Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

Karetka na wypowiedzeniu. Ratownicy alarmują, że system w regionie jedzie już na rezerwie

Film Art, film: FB/Komitet Ratowników Medycznych - 22 Marca 2026 godz. 3:21
W ochronie zdrowia można dziś powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że kogokolwiek jeszcze dziwi chaos. Dziwi raczej coś innego: z jaką łatwością kolejne instytucje próbują ten chaos opisywać językiem procedur, tabel i komunikatów, jakby od urzędniczego tonu rzeczywistość miała się stać mniej groźna. Tymczasem rzeczywistość jest prosta: ratownicy medyczni i kierowcy karetek w województwie zachodniopomorskim dostali wypowiedzenia, nie akceptują nowych warunków współpracy, a nad systemem ratownictwa znów zawisło pytanie, którego nikt nie chce wypowiedzieć wprost — czy od 1 kwietnia będzie miał kto ratować ludzi. To nie jest kadrowy spór w jakiejś odległej instytucji. To nie jest też konflikt, który można zamknąć w zdaniu: „trwają konsultacje”. To sprawa bezpieczeństwa mieszkańców regionu. Bo ambulans nie jest papierowym projektem. Karetka musi wyjechać naprawdę. Na czas. Z pełną obsadą. Do prawdziwego człowieka. W połowie marca ratownicy medyczni i kierowcy zespołów ratownictwa z różnych części województwa otrzymali dwutygodniowe wypowiedzenia. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie wypowiedziała kontrakty osobom zatrudnionym na umowach cywilnoprawnych i w formule B2B, proponując w ich miejsce nowe wzory umów. Oficjalnie chodzi o ujednolicenie dokumentów. W praktyce — jak mówią sami ratownicy — chodzi o przerzucenie na nich jeszcze większej odpowiedzialności, jeszcze większego ryzyka i jeszcze większych kosztów, bez uczciwej rekompensaty. To właśnie tutaj zaczyna się sedno problemu. Bo jeśli ktoś naprawdę chce uspokoić opinię publiczną, to nie wystarczy powiedzieć, że „obsada karetek będzie zapewniona”. Trzeba jeszcze pokazać, na jakich warunkach mają pracować ludzie, którzy te karetki obsadzają. A z relacji ratowników wynika, że warunki te są nie tylko trudne, ale momentami zwyczajnie absurdalne. Mowa o odpowiedzialności finansowej za sprzęt i pojazdy, o karach umownych, o konieczności deklarowania dużej dyspozycyjności bez gwarancji otrzymania odpowiedniej liczby godzin, o możliwości pracy na terenie całego województwa bez pewności zwrotu kosztów dojazdu. System chce mieć człowieka zawsze gotowego, elastycznego, dyspozycyjnego i odpowiedzialnego za wszystko, ale sam nie chce dać mu w zamian ani stabilności, ani przewidywalności, ani poczucia elementarnej uczciwości. I wtedy pojawia się urzędowy komunikat. Dyrektor WSPR opublikował „Podsumowanie konsultacji w sprawie projektów umów”. Dokument brzmi spokojnie, porządkująco, niemal kojąco. Czytamy, że wpłynęło 70 opinii z uwagami. Że wszystkie były rozpatrywane indywidualnie. Że analizowano je pod kątem zgodności z prawem, przejrzystości, poprawności, rzetelności oraz „zdolności funkcjonalnych pracodawcy”. Na końcu pojawia się statystyka, która ma najwyraźniej robić dobre wrażenie: 86 procent uwag uwzględniono w całości, 9 procent częściowo, a 5 procent nie uwzględniono. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak sukces dialogu. Problem w tym, że liczby nie leczą rzeczywistości. Bo jeśli wśród nieuwzględnionych uwag znalazł się postulat wzrostu wynagrodzenia i stawki godzinowej, to właśnie tam znajduje się jeden z najbardziej zapalnych punktów całego konfliktu. Jeśli częściowo uwzględniono kwestie polis OC i kar umownych, to nadal nie wiadomo, czy ratownicy rzeczywiście dostali zapisy dające im poczucie bezpieczeństwa, czy tylko nieco łagodniejszą wersję tego samego problemu. Jeśli uwzględniono uwagi dotyczące odpowiedzialności materialnej, to dobrze — ale to nie oznacza jeszcze, że zniknęło poczucie, iż nowe umowy zostały skonstruowane przede wszystkim po to, by zabezpieczyć instytucję, a nie ludzi wykonujących najtrudniejszą robotę w systemie. Właśnie dlatego opowieść o „86 procentach uwzględnionych uwag” może być myląca. Bo nie chodzi o liczbę uwag, tylko o wagę problemów. Można uwzględnić dziesiątki drobnych korekt, a zostawić nierozwiązane kwestie kluczowe: pieniądze, odpowiedzialność, stabilność pracy i realne warunki pełnienia dyżurów. A to one decydują o tym, czy ratownik podpisze kontrakt, czy odejdzie. Trudno też nie zauważyć, że konsultacje miały bardzo ograniczony charakter czasowy. Uwagi przyjmowano do 18 marca do południa, ostatecznie do 12.30. W świecie urzędowym to zapewne wystarczająco. W świecie ludzi, którzy jednego dnia są na dyżurze, drugiego na wyjeździe, trzeciego odsypiają nocną zmianę, a czwartego mają analizować wielostronicowe dokumenty o skutkach finansowych i prawnych — już niekoniecznie. Mówienie po takim procesie, że „konsultacje to najlepsza forma wypracowania wspólnej odpowiedzialności dla wspólnego celu”, brzmi ładnie. Szkoda tylko, że dla wielu ratowników ta wspólna odpowiedzialność zaczęła się od wręczenia wypowiedzeń. I właśnie ten rozdźwięk jest dziś najbardziej uderzający. Z jednej strony uspokajające komunikaty, procenty, grupy uwag, uporządkowane tabelki. Z drugiej strony ludzie, którzy mówią wprost: nie wiemy, czy od kwietnia będziemy pracować, na jakich zasadach i za jakie pieniądze. Nie wiemy, ilu z nas przystąpi do konkursu. Nie wiemy, czy system naprawdę ma plan B, czy tylko liczy, że jak zwykle „jakoś się uda”. A przecież to „jakoś” od dawna jest największym przekleństwem polskiej ochrony zdrowia. System ratownictwa w wielu miejscach już teraz działa dzięki nadludzkiemu wysiłkowi tych, którzy biorą dodatkowe dyżury, godzą się na przeciążenie i stale łatają braki kadrowe własnym czasem, energią i zdrowiem. To nie jest model stabilny. To nie jest model nowoczesny. To model awaryjny, który zbyt długo udawał model docelowy. Jeszcze bardziej gorzka staje się ta sytuacja w kontekście planowanych podwyżek dla medyków. Rząd wycofuje się z mrożenia waloryzacji płac, ale jednocześnie wszystko wskazuje na to, że uprzywilejowani będą przede wszystkim ci zatrudnieni na umowach o pracę. Tymczasem znaczna część ratowników funkcjonuje właśnie poza etatem. To kolejny sygnał, że państwo chętnie mówi o szacunku dla medyków, ale z tym szacunkiem kończy się zwykle tam, gdzie zaczyna się pytanie o pieniądze i realne prawa pracownicze. Nie da się budować bezpiecznego ratownictwa medycznego na kontraktach, które wzbudzają lęk, nieufność i opór. Nie da się budować zaufania do publicznej instytucji, jeśli jej podstawową odpowiedzią na kryzys są komunikaty o procentach uwzględnionych uwag. I nie da się uspokoić mieszkańców regionu samym zapewnieniem, że „nie będzie problemu z obsadą karetek”, jeśli ludzie w systemie sami alarmują, że problem właśnie się tworzy. Najgorsze w tej historii nie jest nawet to, że ratownicy są źli, rozgoryczeni i zmęczeni. Najgorsze jest to, że ich konflikt z pracodawcą może bardzo szybko przełożyć się na codzienne bezpieczeństwo zwykłych ludzi. Na pacjenta z bólem w klatce piersiowej. Na dziecko, które przestaje oddychać. Na seniora po udarze. Na rodzinę, która w chwili największego strachu nie będzie pytać o konkurs ofert, konsultacje i grupy uwag. Będzie chciała wiedzieć jedno: czy karetka przyjedzie. I właśnie dlatego ta sprawa wymaga czegoś więcej niż administracyjnego samozadowolenia. Wymaga prawdziwego dialogu, uczciwego potraktowania środowiska ratowników i zrozumienia, że ratownik medyczny nie jest pozycją w kosztorysie, tylko człowiekiem, od którego zależy ludzkie życie. Karetka to nie Excel. Nie da się jej obsadzić wykresem, procentem ani komunikatem prasowym. Da się ją obsadzić tylko ludźmi, którzy chcą w tym systemie zostać. A żeby chcieli zostać, muszą mieć nie tylko misję. Muszą mieć także powód, by wierzyć, że ktoś traktuje ich poważnie.

Jubileusz Koła PZF przy Politechnice Koszalińskiej już za nami

Film Art, film: FB/Koszalin Centrum Pomorza/Paweł Kusiak / UM Koszalin - 22 Marca 2026 godz. 3:21
W Archiwum Państwowym w Koszalinie odbyły się uroczyste obchody 10-lecia Koła Polskiego Związku Filatelistycznego im. Józefa Sudakiewicza przy Politechnice Koszalińskiej. Wydarzenie zgromadziło miłośników filatelistyki, historii oraz wszystkich tych, którzy cenią pasję łączącą wiedzę, tradycję i kolekcjonerskie zamiłowanie. Jubileusz był doskonałą okazją do zaprezentowania dorobku Koła, a także do podziwiania wyjątkowych eksponatów i specjalnego pokazu filatelistycznego zatytułowanego „Ślady historii na znakach pocztowych”. Wśród prezentowanych materiałów znalazły się m.in. ekspozycje „Żołnierskie drogi mjr. Piotra Orłowskiego” oraz „Wojsko Polskie 1914–1920. Od Legionów Polskich do Bitwy Warszawskiej”, które spotkały się z dużym zainteresowaniem uczestników. Nie zabrakło również stoiska Poczty Polskiej, gdzie odwiedzający mogli zapoznać się z najnowszymi wydawnictwami pocztowymi oraz skorzystać z okolicznościowego datownika, przygotowanego specjalnie na tę okazję. Był to wyjątkowy element wydarzenia, który z pewnością ucieszył zarówno kolekcjonerów, jak i wszystkich sympatyków filatelistyki. Spotkanie w Archiwum Państwowym miało nie tylko jubileuszowy, ale również edukacyjny i integracyjny charakter. Pokazało, że filatelistyka to znacznie więcej niż hobby to pasja, która pozwala odkrywać historię, pielęgnować pamięć o ważnych wydarzeniach i budować więzi między pokoleniami. Dzisiejsze obchody były pięknym dowodem na to, że zamiłowanie do znaczków pocztowych wciąż inspiruje, łączy ludzi i pozostaje żywą częścią lokalnej kultury. Jubileusz 10-lecia Koła PZF przy Politechnice Koszalińskiej z pewnością na długo pozostanie w pamięci uczestników jako wyjątkowe święto pasji i historii.

Już dziś Kino Kryterium zaprasza na Kino Przyjazne Sensorycznie

Film Ala za CK105 Koszalin - 22 Marca 2026 godz. 2:58
Kino Kryterium zaprasza wszystkich miłośników filmu na wyjątkowy seans w ramach cyklu Kino Przyjazne Sensorycznie, który odbędzie się już dziś, 22 marca (w niedzielę) o godz. 12:00. Na ekranie widzowie zobaczą animację „Hopnięci” – pełną humoru i przygód propozycję dla całych rodzin. To szczególne wydarzenie zostało przygotowane z myślą o osobach ze spektrum autyzmu oraz nadwrażliwością sensoryczną. Seans będzie odbywał się w przyjaznych i komfortowych warunkach – z przyciszonym dźwiękiem, przygaszonym światłem oraz swobodną atmosferą, dzięki czemu każdy widz będzie mógł cieszyć się filmem w spokojnym, dostosowanym otoczeniu. Film „Hopnięci” w reżyserii Daniela Chonga to animacja łącząca elementy komedii i kina przygodowego. Produkcja z USA z 2026 roku trwa 105 minut i zabiera widzów do niezwykłego świata, w którym naukowcy opracowali hopnozę – technologię umożliwiającą przeszczepianie ludzkiej świadomości do zwierzętopodobnych robotów, aby lepiej poznać świat prawdziwych zwierząt. Główną bohaterką filmu jest Mabel, wielka miłośniczka przyrody, która dzięki tej niezwykłej technologii wyrusza w fascynującą podróż i odkrywa sekrety Matki Natury, o jakich wcześniej nawet nie śniła. To pełna emocji i ciepła opowieść o naturze, ciekawości świata i niezwykłych możliwościach ludzkiej wyobraźni. Bilety na seans można kupić w kasach CK105 oraz  online. Zapraszamy do Kina Kryterium na wyjątkowy, otwarty dla wszystkich seans w przyjaznej sensorycznie atmosferze.

FILMONIADA: Dziś koncert „Czesław Mozil i Grajkowie Przyszłości”!

Film Ala, film: FB/CK105 Koszalin - 21 Marca 2026 godz. 12:37
Powiedzmy to wprost, u nas magia dzieje się nie tylko na ekranie, ale również poza nim! Drugi dzień jubileuszowej, 10. edycji Dziecięcego Festiwalu Sztuki Filmowej FILMONIADA w Koszalinie przyniósł mnóstwo niezwykłych emocji, kolorów i inspirujących spotkań. Nasze festiwalowe przestrzenie zamieniły się w prawdziwy świat wyobraźni — pełen kosmicznych wrażeń, kreatywnych eksploracji i chwil czystej radości. Było twórczo, energetycznie i bardzo rodzinnie 💫 Uczestnicy mogli zanurzyć się w atmosferze wspólnej zabawy, odkrywania i artystycznych doświadczeń, a wyjątkowym punktem dnia było pełne pozytywnej energii spotkanie z zespołem Czereśnie, które porwało publiczność do wspólnej zabawy. To jednak jeszcze nie koniec festiwalowych atrakcji! Dziś zapraszamy na wielki finał: 16:00 Koncert: „Czesław Mozil i Grajkowie Przyszłości” Wręczenie nagród za udział w konkursie plastycznym I oczywiście tort dla wszystkich! Przed nami kolejne wyjątkowe chwile, dlatego koniecznie bądźcie z nami. Do zobaczenia — nie może Was zabraknąć!

Dziecięcy Festiwal Sztuki Filmowej w Koszalinie kręci się w najlepsze

Film Ala, film: FB/CK105 Koszalin - 20 Marca 2026 godz. 10:35
Dziecięcy Festiwal Sztuki Filmowej w Koszalinie trwa w najlepsze i dostarcza najmłodszym uczestnikom oraz ich rodzinom mnóstwo emocji, inspiracji i dobrej zabawy. Dzisiejszy program wypełniony jest atrakcjami od rana do wieczora, od seansów filmowych, przez warsztaty i pokazy naukowe, aż po wieczorny koncert. Już od wczesnych godzin porannych na uczestników czekają liczne projekcje filmowe przygotowane specjalnie z myślą o dzieciach. W repertuarze znalazły się zarówno kultowe animacje, jak i nowe, pełne przygód opowieści. O godz. 9.00 w Kinie Kryterium wyświetlony zostanie film „Najlepsze urodziny Królika Karola”, a w Clubie 105 będzie można zobaczyć „Bolka i Lolka na wakacjach”. Z kolei w amfiteatrze o godz. 9.30 i 10.30 zaplanowano pokazy filmu „Kicia Kocia mówi: Dzień dobry!”. O godz. 10.30 w Clubie 105 najmłodsi widzowie wyruszą w „Wielką podróż Bolka i Lolka”, natomiast w Kinie Kryterium odbędzie się seans filmu „Felek i Tola ratują las”. W południe, również w Kinie Kryterium, na ekranie pojawią się „Nowe opowieści Franka”. Jedną z wyjątkowych atrakcji festiwalu jest także Kino Sferyczne, które działa w holu kina. To propozycja dla dzieci ciekawych świata, przyrody i kosmosu. W programie znalazły się m.in. seanse „Zwierzęta nasi przyjaciele”, „Małe ABC”, „Kosmiczna Przygoda Cocomong’a”, „Polaris II. Tajemnica spadających gwiazd”, „Zaczarowany Globus” oraz „Dinozaury: historia przetrwania”. Projekcje odbywają się co godzinę od 9.00 do 14.00. Festiwal to jednak nie tylko kino. Organizatorzy zadbali również o bogaty program wydarzeń towarzyszących, które łączą zabawę z nauką i rozwijaniem kreatywności. Od godz. 9.00 do 14.00 w holu kina odbywają się warsztaty plastyczne, a w sali baletowej można uczestniczyć w pokazach naukowych przygotowanych przez Centrum Nauki Kopernik. Przez cały poranek i wczesne popołudnie na uczestników czekają także warsztaty oraz wystawa „Wspominamy 10 lat Filmoniady” w Bałtyckiej Galerii Sztuki. Koszalińska Biblioteka Publiczna zaprasza o godz. 9.00 i 10.30 na zajęcia twórcze dla szkół, a o godz. 10.00 odbędą się również warsztaty w Muzeum, przygotowane we współpracy z Nadleśnictwem Karnieszewice. Na zakończenie pełnego wrażeń dnia zaplanowano muzyczny finał. O godz. 18.00 w Kinie Kryterium wystąpi Zespół Czereśnie, który swoimi piosenkami wprowadzi festiwalową publiczność w radosny, rodzinny nastrój. Dziecięcy Festiwal Sztuki Filmowej w Koszalinie po raz kolejny pokazuje, że kultura dla najmłodszych może być różnorodna, angażująca i pełna wartościowych treści. To wydarzenie, które łączy film, edukację, sztukę i wspólne spędzanie czasu, tworząc przestrzeń do rodzinnej zabawy i odkrywania nowych pasji. Dzisiejszy program jest najlepszym dowodem na to, że festiwal naprawdę kręci się w najlepsze. Organizatorzy zapraszają wszystkich mieszkańców i gości, by dołączyli do wspólnego świętowania i skorzystali z przygotowanych atrakcji.

Jubileusz sztuki i tradycji. Wystawa 70-lecia ZPAP Okręgu Koszalin–Słupsk w Muzeum w Koszalinie

Film Ala, film: FB/Tomasz Sobieraj - 20 Marca 2026 godz. 8:01
Za mieszkańcami Koszalina i całego regionu wyjątkowe wydarzenie artystyczne, które na długo pozostanie w pamięci uczestników. W Muzeum w Koszalinie odbyła się jubileuszowa wystawa „PRO PUBLICO BONO… 70 lat ZPAP Okręgu Koszalin–Słupsk”, będąca nie tylko prezentacją dorobku twórców, ale także ważnym spotkaniem z historią środowiska artystycznego Pomorza Środkowego. Ekspozycja stała się świadectwem siły, różnorodności i żywotności lokalnej sztuki. Pokazała bogactwo form, tematów i artystycznych postaw, które przez dekady współtworzyły kulturalną tożsamość regionu. Wystawa miała wymiar nie tylko estetyczny, ale również symboliczny przypomniała o ludziach, pasji i wspólnocie, które od 70 lat budują znaczenie Związku Polskich Artystów Plastyków w Koszalinie i Słupsku. Do wydarzenia odniósł się prezydent Koszalina Tomasz Sobieraj, podkreślając jego wyjątkowy charakter. – Za nami niezwykłe wydarzenie, które na długo pozostanie w naszej pamięci. Jubileuszowa wystawa „PRO PUBLICO BONO… 70 lat ZPAP Okręgu Koszalin–Słupsk” w Muzeum w Koszalinie była pięknym świadectwem siły i różnorodności naszego środowiska artystycznego. To nie tylko prezentacja dzieł, ale także ważne spotkanie z historią i ludźmi, którzy od lat budują kulturalną tożsamość Pomorza Środkowego – podkreślił prezydent. Tomasz Sobieraj skierował również słowa uznania do artystek i artystów, którzy przez lata współtworzyli dorobek okręgu. – Dziękuję wszystkim Artystkom i Artystom za ich pasję, wrażliwość i twórczą odwagę. Szczególne wyrazy uznania kieruję także do tych, którzy przed 70 laty stworzyli fundament tej wspólnoty – zaznaczył. Prezydent pogratulował także organizatorom wydarzenia oraz kuratorce wystawy, życząc całemu środowisku dalszych sukcesów, nowych inspiracji i nieustającej radości tworzenia. Jubileuszowa wystawa była nie tylko okazją do świętowania ważnego rocznika, ale także przypomnieniem, jak istotną rolę sztuka odgrywa w życiu miasta i regionu. To właśnie dzięki zaangażowaniu kolejnych pokoleń twórców Pomorze Środkowe może szczycić się bogatym i rozpoznawalnym dorobkiem artystycznym. Wydarzenie w Muzeum w Koszalinie pokazało, że 70 lat działalności ZPAP Okręgu Koszalin–Słupsk to historia wspólnoty opartej na twórczej odwadze, wrażliwości i odpowiedzialności za kulturę. To również dowód na to, że sztuka nie tylko dokumentuje rzeczywistość, ale też współtworzy lokalną tożsamość i buduje więź między ludźmi.