Koszalin, Poland
wydarzenia

Nowe „szafy skandynawskie” na Poprzecznej. Pilotaż w Koszalinie ma poprawić estetykę i codzienny komfort mieszkańców

Ala, fot. FB/Tomasz Sobieraj - 9 godzin temu
Przy ul. Poprzecznej 30 w Koszalinie zaszła zmiana, która choć dotyczy prozaicznej części osiedlowej infrastruktury ma realny wpływ na wygląd otoczenia i wygodę mieszkańców. Jak poinformował prezydent Koszalina Tomasz Sobieraj, w ramach programu pilotażowego w miejscu starych wiat śmietnikowych stanęły nowe, estetyczne osłony na pojemniki, tzw. „szafy skandynawskie”. To rozwiązanie ma uporządkować przestrzeń wokół altan, poprawić estetykę tej części osiedla oraz ułatwić codzienne korzystanie z miejsca gromadzenia odpadów.

Nocne loty fotogrametryczne nad Koszalinem. Samolot wykonał zdjęcia do map i analiz przestrzennych

Art, fot. print screen flighradar24.com - 18 godzin temu
Dzisiejszej nocy mieszkańcy Koszalina mogli zauważyć lub usłyszeć samolot wykonujący regularne przeloty nad miastem. Jak przekazywali organizatorzy, były to loty fotogrametryczne realizowane przez maszynę Vulcanair P.68 (SP-FPB) należącą do firmy MGGP Aero Sp. z o.o. Celem operacji było wykonanie specjalistycznych zdjęć lotniczych, które następnie miały zostać wykorzystane w opracowaniach geodezyjnych i kartograficznych. Tak pozyskane dane stanowią podstawę do aktualizacji map, tworzenia ortofotomap i przygotowywania analiz planistycznych i infrastrukturalnych (np. na potrzeby inwestycji, planowania przestrzennego oraz zarządzania terenami). Fotogrametria polega na pozyskiwaniu bardzo dokładnych informacji o terenie na podstawie zdjęć wykonywanych z powietrza. Dlatego loty odbywały się po charakterystycznych, powtarzalnych trasach – często w układzie równoległych przelotów, przypominających „szachownicę”. Dlaczego loty odbyły się nocą? Prace zaplanowano i przeprowadzono w godzinach nocnych, ponieważ wtedy panowały bardziej optymalne warunki do pozyskiwania danych. W nocy występował mniejszy ruch lotniczy, a ponadto łatwiej było ograniczyć czynniki, które mogłyby zakłócać pomiary – m.in. zmienność warunków atmosferycznych czy wpływ światła w tle. Nocne przeloty miały charakter pomiarowy i były elementem działań służących aktualizacji oraz doprecyzowaniu danych przestrzennych wykorzystywanych w dokumentacjach i analizach.

S6 między Karwicami a Sławnem Zachód: ruch wrócił w kierunku Szczecina. Jezdnia na Gdańsk nadal zamknięta

Art za GDDKiA Szczecin - 25 Lutego 2026 godz. 20:44
Kierowcy korzystający z drogi ekspresowej S6 mają dobrą wiadomość, choć utrudnienia jeszcze się nie kończą. GDDKiA Szczecin poinformowała, że przywrócono ruch na jezdni w kierunku Szczecina na odcinku S6 między węzłami Karwice i Sławno Zachód. To efekt działań służb po wcześniejszych zatorach wody, które doprowadziły do czasowego zamknięcia trasy. Przywrócenie przejazdu choćby jedną jezdnią powinno odciążyć objazdy i usprawnić ruch w regionie. Kierunek Gdańsk nadal nieprzejezdny Jednocześnie GDDKiA podkreśla, że jezdnia w kierunku Gdańska nadal pozostaje zamknięta. Na tym odcinku wciąż pracuje Straż Pożarna, która kontynuuje akcję odpompowywania wody z rowów drogowych. Wysoki poziom wody w pobliżu drogi wymaga obniżenia, aby zapewnić bezpieczne warunki oraz sprawne działanie odwodnienia. Druga jezdnia ma ruszyć jutro rano Według informacji przekazanych przez drogowców, uruchomienie drugiej jezdni planowane jest jutro rano. Oznacza to, że jeśli działania służb przebiegną zgodnie z planem i warunki techniczne na to pozwolą, ruch w obu kierunkach powinien wrócić do normy w najbliższych godzinach. Apel do kierowców Do czasu pełnego przywrócenia przejazdu warto: uważnie śledzić oznakowanie i komunikaty służb, zachować ostrożność w rejonie prac i możliwych zwężeń, liczyć się z chwilowymi spowolnieniami i zmianami organizacji ruchu. GDDKiA zapowiada kolejne komunikaty po zakończeniu działań na jezdni w kierunku Gdańska.  

„Koszalin Miastem Kobiet”. Prezydent zwiększa pulę bezpłatnych biletów na wydarzenie w Kinie Kryterium

Ala za FB/Tomasz Sobieraj - 25 Lutego 2026 godz. 20:37
Duże zainteresowanie wydarzeniem „Koszalin Miastem Kobiet” sprawiło, że organizatorzy zdecydowali się na ważną zmianę. Prezydent Koszalina Tomasz Sobieraj poinformował o zwiększeniu puli bezpłatnych biletów, aby więcej mieszkanek mogło wziąć udział w spotkaniu przygotowanym z okazji Dnia Kobiet. – Dziękuję za tak ciepły odbiór tej inicjatywy. To pokazuje, jak ważne są dla nas spotkania, które integrują i pozwalają wspólnie świętować wyjątkowe dni – przekazał prezydent. Wydarzenie 2 marca w Kinie Kryterium Spotkanie odbędzie się 2 marca 2026 r. (poniedziałek) o godz. 17:00 w Kinie Kryterium. W programie zaplanowano wieczór pełen inspirujących historii koszalinianek, a także seans filmowy i rozmowy w mniej formalnej atmosferze – przy poczęstunku. Wydarzenie ma być okazją do wspólnego świętowania, ale też podkreślenia roli kobiet w życiu miasta oraz pokazania lokalnych historii, które inspirują i budują poczucie wspólnoty. Gdzie odebrać bezpłatne bilety? Bezpłatne bilety będzie można odebrać od jutra od godz. 9:00 w koszalińskim Ratuszu, w pokojach 214 i 217. Organizatorzy zachęcają, aby nie zwlekać – liczba miejsc jest ograniczona, a zainteresowanie wydarzeniem bardzo duże. „Różowy akcent mile widziany” Prezydent Tomasz Sobieraj zwrócił się także z prośbą o symboliczne wsparcie inicjatywy: „Zachęcam do założenia różowych elementów stroju!” – podkreślił. „Koszalin Miastem Kobiet” ma być wieczorem w pozytywnym, wspólnotowym klimacie – z energią, uśmiechem i dumą z Koszalina.

Baltic Cup 2026: Koszalin na dwa dni stolicą boksu. Największy międzynarodowy turniej w Polsce już 7–8 marca

Art, fot. FB/Tomasz Sobieraj/Radek Koleśnik/UM Koszalin - 25 Lutego 2026 godz. 9:20
Koszalin szykuje się na sportowe wydarzenie o skali, jakiej w polskim boksie dawno nie było. W dniach 7–8 marca w mieście odbędzie się międzynarodowy turniej bokserski Baltic Cup. Tegoroczna edycja ma być największym międzynarodowym turniejem bokserskim w Polsce. Organizatorzy spodziewają się około 350 zawodników, a w ciągu dwóch dni ma zostać rozegranych około 200 walk. Zainteresowanie imprezą jest tak duże, że – jak podkreślają organizatorzy – nie ma już możliwości przyjęcia większej liczby uczestników. To najlepiej pokazuje rangę wydarzenia i jego pozycję w kalendarzu sportów walki. Pojedynki będą odbywać się równolegle na trzech lub czterech ringach (w zależności od ostatecznej liczby walk), co oznacza intensywny, turniejowy rytm od rana do wieczora.   Europa i nie tylko: mocna, międzynarodowa obsada Baltic Cup w Koszalinie ma prawdziwie międzynarodowy charakter. Do miasta przyjadą zawodnicy z: Anglii, Norwegii, Finlandii, Szwecji, Litwy, Niemiec, Holandii, Czech, Słowenii, Włoch, Ukrainy, Pakistanu oraz Grecji. To nie tylko szeroka geografia, ale też gwarancja wysokiego poziomu – w turnieju mają startować również członkowie seniorskich reprezentacji narodowych. Od 11-latków po reprezentantów seniorów Zawody obejmują szerokie kategorie wiekowe: od 11-letnich adeptów boksu aż po seniorów. Szczególnie widowiskowo zapowiadają się walki w kategorii seniorskiej – prawie połowę uczestników stanowią seniorzy walczący bez kasków, co przekłada się na większą dynamikę i intensywność pojedynków. To właśnie te walki często przyciągają największą uwagę kibiców, bo ich poziom i tempo przypominają wydarzenia międzynarodowe najwyższej rangi. Mocny Koszalin: 30–40 zawodników i nazwiska z krajowej czołówki Istotnym elementem turnieju będzie także silna reprezentacja gospodarzy. W Baltic Cup ma wystąpić około 30–40 zawodników z Koszalina, w tym medaliści i mistrzowie Polski. Wśród lokalnych nazwisk wymieniani są m.in.: Krzysztof Radomski, Patryk Duda, Maks Sakchnenko, Krystian Waszkowiak, Filip Tomaszewski oraz inni czołowi zawodnicy. Dla nich to szansa na zaprezentowanie się przed własną publicznością, a dla kibiców – okazja, by zobaczyć koszalińskich pięściarzy w starciach z rywalami z całej Europy. Wstęp wolny, emocje gwarantowane Organizatorzy podkreślają, że wstęp na wydarzenie jest bezpłatny. Walki będą odbywać się przez dwa dni w godzinach od 11:00 do około 18:00–20:00, w zależności od przebiegu turnieju i liczby pojedynków. To oznacza weekend wypełniony sportem niemal od rana do wieczora – idealna propozycja zarówno dla fanów boksu, jak i dla tych, którzy chcą zobaczyć na żywo emocje, jakich nie da się oddać w skrótach wideo. Koszalin centrum boksu tej części Europy Baltic Cup ma ambicję wykraczać poza jednorazową imprezę. Organizatorzy chcą, by turniej stał się stałym punktem międzynarodowego kalendarza i sportową wizytówką miasta. Przez dwa dni Koszalin ma szansę być centrum boksu w tej części Europy – miejscem, które potrafi nie tylko szkolić zawodników, ale też organizować wydarzenia o dużej skali, wysokim poziomie i realnie międzynarodowej obsadzie. Dla miasta to również promocja – nie tylko sportowa, ale wizerunkowa. Bo jeśli do Koszalina przyjeżdżają setki zawodników i trenerów z kilkunastu krajów, to znaczy, że Baltic Cup jest turniejem, na który naprawdę warto zwrócić uwagę.  

Kacper z Bobolic walczy o życie. „Kiedyś ratował, dziś sam potrzebuje pomocy” – trwa zbiórka potencjalnych dawców szpiku

Ala - 25 Lutego 2026 godz. 8:50
Ma 24 lata, plany jak wielu jego rówieśników i życie, które jeszcze niedawno toczyło się normalnym rytmem. Dziś wszystko podporządkowane jest jednemu celowi: pokonać ostrą białaczkę szpikową. Kacper, mieszkaniec Bobolic, potrzebuje przeszczepu szpiku od dawcy niespokrewnionego. I właśnie dlatego każda nowa osoba w bazie DKMS może okazać się bezcenna – bo gdzieś wśród nas może być jego „bliźniak genetyczny”. To historia, która porusza podwójnie. Kacper przez długi czas był osobą, która pomaga innym – dziś sam potrzebuje pomocy. A ta pomoc jest w zasięgu ręki: często zaczyna się od kilku minut i prostego wymazu z policzka. 68 osób zarejestrowało się w Forum Koszalin W minionych dniach w centrum handlowym Forum Koszalin odbyła się akcja rejestracyjna dla potencjalnych dawców szpiku. Mieszkańcy pokazali, że potrafią się jednoczyć w ważnych sprawach – do bazy DKMS wpisało się 68 osób. To dobry wynik, ale w takich sytuacjach zawsze pada to samo pytanie: czy wśród nich jest osoba, której Kacper potrzebuje najbardziej? Tego nikt nie wie, dlatego akcje rejestracyjne są kontynuowane. Kolejna akcja już 14 marca w Galerii EMKA Następna możliwość rejestracji będzie już 14 marca 2026 r. w Galerii EMKA w Koszalinie (ul. Jana Pawła II 20), w godzinach 10:00–20:00. To kolejna szansa, by w prosty sposób zrobić coś, co może uratować czyjeś życie. Organizatorzy proszą o nagłośnienie wydarzenia i zachęcają mieszkańców: przyjdź, zarejestruj się, przekaż informację dalej. Czasem największą pomocą jest to, że ktoś o akcji po prostu usłyszy. Jak wygląda rejestracja? Rejestracja do bazy potencjalnych dawców szpiku jest prosta: trwa kilka minut, polega na wypełnieniu formularza i pobraniu wymazu z policzka, nic nie boli i nie wymaga badań na miejscu. To dopiero pierwszy krok – ale bez niego nie ma szans na znalezienie zgodnego dawcy. „Z całego serca prosimy o pomoc” W przypadku białaczki czas ma znaczenie, a zgodność genetyczna dawcy i pacjenta jest kluczowa. Dlatego liczy się każda osoba, która dołączy do bazy – nawet jeśli ostatecznie nie zostanie dawcą dla Kacpra. Może uratować kogoś innego. A Kacper może zostać uratowany przez kogoś, kto dziś jeszcze nie wie, że ma w sobie „genetyczny kod nadziei”. Prosimy o pomoc w nagłośnieniu akcji 14 marca w Galerii EMKA. To może być ten dzień, który komuś – a być może właśnie Kacprowi – przywróci przyszłość. Rejestracja: 14.03.2026 (sobota), 10:00–20:00 Miejsce: Galeria EMKA, Koszalin, ul. Jana Pawła II 20

28 lutego 2026: sześć planet na jednym niebie. Kosmiczna „parada”, która (prawie) zmusza do wyjścia z domu

Art, film: X/NASA - 25 Lutego 2026 godz. 3:23
Niebo potrafi robić się zaskakująco… uporządkowane. Bez fajerwerków, bez komety jak z plakatu, bez zorzy, której „na pewno nie będzie w Polsce”. Zamiast tego: spokojny łuk ekliptyki i sześć planet ustawionych tak, że można je oglądać jedna po drugiej, jakby Układ Słoneczny postanowił zrobić nam krótką lekcję geografii kosmicznej. 28 lutego 2026 r. po zachodzie Słońca czeka nas właśnie taka chwila: tzw. parada planet (w praktyce – pozorne „wyrównanie” planet na niebie). W jednym pasie nieba zobaczymy: Merkurego, Wenus, Saturna, Jowisza, Urana i Neptuna. To zjawisko nie polega na tym, że planety ustawiają się w idealnej linii w przestrzeni. One po prostu znajdują się po tej samej „stronie” Słońca z naszej perspektywy, więc na niebie układają się wzdłuż ekliptyki – tej samej „autostrady”, po której wędruje też Księżyc. I dlatego wygląda to tak efektownie. Cztery planety „dla każdego”, dwie dla cierpliwych Najlepsza wiadomość? Cztery z sześciu planet da się wypatrzyć gołym okiem: Wenus – najłatwiejsza, jasna jak latarnia, Jowisz – drugi „pewniak”, wysoko i wyraźnie, Saturn – widoczny, ale subtelniejszy, Merkury – teoretycznie widoczny, praktycznie: „polowanie” nisko nad horyzontem. Dwie pozostałe planety, Uran i Neptun, wymagają lornetki albo teleskopu – i wcale nie dlatego, że są „rzadkie”, tylko dlatego, że są po prostu zbyt ciemne na miejskie niebo i ludzkie oko bez wsparcia. Kiedy patrzeć w Polsce? Złota godzina po zachodzie W astronomii jest coś bezlitosnego: piękne zjawisko potrafi trwać długo, ale okno na najłatwiejszą obserwację bywa krótkie. Najlepiej wyjść 30–60 minut po zachodzie Słońca. Dla Warszawy zachód wypada około 17:13, więc sensowny przedział obserwacji to mniej więcej 17:40–18:40 (im wcześniej, tym lepiej dla Merkurego). I tu warunek kluczowy: czysty zachodni horyzont. Żadnych bloków, drzew i wzniesień, bo Merkury i część „zachodniej trójki” będą bardzo nisko. Gdzie patrzeć? Od zachodu do południowego wschodu, po łuku Wyobraź sobie, że robisz wzrokiem „przecinkiem” po niebie: Zachód / południowy zachód, nisko: Merkury, Wenus, Saturn (tu liczy się horyzont). Wysoko, bardziej na południowym wschodzie: Jowisz – jasny i „spokojny” (planety nie migoczą jak gwiazdy, to prosty trik dla początkujących). Bonus tej nocy: Księżyc będzie w fazie garbatej, ok. 89% oświetlenia, i pojawi się blisko Jowisza (kilka stopni). Wygląda to pięknie, ale ma też minus: rozjaśnia niebo i utrudnia „wyłuskanie” słabszych planet, szczególnie Urana. Jak to obejrzeć bez frustracji? Prosty plan „dla ludzi” Najpierw znajdź Wenus. To najjaśniejszy punkt wieczornego nieba w tej konfiguracji. Od Wenus „zejdź” wzrokiem w stronę horyzontu – tam czai się Merkury (krótko, nisko, czasem w poświacie). Potem przerzuć wzrok na drugą stronę nieba i znajdź Jowisza (jasny, wysoko). Jeśli masz lornetkę: dopiero wtedy poluj na Urana i Neptuna (i tu przydaje się aplikacja). Aplikacje typu Star Walk 2 albo inne mapy nieba naprawdę pomagają – nie dlatego, że „bez nich się nie da”, tylko dlatego, że oszczędzają 20 minut zgadywania, czy to planeta, czy kolejna gwiazda. Najbardziej „publicystyczna” puenta: to nie jest pokaz – to test na ciekawość W 2026 roku łatwo przegapić niebo, bo wszystko jest w telefonie: zdjęcie Wenus z filtrami, animacja orbity, filmik „jak wygląda Saturn”. A tymczasem 28 lutego dostajemy rzadki moment, w którym prawdziwe obiekty Układu Słonecznego układają się tak, że można je obejrzeć jak wystawę: od planety najbliższej Słońcu po lodowe olbrzymy, które zwykle są tylko nazwą w podręczniku. I nawet jeśli zobaczysz „tylko” Wenus i Jowisza – to nadal będzie spotkanie z czymś większym niż codzienny ekran. A jeśli złapiesz jeszcze Merkurego nisko nad horyzontem, to możesz spokojnie powiedzieć, że zaliczyłeś najtrudniejszy punkt programu. Powodzenia i czystego nieba!

„Koszalin Beats Cancer” – pięć licealistek, jedna misja: więcej wiedzy, mniej raka skóry

Ala za Zespół Koszalin Beats Cancer - 25 Lutego 2026 godz. 3:23
Koszalin kojarzy się ze słońcem, plażą i wakacyjnym luzem. Ale to właśnie nad morzem, gdzie promieniowanie UV potrafi być zdradliwe, a „szybka opalenizna” wciąż bywa traktowana jak oznaka zdrowia, szczególnie łatwo zapomnieć o podstawach ochrony skóry. Z tej obserwacji narodził się projekt „Koszalin Beats Cancer”: inicjatywa pięciu licealistek, które postanowiły głośno powiedzieć to, co wielu wciąż ignoruje: opalanie bez ochrony to nie tylko brązowy kolor, ale ryzyko na całe życie. Pomysł jest prosty i mocny zarazem: uświadamiać mieszkańców, jak groźny może być rak skóry, i przypominać, że profilaktyka jest na wyciągnięcie ręki. Bo ochrona przed słońcem nie wymaga rewolucji – to kilka codziennych nawyków, które potrafią zrobić wielką różnicę. Skąd ten projekt? Z codzienności, która powinna niepokoić – Jako młode pokolenie, pięć licealistek mieszkających nad morzem, zauważyłyśmy problem, który wciąż jest bagatelizowany: wzrost zachorowań na raka skóry, brak świadomości profilaktycznej i sporadyczne lub całkowite rezygnowanie z używania SPF – mówią inicjatorki. Z ich perspektywy szczególnie alarmujące jest to, że skutki promieniowania UV dotykają coraz młodszych. Skóra „pamięta” każde oparzenie, a mikrouszkodzenia gromadzą się latami. I choć słońce dla wielu jest synonimem relaksu, ono nie wybiera, działa na wszystkich tak samo: na dzieci, nastolatków, dorosłych, osoby o jasnej i ciemniejszej karnacji. Właśnie dlatego licealistki postanowiły nie przechodzić obok tego tematu obojętnie. Połączyły pomysły i energię, by edukować, zachęcać do badań i normalizować ochronę skóry – tak, jak normalne jest zapinanie pasów w samochodzie. Edukacja w praktyce, nie tylko w teorii Projekt „Koszalin Beats Cancer” to nie jeden plakat i jedno hasło. To konkretne działania, które już się dzieją – i kolejne, które są zaplanowane. 1) Wykład edukacyjny w II LO w Koszalinie Jednym z pierwszych kroków była szkolna prelekcja w II Liceum Ogólnokształcącym w Koszalinie, prowadzona przez lek. Annę Konopelską, specjalistkę dermatologii i wenerologii z Zen Skin w Kołobrzegu. Wykład dotyczył: profilaktyki nowotworów skóry, rozpoznawania wczesnych objawów i zasad skutecznej ochrony przed promieniowaniem słonecznym. Jak podkreślają organizatorki, spotkanie zostało bardzo dobrze przyjęte – uczniowie i nauczyciele aktywnie uczestniczyli, zadawali pytania, a rozmowa poszła dalej niż „smaruj się kremem”. To właśnie takie rozmowy budują świadomość: jak wygląda niepokojąca zmiana, kiedy reagować, dlaczego SPF nie jest „na lato”, tylko na życie. 2) Bieg „Koszalin Beats Cancer” – 9 kwietnia, godz. 19:00 Kolejnym elementem inicjatywy jest sportowe wydarzenie, które ma połączyć edukację z ruchem i wspólnym działaniem. Bieg „Koszalin Beats Cancer” odbędzie się 9 kwietnia o godz. 19:00 w ramach współpracy z Leśną Piątką.   Cel biegu jest jasny: promowanie aktywności fizycznej, integracja lokalnej społeczności i przypomnienie, że profilaktyka to styl życia – nie jednorazowa akcja. Organizatorzy chcą pokazać, że o zdrowiu można mówić mądrze, ale i „normalnie”: bez straszenia, za to z motywacją i praktycznymi wskazówkami.   3) Działania medialne i edukacja społeczna Projekt ma też mocny wymiar informacyjny. Licealistki chcą docierać nie tylko do Koszalina, ale i szerzej – poprzez media lokalne, portale internetowe i social media. Im większy zasięg, tym większa szansa, że ktoś zacznie używać SPF regularnie, umówi się do dermatologa, sprawdzi znamiona, zadba o ochronę dziecka oraz przestanie traktować oparzenia słoneczne jak „normę”. „Pięć licealistek może zmienić więcej, niż się wydaje” Najważniejsze w „Koszalin Beats Cancer” jest to, że to projekt młodych ludzi, którzy nie czekają, aż ktoś coś zrobi. Widzieli problem, nazwali go i zaczęli działać. Zrobili to z wyczuciem: łącząc edukację, profilaktykę i aktywność fizyczną – zamiast moralizowania. Ich cel nie kończy się na przekazaniu informacji. Chcą też inspirować innych młodych: że inicjatywa społeczna to nie wielkie instytucje i wielkie budżety, ale odwaga, by zacząć.      

Koszalin szykuje rekordową fetę koszykarską

Art, fot. FB/Hala Widowiskowo-Sportowa Koszalin - 24 Lutego 2026 godz. 15:53
W marcu Hala Widowiskowo-Sportowa przy ul. Śniadeckich 4 zamieni się w arenę nie tylko sportowych zmagań, ale i… dopingu. Politechnika Koszalińska zaprasza mieszkańców na wielkie święto koszykówki - 24 marca br. w hali odbędzie się turniej koszykówki 3×3 połączony z próbą bicia rekordu Polski w kibicowaniu. Organizatorzy liczą, że hałas i energia z trybun będą na tyle imponujące, że uda się zapisać Koszalin w historii dyscypliny. Według zapowiedzi Studium Wychowania Fizycznego i Sportu Politechniki Koszalińskiej wydarzenie zacznie się rano i potrwa do późnego popołudnia. W programie przewidziano emocjonujące mecze w formule 3×3, konkursy oraz zabawy dla publiczności. Na zakończenie organizatorzy przygotowują niespodziankę, o której więcej mają zdradzić w kolejnych dniach. Udział jest bezpłatny – zaproszenie kierowane jest zarówno do uczniów i studentów, jak i do całych rodzin. Próba bicia rekordu w dopingowaniu ma zwrócić uwagę na rosnącą popularność koszykówki 3×3 w Polsce. Ten dynamiczny wariant gry, od 2020 r. olimpijski, zyskuje fanów dzięki szybkiemu tempu i widowiskowym akcjom. Organizatorzy podkreślają, że rekord ma dotyczyć liczby i aktywności kibiców zgromadzonych w hali, a szczegółowe zasady zostaną ogłoszone przed wydarzeniem. Oprócz sportowych wrażeń przewidziano część muzyczną – zapowiadany jest występ gościa specjalnego. Koszalińskie święto koszykówki 3×3 będzie jednym z największych tego typu wydarzeń w regionie. Politechnika liczy na udział setek kibiców i doping, który poniesie zawodników do rekordowych osiągnięć. To kolejna inicjatywa, która ma promować sport wśród mieszkańców i pokazać, że hala na Śniadeckich może tętnić życiem nie tylko podczas ligowych spotkań AZS-u.

O wykluczeniu komunikacyjnym po koszalińsku i o tym, dlaczego „jeden bilet” nie jest fanaberią

Wojciech Kukliński, fot. FB/PKS Koszalin - 24 Lutego 2026 godz. 5:00
Na papierze wygląda to imponująco: 37 linii publicznego transportu zbiorowego na terenie powiatu koszalińskiego i miasta/gminy Koszalin, planowanych do realizacji w ramach Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych w okresie 01.06.2026–31.12.2026. Dla mieszkańców brzmi to jak długo wyczekiwana dobra wiadomość: „wreszcie będzie autobus”. Problem polega na tym, że w transporcie publicznym samo „będzie” nie wystarcza. Liczy się częstotliwość, godziny kursów, przesiadki, stabilność oferty przez cały rok, a wreszcie to, czy da się z tego ułożyć normalny dzień: dojazd do pracy, szkoły, lekarza, urzędu. I tu zaczyna się pytanie, które w lokalnej dyskusji powraca jak bumerang: czy projekt powiatowych przewozów jest projektowany pod pasażera, czy pod tabelkę dopłaty? 37 linii: liczba robi wrażenie, ale rozkład robi życie Dlatego sama lista 37 linii (nawet jeśli robi wrażenie) może oznaczać dwie skrajnie różne rzeczy: albo realne zagęszczenie siatki, które „zszywa” powiat z Koszalinem, albo rebranding dotychczasowych przewozów szkolnych i „nowość” w rozumieniu formalnym, niekoniecznie w rozumieniu potrzeb mieszkańców. Właśnie ten drugi wariant podnoszą lokalni przewoźnicy, wskazując, że znacząca część projektu ma się pokrywać z istniejącymi przewozami, a nowe linie mogą wejść na trasy, które dziś funkcjonują komercyjnie. Konflikt jest w takich sytuacjach niemal wpisany w mechanizm FRPA: jeśli dotowana linia zaczyna dublować komercyjną, to prywatny przewoźnik traci pasażerów, a „rynek” zaczyna się chwiać. Spór o operatora: wygoda organizatora kontra odporność systemu Starosta Tomasz Tesmer nie ukrywa, że woli rozmawiać z jednym podmiotem (łatwiejsze rozliczenia, jeden partner, jeden kontrakt). - Nie zabraniam lokalnym przewoźnikom, by się zrzeszyli w konsorcjum i niech składają swoją ofertę - mówi. Z perspektywy urzędu to racjonalne. Tylko że z perspektywy rynku lokalnego i długofalowej odporności systemu transportowego to ryzykowne. W pismach, które trafiły do starostwa, przewoźnicy podnoszą wprost obawę, że konstrukcja postępowania może wyeliminować mniejsze lokalne firmy (wymogi kadrowo-taborowe, skala zamówienia, rozliczenia kwartalne), spychając je do roli podwykonawców albo wypychając całkiem z rynku. W liście do starosty Stowarzyszenie Operatorów Publicznego Transportu Zbiorowego Polski PKS apeluje, by rozważyć rozwiązania pozwalające zachować ciągłość działalności dotychczasowych przewoźników i stabilność usług w powiecie.  Podobny ton ma pismo PKS Koszalin z 19 lutego 2026 r.: spółka zgłasza gotowość do wejścia jako operator, ale zwraca uwagę, że skala zadania jest duża, a warunki ankiety mogą wykluczyć niemal każdą lokalną firmę przewozową  co stoi w sprzeczności z deklaracjami uwzględnienia dotychczasowych wykonawców. - Ankieta to pierwsza część naszego dwuetapowego wyboru operatora. Gdy poznamy już firmy spełniające nasze oczekiwania w drugim kroku podejmiemy z nimi dialog - wyjaśnia Tesmer.  To jest sedno dylematu: czy budujemy jeden duży kontrakt „wygodny do rozliczeń”, czy system odporny na kryzysy? Bo system odporny to taki, w którym: zamówienia są sensownie dzielone na pakiety (żeby nie tworzyć monopolu), operator ma jasne standardy i kary za niewykonanie, a rynek lokalny nie zostaje „przeorany” jednym ruchem. Konsultacje: z wójtami były, a z pasażerami? Starostwo podkreśla, że propozycje tras nie wzięły się „z palca”, tylko z opinii i konsultacji z wójtami i burmistrzami. To ważne. Ale w transporcie publicznym konsultacje z samorządowcami nie zastępują konsultacji z pasażerami. Bo wójt często bardziej dba o budżet gminy niż interes kilkunastu mieszkańców... Ryzyko, które warto nazwać wprost, jest takie: gminy mogą (zupełnie racjonalnie z własnej perspektywy) próbować „podpiąć” do projektu FRPA te kursy, które dziś finansują z własnych budżetów, bo to odciąża kasę. Tylko że wtedy powiatowy projekt staje się mechanizmem przerzucenia kosztów, a nie realnym narzędziem likwidacji białych plam. Dlatego konsultacje społeczne nie powinny być dodatkiem PR-owym, ale warunkiem jakości. Najprostsze pytania konsultacyjne (i najcenniejsze) brzmią: o której godzinie potrzebujesz dojechać do Koszalina? ile razy w tygodniu? czy ważniejszy jest dojazd rano, czy powrót popołudniu? czy kluczowa jest przesiadka do MZK/kolei? czy w wakacje i ferie połączenie ma zostać? „Jeden bilet”: nie luksus, tylko podstawa systemu Jeśli powiat chce realnie walczyć z wykluczeniem, to kluczowe jest nie tylko „ile linii”, ale też jak łatwo z nich korzystać. Tu pojawia się temat, który warto podnieść od razu, zanim powstanie kolejny „system obok systemu”: zintegrowany bilet. W Polsce widać wyraźny trend: największe ośrodki testują i wdrażają wspólne honorowanie biletów między miastem a koleją albo między kilkoma przewoźnikami. Warszawa robiła pilotaże integracji autobusowej, Trójmiasto mówi o wspólnym honorowaniu biletów w pociągach i komunikacji, Szczecin buduje wspólny bilet w ramach Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej. To nie są fanaberie dużych miast. To jest odpowiedź na proste pytanie pasażera: czy muszę kupować trzy bilety i trzy razy ryzykować, że coś „nie zadziała”? To jest sposób na konkurencyjność komunikacji publicznej do prywatnych aut.    W powiecie koszalińskim potencjalny „jeden bilet” mógłby zacząć się skromnie, ale sensownie. Na początek bilet miesięczny honorowany w MZK Koszalin, potem dopięcie do tego przesiadek w kluczowych punktach (Koszalin dworzec, Stare Bielice, Sianów, Mielno w sezonie), a docelowo integracja z koleją regionalną tam, gdzie ma to sens. Starosta Tesmer, w rozmowie z nami nie mówi „nie” i jest gotów do rozmów z MZK. I to jest moment, w którym warto postawić sprawę jasno: bez integracji taryfowej powiatowe linie mogą pozostać „osobną wyspą”, z której korzysta się rzadziej, niż pozwalałby potencjał projektu. Największa pułapka FRPA: sezonowość i „szkolny rytm” W ogólnopolskiej debacie o FRPA coraz częściej pada krytyka, że fundusz bywa wykorzystywany do finansowania w praktyce dowozów szkolnych, a w ferie i wakacje transport zanika. Jeśli ten scenariusz powtórzy się u nas, to będziemy mieli projekt, który nie rozwiązuje problemu seniorów, pracowników zmianowych i osób „bez auta”, tylko utrwala szkolny rytm komunikacji. A wykluczenie komunikacyjne nie jest przecież problemem ucznia (ten ma zwykle dowóz). Jest problemem osoby starszej, która musi dojechać do lekarza, pracownika, który jedzie do pracy, rodzica, który musi załatwić sprawy w mieście, młodego człowieka, który chce mieć dostęp do edukacji i kultury bez proszenia o podwózkę. Co warto zrobić, żeby projekt nie był tylko „listą linii” Na poziomie obywatelskim lista postulatów jest dość jasna: Konsultacje społeczne tras i rozkładów: nie „czy chcesz autobus”, tylko: kiedy, jak często, gdzie przesiadka i czy działa w wakacje. Standard usługi:  minimalna częstotliwość w godzinach szczytu, minimalna liczba kursów wieczornych, gwarancja oferty całorocznej. Podział zamówienia na pakiety, żeby nie budować monopolu i nie uzależniać powiatu od jednego operatora. Zintegrowany bilet (na start: miesięczny):  powiat + MZK Koszalin; prosto, czytelnie, do wdrożenia. Przejrzystość kalkulacji deficytu żeby pasażerowie i gminy wiedzieli, za co płacą, a rynek nie miał poczucia „ustawionych” parametrów. Włączenie lokalnych przewoźników, nie na zasadzie deklaracji, tylko realnego modelu (konsorcjum albo pakiety), bo to oni znają lokalny popyt i mają zaplecze tu, na miejscu. Autobus drogą do komunikacyjnej wolności Najłatwiej jest ogłosić projekt na konferencji prasowej i pokazać mapę linii. Najtrudniej jest sprawić, żeby autobus stał się dla ludzi narzędziem wolności, a nie „dodatkiem do statystyk”. Powiat koszaliński stoi przed decyzją, która zdefiniuje lokalny transport na lata: czy będzie to system użyteczny i zintegrowany, czy układ kursów „pod finansowanie” i pod jednego operatora. A jeśli chcemy naprawdę walczyć z wykluczeniem, to powinniśmy wreszcie zacząć od końca, czyli od pytania: po co ludzie mają wsiąść do autobusu i czy będą mieli powód, żeby robić to codziennie?            

Prof. Robert Suszyński na czele Prezydium Rady Konsorcjum PIONIER. Ważna nominacja dla Politechniki Koszalińskiej

Ark za Politechnika Koszalińska - 23 Lutego 2026 godz. 15:18
Dr hab. inż. Robert Suszyński z Katedry Systemów Cyfrowego Przetwarzania Sygnałów na Wydziale Elektroniki i Informatyki Politechniki Koszalińskiej został pierwszym przewodniczącym Prezydium Rady Konsorcjum PIONIER. To ważne wyróżnienie dla koszalińskiej uczelni oraz potwierdzenie wieloletniego zaangażowania jej przedstawiciela w rozwój jednej z kluczowych inicjatyw infrastrukturalno-badawczych w polskiej nauce i IT. Wybory odbyły się podczas niedawnego posiedzenia sprawozdawczo-wyborczego w Warszawie. Spotkanie przyniosło również oficjalne podsumowanie wieloletniej misji dra Macieja Stroińskiego, współtwórcy Konsorcjum PIONIER, który przez lata współkształtował kierunki jego rozwoju. Nowe władze na kadencję 2026–2028 W trakcie posiedzenia wyłoniono także przewodniczącego całego Konsorcjum na lata 2026–2028. Funkcję tę objął mgr inż. Artur Binczewski z Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego (PCSS). Nowy skład Prezydium Rady Konsorcjum uzupełniają dr inż. Piotr Szefliński – drugi wiceprzewodniczący i mgr inż. Jarosław Skomiał – sekretarz. Warto podkreślić, że prof. Robert Suszyński już wcześniej pełnił ważną rolę w strukturach PIONIERA – od lutego 2024 r. był drugim wiceprzewodniczącym Prezydium, a teraz przejmuje funkcję przewodniczącego. PIONIER – infrastruktura i projekty wysokich technologii Konsorcjum PIONIER koncentruje się na realizacji projektów z obszaru wysokich technologii informatycznych oraz na rozwoju infrastruktury badawczej, która wspiera naukę, innowacje i współpracę pomiędzy ośrodkami akademickimi i badawczymi. To środowisko, w którym łączą się kompetencje w zakresie sieci, usług cyfrowych, przetwarzania danych i rozwiązań wykorzystywanych w badaniach oraz w nowoczesnej gospodarce. Od 2003 roku w PIONIERZE – ciągłość i doświadczenie Prof. Robert Suszyński jest związany z Konsorcjum od samego początku – od 2003 roku, kiedy w Kazimierzu Dolnym podpisano umowę stowarzyszeniową. Jako członek Rady Konsorcjum reprezentuje w PIONIERZE Politechnikę Koszalińską i odpowiada za koordynację projektów realizowanych na uczelni. Wśród inicjatyw prowadzonych na Politechnice Koszalińskiej, przy których pełnił rolę koordynatora, znajdują się m.in. telewizyjne Studio HD Platon PK, a także projekty infrastrukturalne i badawcze, takie jak PIONIER-LAB – Krajowa Platforma Integracji Infrastruktur Badawczych z Ekosystemami Innowacji, oraz inne przedsięwzięcia wspierające rozwój zaplecza technologicznego i innowacyjnego uczelni. Nominacja prof. Roberta Suszyńskiego na przewodniczącego Prezydium Rady Konsorcjum PIONIER wzmacnia pozycję Politechniki Koszalińskiej w ogólnopolskich strukturach współpracy naukowo-technologicznej i pokazuje, że doświadczenie oraz konsekwentna praca w projektach o dużej skali przekładają się na realny wpływ na kierunki rozwoju nowoczesnej infrastruktury badawczej w Polsce.