Koszalin, Poland
wydarzenia

Coraz bliżej międzynarodowej trasy rowerowej Berlin–Szczecin–Kołobrzeg. Rusza ważny odcinek w rejonie Golczewa

Art, fot. FB/Jakub Kowalik - 6 godzin temu
To jedna z tych inwestycji, które zmieniają region nie jedną decyzją, ale konsekwentnym „dokładaniem kolejnych kilometrów” — aż w końcu mapa zaczyna układać się w całość. Jak poinformował Jakub Kowalik, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego, coraz bliżej realizacji kolejnych fragmentów międzynarodowej trasy rowerowej Berlin–Szczecin–Kołobrzeg.

Światowy Dzień Kota. Mały koci świat, wielkie znaczenie

Ala, fot. archiwum - 9 godzin temu
Mamy domach istoty, które potrafią jednocześnie być królewskie i bezbronne. Zjawiają się cicho, jakby mimochodem, a potem nawet nie wiemy kiedy wypełniają przestrzeń tak mocno, że dom bez nich brzmi inaczej. Światowy Dzień Kota to nie tylko sympatyczna okazja do wrzucenia zdjęcia mruczącego pupila do internetu. To dzień, który przypomina o czymś ważniejszym: o odpowiedzialności, czułości i o tym, jak bardzo koty potrzebują człowieka. Kto ma kota, ten wie: to nie jest relacja „na zawołanie”. Kot nie jest psem. Nie potrzebuje aplauzu, nie zabiega o uwagę wprost, nie udaje, że cały świat jest w porządku. Kot przychodzi wtedy, kiedy uważa, że może. Kładzie się obok, czasem milimetr od nas, czasem metr dalej i to też jest komunikat. Uczy szacunku do granic. Uczy, że miłość nie zawsze jest głośna, nie zawsze wylewna, ale bywa najprawdziwsza właśnie wtedy, gdy jest spokojna. A kiedy już zaufa, staje się czułością w najczystszej postaci. Mruczeniem, które koi. Ciepłem futra pod dłonią. Obecnością, która mówi: „jestem”. Nie każdy kot ma dom I tu pojawia się druga strona Światowego Dnia Kota, ta o której rzadziej chcemy myśleć, bo jest trudniejsza. Nie każdy kot ma swój kocyk, miskę i człowieka, który martwi się, czy zjadł, czy wypił, czy wrócił do domu. Wciąż wiele kotów żyje na ulicy, w piwnicach, na działkach, pod klatkami schodowymi. Dla nich zima bywa walką o przetrwanie, lato walką o wodę, a całe życie ciągłą niepewnością. W takich miejscach koty często nie są „czyjeś”, więc łatwo uznać, że „same sobie poradzą”. Ale prawda jest bolesna: bez pomocy człowieka często nie poradzą. Największy problem? Bezdomność i niekontrolowane rozmnażanie Jednym z kluczowych tematów, o których warto mówić dziś głośno, jest kastracja i sterylizacja. To nie modne hasło. To najskuteczniejsza, humanitarna droga do ograniczania bezdomności. Jeden niekastrowany kot i jedna niekastrowana kotka mogą w krótkim czasie doprowadzić do lawiny kolejnych kociąt, a potem kolejnych cierpień: chorób, głodu, wypadków, porzuceń. Sterylizacja nie jest „fanaberią”. Jest odpowiedzialnością. Jest ratunkiem.   Światowy Dzień Kota to świetny moment, by zrobić coś małego, ale ważnego. Adoptuj, nie kupuj schroniska i fundacje pełne są kotów, które czekają na dom, czasem miesiącami, czasem latami. Wesprzyj lokalne organizacje, karma, żwirek, środki przeciwpasożytnicze, wpłata choćby symboliczna — wszystko się liczy. Pomóż kotom wolno żyjącym jeśli w okolicy są dokarmiacze, nie utrudniajmy im pracy. Czasem wystarczy nie zabierać misek, nie robić awantur, nie straszyć. Zadbaj o bezpieczeństwo własnego kota czip, aktualne szczepienia, zabezpieczony balkon/okno. To nie przesada. To troska. Kot to ktoś Koty są mistrzami codzienności. Potrafią pokazać, że warto zatrzymać się na chwilę, położyć na słońcu, przeciągnąć się, odetchnąć. A jednocześnie potrafią być kruche: chorują, starzeją się, boją się hałasu, cierpią w samotności. Dlatego dziś, w Światowy Dzień Kota warto powiedzieć sobie jedno proste zdanie: kot to nie zabawka, nie kaprys, nie „prezent dla dziecka”. Kot to odpowiedzialność i relacja. Jeśli mamy kota w domu, dajmy mu w tym dniu coś więcej niż smakołyk. Dajmy mu uwagę. Spokój. Bezpieczeństwo. A jeśli kota nie mamy może to dobry moment, by pomóc temu, który nie ma nic. Bo świat bez kotów byłby po prostu mniej cichy, mniej ciepły i mniej prawdziwy.

Bourges – Koszalin: piękny gest przyjaźni

Ala, fot. FB/Koszalin centrum Pomorza/Constance Bonduelle - 9 godzin temu
Partnerstwa miast najlepiej widać nie w dokumentach, lecz w małych, szczerych gestach, które zostają w pamięci na długo. Tak było również w relacjach Koszalina i naszego miasta partnerskiego Bourges. W lipcu 2025 roku delegacja z Bourges odwiedziła Koszalin. Były to dni pełne serdecznych spotkań, rozmów i prawdziwego ducha współpracy, takiego który buduje się nie od święta, ale poprzez ludzi i ich zaangażowanie.  Ostatnio ta przyjaźń zyskała wyjątkowy, symboliczny wymiar. Goście z Bourges przekazali niezwykły obraz, który otrzymali od koszalińskich seniorów z dwóch placówek: Domu Pomocy Społecznej „Zielony Taras” w Koszalinie oraz Dziennego Domu „Złoty Wiek Senior+” w Koszalinie. Podarunek trafił do rezydencji seniorów Jacqueline Auriol de Bourges  jako widoczny znak partnerstwa i życzliwości między naszymi miastami. To piękny przykład, że współpraca samorządowa nie musi ograniczać się do oficjalnych wizyt. Często najbardziej poruszające są te działania, które wychodzą z potrzeby serca.   Nasi przyjaciele z Bourges podkreślili, że gest koszalińskich seniorów został bardzo doceniony – i co więcej, zapowiedzieli miłą niespodziankę w odpowiedzi.    Dziękujemy wszystkim seniorom oraz zespołom placówek DPS „Zielony Taras” i DD „Złoty Wiek Senior+” za ciepłe przyjęcie, otwartość i ten wyjątkowy dar, który pokazuje, że przyjaźń między miastami tworzą przede wszystkim ludzie.  

Droga ekspresowa S11 – stan realizacji

Art GDDKiA - 17 godzin temu
Droga ekspresowa S11, jedna z kluczowych inwestycji drogowych w Polsce, konsekwentnie zbliża się do docelowego kształtu. Trasa prowadząca z Kołobrzegu do węzła Piekary Śląskie (połączenie z autostradą A1, na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii) liczy ok. 615 km, z czego ponad 560 km ma przebiegać standardem drogi ekspresowej. Obecnie niemal 220 km S11 jest już gotowe. Kolejne blisko 127 km znajduje się w realizacji, prawie 80 km jest na etapie przetargów, a w przygotowaniu pozostaje ponad 190 km przyszłej trasy. W skrócie tak wygląda bilans prac nad drogą, która – choć należy do kompleksowej sieci TEN-T – przebiega poza europejskimi korytarzami transportowymi. Docelowo przejazd samochodem osobowym z Kołobrzegu do węzła Piekary Śląskie ma zająć nieco ponad 5 godzin, zapewniając stały, szybki i bezpieczny standard podróży na osi północ–południe. Już dziś kierowcy korzystają z kilku istniejących fragmentów przyszłego ciągu S11. To m.in. wspólny przebieg z S6 na odcinku Kołobrzeg – Koszalin (ok. 35 km) oraz fragment z A2 na obwodnicy Poznania (ok. 16 km). W ramach S11 oddano dotąd do ruchu m.in. trasę Koszalin – Bobolice, obwodnicę Szczecinka, odcinki w rejonie Poznania, a także cztery obwodnice: Jarocina, Ostrowa Wielkopolskiego, Kępna i Olesna. S11 ma połączyć województwa: zachodniopomorskie, wielkopolskie, opolskie i śląskie, poprawiając dojazd m.in. do Koszalina, Szczecinka, Piły, Poznania, Jarocina, Ostrowa Wielkopolskiego, Kluczborka i Katowic. Nowy korytarz odciąży sieć dróg krajowych, podniesie bezpieczeństwo ruchu i usprawni codzienną mobilność mieszkańców, a w dalszej perspektywie ułatwi przejazd w stronę granicy z Czechami.   Zachodniopomorskie: finał coraz bliżej (docelowo 123 km) W III kwartale 2026 r. planowane jest udostępnienie kierowcom przedostatniego fragmentu S11 w woj. zachodniopomorskim – od Bobolic do Szczecinka (24,4 km). Odcinek ten połączy oddany w 2023 r. fragment Koszalin – Bobolice (47,8 km) z uruchomioną w 2019 r. obwodnicą Szczecinka (11 km). Zaawansowanie budowy przekroczyło 75 proc. Na trasie powstają dwa węzły (Wierzchowo i Szczecinek Północ) oraz para MOP Wierzchowo. Droga budowana jest w zbliżeniu do obecnej DK11, co wymagało wprowadzenia licznych tymczasowych organizacji ruchu. Ostatnie 3 km S11 w województwie mają powstać już w ramach inwestycji realizowanej po stronie woj. wielkopolskiego – na odcinku Turowo – Podgaje.   Wielkopolskie: przetargi, przygotowania i nowe budowy (docelowo 366 km) W grudniu 2025 r. ogłoszono cztery przetargi na realizację blisko 80 km trasy w północnej Wielkopolsce. Obejmują one odcinki:  Turowo – Podgaje (22,4 km),  Podgaje – Jastrowie (13 km),  Ujście – Budzyń (20,1 km),  Budzyń – Oborniki (22,8 km).  Pomiędzy nimi znajdują się dwa fragmenty na etapie prac przygotowawczych: Jastrowie – Piła (23,2 km) oraz Piła – Ujście (20 km). W przypadku pierwszego z nich w grudniu 2025 r. uchylono decyzję środowiskową, dlatego przygotowywana jest dokumentacja do ponownego wniosku. Zaplanowano spotkania informacyjne (w lutym), podczas których przedstawiane będą warianty przebiegu trasy – od węzła Jastrowie (w nowej lokalizacji) do węzła Piła Północ. Złożenie wniosku o decyzję środowiskową do RDOŚ w Poznaniu przewidziano na IV kwartał 2026 r. Dla odcinka Piła – Ujście nadal trwa postępowanie środowiskowe. Równolegle rozwijają się prace na południowych i centralnych fragmentach w województwie. W lipcu 2024 r. podpisano umowę na zaprojektowanie i budowę ponad 22 km odcinka Oborniki – Poznań wraz z obwodnicą Obornik. Obecnie trwa procedura uzyskania decyzji ZRID, której wydania oczekuje się w I połowie 2026 r. To z kolei miałoby umożliwić udostępnienie trasy w II kwartale 2028 r. Naturalnym przedłużeniem istniejących fragmentów S11 w rejonie Poznania mają być odcinki Kórnik – Jarocin (36,6 km) oraz Jarocin – Ostrów Wielkopolski (49 km). Dla obu trwa postępowanie środowiskowe prowadzone przez RDOŚ. Po uzyskaniu decyzji środowiskowych planowane jest przygotowanie dokumentacji i ogłoszenie przetargów jeszcze w 2026 r. Łącznie to blisko 86 km nowej trasy, a równolegle mają powstać także odcinki dróg krajowych poprawiające powiązania z DK15 i DK12. W południowej części Wielkopolski, od Ostrowa Wielkopolskiego do Kępna, w czerwcu i lipcu 2025 r. podpisano umowy na realizację dwóch odcinków o łącznej długości ponad 31 km: Przygodzice – Ostrzeszów Północ (12,6 km) oraz Ostrzeszów Północ – Kępno Północ (18,6 km). Wykonawcy pracują nad dokumentacją do wniosku ZRID. Dodatkowo w kwietniu 2024 r. podpisano umowę na budowę drugiej jezdni (blisko 4 km) na południowej części obwodnicy Kępna. Po uzyskaniu ZRID możliwe będzie rozpoczęcie robót, a zakończenie zaplanowano na drugą połowę 2027 r. Ostatnie kilometry S11 w Wielkopolsce powstaną jako część połączenia obwodnicy Kępna z obwodnicą Olesna. Pierwszy odcinek – od końca obwodnicy Kępna do Siemianic (12,5 km) – znajduje się na etapie procedowania ZRID.   Opolskie: przygotowania do startu robót (docelowo ok. 60 km) W woj. opolskim S11 ma liczyć blisko 60 km, a zasadniczy ciąg powstanie w ramach trzech odcinków realizacyjnych łączących Kępno z Olesnem. Dwa kolejne fragmenty: Siemianice – Gotartów (22,7 km, w tym 3 km w woj. łódzkim), Gotartów – początek obwodnicy Olesna (10,5 km), są na etapie procedowania wniosków o decyzje ZRID. Zakłada się uzyskanie decyzji ZRID dla wszystkich trzech odcinków w 2026 r., co pozwoliłoby rozpocząć prace budowlane, a kierowcy mają skorzystać z nowej trasy w 2028 r.. Na 46-kilometrowym ciągu (prowadzonym w większości nowym śladem) przewidziano budowę kilkudziesięciu obiektów inżynierskich, w tym przejść dla zwierząt, oraz czterech węzłów: Siemianice, Byczyna, Kluczbork Północ, Kluczbork Południe.   Śląskie: trzy odcinki i decyzje środowiskowe (docelowo ok. 65 km) W woj. śląskim budowę podzielono na trzy odcinki: od granicy woj. opolskiego i śląskiego do granicy powiatów lublinieckiego i tarnogórskiego (28,8 km), od granicy powiatów lublinieckiego i tarnogórskiego do węzła Radzionków (31 km), od węzła Radzionków do węzła Piekary Śląskie na A1 (ok. 5 km).  Dla pierwszego odcinka RDOŚ w Katowicach – po ocenie środowiskowej – uznał, że preferowany wariant C nie może zostać zrealizowany ze względu na ochronę środowiska, wskazując możliwość realizacji wariantu D. Wariant D został zaakceptowany do uwzględnienia w decyzji środowiskowej, a postępowanie administracyjne znajduje się w końcowej fazie. Według informacji przekazanych przez RDOŚ, decyzja ma zostać wydana w II kwartale 2026 r. Pod koniec grudnia 2025 r. ogłoszono przetarg na opracowania projektowe i badania geologiczne dla wariantu D, które mają przygotować inwestycję do realizacji w formule „Projektuj i buduj”. Dla drugiego odcinka decyzję środowiskową wydano w czerwcu 2025 r. z rygorem natychmiastowej wykonalności, jednak została ona zaskarżona, a odwołania rozpatruje Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska. W październiku 2025 r. ogłoszono przetarg na opracowania przygotowawcze (m.in. ekspertyzę górniczo-geologiczną w rejonie kolizji z historycznymi wyrobiskami, mapy do celów projektowych oraz pakiet analiz technicznych, ruchowych i geotechnicznych). Trwa badanie złożonych ofert. Dla trzeciego fragmentu – Radzionków – Piekary Śląskie (A1) – opracowywane są nowe rozwiązania układu węzła Piekary Śląskie. Przygotowano trzy warianty funkcjonalne, uwzględniające zarówno ruch tranzytowy, jak i lokalny. W październiku 2025 r. odbyły się spotkania informacyjne z mieszkańcami Piekar Śląskich i Bytomia, a obecnie analizowane są zgłoszone uwagi. Po wyborze wariantu realizacyjnego przewidziano szczegółowe badania geologiczne oraz opracowanie Koncepcji programowej. W 2026 r. planowane jest ogłoszenie przetargu na realizację tego odcinka.   Nowy kręgosłup transportowy północ–południe S11 ma stać się spójnym, bezpiecznym i przewidywalnym korytarzem drogowym łączącym Pomorze Środkowe z aglomeracją śląską. Postęp robót – widoczny w kolejnych oddawanych do ruchu obwodnicach i odcinkach trasowych – pokazuje, że inwestycja systematycznie przechodzi z etapu planowania do realizacji w coraz większej skali. Najbliższe miesiące przyniosą kolejne rozstrzygnięcia: od oddania fragmentu Bobolice – Szczecinek, przez decyzje administracyjne w Wielkopolsce i Opolskiem, po kluczowe rozstrzygnięcia środowiskowe i projektowe na Śląsku.

W ratuszu o wdzięczności, która ma znaczenie. Prezydent Koszalina wspiera inicjatywę uhonorowania Andrzeja Zborowskiego

Ala, fot. FB/Tomasz Sobieraj - 16 Lutego 2026 godz. 14:13
Dziś w gabinecie prezydenta Koszalina, Tomasza Sobieraja, odbyło się spotkanie z Komitetem ds. nadania tytułu Honorowego Obywatela Koszalina Andrzejowi Zborowskiemu. W rozmowach uczestniczył również Przewodniczący Rady Miejskiej Artur Wezgraj. Czasem nie potrzeba wielkich scen i oficjalnych przemówień. Wystarczy zwykłe spotkanie przy stole, by porozmawiać o sprawach naprawdę ważnych, takich jak pamięć, wdzięczność i umiejętność doceniania ludzi, którzy przez lata budowali tożsamość miasta. Człowiek kultury, który łączy pokolenia Andrzej Zborowski to postać, którą w Koszalinie kojarzy się nie tylko z muzyką, ale z całym sposobem myślenia o kulturze – jako o czymś, co ma sens wtedy, gdy jest blisko ludzi. Przez lata swoją wiedzą, pasją i obecnością współtworzył muzyczną tożsamość miasta, a przede wszystkim potrafił łączyć pokolenia wokół sztuki: tych, którzy pamiętają początki koszalińskich wydarzeń kulturalnych, i tych, którzy dopiero wchodzą w świat muzyki. Inicjatywa mieszkańców i środowiska kultury Jak podkreślono podczas spotkania, pomysł nadania honorowego tytułu jest inicjatywą ludzi kultury i mieszkańców, którzy chcą w ten sposób podziękować za lata pracy, zaangażowania i realnej obecności w życiu Koszalina. To nie gest „na pokaz”, ale próba nazwania rzeczy po imieniu: ktoś przez lata robił dla miasta coś ważnego – i warto to docenić. „Koszalin tworzą ludzie” Prezydent Tomasz Sobieraj zadeklarował mocne wsparcie dla inicjatywy. Wskazał, że Koszalin tworzą przede wszystkim ludzie, a miasto powinno umieć powiedzieć im „dziękuję” nie tylko w prywatnych rozmowach, ale także poprzez symbole i decyzje, które zostają na lata. Spotkanie w ratuszu to kolejny krok w kierunku uhonorowania Andrzeja Zborowskiego. A zarazem przypomnienie, że samorząd bywa najbardziej potrzebny właśnie wtedy, gdy potrafi dostrzec i docenić tych, którzy budują wspólnotę cicho, konsekwentnie i z pasją.  

Koszalin mówi „dziękuję” ratownikom. Gdy pomoc ma nie tylko tempo, ale i serce

Ala, fot. FB/Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie - 16 Lutego 2026 godz. 16:06
Najpiękniejsze historie o ratownictwie medycznym nie zaczynają się od statystyk ani procedur. Zaczynają się od zwykłego, ludzkiego zdania: „Dziękuję, że byliście.” I właśnie takie słowa, wyjątkowo ciepłe i pełne emocji trafiły ostatnio do Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie. Szczególnie mocno wybrzmiewa w nich jedno: to Koszalin ma powód do dumy. „Świetny zespół z Koszalina” podziękowania dla Z01 112 W centrum tej historii są ratownicy z Filii Koszalin, zespół Z01 112: Piotr Wojcieszek i Mateusz Miękus. To właśnie ich pani Natalia nazwała „świetnym zespołem z Koszalina”. I nie jest to grzecznościowa formułka. To podsumowanie interwencji, która dla rodziny była chwilą ogromnego stresu. Wezwanie dotyczyło pacjentki z objawami udaru – sytuacji, w której czas ma znaczenie dosłownie medyczne, ale równie ważny jest spokój i jasna informacja dla bliskich. W podziękowaniu podkreślono szybki dojazd, sprawne działanie, a przede wszystkim to, co często zostaje niewidoczne dla postronnych: stały kontakt, tłumaczenie kolejnych kroków, cierpliwość i poczucie, że ktoś naprawdę przejmuje odpowiedzialność. To właśnie dlatego takie zdania jak „świetny zespół” znaczą więcej niż setki oficjalnych komunikatów. Bo mówią o profesjonalizmie, który w ratownictwie nie kończy się na medycynie zaczyna się na uważności na człowieka. Koszalińska profesjonalność w praktyce Koszalin często widzi tylko moment: sygnał, karetkę, krótki ruch przy drzwiach i odjazd. Tymczasem za tą sceną kryje się cały świat decyzji, procedur i odpowiedzialności, a także rozmów, które dają rodzinie oparcie. To właśnie w takich chwilach najbardziej widać, jak wielką wartość ma dobrze zgrany, doświadczony zespół. W przypadku Z01 112 ta wartość została zauważona i nazwana wprost z imienia i nazwiska. A to dla ratowników szczególny rodzaj uznania: nie „system uratował”, tylko konkretni ludzie z Koszalina zrobili to, co trzeba – szybko, fachowo i z sercem. Dwie historie, wspólne przesłanie W tym samym czasie WSPR otrzymała również podziękowania dla ratowników ze Szczecina (zespół Z01 014), wyróżnionych za „autentyczną cierpliwość i troskę o pacjentkę”. Dwie różne interwencje, dwa miasta – a jednak jedna wspólna puenta: ratownictwo medyczne to profesjonalizm, który ma ludzką twarz. Ale dziś szczególnie warto powiedzieć to głośno: Koszalin ma ratowników, z których można być dumnym. Bo w najtrudniejszych chwilach liczy się nie tylko to, że pomoc przyjedzie ale jaka będzie, gdy już zapuka do drzwi. Brawo dla zespołu Z01 112 z Koszalina: Piotra Wojcieszka i Mateusza Miękusa.

Obwodnica Pyrzyc coraz bliżej. Jest porozumienie o wspólnej realizacji i finansowaniu inwestycji

Art, fot. FB/Jakub Kowalik - 16 Lutego 2026 godz. 15:22
Budowa obwodnicy Pyrzyc wchodzi w decydujący etap przygotowań. Jak informuje Jakub Kowalik, wicemarszałek województwa, podpisano porozumienie dotyczące wspólnej realizacji oraz współfinansowania przedsięwzięcia, które ma stać się jednym z kluczowych projektów drogowych w tej części regionu. Projekt za około 82 mln zł Szacunkowa wartość inwestycji to około 82 mln zł. Podpisane porozumienie ma zapewnić stabilne podstawy do prowadzenia dalszych działań formalnych i organizacyjnych, a przede wszystkim pozwolić na sprawne przejście od etapu dokumentacji do robót budowlanych. Dokumentacja na finiszu, ruszyła procedura ZRID Według przekazanych informacji dokumentacja projektowa jest w ostatniej fazie przygotowań, a postępowanie w sprawie wydania decyzji ZRID (zezwolenia na realizację inwestycji drogowej) zostało już wszczęte. To jeden z najważniejszych kroków administracyjnych, który otwiera drogę do realizacji prac w terenie. Cel: wyprowadzić tranzyt z centrum Pyrzyc Głównym celem budowy obwodnicy jest wyprowadzenie ruchu tranzytowego z centrum Pyrzyc. Dla mieszkańców oznacza to potencjalnie mniej ciężkiego ruchu na ulicach, mniej hałasu i spalin, a także poprawę bezpieczeństwa i płynności przejazdu w mieście. Z punktu widzenia całego regionu inwestycja ma usprawnić komunikację i poprawić warunki transportowe na ważnym odcinku sieci drogowej. Inwestycja, która zmieni codzienność Obwodnica to nie tylko infrastruktura „na mapie”. To realna zmiana w codziennym funkcjonowaniu: dla mieszkańców, przedsiębiorców, kierowców i wszystkich, którzy dziś stoją w korkach lub przeciskają się przez ścisłe centrum. Podpisanie porozumienia — jak podkreśla wicemarszałek — jest przełomowym krokiem w stronę realizacji projektu, który ma szansę stać się jedną z najważniejszych inwestycji dla Pyrzyc w najbliższych latach.

Wykonawca obwodnicy Mierzyna wybrany. Rubau z ofertą blisko 140 mln zł

Art za GDDKiA Szczecin - 16 Lutego 2026 godz. 14:05
GDDKiA Oddział w Szczecinie wskazała najkorzystniejszą ofertę w przetargu na budowę obwodnicy Mierzyna w ciągu drogi krajowej nr 10. Inwestycję ma zrealizować firma Rubau, która zaproponowała kwotę blisko 140 mln zł. Wybrana oferta dotyczy budowy nowego odcinka DK10 o długości 4,6 km, który połączy przyszłą Zachodnią Obwodnicę Szczecina (ZOS) z miastem. Pozostali oferenci mają 10 dni na ewentualne odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Obwodnica Mierzyna jest przedsięwzięciem realizowanym wspólnie przez GDDKiA oraz Miasto Szczecin. Co dalej z przetargiem i kiedy umowa? Po zakończeniu etapu ewentualnych odwołań i po rozpatrzeniu spraw przez KIO (jeśli takie odwołania wpłyną), dokumentacja przetargowa ma zostać przekazana do standardowej kontroli uprzedniej Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. GDDKiA zakłada, że przy sprawnym przebiegu procedur i braku odwołań podpisanie umowy będzie możliwe w drugim kwartale 2026 roku. Inwestycja będzie realizowana w systemie „Buduj”. Oznacza to, że w ciągu 30 dni od podpisania umowy wykonawca ma przejąć plac budowy i będzie mógł rozpocząć roboty. Zakończenie prac zaplanowano w ciągu 22 miesięcy, z wyłączeniem okresów zimowych (od 16 grudnia do 15 marca). Według planu kierowcy mają skorzystać z nowej trasy w drugiej połowie 2028 roku.   Wspólna inwestycja z Miastem Szczecin Nowa trasa w połowie przebiegać będzie na terenie Szczecina, gdzie zarządcą dróg jest Prezydent Miasta, dlatego realizacja inwestycji wymaga współpracy samorządu i GDDKiA. W 2022 roku podpisano porozumienie dotyczące prac przygotowawczych, na podstawie których powstał projekt budowlany. Dokumentacja była gotowa w 2024 roku, co pozwoliło rozpocząć procedurę uzyskiwania decyzji ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej). Na początku ubiegłego roku zawarto kolejne porozumienie – obejmujące etap robót budowlanych – z zasadą, że każda ze stron poniesie koszty prac na swoim terenie. Dlaczego obwodnica Mierzyna jest potrzebna? Obecny przebieg DK10 prowadzi przez gęsto zabudowany Mierzyn, co już dziś oznacza duże utrudnienia i korki w godzinach szczytu. Natężenie ruchu ma wzrosnąć jeszcze bardziej po wybudowaniu Zachodniej Obwodnicy Szczecina, ponieważ DK10 będzie jednym z głównych dojazdów do centrum miasta z nowej S6. W połowie stycznia 2026 roku podpisano umowę na realizację odcinka ZOS, w ramach którego powstanie węzeł Szczecin Zachód, łączący DK10 z ZOS. Obecna droga przez Mierzyn nie byłaby w stanie obsłużyć dodatkowego ruchu, stąd decyzja o budowie nowego przebiegu DK10 i stworzeniu sprawnego dojazdu do ekspresowej obwodnicy. Jak pobiegnie nowa DK10? Początek trasy od strony Szczecina wyznaczy skrzyżowanie na końcu ul. Ku Słońcu, w rejonie istniejącego centrum handlowego. Ten fragment – ponad 200 m – leży na terenie Miasta Szczecin. Dalej droga pobiegnie na północ w kierunku połączenia ul. Topolowej i Łukasińskiego. Odcinek o długości ok. 1,2 km ma realizować GDDKiA. Następnie trasa ponownie wejdzie na teren miasta i skręci na zachód, częściowo przechodząc przez obszar ogródków działkowych. Po ok. 2,1 km droga opuści Szczecin i po kolejnych ok. 1,3 km dotrze do węzła Szczecin Zachód (Dołuje). Ten końcowy fragment również będzie należał do zakresu GDDKiA. Obwodnica Mierzyna ma być nie tylko odpowiedzią na obecne problemy komunikacyjne, ale przede wszystkim elementem układanki, która ma usprawnić dojazd do Szczecina po uruchomieniu Zachodniej Obwodnicy Szczecina. Jeśli harmonogram zostanie utrzymany, nowy odcinek DK10 powinien stać się realnym odciążeniem dla mieszkańców Mierzyna i kierowców jeszcze przed końcem 2028 roku.  

Premiera w Międzynarodowy Dzień Teatru. Bałtycki Teatr Dramatyczny zaprasza na „Dziewczyny do wzięcia”

Ala za BTD Koszalin, fot. BTD/Izabela Rogowska, - 16 Lutego 2026 godz. 12:00
Bałtycki Teatr Dramatyczny im. Juliusza Słowackiego w Koszalinie szykuje wydarzenie, które ma wszelkie szanse stać się jedną z najgłośniejszych premier sezonu. W Międzynarodowy Dzień Teatru, 27 marca 2026 roku o godz. 19:00 na Dużej Scenie odbędzie się premiera spektaklu „Dziewczyny do wzięcia” w reżyserii Dariusza Lewandowskiego. To teatralna adaptacja kultowego filmu Janusza Kondratiuka pod tym samym tytułem opowieści, która mimo upływu lat nie straciła ani swojej ironii, ani czułości wobec bohaterów. PRL w śniegu, Warszawa w marzeniach Nowa inscenizacja przenosi widzów do lat 70., wprost do zasypanej śniegiem stolicy. Zimowa przygoda tytułowych „dziewczyn”, pełna nieoczekiwanych sytuacji, błyskotliwych dialogów i muzycznych przebojów, które nucił kiedyś cały kraj – staje się punktem wyjścia do sportretowania Polki PRL-u: dzielnej, upartej, sprytnej, a przy tym wrażliwej i marzącej. To teatr, który nie ucieka od szarości tamtych czasów, ale też nie zamyka się w nostalgii. Bo choć pamiętamy epokę, w której proza codzienności potrafiła skutecznie tłumić romantyczne uniesienia, to przecież pragnienie pozostawało to samo: „żeby było inaczej”. Ta historia, opowiedziana z humorem i muzyczną energią przypomina, że marzenia były w PRL-u równie prawdziwe jak kolejki, mróz i puste półki. Obsada i zespół realizatorów W spektaklu zagrają: Bernadetta Burszta-Czarnowicz, Adrianna Jendroszek, Żanetta Gruszczyńska-Ogonowska, Dominika Mrozowska-Grobelna, Katarzyna Lenarcik-Stenzel, Wojciech Rogowski, Marcin Tomaszewski. Na scenie pojawią się także tancerze: Anna Michaelis, Kornelia Downarowicz, Krystian Hintzke. Reżyseria: Dariusz Lewandowski, tekst: Dariusz Lewandowski (z inspiracji scenariuszem Janusza Kondratiuka), scenografia i kostiumy: Agnieszka Kaczyńska, muzyka: Piotr Hajduk, projekcje video: Tomasz Poręba, choreografia: Dariusz Lewandowski, inspicjent / foto: Izabela Rogowska, autor plakatu: Aleksandra Gołdyn Teatr pracuje przed premierą. Terminy prób Zanim „Dziewczyny do wzięcia” staną na Dużej Scenie, zespół czekają intensywne próby.    Premiera z datą-symbol Nieprzypadkowo teatr wybrał na premierę właśnie 27 marca, czyli Międzynarodowy Dzień Teatru. To moment, w którym sceny w całej Polsce przypominają, że teatr nie jest tylko rozrywką jest też pamięcią, komentarzem i wspólnym przeżyciem. A „Dziewczyny do wzięcia”, opowiadając o epoce sprzed dekad, może zaskakująco celnie powiedzieć coś również o dzisiejszych pragnieniach, samotnościach i marzeniach. Premiera: 27 marca 2026 r., godz. 19:00, Duża Scena BTD w Koszalinie.

„Ach, jak przyjemnie”… Jubileusz CK105 z ukłonem dla Seniorów i muzyczną podróżą do Warszawy lat 30.

Ala, film: FB/CK 105 Koszalin - 15 Lutego 2026 godz. 5:47
Są koncerty, które po prostu się słucha. I są takie, na które się wchodzi jak do wehikułu czasu, z ciekawością, z uśmiechem i z lekkim dreszczem nostalgii. Taki właśnie zapowiada się Koncert Jubileuszowy 50-lecia CK105 z dedykacją dla Seniorów, podczas którego na scenie pojawi się Kwartet Wokalny Sweet Four z programem pełnym przedwojennego szyku: „Ach jak przyjemnie”. Sala widowiskowa CK105 Sobota, 28.02.2026 Godz. 17:00 Bilety: 10 zł / 9 zł Kup bilet  TUTAJ   To będzie sentymentalna podróż do świata warszawskich kabaretów, gdzie muzyka miała klasę, teksty miały błysk, a refreny zostawały w głowie na całe życie. Sweet Four sięga po to, co najpiękniejsze w złotej epoce polskiej piosenki, po szlagiery lat 30., które wciąż potrafią poruszyć, rozbawić i… wzruszyć bez przesadnego patosu.   W programie usłyszymy m.in. takie perełki jak: „Ach, jak przyjemnie”, „To ostatnia niedziela” czy „Każdemu wolno kochać” — utwory kojarzone z największymi gwiazdami tamtych lat, m.in. Hanką Ordonówną i Eugeniuszem Bodo. To piosenki, które niosą nie tylko melodie, ale i klimat: zapach starych kin, eleganckich kawiarni, wieczornych spacerów i kabaretowych scen, gdzie humor był subtelny, a emocje prawdziwe.   Organizatorzy zapowiadają wieczór nostalgiczny, elegancki i z humorem. Taki, który sprzyja wspomnieniom, ale jednocześnie daje dużo radości „tu i teraz”. Dedykacja dla Seniorów nie jest tu dodatkiem to piękny gest i naturalny wybór repertuaru: bo właśnie te melodie są jak pocztówki z młodości, jak rozmowa bez pośpiechu, jak wspólne nucenie pod nosem w drodze do domu.   Jeśli macie ochotę na koncert, po którym człowiek wychodzi z sali z cieplejszym sercem — warto zarezerwować sobotni wieczór 28 lutego. Spotkajmy się w CK105 i pozwólmy muzyce opowiedzieć historię, w której jest miejsce i na wzruszenie, i na uśmiech.   Serdecznie zapraszamy!  

Autobusy wracają na mapę powiatu. Ta dobra wiadomość natychmiast wywołała awanturę

Wojciech Kukliński, fot. FB/PKS Gryfice - 14 Lutego 2026 godz. 5:07
W powiecie koszalińskim ma powstać kilkadziesiąt nowych połączeń autobusowych. Dla wielu mieszkańców, zwłaszcza z mniejszych miejscowości brzmi to jak spełnienie długo odkładanej obietnicy. W końcu będzie można dojechać do Koszalina do pracy, lekarza, urzędu bez proszenia rodziny, sąsiadów o podwózkę. Projekt dostał solidne paliwo: 1 mln 309 tys. zł dofinansowania od wojewody zachodniopomorskiego z rządowego Funduszu Rozwoju Połączeń Autobusowych. Całość ma kosztować 2,4 mln zł, a brakującą kwotę dołożą gminy: Będzino, Biesiekierz, Manowo, Świeszyno i Sianów. Powiat złożył wniosek w ich imieniu i koordynuje przedsięwzięcie. I tu zaczyna się opowieść, która w lokalnych realiach bywa równie typowa jak rozkład jazdy z napisem „zawieszono”. Nowa sieć ma dać przede wszystkim bezpośrednie połączenia z Koszalinem, a przy okazji przejąć część dowozów szkolnych, co gminom może przynieść realne oszczędności. Na papierze wygląda to jak modelowy przykład „zamazywania” białych plam komunikacyjnych. Tyle że w praktyce, gdy w grę wchodzi publiczne dofinansowanie zawsze pojawia się pytanie: kto na tym zyska, a kto straci. Lokalni przewoźnicy zaczęli protestować. Ich argument jest prosty, emocjonalny, ale też bardzo konkretny: „Dlaczego praca i pieniądze mają odpłynąć z regionu do podmiotu z zewnątrz?” W tle pojawiały się informacje, że usługi miałby realizować PKS Gryfice. Dla części firm działających na miejscu oznaczałoby to nie tylko spadek przychodów, ale nawet zwolnienia i ryzyko upadku. Problem nie w autobusach. Problem w zaufaniu To nie jest spór o to, czy transport publiczny jest potrzebny. Bo jest. I nie trzeba wielkich analiz, żeby zrozumieć mieszkańców takich miejscowości jak Mierzyno w gminie Świeszyno, czy Cewlino w gminie Manowo, którzy od lat mówią wprost: „Nie mamy jak dojechać do Koszalina”. Dla nich autobus to warunek normalnego życia. Spór dotyczy czegoś innego: czy projekt ma być ratunkiem dla wykluczonych, czy narzędziem do przestawienia lokalnego rynku cudzą ręką. Przewoźnicy zarzucają samorządowi brak dialogu i pomijanie ich na starcie. Podkreślają, że działają komercyjnie, więc nie utrzymają kursów, które się nie spinają. Bo nikt im do nich nie dopłaca. To prawda, ale... Dla nich zysk był najważniejszy. Do tej pory na rynku przewozów byli monopolistami. I w pełni korzystali z tej pozycji ustalając m.in. ceny biletów. A przecież mogliby tak skalkulować swoje przychody, by ze względów społecznych utrzymywać linie mniej rentowne. Tak robią np. sklepy sieciowe. W praktyce sieci handlowe często utrzymują placówki przynoszące straty lub balansujące na granicy opłacalności. Powód jest prosty: w modelu sieciowym nie zawsze liczy się wynik jednej lokalizacji. Ważniejsze są cele strategiczne takie jak np. blokowanie konkurencji. Teraz, gdy pojawiają się publiczne pieniądze, nagle „to, co się nie opłacało”, zaczyna się opłacać.  Starosta: „Oni patrzą biznesowo, my patrzymy społecznie” Starosta Tomasz Tesmer odpowiada, że przewoźnicy patrzą na projekt od strony biznesowej, a powiat ma obowiązek patrzeć na wykluczenie komunikacyjne. Pada też pytanie, które brzmi jak wyrzut: skoro wcześniej kursy były nieopłacalne, to co się zmieniło, że teraz przewoźnicy mówią „my też możemy”? Zmieniło się dokładnie to, co zmienia wszystko w takich projektach: pojawiło się finansowanie. I to nie jest żadna hipokryzja rynku, tylko jego naturalna logika. Jeśli państwo dopłaca do kursów, można jeździć szerzej, taniej, częściej, a także tam, gdzie wcześniej było pusto. Senator wchodzi do gry: „Konkurs powinien być zasadą” Do sprawy włączył się senator Stanisław Gawłowski, który w piśmie do starosty pyta o tryb wyłaniania operatora i procedury. W skrócie: konkurs powinien być regułą, a tryb bezpośredni wyjątkiem. To ważny sygnał, bo spór przestaje być tylko „lokalną kłótnią o autobusy”. Zaczyna dotyczyć standardów przejrzystości: jak wybiera się wykonawcę, na jakich zasadach, i czy rynek lokalny ma równe szanse. Ostatecznie starosta zapowiedział, że wykonawcę wyłoni konkurs ofert. To może rozładować część napięcia ale nie zamyka tematu. Prawdziwe pytanie brzmi: jak zrobić to mądrze? Bo komunikacja publiczna to system naczyń połączonych. Jeśli nowe, dotowane kursy wejdą na trasy, które już dziś funkcjonują komercyjnie, może się okazać, że mieszkańcy zyskają, ale lokalne firmy stracą, a rynek przewozowy „zdechnie” tam, gdzie dotacji nie będzie. I wtedy zostaniemy z jednym przewoźnikiem, jedną siatką połączeń i jednym pytaniem: co będzie, gdy skończy się finansowanie albo zmienią się priorytety? Gdy to lokalni przewoźnicy otrzymają dodatkowe kursy, zwiększą swoje zyski i pozostaną dalej na swoich liniach monopolistami.  Autobus jako symbol: wspólne dobro czy polityczny łup? Ten projekt może być sukcesem jeśli będzie oparty na uczciwych zasadach i realnym rozpoznaniu potrzeb. Może też stać się kolejną historią o tym, jak dobra idea została utopiona w braku dialogu, w poczuciu krzywdy i w podejrzeniach o „ustawianie” rynku. Dla mieszkańców liczy się w zasadzie tylko jedno: żeby autobus wreszcie przyjechał. Dla samorządów: żeby publiczne pieniądze wydać mądrze. Dla przewoźników: żeby nie zostać wypchniętym z własnego podwórka. A dla wszystkich razem, żeby w tej historii nie wygrała logika „kto kogo”, tylko logika usługi publicznej, która naprawdę służy ludziom. Bo transport zbiorowy to nie tylko rozkład jazdy. To sprawdzian państwa i samorządu z odpowiedzialności. I sprawdzian lokalnej wspólnoty z tego, czy potrafi się dogadać zanim wyruszy w trasę.