Koszalin, Poland
sport

Maria Warsińska z Koszalina zdobyła Puchar Świata! Wielki sukces zawodniczki Koszalińskiego Klubu Karate Kyokushin

Art, fot. FB/Koszaliński Klub Karate Kyokushin - 10 godzin temu
To jeden z tych sukcesów, które pokazują, że ciężka praca, systematyczny trening i sportowy charakter potrafią zaprowadzić zawodnika na sam szczyt. Sempai Maria Warsińska z Koszalińskiego Klubu Karate Kyokushin zdobyła Puchar Świata podczas II Pucharu Świata Karate Kyokushin KWF w Vitoria-Gasteiz w Hiszpanii.

Paryż znów mówi po polsku. Maja Chwalińska pisze własną legendę na kortach Roland Garros

Art, fot. x.com - 14 godzin temu
Maja Chwalińska właśnie zrobiła coś, co w polskim sporcie natychmiast przechodzi z rubryki „wynik” do rubryki „historia”. Nie wygrała po prostu półfinału. Nie awansowała po prostu do kolejnej rundy. Ona otworzyła drzwi do miejsca, w którym zostają już tylko największe nazwiska, najtwardsze charaktery i marzenia, które przetrwały próbę czasu. Dziś o 15.00 Maja Chwalińska zagra w finale Rolanda Garrosa! Polka jest w finale Roland Garros 2026. Po zwycięstwie nad Dianą Sznajder Chwalińska po raz pierwszy w karierze zagra o tytuł wielkoszlemowy. To zdanie ma ciężar. Ma smak paryskiej mączki, napięcie ostatnich piłek i wzruszenie tych wszystkich, którzy wiedzą, że do takich chwil nie dochodzi się przypadkiem. Finał Wielkiego Szlema nie jest prezentem od losu. Jest nagrodą za lata pracy, samotności, powrotów, upadków i wiary, którą trzeba było nieść nawet wtedy, gdy świat patrzył gdzie indziej. Roland Garros znów stał się dla polskich kibiców miejscem szczególnym. Paryż, który od lat potrafi rozgrzewać nasze tenisowe emocje do czerwoności, ponownie brzmi biało-czerwono. „Poland Garros”  kiedyś żart, dziś coraz bardziej znak czasu. Polskie nazwisko w finale nie jest już sensacją z innej planety, ale wciąż pozostaje czymś wielkim. Czymś, co każe zatrzymać się na moment i powiedzieć: to naprawdę się dzieje. Chwalińska przeszła przez półfinał jak zawodniczka, która zrozumiała, że wielkie mecze wygrywa się nie tylko ręką, ale przede wszystkim głową. W starciu z Dianą Sznajder była cierpliwa, uważna i odważna. Nie szukała fajerwerków dla samego efektu. Budowała akcje, wytrzymywała presję, nie pękała w momentach, w których kort potrafi nagle stać się za mały, a piłka zbyt ciężka. To właśnie w takich chwilach rodzi się sportowa legenda. Nie wtedy, gdy wszystko idzie łatwo. Nie wtedy, gdy rywalka oddaje punkty. Legenda zaczyna się wtedy, gdy trzeba znaleźć w sobie jeszcze jedną wymianę, jeszcze jeden krok do piłki, jeszcze jeden spokojny oddech przed serwisem. Maja Chwalińska w Paryżu znalazła to wszystko. Najpiękniejsze w tej historii jest jednak to, że nie wygląda ona jak bajka o błyskawicznej koronacji. To raczej opowieść o drodze. O zawodniczce, która dojrzewała razem ze swoim tenisem. O kimś, kto zna smak oczekiwania, cierpliwości i sportowej niepewności. Dlatego ten finał porusza tak mocno. Bo nie jest tylko efektem jednego świetnego turnieju. Jest symbolem tego, że czasem najważniejsze zwycięstwa przychodzą do tych, którzy najdłużej potrafią nie rezygnować. W decydującym meczu Roland Garros 2026 po drugiej stronie siatki stanie Mirra Andriejewa, jedna z najbardziej elektryzujących postaci młodego pokolenia. Rosjanka, urodzona w 2007 roku, już jako nastolatka zdążyła zachwycić tenisowy świat. Dotarła do czołowych rund Wielkich Szlemów, zdobywała tytuły WTA, wygrała prestiżowe turnieje rangi WTA 1000 i sięgnęła po olimpijskie srebro w grze podwójnej. To zawodniczka, która gra tak, jakby przyszłość nie była przed nią, ale już należała do niej. I właśnie dlatego finał zapowiada się fascynująco. Andriejewa wnosi na kort młodzieńczą bezczelność, szybkość i tenisowy instynkt. Chwalińska wnosi historię, która chwyta za serce: spokój, dojrzałość, cierpliwość i poczucie, że skoro zaszła już tak daleko, nie ma powodu, by zatrzymywać się krok przed szczytem. To będzie mecz dwóch różnych opowieści. Jedna mówi o fenomenie młodości. Druga, o sile wytrwałości. Jedna rozpędza się jak burza. Druga pokazuje, że nawet najdłuższa droga może zaprowadzić na najjaśniej oświetlony kort świata. Przed finałem można oczywiście analizować wszystko: serwis, return, długość wymian, grę na mączce, odporność psychiczną, statystyki break pointów. Ale sport ma to do siebie, że w największych momentach często wygrywa coś, czego nie da się policzyć. Serce. Odwaga. Ten jeden błysk w oku, który mówi: jestem gotowa. Maja Chwalińska już jest wśród legend. Sam awans do finału Roland Garros zapisuje ją w historii polskiego tenisa. Ale sportowcy nie po to dochodzą do finałów, by tylko podziwiać widoki. Dochodzą tam, by sięgnąć po coś, co wcześniej wydawało się niemożliwe. Paryż znów mówi po polsku. A Maja Chwalińska ma przed sobą najważniejszy mecz życia. I być może najpiękniejszy rozdział kariery dopiero zaczyna się pisać.

Archiwum pełne dziecięcej ciekawości. Dziś „Archiwek i Przyjaciele” zapraszają na rodzinne święto w Koszalinie

Ala za AP Koszalin - 13 godzin temu
Archiwum kojarzy się zwykle z ciszą, półkami pełnymi dokumentów i historią zapisaną na pożółkłych kartach. Ale 6 czerwca 2026 roku Archiwum Państwowe w Koszalinie pokaże swoje zupełnie inne oblicze. Kolorowe, rodzinne, pełne śmiechu, zabawy i odkrywania świata. Tego dnia przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie 2 odbędzie się wydarzenie edukacyjno-rozrywkowe „Archiwek i Przyjaciele”, organizowane z okazji Międzynarodowego Dnia Archiwów oraz Dnia Dziecka. W sobotę, 6 czerwca, w godzinach 12:00–17:00 teren Archiwum Państwowego w Koszalinie zamieni się w przestrzeń spotkania wielu pokoleń. Będzie można zajrzeć tam, gdzie na co dzień przechowywane są cenne dokumenty, księgi i materiały archiwalne, ale także wziąć udział w warsztatach, animacjach, pokazach, konkursach i rodzinnych atrakcjach przygotowanych przez koszalińskie instytucje, służby, organizacje społeczne oraz partnerów wydarzenia. Tegoroczna odsłona będzie miała również wymiar charytatywny. Podczas całego wydarzenia uczestnicy będą mogli wesprzeć małego Maciusia, podopiecznego Fundacji „Pokoloruj Świat” w Koszalinie. To ważny element pikniku — przypominający, że wspólne świętowanie może iść w parze z pomocą tym, którzy jej najbardziej potrzebują. Sercem wydarzenia będzie Dzień Otwarty w Archiwum Państwowym w Koszalinie. To wyjątkowa okazja, by zobaczyć miejsca zazwyczaj niedostępne dla odwiedzających. W programie znalazło się m.in. zwiedzanie magazynów archiwalnych, poznawanie ksiąg i materiałów przechowywanych w zasobie AP, lekcje historii, zajęcia edukacyjne, porady konserwatorskie, pisanie gęsim piórem oraz pokaz filmu VR w Archigalerii. Dla najmłodszych może to być pierwsze spotkanie z archiwum, nie jako instytucją odległą i poważną, ale jako miejscem pełnym tajemnic, opowieści i śladów przeszłości. Na uczestników czekać będzie także strefa edukacyjno-animacyjna przygotowana przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa Oddział Terenowy w Koszalinie. Zaplanowano animacje, sensoplastykę, konkursy z nagrodami, pokaz kulinarny, strefę relaksu oraz prezentację lokalnych, zdrowych produktów. To propozycja, która połączy zabawę z edukacją o żywności, tradycji i świadomych wyborach. Nie zabraknie również sceny usytuowanej na dziedzińcu Archiwum. Wystąpią na niej aktorzy koszalińskiego teatru, dzieci z ognisk Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Koszalinie oraz BBoye ze szkoły tańca breakdance NASA. Scena stanie się także miejscem rozmów z wystawcami i rzemieślnikami, którzy zaprezentują swoją działalność i zaproszą uczestników do bliższego poznania lokalnych pasji oraz umiejętności. W programie znajdą się również warsztaty i pokazy rozwijające kreatywność. Koduj i Twórz przygotuje zajęcia z kodowania oraz pisania długopisami 3D, a Stowarzyszenie Mama w Mieście Koszalin zaprosi najmłodszych do udziału w warsztatach plastycznych. To propozycje dla dzieci, które lubią tworzyć, eksperymentować i sprawdzać, jak z pomysłu może powstać coś własnego. Dużym zainteresowaniem z pewnością będą cieszyć się stoiska służb mundurowych. Swoje atrakcje przygotują m.in. 8. Koszaliński Pułk Przeciwlotniczy, Straż Graniczna w Koszalinie, Państwowa Straż Pożarna w Koszalinie oraz Komenda Miejska Policji w Koszalinie. W planie są wozy służbowe, wojskowy tor przeszkód, hydronetka, laserowa strzelnica oraz stoiska prewencyjne. Dla dzieci to okazja do bliskiego spotkania z funkcjonariuszami i żołnierzami, a dla dorosłych, do rozmowy o bezpieczeństwie. Ciekawie zapowiada się również strefa prawna dla najmłodszych, przygotowana przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich Oddział Zachodniopomorski SSP Iustitia, Okręgową Radę Adwokacką oraz Okręgową Izbę Radców Prawnych. Prawo zostanie pokazane w przystępny sposób. Nie jako zbiór trudnych przepisów, ale jako ważny element codziennego życia, odpowiedzialności i sprawiedliwości. Na pikniku pojawią się także ratownicy Polskiego Czerwonego Krzyża w Koszalinie, którzy zaprezentują pokazy pierwszej pomocy. Słowiński Park Narodowy przygotuje stoisko przyrodnicze, Koszalińska Biblioteka Publiczna zaprosi do crossbookingu i aktywności plastycznych, a Politechnika Koszalińska pokaże stanowisko badawcze oraz eksperymenty. Nie zabraknie również strefy gastronomicznej. Na odwiedzających czekać będą m.in. Szprycha Cafe, Pracownia Lodów i Kropek, Piekarnia Bożego Miłosierdzia oraz food trucki. Będzie więc czas nie tylko na naukę i zabawę, ale też na odpoczynek, rozmowę i rodzinne spędzenie sobotniego popołudnia. „Archiwek i Przyjaciele” to wydarzenie, które pokazuje, że historia nie musi być zamknięta w gablotach, a archiwum może stać się miejscem żywym, otwartym i bliskim mieszkańcom. To propozycja dla dzieci, rodziców, dziadków i wszystkich, którzy chcą spędzić czas razem, mądrze, ciekawie i z uśmiechem. 6 czerwca warto więc odwiedzić Archiwum Państwowe w Koszalinie. Bo tego dnia przeszłość spotka się tam z dziecięcą wyobraźnią, a nauka z dobrą zabawą.

Koszalin znów będzie miastem filmu. Za nami konferencja prasowa 45. Festiwalu Młodzi i Film

ekoszalin POLECA Ala, fot. FB/CK 105 Koszalin - 5 Czerwca 2026 godz. 14:56
Za nami konferencja prasowa zapowiadająca 45. Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”. To jedno z tych wydarzeń, które w Koszalinie od lat ma znaczenie większe niż tylko kalendarzowe. Festiwal jest miejscem, w którym młode kino spotyka się z publicznością, branżą i miastem. A Koszalin znów staje się jednym z najważniejszych adresów na filmowej mapie Polski. Tegoroczny program pokazuje, że „Młodzi i Film” pozostają wierni swojej najważniejszej idei: odkrywaniu debiutów, rozmowie o kinie i dawaniu głosu tym, którzy dopiero wchodzą do świata filmu. Jednocześnie organizatorzy wyraźnie poszerzają festiwalową przestrzeń. Obok konkursowych projekcji pojawią się spotkania autorskie, panele dyskusyjne, warsztaty, konsultacje branżowe, koncerty, wydarzenia plenerowe i pokazy specjalne. To już nie tylko festiwal oglądania filmów. To tydzień rozmów o kulturze, sztuce, edukacji filmowej i kondycji współczesnej branży kreatywnej.    Program rozpisano od niedzieli 7 czerwca do niedzieli 14 czerwca. Gala otwarcia odbędzie się 7 czerwca w Kinie Kryterium, a po niej zaplanowano pokaz filmu „Niewinni czarodzieje” Andrzeja Wajdy z muzyką na żywo w wykonaniu Albert Karch Quintet. Z kolei gala zakończenia 45. edycji festiwalu odbędzie się 13 czerwca w Filharmonii Koszalińskiej, a dzień później w Kinie Kryterium zaplanowano pokaz zwycięskich filmów.   Najważniejszą osią festiwalu pozostają oczywiście konkursy. Widzowie zobaczą pełnometrażowe debiuty fabularne i dokumentalne, krótkie metraże oraz Teatroteki. W programie znalazły się m.in. fabularne debiuty „Klarnet”, „Królestwo”, „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”, „Capo”, „La petite mort”, „Skrzat. Nowy początek” czy „Północ Południe”. W konkursie dokumentalnym pojawią się m.in. „Silverado”, „Jedziemy do domu”, „Znaki pana Śliwki”, „Dziecko z pyłu”, „Silver” oraz „Arek. Mama. Panorama”.   Festiwal od lat wyróżnia się tym, że nie kończy się wraz z napisami końcowymi. Po projekcjach konkursowych organizatorzy zapraszają na spotkania z twórcami z cyklu „Szczerość za szczerość”. To właśnie tam młode kino przestaje być anonimowe. Reżyserzy, scenarzyści, aktorzy i producenci mogą skonfrontować swoje filmy z reakcją publiczności. W czasach, gdy tak wiele treści oglądamy samotnie i szybko, taka rozmowa nabiera szczególnej wartości.   Silnie zaznaczona została także część branżowa. W Clubie 105 zaplanowano panele dotyczące m.in. umów, podatków, kryzysu zawodowego w branży filmowej, wsparcia dla młodych twórców, sztucznej inteligencji w kinie, praw twórców, debiutów w PISF, zagranicznych festiwali oraz widoczności scenarzystek i scenarzystów. To ważny sygnał: festiwal nie tylko celebruje debiut, ale też pyta, jak go realnie umożliwić, sfinansować i ochronić. Na szczególną uwagę zasługują również wydarzenia poświęcone Krzysztofowi Kieślowskiemu. W programie znalazły się pokazy jego krótkich metraży oraz specjalny pokaz „Krótkiego filmu o miłości” z udziałem Grażyny Szapołowskiej. To nie tylko powrót do klasyki, ale też przypomnienie, że kino debiutów potrzebuje pamięci o mistrzach, nie po to, by ich naśladować, lecz by wiedzieć, z jakiej tradycji wyrasta.   Festiwal wyjdzie także poza sale kinowe. W programie są pokazy plenerowe na Rynku Staromiejskim, w tym „Chopin, Chopin!” Michała Kwiecińskiego oraz „Pojedynek” Łukasza Palkowskiego, poprzedzone spotkaniami z twórcami. Przy amfiteatrze zaplanowano koncerty, m.in. RAT KRU i EABS. Dzięki temu „Młodzi i Film” nie zamkną się w przestrzeni kinowej — staną się wydarzeniem obecnym w mieście, dostępnym również dla tych mieszkańców, którzy może na co dzień nie śledzą festiwalowego obiegu. Właśnie w tym tkwi siła koszalińskiego festiwalu. Z jednej strony jest to wydarzenie branżowe, ważne dla młodych twórców, producentów, scenarzystów i krytyków. Z drugiej — pozostaje festiwalem miejskim, otwartym na mieszkańców i gości. Organizatorzy przygotowali program, który można czytać na wielu poziomach: jako przegląd nowych głosów polskiego kina, jako cykl debat o przyszłości branży, jako edukację filmową i jako zaproszenie do wspólnego spędzania czasu.   Po konferencji prasowej widać jedno: 45. Festiwal Młodzi i Film zapowiada się jako edycja gęsta, różnorodna i bardzo współczesna. Będzie tu miejsce na kino, które dopiero szuka własnego języka, na rozmowy o prawach twórców, sztucznej inteligencji i zawodowej niepewności, ale też na muzykę, plenery i spotkania z publicznością. Koszalin po raz kolejny przypomina, że debiut nie jest tylko początkiem kariery. Jest momentem odwagi. A „Młodzi i Film” od 45 edycji tę odwagę zauważają, pokazują i oddają jej głos.

„Pomorze Zachodnie – Możesz wszystko”. Nowy rozdział w dorosłym życiu

Art za WZP - 10 godzin temu
Sylwia Trojanowska odkryła swoją pasję do pisania wtedy, gdy zaczęła spisywać opowieści, które wcześniej snuła synowi na dobranoc. Dziś jej książki trafiają do rąk tysięcy czytelników. Marek Stelar postanowił porzucić zawód architekta, by projektować zupełnie inne światy – te literackie. Zamiast szkicować plany budynków, tworzy intrygujące fabuły. Przemysław Kowalewski, zanim został autorem, pracował jako samorządowiec – dziś udowadnia, że droga do spełnienia nie zawsze jest prosta, ale warta wysiłku. Bohaterowie kampanii „Pomorze Zachodnie – Możesz wszystko” pokazują, że nigdy nie jest za późno, by odnaleźć swoją pasję i odważyć się na zmianę. Dla Sylwii Trojanowskiej, szczecińskiej pisarki, autorki powieści historycznych i obyczajowych, Szczecin jest nie tylko domem, ale i źródłem inspiracji, miejscem o bogatej historii, pełnym niezwykłych ludzi i nieoczywistego piękna. To właśnie fascynacja przeszłością miasta oraz losami jego mieszkańców stała się impulsem do tworzenia jej książek. W swoich opowieściach często nawiązuje do lokalnych historii, ukazując, jak wydarzenia sprzed lat i ludzkie wybory współtworzyły charakter regionu: od ulic Szczecina, po mniejsze miejscowości Pomorza Zachodniego, takie jak Przelewice, Pyrzyce czy Kołobrzeg.  Choć z wykształcenia jest trenerką biznesu i coachem, pasję do pisania odkryła stosunkowo późno, kiedy jej syn był już przedszkolakiem. Wtedy zaczęła wymyślać dla niego baśniowe historie, które z czasem przerodziły się w pomysł na powieść. Tak rozpoczęła się jej literacka podróż, która trwa do dziś. – „Pisanie to nieustająca podróż i wyjątkowa możliwość wnikania w światy niedostępne dla mnie w życiu realnym. To także trudne do opisania emocje, uczucie spełnienia, zrobienia czegoś ważnego i potrzebnego dla innych. To też po trosze misja, bo wiem, że moje książki przynoszą sporo refleksji, nadziei i wspomnień” – mówi.  W Szczecinie Sylwia Trojanowska odnajduje spokój i inspirację, by tworzyć.  Film o Sylwii:   Od architekta do pisarza Szczecin i jego okolice stanowią inspirację również dla Marka Stelara. Stąd pochodzi i nie ukrywa, że miasto zajmuje w jego sercu ważne miejsce. – „Pomorze Zachodnie to piękne tereny, naznaczone piętnem nieoczywistej i trudnej historii, która niejednokrotnie stawała się inspiracją do tych, które wymyślam ja” – zaznacza. Cieszy go, gdy czytelnicy mówią, że chodzą czy jeżdżą śladami jego bohaterów. Są wśród nich osoby z odległych rejonów Polski skuszeni do przyjazdu jedną z przeczytanych powieści. Podobnie jak Sylwia Trojanowska, Marek Stelar także nie od razu wszedł na drogę zawodową związaną z pisaniem. Z wykształcenia jest architektem. – „Po przepracowaniu kilku lat w biurze projektowym zmieniłem nieco okoliczności zawodowe, pozostając jednak na orbicie architektury. Po trzydziestce pojawiło się nowe hobby, któremu zacząłem poświęcać coraz więcej czasu. Opowiadanie historii, głównie kryminalnych. Okazało się, że mogę robić coś, co sprawia mi jeszcze więcej przyjemności, w dodatku jestem w tym absolutnie niezależny” – podkreśla. Zdecydował się przejść na zawodowe pisanie. Jak twierdzi, to dla niego najlepsza forma ekspresji – „Można powiedzieć, że to taka autoterapia. A przy okazji opowiadam mroczne historie, które literacko zaliczają się do nurtu popularnego, ale chcę przez nie powiedzieć coś więcej o ludziach, życiu, świecie i być może o sobie” – zauważa Marek Stelar. Dziennikarz, polityk, autor Szczecin jest także bohaterem powieści Przemysława Kowalewskiego. Czasem milczącym, czasem brutalnym, ale zawsze obecnym. Nawet jeśli nie głównym, to zawsze oddycha pod skórą opowieści. – „Zmienia się razem z ludźmi, którzy w nim żyją i umierają” – mówi autor. Powieść, nad którą teraz pracuje pod roboczym tytułem „Księga grzechu”, opowiada o miejscach na Pomorzu Zachodnim, które dla mieszkańców regionu są niemal święte. –„Definiują ich tożsamość, a jednocześnie mają wymiar uniwersalny dla każdego czytelnika, nienależnie skąd pochodzi. Pomorze Zachodnie wciąż skrywa wiele tajemnic do opowiedzenia” – zaznacza Przemysław Kowalewski. Film o Przemysławie: https://www.facebook.com/reel/1654925038461742   Autor przeszedł niezwykle ciekawą drogę do bycia pisarzem. Pracował jako dziennikarz, potem przeniósł się do polityki. Przygotowywał kampanie wyborcze, doradzał wójtom i burmistrzom. Sam też był samorządowcem. – „Na początku pisanie miało być sposobem na opowiedzenie mojemu synowi o moim mieście. O jego skrywanych grzechach i demonach ukrywających się w starych poniemieckich kamienicach. Później stało się formą terapii i sposobem, żeby nie zwariować od nadmiaru emocji i pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi” – zauważa.  Pisanie to dla niego także rozmowa z samym sobą i z miejscem, w którym żyje. – „Każda powieść zaczyna się od jakiegoś pęknięcia – historii, która nie daje spokoju, dopóki jej nie opowiem” – mówi.  Trójka szczecińskich pisarzy, bohaterów kampanii „Pomorze Zachodnie – Możesz wszystko”, pokazuje, że nigdy nie jest za późno, by odnaleźć swoje miejsce i spełniać marzenia. Ich historie dowodzą, że pasja i odwaga mogą odmienić życie, a Szczecin – miasto pełne inspiracji i historii – sprzyja tworzeniu i odkrywaniu siebie na nowo. To właśnie tutaj widać, że naprawdę można wszystko. Kampania realizowana przez Województwo Zachodniopomorskie/Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie w ramach projektu pt. „Zbudowanie systemu koordynacji i monitorowania regionalnych działań na rzecz kształcenia zawodowego, szkolnictwa wyższego oraz uczenia się przez całe życie, w tym uczenia się dorosłych”.   Zobacz wszystkich bohaterów: https://www.youtube.com/playlist?list=PLauDDO0vX1N40ei2vjZWeBNHQ53BerUDu  

Michał Kwieciński przewodniczącym Jury Konkursu Pełnometrażowych Debiutów Fabularnych

Ala za MiF - 5 Czerwca 2026 godz. 13:14
Michał Kwieciński, jeden z najbardziej doświadczonych i cenionych producentów filmowych w Polsce będzie przewodniczącym Jury Konkursu Pełnometrażowych Debiutów Fabularnych podczas 45. Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”. To postać wyjątkowa dla polskiej kinematografii: producent, reżyser, założyciel Akson Studio, a także twórca, który od dekad współtworzy najważniejsze filmowe i telewizyjne opowieści w kraju. Kwieciński jest absolwentem Wydziału Reżyserii Akademii Teatralnej w Warszawie oraz doktorem nauk chemicznych Polskiej Akademii Nauk. Ta nietypowa droga zawodowa dobrze oddaje jego wszechstronność. Łączy analityczne spojrzenie z artystyczną wrażliwością i ogromnym doświadczeniem produkcyjnym. Jako założyciel Akson Studio, jednej z największych firm produkcyjnych w Polsce, ma na koncie imponujący dorobek. Współprodukował ponad 40 seriali telewizyjnych, 35 filmów fabularnych, wiele reklam, dokumentów, programów rozrywkowych oraz aż 152 spektakle Teatru Telewizji. Pracował z najwybitniejszymi polskimi twórcami, m.in. Andrzejem Wajdą, Romanem Polańskim, Janem Komasą, Pawłem Edelmanem, Piotrem Sobocińskim jr. i Michałem Sobocińskim. W jego producenckim dorobku znalazły się filmy Andrzeja Wajdy: nominowany do Oscara „Katyń”, nagrodzony na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie „Tatarak” oraz „Wałęsa. Człowiek z nadziei”. Kwieciński wyprodukował także „Miasto 44” w reżyserii Jana Komasy, jedną z najdroższych produkcji w historii polskiego kina. Publiczność zna również wiele seriali, przy których pracował jako producent. To m.in. „Magda M.”, „Czas honoru”, „Wojenne dziewczyny”, „Szadź”, „Gry rodzinne”, „Zatoka Szpiegów” czy „Scheda”. Michał Kwieciński jest także reżyserem filmów i seriali, takich jak „Biała sukienka”, „Statyści”, „Jutro idziemy do kina”, „Bodo”, „Miłość jest wszystkim” oraz „Filip”. Za ten ostatni film w 2022 roku otrzymał Srebrne Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W 2025 roku jego film „Chopin, Chopin!” został nagrodzony w Gdyni za najlepsze kostiumy, scenografię oraz efekty wizualne. Wcześniej, w 1998 roku, Kwieciński otrzymał honorową Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki za reżyserię spektaklu „Krawiec” Sławomira Mrożka. W latach 2005–2008 był wiceprzewodniczącym Rady Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, a obecnie jest członkiem Europejskiej Akademii Filmowej. Obecność Michała Kwiecińskiego na czele jury konkursu debiutów ma szczególne znaczenie. „Młodzi i Film” to festiwal, który od lat stawia na pierwsze kroki młodych twórców, świeże spojrzenie i odwagę artystyczną. Przewodniczący jury, który sam od lat wspiera kino ambitne, różnorodne i produkcyjnie wymagające, będzie jednym z najważniejszych głosów tegorocznej edycji. 45. Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych zapowiada się więc nie tylko jako święto młodego kina, ale także jako spotkanie pokoleń debiutantów z twórcami, którzy od lat kształtują polską kinematografię.

Filmowe smaki i świadome wybory. Uczta Filmowo-Kulinarna podczas Festiwalu Młodzi i Film

ekoszalin POLECA Ala za CK 105 Koszalin - 5 Czerwca 2026 godz. 4:27
Festiwal Młodzi i Film w Koszalinie to nie tylko kino, spotkania z twórcami i rozmowy o debiutach. Tegoroczna edycja zaprosi uczestników także do świata smaków inspirowanych polskim filmem. 11 czerwca w godz. 16:00–20:00 na Scenie Festiwalowej przy Amfiteatrze w Koszalinie odbędzie się Uczta Filmowo-Kulinarna połączona z Jarmarkiem #KupujŚwiadomie. Wydarzenie przygotowywane jest we współpracy z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa – Oddziałem Terenowym w Koszalinie. Jego ideą jest pokazanie, że kultura filmowa i kultura kulinarna mogą się doskonale uzupełniać. Tym razem uczestnicy festiwalu będą mogli spojrzeć na kino przez pryzmat smaku, zapachu i regionalnych produktów. Podczas pokazu kulinarnego publiczność przeniesie się do świata filmowych dań. Organizatorzy zapowiadają odtworzenie kultowych potraw znanych z polskich filmów. Wszystkie zostaną przygotowane wyłącznie z polskich, certyfikowanych produktów, co ma promować ideę świadomych wyborów konsumenckich. Hasło #KupujŚwiadomie będzie jednym z najważniejszych motywów wydarzenia. To zachęta, by wybierając żywność, zwracać uwagę na jej pochodzenie, jakość, certyfikaty oraz pracę lokalnych producentów. W praktyce oznacza to nie tylko lepszy smak, ale także wsparcie dla krajowych rolników, wytwórców i regionalnej gospodarki. Wieczór poprowadzi Robert Bochenko, a pokaz kulinarny przygotuje Łukasz Gładysiak. O filmowych inspiracjach i kulinarnych tropach obecnych w kinie opowie krytyk filmowy Krzysztof Spór. Dzięki temu wydarzenie połączy gotowanie na żywo, filmową opowieść i rozmowę o tym, jak jedzenie funkcjonuje w kulturze oraz na ekranie. To jednak nie wszystko. Przy scenie festiwalowej pojawi się również Jarmark #KupujŚwiadomie, na którym będzie można spotkać lokalnych producentów, poznać regionalne smaki i kupić wyjątkowe produkty bezpośrednio od wytwórców. Będzie to okazja, by porozmawiać z producentami, dowiedzieć się więcej o ich pracy i odkryć smaki Pomorza Zachodniego. Organizatorzy zapraszają zarówno miłośników kina, jak i osoby zainteresowane kuchnią, produktami regionalnymi oraz świadomym stylem życia. Uczta Filmowo-Kulinarna ma być wydarzeniem dla wszystkich — rodzin, festiwalowej publiczności, mieszkańców Koszalina i gości odwiedzających miasto podczas festiwalu. W programie znajdzie się wszystko, co potrzebne do stworzenia wyjątkowej atmosfery: kino, gotowanie, rozmowy, lokalne produkty i spotkania z ludźmi, którzy na co dzień tworzą regionalną jakość. Uczta Filmowo-Kulinarna i Jarmark #KupujŚwiadomie odbędą się 11 czerwca w godz. 16:00–20:00 na Scenie Festiwalowej przy Amfiteatrze w Koszalinie.

„Kwiatki polskie” na żywo z Koszalina. Publicystyczno-satyryczny program TVP Info podczas Festiwalu Młodzi i Film

Ala, film: FB/CK 105 Koszalin - 4 Czerwca 2026 godz. 13:49
Koszalin stanie się miejscem wyjątkowego telewizyjnego spotkania. 12 czerwca o godz. 21:00 w Clubie 105 odbędzie się realizacja programu „Kwiatki polskie”, znanego widzom TVP Info publicystyczno-satyrycznego formatu łączącego komentarz społeczno-polityczny z humorem, ironią i lekką formą. Wydarzenie odbędzie się w ramach Festiwalu Młodzi i Film, który od lat przyciąga do Koszalina twórców, widzów, krytyków i wszystkich zainteresowanych nowymi głosami polskiego kina. Tym razem festiwalowa publiczność będzie mogła nie tylko oglądać wydarzenie, ale również stać się jego częścią. „Kwiatki polskie” to program emitowany od 9 września 2024 roku na antenie TVP Info, dostępny także w TVP2, TVP VOD oraz na YouTube. Formuła audycji opiera się na dynamicznym połączeniu publicystyki i satyry. Twórcy komentują bieżące wydarzenia, przyglądają się życiu społecznemu i politycznemu, ale robią to z dystansem, dowcipem i charakterystycznym przymrużeniem oka. To właśnie lekkość formy sprawiła, że program szybko stał się jednym z bardziej rozpoznawalnych formatów publicystycznych ostatnich lat. „Kwiatki polskie” pokazują, że o sprawach poważnych można rozmawiać bez nadęcia — inteligentnie, krytycznie, ale też z poczuciem humoru. Koszalińskie wydanie będzie szczególne, bo realizowane na żywo z Clubu 105. Organizatorzy zapraszają widzów do udziału w nagraniu i wspólnego tworzenia atmosfery programu. To okazja, by zobaczyć od kulis, jak powstaje telewizyjna audycja, poczuć energię programu nadawanego w czasie rzeczywistym i wziąć udział w wydarzeniu łączącym media, festiwalową publiczność oraz aktualny komentarz do rzeczywistości.   Ze względu na transmisję na żywo organizatorzy proszą uczestników, aby pojawili się w Clubie 105 nieco wcześniej. Punktualność będzie szczególnie ważna, ponieważ program realizowany jest w formule live. „Kwiatki polskie” z Koszalina będzie można zobaczyć 12 czerwca o godz. 21:00. Widzowie, którzy chcą uczestniczyć w wydarzeniu na miejscu, powinni przyjść do Clubu 105 wcześniej.

Marsz Równości wraca do Parku przy Placu Polonii. „Młodych ludzi nie dzielimy na lepszych i gorszych”

ekoszalin POLECA Ala za Fundacja na Rzecz Grup Dyskryminowanych „Fala Równości" - 5 Czerwca 2026 godz. 4:21
27 czerwca w Koszalinie odbędzie się 7. Marsz Równości. Tegoroczna edycja wydarzenia wraca do Parku przy Placu Polonii, miejsca które już wcześniej było ważną przestrzenią spotkań, rozmów i wspólnotowego świętowania. Organizatorzy zapowiadają wydarzenie otwarte, pokojowe i integracyjne, skierowane nie tylko do społeczności LGBTQIAP+, ale do wszystkich mieszkańców, którym bliskie są wartości równości, dialogu i praw człowieka. Marsz Równości w Koszalinie odbędzie się w czasie, gdy debata publiczna coraz częściej pełna jest ostrych podziałów, języka wykluczenia i społecznych napięć. Fundacja na Rzecz Grup Dyskryminowanych „Fala Równości” podkreśla, że tegoroczne wydarzenie ma być odpowiedzią na narastającą przemoc symboliczną, hejt i próby odbierania godności całym grupom społecznym. Szczególnie mocno dotyka to młodych osób LGBTQIAP+, w tym osób transpłciowych, które często stają się celem ataków w mediach społecznościowych i tradycyjnych.   Organizatorzy zwracają uwagę, że po drugiej stronie publicznych sporów nie stoją abstrakcyjne hasła, lecz konkretni ludzie — najczęściej młodzi, wrażliwi, dopiero budujący własną tożsamość. To oni najmocniej odczuwają skutki języka pogardy, braku wsparcia i niedoskonałości systemowych rozwiązań. Dlatego hasło o niedzieleniu młodych ludzi na „lepszych” i „gorszych” nie jest tylko deklaracją, ale społecznym apelem o odpowiedzialność.   Tegoroczny Marsz Równości rozpocznie się o godz. 12:00 od Tęczowego Miasteczka w Parku przy Placu Polonii. Będzie to otwarta przestrzeń dla mieszkańców, organizacji i wszystkich, którzy chcą spotkać się, porozmawiać, odpocząć i wziąć udział w działaniach edukacyjnych oraz integracyjnych. W programie przewidziano m.in. stoiska organizacji, elementy programu artystycznego, działania animacyjne, muzykę, pokaz mody oraz przestrzeń do nieformalnych rozmów. Sam Marsz Równości wyruszy o godz. 15:00. Organizatorzy podkreślają, że jak co roku będzie miał charakter pokojowy i integracyjny. W tym roku trasa została skrócona, aby wydarzenie było bardziej dostępne dla osób ze szczególnymi potrzebami, seniorów, rodzin z dziećmi oraz wszystkich, którzy chcą uczestniczyć w nim w komfortowy sposób. Po zakończeniu marszu uczestnicy powrócą do parku, gdzie kontynuowana będzie część integracyjna, a wieczorem zaplanowano dodatkowe spotkanie społeczno-kulturalne.   Powrót do Parku przy Placu Polonii ma również wymiar symboliczny. To nawiązanie do wcześniejszych edycji z lat 2019, 2021 i 2024, ale jednocześnie próba stworzenia jeszcze bardziej otwartej i wspólnotowej formuły. Organizatorzy chcą, aby wydarzenie było nie tylko manifestacją widoczności, ale też miejscem realnego spotkania — spokojnego, dostępnego i bezpiecznego. W zapowiedzi wydarzenia mocno wybrzmiewa również temat sojusznictwa. Fundacja „Fala Równości” zachęca do udziału osoby spoza społeczności LGBTQIAP+: rodziców, bliskich, znajomych, współpracowników i wszystkich mieszkańców, którzy chcą okazać wsparcie. Ich obecność — jak podkreślają organizatorzy  ma realne znaczenie dla poczucia bezpieczeństwa i przynależności młodych ludzi.   Ważnym elementem przekazu jest także przypomnienie, że akceptacja może mieć wymiar nie tylko symboliczny, ale wręcz ratujący życie. Fundacja przywołuje badania The Trevor Project, według których obecność choć jednej akceptującej osoby dorosłej może zmniejszyć ryzyko próby samobójczej młodej osoby LGBTQIAP+ aż o 40 procent. To argument, który przenosi rozmowę o równości z poziomu ideologicznego sporu na poziom zdrowia, bezpieczeństwa i życia konkretnych osób. Organizatorzy przypominają również, że Marsz Równości to tylko część szerszych działań edukacyjnych i społecznych. Fundacja „Fala Równości” prowadzi inicjatywy wzmacniające odporność psychiczną młodzieży oraz kampanie pokazujące, jak ważne jest wsparcie dorosłych, rozmowa i akceptacja.   Koszaliński Marsz Równości będzie więc nie tylko wydarzeniem ulicznym. Będzie głosem przeciwko wykluczeniu, zaproszeniem do rozmowy i przypomnieniem, że lokalna wspólnota może być miejscem bezpiecznym dla różnych ludzi, doświadczeń i tożsamości. 7. Marsz Równości w Koszalinie odbędzie się 27 czerwca w Parku przy Placu Polonii. Tęczowe Miasteczko ruszy o godz. 12:00, a Marsz Równości rozpocznie się o godz. 15:00.

„Na początku i na końcu zawsze jest człowiek”. More Life Future jako opowieść o regionie, który chce uczyć się przez całe życie

eWok, fot.Art, Pomorze Zachodnie, film Art - 3 Czerwca 2026 godz. 11:16
Trzy lata spotkań, warsztatów, campów i kampanii „Możesz wszystko” pokazały, że rozwój Pomorza Zachodniego zaczyna się od ludzi, ich odwagi, relacji i gotowości do zmiany. To było spotkanie nie tylko o liczbach, projektach i zrealizowanych działaniach, ale przede wszystkim o człowieku. Podczas konferencji podsumowującej trzyletni projekt „More Life Future” mówiono o edukacji, rozwoju kompetencji, kształceniu zawodowym, uczeniu się przez całe życie i o tym, że przyszłość regionu zaczyna się od osobistych decyzji jego mieszkańców.   Projekt realizowany na Pomorzu Zachodnim objął tysiące osób: uczniów, nauczycieli, przedsiębiorców, przedstawicieli branży HoReCa, młodych ludzi szukających swojej drogi zawodowej, a także ambasadorów kampanii „Możesz wszystko”. Wspólnym mianownikiem wszystkich działań była wiara w to, że rozwój nie kończy się wraz z uzyskaniem dyplomu, a nowe umiejętności, pasja i gotowość do zmiany mogą realnie wpływać na życie zawodowe i osobiste. Człowiek na początku i na końcu Mocnym akcentem konferencji było wystąpienie marszałka województwa zachodniopomorskiego Olgierda Geblewicza, który podkreślał, że podstawą myślenia o rozwoju regionu nie są wyłącznie inwestycje infrastrukturalne, ale przede wszystkim ludzie.   - Zawsze na początku i na końcu jest człowiek - mówił Olgierd Geblewicz, wskazując, że właśnie dlatego misja urzędu na najbliższą dekadę została zdefiniowana hasłem „Otwarta społeczność”. Jak tłumaczył marszałek, chodzi o budowanie wspólnego domu, w którym mieszkańcy czują się razem dobrze, wzajemnie się wspierają, szanują i potrafią tworzyć atmosferę sprzyjającą rozwojowi.    Marszałek zwracał uwagę, że nie wystarczy zadbać o to, by Pomorze Zachodnie było piękne i atrakcyjne. Kluczowe jest to, aby mieszkańcy potrafili „wykrzesać z siebie wszystko, co najlepsze”. Zarówno dla siebie, jak i dla innych. W tym kontekście projekt „Możesz wszystko” stał się praktycznym wyrazem tej filozofii. - Tylko wtedy będziemy mogli sięgać po wyżyny. I ta nasza filozofia świetnie zgrała się z projektem „Możesz wszystko” - podkreślał Olgierd Geblewicz. Wiedza starzeje się szybciej niż telefon O potrzebie zmiany myślenia o edukacji mówił także Krzysztof Barczyk, dyrektor Gabinetu Marszałka Urzędu Marszałkowskiego. Przypomniał, że przez lata wielu osobom powtarzano prosty schemat: ucz się, zdobądź dyplom, a potem pracuj.   - Kiedyś wmawiano nam jedno z największych kłamstw: ucz się pilnie, zdobądź dyplom, a później będziesz pracował. Wiem, że to słyszała większość z nas - mówił Krzysztof Barczyk.  Współczesny świat nie pozwala już myśleć o edukacji jako o zamkniętym etapie życia. Kompetencje trzeba stale aktualizować, bo rynek pracy, technologie i potrzeby społeczne zmieniają się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.   - Dziś żyjemy w świecie, w którym wiedza starzeje się szybciej niż telefon, który nosimy w kieszeni. Jeśli skończycie swoją edukację w wieku dwudziestu paru lat, to w wieku 30 lat będziecie już na marginesie. I właśnie temu złudzeniu my na Pomorzu Zachodnim powiedzieliśmy: dość - akcentował Barczyk. To zdanie dobrze oddawało sens całego projektu. „More Life Future” miał nie tylko dostarczać narzędzi, ale także przełamywać przekonanie, że rozwój jest zarezerwowany dla określonego wieku, środowiska czy etapu kariery.   Campy, warsztaty, konkursy i ambasadorzy Podczas spotkania przedstawiono efekty trzech intensywnych lat działań. W ramach Biznes Campów projekt dotarł do trzech miejscowości, zaangażował 21 instytucji otoczenia biznesu, oferował warsztaty dla przedsiębiorców oraz strefę innowacji dla dzieci i młodzieży. Dużą częścią projektu były również Summer Campy. W czterech edycjach wzięło udział 1448 uczniów zachodniopomorskich szkół podstawowych i średnich, którzy uczestniczyli w 40 godzinach zajęć prowadzonych przez kadrę Uniwersytetu Szczecińskiego. Młodzież mogła poznawać m.in. elementy kryminalistyki czy pracy z kamerą. - Chcieliśmy stworzyć projekt inny niż wszystkie i pokazać osoby, które będą inspirowały. Zrobiliśmy summer campy, na których uczyliśmy młodzież m.in. kryminalistyki czy pracy z kamerą - mówił szef Gabinetu Marszałka. Ważnym elementem była także inicjatywa „Mistrzowie Pomorza Zachodniego”, skierowana do uczniów szkół kształcących w branży HoReCa. W projekcie uczestniczyło 1500 uczniów, 36 szkół, a finały odbywały się w 7 miastach. Łącznie przeprowadzono 126 godzin warsztatów, wyróżniono 16 pracodawców, a młodzież mogła korzystać z wiedzy 10 ekspertów oraz ambasadora projektu, Pascala Brodnickiego.    Projekt obejmował również konkurs filmowy „Kręci mnie to”, w którym wzięło udział 2460 uczniów, a do organizatorów trafiły 164 prace konkursowe. Z kolei konferencje „More Life Future” podczas Pol’and’Rock Festivalprzyciągnęły kilka tysięcy widzów. W ich ramach odbyło się 28 godzin wykładów, a swoimi doświadczeniami dzieliło się 28 prelegentów — psychologów, muzyków, naukowców i ludzi mediów. „Możesz wszystko”: To opowieść o ludziach z regionu Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów projektu była kampania „Możesz wszystko”, w której pokazano ambasadorów Pomorza Zachodniego. Są to osoby, które własnymi decyzjami, drogą życiową i konsekwencją udowadniają, że rozwój jest możliwy niezależnie od punktu startu.   Ambasadorami kampanii zostali: Agnieszka Piegat, naukowczyni, Przemysław Kowalewski, pisarz, Marek Rupiński, ultrakolarz, Aleksandra Medvey-Gruszka, fotografka, Robin Rogalski, kierowca wyścigowy, a także dwie nowe ambasadorki zaprezentowane podczas konferencji: Karolina Wroniewska, trenerka sportu i instruktorka kultury, oraz Patrycja Babirecka, strażaczka OSP.   Kampanii towarzyszyło 45 bohaterów filmów oraz spot promocyjny przygotowany z lokalnymi artystami. - Stworzyliśmy z lokalnymi artystami spot promujący ludzi z regionu — naszych ambasadorów. Spot, który mówi, że nie zawsze wszystko się udaje, ale warto dążyć do celu - podkreślał Krzysztof Barczyk. Szczęście, relacje i współpraca zamiast wyścigu Szczególny charakter miało wystąpienie Janiny Bąk, trenerki biznesowej, statystyczki i influencerki znanej jako Janina Daily. Jej opowieść była próbą spojrzenia na rozwój nie tylko przez pryzmat kariery, pieniędzy czy kolejnych osiągnięć, ale także relacji społecznych, dobrostanu i wspólnoty.   Janina Bąk mówiła o tym, że pieniądze mają znaczenie przede wszystkim do momentu, w którym zapewniają poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego. Później ich wpływ na poczucie szczęścia rośnie znacznie wolniej. - Najważniejsze są relacje społeczne i to te najsłabsze. Powinniśmy w nie wchodzić, bo one mogą nas odmienić. Może nie zawsze będziemy się zgadzać z ludźmi, którzy inaczej myślą, ale to sprawia, że możemy wzrastać. To oni poszerzają nam pole widzenia - mówiła Janina Bąk.  Jej wystąpienie było ważnym kontrapunktem dla powszechnego przekonania, że życie zawodowe i edukacyjne powinno być nieustannym wyścigiem. - Myślenie o naszym życiu jako wyścigu nie jest uniwersalną emocją dla nas. Szukajmy wspólnoty i kooperacji. Śmiech i radość są w gruncie rzeczy bardzo zaraźliwe - podkreślała. To przesłanie dobrze wpisało się w ogólną wymowę konferencji: rozwój nie musi oznaczać presji, rywalizacji i ciągłego udowadniania swojej wartości. Może być drogą do większej sprawczości, lepszych relacji i odważniejszego uczestnictwa w życiu społecznym. Projekt, który zostawia ślad Podsumowanie „More Life Future” pokazało skalę przedsięwzięcia, ale też jego miękki, społeczny wymiar. Obok liczb, tysięcy uczniów, setek godzin zajęć, dziesiątek prelegentów i instytucji — najmocniej wybrzmiewała opowieść o człowieku, który nie musi zatrzymywać się w miejscu.   Projekt promował nowoczesne kształcenie zawodowe, wspierał przedsiębiorczość, zachęcał młodzież do odkrywania pasji i pokazywał mieszkańcom Pomorza Zachodniego, że uczenie się przez całe życie nie jest modnym hasłem, ale koniecznością i szansą. „More Life Future” był finansowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności w ramach działania „Wsparcie rozwoju nowoczesnego kształcenia zawodowego, szkolnictwa wyższego oraz uczenia się przez całe życie”, realizowanego z Europejskiego Funduszu Odbudowy Next Generation EU. Najważniejsze przesłanie konferencji można streścić w słowach: „możesz wszystko i nie musisz robić tego sam”.  

„Siostrzyczki” - koncert komediowy pełen przebojów, humoru i wzruszeń

Ala - 25 Maj 2026 godz. 4:14
Na publiczność czeka wydarzenie, które połączy największe muzyczne przeboje, teatralną energię, komediową historię i śmiech do łez. „Siostrzyczki” to koncert komediowy, w którym klasztorna dyscyplina spotka się z temperamentem młodych zakonnic, a łacińskie śpiewy z utworami The Beatles, Arethy Franklin, U2, Budki Suflera, Zakopower czy Madonny. Punktem wyjścia jest zabawna historia surowej matki przełożonej, która w swoim klasztorze uznaje wyłącznie tradycyjne, łacińskie śpiewy. Próbuje przekonać do nich grupę młodych zakonnic, ale te mają zupełnie inny pomysł na muzykę i kontakt z ludźmi. Chcą mówić językiem bardziej współczesnym, przystępnym i pełnym emocji. Dlatego postanawiają założyć… zespół muzyczny.   Kup bilet:  TUTAJ.   Oczywiście wszystko odbywa się w tajemnicy przed matką przełożoną, której woli unikać nawet sam proboszcz. Z tego zderzenia charakterów, gustów muzycznych i klasztornych zasad rodzi się pełna humoru opowieść o odwadze, pasji, wierze, miłości i potrzebie wyjścia poza utarte schematy. Czy siostrzyczkom uda się przekonać wielebną matkę, że przesłanie utworów znanych z list przebojów może poruszać serca równie mocno jak klasztorne pieśni? Czy piosenki The Beatles, Arethy Franklin, U2, Budki Suflera, Zakopower czy Madonny mogą opowiadać o sprawach boskich i ludzkich z taką samą siłą jak tradycyjny śpiewnik? Odpowiedź przyniesie scena — i zapewne niejeden wybuch śmiechu. W programie znalazły się utwory, które publiczność zna i kocha. Zabrzmią m.in. „Zegarmistrz światła”, „Boso”, „Oh Happy Day”, „Like a Prayer”, „Niebo do wynajęcia” oraz „I Still Haven’t Found What I’m Looking For”. To repertuar, który łączy pokolenia i pozwala stworzyć koncert pełen energii, emocji oraz wspólnego przeżywania muzyki. W role siostrzyczek oraz ich towarzyszy wcieli się Chór JEDNO — formacja, która łączy pasję do śpiewu z poczuciem humoru i sceniczną charyzmą. Wokaliści oraz zespół instrumentalny z lekkością zestawią harmonie godne klasztornych murów z energią współczesnej sceny muzycznej. Publiczność zobaczy zakonne buntowniczki, które z odwagą, uśmiechem i muzycznym rozmachem wychodzą poza ramy tradycji. Ich celem jest wyśpiewanie prawdy o świecie, miłości, pięknie i Bogu, w sposób radosny, wzruszający i pełen dobrej zabawy. Jedno jest pewne: siostrzyczki nie odpuszczą, dopóki nie dopną swego. A co z tego wyniknie? Wspaniały koncert, mnóstwo śmiechu, chwile wzruszenia i wieczór, który trudno będzie zapomnieć.