Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
16 Marca 2020 godz. 7:31
Ala, CNN, fot. Piotr Walendziak, film: Adam Kołtys
 
 

Koronawirus: „Jesteśmy w tym wszyscy razem”

Puste sklepowe lady. Kolejki do kas. Opustoszałe ulice. Zakaz zgromadzeń. Zamknięte szkoły, muzea i kina. Rogatki. Kwarantanna. Strach. Dla wielu z nas to deja vu.  Polska. Rok 1981. Żywność reglamentowana na kartki. Godzina policyjna. Telefony wyłączone. Rogatki wojskowo-milicyjne na obrzeżach miast. Obozy dla internowanych. Lęk o przyszłość. Wówczas w naszym kraju wprowadzono stan wojenny. Dziś mamy stan zagrożenia epidemicznego. Władza zachowuje się jednak podobnie. Bo walka, czy to z zarazą – dla komunistów była nią demokracja – czy obecnie wirusem musi polegać przede wszystkim na izolowaniu ludzi zarażonych i zainfekowanych. Tych podejrzanych zatrzymać, a zastraszoną resztę najlepiej zostawić w domach.    Strach ma wielkie oczy Ludzie będący w stresie podejmują często irracjonalne decyzje. Tak jest i teraz. Jak inaczej niż strachem racjonalnie wytłumaczyć konsumpcyjne zachowania rodaków. Wykupujemy nie tylko żywność, ale i papier toaletowy, czosnek oraz spirytus.  Tak się dzieje na całym świecie. Jak podała CNN w australijskim supermarkecie kobieta kłócąc się z mężczyzną o papier toaletowy wyciągnęła nóż. Pochodzący z Chin student z Singapuru został pobity i pozostawiony z połamaną twarzoczaszką na ulicach Londynu, a na wyspie Reunion na Oceanie Indyjskim pasażerów wycieczkowców miejscowi zamiast tradycyjnie witać radośnie rzucają do nich kamieniami.    Każdy dla siebie   Nieważne jak duże posiadamy zapasy papieru toaletowego, że czosnek nie leczy koronawirusa, a spirytus pomaga w jego dezynfekcji jedynie stosowany na zewnątrz ciała. Zachowujemy się  irracjonalnie i samolubnie według zasady: „każdy dla siebie”. Napędza ją  lęk przed nieznanym. Dziś zatem powinniśmy zadać sobie pytanie: czy w tej sytuacji potrafimy się zjednoczyć i tym samym spowolnić rozprzestrzenianie się koronawirusa? Dużo z tego zachowania „każdy dla siebie” pochodzi - wg. Paul’a Slovic’a psychologa z Uniwersytetu w Oregonie - z ludzkiej tendencji do ufania swoim odczuciom co do faktów, sposobu myślenia, który jest „ewolucyjnie starożytny”. Jak wyjaśnia Slovic, istnieją dwa zasadnicze sposoby myślenia – jeden intuicyjny, oparty na postrzeganiu uczuć/odczuć i drugi, bardziej racjonalny, oparty na naukowym podejściu „udowodnij by uwierzyć”. Według niego obecnie dominuje ten intuicyjny sposób. Odczucia (instynkt), jak mówi, są zazwyczaj pożytecznym przewodnikiem, który pomaga nam podejmować właściwe decyzje każdego dnia. Dzięki wyjątkowym zdolnościom naszych współczesnych mózgów to jest łatwe, naturalne i szybkie. Niestety współczesne mózgi kilku rzeczy nie robią najlepiej. Jedną z nich jest niepoleganie na statystyce oraz liczbach.     Problem współczesnych mózgów  Większość informacji, które do nas docierają dotyczy ciężkich przypadków i ofiar śmiertelnych. Pomijamy natomiast fakt, że zdecydowana większość przypadków jest łagodna, wręcz asymptotyczna. Nie jest zatem zaskakującym fakt, że niektórzy ludzie mogą czuć się zagrożeni w obecności osoby powracającej z Wuhan, kolebki wirusa, lub z Chin lub z innego kraju gdzie wirus jest rozpowszechniony. Wynika to z tego jak działa nasz umysł.  Jest to naturalny odruch obronny, który może jednak prowadzić do przesadzonych i szkodliwych sytuacji dla ludzi, którzy w rzeczywistości stanowią bardzo małe zagrożenie.  Jednak to emocje powinny być hamowane przez rozum. Powinniśmy powiedzieć, co wiemy na temat tego, że dana grupa ludzi rzeczywiście może nas skrzywdzić w jakiś sposób. Jakie jest tego prawdopodobieństwo? Co pokazują dane? Jaki jest rzeczywisty poziom zagrożenia? To co widzimy to napiętnowanie, które może się wydarzyć nawet gdy ryzyko jest bardzo niskie, a napiętnowanie nie jest gwarantowane.    Koszalinianie nie przestraszyli się   Miniony weekend pokazał, że część mieszkańców Koszalina do apelu rządu #zostanwdomu podeszła bardzo rozważnie. Wielu udało się na spacer po lesie.       Inni wybrali aktywność fizyczną.   „Leśna piątka” zapełniła się biegaczami.     Aura spowodowała też, że wielu z nas zdecydowało się na wyjazd nad morze. A  Jakub Kowalik, wiceprzewodniczący koszalińskiej Rady Miejskiej w dość licznym gronie obchodził swoją trzydziestkę.    Działajmy pro-społecznie Koronawirus może też mieć zupełnie inne, społeczne oblicze. Może spowodować wzmocnienie więzi międzyludzkich. Ruszyła altruistyczna pomoc. Pojawiła się w nas chęć niesienia pomocy nie tylko starszemu, schorowanemu sąsiadowi ale każdemu kto tej pomocy oczekuje. Bo przygotowywanie się na wirusa jest jednym z najbardziej pro-społecznych, altruistycznych rzeczy, które my jako społeczeństwo możemy zrobić. To nasza odpowiedź na potencjalne zagrożenia.  Problem pojawia się, gdy zapotrzebowanie na opiekę zdrowotną lub jedzenie i leki przekroczy zasoby. Ostatni raz, kiedy znaleźliśmy się w obliczu takiego zagrożenia, to był stan wojenny.  Wprowadzenie racjonowania jedzenia, leków itp. było znacznie bardziej równe. Niedola, bieda połączyła ludzi. ”. Wcześniej walczyliśmy przeciwko wspólnemu wrogowi, dziś jest nim wirus. Musimy uwierzyć w to, że „jesteśmy w tym wszyscy razem”.  
25 Marca 2020 godz. 5:41
Ala, fot. Piotr Walendziak
 

Koszalin: Życie codzienne w czasie zarazy

Zagrożenie koronawirusem spowodowało przewartościowanie codziennego życia wszystkich obywateli. Na dodatek wczoraj rząd wprowadził kolejne zakazy i ograniczenia. Wychodzenie z domu ma być ograniczone do absolutnego minimum. Wprowadzono zakaz zgromadzeń powyżej dwóch osób (wyjątek stanowi rodzina), w transporcie publicznym dostępna jedynie połowa miejsc siedzących, wyjście tylko do sklepu/apteki/lekarza/na spacer z psem, możliwe wyjścia do pracy. Policjanci będą sprawdzać osoby poruszające się w mieście i weryfikować, czy faktycznie udają się one np. do pracy albo na zakupy. Pandemia koronawirusa diametralnie zmieniła nasze codzienne życie. Najlepiej widać to na ulicach. Koszalin, podobnie do innych miast bardzo często wygląda jak miasto wymarłe. Sporym problem jest odbiór listu na poczcie. Ta, główna otwarta jest tylko w godzina od 12.00 do 17.00 (w poniedziałek od 14.00 do 17.00). Dlatego trzeba przeznaczyć ok. godziny na odbiór przesyłki. Także spore kolejki - ludzie karnie stają w odległości ok. 1 m - przed piekarnią na Zwycięstwa. Teraz i to się najpewniej zmieni, bo rząd wprowadził kolejne obostrzenia. Wychodzenie z domu ma być ograniczone do absolutnego minimum. Policjanci będą kontrolować osoby poruszające się po mieście. W jaki sposób? Tego nie wiedzą sami policjanci. Być może - według wzoru włoskiego - trzeba będzie przedstawiać odpowiednie zaświadczenie od pracodawcy. Wszystko wskazuje na to, że dziś i jutro policjanci będą przede wszystkim pouczać i informować o tym, że takie obostrzenia w ogóle weszły w życie.    
25 Marca 2020 godz. 3:00
Ala za FB/Tomasz Sobieraj
 

Urząd Marszałkowski: 17 mln dla szpitali

20 Marca 2020 godz. 15:12
Ala za UM Koszalin i UM Szczecin
 

Koszalin: Trzy respiratory, dwie maszyny do testów, zwolnienie z opłat w strefie płatnego parkowania

Walka z koronawirlsem w naszym regionie wchodzi w kolejną fazę. Marszałek województwa, Olgierd Geblewicz przeznaczył miliony złotych na Zachodniopomorski Pakiet Antykryzysowy. Koszalińskie spółki miejskie postanowiły złożyć się na zakup trzech nowoczesnych, funkcjonalnych i nowych respiratorów, które zostaną przekazane Szpitalowi Wojewódzkiemu w Koszalinie. Równocześnie prezydent Koszalina, Piotr Jedliński podjął decyzję, że od 23 marca do końca maja br. (a więc przez dwa miesiące) zostaną zawieszone opłaty za parkowanie w strefie płatnego parkowania. W trudnej sytuacji związanej z koronawirusem każda inicjatywa służąca poprawie bezpieczeństwa koszalinian jest niezwykle istotna. Z takiego założenia wyszły koszalińskie spółki miejskie, które postanowiły zwiększyć w mieście liczbę potrzebnych w walce z tą szczególną chorobą respiratorów. Miejskie Wodociągi i Kanalizacja, Miejska Energetyka Cieplna oraz Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej wyłożą po 105.300 zł na zakup tych urządzeń. Tym samym trzy nowoczesne, funkcjonalne i nowe respiratory zostaną przekazane Szpitalowi Wojewódzkiemu w Koszalinie.     - Niezwykle cenię sobie tę inicjatywę i w imieniu mieszkańców składam serdeczne podziękowania szefom i pracownikom naszych spółek miejskich. Dzięki nim możemy czuć się bezpieczniej – mówi prezydent Piotr Jedliński. – Trudne czasy, w których obecnie żyjemy, pozwalają nam inaczej spojrzeć na otaczająca nas rzeczywistość. Widzę w Koszalinie coraz więcej międzyludzkiej solidarności, która wyraża się nawet drobnymi gestami. Widzę, że chcemy sobie pomagać, że pojawiła się między nami nić, z której już dziś wspólnie pleciemy przyszłość Koszalina. Ale wiem, że są w nas jeszcze większe pokłady bezinteresowności i chęci niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. Mam nadzieję, że ta nasza koszalińska wspólnota będzie się umacniać. Dlatego apeluję do wszystkich koszalinian – zarówno osób prywatnych, jak i przedsiębiorców: w tym trudnym okresie dajmy od siebie drugiemu człowiekowi jak najwięcej dobra. Wspomóżmy najbardziej potrzebujących zarówno rzeczami materialnymi, jak i dobrym słowem i czynem. Wszyscy teraz tego potrzebujemy. x   x  x   Doposażenie szpitali w sprzęt do walki z pandemią COVID – 19, dodatkowe pieniądze na profilaktykę i możliwą rozbudowę oddziału zakaźnego Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie. Do tego uruchomienie pożyczek obrotowych i elastyczne podejście do beneficjentów środków unijnych. Podczas specjalnie zorganizowanej wideokonferencji marszałek Olgierd Geblewicz przedstawił założenia Zachodniopomorskiego Pakietu Antykryzysowego, czyli wsparcie dla regionalnej ochrony zdrowia i przedsiębiorców.    - Zachodniopomorski Pakiet Antykryzysowy to narzędzie bardzo namacalne, które będziemy krok po kroku realizować, by wspierać regionalną ochronę zdrowia, przedsiębiorców, rynek pracy, osoby zagrożone wykluczeniem w warunkach pandemii i by współpracować z naszymi beneficjentami. Wiemy, że sytuacja jest bardzo dynamiczna i ta dynamika będzie wzrastała. Pierwszy pakiet zakupowy dla szpitali za nami, ale przed nami dużo wyzwań. Będziemy możliwie jak najszybciej starali się przełamać bariery administracyjne, by zapewnić pieniądze i wsparcie dla zachodniopomorskiej przedsiębiorczości – zadeklarował marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.   Podczas wideokonferencji z dziennikarzami, marszałek Olgierd Geblewicz krok po kroku omówił wyzwania, potrzeby i możliwości wsparcia jakie Samorząd Województwa chce uruchomić, by walczyć z kryzysem spowodowanym pandemią kronawirusa COVID-19.   Pakiet dla zachodniopomorskiej służby zdrowia – 50 mln zł na już  Na dosprzętowienie zachodniopomorskich szpitali szykowany jest pakiet około 20 mln zł. Te środki trafią do marszałkowskich jednostek, które dziś są w tzw. szpicy walki z pandemią COVID-19. Szczególnie dotyczy to Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego przy ul. Arkońskiej w Szczecinie. Pieniądze mają pozwolić na zakup 5 maszyn do testów, które trafiłyby do dwóch szpitali w Koszalinie, oraz do placówek w Szczecinie – Zdrojach, Kołobrzegu i Gryficach. Placówki zostaną również doposażone w respiratory i materiały ochrony indywidualnej. Na Arkońską i w Koszalinie trafiłyby również nowe tomografy. Obecnie na całe województwo można wykonać 80 testów na dobę co jest zbyt małe dla blisko 2 milionowej populacji regionu. Zamówienie na kolejną maszynę już złożono, ale Rząd decyduje o kolejności potrzeb regionów. Marszałek zapowiedział rozmowy na ten temat z Wojewodą Zachodniopomorskim. Kolejne 30 mln zł zostałoby przeznaczone na działania długoterminowe, czyli m.in zakup testów przesiewowych co wymaga stworzenia wraz z SANEPIDEM systemu zarządzania testami. Środki na te cele będą pochodziły z przesunięcia wolnych i niewykorzystanych środków w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego 2014-2020.   Zarząd Województwa chce negocjować z Komisją Europejską możliwość przesunięcia kolejnych 50 mln zł z obecnego Regionalnego Programu Operacyjnego, tak by rozbudować oddział zakaźny przy ul. Arkońskiej   Pakiet dla zachodniopomorskiej przedsiębiorczości – II filary  Dziś kluczowym wyzwaniem jest ochrona istniejących miejsc pracy. To tzw. I filar wsparcia, na który Pomorze Zachodnie chce przeznaczyć ok. 170 mln zł środków z RPO WZ. Jak wyliczył marszałek Olgierd Geblewicz, Samorząd Województwa mógłby uruchomić dla przedsiębiorców wsparcie w wysokości 2 tys. zł na miejsce pracy, udzielane przez 3 kolejne miesiące. Szacunki wskazują, że w całym regionie mogłoby to objąć 28 tys. stanowisk, szczególnie w branżach dotkniętych pandemią COVID-19: turystyce, gastronomii, części usług związanych z bezpośrednim kontaktem z klientem, gdzie spadki w dochodach sięgają nawet 90%.    - Mam nadzieję, że pakiet Rządowy będzie się rozwijał, że on będzie realny. Obawiam się, że przekazane przez nas środki mogłyby trafić na opłacenie przez przedsiębiorców ZUSu. Jeśli Rząd nie zwolni przedsiębiorców ze składek społecznych, to środki unijne zasilałyby ZUS. Nie taki jest ich cel. Nasze wsparcie osłonowe mogłoby być rozdysponowywane poprzez Powiatowe Urzędy Pracy – podkreślał  marszałek Olgierd Geblewicz.   Z monitoringu i rozmów z zachodniopomorskimi przedsiębiorcami wynika, że sytuacja jest bardzo trudna. Dla przykładu uzdrowiska mają zabezpieczone środki na funkcjonowanie przez ok. 2-3 miesiące, firmy obsługujące branżę turystyczną mogą przetrwać co najwyżej 4 miesiące. Bez konkretnego i szybkiego wsparcia grozi im bankructwo. Przedsiębiorcy szczególnie oczekują zawieszenia przez Rząd składek na ZUS. Problemem jest również brak automatycznie przedłużanych zezwoleń na pracę dla cudzoziemców. Mocno cierpi m.in. branża transportowa, która poprzez zerwanie łańcuchów może w kryzys wpędzić kolejne sektory gospodarki.   Firmy szczególnie potrzebują kapitału obrotowego, co ma udostępnić tzw. II filar wsparcia. W ramach JERMIE 2 może zostać uruchomione co najmniej 50 mln zł. Dodatkowe 20-30 mln zł udostępni Zachodniopomorskiego Funduszu Rozwoju. Łącznie da to blisko 80 mln zł niskooprocentowanych pożyczek obrotowych dla przedsiębiorców.   Pakiet elastyczności dla beneficjentów RPO WZ Urząd Marszałkowski jako Instytucja Zarządzająca Regionalnym Programem Operacyjnym planuje wsparcie beneficjentów, którym pandemia COVID-19 utrudnia realizowanie projektów. By uniknąć ryzyka zwrotu dotacji zostanie uruchomiony tzw. pakiet elastyczności. Planuje się wydłużenie terminów, procedur zgody na niezrealizowanie części wskaźników, czy kwestii związanych z rozliczeniem zaliczek i spłatą rat pożyczek.   - Wielokrotnie słyszeliśmy ze strony rządzących, że Unia Europejska nie pomaga, że fundusze europejskie nie wspierają działań antykryzysowych. Ja się z tym nie zgadzam. Rządowy pakiet został ogłoszony bardzo szumnie. Nikt nie wie z czego on zostanie sfinansowany. Obawiam się, że rząd będzie chciał zajrzeć do kieszeni samorządów i funduszy unijnych, na które tak złorzeczy – podsumował marszałek Olgierd Geblewicz.    W ramach Zachodniopomorskiego Pakietu Antykryzysowego jest również szykowany system wsparcia dla osób zagrożonych wykluczeniem w wyniku pandemii. Wykorzystując aplikację mobilną opracowaną na potrzeby programu „Dobre Wsparcie”, współpraca z NGO mogłaby usprawnić organizację dostaw leków, żywności dla osób starszych, niepełnosprawnych czy samotnych. Marszałek Olgierd Geblewicz zadeklarował w rozmowie z Wojewodą Zachodniopomorskim wsparcie w zakresie e-learningu i wykorzystywania takich platform na potrzeby systemu edukacji.   x   x   x Prezydent Piotr Jedliński podjął decyzję, że od 23 marca do końca maja br. (a więc przez dwa miesiące) zostaną zawieszone opłaty za parkowanie w strefie płatnego parkowania. Również od 1 czerwca, a nie 1 kwietnia, jak wcześniej planowano, zmianie ulegną dotychczasowe ceny za parkowanie, które w grudniu 2019 r. przyjęli radni Rady Miejskiej.  Jednocześnie użytkownicy strefy płatnego parkowania korzystać będą z innych, bardziej nowoczesnych parkometrów. Będzie w nich można płacić nie tylko - jak do tej pory – gotówką, ale także kartą oraz blikiem. 2 kwietnia w Zarządzie Dróg i Transportu otwarte zostaną oferty, które wyłonić mają nowego operatora strefy płatnego parkowania. Jednym z warunków przetargu są bardziej przyjazne użytkownikom parkometry.  
19 Lutego 2020 godz. 6:06
Art za parasportowy.pl
 

Za granicą są chlubą dla Polski. Ministerstwo Sportu odmówiło im finansowego wsparcia

Na przełomie marca i kwietnia w tureckiej Antalyi odbędą się II Światowe Igrzyska Osób z Zespołem Downa (Trisome Games 2020 for athletes with Down Syndrome) z udziałem 24 zawodników z Polski! Dla biało-czerwonych będzie to debiut w imprezie tej rangi. Mimo, że sportowcy z zespołem Downa wielokrotnie sięgali już po medale międzynarodowych imprez, to nie mogą liczyć na finansowe wsparcie ze strony Ministerstwa Sportu. Instytucja ta nie przewiduje bowiem dofinansowania przygotowań i wyjazdu sportowców, którzy kwalifikują się na mistrzostwa światowej organizacji SU-DS, zajmującej się sportem wyczynowym osób z zespołem Downa. Kwalifikacje na zawody SU-DS uzyskują zawodnicy, którzy są w stanie osiągnąć wymagane przez organizatora wyniki sportowe. Minima, jakie musieli osiągnąć pływacy i lekkoatleci, by zakwalifikować się na światowe igrzyska w Turcji, przedstawiamy poniżej:   Minima kwalifikacyjne w konkurencjach pływackich Minima kwalifikacyjne w konkurencjach lekkoatletycznych – Instytucje odpowiedzialne w Polsce za sport nie przewidują takiej kategorii jak „wyczynowy zawodnik z zespołem Downa” – mówi Paulina Gadomska-Dzięcioł z Fundacji Sportu Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie (SONI). – Według Ministerstwa Sportu osoby z zespołem Downa mogą uprawiać jedynie sport amatorski. I na taki ministerstwo przeznacza środki. Otrzymują je m.in. Olimpiady Specjalne zajmujące się sportem powszechnym, w którym liczy się nie tyle rywalizacja i wynik, co sam fakt podejmowania aktywności fizycznej dla poprawy samopoczucia i zdrowia. Jak wiadomo sport wyczynowy polega na rywalizacji dla uzyskania maksymalnych wyników sportowych. Wymaga on uczestnictwa w długofalowym szkoleniu sportowym, realizacji planów treningowych, wyznaczania celów i osiągania ich. Nasi zawodnicy pokonują tę drogę, podobnie jak setki innych sportowców wyczynowych. Niestety przez to, że mają zespół Downa, nikt nie chce przyznać im prawa udziału w sporcie wyczynowym i związanego z tym wsparcia finansowego – dodaje. Po medale i spełnienie sportowych marzeń Wśród Polaków, którzy zakwalifikowali się na światowe igrzyska osób z zespołem Downa, są Zosia, Magda i Kuba. To medaliści mistrzostw Europy osób z zespołem Downa w latach 2019, 2018 i 2017. Mimo młodego wieku już nieraz pięknie reprezentowali nasz kraj na międzynarodowej arenie, zdobywając złota, srebra i brązy, oraz bijąc rekord Europy. Wszyscy cieszyliśmy się, gdy zdobywali medale dla Polski. Teraz Fundacja SONI pomaga im zebrać środki, by mogli wziąć udział w największym w historii wydarzeniu sportowym dedykowanym zawodnikom z zespołem Downa. W składzie reprezentacji Polski na igrzyska 2020 znajdują się też Jagoda (w zeszłym roku z przyczyn zdrowotnych musiała odwołać swój udział w pływackich mistrzostwach Europy SU-DS) oraz Alicja (jako jedyna Polka w Turcji będzie rywalizować w konkurencjach gimnastycznych). Ta piątka to najmłodsi w składzie polskiej reprezentacji zawodnicy. Poznajmy ich bliżej: Zosia Dzięcioł (Warszawa) – lekkoatletka, pływaczka i narciarka; mistrzyni i rekordzistka Europy w biegu na 800m na lekkoatletycznych mistrzostwach SU-DS 2019 (kwalifikacja na Trisome Games 2020), wicemistrzyni świata w biegu na 800m (MŚ 2018), mistrzyni Europy w biegu na 400m, złota medalistka w sztafecie kobiet 4x100m i brązowa medalistka w biegu na 200m (ME 2017); srebrna medalistka w pływaniu stylem grzbietowym na 100m i podwójna brązowa medalistka w stylu klasycznym na 100 i 200m na Letnich Igrzyskach INAS (2018); mistrzyni (gigant) i wicemistrzyni (slalom) Polski w narciarstwie alpejskim osób z ZD 2019 oraz pasjonatka tańca i sztuk teatralnych. Magda Dąbrowska (Warszawa) – lekkoatletka i narciarka; brązowa medalistka w biegu na 400m na ME SU-DS 2019 (kwalifikacja na Trisome Games 2020), trzecia na świecie w biegu na 400m na mistrzostwach świata 2018 oraz wicemistrzyni Europy w skoku w dal, złota medalistka w sztafecie kobiet 4x100m i trzecia w biegu na 200m na mistrzostwach Europy SU-DS 2017. Ponadto: brązowa medalistka w zjeździe gigant mistrzostw Polski Sprawni-Razem w narciarstwie alpejskim 2019. Fanka Tai-chi, tańca, capoeiry i „Ojca Mateusza”  Jakub Muszyński (Gliwice) – pływak i narciarz; srebrny i brązowy medalista w kat. juniorskiej w pływaniu stylem klasycznym na 100 i 50m oraz 50m stylem dowolnym na Mistrzostwach Europy SU-DS 2019 (kwalifikacja na Trisome Games 2020), wielokrotny medalista Mityngów Olimpiad Specjalnych w pływaniu. Aktor teatralny i filmowy. Alicja Młodzińska (Warszawa) – tancerka, gimnastyczka i pływaczka. Medalistka Mityngów Olimpiad Specjalnych w pływaniu. Związana z tańcem od 5-go roku życia. 8 lat trenowała taniec nowoczesny w Studio Tańca Artdance&Artfit prowadzonym przez Martę Miros. Alicja gra na pianinie, uczy się j. francuskiego i jazdy na rolkach. Jagoda Litner (Kraków) – tegoroczna mistrzyni Polski w pływaniu stylem grzbietowym na 50m i brązowa medalistka w stylu dowolnym na 100 i klasycznym na 50m (mistrzostwa Polski Sprawni-Razem 2019). Oprócz talentów sportowych – tańczy i rysuje.    
9 Marca 2020 godz. 4:25
Art za K Judo Gwardia Koszalin
 

Mistrzostwa Polski Juniorów w Judo: Srebro Filipa Bielińskiego

W Trzebnicy pod Wrocławiem odbyły się Mistrzostwa Polski Juniorów i Juniorek w Judo. W zawodach startowało 227 zawodników. Kolejny super start odnotowali reprezentanci Klubu Sportowego Judo Gwardia Koszalin. Czterech podopiecznych trenerów Cezarego Wojniusza i Mariana Standowicza zaprezentowało się z jak najlepszej strony w zawodach, które stały na bardzo wysokim poziomie sportowym. Rewelacyjnie walczył Filip Bieliński, który został wicemistrzem Polski w kat. 60 kg .Filip pokonał przed czasem Mikołaja Cewińskiego z Legii Warszawa, Dawida Hypta z Juvenii Wrocław (mistrza Polski) oraz Adama Olay-Fernandez z Centrum Walk Warszawa. W finale po bardzo dobrej walce w dogrywce przegrał po kontrowersyjnej decyzji sędziów z Pawłem Tylek z AZS Opole. - Ale i tak Filip Bieliński ps. Bielik jest Super Bohaterem dla innych zawodników. Jest wzorem do naśladowania jak należy trenować. Jest to jego 5 medal Mistrzostw Polski - mówi trener Wojniusz. Wyniki kolejnych judoków to ; Weronika Jaworska w kat.+78 kg - V miejsce tym razem zabrakło treningów gdyż Weronika to już dwukrotna brązowa medalistka MP w Judo. Daniel Jędrzejewski w kat.+100 kg - VII miejsce pierwszą walkę wygrał przed czasem zapowiadało się super w kolejnych dwóch zabrakło trochę czasu i szczęścia medal był w jego zasięgu. - Szkoda ale jak będzie trenował jak jego kolega Filip to będzie najlepszy w kraju gdyż ma serce wojownika - twierdzi trener Standowicz. Wielkiego pecha miał Wojtek Wojciechowski (kat.66 kg) któremu sędzia przerwał dwukrotnie duszenie i dźwignie pozbawiając go zwycięstwa. Wojtek zakończył walki w eliminacjach. Kolejne zawody już za tydzień w Piasecznie Puchar Polski Juniorek i Juniorów Młodszych
4 Lutego 2020 godz. 13:53
n
 

Większość Polaków spędzi ferie w kraju. Zakopane wśród najczęściej wybieranych kierunków

Ferie zimowe w tym roku potrwają do 23 lutego. Teraz wypoczywają dzieci z województw: kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i wielkopolskiego. Od 10 lutego przerwę od szkoły będą mieć uczniowie z Dolnego Śląska, Mazowsza, Opolskiego i Zachodniopomorskiego. 60 proc. osób rezerwujących hotele i apartamenty na Noclegi.pl zdecydowało się na spędzenie urlopu w Polsce. Turyści najchętniej udają się do Zakopanego. Popularnością cieszą się również inne górskie miejscowości, takie jak Kościelisko, Szczyrk czy Białka Tatrzańska. – Ponad 60 proc. turystów, którzy zarezerwowali nocleg na ferie zimowe, wybrało Polskę. Największą popularnością cieszą się kierunki górskie. Szukamy miejsc, w których towarzyszyć nam będzie zimowa aura, ponieważ chcemy spędzić czas na stoku – mówi agencji Newseria Biznes Agnieszka Rzeszutek, specjalistka ds. marketingu platformy rezerwacyjnej Noclegi.pl. Zakopane ponownie okazało się najczęstszym kierunkiem wybieranym przez Polaków na zimowe wyjazdy. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się także mniejsze górskie miejscowości. – Tym razem ponad 40 proc. rezerwacji online dotyczyło właśnie zimowej stolicy Tatr. Inne wyszukiwane kierunki to Kościelisko, Szczyrk, Biały Dunajec czy Białka Tatrzańska. Tam oprócz wyciągów narciarskich czekają na nas atrakcje w postaci term czy gorących źródeł – tłumaczy Agnieszka Rzeszutek. Ferie zimowe większości społeczeństwa kojarzą się ze śniegiem i sportami zimowymi. Plany wyjazdowe może jednak pokrzyżować pogoda. Nieprzychylne prognozy potrafią zmniejszyć liczbę dokonywanych rezerwacji nawet o 25 proc. – Jeżeli pogoda w Polsce nie dopisuje, często decydujemy się na miejscowości zagraniczne. Najbardziej popularne kierunki to Węgry, Słowacja, Austria oraz Czechy – mówi Rzeszutek. – Wciąż popularne są Hajdúszoboszló i Balaton na Węgrzech, ale też coraz większą popularność zdobywa czeska Praga. Coraz częściej planujemy wyjazdy z wyprzedzeniem. To okazuje się szczególnie ważne, gdy podczas ferii chcemy uczestniczyć w różnego rodzaju wydarzeniach i imprezach. Dla przykładu nocleg na weekend, podczas którego odbywa się konkurs skoków narciarskich w Zakopanem, trzeba rezerwować kilka miesięcy wcześniej. – Ceny mogą rosnąć nawet o 19 proc. z każdym miesiącem. Podobnie sytuacja wygląda, jeżeli rezerwujemy wyjazd na jakieś widowisko, koncert czy wydarzenia sportowe. Właściciele obiektów noclegowych potrafią wtedy podnieść cenę nawet z dnia na dzień dla tych, którzy rezerwują na ostatnią chwilę – podkreśla Agnieszka Rzeszutek. Cena wciąż odgrywa największą rolę przy szukaniu noclegów. – Lubimy  też zniżki i wszelkiego rodzaju pakiety. Obiekty noclegowe mogą zaoferować nam dodatkowe rabaty na atrakcje, takie jak termy czy wyciągi narciarskie – mówi specjalistka platformy Noclegi.pl. Jeśli chodzi o organizację wyjazdu, Polacy z roku na rok robią się coraz bardziej samodzielni. – Turyści, którzy rezerwują nocleg na portalu Noclegi.pl, najczęściej samodzielnie organizują sobie dojazd. Właściciele obiektów noclegowych mogą jednak zaoferować gościom dodatkowe atrakcje w postaci  pieczenia kiełbasek z ogniska czy kuligu – wyjaśnia Rzeszutek.
15 Stycznia 2020 godz. 4:42
Art za newseria.pl
 
 

Agnieszka Rylik: Staram się ograniczyć plastik

Mistrzyni świata w boksie zawodowym wzięła udział w projekcie edukacyjno-ekologicznym, którego celem jest uświadamiane najmłodszych, jak należy postępować ze zużytymi bateriami i akumulatorami samochodowymi. Agnieszka Rylik przyznaje, że coraz większą uwagę przywiązuje do dbania o środowisko. Razem z córką Marysią wprowadzają do codziennego życia drobne zmiany, dzięki którym ich dom staje się bardziej eko. – „Naładuj akumulatory z Agnieszką Rylik” to akcja, w której informujemy dzieci, co zrobić ze zużytymi bateriami czy akumulatorami samochodowymi – odpadami, które są niebezpieczne – mówi Agnieszka Rylik. Oprócz zajęć dydaktycznych i wykładu na temat ekologii podczas spotkań w ramach projektu „Naładuj akumulatory z Agnieszką Rylik” dzieci mogą uczestniczyć w ćwiczeniach ruchowych przygotowanych przez mistrzynię świata. – W ranach akcji odwiedzaliśmy poszczególne miasta. Najpierw był mały ekowykład, a później Aga Rylik ładowała akumulatory, czyli mieliśmy bokserską rozgrzewkę, różne zawody sportowe – dodaje. Agnieszka Rylik przyznaje, że w Polsce brakuje miejsc, gdzie można byłoby pozbyć się odpadów, takich jak baterie i zużyte akumulatory. Taki stan rzeczy może być spowodowany brakiem świadomości społeczeństwa. – Jest bardzo mało miejsc, gdzie można wyrzucić tego typu odpady. Daję córce baterie, żeby oddawała do szkoły, oni mają tam specjalne miejsce, żeby je zutylizować – tłumaczy. Mistrzyni świata chętnie angażuje się w akcje, które w przyszłości owocują polepszeniem stanu środowiska. W życiu prywatnym również reprezentuje postawę proekologiczną. Razem z córką starają się zmniejszyć użycie jednorazowego plastiku do minimum, by w ten sposób dodatkowo nie zaśmiecać planety. – Jesteśmy skazani na planetę Ziemia i trzeba zacząć o nią dbać. Staram się ograniczyć plastik, kupuję wodę w szklanych butelkach. Moja córka, 9-letnia Marysia wiele mnie uczy. Wyrzuciła z domu wszystkie plastikowe słomki, pilnuje, żebym zawsze szła do sklepu z materiałową torbą. Takie proste rzeczy – mówi mistrzyni świata w boksie zawodowym. Według Agnieszki Rylik podstawą bardziej ekologicznej przyszłości jest stosowna edukacja, zarówno dzieci, jak i dorosłych. Dzięki świadomemu i odpowiedzialnemu działaniu poprawa stanu środowiska jest możliwa. – Staram się kupować produkty, które mają trójkąt recyklingowy. Najgorsze są jednak niebezpieczne śmieci, takie jak baterie, ołów, kwas siarkowy. Gdy wyrzucimy tego typu odpady do lasu, trucizna przedostanie się do wód gruntowych, to zagraża zdrowiu ludzi i zwierząt. Nie wiadomo, co będzie za 10 czy 20 lat, więc każde dziecko, które ma wiedzę, jest bardziej świadome zagrożeń, to sukces – dodaje Agnieszka Rylik.