Art, fot. Andrzej Liśniewski - 9 godzin temu
4 lipca 2026 roku o godzinie 9:00 z Koszalina ma wystartować wyjątkowa wyprawa samochodowa. Jej celem będzie dotarcie na Nordkapp, a następnie powrót do Polski trasą prowadzącą dookoła Morza Bałtyckiego. Nie będzie to jednak zwykła podróż. Wyprawa ma promować Koszalin, Zespół Szkół nr 10 oraz miasta partnerskie, które znajdą się na trasie tej niezwykłej ekspedycji.
Bohaterem wyprawy będzie szkolny Polonez Truck z 1989 roku. To 37-letnia, solidna maszyna z wolnossącym silnikiem benzynowym 1.6, która od lat związana jest z koszalińską „Samochodówką”. Samochód trafił do szkoły jeszcze w 1989 roku i do dziś służy uczniom oraz pracownikom placówki. Obecnie jest drugim samochodem użytkowym szkoły, obok Opla Combo.
Na co dzień Polonez wykonuje zdecydowanie mniej spektakularne zadania niż podróż na kraniec Europy. Służy do wywożenia metalowych wiórów na złom, przywożenia blachy oraz gazów technicznych. Przez ostatni rok w tej służbie pokonał zaledwie około 300 kilometrów. Teraz ma przed sobą zupełnie inne wyzwanie, tysiące kilometrów przez Europę, trudne drogi północy, zmienną pogodę i trasę prowadzącą aż na Nordkapp, jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów północnej części kontynentu.
Polonez Truck to polski pickup z epoki PRL i lat 90. Prosty, wytrzymały, roboczy — przez lata traktowany przede wszystkim jako samochód użytkowy, dziś coraz częściej postrzegany jako klasyk i ciekawostka motoryzacyjna. Wersja Truck pojawiła się w ofercie pod koniec lat 80. i szybko okazała się jedną z najbardziej potrzebnych odmian Poloneza na krajowym rynku. Był to samochód do pracy: bez nadmiaru komfortu, za to z prostą konstrukcją, tylnym napędem i możliwością przewożenia tego, czego zwykły osobowy Polonez już przewieźć nie potrafił.
Szkolny egzemplarz napędza benzynowy silnik 1.6 o mocy 87 KM. To rzędowa, czterocylindrowa jednostka zasilana gaźnikiem, zamontowana z przodu podłużnie. W tej konfiguracji silnik osiągał około 130 Nm momentu obrotowego przy 4000 obr./min. Polonez Truck z takim napędem był żwawszy od słabszych odmian, choć nadal pozostawał samochodem nastawionym przede wszystkim na prostą, użytkową eksploatację. Prędkość maksymalna wynosiła około 130 km/h, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmowało około 19 sekund.
Pod maską pracuje 8-zaworowy silnik benzynowy FSO OHV, konstrukcja dobrze znana z polskiej motoryzacji i wywodząca się z dawnych rozwiązań Fiata. To jednostka prosta, mechaniczna, łatwa w obsłudze i ceniona za trwałość. Nie imponuje kulturą pracy ani nowoczesnością, ale właśnie w tym tkwi jej urok. W czasach elektroniki, czujników i komputerów pokładowych taki samochód przypomina, że mechanika potrafi być zrozumiała, naprawialna i zwyczajnie dzielna.
Za kierownicą Poloneza ma zasiąść pan Andrzej, który planuje samotną wyprawę bez zaplecza serwisowego. Noclegi mają odbywać się wyłącznie w samochodzie. Jak sam żartuje, w porównaniu ze spaniem w Fiacie 126p Polonez to prawdziwy „Hilton”. To nawiązanie do wcześniejszego rajdu dookoła Bałtyku maluchem, który odbył się w 2023 roku i trwał 14 dni. Tym razem plan zakłada 15 dni podróży — większym, wygodniejszym, ale również leciwym samochodem.
Przed startem Polonez jest przygotowywany w szkolnych warsztatach. Ze względu na wiek pojazdu i skalę planowanej wyprawy konieczne było dokładne sprawdzenie najważniejszych podzespołów. O tym, że stary samochód potrafi zaskoczyć nawet doświadczonego kierowcę, pan Andrzej przekonał się niedawno podczas testowej trasy. W minionym tygodniu pokonał Polonezem około 400 kilometrów. Nieoczekiwanie w Słupsku pękł bęben hamulcowy.
- Nigdy w życiu takiej usterki nie miałem - przyznaje pan Andrzej.
Ta awaria dobrze pokazuje charakter całego przedsięwzięcia. Wyprawa będzie nie tylko promocją miasta i szkoły, ale również prawdziwym sprawdzianem cierpliwości, technicznych umiejętności i odporności na niespodzianki. W nowoczesnym samochodzie podobna podróż byłaby przede wszystkim logistycznym wyzwaniem. W 37-letnim Polonezie Trucku staje się przygodą w pełnym znaczeniu tego słowa.
Trasa rozpocznie się w Koszalinie i już pierwszego dnia poprowadzi przez miasta partnerskie: Schwedt oraz Neubrandenburg. Kolejnymi ważnymi punktami będą Neumünster, gmina Gladsaxe w Danii, a po dotarciu na północ Europy także fińskie Seinäjoki oraz litewskie Troki. W ten sposób wyprawa stanie się symbolicznym połączeniem Koszalina z jego partnerami oraz przypomnieniem o znaczeniu współpracy międzynarodowej.
Planowany przebieg wyprawy zakłada przejazd przez Niemcy, Danię, Szwecję, Norwegię, Finlandię, Estonię, Łotwę i Litwę. Po opuszczeniu Koszalina Polonez ruszy kolejno przez Schwedt, Neubrandenburg, Neumünster, Gladsaxe, Trollhättan, Trondheim, Mo i Ranę oraz Narwik. Ósmego dnia planowane jest dotarcie na Nordkapp, po pokonaniu około 700 kilometrów tego etapu.
Nordkapp będzie najdalej wysuniętym punktem wyprawy i jednocześnie jej najważniejszym celem symbolicznym. Dziewiąty dzień podróży zaplanowano jako czas odpoczynku i zwiedzania. Następnie rozpocznie się powrót trasą wokół Bałtyku — przez Rovaniemi, Seinäjoki, Helsinki, Tallinn, Rygę i Troki, aż do Koszalina.
Szczegółowy harmonogram zakłada, że w sobotę 4 lipca Polonez Truck wyruszy z Koszalina o godzinie 9:00. Około godziny 13:00 ma dotrzeć do Schwedt, a około 17:00 do Neubrandenburga. Drugiego dnia zaplanowano przejazd do Neumünster, z przyjazdem około godziny 11:30. Trzeciego dnia trasa poprowadzi do gminy Gladsaxe, gdzie planowany przyjazd przewidziano około godziny 18:00.
Kolejne dni będą już drogą na północ. Z Gladsaxe wyprawa ruszy do Trollhättan, następnie do Trondheim, Mo i Rany oraz Narwiku. Po osiągnięciu Nordkapp rozpocznie się powrót przez Finlandię. Jedenastego dnia planowany jest przyjazd do Seinäjoki. We wtorek 14 lipca, około południa. Następnie trasa poprowadzi przez Helsinki, skąd samochód przeprawi się promem do Tallinna. Kolejnymi etapami będą Ryga oraz Troki, gdzie planowany przyjazd przypada na piątek 17 lipca, również około południa. Ostatniego dnia wyprawa ma zakończyć się powrotem z Trok do Koszalina.
Ze względu na charakter podróży, wiek samochodu, długość trasy i brak zaplecza serwisowego dokładne godziny oraz daty przyjazdu do poszczególnych miast partnerskich mogą ulec zmianie. Właśnie ta nieprzewidywalność jest jednak częścią uroku całego przedsięwzięcia. To nie będzie komfortowy wyjazd turystyczny, lecz prawdziwa samochodowa przygoda w starym stylu.
Ważnym elementem wyprawy będzie promocja w mediach społecznościowych i prasie. Planowane jest założenie specjalnego fanpage’a na Facebooku, który będzie relacjonował kolejne etapy podróży, lub publikowanie materiałów na stronie szkoły. W działaniach medialnych ma pomagać druga osoba odpowiedzialna za przygotowywanie i udostępnianie treści w internecie. Dzięki temu mieszkańcy Koszalina, społeczność szkolna, sympatycy motoryzacji oraz osoby zainteresowane podróżami będą mogli śledzić trasę niemal na bieżąco.
Wyprawa ma szansę stać się czymś więcej niż tylko rajdem zabytkowym samochodem. To promocja Koszalina, prezentacja Zespołu Szkół nr 10, spotkanie z miastami partnerskimi oraz opowieść o pasji, determinacji i zaufaniu do maszyny, która mimo upływu lat wciąż ma przed sobą wielką drogę.
Szkolny Polonez Truck z 1989 roku, który na co dzień wykonuje zwykłą pracę użytkową, może w lipcu 2026 roku stać się ambasadorem Koszalina na trasie prowadzącej przez pół Europy. A cała wyprawa przypomni, że nawet najdłuższa droga zaczyna się od odważnego pomysłu, dobrze przygotowanego samochodu i ludzi, którzy wierzą, że warto ruszyć przed siebie.