Koszalin, Poland
wydarzenia

27 mln zł dla koszalińskiego szpitala. Podpis pod umową to moment, w którym „zapowiedzi” stają się inwestycją

Art, fot. - 16 godzin temu
W samorządowej rzeczywistości słowo „dofinansowanie” potrafi brzmieć jak hasło, które dobrze wygląda w prezentacji, ale długo nie przekłada się na realne zmiany. Dlatego poniedziałek, 9 marca 2026 roku jest datą, która w Koszalinie ma znaczenie szczególne. Tego dnia zostanie podpisana umowa potwierdzająca przekazanie 27 mln zł z funduszy europejskich dla Szpitala Wojewódzkiego im. Mikołaja Kopernika. I to właśnie podpis, nie konferencja, nie zapowiedź, nie „wstępna decyzja” jest tu najważniejszy. Bo dopiero umowa uruchamia proces: harmonogramy, przetargi, projektowanie, nadzór, budowę. Dopiero umowa pozwala przejść z trybu „będzie” do trybu „robimy”.

Kino Małego Widza dziś w Kinie Kryterium! „Kicia Kocia w podróży” już o 12:00

Ala za CK 105 Koszalin - 17 godzin temu
Rodzinna sobota w Koszalinie? Kino Kryterium ma gotowy plan! Już dziś w ramach cyklu Kino Małego Widza na ekranie pojawi się dobrze znana i lubiana bohaterka najmłodszych – Kicia Kocia. 7 marca (sobota) godz. 12:00 „Kicia Kocia w podróży”   Kino Kryterium / CK 105, Koszalin Nowe przygody, dużo radości i ważne lekcje W filmie Kicia Kocia i jej przyjaciele wyruszają na kolejne wyprawy i poznają świat krok po kroku. W programie m.in.: wycieczka do lasu,  wizyta w teatrze, wyprawa na lotnisko. To opowieści pełne ciepła i humoru, które pokazują dzieciom proste, ale ważne sprawy: współpracę, dbanie o przyrodę, ciekawość świata i radość z odkrywania. Dla kogo? To seans idealny dla: najmłodszych widzów,  rodzin z dziećmi,  wszystkich, którzy chcą spędzić sobotnie przedpołudnie w spokojnej, przyjaznej atmosferze. Bilety: www.ck105.koszalin.pl/kino-kryterium/kino-malego-widza Jeśli szukacie rodzinnego pomysłu na dziś – Kicia Kocia czeka w Kinie Kryterium!

NOC MMA 12: Karta walk i wyniki ważenia

ekoszalin POLECA Art, fot. NOC MMA - 20 Lutego 2026 godz. 3:38
W Koszalinie da się wyczuć ten moment zanim jeszcze zapalą się reflektory: miasto zaczyna żyć wydarzeniem. Plakaty, rozmowy w klubach, „kto walczy?”, „kto przyjeżdża?”, „czy będzie transmisja?”. 7 marca Hala Widowiskowo-Sportowa przy ul. Śniadeckich nie będzie po prostu kolejnym obiektem na mapie. Ma być areną, na której Koszalin stanie się stolicą polskiego MMA. Wraca NOC MMA 12: KOSZALIN – Kunert Mobile Home Night, a to zawsze znaczy jedno: hałas, napięcie i sport, który nie prosi o uwagę, tylko ją zabiera. Karta walk i wyniki ważenia: 120 kg, MMA, 3x5 minut - Rafał Jaszczuk (116,0 kg) - Łukasz Parobiec (120,0 kg) 77 kg, MMA, 3x5 minut - Kamil Smętoch (77,1 kg) - Borys Borkowski (77,5 kg) 66 kg, MMA Semi Pro, 3x3 minuty - Maciej Konarzewski (66,7 kg) - Damian Białecki (66,9 kg) - Walka o pas 91 kg, K1, 3x3 minuty - Cezary Piwowarek (90,8 kg) - Damian Ostęp (91,2 kg) 75 kg, K1, 3x3 minuty - Patryk Szulc (75,2 kg) - Bartłomiej Mienciuk (75,3 kg) 105 kg, MMA, 3x5 minut - Mateusz Borowski (104,6 kg) - Szymon Janz (100,0 kg) 84 kg, MMA Semi Pro, 3x3 minuty - Oleksander Shol (81,5 kg) - Patryk Gorgiel (82,0 kg) 68 kg, Muay Thai Cage, 3x3 minuty - Adrian Gunia (67,5 kg) - Artur Felkner (68,5 kg) 77 kg, MMA Semi Pro, 3x3 minuty - Jonasz Piotrowski (78,9 kg) - Aleksy Hoppe (78,8 kg) 81 kg, Cage Boxing, 3x3 minuty - Kasjusz Podolak (79,3 kg) - Bartosz Paszkowski (80,5 kg) 81 kg, K1, 3x3 minuty - Konrad Surdyk (80,6 kg) - Szymon Rutkowski (81,5 kg) 70 kg, MMA Semi Pro, 3x3 minuty - Błażej Katura (73,9 kg) - Radosław Kosiewicz (74,0 kg) 77 kg, MMA Semi Pro, 3x3 minuty - Kacper Kulig (77,3 kg) - Mikołaj Tomczak (78,0 kg) 77 kg, MMA Semi Pro, 3x3 minuty - Marcel Andrejuk (77,1 kg) - Hubert Wiśniewski (77,9 kg) 66 kg, MMA Semi Pro, 3x3 minuty - Marcel Wojszczyk () - Kewin Nowacki (67 kg)   Dlaczego MMA tak dobrze „niesie się” w miastach średniej wielkości MMA ma dziwną zdolność: potrafi być jednocześnie widowiskiem, sportem i lokalnym rytuałem. W wielkich metropoliach konkurencja o uwagę jest bezlitosna, koncert, teatr, piłka, polityka, wszystko naraz. W miastach takich jak Koszalin gala działa inaczej: jest wydarzeniem, które integruje publiczność ponad podziałami. Tu przychodzą ci, którzy trenują. Ci, którzy kibicują „swoim”. I ci, którzy chcą zobaczyć coś, co dzieje się naprawdę – bez playbacku, bez scenariusza, z ryzykiem wpisanym w każdą minutę. Ale jest w tym też coś więcej: MMA świetnie opowiada o ambicji. O drodze od sali treningowej do klatki. O konsekwencji. O tym, że nie da się „udawać formy”. I właśnie dlatego, gdy Koszalin przyjmuje takie wydarzenie, to nie jest tylko logistyczna operacja. To jest komunikat: „jesteśmy miastem, które umie robić duże rzeczy”. Karta walk: sport, który nie lubi półśrodków Organizatorzy nie zostawiają wątpliwości, na czym ma opierać się napięcie wieczoru. Walka wieczoru (MMA): Łukasz Parobiec vs. Rafał Jaszczuk To zestawienie, które ma ciężar i nazwisk, i oczekiwań. Walka wieczoru zawsze jest obietnicą: że ktoś wyjdzie z klatki jako „ten”, którego zapamięta się na dłużej. A w MMA pamięta się nie tylko zwycięzców, ale i styl: odwagę, kontrolę, momenty, w których zawodnik wstaje, choć rozsądek krzyczy, żeby nie wstawał. MMA: Borys Borkowski vs. Kamil Smętoch Pojedynki w środku karty bywają najbardziej niewdzięczne, bo trzeba wygrać nie tylko z rywalem, ale też z obojętnością widza, który czeka na „główne danie”. Dobrzy zawodnicy robią z tego przewagę: walczą tak, żeby publiczność przestała patrzeć na zegarek. K1 (małe rękawice): Damian Ostęp vs. Cezary Piwowarek To może być walka, która najbardziej „niesie” halę. K1 w małych rękawicach jest z definicji bardziej bezpośrednie, ostrzejsze, dynamiczne. Nie ma tu wiele miejsca na schowanie się za taktyką na długie rundy – jest tempo, presja i ten szczególny rodzaj ryzyka, który publiczność czuje w brzuchu. Lokalni bohaterowie: to oni budują temperaturę hali Gala w Koszalinie zawsze ma jeden dodatkowy składnik, którego nie da się dowieźć z zewnątrz: lokalną stawkę emocjonalną. Gdy do klatki wychodzą zawodnicy „stąd”, kibicowanie przestaje być neutralne. Wśród lokalnych nazwisk wymieniani są: Damian Białecki, Aleksy Hoppe, Bartłomiej „Wega” Mienciuk oraz Szymon Rutkowski. To ważne, bo MMA na poziomie regionalnym i ogólnopolskim żyje z tej relacji: miasto daje zawodnikom publiczność, a zawodnicy dają miastu powód do dumy. Kiedy „swój” wychodzi do walki, hala robi się głośniejsza nie dlatego, że ktoś prosi o doping – tylko dlatego, że ludzie czują, że to trochę ich historia. Koszalin jako scena – i jako test Jest też druga strona tego medalu. Bo gdy miasto „staje się stolicą” na jeden wieczór, pojawia się pytanie: co dalej? Czy to tylko jednorazowy zryw emocji, czy element większej opowieści o sporcie w Koszalinie? Takie wydarzenia potrafią zostawić po sobie coś trwałego, rosnącą frekwencję na treningach, większe zainteresowanie sportami walki wśród młodzieży, nowe współprace klubów, sponsorów, samorządu. Ale potrafią też zostać tylko wspomnieniem i krótkim klipem w social mediach. Dlatego NOC MMA 12 jest w pewnym sensie testem: czy Koszalin potrafi wykorzystać energię sportowego spektaklu jako impuls do budowania długofalowej kultury sportu. Bo o ile klatkę da się postawić w jeden dzień, o tyle sportowy ekosystem buduje się latami. Informacje dla kibiców NOC MMA 12: KOSZALIN Kunert Mobile Home Night 7 marca 2026 (sobota), godz. 18:00 Hala Widowiskowo-Sportowa, ul. Śniadeckich 4, Koszalin Transmisja: SuperPolsat, Polsat Sport Fight Bilety:  kbq.pl/194717 Wieczór, w którym wszystko jest proste W MMA jest coś uczciwego: wynik nie zależy od interpretacji, od komisji, od tego, kto głośniej krzyczy w studiu. Zależy od tego, kto lepiej przygotował ciało, głowę i oddech. 7 marca Koszalin dostanie wieczór, w którym emocje są natychmiastowe, a rozstrzygnięcia bezpośrednie.  

Baltic Cup 2026: Koszalin na dwa dni stolicą boksu. Największy międzynarodowy turniej w Polsce już 7–8 marca

Art, fot. FB/Tomasz Sobieraj/Radek Koleśnik/UM Koszalin - 25 Lutego 2026 godz. 9:20
Koszalin szykuje się na sportowe wydarzenie o skali, jakiej w polskim boksie dawno nie było. W dniach 7–8 marca w mieście odbędzie się międzynarodowy turniej bokserski Baltic Cup. Tegoroczna edycja ma być największym międzynarodowym turniejem bokserskim w Polsce. Organizatorzy spodziewają się około 350 zawodników, a w ciągu dwóch dni ma zostać rozegranych około 200 walk. Zainteresowanie imprezą jest tak duże, że – jak podkreślają organizatorzy – nie ma już możliwości przyjęcia większej liczby uczestników. To najlepiej pokazuje rangę wydarzenia i jego pozycję w kalendarzu sportów walki. Pojedynki będą odbywać się równolegle na trzech lub czterech ringach (w zależności od ostatecznej liczby walk), co oznacza intensywny, turniejowy rytm od rana do wieczora.   Europa i nie tylko: mocna, międzynarodowa obsada Baltic Cup w Koszalinie ma prawdziwie międzynarodowy charakter. Do miasta przyjadą zawodnicy z: Anglii, Norwegii, Finlandii, Szwecji, Litwy, Niemiec, Holandii, Czech, Słowenii, Włoch, Ukrainy, Pakistanu oraz Grecji. To nie tylko szeroka geografia, ale też gwarancja wysokiego poziomu – w turnieju mają startować również członkowie seniorskich reprezentacji narodowych. Od 11-latków po reprezentantów seniorów Zawody obejmują szerokie kategorie wiekowe: od 11-letnich adeptów boksu aż po seniorów. Szczególnie widowiskowo zapowiadają się walki w kategorii seniorskiej – prawie połowę uczestników stanowią seniorzy walczący bez kasków, co przekłada się na większą dynamikę i intensywność pojedynków. To właśnie te walki często przyciągają największą uwagę kibiców, bo ich poziom i tempo przypominają wydarzenia międzynarodowe najwyższej rangi. Mocny Koszalin: 30–40 zawodników i nazwiska z krajowej czołówki Istotnym elementem turnieju będzie także silna reprezentacja gospodarzy. W Baltic Cup ma wystąpić około 30–40 zawodników z Koszalina, w tym medaliści i mistrzowie Polski. Wśród lokalnych nazwisk wymieniani są m.in.: Krzysztof Radomski, Patryk Duda, Maks Sakchnenko, Krystian Waszkowiak, Filip Tomaszewski oraz inni czołowi zawodnicy. Dla nich to szansa na zaprezentowanie się przed własną publicznością, a dla kibiców – okazja, by zobaczyć koszalińskich pięściarzy w starciach z rywalami z całej Europy. Wstęp wolny, emocje gwarantowane Organizatorzy podkreślają, że wstęp na wydarzenie jest bezpłatny. Walki będą odbywać się przez dwa dni w godzinach od 11:00 do około 18:00–20:00, w zależności od przebiegu turnieju i liczby pojedynków. To oznacza weekend wypełniony sportem niemal od rana do wieczora – idealna propozycja zarówno dla fanów boksu, jak i dla tych, którzy chcą zobaczyć na żywo emocje, jakich nie da się oddać w skrótach wideo. Koszalin centrum boksu tej części Europy Baltic Cup ma ambicję wykraczać poza jednorazową imprezę. Organizatorzy chcą, by turniej stał się stałym punktem międzynarodowego kalendarza i sportową wizytówką miasta. Przez dwa dni Koszalin ma szansę być centrum boksu w tej części Europy – miejscem, które potrafi nie tylko szkolić zawodników, ale też organizować wydarzenia o dużej skali, wysokim poziomie i realnie międzynarodowej obsadzie. Dla miasta to również promocja – nie tylko sportowa, ale wizerunkowa. Bo jeśli do Koszalina przyjeżdżają setki zawodników i trenerów z kilkunastu krajów, to znaczy, że Baltic Cup jest turniejem, na który naprawdę warto zwrócić uwagę.  

Gnieźnieńska: teren zabudowany się przesunął, a wraz z nim… „punkt pobierania opłat”

Art, fot. Art - 6 Marca 2026 godz. 9:40
Jeśli jedziesz Gnieźnieńską i czujesz, że „już możesz”, to zerknij na przydrożny baner i przypomnij sobie hasło dnia: „DAF pamiętaj! Prawo jazdy ma uczucia! Bezpiecznej jazdy! Gdy w listopadzie ubiegłego roku pisaliśmy (artykuł TUTAJ) , że kierowcy poruszający się ulicą Gnieźnieńską powinni mieć oczy dookoła głowy, chodziło o pozornie niewielką rzecz: zmianę oznakowania. Taka drobnostka, która w teorii ma poprawić bezpieczeństwo, a w praktyce potrafi też… podnieść ciśnienie i obniżyć stan konta. Bo wyjazd/ z Koszalina to dla wielu rytuał: „to już prawie nie miasto”,  „nie ma domów to nie teren zabudowany” i... stopa sama robi się cięższa. A tu nagle: niespodzianka. DROGÓWKA! Kiedyś było tak: transformator = „można przyspieszyć” Przez długi czas wielu kierowców miało w głowie bardzo prostą mapę mentalną: teren zabudowany kończy się „mniej więcej” za stacją transformatorową. Wiadomo to miejsce, gdzie często stała drogówka z pomiarami, a potem „przecież już wolno, nie?”  Stacja transformatorowa była jak znak zodiaku dla kierowców: jedni wierzyli w niego święcie, inni ignorowali, ale większość i tak traktowała jako symboliczny moment przejścia z trybu „ostrożnie” na tryb „lecimy”. A potem oznakowanie zrobiło „hop!” I tu właśnie wchodzi zmiana oznakowania. Teren zabudowany został przesunięty, co dla kierowcy oznacza jedno:  „To, co kiedyś było już luzem, teraz nadal jest w mieście.” Czyli w skrócie: mandat może pojawić się tam, gdzie wcześniej człowiek już mentalnie odblokowywał gaz. „Nie wiedzieliśmy, że przesunie się… punkt pobierania opłat”  Wtedy jeszcze nie zdawaliśmy sobie sprawy z najważniejszego, że skoro przesunął się teren zabudowany, to może przesunąć się też tak ulubiony „punkt pobierania opłat”, czyli miejsce, w którym patrol drogówki potrafi skutecznie przypomnieć o fizyce, przepisach i… taryfikatorze. Bo jak wiadomo znaki stoją, ale życie toczy się dalej. A z nim pomiary prędkości. Ambra wjeżdża na scenę z banerem roku  I tu robi się naprawdę dobrze. Rezolutny, empatyczny właściciel firmy Ambra postanowił nie tylko zauważyć sytuację, ale też zareagować z klasą i to w formie, którą kierowcy zrozumieją szybciej niż komunikat w radiu. Ustawił baner, który w skrócie mówi: "Uwaga! Zmiana organizacji ruchu! Lubią stać na DAF-ie! Można stracić prawo jazdy". Czyli: „Drogi kierowco, zanim poczujesz wolność, przypomnij sobie, że wolność ma ograniczenia i cenę. I czasem stoi na DAF-ie”. Czego uczy nas ta historia? Znak jest ważniejszy niż transformator. Transformator może być symbolem, ale znak ma moc sprawczą. Zapamiętaj, teren zabudowany kończyć się tam później niż myślisz. Uważamy, że najlepsze systemy ostrzegania to nie aplikacje, a  banery z poczuciem humoru. A przede wszystkim: lepiej zwolnić wcześniej, niż potem tłumaczyć, że „zawsze tu tak było”.  

Co dalej z terenami po Browarze w Koszalinie?

Art, fot. Art - 6 Marca 2026 godz. 6:48
Koszaliński Browar był jedną z najważniejszych ikon przemysłowych miasta. Założony w 1868 roku jako zakład rzemieślniczy, rozpoczął produkcję piwa w 1874 roku i przez ponad półtora wieku produkował piwo, które stało się elementem lokalnej tożsamości. W sierpniu 2022 r. właściciel, polska spółka Van Pur zdecydował się zlikwidować zakład z powodu rosnących kosztów energii, starzejącej się infrastruktury i niemożności modernizacji zabytkowych hal. Około 80 pracowników zostało zwolnionych. Od tego momentu w Koszalinie trwa dyskusja o przyszłości cennego terenu w śródmieściu. Poniższy artykuł porządkuje dotychczasowe działania oraz przedstawia możliwe scenariusze zagospodarowania. Tradycja browaru sięga XIX wieku. Browar rozpoczął produkcję w 1868 r. i z czasem stał się jednym z największych pracodawców w regionie. W 1883 roku browar wszedł w skład pomorskiego koncernu piwowarskiego Richarda Rückfortha, co pozwoliło na rozwój. Przed I wojną światową działało w Koszalinie kilka małych browarów, jak Brauerei Eduard Ascher czy Franz Jüttner, produkujących łącznie tysiące hektolitrów piwa rocznie. Po wojnie przejęła go rodzina Gerlachów, osiągając produkcję około 30 tys. hl piwa.   Okres powojenny i PRL W 1945 roku browar trafił w polskie ręce i wznowił produkcję po remoncie. W 1960 roku włączono go do Koszalińskich Zakładów Piwowarsko-Słodowniczych. W okresie międzywojennym i powojennym warzono tu różne rodzaje piwa, w tym pilzner koszaliński.   Prywatyzacja i zamknięcie Sprywatyzowany w 1990 roku, na początku 2000. stał się częścią Browarów Brok S.A., a w 2005 roku kupiony przez duński Royal Unibrew. W 2009 roku zapowiedziano likwidację, a ostatecznie w 2022 roku Van Pur S.A. zamknął zakład po 154 latach, zwalniając 80 osób. Zarząd Van Pur uznał, że utrzymywanie produkcji w zabytkowych halach w centrum miasta jest nieopłacalne z powodu wysokich kosztów energii i gazu, braku możliwości modernizacji oraz ograniczeń wynikających z ochrony konserwatorskiej jest nieopłacalne. Po wielomiesięcznych próbach ratowania zakładu spółka ogłosiła likwidację i przeniosła produkcję do innych browarów.   Proces rozbiórki i ochrona zabytków Władze miasta i konserwator zabytków stanęli przed dylematem: jak oczyścić teren z powojennych hal produkcyjnych, jednocześnie zachowując wartościowe zabytki? Ważne etapy prac przedstawiono w tabeli. 14 sierpnia 2024 r. Urząd Miejski w Koszalinie wydał pozwolenie na rozbiórkę 16 powojennych budynków produkcyjno‑magazynowych wraz z łącznikiem i zadaszeniem. Wniosek złożono 30 kwietnia 2024 r.; projekt musiał uzyskać zgodę Zachodniopomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. We wrześniu 2024 r. rozpoczęły się prace rozbiórkowe. W pierwszym etapie usunięto silosy i hale; zachowano obiekty wpisane do gminnej ewidencji zabytków.   W październiku ubr.  prace nabrały tempa. Potężne dźwigi usuwały wielkie kadzie i silosy, a mieszkańcy mogli obserwować zmieniający się krajobraz. Van Pur zawarł uzgodnienia z konserwatorem zabytków, by ocalić historyczne mury. Do końca 2025 r. zniknęło 16 budynków, a na terenie pozostały tylko zabytkowe konstrukcje. Obecnie demontaż dobiega końca. Teren jest niemal oczyszczony, ale wciąż brak oficjalnej koncepcji zagospodarowania. Historyczne budynki pozostają pod opieką konserwatora zabytków.   Ochrona konserwatorska Decyzja o rozbiórce dotyczyła jedynie powojennych hal i urządzeń technicznych. Budynki z XIX wieku m.in. dawna warzelnia, leżakownia czy budynki administracyjne znajdują się w gminnej ewidencji zabytków. Wydając pozwolenie na rozbiórkę, konserwator wymógł ich zachowanie i odpowiednie zabezpieczenie. Podczas prac firmy Van Pur operatorzy współpracują z konserwatorami, aby uniknąć uszkodzeń i przygotować zabytki do przyszłej adaptacji. Dzięki temu w miejskim krajobrazie zostaną świadkowie ponad 150‑letniej historii browaru. Miejscowy plan i dopuszczalne funkcje Obszar dawnego browaru jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego (MPZP) przyjętym w 2018 r. Przewiduje on znaczącą zmianę funkcji terenu.  Usługi i produkcja, teren po browarze może zostać przeznaczony na różnego rodzaju usługi oraz działalność produkcyjną o małej uciążliwości. Pozwala to na ulokowanie tu np. biur, pracowni, centrów kreatywnych czy niewielkich zakładów rzemieślniczych. Plan dopuszcza zabudowę mieszkaniową, ale tylko w nowych obiektach; w historycznych budynkach dopuszczalne jest lokowanie mieszkań dopiero po uzgodnieniu z konserwatorem zabytków. Dzięki temu możliwe będzie przekształcenie części terenu w lofty lub apartamenty, lecz pod ścisłą kontrolą służb ochrony zabytków. Plan kładzie nacisk na tworzenie placów, ciągów pieszo‑rowerowych i zielonych skwerów, które poprawią jakość przestrzeni miejskiej i umożliwią mieszkańcom rekreację. W mieście coraz częściej pojawia się idea, aby wkomponować w kompleks ogólnodostępny park i przestrzenie wspólne.   Plany właściciela i możliwe kierunki rozwoju Spółka Van Pur podkreśla, że nie zamierza sprzedać nieruchomości. Jej przedstawiciele mówią o poszukiwaniu partnerów i analizie różnych wariantów. W 2022 r. Krzysztof Kouyoumdjian z biura prasowego firmy stwierdził, że istnieje plan, by teren browaru „został oddany i jak najlepiej służył mieszkańcom Koszalina”. Rok później przedstawiciele spółki ponownie podkreślali, że browar nie zostanie sprzedany, a celem jest adaptacja zgodna z miejscowym planem.   Możliwe scenariusze O ile decyzje formalne dopiero zapadną, można zarysować kilka prawdopodobnych ścieżek rozwoju terenów po browarze.  Kulturalne centrum z funkcjami mieszkalnymi. Ocalone budynki mogłyby pomieścić galerie, muzeum browarnictwa i kluby, a na przylegających działkach mogłyby powstać mieszkania i apartamenty w postaci loftów. Pozwoliłoby to zachować autentyczny charakter miejsca i stworzyć atrakcyjną przestrzeń dla turystów i mieszkańców. Kompleks usługowo‑biurowy. Zgodnie z MPZP można tu ulokować biura, coworkingi, start‑up huby oraz niewielkie zakłady rzemieślnicze. Bliskość centrum i zabytkowa architektura sprzyjają tworzeniu nowoczesnych funkcji w postindustrialnym otoczeniu. Mieszana dzielnica z zielenią. Część terenu mogłaby być przeznaczona na park miejski i ogólnodostępne skwery, w otoczeniu których powstaną budynki mieszkalne i usługowe. Taki model stosuje się w wielu europejskich miastach w ramach rewitalizacji terenów poprzemysłowych. Pytanie „co dalej z terenami po Browarze w Koszalinie?” pozostaje w 2026 r. otwarte. Prace rozbiórkowe praktycznie zakończyły się, a zabytkowe budynki czekają na nowe życie. Miejscowy plan z 2018 r. pozwala stworzyć na tym obszarze wielofunkcyjną dzielnicę łączącą usługi, produkcję i mieszkania, ale podkreśla konieczność ochrony historycznej substancji. Spółka Van Pur deklaruje, że nie sprzeda terenu, lecz chce go przekształcić tak, aby służył mieszkańcom. Ostateczny kształt inwestycji zależeć będzie od dalszych konsultacji z miastem, konserwatorami i potencjalnymi inwestorami. Dla Koszalina to szansa na stworzenie nowej, atrakcyjnej przestrzeni, która połączy bogatą historię browarnictwa z potrzebami XXI wieku.

Uwaga na S6: zamontowano kolejny system odcinkowego pomiaru prędkości

Art, fot. GDDKiA - 5 Marca 2026 godz. 11:20
Kierowcy podróżujący drogą ekspresową S6 muszą liczyć się z dodatkową kontrolą prędkości. Po instalacji urządzeń między węzłami Kołobrzeg Wschód i Kołobrzeg Zachód, tym razem prace prowadzone są na odcinku pomiędzy węzłami Borkowice a Stare Bielice. Wczoraj zamontowano tam kolejny system odcinkowego pomiaru prędkości (OPP), który będzie rejestrował średnią prędkość pojazdów na wyznaczonym fragmencie drogi. Zainstalowane zostały urządzenia Unicam Velocity 4, które automatycznie rejestrują moment wjazdu i wyjazdu pojazdu z kontrolowanego odcinka – osobno dla każdego pasa ruchu. System wykorzystuje kamery wysokiej rozdzielczości działające także w nocy i zapisuje kluczowe dane, takie jak czas i miejsce pomiaru, długość odcinka oraz ewentualne przekroczenie dozwolonej prędkości. Odcinkowy pomiar prędkości: po co i jak działa? Odcinkowy pomiar prędkości (OPP) to rozwiązanie, które ma poprawiać bezpieczeństwo tam, gdzie nadmierna prędkość jest częstą przyczyną ryzykownych sytuacji na drodze. Jak działa system? kamery rejestrują tablice pojazdu przy wjeździe na kontrolowany odcinek, kolejny zestaw kamer robi to samo przy wyjeździe, system wylicza czas przejazdu, a następnie średnią prędkość, jeśli średnia prędkość przekroczy dopuszczalny limit może zostać zarejestrowane wykroczenie. To oznacza, że „zwolnienie tylko pod kamerą” nie daje efektu. Liczy się styl jazdy na całym kontrolowanym fragmencie. Element większego projektu w całej Polsce Montaż systemu na S6 jest częścią szerszego projektu, który obejmuje dostawę i instalację 43 stacjonarnych urządzeń rejestrujących średnią prędkość na wybranych odcinkach dróg w Polsce. Apel do kierowców Służby drogowe przypominają, że w rejonie prowadzonych prac i nowo uruchamianych systemów kontroli prędkości szczególnie ważne jest, by: zachować większy odstęp od pojazdów jadących przed nami, unikać gwałtownych manewrów, zwracać uwagę na zmienne ograniczenia prędkości i znaki ostrzegawcze. To jeden z tych przypadków, gdy spokojna, płynna jazda pozwala oszczędzić czas, nerwy i… uniknąć niepotrzebnych kosztów.  

Rondo Jerzego Olejniczaka w Koszalinie. Miasto honoruje „Napoleona” koszykówki przy hali ZOS

eWok, fot. Wojciech Kukliński - 5 Marca 2026 godz. 4:45
Koszalin upamiętnia jedną z najważniejszych postaci w historii lokalnego sportu. Rada Miejska w Koszalinie przyjęła jednogłośnie uchwałę o nadaniu nazwy „Rondo Jerzego Olejniczaka” rondu położonemu u zbiegu ulic Jedności i Bartosza Głowackiego, na terenie osiedla Śródmieście, w bezpośrednim sąsiedztwie hali i obiektów Zarządu Obiektów Sportowych (ZOS). To miejsce nie jest przypadkowe. W uzasadnieniu projektu podkreślono, że właśnie w tym rejonie „powstawała historia koszalińskiej koszykówki” pod kierunkiem Jerzego Olejniczaka, a sama propozycja wpisuje się w ideę upamiętniania osób szczególnie zasłużonych dla rozwoju sportu i wychowania kolejnych pokoleń.    Inicjatywa środowiska sportowego i decyzja radnych Projekt uchwały przygotowano na wniosek Rady Sportu, która działa  przy Prezydencie Miasta Koszalina, a jej inicjatorem był Jarosław Kuć, prezes Koszalińskiej Amatorskiej Ligi Koszykówki.    Kim był Jerzy Olejniczak? Mimo niskiego wzrostu (165 cm) pokochał koszykówkę, fascynując się grą pod koszem, i poświęcił jej życie, stając się mistrzem w rozwijaniu talentów. Jego dorobek opisano w uzasadnieniu uchwały:  "Urodził się w 1944 roku. Ukończył Akademię Wychowania Fizycznego w Poznaniu, po czym w 1971 roku (w wieku 25 lat) rozpoczął pracę w I LO im. Stanisława Dubois w Koszalinie. Dyrektorem szkoły był wówczas Lech Żyła również koszykarz, wspólnie podjęli inicjatywę tworzenia koszykówki w Koszalinie. Jerzy Olejniczak rozpoczął pracę szkoleniową w MKS „Znicz” Koszalin. W kolejnych latach objął opieką szkoleniową zespół akademików na Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Koszalinie (obecnie Politechnika Koszalińska). Pod opieką trenerską Jerzego Olejniczaka uczelniany zespół wywalczył Akademickie Mistrzostwo Polski (AMP) oraz dwa tytuły wicemistrza. W 1983 roku koszaliński zespół AZS pod jego opieką wygrał AMP i rywalizację międzynarodowej. Reprezentacja Koszalina na Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży zdobyła w 1973 roku czwarte miejsce w Krakowie, a w 1974 roku trzecie w Łodzi. W kolejnym roku koszaliński SZS AZS został wicemistrzem Polski juniorów. Wymienione sukcesy, wskazują na geniusz szkoleniowy trenera Jerzego Olejniczaka, który zbudował koszalińską koszykówkę.  Wykształcił szczególnie uzdolnioną generację zawodników, z Leszkiem Dolińskim, Dariuszem Zeligiem i Ryszardem Razikiem na czele. W 1976 roku powstał zespół SZS AZS Koszalin, w wyniku połączenia klubu AZS WSI, „Bałtyk” i MKS „Znicz” Koszalin, który po raz pierwszy w historii, pod kierownictwem szkoleniowym Jerzego Olejniczaka awansował do II ligi (wówczas drugi poziom rozgrywek w Polsce). Szkolenie akademików Jerzy Olejniczak prowadził do 1984 roku. Następnie rozpoczął pracę trenerską w drużynie „Śląsk” Wrocław, która pod jego opieką trenerską zdobyły dwa brązowe medale mistrzostw Polski. W 1987 roku wrócił do Koszalina i został trenerem drużyny AZS, rozpoczynającej rozgrywki w I lidze państwowej (odpowiednik obecnej ekstraklasy).W sezonach 1992/1995 prowadził drugoligowy zespół „Kotwica” Kołobrzeg. Był trenerem rozpoznawalnym w kraju i za granicą, jego trenerski talent widoczny był w pracy z klubami w całej Polsce, w sezonie 1995/1996 prowadził drużyną „Dojlidy” Białystok, w 1996/1997 „Bobry” Bytom. W 1997 roku ponownie objął opieką szkoleniową zespół „Kotwicy” Kołobrzeg, dodatkowo jako konsultant przyczynił się do awansu drużyny „Czarni” Słupsk do rozgrywek ekstraklasy, wspierał wówczas pracę trenerską, byłego wychowanka Mirosława Lisztwana. Był trenerem wspierającym zarówno byłych wychowanków, jak i osób oczekujących jego pomocy. W sezonie 2002/2003 zespół AZS Koszalin, pod kierownictwem Jerzego Olejniczaka awansował do ekstraklasy. Pod opieką tego wybitnego trenera drużyna koszalińskich koszykarzy uzyskała największe sukcesy odnotowane w historii koszalińskiej koszykówki. Jerzy Olejniczak przygotowywał również drużyny koszykarskie do rywalizacji międzynarodowej, w tym w 1990 roku akademicką reprezentację Polski na Uniwersjadzie w Duisburgu, w 1992 roku drużyna juniorów, pod jego opieką zajęła 6. miejsce na mistrzostwach Europy, a reprezentacja młodzieżowa zakwalifikowała się do rozgrywek mistrzostw Europy w Atenach. W latach 80. współpracował z trenerem kadry narodowej Andrzejem Kucharzem. Za wieloletnią pracę i sukcesy sportowe otrzymał liczne nagrody i odznaczenia, m.in. Złoty Krzyż Zasługi, srebrną odznakę Zasłużonego Działacza Kultury Fizycznej, Honorową Odznakę PZKosz, Złota Odznakę Zarządu Głównego AZS, Medal im. Eugeniusza Piaseckiego, Medal za Zasługi w Sporcie Szkolnym, Medal Honorowy za Zasługi dla Miasta Koszalina, Medal Honorowy im. Janusza Kusocińskiego za Szczególne Zasługi w Rozwoju Sportu Akademickiego w Koszalinie.    Styl trenerski  Znany z “koszykarskiego nosa”, genialnych zagrywek (trudnych do rozpracowania), taktycznych sztuczek (np. fejk kontuzji asa) i pracy wychowawczej. Używał notesu zamiast tablic, budował charakter i dyscyplinę. Maciej Zieliński (prezes Śląska): “Profesjonalista, ojciec dla zawodników”. Sebastian Balcerzak: “Drugi ojciec, zaszczepił chęć wygrywania”. Andrzej Kuchar: “Chytrus w dobrym sensie, świetny w meczach”. Odznaczenia i dziedzictwo Otrzymał Złoty Krzyż Zasługi, srebrną odznakę Zasłużonego Działacza Kultury Fizycznej, Honorową Odznakę PZKosz, Złotą Odznakę AZS, Medal im. Eugeniusza Piaseckiego, Medal za Zasługi w Sporcie Szkolnym, Medal Honorowy za Zasługi dla Koszalina. Kibice czcili go owacjami; zmarł po chorobie, pozostawiając pustkę w polskim baskecie   Uroczyste otwarcie 11 marca Uroczyste otwarcie ronda ma odbyć się 11 marca, w dniu meczu eliminacji mistrzostw Europy kobiecych reprezentacji Polska – Słowacja, co ma dodatkowo podkreślić sportowy charakter wydarzenia i rangę patrona. Koszalin robi więc to, czego przez lata domagało się wielu kibiców: oddaje Jerzemu Olejniczakowi widoczne, miejskie miejsce pamięci tuż obok hali, z którą historia koszykówki w mieście kojarzy się najmocniej.    

„Profesor” już przed Politechniką Koszalińską. Uroczyste odsłonięcie rzeźby Julka Jamneńskiego

Ala, fot. FB/Politechnika Koszalińska/Michał Gabryszewski, Wojciech Szpak - 5 Marca 2026 godz. 13:28
Tłum gości przyjął zaproszenie rektor dr hab. Danuty Zawadzkiej, prof. PK i w czwartek 5 marca wziął udział w uroczystym odsłonięciu rzeźby Julka Jamneńskiego „Profesora”. Figura z inicjatywy koszalińskiej Fundacji „Pokoloruj Świat” stanęła przed głównym wejściem do kampusu Politechniki Koszalińskiej przy ul. Śniadeckich, stając się kolejnym symbolem rozwijanego w mieście projektu „Julków”. Odsłonięcie „Profesora” odbyło się w wyjątkowym momencie. Uroczystość poprzedziła zorganizowana na uczelni Gala Zachodniopomorskiego Rankingu Liceów i Techników Perspektywy 2025, co nadało wydarzeniu jeszcze bardziej edukacyjny i prestiżowy charakter. „Profesor”, jako postać kojarząca się z nauką i uczelnią – idealnie wpisał się w atmosferę dnia poświęconego wyróżnieniom dla szkół i młodzieży. Kolejny „Julek” w miejskiej kolekcji „Profesor” jest drugą odsłoniętą figurą w ramach projektu. Pierwsza z planowanych kilku lub kilkunastu rzeźb pojawiła się w ubiegłym roku na dziedzińcu Archiwum Państwowego w Koszalinie. Tamtejsza instytucja może poszczycić się swoim Julkiem „Archiwistą”, który od początku budzi duże zainteresowanie mieszkańców i gości. Gospodarze ceremonii i zaproszeni goście Gospodarzami ceremonii na zewnętrznym dziedzińcu uczelni byli: Danuta Zawadzka, rektor Politechniki Koszalińskiej, Teresa Żurowska, prezes Fundacji „Pokoloruj Świat” w Koszalinie, Małgorzata Chodkowska, wiceprezes Fundacji, Katarzyna Królczyk, dyrektor Archiwum Państwowego w Koszalinie i Romuald Wiśniewski, artysta rzeźbiarz, twórca Julków. Do tego grona rektor Danuta Zawadzka zaprosiła również Bartosza Brożyńskiego, wicewojewodę zachodniopomorskiego. Szczególną rolę podczas uroczystości odegrała Katarzyna Królczyk, która w imieniu Archiwum Państwowego przygotowała i zaprezentowała „Księgę Julka Jamneńskiego”, symboliczny element dokumentujący rozwój projektu i kolejne odsłony rzeźbiarskiej inicjatywy. Podziękowania, wstęga i pamiątkowe zdjęcia Przed symbolicznym przecięciem wstęgi i odsłonięciem „Profesora” głos zabrały wszystkie wymienione osoby. Podczas wydarzenia wręczono również pisemne podziękowania za realizację projektu i zaangażowanie w przedsięwzięcie. Odebrali je Teresa Żurowska, Małgorzata Chodkowska, Katarzyna Królczyk oraz Romuald Wiśniewski. W uroczystości uczestniczyły także dzieci z Przedszkola nr 9 „Bursztynek” w Koszalinie, które otrzymały w prezencie książki o Julkach.  „Profesor” jako nowa wizytówka kampusu Rzeźba „Profesora” to nie tylko kolejna atrakcja, ale też symbol łączący lokalną legendę z codziennym życiem miasta. Od dziś kampus Politechniki Koszalińskiej zyskuje nowy charakterystyczny punkt, a rozwijana „kolekcja Julków” konsekwentnie buduje szlak, który ma zachęcać do spacerów, odkrywania Koszalina i poznawania miejskich historii.  

Remont mostu na ul. Zwycięstwa i przebudowa odcinka do ul. Grodzkiej trzymają tempo inwestycji. Co dalej z modernizacją ulic w mieście?

Art, fot. i film Art - 4 Marca 2026 godz. 3:50
Przebudowa ul. Zwycięstwa w Koszalinie wchodzi w kluczowy etap w centrum: na odcinku od ronda Pileckiego do ul. Grodzkiej, gdzie prace zostały rozszerzone m.in. o remont mostu w rejonie koszalińskiego Centrum Kultury 105. To właśnie ten fragment, wraz z robotami mostowymi, w dużej mierze decyduje o harmonogramie i uciążliwościach w ruchu w centrum miasta. Odcinek do Grodzkiej i most: „wąskie gardło” przebudowy Władze miasta podkreślają, że roboty przy ul. Zwycięstwa są mocno zaawansowane, a jednym z elementów, który spowalniał prace w okresie zimowym, były kwestie techniczne i warunki terenowe związane z progodą. Z perspektywy mieszkańców to odcinek o największym znaczeniu: centrum – Grodzka – dojazdy do śródmieścia i codzienny ruch tranzytowy. Miasto zakłada, że po zakończeniu zasadniczych prac i nasadzeń (wkrótce się rozpoczną), możliwe będzie stopniowe przywracanie przejezdności na modernizowanych fragmentach. Cała inwestycja ma dłuższy horyzont realizacyjny. Modernizacja ul. Zwycięstwa przyniosła też nieoczekiwane odkrycie: pod jezdnią natrafiono na zasypany most nad Dzierżęcinką z II połowy XIX wieku. Według informacji służb konserwatorskich obiekt ma zostać zinwentaryzowany i opisany, a następnie – po zabezpieczeniu – ponownie zasypany. Choć samo odkrycie nie zatrzymało całej inwestycji, pokazuje, jak wiele „niespodzianek” potrafią kryć prace w śródmieściu i jak łatwo o dodatkowe procedury w trakcie robót.   Św. Wojciecha „dźwiga” objazdy  Równolegle rośnie frustracja mieszkańców i kierowców korzystających z ul. św. Wojciecha. Ta droga ważna m.in. jako połączenie między okolicami ul. Zwycięstwa, Centrową i Jabłoniową oraz dalej w stronę ul. Zielonej jest dziś jedną z tras, które przejmują ruch w czasie prac na głównej arterii. Problem polega na tym, że ul. św. Wojciecha była w złym stanie jeszcze przed rozpoczęciem przebudowy Zwycięstwa, a zwiększony ruch oznacza szybszą jej degradację: koleiny, ubytki, pęknięcia i doraźne łatanie, które nie rozwiązuje sprawy na dłużej. Czy będzie modernizacja ul. św. Wojciecha? Miasto: tak, projekt jest, barierą pieniądze i kolejność robót Plany modernizacji ul. św. Wojciecha istnieją i są zaawansowane formalnie: przygotowano projekt, trwają prace kosztorysowe, a w 2026 roku planowane jest domknięcie procedur administracyjnych (w tym ZRID). Szacunkowy koszt inwestycji wskazywany w rozmowach to około 15 mln zł. Jednocześnie miasto jasno stawia warunek: nie można wejść z dużym remontem św. Wojciecha, dopóki nie zostaną zakończone kluczowe etapy na ul. Zwycięstwa. Powód jest prosty, to ryzyko komunikacyjnego paraliżu tej części miasta. Rokosowo musi mieć zapewnione przejazdy, a św. Wojciecha pełni teraz rolę drogi „ratunkowej”.   Co z ul. Mariańską, Młyńską i Słoneczną? Wśród tematów, które szczególnie interesują mieszkańców, są ul. Mariańska (rozkopana po pracach gazowych), ul. Młyńska (mocno zniszczona przez wzmożony ruch) oraz ul. Słoneczna (na liście rezerwowej do dofinansowania). Ul. Mariańska: po pracach gazowych będzie remontowana. Zyska nie tylko nakładkę nawierzchni ulicy, ale i nowe chodniki. Nakładka asfaltowa była już zaplanowana i objęta umową, jednak prace zostały wstrzymane, bo wcześniej muszą zostać wykonane roboty gazowe. Najważniejsza informacja dla mieszkańców brzmi: po zakończeniu prac gazowych miasto wejdzie bezpośrednio ze swoimi robotami i to w zakresie szerszym niż pierwotnie planowano. Oprócz samej nakładki zostanie wykonana także modernizacja chodników.    Ul. Młyńska: 7,2 mln zł na przebudowę, połowa z RFRD. Zakończenie do marca 2027 Kolejny ważny punkt na mapie drogowych potrzeb miasta to ul. Młyńska.Jest ona w „dramatycznej” sytuacji: dziury w jezdni i na chodnikach, potężne natężenie ruchu i problemy z parkowaniem. Miasto potwierdza, że ulica ma zostać przebudowana dzięki wsparciu z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg (RFRD) na 2026 rok. Zakres obejmie odcinek od ronda przy stacji paliw aż do skrzyżowania z ul. Monte Cassino. Przebudowana ma być jezdnia oraz chodniki. Przetargi powinny wkrótce zostać ogłoszone, bo czasu na roboty nie ma dużo. Wszystko musi być gotowe do marca przyszłego roku, a inwestycja ma poprawić zarówno nawierzchnię, jak i bezpieczeństwo pieszych. Koszt zadania to 7,2 mln zł, z czego 3,6 mln zł ma stanowić dofinansowanie (ok. 50%). Termin zakończenia wskazywany w informacjach o inwestycji to marzec 2027 roku. Ul. Słoneczna: na liście rezerwowej – możliwe 1,5 mln zł wsparcia W kontekście RFRD pojawia się też temat ul. Słonecznej. Ta inwestycja znajduje się obecnie na liście rezerwowej, co oznacza, że może uzyskać wsparcie, jeśli zwolnią się środki (np. gdy inne projekty nie ruszą lub okażą się tańsze). W przestrzeni publicznej pada kwota ok. 1,5 mln zł dofinansowania, czyli 50% wartości zadania szacowanej na ok. 3 mln zł.   Co teraz? Doraźne naprawy i „utrzymanie przejezdności” Do czasu, aż Zwycięstwa wraz z robotami mostowymi zostanie doprowadzona do etapu umożliwiającego bezpieczne przeniesienie ruchu, miasto zapowiada, że będzie prowadzić działania doraźne: łatanie ubytków i takie przygotowywanie przejazdów, by były jak najmniej uciążliwe. Dla mieszkańców kluczowe jest jedno: ul. św. Wojciecha nie może zostać „na końcu kolejki” po zakończeniu prac na Zwycięstwa. Bo nawet po oddaniu głównej arterii, szkody wynikające z objazdów zostaną. Stąd oczekiwanie, by po domknięciu najważniejszych etapów na Zwycięstwa miasto możliwie szybko przeszło od doraźnych napraw do pełnej modernizacji św. Wojciecha. 

Marzec 2026 pod znakiem nieba: Krwawy Księżyc, spotkanie Wenus z Saturnem i równonoc wiosenna

Ala, film: Art - 3 Marca 2026 godz. 9:18
Marzec potrafi zaskoczyć pogodą, ale w 2026 roku zaskoczy też… niebem. W kalendarzu obserwatora są trzy mocne akcenty: całkowite zaćmienie Księżyca (tzw. Krwawy Księżyc) 3 marca, koniunkcja Wenus i Saturna 8 marca oraz równonoc wiosenna 20 marca, która symbolicznie otwiera nowy sezon. Nasz reporter dzisiejszego poranka nagrał taki Księżyc... Najważniejsze momenty obserwacji nieba 3 marca – Całkowite zaćmienie Księżyca (Krwawy Księżyc) 8 marca – Koniunkcja Wenus i Saturna 20 marca – Równonoc wiosenna (moment astronomiczny) 3 marca: Całkowite zaćmienie Księżyca i „Krwawy Księżyc” Zaćmienie Księżyca może wystąpić tylko podczas pełni. Wtedy Ziemia ustawia się między Słońcem a Księżycem i jej cień pada na tarczę naszego satelity. Przy zaćmieniu całkowitym Księżyc wchodzi w najciemniejszą część cienia (umbra) i potrafi przybrać miedziano-czerwony kolor. To efekt tego, że ziemska atmosfera rozprasza i „filtruje” światło słoneczne, które dociera do Księżyca już po przejściu przez powietrzną otoczkę planety. Ważne dla Polski: to zaćmienie nie będzie widowiskowe z naszego kraju. W wielu miejscach w Europie Księżyc znajduje się wtedy pod horyzontem (dla Warszawy wydarzenie wypada w czasie, gdy Księżyc jest niewidoczny). Za to zjawisko zobaczą m.in. obserwatorzy w Australii i wschodniej Azji wieczorem, a także w większości Ameryki Północnej i części Ameryki Południowej nad ranem. Jak „uczestniczyć” mimo wszystko? Jeśli chcesz poczuć klimat Krwawego Księżyca, warto śledzić relacje i transmisje obserwatoriów lub portali astronomicznych. Takie zjawiska zwykle są pokazywane na żywo z regionów najlepszej widoczności. (Do oglądania nie potrzeba żadnego specjalnego sprzętu, ale lornetka zawsze dodaje uroku detalom). 8 marca: Wenus i Saturn w efektownej koniunkcji Drugi hit marca jest „nasz”, bo dotyczy wieczornego nieba. 8 marca Wenus i Saturn zbliżą się do siebie pozornie na około 1 stopień, to mniej więcej szerokość jednego palca trzymanego na wyciągnięcie ręki. Koniunkcja oznacza tylko, że obiekty wyglądają na bliskie na niebie (w przestrzeni dzielą je ogromne odległości). Dla obserwatora liczy się jednak efekt: jasna Wenus i znacznie subtelniejszy Saturn obok siebie tworzą bardzo fotogeniczną parę. Jak obserwować: Spójrz nisko nad zachodnim horyzontem tuż po zachodzie Słońca. Im lepszy widok na zachód (bez bloków i drzew), tym większa szansa, że złapiesz Saturna zanim „zatonie” w poświacie. 20 marca: Równonoc wiosenna: idealna równowaga dnia i nocy Równonoc wiosenna (na półkuli północnej) wypada, gdy Słońce przechodzi nad równikiem niebieskim, a dzień i noc są niemal równe. NASA przypomina, że to moment przejścia do nowego sezonu, a z astronomicznego punktu widzenia liczy się właśnie to „przecięcie” równika przez Słońce. W 2026 roku moment równonocy przypada 20 marca o 14:46 UTC (czyli 15:46 czasu polskiego – CET). Bonus: fazy Księżyca w marcu 2026 Jeśli planujesz obserwacje (albo zdjęcia nocnego nieba), warto pamiętać o fazach: Pełnia – 3 marca Ostatnia kwadra – 11 marca Nów – 18 marca Pierwsza kwadra – 25 marca