Koszalin, Poland
sport

Igrzyska, trzecia seria przerwana. Polska ze srebrem!

Art, fot. FB/Paweł Wąsek - 58 minut temu
To miał być wieczór, który rozstrzygnie się dopiero w ostatnich skokach trzeciej serii. Zamiast finałowego crescendo przyszło jednak to, czego w sportach zimowych nikt nie lubi najbardziej: pogoda powiedziała „stop”. Zawody na igrzyskach przerwano w trakcie trzeciej serii ze względu na coraz trudniejsze warunki, a klasyfikację ustalono na podstawie rezultatów uzyskanych wcześniej. Dla Polski skończyło się to w najlepszy możliwy sposób, srebrnym medalem.
wydarzenia

Koszalin mówi „dziękuję” ratownikom. Gdy pomoc ma nie tylko tempo, ale i serce

Ala, fot. FB/Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie - 6 godzin temu

W ratuszu o wdzięczności, która ma znaczenie. Prezydent Koszalina wspiera inicjatywę uhonorowania Andrzeja Zborowskiego

Ala, fot. FB/Tomasz Sobieraj - 7 godzin temu
Dziś w gabinecie prezydenta Koszalina, Tomasza Sobieraja, odbyło się spotkanie z Komitetem ds. nadania tytułu Honorowego Obywatela Koszalina Andrzejowi Zborowskiemu. W rozmowach uczestniczył również Przewodniczący Rady Miejskiej Artur Wezgraj. Czasem nie potrzeba wielkich scen i oficjalnych przemówień. Wystarczy zwykłe spotkanie przy stole, by porozmawiać o sprawach naprawdę ważnych, takich jak pamięć, wdzięczność i umiejętność doceniania ludzi, którzy przez lata budowali tożsamość miasta. Człowiek kultury, który łączy pokolenia Andrzej Zborowski to postać, którą w Koszalinie kojarzy się nie tylko z muzyką, ale z całym sposobem myślenia o kulturze – jako o czymś, co ma sens wtedy, gdy jest blisko ludzi. Przez lata swoją wiedzą, pasją i obecnością współtworzył muzyczną tożsamość miasta, a przede wszystkim potrafił łączyć pokolenia wokół sztuki: tych, którzy pamiętają początki koszalińskich wydarzeń kulturalnych, i tych, którzy dopiero wchodzą w świat muzyki. Inicjatywa mieszkańców i środowiska kultury Jak podkreślono podczas spotkania, pomysł nadania honorowego tytułu jest inicjatywą ludzi kultury i mieszkańców, którzy chcą w ten sposób podziękować za lata pracy, zaangażowania i realnej obecności w życiu Koszalina. To nie gest „na pokaz”, ale próba nazwania rzeczy po imieniu: ktoś przez lata robił dla miasta coś ważnego – i warto to docenić. „Koszalin tworzą ludzie” Prezydent Tomasz Sobieraj zadeklarował mocne wsparcie dla inicjatywy. Wskazał, że Koszalin tworzą przede wszystkim ludzie, a miasto powinno umieć powiedzieć im „dziękuję” nie tylko w prywatnych rozmowach, ale także poprzez symbole i decyzje, które zostają na lata. Spotkanie w ratuszu to kolejny krok w kierunku uhonorowania Andrzeja Zborowskiego. A zarazem przypomnienie, że samorząd bywa najbardziej potrzebny właśnie wtedy, gdy potrafi dostrzec i docenić tych, którzy budują wspólnotę cicho, konsekwentnie i z pasją.  

Obwodnica Pyrzyc coraz bliżej. Jest porozumienie o wspólnej realizacji i finansowaniu inwestycji

Art, fot. FB/Jakub Kowalik - 6 godzin temu
Budowa obwodnicy Pyrzyc wchodzi w decydujący etap przygotowań. Jak informuje Jakub Kowalik, wicemarszałek województwa, podpisano porozumienie dotyczące wspólnej realizacji oraz współfinansowania przedsięwzięcia, które ma stać się jednym z kluczowych projektów drogowych w tej części regionu. Projekt za około 82 mln zł Szacunkowa wartość inwestycji to około 82 mln zł. Podpisane porozumienie ma zapewnić stabilne podstawy do prowadzenia dalszych działań formalnych i organizacyjnych, a przede wszystkim pozwolić na sprawne przejście od etapu dokumentacji do robót budowlanych. Dokumentacja na finiszu, ruszyła procedura ZRID Według przekazanych informacji dokumentacja projektowa jest w ostatniej fazie przygotowań, a postępowanie w sprawie wydania decyzji ZRID (zezwolenia na realizację inwestycji drogowej) zostało już wszczęte. To jeden z najważniejszych kroków administracyjnych, który otwiera drogę do realizacji prac w terenie. Cel: wyprowadzić tranzyt z centrum Pyrzyc Głównym celem budowy obwodnicy jest wyprowadzenie ruchu tranzytowego z centrum Pyrzyc. Dla mieszkańców oznacza to potencjalnie mniej ciężkiego ruchu na ulicach, mniej hałasu i spalin, a także poprawę bezpieczeństwa i płynności przejazdu w mieście. Z punktu widzenia całego regionu inwestycja ma usprawnić komunikację i poprawić warunki transportowe na ważnym odcinku sieci drogowej. Inwestycja, która zmieni codzienność Obwodnica to nie tylko infrastruktura „na mapie”. To realna zmiana w codziennym funkcjonowaniu: dla mieszkańców, przedsiębiorców, kierowców i wszystkich, którzy dziś stoją w korkach lub przeciskają się przez ścisłe centrum. Podpisanie porozumienia — jak podkreśla wicemarszałek — jest przełomowym krokiem w stronę realizacji projektu, który ma szansę stać się jedną z najważniejszych inwestycji dla Pyrzyc w najbliższych latach.

Premiera w Międzynarodowy Dzień Teatru. Bałtycki Teatr Dramatyczny zaprasza na „Dziewczyny do wzięcia”

Ala za BTD Koszalin, fot. BTD/Izabela Rogowska, - 10 godzin temu
Bałtycki Teatr Dramatyczny im. Juliusza Słowackiego w Koszalinie szykuje wydarzenie, które ma wszelkie szanse stać się jedną z najgłośniejszych premier sezonu. W Międzynarodowy Dzień Teatru, 27 marca 2026 roku o godz. 19:00 na Dużej Scenie odbędzie się premiera spektaklu „Dziewczyny do wzięcia” w reżyserii Dariusza Lewandowskiego. To teatralna adaptacja kultowego filmu Janusza Kondratiuka pod tym samym tytułem opowieści, która mimo upływu lat nie straciła ani swojej ironii, ani czułości wobec bohaterów. PRL w śniegu, Warszawa w marzeniach Nowa inscenizacja przenosi widzów do lat 70., wprost do zasypanej śniegiem stolicy. Zimowa przygoda tytułowych „dziewczyn”, pełna nieoczekiwanych sytuacji, błyskotliwych dialogów i muzycznych przebojów, które nucił kiedyś cały kraj – staje się punktem wyjścia do sportretowania Polki PRL-u: dzielnej, upartej, sprytnej, a przy tym wrażliwej i marzącej. To teatr, który nie ucieka od szarości tamtych czasów, ale też nie zamyka się w nostalgii. Bo choć pamiętamy epokę, w której proza codzienności potrafiła skutecznie tłumić romantyczne uniesienia, to przecież pragnienie pozostawało to samo: „żeby było inaczej”. Ta historia, opowiedziana z humorem i muzyczną energią przypomina, że marzenia były w PRL-u równie prawdziwe jak kolejki, mróz i puste półki. Obsada i zespół realizatorów W spektaklu zagrają: Bernadetta Burszta-Czarnowicz, Adrianna Jendroszek, Żanetta Gruszczyńska-Ogonowska, Dominika Mrozowska-Grobelna, Katarzyna Lenarcik-Stenzel, Wojciech Rogowski, Marcin Tomaszewski. Na scenie pojawią się także tancerze: Anna Michaelis, Kornelia Downarowicz, Krystian Hintzke. Reżyseria: Dariusz Lewandowski, tekst: Dariusz Lewandowski (z inspiracji scenariuszem Janusza Kondratiuka), scenografia i kostiumy: Agnieszka Kaczyńska, muzyka: Piotr Hajduk, projekcje video: Tomasz Poręba, choreografia: Dariusz Lewandowski, inspicjent / foto: Izabela Rogowska, autor plakatu: Aleksandra Gołdyn Teatr pracuje przed premierą. Terminy prób Zanim „Dziewczyny do wzięcia” staną na Dużej Scenie, zespół czekają intensywne próby.    Premiera z datą-symbol Nieprzypadkowo teatr wybrał na premierę właśnie 27 marca, czyli Międzynarodowy Dzień Teatru. To moment, w którym sceny w całej Polsce przypominają, że teatr nie jest tylko rozrywką jest też pamięcią, komentarzem i wspólnym przeżyciem. A „Dziewczyny do wzięcia”, opowiadając o epoce sprzed dekad, może zaskakująco celnie powiedzieć coś również o dzisiejszych pragnieniach, samotnościach i marzeniach. Premiera: 27 marca 2026 r., godz. 19:00, Duża Scena BTD w Koszalinie.

„Ach, jak przyjemnie”… Jubileusz CK105 z ukłonem dla Seniorów i muzyczną podróżą do Warszawy lat 30.

Ala, film: FB/CK 105 Koszalin - 15 Lutego 2026 godz. 5:47
Są koncerty, które po prostu się słucha. I są takie, na które się wchodzi jak do wehikułu czasu, z ciekawością, z uśmiechem i z lekkim dreszczem nostalgii. Taki właśnie zapowiada się Koncert Jubileuszowy 50-lecia CK105 z dedykacją dla Seniorów, podczas którego na scenie pojawi się Kwartet Wokalny Sweet Four z programem pełnym przedwojennego szyku: „Ach jak przyjemnie”. Sala widowiskowa CK105 Sobota, 28.02.2026 Godz. 17:00 Bilety: 10 zł / 9 zł Kup bilet  TUTAJ   To będzie sentymentalna podróż do świata warszawskich kabaretów, gdzie muzyka miała klasę, teksty miały błysk, a refreny zostawały w głowie na całe życie. Sweet Four sięga po to, co najpiękniejsze w złotej epoce polskiej piosenki, po szlagiery lat 30., które wciąż potrafią poruszyć, rozbawić i… wzruszyć bez przesadnego patosu.   W programie usłyszymy m.in. takie perełki jak: „Ach, jak przyjemnie”, „To ostatnia niedziela” czy „Każdemu wolno kochać” — utwory kojarzone z największymi gwiazdami tamtych lat, m.in. Hanką Ordonówną i Eugeniuszem Bodo. To piosenki, które niosą nie tylko melodie, ale i klimat: zapach starych kin, eleganckich kawiarni, wieczornych spacerów i kabaretowych scen, gdzie humor był subtelny, a emocje prawdziwe.   Organizatorzy zapowiadają wieczór nostalgiczny, elegancki i z humorem. Taki, który sprzyja wspomnieniom, ale jednocześnie daje dużo radości „tu i teraz”. Dedykacja dla Seniorów nie jest tu dodatkiem to piękny gest i naturalny wybór repertuaru: bo właśnie te melodie są jak pocztówki z młodości, jak rozmowa bez pośpiechu, jak wspólne nucenie pod nosem w drodze do domu.   Jeśli macie ochotę na koncert, po którym człowiek wychodzi z sali z cieplejszym sercem — warto zarezerwować sobotni wieczór 28 lutego. Spotkajmy się w CK105 i pozwólmy muzyce opowiedzieć historię, w której jest miejsce i na wzruszenie, i na uśmiech.   Serdecznie zapraszamy!  

Bez zdrowia, mieszkań i pracy nie ma przyszłości. Polska 2026 w pięciu punktach, które młodzi stawiają na stole

Ala za Rada Młodzieżowa przy Parlamentarnym Zespole ds. Młodzieży - 12 godzin temu
Rok 2026 wyznacza moment, w którym potrzeby młodego pokolenia przestają być „tematem do dyskusji”, a stają się jednym z kluczowych czynników decydujących o przyszłości państwa. Młodzi nie proszą już o uwagę w kulturalnej kolejce stawiają warunki. I robią to jasno: jeśli nie będzie zdrowia, mieszkań i stabilnej pracy, to nie będzie też planów na dorosłość, rodzinę, dzieci, zakładanie firm, a w konsekwencji nie będzie stabilnej Polski. Taką diagnozę formułują przedstawiciele Rady Młodzieżowej przy Parlamentarnym Zespole ds. Młodzieży — ogólnopolskiego ciała doradczego działającego przy Sejmie i Senacie RP. Organ tworzą osoby w wieku 16–25 lat; obecnie skupia on około 300 członków z ponad 170 miejscowości. To ważne, bo wnioski nie są „warszawskie” ani „bańkowe” są przekrojowe, oparte na doświadczeniu młodych z różnych części kraju. Oto pięć filarów, które w najbliższych latach wymagają szczególnej uwagi. 1) Zdrowie psychiczne jako fundament wszystkiego Pierwszy punkt to nie „moda”, tylko alarm. Skala problemów psychicznych wśród młodych rośnie, a system wsparcia często nie nadąża. Długie kolejki do specjalistów, ograniczony dostęp do psychiatry i terapii w publicznej ochronie zdrowia, a do tego niewystarczająca obecność psychologów i pedagogów w szkołach sprawiają, że pomoc przychodzi późno — albo wcale. Młodzi mówią wprost: zdrowie psychiczne to warunek funkcjonowania w edukacji, pracy i relacjach. Bez niego nie ma „potencjału”, „ambicji” ani „rozwoju”, bo codzienność staje się walką o przetrwanie. Rozwiązania, które wskazują, to powszechniejszy dostęp do opieki psychologiczno-psychiatrycznej, rozwój profilaktyki oraz systemowa edukacja emocjonalna i społeczna. 2) Mieszkania, czyli prawo do samodzielności Drugi punkt brzmi jak najprostsze marzenie i jednocześnie jak luksus: mieć gdzie mieszkać na własnych zasadach. Kryzys mieszkaniowy szczególnie dotyka młodych — opóźnia wyprowadzkę, blokuje mobilność, zmusza do dłuższego życia „na walizkach” albo na granicy finansowej wydolności. Wysokie ceny najmu i zakupu, ograniczona podaż lokali i zbyt mała skala budownictwa społecznego sprawiają, że samodzielność coraz częściej staje się projektem nie do zrealizowania bez wsparcia rodziny. Stąd postulaty: zwiększanie podaży mieszkań, rozwój taniego najmu, lepsze wykorzystanie istniejących zasobów i wsparcie w dostępie do pierwszego mieszkania. Ważnym elementem jest też infrastruktura mieszkaniowa dla studentów i osób startujących w zawodach. 3) Stabilna praca i uczciwe zasady gry Trzeci obszar to rynek pracy. Młodzi chcą pracować, rozwijać się, zdobywać doświadczenie — ale oczekują, że praca będzie dawała bezpieczeństwo, a nie permanentną niepewność. Niestandardowe formy zatrudnienia bywają potrzebne, ale w wielu przypadkach stały się substytutem etatu. Efekt? Słabsza ochrona socjalna, trudniejsze planowanie przyszłości, większe ryzyko wykluczenia np. przy chorobie czy rodzicielstwie. Rada zwraca uwagę na konieczność egzekwowania prawa pracy, ochrony osób w szczególnie wrażliwej sytuacji (w tym kobiet w ciąży i młodych rodziców) oraz rozwoju elastycznych form zatrudnienia, które naprawdę odpowiadają na potrzeby pracowników — a nie tylko obniżają koszty. 4) Edukacja wspierająca, a nie wypalająca Czwarty filar to szkoła i edukacja szerzej rozumiana. Młodzi nie negują wysiłku i wymagań — negują system, w którym presja ocen i nadmiar obowiązków potrafią zjadać dobrostan, ciekawość i sens nauki. Coraz częściej słychać postulaty: ewaluacja systemu prac domowych, zmiana roli godzin wychowawczych, wzmocnienie edukacji w zakresie zdrowia psychicznego, relacji społecznych i postaw obywatelskich. Do tego dochodzi postulat rzetelnej edukacji seksualnej, prorodzinnej i przedsiębiorczej — takiej, która nie udaje, że dorosłość zaczyna się magicznie po 18. urodzinach. 5) Współdecydowanie: młodzi chcą realnego wpływu Piąty punkt to polityka — ale nie rozumiana jako partyjny spór, tylko jako wpływ na decyzje, które kształtują codzienność. Młode pokolenie oczekuje mechanizmów partycypacji, które działają naprawdę: konsultacji, rad młodzieżowych, przestrzeni do aktywności społecznej, dostępu do informacji i realnego traktowania ich głosu. Ważną barierą jest też wykluczenie komunikacyjne, szczególnie poza dużymi miastami. Jeśli młodzi nie mają jak dojechać do szkoły, pracy, zajęć dodatkowych czy na spotkanie organizacji społecznej — to ich „uczestnictwo w życiu publicznym” pozostaje teorią. Głos młodzieży, którego nie można zignorować Pięć priorytetów wskazywanych przez Radę Młodzieżową układa się w prostą logikę: zdrowie psychiczne, mieszkania, stabilna praca, nowoczesna edukacja i realne współdecydowanie to nie osobne postulaty, tylko system naczyń połączonych. Nie da się budować przyszłości na jednym filarze, kiedy reszta się kruszy. Jeśli 2026 ma być rokiem przełomu, to nie w sensie kolejnej debaty — tylko w sensie decyzji. Bo inwestycja w młodych ludzi nie jest gestem dobrej woli. Jest inwestycją w długofalową stabilność społeczną, demograficzną i gospodarczą Polski. A młodzi mówią dziś głośno: bez podstaw do życia — nie ma przyszłości.

Autobusy wracają na mapę powiatu. Ta dobra wiadomość natychmiast wywołała awanturę

Wojciech Kukliński, fot. FB/PKS Gryfice - 14 Lutego 2026 godz. 5:07
W powiecie koszalińskim ma powstać kilkadziesiąt nowych połączeń autobusowych. Dla wielu mieszkańców, zwłaszcza z mniejszych miejscowości brzmi to jak spełnienie długo odkładanej obietnicy. W końcu będzie można dojechać do Koszalina do pracy, lekarza, urzędu bez proszenia rodziny, sąsiadów o podwózkę. Projekt dostał solidne paliwo: 1 mln 309 tys. zł dofinansowania od wojewody zachodniopomorskiego z rządowego Funduszu Rozwoju Połączeń Autobusowych. Całość ma kosztować 2,4 mln zł, a brakującą kwotę dołożą gminy: Będzino, Biesiekierz, Manowo, Świeszyno i Sianów. Powiat złożył wniosek w ich imieniu i koordynuje przedsięwzięcie. I tu zaczyna się opowieść, która w lokalnych realiach bywa równie typowa jak rozkład jazdy z napisem „zawieszono”. Nowa sieć ma dać przede wszystkim bezpośrednie połączenia z Koszalinem, a przy okazji przejąć część dowozów szkolnych, co gminom może przynieść realne oszczędności. Na papierze wygląda to jak modelowy przykład „zamazywania” białych plam komunikacyjnych. Tyle że w praktyce, gdy w grę wchodzi publiczne dofinansowanie zawsze pojawia się pytanie: kto na tym zyska, a kto straci. Lokalni przewoźnicy zaczęli protestować. Ich argument jest prosty, emocjonalny, ale też bardzo konkretny: „Dlaczego praca i pieniądze mają odpłynąć z regionu do podmiotu z zewnątrz?” W tle pojawiały się informacje, że usługi miałby realizować PKS Gryfice. Dla części firm działających na miejscu oznaczałoby to nie tylko spadek przychodów, ale nawet zwolnienia i ryzyko upadku. Problem nie w autobusach. Problem w zaufaniu To nie jest spór o to, czy transport publiczny jest potrzebny. Bo jest. I nie trzeba wielkich analiz, żeby zrozumieć mieszkańców takich miejscowości jak Mierzyno w gminie Świeszyno, czy Cewlino w gminie Manowo, którzy od lat mówią wprost: „Nie mamy jak dojechać do Koszalina”. Dla nich autobus to warunek normalnego życia. Spór dotyczy czegoś innego: czy projekt ma być ratunkiem dla wykluczonych, czy narzędziem do przestawienia lokalnego rynku cudzą ręką. Przewoźnicy zarzucają samorządowi brak dialogu i pomijanie ich na starcie. Podkreślają, że działają komercyjnie, więc nie utrzymają kursów, które się nie spinają. Bo nikt im do nich nie dopłaca. To prawda, ale... Dla nich zysk był najważniejszy. Do tej pory na rynku przewozów byli monopolistami. I w pełni korzystali z tej pozycji ustalając m.in. ceny biletów. A przecież mogliby tak skalkulować swoje przychody, by ze względów społecznych utrzymywać linie mniej rentowne. Tak robią np. sklepy sieciowe. W praktyce sieci handlowe często utrzymują placówki przynoszące straty lub balansujące na granicy opłacalności. Powód jest prosty: w modelu sieciowym nie zawsze liczy się wynik jednej lokalizacji. Ważniejsze są cele strategiczne takie jak np. blokowanie konkurencji. Teraz, gdy pojawiają się publiczne pieniądze, nagle „to, co się nie opłacało”, zaczyna się opłacać.  Starosta: „Oni patrzą biznesowo, my patrzymy społecznie” Starosta Tomasz Tesmer odpowiada, że przewoźnicy patrzą na projekt od strony biznesowej, a powiat ma obowiązek patrzeć na wykluczenie komunikacyjne. Pada też pytanie, które brzmi jak wyrzut: skoro wcześniej kursy były nieopłacalne, to co się zmieniło, że teraz przewoźnicy mówią „my też możemy”? Zmieniło się dokładnie to, co zmienia wszystko w takich projektach: pojawiło się finansowanie. I to nie jest żadna hipokryzja rynku, tylko jego naturalna logika. Jeśli państwo dopłaca do kursów, można jeździć szerzej, taniej, częściej, a także tam, gdzie wcześniej było pusto. Senator wchodzi do gry: „Konkurs powinien być zasadą” Do sprawy włączył się senator Stanisław Gawłowski, który w piśmie do starosty pyta o tryb wyłaniania operatora i procedury. W skrócie: konkurs powinien być regułą, a tryb bezpośredni wyjątkiem. To ważny sygnał, bo spór przestaje być tylko „lokalną kłótnią o autobusy”. Zaczyna dotyczyć standardów przejrzystości: jak wybiera się wykonawcę, na jakich zasadach, i czy rynek lokalny ma równe szanse. Ostatecznie starosta zapowiedział, że wykonawcę wyłoni konkurs ofert. To może rozładować część napięcia ale nie zamyka tematu. Prawdziwe pytanie brzmi: jak zrobić to mądrze? Bo komunikacja publiczna to system naczyń połączonych. Jeśli nowe, dotowane kursy wejdą na trasy, które już dziś funkcjonują komercyjnie, może się okazać, że mieszkańcy zyskają, ale lokalne firmy stracą, a rynek przewozowy „zdechnie” tam, gdzie dotacji nie będzie. I wtedy zostaniemy z jednym przewoźnikiem, jedną siatką połączeń i jednym pytaniem: co będzie, gdy skończy się finansowanie albo zmienią się priorytety? Gdy to lokalni przewoźnicy otrzymają dodatkowe kursy, zwiększą swoje zyski i pozostaną dalej na swoich liniach monopolistami.  Autobus jako symbol: wspólne dobro czy polityczny łup? Ten projekt może być sukcesem jeśli będzie oparty na uczciwych zasadach i realnym rozpoznaniu potrzeb. Może też stać się kolejną historią o tym, jak dobra idea została utopiona w braku dialogu, w poczuciu krzywdy i w podejrzeniach o „ustawianie” rynku. Dla mieszkańców liczy się w zasadzie tylko jedno: żeby autobus wreszcie przyjechał. Dla samorządów: żeby publiczne pieniądze wydać mądrze. Dla przewoźników: żeby nie zostać wypchniętym z własnego podwórka. A dla wszystkich razem, żeby w tej historii nie wygrała logika „kto kogo”, tylko logika usługi publicznej, która naprawdę służy ludziom. Bo transport zbiorowy to nie tylko rozkład jazdy. To sprawdzian państwa i samorządu z odpowiedzialności. I sprawdzian lokalnej wspólnoty z tego, czy potrafi się dogadać zanim wyruszy w trasę.

Czy szef Kancelarii Prezydenta może dopuścić osobę bez poświadczenia ABW do tajnych narad?

eWok, fot. FB/Paweł Szefernaker - 15 Lutego 2026 godz. 4:50
W styczniu 2026 r. media odnotowały, że w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN) uczestniczył Sławomir Cenckiewicz – kandydat prezydenta na szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, któremu w lipcu 2024 r. Służba Kontrwywiadu Wojskowego cofnęła poświadczenie bezpieczeństwa. Sprawa trafiła do sądu, a Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z czerwca 2025 r. uchylił decyzje szefa SKW i premiera, lecz strony sporu wniosły skargi do NSA. Kancelaria Premiera wskazywała wówczas, że zgodnie z art. 33 ust. 1 i ust. 7 ustawy o ochronie informacji niejawnych osoba objęta kontrolnym postępowaniem sprawdzającym nie ma dostępu do informacji niejawnych. Mimo to, w lutym 2026 r. Paweł Szefernaker – szef Gabinetu Prezydenta – pozwolił Cenckiewiczowi wziąć udział w RBN. Krytycy pytają, czy miał ku temu podstawy prawne. Co mówi ustawa o ochronie informacji niejawnych? Jednorazowy dostęp w wyjątkowych sytuacjach Art. 34 ust. 5 ustawy o ochronie informacji niejawnych stanowi, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach niektóre organy władzy publicznej mogą wyrazić pisemną zgodę na jednorazowe udostępnienie określonych informacji niejawnych osobie nieposiadającej odpowiedniego poświadczenia bezpieczeństwa. Do organów tych zalicza się m.in. szef Kancelarii Prezydenta RP oraz szefowie kancelarii Sejmu, Senatu i Prezesa Rady Ministrów. Zgoda obejmuje również informacje o klauzuli „tajne” i „ściśle tajne”, jeżeli wobec danej osoby wszczęto poszerzone postępowanie sprawdzające. Kopię zgody należy przekazać Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) lub Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Z przepisu wynika więc, że szef KPRP formalnie posiada umocowanie prawne do jednorazowego dopuszczania osoby bez poświadczenia ABW do informacji niejawnych, o ile przemawia za tym „szczególnie uzasadniony przypadek” i zostanie sporządzona pisemna zgoda. Ograniczenia – kontrolne postępowanie sprawdzające Równocześnie art. 33 ustawy wprowadza mechanizm kontrolnego postępowania sprawdzającego. Jeżeli pojawią się nowe okoliczności podważające wiarygodność osoby z poświadczeniem bezpieczeństwa, wszczyna się postępowanie kontrolne. Zgodnie z art. 33 ust. 7 wszczęcie takiego postępowania powoduje obowiązek uniemożliwienia tej osobie dostępu do informacji niejawnych. Oznacza to, że od chwili poinformowania kierownika jednostki o postępowaniu kontrolnym osoba sprawdzana traci prawo dostępu – nawet do informacji, które już znała. Według ABW, dopóki postępowanie kontrolne nie jest prawomocnie zakończone, nie można jej dopuścić do żadnych materiałów niejawnych. Rzecznik służb specjalnych podkreślał w kontekście sprawy Cenckiewicza, że art. 33 ust. 1 w związku z art. 33 ust. 7 pozbawia go dostępu do informacji niejawnych, co – zdaniem ABW – wyklucza jakąkolwiek procedurę „jednorazowego udostępnienia”. Podobną interpretację przedstawiał minister Tomasz Siemoniak, który mówił, że w toku kontrolnego postępowania sprawdzającego nie ma możliwości wyrażenia zgody na jednorazowe dopuszczenie. Jak korzysta się z art. 34 w praktyce? W praktyce możliwości z art. 34 są używane rzadko. Serwis informacyjny ABW wyjaśnia, że szefowie Kancelarii Prezydenta, Sejmu, Senatu, Prezesa Rady Ministrów czy minister właściwy mogą w wyjątkowych okolicznościach udzielić pisemnej zgody na jednorazowe udostępnienie informacji niejawnych osobie, która nie posiada poświadczenia bezpieczeństwa. Zgoda może obejmować również osobę, wobec której prowadzone jest postępowanie sprawdzające, lecz nie – jak twierdzą służby – gdy toczy się kontrolne postępowanie sprawdzające prowadzące do cofnięcia poświadczenia. Tego typu zgody są notyfikowane ABW lub SKW i mają charakter incydentalny; w praktyce wydaje się je np. osobom zajmującym funkcje publiczne bez wymaganego poświadczenia, którym trzeba przekazać konkretną informację. Ustawa wymaga zachowania zasady „need to know” – informacja może być ujawniona tylko osobie, której jest ona niezbędna do wykonywania zadań. Kontrowersje wokół decyzji Szefernakera Wiceminister w KPRM Piotr Zgorzelski – w odpowiedzi na pytania mediów – tłumaczył, że Sławomir Cenckiewicz mógł wziąć udział w RBN, bo szef KPRP wydał jednorazową zgodę. Stwierdził, że „takie prawo istnieje” i że zgoda była konieczna, ponieważ posiedzenie RBN miało klauzulę „zastrzeżone”. Kancelaria Prezydenta przekonywała, że chodziło o najniższą klauzulę niejawności, a zgoda została przekazana ABW. Z drugiej strony, rzecznik ABW Jacek Dobrzyński oraz Koordynator Służb Specjalnych twierdzili, że w świetle art. 33 ustawy takie dopuszczenie było nielegalne. W ich ocenie fakt prowadzenia kontrolnego postępowania sprawdzającego wobec Cenckiewicza automatycznie wyłącza możliwość korzystania z trybu jednorazowego dostępu. Podobnie ocenił to minister Siemoniak, podkreślając, że w czasie postępowania „nie ma możliwości jednorazowego dostępu”. Wnioski – uprawnienie istnieje, lecz nie w każdym przypadku Z powyższej analizy wynika, że art. 34 ustawy o ochronie informacji niejawnych faktycznie daje szefowi Kancelarii Prezydenta prawną możliwość jednorazowego udostępnienia osobie bez poświadczenia określonej informacji niejawnej. Uprawnienie to dotyczy zarówno informacji o klauzuli „poufne”, „tajne” czy „ściśle tajne”, jak i przypadków, gdy dana osoba jest w trakcie standardowego postępowania sprawdzającego. Musi jednak istnieć „szczególnie uzasadniony przypadek”, a zgoda jest udzielana na piśmie i przesyłana do ABW/SKW. Jednocześnie art. 33 ust. 7 nakazuje wstrzymać dostęp do informacji niejawnych w momencie wszczęcia kontrolnego postępowania sprawdzającego, co służby interpretują jako zakaz udzielania jakiegokolwiek – także jednorazowego – dostępu osobie, której poświadczenie zostało cofnięte i która odwołała się do sądu. Spór w sprawie udziału Cenckiewicza w RBN ujawnił lukę interpretacyjną między przepisami ustawy. W opinii Kancelarii Prezydenta i niektórych polityków możliwość jednorazowego dostępu ma charakter nadrzędny i może być zastosowana także wobec osoby w sporze z ABW. Według służb specjalnych i części prawników art. 33 ust. 7 jednoznacznie blokuje taki dostęp, a zgoda Szefernakera nie powinna była być wydana. Niewykluczone, że kwestia ta zostanie ostatecznie rozstrzygnięta przez sądy administracyjne lub stanie się przyczynkiem do nowelizacji ustawy.

Koszalińscy judocy rozpoczęli sezon: brąz i zapowiedź startu w Pucharze Świata w Warszawie

Art za KS Judo Gwardia Koszalin - 15 Lutego 2026 godz. 4:46
W Bytomiu odbył się pierwszy w tym roku Puchar Polski Seniorów, a Koszalin miał na nim mocną reprezentację. Nasze miasto wystawiło trzech zawodników: dwóch z KS Gwardii Koszalin oraz jednego z KJ Samuraja. Co ciekawe, cała trójka rywalizowała w tej samej kategorii wagowej 73 kg, i to właśnie ona okazała się najliczniejszą na całych zawodach. Do walk stanęło w niej aż 30 zawodników, co tylko podkreśla poziom trudności i wartość każdego zwycięstwa. Najlepiej spośród koszalinian zaprezentował się Filip Bieliński, który po serii fenomenalnych pojedynków wywalczył brązowy medal. Jego występ był pełen emocji, a droga do podium wymagała nie tylko świetnego przygotowania, ale i dużej odporności psychicznej. Filip nieznacznie przegrał jedynie walkę półfinałową po, jak podkreślają obserwatorzy, kontrowersyjnej decyzji sędziów, która wzbudziła sporo dyskusji. Mimo tego nie stracił koncentracji i udowodnił, że potrafi wrócić mocniejszy. W drodze po medal Filip przed czasem pokonał kolejno: Manko Kyrylo z klubu JC Lion, Adama Kazimierczaka z klubu Yawara Warszawa oraz Teodora Bogdańskiego z klubu Juvenia Wrocław. To zwycięstwa, które nie tylko budują wynik, ale też potwierdzają wysoką formę i coraz większą pewność w rywalizacji na seniorskiej arenie. Co ważne, Filip nie zwalnia tempa. Prosto po udanych zawodach udaje się do Spały na zgrupowanie Kadry Narodowej Seniorów, gdzie będzie kontynuował przygotowania do kolejnych startów. W Bytomiu walczyli również Kamil Kustrzycki oraz Grzegorz Babirecki. Obaj pokazali się z bardzo dobrej strony w walkach eliminacyjnych, prezentując ambitne i skuteczne judo. Niestety, na dalszym etapie musieli uznać wyższość rywali i tym razem zakończyli udział bez miejsca na podium. Ich występ daje jednak solidne podstawy do optymizmu, szczególnie, że forma rośnie, a najważniejsze starty dopiero przed nimi.   A te nadchodzą szybko. Już za miesiąc cała trójka ponownie stanie do rywalizacji. Tym razem na Pucharze Świata w Warszawie. To wydarzenie o jeszcze większej randze, które będzie kolejnym sprawdzianem dla koszalińskich zawodników i szansą na zebranie cennego doświadczenia na międzynarodowym poziomie.   Za przygotowanie Filipa Bielińskiego i Kamila Kustrzyckiego odpowiadają trenerzy Cezary Wojniusz oraz Marian Standowicz, natomiast trenerem Grzegorza Babireckiego jest Andrzej Adamski. Wynik z Bytomia i brąz Filipa to jasny sygnał, że Koszalin liczy się w krajowej rywalizacji seniorów, a apetyt na więcej rośnie wraz z kolejnymi startami.  

Walentynkowe dekoracje przed koszalińskim ratuszem. Zaproszenie na romantyczny spacer i zdjęcia

Ala za Anna Makarewicz Rzecznik prasowy - 13 Lutego 2026 godz. 13:18
Przed koszalińskim ratuszem pojawiły się dwie nowe, walentynkowe dekoracje, które już przyciągają uwagę mieszkańców i gości odwiedzających centrum miasta. To idealna okazja, by wybrać się na krótki, romantyczny spacer i zrobić pamiątkowe zdjęcie w wyjątkowej scenerii. Pierwszą z instalacji jest kwiecista ramka, stworzona z myślą o zdjęciach – zarówno tych we dwoje, jak i rodzinnych czy przyjacielskich. Drugą dekoracją jest księżyc w formie siedziska, który stanowi nie tylko efektowny element wizualny, ale też wygodne miejsce do krótkiego odpoczynku i kolejnego kadru do albumu. W imieniu Prezydenta Koszalina Tomasza Sobieraja serdecznie zapraszamy mieszkańców oraz gości do skorzystania z walentynkowej aranżacji, zatrzymania się na chwilę i uwiecznienia wspólnych momentów. Dekoracje będą dostępne do 4 marca br. – warto więc zaplanować wizytę i skorzystać z okazji, zanim znikną z przestrzeni miejskiej. Koszalin zaprasza – niech ten spacer będzie pełen uśmiechu i dobrych emocji.  

„Podróżujemy po Europie!” Koszalin zaprasza na plenerową wystawę o La Défense i konkurs „Zaprojektuj nasze miasto”

Ala, fot. FB/Park Wodny Koszalin - 12 Lutego 2026 godz. 2:51
Koszalin na kilkanaście dni zamienia się w otwartą salę edukacyjną pod chmurką. Na ogrodzeniu Parku Wodnego można oglądać wielkoformatową, plenerową i edukacyjną wystawę fotografii poświęconą architekturze współczesnej i dziełom sztuki z podparyskiej dzielnicy La Défense. Ekspozycja jest dostępna do 19 lutego 2026 roku i stanowi zaproszenie do symbolicznej podróży po Europie – z Koszalina prosto do futurystycznego centrum biznesowego Francji. Kurator wystawy, Joanna Szefer – historyk sztuki – podkreśla, że projekt ma przede wszystkim charakter edukacyjny i inspiracyjny. Wydarzenie dedykowane jest szczególnie młodzieży: uczniom szkół średnich, ale także podstawowych. Organizatorzy liczą, że kontakt z nowoczesną architekturą, urbanistyką i sztuką w przestrzeni publicznej stanie się dla młodych odbiorców dodatkową motywacją do rozwijania zainteresowań związanych ze sztukami pięknymi, architekturą, językami obcymi czy podróżami. Około 100 zdjęć na 43 planszach Ekspozycja prezentuje około 100 fotografii La Défense umieszczonych na ok. 43 planszach w formacie 120 x 180 cm. To przegląd nowoczesnego, XXI-wiecznego centrum, smukłych oryginalnych wieżowców, realizacji wykorzystujących aluminium, stal, szkło i tworzywa sztuczne, a także przykładów zastosowania najnowszych technologii w architekturze. Wystawa przypomina, że La Défense – dzielnica zlokalizowana w departamencie Hauts-de-Seine w 2026 roku obchodzi 68-lecie. To jedno z największych centrów biznesowych w Europie, które pełni również funkcje handlowe, mieszkalne, wystawiennicze i rozrywkowe. Na jej terenie znajdują się parki i skwery, fontanny o artystycznych formach oraz liczne kawiarnie i restauracje. Skąd nazwa La Défense i dlaczego to „muzeum pod gołym niebem”? Nazwa dzielnicy nawiązuje do rzeźby „La Défense de Paris” (Obrona Paryża) autorstwa Louisa-Ernesta Barriasa, zainaugurowanej w 1883 roku, upamiętniającej żołnierzy walczących w wojnie francusko-pruskiej. La Défense bywa też nazywana muzeum pod gołym niebem – przestrzeń publiczna została tam wypełniona dziełami sztuki, które z czasem stały się integralną częścią pejzażu urbanistycznego. Wśród najbardziej rozpoznawalnych wymieniane są m.in. „Pająk” Alexandra Caldera, „Kciuk” Césara czy „Podwójny totem” Joana Miró. W dzielnicy obecne są także prace artystów związanych z Polską, m.in. rzeźby Igora Mitoraja, Piotra Kowalskiego, Adamczewskiej oraz Selingera. Wielki Łuk i ikony nowoczesnej urbanistyki Jednym z najsłynniejszych obiektów La Défense pozostaje La Grande Arche (Wielki Łuk) z 1989 roku monumentalna budowla stojąca na przedłużeniu Paryskiej Osi Historycznej, prowadzącej od Luwru przez Łuk Triumfalny. Wystawa przybliża również urbanistyczną ideę dzielnicy, m.in. rozdzielenie poziomu komunikacji pieszej i samochodowej, które stało się jednym z jej znaków rozpoznawczych. Na planszach pojawiają się przykłady ważnych realizacji architektonicznych, takich jak m.in. CNIT (1958) czy kolejne wieże biurowe, a także najwyższy wieżowiec – First (231 m, 56 kondygnacji), zbudowany w 1974 roku i ponownie otwarty po przebudowie w 2011 roku. Wśród nowszych przykładów wskazywana jest także zrealizowana w 2020 roku Saint-Gobain Tower (165 m) przeszklona bryła porównywana do „kryształów” wychwytujących i rozpraszających światło. Jej projekt podkreśla trend zrównoważonego budownictwa i energooszczędności, potwierdzany certyfikatami środowiskowymi. Konkurs dla młodzieży: „Zaprojektuj nasze miasto” Wystawie towarzyszy konkurs plastyczno-przestrzenny „Zaprojektuj nasze miasto”, organizowany przez Pałac Młodzieży w Koszalinie. Jest skierowany do uczniów szkół podstawowych i średnich. Prace można nadsyłać do 31 marca 2026 roku, a regulamin dostępny jest na stronie: www.pm.koszalin.pl. Wspólny projekt wielu instytucji Wydarzenie zostało zorganizowane dzięki współpracy i wsparciu wielu partnerów: Urzędu Miejskiego w Koszalinie, Zarządu Obiektów Sportowych, Pałacu Młodzieży, Koszalińskiej Biblioteki Publicznej im. Joachima Lelewela, Zespołu Szkół nr 7 im. Bronisława Bukowskiego, Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. W. Hasiora, koszalińskiego oddziału PTTK, a także firm i instytucji wspierających organizację przedsięwzięcia. Organizatorzy podkreślają, że wystawa – wcześniej prezentowana m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie czy Gdańsku – ma być nie tylko estetyczną atrakcją, lecz także punktem wyjścia do rozmowy o tym, jak mogą rozwijać się współczesne miasta. Koszalińska odsłona ma zachęcić mieszkańców do spojrzenia na urbanistykę i architekturę jak na opowieść o przyszłości takiej, którą można współtworzyć.