Koszalin, Poland
sport

TRIO BASKET KOSZALIN 2026 – zapisy od poniedziałku!

Art za TRIO BASKET - 33 minuty temu
Sportowa Dolina w Koszalinie po raz kolejny będzie areną zmagań koszykarskich trójek! 11 lipca odbędzie się XIV edycja turnieju Trio Basket. Zgłoszenia będzie można wysyłać od poniedziałku, 15. czerwca.

Bezpieczne Wakacje 2026 w Koszalinie. Przed dziećmi lato pełne atrakcji

Ala za FB/Tomasz Sobieraj/Radek Koleśnik/UM Koszalin - wczoraj, 12:13
Wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Przed dziećmi i młodzieżą czas odpoczynku, letnich przygód, aktywności na świeżym powietrzu oraz spotkań z rówieśnikami. W Koszalinie przygotowano bogaty program wydarzeń realizowanych w ramach akcji „Bezpieczne Wakacje 2026”. Tegoroczna oferta obejmuje zajęcia kulturalne, sportowe, rekreacyjne, edukacyjne i profilaktyczne. To propozycja dla najmłodszych mieszkańców miasta, którzy wakacyjny czas spędzą w Koszalinie i chcą korzystać z ciekawych, bezpiecznych oraz różnorodnych form wypoczynku. Harmonogram wakacji  TUTAJ.    Jednym z najbardziej kolorowych punktów programu będą „Wakacyjne Piątki”, na które zaprasza Prezydent Koszalina Tomasz Sobieraj. Wydarzenia odbędą się w lipcu i sierpniu w różnych częściach miasta. Na uczestników czekać będą animacje, klaunada, akrobatyka, żonglerka, warsztaty, dmuchańce, strefa zdrowia, piana party, zumba oraz wiele innych atrakcji. Pierwsze spotkanie zaplanowano 3 lipca w godz. 10:00–13:00 w Sportowej Dolinie pod hasłem „Urodziny w Krainie Bajek”. Dzieci będą mogły spotkać bajkowe postacie i wziąć udział w rodzinnej zabawie na świeżym powietrzu. Kolejne wydarzenie odbędzie się 17 lipca w Misiowej Dolinie, gdzie uczestnicy przeniosą się „W cyrkowy świat Pana Kulka”.     W sierpniu akcja zawita na koszalińskie orliki. 7 sierpnia w godz. 10:00–13:00 wydarzenie odbędzie się na Orliku przy ul. Wenedów pod hasłem „Klauni Kulki Show”, natomiast 21 sierpnia na Orliku na osiedlu Jamno uczestników odwiedzi Teatr Pinezka. Wstęp na „Wakacyjne Piątki” będzie wolny.   Pałac Młodzieży:  TUTAJ. W ramach akcji przygotowano również wiele innych propozycji. Centrum Kultury 105 zaprosi dzieci na przedpołudniowe seanse w Kinie Kryterium. Projekcje będą odbywać się od poniedziałku do czwartku o godz. 10:30, a w każdym tygodniu prezentowany będzie inny tytuł. Cena biletu wyniesie 2 zł. Bogaty program zajęć przygotowała także Koszalińska Biblioteka Publiczna. W Bibliotece Głównej oraz filiach bibliotecznych odbędą się zajęcia literacko-teatralne, plastyczne, konkursy, gry i zabawy, warsztaty rękodzielnicze i przyrodnicze ze zwierzętami oraz pokazy edukacyjne. Nie zabraknie również oferty artystycznej i edukacyjnej. Pałac Młodzieży w Koszalinie zaplanował warsztaty plastyczne, ceramiczne, graficzne, fotograficzne, teatralne, wokalne, zajęcia arteterapeutyczne, turniej szachowy oraz IV Wakacyjny Turniej Piłkarski MUNDIALITO. Zgodnie z korektą harmonogramu zajęcia w Pałacu Młodzieży będą odbywać się przy ul. Bogusława II 2, natomiast turniej MUNDIALITO zaplanowano na Orliku przy ul. Głowackiego. Na wakacyjne spotkania zaprosi także Muzeum w Koszalinie, które przygotuje zajęcia pod hasłem „Czym muzeum bogate, czyli wakacyjne podróże w czasie – 760 lat Koszalina”. W programie znajdą się m.in. warsztaty artystyczne, zajęcia o dawnych rzemiosłach, warsztaty zielarskie, bursztynnicze oraz wydarzenia edukacyjne w muzeum i Zagrodzie Jamneńskiej. Dzieci lubiące aktywność będą mogły skorzystać z propozycji sportowych i rekreacyjnych. W programie znalazły się „Wakacje na basenie” w obiekcie ZOS przy ul. Głowackiego, zajęcia w Parku Linowym przy ul. Rekreacyjnej, „Aktywne Wakacje w Play Parku” oraz „Wakacje na strzelnicy wirtualnej” w Centrum Kształcenia Ustawicznego. W harmonogramie ujęto także półkolonie organizowane przez koszalińskie spółdzielnie mieszkaniowe oraz ZHP. Dzieci będą mogły uczestniczyć w turnusach wakacyjnych, zajęciach opiekuńczych i programach profilaktycznych, które pozwolą im spędzić lato w bezpieczny, aktywny i twórczy sposób. Według harmonogramu szacowana liczba uczestników całej akcji wynosi około 24 tysiące miejsc i wejść, a udział finansowy Miasta Koszalin to 360 tysięcy złotych. „Bezpieczne Wakacje 2026” to nie tylko rozrywka, ale również ważna inicjatywa społeczna. Jej celem jest zapewnienie dzieciom i młodzieży atrakcyjnego wypoczynku, rozwijanie zainteresowań, promowanie aktywności fizycznej oraz budowanie świadomości dotyczącej bezpieczeństwa i zdrowego stylu życia. Przed koszalińskimi dziećmi lato pełne uśmiechu, zabawy i przygód. Warto już teraz sprawdzić harmonogram wydarzeń i zaplanować udział w wybranych atrakcjach. Najważniejsze wydarzenia „Wakacyjnych Piątków”: 3 lipca, godz. 10:00–13:00 – Sportowa Dolina, „Urodziny w Krainie Bajek” 17 lipca, godz. 10:00–13:00 – Misiowa Dolina, „W cyrkowym świecie Pana Kulka” 7 sierpnia, godz. 10:00–13:00 – Orlik przy ul. Wenedów, „Klauni Kulki Show” 21 sierpnia, godz. 10:00–13:00 – Orlik na osiedlu Jamno, „Teatr Pinezka zaprasza”

Ponad 13,5 mln zł na drogi powiatowe w regionie. Wicemarszałek Jakub Kowalik podpisał umowy w Koszalinie

Art, fot. FB/Jakub Kowalik - wczoraj, 11:03
Poprawa bezpieczeństwa i komfortu poruszania się po lokalnych drogach pozostaje jednym z priorytetów samorządu województwa. Jak poinformował Jakub Kowalik, Wicemarszałek Województwa Zachodniopomorskiego, w ramach programu „Pomorze Zachodnie na dobrej drodze” kolejne powiaty otrzymały wsparcie finansowe na realizację ważnych inwestycji drogowych. W środę, 10 czerwca 2026 roku, w Biurze Zamiejscowym Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego w Koszalinie odbyło się podpisanie umów na dofinansowanie przebudowy dróg powiatowych. W wydarzeniu uczestniczył Wicemarszałek Województwa Zachodniopomorskiego Jakub Kowalik.   Umowy zostały podpisane z przedstawicielami czterech powiatów: koszalińskiego, białogardzkiego, sławieńskiego i szczecineckiego. Wsparcie Województwa Zachodniopomorskiego w wysokości ponad 13,5 mln zł pozwoli na realizację 6 zadań inwestycyjnych.   Lokalne drogi to codzienne trasy do pracy, szkół, domów, instytucji i miejsc usługowych. Ich modernizacja ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo mieszkańców, komfort podróżowania oraz rozwój poszczególnych miejscowości. Dla wielu samorządów przebudowa dróg powiatowych była dużym wyzwaniem finansowym, dlatego uruchomione przez województwo wsparcie miało szczególne znaczenie.   Województwo Zachodniopomorskie jako pierwsze w kraju ogłosiło finansowe wsparcie remontów dróg powiatowych w ramach programu „Pomorze Zachodnie na dobrej drodze”. W budżecie województwa na 2026 rok zabezpieczono na ten cel aż 60 milionów złotych.   Zainteresowanie programem było bardzo duże. O otrzymanie wsparcia ubiegały się wszystkie powiaty z terenu województwa. Do dofinansowania zgłoszono 33 inwestycje o łącznej wartości 75,2 mln zł. Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego zarekomendował taki podział środków, aby każdy powiat otrzymał dofinansowanie na co najmniej jedno kluczowe zadanie inwestycyjne.   Ostatecznie wsparciem objęto 27 zadań, a część umów została podpisana już wcześniej. Kolejne porozumienia zawarto właśnie w Koszalinie, gdzie środki trafiły do czterech powiatów regionu.   Jak podkreślał wicemarszałek Jakub Kowalik, poprawa bezpieczeństwa i jakości lokalnej infrastruktury drogowej to inwestycja w codzienne życie mieszkańców. Modernizowane drogi mają ułatwić dojazdy, poprawić płynność ruchu oraz zwiększyć bezpieczeństwo wszystkich użytkowników, kierowców, pieszych i rowerzystów.   Podpisanie umów w Koszalinie było kolejnym etapem realizacji programu, który wspiera samorządy powiatowe w przeprowadzeniu potrzebnych i oczekiwanych przez mieszkańców remontów oraz przebudów dróg. Powiaty objęte podpisaniem umów: koszaliński, białogardzki, sławieński, szczecinecki Wartość wsparcia: ponad 13,5 mln zł Liczba zadań: 6 inwestycji drogowych Program: „Pomorze Zachodnie na dobrej drodze”

Czy detoks alkoholowy można zrobić w domu? Co mowi medycyna

Artykuł sponsorowany - wczoraj, 17:14
Czy detoks alkoholowy mozna zrobic w domu? Medycyna odpowiada na to uczciwie: czasem tak, ale rzadziej, niz wiekszosc ludzi sadzi, i nigdy w pojedynke, bez oceny lekarza. Wszystko rozbija sie o jedno pytanie - jak ciezki jest zespol odstawienny i czy pojawiaja sie czynniki ryzyka, ktore potrafia zamienic zwykle "przeczekanie" w stan zagrazajacy zyciu. Dla czesci osob z lagodnymi objawami odtrucie w domu jest bezpieczne. Dla innych to najgorszy mozliwy wybor. Ten tekst nie namawia do leczenia w domu ani od niego nie odwodzi. Pokazuje, gdzie medycyna stawia granice i dlaczego akurat tam. Jesli rozwazasz odtrucie blisko miejsca zamieszkania - na przyklad detoks alkoholowy Szczecin z dojazdem do pacjenta - pierwszym krokiem i tak powinna byc rozmowa z lekarzem. To on ocenia, czy domowe warunki w ogole wchodza w gre. W skrocie ·       Medycyna dopuszcza domowy detoks tylko przy lagodnym albo umiarkowanym zespole odstawiennym, bez czynnikow ryzyka, pod nadzorem medycznym i z osoba towarzyszaca. Ciezki lub powiklany przebieg wymaga szpitala. ·       Samodzielne odstawienie po dlugim ciagu potrafi wywolac drgawki i delirium tremens, czyli majaczenie alkoholowe. Nieleczone ciezkie majaczenie konczy sie smiercia nawet u kilkunastu procent chorych. ·       O tym, czy dom jest bezpieczny, nie decyduje pacjent ani rodzina, tylko lekarz po ocenie stanu zdrowia. Suplementy, woda i "wyspanie sie" nie zastapia lekow, ktore chronia przed najgrozniejszymi powiklaniami. Czy detoks alkoholowy w domu jest bezpieczny? Co naprawde mowi medycyna Bezpieczenstwo domowego detoksu zalezy od nasilenia zespolu odstawiennego. Medycyna zgadza sie na odtrucie w domu tylko wtedy, gdy objawy sa lagodne lub umiarkowane, pacjent nie ma czynnikow ryzyka i pozostaje pod kontrola lekarza oraz kogos bliskiego. W kazdej innej sytuacji bezpieczne jest wylacznie miejsce z calodobowym nadzorem. To rozroznienie ma swoje uzasadnienie w liczbach. Wiekszosc zespolow odstawiennych ma przebieg lagodny i nie wymaga nawet lekow. Problem w tym, ze z gory nie wiadomo, kto trafi do tej wiekszosci, a kto do grupy, ktorej organizm zareaguje napadem drgawek albo majaczeniem. Dlatego medycyna nie pyta "czy chcesz zrobic detoks w domu", tylko "czy w twoim przypadku dom jest wystarczajaco bezpieczny". To dwa rozne pytania. Co medycyna rozumie przez "detoks w domu" Detoks domowy w jezyku medycznym to detoks z dojazdem, nazywany tez odtruciem ambulatoryjnym. Wyglada to tak: do pacjenta przyjezdza lekarz albo ratownik z pielegniarka, ocenia stan zdrowia, podlacza kroplowke z plynami, elektrolitami i witaminami, podaje leki lagodzace objawy i monitoruje cisnienie oraz tetno. Pacjent zostaje we wlasnym lozku, ale opieke ma fachowa. To wazne, bo w glowach wielu osob "detoks w domu" znaczy cos zupelnie innego - poradzic sobie samemu, o wlasnych silach, bez nikogo z zewnatrz. Medycyna takiego wariantu nie nazywa detoksem. Nazywa go ryzykownym odstawieniem na wlasna reke. Dlaczego "odstawienie z dnia na dzien" to nie jest detoks Osoba po kilku dniach albo tygodniach intensywnego picia, ktora rano postanawia "od dzis ani kropli", nie robi detoksu. Robi cos, co medycyna traktuje jako sytuacje potencjalnie niebezpieczna. Organizm przyzwyczajony do stalej obecnosci alkoholu reaguje na jego brak gwaltownie, a najciezsze objawy pojawiaja sie nie od razu, tylko po kilkudziesieciu godzinach - czesto wtedy, gdy choremu wydaje sie, ze najgorsze ma juz za soba. Roznica miedzy detoksem a samodzielnym odstawieniem nie polega na sile woli. Polega na tym, czy w razie powiklan ktos poda we wlasciwym momencie odpowiedni lek. Silna wola nie zatrzyma napadu drgawkowego. Lek - tak. Co dzieje sie z organizmem, gdy nagle odstawiasz alkohol? Po dlugim piciu mozg przyzwyczaja sie do obecnosci alkoholu i przestawia swoja prace tak, by mimo niego zachowac rownowage. Gdy alkohol nagle znika, ten uklad zostaje rozregulowany. Pojawia sie drzenie rak, niepokoj, poty i bezsennosc, a w ciezszych przypadkach drgawki i majaczenie. To nie jest "slabosc charakteru", tylko reakcja fizjologiczna, ktorej nie da sie przeczekac sila woli. Zespol abstynencyjny godzina po godzinie Alkoholowy zespol abstynencyjny, czyli zestaw objawow po odstawieniu alkoholu, rozwija sie wedlug dosc przewidywalnego scenariusza. Pierwsze lagodne objawy - drzenie, niepokoj, pocenie sie, przyspieszone tetno - pojawiaja sie zwykle szesc do dwunastu godzin po ostatnim kieliszku. Napady drgawkowe, nazywane padaczka alkoholowa, pojawiaja sie najczesciej miedzy 24. a 36. godzina. Delirium tremens, czyli majaczenie alkoholowe z omamami i splataniem swiadomosci, rozwija sie zwykle miedzy 48. a 72. godzina. Ten rozklad w czasie tlumaczy, dlaczego samodzielne odstawienie jest podstepne. Czlowiek, ktory przetrwal pierwsza dobe i poczul sie lepiej, bywa przekonany, ze jest bezpieczny. Tymczasem najgrozniejsze powiklania moga dopiero nadejsc. Dlaczego mozg "buntuje sie" bez alkoholu Mozg ma dwa rodzaje sygnalow: jedne go wyciszaja, drugie pobudzaja. Alkohol dziala wyciszajaco, wiec gdy ktos pije latami, mozg w odpowiedzi wzmacnia uklad pobudzajacy, zeby nie popasc w ciagle "przygaszenie". Powstaje chwiejna rownowaga, ktora trzyma sie tylko dopoty, dopoki alkohol jest obecny. Kiedy alkohol znika, wyciszenie nagle ustaje, a wzmocnione pobudzenie zostaje bez przeciwwagi. Uklad nerwowy rozpedza sie jak silnik bez hamulca. Stad drzenie, lek, kolatanie serca, a w skrajnej postaci drgawki. Leki stosowane w detoksie, przede wszystkim z grupy benzodiazepin (lekow uspokajajacych), na chwile zastepuja brakujace wyciszenie i pozwalaja ukladowi nerwowemu spokojnie wrocic do rownowagi. Kiedy medycyna dopuszcza domowy detoks, a kiedy go zakazuje? Decyzja o miejscu odtrucia opiera sie na ocenie ryzyka, a nie na wygodzie czy preferencji pacjenta. Te same wytyczne, ktore pozwalaja jednej osobie bezpiecznie przejsc detoks w domu, drugiej kaza trafic na oddzial. Roznice widac dopiero, gdy zestawi sie trzy rzeczy: kto moze, kto nie moze i pod jakim warunkiem. Lagodny i umiarkowany zespol - warunki bezpiecznego detoksu w domu Domowy detoks z dojazdem medycyna uznaje za bezpieczny, gdy spelnione sa wszystkie ponizsze warunki naraz: ·       objawy odstawienia sa lagodne lub umiarkowane (drzenie, niepokoj, poty, bezsennosc), bez splatania i omamow, ·       pacjent nie ma za soba epizodow majaczenia ani drgawek przy wczesniejszych odstawieniach, ·       nie ma powaznych chorob wspolistniejacych serca, watroby, nerek ani niewyrownanej cukrzycy, ·       w domu jest trzezwa osoba, ktora moze czuwac i wezwac pomoc, ·       pacjent ma zapewniony kontakt z lekarzem i mozliwosc szybkiego dojazdu do placowki, gdyby stan sie pogorszyl. Jesli choc jeden z tych warunkow nie jest spelniony, dom przestaje byc bezpiecznym miejscem. To nie jest lista zyczen, tylko zestaw kryteriow, ktore razem decyduja o tym, czy organizm ma margines bezpieczenstwa. Bezwzgledne przeciwwskazania - kiedy dom odpada Sa sytuacje, w ktorych domowy detoks jest wykluczony, niezaleznie od checi pacjenta i wygody rodziny. Nalezą do nich: ·       wczesniejsze epizody delirium tremens lub napadow drgawkowych w historii pacjenta, ·       drgawki albo splatanie swiadomosci pojawiajace sie podczas obecnego odstawienia, ·       objawy psychozy: omamy, urojenia, silne pobudzenie, ·       zaawansowane wyniszczenie organizmu i znaczna niedowaga, ·       niewydolnosc watroby lub nerek, ciezkie choroby serca, niewyrownane nadcisnienie, ·       ciaza, ·       brak osoby, ktora moze nadzorowac pacjenta przez caly czas. W kazdym z tych przypadkow odtrucie musi sie odbyc tam, gdzie sa zaawansowane leki, sprzet do monitorowania funkcji zyciowych i mozliwosc natychmiastowej reakcji. W domu tego nie ma i zadna kroplowka tego nie nadrobi. Czego nie da sie ocenic samodzielnie? Najwieksza pulapka domowego detoksu to przekonanie, ze pacjent albo rodzina sami rozpoznaja, kiedy robi sie niebezpiecznie. Czesc czynnikow ryzyka nie daje zadnych widocznych objawow. Poziom potasu i magnezu, stan watroby, zaburzenia rytmu serca - tego nie widac golym okiem, a wlasnie to potrafi zadecydowac o przebiegu odstawienia. Lekarz ocenia ryzyko na podstawie wywiadu, badania i czesto wynikow krwi, a w trakcie detoksu posluguje sie skala nasilenia objawow. Osoba bez przygotowania medycznego nie ma takich narzedzi. Dlatego decyzja "dom czy placowka" nalezy do lekarza, a nie do pacjenta przekonanego, ze "jakos to bedzie". W odstawieniu alkoholu "jakos to bedzie" bywa najdrozszym zdaniem. Dlaczego samodzielny detoks bez lekarza bywa grozny dla zycia? Samodzielne odstawienie po dlugim ciagu rozni sie od domowego detoksu jednym - brakiem kogokolwiek, kto zareaguje, gdy pojawia sie powiklania. A te potrafia byc smiertelne. Wlasnie z tego powodu medycyna tak mocno odradza odstawianie alkoholu na wlasna reke po dluzszym, intensywnym piciu. Delirium tremens i padaczka alkoholowa To dwa najgrozniejsze powiklania odstawienia. Padaczka alkoholowa, czyli uogolnione napady drgawkowe, pojawia sie u 3 do 5 procent osob przechodzacych zespol abstynencyjny. Delirium tremens, stan z omamami, splataniem swiadomosci, silnym drzeniem i przyspieszonym tetnem, dotyka od 5 do 20 procent pacjentow w ciezkim odstawieniu. Najwazniejsza jest jednak druga liczba. Nieleczone ciezkie delirium tremens konczy sie smiercia nawet u kilkunastu procent chorych. Pod opieka medyczna, z lekami i monitorowaniem, ten odsetek spada do pojedynczych procent. Cala roznica miedzy tymi liczbami to obecnosc kogos, kto poda wlasciwy lek we wlasciwym momencie. W samotnym odstawieniu tego kogos nie ma. Domowe sposoby, ktore nie dzialaja (a czasem szkodza) Wokol domowego odtrucia naroslo sporo mitow. Warto je rozbroic po kolei: ·       Picie duzej ilosci wody. Nawodnienie jest potrzebne, ale samo z siebie nie chroni przed drgawkami ani majaczeniem. Przy zaburzeniach elektrolitowych nadmiar czystej wody potrafi nawet zaszkodzic. ·       Suplementy i witaminy z apteki. Doustna tiamina (witamina B1) czy magnez nie wchlaniaja sie tak szybko jak podane dozylnie i nie wystarczaja, gdy niedobory sa glebokie. ·       "Wyspanie sie" i przeczekanie. Sen nie zatrzyma rozregulowanego ukladu nerwowego. Najciezsze objawy czesto przychodza wlasnie wtedy, gdy pacjent probuje je przespac. ·       "Klin", czyli dopijanie mniejszych dawek. To nie leczenie, tylko przedluzanie ciagu i odsuwanie problemu, zwykle z gorszym odstawieniem pozniej. ·       Wlasne leki uspokajajace bez zalecenia lekarza. Samodzielne laczenie tabletek nasennych czy uspokajajacych z odstawieniem alkoholu bywa niebezpieczne i moze maskowac objawy, ktore powinny skierowac pacjenta do szpitala. Zadna z tych metod nie zastepuje oceny lekarskiej. W najlepszym razie nic nie zmienia. W najgorszym - daje zludne poczucie bezpieczenstwa w momencie, gdy potrzebna jest realna pomoc. Jak wyglada bezpieczny detoks z dojazdem do domu? Kiedy lekarz uzna, ze domowe warunki sa wystarczajace, odtrucie wyglada bardzo podobnie do tego w placowce - tyle ze odbywa sie u pacjenta. To pelnoprawna procedura medyczna, a nie "kroplowka na szybko". Co robi zespol medyczny w domu pacjenta Po przyjezdzie personel ocenia stan pacjenta: mierzy cisnienie, tetno, pyta o dlugosc ciagu, choroby i wczesniejsze odstawienia. Na tej podstawie dobiera sklad kroplowki - plyny, elektrolity (potas, magnez), witaminy z grupy B oraz leki lagodzace objawy odstawienia i chroniace przed powiklaniami. Przez caly czas zabiegu funkcje zyciowe sa kontrolowane, a dawki dostosowywane do reakcji organizmu. Zaleznie od stanu pacjenta procedura trwa od okolo godziny do kilku godzin. Rownie wazne jest to, co dzieje sie po. Prawidlowo przeprowadzony detoks domowy konczy sie zaleceniami i informacja, na jakie objawy zwracac uwage przez kolejne godziny. Personel ustala tez, kto z domownikow czuwa nad pacjentem, gdy zespol juz odjedzie. Sygnaly alarmowe - kiedy dzwonic po pogotowie Nawet po prawidlowo przeprowadzonym detoksie domowym trzeba wiedziec, kiedy domowa opieka przestaje wystarczac. Pogotowie nalezy wezwac, gdy pojawia sie: ·       drgawki albo utrata przytomnosci, ·       zaburzenia swiadomosci, splatanie, dezorientacja co do miejsca i czasu, ·       omamy wzrokowe lub sluchowe, ·       silne pobudzenie z agresja, ·       wymioty z krwia, ·       duzy skok lub spadek cisnienia, zaburzenia rytmu serca, trudnosci z oddychaniem. W takiej sytuacji nie wolno przeczekiwac ani podawac alkoholu czy wlasnych lekow uspokajajacych. Jedyna bezpieczna decyzja to wezwanie pomocy. Lepiej wezwac pogotowie niepotrzebnie niz za pozno. Detoks to dopiero pierwszy krok - co medycyna mowi o tym, co dalej? Nawet idealnie przeprowadzony detoks, w domu czy w szpitalu, nie jest leczeniem uzaleznienia. Wyciaga organizm z ciagu i chroni przed powiklaniami, ale nie zmienia mechanizmow, ktore kaza siegac po alkohol. To rozroznienie medycyna powtarza pacjentom wprost: odtrucie porzadkuje cialo, lecz choroba zostaje w glowie. Dlaczego sam detoks nie chroni przed nawrotem Po samym odtruciu, bez dalszego leczenia, wiekszosc osob wraca do picia w pierwszym roku. Pokazuja to zarowno starsze badania nad nawrotami, jak i wspolczesne obserwacje. Mozg osoby uzaleznionej dalej traktuje alkohol jako sposob na stres, lek czy bezsennosc, a te schematy nie znikaja po kilku godzinach pod kroplowka. Dlatego medycyna laczy detoks z dalszym planem: psychoterapia uzaleznien uczy radzenia sobie bez alkoholu, a farmakoterapia wspiera abstynencje. Stosuje sie tu miedzy innymi disulfiram, ktory po wypiciu alkoholu wywoluje silna, nieprzyjemna reakcje organizmu, oraz naltrekson i akamprozat, ktore zmniejszaja glod alkoholowy. Zaden z tych lekow nie dziala jednak sam - jest jednym z elementow leczenia prowadzonego pod opieka specjalisty. Detoks otwiera te droge, ale nia nie jest. Najczesciej zadawane pytania Czy moge odstawic alkohol sam w domu po dlugim ciagu? Po dlugim, intensywnym piciu samodzielne odstawienie bez konsultacji z lekarzem jest ryzykowne. Moze wywolac drgawki, delirium tremens albo grozne zaburzenia rytmu serca, a najciezsze objawy pojawiaja sie czesto dopiero po kilkudziesieciu godzinach. Bezpieczna droga to ocena lekarska, ktora rozstrzygnie, czy wystarczy detoks z dojazdem do domu, czy potrzebny jest oddzial. O miejscu nie powinien decydowac sam pacjent. Po jakim czasie od ostatniego kieliszka pojawiaja sie objawy odstawienia? Pierwsze lagodne objawy (drzenie, niepokoj, poty, przyspieszone tetno) zwykle pojawiaja sie szesc do dwunastu godzin po ostatnim kieliszku. Napady drgawkowe najczesciej miedzy 24. a 36. godzina, a delirium tremens miedzy 48. a 72. godzina. Wlasnie dlatego poprawa po pierwszej dobie nie oznacza, ze niebezpieczenstwo minelo. Czy kroplowka w domu jest tak samo bezpieczna jak w szpitalu? Tylko dla czesci pacjentow. Przy lagodnym lub umiarkowanym odstawieniu, bez czynnikow ryzyka, detoks z dojazdem jest bezpieczny i wygodny. Przy ciezkim albo powiklanym przebiegu szpital daje to, czego dom nie zapewni: calodobowy nadzor, sprzet monitorujacy i mozliwosc natychmiastowej interwencji. Dlatego o rownowaznosci obu miejsc decyduje stan zdrowia, a nie sama kroplowka. Jakie domowe sposoby pomagaja, a ktore szkodza? Odpoczynek, lekkie nawodnienie i spokojne otoczenie pomagaja przy lagodnych objawach. Nie zastepuja jednak lekow chroniacych przed powiklaniami. Szkodzi przeczekiwanie ciezkich objawow "na sile", dopijanie alkoholu "na klina" oraz samodzielne laczenie tabletek uspokajajacych z odstawieniem. Te ostatnie potrafia zamaskowac sygnaly, ktore powinny skierowac pacjenta do szpitala. Czy detoks domowy leczy uzaleznienie? Nie. Detoks, niezaleznie od miejsca, przerywa ciag i chroni przed powiklaniami odstawienia, ale nie usuwa mechanizmow uzaleznienia. Bez dalszego leczenia - psychoterapii, a czesto i farmakoterapii - wiekszosc osob wraca do picia w pierwszym roku. Odtrucie to poczatek drogi, nie jej koniec.    

Białe „płatki śniegu” w czerwcu. Czy puch topoli uczula?

Art, film: Art - wczoraj, 11:16
Na początku czerwca w wielu miastach, parkach i przy drogach można zauważyć charakterystyczny biały puch unoszący się w powietrzu. Dla jednych wygląda jak letni śnieg, dla innych jest powodem do niepokoju i podejrzeń o alergię. W rzeczywistości puch topoli, choć bywa uciążliwy, nie jest pyłkiem i sam w sobie nie uczula. Biały puch, potocznie nazywany czasem „kotkami”, to miękka, śnieżnobiała watka otaczająca nasiona żeńskich okazów topoli. Jej zadaniem jest umożliwienie rozsiewania nasion przez wiatr. Dzięki lekkiej strukturze nasiona mogą przemieszczać się na większe odległości, a w okresie owocowania topoli puch bywa widoczny niemal wszędzie, na chodnikach, trawnikach, parapetach, w powietrzu i przy krawężnikach. Najczęściej pojawia się właśnie pod koniec maja i na początku czerwca. Wtedy w powietrzu unoszą się duże ilości białych drobinek, które gołym okiem przypominają płatki śniegu. To naturalne zjawisko, choć w przestrzeni miejskiej potrafi być wyjątkowo dokuczliwe. Wiele osób uważa, że to właśnie puch topoli odpowiada za katar, łzawienie oczu czy drapanie w gardle. To jednak częsty mit. Puch topoli nie ma właściwości uczulających i nie powoduje typowego kataru siennego ani alergicznego zapalenia spojówek. Nie jest pyłkiem, dlatego nie należy traktować go jako głównej przyczyny sezonowych alergii. Nie oznacza to jednak, że pozostaje całkowicie obojętny dla organizmu. Gdy pojawia się masowo, może działać drażniąco na błonę śluzową nosa i spojówki. U niektórych osób kontakt z dużą ilością puchu może więc powodować dyskomfort, uczucie zatkanego nosa, łzawienie lub podrażnienie oczu. Objawy alergiczne występujące w tym samym okresie najczęściej mają jednak inne źródło. Na przełomie maja i czerwca intensywnie pylą trawy, które należą do najczęstszych przyczyn alergii sezonowych. To właśnie ich pyłki są zwykle odpowiedzialne za kichanie, wodnisty katar, świąd nosa, kaszel czy zaczerwienienie spojówek. Eksperci podkreślają więc, że białego puchu topoli nie należy mylić z pyłkami roślin alergizujących. Jest on widoczny i przez to łatwo obarczany winą za dolegliwości, ale prawdziwy problem alergików w tym okresie najczęściej pozostaje niewidoczny gołym okiem. Osoby wrażliwe mogą ograniczyć kontakt z puchem, zamykając okna w czasie jego największego nasilenia, częściej sprzątając parapety i podłogi oraz przepłukując oczy i nos po dłuższym pobycie na zewnątrz. A jeśli objawy są silne lub powtarzają się co roku, warto skonsultować się z lekarzem i sprawdzić, czy ich przyczyną nie jest alergia na pyłki traw. Biały puch topoli może więc irytować, brudzić ubrania i wpadać do mieszkań, ale nie jest groźnym alergenem. To przede wszystkim znak, że topole weszły w okres owocowania, a przyroda korzysta z wiatru, by rozsiewać swoje nasiona.

Bezpłatne badania profilaktyczne podczas festiwalu „Młodzi i Film” w Koszalinie

Ala za FB/Pomorze Zachodnie News - wczoraj, 08:06
Podczas 45. Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” będzie można zadbać nie tylko o filmowe emocje, ale również o zdrowie. W sobotę, 13 czerwca, uczestnicy festiwalu oraz mieszkańcy Koszalina będą mogli skorzystać z bezpłatnych badań profilaktycznych w mobilnym punkcie. Akcja odbędzie się w godzinach od 11.00 do 16.00. Na miejscu będzie można wykonać badanie z krwi oraz sprawdzić markery nowotworowe CEA i CA 19-9. To ważna inicjatywa, która przypomina, że profilaktyka ma ogromne znaczenie. Regularne badania pomagają szybciej zauważyć niepokojące sygnały i zachęcają do większej troski o własne zdrowie. Organizatorzy zachęcają, by nie odkładać tego na później i skorzystać z okazji przy okazji udziału w festiwalowych wydarzeniach. Mobilny punkt badań pojawi się w przestrzeni związanej z 45. Koszalińskim Festiwalem Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”. To połączenie kultury i profilaktyki pokazuje, że wydarzenia miejskie mogą być także dobrą przestrzenią do rozmowy o zdrowiu, odpowiedzialności i dbaniu o siebie. Bezpłatne badania będą dostępne w sobotę, 13 czerwca, w godz. 11.00–16.00. Organizatorzy zapraszają wszystkich chętnych: warto zatrzymać się na chwilę, odwiedzić mobilny punkt i wykonać podstawowe badanie. Zdrowie jest najważniejsze — a profilaktyka zaczyna się od prostego kroku.

Poznaliśmy zwycięską koncepcję Centrum Przesiadkowego Jamno. To ma być nowa wizytówka Koszalina

Art, fot. FB/Tomasz Sobieraj/Radek Koleśnik / UM Koszalin - 9 Czerwca 2026 godz. 20:41
Poznaliśmy wyniki konkursu architektonicznego na opracowanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej „Centrum Przesiadkowego Jamno” w Koszalinie. To inwestycja, która ma szansę stać się jednym z nowych symboli tej części miasta, miejscem łączącym komunikację, rekreację, turystykę i wyjątkowy krajobraz Jamna. I nagrodę zdobyła pracownia Gąska Wojcieszak Pracownia Architektoniczna Sp. z o.o. z Poznania. O rozstrzygnięciu konkursu poinformował prezydent Koszalina Tomasz Sobieraj. Jak podkreślił, do rywalizacji zgłoszono 19 prac z całej Polski, a sąd konkursowy miał do wyboru wiele interesujących, odważnych i różnorodnych wizji przyszłego centrum przesiadkowego.   Nowy obiekt ma powstać w miejscu szczególnym, nad jeziorem Jamno, w przestrzeni ważnej zarówno dla mieszkańców, jak i turystów. Centrum Przesiadkowe Jamno ma integrować różne formy transportu: komunikację miejską, ruch pieszy, rowerowy oraz transport wodny. Równocześnie ma porządkować przestrzeń i wzmacniać rekreacyjny charakter tej części Koszalina.   Sąd konkursowy obradował w dniach 1–2 czerwca 2026 roku podczas posiedzenia niejawnego. W jego skład weszli: mgr inż. arch. Zbigniew Maćków jako przewodniczący sądu, mgr inż. arch. Marek Perepeczo jako sędzia referent, zastępczyni prezydenta Koszalina Beata Górecka, mgr inż. arch. Łukasz Adamczyk oraz mgr inż. arch. Bartosz Warzecha. W pracach uczestniczyli również zastępcy sędziów: mgr inż. arch. Wojciech Subalski i mgr inż. arch. Witold Korzyński.   Najwyżej oceniona została praca konkursowa nr 010, przygotowana przez Gąska Wojcieszak Pracownia Architektoniczna Sp. z o.o. z Poznania. Zespół autorski tworzyli: Łukasz Gąska, Mirosław Wojcieszak, Kornel Kuzański, Marta Sowińska-Gąska, Teresa Bączkiewicz i Katarzyna Woźniak.   I nagroda obejmuje 75 tys. zł brutto oraz zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki na szczegółowe opracowanie zwycięskiej pracy konkursowej. To oznacza, że właśnie ta koncepcja może stać się podstawą dalszych prac projektowych.   Zwycięska praca została doceniona za dojrzałą i trafną odpowiedź na zadanie konkursowe. Sąd konkursowy zwrócił uwagę na harmonijne połączenie wysokich walorów architektonicznych z funkcjonalnością oraz wymaganiami wizerunkowymi. Zaproponowana bryła ma być kameralna, dobrze wpisana w otoczenie, a jednocześnie na tyle wyrazista, by stworzyć nową tożsamość przestrzenną Jamna. Na wizualizacjach widać obiekt o spokojnej, współczesnej formie, osadzony w krajobrazie nad jeziorem. Architektura nawiązuje do lokalnego kontekstu, wykorzystując skojarzenia z naturalnymi materiałami, wodą, rekreacją i nadmorsko-jeziornym charakterem miejsca. Projekt zakłada również przyjazne przestrzenie dla odwiedzających — podcienia, miejsca odpoczynku oraz taras widokowy, który ma wykorzystać potencjał położenia nad Jamnem. Szczególne znaczenie ma relacja budynku z przestrzenią publiczną. Centrum nie ma być jedynie technicznym punktem przesiadkowym, ale miejscem spotkań, oczekiwania, spacerów i kontaktu z krajobrazem. W ten sposób inwestycja może stać się nie tylko elementem infrastruktury transportowej, lecz także atrakcyjną przestrzenią miejską i turystyczną. Według sądu konkursowego zwycięska koncepcja posiada potencjał do stworzenia rozpoznawalnego znaku w strukturze miasta. Może stać się nową wizytówką Koszalina, szczególnie w kontekście rozwoju Jamna jako miejsca wypoczynku, rekreacji i kontaktu z wodą. Drugą nagrodę, w wysokości 50 tys. zł brutto, otrzymała praca nr 019 autorstwa Przemysława Laka z Berlina. Projekt wyróżniono za odważną, konsekwentną wizję architektoniczną i wyrazistą geometryczną formę. Sąd uznał, że zaproponowany obiekt miałby potencjał stać się mocnym punktem orientacyjnym i jedną z lokalnych atrakcji turystycznych. Trzecia nagroda, w wysokości 30 tys. zł brutto, trafiła do pracowni TŁO Michał Sikorski Architekt z Warszawy. Autorzy zaproponowali koncepcję opartą na wykorzystaniu kontenerów morskich. Doceniono marynistyczne skojarzenia, aspekt recyklingu i ponownego wykorzystania materiałów, a także prostotę, konsekwencję oraz dbałość o detal, zieleń i elementy małej architektury. Przyznano także trzy równorzędne wyróżnienia po 15 tys. zł brutto. Otrzymali je: MWM Architekci Sp. z o.o. z Rzeszowa, Pracownia Projektowa „COLOSSEUM” Mirosław Zwolski w spadku ze Słupska oraz zespół Jakuba Kozaczenki z Wrocławia. Projekt MWM Architekci wyróżniono za otwarcie obiektu na wodę oraz świadomą próbę wpisania architektury w otaczający krajobraz. Pracownia „COLOSSEUM” została doceniona za pomysł kształtowania architektury poprzez grę światłem i uczynienie zachodu słońca nad jeziorem głównym motywem kompozycyjnym. Z kolei praca Jakuba Kozaczenki otrzymała wyróżnienie za lekką i elegancką kompozycję bryły oraz wspólny dach integrujący różne funkcje obiektu. Centrum Przesiadkowe Jamno ma być czymś więcej niż kolejnym obiektem komunikacyjnym. To projekt, który może uporządkować ważną przestrzeń nad jeziorem, poprawić dostępność Jamna, wzmocnić jego potencjał turystyczny i stworzyć nową jakość w miejscu, które od lat jest jedną z najbardziej charakterystycznych części Koszalina.

Grażyna Szapołowska w Koszalinie. Spotkanie z aktorką przed pokazem „Krótkiego filmu o miłości”

Art, fot. i film Art - 9 Czerwca 2026 godz. 20:26
Dzisiejsze spotkanie z Grażyną Szapołowską, jedną z najbardziej rozpoznawalnych i wyrazistych aktorek polskiego kina, wzbudziło duże zainteresowanie publiczności. Artystka pojawiła się w Koszalinie przy okazji projekcji „Krótkiego filmu o miłości” Krzysztofa Kieślowskiego, prezentowanego w Kinie Kryterium w ramach cyklu „Krzysztof Kieślowski 30 lat później”. Grażyna Szapołowska od dekad należy do grona aktorek, których obecność na ekranie oznacza coś więcej niż tylko udział w filmie. Jej role pozostają w pamięci, budują napięcie, uruchamiają emocje i często wymykają się prostym interpretacjom. Szapołowska nie tyle „występowała” w kinie, ile zostawiała w nim ślad, wyrazisty, zmysłowy, czasem niepokojący, zawsze osobny.   Szczególne miejsce w jej dorobku zajmuje rola Magdy w „Krótkim filmie o miłości”. Film Krzysztofa Kieślowskiego do dziś pozostaje jednym z najważniejszych obrazów polskiego kina końca lat 80., a kreacja Szapołowskiej jest uznawana za jeden z najbardziej przejmujących portretów kobiecej samotności, pragnienia i emocjonalnej bezbronności.

Nie żyje Zenon Decyk, wieloletni dyrektor Centrum Edukacji Nauczycieli w Koszalinie

Art, fot. FB - 9 Czerwca 2026 godz. 14:52
Z ogromnym smutkiem przyjęto informację o śmierci śp. Zenona Decyka, wieloletniego dyrektora Centrum Edukacji Nauczycieli w Koszalinie oraz prezesa zarządu Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce. Jego odejście to wielka strata dla środowiska oświatowego Pomorza Zachodniego, a także dla wszystkich, którzy przez lata współpracowali z nim na rzecz edukacji, dzieci i młodzieży. Zenon Decyk był osobą niezwykle zaangażowaną, życzliwą i oddaną sprawom społecznym. Przez lata swojej pracy zawodowej i działalności publicznej konsekwentnie wspierał rozwój edukacji, doskonalenie nauczycieli oraz inicjatywy służące najmłodszym. Dla wielu osób był nie tylko przełożonym czy współpracownikiem, ale także autorytetem. Człowiekiem, który łączył wiedzę, doświadczenie i głęboki szacunek dla drugiego człowieka. Jako wieloletni dyrektor Centrum Edukacji Nauczycieli w Koszalinie z pasją realizował misję kształcenia i wspierania nauczycieli. Rozumiał, jak ważna jest rola edukacji w budowaniu odpowiedzialnego społeczeństwa oraz jak istotne jest przygotowanie pedagogów do pracy z kolejnymi pokoleniami uczniów. Swoją postawą pokazywał, że szkoła i oświata to nie tylko instytucje, ale przede wszystkim ludzie, relacje i wspólna odpowiedzialność za przyszłość młodych osób. Znaczącą część swojej aktywności poświęcał także wsparciu dzieci i młodzieży. Jako prezes zarządu Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce angażował się w działania na rzecz tych, którzy szczególnie potrzebują troski, bezpieczeństwa i obecności dorosłych. Była to działalność wymagająca empatii, konsekwencji i wrażliwości, wartości, które śp. Zenon Decyk uosabiał w swojej codziennej pracy. Osoby, które miały okazję go znać, wspominają go jako człowieka serdecznego, odpowiedzialnego i oddanego ważnym sprawom. Jego aktywność pozostawiła trwały ślad w środowisku edukacyjnym regionu oraz w życiu wielu ludzi, z którymi współpracował. Odejście śp. Zenona Decyka jest bolesną stratą dla rodziny, bliskich, przyjaciół, współpracowników oraz całej społeczności oświatowej Pomorza Zachodniego. Rodzinie, Bliskim, Przyjaciołom i Współpracownikom składamy szczere wyrazy współczucia.

Przy Szkole Podstawowej nr 6 w Koszalinie powstaje nowoczesny Orlik

Art, fot. Art - 9 Czerwca 2026 godz. 4:36
Budowa kompleksu sportowego Orlik 2024 przy Szkole Podstawowej nr 6 im. Narodowego Święta Niepodległości w Koszalinie to jedna z ważniejszych miejskich inwestycji sportowych najbliższych miesięcy. Nowe boiska, bieżnia, zaplecze sanitarno-szatniowe i oświetlenie mają całkowicie odmienić szkolne zaplecze sportowe oraz stworzyć miejsce aktywności dla uczniów i mieszkańców. W Koszalinie trwa realizacja inwestycji, na którą od dawna czekała społeczność Szkoły Podstawowej nr 6. W miejscu dotychczasowego szkolnego boiska powstanie nowoczesny kompleks sportowo-rekreacyjny w ramach Programu budowy kompleksów sportowych Orlik – Edycja 2024. Zadanie jest współfinansowane ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, którego dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki.   Nowy obiekt ma służyć przede wszystkim uczniom, ale jego znaczenie będzie szersze. Orlik przy SP6 ma być także miejscem rekreacji, integracji i aktywności fizycznej dla mieszkańców tej części Koszalina. Celem inwestycji jest stworzenie bezpiecznej, dostępnej i nowoczesnej przestrzeni do uprawiania sportu, prowadzenia zajęć wychowania fizycznego oraz organizowania wydarzeń sportowych.   Dwa boiska, bieżnia i zaplecze Zakres prac przy Szkole Podstawowej nr 6 obejmuje budowę boiska piłkarskiego o nawierzchni z trawy syntetycznej i wymiarach 30 na 62 metry. Powstanie również boisko wielofunkcyjne z nawierzchnią poliuretanową o wymiarach 19,1 na 32,1 metra, przeznaczone między innymi do koszykówki, siatkówki i innych gier zespołowych. Ważnym elementem inwestycji będzie także trzytorowa bieżnia prosta o długości 60 metrów. Kompleks zostanie wyposażony w zaplecze sanitarno-szatniowe, nowe oświetlenie, ogrodzenie, piłkochwyty oraz stojaki rowerowe. Przewidziano również wykonanie badań powykonawczych, niezbędnych do odbioru i prawidłowego użytkowania obiektu.   Całość zadania realizowana jest w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Oznacza to, że wykonawca odpowiada zarówno za przygotowanie szczegółowej dokumentacji projektowej, uzyskanie wymaganych pozwoleń, jak i wykonanie robót budowlanych, dostaw oraz prac montażowych.   Prace przy SP6 powierzono Przedsiębiorstwu Projektowo-Wykonawczemu „TEBRA” G. Kowalczyk Spółka Jawna z Koszalina. Ponad 3,6 mln zł na inwestycję przy SP6 Wartość umowy dotyczącej budowy Orlika przy Szkole Podstawowej nr 6 wynosi 3 612 540,63 zł. Z tej kwoty 61 500 zł brutto przeznaczono na opracowanie dokumentacji projektowej, natomiast 3 551 040,63 zł brutto na roboty budowlane, dostawy i prace montażowe.     Budowa kompleksu przy SP6 jest częścią większego zadania inwestycyjnego obejmującego również budowę Orlika przy Zespole Szkół nr 7 w Koszalinie. Łączny koszt obu inwestycji wynosi 8 480 447 zł. Ministerialne dofinansowanie z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej może sięgnąć 3 392 700 zł. Pozostałe środki pochodzą z budżetu Gminy Miasto Koszalin.   Zgodnie z harmonogramem inwestycja przy Szkole Podstawowej nr 6 ma zostać zrealizowana w ciągu 16 miesięcy od podpisania umowy, czyli do grudnia 2026 roku. Koniec szkolnego klepiska Nowy Orlik ma zastąpić dotychczasowe boisko, które nie odpowiada już standardom współczesnej infrastruktury sportowej. Po zakończeniu prac uczniowie zyskają miejsce do codziennych lekcji wychowania fizycznego, treningów i zawodów. Obiekt umożliwi prowadzenie zajęć w lepszych, bezpieczniejszych i bardziej komfortowych warunkach.   Dzięki sztucznej nawierzchni, poliuretanowemu boisku wielofunkcyjnemu i oświetleniu kompleks będzie mógł być wykorzystywany znacznie intensywniej niż tradycyjne szkolne boisko. To szczególnie ważne w mieście, w którym nowoczesna infrastruktura sportowa jest potrzebna nie tylko szkołom, ale także lokalnym klubom, grupom rekreacyjnym i mieszkańcom. Nowe boisko piłkarskie pozwoli na prowadzenie treningów oraz rozgrywek młodzieżowych, natomiast boisko wielofunkcyjne stworzy przestrzeń do koszykówki, siatkówki i innych dyscyplin. Bieżnia będzie z kolei ważnym elementem lekkoatletycznym, przydatnym zarówno podczas lekcji wychowania fizycznego, jak i szkolnych zawodów. Inwestycja w zdrowie i aktywność Budowa Orlika przy SP6 to nie tylko inwestycja w beton, nawierzchnie i oświetlenie. To przede wszystkim inwestycja w zdrowie dzieci i młodzieży. Nowoczesna infrastruktura sportowa sprzyja regularnej aktywności fizycznej, rozwijaniu pasji oraz budowaniu dobrych nawyków od najmłodszych lat.   Obiekt ma również pełnić funkcję społeczną. Po godzinach szkolnych może stać się miejscem spotkań mieszkańców, rekreacji rodzinnej i sportowej integracji osiedla. Takie kompleksy często szybko stają się lokalnymi centrami aktywności — miejscami, gdzie dzieci grają po lekcjach, młodzież organizuje mecze, a dorośli korzystają z przestrzeni do ruchu i rekreacji. Koszalin stawia na sportową infrastrukturę Budowa Orlika przy Szkole Podstawowej nr 6 wpisuje się w szersze działania miasta związane z rozwojem infrastruktury sportowej. Równolegle podobny kompleks powstanie przy Zespole Szkół nr 7. Obie inwestycje mają poprawić warunki prowadzenia zajęć wychowania fizycznego, zwiększyć dostępność obiektów sportowych i zachęcić mieszkańców do aktywnego stylu życia.   Jeśli harmonogram zostanie dotrzymany, pod koniec 2026 roku uczniowie SP6 będą mogli korzystać z nowoczesnego kompleksu, który całkowicie odmieni szkolne boisko. Dla szkoły będzie to duży skok jakościowy, a dla mieszkańców kolejny ważny punkt na sportowej mapie Koszalina. Nowy Orlik przy SP6 ma szansę stać się miejscem, które będzie tętnić życiem przez cały rok — podczas lekcji, treningów, turniejów, zawodów i codziennych spotkań młodych ludzi, dla których sport jest czymś więcej niż tylko przedmiotem w planie lekcji.

„Siostrzyczki” - koncert komediowy pełen przebojów, humoru i wzruszeń

Ala - 25 Maj 2026 godz. 4:14
Na publiczność czeka wydarzenie, które połączy największe muzyczne przeboje, teatralną energię, komediową historię i śmiech do łez. „Siostrzyczki” to koncert komediowy, w którym klasztorna dyscyplina spotka się z temperamentem młodych zakonnic, a łacińskie śpiewy z utworami The Beatles, Arethy Franklin, U2, Budki Suflera, Zakopower czy Madonny. Punktem wyjścia jest zabawna historia surowej matki przełożonej, która w swoim klasztorze uznaje wyłącznie tradycyjne, łacińskie śpiewy. Próbuje przekonać do nich grupę młodych zakonnic, ale te mają zupełnie inny pomysł na muzykę i kontakt z ludźmi. Chcą mówić językiem bardziej współczesnym, przystępnym i pełnym emocji. Dlatego postanawiają założyć… zespół muzyczny.   Kup bilet:  TUTAJ.   Oczywiście wszystko odbywa się w tajemnicy przed matką przełożoną, której woli unikać nawet sam proboszcz. Z tego zderzenia charakterów, gustów muzycznych i klasztornych zasad rodzi się pełna humoru opowieść o odwadze, pasji, wierze, miłości i potrzebie wyjścia poza utarte schematy. Czy siostrzyczkom uda się przekonać wielebną matkę, że przesłanie utworów znanych z list przebojów może poruszać serca równie mocno jak klasztorne pieśni? Czy piosenki The Beatles, Arethy Franklin, U2, Budki Suflera, Zakopower czy Madonny mogą opowiadać o sprawach boskich i ludzkich z taką samą siłą jak tradycyjny śpiewnik? Odpowiedź przyniesie scena — i zapewne niejeden wybuch śmiechu. W programie znalazły się utwory, które publiczność zna i kocha. Zabrzmią m.in. „Zegarmistrz światła”, „Boso”, „Oh Happy Day”, „Like a Prayer”, „Niebo do wynajęcia” oraz „I Still Haven’t Found What I’m Looking For”. To repertuar, który łączy pokolenia i pozwala stworzyć koncert pełen energii, emocji oraz wspólnego przeżywania muzyki. W role siostrzyczek oraz ich towarzyszy wcieli się Chór JEDNO — formacja, która łączy pasję do śpiewu z poczuciem humoru i sceniczną charyzmą. Wokaliści oraz zespół instrumentalny z lekkością zestawią harmonie godne klasztornych murów z energią współczesnej sceny muzycznej. Publiczność zobaczy zakonne buntowniczki, które z odwagą, uśmiechem i muzycznym rozmachem wychodzą poza ramy tradycji. Ich celem jest wyśpiewanie prawdy o świecie, miłości, pięknie i Bogu, w sposób radosny, wzruszający i pełen dobrej zabawy. Jedno jest pewne: siostrzyczki nie odpuszczą, dopóki nie dopną swego. A co z tego wyniknie? Wspaniały koncert, mnóstwo śmiechu, chwile wzruszenia i wieczór, który trudno będzie zapomnieć.