Koszalin, Poland
wydarzenia

Nowa droga, krótszy dojazd i większe możliwości dla Koszalina. Otworzono łącznik ul. Szczecińskiej z ul. BOWiD

Art, fot. FB/Tomasz Sobieraj/Radek Koleśnik / UM Koszalin - 2 godziny temu
Kolejna ważna inwestycja drogowa w Koszalinie została zakończona. Dziś, 2 lipca 2026 roku, oficjalnie otwarto nowy łącznik pomiędzy ulicą Szczecińską a ulicą Bojowników o Wolność i Demokrację. To jednocześnie finał wieloetapowego projektu pn. „Uzbrojenie terenów inwestycyjnych w Koszalinie”.

650 tys. zł dla Filharmonii Koszalińskiej. Będą środki na działalność i nowy fortepian koncertowy

Ala, fot. FB/Jakub Kowalik - 7 godzin temu
Filharmonia Koszalińska otrzyma 650 tys. zł z budżetu Województwa Zachodniopomorskiego. Środki zostaną przeznaczone na bieżącą działalność instytucji, organizację koncertów w regionie oraz wkład własny do zakupu nowego fortepianu koncertowego najwyższej klasy. O podpisaniu umowy poinformował Jakub Kowalik, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego. Jak podkreślił, Filharmonia Koszalińska od lat buduje markę Koszalina i całego Pomorza Zachodniego. - To miejsce, które przyciąga wybitnych artystów i dostarcza publiczności niezapomnianych muzycznych emocji - przekazał Jakub Kowalik.   Z przyznanej kwoty 500 tys. zł zostanie przeznaczone na bieżącą działalność Filharmonii Koszalińskiej oraz organizację 13 koncertów w różnych miejscowościach Pomorza Zachodniego. Kolejne 150 tys. zł stanowi wkład własny do zakupu nowego fortepianu koncertowego.     Wartość instrumentu szacowana jest na około milion złotych. Na ten cel Filharmonia Koszalińska pozyskała również 525 tys. zł z programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Infrastruktura kultury”. Zakup będzie możliwy dzięki wspólnemu zaangażowaniu Samorządu Województwa Zachodniopomorskiego, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Miasta Koszalin.     Nowy fortepian koncertowy ma służyć artystom i publiczności podczas koncertów oraz wydarzeń muzycznych organizowanych w filharmonii. Instrument najwyższej klasy ma wzmocnić potencjał artystyczny instytucji i umożliwić realizację kolejnych prestiżowych przedsięwzięć muzycznych.   Podczas konferencji prasowej o wsparciu dla filharmonii mówili m.in. Tomasz Sobieraj, prezydent Koszalina, Jakub Kowalik, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego, Małgorzata Liwak, skarbnik miasta, Robert Wasilewski, dyrektor Filharmonii Koszalińskiej, oraz Krystyna Kościńska, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej. Prezydent Koszalina Tomasz Sobieraj podziękował Samorządowi Województwa Zachodniopomorskiego za konsekwentne wspieranie koszalińskiej filharmonii. - Cieszę się, że wspólnie inwestujemy w kulturę, bo to właśnie ona buduje markę miasta, integruje mieszkańców i sprawia, że Koszalin jest miejscem, z którego możemy być dumni - podkreślił Tomasz Sobieraj. Wicemarszałek Jakub Kowalik przypomniał również, że współpraca województwa z Filharmonią Koszalińską trwa nieprzerwanie od 2010 roku. W tym czasie Samorząd Województwa Zachodniopomorskiego przekazał na działalność instytucji już ponad 5,1 mln zł. — Gratuluję dyrektorowi Robertowi Wasilewskiemu oraz całemu zespołowi. Życzę wielu kolejnych sukcesów, pełnej sali i niezapomnianych koncertów - dodał Jakub Kowalik. Filharmonia Koszalińska należy do najważniejszych instytucji kultury w regionie. Od lat przyciąga melomanów, zaprasza znakomitych wykonawców i współtworzy kulturalny wizerunek Koszalina oraz Pomorza Zachodniego.        

Brawurowa ucieczka zakończona zatrzymaniem. Pijany kierowca pędził pod prąd drogą S6

Art, film: KMP Koszalin - 7 godzin temu
To mogło zakończyć się tragedią. Policjanci z koszalińskiej drogówki zatrzymali kierowcę, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej, a następnie uciekał drogą ekspresową S6, jadąc pod prąd. 32-latek miał 2,7 promila alkoholu w organizmie i nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Do niebezpiecznego zdarzenia doszło chwilę przed godziną 3:00 w miejscowości Mścice. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie podjęli próbę zatrzymania do kontroli osobowego peugeota. Kierujący zignorował jednak sygnały świetlne i dźwiękowe, nie zatrzymał pojazdu i rozpoczął ucieczkę w kierunku Koszalina. Następnie mężczyzna wjechał na węzeł Koszalin Północ i drogę ekspresową S6. W pewnym momencie kontynuował jazdę pod prąd w kierunku Kołobrzegu. Swoim zachowaniem stworzył śmiertelne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Każdy kolejny kilometr ucieczki zwiększał ryzyko czołowego zderzenia z pojazdami poruszającymi się prawidłowo. Dzięki opanowaniu, doświadczeniu i profesjonalnym działaniom funkcjonariuszy po kilku kilometrach pościgu samochód został bezpiecznie zatrzymany. Kierujący nie miał już możliwości kontynuowania jazdy. Za kierownicą siedział 32-letni mężczyzna. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że miał 2,7 promila alkoholu w organizmie. Dodatkowo okazało się, że nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. W samochodzie znajdowała się również 52-letnia pasażerka. U niej badanie wykazało około 4 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Obie osoby zostały zatrzymane i doprowadzone do policyjnego aresztu. Samochód, którym się poruszały, zabezpieczono na strzeżonym parkingu. 32-latek odpowie za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości oraz szereg wykroczeń drogowych związanych z wyjątkowo niebezpiecznym sposobem jazdy. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Dzięki zdecydowanej i odpowiedzialnej postawie policjantów z koszalińskiej drogówki udało się zapobiec potencjalnej tragedii. Funkcjonariusze zachowali pełne opanowanie i zastosowali działania zapewniające bezpieczeństwo innym uczestnikom ruchu, skutecznie kończąc niebezpieczny pościg i eliminując z drogi skrajnie nieodpowiedzialnego kierującego. Policja przypomina, że każdy kierowca, który decyduje się prowadzić pojazd po alkoholu, staje się realnym zagrożeniem dla innych. Ucieczka przed kontrolą drogową oraz lekceważenie przepisów nie pozwalają uniknąć odpowiedzialności. Wręcz przeciwnie, prowadzą do znacznie poważniejszych konsekwencji prawnych.

Szatnie, których wstydu już nie da się pudrować

eWok, fot. KL Bałtyk Koszalin - 9 godzin temu
Ten temat wraca jak bumerang. Niby wszyscy o nim wiedzą, niby każdy już kiedyś o nim słyszał, niby problem jest znany od lat, a jednak dopiero kolejna decyzja o zamknięciu obiektu sprawia, że znów zaczynamy mówić o tym głośno. Tak właśnie jest z budynkiem zaplecza lekkoatletycznego przy stadionie Bałtyku. Obiekt został wyłączony z użytkowania. Oficjalny powód jest prosty i niepodważalny: bezpieczeństwo użytkowników. Coroczna kontrola Państwowej Inspekcji Sanitarnej wykazała, że stan techniczny budynku nie pozwala na jego dalsze bezpieczne użytkowanie. Zarząd Obiektów Sportowych w Koszalinie podjął więc decyzję o natychmiastowym zamknięciu zaplecza. I trudno mieć pretensje o samą decyzję. Jeśli obiekt zagraża zdrowiu zawodników, trenerów, uczniów i wszystkich korzystających ze stadionu, nie ma miejsca na półśrodki. Takiego ryzyka brać nie wolno. Problem polega jednak na tym, że to nie jest nagłe odkrycie. To nie jest awaria, która spadła z nieba. To historia wieloletniego zaniedbania, odkładania sprawy na później i udawania, że jakoś to będzie. Ileż to już razy ten temat poruszałem? Najpierw z szatni nie mogli korzystać piłkarze Bałtyku. Działacze klubowi sami zakasywali rękawy i za własne pieniądze  próbowali doprowadzić pomieszczenia do jakiegokolwiek stanu używalności. Potem szatnie zamykano wielokrotnie, bo korzystanie z nich stawało się coraz trudniejsze, a chwilami po prostu niemożliwe. Pamiętam jak przez wiele tygodni uczniowie koszalińskich szkół, którzy mieli na stadionie lekcje wychowania fizycznego, musieli przebierać się na trybunach. To brzmi jak obrazek z prowizorki, a nie z miasta, które chce mówić o sporcie, wychowaniu młodzieży i nowoczesnej infrastrukturze. Dzisiejsze zamknięcie budynku nie jest więc żadną nowością. To raczej kolejny rozdział tej samej historii. Obiekt przechodził remonty, był łatany, poprawiany, ratowany doraźnie. Ale prawda jest taka, że od dawna wymaga całościowej modernizacji albo zastąpienia nowym zapleczem. Przez minione dekady żadna miejska władza nie zdołała tego problemu skutecznie rozwiązać. Dziś jesteśmy w punkcie, w którym dalsze pudrowanie rzeczywistości nie ma sensu. Ekspertyzy i ocena stanu technicznego pokazują jasno: remont starego obiektu nie byłby rozwiązaniem ani racjonalnym, ani ekonomicznie uzasadnionym. Dlatego przygotowany został projekt budowy nowego zaplecza szatniowo-socjalnego. Ma to być obiekt nowoczesny, funkcjonalny i dostosowany do potrzeb lekkoatletów. Taki, który spełni obowiązujące standardy bezpieczeństwa i komfortu. Krótko mówiąc: taki, jaki młodzi sportowcy powinni mieć już dawno. Szacunkowy koszt inwestycji wynosi około 2,5 mln zł. Miasto złożyło wniosek do Ministerstwa Sportu i Turystyki o dofinansowanie zadania w maksymalnej możliwej wysokości, czyli 1 mln zł. Po uzyskaniu decyzji w sprawie dofinansowania możliwe będzie rozpoczęcie realizacji inwestycji. To dobra informacja. Ale dobra dopiero wtedy, gdy za zapowiedziami pójdą konkretne prace budowlane. Koszaliński sport zbyt długo słyszał, że „trzeba”, „należy”, „planuje się” i „będzie analizowane”. Teraz potrzebne jest działanie. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że zawodnicy nie zostali pozostawieni sami sobie. Tomasz Sobieraj, prezydent Koszalina, oraz Zarząd Obiektów Sportowych przygotowali rozwiązania tymczasowe. Udostępnione ma zostać pomieszczenie szatniowe w głównym kompleksie stadionowym, przewidziano także pokój dla zarządu klubu. Zawodnicy mogą korzystać z siłowni w obiektach Gwardii Koszalin. Trwają również uzgodnienia z Klubem Lekkoatletycznym Bałtyk dotyczące organizacji dwóch odrębnych szatni dla dziewcząt i chłopców. To ważne, bo okres przejściowy nie może oznaczać chaosu. Młodzi sportowcy potrzebują warunków do treningu tu i teraz, a nie dopiero po przecięciu wstęgi przy nowym budynku. Obecna sytuacja jest trudna dla zawodników, trenerów i rodziców. Trudna, ale też bardzo wymowna. Pokazuje, jak długo można mówić o sporcie, nie rozwiązując podstawowych problemów jego codziennego funkcjonowania. Bo sport to nie tylko medale, puchary i zdjęcia z zawodów. Sport to także szatnia, prysznic, bezpieczne zaplecze i elementarny szacunek dla tych, którzy trenują bez względu na pogodę, porę roku i stan miejskiej infrastruktury. Teraz trzeba zrobić to, czego nie zrobiono przez lata: doprowadzić sprawę do końca. Bez półśrodków. Bez kolejnego łatania. Bez udawania, że stary budynek da się jeszcze jakoś uratować. Młodzi sportowcy zasługują na bezpieczne, godne i nowoczesne warunki. Nie kiedyś. Teraz.

Bałtyk się przegrzewa. Zakwity sinic będą coraz częściej zamykać kąpieliska

Ala za Newseria.pl - 14 godzin temu
Pierwsze kąpieliska nad Bałtykiem zostały zamknięte z powodu zakwitu sinic jeszcze przed rozpoczęciem szczytu sezonu wakacyjnego. Naukowcy od lat wskazują, że ocieplanie się Morza Bałtyckiego i utrzymująca się eutrofizacja sprzyjają coraz częstszym zakwitom sinic. Według HELCOM aż 94 proc. powierzchni Bałtyku jest dotknięte eutrofizacją. – Sinice to bakterie, które rozwijają się w wyniku przeżyźnienia wody. Do Bałtyku trafiają substancje odżywcze, co samo w sobie brzmi pozytywnie, ale docierają ich zbyt duże ilości. W ten sposób „karmią" one sinice, które rozwijają się szczególnie intensywnie przy wysokiej temperaturze wody – mówi agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic.   Foto: IMGW-PIB Zakwit sinic nad Bałtykiem we wtorek 30 czerwca/   Eutrofizacja to proces nadmiernego użyźniania wód związkami azotu i fosforu. Substancje te trafiają do Bałtyku przede wszystkim wraz ze ściekami komunalnymi oraz spływami z terenów rolniczych. W morzu działają jak nawóz dla glonów i sinic. Ich nadmierny rozwój ogranicza dopływ światła do głębszych warstw wody, a rozkład obumarłych organizmów prowadzi do powstawania tzw. martwych stref, w których zaczyna brakować tlenu.   Bałtyk jest szczególnie podatny na ten proces. Jest morzem półzamkniętym, a pełna wymiana jego wód z Morzem Północnym trwa ok. 30 lat. Jednocześnie jest płytki – jego średnia głębokość wynosi zaledwie ok. 52 m. Do morza wpływa ok. 250 rzek, a w jego zlewni mieszka blisko 90 mln ludzi. To sprawia, że zanieczyszczenia kumulują się przez wiele lat, a poprawa stanu ekosystemu postępuje bardzo powoli. Według HELCOM aż siedem z 10 największych morskich martwych stref na świecie znajduje się właśnie w Bałtyku.   – Sinice coraz częściej wpływają na korzystanie z kąpielisk, dlatego że coraz częściej mamy bardzo ciepłe lato. Bałtyk jest drugim na świecie morzem, jeżeli chodzi o przyrost temperatury, ustępuje tylko Morzu Czarnemu, co sprzyja zakwitowi sinic – tłumaczy Marcin Kotlarek.   Morze Bałtyckie należy do akwenów szczególnie silnie odczuwających skutki zmian klimatu. Według projektu Klimada 2.0 tempo wzrostu temperatury w jego zlewni jest wyższe od średniej światowej. Jednocześnie średnia temperatura wód Bałtyku wzrosła w ciągu ostatnich ok. 30 lat o 1,5°C, czyli trzykrotnie bardziej niż średnia temperatura światowych oceanów. To tworzy coraz lepsze warunki do rozwoju sinic.   – Możemy się spodziewać coraz częstszych zakwitów sinic. Z jednej strony wynika to ze zwiększającej się temperatury powietrza, co przekłada się na wzrost temperatury wody. Drugi ważny aspekt to docierające do Bałtyku zanieczyszczenia. Od kilkudziesięciu lat do Bałtyku wpływają tysiące ton fosforu i azotu ze ścieków czy rolnictwa. Bałtyk jest bardziej nasycony tymi substancjami odżywczymi, które karmią sinice. Połączenie tych dwóch rzeczy – podwyższonej temperatury i zwiększonej zawartości fosforu i azotu – sprawia, że zakwitów sinic jest coraz więcej – ocenia prezes Fundacji Race for the Baltic.   Eksperci podkreślają, że poprawa stanu Bałtyku będzie wymagała czasu. To morze półzamknięte, dlatego skutki zanieczyszczeń utrzymują się znacznie dłużej niż w większości innych akwenów. Związki azotu i fosforu gromadzone przez dziesięciolecia nadal pozostają w jego ekosystemie i nawet po ograniczeniu dopływu biogenów ich wpływ na środowisko będzie odczuwalny jeszcze przez wiele lat.   Zakwit sinic nie zawsze oznacza obecność toksyn, jednak na podstawie samego wyglądu wody nie da się ocenić, czy jest bezpieczny. Dlatego służby sanitarne zalecają, aby nie wchodzić do wody o zmienionej barwie lub z widocznym kożuchem sinicowym.   – Sinice to bakterie, które są szkodliwe dla organizmu. Dlatego należy unikać kontaktu z wodą objętą zakwitem sinic. Dotyczy to zarówno ludzi, jak i zwierząt – zaznacza Marcin Kotlarek.   Jak podkreśla Fundacja Race for the Baltic, źródła problemu znajdują się często setki kilometrów od wybrzeża. Ograniczenie eutrofizacji wymaga dalszego ograniczania dopływu związków azotu i fosforu do Bałtyku – m.in. dzięki inwestycjom w gospodarkę ściekową, zmniejszaniu spływu biogenów z terenów rolniczych oraz ograniczaniu zanieczyszczeń trafiających do rzek. Na ten problem zwraca uwagę m.in. kampania „Widzisz sinice?", realizowana przez Fundację Race for the Baltic w ramach projektu „Bałtyk zaczyna się na lądzie".  

Koncert na rozpoczęcie wakacji. „Z tamtej strony jeziora…” zabrzmi w Jamnie. Bezpłatny autobus powrotny

Ala, film: FB/CK 105 Koszalin - 25 Czerwca 2026 godz. 9:40
Wakacje warto rozpocząć w wyjątkowej atmosferze, przy dobrej muzyce, nad wodą i w otoczeniu letniego krajobrazu. Już w sobotę, 4 lipca 2026 roku o godzinie 20:00, na Przystani Żeglarskiej w Jamnie odbędzie się koncert inaugurujący wakacyjny czas w Koszalinie. Wstęp na wydarzenie jest wolny. Na scenie wystąpią Tamara Behler oraz Grzech Piotrowski Sextet z niezwykłym programem „Z tamtej strony jeziora…”. To propozycja dla wszystkich, którzy cenią muzykę pełną emocji, przestrzeni, improwizacji i artystycznej autentyczności. Wieczór nad jeziorem będzie spotkaniem dwóch wyjątkowych światów twórczych. Z jednej strony publiczność usłyszy utwory z debiutanckiego albumu Tamary Behler „BÉLAIR”, z drugiej — autorski projekt Ludovica Grzecha Piotrowskiego. Wspólnie artyści zabiorą słuchaczy w muzyczną podróż przez jazz, muzykę etniczną, klasykę oraz słowiańskie inspiracje. Subtelny śpiew i brzmienie wiolonczeli Tamary Behler połączą się z charakterystycznym saksofonem Grzecha Piotrowskiego. Efektem będzie nastrojowa, pełna barw opowieść dźwiękowa, w której znajdzie się miejsce zarówno na autorskie kompozycje inspirowane folklorem, jak i jazzowe improwizacje oraz muzykę wymykającą się prostym gatunkowym definicjom. Program „Z tamtej strony jeziora…” zapowiada się jako koncert pełen wrażliwości i nieoczywistych brzmień. To wydarzenie, które może stać się pięknym początkiem wakacji, spokojnym, refleksyjnym, ale jednocześnie pełnym energii i twórczej swobody. Organizatorzy zapraszają mieszkańców Koszalina, turystów oraz miłośników muzyki na letni wieczór nad jeziorem. Przystań Żeglarska w Jamnie stanie się tego dnia miejscem artystycznego spotkania, w którym muzyka, natura i wakacyjna atmosfera stworzą wyjątkową całość. Dla uczestników koncertu przygotowano również udogodnienie komunikacyjne. Po wydarzeniu dostępny będzie bezpłatny autobus powrotny, który zostanie podstawiony około godziny 21:45 na Przystani Żeglarskiej w Jamnie. Autobus wyruszy po skompletowaniu pasażerów. Trasa powrotna obejmie przystanki: Władysława IV, Dworzec PKP oraz Katedra. Koncert na rozpoczęcie wakacji — „Z tamtej strony jeziora…” Tamara Behler i Grzech Piotrowski Sextet Sobota, 4 lipca 2026 r. Godz. 20:00 Przystań Żeglarska w Jamnie Wstęp wolny To będzie wieczór pełen muzyki, emocji i letniej atmosfery. Warto zarezerwować ten czas i rozpocząć wakacje nad jeziorem — z dźwiękami, które popłyną „z tamtej strony jeziora…”.

Prezydent Koszalina deklaruje wsparcie dla pracowników Espersen Poland

Art, fot. Espersen - 1 Lipca 2026 godz. 17:14
W związku z informacjami pojawiającymi się w przestrzeni publicznej na temat sytuacji w spółce Espersen Poland, prezydent Koszalina Tomasz Sobieraj zorganizował spotkanie poświęcone omówieniu bieżącej sytuacji firmy oraz możliwych form wsparcia. W rozmowach udział wzięli przedstawiciele zarządu Grupy Espersen: Tino Bendix, CEO Grupy Espersen, Lars Holm, Dyrektor ds. Kadr Grupy Espersen, Sylwester Szymaniak, Członek Zarządu Espersen Poland, oraz Karolina Dubanowska, kierownik działu HR Espersen Poland. W spotkaniu uczestniczył także Henryk Kozłowski, Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy. Celem spotkania było omówienie aktualnej sytuacji w spółce oraz działań, które mogą pomóc w ochronie miejsc pracy i zapewnieniu stabilności lokalnego rynku zatrudnienia. Jak poinformowano, zarząd spółki prowadzi działania zmierzające do sprzedaży części przedsiębiorstwa wraz z zatrudnionymi w niej pracownikami. Takie rozwiązanie miałoby umożliwić zachowanie miejsc pracy oraz zapewnić ciągłość działalności. Prezydent Tomasz Sobieraj zadeklarował pełne wsparcie samorządu w tym procesie. Pomoc miasta ma obejmować między innymi działania związane z poszukiwaniem potencjalnych inwestorów. Samorząd planuje współpracę w tym zakresie z Polską Agencją Inwestycji i Handlu, Pomorską Agencją Rozwoju Regionalnego S.A. oraz Centrum Inicjatyw Gospodarczych. Tomasz Sobieraj podkreślił, że pozostaje w stałym kontakcie z zarządem Grupy Espersen i na bieżąco monitoruje rozwój sytuacji. Zadeklarował również gotowość do podejmowania wszelkich działań, które będą służyć ochronie miejsc pracy oraz utrzymaniu stabilności lokalnego rynku pracy. Sytuacja w Espersen Poland pozostaje ważnym tematem dla miasta i regionu, szczególnie ze względu na znaczenie zakładu dla lokalnego zatrudnienia. Samorząd zapowiada dalsze zaangażowanie w rozmowy i działania wspierające zarówno pracowników, jak i proces poszukiwania rozwiązań dla przedsiębiorstwa.

Sprawdź cyfrową informację o swojej emeryturze

Ala za Regionalny rzecznik ZUS województwa zachodniopomorskiego - 14 godzin temu
Zakład Ubezpieczeń Społecznych zakończył coroczną akcję udostępniania klientom informacji o stanie ich kont i prognozowanych emeryturach. Każdy ubezpieczony może już sprawdzić na swoim profilu, jaki kapitał zgromadził. ZUS udostępnił IOSKU za 2025 r. dla 12,1 mln ubezpieczonych. Informacje te są w aplikacji mobilnej mZUS i na eZUS.   - Nasi klienci już teraz mogą sprawdzić o ile wzrosły ich oszczędności w ZUS i jak według najnowszych danych będzie wyglądała ich emerytura. ZUS przyśpieszył w tym roku przygotowanie cyfrowego listu o stanie oszczędności emerytalnych, według danych na 31 grudnia 2025 r. W historycznym tempie, przed końcem czerwca, zakończyliśmy proces generowania informacji o stanie konta ubezpieczonego w ZUS. Zakład przygotował ponad 12 mln 159 tys. IOSKU za 2025 r. Tak jak i we wcześniejszych latach, nie wysyłaliśmy papierowej informacji do ubezpieczonych, a udostępniliśmy ją cyfrowo w naszej aplikacji mZUS, a jeśli ktoś woli wersję bardziej „tradycyjną”, z IOSKU można zapoznać się na Platformie Usług Elektronicznych ZUS/eZUS – informuje Paweł Jaroszek, członek zarządu ZUS nadzorujący pion finansów.   ZUS nie wysyła już papierowych listów z informacją o stanie konta, chyba że poprosi o to klient.   W czerwcu stan kont ubezpieczonych w ZUS wzrósł po corocznej waloryzacji kapitału początkowego, środków emerytalnych na kontach i środków zgromadzonych na subkontach ubezpieczonych. Skutki waloryzacji są już widoczne na profilach ubezpieczonych na eZUS.   Stan konta emerytalnego i kapitału początkowego zwiększył się o 9,81 proc., zaś środki na subkoncie urosły o 10,61 proc. Kapitał ubezpieczonych wzrósł łącznie o prawie 472,9 mld zł.   ·       Aby znaleźć informację w aplikacji mZUS z pulpitu wybieramy zakładkę „ubezpieczenia i składki”, następnie „Twoja informacja o stanie konta w ZUS”. Aplikacja pokaże ostatnią „Informację o stanie konta ubezpieczonego w ZUS”, czyli za 2025 r. Po wybraniu „pokaż PDF” wyświetli się pełna informacja. Zawiera ona m.in. kwotę odprowadzonych składek i prognozę emerytalną w różnych wariantach, w zależności od wieku przejścia na emeryturę. ·       Aby znaleźć IOSKU na eZUS wchodzimy w „Panel ubezpieczonego”, potem w zakładkę „Informacje o stanie konta” i następnie „Informacja za 2025 r.”.   Wszyscy ubezpieczeni, którzy 31 grudnia 2025 r. mieli ukończone 35 lat, otrzymają w Informacji o Stanie Konta Ubezpieczonego też symulację prognozowanej emerytury obliczoną tylko z konta ubezpieczonego oraz z konta i subkonta w ZUS. Zakład stosuje dwa warianty tych wyliczeń. Jeden uwzględnia dalszą pracę, aż do ukończenia wieku emerytalnego przy wpływie składek w średniej wysokości z dotychczasowych lat pracy. Drugi przyjmuje, że kończymy już aktywność zawodową i więcej nie składkujemy. Pamiętajmy przy tym, że te wyliczenia to tylko pewna prognoza, która będzie się zmieniać w zależności od podejmowanych decyzji zawodowych.    

Blisko 60 mln zł na drogi powiatowe w regionie. Województwo wspiera kolejne samorządy

Art, fot. FB/Jakub Kowalik - wczoraj, 20:02
Województwo Zachodniopomorskie wspiera samorządy w modernizacji dróg powiatowych. Jak poinformował Jakub Kowalik, wicemarszałek województwa, podpisane zostały kolejne umowy na dofinansowanie inwestycji w ramach programu „Pomorze Zachodnie na dobrej drodze”. Umowy zawarto z przedstawicielami powiatów: gryfickiego, pyrzyckiego, łobeskiego i myśliborskiego. Dzięki wsparciu z budżetu Województwa Zachodniopomorskiego możliwa będzie modernizacja kolejnych odcinków dróg powiatowych, które mają poprawić bezpieczeństwo oraz komfort podróżowania mieszkańców regionu. Na realizację programu województwo przeznacza blisko 60 mln zł. Środki te pozwolą na wykonanie łącznie 27 inwestycji drogowych na terenie Pomorza Zachodniego. W powiecie gryfickim dofinansowanie obejmie modernizację drogi powiatowej na odcinku Mirosławice–Mołstowo oraz drogi na odcinku Gryfice–Łopianów. W powiecie łobeskim zaplanowano modernizację drogi powiatowej na odcinku Prusinowo–Worowo. W powiecie pyrzyckim prace obejmą trasę Zaborsko–Lubiatowo, natomiast w powiecie myśliborskim zmodernizowany zostanie odcinek Głazów–skrzyżowanie z drogą wojewódzką nr 119. Jak podkreśla wicemarszałek Jakub Kowalik, to konkretne wsparcie dla lokalnych samorządów i kolejny krok w stronę lepszych dróg w regionie. Program „Pomorze Zachodnie na dobrej drodze” ma na celu systematyczną poprawę stanu infrastruktury drogowej, szczególnie na trasach ważnych dla mieszkańców mniejszych miejscowości. Modernizacje mają przełożyć się na wygodniejsze, bezpieczniejsze i bardziej przewidywalne podróżowanie po Pomorzu Zachodnim.

Bezpieczne Wakacje w Kinie Kryterium. Filmowe poranki dla dzieci i młodzieży

ekoszalin POLECA Ala za CK 105 Koszalin - 16 Czerwca 2026 godz. 8:21
Kino Kryterium zaprasza dzieci i młodzież na wakacyjne filmowe poranki organizowane w ramach akcji „Bezpieczne Wakacje w Kinie Kryterium”. To propozycja dla wszystkich, którzy chcą spędzić letnie przedpołudnia w przyjaznej, kinowej atmosferze, z dobrym filmem, humorem i wartościowym przesłaniem. Seanse odbywać się będą przez całe wakacje - w lipcu i sierpniu - o godz. 10:30. W programie znalazły się animacje, komedie oraz familijne przygody, które przypadną do gustu zarówno najmłodszym widzom, jak i nieco starszej publiczności. Organizatorzy przygotowali atrakcyjne ceny biletów. Dzieci z Koszalina zapłacą za wejście jedynie 2 zł, natomiast dla pozostałych widzów bilet kosztuje 10 zł. Dzięki temu wakacyjne poranki w kinie mogą stać się dostępną i ciekawą formą spędzania wolnego czasu.   Repertuar akcji obejmuje wiele filmowych propozycji pełnych przygód, wzruszeń i dobrej zabawy. Już 1 i 2 lipca widzowie zobaczą film „Dumna królewna”. W dniach 6–9 lipca na ekranie pojawi się „Tom i Jerry. Przygoda w Muzeum”, a od 13 do 16 lipca, „Miss Moxy. Kocia ekipa”. Kolejną propozycją będzie „Hitpig. Świniak zawodowiec”, zaplanowany na 20, 21 i 23 lipca, a lipcowy repertuar zamknie film „Fleak. Futrzak i ja”, który będzie można obejrzeć od 27 do 30 lipca.   Filmowe poranki będą kontynuowane także w sierpniu. Od 3 do 6 sierpnia Kino Kryterium zaprosi na „Zwierzaki na zakręcie”, a w dniach 10–13 sierpnia na film „O psie, który jeździł koleją 2”. Następnie, od 17 do 20 sierpnia, widzowie obejrzą produkcję „Heidi ratuje Rysia”. Wakacyjny cykl zakończy film „Ozi: głos deszczowego lasu”, zaplanowany na 24–27 sierpnia.   „Bezpieczne Wakacje w Kinie Kryterium” to doskonała okazja, aby połączyć odpoczynek z wartościową rozrywką. To również sposób na spędzenie wakacyjnego poranka w gronie rówieśników, w bezpiecznym miejscu i z filmami, które bawią, uczą oraz inspirują.   Bezpieczne Wakacje w Kinie Kryterium Lipiec i sierpień Start seansów: godz. 10:30 Kino Kryterium Ceny biletów 2 zł - dzieci z Koszalina 10 zł - pozostali widzowie Do zobaczenia w kinie!

Integracja sensoryczna – czym jest i które dzieci potrzebują terapii

Artykuł sponsorowany - 1 Lipca 2026 godz. 9:56
Integracja sensoryczna (SI) to proces neurologiczny, w którym mózg odbiera, porządkuje i interpretuje informacje napływające ze zmysłów – dotyku, słuchu, wzroku, propriocepcji (czucia głębokiego) oraz układu przedsionkowego odpowiadającego za równowagę. Prawidłowo przebiegająca SI pozwala dziecku sprawnie funkcjonować w codziennym otoczeniu: uczyć się, bawić, regulować emocje i budować relacje z rówieśnikami. Pojęcie to wprowadziła w latach 70. XX wieku amerykańska terapeutka i neuropsycholog Jean Ayres, której badania stały się fundamentem współczesnej diagnozy i terapii zaburzeń przetwarzania sensorycznego. Na czym polega zaburzenie integracji sensorycznej? Gdy proces przetwarzania sensorycznego jest zakłócony, dziecko może nadmiernie reagować na bodźce (nadwrażliwość) lub, przeciwnie, wykazywać zbyt słabą reakcję (niedowrażliwość). Objawia się to m.in. unikaniem dotyku, trudnościami z koncentracją, problemami z koordynacją ruchową czy silnymi reakcjami emocjonalnymi na pozornie nieistotne sytuacje, takie jak hałas w sali lekcyjnej czy konkretna faktura ubrania. Zaburzenia SI nie są samodzielną jednostką chorobową, lecz mogą współwystępować z autyzmem, ADHD, zespołem Aspergera, opóźnieniem rozwoju psychoruchowego, a niekiedy pojawiają się u dzieci rozwijających się w normie, które po prostu przetwarzają zmysły w odmienny sposób. Które dzieci mogą wymagać terapii? Sygnały wskazujące na potrzebę diagnozy w kierunku zaburzeń SI to między innymi: unikanie zabaw z innymi dziećmi lub nadmierna impulsywność podczas kontaktu fizycznego, trudności z nauką pisania i czytania mimo braku deficytów intelektualnych, problemy z utrzymaniem równowagi, niezgrabność ruchowa, nietolerancja określonych faktur pokarmów lub ubrań, wzmożona lub obniżona wrażliwość na ból i temperaturę, trudności z samoregulacją – częste wybuchy złości lub wycofanie. Decyzję o skierowaniu dziecka na terapię SI powinna poprzedzać rzetelna diagnoza przeprowadzona przez wykwalifikowanego terapeutę, najczęściej fizjoterapeutę lub pedagoga z certyfikatem SI. Sama SI integracja sensoryczna jako metoda terapeutyczna opiera się na dostarczaniu dziecku kontrolowanych bodźców w sposób dostosowany do jego indywidualnych potrzeb, co stopniowo normalizuje reakcje układu nerwowego. Integracja sensoryczna terapia – jak wygląda w praktyce? Terapia integracji sensorycznej prowadzona jest zazwyczaj w specjalnie wyposażonych salach, pełnych huśtawek, materacy, piłek i innych pomocy stymulujących układ sensoryczny. Zajęcia mają formę zabawy, dzięki czemu dziecko chętnie uczestniczy w ćwiczeniach, a postępy są widoczne zarówno w gabinecie, jak i w codziennym funkcjonowaniu. Jeśli obserwujesz u swojego dziecka niepokojące sygnały lub chcesz przeprowadzić profesjonalną diagnozę, warto skonsultować się ze specjalistą. Gabinet FizjoSens oferuje specjalistyczną integrację sensoryczną w Koszalinie, w tym kompleksową diagnostykę i terapię SI prowadzoną przez doświadczonych terapeutów. Więcej informacji znajdziesz na stronie fizjosens.com.