Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
15 Lipca 2019 godz. 6:28
Newseria
 

Chcemy być eko, choć nie zawsze potrafimy

Większość Polaków uważa, że żyje ekologicznie, jednak nasze działania zazwyczaj sprowadzają się do tych podstawowych, jak segregacja śmieci, oszczędzanie wody i papieru czy niemarnowanie jedzenia. Te wymagające większego zaangażowania są już zdecydowanie rzadziej spotykane. Blisko 90 proc. badanych chciałoby być bardziej eko, ale na przeszkodzie stoją finanse – wynika z badania Gumtree Polska „Polacy a ekologia”. Problemem jest również niska wiedza o ochronie środowiska. Obcym jeszcze dla nas pojęciem jest filozofia zero waste, a tylko 30 proc. wprowadza jej zasady w życie – wskazuje Katarzyna Merska z Gumtree Polska. – Polacy uważają, że żyją ekologicznie – trzy czwarte z nas deklaruje, że wprowadza w swoim życiu i gospodarstwie domowym rozwiązania proekologiczne i pewne zasady sprzyjające ochronie środowiska. Jednak aż 90 proc. z nas uważa, że mogłoby i chciałoby robić więcej – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Katarzyna Merska, koordynator ds. komunikacji w Gumtree Polska.   Z badania wynika, że zazwyczaj za bycie eko Polacy uważają prawidłową segregację śmieci (72 proc.), oszczędzanie wody i prądu (69 proc.) czy częstsze korzystanie z komunikacji miejskiej i roweru (51 proc.). Większość proekologicznych zachowań wynieśliśmy z domu. Blisko 80 proc. wskazuje na nawyk niemarnowania jedzenia. Co trzecia osoba w ogóle nie wyrzuca żywności, 18 proc. Polaków robi to rzadziej niż raz miesiącu, a 10 proc. – raz na miesiąc. – Staramy się nie korzystać z plastikowych słomek czy jednorazowych toreb, a zamiast tego bierzemy na zakupy bawełnianą torbę. Natomiast działania, które wymagają większego zaangażowania, są już rzadsze. Tylko 12 proc. Polaków deklaruje, że bierze pod uwagę w sklepie zakup warzyw czy owoców, które są nieidealne czy lekko obite. Nie mamy świadomości tego, że jeżeli te warzywa i owoce nie będą sprzedane, to zostaną wyrzucone – wskazuje Katarzyna Merska.   Filozofia zero waste, zgodnie z którą człowiek stara się generować jak najmniej odpadów, jest jeszcze w Polsce mało popularna. Częściej jej znajomość deklarują mieszkańcy największych miast, ale rzadko wcielają ją w życie. – Połowa z nas w ogóle nie wie, że jest coś takiego jak ruch zero waste. Osoby, które starają się zasady zgodne z tą filozofią wdrożyć w swoim życiu i domu, na pierwszym miejscu jako motywację wymieniają ekologię, a nie ekonomię i oszczędność – zaznacza ekspertka Gumtree Polska.   Jednym z proekologicznych działań, które mają pozytywny wpływ na środowisko, jest dawanie drugiego życia ubraniom czy przedmiotom codziennego użytku. Blisko trzy czwarte Polaków przyznaje, że nabywa używane rzeczy, choć przede wszystkim ze względu na oszczędności (70 proc.) niż ochronę środowiska (ok. 40 proc.). Kobiety najczęściej sięgają po ubrania (73 proc.), natomiast mężczyźni po książki (57 proc.), sprzęt AGD i RTV.   Polacy chcieliby być bardziej eko, ale jako przeszkodę wskazują finanse (ok. 60 proc.). – Jedzenie ekologiczne, nawet jeżeli jest kupowane w sieciach dyskontów, jest droższe od konwencjonalnego. Podobnie jest ze środkami czystości. Druga rzecz to brak czasu na zmianę nawyków, na przemyślenie tego, jak funkcjonować w nowy, bardziej ekologiczny sposób. Prawie 1/3 z nas ma duży kłopot z przekonaniem domowników do zmiany nawyków – wymienia Katarzyna Merska.   Problemem jest też niski poziom wiedzy. Mimo że temat ekologii w mediach pojawia się stosunkowo często, to przeważnie mówi się o segregacji odpadów czy oszczędności energii. O bardziej złożonych kwestiach wiemy niewiele. Tylko połowa ankietowanych deklaruje, że wie, na czym polega zrównoważone rolnictwo. Podobny odsetek nie ma świadomości o szkodliwym wpływie na środowisko oleju palmowego, który przyczynia się do wycinki lasów deszczowych. Tylko nieco ponad połowa Polaków uważa samochody hybrydowe za proekologiczne. – Na dotarcie do takich informacji, poszukanie konkretnych rozwiązań, przepisów i porad potrzeba czasu. Nie bardzo też wiemy, jakie są wiarygodne źródła wiedzy, mamy te łatwo dostępne, np. fanpage czy strony internetowe, blogi, ale to też wymaga weryfikacji – tłumaczy Katarzyna Merska.
15 Lipca 2019 godz. 6:45
Ala za ZUS
 

ZUS: Uwaga na oszustów!

Ostrzegamy naszych klientów przed fałszywymi mailami, które teoretycznie mają pochodzić z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Otwarcie załączników z maila grozi uszkodzeniem komputera i kradzieżą wrażliwych danych. W ostatnich dniach niektórzy z klientów ZUS otrzymali maile zatytułowane „Składka”. Korespondencja ma pochodzić z kancelarii ZUS. W stopce adresowej widnieją natomiast adresy z rozwinięciem „gov.pl”, których to Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie używa. Każdy z maili jest z załącznikiem, w którym mają być informacje o błędnie opłaconych składkach.   Zakład Ubezpieczeń Społecznych przypomina, że drogą mailową nie kieruje do swoich klientów informacji o rozliczeniach składkowych. Za pośrednictwem korespondencji elektronicznej klienci nie otrzymują żadnych wezwań do zapłaty czy też danych o nadpłatach. Elektronicznie ZUS kontaktuje się jedynie z tymi klientami, którzy posiadają konto na portalu Platformy Usług Elektronicznych i wybrali taką właśnie formę korespondencji. Mail w takim przypadku jednak zawsze zawiera imię i nazwisko pracownika ZUS.   ZUS ostrzega, by w żadnym przypadku nie odpowiadać na takie maile, ani nie otwierać ich załączników. Korespondencja tego typu najczęściej ma zainfekować komputer lub wyłudzić wrażliwe dane, które zapisane są w jego pamięci. W sytuacji, w której klient ma wątpliwości co do nadawcy otrzymanej korespondencji, prosimy o kontakt z najbliższą placówką ZUS lub z Centrum Obsługi Telefonicznej pod numerem: 22 560 16 00 albo na adres mailowy cot@zus.pl.  
14 Lipca 2019 godz. 6:57
Ekoszalin z mat. informacyjnych
 

Plażowanie z dziećmi. O czym pamiętać, by było przyjemnością

Kiedy byliśmy dziećmi, czas spędzony na plaży – czy to przy brzegu lokalnej rzeczki, nad jeziorem czy też morzem – należał do najmilszych momentów lata. Pewnie niejeden z nas wspomina tę beztroskę z rozrzewnieniem… Dziś, kiedy sami jesteśmy rodzicami, wiemy, że za tą beztroską stoi nieustanna uwaga i odpowiedzialność dorosłych. Błogi relaks przy maluchach? Nie ma szans. Chyba, że wcześniej odpowiednio się przygotujemy. By ułatwić wam nieco to zadanie, przygotowaliśmy poradnik plażowy dla rodzica. Z nim na pewno o niczym nie zapomnicie! Ochrona przeciwsłoneczna. Czas spędzany na słońcu niewątpliwie jest przyjemny, ale bezwzględnie powinien być także bezpieczny. By tak się stało, musimy zadbać o odpowiednią ochronę przed szkodliwym promieniowaniem. Tę zapewnią preparaty przeciwsłoneczne – kremy, spreje, olejki i balsamy – oraz odzież, nakrycia głowy i parasole. Po te pierwsze najlepiej wybrać się do apteki, mając na uwadze, że w przypadku małych dzieci najlepiej sprawdzają się filtry mineralne (fizyczne) z wysokim faktorem SPF – minimum 30 lub 50. U starszych dzieci – tak jak i dorosłych – można stosować również filtry chemiczne. Niezależnie od tego, jaką formę kosmetyku wybierzemy, musimy pamiętać, by aplikować go na skórę co dwie godziny i zawsze po wyjściu z wody (niezawodne filtry wodoodporne po prostu nie istnieją). – A jeśli słońce naprawdę daje się we znaki, zwróćmy uwagę, by dzieci przebywały pod parasolem i w przewiewnym, cienkim nakryciu głowy – kapeluszu lub chustce. Głowa to szczególnie wrażliwa część ciała i w trakcie upału powinno się ją dodatkowo chronić – podpowiada ekspertka marki KiK.   Woda. Na stan tej w morzu czy jeziorze oczywiście nie mamy wpływu, ale o wodę do picia sami musimy zadbać. I to konkretnie. – Zamiast kupować kolejne plastikowe butelki „mineralnej” i generować śmieci, zainwestujmy w butelki z filtrem wielorazowego użytku – poleca specjalistka KiK. – Puste są naprawdę lekkie i można je uzupełnić nawet „kranówką”. Poza tym nie brakuje modeli ze specjalnymi pojemniczkami na owoce czy zioła (mięta, bazylia), z pomocą których można stworzyć smakowe, ale wciąż zdrowe napoje. Nie kosztują, a posłużą nam na bardzo długo – dodaje.    Apteczka. Jeśli wybieramy się na plażę, nie musimy zabierać ze sobą do niej wielu rzeczy. Wodoodporne plastry, łagodny środek przeciwbólowy, chusteczki higieniczne i te nawilżane powinny wystarczyć. Jeśli dziecko się skaleczy, ranę wystarczy przemyć zwykłą wodą. Wbrew powszechnemu mniemaniu, utleniona nie jest potrzebna na powierzchowne skaleczenia, stosuje się ją do przemywania długo niegojących się, głębokich ran. – Pamiętajmy, by wszystkie akcesoria higieniczne umieścić w szczelnej, wodoodpornej kosmetyczce, do której nie dostanie się ani piasek, ani woda – podpowiada ekspertka marki KiK.   Coś na ząb. Zamiast w desperacji sięgać po mocno przetworzone, a nieraz też wątpliwej jakości zapiekanki czy drożdżówki z budek przy plaży, zadbajmy o to, by mieć ze sobą coś na ząb, kiedy dopadnie głód. – Dobrym wyborem na rodzinne plażowanie są zbożowe batoniki bez dodatku czekolady, banany, jabłka, winogrona albo ugotowane wcześniej kolby kukurydzy, dobrej jakości kabanosy (im upał niestraszny) i bakalie. Na plaży świetnie smakuje też orzeźwiający arbuz. – Taką ucztę najlepiej zapakować w przenośną lodówkę z chłodzącymi wkładami lub torbę termiczną. Jeśli jej wyposażenie uzupełnimy o plastikowe naczynia wielorazowego użytku i ostry nóż, możemy sobie pogratulować idealnego „zaopatrzenia” na piknik na plaży – radzi specjalistka KiK.   Ręczniki i koce albo… prześcieradło. Tu sprawa jest bardzo prosta – każdy członek rodziny powinien mieć swój ręcznik, a w przypadku koców najlepiej sprawdzą się te piknikowe, z wodoszczelną warstwą z jednej strony, która całkiem dobrze izoluje też od gorącego piasku. Jeśli jednak należymy do osób, które nie znoszą leżakować choćby na odrobinie kłujących ziarenek, możemy zabrać na plażę… duże prześcieradło z gumką. Jeśli ułożymy je na piasku ową „gumką do góry”, a w każdym z rogów dla podtrzymania umieścimy np. plecak, torby i przenośną lodówkę, stworzymy odseparowaną przestrzeń do wypoczynku.   Dmuchane „uprzyjemniacze” zabawy. Zamiast nieustannie pilnować malucha przy brzegu i drżeć o niego przy każdej większej fali, zabierzmy ze sobą dmuchany basenik – sami możemy wygodnie usiąść obok. Woda w takim baseniku szybko się nagrzeje do o wiele przyjemniejszej temperatury niż panuje w większości zbiorników wodnych. – Starszym pociechom nad wodę zabierzmy materace, kółka i (zwłaszcza jeśli nie potrafią pływać) rękawki. I tu ważna uwaga – stawiajmy na proste kształty (klasyczne materace i koła) i bardzo wyraziste, krzykliwe wręcz wzory oraz kolory takich zabawek. Dlaczego? Modne „dmuchańce” w kształcie zwierząt mogą się okazać problemem dla ratowników, przed czym sami przestrzegają co sezon. Często bywa tak, że prąd porywa je nieuważnym plażowiczom, a z daleka taką wystającą ponad powierzchnię głowę misia czy łabędzia naprawdę łatwo pomylić z ludzką – uczula specjalistka.   Coś dla nas. Kiedy w grę wchodzi opieka nad rozbrykanymi dziećmi, trudno samemu odpocząć. Ale naprawdę warto zadbać o to, by jak najbardziej umilić sobie najkrótsze nawet chwile spokoju. Na przykład z pomocą pysznej mrożonej kawy albo owocowego smoothie w kubku termicznym, ulubionego czasopisma i... nadmuchiwanej z pomocą wiatru pufy, a nawet przenośnego hamaka, który równie łatwo rozłożyć, co spakować do torby i przenieść.   A co z kostiumami kąpielowymi, klapkami i zabawkami? To zdecydowanie kwestia indywidualna. Jedne dziewczynki wolą bikini, inne czują się lepiej w jednoczęściowym stroju, tak jak są chłopcy, którzy szaleństwa w wodzie najchętniej uskuteczniają w dłuższych kąpielówkach, a pozostali w bardziej przylegających slipach. – W kwestii zabawek dziecięce gusta są jeszcze bardziej zróżnicowane, choć oczywiście łopatki, wiaderka i foremki do budowy zamków to wręcz „plażowa klasyka”. Oprócz tego do torby możemy spakować też bardzo lekkie pompki z pianki czy „bomby” do wodnej bitwy, ale jeśli ograniczymy się do minimum, maluchy na pewno sobie poradzą. W końcu najprzyjemniejszą częścią dziecięcego plażowania jest przecież chlapanie się w wodzie, szukanie skarbów w piasku i spędzanie czasu z najbliższymi – podsumowuje ekspertka marki KiK.
16 Lipca 2019 godz. 6:39
Newseria
 

Nadal za mało się ruszamy. Brak ruchu jest czwartą przyczyną zgonów na świecie

Raz w miesiącu aktywność fizyczną podejmuje 64 proc. Polaków – wynika z badania MultiSport Index 2019. Jesteśmy nadal jednym z najmniej aktywnych społeczeństw w Unii Europejskiej. Prawie połowa z nas spędza w pozycji siedzącej ponad 5 godzin dziennie. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia uznaje brak ruchu za czwartą przyczynę śmiertelności na świecie. Z badania MultiSport Index 2019 wynika, że w niewielkim stopniu poprawił się poziom podejmowanej przez Polaków przynajmniej raz w miesiącu aktywności fizycznej. Ponad 21 mln osób w wieku 15+ deklaruje, że ćwiczy raz w miesiącu. Systematycznie rośnie też odsetek osób podejmujących częstszą aktywność – już nieco ponad połowa Polaków ćwiczy raz w tygodniu lub częściej, a niemal 20 proc. – nawet pięć razy w tygodniu. – Światowa Organizacja Zdrowia osobom powyżej 18 roku życia zaleca aktywność fizyczną na poziomie 150 minut umiarkowanej i 75 minut intensywnej aktywności tygodniowo – przypomina dr Janusz Dobosz z Narodowego Centrum Badania Kondycji Fizycznej Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie.   Te minimalne zalecenia dotyczące aktywności spełnia co najwyżej około 33 proc. Polaków powyżej 15 roku życia. – Najbardziej aktywni są reprezentanci młodego pokolenia, osoby w przedziale wiekowym 15–24 lat (80 proc.), również uczący się, wśród nich obserwujemy aktywność fizyczną na poziomie 90 proc., oraz osoby z wyższym wykształceniem, które deklarują aktywność fizyczna na poziomie 78 proc. Badanie ujawniło również, że osoby z wyższymi dochodami, przekraczającymi 5 tys. zł na miesiąc, podejmują aktywność fizyczną w ponad 83 proc. – wymienia dr Janusz Dobosz.   W zakresie aktywności fizycznej największa polaryzacja występuje między mieszkańcami dużych miast powyżej 100 tysięcy ludności a mieszkańcami wsi, gdzie wskaźnik jest najniższy. W statystykach najlepiej wypada Warszawa, gdzie za aktywnych uznaje się aż trzy czwarte mieszkańców. – Spośród województw wyróżniają się również wielkopolskie i małopolskie, gdzie aktywność rejestrowana jest na poziomie 69 proc. respondentów – zaznacza Dobosz.   Polacy najchętniej i najczęściej jeżdżą na rowerze (31 proc.) i biegają (28 proc.). W pierwszej piątce najbardziej popularnych aktywności znajdują się także  spacery (24 proc.), trening na siłowni czy pływanie (po ok. 17 proc.). – Do aktywności fizycznej motywuje nas chęć bycia zdrowszym [43 proc. – red.]. Nasza świadomość jest coraz większa i wszyscy coraz lepiej rozumiemy, że ćwiczenia mają bardzo duży wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. Godzina siedzenia skraca życie o 21 minut, to aż 10 minut więcej niż jeden wypalony papieros. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że brak ruchu to czwarty wiodący czynnik śmiertelności na świecie – przypomina Adam Radzki, członek Zarządu Benefit Systems, twórcy karty MultiSport. – Drugi aspekt jest związany bardziej z tym, jak wyglądamy, chcemy być bardziej atrakcyjni.   Na aktywność fizyczną Polaków duży wpływ ma coraz łatwiejszy dostęp do atrakcyjnej infrastruktury sportowej. To także zasługa pracodawców i oferowanych benefitów sportowych, np. kart MultiSport. – W Polsce z kart MultiSport korzysta ponad milion osób. Aż 78 proc. z nich deklaruje, że dzięki karcie częściej korzysta z ruchu, a 68 proc. ćwiczy inaczej, angażując się w nowe rodzaje treningów – wylicza Adam Radzki.   Pod względem aktywności fizycznej Polska wciąż plasuje się poniżej europejskiej średniej, która według Eurobarometru 2017 wynosi 71 proc. Wśród państw członkowskich UE zajmujemy szóstą lokatę od końca, wyprzedzając Portugalię, Maltę, Włochy, Rumunię i Bułgarię (średnio 51 proc. aktywnych osób). Do liderów – krajów skandynawskich i Holandii (94 proc.) – sporo nam jednak brakuje. – Badanie ujawniło, że 36 proc. Polaków nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej, wliczając w to jazdę na rowerze czy nawet spacery. Dotyczy to głównie osób w wieku 55+. Wyniki wyraźnie pokazują nam, że zapał do ćwiczeń maleje wraz z wiekiem. Tymczasem to właśnie aktywność fizyczna pozwala dłużej zachować witalność – dodaje Janusz Dobosz.
16 Lipca 2019 godz. 6:39
Newseria
 

Nadal za mało się ruszamy. Brak ruchu jest czwartą przyczyną zgonów na świecie

Raz w miesiącu aktywność fizyczną podejmuje 64 proc. Polaków – wynika z badania MultiSport Index 2019. Jesteśmy nadal jednym z najmniej aktywnych społeczeństw w Unii Europejskiej. Prawie połowa z nas spędza w pozycji siedzącej ponad 5 godzin dziennie. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia uznaje brak ruchu za czwartą przyczynę śmiertelności na świecie. Z badania MultiSport Index 2019 wynika, że w niewielkim stopniu poprawił się poziom podejmowanej przez Polaków przynajmniej raz w miesiącu aktywności fizycznej. Ponad 21 mln osób w wieku 15+ deklaruje, że ćwiczy raz w miesiącu. Systematycznie rośnie też odsetek osób podejmujących częstszą aktywność – już nieco ponad połowa Polaków ćwiczy raz w tygodniu lub częściej, a niemal 20 proc. – nawet pięć razy w tygodniu. – Światowa Organizacja Zdrowia osobom powyżej 18 roku życia zaleca aktywność fizyczną na poziomie 150 minut umiarkowanej i 75 minut intensywnej aktywności tygodniowo – przypomina dr Janusz Dobosz z Narodowego Centrum Badania Kondycji Fizycznej Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie.   Te minimalne zalecenia dotyczące aktywności spełnia co najwyżej około 33 proc. Polaków powyżej 15 roku życia. – Najbardziej aktywni są reprezentanci młodego pokolenia, osoby w przedziale wiekowym 15–24 lat (80 proc.), również uczący się, wśród nich obserwujemy aktywność fizyczną na poziomie 90 proc., oraz osoby z wyższym wykształceniem, które deklarują aktywność fizyczna na poziomie 78 proc. Badanie ujawniło również, że osoby z wyższymi dochodami, przekraczającymi 5 tys. zł na miesiąc, podejmują aktywność fizyczną w ponad 83 proc. – wymienia dr Janusz Dobosz.   W zakresie aktywności fizycznej największa polaryzacja występuje między mieszkańcami dużych miast powyżej 100 tysięcy ludności a mieszkańcami wsi, gdzie wskaźnik jest najniższy. W statystykach najlepiej wypada Warszawa, gdzie za aktywnych uznaje się aż trzy czwarte mieszkańców. – Spośród województw wyróżniają się również wielkopolskie i małopolskie, gdzie aktywność rejestrowana jest na poziomie 69 proc. respondentów – zaznacza Dobosz.   Polacy najchętniej i najczęściej jeżdżą na rowerze (31 proc.) i biegają (28 proc.). W pierwszej piątce najbardziej popularnych aktywności znajdują się także  spacery (24 proc.), trening na siłowni czy pływanie (po ok. 17 proc.). – Do aktywności fizycznej motywuje nas chęć bycia zdrowszym [43 proc. – red.]. Nasza świadomość jest coraz większa i wszyscy coraz lepiej rozumiemy, że ćwiczenia mają bardzo duży wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. Godzina siedzenia skraca życie o 21 minut, to aż 10 minut więcej niż jeden wypalony papieros. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że brak ruchu to czwarty wiodący czynnik śmiertelności na świecie – przypomina Adam Radzki, członek Zarządu Benefit Systems, twórcy karty MultiSport. – Drugi aspekt jest związany bardziej z tym, jak wyglądamy, chcemy być bardziej atrakcyjni.   Na aktywność fizyczną Polaków duży wpływ ma coraz łatwiejszy dostęp do atrakcyjnej infrastruktury sportowej. To także zasługa pracodawców i oferowanych benefitów sportowych, np. kart MultiSport. – W Polsce z kart MultiSport korzysta ponad milion osób. Aż 78 proc. z nich deklaruje, że dzięki karcie częściej korzysta z ruchu, a 68 proc. ćwiczy inaczej, angażując się w nowe rodzaje treningów – wylicza Adam Radzki.   Pod względem aktywności fizycznej Polska wciąż plasuje się poniżej europejskiej średniej, która według Eurobarometru 2017 wynosi 71 proc. Wśród państw członkowskich UE zajmujemy szóstą lokatę od końca, wyprzedzając Portugalię, Maltę, Włochy, Rumunię i Bułgarię (średnio 51 proc. aktywnych osób). Do liderów – krajów skandynawskich i Holandii (94 proc.) – sporo nam jednak brakuje. – Badanie ujawniło, że 36 proc. Polaków nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej, wliczając w to jazdę na rowerze czy nawet spacery. Dotyczy to głównie osób w wieku 55+. Wyniki wyraźnie pokazują nam, że zapał do ćwiczeń maleje wraz z wiekiem. Tymczasem to właśnie aktywność fizyczna pozwala dłużej zachować witalność – dodaje Janusz Dobosz.
9 Lipca 2019 godz. 6:52
Ekoszalin z mat. informacyjnych klubów
 

Mistrzostwa na medal

Bałtyckie Igrzyska Młodzieży w szwedzkim, Karlstad, dla judoków z klubów Judo Samuraj Koszalin, Judo Gwardia Koszalin i Akademii Judo Szczecin- jako reprezentantów Województwa Zachodniopomorskiego oraz Polski - przyniosły w sumie 8 medali. Zawody uznawane są za Mistrzostwa Europy Państw Nadbałtyckich Kadetów. W zawodach startowały Reprezentacje Rosji, Białorusi, Niemiec, Szwecji, Danii, Litwy i Polski. Zawody stały na bardzo wysokim poziomie sportowym, gdyż większość krajów wystawiło swoje pierwsze reprezentacje.     W zawodach najlepiej wypadł zawodnik Gwardii Koszalin Filip Bieliński w kat. 60 kg, który wywalczył I miejsce. W finale, przed czasem, pokonał zawodnika Reprezentacji Niemiec.     II miejsce wywalczyli: Anika Łozińska (Samuraj Koszalin) w kat. 63 kg. Aleksandra Szulc (Gwardia Koszalin) w kat. 48 kg. Dominik Jagusz (Gwardia Koszalin) w kat. 50 kg.   III miejsce wywalczyli: Julia Piertuszyńska (Samuraj Koszalin) w kat. 48 kg. Kamil Kustryzcki ( Gwardia Koszalin) w kat. 55 kg. Zuzanna Mikołajczak (Gwardia Koszalin) w kat. +70 kg. Wojtek Szulc (Gwardia Koszalin) w kat. +90 kg.   Tuż za podium, IV miejsce wywalczyli: Kinga Białecka (Gwardia Koszalin)  w kat. 63 kg. Szymon Łastowski (Gwardia Koszalin) w kat. +90 kg.   V miejsce wywalczyli: Agnieszka Sosnowska ( Gwardia Koszalin) w kat. 57 kg. Kornelia Duszczak (Gwardia Koszalin) w kat. 70 kg. Grzegorz Babierecki ( Samuraj Koszalin) w kat. 60 kg.   VII miejsce wywalczyli: Wiktoria Tytoń ( Akademia Szczecin) w kat. 52 kg Hubert Siudowski  (Samuraj Koszalin) w kat. 66 kg Krzysztof Magdziński (Samuraj Koszalin) w kat. 73 kg Szymon Marko (Samuraj Koszalin) w kat. 60 kg.   Trenerami wyżej wymienionych zawodników są: Cezary Wojniusz i Marian Standowicz z Judo Gwardii Koszalin, Andrzej Adamski oraz Norman Łoziński z Judo Samuraj Koszalin.   Zawody odbyły się dzięki wsparciu Wojewódzkiej Federacji Sportu oraz Urzędowi Marszałkowskiemu w Szczecinie.
15 Lipca 2019 godz. 16:17
Art za Piłka Ręczna S.A.
 

Oświadczenie Piłka Ręczna Koszalin S.A.

Roman Granosik, prezes iłka Ręczna S.A., która prowadzi występującą w Superlidze Piłki Ręcznej kobiecą drużynę Energa AZS Koszalin wydał następujące oświadczenie: „Mając na uwadze informacje pojawiające się w ostatnich dniach w mediach dotyczące działalności Fundacji Ali Sports Promotion oraz byłego Zarządu Spółki Piłka Ręczna Koszalin S.A., pragniemy wyrazić swoje ubolewanie z powodu ich możliwej błędnej interpretacji w kontekście działań obecnego Zarządu. Doniesienia te, pomimo że dotyczą okresu do 2014 roku, wciąż godzą w wizerunek Spółki. Po zmianach personalnych w organach Klubu w 2015 roku, Zarząd jako cel nadrzędny stawiał i stawia sobie dbałość o dobre imię Spółki, transparentność i przejrzystość wydatkowanych środków finansowych przeznaczonych na bieżącą działalność klubu sportowego Piłka Ręczna Koszalin SA. Środki te dedykowane są na rzecz Spółki przez Sponsorów i Partnerów. Zauważyć należy, że od 31 sierpnia 2015 roku Fundacja All Sports Promotion przestała być akcjonariuszem Spółki, zaś zmiany personalne w Zarządzie nastąpiły w dniu 24 marca 2015 roku.Równocześnie Zarząd Piłka Ręczna Koszalina SA informuje, że wszystkie umowy sponsoringowe podpisywane są bezpośrednio pomiędzy Spółką reprezentowaną wyłącznie przez jej Zarząd a danymi Partnerami. Przypomnieć potrzeba, że drużyna Energa AZS Koszalin przez dwa kolejne lata - w sezonach 2017/2018 oraz 2018/2019 zdobyła III miejsce Mistrzostw Polski PGNiG Superligi Kobiet. Spółka pozostaje aktualnie w trakcie przygotowań do rozgrywek w sezonie 2019/2020 w ramach ligi zawodowej. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie dotychczasowa współpraca ze wszystkimi Partnerami, którzy swoim wsparciem czynią możliwym uczestnictwo Energa AZS Koszalin w rozgrywkach ligowych na najwyższym szczeblu i przyczyniają się do popularyzacji piłki ręcznej wśród lokalnej społeczności oraz na arenie ogólnopolskiej. Potwierdza to przede wszystkim frekwencja na meczach Energa AZS Koszalin w koszalińskiej Hali Widowiskowo-Sportowej, która w poprzednim sezonie sportowym wynosiła ponad 1.200 osób na mecz i była jedną z najwyższych w kraju. Zarząd pragnie zapobiec sytuacji, w której doniesienia medialne dotyczące działalności Spółki przed 2015 rokiem negatywnie wpłyną na Jej nienaganną współpracę z obecnymi Partnerami.”