Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
1 Lipca 2020 godz. 5:30
Ala za Koszalińska Biblioteka Publiczna
 

Koszalińska Biblioteka Publiczna wznawia działalność Czytelni Głównej

Od 6 lipca 2020 r., w związku ze wznowieniem działalności Czytelni Głównej, zmieniają się zasady korzystania ze zbiorów Koszalińskiej Biblioteki Publicznej. Nowe zasady korzystania ze zbiorów: 1. W Bibliotece może przebywać ograniczona liczba czytelników. Prosimy o utrzymywanie bezpiecznej odległości pomiędzy użytkownikami wynoszącej 2 metry. Pozostali czytelnicy proszeni są o czekanie na zewnątrz naszych agend, w bezpiecznej od siebie odległości. Liczba czytelników, którzy będą mogli korzystać jednocześnie z bibliotek to:- budynek główny – 20 osób, - filie nr 4, 6, 8, 9, 12 – 4 osoby- filie nr 1, 5 – 3 osoby- filie nr 3, 11, 15 – 2 osoby 2. Czytelnik wchodzący do Biblioteki ma obowiązek noszenia maseczki i zdezynfekowania rąk. Zalecamy noszenie rękawiczek ochronnych. Tylko po spełnieniu tych warunków czytelnik będzie miał możliwość podejścia do regałów i samodzielnego wyboru zbiorów. 3. W czytelni Biblioteki Głównej wprowadzono limit przebywania czytelników do 1 godziny. Dla czytelników udostępniono dwa stanowiska komputerowe, z których można korzystać tylko i wyłącznie w celach edukacyjnych. 4. Czytelnie w filiach bibliotecznych nie będą udostępniane. Dla czytelników przygotowano po jednym stanowisku komputerowym (z wyłączeniem Filii nr 5), z którego można korzystać tylko i wyłącznie w celach edukacyjnych. 5. Istnieje możliwość wypożyczenia do 3 tytułów czasopism, które czytelnik powinien zwrócić w ciągu 3 dni. 6. Wszystkie zbiory zwrócone przez czytelników poddawane są kwarantannie. Sprawi to, że będą całkowicie bezpieczne. 7. Zachęcamy czytelników do składania zamówień na zbiory biblioteczne: elektronicznych - przez swoje konto czytelnika online lub za pomocą maila oraz telefonicznych. 8. W agendach KBP od 1 lipca 2020 r. obowiązują wakacyjne godziny otwarcia. W filiach bibliotecznych nadal będzie obowiązywała 30 min. przerwa przeznaczona na dezynfekcję, w czasie której biblioteka będzie nieczynna. BIBLIOTEKA GŁÓWNAPN, WT, CZW 9.00 – 15.00ŚR, PT 11.00 – 18.00 FILIE1, 3, 4, 6, 9, 11, 12, 15PN, ŚR, PT 10.00 – 16.00, przerwa na dezynfekcję 13.00 - 13.30WT, CZW 12.00 – 18.00, przerwa na dezynfekcję 15.00 - 15.30 FILIA 5PN, ŚR, PT 9.00 – 16.00, przerwa na dezynfekcję 13.00 - 13.30WT, CZW 12.00 – 18.00, przerwa na dezynfekcję 15.00 - 15.30 FILIA 8PN, ŚR, PT 9.00 – 16.00, przerwa na dezynfekcję 13.00 - 13.30WT, CZW 11.00 – 18.00, przerwa na dezynfekcję 15.00 - 15.30 Podjęte ograniczenia, które są niezbędne ze względów bezpieczeństwa, mogą wydłużyć czas obsługi czytelników. Dlatego prosimy Państwa o wyrozumiałość, cierpliwość oraz dostosowanie się do nowych zasad.
30 Czerwca 2020 godz. 5:40
Ala za mat. inf.
 
 

Polacy rezygnują z wakacyjnych wyjazdów

Pierwsze decyzje na temat urlopu podejmujemy na długo przed wakacjami. W tym roku epidemia koronawirusa, zamknięte granice oraz problemy branży transportowej wywróciły nasze plany do góry nogami. Zaledwie 20 proc. badanych Polaków deklaruje, że pandemia nie wpłynęła na ich postanowienia odnośnie urlopu. Tegoroczne wakacje spędzimy w inny sposób niż wcześniejsze urlopy. Jak pokazuje cykliczne badanie Barometr Providenta, zaledwie 8,5 proc. respondentów przed pandemią nie wiedziało, jak spędzi lato. Jednak nowa sytuacja zweryfikowała plany urlopowe aż 65 proc. badanych, którzy już zdążyli zaplanować wakacje. W związku z faktem, że kobiety częściej niż mężczyźni deklarowały plany wakacyjne przed wybuchem pandemii – to też częściej niż mężczyźni przyznawały, że pod wpływem epidemii zmieniły plany. W tym roku zostajemy w Polsce Przed wybuchem epidemii Polacy chętnie planowali zagraniczne wojaże. Aż 28,6 proc. badanych zamierzało spędzić urlop za granicą, a 18,7 proc. chciało wypoczywać zarówno w kraju jak i poza jego granicami. Urlop tylko w Polsce planowało spędzić 37,8 proc. respondentów. Zaledwie 6,4 proc. badanych postanowiło zostać w domu. Respondenci w wieku do 24 lat, nieco częściej niż pozostali planowali wypoczywać zarówno w kraju, jak i za granicą, natomiast badani w wieku powyżej 50 lat częściej niż pozostali planowali zostać w domu bądź nie posiadali jeszcze planów. - Obostrzenia i obawy związane z pandemią znacząco wpłynęły na wiele trudnych decyzji związanych z tegorocznym urlopem. Niemal 62 proc. osób, które musiały zmienić wakacyjne plany, w ogóle zrezygnowało z wyjazdu – podkreśla Magda Maślana, Ekspert ds. PR, Provident Polska. – Co czwarty z tej grupy badanych zdecydował się wypoczywać w innym miejscu, a 16,7 proc. nie wie jeszcze, jaką decyzję podejmie i w związku z tym czasowo zawiesiło swoje plany – dodaje Magda Maślana. Ze względu na sytuację, duża część Polaków postanowiła wypocząć tylko w kraju – zadeklarowało tak 43,7 proc. badanych. W domu zostać chce co czwarty. Zaledwie 7,2 proc. planuje zagraniczny urlop, a 5,6 proc. będzie spędzać go zarówno w Polsce jak i za granicą. Pandemia zweryfikowała przede wszystkim plany wakacyjne najmłodszych badanych (do 24 lat). Badani z tej kategorii wiekowej częściej niż pozostali wskazują, że planują zostać w domu. Decyzje w warunkach niepewności Najczęstszym powodem zmiany wakacyjnych planów jest niepewność związana z tym, jaka będzie sytuacja związana z epidemią w momencie wyjazdu. Zadeklarowało tak 65,8 proc. badanych, którzy podjęli nowe decyzje dotyczące urlopu. Ponad połowa respondentów z tej grupy obawiała się także o bezpieczeństwo i zdrowie. Na plany niemal 22 proc. wpłynęła sytuacja branży transportowej i turystycznej, w tym zamknięcie ruchu lotniczego. Choć głównym powodem zmiany planów wakacyjnych była niepewność oraz obawy o bezpieczeństwo i zdrowie, co piąty badany wskazał na kłopoty finansowe wywołane mniejszymi dochodami w trakcie epidemii. Sytuacji nie poprawia wzrost cen i niepewność co do kondycji gospodarki w przyszłości - podkreśla Magda Maślana – Natomiast 5,4 proc. badanych wskazało, że na ich decyzję wpływ miała utrata pracy. W tym roku wydamy mniej Rezygnacja z niektórych zamierzeń sprawia, że na tegoroczne wydatki chcemy przeznaczyć niższą kwotę. 41 proc. badanych, którzy zmienili plany, twierdzi, że aktualne plany są skromniejsze pod względem finansowym. Jednak aż 14 proc. deklaruje, że z powodu sytuacji epidemicznej straciło pieniądze w związku z zaliczkami i rezerwacjami. Część respondentów stara się odzyskać stracone środki. Niemal 30 proc. osób zmuszonych do zmiany planów, uzyskało zwrot kosztów. Znacząco zmieniła się planowana suma wakacyjnych wydatków. Przed epidemią w kwocie 2000 zł planowało zmieścić się 30,9 proc. respondentów. Z powodu aktualnej sytuacji ten odsetek wzrósł o 8 p.p. Warto również zauważyć, że przed wybuchem pandemii udział osób chcących przeznaczyć na wyjazd wakacyjny kwotę powyżej 4000 zł kształtował się na poziomie 22 proc., a obecnie tylko 9,6 proc. O badaniu Barometr Providenta to cykliczne badanie Polaków, które pozwala na lepsze zrozumienie zachowań i decyzji finansowych konsumentów. Badanie zostało zrealizowane przez ASM – Centrum Badań i Analiz Rynku metodą CAWI na próbie N=625 dorosłych Polaków, w czerwcu 2020 roku.
30 Czerwca 2020 godz. 7:26
Ala za BIK, fot. archiwum
 

Biura turystyczne idą… z torbami

Branża turystyczna jest jedną z tych, które najmocniej ucierpiały wskutek pandemii. Zakaz podróżowania spowodował, że tylko samo wykorzystanie bazy noclegowej w Polsce w kwietniu spadło o 97,5 proc. względem analogicznego miesiąca ubiegłego roku. Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i BIK, przez ponad rok zadłużenie firm turystycznych wzrosło dwukrotnie, do prawie 118 mln zł. Czy uda im się przekonać klientów, że już jest bezpiecznie i można wyjeżdżać? Wpływ na decyzje wakacyjne będą z pewnością miały zarówno niepewne prognozy dotyczące drugiej fali zachorowań, jak i zwyżkujące ceny w polskich kurortach. Część dużych biur zapowiedziała, że w związku ze znoszeniem ograniczeń w podróżowaniu z początkiem lipca wznawia funkcjonowanie. Oczywiście odbywać się to ma w bardzo ograniczonym zakresie, ale dla wielu wczasowiczów stęsknionych zagranicznych wojaży zaświtał promyk nadziei. Czy rzeczywiście uda im się wyjechać? Firmy turystyczne bardzo na to liczą, bo jeśli nie zaczną wreszcie zarabiać, ich sytuacja będzie jeszcze bardziej dramatyczna. Skalę zapaści tej branży w Polsce pokazują dane GUS. W marcu 2020 r. z turystycznych obiektów noclegowych skorzystało 881,4 tys. turystów, którym udzielono 2,5 mln noclegów. W porównaniu z marcem 2019 r. było to mniej odpowiednio o 63,3 proc. i o 56,7 proc. Kwiecień tylko pogłębił kryzys. Według szacunków liczba osób korzystających z noclegów w porównaniu z analogicznym miesiącem roku poprzedniego była niższa o ok. 97,5 proc. – To katastrofa. Obłożenie miejsc noclegowych spadło w zasadzie do zera, co musiało odbić się na kondycji finansowej całej branży, nie tylko właścicieli pensjonatów czy hoteli. Jak wynika z naszych danych, zadłużenie podmiotów turystycznych między marcem a majem wzrosło o blisko 37 mln zł, do 118 mln zł. Jeśli weźmiemy pod uwagę zmianę od marca zeszłego roku do kwietnia 2020 r., to mówimy już o blisko 59 mln zł – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. Kłopoty branży turystycznej ze spłatą zaległych zobowiązań     Dane BIG InfoMonitor pokazują też, że choć w ciągu roku udział firm, które mają zaległości w całej branży spadł nieznacznie z 5,9 proc., czyli wartości średniej dla ogółu gospodarki, do 5,7 proc. (w zestawieniu bierzemy pod uwagę firmy aktywne, zawieszone i zamknięte), to jednak liczba przedsiębiorstw doświadczających problemów z terminową spłatą zobowiązań wzrosła z 919 do 939. Kwotowo największe zadłużenie mają organizatorzy turystyczni (56,1 mln zł), pozostałe firmy zajmujące się rezerwacją (43,6 mln zł) oraz agenci (11,9 mln zł). Na pośrednikach turystycznych ciąży 5,2 mln zł. Wakacyjne powroty Kryzys wywołany pandemią koronawirusa sprawił, że ten początek wakacji wcale nie oznacza nagłej fali wyjazdów urlopowych. Wielu potencjalnych urlopowiczów w tym roku nie zdecyduje się na wyjazd. Po części dlatego, że mimo zapewnień decydentów obawiają się o swoje zdrowie, po części, bo kryzys odbił się na możliwościach ich domowych budżetów. Po miesiącach koniecznej bezczynności do gry wracają jednak biura podróży, choć z poważnie ograniczoną ofertą. Kilku dużych operatorów od początku lipca zamierza uruchomić zorganizowane wyjazdy, przede wszystkim w europejską część basenu Morza Śródziemnego – do Grecji, Hiszpanii czy Chorwacji. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku małych organizatorów, szczególnie tych, którzy oferują wyjazdy w odległe regiony świata dla niewielkich grup, często właśnie pod specjalne wymagania konkretnych klientów. – Jesteśmy w kropce. Aby zarabiać, musimy organizować wyjazdy, a to oznacza ponoszenie kosztów, np. zaliczek usług za granicą. Jeśli imprezę trzeba będzie odwołać z powodu nagłego nawrotu epidemii, to zgodnie z ustawą o usługach turystycznych musimy klientom zwrócić całość wniesionych wpłat. Pełna odpowiedzialność finansowa za odwołane lub przerwane wycieczki ciąży na organizatorach turystyki. Dlatego samo otwarcie granic nie powoduje, że firmy turystyczne takie jak nasza będą od razu odrabiać straty. Wprost przeciwnie. Organizacja kolejnych wyjazdów może wpędzać w jeszcze większe kłopoty. Żeby branża bezpiecznie ruszyła, jest potrzebna natychmiastowa zmiana ustawy o usługach turystycznych – mówi Jarosław Poniewiera z Klubu Laurazja. Droga niepewność Przedstawiciele branży turystycznej nie mogą być pewni, jak będzie wyglądała sytuacja epidemiologiczna na świecie i w jaki sposób poszczególne kraje będą na nią reagowały. Dotychczasowe doświadczenia nie napawają optymizmem. O pewnym zagubieniu i rozgoryczeniu może świadczyć, że część przedsiębiorców branży turystycznej czuje się pokrzywdzona przez – ich zdaniem – niezgodne z prawem zakazy i ograniczenia nałożone przez rząd w związku z epidemią koronawirusa. 84 firmy chcą w sumie 141 mln zł odszkodowań od państwa, a według szacunków takich poszkodowanych może być nawet 10 tys. w całym sektorze. Na rynku krajowym daje się zauważyć, że wiele firm turystycznych, ale też z turystyką powiązanych, chce skorzystać na zniesieniu ograniczeń, nawet jeśli, a może właśnie dlatego, że mogą one powrócić. Rachunek za posiłek i nocleg w kurortach w Polsce niejednokrotnie przewyższa już więc ten, który trzeba by było zapłacić w którejś z europejskich wakacyjnych destynacji. – To zrozumiałe, że po kilku miesiącach kompletnego zastoju firmy branży turystycznej usiłują odbić się od dna i poprawić swoją sytuację finansową. Przepadł im początek sezonu, kilka kolejnych długich weekendów, dotychczas tradycyjnie mocno obleganych, więc teraz, gdy wreszcie mogą, starają się nadrobić zaległości. Niestety dzieje się to częściowo kosztem tych wszystkich, którzy wakacje chcieliby spędzić w kraju, a budżety domowe ok. 40 proc. Polaków również ucierpiały w czasie pandemii – mówi Sławomir Grzelczak. Jak więc w praktyce będzie wyglądał powrót do aktywności przedsiębiorstw zajmujących się turystyką? Nie wiadomo, ale np. bałagan wywołany przez brytyjski rząd, który ogłosił, że znosi ograniczenia w podróżowaniu do kraju, a następnie doprecyzował, że będzie się to wiązało z 14-dniową kwarantanną po przekroczeniu granicy, z pewnością ani operatorom turystycznym, ani liniom lotniczym w planowaniu powrotu do względnie normalnej działalności nie pomógł.  
20 Kwietnia 2020 godz. 11:42
Ala za newseria.pl
 

Tylko 2/3 Polaków ma oszczędności na wypadek utraty pracy. 39 proc. z nich poradzi sobie maksymalnie przez trzy miesiące

Blisko 2/3 Polaków ma oszczędności, które pozwolą im poradzić sobie po ewentualnej utracie pracy wskutek pandemii koronawirusa. Duże rozbieżności dotyczą jednak tego, na jak długi czas wystarczy tych środków. Tylko co piąty rodak deklaruje, że przetrwa dzięki nim około pół roku – wynika z ubiegłotygodniowego badania KRD. Choć statystyki pokazują, że z każdym rokiem stopa oszczędności Polaków systematycznie wzrasta, to jednak wciąż jest ona dużo niższa niż w innych krajach Unii Europejskiej. Eksperci podkreślają, że jedną z przyczyn jest nadmierny konsumpcjonizm. Oszczędności na „czarną godzinę” powinny odpowiadać co najmniej równowartości trzech comiesięcznych pensji. – Polacy coraz chętniej oszczędzają i to jest na pewno bardzo optymistyczne. Coraz mniej ludzi twierdzi, że nie oszczędza w ogóle. Niemniej trudno  oszacować, jak duża część populacji naszych rodaków posiada oszczędności, które pozwoliłyby im w miarę bezstresowo poradzić sobie z utratą pracy i zaspokoić ich podstawowe potrzeby – mówi agencji Newseria Biznes dr Piotr Majewski z Instytutu Finansów i Rachunkowości Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu. Jak wynika z opublikowanego kilka dni temu badania Krajowego Rejestru Długów, 62 proc. Polaków posiada oszczędności, które pozwolą im funkcjonować po ewentualnej utracie pracy na skutek koronawirusa. W tym gronie 39 proc. osób deklaruje, że zgromadzone środki wystarczą im na przeżycie i pokrycie wydatków przez trzy miesiące. Tylko co piąty ocenia, że przetrwa dzięki nim do pół roku. – Niestety wiele osób posiada oszczędności bardzo krótkoterminowe, na konkretny cel: na wakacje, zmianę auta czy sprzęt RTV i AGD. Ewentualnie są to oszczędności emerytalne, ale one nie zawsze mogą zostać wykorzystane do zaspokojenia podstawowych potrzeb. Ten komfort w postaci oszczędności, które pozwolą pokryć wydatki przez co najmniej sześć miesięcy bez obniżenia poziomu życia, dotyczy niestety niewielkiej grupy – mówi dr Piotr Majewski. Kwietniowe badanie KRD pokazuje również duże rozbieżności dotyczące tego, na jak długi czas wystarczą Polakom oszczędności. Przykładowo, kobiety znacznie częściej deklarują, że będą mogły za zgromadzone pieniądze przetrwać do trzech miesięcy (blisko 46 proc. vs 26 proc. mężczyzn). Cechuje je też większa niepewność: 14 proc. z nich nie potrafi określić, na jaki okres wystarczy im pieniędzy, podczas gdy wśród mężczyzn deklaruje tak jedynie 8,5 proc. Jednak wpływ na oszczędności mają też inne czynniki, takie jak miejsce zamieszkania i koszty życia, które są wyższe w dużych miastach. Dlatego też osoby mieszkające na wsi częściej deklarują dłuższy okres funkcjonowania za zgromadzone środki, czyli do pół roku oraz rok i dłużej (46,5 proc.), niż mieszkańcy miejskich ośrodków. – Wysokość środków zgromadzonych na trudne czasy powinna zależeć od sytuacji danego gospodarstwa domowego, m.in. od tego, czy ma zadłużenie, które musi regularnie spłacać, jak np. kredyt hipoteczny. Niezbędnym minimum jest równowartość trzech miesięcznych wynagrodzeń. Poniżej tej kwoty sytuacja jest już niebezpieczna. Nawet jeżeli gospodarstwo domowe nie ma kredytu, rozsądna wysokość poduszki finansowej to sześć pełnych miesięcznych wpływów. Jeśli natomiast posiada kredyt hipoteczny, bezpieczne minimum to 12 miesięcznych wynagrodzeń, czyli roczny dochód gospodarstwa domowego. Tyle powinniśmy posiadać, aby móc sobie poradzić. Kredyt można co prawda odłożyć w czasie i rozłożyć raty na dłuższy okres, ale to też będzie kosztowało – mówi ekspert. Choć badania pokazują, że stopa oszczędności Polaków systematycznie rośnie, to jest wciąż niższa niż w innych krajach UE. – Przyczyn jest wiele, ale na pewno nadmierny konsumpcjonizm jest jedną z nich. Polacy, podobnie jak w zasadzie przedstawiciele wszystkich społeczeństw, bardzo chętnie ulegają wpływowi reklamy i dążą do posiadania tego, co widzą w telewizji czy internecie. Chcą mieć sprzęt RTV, AGD, ubrania, samochody, atrakcyjne nieruchomości. Niestety poziom dochodów nie pozwala na realizację wszystkich tych potrzeb. Z kolei w badaniach od lat widoczne jest to, że oszczędzanie zależy głównie od nawyku, a niekoniecznie od poziomu dochodów. Wielu ludzi o bardzo wysokim dochodzie również nie posiada oszczędności – mówi dr Piotr Majewski. Ekspert toruńskiej WSB wskazuje, że jest wiele bezbolesnych metod wprowadzenia oszczędności w domowym budżecie. Podstawową jest unikanie zbędnej konsumpcji, czyli np. wymiany działającego sprzętu elektronicznego tylko dlatego, że pojawił się nowszy model. Drobne oszczędności można także wprowadzić w rachunkach za media, takich jak prąd i woda, np. redukując temperaturę wody o kilka stopni lub piorąc w niższej temperaturze, przesiadając się z samochodu na rower lub publiczny transport albo przy okazji codziennych zakupów. – Takie metody przynoszą wymierne oszczędności w długim okresie, ale przede wszystkim trzeba mądrze robić zakupy, żeby nie marnować jedzenia. Szacuje się, że przeciętnie gospodarstwo, wyrzucając jedzenie, marnuje w ten sposób kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Trzeba korzystać z promocji w dyskontach spożywczych, gdzie można bardzo tanio kupić podstawowe produkty, zrezygnować z całkowicie zbędnych, często powtarzanych zwyczajów, jak np. jedzenie fast foodów. Każdy powinien opracować własny sposób organizacji domowego budżetu i zastanowić się, co jest mu niezbędne. Nie oszczędzać też na tym, co sprawia nam największą przyjemność, ale za to postarać się ograniczyć te aktywności, które generują koszty, a nie przynoszą nam aż takiego zadowolenia – mówi dr Piotr Majewski.
30 Czerwca 2020 godz. 5:58
Ala za WZP
 

Pomorze Zachodnie stawia na bezpieczeństwo. Wspólna akcja Urzędu Marszałkowskiego, policji i ratowników wodnych

Pomorze Zachodnie wspólnie z Komendą Wojewódzką Policji w Szczecinie oraz Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym Województwa Zachodniopomorskiego promować będzie bezpieczny wypoczynek i naukę udzielania pierwszej pomocy. Nie zabraknie akcji informacyjnych na plażach, kąpieliskach i basenach. Zaplanowano m.in. pokazy profesjonalnego ratownictwa wodnego. Głównym celem przygotowanych działań jest uwrażliwienie turystów i mieszkańców na podstawowe zasady związane z bezpiecznym wypoczynkiem w regionie, szczególnie nad wodą. – Nasza akcja to dobry przykład współpracy kilku podmiotów na rzecz bezpieczeństwa w województwie. Kontynuujemy ubiegłoroczną kampanię i wraz z zachodniopomorskimi służbami będziemy głośno mówili o zagrożeniach wynikających z używania alkoholu i środków odurzających. Promować też będziemy naukę udzielania pierwszej pomocy – mówi Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz. O zasadach wypoczynku nad wodą informować będą ratownicy WOPR WZ, którzy nie ukrywają:  ten sezon nie będzie należeć do łatwych. Ratownicy w ramach zaplanowanych działań prowadzić będą m.in. pokazy profesjonalnego ratownictwa wodnego, w tym symulacje pozorowanego wypadku tonięcia. – Zbliżający się sezon kąpielowy zapowiada się jako bardzo ciężki. Zauważamy, że turyści dystansując się, wybierają obszary wodne mało odwiedzane i odosobnione, „dzikie kąpieliska”. Miejsca oddalone od stanowisk ratowniczych, gdzie dotarcie ratowników będzie zajmowało więcej czasu. Akcja taka jak ta, ma na celu przypominanie o zasadach bezpieczeństwa i świadomym korzystaniu z obszarów wodnych. Dzięki niej wszyscy, mam nadzieję będziemy mieli mniej pracy - mówi Apoloniusz Kurylczyk, Wiceprezes Zachodniopomorskiego WOPR. Podobnie jak rok wcześniej, uwagę wypoczywających mają zwrócić bezpłatnie rozdawane gadżety: piłki plażowe (1.000 szt.), jednorazowe alkotesty (3.500 szt.), breloczki z maseczką do resuscytacji z jednorazowymi rękawiczkami (2.000 szt.). Otrzymać je będzie można m.in. podczas akcji informacyjnych WOPR na plaży czy podczas rutynowych kontroli policji. Działania informacyjne prowadzone będą także podczas kontroli drogowych. – W związku z okresem wakacyjnym, policjanci ruchu drogowego będą czuwać nad bezpieczeństwem, porządkiem i płynnością ruchu drogowego. Naszym priorytetem będzie ujawnianie wykroczeń związanych z najczęstszą przyczyną powstawania wypadków drogowych, tj. przekraczanie dopuszczalnej prędkości, nieprawidłowe zachowania kierujących pojazdami w stosunku do pieszych uczestników ruchu drogowego, a także kontrola motocyklistów. Szczególną uwagę będziemy zwracać na stan techniczny autobusów przewożących dzieci do miejsc wypoczynku. Zachęcamy do korzystania z tras alternatywnych prowadzących do miejscowości nadmorskich. Kontynuujemy także publikację Policyjnej Mapy Wypadków Drogowych ze Skutkiem Śmiertelnym – Wakacje 2020, która w roku ubiegłym spotkała się z pozytywnym odbiorem społecznym. Każdego dnia mapa ta będzie aktualizowana o nowe zdarzenia drogowe z tragicznym w skutkach zakończeniem. Mapa ma na celu skłonienie do refleksji każdego użytkownika drogi oraz zachęcenie mediów do szeroko pojętej dyskusji na temat bezpieczeństwa w ruchu drogowym – mówi Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Szczecinie podinsp. Dariusz Mejer. Wykaz stałych punktów kontroli autobusów wraz z numerami kontaktowymi dostępny jest na stronie internetowej zachodniopomorskiej policji (www.zachodniopomorska.policja.gov.pl). Profilaktyka jest wciąż najważniejsza, dlatego  o rozwagę apeluje też Wydział Prewencji KWP w Szczecinie. – Pamiętajmy, że podczas wolnego czasu spędzanego nad wodą należy zachować szczególną ostrożność, rezygnując z brawury i przeceniania swoich umiejętności pływackich. Dzięki zdrowemu rozsądkowi unikniemy tragedii związanej z utonięciami w akwenach, które w każde wakacje zbierają śmiertelne żniwo wśród dzieci, młodzieży i dorosłych – podkreślają policjanci. Jak co roku działania profilaktyczne prowadzić będzie także Wydział Bezpieczeństwa i Ochrony Informacji Niejawnych Urzędu Marszałkowskiego. Przygotowano plakaty „Bezpieczna wieś przyjazna dziecku”. Kontynuowana będzie też wspólna akcja z siecią sklepów Netto Polska, która ma podnieść świadomość na temat tragicznych skutków, jakie może nieść pozostawienie dziecka zamkniętego w samochodzie w upalny dzień. – Nasze działania kierujemy do wszystkich wypoczywających na Pomorzu Zachodnim, ponieważ nieodpowiedzialne zachowania zdarzają się w każdej grupie wiekowej. Do znudzenia będziemy przypominać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Ładna pogoda i letni nastrój nie mogą zwalniać nikogo z myślenia – podsumowuje Wicemarszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Kustosz.
12 Maj 2020 godz. 5:48
Art za KALK
 

atom Webska Basket Liga: Zamknięcie sezonu

Rozgrywki Koszalińskiej Amatorskiej Ligi Koszykówki zostały zawieszone z dniem 14 marca z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa. Jako Organizatora najważniejszą dla nas sprawą było zabezpieczenie zdrowia i życia uczestników ligi, a co za tym idzie również ich rodzin wraz z otoczeniem. Niestety kolejne dni i tygodnie przyniosły czarny scenariusz, nastąpiła epidemia COVID-19 i świat sportu stanął. W chwili obecnej halowe ligi profesjonalne w naszym kraju planują wznowienie rozgrywek na przełomie sierpnia - września, ale to wszystko jest jeszcze w fazie wstępnej bowiem nikt nie jest w stanie stwierdzić, co do tego czasu się wydarzy i jakie będą obowiązywać przepisy sanitarne. Biorąc pod uwagę obecną sytuację i obowiązujące przepisy Zarząd Stowarzyszenia Sportowego "AMSPORT" Koszalin, podjął decyzję o zamknięciu w dniem 11 maja 2020 r. sezonu 2019/2020 w następującej formule: PUCHAR LIGI - Zdobywcą Pucharu Ligi została drużyna Kabat Słupsk, która pokonała w finale zespół Powiat Białogardzki; EKSTRALIGA - w chwili zawieszenia rozgrywek drużyny Ekstraligi rozgrywały jeszcze rundę zasadniczą i nie miały rozegranej równej liczby spotkań. Klasyfikację drużynową uważa się za nierozstrzygniętą, bez spadku oraz wszystkie drużyny zachowują status drużyn Ekstraligi. Nierozstrzygnięte pozostają również klasyfikacje indywidualne. Wszystkie osiem zespołów na początku nowego sezonu rozegra w systemie pucharowym turniej o SUPERPUCHAR LIGI. Będzie to więc rywalizacja o pierwsze historyczne trofeum. I DYWIZJA - w chwili zawieszenia rozgrywek drużyny zakończyły rundę zasadniczą oraz rozegrały tylko pierwsze mecze w grupie play-off. Drużyny zostają ostatecznie sklasyfikowane według tabeli po rundzie zasadniczej, bez awansu i spadku oraz wszystkie zespoły zachowują status drużyn I Dywizji. Klasyfikacje indywidualne zostały zakończone i zwycięzcy otrzymują swoje tytułu. II DYWIZJA - w chwili zawieszenia rozgrywek drużyny zakończyły rundę zasadniczą. Drużyny zostają ostatecznie sklasyfikowane według tabeli po rundzie zasadniczej, bez awansu. Kolejność zespołów będzie brana pod uwagę przy ewentualnym nowym podziale ligi w kolejnym sezonie. Klasyfikacje indywidualne zostały zakończone i zwycięzcy otrzymują swoje tytuły. Organizator składa serdeczne wyrazy podziękowania i wdzięczności wszystkim Naszym Sponsorom oraz Partnerom za kolejny sezon ogromnego wsparcia rozgrywek KALK, życząc jednocześnie wiele zdrowia, spokoju i wiary, że to wszystko szybko minie. Do wszystkich zawodniczek, zawodników, trenerów, sponsorów drużyn, kibiców i sympatyków naszej ligi kierujemy takie same życzenia i żebyśmy już niebawem mogli w komplecie spotkać się na parkiecie podczas rozgrywek nowego sezonu.                 
9 Marca 2020 godz. 4:25
Art za K Judo Gwardia Koszalin
 

Mistrzostwa Polski Juniorów w Judo: Srebro Filipa Bielińskiego

W Trzebnicy pod Wrocławiem odbyły się Mistrzostwa Polski Juniorów i Juniorek w Judo. W zawodach startowało 227 zawodników. Kolejny super start odnotowali reprezentanci Klubu Sportowego Judo Gwardia Koszalin. Czterech podopiecznych trenerów Cezarego Wojniusza i Mariana Standowicza zaprezentowało się z jak najlepszej strony w zawodach, które stały na bardzo wysokim poziomie sportowym. Rewelacyjnie walczył Filip Bieliński, który został wicemistrzem Polski w kat. 60 kg .Filip pokonał przed czasem Mikołaja Cewińskiego z Legii Warszawa, Dawida Hypta z Juvenii Wrocław (mistrza Polski) oraz Adama Olay-Fernandez z Centrum Walk Warszawa. W finale po bardzo dobrej walce w dogrywce przegrał po kontrowersyjnej decyzji sędziów z Pawłem Tylek z AZS Opole. - Ale i tak Filip Bieliński ps. Bielik jest Super Bohaterem dla innych zawodników. Jest wzorem do naśladowania jak należy trenować. Jest to jego 5 medal Mistrzostw Polski - mówi trener Wojniusz. Wyniki kolejnych judoków to ; Weronika Jaworska w kat.+78 kg - V miejsce tym razem zabrakło treningów gdyż Weronika to już dwukrotna brązowa medalistka MP w Judo. Daniel Jędrzejewski w kat.+100 kg - VII miejsce pierwszą walkę wygrał przed czasem zapowiadało się super w kolejnych dwóch zabrakło trochę czasu i szczęścia medal był w jego zasięgu. - Szkoda ale jak będzie trenował jak jego kolega Filip to będzie najlepszy w kraju gdyż ma serce wojownika - twierdzi trener Standowicz. Wielkiego pecha miał Wojtek Wojciechowski (kat.66 kg) któremu sędzia przerwał dwukrotnie duszenie i dźwignie pozbawiając go zwycięstwa. Wojtek zakończył walki w eliminacjach. Kolejne zawody już za tydzień w Piasecznie Puchar Polski Juniorek i Juniorów Młodszych
9 Kwietnia 2020 godz. 6:22
Art za newseria.pl
 
 

Koronawirus całkowicie zatrzymał świat sportu. Część klubów i federacji może czekać bankructwo, a niektórzy sportowcy będą rezygnować z kariery

Pandemia koronawirusa sprawiła, że świat sportu stanął. Już wiadomo, że na 2021 rok zostały przełożone igrzyska olimpijskie w Tokio i Euro 2020. Wstrzymane są rozgrywki, wyścigi i turnieje we wszystkich dyscyplinach. Oszacowanie strat jest praktycznie niemożliwe, bo nie wiadomo, jak długo potrwa pandemia. Dla części klubów zawieszenie rozgrywek na dłuższy czas może oznaczać praktycznie likwidację, także sponsorzy będą renegocjować kontrakty. – Dopóki nie zobaczymy, jak rynek sportu przetrwa pierwszą falę tsunami ekonomicznego, nie jesteśmy w stanie określić, co będzie dalej – ocenia Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska. – Pandemia koronawirusa dokonała w pewnym sensie anihilacji świata sportu. Rzadko zdarza się w gospodarce czy w jakiejkolwiek działalności, żeby przychody i aktywności spadły nagle dosłownie do zera, a branża sportowa zetknęła się właśnie z tego typu zjawiskiem. Rozgrywki i imprezy sportowe zostały masowo zawieszone dosłownie z dnia na dzień –podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska. Koronawirus już na początku stycznia storpedował kwalifikacje olimpijskie kobiet w piłce nożnej i tenisowe Fed Cup z udziałem Chin, Tajwanu, Indonezji, Korei Południowej i Uzbekistanu. Luty i marzec przyniosły kolejne, początkowo przesuwane, a następnie odwoływane imprezy. Na początek UEFA zdecydowała, że mistrzostwa Europy w piłce nożnej odbędą się rok później, w 2021 roku. Podobną decyzję dotyczącą igrzysk olimpijskich Tokio 2020 podjął MKOl. Do tego należy dodać całkowicie wstrzymane rozgrywki piłki nożnej, tenisa, NBA czy wyścigi Formuły 1. – Straty będą na pewno ogromne, liczone w miliardach dolarów lub euro. Jednak w tej chwili trudno dokładnie je obliczyć, ponieważ ta sytuacja jest zbyt nowa i dynamiczna. W przypadku igrzysk olimpijskich mówi się o tym, że ich przełożenie na 2021 rok to w tej chwili strata dla Japonii rzędu 5,5–6 mld dol. – wskazuje Grzegorz Kita. Według wyliczeń SMBC Nikko Securities Inc., gdyby natomiast igrzyska olimpijskie zostały całkowicie odwołane, gospodarka Japonii mogłaby zanotować stratę aż na poziomie 1,4 proc. PKB, czyli ok. 68–73 mld dol. Straci jednak nie tylko Japonia – na przykład amerykański koncern mediowy NBC Universal zebrał zamówienia na reklamy za 1,25 mld dol. – Zawieszenie od połowy marca rozgrywek NBA na około dwa miesiące to strata dla samej ligi na poziomie 1,2 mld dol. Zatrzymanie rozgrywek MLB, czyli amerykańskiego baseballu, to koszt już 2 mld dol., ale to jest wszystko liczone z wiarą w to, że za półtora–dwa miesiące te rozgrywki ruszą. Jeżeli nie uda się doprowadzić do zakończenia sezonu w wielu rozgrywkach, te straty będą jeszcze większe – mówi prezes Sport Management Polska. W zasadzie problemy dotknęły wszystkie dyscypliny, jednak w części z nich straty będą ogromne. Te, które generowały największe przychody, stracą najwięcej. Zwłaszcza że część imprez została odwołana w ostatniej chwili, tak jak np. wyścig Formuły 1 w Australii, odwołany w przeddzień startu, czy tenisowy Indian Wells odwołany już po rozlosowaniu drabinek, kiedy wszyscy tenisiści byli już na miejscu. Tuż przed startem organizatorzy podjęli też decyzję o odwołaniu półmaratonu w Paryżu. – Drugi rodzaj strat to problemy, które wynikają z zawieszenia działalności bieżącej w przypadku klubów sportowych, zarówno piłkarskich, jak i koszykarskich czy siatkarskich. To są przede wszystkim wpływy pochodzące z dnia meczowego. Nie ma wtedy kibiców, nie sprzedaje się biletów, nie ma wpływów z gastronomii i merchandisingu okołomeczowego. Kluby nie zarabiają i są w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ dalej ponoszą koszty stałe, zwłaszcza dotyczące wynagrodzeń. Sponsorzy też nie mogą korzystać z kontaktu z fanami – tłumaczy Grzegorz Kita. Straty klubów odczuli już sami zawodnicy. Większość z nich podjęła decyzje o obniżkach wynagrodzeń, a niektórzy sami zdecydowali się zrezygnować z części honorarium. Przykładowo słowacki klub MSK Żylina przeszedł w stan likwidacji – początkowo zwolnił z kontraktów najlepiej zarabiających, a od kwietnia przestał funkcjonować. – Trzecia grupa strat to wszelkiego rodzaju renegocjacje i obniżki kontraktów. Jeżeli nie odbywają się mecze, nie ma rywalizacji sportowej, to telewizje też nie będą płaciły pieniędzy za te mecze lub kolejki ligowe, które nie zostały rozegrane. Ale co więcej, każdy podmiot sportowy i każda federacja stają przed takim problemem, że również sponsorzy będą mieli prawdopodobnie prawo do tego, żeby renegocjować kontrakty i obniżać wpłaty – mówi ekspert. W trudnej sytuacji są też przedstawiciele sportów indywidualnych. Jeden z tenisistów, czołowy deblista, próbował dorabiać, dając lekcje gry w tenisa. O ile dla najlepszych kilka miesięcy przerwy od tego sportu będzie czasem na wypoczynek i treningi, dla tych nieco słabszych może to oznaczać po prostu brak środków na życie. – Mogą zdarzyć się bankructwa, ograniczenia liczby zatrudnianych zawodników czy pracowników. Nie wiemy, jak będzie wyglądała najbliższa przyszłość rynku sportowego. Możliwe, że spora grupa sportowców w ogóle przestanie uprawiać sport. Co do zasady trudno w tej chwili diagnozować, jak może się zachowywać branża sportowa, jeżeli nie wiemy, jak będą wyglądały pierwsze miesiące, kiedy część podmiotów może zniknąć – podkreśla Grzegorz Kita.
26 Kwietnia 2020 godz. 12:52
Art za PZPN
 

Ekstraklasa: Plan powrotu zaakceptowany

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej z Minister Sportu, Danutą Dmowską-Andrzejuk, dał zielone światło dla powrotu piłkarzy PKO Bank Polski Ekstraklasy na boiska. Kluby będą mogły wznowić treningi na przygotowanych do tego obiektach zgodnie z programem powrotu do rozgrywek zatwierdzonym przez rząd. Został on wypracowany przez sztab kryzysowy powołany przez zarząd Ekstraklasy we współpracy z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. – To doskonała wiadomość. Zgoda rządu na wznowienie treningów daje nam szansę na zrealizowanie planu, nad którym pracowaliśmy przez ostatnie cztery tygodnie wraz z ekspertami w ramach sztabu kryzysowego. Jeśli nie pojawią się niespodziewane przeciwności i sytuacja zdrowotna w kraju na to pozwoli, po przejściu okresu przygotowań liga mogłaby ruszyć 29 maja – zapowiada Marcin Animucki, prezes zarządu Ekstraklasy S.A.– Równolegle otrzymaliśmy potwierdzenie informacji z UEFA o możliwości dokończenia sezonu do 20 lipca 2020 roku. Tym samym właśnie ziściły się niezbędne warunki, o których mówiłem dwa tygodnie temu i mamy szansę nie tylko wznowić, ale też dokończyć rozgrywki. To efekt naszej bardzo dobrej współpracy z prezesem PZPN, Zbigniewem Bońkiem, który mocno zaangażował się w walkę o powrót ligowego futbolu oraz wysiłku, który podjął wiceprezes Ekstraklasy, Marcin Mastalerek, w kontaktach z administracją rządową. Bazą do wszelkich uzgodnień były zasady powrotu do rozgrywek przygotowane przez sztab kryzysowy Ekstraklasy i ekspertów klubowych – dodaje Animucki.
17 Marca 2019 godz. 11:50
Art za Urząd Marszałkowski Szczecin
 

Sportowi mistrzowie nagrodzeni

29 zawodniczek i zawodników otrzymało nagrody za osiągnięcia w 2018 roku. To medaliści najważniejszych sportowych imprez na świecie. Wyróżnienia wręczone zostały także 21 trenerom oraz najaktywniejszym zachodniopomorskim klubom, samorządom i szkołom. Gala „Sportowego Podsumowania Roku” z udziałem marszałka województwa Olgierda Geblewicza, wicemarszałka Jarosława Rzepy oraz członka Zarządu Janusza Gromka odbyła się w środę, 13 marca 2019 roku w Szczecinie. Wyróżnienia odebrali medaliści Mistrzostw Świata, Mistrzostw Europy oraz Młodzieżowych Mistrzostw Europy w różnych kategoriach wiekowych. W sumie to 50 osób. Wśród uhonorowanych znaleźli się reprezentanci m.in.: lekkoatletyki, żeglarstwa, zapasów, wioślarstwa, podnoszenia ciężarów, strzelectwa, kolarstwa torowego, tenisa stołowego, boksu i karate. Koszalińscy sportowcy taże zostali docenieni. Wyróżnieni zostali  m.in. lekkoatletka Małgorzta Hołub-Kowalik – członkini złotej sztafety 4 x 400 m mistrzostw Europy,  Katarzyna Regent – wicemistrzyni świata w karate stylu kyokushin. Doceniono też sportowców niepełnosprawnych: Macieja Sochala i Roberta Jachimowicza oraz Grzegorza Lanzera – wszyscy Start Koszalin.   Na nagrody dla zachodniopomorskich, sportowych czempionów 2018 roku Urząd Marszałkowski przeznaczył 143 tys. zł. Wyniosły one od 2 do 4,5 tys. zł. Tylko w ostatnich pięciu latach Marszałek Województwa uhonorował 226 sportowych mistrzów oraz trenerów przeznaczając dla nich prawie 650 tys. zł.   Podczas corocznej gala, w której udział wzięło blisko 100 gości: zawodniczek, zawodników, trenerów i działaczy, uhonorowano za miony rok także najaktywniejsze sportowo zachodniopomorskie kluby, lokalne samorządy oraz szkoły.
17 Marca 2020 godz. 7:22
Art za KS Judo Gwardia Koszalin
 

KS Judo Gwardia: Treningi online

Koronawirus zmusił koszalińskich sportowców do zostania w domach. Szkoleniowcy Klubu Sportowego Judo Gwardia Koszalin nie zapomnieli jednak o swoich zawodnikach i na klubowej stronie opublikowali program treningowy do końca tego tygodnia. Pozdrawiamy Wszystkich naszych zawodników i zawodniczki. Pamiętajmy w domu też można trenować. Proponujemy wykonać poniższy plan treningowy rekomendowany przez PZ Judo. Plan treningowy 16-22.03.2020 PONIEDZIAŁEK 16.03.2020 I trening- rano -bieg tlenowy 30 min. (8min. trucht, 22min. bieg właściwy) - rozciąganie 5 min. II trening - rozgrzewka 10 min. -trening właściwy Ćwiczenia 300 powtórzeń -W pierwszej serii wykonujemy po 5 powtórzeń każdego ćwiczenia 1.Przysiady z podskokami x 5 2.Pompki proste x 5 3.Podskoki - kolana do klatki piersiowej x 5 4.Stanie na rękach i wyrzucanie nóg do góry x 5 5.Łyżwiarz (prawa ręka do lewej nogi,a lewa ręka do prawej nogi) x 5 6.Padnij /powstań x 5 -Po pierwszej serii 30 sek. odpoczynku - W drugiej serii wykonujemy po 10 powtórzeń każdego ćwiczenia 1.Przysiady z podskokami x 10 2.Pompki proste x 10 3.Podskoki kolana do klatki piersiowej x 10 4.Stanie na rękach i wyrzucanie nóg do góry x 10 5.Łyżwiarz (prawa ręka do lewej nogi,a lewa ręka do prawej nogi) x 10 6.Padnij / powstań x 10 -Po wykonaniu drugiej serii 1 min. przerwy - W trzeciej serii wykonujemy po 15 powtórzeń każdego ćwiczenia 1.Przysiady z podskokami x 15 2.Pompki proste x 15 3.Podskoki kolana do klatki piersiowej x 15 4.Stanie na rękach i wyrzucanie nóg do góry x 15 5.Łyżwiarz (prawa ręka do lewej nogi,a lewa ręka do prawej nogi) x 15 6.Padnij powstań x 15 Po trzeciej serii 2 min. przerwy - W czwartej serii wykonujemy po 20 powtórzeń każdego ćwiczenia 1.Przysiady z podskokami x 20 2.Pompki proste x 20 3.Podskoki kolana do klatki piersiowej x 20 4.Stanie na rękach i wyrzucanie nóg do góry x 20 5.Łyżwiarz (prawa ręka do lewej nogi,a lewa ręka do prawej nogi) x 20 6.Padnij / powstań x 20 Po wykonaniu tych ćwiczeń prowadzimy serię ćwiczeń rozciągających. WTOREK 17.03.2020 I trening - bieg tlenowy 30 min. ( 8 min. trucht, 22 min. bieg właściwy) -rozciąganie 5 min II trening - rozgrzewka 10 min. - trening stabilizacji 1. półprzysiad przy ścianie – ręce wyciągnięte w przód 20 sek (Krzesełko) 2. podpór przodem 20 sek. 3. półprzysiad przy ścianie – ręce wyciągnięte w przód 20 sek. 4.podpór przodem 20 sek. 5.półprzysiad przy ścianie – ręce wyciągnięte w przód 20 sek. 6.podpór przodem 20 sek. 2 min. przerwy (napić się wody) jw. 3X - Ćw. Rozciągające 10 min. ŚRODA 18.03.2020 I Trening -bieg tlenowy 30 min. (8min. Trucht, 22 min bieg właściwy) -rozciąganie 5 min. II Trening – wzmacnianie brzucha 1. Kopnięcia na przemian nóg do wyciągniętych rąk na wysokości barków- 30 sek. 2. „długie brzuchy” sięgamy rękoma jak najdalej w przód do stóp – 30 sek. 3. zgięcia boczne tułowia – półprzysiad plecy proste ,ręce na kark, zginaj tułów raz w prawo raz w lewo łokcie jak najniżej- 30 sek. 4. mm skośne brzucha – prawy łokieć do lewego kolana, lewy łokieć do prawego kolana. - 30 sek. 5. podpór przodem – dostaw prawą stopę do prawej ręki , potem lewą stopę do lewej ręki , biodra jak najniżej. - 30 sek. 6. krótkie spięcia m. prostego brzucha ( unisienie łopatek) - 30 sek. przerwa 2 min. jw. 3X CZWARTEK 19.03.2020 Dzień odpoczynku 1x dziennie streching całego ciała https://www.youtube.com/watch?v=zKKkwGyG_J4 PIĄTEK 20.03.2020 I trening – bieg interwałowy 1.7 min. rozgrzewka 2.-sprint 15 sek. - trucht na średnim poziomie 45 sek. 7-10 razy powtórzyć 3. lekki trucht (schładzanie ) 10 min. 4. Rozciąganie 5 min. II trening – praca na ekspandorach 1. rozgrzewka 10 min. 2. wychylenie jednorącz z rotacją tułowia prawo lewo 100 razy 3. wychylenie oburącz 100 razy 4. przyciąganie gumy do brzucha 100 razy 5. prostowanie ramion - triceps ( tyłem do gumy) 100 razy 6. bokser (tyłem do gumy) 100 razy 7. Narciaż (przodem do gumy- ruch jak do odpychania kijkami, raz prawa raz lewa ręka) 100 razy 8.Uchi Komi 100 razy na każdą stronę 9.Rozciaganie 10 min. SOBOTA 21.03.2020 I trening - bieg tlenowy 38 min. (8 min. trucht, 30 min. bieg właściwy ) II trening - wzmacnianie 1 seria praca 30 sek , przerwa 10 sek. między ćwiczeniami 2 seria praca 25 sek. przerwa 10 sek. 3 seria praca 20 sek. przerwa 10 sek między ćwiczeniami Po każdej serii 3 min. przerwy 1. Pajacyki 30 sek. 2. siad pasywny przy ścianie (krzesełko) 30 sek. 3. pompki 30 sek. 4. brzuszki lub scyzoryki 30 sek. 5. wchodzenie na schodek 30 sek. 6. przysiady ub podskoki 30 sek. 7. ćw na triceps przy krześle 30 sek. 8. plank 30 sek. 9. bieg w miejscu 30 sek. 10. wykroki 30 sek. 11. Pompki z obrotem ( ręka w górę) 30 sek. 12. deska bokiem 15 sek. na każdej stronie. Rozciąganie 10 min. NIEDZIELA 22.03.2020 Regeneracja
15 Maj 2020 godz. 4:01
Ala z mat. inf.
 

Mieszkańcy Zachodniopomorskiego chcą ruszać się więcej po epidemii

Aż 87% mieszkańców województw zachodniopomorskiego, wielkopolskiego i lubuskiego planuje więcej ćwiczyć po zakończeniu pandemii - wynika z badania MutliSport Index Pandemia zrealizowanego przez Kantar na rzecz Benefit Systems. W skali całej Polski dotyczy to 27 mln osób, czyli 85% dorosłych obywateli. Jednocześnie 43% Polaków przyznaje, że w czasie epidemii zmniejszyło swoją aktywność fizyczną, a powodem tej negatywnej dla zdrowia zmiany jest najczęściej zamknięcie obiektów sportowych. Od razu po ponownym otwarciu do ćwiczeń w obiektach sportowo-rekreacyjnych zamierza wrócić 9,5 mln Polaków - Polacy tęsknią za aktywnością fizyczną. Jak wynika ze specjalnej edycji badania MultiSport Index w czasie społecznej izolacji aż 57% odczuwa większą potrzebę ruchu. Przed epidemią z różnego rodzaju obiektów sportowych korzystało ok. 40 proc. obywateli. Dziś aż 75% z nich zapowiada, że wybierze się do nich ponownie, gdy tylko znów się otworzą. Choć w Polsce wznowienie działalności zamkniętych obiektów sportowych zaplanowane zostało dopiero w czwartym etapie odmrażania gospodarki, ich właściciele intensywnie przygotowują się i wdrażają specjalne procedury, by zapewnić klientom bezpieczne i komfortowe warunki ćwiczeń– mówi Adam Radzki, członek Zarządu Benefit Systems, firmy będącej twórcą Programu MultiSport.  Negatywne skutki zmniejszenia aktywności Ograniczenie aktywności fizycznej Polaków w czasie pandemii, oprócz zamknięcia obiektów sportowych (35 proc.), spowodowały również obostrzenia związane z uprawianiem sportu na świeżym powietrzu (20 proc.) i izolacja (14 proc.). Choć lockdown trwa od dwóch miesięcy, większość osób, które zmniejszyły swoją aktywność, już dziś odczuwa negatywny wpływ zmiany sportowych nawyków, przede wszystkim na swoje samopoczucie (74 proc.) i zdrowie (65 proc.), a także na sylwetkę (61 proc.).  Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) osoby dorosłe dla własnego zdrowia i dobrego samopoczucia powinny podejmować co najmniej 150 minut umiarkowanej lub 75 minut intensywnej aktywności fizycznej w tygodniu. W wielu przypadkach pandemia ograniczyła jednak nasze możliwości w tym zakresie. Są jednak i tacy, którzy ten czas wykorzystali pod względem sportowym - co 10. Polak deklaruje, że w okresie epidemii ćwiczy więcej. Wzrost zaangażowania widoczny jest szczególnie wśród osób najczęściej korzystających z ruchu. Już 24 proc. aktywnych fizycznie Polaków uprawia sport co najmniej 5 razy w tygodniu, to o 4 punktów procentowych więcej niż w styczniu tego roku. - W czasie epidemii, gdy 30 proc. Polaków spędza w pozycji siedzącej ponad 7 godzin dziennie, a blisko 40 proc. nie podjęło żadnej aktywności fizycznej w ciągu ostatnich 30 dni, każda forma ruchu jest lepsza i bardziej bezpieczna dla zdrowia niż jego brak. Dlatego tak ważna jest możliwość podjęcia ponownie ćwiczeń w przystosowanych do tego obiektach sportowych, gdyż regularna aktywność fizyczna wspiera nasze zdrowie, poprawia samopoczucie, odporność, sprawność umysłową, a przede wszystkim zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca typu II, choroby układu krążenia, czy depresja, które cały czas są głównymi przyczynami zgonów w Polsce. Już 20 minut szybkiego marszu dziennie, może zredukować ryzyko wstąpienia depresji o 22 proc. Z kolei brak aktywności fizycznej zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia nadciśnienia tętniczego o 50 proc. – podkreśla dr hab. Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych i jednocześnie specjalista medycyny sportowej z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Sport w czasie pandemii   W okresie pandemii aktywni fizycznie Polacy najchętniej jeżdżą na rowerze (36 proc.). Dużym wzrostem popularności cieszą się treningi ogólnorozwojowe, które można wykonywać w domu, takie jak gimnastyka czy aerobik. Korzysta z nich obecnie 28 proc. amatorów sportu – to o 17 proc. więcej niż w styczniu tego roku. Kolejnymi aktywnościami na liście preferencji Polaków są jogging (27 proc.) i spacery (26 proc.).  - Szczególne znaczenie w obecnej sytuacji zyskują rozwiązania online, które wspierają aktywny i zdrowy tryb życia w warunkach domowych. Obecnie 32 proc. aktywnych fizycznie Polaków ćwiczy, korzystając z filmów instruktażowych. Rosnące zainteresowanie treningami w formule online zauważamy także wśród użytkowników Programu MultiSport, którzy do końca kwietnia wykonali ponad 300 tysięcy takich treningów. Jednocześnie Użytkownicy, jak i ich pracodawcy, oczekują ponownego otwarcia obiektów sportowych, by ponownie móc ćwiczyć z ulubionymi instruktorami m.in. w klubach fitness – podkreśla Adam Radzki. Obecnie 61 proc. Polaków powyżej 18. roku życia jest aktywnych fizycznie. Oznacza to, że co najmniej raz w miesiącu podejmują oni rekreacyjną formę ruchu, włączając w to spacery czy jazdę na rowerze w celach transportowych. Największą motywacją do uprawiania aktywności fizycznej jest przyjemność i relaks (31 proc.). Na kolejnych miejscach znajdują się zaś zdrowie (28 proc.) i chęć utrzymania dobrej formy (21 proc.).  Badanie MultiSport Index Pandemia zostało zrealizowane przez Kantar na zlecenie Benefit Systems (twórcy Programu MultiSport) na reprezentatywnej, losowej próbie 1000 Polaków powyżej 18. roku życia. Badanie przeprowadzono z wykorzystaniem techniki wywiadu telefonicznego wspomaganego komputerowo (CATI) w dniach od 23 do 30 kwietnia 2020 roku.