Koszalin, Poland
wydarzenia

Dworzec w Koszalinie: trzy oferty, tylko jedna poniżej budżetu PKP

Art za PKP SA - 7 godzin temu
Trzy firmy chcą dokończyć budowę nowego dworca kolejowego w Koszalinie. Najtańszą ofertę, opiewającą na niespełna 46 mln zł, złożyła spółka TEXOM z Krakowa. Jej propozycja mieści się w budżecie zabezpieczonym przez Polskie Koleje Państwowe S.A.
wydarzenia

17 tysięcy wezwań w miesiąc. Intensywna pierwsza połowa wakacji ratowników medycznych

Art za Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie - 6 godzin temu

Finisz Tour de Pologne w rytmie muzyki. DJ Adamus rozgrzeje kibiców w Koszalinie

Art - 9 godzin temu
Koszalin szykuje się na wielkie sportowe święto. Już w poniedziałek, 3 sierpnia, na Rynku Staromiejskim zakończy się pierwszy etap 83. Tour de Pologne. Na kibiców czekać będą nie tylko emocje związane z finiszem najlepszych kolarzy, lecz także muzyczna oprawa przygotowana przez DJ Adamusa. Peleton przyjedzie z Gdyni Pierwszy etap tegorocznego Tour de Pologne poprowadzi z Gdyni do Koszalina i będzie liczył 234 kilometry. Tuż przed finiszem zawodnicy zmierzą się jeszcze z premią górską trzeciej kategorii na Górze Chełmskiej. Do pokonania pozostanie im wówczas zaledwie sześć kilometrów, dlatego właśnie tam mogą rozpocząć się decydujące ataki. Wjazd peletonu do Koszalina przewidywany jest między godz. 16.07 a 16.48. Meta powstanie na Rynku Staromiejskim, który tego dnia stanie się centrum sportowych i muzycznych wydarzeń. Dla mieszkańców będzie to wyjątkowa okazja, aby z bliska zobaczyć czołowych zawodników światowego peletonu. Tour de Pologne wraca do Koszalina z finiszem etapu po blisko 25 latach.  DJ Adamus przy mecie Partner wydarzenia, Totalizator Sportowy, zaprasza kibiców do wspólnej zabawy w strefie mety. O muzyczną oprawę i odpowiednią dawkę energii zadba DJ Adamus – jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich DJ-ów i producentów muzycznych. Jego występ ma umilić publiczności oczekiwanie na pojawienie się zawodników oraz podkręcić atmosferę przed decydującym finiszem. Będzie więc sportowo, głośno i tanecznie. Warto przyjść wcześniej Organizatorzy zachęcają, aby na Rynek Staromiejski przybyć odpowiednio wcześniej. Pozwoli to znaleźć dobre miejsce przy trasie, skorzystać z przygotowanych atrakcji i poczuć atmosferę wielkiego kolarskiego wydarzenia jeszcze przed wjazdem peletonu. Ze względu na czasowe zmiany w organizacji ruchu warto wcześniej zaplanować dojazd i stosować się do poleceń policjantów oraz służb zabezpieczających trasę. Tour de Pologne w Koszalinie zapowiada się jako połączenie wyczynowego sportu, wielkich emocji i dobrej muzyki. W poniedziałek, 3 sierpnia, warto pojawić się na Rynku Staromiejskim, aby wspólnie dopingować zawodników i bawić się w rytmie muzyki DJ Adamusa.

Ścieżka Świeszyno–Mierzym ma wykonawcę. Podpisano umowę wartą blisko 1,76 mln zł

Ala, fot. FB/Tomasz Tesmer - 9 godzin temu
Długo oczekiwana ścieżka pieszo-rowerowa pomiędzy Świeszynem a Mierzymiem wkracza w etap realizacji. Starosta koszaliński Tomasz Tesmer i wójt gminy Świeszyno Marek Brzostko uczestniczyli w podpisaniu umowy na budowę infrastruktury, która ma być gotowa jeszcze w 2026 roku. Wykonawcą inwestycji została firma DOMAR Kazimierz Domaracki z Tatowa. Wartość podpisanej umowy wynosi dokładnie 1 758 900 zł. Powiat Koszaliński przeznaczy na realizację przedsięwzięcia 730 tys. zł. Inwestycja, na którą czekano od lat Nowa ścieżka połączy Świeszyno z Mierzymiem. Inwestycja ma przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów, którzy obecnie poruszają się pomiędzy miejscowościami w sąsiedztwie ruchu samochodowego. – To inwestycja, na którą mieszkańcy czekali od wielu lat, i kolejny dowód na to, że dobra współpraca samorządów przynosi konkretne efekty – podkreślił Tomasz Tesmer. Ścieżka powstanie w ciągu drogi powiatowej nr 3531Z, na działce położonej w obrębie Mierzymia. Powiat przekazał gminie realizację zadania oraz czasowe zarządzanie odpowiednią częścią pasa drogowego. Powiat przekazuje 730 tys. zł Zgodnie z porozumieniem zawartym pomiędzy samorządami Powiat Koszaliński udzieli Gminie Świeszyno dotacji w wysokości 730 tys. zł. Pozostałe koszty realizacji zadania pokryje gmina. W komunikacie opublikowanym na stronie Gminy Świeszyno pojawiła się kwota 720 tys. zł, jednak zarówno informacja przekazana przez starostę, jak i porozumienie ogłoszone w Dzienniku Urzędowym Województwa Zachodniopomorskiego wskazują dokładnie 730 tys. zł. Treść porozumienia zawartego przez samorządy dostępna jest w Dzienniku Urzędowym. Do zadań Gminy Świeszyno należało przygotowanie dokumentacji, uzyskanie wymaganych zezwoleń, wybór wykonawcy oraz zapewnienie nadzoru nad robotami. Po zakończeniu budowy wykonana infrastruktura zostanie przekazana Powiatowi Koszalińskiemu. Gmina będzie natomiast odpowiedzialna za bieżące utrzymanie ścieżki, w tym sprzątanie, pielęgnację zieleni, odśnieżanie, usuwanie śliskości oraz odnawianie oznakowania. Umowę wykona firma z Tatowa W postępowaniu wybrano firmę DOMAR Kazimierz Domaracki z Tatowa. Wartość kontraktu wynosi 1 758 900 zł, a zakończenie robót przewidziano jeszcze w 2026 roku. W wydarzeniu uczestniczyli również przedstawiciele lokalnej społeczności, którzy od lat zabiegali o realizację inwestycji: Danuta Polechońska – radna Rady Powiatu i sołtys Świeszyna, Katarzyna Budzyńska – radna Rady Gminy i sołtys Mierzymia, Mariusz Kowalczyk – radny Rady Gminy, Żaneta Szymańska – radna Rady Gminy. Tomasz Tesmer podziękował wójtowi Markowi Brzostce oraz całemu samorządowi gminnemu za współpracę, wzajemne zaufanie i partnerskie podejście. Budowa ścieżki Świeszyno–Mierzym jest kolejnym wspólnym przedsięwzięciem Powiatu Koszalińskiego i Gminy Świeszyno. Nowa trasa ma nie tylko ułatwić codzienne przemieszczanie się pomiędzy miejscowościami, lecz również stworzyć bezpieczniejsze warunki do rekreacji i aktywnego wypoczynku.

Wariatkowo bez śmiechu. Tegoroczny Kabareton w Koszalinie rozczarował

Wojciech Kukliński - 16 godzin temu
„Minuta śmiechu to dzień życia dłużej” – głosi niezmienne hasło Festiwalu Kabaretu w Koszalinie. Jeśli potraktować je dosłownie, tegoroczna edycja nie przedłużyła widzom życia zbyt mocno. Przychylam się do opinii Czytelników: XXXI Festiwal Kabaretu Koszalin był zwyczajnie słaby. Obietnica była duża. W sobotę, 25 lipca, Koszalin miał ponownie stać się stolicą polskiego kabaretu. Tegoroczne widowisko odbywało się pod hasłem „Wariatkowo”, a jego osią miał być satyryczny komentarz do polskiej i światowej polityki. Na scenie wystąpiły między innymi kabarety: Chyba, Czesuaf, Trzecia Strona Medalu, Jurki, Formacja Chatelet, Zdolni i Skromni, Koń Polski, Rewers, Rak oraz Trupa Wysokiego Ryzyka z Michałem Paszczykiem. Wydarzenie było transmitowane na żywo przez Polsat, a bilety kosztowały od 90 do 250 złotych.  Przy takiej cenie, takiej tradycji i ogólnopolskiej transmisji widz ma prawo oczekiwać czegoś więcej niż kilku przewidywalnych skeczy, głośno wypowiadanych puent i żartów, których finał można odgadnąć, zanim aktor skończy zdanie. Publiczność nie śmieje się na komendę Komentarze Czytelników były wyjątkowo ostre. „Nic śmiesznego”, „bardzo cieniutki humor”, „nudno”, „z roku na rok coraz słabiej” – to najczęściej powtarzające się oceny. Jedna z osób przyznała, że wytrzymała przed telewizorem zaledwie pół godziny. Inna zaproponowała dla wydarzenia tytuł: „Nic śmiesznego”. Pojawił się również głos pozytywny. Jeden z widzów napisał, że śmiał się „po pachy”. I dobrze – poczucie humoru jest sprawą indywidualną. To, co jednego bawi, dla drugiego może być nieznośne. Komentarze w mediach społecznościowych nie są reprezentatywnym sondażem. Nie można jednak zlekceważyć sytuacji, w której tak wiele osób niezależnie od siebie wskazuje na te same problemy: brak świeżości, przewidywalność i zbyt niski poziom dowcipu. Publiczność nie ma obowiązku śmiać się dlatego, że zapaliła się lampka z napisem „oklaski”. Nie wystarczy też krzyk, przebranie i aktualne nazwisko polityka. Dobra satyra nie polega na opowiedzeniu odbiorcy tego, co dzień wcześniej przeczytał w internecie. Powinna rzeczywistość trafnie opisać, wyostrzyć jej absurdy i zostawić widza z myślą, która pozostanie dłużej niż sama puenta. Tego w „Wariatkowie” było zdecydowanie za mało. Gwiazdy nie gwarantują poziomu, ale widzowie pamiętają różnicę Czytelnicy zwracali uwagę na brak takich formacji jak Kabaret Moralnego Niepokoju, Neo-Nówka, Kabaret Młodych Panów czy Hrabi. To właśnie między innymi te zespoły przez lata budowały renomę koszalińskiego festiwalu. Historia imprezy sięga 1995 roku, a przez jej scenę przewinęły się największe nazwiska polskiej satyry i estrady. Nie uważam jednak, że rozwiązaniem jest wyłącznie zapraszanie tych samych gwiazd. Kabaret potrzebuje nowych twarzy, świeżych pomysłów i odważnych debiutów. Problem zaczyna się wtedy, gdy za zmianą wykonawców nie idzie jakość tekstów, odpowiednia selekcja materiału i spójna dramaturgia całego widowiska. To nie liczba znanych nazw na plakacie decyduje o powodzeniu. Decyduje dobry scenariusz. A tego żadna telewizyjna oprawa nie zastąpi. Zabrakło ważnego gestu Wśród komentarzy pojawił się także żal, że podczas widowiska zabrakło wspomnienia Joanny Kołaczkowskiej. Trzeba uczciwie przypomnieć, że artystka została symbolicznie pożegnana podczas poprzedniej, jubileuszowej edycji festiwalu, krótko po swojej śmierci. Polsat przygotował wówczas specjalne upamiętnienie.  Mimo to, w okresie pierwszej rocznicy jej odejścia, krótki i subtelny gest nie byłby powtórzeniem. Byłby świadectwem pamięci i klasy środowiska, które tak wiele zawdzięcza artystce Hrabi. Nie chowajmy problemu za lokalną dumą Koszalin ma prawo być dumny z festiwalu organizowanego od ponad trzech dekad. To marka rozpoznawalna w całej Polsce i wydarzenie kojarzone z miastem równie mocno jak Festiwal „Młodzi i Film”. Lokalna duma nie może jednak oznaczać bezkrytycznego zachwytu. Przeciwnie – właśnie dlatego, że to „nasz” Kabareton, powinniśmy wymagać od niego więcej. Organizatorzy powinni jednak wsłuchać się w reakcje publiczności. Nie po to, aby festiwal pogrzebać, lecz żeby go odświeżyć. Być może potrzebna jest odważniejsza selekcja wykonawców, silniejsza redakcja tekstów i odejście od przekonania, że wystarczy kilka politycznych nazwisk oraz zestaw ogranych stereotypów. Koszaliński Kabareton zasługuje na kolejną edycję. Ale nie na kolejną taką samą. „Minuta śmiechu to dzień życia dłużej”. W tym roku na tę minutę wielu widzów czekało zdecydowanie za długo.

Korty rozgrzane, drabinki odkryte. Jubileuszowy Toyota AirPress Koszalin Open nabiera tempa

Art, fot. Antoni Górkiewicz - 27 Lipca 2026 godz. 19:31
Jubileuszowa, 20. edycja Toyota AirPress Koszalin Open 2026 została oficjalnie otwarta. Poniedziałkowa ceremonia dodała energii zawodnikom i kibicom, a ogłoszenie drabinek gry pojedynczej oraz podwójnej jeszcze bardziej podgrzało atmosferę na kortach Klubu Tenisowego Bałtyk. We wtorek, 28 lipca, rywalizacja rozpocznie się o godz. 10.00. Najpierw poznamy zawodników, którzy wywalczą awans z eliminacji, a od godz. 14.00 rozgrywane będą pierwsze spotkania turnieju głównego. Późnym popołudniem do gry przystąpią również debliści. Jubileuszowa edycja oficjalnie rozpoczęta Toyota AirPress Koszalin Open jest turniejem rangi ITF World Tennis Tour M25. Zawodnicy walczą o nagrody wynoszące łącznie 30 tys. dolarów oraz punkty do światowego rankingu ATP. Zawody odbywają się na kortach ziemnych Klubu Tenisowego Bałtyk przy ul. Andersa 16 w Koszalinie. Turniej potrwa do niedzieli, 2 sierpnia, a wstęp dla publiczności jest bezpłatny. Poniedziałkowa ceremonia oficjalnego otwarcia była symbolicznym rozpoczęciem głównej części turnieju. Wcześniej zawodnicy rywalizowali w eliminacjach, które wyłonią uczestników uzupełniających 32-osobową drabinkę singla. Znamy drabinkę turnieju głównego Najwyżej rozstawionym zawodnikiem w turnieju singlowym jest Daniel Michalski. Z numerem drugim wystąpi Hiszpan Oriol Roca Batalla, a z trzecim Portugalczyk Tiago Pereira. Wśród rozstawionych znaleźli się również: Oleg Prihodko – numer 4, Marcel Zieliński – numer 5, Imanol Lopez Morillo – numer 6, Alan Ważny – numer 7, Tom Zeuch – numer 8.   Dzikie karty do głównej drabinki otrzymali Filip Kosiński, Jan Sadzik, Jakub Januchowski i Bruno Kokot. Dla młodych polskich tenisistów występ w turnieju ITF M25 będzie okazją do zdobycia doświadczenia oraz punktów do rankingu ATP.   Wtorkowe gry rozpoczną się o godz. 10.00 Pierwsza seria finałowych spotkań eliminacyjnych rozpocznie się jednocześnie na czterech kortach. O godz. 10.00 zagrają: kort 1: Paweł Juszczak – Szymon Karpiński, kort 2: Wojciech Marek – zwycięzca spotkania Borys Zgoła–Adam Bajurko, kort 4: Massimo Pizzigoni – Riccardo Di Vita, kort 5: Jakub Jędrzejczak – zwycięzca spotkania Szymon Małecki–Jakub Hrynkiewicz. Bezpośrednio po tych pojedynkach odbędą się kolejne mecze decydujące o awansie z kwalifikacji. Ich wyniki pozwolą uzupełnić wolne miejsca w drabince głównej. Pierwsze mecze głównej drabinki Nie wcześniej niż o godz. 14.00 rozpoczną się cztery spotkania pierwszej rundy turnieju głównego: kort 1: Adam Majchrzak – Radovan Michalik, kort 2: Oleg Prihodko – Lorenzo Berto, kort 4: Giammarco Gandolfi – Niklas Guttau, kort 5: Tom Zeuch – Noah Thurner. Największe zainteresowanie polskich kibiców może wzbudzić występ Adama Majchrzaka oraz pojedynek rozstawionego z numerem czwartym Olega Prihodki z Włochem Lorenzo Berto. Polskie duety wkraczają do gry Późnym popołudniem wystartuje również rywalizacja deblowa. Nie wcześniej niż o godz. 16.00 na kortach 4 i 5 zaplanowano spotkania: Jakub Hrynkiewicz i Mikołaj Lis – Aryan Lakshmanan i Yassine Smiej, Oskar Grzegorzewski i Tiago Pereira – Szymon Karpiński i Kacper Żuk. Nie wcześniej niż o godz. 17.00 na kortach 1 i 2 zagrają: Jan Sadzik i Alan Ważny – Filip Kosiński i Borys Zgoła, Paweł Juszczak i Bruno Kokot – Gilberto Ravasio i Boris Sarritzu. Główna drabinka debla liczy 16 par. Najwyżej rozstawieni są Oskar Grzegorzewski i Tiago Pereira. Numer drugi otrzymali Czesi Jan Hrazdil i Stepan Pecak, a numer cztery polski duet Jan Sadzik–Alan Ważny. Przed kibicami niemal cały dzień tenisowych emocji – od rozstrzygnięć w eliminacjach, przez pierwsze mecze głównej drabinki, aż po wieczorne pojedynki deblowe. Pierwsze piłki zostaną rozegrane o godz. 10.00. Wstęp na korty KT Bałtyk jest wolny.

Koszalin na finiszu Tour de Pologne. Prezydent zaprasza na metę, kierowców czekają utrudnienia

Art, film: tourdepologne.pl, FB/Tomasz Sobieraj - 27 Lipca 2026 godz. 15:46
Już w poniedziałek, 3 sierpnia, Koszalin stanie się gospodarzem mety pierwszego etapu 83. Tour de Pologne UCI WorldTour. Peleton pokona 234 kilometry z Gdyni, a jego wjazdu do miasta można spodziewać się między godz. 16.07 a 16.48. Na sportowe święto zaprasza Tomasz Sobieraj, prezydent Koszalina. Pierwszy etap tegorocznego Tour de Pologne będzie najdłuższym w całym wyścigu. Kolarze przejadą pagórkowatymi trasami Pomorza i Kaszub, a zaledwie sześć kilometrów przed metą powalczą na premii górskiej na Górze Chełmskiej. Koszalin ponownie będzie gospodarzem finiszu wyścigu po 24 latach – poprzednio etap Tour de Pologne kończył się w mieście w 2002 roku.   Tomasz Sobieraj: spotkajmy się licznie na mecie Prezydent Koszalina zachęca mieszkańców, aby wspólnie powitali najlepszych kolarzy i stworzyli wyjątkową atmosferę na ostatnich kilometrach etapu.   – Mam nadzieję, że spotkamy się licznie na mecie. Zabierzcie rodzinę, znajomych i pokażmy, że Koszalin potrafi stworzyć fantastyczną atmosferę. Jestem przekonany, że będzie to dzień, który na długo zostanie w pamięci zarówno zawodników, jak i kibiców. Do zobaczenia na mecie! – zaprasza Tomasz Sobieraj.   Meta pierwszego etapu znajdzie się na Rynku Staromiejskim. Zanim do miasta wjedzie światowa czołówka, na części trasy odbędzie się również Tour de Pologne Junior. Pierwsze zamknięcia już w niedzielę Przygotowania do organizacji mety rozpoczną się dzień przed wyścigiem. W niedzielę, 2 sierpnia, od godz. 8.30 zamknięte dla ruchu zostaną: ul. Armii Krajowej i ul. Zwycięstwa – od skrzyżowania ul. Armii Krajowej z ul. Krakusa i Wandy do skrzyżowania z ul. Grodzką, ul. 1 Maja – od skrzyżowania z ul. Andersa do skrzyżowania Rynku Staromiejskiego z ul. Asnyka. Tour de Pologne Junior – utrudnienia od godz. 12.30 W poniedziałek, 3 sierpnia, od godz. 12.30 wprowadzane będą ograniczenia związane z wyścigiem juniorów. Trasa przejazdu obejmie: ul. 1 Maja, ul. Połczyńską, rondo Solidarności, ul. Krakusa i Wandy, ul. Zwycięstwa. Start wyścigu juniorów zaplanowano na godz. 13.00. Rywalizacja ma zakończyć się około godz. 15.35, natomiast sukcesywne przywracanie ruchu na poszczególnych odcinkach powinno rozpocząć się około godz. 15.05. Wyścig główny. Kiedy wjedzie peleton? Przygotowywanie zabezpieczenia trasy głównego wyścigu rozpocznie się o godz. 12.30. Do godz. 14.00 należy spodziewać się częściowego zamykania ulic. Od godz. 14.00 cała trasa przejazdu zawodników będzie wyłączona z ruchu. Peleton powinien wjechać do Koszalina między godz. 16.07 a 16.48. Dokładna pora będzie zależała od średniej prędkości osiąganej przez zawodników na liczącej 234 kilometry trasie. Po przejeździe ostatniego kolarza oraz pojazdów zamykających kolumnę ulice będą sukcesywnie otwierane. Wyjątkiem będzie ostatni kilometr prowadzący od ul. Jana z Kolna przez ul. Grodzką i ul. 1 Maja do Rynku Staromiejskiego. Ze względu na wydarzenia towarzyszące odcinek ten pozostanie zamknięty do około godz. 20.30. Powrót do stałej organizacji ruchu w mieście planowany jest najpóźniej do godz. 24.00. Nie będzie możliwości przekraczania trasy W czasie przejazdu zawodników kierowcy nie będą mogli wjeżdżać na trasę ani przekraczać jej samochodami. Utrudnienia mogą objąć również komunikację miejską, ruch pieszy oraz dojazd do posesji i obiektów położonych bezpośrednio przy trasie. Mieszkańcy i turyści powinni wcześniej zaplanować podróż, pozostawić samochody poza zamkniętymi ulicami i korzystać z alternatywnych dróg. Należy również bezwzględnie stosować się do poleceń policjantów oraz pozostałych służb zabezpieczających wydarzenie. Nad bezpieczeństwem zawodników, kibiców i mieszkańców będą czuwać funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie oraz inne służby. Organizatorzy apelują, aby podczas wyścigu nie wchodzić na jezdnię. Tour de Pologne wraca z etapowym finiszem do Koszalina po ponad dwóch dekadach. Dla mieszkańców będzie to okazja do zobaczenia światowej klasy kolarzy, a dla kierowców – dzień wymagający wcześniejszego zaplanowania podróży.

Koszalińska wąskotorówka chce świadczyć usługi publicznego transportu zbiorowego na linii nr 1056 Koszalin–Rosnowo

Art, fot. FB/TKKW - 27 Lipca 2026 godz. 10:39
Niedzielna kolizja samochodu z lokomotywą nie wpłynie na rozkład jazdy Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej. W bieżącym tygodniu pociągi będą kursowały zgodnie z planem. Tymczasem do Koszalina dotarł już drugi z czterech wagonów zakupionych w Szwajcarii, a Towarzystwo planuje zwiększenie liczby sezonowych połączeń o ponad 44 procent. Rozkład jazdy od 29 lipca do 2 sierpnia W środę i czwartek pociągi będą prowadzone trakcją spalinową: Środa, 29 lipca, i czwartek, 30 lipca Koszalin 12:00 – Rosnowo 13:00 Rosnowo 14:15 – Koszalin 15:15 W piątek i sobotę na trasę wyjadą trzy pary pociągów. Dwie z nich poprowadzi parowóz. Piątek, 31 lipca, i sobota, 1 sierpnia Koszalin 10:00 – Rosnowo 11:00 Rosnowo 12:15 – Koszalin 13:15trakcja parowa Koszalin 12:00 – Rosnowo 13:00 Rosnowo 14:15 – Koszalin 15:15trakcja spalinowa Koszalin 14:00 – Rosnowo 15:00 Rosnowo 16:15 – Koszalin 17:15trakcja parowa Niedziela, 2 sierpnia Koszalin 10:00 – Rosnowo 11:00 Rosnowo 12:15 – Koszalin 13:15 Koszalin 14:00 – Rosnowo 15:00 Rosnowo 16:15 – Koszalin 17:15 W niedzielę wszystkie kursy będą obsługiwane trakcją spalinową. Kolizja na Połczyńskiej przestrogą dla kierowców Towarzystwo Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej przypomina kierowcom o obowiązku zachowania szczególnej ostrożności na przejazdach kolejowych. Apel ma związek z niedzielnym zdarzeniem przy ulicy Połczyńskiej, gdzie samochód osobowy zderzył się z pociągiem wąskotorowym. Składem podróżowało wówczas 65 pasażerów oraz siedmiu członków obsługi. Żadna z osób znajdujących się w pociągu nie została poszkodowana. Kierowca samochodu po przebadaniu przez ratowników został przewieziony do szpitala. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia Komenda Miejska Policji w Koszalinie.  Zgodnie z art. 28 Prawa o ruchu drogowym kierowca zbliżający się do przejazdu kolejowego i przejeżdżający przez niego musi zachować szczególną ostrożność. Przed wjazdem na tory powinien upewnić się, czy nie nadjeżdża pojazd szynowy. TKKW ocenia, że gdyby zasady te zostały zachowane, niedzielnego zdarzenia prawdopodobnie udałoby się uniknąć. Drugi szwajcarski wagon w Koszalinie W poniedziałek nad ranem do Koszalina przyjechał drugi z czterech wagonów osobowych zakupionych przez Towarzystwo w Szwajcarii. Dostawa dwóch kolejnych planowana jest w przyszłym tygodniu. Wagony wyprodukowano w 1986 roku. Mają aluminiową konstrukcję, miękkie siedzenia, ogrzewanie nawiewne, duże otwierane okna oraz drzwi sterowane przyciskiem. Według TKKW żaden inny przewoźnik wąskotorowy w Polsce nie będzie dysponował równie nowoczesnymi wagonami pasażerskimi.   Nowy tabor nie wyjedzie jednak od razu na trasę. Wagony muszą zostać dostosowane do polskich wymagań technicznych i przejść procedurę dopuszczenia do eksploatacji. Zakładany termin rozpoczęcia ich regularnego użytkowania to przyszły sezon.  Nie tylko atrakcja turystyczna Zakup taboru ma służyć nie tylko poprawie komfortu turystów. Towarzystwo chce, aby linia Koszalin–Rosnowo w większym stopniu zapewniała także dojazd do miasta mieszkańcom regionu. Obecnie w sezonie wykonywane są 122 pary pociągów. TKKW proponuje zwiększenie tej liczby do 176, czyli o 54 pary. Oznaczałoby to wzrost oferty o ponad 44 procent. Towarzystwo wystąpiło do Województwa Zachodniopomorskiego z propozycją zawarcia umowy na świadczenie usług publicznego transportu zbiorowego na linii nr 1056 Koszalin–Rosnowo. Powołuje się przy tym na art. 22 ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, przewidujący – po spełnieniu określonych warunków – możliwość bezpośredniego zawarcia takiej umowy.  Na razie jest to propozycja przewoźnika, a nie zawarta umowa. Jeżeli samorząd województwa ją zaakceptuje, koszalińska wąskotorówka może w przyszłości stać się czymś więcej niż letnią atrakcją – regularnym uzupełnieniem transportu dla mieszkańców miejscowości położonych przy trasie.

Serce do zdjęć czy miejsce do życia? Park Różany potrzebuje nie tylko kwiatów, ale także wizji

eWok, fot. KBO, UM Koszalin - 27 Lipca 2026 godz. 4:30
Trzysta tysięcy złotych, kilka zdań opisu i ani jednej wizualizacji. Tak na publicznej stronie Koszalińskiego Budżetu Obywatelskiego prezentuje się wybrany do realizacji projekt rewitalizacji Parku Różanego. Miasto zapewnia, że koncepcja już powstała, ale mieszkańcy nadal nie mogą jej zobaczyć. Tymczasem w miejskim archiwum czeka wcześniejszy, niezrealizowany pomysł – „Miejska Leżanka”, która mogła uczynić z tego miejsca nie tylko ładny skwer, lecz także zielony salon, czytelnię i przestrzeń pracy. Park Różany ponownie znalazł się w centrum uwagi za sprawą interpelacji Izabeli Wesołowskiej. Radna Koalicji Obywatelskiej i wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej zwróciła uwagę na uszkodzone schody, zarastające ścieżki oraz niepielęgnowaną zieleń. Do pisma dołączyła dokumentację fotograficzną, na której widać, że park nadal daleki jest od przestrzeni odpowiadającej swojej nazwie. To nie jest jednak nowy problem. Portal ekoszalin.pl pisał o tym miejscu już w sierpniu 2015 roku w artykule  „Różowo to nie wygląda”  i trzy lata później w materiale " Park wstydu".  Jedenaście lat później wracamy do tych samych pytań: czym ma być Park Różany i dlaczego tak ważny fragment miasta tak długo czeka na spójną przemianę? Interpelacja jako rachunek wystawiony wieloletnim zaniedbaniom Interpelacja Izabeli Wesołowskiej została złożona 14 lipca 2026 roku. Radna wskazała, że popękane i wykruszone stopnie mogą zagrażać użytkownikom, zieleń nachodzi na ciągi piesze, a część ścieżek jest zarośnięta.   Zwróciła się do prezydenta Tomasza Sobieraja o kompleksową kontrolę stanu technicznego oraz pilne prace porządkowe, pielęgnacyjne i naprawcze. Prezydent odpowiedział 22 lipca. Poinformował, że działka nr 73/1 została objęta projektem „Park Różany – rewitalizacja parku miejskiego”, wybranym do realizacji w ramach KBO 2026. Według miasta od marca prowadzone są spotkania z autorem projektu, Rafałem Siwkiem. Powstała również koncepcja zagospodarowania zaakceptowana przez pełnomocnika prezydenta do spraw zieleni.   Dotychczas odnowiono i pomalowano ławki oraz wyremontowano schody wewnętrzne. To ważne rozróżnienie, ponieważ na fotografiach radnej widać również zniszczone schody wejściowe. Odpowiedź miasta nie wyjaśnia, kiedy zostaną one naprawione. Dalsze prace mają rozpocząć się po wyborze wykonawcy w postępowaniu przetargowym. Nie podano jednak terminu ogłoszenia lub zakończenia przetargu ani daty finalizacji całej rewitalizacji. Projekt za 300 tysięcy złotych. Lista elementów to jeszcze nie wizja „Park Różany – rewitalizacja parku miejskiego”  to zwycięski ogólnomiejski projekt proekologiczny KBO 2026. Jego wartość wynosi 300 tys. zł, a autorem jest Rafał Siwek. Projekt zakłada: posadzenie drzew, krzewów i kwiatów, wymianę albo uzupełnienie małej architektury, stworzenie „Kącika Zakochanych” z ławką i konstrukcją w kształcie serca, ustawienie parkowych rzeźb kwiatowych, montaż pergoli. Pomysł ma wprowadzić więcej zieleni i stworzyć atrakcyjne tło do wspólnych fotografii. To kierunek łatwy do zrozumienia: Park Różany powinien wreszcie rzeczywiście kojarzyć się z kwiatami, kolorem i zadbaną przestrzenią. Problem polega na tym, że publiczna karta projektu jest niezwykle lakoniczna. Zawiera krótki opis, nazwisko autora, status oraz kwotę 300 tys. zł. Nie zamieszczono na niej wizualizacji, planu rozmieszczenia poszczególnych elementów ani rysunku pokazującego przyszły układ parku.   Z dostępnych informacji nie dowiemy się: ile drzew, krzewów i kwiatów zostanie posadzonych, jakie gatunki roślin wybrano, gdzie staną pergole i kwiatowe rzeźby, jak będzie wyglądał „Kącik Zakochanych”, jakie elementy małej architektury zostaną wymienione, jak rozwiązana zostanie dostępność dla osób z ograniczoną mobilnością, jak podzielono budżet wynoszący 300 tys. zł, kiedy inwestycja zostanie zakończona. Miasto informuje, że szczegółowa koncepcja została już opracowana i zaakceptowana. Skoro tak, powinna zostać pokazana mieszkańcom. Krytyka nie dotyczy więc samego faktu istnienia koncepcji, lecz braku jej publicznej prezentacji.   Budżet obywatelski powinien być czymś więcej niż głosowaniem na kilka zdań. Mieszkańcy mają prawo zobaczyć, co dokładnie powstanie za publiczne pieniądze – szczególnie kiedy mowa o miejscu zaniedbywanym od wielu lat. Park do fotografowania czy park do codziennego życia? „Kącik Zakochanych”, pergole i kwiatowe dekoracje mogą nadać przestrzeni nową tożsamość. Mogą sprawić, że mieszkańcy chętniej zrobią zdjęcie i zatrzymają się podczas spaceru. W Łazach podobna ławeczka już funkcjonuje...   Park nie powinien jednak żyć wyłącznie przez kilka sekund potrzebnych do wykonania fotografii. Potrzebuje funkcji, które sprawią, że ludzie będą chcieli w nim zostać na dłużej. Ładny park nie jest jeszcze dobrym parkiem. Dobry park daje cień podczas upału, pozwala odpocząć osobie starszej, spotkać się młodzieży, poczytać dziecku, popracować studentowi i spokojnie porozmawiać sąsiadom. Zieleń buduje jego klimat, ale dopiero sposób użytkowania decyduje, czy miejsce rzeczywiście zaczyna żyć. I właśnie w tym punkcie warto przypomnieć drugi projekt. „Miejska Leżanka”. Pomysł, który wyprzedził swój czas W edycji Koszalińskiego Budżetu Obywatelskiego 2018 Greta Grabowska i Dobrosława Matela-Łapczuk zgłosiły projekt  „Zapraszamy na Miejską Leżankę – społecznie, bezpiecznie”.   Była to propozycja znacznie odważniejsza funkcjonalnie. Zakładała stworzenie systemu podestów pełniących funkcję ławek i leżanek oraz możliwość korzystania z Wi-Fi. Projekt wyceniono na 500 tys. zł. Zdobył 659 głosów i zajął dziewiąte miejsce w klasyfikacji projektów ogólnomiejskich, ale nie został wybrany do realizacji.   Nie chodziło jednak wyłącznie o ustawienie większych ławek. Najważniejszy był pomysł na życie tego miejsca.   Autorki chciały przywrócić mieszkańcom zapomnianą przestrzeń i sprawić, żeby można było przyjść do niej „poczytać, pouczyć się lub porozmawiać”. Tak uzasadniały projekt w materiale  „Koszalin: Park wstydu”.   To zasadnicza różnica. Projekt KBO 2026 wymienia elementy, które mają pojawić się w parku. „Miejska Leżanka” opowiadała natomiast, co ludzie mieliby w nim robić. Była próbą stworzenia otwartej miejskiej przestrzeni społecznej – pomiędzy parkiem, czytelnią, miejscem spotkań i plenerowym pokojem do pracy. Zielona czytelnia i miejsce pracy dla studentów Park Różany ma szczególne położenie. Znajduje się w pobliżu osiedli mieszkaniowych, głównych ulic oraz osiedla akademickiego Politechniki Koszalińskiej. Domy studenckie Hades, Olimp, Neptun i kolejny akademik uczelni mieszczą się przy ul. Rejtana.    Studenci mieszkający w tej części Koszalina potrzebują nie tylko sal wykładowych, bibliotek i pokoi w akademikach. Potrzebują również dostępnych, bezpłatnych miejsc, w których można usiąść z książką lub laptopem, przygotować wspólny projekt albo odpocząć między zajęciami. Właśnie dlatego „Miejska Leżanka” nadal brzmi nowocześnie. W 2017 roku dostęp do parkowego Wi-Fi mógł uchodzić za technologiczną atrakcję. Dziś samo bezprzewodowe połączenie z internetem nie robi już takiego wrażenia. Aktualna pozostaje jednak główna idea: park jako zielona przestrzeń pracy, nauki i budowania relacji. Wygodne siedziska, podesty umożliwiające pracę w grupie, niewielkie stoliki, miejsca w cieniu oraz dostęp do internetu mogłyby stworzyć plenerową czytelnię i społeczną pracownię. Korzystaliby z niej nie tylko studenci, ale także uczniowie, seniorzy, rodzice z dziećmi, osoby pracujące zdalnie i mieszkańcy okolicznych ulic. Tak rozumiana „Miejska Leżanka” nie byłaby kolejnym zestawem parkowych mebli. Byłaby powodem, żeby do parku przyjść i zostać w nim dłużej. Nie trzeba wybierać między kwiatami a życiem społecznym Oba projekty nie muszą ze sobą konkurować. Projekt Rafała Siwka może dać Parkowi Różanemu roślinność, kolor, pergole i rozpoznawalny punkt w postaci „Kącika Zakochanych”. „Miejska Leżanka” może dostarczyć mu funkcji społecznej – wygodnych miejsc do wypoczynku, nauki, pracy i spotkań. Jeden projekt odpowiada na pytanie: jak park ma wyglądać? Drugi odpowiadał na pytanie: jak mieszkańcy mają z niego korzystać? Dopiero połączenie tych dwóch perspektyw mogłoby stworzyć pełną wizję. Nie oznacza to, że niezrealizowany projekt z 2018 roku można automatycznie dopisać do zwycięskiego zadania KBO 2026. Zakres i budżet obecnej inwestycji są określone, a każda zmiana musi pozostawać zgodna z zasadami budżetu obywatelskiego. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby część pomysłów uwzględnić w kolejnych etapach albo przygotować uzupełniający projekt. Pierwszym krokiem powinno być opublikowanie zaakceptowanej koncepcji Parku Różanego. Mieszkańcy powinni zobaczyć plan, wizualizacje, zakres prac i sposób wydania 300 tys. zł. Dopiero wtedy będzie można ocenić, czy powstaje park z prawdziwą funkcją społeczną, czy jedynie estetyczna dekoracja. Róże można posadzić. Pergole można ustawić. Serce do zdjęć również może stać się sympatycznym symbolem. Jeśli jednak zabraknie miejsca do czytania, rozmowy, nauki i zwyczajnego bycia razem, Park Różany może pozostać tylko ładną nazwą. A przecież po tylu latach Koszalin zasługuje na to, by wreszcie zrobiło się tam naprawdę różowo.

Kubańskie rytmy rozgrzeją Koszalin. „Fiesta Cubana y Polaca” w Amfiteatrze

Ala, film: FB/CK 105 Koszalin - 23 Lipca 2026 godz. 4:58
Gorąca salsa, jazzowa improwizacja, karaibskie rytmy i muzyczne spotkanie dwóch kultur – tak zapowiada się koncert „Fiesta Cubana y Polaca”. W piątek, 21 sierpnia 2026 roku, w Amfiteatrze w Koszalinie wystąpią Carlos Sarduy, Sylwester Ostrowski, Jose Torres i Elizabeth Martinez. Bramy Amfiteatru zostaną otwarte o godz. 18:30, a koncert rozpocznie się o godz. 19:00. Bilety kosztują 20 zł, natomiast posiadacze Karty Mieszkańca zapłacą 18 zł. BILETY:   TUTAJ. Słoneczny temperament Kuby i polska wrażliwość Projekt Carlos Sarduy & Sylwester Ostrowski „Fiesta Cubana y Polaca” połączy muzyków reprezentujących różne kultury, pokolenia i doświadczenia artystyczne. Kubańska salsa spotka się z jazzową swobodą, polską melodyką oraz pulsującymi rytmami Karaibów. Publiczność może spodziewać się nie tylko przygotowanego programu, lecz również improwizacji, muzycznych niespodzianek i żywego kontaktu artystów z widownią. Całość ma stworzyć energetyczne widowisko, przy którym trudno będzie usiedzieć w miejscu. Wyjątkowi artyści na koszalińskiej scenie Jedną z gwiazd wieczoru będzie Carlos Sarduy – kubański trębacz, kompozytor i producent, zaliczany do czołowych przedstawicieli współczesnego kubańskiego jazzu. Artysta współpracował z uznanymi muzykami światowej sceny jazzowej i latynoskiej oraz był związany z projektami nagradzanymi statuetkami Grammy. Towarzyszyć mu będzie Sylwester Ostrowski – saksofonista, kompozytor, producent, animator kultury oraz dyrektor Szczecin Jazz Festival. Artysta od lat tworzy międzynarodowe projekty i buduje muzyczne mosty pomiędzy Polską a światową sceną jazzową. Na scenie pojawi się również Jose Torres – perkusjonista, wokalista i jeden z najbardziej rozpoznawalnych popularyzatorów muzyki kubańskiej oraz latynoskiej w Polsce. W swojej karierze współpracował z wieloma gwiazdami polskiego jazzu i muzyki rozrywkowej. Skład uzupełni Elizabeth Martinez, młoda wokalistka kubańskiej sceny muzycznej. W jej repertuarze można usłyszeć zarówno energetyczną salsę, jak i nastrojowe bolero. Artystom będzie towarzyszył międzynarodowy zespół instrumentalno-wokalny. Bilety na „Fiesta Cubana y Polaca” Koncert zapowiada się jako jedno z najbardziej tanecznych wydarzeń tego lata w Koszalinie. Na kilka godzin Amfiteatr ma zamienić się w muzyczną wyspę pełną słońca, swobody i latynoskiego temperamentu. Najważniejsze informacje: data: piątek, 21 sierpnia 2026 roku, miejsce: Amfiteatr w Koszalinie, otwarcie bram: godz. 18:30, początek koncertu: godz. 19:00, bilet normalny: 20 zł, bilet z Kartą Mieszkańca: 18 zł.

Wielkimi krokami zbliża się Sunrise Festival 2026 w Kołobrzegu - sprawdź, gdzie zaparkować samochód!

Artykuł sponsorowany - 27 Lipca 2026 godz. 11:17
Sunrise Festival 2026 ponownie przyciągnie do Kołobrzegu tysiące miłośników muzyki elektronicznej z całej Polski i zagranicy. Jeśli planujesz przyjazd własnym autem, zaplanuj wcześniej miejsce postoju. W czasie imprezy znalezienie wolnego miejsca w centrum miasta to spore wyzwanie, dlatego warto postawić na sprawdzone rozwiązanie i uniknąć stresu tuż przed rozpoczęciem wydarzenia. Gdzie zostawić samochód podczas Sunrise Festival 2026? Zostaw samochód na parkingu zlokalizowanym w rejonie Portu, który zapewnia wygodny dostęp do najważniejszych punktów miasta. To nowoczesny, zadaszony obiekt oferujący aż 365 miejsc parkingowych, dzięki czemu kierowcy mają większą szansę na znalezienie wolnego miejsca nawet w okresach wzmożonego ruchu.   Do dyspozycji użytkowników są między innymi:   ●      monitoring wizyjny działający przez całą dobę, ●      8 miejsc ładowania EV dla samochodów elektrycznych, ●      możliwość wcześniejszej rezerwacji online, ●      dostęp 24/7, ●      zadaszona konstrukcja chroniąca pojazdy przed deszczem i słońcem. Ile kosztuje parking płatny w Kołobrzegu podczas pobytu na festiwalu? Parking płatny w Kołobrzegu nie musi być jednoznaczny z wysokimi kosztami, zwłaszcza gdy wybierzesz obiekt z przejrzystym cennikiem.    Najważniejsze ceny prezentują się następująco:   ●      1 godz. - 5 zł, z Pcard App 4 zł, ●      5 godz. - 25 zł, z Pcard App 20 zł, ●      24 godziny - 50 zł, z Pcard App 40 zł,   Skorzystaj jednak z rezerwacji online, żeby mieć pewność, że wolne miejsce będzie na Ciebie czekać. Zapłacisz:   ●      5 godz. - 20 zł, ●      24 godz. - 40 zł. Dlaczego warto zarezerwować miejsce parkingowe wcześniej? Wcześniejsza rezerwacja miejsca parkingowego daje największy komfort podczas dużych wydarzeń, takich jak Sunrise Festival. Dzięki rezerwacji online nie musisz martwić się dostępnością miejsc po przyjeździe do miasta.   Najważniejsze korzyści to:   ●      gwarancja miejsca parkingowego, ●      szybki wjazd na parking, ●      oszczędność czasu, ●      możliwość zaplanowania całego pobytu jeszcze przed wyjazdem, ●      wygodne zarządzanie rezerwacjami przez internet.   Pamiętaj o tym, że podczas festiwalowego weekendu ruch w Kołobrzegu jest znacznie większy niż zwykle.

Koszalin potrafi się bawić! Przystań Jamno pełna muzyki. Wkrótce koncert Zosi Karbowiak

Ala, film: FB/MZK Koszalin - 27 Lipca 2026 godz. 4:27
Muzyczne rejsy statkiem „Julek”, wspólne śpiewanie z Anią Od Śpiewania i ognisko nad jeziorem przyciągnęły na Przystań Jamno prawdziwe tłumy. Piątkowy wieczór pokazał, że Koszalin potrafi znakomicie bawić się w plenerze. Kolejna muzyczna okazja już 7 sierpnia – w ramach cyklu „Jamno na fali” wystąpi Zosia Karbowiak. Muzyka, ognisko i zaskakująca frekwencja Piątkowe spotkanie na Przystani Jamno połączyło wszystko, co potrzebne do stworzenia udanego wakacyjnego wieczoru. Były rejsy statkiem „Julek”, muzyka na żywo, wspólne śpiewanie z Anią Od Śpiewania oraz ognisko. Najważniejsza okazała się jednak obecność mieszkańców. Przystań wypełniła się muzyką, uśmiechami i świetną energią, a frekwencja przerosła oczekiwania. Koszalinianie po raz kolejny udowodnili, że chętnie korzystają z letnich wydarzeń organizowanych nad jeziorem Jamno. Wyjątkowa sceneria, bliskość wody i zachód słońca sprawiły, że spotkanie miało prawdziwie wakacyjny klimat. Był to wieczór wspólnej zabawy, który na długo pozostanie w pamięci uczestników. „Jamno na fali” powraca 7 sierpnia Na kolejne muzyczne wydarzenie nie trzeba będzie długo czekać. W piątek, 7 sierpnia 2026 roku, Przystań Jamno ponownie zamieni się w plenerową scenę koncertową. W ramach Letniej Sceny Muzycznej „Jamno na fali” wystąpi Zosia Karbowiak.   Wieczór rozpocznie się o godz. 19:00. Jako support wystąpi Ania Od Śpiewania, która przygotuje publiczność na główną część wydarzenia. O godz. 20:00 na scenie pojawi się Zosia Karbowiak – gwiazda wieczoru. Muzyka wykonywana nad brzegiem jeziora, wakacyjna atmosfera i malowniczy zachód słońca mają stworzyć oprawę kolejnego wyjątkowego spotkania. Koncert dla mieszkańców i turystów Organizatorem wydarzenia jest MZK Koszalin, a współorganizatorami są: Miasto Koszalin, PGK, MWIK, MEC, CK 105 i LOTTO. Udział w koncercie będzie bezpłatny, dlatego propozycja skierowana jest zarówno do mieszkańców Koszalina, jak i turystów wypoczywających w regionie. Koncert Zosi Karbowiak odbędzie się w piątek, 7 sierpnia, na terenie Przystani Jamno. Początek wydarzenia o godz. 19:00, a występ gwiazdy wieczoru zaplanowano na godz. 20:00. Wstęp wolny.