Koszalin, Poland
wydarzenia

Z lądu, wody i powietrza. W Darłowie wciąż szukają Emilii Koprowskiej

Ala, fot. KMP Koszalin - 6 godzin temu
Poszukiwania 37-letniej Emilii Koprowskiej z Koszalina weszły w kolejny etap. W czwartek okolice Darłowa sprawdzał zespół Krzysztofa Rutkowskiego, wykorzystując śmigłowiec, łódź i pojazdy terenowe. Na parkingu, na którym stał samochód zaginionej, pojawili się także specjaliści z Komendy Głównej Policji. Zakres ich udziału nie został jednak oficjalnie potwierdzony.

Z tatami na karty historii miasta. Marian Tałaj Honorowym Obywatelem Koszalina

Art, fot. print screen - 12 godzin temu
Marian Tałaj - brązowy medalista olimpijski, wielokrotny mistrz Polski i legenda koszalińskiej Gwardii - otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Koszalina. Podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej utytułowany judoka odebrał pamiątkowy dokument, kwiaty i gratulacje. Wyróżnienie przyznano w roku 50. rocznicy jego największego sportowego sukcesu. Urodzony 22 grudnia 1950 roku Marian Tałaj jest jedną z najważniejszych postaci w historii koszalińskiego sportu. To właśnie w rodzinnym mieście rozpoczął karierę, związał się z Gwardią Koszalin i rozpoczął drogę prowadzącą na olimpijskie podium.   Nadanie mu tytułu Honorowego Obywatela Koszalina jest uhonorowaniem nie tylko osiągnięć sportowych, lecz także wieloletniej pracy trenerskiej, działalności społecznej oraz promowania miasta w Polsce i za granicą. Od koszalińskiej Gwardii do igrzysk olimpijskich Marian Tałaj rozpoczął karierę sportową w 1965 roku. Jego pierwszym nauczycielem judo był Kazimierz Kołodziejski, a w reprezentacji Polski pracował pod kierunkiem Waldemara Sikorskiego i Hiromiego Tomity. Równolegle ze sportem rozwijał się zawodowo. Ukończył Wyższą Szkołę Inżynierską w Koszalinie, zdobywając wykształcenie inżyniera budownictwa. Już jako młody zawodnik zapisał się w historii polskiego judo. W 1968 roku został pierwszym polskim judoką, który wywalczył złoty medal mistrzostw Europy juniorów. Później siedmiokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski, trzykrotnie zostawał wicemistrzem kraju i czterokrotnie sięgał po brązowy medal krajowego czempionatu. Na mistrzostwach Europy seniorów zdobył srebro w 1977 roku oraz brązowe medale w latach 1972 i 1976. Olimpijski brąz po trudnym początku Marian Tałaj dwukrotnie reprezentował Polskę na igrzyskach olimpijskich. W 1972 roku wystąpił w Monachium, ale największy sukces odniósł cztery lata później w Montrealu. Turniej w kategorii do 70 kilogramów rozpoczął od porażki z Władimirem Niewzorowem ze Związku Radzieckiego. Walka trwała minutę i 55 sekund. Niewzorow dotarł do finału i został mistrzem olimpijskim, dzięki czemu Polak otrzymał szansę walki w repasażach. Tałaj wykorzystał ją znakomicie. Pokonał kolejno Thomasa Hagmanna ze Szwajcarii, Johna van Hoeka z Australii oraz Changa Su Lee z Korei Południowej. Trzy zwycięstwa zapewniły zawodnikowi Gwardii Koszalin brązowy medal olimpijski. Sukces miał szczególny wymiar także ze względu na sportową przyjaźń Tałaja z Antonim Zajkowskim. Przez lata rywalizowali w tej samej kategorii wagowej. W 1972 roku Zajkowski zdobył olimpijskie srebro w Monachium, a cztery lata później kontuzjowanego kolegę godnie zastąpił w Montrealu właśnie Tałaj. Nie tylko zawodnik Po zakończeniu kariery Marian Tałaj pozostał i nadal pozostaje blisko sportu. Pracuje jako trener i wychowawca kolejnych pokoleń zawodników. Prowadził także kobiecą i męską reprezentację Polski w judo. Angażował się również w życie społeczne Koszalina, pełniąc między innymi funkcję miejskiego radnego. Za swoje osiągnięcia został odznaczony złotym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe oraz Brązowym i Srebrnym Krzyżem Zasługi. Jego nazwisko nosi Hala Sportów Walki przy ul. Fałata, będąca miejscem treningów koszalińskich judoków i przedstawicieli innych dyscyplin. Pół wieku po olimpijskim sukcesie Tytuł Honorowego Obywatela Koszalina został przyznany w szczególnym momencie. W 2026 roku mija 50 lat od zdobycia przez Mariana Tałaja olimpijskiego brązu w Montrealu. To symboliczne domknięcie sportowej historii, która rozpoczęła się na matach koszalińskiej Gwardii. Marian Tałaj reprezentował Polskę na największych arenach, ale przez całe życie pozostawał związany z rodzinnym miastem. Teraz jego nazwisko oficjalnie znalazło się w gronie osób szczególnie zasłużonych dla Koszalina.

Koszalin mówi „nie” agresji i hejtowi. Stanowisko przyjęte, ale bez jednomyślności

Art, fot. print screen - 12 godzin temu
Rada Miejska w Koszalinie przyjęła stanowisko przeciw agresji, hejtowi i przemocy motywowanej uprzedzeniami, szczególnie na tle narodowościowym. Za uchwałą zagłosowało 17 radnych, przeciw było troje przedstawicieli PiS, a jeden radny wstrzymał się od głosu. Dyskusja dotyczyła nie tylko samego dokumentu, lecz także edukacji, obojętności, internetowej mowy nienawiści i historycznych doświadczeń Polski. W głosowaniu uczestniczyło 21 z 23 radnych. Uchwałę poparło 17 osób. Przeciw zagłosowali Andrzej Jakubowski, Oliwia Skórka i Artur Wiśniewski. Miłosz Janczewski wstrzymał się od głosu. Monika Foremna-Pilarska i Agnieszka Połaniecka były nieobecne. Koszalin ma być miastem otwartym Przyjęte stanowisko jest sprzeciwem wobec agresji, mowy nienawiści, dyskryminacji, poniżania, zastraszania i przemocy wynikających z uprzedzeń. Rada podkreśliła, że w Koszalinie nie powinno być przyzwolenia na krzywdzenie kogokolwiek z powodu pochodzenia, języka, akcentu, narodowości, koloru skóry, wyznania lub przekonań. Dokument potępia przemoc niezależnie od narodowości sprawcy oraz osoby pokrzywdzonej. Zaznaczono również, że spory historyczne, polityczne i światopoglądowe nie mogą usprawiedliwiać agresji. Stanowisko zawiera apel do prezydenta Koszalina o wspieranie działań związanych z reagowaniem na przypadki przemocy i hejtu, prowadzeniem edukacji i profilaktyki oraz współpracą ze szkołami, organizacjami pozarządowymi, instytucjami kultury i placówkami społecznymi. Radni zwrócili się także do przedsiębiorców, mediów, instytucji publicznych oraz samych mieszkańców o wspólne promowanie otwartości i wzajemnego szacunku. Dlaczego właśnie teraz? Oliwia Skórka pytała podczas sesji, dlaczego podobne stanowisko pojawiło się właśnie teraz i co zdecydowało o jego nagłym przygotowaniu. Dorota Róża Chałat, przewodnicząca klubu radnych Koalicji Obywatelskiej i inicjatorka projektu, wskazywała na sytuację w kraju. W pierwszym półroczu 2026 roku liczba zawiadomień dotyczących przestępstw z nienawiści wobec obywateli Ukrainy wzrosła w Polsce o ponad 30 procent w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Jednocześnie w Koszalinie nie odnotowano publicznie znanych i udokumentowanych przypadków przemocy motywowanej nienawiścią narodowościową. Zdaniem autorów projektu nie musi to jednak oznaczać, że problem nie występuje. Część zdarzeń może nie być zgłaszana policji, nagłaśniana przez media albo kwalifikowana jako przestępstwa z nienawiści. Dorota Chałat mówiła również o docierających do niej informacjach dotyczących niewłaściwego traktowania osób narodowości ukraińskiej. Podkreślała, że stanowisko ma działać przede wszystkim prewencyjnie, zanim dojdzie do poważniejszych zdarzeń. Czy sam apel wystarczy? Ważną częścią dyskusji było pytanie, czy uchwała ograniczy się do symbolicznej deklaracji. Michał Listowski, radny KO zwracał uwagę na zagrożenie wynikające z obojętności wobec krzywdzących zachowań. Przypomniał o moralne przesłanie spopularyzowane przez Marian Turski, historyka i byłego  więźnia obozu Auschwitz, a wymyślone przez Romana Kenta: "Jedenaste przykazanie „Nie bądź obojętny” to ". Wiktor Kamieniarz, radny niezrzeszony przekonywał natomiast, że apel pozostaje jedynie zbiorem słów, jeżeli nie towarzyszą mu konkretne działania edukacyjne. Jego zdaniem o szacunku, uprzedzeniach i zapobieganiu nienawiści trzeba rozmawiać przede wszystkim z młodzieżą w szkołach. Przewodniczący Rady Miejskiej Artur Wezgraj przypomniał, że przyjęte stanowisko nie jest skierowane wyłącznie do placówek oświatowych. Jego adresatami są również instytucje, media, przedsiębiorcy oraz wszyscy mieszkańcy Koszalina. Żaneta Kwapisz, radna Wspólnie dla Koszalina oceniła, że uchwała jest jasnym sygnałem braku przyzwolenia na agresję i dyskryminację. Podkreśliła jednocześnie osobistą odpowiedzialność każdego mieszkańca, a budowanie szacunku należy zaczynać od własnego zachowania. Błażej Papiernik, jej klubowy kolega wskazywał, że nie ma nic złego w apelowaniu o wzajemny szacunek. Jego zdaniem Rada Miejska powinna pokazać, że Koszalin będzie wspierał osoby dotknięte przemocą i reagował na przejawy agresji. Zwrócił też uwagę, że nawet jeśli podobne zdarzenia nie są widoczne na ulicach miasta, mowa nienawiści pozostaje obecna w internecie. Spór o polską tradycję tolerancji Dyskusja przeniosła się również na grunt historyczny. Artur Wiśniewski (PiS) odwoływał się do polskiej tradycji tolerancji. Z takim jednoznacznym obrazem nie zgodził się Wiktor Kamieniarz. Przypomniał między innymi o segregacji ławkowej stosowanej wobec żydowskich studentów w II Rzeczypospolitej. Przekonywał, że historia Polski zawiera przykłady zarówno otwartości, jak i wykluczenia. Podobnie wypowiadał się Przemysław Krzyżanowski, wskazując, że z tolerancją na przestrzeni dziejów bywało różnie. Jednocześnie podkreślił współczesny, wielokulturowy charakter Koszalina oraz znaczenie takich inicjatyw w mieście jak Spotkania Kultur, które przekładają deklaracje o otwartości na konkretne działania. Stanowisko bez nowych wydatków Uchwała ma charakter symboliczny, programowy i prewencyjny. Jej podjęcie nie powoduje bezpośrednich skutków finansowych dla budżetu miasta ani nie tworzy automatycznie nowego programu edukacyjnego. Przyjęcie stanowiska jest deklaracją. To, czy jego zapisy przełożą się na działania w szkołach, instytucjach i miejskiej przestrzeni, będzie zależało nie tylko od zaangażowania władz miasta , czy radnych, ale przede wszystkich nas samych. 

„Nie rozłączaj się!”. Dlaczego oszuści chcą utrzymać Cię na linii?

Ala, artykuł sponsorowany - 23 Września 2026 godz. 18:56
Telefon może zacząć się od wiadomości, która wymaga natychmiastowej reakcji: ktoś próbuje wypłacić pieniądze z konta, zaciągnąć kredyt na Twoje dane albo bliskiej osobie grozi niebezpieczeństwo. Chwilę później pojawiają się instrukcje. Rozmówca każe zostać na linii, pojechać do bankomatu, wykonać przelew albo nikomu nie mówić o sprawie. Dlaczego tak bardzo zależy mu na tym, żeby rozmowa się nie skończyła? Dlaczego oszust chce utrzymać rozmowę? Dobrze pokazuje to przypadek 74-letniej mieszkanki gminy Mielno. Kobieta odebrała telefon od mężczyzny podającego się za policjanta. Usłyszała, że jej rodzina jest zagrożona i musi wpłacić pieniądze do wpłatomatu. Zabrała gotówkę z domu i ruszyła w kierunku Mielna, a rozmówca przez cały czas pozostawał z nią na linii. Kobieta zdążyła wpłacić ponad 15 tys. zł. Miała przy sobie jeszcze 25 tys. zł, ale przy wpłatomacie zainteresowała się nią przypadkowa osoba. Zauważyła zdenerwowaną seniorkę, podeszła i zapytała, czy potrzebuje pomocy. Dopiero rozmowa z kimś spoza telefonicznego scenariusza przerwała oszustwo. Utrzymywanie połączenia pozwala oszustowi reagować na każdą wątpliwość. Jeśli rozmówca zaczyna się zastanawiać, może natychmiast usłyszeć kolejne wyjaśnienie lub polecenie. Nie ma wtedy momentu na telefon do córki, banku czy prawdziwej policji. KNF (Komisja Nadzoru Finansowego) opisuje podobny mechanizm przy vishingu, czyli oszustwie prowadzonym przez telefon. Przestępcy podszywają się m.in. pod pracowników banków i instytucji publicznych, wywołują presję lub strach, a następnie nakłaniają rozmówcę do konkretnych działań. Może chodzić o instalację programu do zdalnego pulpitu, wykonanie przelewu, podanie kodu BLIK albo wypłatę gotówki. Najpierw zagrożenie, potem gotowa instrukcja „Pracownik banku” informuje o podejrzanej operacji i od razu podaje sposób na zabezpieczenie pieniędzy. „Policjant” mówi o zagrożeniu dla bliskiej osoby i również dokładnie tłumaczy, co należy zrobić. W obu przypadkach rozmówca nie zostawia wiele miejsca na samodzielne sprawdzenie historii. Presja czasu skraca moment na sprawdzenie informacji „Musimy działać natychmiast”, „za chwilę pieniądze znikną z konta”, „nie możemy przerwać tej operacji” - podobne komunikaty mają skłonić do działania, zanim pojawi się czas na weryfikację. Tymczasem właśnie przerwanie rozmowy pozwala sprawdzić, czy problem w ogóle istnieje. Można zalogować się do banku, zadzwonić na oficjalną infolinię, skontaktować się z bliską osobą albo samodzielnie wybrać numer policji. „Nie rozłączaj się” ogranicza kontakt z innymi osobami Szczególnie niepokojące są polecenia, aby nie kończyć połączenia, nie dzwonić do rodziny albo nie mówić pracownikowi banku, dlaczego wypłacane są pieniądze. Dzięki temu informacje nadal pochodzą niemal wyłącznie od osoby prowadzącej oszustwo. W przypadku seniorki z gminy Mielno wystarczyło, że do sytuacji włączyła się przypadkowa kobieta. Zauważyła zdenerwowaną 74-latkę przy wpłatomacie i zapytała, czy potrzebuje pomocy. Ta krótka rozmowa zatrzymała przekazanie kolejnych 25 tys. zł. Numer banku na ekranie też może wprowadzić w błąd Wiarygodność rozmowy może wzmacniać numer widoczny na ekranie telefonu. Przy CLI spoofingu dzwoniący może podszyć się pod inny numer, przez co odbiorca widzi identyfikator, który nie wskazuje rzeczywistego źródła połączenia. Na ekranie może więc pojawić się numer kojarzony z bankiem lub inną instytucją, choć dzwoni oszust. We wrześniu 2026 r. Urząd Komunikacji Elektronicznej opublikował nową wersję rekomendacji dotyczących monitorowania, wykrywania i ograniczania takich połączeń. Po zakończeniu podejrzanej rozmowy można sprawdzić numer w InfoNumer i zobaczyć, czy inni użytkownicy opisywali podobne kontakty. Szczególnie przydatne są świeże relacje, w których powtarza się ten sam sposób działania. Komentarze dają jednak kontekst, a nie potwierdzenie tożsamości rozmówcy. Jeśli ktoś przedstawia się jako pracownik banku, policjant lub urzędnik, informację trzeba potwierdzić niezależnym kanałem. Co zrobić, gdy rozmówca każe zostać na linii? Zakończ połączenie i dopiero wtedy zweryfikuj przekazaną informację. Nie korzystaj z numeru podanego przez rozmówcę. Oficjalny numer banku znajdziesz w aplikacji, na jego stronie internetowej albo na karcie płatniczej. Jeśli historia dotyczy bliskiej osoby, skontaktuj się bezpośrednio z nią lub z innym członkiem rodziny. Gdy dzwoniący przedstawia się jako policjant, samodzielnie skontaktuj się z właściwą jednostką. KNF również zaleca, aby w razie wątpliwości zakończyć rozmowę i samemu zadzwonić do instytucji, której przedstawicielem miał być rozmówca. Polecenie, żeby nie przerywać rozmowy, samo w sobie powinno zwiększyć czujność - szczególnie gdy jednocześnie pojawia się żądanie wypłaty pieniędzy, przelewu, podania kodu BLIK, instalacji programu lub zachowania całej sprawy w tajemnicy. Rozłączenie odbiera oszustowi możliwość wydawania kolejnych instrukcji i daje czas na sprawdzenie tego, co właśnie usłyszałeś.

Parowóz na finał sezonu. Koszalińska wąskotorówka pojedzie do Rosnowa

Ala za TKKW - 23 Września 2026 godz. 11:00
Koszalińska Kolej Wąskotorowa kończy regularny sezon kursów do Rosnowa. W sobotę i niedzielę, 26–27 września, na podróżnych czekają przejazdy zabytkową trasą, ognisko oraz możliwość zabrania rowerów. W sobotę pociąg ma poprowadzić parowóz Px48-3901. Tegoroczny sezon rozpoczął się podczas majówki, a zakończy go ostatni weekend września. Będzie to kolejna okazja, aby poznać atrakcję, której historia sięga 1898 roku. Zabytkowy parowóz na sobotnim kursie Największą atrakcją weekendu będzie sobotni przejazd z udziałem parowozu Px48-3901. Zabytkowa maszyna wróciła na koszalińskie tory w 2021 roku, przywracając po ponad ćwierćwieczu trakcję parową na trasie do Rosnowa. Zgodnie z rozkładem parowóz ma poprowadzić pociąg 26 września. Przewoźnik zastrzega jednak możliwość zmiany lokomotywy ze względów technicznych. Pociągi będą kursowały według tego samego rozkładu w sobotę i niedzielę: godz. 12.00 – odjazd ze stacji Koszalin Wąskotorowy, godz. 13.00 – przyjazd do Rosnowa, godz. 14.15 – odjazd z Rosnowa, godz. 15.15 – powrót do Koszalina. Stacja Koszalin Wąskotorowy znajduje się przy ul. Kolejowej 4. Ognisko i odpoczynek w Rosnowie Podczas ponadgodzinnego postoju w Rosnowie organizatorzy zapraszają na ognisko. Podróżni mogą również skorzystać z miejscowej gastronomii, plaży, siłowni plenerowej oraz placu zabaw. Okolica oferuje liczne szlaki turystyczne, dlatego wycieczkę kolejką można połączyć ze spacerem albo przejażdżką rowerową. Przewóz rowerów Koszalińską Koleją Wąskotorową jest bezpłatny. Bilety i najważniejsze informacje Bilet normalny w jedną stronę kosztuje 30 zł. Obowiązują również ulgi ustawowe. Bilety można kupić w kasie na dworcu przed odjazdem, na pokładzie pociągu oraz przez portal e-podróżnik. Weekend 26–27 września będzie finałem regularnych jesiennych kursów do Rosnowa. W późniejszych miesiącach w rozkładzie przewidziano jeszcze przejazdy okolicznościowe. Szczegółowy rozkład dostępny jest na stronie:https://waskotorowka.koszalin.pl/rozklad-jazdy/

Elżbieta Wójcik z brązem mistrzostw Europy. Turczynka zatrzymała zawodniczkę Fight Club Koszalin

Art, fot. PZB - 23 Września 2026 godz. 20:03
Elżbieta Wójcik została brązową medalistką mistrzostw Europy Elite w boksie olimpijskim. Reprezentująca Fight Club Koszalin pięściarka przegrała w półfinale kategorii powyżej 80 kilogramów z Havvanur Kethüdą. Sędzia zakończył pojedynek w drugiej rundzie. Wracająca do międzynarodowej rywalizacji po urlopie macierzyńskim Wójcik rozpoczęła półfinałowe starcie w Sofii odważnie. Polka starała się wykorzystywać przewagę szybkości i punktować potężniejszą fizycznie przeciwniczkę. Pierwsza runda dla Wójcik Reprezentantka Polski dobrze weszła w pojedynek, jednak z czasem dała się wciągnąć w otwartą wymianę ciosów. Kethüda wykorzystała swoją siłę i doprowadziła do pierwszego liczenia Wójcik. Mimo trudnej końcówki rundy sędziowie przyznali tę część pojedynku Polce. Czterech z pięciu arbitrów punktowało 10:9 dla Wójcik. Po pierwszych trzech minutach zawodniczka Fight Club Koszalin prowadziła więc 4:1. Punkt odjęty i kolejne liczenia Początek drugiej rundy przyniósł zwrot w przebiegu walki. Wójcik otrzymała ostrzeżenie za nieprzepisowe uderzenie, co oznaczało odjęcie jednego punktu. Kethüda zwiększyła presję i konsekwentnie wykorzystywała przewagę warunków fizycznych. Polka próbowała odpowiadać, ale w końcówce rundy została ponownie liczona. Chwilę później Turczynka jeszcze raz zamknęła Wójcik przy linach. Trzecie liczenie Polki w całym pojedynku oznaczało jego zakończenie. Oficjalny wynik to zwycięstwo Havvanur Kethüdy przez RSC w drugiej rundzie, w czasie 3 minut. Reprezentantka Turcji awansowała do finału kategorii +80 kg. Brąz po powrocie do sportu Porażka w półfinale oznacza, że Elżbieta Wójcik kończy mistrzostwa Europy z brązowym medalem. W boksie olimpijskim nie rozgrywa się pojedynków o trzecie miejsce – medale otrzymują obie przegrane półfinalistki. Koszalińska pięściarka zapewniła sobie miejsce na podium już w ćwierćfinale. Pokonała wówczas jednogłośnie 5:0 Irlandkę Clionę D’Arcy, kontrolując wszystkie trzy rundy. Medal z Sofii ma szczególne znaczenie. Wójcik wróciła do rywalizacji po urodzeniu dziecka i przeszła z kategorii do 75 kilogramów do najwyższej wagi kobiecej. W czerwcu zdobyła już brąz podczas zawodów Pucharu Świata w Chinach. Brąz wywalczony w Sofii jest kolejnym medalem mistrzostw Europy w jej karierze. Wcześniej Elżbieta Wójcik dwukrotnie zostawała wicemistrzynią kontynentu. Jej głównym sportowym celem pozostaje trzeci start olimpijski i walka o medal igrzysk w Los Angeles.

Dworzec w Koszalinie znów wpada w proceduralny poślizg. Jest odwołanie do KIO

Art, fot. Dominik Wasilewski - 23 Września 2026 godz. 12:05
Zapowiadany na październik powrót ekip na plac budowy dworca kolejowego w Koszalinie stanął pod znakiem zapytania. Jedna z firm uczestniczących w przetargu odwołała się od jego wyniku do Krajowej Izby Odwoławczej. Termin podpisania umowy z wybranym wykonawcą nie jest już pewny. Na początku września Polskie Koleje Państwowe poinformowały o wyborze firmy, która ma dokończyć budowę koszalińskiego dworca. Najkorzystniejszą ofertę złożyła krakowska spółka TEXOM. Jej propozycja opiewa na blisko 46 mln zł brutto. PKP zakładały wówczas, że umowa zostanie podpisana pod koniec września, a roboty ruszą w październiku 2026 roku. Ten harmonogram może się jednak zmienić. Odwołanie trafiło do Krajowej Izby Odwoławczej Firma, która nie wygrała postępowania, zakwestionowała jego wynik i skierowała odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. W przekazanej informacji nie ujawniono nazwy odwołującego ani szczegółów zgłoszonych zarzutów. – Termin zawarcia umowy z wykonawcą będzie uzależniony od dalszych działań po stronie tej instytucji – poinformował Michał Stilger, rzecznik prasowy PKP S.A. Oznacza to, że przed rozstrzygnięciem sprawy nie można wskazać wiążącej daty podpisania kontraktu i wznowienia prac. Wybrany wykonawca ma mieć 70 tygodni na realizację zadania, liczonych od momentu zawarcia umowy. TEXOM z najtańszą ofertą W przetargu złożono trzy oferty. TEXOM zaproponował wykonanie prac za 45,9 mln zł brutto. Oferta firmy Budimex wyniosła 47,5 mln zł, a Przedsiębiorstwa Usług Budowlanych LEŚ z Żydowa – 63,6 mln zł. PKP zamierzały przeznaczyć na zamówienie niespełna 46,9 mln zł. Oferta TEXOM była więc jedyną, która mieściła się w przygotowanym budżecie. W postępowaniu jedynym kryterium oceny była cena. Budowa stoi od lutego 2024 roku Przebudowa dworca w Koszalinie rozpoczęła się w 2023 roku. Pierwotnie inwestycja miała zostać zakończona pod koniec 2024 roku. Roboty zatrzymano jednak w lutym 2024 roku. Jak informowały PKP, przyczyną były poważne błędy w dokumentacji projektowej, w tym nieprawidłowe obliczenia dotyczące obciążeń konstrukcji. Konieczne było przygotowanie nowej dokumentacji. Negocjacje z dotychczasowym wykonawcą dotyczące kosztów, zakresu robót i harmonogramu nie przyniosły porozumienia, dlatego kolejowa spółka zakończyła współpracę i ogłosiła kolejny przetarg. Co z terminem otwarcia dworca? Według dotychczasowych zapowiedzi zakończenie inwestycji i udostępnienie nowego dworca pasażerom planowane jest w pierwszej połowie 2028 roku. Z pewnością postępowanie przed KIO wpłynie również na ten termin. Do czasu zakończenia inwestycji podróżni nadal korzystają z tymczasowej infrastruktury. Przy dworcu działa dodatkowa poczekalnia, kontenerowe przejście przez plac budowy oraz przeszklone wiaty ustawione na peronach. Najbliższy harmonogram inwestycji będzie zależał od przebiegu postępowania przed Krajową Izbą Odwoławczą. Dopiero po jego zakończeniu PKP będą mogły podpisać umowę i podać nowy termin wejścia wykonawcy na plac budowy.

Transport jutra pod lupą Pomorza Zachodniego. Jakub Kowalik na InnoTrans 2026

Ala, fot. FB/Jakub Kowalik - 23 Września 2026 godz. 12:32
Nowoczesne pociągi, autobusy, alternatywne napędy, sztuczna inteligencja i systemy poprawiające bezpieczeństwo – takie rozwiązania prezentowane są podczas InnoTrans 2026 w Berlinie. W największych na świecie targach technologii transportowych uczestniczy Jakub Kowalik, wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego. InnoTrans jest miejscem spotkań producentów pojazdów, przewoźników, przedstawicieli samorządów i ministerstw, inżynierów oraz firm zajmujących się technologiami, logistyką i informacją pasażerską.   Jakub Kowalik podkreśla, że udział w wydarzeniu służy wymianie doświadczeń i poznawaniu rozwiązań, które w przyszłości mogłyby znaleźć zastosowanie również w polskich regionach i miastach. Rekordowa edycja targów w Berlinie Piętnasta edycja InnoTrans odbywa się od 22 do 25 września 2026 roku i jest największą w historii wydarzenia. Jednocześnie targi obchodzą jubileusz 30-lecia.   W 42 halach oraz na terenach zewnętrznych prezentuje się 3170 wystawców z 59 krajów. Organizatorzy zapowiedzieli 180 światowych premier związanych z transportem i mobilnością.   Jedną z największych atrakcji jest ekspozycja kolejowa. Na około 3,5 kilometra torów można zobaczyć 113 pojazdów z 17 krajów – od pociągów dużych prędkości i składów regionalnych po lokomotywy wykorzystujące alternatywne źródła napędu. Kolej, autobusy i inteligentne systemy Oferta InnoTrans obejmuje pięć głównych obszarów: technologię kolejową, infrastrukturę szynową, transport publiczny, wyposażenie wnętrz pojazdów oraz budowę tuneli.   Prezentowane są między innymi pociągi, lokomotywy, autobusy miejskie i dalekobieżne, systemy sterowania ruchem, rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo oraz technologie związane z obsługą pasażerów. Duży nacisk położono w tym roku na sztuczną inteligencję, robotykę, cyberbezpieczeństwo i automatyzację. Pokazywane są rozwiązania służące m.in. planowaniu rozkładów, zarządzaniu ruchem, diagnostyce infrastruktury, cyfrowej sprzedaży biletów i poprawie dostępności transportu dla osób z niepełnosprawnościami.   Wśród prezentowanych kierunków rozwoju znajdują się także autonomiczne pojazdy, transport na żądanie, pociągi bateryjne i wodorowe oraz nowe koncepcje nocnych połączeń kolejowych. Rozwiązania, które mogą przydać się w regionie – To również doskonała okazja, by przyglądać się rozwiązaniom, które mogą znaleźć zastosowanie w naszych regionach i miastach – zaznaczył Jakub Kowalik.   Wicemarszałek zwraca uwagę, że rozwój transportu powinien łączyć nowoczesność z bezpieczeństwem, wygodą oraz potrzebami mieszkańców. Targi pozwalają porównywać technologie oferowane przez różnych producentów, poznawać doświadczenia przewoźników i rozmawiać z przedstawicielami innych samorządów. Udział w InnoTrans nie oznacza jeszcze decyzji o zakupie określonych pojazdów lub systemów dla Pomorza Zachodniego. Jest jednak okazją do rozpoznania rynku i poznania kierunków, które mogą być brane pod uwagę podczas planowania przyszłych inwestycji transportowych w województwie. InnoTrans 2026 potrwa w Berlinie do piątku, 25 września.

Nowoczesna stomatologia w stolicy - jak innowacyjne technologie i profilaktyka zmieniają standardy leczenia zębów?

Ala, art. sponsorowany - 23 Września 2026 godz. 8:11
Dynamiczny rozwój nauk medycznych oraz innowacje technologiczne w ostatnich latach wywróciły do góry nogami tradycyjne podejście do leczenia stomatologicznego. Jeszcze dekadę temu wizyta u dentysty kojarzyła się większości pacjentów z nieprzyjemnym dławieniem, bolesnymi zabiegami i koniecznością wielokrotnych powrotów do gabinetu. Dziś rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Nowoczesne podejście do zdrowia jamy ustnej opiera się na cyfrowej precyzji, mikrochirurgii, pełnej bezbolesności oraz niezwykle dogłębnej profilaktyce. Mieszkańcy dużych aglomeracji coraz świadomiej wybierają placówki, które oferują kompleksową opiekę pod jednym dachem. Szukając specjalistów, którym warto powierzyć zdrowie swojego uśmiechu, pacjenci zwracają uwagę nie tylko na lokalizację, ale przede wszystkim na wyposażenie technologiczne, doświadczenie zespołu oraz holistyczne podejście do pacjenta. Czym zatem charakteryzują się najlepsze kliniki stomatologiczne w Warszawie i na co zwrócić uwagę, wybierając odpowiednie miejsce do leczenia? Cyfrowa diagnostyka 3D - fundament bezpiecznego i precyzyjnego leczenia Sukces każdego zabiegu stomatologicznego – od prostego wypełnienia po skomplikowaną rekonstrukcję kości – zaczyna się od trafnej i skrupulatnej diagnostyki. Odpowiednio postawiona diagnoza eliminuje ryzyko powikłań i pozwala stworzyć spersonalizowany plan leczenia dostosowany do anatomii pacjenta. Współczesna stomatologia w pełni odrzuciła tradycyjne, mało dokładne zdjęcia rentgenowskie na rzecz diagnostyki cyfrowej: ●      Tomografia komputerowa CBCT (wiązka stożkowa): Pozwala uzyskać trójwymiarowy obraz struktur kostnych oraz uzębienia z dokładnością do ułamka milimetra przy minimalnej, bezpiecznej dawce promieniowania. Jest niezastąpiona w implantologii, chirurgii stomatologicznej oraz endodoncji. ●      Skanery wewnątrzustne zamieniające tradycyjne wyciski: Pobieranie wycisków za pomocą nieprzyjemnej, gęstej masy odchodzi do lamusa. Skaner w ciągu kilku minut tworzy cyfrowy model jamy ustnej 3D, co znacząco podnosi komfort pacjenta i przyspiesza pracę pracowni protetycznej. ●      Cyfrowe projektowanie uśmiechu (DSD): Pozwala pacjentowi zobaczyć przewidywany efekt estetyczny leczenia protetycznego lub ortodontycznego jeszcze przed rozpoczęciem jakichkolwiek szlifowań czy aplikacji aparatów. Dzięki tak zaawansowanym narzędziom lekarz nie działa "na ślepo", lecz realizuje dokładnie zaplanowaną strategię, minimalizując inwazyjność zabiegu do niezbędnego minimum. Leczenie kanałowe pod mikroskopem – jak ratujemy zęby spisane na straty Jeszcze kilkanaście lat temu ząb z głębokim stanem zapalnym miazgi często kwalifikowano do usunięcia. Dziś, dzięki rozwojowi endodoncji mikroskopowej, ekstracja stała się ostatecznością. Mikroskop stomatologiczny zapewnia nawet kilkudziesięciokrotne powiększenie oraz doskonałe oświetlenie pola zabiegowego. System korzeniowy zęba to skomplikowana sieć wąskich, zakrzywionych i często niewidocznych gołym okiem kanałów. Praca pod mikroskopem pozwala lekarzowi na: Odnalezienie wszystkich dodatkowych lub nietypowo ułożonych kanałów. Precyzyjne oczyszczenie i zdezynfekowanie całej przestrzeni wewnątrz zęba. Usunięcie złamanych narzędzi endodontycznych lub dawnych wypełnień. Szczelne, trójwymiarowe wypełnienie kanałów płynną gutaperką. Oratowanie własnego zęba jest zawsze lepszym i bardziej ekonomicznym rozwiązaniem niż jego ekstrakcja i późniejsza odbudowa implantologiczna. Odpowiednio przeprowadzone leczenie kanałowe pod mikroskopem pozwala utrzymać naturalny ząb w łuku przez wiele kolejnych dekad. Periodontologia i mikrochirurgia – cisi bohaterowie pięknego uśmiechu Często skupiamy się wyłącznie na koronie zęba, zapominając, że jego stabilność zależy od podłoża – czyli dziąseł, kości i przyzębia. Choroby przyzębia, z paradontozą na czele, stanowią jedną z głównych przyczyn utraty zębów u osób dorosłych. Wczesne objawy, takie jak krwawienie podczas szczotkowania, obrzęk czy nadwrażliwość dziąseł, bywają bagatelizowane. Nowoczesna periodontologia oferuje szereg mało inwazyjnych procedur, które skutecznie hamują postęp choroby i odbudowują utracone tkanki: ●      Kiretaż zamknięty i otwarty: Dojście do głębokich kieszonek dziąsłowych i ich dokładne oczyszczenie z kamienia poddziąsłowego oraz bakterii. ●      Regeneracja kości i tkanek miękkich: Zastosowanie biomateriałów oraz czynników wzrostu pochodzących z krwi pacjenta (PRF) w celu odbudowy ubytków kostnych. ●      Chirurgia plastyczna dziąseł: Pokrywanie recesji (odsłoniętych szyjek zębowych), co nie tylko likwiduje ból i nadwrażliwość, ale i przywraca estetyczny wygląd uśmiechu. Zadbana i wolna od stanów zapalnych tkanka miękka jest warunkiem koniecznym przed przystąpieniem do jakichkolwiek zabiegów z zakresu implantologii czy protetyki. Implantologia i nowoczesna protetyka – powrót do pełnej funkcjonalności Brak nawet jednego zęba to nie tylko problem estetyczny. Z biegiem czasu dochodzi do przesuwania się sąsiednich zębów, zaniku kości wyrostka zębodołowego oraz zaburzeń w stawach skroniowo-żuchwowych. Implanty stomatologiczne są obecnie najbardziej naturalną i trwałą metodą odbudowy braków zębowych. Tytanowa lub cyrkonowa śruba zastępuje korzeń zęba, integrując się z kością w procesie osteointegracji. Na niej osadza się indywidualnie zaprojektowaną koronę protetyczną, która wyglądem i funkcjonalnością nie różni się od naturalnego zęba. Dla pacjentów z rozległymi brakami zębowymi lub całkowitym bezzębiem przełomem okazały się systemy umożliwiające natychmiastową odbudowę całego łuku zębowego na 4 lub 6 implantach (np. techniki All-on-4 / All-on-6). Pozwala to na odzyskanie pełnego uśmiechu i komfortu jedzenia często w trakcie jednej wizyty. Stomatologia bez stresu – jak współczesne zabiegi eliminują lęk przed fotelem Dentofobia, czyli lęk przed leczeniem stomatologicznym, powstrzymuje tysiące pacjentów przed regularnymi kontrolami. Nowoczesne standardy medyczne kładą ogromny nacisk na psychologiczny komfort pacjenta oraz całkowitą eliminację bólu. Do dyspozycji pacjentów pozostają m.in.: ●      Komputerowe znieczulenia: Płyn podawany jest pod kontrolowanym przez mikroprocesor ciśnieniem, co eliminuje uczucie rozpierania i bólu podczas samemu wkłuciu. ●      Sedacja wziewna (podtlenek azotu): Tzw. gaz rozweselający wprowadza pacjenta w stan głębokiego odprężenia i wyciszenia, zachowując pełny kontakt słowny. Technika doskonale sprawdza się zarówno u dzieci, jak i dorosłych. ●      Leczenie w narkozie (znieczuleniu ogólnym): Dedykowane osobom ze skrajnym lękiem, odruchem wymiotnym oraz przy kompleksowych zabiegach chirurgicznych realizowanych podczas jednej sesji. Obalenie mitu "bolesnego zastrzyku" sprawia, że pacjenci przestają odkładać wizyty do momentu, gdy ból staje się nie do zniesienia. Profilaktyka i higienizacja – najprostszy sposób na zdrowy uśmiech na lata Żadna, nawet najbardziej zaawansowana technologia, nie zastąpi systematyczności. Regularna profilaktyka to inwestycja, która przynosi największe korzyści zdrowotne i finansowe. Specjaliści zalecają wykonywanie pełnego zabiegu higienizacji w gabinecie co 6 miesięcy. Pełny pakiet profesjonalnego oczyszczania zębów obejmuje: Skaling: Usunięcie twardego kamienia nazębnego za pomocą ultradźwięków. Piaskowanie: Usunięcie osadów po kawie, herbacie czy papierosach przy użyciu strumienia wody, powietrza i drobnych cząsteczek pyłu. Polerowanie: Wygładzenie powierzchni zębów, co utrudnia ponowne osadzanie się płytki bakteryjnej. Fluoryzacja lub remineralizacja: Wzmocnienie szkliwa i zabezpieczenie go przed działaniem kwasów i próchnicy. Poza samym zabiegiem niezwykle istotny jest dbanie o instruktaż higieny. Wykwalifikowana higienistka stomatologiczna pomaga dobrać odpowiednią szczoteczkę (soniczną, elektryczną lub manualną), pastę oraz technikę nitkowania dostosowaną do indywidualnych potrzeb pacjenta. Jak wybrać właściwy gabinet stomatologiczny? Podsumowanie Decyzja o wyborze miejsca leczenia stomatologicznego powinna być dobrze przemyślana. Szukając sprawdzonego gabinetu, warto kierować się kilkoma kluczowymi kryteriami: interdyscyplinarnym zespołem lekarzy różnych specjalizacji, obecnością nowoczesnego wyposażenia diagnostycznego oraz indywidualnym, pełnym empatii podejściem do pacjenta. Zdrowy, piękny uśmiech to nie tylko kwestia estetyki – to przede wszystkim lepsze samopoczucie, pewność siebie oraz wyższa jakość życia każdego dnia.  

Wybory do rad osiedli w Koszalinie. Znamy pełne listy kandydatów

Art, fot. archiwum - 19 Września 2026 godz. 9:45
Na listach kandydatów do rad osiedli w Koszalinie znalazło się 331 osób, które powalczą o mandaty podczas wyborów 11 października 2026 roku. Ich średni wiek wynosi 54,95 lat. Najstarszy kandydat ma 87 lat, natomiast najmłodszych jest dwóch – obaj mają po 20 lat. Miejska Komisja Wyborcza w Koszalinie ogłosiła listy kandydatów w wyborach do rad osiedli, zarządzonych na 11 października 2026 roku. Głosowanie zostanie przeprowadzone w 13 spośród 18 koszalińskich osiedli. O mandaty ubiega się 331 osób. W pięciu osiedlach wyborów nie będzie, a 74 kandydatów uznano już za wybranych. Głosowanie odbędzie się w 13 osiedlach Komisja ustaliła alfabetyczne listy kandydatów w osiedlach, w których liczba zgłoszonych osób przekroczyła liczbę miejsc w radzie.   Pełna lista kandydatów: TUTAJ.     Najwięcej kandydatów zarejestrowano na osiedlach Lechitów oraz Wspólny Dom – po 44 osoby. Kolejne najdłuższe listy dotyczą osiedli Na Skarpie i Śródmieście. W pięciu osiedlach głosowania nie będzie Inaczej sytuacja wygląda w pięciu pozostałych osiedlach. Liczba prawidłowo zarejestrowanych kandydatów nie przekroczyła tam liczby osób wybieranych do rady. Zgodnie z przepisami głosowanie nie zostanie więc przeprowadzone, a kandydatów uznano za wybranych. Dotyczy to osiedli: Bukowe – 14 osób, Jedliny – 15 osób, im. Tadeusza Kotarbińskiego – 15 osób, Kretomino – 15 osób, Raduszka – 15 osób. Lista wybranych kandydatów:  TUTAJ Czternaście zgłoszeń bez rejestracji Miejska Komisja Wyborcza odrzuciła również 13 zgłoszeń ze względu na brak poparcia wymaganej liczby co najmniej 15 mieszkańców. W jednym przypadku komisja odmówiła rejestracji z powodu braków formalnych. Lista odrzuconych kandydatów:  TUTAJ. i  TU. Najstarszy kandydat ma 87 lat Najstarszym kandydatem jest Stanisław Kazimierz Banasiak, startujący w wyborach do Rady Osiedla Lechitów. Ma 87 lat. Co ciekawe, na tej samej liście znajduje się również jeden z dwóch najmłodszych uczestników wyborów. To Grzegorz Michał Kwiatkowski, który ma 20 lat. Drugim 20-letnim kandydatem jest Eryk Cyprian Jatseiko, ubiegający się o miejsce w Radzie Osiedla Nowobramskie.  Różnica wieku między najstarszym a najmłodszymi kandydatami wynosi aż 67 lat. Średnia wieku wynosi 54,95 lat Suma wieku wszystkich 331 kandydatów wynosi 18 187 lat. Po podzieleniu tej wartości przez liczbę osób otrzymujemy średnią wynoszącą dokładnie 54,95 lat, czyli po zaokrągleniu 55 lat. Mediana wieku kandydatów wynosi natomiast 52 lata. Oznacza to, że po ustawieniu wszystkich osób od najmłodszej do najstarszej kandydat znajdujący się dokładnie w środku zestawienia ma 52 lata. Najliczniejszą grupę tworzą osoby w wieku od 40 do 49 lat. Jest ich 87. Niewiele mniej, bo 74 kandydatów, ma od 70 do 79 lat. Wybory 11 października Wybory do rad osiedli w Koszalinie odbędą się 11 października 2026 roku. Mieszkańcy 13 osiedli zdecydują wówczas, kto będzie reprezentował ich lokalne społeczności podczas kolejnej kadencji. Przed głosowaniem warto zapoznać się z pełną listą kandydatów oraz śledzić komunikaty dotyczące siedzib komisji i godzin otwarcia lokali wyborczych.

Meble na wymiar – kiedy warto zainwestować więcej?

Ala, mat. sponsorowany - 18 Września 2026 godz. 8:58
Urządzanie własnego mieszkania to moment, w którym pojawia się dylemat wyboru między gotowymi modułami ze sklepu a projektami tworzonymi przez stolarza. Choć indywidualne zamówienie wiąże się z większym wydatkiem, w wielu sytuacjach okazuje się najrozsądniejszym posunięciem. Każde niestandardowe pomieszczenie ma swoją specyfikę, której katalogowe szafki nie potrafią sprostać. Warto zatem przeanalizować momenty, gdy powiększony budżet przynosi wymierne korzyści w codziennym życiu. Dlaczego meble na wymiar sprawdzają się w trudnych przestrzeniach? Nietypowe wnęki, skosy na poddaszu oraz krzywe ściany potrafią pokrzyżować plany o estetycznej aranżacji. W takich warunkach fabryczne moduły pozostawiają szczeliny, w których gromadzi się kurz i marnuje cenna przestrzeń. Doświadczony rzemieślnik potrafi zagospodarować każdy centymetr od podłogi po sufit, zapewniając maksymalną pojemność szaf. Odpowiednio dopasowane meble na wymiar pozwalają dyskretnie ukryć rury czy liczniki bez straty dla estetyki. Czasami wystarczy uzupełnić tę przestrzeń o uniwersalne gotowe meble, aby zrównoważyć koszty i uzyskać spójny wystrój. Perfekcyjna zabudowa tworzy poczucie ładu architektonicznego, jakiego nie dadzą masowe kolekcje. Jakie zalety niesie za sobą personalizowana zabudowa kuchni? Kuchnia stanowi serce domu, dlatego jej ergonomia bezpośrednio decyduje o komforcie przygotowywania posiłków. Gotowe zestawy rzadko odpowiadają wzrostowi domowników oraz ich indywidualnym nawykom. Zamawiając szafki u stolarza, zyskujesz pełną kontrolę nad wysokością blatów roboczych i głębokością szuflad. Rzemieślnicza precyzja pozwala również zastosować trwalsze zawiasy oraz prowadnice o podwyższonej wytrzymałości. Wyższa cena zabudowy kuchennej wynika bezpośrednio z konkretnych udogodnień: •       Wzmocnione prowadnice szuflad, które bez trudu wytrzymują ciężar garnków oraz zapasów spiżarni. •       Nietypowe systemy narożne, ułatwiające swobodny dostęp do głębokich szafek. •       Odporne na wilgoć korpusy, chroniące całą konstrukcję przed parą wodną ze zmywarki. Nowoczesne mechanizmy zachowują płynność ruchu przez dekady, co eliminuje konieczność częstych napraw. Jakość płyt oraz blatów z konglomeratu przewyższa standardowe materiały stosowane w masowej produkcji. Dzięki temu codzienne gotowanie staje się czystą przyjemnością, a cała strefa robocza zachowuje nieskazitelny wygląd. Wokół wyspy kuchennej doskonale zaprezentują się wygodne krzesła, które przełamią jednolity charakter zabudowy. Odpowiednio urządzona kuchnia sprawia, że rodzina znacznie chętniej spędza w niej czas. Czy warto łączyć wyposażenie stolarskie z gotowymi dodatkami? Zamawianie wszystkich elementów u rzemieślnika mogłoby nadmiernie obciążyć portfel oraz optycznie przytłoczyć przestrzeń. Najlepsze efekty wizualne przynosi zrównoważony mariaż stałej zabudowy z lekkimi, wolnostojącymi akcentami. Szafy wnękowe oraz szafki łazienkowe warto zlecić specjaliście, natomiast strefę wypoczynkową można dopełnić gotowymi produktami. W salonie znakomicie odnajdzie się designerska pufa, która wprowadzi do wnętrza miękkość oraz przytulność. Tego typu mobilne siedziska można swobodnie przestawiać zależnie od bieżących potrzeb gości. Taki kompromis gwarantuje pełną funkcjonalność przy zachowaniu elastyczności aranżacyjnej. Decyzja o powierzeniu stolarki fachowcom powinna zależeć od specyfiki pomieszczenia oraz planowanego czasu zamieszkania. W ciasnych korytarzach, na poddaszach oraz w intensywnie eksploatowanych strefach droższe rozwiązania okazują się bezkonkurencyjne. Dopasowanie konstrukcji do krzywizn ścian daje ogromną satysfakcję i pozwala cieszyć się porządkiem przez lata. Warto potraktować ten wydatek jako drogę do codziennej wygody ułatwiającej życie domownikom. Świadomy wybór rzemiosła w parze z gotowymi elementami pozwala stworzyć wymarzone wnętrze bez zbędnego nadwyrężania budżetu






wydarzenia

Prezydent spotkał się z mieszkańcami Lubiatowa. Rozmawiali o potrzebach osiedla

Art, fot. FB/Koszalin Centrum Pomorza/Radek Koleśnik / UM Koszalin - 23 Września 2026 godz. 4:39
wydarzenia

Ekologia bez szkolnej ławki

Ala, fot. Antoni Górkiewicz - 21 Września 2026 godz. 9:38