Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
9 Października 2020 godz. 14:41
Ala za UM Koszalin
 

Koszalin: Odwołane imprezy

Prezydent Piotr Jedliński odbył telekonferencję z Wojewodą Zachodniopomorskim Tomaszem Hincem. W czasie rozmowy prezydent Koszalina poprosił wojewodę o wyrażenie zgody na nauczanie zdalne we wszystkich szkołach ponadpodstawowych miasta w okresie, w którym Koszalin będzie w czerwonej strefie zagrożenia COVID - 19. Związane jest to min. z tym, że ponad 50% uczniów koszalińskich szkół dojeżdża do naszego miasta z terenu całego byłego województwa koszalińskiego. Zgodnie z wnioskiem Prezydenta nauczanie zdalne miałoby rozpocząć się od dnia 12.10. 2020 roku.Wojewoda Zachodniopomorski poinformował, że decyzja w tej sprawie zapadnie w sobotę (tj.10.10.br.) po konferencji Premiera w sprawie funkcjonowania szkół w kraju i po konsultacji z Zachodniopomorski Kuratorem Oświaty. W związku z powyższym zwracamy się do Panśtwa z prośbą o baczne śledzenie komunikatów prasowych UM oraz weekendowy kontakt z Wydziałem Edukacji UM w sprawie ewentualnego przejścia na nauczanie zdalne w szkołach ponadpodstawowych Koszalina.   ---------------------------------------------------------------   W związku z wpisaniem miasta Koszalina do obszaru czerwonego wprowadza się dodatkowe obostrzenia w USC:   Od 17.010 na ceremonię zawarcia związku małżeńskiego może wejść max. 10 osób w tym para młoda i świadkowie. Wszystkie osoby wchodzące muszą mieć zakryte usta i nos. Obecnie nie ma możliwości wypicia tradycyjnej lampki szampana.   W USC realizowane będą tylko pilne sprawy wymagające obecności klienta: rejestracja zgonów  tylko 1 osoba zgłaszająca zgon, rejestracja urodzeń - zgłoszenia urodzeń proszę dokonywać przez profil zaufany na platformie e-PUAP.   W przypadku braku możliwości elektronicznego zgłoszenia lub jeżeli przy rejestracji wymagane jest złożenie oświadczenia o uznaniu ojcostwa należy umówić się telefonicznie na wizytę na konkretny dzień i godzinę: Zastępca Kierownika ds. urodzeń 94 348-88-38  mailowo: usc-koszalin@um.koszalin.pl wydawanie odpisów aktów odbywa się tylko poprzez złożenie wniosków za pośrednictwem platformy e-PUAP oraz urny znajdującej przy wejściu do USC (wnioski z urny po przejściu 24 godz. kwarantanny przekazywane są do realizacji pracownikom) – odpisy wysyłamy pocztą.   Pozostałe czynności wymagające osobistego stawienia się w USC, których terminu nie można przesunąć np.: 1) złożenie  dokumentów do ślubu (cywilnego lub konkordatowego), ustalenia terminu ślubu należy umówić się telefonicznie na wizytę na konkretny dzień i godzinę: Kierownik 94 348-88-35 Stanowisko ds. małżeństw  94 348-88-39 mailowo: usc-koszalin@um.koszalin.pl  2) w przypadkach transkrypcji (umiejscowienia, wpisania) zagranicznych aktów stanu cywilnego do polskiego Systemu Rejestrów Państwowych oraz w sprawach sprostowań czy uzupełnień aktów proszę o telefoniczny kontakt w celu umówienia wizyty na konkretny dzień i godzinę: Zastępca Kierownika 94 348-88-36 mailowo: usc-koszalin@um.koszalin.pl   ----------------------------------------------   WYKAZ WYDARZEŃ KULTURALNYCH ZAPLANOWANYCH DO REALIZACJI W TERMINIE OD 10 DO 18 PAŹDZIERNIKA     1. CENTRUM KULTURY 105 W KOSZALINIE Centrum Kultury 105 w Koszalinie w terminie 10 - 18 października 2020 r. nie organizuje wydarzeń kulturalnych. Funkcjonować będzie kino "Kryterium" zgodnie z reżimem sanitarnym adekwatnym do obostrzeń dla strefy czerwonej. Ponadto zaplanowana na 14.10.2020 r. debata "Amfiteatr 2030" nie odbędzie się w Clubie 105, a z pomocą internetu, czyli on-line.   2.  KOSZALIŃSKA BIBLIOTEKA PUBLICZNA  W związku z umieszczeniem Koszalina w czerwonej strefie zachorowań Covid 19,  Koszalińska Biblioteka Publiczna informuje, że w dniach 10-18 października 2020 r. jesteśmy zmuszeni odwołać następujące wydarzenia: 13. 10. 2020 r. – Spotkanie z emerytowanym oficerem Marynarki Wojennej, Janem Śleszyńskim połączone z promocją najnowszej książki autora „Przepustka od Pana Boga”. 15.10.2020 r. – Koncert Przemka Olszewskiego promujący najnowszy album artysty SOLO. Wydarzenie miało być zorganizowane wraz z Mariuszem Rodziewiczem, autorem bloga GraMuzyka. Innych wydarzeń nie planowano.   3. MUZEUM W KOSZALINIE Muzeum w Koszalinie w terminie 10.10.2020 o godz. 17.00 zaplanowało  otwarcie wystawy  Leona Piesowockiego „Malarstwo i Grafika”. Wydarzenie odbędzie się online na muzealnym profilu na Facebooku https://www.facebook.com/MuzeumWKoszalinie.  Wydarzenia edukacyjne, z uwagi na ich charakter warsztatowy, zostały odwołane. Instytucja nie przewiduje realizacji innych imprez w tym terminie. Zwiedzanie obiektów muzealnych odbywać się będzie w trybie, jaki regulują przepisy dotyczące obowiązujących obostrzeń.   4. FILHARMONIA KOSZALIŃSKA Ze względu na włączenie Koszalina do czerwonej strefy COVID -19 najbliższe koncerty w Filharmonii Koszalińskiej lub przez nią organizowane zostały odwołane. Poniżej ich wykaz: 16.10.20 - koncert symfoniczny w sali FK; 17.10.20 - koncert symfoniczny na rzecz Hospicjum w koście pw. św. Wojciecha; 17.10.20 - koncert estradowy (zewnętrzny) śpiewającej rodziny Kaczmarek w sali FK; 19.10.20 - koncert symfoniczny w ramach dofinansowania działalności FK przez Województwo Zachodniopomorskie w Darłowie.   5. BAŁTYCKI TEATR DRAMATYCZNY BTD  we wskazanym  terminie miał zaplanowane następujące imprezy: 9.10.2020 r.   -  g. 19.00 Szalone nożyczki (BTD) 10.10.2020 r.  - g. 19.00 Miłość, nostalgia i rock&roll (BTD)                           g. 17.00 Związek otwarty (Przecław) 11.10.2020 r.  -  g. 19.00 Zakała (BTD) 14.10.2020 r.  -  g. 17.00 i 19.00 Dziękuję za różę (Drawsko) 15.10.2020 r.  -  g. 19.00 Miłość, nostalgia i rock&roll (BTD) 16.10.2020 r.  - g. 19.00 Zakała (Białogard) 17.10.2020 r.  - g. 19. 00 Piosenki Neapolitańskie (BTD)                           g. 19. 00 Dziękuję za różę (Kołobrzeg) 18.10.2020 r.  -  g. 19.00 Piosenki Neapolitańskie (BTD) Spektakl w dniu 9.10.2020 r. odbędzie się z zachowaniem reżimu sanitarnego, pozostałe spektakle są odwołane.   6. STOWARZYSZENIE TEATR PROPOZYCJI  „Dialog” Festiwal Debiutów w Monodramie  „Strzała Północy”  - 9-11 października 2020 r. W związku z umieszczeniem miasta Koszalina w czerwonej strefie odwołane zostają spektakle przewidziane w ramach Festiwalu Debiutów w Monodramie  „Strzała Północy” zaplanowane na 10 i 11 października 2020. Spektakle planowane w dniu 9.10 odbędą się z zachowaniem reżimu sanitarnego.  
15 Września 2020 godz. 5:33
Ala za Acteeum Group
 

Koszalin Power Center – regionalne centrum handlowe wkracza w etap realizacji

Koszalińskie Power Center będzie nowoczesnym i funkcjonalnym obiektem handlowym, spełniającym oczekiwania zarówno zakupowe jak i lifestylowe klientów. Zaoferuje pełną gamę sklepów i lokali usługowych różnorodnych marek a także największy w regionie hipermarket budowlany Leroy Merlin oraz pełnowymiarowy i jedyny w regionie salon meblowy sieci Agata Meble. Acteeum Group, developer i inwestor obiektów handlowych na terenie całej Polski, po wiosennym otwarciu z sukcesem Galerii Chełm i wraz z rozpoczynającą się budową Galerii Andrychów, nie rezygnuje z realizacji projektów retailowych. Kolejny projekt Acteeum – tym razem w formule regionalnego parku handlowego w Koszalinie – wkracza w etap realizacji i skutecznie przyciąga znane marki. Koszalin Power Center, na łącznej powierzchni 38 tys. m² GLA zaoferuje supermarket o powierzchni ok. 2 tys. m² oraz 30 lokali handlowych w ramach Retail Parku, market budowlany Leroy Merlin o powierzchni 12 tys. m², salon meblowy Agata Meble o powierzchni 10 tys. m² a także ofertę gastronomiczną, włącznie z restauracją typu drive-thru. Obiekt zapewni klientom ok. 1 100 miejsc parkingowych. Działka, na której powstanie koszalińskie Power Center zlokalizowana jest obok przecięcia ulicy Władysława IV z budowaną właśnie trasą S6 (Szczecin-Gdańsk), w miejscu, które niebawem stanie się głównym węzłem komunikacyjnym Koszalina i regionu. Swym zasięgiem Power Center obejmie ponad 269 tys. mieszkańców regionu oraz ruch tranzytowy odbywający się trasą S6. Otwarcie obiektu zaplanowano na początek 2022 roku. Koszalin Power Center będzie największym i najnowocześniejszym tego typu kompleksem handlowym w regionie. Swoją formułą architektoniczną, doborem znanych i lubianych marek oraz doskonałemu skomunikowaniu koszaliński projekt Acteeum, realizowany we współpracy z Leroy Merlin oraz Agata Meble oraz firmą SGI zapewnia sobie wyjątkową rolę na mapie handlowej Koszalina oraz całego regionu. Wyjątkowe atuty projektu doceniają już teraz najemcy, którzy dołączając do niego wpisują obiekt do swoich strategii sprzedażowych na przyszłe lata. Koszaliński power center docenia także lokalna społeczność, która zyska nowoczesny a zarazem łatwo dostępny obiekt na miarę oczekiwań zakupowych oraz lifestylowych. Prace przy koszalińskim projekcie postępują niezwykle dynamicznie i dzięki pozyskanej decyzji środowiskowej zbliżają się do fazy realizacji. – Jesteśmy niezwykle zadowoleni z dynamicznych postępów prac przy projekcie w Koszalinie. Realizujemy tu obiekt, który swym zasięgiem oraz formułą Power Center stanowić będzie bardzo ważną inwestycję zarówno z perspektywy Koszalina jak i całego regionu. Jesteśmy też przekonani, że okaże się ona dużym sukcesem i zapewni wiele korzyści wszystkim jego uczestnikom – najemcom, klientom, lokalnej społeczności oraz inwestorom​ – mówi Tomasz Szewczyk, Managing Partner w Acteeum Central Europe. Koszalińskie Power Center będzie nowoczesnym i funkcjonalnym obiektem handlowym, spełniającym oczekiwania zarówno zakupowe jak i lifestylowe klientów. Zaoferuje pełną  gamę sklepów i lokali usługowych różnorodnych marek a także największy w regionie hipermarket budowlany Leroy Merlin oraz pełnowymiarowy i jedyny w regionie salon meblowy sieci Agata Meble.  Dodatkowo, dla wygody klientów obiekt obejmie rozległe, dogodne przestrzenie parkingowe, zapewniając przy tym płynne skomunikowanie zarówno w ramach Koszalina jak i regionu. Centrum powstanie bezpośrednio przy węźle drogowym drogi ekspresowej S6, łączącej Szczecin z Trójmiastem oraz ulicy Władysława IV – głównej drogi wylotowej nad morze. Obydwie drogi nie tylko stanowią główne krajowe trasy przelotowe, ale również wpisują się w infrastrukturę miejską jako popularne wśród mieszkańców arterie komunikacyjne. – Cieszymy się, że mimo trudnego okresu jaki przeżywa rynek detaliczny, nasze koszalińskie Power Center zyskuje tak duże zainteresowanie najemców. Obecność w koszalińskim projekcie tak znanych marek jak Leroy Merlin, Agata Meble, Lidl oraz uznanych najemców z branży odzieżowej, obuwniczej, sportowej oraz lokali usługowych sprawia, że oferta zakupowa naszego retail parku będzie naprawdę wyjątkowo atrakcyjna. – wyjaśnia Tomasz Jopkiewicz, Leasing Director w Acteeum Central Europe. Formuła Power Center koszalińskiego obiektu idealnie wpisuje się zarówno w funkcjonalne oczekiwania klientów, ale także okazuje się najlepiej wychodzić naprzeciw wymogom komfortu i bezpieczeństwa swoich gości. Otwarta przestrzeń kompleksu, wokół której w dogodny sposób ulokowane będą lokale najemców oraz duże sklepy wielkopowierzchniowe a także przestronny, łatwo dostępny parking sprawiają, że koszaliński projekt Acteeum będzie bezprecedensowym przykładem obiektu handlowego XXI wieku. Otwarcie koszalińskiego projektu zaplanowano na początek 2022 roku.  
18 Października 2020 godz. 9:21
Ala za IHME, fot. pixalaby.com
 

W Polsce do lutego 2021 roku na COVID-19 umrze 35 277 osób

Instytut Pomiarów i Oceny Stanu Zdrowia (IHME), który działa przy uniwersytecie waszyngtońskim przedstawił nowy model rozwoju epidemii koronawirusa w świecie. Według prognoz IHME w Polsce do lutego 2021 roku na COVID-19 umrze 35 277 osób. IHME opracowuje modele rozwoju pandemii na świecie od wiosny.  Tworząc te prognozy IHME stara się pomóc decydentom w planowaniu oraz podejmowaniu działań na rzecz zmiany przebiegu pandemii na lepsze. Opracował trzy różne scenariusze, które mogą pomóc władzom poszczególnych państw zrozumieć, jak różne decyzje polityczne mogą wpływać na trajektorię pandemii w ich lokalizacji.Dlaczego liczby się zmieniają?Naukowcy IHME starają się uwzględniać nowe fakty - te, które są dostępne - dzięki którym szacunki się zmieniają. Modele bowiem mają być jak najbardziej przydatne dla rządów i administratorów szpitali, którzy muszą wiedzieć, jak zmienia się sytuacja w czasie rzeczywistym, by podejmować  optymalne decyzje. Dlaczego infekcje i zgony rosną tak dramatycznie w krajach półkuli północnej, gdy zbliżamy się do zimowych miesięcy?Model IHME przewiduje duży wzrost liczby zakażeń i zgonów w wielu krajach na półkuli północnej jesienią i zimą z powodu sezonowych wzorców przenoszenia chorób  i spadku czujności (spadek używania maski i wzrost kontaktu z ludźmi).SCENARIUSZEJak powińmy interpretować różne scenariusze i jakie założenia zawierają?Scenariusz „Obecna prognoza” zakłada, że rygory utrzymywania dystansu społecznego będą ponownie nałożone na sześć tygodni, jeśli dzienna śmiertelność osiągnie 8 osób na milion. Scenariusz „złagodzenia rygorów” zakłada, że ​obostrzenia będą nadal znoszone i nie będą ponownie narzucane. Scenariusz „Maski uniwersalne” zakłada, że ​​noszenie masek osiągnie 95% w ciągu 7 dni, a rygor utrzymywania dystansu społecznego będzie nadal słabnąć, ale zostanie ponownie nałożony na sześć tygodni, jeśli dzienna śmiertelność osiągnie 8 osób na milion.Założenia dla każdego scenariusza są następujące: Dlaczego wybrałeś 8 zgonów dziennie na milion jako punkt, w którym rygory są ponownie nakładane?Okazuje się, że 90% lokalizacji, które badało IHME na początku tego roku, nałożyło te obostrzenia, gdy zgony osiągnęły poziom 8 dziennych zgonów na milion. Ponowne nałożenie ograniczeń w tym momencie ma kluczowe znaczenie dla upewnienia się, że Siecie szpitalne są dobrze przygotowane do obsługi dużego napływu pacjentów z COVID-19. Kiedy zgony osiągają ten poziom, szpitale zaczynają być przytłoczone przez pacjentów. Ponieważ jednak państwa walczą o utrzymanie swoich gospodarek, rygory mogą w ogóle nie zostać nałożone lub mogą mieć znacznie bardziej ograniczony zakres.Dlaczego prognozy dla wszystkich trzech scenariuszy wyglądają tak samo dla każdej lokalizacji?Zwykle ma to miejsce, gdy użycie masek w kraju jest wysokie i jeśli nie przewiduje się, że kraj nigdy nie osiągnie poziomu zgonów, w przypadku którego konieczne byłoby ponowne nałożenie nakazów dystansowania społecznego.Dlaczego scenariusz dotyczący nakazu noszenia maski jest tak ważny?  Maski zmniejszają ryzyko transmisji o co najmniej jedną trzecią, ale nie wystarczają do zatrzymania transmisji. Nakazy utrzymywania dystansu społecznego są skuteczniejsze w ograniczaniu infekcji niż maski. Obecne prognozy zakładają, że nakazy zapewniania dystansu społecznego obowiązują przez sześć tygodni, jeśli liczba zgonów dziennie osiągnie 8 na milion.
11 Września 2020 godz. 7:29
Ala, fot. Piotr Walendziak
 

Koszalin: Nowe parkomaty, ceny i... problemy

Od 1 września koszalinianie pozostawiający swoje auta w strefie płatnego parkowania znów muszą płacić. Nie dość, że znacznie więcej, to na dodatek mają kłopoty z wydrukowaniem biletu. Nowe parkomaty to efekt zmiany administratora Strefy Płatnego Parkowania. W wyniku przetargu zostało nim konsorcjum firm Projekt Parking Sp. z o.o. i Mobile Traffic Data Sp. z o.o. z Poznania. Ich oferta wynosiła niewiele ponad 4,5 mln zł., a zadanie organizacji, administrowania i serwisu Strefy Płatnego Parkowania realizować będzie przez cztery lata. Sęk w tym, że koszalinianie byli przyzwyczajeni do prostego, łatwego korzystania z parkometrów. Teraz trzeba nie tylko wpisać numer rejestracyjny pojazdu to na dodatek każdą kolejną funkcję zatwierdzić "zielonym guziczkiem". Te czynności znacznie skomplikowały korzystanie z tych urządzeń oraz wydłużyły czas potrzebny na wydrukowanie biletu postojowego.  Czy wpisywanie numeru rejestracyjnego pojazdu jest potrzebne? Tak. W stolicy wprowadzono ten obowiązek ze względu na to, że zdarzało się parkowanie na ten sam bilet różnych aut. Po przyłapaniu na braku dowodu opłaty za szybą kierowcy bronili w postępowaniu reklamacyjnym, przedstawiając cudzy bilet. Można było np. powiedzieć, że bilet był wykupiony, tylko przez podmuch wiatru przy zamykaniu drzwi samochodu spadł w niewidoczne miejsce. W sprawie konieczności wpisywania numerów rejestracyjnych aut w parkometrach odbył się cały przewód sądowy. Mieszkaniec Warszawy uznał bowiem, że "nakaz ten narusza przepisy ustawy o ochronie danych osobowych, a także ustawy o drogach publicznych. Te regulacje nie dają bowiem podstaw do żądania ujawniania takich danych w postaci numeru rejestracyjnego parkującego pojazdu ani uprawnienia czy obowiązku ich przetwarzania. Skarżący przekonywał, że przyjęte w stolicy rozwiązanie dotyczące parkometrów łamie również konstytucyjne prawo do prywatności". NSA w prawomocnym wyroku wydanym w ubr. roku uznał, że "numer rejestracyjny jest związany przede wszystkim z samochodem. A samo to, że rejestracja jest umieszczana na tablicy auta, powoduje, że jej numer jest znany iluś osobom, zwłaszcza gdy auto jest parkowane w jednym miejscu, np. pod domem. Ponadto, jak tłumaczył sąd, w parkomacie wpisuje go kierowca, który nie musi być właścicielem auta. To może być przecież użyczone, w leasingu czy na kredyt. NSA uznał więc, że numer rejestracyjny nie jest daną osobową".   Ceny parkowania w Koszalinie Opłaty jednorazowe: 1,00 zł za pierwsze pół godziny parkowania, 2,00 zł za pierwszą godzinę parkowania, 2,40 zł za drugą godzinę parkowania, 2,80 zł za trzecią godzinę parkowania, 2,00 zł za czwartą i każda następną godzinę parkowania 0,00 zł – osoby niepełnosprawne kierujące pojazdami samochodowymi oraz osoby przewożące osoby niepełnosprawne o ile posiadają kartę parkingową osoby niepełnosprawnej wydaną na podstawie odrębnych przepisów – jedynie w miejscach oznaczonych i przeznaczanych na postój pojazdów osób niepełnosprawnych lub pojazdów przewożących osoby niepełnosprawne. Opłaty dodatkowe, kary w Strefie Płatnego Parkowania w Koszalinie: 200,00 zł – opłata dodatkowa za nieuiszczenie opłaty parkingowej. 80,00 zł – opłata dodatkowa za nieuiszczenie opłaty parkingowej po upływie czasu określonego na wydruku z parkomatu lub po upływie czasu opłaconego aplikacją mobilną. Cena abonamentu w Strefie Płatnego Parkowania w Koszalinie: 200,00 zł – abonament miesięczny podstawowy uprawniający do parkowania pojazdów na wszystkich płatnych miejscach postojowych (bez możliwości zastrzeżenia miejsca na wyłączność). 50,00 zł – abonament roczny ECO dla pojazdów z napędem hybrydowym. Cena abonamentu w Strefie Płatnego Parkowania w Koszalinie: 200,00 zł – abonament miesięczny podstawowy uprawniający do parkowania pojazdów na wszystkich płatnych miejscach postojowych (bez możliwości zastrzeżenia miejsca na wyłączność). 50,00 zł – abonament roczny ECO dla pojazdów z napędem hybrydowym.
23 Września 2020 godz. 6:44
Ala za FB/omasz Cukin Żuk, Fundacja Unaweza
 

Unaweza: Dajemy kobietom skrzydła

W samym centrum Warszawy koszaliński streetartowiec, Tomasz Cukin Żuk namalował dla fundacji Martyny Wojciechowskiej, znanej podróżniczki taki oto mural. Na oficjalne stronie Fundacji Unaweza zamieszczono taką informację:"DAJEMY KOBIETOM SKRZYDŁA poprzez wyrównywanie szans ekonomicznych, społecznych i prawnych. Zapewniamy dostęp do edukacji, opieki medycznej oraz spełniamy Ich marzenia.   Od wielu lat, jeżdżąc z kamerą po świecie, spotykam niezwykłe Kobiety. I choć urodziłyśmy się w innych miejscach, mamy inny kolor skóry czy wyznanie więcej nas łączy niż różni. Każda z nas chce być szczęśliwa, kochać i być kochana, rozwijać się, zapewnić swoim dzieciom lepsze życie. Potrzebujemy czuć się bezpiecznie, żeby się uczyć i rozwijać. Los jednak nie dla wszystkich był łaskawy.   Teraz możemy to zmienić!   Odkąd pamiętam, po emisji niemal każdego odcinka programu KOBIETA NA KRAŃCU ŚWIATA pytaliście: Jak mogę pomóc? Co każdy z nas może zrobić? Przez lata, z Przyjaciółmi z redakcji i dzięki Waszemu wielkiemu wsparciu, organizowaliśmy akcje charytatywne dla Bohaterek programu. CZAS ROZWINĄĆ SKRZYDŁA!  Po to właśnie powstała Fundacja UNAWEZA.   Skąd ta egzotycznie brzmiąca nazwa? Latem 2014 roku w Tanzanii, w dniu, kiedy poznałam Kabulę, naszą pierwszą Podopieczną, dziś także moją adoptowaną córkę, towarzyszyłam Jej w lekcji języka suahili. W zeszycie zapisanym ładnym pismem zaintrygowało mnie jedno słowo: UNAWEZA. Co to znaczy? - zapytałam. YOU CAN! – odpowiedziała mocnym, dobitnym głosem". 
24 Lipca 2020 godz. 8:48
Art za PGNiG Superliga Kobiet
 

PGNiG Superliga Kobiet z nową piłką

W nadchodzącym sezonie zawodniczki i zawodnicy grający w najwyższej klasie rozgrywkowej piłki ręcznej zagrają nową wersją oficjalnej piłki rozgrywek, ULTIMATE. 32-panelowa piłka ręczna z optymalnym kształtem została opracowana przez założyciela duńskiej firmy SELECT, Eigila Sielsena. Pierwsze mecze nową piłką PGNiG Superligi zostaną rozegrane 5 września, a PGNiG Superligi Kobiet 9 września 2020 roku. Na jej wygląd składają się nowoczesne tłoczenia i design. Złożona jest z 12 pięciokątów, 20 sześciokątów, szytych ręcznie za pomocą 540 szwów podwójnych i 60 szwów narożnych wykańczanych – na życzenie firmy SELECT – węzłem podwójnym. Dzięki perfekcyjnemu wyważeniu zapewni szczypiornistom przyczepność i odpowiednią trajektorię lotu. Piłka jest lekka, dynamiczna i idealnie wyważona, jej waga w rozmiarze 2 to 325 – 375 g (dla kobiet), a w rozmiarze 3, 425 – 475 g (dla mężczyzn).   – Od kilku lat stawiamy na sprawdzonych partnerów, nie inaczej jest z firmą SELECT, której produkty są najwyższej jakości. Nowa wersja piłki ULTIMATE jest połączeniem świetnego design i najwyższej technologii, która przekłada się na komfort zawodniczek i zawodników grających w PGNiG Superlidze Kobiet i PGNiG Superlidze. – mówi Marek Janicki, prezes Superligi Sp. z o.o.   Cechą wspólną wszystkich oficjalnych piłek PGNiG Superligi i PGNiG Superligi Kobiet jest wysoka jakość i ich długa żywotność. Nowa piłka wykonana jest ze skóry syntetycznej z nową technologią chwytu. Wewnątrz piłki umieszczony jest pęcherz Zero-Wing, gwarantujący jej idealne proporcje. Specjalnie opracowana pianka Shark Skin sprawia, że piłka jest miękka w dotyku i świetnie leży w dłoni.   – Bardzo się cieszymy, że przed nami kolejny rok współpracy z PGNiG Superligą i PGNiG Superligą Kobiet. Chcemy zaznaczyć, że w nadchodzącym sezonie wszystkie mecze w lidze kobiet będą rozgrywane specjalnie przygotowaną, dedykowaną piłką. Ta nowość bez wątpienia zwiększy prestiż całej organizacji. Dla nas kooperacja z PGNiG Superligą Mężczyzn oraz Kobiet jest niezwykle ważna i jesteśmy z niej zadowoleni. Od wielu lat SELECT jest bardzo blisko piłki ręcznej, a doświadczenie zdobyte przez ten czas sprawia, że możemy zaproponować produkt najwyższej jakości. Jesteśmy przekonani, że czeka nas kolejny sezon nie tylko znakomitych emocji sportowych, ale także wzorowego współdziałania – powiedział Paul Szostek, główny przedstawiciel firmy SELECT na Polskę.  Firma SELECT jest największym na świecie producentem piłek ręcznych i oficjalnym dostawcą piłek meczowych dla licznych związków, lig i klubów na całym świecie. We wszystkich turniejach organizowanych przez EHF, w tym Lidze Mistrzów EHF i Mistrzostwach Europy w Piłce Ręcznej, piłki marki SELECT są oficjalnymi piłkami meczowymi. Piłka ULTIMATE jest oficjalną piłką Ligi francuskiej, polskiej, islandzkiej, norweskiej, słoweńskiej, czeskiej, tureckiej i hiszpańskiej i jest używana przez wiele drużyn grających w silnych ligach w Niemczech, na Węgrzech i w Danii. Firma SELECT jest również dostawcą piłek dla drużyn narodowych: Czech, Islandii, Portugalii, Chile i Turcji, a od ponad 50 lat jest preferowaną marką piłek dla reprezentacji Danii. 
1 Października 2020 godz. 9:15
Art za KSJ Samuraj Koszalin
 

XVIII Międzynarodowy Turniej Judo im. Zbigniewa Kwiatkowskiego: Pierwszy turniej judo w kraju po sześciu miesięcznej przerwie

W miniony weekend został zorganizowany XVIII Międzynarodowy Turniej Judo im. Zbigniewa Kwiatkowskiego młodzików i dzieci. W zawodach startowało ogółem 148 zawodników i zawodniczek z 21 klubów, w tym z Klubu Judo Samuraj Koszalin i UKS Tori Dąbrowa. Trenerami zawodników są Andrzej Adamski, Ilona Chruszcz i Dorota Szymańska. Zawody rozgrywane były w trzech grupach wiekowych dla dziewcząt i chłopców. Zawody stały na wysokim poziomie sportowym i organizacyjnym, pomimo obostrzeń związanych z pandemią. Był to pierwszy turniej judo w kraju po sześciu miesięcznej przerwie. Startujący zawodnicy potwierdzili duże umiejętności techniczne, szczególnie w kategorii młodzików, staczając wiele zaciętych i widowiskowych walk. Na wyróżnienie zasługują wszyscy zawodnicy, którzy wystąpili na słupskich tatami, a zwyciężyli najlepsi.     Dzieci - roczniki (2009- 2010) waga 26 kg 3. Jonasz Osuch – Samuraj Koszalin   waga 34kg 2.Cyprian Witczak – Samuraj Koszalin 4.Bartłomiej Tatarczuk – Samuraj Koszalin   waga 36kg 4.Oliwia Siemieniako – Samuraj Koszalin   waga 38kg 1.Radosław Dudkiewicz – Samuraj Koszalin 3.Michał Pietruszyński – Samuraj Koszalin   waga 42kg 5.Nikola Łyszkiewicz –Samuraj Koszalin   Dzieci –roczniki (2007–2008)  dziewczęta  waga 36kg 1.Martyna Chmiel –Samuraj Koszalin 2.Lena Osuch –Samuraj Koszalin   waga 40kg 1.Oliwia Czernicka –Samuraj Koszalin   waga +63kg 1.Anna Zakrzewska – UKS Tori Dąbrowa   Dzieci –roczniki (2007 –2008)  chłopcy   waga 42kg 3.Michał Wawryk – Samuraj Koszalin   waga 46kg 5.Wiktor Wanddachowicz –Samuraj Koszalin    Młodziczki - roczniki (2005 –2006) waga 63kg 1.Maja Kamys –Samuraj Koszalin 2.Zuzanna Jagodzińska –Samuraj Koszalin   waga 70kg 1.Anna Zakrzewska – UKS Tori Dąbrowa   Młodzicy –roczniki (2005 –2006) chłopcy waga 55kg 4.Dominik Rumas – Samuraj Koszalin   waga 60kg 1.Szymon Lemisz – Samuraj Koszalin   waga 66kg 5.Mateusz Rumas –Samuraj Koszalin   waga 73kg 2.Szymon Marko –Samuraj Koszalin 3.Dominik Kurach –Samuraj Koszalin  
10 Września 2020 godz. 12:01
Art za Arskom Group
 

Od bombardowań Belgradu po dyskwalifikację z US Open. Novak Djoković – dziecko wiecznej wojny

Tenisowy mistrz. Rozkapryszony dzieciak. Człowiek z obsesją zwycięstwa. Antyszczepionkowiec. Filantrop. Furiat. Dziecko wojny. To nie skład dziwacznej drużyny, tylko niezwykle skondensowany opis jednego sportowca – Novaka Djokovicia. Serba, który niedawno za pozornie błahe przewinienie został zdyskwalifikowany z wielkoszlemowego US Open. I który przez ostatnie lata uczciwie na to wykluczenie zapracował, zniechęcając do siebie znaczną większość tenisowego świata. Tego, który zawsze będzie „tym trzecim”, nawet jeśli zostanie sam na szczycie. Pojawił się na wielkiej tenisowej scenie, kiedy klucze do serc kibiców były już rozdane. Większa część była w rękach szwajcarskiego gentlemana Rogera Federera, nieco mniejsza jego największego rywala, prostolinijnego Hiszpana Rafaela Nadala. Novak Djoković ze swoją wielką sportową klasą pojawił się w niewłaściwym miejscu i niewłaściwym czasie. Z wielkim prawdopodobieństwem zakończy karierę jako najwybitniejszy zawodnik w historii. Już dziś pod względem liczby wielkoszlemowych triumfów depcze po piętach dwóm wielkim rywalom, a jest od obu młodszy i mniej wyeksploatowany. Jednak najważniejszą dla siebie walkę od lat przegrywał. – Ma bolesną zadrę w sercu, bo chce by cały świat go kochał, a tak się nie dzieje – analizował John McEnroe, legendarny tenisista. Amerykański dziennikarz Ben Rothenberg szedł jeszcze dalej, twierdząc, że najmocniej wspierana przez kibiców trójka tenisistów na świecie to Federer, Nadal, i ten, który akurat gra przeciwko Djokoviciowi. Przez ostatnie miesiące „Nole” zajmował się głównie wbijaniem kolejnych gwoździ do swojej wizerunkowej trumny, zaczynając od organizowania pokazowych turniejów tenisowych na Bałkanach, w trakcie których ignorował wszelkie reguły bezpieczeństwa epidemicznego, a kończąc na kompletnie przypadkowym i ekstremalnie głupim uderzeniu sędziny liniowej piłką, co kosztowało go przeszło ćwierć miliona dolarów w nagrodach i – prawdopodobnie – wielkoszlemowy tytuł.  Lokalny bohater, globalny wróg publiczny Analizując dane z Google, Djoković jest najpopularniejszym tenisistą w siedmiu krajach: Serbii, Czarnogórze, Bośni i Hercegowinie, Chorwacji, Słowenii, Kosowie i Macedonii Pólnocnej. Na Bałkanach to lokalny bohater, filantrop wspierający lokalne społeczności, którego fundacja zbudowała 43 przedszkola i wyszkoliła ponad 1500 nauczycieli. Serb miał 12 lat, kiedy przeżył naloty sił NATO, bombardujących jego rodzinny Belgrad. Trenował gdzie tylko mógł, odbijając tysiące razy piłkę o ściany zrujnowanego basenu. Nigdy nie porzucił marzenia o wielkoszlemowym tytule. O byciu największym. O pójściu w ślady Pete’a Samprasa, zwycięzcy Wimbledonu w 1993 roku – pierwszego wielkiego turnieju oglądanego przez małego „Nole”. Jego drogę do wielkości znakomicie pokazała Polka Zuzanna Szyszak w nagrodzonym m.in. na festiwalu w Palermo krótkometrażowym filmie animowanym „Ajde!”.  – Brakuje mi słów po obejrzeniu „Ajde The Movie”. Ten film przywołał tyle wspomnień, że popłakałem się ze wzruszenia. Jestem zaszczycony tym dziełem sztuki. Zuzanno, zrobisz jeszcze wiele niesamowitych rzeczy w swoim życiu. Kawał dobrej roboty! – napisał po jego obejrzeniu sam Djoković. To był 2015 rok. W oczach kibiców był „tym trzecim”, ale miał spore grono niezwykle zaangażowanych i wiernych fanów, takich jak polska animatorka. Przez te pięć lat tak bardzo zależało mu na uwielbieniu tłumów, że większość całkowicie do siebie zniechęcił. Jak postawiony na głowie Faust: jest częścią tej siły, która wiecznie dobra pragnąc, wiecznie czyni zło. A wszystko zaczęło się od niezwykłego pokazu siły mentalnej, czyli finału US Open w 2015 roku. Tam Djoković zmierzył się z 23 tysiącami rywali. Jednym z nich był Roger Federer, resztę stanowili zachowujący się skandalicznie amerykańscy kibice. Serb zagrał genialnie. Wygrał. Dał pokaz absolutnie kosmicznego tenisa. – Kiedy krzyczeli „Roger, Roger!” wmawiałem sobie, że krzyczą „Novak, Novak!”. Czasami coś takiego daje mi dodatkowego kopa, ale szczerze mówiąc wolałbym mieć trybuny po swojej stronie – przyznawał tenisista.  Pokonany przez koronawirusa Po Serbie było doskonale widać, że brak wsparcia trybun nie jest mu w smak. Gorąca, bałkańska krew buzowała w nim, kiedy słyszał gwizdy pod swoim adresem, spowodowane tylko tym, że nie jest Federerem czy Nadalem. Przez lata to w sobie gromadził, aż wreszcie przestał sobie radzić z rolą wroga publicznego, którym stał się zanim tak naprawdę zrobił cokolwiek złego. Więc zaczął coraz bardziej wczuwać się w narzuconą rolę czarnego charakteru. W 2016 roku podczas ATP Finals w przypływie frustracji uderzył piłką w trybuny. Szczęśliwie trafił w puste krzesełko. Zapytany przez dziennikarza, czy nie boi się dyskwalifikacji, wyśmiał go, twierdząc, że równie dobrze mogą rozmawiać o tym, co by było gdyby w hali spadł śnieg.  W tym samym czasie coraz głośniej zrobiło się o wyznawanych przez niego pseudonaukowych teoriach. Współpracował z „duchowym guru” Pepe Imazem, urazy leczył końskim łożyskiem u kontrowersyjnej znachorki Marijany Novaković, dzielił się ze światem „mądrościami” dotyczącymi uzdrawiającej mocy bośniackich piramid słońca, czy o cząsteczkach wody reagujących na emocje. O ile zamieniając treningi na medytację zaszkodził wyłącznie swojej formie sportowej, o tyle jego działania od wybuchu pandemii koronawirusa były niebezpieczne dla szerokiego grona odbiorców. Nie przestrzegając zaleceń dotyczących izolacji społecznej zorganizował na Bałkanach pokazowe tenisowe turnieje Adria Cup. Kiedy pół świata siedziało zamknięte w domach, „Nole” i spółka nie tylko grali w tenisa, ale też balowali do białego rana. Efekt? Djoković, jego żona, Viktor Troicki, Borna Corić i Grigor Dimitrow złapali koronawirusa. – Nie pytajcie mnie już o moje głupie zachowania. On przebił wszystko – skomentował znany jako największy tenisowy badboy Nick Kyrgios.  Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby nie wieloletnia walka z całym światem – i zdrowym rozsądkiem – tenisowe władze może spojrzałyby przez palce na kompletnie przypadkowe uderzenie piłką sędzi liniowej w meczu US Open. Po ostatnich koronawirusowych ekscesach Djokovicia ten wybryk był dla nich jak gwiazdka z nieba. Regulamin w jasny sposób pozwalał go zdyskwalifikować, co bez większego zastanowienia szefowie rozgrywek zrobili, korzystając z wymarzonej okazji do utarcia nosa krnąbrnemu zawodnikowi. A że przy okazji turniej medialnie stracił? Że o tryumf bije się tylko grono młodych, wygłodniałych wilczków, bez wielkich gwiazd? Parafrazując Lorda Farquaada, głównego antagonistę z filmu „Shrek”, zdyskwalifikowanie Novaka było dla tenisowych decydentów „poświęceniem, na które są gotowi”.   Przyszłość pod znakiem zapytania US Open wchodzi w decydującą fazę, już bez swojej największej gwiazdy. Na placu boju pozostali zawodnicy drugiego szeregu, będący melodią przyszłości. Legalny bukmacher, firma Totolotek, widzi u mężczyzn faworytów w Daniilu Miedwiediewie (za złotówkę postawioną na jego końcowe zwycięstwo można zarobić 2,25 minus podatek) oraz Dominiku Thiemie, na którego triumf kurs w Totolotku wynosi 2.5. Niżej oceniane są szanse Saszy Zwieriewa (kurs 4.0), a kompletnie bez szans jest wg bukmacherów Pablo Carreno-Busta (do wygrania aż 15 złotych za jedną złotówkę postawioną na jego zwycięstwo, minus podatek). Do momentu niefortunnego incydentu murowanym faworytem był oczywiście Djoković. Sam przez swoją głupotę stracił co najmniej ćwierć miliona dolarów, a gracze, którzy na niego stawiali też mocno dostali po kieszeni. Dla Serba to jednak najmniejszy z problemów. Straty wizerunkowe są nieporównanie większe. Uderzając piłką Bogu ducha winną kobietę ostatecznie dokonał swojej transformacji z postaci na siłę wtłoczonej w rolę wroga publicznego, do pełnokrwistego czarnego charakteru, którym stał się na własne życzenie. Misja wyprowadzenia jego wizerunku na prostą jest na tyle straceńcza, że tym razem naprawdę przydałby mu się szaman, znachor, guru, albo piramidy słońca.  
9 Października 2020 godz. 15:19
Ara za Arskom
 

Dwóch króli, czarna owca i polska sensacja – jak kształtuje się wizerunek tenisowych gwiazd?

Czasami wystarczy wejść na scenę w niewłaściwym czasie, żeby zamiast roli „króla ludzkich serc” stać się szwarccharakterem. Novak Djoković jest tego idealnym przykładem. Tak długo był odrzucany przez kibiców tylko dlatego, że nie jest Federerem ani Nadalem, że w końcu zaczął dawać powody, żeby go nie lubić. Jak to wpływa na wartość marketingową całej trójki? – Djoković ma zaangażowane grono fanów, ale mniej liczne od największych rywali. Marki premium mogą też obawiać się kontrowersji związanych z jego postępowaniem – podkreśla Mateusz Brzeźniak z agencji marketingu sportowego Arskom Sport Brokers. W Polsce coraz jaśniej świeci gwiazda Igi Świątek, która może zaraz być dużą wartością dla marek. Dla serbskiej supergwiazdy światowego tenisa rok 2020 to prawdziwa huśtawka nastrojów. Z jednej strony – imponuje sportową formą, wygrywając mecz za meczem. Z drugiej – za pozornie błahe, kompletnie przypadkowe uderzenie piłką sędzi liniowej został zdyskwalifikowany z US Open. Jest o nim tak głośno, jak o żadnym innym tenisiście, ale nie w kontekście, w jakim by tego oczekiwał. Novak Djoković w dobie pandemii stracił wizerunkowo bardzo wiele, co może się przełożyć na jego zarobki z reklam. Za sprawą lekceważącego podejścia do koronawirusa sprawił, że w oczach wielu fanów sportu stał się postacią niebezpieczną, promującą nieodpowiedzialne zachowania. Wystarczy wspomnieć, że kiedy niemal cały świat siedział zamknięty w domach, „Nole” wraz z kolegami objeżdżał Bałkany w ramach zorganizowanego przez siebie Adria Cup, po zawodach balując do białego rana. Jak można było się spodziewać, poskutkowało to serią zakażeń, w tym u samego organizatora i jego małżonki. To, według ekspertów, będzie miało dla jego wizerunku dużo poważniejsze długofalowe konsekwencje, od niefortunnej dyskwalifikacji z US Open. – Incydent podczas US Open, jeśli nie pociągnie za sobą kolejnych, nie powinien wpłynąć na wizerunek tenisisty. Lampką alarmową dla wielu reklamodawców mogą być za to lekkomyślne zachowania i wypowiedzi Serba dotyczące pandemii – analizuje Mateusz Brzeźniak, account manager w agencji marketingu sportowego Arskom Sport Brokers. Z punktu widzenia reklamodawców, chociaż w ostatnim czasie nie jest o nich tak głośno jak o Serbie, wciąż bezpieczniejszym wyborem są Rafael Nadal i Roger Federer, zawodnicy będący od lat zmorą Djokovicia, nawet kiedy na korcie okazywał się od nich lepszy. – Wizerunek każdej z tych legend opowiada inną historię, którą można połączyć z marką. Federer jest artystą, profesjonalistą i wzorem do naśladowania, na korcie i poza nim. Szwajcar idealnie pasuje do komunikacji marek premium. Nadal łączy w sobie niesamowitą waleczność, sportową siłę i niezłomność, dzięki czemu chętnie identyfikuje się z nim męskie grono konsumentów. Djoković, poza byciem wielkim sportowcem o niespotykanej umiejętności wznoszenia się na wyżyny w najtrudniejszych momentach, uchodził za normalnego, fajnego faceta – dodaje Brzeźniak.     Rekordowy szum w mediach Chociaż Djoković, niezależnie od sportowych wyników, zawsze był i pewnie pozostanie „tym trzecim”, zawodnikiem, który pojawił się na tenisowym szczycie, kiedy klucze do serc kibiców już dawno były rozdane pomiędzy dżentelmena ze Szwajcarii i hiszpańską maszynę. W ostatnim roku to o nim było zdecydowanie najgłośniej w mediach. Według Brand24 od 26 sierpnia 2019 (początek zeszłorocznego US Open) do 13 września 2020 (zakończenie tegorocznych zmagań na kortach Flushing Meadows) pojawiły się aż 10 422 wzmianki o Djokoviciu, wliczając w to nie tylko portale, ale także np. mikroblogi, wideo czy podcasty. To znacznie więcej niż na temat Rafy Nadala (6468 wzmianek) i Rogera Federera (7701 wzmianek). Oczywiście absolutny szczyt internetowego szumu związanego z Serbem nastąpił 7 września tego roku i był następstwem szokującej dyskwalifikacji w meczu z Pablo Carreno-Bustą. Tylko jednego dnia pojawiło się blisko tysiąc nowych wzmianek o Serbie. W świecie marketingu niewiele jest jednak tak nieprawdziwych zdań, jak „nieważne jak o tobie mówią, byle mówili”. Blisko połowa analizowanych wspomnień Serba ma według Brand24 negatywny wydźwięk. Marki, dobierając ambasadorów do swoich produktów, bardzo często korzystają z tego i podobnych narzędzi, żeby ocenić ich odbiór społeczny i to, jak potencjalna współpraca z daną gwiazdą wpłynie na wizerunek marki.    Fani odwracają się od Djokovicia? W obecnych czasach kluczowym kanałem komunikacji pomiędzy wielkimi tego świata a ich fanami są media społecznościowe. Tam utrzymują relacje z odbiorcami i to na pokazaniu się na Facebooku czy Instagramie znanego sportowca bardzo często najbardziej zależy przedstawicielom biznesu. Z raportu opracowanego na nasze potrzeby przez ekspertów od badania social mediów z firmy NapoleonCat na pierwszy rzut oka jasno wynika, że pod względem samych statystyk, „Nole” powinien być łakomym kąskiem dla marek pragnących dużego ruchu – co prawda liczba osób śledzących jego profil na Facebooku jest o blisko połowę mniejsza od Federera i Nadala (7 mln u Serba, 15 mln u Szwajcara, 14 mln u Hiszpana), ale kontrowersyjny zawodnik ma zdecydowanie najbardziej zaangażowanych fanów. W badanym okresie pomiędzy początkiem US Open 2019 a końcem tego samego turnieju w obecnym roku, posty na jego profilu Facebookowym zebrały aż 226,5 tysiąca komentarzy oraz blisko 8 milionów reakcji. To przekłada się na zdecydowanie najwyższe spośród trzech największych gwiazd męskiego tenisa wskaźniki interakcji. ER, czyli wskaźnik liczony na podstawie stosunku liczby interakcji do liczby fanów w dniu publikacji treści, jest u Serba trzykrotnie wyższy niż u dwóch największych rywali. Te liczby nie oddają jednak jakości tych interakcji, nie pokazują, ile z tych komentarzy czy reakcji jest negatywnych lub polemicznych wobec Djokovicia. Tutaj do myślenia może dać inna liczba – 120 tysięcy. Tyle osób wedle NapoleonCat w badanym okresie zrezygnowało z obserwowania Serba na Facebooku, czyli mówiąc potocznie „odlubiło” jego profil. Częściowy odpływ obserwujących mógłby wynikać z robionego przez Facebooka okresowego „czyszczenia” portalu z fałszywych kont, jednak to nie tłumaczy skali zjawiska. Szczególnie, że u Nadala liczba obserwujących się nie zmieniła, a u Federera zmalała trzykrotnie mniej, niż u Djokovicia. Widać, że nie brakuje osób, którym ostatnia aktywność tenisisty z Bałkanów na tyle nie odpowiada, że nie chcę mieć z nim dłużej styczności w mediach społecznościowych.  – Polubienie profilu sportowca w social mediach to pewnego rodzaju manifest. Fan pokazuje swoje zaangażowanie i oddaje poparcie osobie, którą ceni za sukcesy, jakie odnosi w świecie sportu. Często jednak nie potrafimy oddzielić tego, co dzieje się na korcie czy boisku, od tego co poza nim. W sytuacji, gdy cały czas słyszymy o rosnącej liczbie zakażeń Covid-19, wszelkie "występki" są bardzo źle odbierane. Czy chcemy więc udzielać dalszego wsparcia osobie zachowującej się lekkomyślnie? – tłumaczy Iwona Polak, Head of Marketing w NapoleonCat. – Obserwując świat sportowców, widzimy, że i oni nie są kryształowi. Zdarzają się im wpadki i rysy na wizerunku. Ważne jest jednak to, jak zachowają się w chwili próby. Pójdą w zaparte czy przyznają się do błędu? Djokovic swoją kontrowersyjną wypowiedzią o potrzebie usunięcia sędziów z kortu i zastąpieniu ich technologią, pokazuje po raz kolejny, że nie boi się krytyki. Odpływ fanów, może przełożyć się na odpływ reklamodawców, ale nie musi. Być może Serb przyciągnie do siebie marki, którym bliżej do archetypu buntownika – dodaje Polak.   Samospełniająca się przepowiednia Problemy wizerunkowe Djokovicia to dość niezwykła z psychologicznego punktu widzenia historia. Początkowo w niczym nie zasługiwał na to, jak był traktowany przez trybuny. Nierzadko zachowanie fanów Nadala czy Federera w stosunku do Serba było absolutnie skandaliczne. Nad przyczynami tego, dlaczego pomimo imponującej gry, poczucia humoru i poruszającej historii dzieciństwa, kiedy trenował w bombardowanym Belgradzie, pochylił się Australijczyk Pat Cash, triumfator Wimbledonu z 1987 roku: – Jedną z przyczyn olbrzymiej popularności Federera jest to, że to zawodnik w starym stylu. Wprowadził sposób gry mojej generacji do ery siłaczy. Łącząc klasyczny styl z nowoczesnym sprzętem był w stanie zagrywać piłki w sposób dawniej niewyobrażalny. Dodając do tego przygotowanie fizyczne i stoicki spokój pod presją, ciężko wyobrazić sobie świat, w którym Roger nie byłby tak popularny. Idąc krok w przód, spotykamy Rafę Nadala. Wulkan energii. Nigdy w tenisie nie widzieliśmy takiego forehandu, żeby nie wspomnieć o jego rotacjach i potędze na ziemi. Albo fizycznej dominacji na korcie. Dodając do jego skromność i prostolinijność łatwo zrozumieć, dlaczego pociągnął za sobą młodszą generację fanów. Rywalizacja tych dwóch była czymś, czego fani tenisa nie widzieli od czasów Agassiego i Samprasa. Elegancja kontra siła. Dwa kompletnie inne style. Ich pogoń za sukcesami zdominowała świat tenisa na długo, pozwalając Rafie i Rogerowi zostać dwoma najpopularniejszymi zawodnikami w historii. Nagle na scenie pojawiają się Novak Djoković i Andy Murray. Nowi chłopcy w mieście, którzy chcą ściąć głowy królom. A nikt nie chce, żeby ktoś zabił jego ukochanego króla – analizował Pat Cash.  Wedle australijskiego eksperta, Serb nie został pokochany przez fanów tylko dlatego, że nie był Nadalem ani Federerem. Djoković miał wszelkie warunki ku temu, żeby poszły za nim tłumy, ale pojawił się na scenie w niewłaściwym czasie. Nie pomogło mu nawet prześcignięcie w ostatnich latach słynnej dwójki pod względem sportowych osiągnięć. W finale US Open w 2015 roku Serb musiał mierzyć się nie tylko z Federerem w życiowej formie, ale również z 23 tysiącami wrzeszczących kibiców, z których wielu zachowywało się w sposób absolutnie urągający zasadom kortów tenisowych. Wygrał, pokazując niebywałą siłę psychiczną. – To był jeden z największych popisów umiejętności, jakie kiedykolwiek widziałem na własne oczy. Sposób, w jaki wytrzymał presję i odpowiadał Rogerowi jednym genialnym uderzeniem za drugim był niewiarygodny – dodaje Cash.  Po meczu jednak przyznał, że dużo go to kosztowało. Serbowi od zawsze zależało na miłości tłumów. Chciał być kochany i ceniony. Walka z presją wrogo nastawionych fanów wysysała z niego energię. Dlatego jego obecny kryzys wizerunkowy może być określony pojęciem z dziedziny psychologii – jako „samospełniająca się przepowiednia”. Tak długo był niekochany i atakowany, że zaczął dawać kibicom faktyczne powody, żeby go nie lubili. Na początku został na siłę wtłoczony w rolę czarnego charakteru, ale po latach wczuł się w tę rolę. I z tego po części wynikają jego ostatnie zachowania.    Świątek przegoni Radwańską? Zestawianie wartości marketingowej polskich zawodniczek I zawodników z największymi gwiazdami męskiego tenisa to zadanie trudne. Nadal, Federer czy nawet Djoković są pod względem rozpoznawalności i zasięgów na poziomie, na który z naszych sportowców udało się wejść tylko Robertowi Lewandowskiemu. Nawet nasza największa gwiazda tenisowa ostatnich lat, Agnieszka Radwańska ze swoim niespełna milionem obserwujących na Facebooku, wygląda przy wymienionych zawodnikach niespecjalnie imponująco. Polce też nie udało się przekuć dużej kariery w sporcie na wartość reklamową. Przyszłość pod tym względem wygląda jednak według ekspertów obiecująco. – Iga Świątek to aktualnie numer jeden wśród młodych polskich sportowców, bez podziału na dyscypliny, z największym potencjałem na sukces marketingowy. Znakomite występy na kortach Rolanda Garrosa na pewno ją do niego przybliżą, ale żeby wejść do „wizerunkowej ekstraklasy”, musi być rozpoznawalna nie tylko przez kibiców sportowych, ale przez prawie wszystkich Polaków. Dopóki tak się nie stanie, reklamodawcy będą myśleć o niej przede wszystkim w kontekście produktów i usług związanych ze sportem i pokrewnych. Agnieszka Radwańska, przez lata w TOP5 kobiecego tenisa, nie przełożyła swoich sukcesów sportowych na liczne kontrakty i udział w głośnych kampaniach. Być może uda się to jej następcom. Świątek będzie potrzebować do tego nie tylko sukcesów na kortach, ale też przemyślanej strategii budowania wizerunku oraz kreatywnych i świadomych siły marketingu sportowego reklamodawców – podkreśla Mateusz Brzeźniak z Arskom Sport Brokers.  Pozycję wyjściową do podbicia serc kibiców, a co po części za tym idzie także marketingowców, na całym świecie, ma Iga Świątek znakomitą. Na naszych oczach pisze się jej historia: rok po dotkliwej porażce z Simoną Halep, na tym samym korcie rozbija rozstawioną z numerem jeden rywalką w stylu godnym największych gwiazd sportu. A wszystko to niedługo po zdaniu matury, jeszcze przed dwudziestymi urodzinami. Patrząc na spływające na ręce Świątek gratulacje z całego świata, a także zachwyt kibiców stylem, w jakim rozprawiła się z faworytką, nie musi obawiać się roli czarnego charakteru. Jeśli za niekwestionowanym talentem dalej będzie iść skromność, a do tego Polka dołoży współpracę z ekspertami od wizerunku, błyskawicznie może stać się „królową ludzkich serc”. Szczególnie, że w kobiecym tenisie po zakończeniu kariery przez Marię Szarapową i przy gasnących gwiazdach sióstr Williams, wiele tych serc będzie szukało obiektu uwielbienia.