Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

Serce, nerwy i bramka różnicy. PR Koszalin po raz trzeci lepszy od Enei MKS Gniezno

Film Art, film: FB/ZOS Koszalin - 2 Marca 2026 godz. 5:02
To był mecz dla tych, którzy w sporcie szukają nie matematyki, a emocji. Dla tych, którzy wiedzą, że czasem o wyniku decyduje jedna piłka, jedno złe podanie, jeden obroniony karny. W Koszalinie obejrzeliśmy widowisko z gatunku „od pierwszej do ostatniej sekundy” zacięte, wyrównane, pełne walki i… niewykorzystanych szans po obu stronach. Zwycięzca mógł być jednak tylko jeden. W rywalizacji 20. serii ORLEN Superligi szczypiornistki Piłki Ręcznej Koszalin po raz trzeci w tym sezonie pokonały Eneę MKS Gniezno 27:26. – Ten mecz był bardzo wyrównany, ale dziś zdecydowanie zawiodła nasza skuteczność. Ona musi zostać poprawiona – stwierdziła tuż po spotkaniu skrzydłowa zespołu z Gniezna Żaneta Lipok.   Stawka: czwarte miejsce i reset po bolesnych porażkach Przed pierwszym gwizdkiem obie drużyny miały po 27 punktów. Mecz był więc bezpośrednią walką o kolejne trzy „oczka”, umocnienie się na 4. miejscu w tabeli i o odbudowę po ostatnich nieudanych występach. Koszalinianki przegrały u siebie z PGE MKS EI-Volt Lublin aż 19:33, a gnieźnianki uległy KGHM MKS Zagłębiu Lubin 13:24. Oba zespoły przyjechały więc do Koszalina z jasnym celem: pokazać, że tamte mecze były wypadkiem przy pracy. Dodatkową motywacją dla „Pszczółek” był fakt, że w tym sezonie jeszcze nie zdołały „użądlić” koszalinianek – wcześniej przegrywały 27:32 i 26:31. Trzecia porażka w sezonie z tym samym rywalem? Tego w Gnieźnie nikt nie chciał.   Pierwsza połowa: remis gonił remis, aż do „szczęśliwej trzynastki” Od pierwszych minut widać było, że nikt nie zamierza odpuszczać. Gniezno budowało nieźle skonstruowane akcje, a Koszalin odpowiadał solidną obroną. Skuteczność była jednak problemem. Wynik kręcił się wokół remisu, a każda bramka smakowała jak małe zwycięstwo. Po kwadransie gospodynie miały moment, by odskoczyć na 2–3 trafienia, ale niefortunne podania pogrzebały plan budowania przewagi. I tak przez całą pierwszą połowę zespoły szły „łeb w łeb”. Nikt ani razu nie prowadził wyżej niż jedną bramką… aż do 30. minuty, gdy „13” okazała się szczęśliwa dla przyjezdnych. W samej końcówce to Gniezno wyszło na 11:13, a do przerwy utrzymało minimalną przewagę: 12:13.   Druga połowa: Koszalin przyspiesza, Gniezno gubi skuteczność Po wyjściu z szatni obraz gry długo się nie zmieniał. Wciąż była walka o każdy metr parkietu, wciąż drobne błędy i niepewność, czy którakolwiek z drużyn zdoła wreszcie „pęknąć” rywalkę. Przełom przyszedł około 45. minuty. Wtedy Koszalin – konsekwentny, mocny w obronie i cierpliwy w ataku – zbudował przewagę, której w tym meczu nikt wcześniej nie widział: 21:17. I to była ta chwila, w której niewykorzystane sytuacje zaczęły mścić się na gnieźniankach.   Szczególnie bolesny okazał się fragment, w którym sędziowie podyktowali dla gości trzy rzuty karne z rzędu. To mógł być moment zwrotny. Tymczasem dwie z trzech prób nie znalazły drogi do siatki, a w bramce Koszalina znakomicie spisała się Mai Gomaa, ponownie pokazując, że w decydujących sekundach jest rywalką wyjątkowo trudną do pokonania.   Nerwowa końcówka i bramka na wagę wygranej Gniezno do końca wierzyło, że jeszcze da się doprowadzić przynajmniej do serii rzutów karnych. Koszalin miał jednak przewagę, której nie oddał nawet jeśli końcówka była nerwowa i pełna napięcia. Ostatecznie gospodynie dowiozły wynik i wygrały 27:26, pokonując „Pszczółki” po raz trzeci w tym sezonie. – To było bardzo wyrównane spotkanie. Wiadomo, że lepiej, gdy przewagę ma się wcześniej, ale dla kibiców takie mecze są najfajniejsze i najbardziej emocjonujące. Cieszymy się, że po czterdziestej minucie zaczęłyśmy prowadzić i długo trzymałyśmy przewagę mimo nieco nerwowej końcówki. Najważniejsza jest wygrana i to mnie cieszy – mówiła po meczu Adrianna Nowicka, rozgrywająca PR Koszalin.   Wygrana, która smakuje podwójnie W takim spotkaniu nie ma miejsca na łatwe wnioski. To nie był mecz, w którym jedna drużyna „zjadła” drugą. To było starcie dwóch równorzędnych zespołów, w którym o wyniku zdecydowały detale: skuteczność w kluczowych momentach, obronione karne, spokój w końcówce. Koszalin udźwignął presję lepiej – i właśnie dlatego trzy punkty zostały w hali. A kibice? Dostali dokładnie to, co w sporcie bywa najlepsze: mecz na styku, w którym serce na boisku zostawiają obie strony, ale zwycięstwo może być tylko jedno.  

Minister Jakub Stefaniak w Mielnie o programie SAFE: „To kwestia naszego bezpieczeństwa i polskiej racji stanu”

Film Art, film: X/Jakub Stefaniak - 1 Marca 2026 godz. 5:02
"My kupujemy zdolności. Zdolności dla polskiej armii. Ale jest jedna zdolność, której nie można kupić Tą zdolnością jest umiejętność oddzielenia interesu partii od interesu publicznego" - powiedział podczas spotkania z dziennikarzami w Mielnie Jakub Stefaniak (PSL), zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Wystąpienie miało wyraźnie polemiczny charakter. Stefaniak wskazywał na falę komentarzy i sporu politycznego wokół SAFE, podkreślając, że w jego ocenie to projekt o znaczeniu strategicznym, który powinien być oceniany przede wszystkim przez pryzmat bezpieczeństwa państwa. Czym jest SAFE i o jakich pieniądzach mowa? SAFE opisywany jest jako unijny fundusz pożyczkowy, którego celem jest wsparcie inwestycji związanych z bezpieczeństwem i obronnością. Według Polskiej Agencji Prasowej Polska może w jego ramach pozyskać ok. 43,7 mld euro na inwestycje obronne. W szerszym ujęciu instrument przewiduje 150 mld euro wsparcia w formie niskooprocentowanych pożyczek. Rządowa strona podkreśla, że SAFE ma obejmować nie tylko zakupy i inwestycje związane z obronnością, ale także elementy wzmacniające codzienne bezpieczeństwo m.in. doposażenie służb takich jak Policja, Straż Graniczna czy SOP. W komunikacie wskazano również kwotę 7 mld zł jako dodatkowe środki dla służb w ramach SAFE. Spór polityczny: „bezpieczeństwo” kontra „ryzyka” SAFE stał się w ostatnich dniach jednym z najmocniejszych tematów politycznych. Opozycja krytycznie ocenia projekt i formułuje zastrzeżenia dotyczące m.in. ryzyk finansowych i proceduralnych, apelując o weto prezydenta. Z kolei przedstawiciele rządu i koalicji rządzącej akcentują korzystne warunki finansowania i konieczność szybszych inwestycji w bezpieczeństwo. W Mielnie Stefaniak przesunął ciężar dyskusji z politycznego sporu na argument o „racji stanu”, sygnalizując, że jego zdaniem wokół programu pojawiają się narracje, które mają charakter dezinformacyjny lub co najmniej wprowadzający w błąd. Konferencja w Mielnie: także wątek regionalny Wątkiem przewijającym się w relacjach z wydarzenia był również potencjalny wpływ programu na gospodarkę i firmy, w tym możliwość skorzystania z projektów i zamówień przez podmioty z regionu. Na SAFE mogą skorzystać również przedsiębiorstwa z województwa zachodniopomorskiego. W Mielnie padła przede wszystkim deklaracja polityczna: SAFE ma być programem „pierwszego rzędu”, bronionym argumentem bezpieczeństwa państwa. Spór z opozycją, jak widać, nie tylko nie cichnie, ale staje się osią komunikacyjnej walki o to, jak Polacy mają rozumieć tę decyzję: jako strategiczną inwestycję czy jako projekt obarczony ryzykami. 

Nowa stacja pogotowia w Koszalinie rośnie przy ul. Fałata. Inwestycja ma poprawić bezpieczeństwo w regionie

Film Art, film Art - 1 Marca 2026 godz. 3:40
Choć pogotowie działa 24 godziny na dobę, o jego skuteczności często decyduje to, czego na co dzień nie widać: zaplecze, logistyka, warunki pracy zespołów i sprawność przygotowania karetek do kolejnych wyjazdów. Właśnie dlatego budowa nowej stacji Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Koszalinie rozpoczęta jesienią 2025 roku jest uznawana za jedną z kluczowych inwestycji dla bezpieczeństwa miasta i okolic. Prace postępują zgodnie z harmonogramem, a zakończenie planowane jest na początek 2027 roku. Lokalizacja i projekt: przy ul. Fałata, obok straży pożarnej Nowa baza powstaje przy ul. Juliana Fałata, w bezpośrednim sąsiedztwie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP nr 1. Taka lokalizacja nie jest przypadkowa: bliskość służb ułatwia koordynację działań w sytuacjach wymagających współpracy. Budynek ma być dwukondygnacyjny i liczyć około 1400 m². W środku zaplanowano m.in. garaże dla 7 karetek, pokoje czuwania i zaplecze socjalne, sale szkoleniowe, zaplecze do mycia i dezynfekcji pojazdów i magazyny sprzętu i leków. To nie tylko „nowy adres” – to w praktyce centrum, które ma skrócić czas obsługi między wyjazdami, poprawić gotowość sprzętu i zapewnić ratownikom warunki adekwatne do ciężaru ich pracy. Koszt i finansowanie: ok. 20 mln zł, wykonawcą Budimex Wartość inwestycji w Koszalinie szacowana jest na około 20 mln zł. Finansowanie ma pochodzić z dwóch źródeł ok. 5 mln zł z budżetu województwa zachodniopomorskiego oraz ok. 15 mln zł z budżetu państwa. Budowa jest elementem szerszego przedsięwzięcia obejmującego także inne lokalizacje w regionie, łączna wartość projektu ma wynosić 39,6 mln zł. Wykonawcą prac jest Budimex S.A. Kluczowe etapy: od działki do kamienia węgielnego Inwestycja ma już swoją wyraźną oś czasu: Sierpień 2023 – podpisanie listu intencyjnego i przekazanie gruntu pod inwestycję przez miasto (darowizna działki). 17 września 2025 – uroczyste wmurowanie kamienia węgielnego / pierwszej cegły, symboliczny start budowy. IV kwartał 2025 – rozpoczęcie zasadniczych prac budowlanych; finał zaplanowano na początek 2027 roku. Po co ta inwestycja? Bo ratownictwo to także baza Nowoczesna stacja to realne wsparcie dla systemu ratownictwa: szybsze przygotowanie ambulansów, lepsza organizacja dyżurów, zaplecze szkoleniowe i warunki do regeneracji pomiędzy wyjazdami. W dłuższej perspektywie przekłada się to na stabilność pracy zespołów i sprawniejsze działania w regionie. Jeśli harmonogram zostanie utrzymany, Koszalin zyska na początku 2027 roku nową, kompleksową bazę pogotowia – inwestycję, która nie zmienia tylko infrastruktury, ale może realnie podnieść poziom bezpieczeństwa mieszkańców.  

Kino Małego Widza już dziś w CK105: „Szybcy i sprytni” o 12:00

Film Ala za CK 105 Koszalin - 28 Lutego 2026 godz. 6:11
Drodzy Rodzice! Jeśli szukają Państwo pomysłu na rodzinne przedpołudnie, warto zajrzeć dziś (28.02) do Kina Małego Widza. O godz. 12:00 na ekranie pojawi się animacja przygodowa „Szybcy i sprytni” – dynamiczna historia o odwadze, sprycie i współpracy, która potrafi zarówno rozbawić, jak i wzruszyć. O czym jest film? Bohaterem opowieści jest sprytny szop o ksywce „Sokół”, który wskakuje na gapę do superszybkiego pociągu, planując przedostać się na drugi koniec Ameryki. Nie wie jednak, że… właśnie wpadł w pułapkę. Tuż przed odjazdem z pociągu ewakuowani zostają wszyscy pasażerowie – poza liczną grupą zwierzaków domowych, które zostają na pokładzie. Wkrótce okazuje się, że składem zdalnie steruje żądny zemsty borsuk, a pociąg pędzi jak pocisk. Od tej chwili to właśnie zwierzaki – z Sokołem na czele – muszą znaleźć sposób, by uratować siebie i zatrzymać rozpędzoną maszynę. To film, który pokazuje dzieciom, że nawet w trudnej sytuacji warto zachować spokój, działać razem i wierzyć w swoje możliwości. Informacje o seansie Tytuł: „Szybcy i sprytni” Reżyseria: Benoît Daffis, Jean-Christian Tassy Gatunek: animacja / przygodowy Produkcja: Francja, USA (2025) Czas trwania: 88 min Kiedy: 28.02, godz. 12:00 Bilety: 12 zł Konkurs i niespodzianki To nie wszystko! Organizatorzy przygotowali dla najmłodszych piękne worki od Monolith Films.  Przed seansem zostaną one rozlosowane w konkursie Happy Seats – warto przyjść chwilę wcześniej i wziąć udział. Bilety: 12 zł Link:  https://ck105.koszalin.pl/.../kino.../kmw-szybcy-i-sprytni

Wilki na osiedlu Jamno-Łabusz. Potwierdzono obecność trzech osobników. Jak się zachować?

Film Art, fot. archiwum - 25 Lutego 2026 godz. 22:03
W ostatnich dniach do miasta docierały sygnały o możliwej obecności wilków w Koszalinie, co wzbudziło niepokój części mieszkańców. Na terenie osiedla Jamno-Łabusz potwierdzono obecność trzech wilków. To informacja, która naturalnie budzi emocje, zwłaszcza wśród osób spacerujących po zmroku, właścicieli psów czy mieszkańców terenów położonych bliżej lasu. Warto jednak podkreślić podstawową rzecz: przypadkowe spotkania z wilkiem zazwyczaj nie stanowią zagrożenia dla życia człowieka. Wilk ma naturalny lęk przed ludźmi i w większości przypadków unika bezpośredniego kontaktu. Wiele o tych zwierzętach dowiesz się z wykładu " Prywatne życie wilków " wygłoszonego podczas Wolfskin Stories Event w Warszawie przez dr Sabinę Nowak i dr. Roberta Mysłajka. Nie da się jednak wykluczyć sytuacji, w której dojdzie do przypadkowego spotkania, szczególnie w rejonach zielonych, na obrzeżach zabudowy czy w pobliżu lasu. Zwykle, gdy zwierzę zorientuje się, że ma do czynienia z człowiekiem, oddala się lub ucieka w przeciwnym kierunku. Co zrobić, gdy wilk podejdzie zbyt blisko? Jeśli wilk podejdzie na odległość poniżej 30 metrów, dłużej się przygląda, zachowuje się niepokojąco, warczy lub poszczekuje, należy zachować spokój i działać według prostych zasad: - unieść ręce i wykonywać nimi energiczne ruchy, aby optycznie powiększyć sylwetkę, - głośno i stanowczo zawołać lub zagwizdać w kierunku zwierzęcia, - jeśli nie reaguje i nadal się zbliża, rzucić w jego stronę przedmiotami z otoczenia (np. grudami ziemi, szyszkami), - spokojnie się wycofać; przyspieszyć można dopiero wtedy, gdy wilk się oddali i przestanie wykazywać zainteresowanie. Nie należy uciekać w panice ani odwracać się tyłem do zwierzęcia. O czym jeszcze warto pamiętać Dla własnego bezpieczeństwa (i spokoju) dobrze jest też: nie zostawiać resztek jedzenia w terenie i nie dokarmiać dzikich zwierząt, spacerować po zmroku w rejonach zielonych z większą ostrożnością, jeśli wyprowadzasz psa trzymaj go blisko siebie i pod kontrolą. Spokojna, rozsądna reakcja i znajomość podstawowych zasad zachowania to najlepszy sposób, by uniknąć ryzyka i niepotrzebnej paniki.

Wilki na osiedlu Jamno-Łabusz. Potwierdzono obecność trzech osobników. Jak się zachować?

Film Art, fot. archiwum - 25 Lutego 2026 godz. 22:03
W ostatnich dniach do miasta docierały sygnały o możliwej obecności wilków w Koszalinie, co wzbudziło niepokój części mieszkańców. Na terenie osiedla Jamno-Łabusz potwierdzono obecność trzech wilków. To informacja, która naturalnie budzi emocje, zwłaszcza wśród osób spacerujących po zmroku, właścicieli psów czy mieszkańców terenów położonych bliżej lasu. Warto jednak podkreślić podstawową rzecz: przypadkowe spotkania z wilkiem zazwyczaj nie stanowią zagrożenia dla życia człowieka. Wilk ma naturalny lęk przed ludźmi i w większości przypadków unika bezpośredniego kontaktu. Wiele o tych zwierzętach dowiesz się z wykładu " Prywatne życie wilków " wygłoszonego podczas Wolfskin Stories Event w Warszawie przez dr Sabinę Nowak i dr. Roberta Mysłajka. Nie da się jednak wykluczyć sytuacji, w której dojdzie do przypadkowego spotkania, szczególnie w rejonach zielonych, na obrzeżach zabudowy czy w pobliżu lasu. Zwykle, gdy zwierzę zorientuje się, że ma do czynienia z człowiekiem, oddala się lub ucieka w przeciwnym kierunku. Co zrobić, gdy wilk podejdzie zbyt blisko? Jeśli wilk podejdzie na odległość poniżej 30 metrów, dłużej się przygląda, zachowuje się niepokojąco, warczy lub poszczekuje, należy zachować spokój i działać według prostych zasad: - unieść ręce i wykonywać nimi energiczne ruchy, aby optycznie powiększyć sylwetkę, - głośno i stanowczo zawołać lub zagwizdać w kierunku zwierzęcia, - jeśli nie reaguje i nadal się zbliża, rzucić w jego stronę przedmiotami z otoczenia (np. grudami ziemi, szyszkami), - spokojnie się wycofać; przyspieszyć można dopiero wtedy, gdy wilk się oddali i przestanie wykazywać zainteresowanie. Nie należy uciekać w panice ani odwracać się tyłem do zwierzęcia. O czym jeszcze warto pamiętać Dla własnego bezpieczeństwa (i spokoju) dobrze jest też: nie zostawiać resztek jedzenia w terenie i nie dokarmiać dzikich zwierząt, spacerować po zmroku w rejonach zielonych z większą ostrożnością, jeśli wyprowadzasz psa trzymaj go blisko siebie i pod kontrolą. Spokojna, rozsądna reakcja i znajomość podstawowych zasad zachowania to najlepszy sposób, by uniknąć ryzyka i niepotrzebnej paniki.