Koszalin, Poland
wydarzenia

72 tysiące drzew do posadzenia na Pomorzu Zachodnim. Uczniowie II LO w Koszalinie włączyli się w akcję

Ala, fot. FB/Jakub Kowalik/II LO Koszalin - 3 godziny temu
Na Pomorzu Zachodnim trwa kolejna odsłona dużej akcji sadzenia drzew. Jak poinformował Jakub Kowalik, wicemarszałek województwa, tegoroczny cel jest wyjątkowo ambitny – to aż 72 tysiące drzew, które mają zostać posadzone w regionie. – Spotkaliśmy się na terenie Nadleśnictwa Karnieszewice, żeby wspólnie sadzić drzewa – mówił wicemarszałek. Jak dodał, w wydarzeniu uczestniczyło 250 uczniów z okolicznych szkół. – W ubiegłym roku posadziliśmy 28 tysięcy drzew, w tym roku cel jest jeszcze ambitniejszy – aż 72 tysiące. Dziękuję wszystkim uczniom, nauczycielom i leśnikom za zaangażowanie – podkreślił Jakub Kowalik. W akcję włączyli się także uczniowie klasy 3B z II Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Broniewskiego w Koszalinie. Młodzieży towarzyszyły opiekunki – Dominika Mielczarek i Lidia Górska. Na terenie Nadleśnictwa Karnieszewice uczniowie wspólnie posadzili 400 sadzonek dębu. Wydarzenie było częścią większej inicjatywy „Pomorze Zachodnie Zielony Region”, której celem jest wspieranie działań proekologicznych oraz budowanie świadomości dotyczącej troski o środowisko naturalne. Akcja odbyła się pod patronatem wicemarszałka Województwa Zachodniopomorskiego Jakuba Kowalika, zastępcy prezydenta Koszalina ds. komunalnych Tomasza Bernackiego, a także przedstawicieli Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie oraz Nadleśnictwa Karnieszewice.

Największe święto ogrodnictwa w Koszalinie. Przed nami Kiermasz Ogrodniczy w hali Gwardii

Ala, fot. FB - 11 godzin temu
Miłośnicy zieleni, natury i życia w zgodzie z przyrodą znów będą mieli swoje święto. Już 11 i 12 kwietnia w hali „Gwardii” przy ul. Fałata 34 w Koszalinie odbędzie się Kiermasz Ogrodniczy wyjątkowe wydarzenie, które od lat przyciąga pasjonatów ogrodów, działek, balkonowych aranżacji i ekologicznego stylu życia. To bez wątpienia jedno z najważniejszych wydarzeń ogrodniczych w regionie. Kiermasz jest nie tylko miejscem, gdzie można kupić rośliny, sadzonki i ogrodnicze akcesoria, ale przede wszystkim przestrzenią spotkań ludzi, których łączy wspólna pasja. To właśnie tutaj spotykają się doświadczeni ogrodnicy, amatorzy, działkowcy oraz wszyscy ci, którzy po prostu kochają otaczać się zielenią. Wydarzenie ma wyjątkowy charakter, bo łączy w sobie handel, inspirację, wymianę doświadczeń i budowanie lokalnej społeczności. Dla wielu uczestników to okazja, by zdobyć nową wiedzę, porozmawiać z wystawcami, zapytać o pielęgnację roślin czy znaleźć pomysły na własny ogród, taras lub balkon. Organizatorzy zapraszają wszystkich, którzy chcą poczuć wiosenną atmosferę i zanurzyć się w świecie roślin, kolorów oraz naturalnych inspiracji. Kiermasz pokazuje, że ogrodnictwo to coś więcej niż hobby – to styl życia, który daje radość, wyciszenie i poczucie bliskości z naturą. W sobotę wydarzenie będzie otwarte w godzinach 9:00–16:00, a w niedzielę od 9:00 do 15:00. Miejscem spotkania będzie hala „Gwardii” w Koszalinie. Kiermasz Ogrodniczy to propozycja zarówno dla tych, którzy od lat pielęgnują swoje ogrody, jak i dla osób dopiero rozpoczynających swoją przygodę z roślinami. To największe święto ogrodnictwa w Koszalinie, którego nie powinni przegapić wszyscy ci, którzy cenią naturę, piękno i dobrą energię płynącą z zieleni

Targi Pracy i Edukacji TALENT DAYS 2026 już 10 kwietnia w Koszalinie

Art za Rzecznik prasowy Miasta Koszalina - 24 Marca 2026 godz. 4:23
Już 10 kwietnia 2026 roku w godzinach 10:00–13:00 w Zespole Szkół nr 10 im. Bolesława Chrobrego w Koszalinie odbędzie się VIII edycja Targów Pracy i Edukacji TALENT DAYS 2026. Wydarzenie będzie ważnym miejscem spotkania pracodawców, osób poszukujących zatrudnienia, a także uczniów i absolwentów planujących swoją przyszłość zawodową. Targi organizowane są przez Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie – Centrum Poradnictwa Zawodowego w Koszalinie, Zachodniopomorską Komendę Wojewódzką OHP oraz Zespół Szkół nr 10 w Koszalinie. Tegoroczna odsłona wydarzenia stanowi integralną część Jubileuszowego Pikniku Motoryzacyjnego, co dodatkowo podnosi jego atrakcyjność i rangę. Głównym celem targów jest stworzenie przestrzeni do bezpośrednich kontaktów pomiędzy pracodawcami a osobami poszukującymi pracy, a także młodzieżą stojącą przed wyborem dalszej ścieżki edukacyjnej i zawodowej. To szansa na poznanie aktualnych ofert zatrudnienia, możliwości rozwoju zawodowego oraz oczekiwań współczesnego rynku pracy. Organizatorzy zapraszają do udziału również pracodawców, którzy mogą zaprezentować swoją działalność podczas specjalnie przygotowanych stoisk informacyjnych oraz przedstawić oferty pracy, praktyk czy innych form rozwoju zawodowego. Dla firm i instytucji będzie to okazja do dotarcia do potencjalnych kandydatów oraz budowania relacji z młodymi ludźmi wchodzącymi na rynek pracy. Zainteresowani udziałem pracodawcy proszeni są o potwierdzenie obecności do 25 marca 2026 roku drogą mailową, kontaktując się z organizatorami pod adresem: cpz-koszalin@wup.pl. VIII Targi Pracy i Edukacji TALENT DAYS 2026 zapowiadają się jako wydarzenie, które połączy edukację, doradztwo zawodowe i praktyczne możliwości zatrudnienia. To cenna inicjatywa dla wszystkich, którzy chcą świadomie planować swoją zawodową przyszłość i budować kontakty z pracodawcami już dziś

Koszalin porządkuje nazewnictwo ulic i placów. „Bank Nazw” ma usprawnić cały proces

Art, fot. FB/Koszalin Centrum Pomorza/Paweł Kusiak UM Koszalin - 17 godzin temu
Koszalin wprowadził bardziej przejrzyste zasady nadawania nazw ulicom, placom i innym obiektom miejskim. Jednym z ważnych elementów nowego systemu stał się Bank Nazw, czyli rejestr propozycji, które zostały już zgłoszone i zweryfikowane, ale nie zostały jeszcze przypisane do konkretnej lokalizacji. W praktyce rozwiązanie to usprawniło planowanie nazewnictwa, uporządkowało procedury i wzmocniło ochronę lokalnego dziedzictwa. Bank Nazw stał się miejskim katalogiem gotowych propozycji. Dzięki niemu, gdy w Koszalinie powstała potrzeba nadania nazwy nowej ulicy, ronda, placu czy osiedla, nie trzeba było rozpoczynać całej procedury od początku. Urzędnicy i radni zyskali możliwość sięgnięcia do wcześniej przygotowanego zasobu nazw, które przeszły już ocenę formalną i merytoryczną. Takie rozwiązanie przyspieszyło podejmowanie decyzji i ograniczyło chaos związany z wyborem nazw w ostatniej chwili. Koszaliński Bank Nazw TUTAJ.     Nowy system uporządkował także sam proces zgłaszania propozycji. Do Banku Nazw trafiły pomysły przedstawione przez mieszkańców lub różne instytucje, o ile spełniły określone kryteria. Chodziło między innymi o poprawność językową, zgodność z zasadami nazewnictwa, brak powtórzeń oraz odpowiednie uzasadnienie historyczne lub społeczne. Jeśli propozycja została oceniona pozytywnie, ale nie było jeszcze miejsca, któremu można było ją nadać, wpisano ją właśnie do Banku Nazw.   Rozwiązanie to zyskało także wymiar symboliczny. Miasto otrzymało narzędzie do systematycznego gromadzenia nazw, które upamiętniły ważne postacie, wydarzenia historyczne, lokalne tradycje czy wartości istotne dla wspólnoty. Dzięki temu nazewnictwo miejskie przestało być wyłącznie efektem doraźnych decyzji, a zaczęło pełnić rolę świadomie budowanej pamięci o Koszalinie i jego tożsamości.   W praktyce procedura została podzielona na kilka etapów. Najpierw mieszkaniec, organizacja lub inny uprawniony podmiot zgłosił propozycję nazwy. Następnie została ona sprawdzona pod kątem formalnym i merytorycznym. Jeśli nazwa spełniła warunki, ale nie było jeszcze konkretnego obiektu, który można było nią nazwać, wpisano ją do Banku Nazw. Dopiero wtedy, gdy pojawiła się potrzeba nadania nazwy nowej ulicy, ronda czy placu, możliwe stało się sięgnięcie do tego zasobu i wybór jednej z wcześniej zaakceptowanych propozycji.    W Banku Nazw znalazły się już propozycje odnoszące się zarówno do postaci historycznych, jak i nazw o charakterze symbolicznym czy lokalnym. Wśród nich pojawiły się między innymi nazwy związane z osobami, rondami oraz innymi obiektami miejskimi, które dotąd nie otrzymały jeszcze konkretnej lokalizacji.   Wprowadzenie Banku Nazw pokazało, że Koszalin uporządkował politykę nazewniczą i uczynił ją bardziej przewidywalną. To zmiana, która mogła wydawać się techniczna, ale w rzeczywistości zyskała szersze znaczenie. Nazwy ulic, placów i parków stały się przecież nie tylko elementem adresu, ale także sposobem, w jaki miasto opowiedziało o sobie, swojej historii i ludziach, których postanowiło pamiętać.  

Łyżkownik, kaletnik… zawody, o których dziś mało kto pamięta. Czy rękodzieło może zatrzymać na chwilę czas? W Koszalińskiej Bibliotece Publicznej zdecydowanie tak się stało

Ala, fot. FB/Koszalin Centrum Pomorza/Radek Koleśnik / UM Koszalin - 12 godzin temu
Finał projektu „Eviva l’arte – Niech żyje sztuka” zamienił Koszalińską Bibliotekę Publiczną w miejsce pełne inspiracji, spotkań i niezwykłych opowieści. Było to wydarzenie, które pokazało, że sztuka i rzemiosło nie należą wyłącznie do przeszłości. Przeciwnie – wciąż żyją, wzruszają i potrafią zachwycać, zwłaszcza wtedy, gdy stoją za nimi ludzie z prawdziwą pasją. Tytuł projektu nie był przypadkowy. „Eviva l’arte!” to jeden z najsłynniejszych wierszy Kazimierza Przerwy-Tetmajera, opublikowany w 1894 roku w tomie Poezje. Utwór ten uznawany jest za ważny manifest epoki Młodej Polski, literacką deklarację przekonania o wyjątkowej wartości sztuki. I właśnie ta idea stała się sercem koszalińskiej inicjatywy.   Podczas finału uczestnicy mogli zajrzeć do świata rzemieślników, przyjrzeć się ich pracy z bliska i przekonać się, ile serca, cierpliwości i talentu wkładają w każdy tworzony przedmiot. Każda rzecz miała swoją historię, a za każdą z nich stał człowiek, dla którego rękodzieło jest czymś więcej niż tylko pracą.   Szczególną rolę w projekcie odegrała młodzież z VI Liceum Ogólnokształcącego w Koszalinie, która przypomniała o tradycyjnych zawodach dziś powoli zanikających. Uczniowie przeprowadzali wywiady z rzemieślnikami i artystami, a następnie publikowali je w mediach społecznościowych. Zorganizowali również warsztaty, dzięki którym ich koledzy i koleżanki ze szkoły mogli poznać praktyczną stronę tych profesji.   Jak podkreślała kierowniczka projektu Amelia Tylec, uczestnicy mieli okazję spotkać się z przedstawicielami wyjątkowych zawodów. – Były warsztaty z kaletnikiem, twórcą drewnianych łyżek czy lalek motanek. Wiele osób zaskoczyły techniki ich pracy – mówiła.   Projekt spotkał się z dużym zainteresowaniem, szczególnie wśród młodych ludzi. Dla wielu z nich było to pierwsze zetknięcie z zawodami, o których wcześniej nawet nie słyszeli.   Finałowe spotkanie w bibliotece miało wyjątkowy klimat. Nie zabrakło muzyki, która dopełniła artystyczną atmosferę wydarzenia. Amelia Tylec i Emilia Lech wprowadziły publiczność w szczególny nastrój, a pokaz filmu pozwolił zobaczyć, jak wygląda codzienność twórców od kulis. Była to opowieść o pracy, zaangażowaniu i pasji, której często nie widać na pierwszy rzut oka.   Projekt „Eviva l’arte – Niech żyje sztuka” został zrealizowany w ramach ogólnopolskiej olimpiady „Zwolnieni z Teorii”. Jego celem było nie tylko przybliżenie tradycyjnego rzemiosła, ale również zachęcenie do wspierania lokalnych twórców i świadomego wybierania rękodzieła.   To wydarzenie pokazało, że sztuka nie jest czymś odległym ani niedostępnym. Dzieje się tu i teraz – wśród ludzi, którzy tworzą z potrzeby serca, i w miejscach takich jak Koszalin, gdzie tradycja może spotkać się z młodością, ciekawością i otwartością. Dzięki takim inicjatywom na chwilę naprawdę można zatrzymać czas.    

Spotkanie autorskie wokół książki „Grubancypacja. O grubości bez przepraszania” w Koszalinie

Ala, fot. Karolina Jackowska - 7 Kwietnia 2026 godz. 10:27
W piątek, 10 kwietnia, w Głównej Bibliotece Lekarskiej w Koszalinie odbędzie się spotkanie autorskie z Natalią Skoczylas i Urszulą Chowaniec, współautorkami książki „Grubancypacja. O grubości bez przepraszania”. Wydarzenie rozpocznie się o godz. 17.00 i będzie miało miejsce przy ul. Racławickiej 15–17, w budynku M, na drugim piętrze. Spotkanie będzie okazją do rozmowy o książce, która podejmuje temat grubości bez wstydu, bez przepraszania i bez podporządkowywania się utartym schematom społecznym. To propozycja dla osób zainteresowanych współczesną debatą o ciele, stereotypach, dyskryminacji i prawie do życia w zgodzie ze sobą.   Autorki książki działają wspólnie jako Vingardium Grubiosa i od kilku lat są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych głosów w Polsce poruszających temat grubości w kontekście społecznym, kulturowym i systemowym. Ich działalność została zauważona przez ogólnopolskie media – duet trafił na listę Śmiałe 2021 magazynu „Wysokie Obcasy”, a w 2022 roku został wyróżniony przez „Newsweek” jako przykład wyjątkowych Polek próbujących zmieniać świat. Były także nominowane w plebiscycie Ofeminin Influence Awards oraz otrzymały tytuł Kobiety Roku Glamour 2022 w kategorii e-aktywizm.   Natalia Skoczylas i Urszula Chowaniec są również autorkami głośnego raportu „Nie myślała Pani o schudnięciu?” Doświadczenia grubych osób w kontakcie z ochroną zdrowia, opublikowanego w 2023 roku. Od 2021 roku prowadzą także podcast i profil na Instagramie pod nazwą Vingardium Grubiosa, gdzie poruszają tematy związane z cielesnością, wykluczeniem, przemocą symboliczną i społeczną widzialnością grubych osób. Urszula Chowaniec jest kulturoznawczynią, feministką i – jak sama o sobie mówi – grubancypantką. Zawodowo zajmuje się komunikacją i marketingiem, prowadzi także blog galantalala.pl. Od 2016 roku podejmuje temat grubości w kontekście kulturowym i społecznym, wspierając firmy w tworzeniu produktów odpowiadających rzeczywistym potrzebom grubych osób. Prowadzi szkolenia i działania doradcze. Natalia Skoczylas jest prawniczką, ekspertką w zakresie przeciwdziałania przemocy i dyskryminacji, a także działaczką feministyczną i grubancypacyjną. Jest certyfikowaną specjalistką ds. przeciwdziałania przemocy domowej oraz mówczynią TEDx Talks, gdzie wystąpiła z wykładem „Co to jest callout i dlaczego bez niego nie byłoby #metoo”. Na co dzień szkoli, konsultuje i angażuje się w działania społeczne. Koszalińskie spotkanie będzie nie tylko okazją do poznania autorek i ich książki, ale także przestrzenią do rozmowy o doświadczeniach, które wciąż zbyt rzadko wybrzmiewają w debacie publicznej. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć społeczne mechanizmy wykluczenia i posłuchać głosu kobiet aktywnie zmieniających język oraz sposób myślenia o ciele i normach społecznych. Spotkanie autorskie odbędzie się 10 kwietnia o godz. 17.00 w Głównej Bibliotece Lekarskiej w Koszalinie przy ul. Racławickiej 15–17.

Głos Młodych - Ma znaczenie. Stop Hejt – młodzieżowy apel o szacunek

Ala, film: FB/CK105 Koszalin - 1 Kwietnia 2026 godz. 20:22
10 kwietnia 2026 roku o godz. 10:00 w sali widowiskowej Centrum Kultury 105 w Koszalinie odbędzie się wydarzenie pod hasłem „Głos Młodych – Ma Znaczenie | Stop Hejt”. Organizatorzy zapraszają przede wszystkim uczniów szkół ponadpodstawowych i wszystkich, którym nie jest obojętne, jak młodzi ludzie radzą sobie z mową nienawiści. Spotkanie ma podkreślić, że głos młodzieży powinien być słyszalny i ważny w dyskusji o hejcie, a udział w nim jest bezpłatny. Program wydarzenia połączy sztukę i refleksję. Na początek widzowie obejrzą premierę warsztatowej etiudy filmowej „Crescendo”, przygotowanej przez uczniów I Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Dubois w Koszalinie w ramach I Koszalińskich Warsztatów Filmowych 2025. Film powstał pod opieką instruktorów Centrum Kultury 105 i opowiada o poszukiwaniu własnego głosu oraz solidarności w walce z hejtem. Po projekcji organizatorzy zaplanowali panel dyskusyjny „Stop Hejt”, podczas którego zaproszeni eksperci będą rozmawiać o hejcie, emocjach, odpowiedzialności i zdrowiu psychicznym. Moderatorem panelu będzie Tomasz Stępniak – nauczyciel, pedagog i animator kultury, a jego gośćmi mają być m.in. przedstawiciele władz miasta, pedagodzy, psychologowie i młodzi radni, którzy wspólnie poszukają sposobów radzenia sobie z przemocą słowną. Inicjatywa „Głos Młodych – Ma Znaczenie | Stop Hejt” współtworzona jest przez Młodzieżową Radę Miasta Koszalina i Centrum Kultury 105. Organizatorzy podkreślają, że jest to wydarzenie otwarte: można po prostu przyjść, posłuchać i zabrać głos. Jego celem jest pokazanie, że odwaga, aby mówić własnym głosem, i wzajemne wsparcie są skutecznym antidotum na hejt – zarówno w świecie offline, jak i w mediach społecznościowych

55 minut do Krakowa. Powróciły loty z Goleniowa

Art, fot. LOT - 16 godzin temu
Dobra wiadomość dla mieszkańców regionu i wszystkich podróżujących po Polsce. Do siatki połączeń Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów wróciły bezpośrednie loty do Krakowa. To ważna informacja zarówno dla osób podróżujących służbowo, jak i tych, którzy planują wyjazdy turystyczne czy rodzinne. Nowe połączenie to wygodna i szybka możliwość dotarcia z Pomorza Zachodniego do jednego z najważniejszych miast w kraju. Kraków od lat cieszy się dużym zainteresowaniem turystów, studentów oraz przedstawicieli biznesu, dlatego bezpośrednie rejsy z Goleniowa z pewnością będą dużym ułatwieniem dla pasażerów z całego regionu. Rejsy realizowane będą w każdy poniedziałek, środę oraz piątek, a rzeczywisty czas podróży na tej trasie wynosi zaledwie 55 minut. To sprawia, że lot z Goleniowa do Krakowa jest nie tylko komfortowy, ale również bardzo konkurencyjny wobec innych środków transportu. Powrót tego połączenia oznacza większą dostępność komunikacyjną regionu i kolejną atrakcyjną propozycję dla podróżnych korzystających z goleniowskiego lotniska. Szybkie połączenie między północno-zachodnią a południową Polską może przyczynić się także do rozwoju turystyki, kontaktów biznesowych oraz wymiany międzyregionalnej. Bezpośrednie loty do Krakowa to również szansa na jeszcze lepsze skomunikowanie regionu z jednym z najważniejszych ośrodków miejskich w Polsce. Dla pasażerów oznacza to oszczędność czasu, wygodę podróżowania i możliwość łatwego zaplanowania krótkiego wyjazdu. Bilety na rejsy dostępne są na stronie przewoźnika: www.ryanair.com.  

Profilaktyka z Narodowym Funduszem Zdrowia na Dniu Otwartym Inspekcji Sanitarnej w Koszalinie

Art za Inspekcja Sanitarna w Koszalinie - 8 Kwietnia 2026 godz. 16:10
W piątek, 10 kwietnia 2026 r., w godzinach od 11:00 do 13:00, Narodowy Fundusz Zdrowia zaprasza mieszkańców Koszalina i powiatu koszalińskiego do swojego stanowiska informacyjno-profilaktycznego podczas Dnia Otwartego Inspekcji Sanitarnej w Koszalinie. Wydarzenie odbędzie się w sali konferencyjnej nr 190 Delegatury Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego przy ul. Wł. Andersa 34. Przy stoisku NFZ będzie można porozmawiać o profilaktyce, zdrowym stylu życia oraz dostępnych programach profilaktycznych. To dobra okazja, aby zdobyć praktyczne informacje, skorzystać z edukacji zdrowotnej i dowiedzieć się, jak zadbać o swoje zdrowie na co dzień.   Dla uczestników wydarzenia Narodowy Fundusz Zdrowia przygotował m.in. pomiary składu ciała. Podczas analizy będzie można sprawdzić wagę, wzrost, poziom tkanki tłuszczowej i mięśniowej, zawartość wody w organizmie, a także poznać swój wiek metaboliczny. Specjaliści NFZ będą również udzielać wskazówek dotyczących właściwego doboru diety i kształtowania zdrowych nawyków, korzystając z bezpłatnych narzędzi edukacyjnych, takich jak portale Akademia NFZ oraz Diety NFZ. Ważnym elementem obecności Funduszu będzie także nauka samobadania piersi i jąder na specjalnych fantomach. Uczestnicy dowiedzą się, jak prawidłowo wykonywać samobadanie i dlaczego regularna obserwacja organizmu ma tak duże znaczenie we wczesnym wykrywaniu zmian chorobowych. Na stanowisku będzie można również uzyskać szczegółowe informacje o programach profilaktycznych finansowanych przez NFZ. Pracownicy podpowiedzą, który program warto wybrać, jakie badania są dostępne oraz jak zgłosić się do udziału. Dzień Otwarty Inspekcji Sanitarnej w Koszalinie organizowany jest z okazji obchodów Światowego Dnia Zdrowia. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Koszalinie zaprasza mieszkańców do udziału w akcji, która ma na celu promocję zdrowia i profilaktyki, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb seniorów. W organizację przedsięwzięcia włączyły się liczne instytucje i podmioty, w tym m.in. Wojskowa Specjalistyczna Przychodnia Lekarska SPZOZ w Koszalinie, Szpital Wojewódzki w Koszalinie, SP ZOZ MSWiA w Koszalinie, Narodowy Fundusz Zdrowia w Szczecinie Delegatura w Koszalinie, Centrum Usług Społecznych w Koszalinie, Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Koszalinie, Stowarzyszenie Koszaliński Klub Amazonka, Ratownictwo Medyczne Symuled, Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Koszalinie oraz Zespół Szkół nr 8 w Koszalinie. W programie wydarzenia przewidziano również wiele innych działań edukacyjno-profilaktycznych. Uczestnicy będą mogli skorzystać m.in. z porad dietetyka połączonych z pomiarem i analizą składu ciała, badania trychologicznego, nauki pierwszej pomocy przedmedycznej, komputerowego badania wzroku, komputerowej diagnostyki biomechaniki kończyny dolnej, pomiaru glikemii, oznaczenia kwasu moczowego oraz poradnictwa w zakresie fizjoterapii i rehabilitacji. To wyjątkowa okazja, aby w jednym miejscu spotkać specjalistów z różnych dziedzin, wykonać podstawowe pomiary i badania oraz uzyskać cenne wskazówki dotyczące zdrowia. Organizatorzy serdecznie zapraszają wszystkich zainteresowanych do udziału w wydarzeniu.

Dość gadania o potencjale. Port na Jamnie to moment prawdy dla Koszalina

eWok, fot. WZP - 8 Kwietnia 2026 godz. 4:23
Koszalin od lat ma z morzem relację dziwną, nie do końca uczciwą. Z jednej strony lubi o nim mówić, chętnie się nim reklamuje, podkreśla bliskość Bałtyku, opowiada o swoim położeniu, o Jamnie, o potencjale, o szansach. Z drugiej strony od dekad zachowuje się tak, jakby morze było raczej dekoracją niż realnym kierunkiem rozwoju. Trochę jak człowiek, który codziennie stoi przed zamkniętymi drzwiami, ale nigdy nie sprawdza, czy przypadkiem nie wystarczyłoby po prostu nacisnąć klamki. Teraz Koszalin postanowił otworzyć te drzwi. Pomysł portu na Jamnie wraca regularnie. Wraca, bo jest zbyt sensowny, żeby całkiem umrzeć, i zbyt duży, żeby dało się go łatwo zrealizować. To projekt, który drażni wszystkich wyznawców małości. Tych, którzy na każde ambitniejsze przedsięwzięcie reagują odruchowo: „to się nie uda”, „to za drogie”, „to nierealne”, „to fantazja”. W Polsce takich ekspertów od niemożliwości nigdy nie brakuje. Są obecni wszędzie tam, gdzie trzeba coś zbudować, pomyśleć odważniej albo wyjść poza administrowanie bylejakością.    Wiekowa wizja   A przecież historia Koszalina pokazuje jasno: to miasto od wieków próbowało zbliżyć się do morza nie tylko geograficznie, ale także gospodarczo i symbolicznie. Już w średniowieczu kupowano ziemie wokół Jamna, by mieć dostęp do jeziora, a dalej do Bałtyku. Potem pojawiały się kolejne koncepcje. W PRL-u rysowano porty, kanały, stocznie, przedłużenia ulic, śmiałe układy komunikacyjne. Wszystko wyglądało dobrze na papierze. Jak zwykle. Wiele rzeczy w tym kraju świetnie wygląda na papierze. Problem zaczyna się wtedy, gdy trzeba papier zamienić na beton, stal, decyzje i pieniądze.   Koszalin to nie Gdynia Dlatego właśnie tak ciekawa była wizja profesora Witolda Andruszkiewicza. Bo to nie był kolejny megalomański sen o Koszalinie jako drugiej Gdyni. To nie była bajka o dźwigach, kontenerach i przemysłowym imperium. To było myślenie o porcie turystyki morskiej. O marinach, żeglarstwie, ruchu jachtowym, rekreacji, usługach, nowoczesnej gospodarce czasu wolnego. Czyli dokładnie o tym, co dziś ma sens. Profesor widział coś, czego wielu lokalnych realistów nie potrafi dostrzec nawet teraz: że nowoczesność nie polega na kopiowaniu wielkich portów towarowych, tylko na znalezieniu własnej specjalizacji.   Prezydent Koszalina wkracza do gry I oto dziś, po latach, temat znów wraca. Tym razem za sprawą prezydenta Koszalina Tomasza Sobieraja, który postanowił nie traktować sprawy jak kolejnego jubileuszowego sloganu, lecz jako punkt wyjścia do realnych działań. List intencyjny podpisany 22 września 2025 roku przez pięć samorządów to nie jest jeszcze przełom historyczny, ale jest czymś znacznie cenniejszym od kolejnej efektownej konferencji: sygnałem, że ktoś wreszcie próbuje nadać tej sprawie strukturę, partnerów, kierunek i sens. Z tego powodu ruszyły kolejne działania: spotkania z Wodami Polskimi, rozmowy z samorządami, konsultacje z Jacht Klubem Koszalin, przedstawicielami biznesu i innymi interesariuszami. W lutym 2026 roku do sygnatariuszy trafił szczegółowy kwestionariusz, który ma pomóc stworzyć pierwsze naprawdę spójne opracowanie dla całego obszaru oddziaływania jeziora Jamno.    Bałtyk to już nie marzenie I tu trzeba powiedzieć jasno: jeśli z tego projektu coś ma być, to teraz zaczyna się moment najtrudniejszy. Nie na etapie marzenia, tylko na etapie żmudnej roboty. Ankiety, uzgodnienia, analizy, środowisko, hydrotechnika, własność gruntów, przebudowa mostu, śluza, wrota sztormowe, marina, finansowanie, kompetencje Wód Polskich, Urzędu Morskiego, samorządów, prywatnych właścicieli. To nie jest film promocyjny. To jest test dojrzałości lokalnej klasy politycznej i administracyjnej. Bo prawda jest brutalna: Koszalin nie cierpi dziś na brak pomysłów. Koszalin cierpi na chroniczny deficyt konsekwencji. Tu od lat nie brak opowieści o szansach, możliwościach, atutach i potencjale. Brakuje natomiast determinacji, by zaryzykować coś większego niż bezpieczne zarządzanie zastanym stanem rzeczy. Za często zadowalamy się rolą „solidnego miasta regionalnego”. Tylko że „solidne miasto regionalne” to określenie, które dobrze brzmi wyłącznie w urzędniczych prezentacjach. W realnym świecie miasta albo walczą o swoją przyszłość.   Nie godzimy się na przeciętność Przeciętność to najgroźniejsza pułapka dla Koszalina. Nie spektakularna katastrofa. Nie wielki kryzys. Tylko właśnie to spokojne osuwanie się w model miasta, które niby funkcjonuje, niby ma uczelnię, niby ma kulturę, niby ma położenie, ale niczego z tego naprawdę nie przekuwa w nową energię rozwojową. Port na Jamnie jest tak ważny właśnie dlatego, że wykracza poza samą inwestycję. On stawia fundamentalne pytanie: czy Koszalin chce być miastem ambicji, czy miastem wymówek?  Bo od czego w ogóle są samorządy, jeśli nie od tego, by próbować zmieniać przyszłość swoich miast? Od przecinania wstęg przy drobnych remontach? Od publikowania ładnych postów o „dialogu” i „otwartości”? Od administrowania ruchem jałowym? Port na Jamnie to sprawdzian, czy lokalna polityka potrafi jeszcze myśleć kategoriami pokolenia, a nie najbliższego kwartału.  Ważne jest też to, że ten projekt może wreszcie nadać Koszalinowi wyraźniejszą tożsamość. Dziś miasto znajduje się w niewygodnym położeniu pomiędzy silniejszymi markami regionu. Nie jest typowym kurortem nadmorskim, nie jest wielkim portem, nie jest metropolią. I właśnie dlatego potrzebuje własnej opowieści. Własnego znaku rozpoznawczego. Własnego sensu. Port turystyki morskiej na Jamnie mógłby być czymś takim. Nie kopią cudzych sukcesów, ale własnym modelem rozwoju. Opartym na wodzie, turystyce, rekreacji, żeglarstwie, usługach i wykorzystaniu położenia, które od zawsze było atutem, tylko zbyt rzadko traktowano je serio.  Upór ma sens Najgorsze, co można dziś zrobić, to zabić ten pomysł szyderstwem albo rozwodnić go w biurokratycznym bełkocie. Jedno i drugie jest w Polsce równie prawdopodobne. Albo ktoś powie, że to bajka dla naiwnych, albo ktoś inny zasypie temat tyloma analizami, procedurami i konsultacjami, że za kilka lat nikt już nie będzie pamiętał, po co to wszystko się zaczęło. Tymczasem potrzebne jest coś znacznie prostszego i znacznie trudniejszego zarazem: upór.  Upór, by nie odpuścić po pierwszym problemie. Upór, by nie schować projektu do szuflady przy pierwszej politycznej zmianie nastrojów. Upór, by nie sprowadzić całej sprawy do marketingowego hasła o „otwarciu na morze”. Bo jeśli to ma być tylko slogan, to lepiej w ogóle nie zaczynać. Ale jeśli za tym ma pójść prawdziwa robota, to Koszalin może zrobić coś, czego od dawna nie zrobił: zaskoczyć samego siebie.  Czas nacisnąć tę klamkę Port na Jamnie jest dziś właśnie takim papierkiem lakmusowym. Nie tylko dla prezydenta, nie tylko dla samorządowców, nie tylko dla urzędników i ekspertów. Także dla mieszkańców. Bo w końcu trzeba odpowiedzieć sobie uczciwie: czy chcemy, by Koszalin był miastem, które wreszcie naciska klamkę, czy takim, które przez następne trzydzieści lat będzie tylko opowiadać, że za tymi drzwiami na pewno jest coś ciekawego. Bo może najwyższy czas przestać mówić, że morze jest blisko. I zacząć robić wszystko, by wreszcie naprawdę było nasze.  

Ile kosztuje otwarcie Żabki w Koszalinie? Poznaj koszty i zasady!

Ala, artykuł sponsorowany - 2 Kwietnia 2026 godz. 11:59
Koszty wejścia do franczyzy sklepu typu convenience należą do najczęściej analizowanych kwestii przez osoby myślące o własnym biznesie. W przypadku Żabki wkład własny jest relatywnie niski, ale warto dokładnie sprawdzić, co obejmuje ta kwota i jakie wydatki pozostają po stronie franczyzobiorcy. Ile naprawdę kosztuje otwarcie Żabki? Pełny rozrachunek Ile kosztuje otwarcie Żabki? To pytanie jest jednym z pierwszych, które zadają osoby rozważające tę formę biznesu – i bardzo dobrze. Zrozumienie struktury finansowej franczyzy to fundament świadomej decyzji. Żabka wyróżnia się na tle konkurencji wyjątkowo klarownym i przyjaznym modelem kosztowym, który sprawia, że wejście w ten biznes jest osiągalne dla szerokiego grona osób – bez bogatego zaplecza finansowego.   Kluczowe fakty: Żabka podnajmuje lokal franczyzobiorcy. To oznacza, że franczyzobiorca nie ponosi kosztów, które w tradycyjnym modelu pochłaniają największą część budżetu startowego: czynszu i kosztów związanych z urządzeniem lokalu, wyposażenia technicznego, regałów, chłodziarek, systemu kasowego, tabletu i kolektora danych. Wszystko to jest gotowe i dostarczone przez sieć przed otwarciem. Franczyzobiorca wchodzi do działającego sklepu, który musi zatowarować i od razu zaczyna pracę. Wkład własny wynosi około 5 tys. zł i obejmuje kasę fiskalną oraz zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych. Po stronie franczyzobiorcy pozostają bieżące koszty prowadzenia działalności i ewentualnego zatrudnienia pracowników. Dlaczego Koszalin to obiecujący rynek dla franczyzy Żabki? Koszalin to największe miasto w środkowej części Pomorza Zachodniego liczy ponad 100 tysięcy mieszkańców i pełni rolę regionalnego centrum administracyjnego, handlowego i edukacyjnego dla całego powiatu. Miasto ma stabilną strukturę demograficzną z dużym udziałem rodzin i aktywnych zawodowo mieszkańców. Intensywna zabudowa wielorodzinna w dzielnicach takich jak Rokosowo, Wspólny Dom, Lechitów czy Morskie generuje stały, codzienny popyt na sklepy osiedlowe. Warto również zaznaczyć, że w Koszalinie działa już ponad 40 sklepów Żabka.   Koszalin jest też miastem akademickim. Politechnika Koszalińska przyciąga tysiące studentów, którzy są naturalną grupą docelową sklepów convenience: kupują często,, cenią szybkość i bliskość. Okolice akademików i domów studenckich mogą generować częsty, powtarzalny ruch zakupowy.   Dodatkowym argumentem jest bliskość morza i sezonowy wzrost ruchu turystycznego – latem Koszalin jest bazą wypadową do nadmorskich kurortów. Sklep w dobrej lokalizacji może korzystać zarówno z całorocznego popytu stałych mieszkańców, jak i ze wzrostu ruchu w sezonie letnim. 5 kroków do otwarcia Żabki w Koszalinie Proces dołączenia do sieci jest ustrukturyzowany, jasny i dobrze przeprowadzony przez samą organizację. Już przed szkoleniem kandydat dostaje propozycje lokalizacji sklepu i wybiera najlepszą opcję dla siebie. Sieć prowadzi własne analizy potencjału obrotu dla każdego miejsca, dlatego możesz liczyć na rzetelne dane przed podjęciem decyzji. Po akceptacji lokalizacji i podpisaniu umowy franczyzowej następuje formalne przygotowanie do otwarcia.   Poniżej opisujemy każdy krok: od pierwszego kontaktu do przekazania kluczy do sklepu. Krok 1: Zgłoszenie online  Wypełnij prosty formularz rekrutacyjny na stronie Żabki lub zadzwoń pod numer 509 197 000. Możesz też skorzystać z czatu na stronie. Krok 2: Pierwszy kontakt W następnym kroku przedstawiciel sieci skontaktuje się z Tobą i opowie szczegółowo o warunkach współpracy i procesie rekrutacji. Krok 3: Rozmowy kwalifikacyjne Kolejny krok to spotkanie z Managerem ds. Sprzedaży, podczas którego opowiadasz o swoim doświadczeniu, motywacjach i wizji prowadzenia sklepu. Żabka nie wymaga doświadczenia w handlu – szuka zaangażowanych, odpowiedzialnych osób gotowych zarządzać małym zespołem. Ważna jest też wstępna weryfikacja formalna i finansowa, potwierdzająca zdolność do prowadzenia działalności gospodarczej. Krok 4: Szkolenie wstępne i podpisanie umowy Kompleksowe szkolenie obejmuje obsługę systemów IT, zarządzanie towarem i zamówieniami, standardy obsługi klienta, zasady przyjmowania dostaw i co szczególnie ważne – zarządzanie pracownikami. Szkolenie łączy teorię z praktyką w działającym sklepie, dzięki czemu od pierwszego dnia samodzielnej pracy jesteś naprawdę gotowy. Krok 5: Otwarcie sklepu Otrzymujesz klucze do w pełni wyposażonego i witasz pierwszych klientów. Z każdym tygodniem sklep buduje bazę stałych klientów, a obroty stabilizują się na przewidywalnym poziomie.


wydarzenia

Coraz bardziej zielona Zwycięstwa

Ala, fot. FB/Tomasz Sobieraj/Radek Koleśnik / UM Koszalin/CO 105 Koszalin - 8 Kwietnia 2026 godz. 18:46
wydarzenia

Wiosna przyspiesza prace na ul. Zwycięstwa. Prezydent zapewnia: droga wkrótce będzie przejezdna

Art, fot. FB/Tomasz Sobieraj, Radek Koleśnik / UM Koszalin - 8 Kwietnia 2026 godz. 4:47