Koszalin, Poland
wydarzenia

Senator Gawłowski: Wąskotorówką do Mielna! „Trzecia szyna” jako pomysł na kolejową rewolucję

Ala za FB/Stanisław Gawłowski - 11 godzin temu
Pomysł brzmi jak marzenie z folderu turystycznego: Koszalin – Mielno, a między nimi turystyczna atrakcja, lokomotywa parowa "Zośka" dowozi ludzi prosto pod morze. Do tego muzeum kolei w Koszalinie.

37 linii powiatowych na papierze. Pytanie brzmi: czy to będzie komunikacja, czy tylko lista?

Ala, fot. Starostwo Powiatowe - 12 godzin temu
Starostwo Powiatowe opublikowało wykaz 37 linii publicznego transportu zbiorowego o charakterze użyteczności publicznej, które mają być realizowane w ramach Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych w okresie 01.06.2026 – 31.12.2026 na terenie Powiatu Koszalińskiego i Miasta/Gminy Koszalin. Dla mieszkańców brzmi to jak dobra wiadomość: wreszcie coś ma ruszyć, wreszcie „będzie autobus”. Tylko że w transporcie publicznym samo „będzie” nie wystarcza. Liczy się kiedy, jak często, dokąd i czy da się z tego zbudować normalny dzień: dojazd do pracy, szkoły, lekarza, przesiadkę. I właśnie dlatego lista tras, choć imponująca liczbowo prowokuje pytanie, które warto zadać głośno: czy te linie zostały ułożone pod potrzeby pasażerów? Oto lista tras: Nr 1 na trasie: Komory - Łekno przez Popowo, o łącznej, maksymalnej długości 20 km 1. na trasie o długości 20 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) 2. na trasie o długości 19 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.) wielkości pracy eksploatacyjnej 4 640 wozokilometrów rocznie Nr 2 na trasie: Barnin - Łekno przez Słowienkowo, o łącznej długości 16 km i z częstotliwością 2 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 560 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.) Nr 3 na trasie: Barnin - Mścice przez Dobre, o łącznej, maksymalnej długości 16 km 1. na trasie o długości 13 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r) 2. na trasie o długości 16 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 320 wozokilometrów rocznie Nr 4 na trasie: Tymień - Tymień przez Gąski, o łącznej, maksymalnej długości 32 km 1. na trasie o długości 24 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.) 2. na trasie o długości 32 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.) oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 8 960 wozokilometrów rocznie Nr 5 na trasie: Barnin - Mścice przez Strzeżenice, o łącznej, maksymalnej długości 28 km 1. na trasie o długości 21 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) 2. na trasie o długości 28 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 3 920 wozokilometrów rocznie Nr 6 na trasie: Łekno - Słowienkowo przez Kiszkowo, o łącznej długości 16 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 1 280 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.) Nr 7 na trasie: Stare Bielice - Stare Bielice przez Witolubie - Gniazdowo o łącznej długości 38 km i z częstotliwością 5 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 15 200 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.)Nr 8 na trasie: Biesiekierz - Świemino przez Nosowo - Żelimucha - Parsowo o łącznej długości 31,5 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 520 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.) Nr 9 na trasie: Stare Bielice - Świemino przez Biesiekierz - Kraśnik Koszaliński o łącznej długości 36 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 880 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.) Nr 10 na trasie: Świemino - Biesiekierz przez Kraśnik Koszaliński - Warnino, o łącznej, maksymalnej długości 31 km 1. na trasie o długości 23 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 31 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 4 320 wozokilometrów rocznie Nr 11 na trasie: Laski Koszalińskie - Laski Koszalińskie przez Stare Bielice o łącznej długości 50 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 4 000 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 12 na trasie: Stare Bielice przez Stare Bielice przez Witolubie - Gniazdowo o łącznej długości 31,5 km i z częstotliwością 3 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 7 560 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 13 na trasie: Laski Koszalińskie - Biesiekierz przez Kotłowo - Parnowo, o łącznej, maksymalnej długości 31 km 1. na trasie o długości 22 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 26 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), 3. na trasie o długości 31 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 8 400 wozokilometrów rocznie Nr 14 na trasie: Stare Bielice - Parsowo przez Tatów - Biesiekierz, o łącznej, maksymalnej długości 38 km 1. na trasie o długości 34 km, z częstotliwością 3 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 38 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 11 200 wozokilometrów rocznie Nr 15 na trasie: Stare Bielice - Nowe Bielice przez Warnino, o łącznej długości 30 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 400 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.).Nr 16 na trasie: Stare Bielice - Kraśnik Koszaliński przez Koszalin - Biesiekierz, o łącznej długości 31 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 480 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 17 na trasie: Parsowo - Stare Bielice przez Kraśnik Koszaliński - Nowe Bielice, o łącznej długości 38 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 3 040 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 18 na trasie: Stare Bielice - Koszalin przez Kraśnik Koszaliński - Gniazdowo, o łącznej, maksymalnej długości 53,50 km 1. na trasie o długości 46 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 53,50 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 7 960 wozokilometrów rocznie Nr 19 na trasie: Manowo - Manowo przez Wyszewo - Wyszebórz, o łącznej, maksymalnej długości 59 km 1. na trasie o długości 53 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 59 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 13 200 wozokilometrów rocznie Nr 20 na trasie: Rosnowo - Rosnowo przez Manowo, o łącznej długości 44 km i z częstotliwością 3 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 10 560 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 21 na trasie: Wyszewo - Stare Bielice przez Wyszebórz - Manowo, o łącznej długości 27 km i z częstotliwością 6 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 12 960 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 22 na trasie: Konikowo - Konikowo przez Świeszyno - Bonin - Koszalin - Niekłonice, o łącznej długości 27 km i z częstotliwością 9 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 19 440 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 23 na trasie: Stare Bielice - Stare Bielice przez Koszalin - Bielkowo - Sucha Koszalińska - Sianów, o łącznej, maksymalnej długości 96 km 1. na trasie o długości 22 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 38 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 3. na trasie o długości 40 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.),4. na trasie o długości 96 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 17 440 wozokilometrów rocznie Nr 24 na trasie: Stare Bielice - Stare Bielice przez Węgorzewo Koszalińskie - Sianów, o łącznej, maksymalnej długości 115 km 1. na trasie o długości 55 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 69 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 3. na trasie o długości 115 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 19 120 wozokilometrów rocznie Nr 25 na trasie: Dąbrowa - Stare Bielice przez Wiekowo - Pękanino - Karnieszewice, o łącznej, maksymalnej długości 56 km 1. na trasie o długości 21 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 56 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 6 160 wozokilometrów rocznie Nr 26 na trasie: Stare Bielice - Dąbrowa przez Sianów - Karnieszewice - Kawno, o łącznej, maksymalnej długości 42 km 1. na trasie o długości 42 km, z częstotliwością 3 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 42 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (65 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 15 540 wozokilometrów rocznie Nr 27 na trasie: Stare Bielice - Stare Bielice przez Sianów - Sieraków Sławieński - Sowno - Przytok, o łącznej długości 71 km i z częstotliwością 5 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 24 850 wozokilometrów dziennie (70 dni w 2026 r.). Nr 28 na trasie: Stare Bielice - Stare Bielice przez Skwierzynka - Kędzierzyn, o łącznej, maksymalnej długości 41 km 1. na trasie o długości 29 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (85 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 33 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (85 dni w 2026 r.), 3. na trasie o długości 35 km, z częstotliwością 4 połączeń dziennie (85 dni w 2026 r.), 4. na trasie o długości 41 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (85 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 23 460 wozokilometrów rocznie Nr 29 na trasie: Stare Bielice - Mielno przez Sianów - Skibno - Łazy, o łącznej długości 42 km i z częstotliwością 12 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 89 208 wozokilometrów dziennie (177 dni w 2026 r.).Nr 30 na trasie: Stare Bielice - Karnieszewice przez Sianów - Trawica, o łącznej, maksymalnej długości 35 km 1. na trasie o długości 23 km, z częstotliwością 12 połączeń dziennie (85 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 35 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (85 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 29 410 wozokilometrów rocznie Nr 31 na trasie: Bardzlino - Konikowo przez Niekłonice, o łącznej długości 22 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 662 wozokilometrów dziennie (121 dni w 2026 r.). Nr 32 na trasie: Bardzlino Pstrągi - Konikowo Szkoła przez Świeszyno - Kępa Świeszyńska, o łącznej długości 29 km i z częstotliwością 6 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 13 920 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 33 na trasie: Konikowo - Konikowo przez Świeszyno - Bonin - Koszalin - Niekłonice, o łącznej długości 27 km i z częstotliwością 9 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 19 440 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 34 na trasie: 17 km 1. 2. Niekłonice - Konikowa Szkoła przez Świeszyno, o łącznej, maksymalnej długości na trasie o długości 17 km, z częstotliwością 5 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), na trasie o długości 17 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (121 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 8 857 wozokilometrów rocznie Nr 35 na trasie: Niekłonice - Zegrze Pomorskie przez Konikowo - Strzekęcino, o łącznej, maksymalnej długości 38 km 1. na trasie o długości 18 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 38 km, z częstotliwością 4 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 13 600 wozokilometrów rocznie Nr 36 na trasie: Zegrze Pomorskie - Zegrze Pomorskie przez Czaple - Kurozwęcz, o łącznej długości 16 km i z częstotliwością 3 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 3 840 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 37 na trasie: Zegrze Pomorskie - Niekłonice przez Konikowo, o łącznej długości 32 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 3 872 wozokilometrów dziennie (121 dni w 2026 r.)  

Paracetamol challenge – niebezpieczny trend i reakcje instytucji

Art, fot. FB/Marcin Józefaciuk - 18 godzin temu
W lutym 2026 r. Główny Inspektorat Farmaceutyczny (GIF) ostrzegł przed tzw. Paracetamol challenge, internetowym trendem, w którym młodzi ludzie pochłaniają duże dawki popularnych leków przeciwbólowych. Europejskie agencje lekowe zwróciły uwagę, że takie wyzwania mogą prowadzić do poważnych zatruć i uszkodzeń wątroby; podkreślono, że paracetamol nie wywołuje odurzenia, a przyjmowanie dużych ilości leku może skończyć się nawet śmiertelnymi powikłaniami. Pomimo że lek jest dostępny bez recepty, nie jest „niewinny”. Przedawkowanie może powodować uszkodzenia wątroby i krwawienia. Postulat: leki OTC dla dorosłych W reakcji na rosnące zainteresowanie wyzwaniem, poseł Marcin Józefaciuk zwrócił się do Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Edukacji z interpelacją, w której zapytał o planowane działania. Wskazał, że obecnie paracetamol i inne leki bez recepty można kupić nie tylko w aptekach, lecz także w marketach, kioskach i na stacjach benzynowych, często bez kontroli wieku kupującego. Zdaniem posła warto rozważyć przepis, który ograniczy sprzedaż leków OTC poza aptekami do osób powyżej 18. roku życia. Sugerował również kampanię informacyjną dla rodziców o zagrożeniach związanych z wyzwaniami internetowymi. Farmaceuci: zakaz sprzedaży leku dzieciom poniżej 16 lat Problem łatwej dostępności leków bez recepty nie pojawił się wraz z paracetamolowym wyzwaniem. Już w 2017 r. Naczelna Rada Aptekarska (NRA) postulowała, aby osoby poniżej 16. roku życia nie mogły kupować leków w sklepach. Wiceprezes NRA Marek Tomków zwracał uwagę, że leki w sklepach często leżą w zasięgu dzieci, a sprzedawcy nie mają wiedzy farmaceutycznej. Według samorządu aptekarskiego sprzedaż leków powinna odbywać się w przeszklonych gablotach, do których klucz ma wyłącznie sprzedawca.  W 2023 r. w raporcie „Pozaapteczny obrót lekami OTC: bezpieczeństwo, prawo, ekonomia i oczekiwania pacjenta” zaproponowano zakaz sprzedaży leków poza aptekami osobom poniżej 16 lat. Krzysztof Łanda, współautor raportu i były wiceminister zdrowia, argumentował, że młodzi ludzie często wykonują ryzykowne czynności inspirowane filmikami w internecie. „Nie brałbym odpowiedzialności jako regulator za sprzedaż leków w obrocie pozaaptecznym osobom poniżej 16. roku życia. Dzieci nie powinny kupować leków bez recepty w sklepie” – mówił. Najnowsze stanowisko NRA z grudnia 2024 r. podkreślało, że wzrost zatruć lekami OTC wśród młodzieży (o 94 proc. w latach 2020‑2022) jest konsekwencją braku nadzoru nad sprzedażą pozaapteczną. Rada postulowała m.in. utworzenie rejestru placówek i wprowadzenie obowiązku zatrudniania farmaceutów. W dokumencie zapisano też, że w punktach obrotu pozaaptecznego leki nie powinny być wydawane osobom poniżej 16. roku życia. Czy ograniczenia działają? Przykład ze Szwecji Dyskusja o ograniczeniu dostępności leków toczą się również w innych krajach. W 2015 r. szwedzka Agencja Produktów Leczniczych zakazała sprzedaży tabletek paracetamolu w supermarketach po tym, jak liczba zatruć wzrosła dwukrotnie między 2000 a 2013 r. Rolf Gedeborg z agencji wyjaśniał, że istnieje związek między dostępnością a liczbą przypadków zatruć; w efekcie paracetamol można tam nabyć wyłącznie w aptekach. Ten przykład pokazuje, że rygorystyczne podejście może zmniejszyć liczbę nieodpowiedzialnych zakupów. Paracetamol challenge jako katalizator zmian? Paracetamol challenge ponownie otworzył debatę o obrocie lekami OTC. Eksperci ds. zdrowia publicznego zwracają uwagę, że zwiększona dostępność w supermarketach i na stacjach benzynowych sprzyja impulsywnemu nabywaniu leków i zwiększa ryzyko nadużyć. Z drugiej strony, dostępność w sklepach ułatwia samoleczenie w miejscowościach, gdzie trudno o aptekę. Środowisko farmaceutyczne proponuje więc nie całkowity zakaz, lecz „ucywilizowanie” obrotu: leki w sklepach mają być w gablotach, sprzedaż powinna podlegać rejestracji, a osoby niepełnoletnie nie powinny mieć do nich dostępu. Na razie rząd nie wprowadził ustawowego zakazu sprzedaży paracetamolu nieletnim, ale Ministerstwo Zdrowia zapowiada prace nad ograniczeniem dostępu dzieci do leków OTC w placówkach pozaaptecznych. Wprowadzenie 16- lub 18-letniego progu wiekowego wymaga zmiany prawa i odpowiedniej kontroli, aby nie okazało się martwym przepisem.   Paracetamol challenge to kolejny dowód, że Internet potrafi przekształcić popularny lek w groźny „trend”. W odpowiedzi na rosnące zagrożenie lekarze, farmaceuci i politycy proponują zaostrzenie przepisów dotyczących sprzedaży leków bez recepty. Najdalej idące postulaty zakładają zakaz sprzedaży leków poza aptekami osobom poniżej 16. roku życia, a niektórzy politycy chcą, aby leki OTC poza aptekami były dostępne dopiero od 18. roku życia. Czy takie zmiany zlikwidują zjawisko nadużywania leków? Odpowiedź zależy od skuteczności nowych regulacji oraz edukacji – zarówno młodzieży, jak i dorosłych – na temat ryzyka związanego z nieodpowiedzialnym zażywaniem farmaceutyków.

Koszalin stolicą rajdowego widowiska. Superoes równoległy przy ratuszu wraca w wielkim finale

Art za FB/Rajd Monte Karlino - 19 Lutego 2026 godz. 11:30
Koszalin nie jest w Rajdzie Monte Karlino tylko punktem na mapie i adresem organizatorów. To scena, na której rozgrywa się jeden z najbardziej efektownych odcinków specjalnych w Polsce: superoes równoległy w samym centrum miasta. Dwie załogi, dwa identyczne tory, start w tym samym momencie i wynik, który widać natychmiast, bez kalkulatorów, bez przeliczników, bez „ale”. Rajdówki naprzeciw siebie, tuż obok ratusza Trudno o bardziej „miejską” arenę niż główne skrzyżowanie w ścisłym centrum Koszalina, niemal pod ratuszem. To właśnie tam ustawiane są na starcie dwie rajdówki, naprzeciw siebie i ruszają równolegle na dwóch lustrzanych trasach. Po chwili zamiast spotkać się na wprost, każda z nich wykonuje efektowny obrót na tzw. „beczce” po swojej stronie skrzyżowania, by następnie rozjechać się w przeciwnych kierunkach miasta. Układ jest precyzyjny: po około 240 metrach na obu torach następuje nawrót, przejazd na przeciwległą jezdnię i powrót na skrzyżowanie. Tam znów beczki, znów wyjście na kolejne okrążenie, a wszystko w warunkach, które dla kibiców są esencją rajdów: hałas, tempo, rywalizacja „zderzak w zderzak” i adrenalina w centrum miasta.   Bezpieczeństwo i logistyka: rajd w mieście to operacja „na żywym organizmie” Taki odcinek nie dzieje się sam. Superoes w centrum to zawsze duża operacja: zamknięcia ulic, zabezpieczenia, bariery, służby. Organizatorzy podkreślają rolę wsparcia miasta oraz współpracy ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo wydarzenia. Kiedy i gdzie oglądać finał Finałowy superoes równoległy ma zostać rozegrany w Koszalinie w niedzielę 15 marca, od godz. 16:05. To właśnie ten moment, w którym rajd przenosi się z klasycznej sportowej rywalizacji w teren do widowiska, które ogląda się jak sportową arenę z natychmiastowym rozstrzygnięciem i pełnym obrazem walki dwóch załóg. Zegrze Pomorskie: najdłuższe oesy i „rajdowe lotnisko” Koszalin jest finałowym show, ale rajdowe „mięso” czeka też na lotnisku w Zegrzu Pomorskim, gdzie — jak podkreśla oficjalna historia imprezy odcinki na drogach technicznych lotniska potrafią mieć po kilka kilometrów i są przejeżdżane wielokrotnie, a ich charakter zmienia się od szerokich betonów po węższe, bardziej wymagające fragmenty. To zestawienie jest idealnie „po rajdowemu”: najpierw długie, wymagające próby, potem miejski finał, który przypomina, że motorsport może być nie tylko sportem, ale też miejskim wydarzeniem. Koszalin już nieraz udowadniał, że potrafi zamienić centrum w odcinek specjalny. A superoes równoległy to jeden z tych momentów, kiedy miasto naprawdę staje się częścią rajdu, nie tylko jego tłem.  

„Nie odbierajcie jej domu”. Historia pani Genowefy z Sianowa to test naszej wrażliwości i państwa. Byliśmy tam z kamerą.

Wojciech Kukliński, fot. i film Art - 19 Lutego 2026 godz. 5:03
To była jedna z tych wiadomości, które nie pozwalają spokojnie zasnąć. Krótka, stanowcza, a jednocześnie drżąca emocjami: „Ostatnio pisaliście o mojej cioci z Sianowa. To wszystko nieprawda. Chciałabym wyjaśnić pewne sprawy. Czy możemy się spotkać?” Napisała do nas Pani Grażyna, prawna opiekunka, prywatnie siostrzenica 88-letniej pani Genowefy. Kobiety, która niezależnie od tego, czy ktoś uzna ją za „samodzielną”, czy „wymagającą wsparcia” jest przede wszystkim człowiekiem. I jak każdy człowiek ma prawo do godności, bezpieczeństwa i do tego, by jej głos nie ginął pod stertą pieczątek, uzasadnień i urzędowych formułek. Co tak zbulwersowało naszą czytelniczkę? Opiekunka zareagowała na wcześniejszy nasz artykuł, w którym (za komunikatem Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie) relacjonowaliśmy interwencję dzielnicowego z Posterunku Policji w Sianowie. Link do artykułu  TUTAJ W tekście pojawił się obraz, który poruszył wielu, w tym ogólnopolskie media: zimno, cisza na osiedlu, seniorka w domu, gdzie temperatura miała wynosić zaledwie 6°C, a ona sama miała leżeć w kurtce pod kołdrami, próbując przetrwać mróz. „To kłamstwo” mówi dziś Pani Grażyna. I idzie dalej, mocniej, ostrzej: „Ten policyjny artykuł to zwykła ustawka. Próba poprawy wizerunku koszalińskich policjantów, którzy podpadli nękaniem i ośmieszaniem bezdomnych”. „Ja się nią opiekuję” Siostrzenica pani Genowefy wyjaśnia, że na stałe mieszka w Niemczech, ale co dwa tygodnie jest w Sianowie. Twierdzi, że finansuje wsparcie dla cioci i wskazuje konkretne osoby: Jana, Waldka i Helenę, które zaangażowała w pomoc staruszce. Opłaca też weekendowe posiłki, które cioci dowożone są z miejscowej Gospody  Parkowej.  „Proszę zobaczyć… Lodówka pełna, na stole owoce. A tu w komórce drewno i węgiel.  Ciocia jest w pełni samodzielna. Ma tylko przez tą wylatającą protezę kłopot z mową. Sama sobie nie tylko rozpala w piecu, ale i robi drobne zakupy - przekonuje. Dodaje, że pani Genowefa przed południem przebywa w Dziennym Domu Seniora, do którego ma zapewniony transport. I tu padają kolejne mocne słowa. Tym razem pod adresem Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej: „Ciocia miała opiekunkę na dwie godziny dziennie. Przychodziła, ale zamiast pomóc, patrzyła, jak ciocia się ubiera, myje. Pogrzebała w telefonie i wychodziła. Po awanturze jaką  jej zrobiłam przestała przychodzić. A problem z ogrzewaniem? Mieszkanie ma centralne, ale jest popsute. Gmina nie spieszy się z naprawą więc sama zamówiłam hydraulika. W marcu naprawi - mówi. Jej słowa potwierdza Pan Janek. Byliśmy tam z kamerą. I zobaczyliśmy strach W tej sprawie nie opieramy się wyłącznie na relacjach. Byliśmy na miejscu z kamerą, gdy urzędnicy przyjechali do pani Genowefy. Artykuł o pomocy dzielnicowego opublikowano 2 lutego. Już 4 lutego Sąd Rejonowy w Koszalinie (III Wydział Rodzinny i Nieletnich) wydał postanowienie zabezpieczające z klauzulą natychmiastowej wykonalności, a 5 lutego burmistrz Sianowa Maciej Berlicki podjął decyzję o umieszczeniu pani Genowefy w domu pomocy społecznej. W jej uzasadnieniu burmistrz powołał się na artykuł mówiący o „osobie wymagającej całodobowej opieki z powodu wieku, choroby lub niepełnosprawności, niemogącej samodzielnie funkcjonować w codziennym życiu, której nie można zapewnić niezbędnej pomocy w formie usług opiekuńczych”. Do domu seniorki przyjechali pracownicy GMOPS oraz DPS z Mielna. Wezwano też policję. Pojawił się dzielnicowy. Ten sam, który wystąpił w komunikacie. I tu trzeba oddać sprawiedliwość: relacja między aspirantem, a panią Genowefą wyglądała na autentyczną. On ją znał, ona go znała. Pomagał jej. W dużej mierze dzięki jego postawie sytuacja przewiezienia Pani Genowefy do DPS nie wymknęła się spod kontroli. Ale najważniejsze, co zobaczyliśmy, to pani Genowefa. Zdenerwowana. Przestraszona. Trzymająca się kurczowo tego, co dla niej najważniejsze: własnego domu. Podpisała oświadczenie przygotowane przez siostrzenicę, że nie wyraża zgody na opuszczenie mieszkania i wyjazd do DPS. „Ja tu mieszkam od 50 lat. Pochowałam tu trzech synów i chcę tu umrzeć. Nigdzie nie jadę”- mówiła. To nie było „marudzenie”. To nie była „upartość”. To był lęk człowieka, który w jednej chwili poczuł, że ktoś może wyrwać go z miejsca, w którym ma swoją pamięć, swoje rzeczy, swój rytm, resztki poczucia kontroli nad życiem. Ostatecznie urzędnicy odstąpili tego dnia od umieszczenia seniorki w DPS. W tle nie tylko pomoc. W tle mieszkanie Opiekunka Pani Genowefy przedstawia teorię, która rzuca na całą sprawę inne światło: według niej punkt zapalny pojawił się wtedy, gdy pani Genowefa złożyła wniosek o wykup mieszkania zajmowanego od 1972 roku. Mamy dokumenty, które potwierdzają, że temat wykupu rzeczywiście był formalnie prowadzony: •wniosek o wykup lokalu, w którym wskazano, że pani Genowefa zajmuje mieszkanie od 07.09.1972 r., •potwierdzenie wpłaty tytułem wykupu z 10.10.2024 r. na kwotę ponad 10 tys. zł z tytułem dotyczącym wykupu lokalu. •pismo z prośbą o wskazanie podstawy prawnej odmowy wykupu oraz wyjaśnienie kwestii przetrzymywania przez Urząd Gminy w Sianowie przez 9 miesięcy pieniędzy, pozostawione bez odpowiedzi. Burmistrz tłumaczył w rozmowie z Panią Grażyną, że wstrzymał decyzję, bo uznał, iż mogą istnieć wątpliwości, czy decyzja o wykupie była samodzielna, skoro po złożeniu wniosku sprawę prowadziła osoba trzecia. Pani Grażyna odpowiada: działałam jako pełnomocniczka, i podkreśla, że pani Genowefa nie jest ubezwłasnowolniona, nie ma opinii psychiatrycznej stwierdzającej niezdolność do podejmowania decyzji, a pełnomocnictwo notarialne uprawnia ją do prowadzenia spraw. Tu pojawia się poważne pytanie: czy starszy człowiek może zostać „wyłączony” z własnej decyzji tylko dlatego, że ktoś mu pomaga w urzędach? Bo prawda jest brutalnie prosta: seniorzy często nie mają siły, zdrowia, kompetencji cyfrowych, by samodzielnie przejść przez wszystkie procedury. Pomoc bliskich bywa koniecznością, nie spiskiem. Jeśli zaczniemy ją traktować jako dowód „niesamodzielności”, to w praktyce odbierzemy starszym ludziom prawo do czegokolwiek. W obronie pani Genowefy: nie wolno jej „przestawiać jak mebla” W tej historii jest wiele sprzecznych narracji, wiele emocji i zapewne wiele urzędowych argumentów. Ale jest jedna rzecz, która powinna być dla wszystkich bezdyskusyjna: pani Genowefa nie jest sprawą do załatwienia. Nie jest „przypadkiem”, „interesem społecznym”, „zabezpieczeniem”, „procedurą”. Jest 88-letnią kobietą, która ma prawo bać się DPS-u, nawet jeśli DPS jest dobrym miejscem. Ma prawo nie chcieć wyjeżdżać. Ma prawo chcieć umrzeć w swoim domu, jeśli to jej decyzja, a rolą państwa i gminy jest zrobić wszystko, by ta decyzja była bezpieczna, a nie żeby ją złamać. Bo prawdziwa pomoc nie zaczyna się od strachu. Prawdziwa pomoc zaczyna się od rozmowy. 17 marca: sprawa w sądzie Pani Grażyna zapowiada, że 17 marca br. ma się odbyć sprawa w Sądzie Rejonowym, w której będzie świadkiem. Ciocia zyskała pełnomocnika z urzędu. My tę sprawę będziemy obserwować. Bo tu nie chodzi tylko o jedną seniorkę. Tu chodzi o to, jak państwo traktuje ludzi, którzy są słabsi. A słabsi nie dlatego, że są gorsi. Tylko dlatego, że mają mniej sił. W tej historii każdy może mieć swoje racje: policjant, który reagował; urzędnik, który chciał „zabezpieczyć”; rodzina, która czuje się upokorzona; instytucje, które działają według procedur. Ale pani Genowefa ma tylko jedno: swój dom. I swój głos, który czasem przez kłopot z mową brzmi ciszej. Dlatego my musimy mówić głośniej za nią. Nie po to, by kogokolwiek linczować. Po to, by przypomnieć, że godność starszego człowieka nie jest dodatkiem do procedury. Jest jej sercem. I dopóki nie padnie jasna odpowiedź na pytania o wykup, o ogrzewanie, o realną opiekę, o tempo decyzji i o to, kto naprawdę wysłuchał Pani Genowefy dopóty tej historii nie wolno zamykać. Bo w środku tej historii nie ma sensacji. W środku tej historii jest bezbronna starsza kobieta, która powiedziała: „Nigdzie nie jadę”. I my mamy obowiązek zrobić wszystko, by to zdanie nie zostało zmielone przez system.  

Fortepian „z górnej półki” dla Filharmonii Koszalińskiej. 525 tys. zł z MKiDN i polityczny „plus” dla ratusza

Ala za FB/Tomasz Sobieraj - 19 Lutego 2026 godz. 8:04
„Można powiedzieć: mamy to!!!” napisał w mediach społecznościowych Tomasz Sobieraj, prezydent Koszalina, ogłaszając, że Filharmonia Koszalińska pozyskała 525 tys. zł dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na zakup nowego fortepianu koncertowego. Wpisowi towarzyszą podziękowania dla ministry Marty Cienkowskiej oraz gratulacje dla dyrektora instytucji Roberta Wasilewskiego i orkiestry. Kwota nie wzięła się znikąd: w oficjalnych wynikach programu „Infrastruktura kultury 2026” figuruje pozycja: Filharmonia Koszalińska im. Stanisława Moniuszki „Zakup fortepianu niezbędnego do prowadzenia działalności” 525 000 zł. To jeden z tych zakupów, których publiczność nie zobaczy na pierwszym planie, ale usłyszy natychmiast – bo fortepian jest w filharmonii instrumentem „solowym” z definicji: odsłania jakość sali, orkiestry i samej instytucji. Co naprawdę znaczy „fortepian z górnej półki” W języku promocji brzmi to efektownie, ale w praktyce chodzi o rzecz bardzo konkretną: instrument, który wytrzymuje intensywną eksploatację, ma stabilną mechanikę, przewidywalną barwę i pozwala zapraszać wymagających solistów bez nerwowego pytania: „a na czym zagramy?”. Dla filharmonii to nie fanaberia, tylko element infrastruktury, podobnie jak akustyka, oświetlenie czy nagłośnienie (choć tu nagłośnienia z zasady się unika). Program „Infrastruktura kultury” wprost zakłada finansowanie m.in. zakupów sprzętu muzycznego i modernizacji zaplecza instytucji, by tworzyć lepsze warunki dla działalności kulturalnej.  

„Struktury wnętrza duszy człowieka”. Otwarcie wystawy Joanny Janczewskiej o zdrowiu psychicznym

ekoszalin POLECA Ala za CK 105 - 20 Stycznia 2026 godz. 3:42
Fotografia, która nie opowiada o świecie zewnętrznym, lecz o tym, co dzieje się pod powierzchnią – w emocjach, napięciach i doświadczeniach, których często nie widać na pierwszy rzut oka. Taka ma być indywidualna wystawa Joanny Janczewskiej pt. „Struktury wnętrza duszy człowieka”, która już wkrótce zostanie zaprezentowana w Galerii Amfiteatr w Koszalinie. Wystawa w subtelny, a zarazem odważny sposób podejmuje temat zaburzeń i chorób psychicznych. Artystka, posługując się językiem fotografii artystycznej, próbuje zajrzeć w „wnętrza” ludzkich dusz i pokazać to, co zwykle pozostaje ukryte: kruchość, lęk, przeciążenie, ale też siłę, nadzieję i próbę odbudowy. To propozycja dla tych, którzy szukają w sztuce nie tylko estetyki, ale i sensu. Wernisaż z rozmową o psychice Otwarciu wystawy będzie towarzyszyć wydarzenie, które nada jej dodatkowy wymiar. Podczas wernisażu zaplanowano panel dyskusyjny z udziałem psychologów, prowadzony przez Arkadiusza Wilmana, dziennikarza Radia Koszalin. To zaproszenie do rozmowy o zdrowiu psychicznym – bez uproszczeń, bez ocen i bez tabu. Organizatorzy podkreślają, że celem wystawy jest zwiększanie świadomości społecznej oraz przełamywanie stereotypów związanych z zaburzeniami psychicznymi. W czasach, gdy temat kondycji psychicznej coraz częściej dotyka nas wszystkich – bez względu na wiek, status czy życiowe doświadczenia taka przestrzeń dialogu jest szczególnie potrzebna. Współpraca z instytucjami wspierającymi zdrowie psychiczne Wystawa powstała we współpracy z Centrum Zdrowia Psychicznego Medison oraz Caritas Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. To ważny sygnał, że sztuka może być realnym sojusznikiem w budowaniu empatii i zrozumienia, a kultura może wspierać działania społeczne nie tylko hasłami, ale konkretnymi projektami. Informacje dla odwiedzających Miejsce: Galeria Amfiteatr w Koszalinie Wstęp: wolny Wernisaż: piątek, 20 lutego 2026 r., godz. 17:00 Termin wystawy: 20.02–15.03.2026 „Struktury wnętrza duszy człowieka” to propozycja dla tych, którzy chcą na chwilę zatrzymać się i spojrzeć na temat zdrowia psychicznego z innej perspektywy, uważniej, spokojniej, bardziej po ludzku. W Koszalinie będzie to nie tylko wystawa, ale też pretekst do rozmowy, której wielu z nas potrzebuje.

„Ach, jak przyjemnie”… Jubileusz CK105 z ukłonem dla Seniorów i muzyczną podróżą do Warszawy lat 30.

Ala, film: FB/CK 105 Koszalin - 15 Lutego 2026 godz. 5:47
Są koncerty, które po prostu się słucha. I są takie, na które się wchodzi jak do wehikułu czasu, z ciekawością, z uśmiechem i z lekkim dreszczem nostalgii. Taki właśnie zapowiada się Koncert Jubileuszowy 50-lecia CK105 z dedykacją dla Seniorów, podczas którego na scenie pojawi się Kwartet Wokalny Sweet Four z programem pełnym przedwojennego szyku: „Ach jak przyjemnie”. Sala widowiskowa CK105 Sobota, 28.02.2026 Godz. 17:00 Bilety: 10 zł / 9 zł Kup bilet  TUTAJ   To będzie sentymentalna podróż do świata warszawskich kabaretów, gdzie muzyka miała klasę, teksty miały błysk, a refreny zostawały w głowie na całe życie. Sweet Four sięga po to, co najpiękniejsze w złotej epoce polskiej piosenki, po szlagiery lat 30., które wciąż potrafią poruszyć, rozbawić i… wzruszyć bez przesadnego patosu.   W programie usłyszymy m.in. takie perełki jak: „Ach, jak przyjemnie”, „To ostatnia niedziela” czy „Każdemu wolno kochać” — utwory kojarzone z największymi gwiazdami tamtych lat, m.in. Hanką Ordonówną i Eugeniuszem Bodo. To piosenki, które niosą nie tylko melodie, ale i klimat: zapach starych kin, eleganckich kawiarni, wieczornych spacerów i kabaretowych scen, gdzie humor był subtelny, a emocje prawdziwe.   Organizatorzy zapowiadają wieczór nostalgiczny, elegancki i z humorem. Taki, który sprzyja wspomnieniom, ale jednocześnie daje dużo radości „tu i teraz”. Dedykacja dla Seniorów nie jest tu dodatkiem to piękny gest i naturalny wybór repertuaru: bo właśnie te melodie są jak pocztówki z młodości, jak rozmowa bez pośpiechu, jak wspólne nucenie pod nosem w drodze do domu.   Jeśli macie ochotę na koncert, po którym człowiek wychodzi z sali z cieplejszym sercem — warto zarezerwować sobotni wieczór 28 lutego. Spotkajmy się w CK105 i pozwólmy muzyce opowiedzieć historię, w której jest miejsce i na wzruszenie, i na uśmiech.   Serdecznie zapraszamy!  

Awans, który stał się obciążeniem. Wojewoda Rudawski w zarządzie partii, gdy partia się sypie

Wojciech Kukliński, fot. Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki/FBPaulina Hennig-Kloska - 18 Lutego 2026 godz. 18:00
W polskiej polityce są funkcje, które udają administrację, a w rzeczywistości są barometrem układu sił. Wojewoda należy do tej kategorii bez żadnych złudzeń. Adam Rudawski został powołany na wojewodę zachodniopomorskiego 20 grudnia 2023 r. – nominację wręczył mu wiceszef MSWiA Tomasz Szymański. Od tej chwili mógł opowiadać o „sprawnym państwie w regionie”, o koordynacji służb, o dialogu z samorządami. I pewnie część tej opowieści byłaby prawdziwa. Tylko że wojewoda, nawet najbardziej kompetentny, nie jest w Polsce figurą z gabinetu technokratów. Jest figurą z talii koalicyjnej. To, co wydarzyło się później, wciągnęło Rudawskiego w grę dużo twardszą niż zarządzanie kryzysowe i przecięcia wstęg. Po wyborze Katarzyny Pełczyńskiej Nałęcz na szefową partii, Rudawski znalazł się w zarządzie Polski 2050, czyli w samym centrum decyzyjnym ugrupowania. Na spokojne czasy byłby to awans i wzmocnienie. Potwierdzenie, że jest kimś więcej niż tylko lokalnym nominatem, że ma wpływ na kierunek ugrupowania. Ale polityka lubi ironie. Dziś, gdy Polska 2050 przeżywa rozpad i frakcyjną wojnę, ten sam awans działa jak miecz obosieczny. Rudawski nie stoi już „obok” sporu. On stoi „w środku”,  a to zmienia wszystko. Kiedy kończy się opowieść o eksperckości RudawskipPrzez 17 lat pracował w publicznym Radiu Szczecin, łącząc tę pracę z pasją nauczyciela akademickiego.  Jest ekspertem partii Polska 2050 i autorem podcastu video „ONE PAGER” opowiadającego o rynku medialnym. Napisał dla ugrupowania program naprawy publicznych spółek medialnych. W normalnych warunkach można jeszcze "sprzedawać" go jako „menedżera państwa w terenie”. Człowieka, który pilnuje procedur, trzyma w ryzach administrację, koordynuje służby, rozmawia z samorządami. Tyle że w momencie, gdy taka osoba formalnie wchodzi do partyjnego kierownictwa, kończy się przestrzeń na półtony. Trudniej przekonywać, że to rola „ponadpartyjna”, skoro podpisuje się pod polityczną linią ugrupowania, i to nie z tylnego siedzenia, tylko z przedniego fotela. Innymi słowy: Rudawski przestaje być jedynie nominatem Polski 2050, a staje się jednym z jej liderów. A liderzy, niezależnie od tego, czy ich wina jest bezpośrednia płacą za kryzys bardziej niż szeregowi działacze czy sympatycy. Bo polityczny rachunek wystawia się nie za dobre chęci, tylko za efekty: kto wygrał, kto przetrwał, kto ma większość, kto ma stabilność. Brutalna prawda procedur: wojewodę odwołuje premier Jeśli ktoś szuka w tej historii dramatyzmu, to niech spojrzy na najprostszy mechanizm: wojewodę powołuje i odwołuje Prezes Rady Ministrów (na wniosek ministra właściwego do spraw administracji). Koniec. Kropka. To nie jest stanowisko, które wymaga „afery”, „komisji” albo „wyroku”. Czasem wystarczy jedno zdanie o „zmianach organizacyjnych”, „nowym otwarciu” czy „przeglądzie kadr”. W realiach koalicyjnych bywa jeszcze prościej: wystarczy, że zmieni się proporcja wpływów. Dlatego przyszłość Rudawskiego zależy nie tylko od tego, czy dobrze współpracuje z samorządami albo czy nie zalicza wpadek administracyjnych. Zależy przede wszystkim od tego, czy Polska 2050 pozostanie realnym współudziałowcem władzy, takim, którego innych koalicjantów opłaca się traktować poważnie. Bo w polityce rządowej „poważnie” znaczy: „masz siłę, żeby postawić warunek i go utrzymać”. Rozpad w Warszawie: mniej szabel, mniej ochrony I tu dochodzimy do sedna. W środę 18 lutego 2026 r. z Polski 2050 odeszła duża grupa parlamentarzystów. Mówi się  o 18 osobach (15 posłów i 3 senatorów),  zapowiadając budowę nowego klubu. To jest moment, w którym kończy się etap deklaracji i zaczyna się etap liczenia. Gdy partia traci ludzi w Sejmie i Senacie, traci też twardy argument w rozmowach koalicyjnych: „to nasze stanowisko, nasza odpowiedzialność, nie ruszać”. Wraz z kurczącą się liczbą mandatów kurczy się jej zdolność do obrony personalnych decyzji. A w koalicji stanowiska w terenie  to jedna z pierwszych walut: nie dlatego, że są najważniejsze, tylko dlatego, że są relatywnie łatwe do wymiany, a jednocześnie symbolicznie pokazują, kto rozdaje karty. Dodatkowo konflikt w Polsce 2050 ma wymiar nie tylko „kto ile ma posłów”, ale też „kto kontroluje partię”. Jeśli dojdzie do przetasowań w kierownictwie albo do powstania konkurencyjnych ośrodków, nominaci powiązani z konkretnym układem, a Rudawski jest już w zarządzie mogą zostać potraktowani jako element do przestawienia. Nie dlatego, że są słabi. Tylko dlatego, że są czytelni. Trzy scenariusze dla Rudawskiego: od przetrwania po „odpolitycznienie” regionu Co dalej? Najbardziej realistyczne są trzy warianty, każdy zależy od tego, jak głęboki okaże się rozpad i jak zareaguje koalicja. 1) Przetrwanie mimo burzy (stabilność koalicji najważniejsza). Rząd może uznać, że w Zachodniopomorskiem nie warto robić roszad: po co dokładać sobie chaosu, jeśli wojewoda działa sprawnie, a region jest wymagający. W tym wariancie Rudawski zostaje, bo administracja ma działać, a nie być polem pokazowej wymiany. 2) Wymiana w ramach renegocjacji wpływów (łatwy ruch, mocny sygnał). Jeśli układ parlamentarny realnie się przeliczy, koalicjanci mogą chcieć „porządkowania” sytuacji, i wojewoda może stać się prostym komunikatem: „zmieniła się waga partnera, zmieniły się nominacje”. To typowy ruch, gdy polityka potrzebuje symbolu, a nie wielomiesięcznej wojny. 3) Presja wynikająca z partyjnej identyfikacji (pierwszy do „odpolitycznienia”). Wejście do zarządu sprawia, że Rudawski jest bardziej kojarzony z linią i kierownictwem partii. Jeśli Polska 2050 słabnie, a władza potrzebuje narracji o „odpartyjnieniu” lub „uspokojeniu” właśnie takie nazwiska mogą pójść na stół jako pierwsze. Wojewoda jako papier lakmusowy koalicji Los wojewody Rudawskiego może stać się papierkiem lakmusowym, czy Polska 2050 ma jeszcze realny wpływ na rząd, czy już tylko logo i sentyment. Bo jeśli partia traci parlamentarzystów, traci też narzędzia obrony swoich ludzi. A gdy traci narzędzia, zaczyna tracić ludzi jeszcze szybciej. To mechanizm samonapędzający się. Właśnie dlatego wejście Adama Rudawskiego do zarządu, które miało być politycznym wzmocnieniem, teraz staje się ryzykiem. W polskiej polityce nie ma próżni. Jeśli słabnie parasol partyjny, deszcz zaczyna padać dokładnie na tych, którzy stoją najwyżej. Rudawski – wojewoda i członek kierownictwa, stoi dziś bardzo wysoko. I właśnie dlatego w czasie rozpadu Polska 2050 jego pozycja może okazać się jedną z pierwszych, które koalicja zechce „ułożyć na nowo”.

Koszalin: Pięć nowych budynków i 101 mieszkań przy ulicy Karłowicza

Art, fot. UM Koszalin - 18 Lutego 2026 godz. 16:08
18 lutego 2026 r. podpisano w Koszalinie umowę na realizację pierwszej inwestycji Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej (SIM) w mieście. Projekt przewiduje budowę pięciu wielorodzinnych budynków przy ul. Karłowicza. Łącznie powstanie 101 lokali o powierzchniach od 40 do 60 m². Mieszkania zostaną wykończone „pod klucz”, czyli będą gotowe do wprowadzenia się. Część lokali zostanie przystosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnościami i wyposażona w instalacje ułatwiające codzienne korzystanie z mieszkania. Dodatkowo, każdy najemca ma mieć zapewnione miejsce postojowe w garażu podziemnym. Dla kogo powstaną mieszkania? Prezes SIM KZN Zachodniopomorskie Tomasz Trun podkreśla, że budowane w ramach inicjatywy mieszkania są przeznaczone dla osób, które pracują i zarabiają, ale nie mają zdolności kredytowej, by kupić własne lokum. Lokale mają mieć umiarkowany czynsz i będą przydzielane osobom spełniającym określone kryteria; zasady naboru zostaną określone w uchwale przygotowywanej we współpracy z samorządem. Trun porównuje inwestycję do systemu TBS,  mieszkań na wynajem z umiarkowanym czynszem, których najemcy mogą później korzystać z dopłat do czynszu. U podstaw programu SIM leży założenie, że część osób nie kwalifikuje się do mieszkań komunalnych, a jednocześnie nie stać ich na komercyjny najem czy kredyt hipoteczny. Takie grupy mają skorzystać z mieszkań budowanych przez SIM – spółki, które działają bez zysku i których udziałowcami są gminy oraz Krajowy Zasób Nieruchomości. W zachodniopomorskim SIM uczestniczy 19 gmin i miast, w tym Koszalin. Skąd pieniądze na inwestycję Wartość koszalińskiej inwestycji oszacowano na około 100 mln zł. Finansowanie ma pochodzić z preferencyjnego kredytu z programu wspierania społecznego budownictwa czynszowego (SBC) oraz bezzwrotnego wsparcia z Funduszu Dopłat. Kredyt SBC jest instrumentem udzielanym m.in. społecznym inicjatywom mieszkaniowym i towarzystwom budownictwa społecznego na budowę mieszkań na wynajem z limitowanym ustawowo czynszem. W przypadku inwestycji SIM kredyt SBC można łączyć z grantem z Funduszu Dopłat – im większy udział tego grantu, tym niższy limit czynszu. Zgodnie z zapowiedziami, prace budowlane ruszą po zapewnieniu pełnego finansowania. Mieszkańcy: „Tych lokali brakuje” Według mieszkańców Koszalina, na lokalnym rynku brakuje dostępnych cenowo mieszkań na wynajem. Osoby zarabiające przeciętnie narzekają, że czynsze za trzypokojowe mieszkanie w mieście przekraczają 3 tys. zł miesięcznie, a uzyskanie kredytu hipotecznego jest dla nich nieosiągalne. W ich ocenie budowa pięciu budynków w ramach SIM może częściowo złagodzić problem wysokich kosztów mieszkania. Tło programu SIM w regionie Spółka SIM KZN Zachodniopomorskie została utworzona w odpowiedzi na rosnące potrzeby mieszkaniowe mieszkańców regionu. Jej udziałowcami są gminy i Krajowy Zasób Nieruchomości; głównym zadaniem SIM jest realizacja inwestycji na wynajem z umiarkowanym czynszem. Program zakłada budowę nowoczesnych, energooszczędnych mieszkań, dostępnych dla rodzin, osób samotnych i seniorów. Inwestycja w Koszalinie powstanie na działce przy ul. Karłowicza, gdzie planowano wcześniej zespół budynków modułowych z około 100 lokalami. Przetarg na wykonawcę inwestycji ogłoszono w 2025 r., a wstępne oferty były analizowane przed podpisaniem umowy. Znaczenie lokalne i regionalne Podpisanie umowy na budowę pięciu budynków w Koszalinie wpisuje się w szerszą strategię walki z deficytem mieszkań w województwie zachodniopomorskim. Inwestycja przy Karłowicza jest pierwszym tego typu projektem SIM w Koszalinie i jednym z priorytetów spółki w regionie. Dzięki finansowaniu ze środków publicznych i preferencyjnym warunkom kredytowym, nowy kompleks ma przynieść ponad sto mieszkań dla osób, które do tej pory były wypychane z rynku mieszkaniowego. Jeżeli projekt zakończy się sukcesem, może stać się wzorem dla kolejnych inicjatyw w innych zachodniopomorskich gminach. W najbliższych miesiącach SIM KZN Zachodniopomorskie ma przedstawić harmonogram prac i ogłosić zasady rekrutacji najemców. Mieszkańcy Koszalina liczą, że w 2027 r. pierwsi lokatorzy otrzymają klucze do mieszkań, które powstają z myślą o nich – o ludziach, którzy pracują i płacą podatki, ale nie mogą zdobyć kredytu na własne mieszkanie

Rekordowe wsparcie dla Koszalińskiej Wąskotorówki. 150 tys. zł na remont torów na odcinku Bonin–Manowo

Art, fot. FB/Jakub Kowalik - 18 Lutego 2026 godz. 13:46
Koszalińska Kolej Wąskotorowa ma w sobie coś, czego nie da się kupić ani stworzyć od zera. To nie tylko atrakcja turystyczna, ale żywy kawałek historii regionu – podróż w rytmie stukotu kół, wśród krajobrazów, które z okna wąskotorówki wyglądają jak kadry z dawnego filmu. Żeby jednak ta magia mogła trwać, potrzebne jest coś bardzo prozaicznego, a jednocześnie kluczowego: bezpieczne tory. Dlatego ważna jest decyzja o rekordowym wsparciu dla wąskotorówki. Województwo Zachodniopomorskie przekaże 150 tys. zł Gminie Manowo z przeznaczeniem na remont infrastruktury Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej. 100 metrów toru, które robi różnicę Choć na papierze może to brzmieć niepozornie, dotacja ma bardzo konkretny cel: pozwoli wyremontować 100-metrowy odcinek toru na trasie Bonin–Manowo. W przypadku kolei – zwłaszcza wąskotorowej, gdzie infrastruktura ma swoje lata i wymaga stałej opieki – nawet taki fragment potrafi decydować o płynności i bezpieczeństwie całej trasy. Remonty nie są tu „opcją”, ale warunkiem dalszego funkcjonowania atrakcji, z której korzystają mieszkańcy i turyści. Co zostanie zrobione? Konkretne prace w terenie Zakres robót obejmuje typowe, ale wymagające działania torowe, m.in. demontaż toru, wykonanie subwarstwy tłucznia, montaż toru i balastowanie toru tłuczniem. To prace, które w praktyce oznaczają jedno: stabilniejsze torowisko, lepsze parametry techniczne i większe bezpieczeństwo przejazdów. Wsparcie trwa od 2020 roku Warto podkreślić, że to nie jest jednorazowy gest. Od 2020 roku Sejmik Województwa Zachodniopomorskiego regularnie wspiera rewitalizację linii Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej, konsekwentnie inwestując w jej utrzymanie, bezpieczeństwo i rozwój. Takie podejście ma znaczenie – bo wąskotorówka to dziedzictwo, którego nie da się „odtworzyć”, jeśli raz zostanie zaniedbane. Torowisko, podkłady, podsypka – wszystko pracuje w czasie i wymaga regularnych napraw. A każda naprawa to kolejny sezon, kolejne kursy, kolejne wspomnienia. Atrakcja, która napędza turystykę i lokalną dumę Koszalińska Wąskotorówka to nie tylko przejazd. To marka regionu, która przyciąga rodziny z dziećmi, miłośników kolei, turystów szukających spokojnych form wypoczynku i tych, którzy chcą zobaczyć Pomorze Zachodnie inaczej niż zza szyby auta. Inwestycja w tory to inwestycja w lokalny ruch turystyczny, małą gastronomię, noclegi, wydarzenia i promocję. Ale też w coś mniej policzalnego: w dumę z tego, co własne i wyjątkowe. 150 tys. zł to w tej historii nie tylko liczba. To kolejny sygnał, że wąskotorówka ma przyszłość — i że ktoś pilnuje, by ten pociąg nadal mógł bezpiecznie ruszać w trasę.


wydarzenia

Historia zapisana w metalu. Wernisaż nowej wystawy w Muzeum Obrony Przeciwlotniczej

Ala, fot. FB/Koszalin Centrum Pomorza/Paweł Kusiak / UM Koszalin - 18 Lutego 2026 godz. 16:16
wydarzenia

Inauguracyjne spotkanie nowo powołanego Komitetu Rewitalizacji Gminy Miasto Koszalin.

Art, fot. FB/Tomasz Sobieraj/Radek Koleśnik / UM Koszalin - 18 Lutego 2026 godz. 9:55
wydarzenia

Pomoc dla Ukrainy - zbiórka Związku Ukraińców w Polsce

Ala za Roman Biłas Przewodniczący Zarządu Oddziału Związku w Koszalinie - 18 Lutego 2026 godz. 3:25