Koszalin, Poland
wydarzenia

Wystartowała seria podcastów „Nowoczesny Marketing Terytorialny”. Pierwszy odcinek już dostępny

Art za WZP - 5 godzin temu
Jak skutecznie promować miasto lub region w świecie algorytmów, sztucznej inteligencji i mediów społecznościowych? Jak przyciągać mieszkańców, turystów i inwestorów? Odpowiedzi na te pytania przynosi nowa seria podcastów „Nowoczesny Marketing Terytorialny”, realizowana w ramach kampanii „Pomorze Zachodnie – Możesz Wszystko”.

Otwarto Regionalne Centrum Kryzysowe w Szczecinku. To już 11. taka placówka w regionie

Art, fot. FB/Jakub Kowalik - 7 godzin temu
Dziś w Szczecinku oficjalnie otwarto nowe Regionalne Centrum Kryzysowe. Placówka mieści się przy ul. Wiatracznej 1 i została uruchomiona w wyremontowanej, nowoczesnej siedzibie. To już 11. centrum kryzysowe działające na terenie województwa zachodniopomorskiego. Docelowo w regionie ma funkcjonować 15 takich placówek. - Ideą projektu jest zapewnienie mieszkańcom szybkiej, bezpłatnej i profesjonalnej pomocy w sytuacjach kryzysu psychicznego. W trudnych momentach najważniejsze jest bowiem to, aby wsparcie było dostępne blisko miejsca zamieszkania i bez zbędnych formalności - mówi Jakub Kowalik, wicemarszałek województwa.    Regionalne Centrum Kryzysowe w Szczecinku oferuje bezpłatną pomoc specjalistów, dostęp do wsparcia bez skierowania, mobilne formy pomocy oraz kompleksową opiekę dla osób przeżywających kryzys psychiczny. Ważnym elementem działania centrum jest również jego mobilność  w razie potrzeby specjaliści mogą dotrzeć bezpośrednio do miejsca zdarzenia lub pobytu osoby wymagającej wsparcia. Każde pogotowie kryzysowe dysponuje samochodem, co pozwala zespołom szybko reagować i docierać tam, gdzie pomoc jest najbardziej potrzebna.   Sieć Regionalnych Centrów Kryzysowych rozwijana jest przez Samorząd Województwa Zachodniopomorskiego we współpracy z lokalnymi samorządami już od pięciu lat. Celem projektu jest zapewnienie profesjonalnej pomocy osobom znajdującym się w trudnych sytuacjach życiowych, a także wspieranie ich w powrocie do równowagi psychicznej.   Do tej pory takie punkty powstały już w powiatach: drawskim, kołobrzeskim, myśliborskim, świdwińskim, stargardzkim, wałeckim, sławieńskim i kamieńskim. Regionalne Centra Kryzysowe funkcjonują obecnie w Białogardzie, Choszcznie, Goleniowie, Gryficach, Szczecinku, Szczecinie oraz Świnoujściu. W ramach partnerskiego projektu województwa i samorządów lokalnych planowane jest uruchomienie kolejnych ośmiu punktów do czerwca 2029 roku. Zakłada się, że docelowo wsparciem objętych zostanie co najmniej 9 tysięcy osób.   Skuteczny model pomocy Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że projekt cieszy się dużym zaufaniem mieszkańców. W ramach pierwszej edycji programu z pomocy Regionalnych Centrów Kryzysowych skorzystało blisko 7 tysięcy osób. Oprócz bezpośredniej interwencji kryzysowej prowadzono również szeroko zakrojone działania edukacyjne.   W ich ramach organizowano szkolenia dla przedstawicieli zawodów zaufania publicznego, a także warsztaty dla młodzieży ze starszych klas szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Z takiej formy wsparcia skorzystało już ponad 2 tysiące uczniów. Pomoc nie tylko psychologiczna Specyfika Regionalnych Centrów Kryzysowych polega na ich kompleksowości oraz indywidualnym podejściu do osoby, rodziny czy grupy przeżywającej trudności. Poza interwencją psychologiczną i psychoedukacyjną osoby korzystające z pomocy mogą liczyć także na konsultacje ze specjalistami, takimi jak prawnik, seksuolog czy doradca zawodowy. W ramach projektu przewidziano również prowadzenie klubów samopomocy, grup wsparcia i warsztatów tematycznych, a także działania edukacyjne i profilaktyczne rozwijające w społeczeństwie wiedzę oraz umiejętności potrzebne do radzenia sobie z trudnymi sytuacjami życiowymi. Ważnym elementem programu jest również współpraca z innymi instytucjami działającymi na rzecz osób w kryzysie, m.in. ośrodkami pomocy społecznej, placówkami służby zdrowia, policją, strażą miejską, sądami, prokuraturą, szkołami, kościołami i organizacjami pozarządowymi. Wielomilionowe wsparcie z Funduszy Europejskich Projekt „Regionalne Centrum Kryzysowe” jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego Plus (EFS+) w ramach programu Fundusze Europejskie dla Pomorza Zachodniego 2021–2027. Całkowity budżet projektu wynosi około 48,4 mln zł, z czego około 46 mln zł stanowi dofinansowanie z funduszy europejskich. Na utworzenie nowych punktów przeznaczona zostanie kwota 41,8 mln zł. Projekt realizowany jest w okresie od 1 stycznia 2024 roku do 30 czerwca 2029 roku. Jego głównym celem jest wspieranie integracji społecznej osób zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym, w tym osób najbardziej potrzebujących, a także rozwijanie usług wczesnej interwencji kryzysowej i wsparcia dla osób zagrożonych wykluczeniem mieszkaniowym. Otwarcie nowego centrum w Szczecinku to kolejny krok w budowie regionalnego systemu pomocy psychologicznej i kryzysowej. Dzięki takim placówkom mieszkańcy Pomorza Zachodniego mogą szybciej otrzymać realne wsparcie w najtrudniejszych momentach życia.

Prof. Tadeusz Bohdal doktorem honoris causa Politechniki Białostockiej

Ala, fot. Adam Paczkowski/Politechnika Koszalińska - 8 godzin temu
Senat Politechniki Białostockiej podjął uchwałę w sprawie nadania prof. dr. hab. inż. Tadeuszowi Bohdalowi tytułu doktora honoris causa uczelni. To wyjątkowe wyróżnienie trafi do byłego rektora Politechniki Koszalińskiej, który kierował koszalińską uczelnią w latach 2012–2020. Uchwała w tej sprawie została przyjęta przez Senat Politechniki Białostockiej w czwartek, 12 marca. Decyzja senatorów została oparta na pozytywnych opiniach komisji senackich białostockiej uczelni, a także na uchwałach i recenzjach przygotowanych przez inne środowiska akademickie. W procedurze nadania tytułu istotną rolę odegrały opinie Senatu Akademickiego Politechniki Poznańskiej, gdzie recenzję przygotował prof. dr hab. inż. Andrzej Frąckowiak, Senatu Politechniki Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki, z recenzją prof. dr. hab. inż. Jana Talera, a także Senatu Politechniki Gdańskiej, gdzie recenzentem był prof. dr hab. inż. Dariusz Mikielewicz. Promotorem postępowania o nadanie tytułu doktora honoris causa jest prof. dr hab. inż. Dariusz J. Butrymowicz. Jak podkreślono, współpraca prof. Tadeusza Bohdala z Politechniką Białostocką trwa już od ponad 20 lat, co dodatkowo podkreśla znaczenie tego wyróżnienia i jego wieloletni wkład w rozwój relacji naukowych oraz akademickich. Nadanie tytułu doktora honoris causa to jedna z najwyższych godności akademickich, przyznawana osobom szczególnie zasłużonym dla nauki, szkolnictwa wyższego i rozwoju współpracy międzyuczelnianej. W przypadku prof. Tadeusza Bohdala jest to wyraz uznania dla jego dorobku naukowego, organizacyjnego oraz działalności na rzecz środowiska akademickiego. To ważne i prestiżowe wyróżnienie nie tylko dla samego profesora, ale również dla Politechniki Koszalińskiej i całego koszalińskiego środowiska naukowego.

Ponad 120 mld zł z ETS2 na modernizację Polski. Organizacje apelują do premiera o jasny plan wydatkowania środków

eWok za Fundacja Instytut Reform, fot. premier.gov.pl - 9 godzin temu
Polska może otrzymać nawet 124 mld zł z systemu ETS2 i Społecznego Funduszu Klimatycznego do 2032 roku — wynika z najnowszej analizy Instytutu Reform zatytułowanej „Sprawiedliwa i ambitna modernizacja Polski. Jak efektywnie wydać miliardy z ETS2”. To ogromna pula środków, która mogłaby zostać przeznaczona na modernizację budynków, rozwój niskoemisyjnego transportu oraz działania osłonowe dla obywateli. Eksperci i organizacje społeczne alarmują jednak, że bez jasnych zasad i szybkich decyzji rządu pieniądze te mogą nie zostać dobrze wykorzystane. W związku z tym 19 organizacji społecznych i branżowych wystosowało list otwarty do premiera Donalda Tuska, apelując o pilne przyjęcie Planu Społeczno-Klimatycznego (PSK) oraz przedstawienie przejrzystych zasad wydatkowania środków z ETS2. Czym jest ETS2 i skąd tak duże pieniądze? System ETS2 obejmie emisje dwutlenku węgla w sektorach budynków, transportu drogowego oraz małych przedsiębiorstw. Oznacza to wzrost kosztów paliw kopalnych, ale jednocześnie stworzy nowe źródło finansowania transformacji energetycznej i społecznej. Zgodnie z analizą Instytutu Reform Polska może otrzymać łącznie około 124 mld zł. Na tę sumę składa się około 48 mld zł ze Społecznego Funduszu Klimatycznego oraz nawet 76 mld zł z krajowych aukcji uprawnień do emisji CO2. Część przyszłych wpływów mogłaby zostać przeznaczona na wkład własny do Planu Społeczno-Klimatycznego. Wymagana kwota to około 16 mld zł, które umożliwiłyby uruchomienie środków unijnych. Jak podkreśla Aleksander Śniegocki, prezes Instytutu Reform, rząd będzie dysponował budżetem porównywalnym z całkowitymi wydatkami na projekt Port Polska (dawniej CPK), a jednocześnie znacząco wyższym niż środki planowane na inwestycje kolejowe w ramach tego przedsięwzięcia. Zdaniem ekspertów może to być jedno z najważniejszych narzędzi modernizacji polskiej gospodarki w najbliższych latach. Mniej pieniędzy, ale więcej czasu Eksperci zwracają uwagę, że planowane przesunięcie startu systemu ETS2 z 2027 na 2028 rok oznacza spadek łącznej puli środków — z wcześniej prognozowanych 144 mld zł do 124 mld zł. Jednocześnie daje to więcej czasu na przygotowanie programów inwestycyjnych i mechanizmów osłonowych dla obywateli.   Państwa członkowskie mają dużą swobodę w projektowaniu instrumentów finansowanych z ETS2. Pieniądze mogą zostać przeznaczone zarówno na inwestycje infrastrukturalne, takie jak rozwój taboru i transportu publicznego, jak i na bezpośrednie wsparcie dochodów lub obniżanie rachunków gospodarstw domowych. Jak podkreślają autorzy raportu, możliwe są różne scenariusze. Jednym z nich jest postawienie na inwestycje zeroemisyjne, wówczas, obok działań przewidzianych w PSK, można byłoby sfinansować modernizację budynków i leasing pojazdów elektrycznych nawet dla pół miliona gospodarstw domowych. Przy takim wariancie pozostałyby jeszcze środki na zwiększenie puli osłon oraz wsparcie transformacji przemysłu. Możliwe są także inne rozwiązania, w tym maksymalne ograniczenie wpływu ETS2 na rachunki gospodarstw domowych czy połączenie systemu z dodatkowymi inwestycjami i obniżką VAT na energię elektryczną. Eksperci zaznaczają jednak, że nie da się zrealizować wszystkich celów jednocześnie. Kluczowe jest więc ustalenie jasnych priorytetów. Najmocniej odczują to najubożsi Autorzy analizy zwracają uwagę, że skutki wprowadzenia ETS2 najmocniej odczują gospodarstwa domowe o najniższych dochodach, szczególnie te, które ogrzewają domy węglem. Według szacunków cena węgla może wzrosnąć w 2028 roku o około 25–30 proc. Dlatego kierunki interwencji powinny wspierać trwałą odporność gospodarstw domowych na wzrost cen paliw kopalnych i uprawnień do emisji CO2, a jednocześnie zapewniać pomoc osobom zagrożonym ubóstwem energetycznym i transportowym. Jan Ruszkowski, dyrektor zarządzający Stowarzyszenia Fala Renowacji, podkreśla, że budynki odpowiadają za 40 proc. zużycia energii w Polsce. Ich systemowa modernizacja może stać się strategiczną inwestycją nie tylko w bezpieczeństwo energetyczne, ale także w poprawę jakości życia obywateli i jakości powietrza. Transport publiczny zamiast kosztownych inwestycji bez efektu Wątpliwości ekspertów budzi także sposób planowania wydatków w obszarze transportu. Aleksander Szałański z Instytutu Zrównoważonej Gospodarki wskazuje, że środki ze Społecznego Funduszu Klimatycznego powinny chronić przede wszystkim osoby wykluczone transportowo i uzależnione od prywatnego samochodu przed wzrostem cen paliw. Tymczasem z założeń PSK wynika, że znaczna część pieniędzy miałaby trafić na kosztowną modernizację taboru kolejowego na istniejących liniach, podczas gdy największe wykluczenie transportowe występuje tam, gdzie kolei w ogóle nie ma. Eksperci ostrzegają, że jeśli państwo nie stworzy realnych alternatyw dla samochodu na terenach wykluczonych komunikacyjnie, skutki rosnących cen paliw najmocniej odczują najubożsi mieszkańcy. Potrzebna przejrzystość i konkretne zasady Jednym z głównych problemów wskazywanych przez ekspertów jest brak transparentnych zasad wydatkowania środków z obecnego systemu EU ETS. W przeszłości wpływy te były rozpraszane w budżecie państwa, co utrudniało ocenę ich skuteczności i rzeczywistego przeznaczenia. Jak zaznacza Anna Frączyk z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, konieczne jest wprowadzenie mechanizmów gwarantujących pełną przejrzystość przepływu środków z ETS i ETS2, zwłaszcza ze Społecznego Funduszu Klimatycznego. Tylko w ten sposób możliwe będzie wykazanie, że pieniądze faktycznie trafiają na wsparcie gospodarstw domowych, rozwój społeczności energetycznych, modernizację budynków czy poprawę dostępności transportu publicznego. Dlatego jedną z głównych rekomendacji raportu jest powrót do koncepcji utworzenia Funduszu Transformacji Energetycznej, który gromadziłby dochody z EU ETS i ETS2 oraz finansował długofalowe inwestycje modernizacyjne. Polska największym beneficjentem funduszu w UE Polska ma stać się największym beneficjentem Społecznego Funduszu Klimatycznego w całej Unii Europejskiej, otrzymując 17,6 proc. jego całkowitego budżetu. Aby jednak uruchomić niemal 50 mld zł środków unijnych, konieczne jest przyjęcie przez rząd Planu Społeczno-Klimatycznego, który określi sposób wydatkowania tych pieniędzy. Tymczasem prace nad dokumentem się opóźniają. To właśnie dlatego 19 organizacji społecznych i branżowych zaapelowało do premiera o pilne zakończenie prac nad PSK, przedstawienie jasnych zasad wydatkowania dochodów z ETS2 oraz zagwarantowanie, że środki te zostaną przeznaczone na walkę z ubóstwem energetycznym i transportowym oraz modernizację polskiej gospodarki. Kluczowe decyzje przed rządem Eksperci podkreślają, że od decyzji polskiego rządu zależy, czy miliardy złotych z ETS2 staną się realnym impulsem rozwojowym, czy zostaną rozproszone bez wyraźnego efektu. Właściwe zaplanowanie wykorzystania tych środków może nie tylko ograniczyć koszty transformacji dla obywateli, ale także przyspieszyć modernizację kraju i zwiększyć jego odporność gospodarczą. Jak zaznacza Michał Wojtyło, starszy analityk ds. polityk publicznych w Instytucie Reform, rząd ma dziś narzędzia, które pozwalają dobrze zaplanować wydatkowanie pieniędzy z ETS2. Warunkiem jest jednak szybkie określenie jasnych priorytetów i zasad.  

Weto przeciw państwu

Wojciech Kukliński, fot. print screen YT/Prezydent.pl - 11 godzin temu
To było do przewidzenia, a jednak jak to często bywa w polityce człowiek pozwala sobie czasem na luksus nadziei. Nadziei, że istnieją jeszcze sprawy, których nie da się do końca zatruć partyjnym sporem. Że bezpieczeństwo państwa należy właśnie do tej kategorii. Że kiedy chodzi o obronność, instytucjonalną odporność, zdolność państwa do reagowania na zagrożenia, logika plemienna choć na chwilę ustąpi miejsca logice odpowiedzialności. Weto prezydenta wobec ustawy o SAFE pokazuje, jak dalece była to nadzieja przesadna. W polityce wielkie słowa bardzo często służą ukrywaniu małych intencji. Tak było i tym razem. Uzasadnienie weta obudowano terminami, które brzmią podniośle i dobrze układają się w publicznym obiegu: suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo. To słownik, który uruchamia emocjonalny odruch aprobaty. Kto bowiem chciałby występować przeciw suwerenności? Kto miałby odwagę powiedzieć, że niezależność państwa nie jest wartością? Problem polega na tym, że polityczny patos bywa często odwrotnie proporcjonalny do prawdy. W ustawie o SAFE nie chodziło przecież o rozmontowywanie państwa ani o przekazywanie komukolwiek kontroli nad jego strategicznymi kompetencjami. Chodziło o stworzenie krajowego mechanizmu obsługi środków przeznaczonych na wzmacnianie bezpieczeństwa. A więc, mówiąc najprościej, o budowanie sprawności państwa tam, gdzie dziś sprawność ta jest jedną z podstawowych miar realnej suwerenności. I tu dochodzimy do sedna. Polska polityka nadal zbyt często myśli o suwerenności w kategoriach symbolicznych, niemal romantycznych. Jakby była ona przede wszystkim gestem odmowy, demonstracją odrębności, teatralnym potwierdzeniem, że „nikt nam nie będzie mówił”. Tymczasem suwerenność nowoczesnego państwa nie polega na izolacji ani na ostentacyjnym dystansie. Polega na zdolności do skutecznego działania w warunkach współzależności. Państwo suwerenne to dziś nie to, które najgłośniej mówi „nie”, lecz to, które potrafi skutecznie organizować własne bezpieczeństwo, pozyskiwać środki, wzmacniać instytucje i budować odporność na kryzysy. Suwerenność nie jest nastrojem. Jest kompetencją. Tymczasem prezydenckie weto wydaje się podporządkowane logice zupełnie odmiennej. Nie logice państwa, lecz logice konfliktu. Nie perspektywie ciągłości instytucjonalnej, lecz perspektywie bieżącego sporu politycznego. W sprawach tak zasadniczych głowa państwa powinna występować jako strażnik czegoś więcej niż interes własnego obozu. Powinna ważyć racje z poziomu państwowego trwania, a nie z poziomu politycznej konkurencji z rządem. Jeśli jednak centralnym pytaniem przestaje być „czy to wzmacnia bezpieczeństwo Polski?”, a staje się nim „kto będzie beneficjentem sukcesu?”, wówczas przestajemy obracać się w sferze racji stanu, a zaczynamy w sferze politycznej małostkowości. To szczególnie niebezpieczne właśnie dlatego, że obronność nie wybacza pozorów. W wielu obszarach polityki można jeszcze przykryć brak skuteczności narracją, odwrócić uwagę symbolami, zagłuszyć słabość retoryką. Bezpieczeństwo państwa działa inaczej. Ono wcześniej czy później weryfikuje wszystko:  kompetencję, instytucje, decyzje, zaniechania. Tam populistyczna demonstracja szybko zderza się z rzeczywistością. Nieprzypadkowo więc projekt zaproponowany przez prezydenta w zamian budzi tak zasadnicze wątpliwości. Nie pojawiają się w nim nowe środki finansowe, nie pojawia się nowa jakość w zakresie realnego wzmacniania bezpieczeństwa, pojawia się natomiast próba poszerzenia wpływu prezydenta. Jest w tym coś znamiennego: kiedy nie da się przekonująco obronić skuteczności własnego rozwiązania, przesuwa się dyskusję na grunt kompetencyjny. Zamiast odpowiedzi na pytanie, jak wzmacniać państwo, dostajemy sugestię, że należałoby przedefiniować układ prerogatyw. To metoda dobrze znana: zmieniać praktykę ustrojową bez zmiany konstytucji, metodą drobnych przesunięć, precedensów i politycznych nacisków. Krok po kroku. Nie przez uczciwą debatę o modelu ustroju, lecz przez wykorzystywanie kolejnych sporów jako okazji do przesuwania granic. Problem polega na tym, że państwo nie staje się przez to silniejsze. Przeciwnie, staje się bardziej wewnętrznie niespójne, bardziej podatne na konflikt i mniej zdolne do koncentracji na celach strategicznych. Weto wobec ustawy o SAFE jest więc czymś więcej niż jednorazowym aktem politycznej obstrukcji. Jest kolejnym objawem głębszej słabości polskiego życia publicznego: niezdolności do uznania, że istnieją sfery, w których rywalizacja partyjna powinna napotykać granice. Że państwo nie może być permanentnie podporządkowane taktyce. Że nie każdą decyzję wolno mierzyć skalą politycznego zysku. Być może właśnie to jest dziś najpoważniejszym problemem polskiej polityki: utrata zdolności odróżniania spraw ważnych od spraw użytecznych. Użyteczne jest to, co pozwala osłabić przeciwnika. Ważne jest to, co wzmacnia państwo. Gdy jedno myli się z drugim, zaczyna się erozja powagi instytucji. I dlatego prezydenckie weto trudno uznać za przejaw odpowiedzialnej troski o suwerenność. Jest raczej przykładem, jak łatwo suwerenność staje się dekoracją, efektownym słowem użytym po to, by zamaskować decyzję podszytą politycznym interesem. A państwo, jak zwykle, zostaje z konsekwencjami.

Brutalny rozbój na 74-latku w Koszalinie. Dwaj mężczyźni trafili do aresztu

Art za KMP Koszalin - 10 godzin temu
Kryminalni z Komisariatu Policji II w Koszalinie zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 22 i 25 lat podejrzanych o brutalny rozbój na 74-letnim mieszkańcu miasta. Decyzją sądu obaj zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Do zdarzenia doszło na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych w Koszalinie. Jak wynika z ustaleń policjantów, napastnicy zaatakowali seniora, chcąc ukraść należące do niego przedmioty — dwa przenośne urządzenia do ładowania typu powerbank oraz szlifierkę. Sprawcy działali wyjątkowo brutalnie. Bili i kopali 74-latka po całym ciele, użyli wobec niego gazu pieprzowego, a następnie przyłożyli mu do głowy pistolet pneumatyczny. W ten sposób doprowadzili mężczyznę do stanu bezbronności. Poszkodowany doznał obrażeń ciała i wymagał pomocy medycznej. Po otrzymaniu zgłoszenia policjanci z pionu kryminalnego Komisariatu Policji II w Koszalinie natychmiast rozpoczęli intensywne działania operacyjne. Dzięki szybkim i skutecznym czynnościom funkcjonariuszy sprawcy zostali szybko ustaleni i zatrzymani. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie obu mężczyznom zarzutów rozboju. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o zastosowaniu wobec nich środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Za przestępstwo rozboju, którego mieli dopuścić się zatrzymani, grozi kara do 20 lat pozbawienia wolności. Ta sprawa pokazuje, jak ważna jest codzienna praca operacyjna koszalińskich kryminalnych. To właśnie dzięki ich doświadczeniu, determinacji i sprawnym działaniom możliwe jest szybkie ustalanie i zatrzymywanie sprawców poważnych przestępstw, a tym samym zwiększanie poczucia bezpieczeństwa mieszkańców.

Premiera spektaklu „Dziewczyny do wzięcia” już 27 marca. Teatralny ukłon w stronę kobiet, marzeń i PRL-owskiej codzienności

Ala, fot. FB/BTD Koszalin - 15 godzin temu
To nie będzie zwykły wieczór w teatrze. 27 marca, w dniu Międzynarodowego Dnia Teatru, odbędzie się premiera spektaklu „Dziewczyny do wzięcia” w reżyserii Dariusza Lewandowskiego. Zapowiada się przedstawienie, które połączy humor, nostalgię i sceniczną energię z czymś znacznie głębszym, opowieścią o kobiecych marzeniach, rozczarowaniach i uporze, który nie pozwala przestać wierzyć, że życie może jeszcze czymś zaskoczyć. Punktem wyjścia tej historii jest podróż trzech dziewczyn z prowincji do zimowej Warszawy lat 70. To właśnie tam, w stolicy pełnej obietnic, iluzji i szarego blasku epoki, mają się rozegrać ich małe wielkie nadzieje. Brzmi lekko, może nawet zabawnie  i rzeczywiście, w tej opowieści nie zabraknie komizmu, ironii i charakterystycznego klimatu PRL-u. Ale pod powierzchnią tej teatralnej przygody kryje się coś więcej niż tylko sentymentalna zabawa przeszłością. „Dziewczyny do wzięcia” to także barwny portret kobiety tamtych czasów dzielnej, sprytnej, czasem naiwnej, ale nigdy do końca pokonanej. Kobiety, która żyje pośród codziennych braków, prowizoryczności i społecznych ograniczeń, a mimo to wciąż szuka czegoś więcej. Lepszego życia. Miłości. Uważności. Szansy. To opowieść bardzo osadzona w realiach epoki, ale jednocześnie zaskakująco aktualna, bo przecież marzenie o tym, że „może być inaczej”, nie starzeje się nigdy. W trzy główne bohaterki wcielają się Adrianna Jendroszek, Żanetta Gruszczyńska-Ogonowska oraz Dominika Mrozowska-Grobelna. To one poprowadzą widzów przez historię, która ma w sobie zarówno lekkość, jak i cień goryczy, śmiech i nutę wzruszenia. Na scenie zobaczymy także Bernadettę Bursztę-Czarnowicz, Katarzynę Lenarcik-Stenzel, Wojciecha Rogowskiego oraz Marcina Tomaszewskiego. Spektakl wzbogacą również tancerze Anna Michaelis, Kornelia Downarowicz oraz Krystian Hintzke, którzy dopełnią całość ruchem i sceniczną dynamiką. Za reżyserię i choreografię odpowiada Dariusz Lewandowski, który jest także autorem tekstu inspirowanego scenariuszem Janusza Kondratiuka. To ważny trop, bo twórcy nie sięgają po ten materiał wyłącznie po to, by odtworzyć znaną historię, ale by nadać jej nowy teatralny puls. Taki, który pozwoli współczesnemu widzowi zobaczyć w tych bohaterkach nie tylko postacie z przeszłości, lecz także bardzo ludzkie emocje i tęsknoty. Za scenografię i kostiumy odpowiada Agnieszka Kaczyńska, za muzykę Piotr Hajduk, za projekcje video Tomasz Poręba, a autorką plakatu jest Aleksandra Gołdyn. Funkcję inspicjenta pełni Izabela Rogowska, która jest również autorką zdjęć. Data premiery nie jest przypadkowa. 27 marca, czyli Międzynarodowy Dzień Teatru, to moment szczególny dla każdego zespołu scenicznego. Wystawienie właśnie tego spektaklu tego dnia można odczytywać jako świadomy gest, propozycję teatru, który nie ucieka od emocji, pamięci i społecznych obserwacji, ale potrafi opowiedzieć o nich z wdziękiem, humorem i czułością. Czy wyprawa do Warszawy okaże się dla bohaterek słodka jak krem sułtański, czy raczej gorzka jak zderzenie z rzeczywistością? Tego widzowie dowiedzą się już podczas premiery. Jedno jest pewne, „Dziewczyny do wzięcia” zapowiadają się jako spektakl, który nie tylko bawi klimatem epoki, ale też przypomina, że za każdą zabawną historią bardzo często stoi prawdziwe pragnienie, by życie było trochę większe, piękniejsze i bardziej własne. I może właśnie dlatego ta premiera zapowiada się tak intrygująco.  

CK 105 zaprasza na Wiosenny Koncert Sekcji Skrzypiec i Pianina

Ala za CK 105 Koszalin - 12 Marca 2026 godz. 10:32
Przed nami muzyczne przedpołudnie w wyjątkowo wiosennym klimacie. Centrum Kultury 105 w Koszalinie zaprasza mieszkańców na Wiosenny Koncert Sekcji Skrzypiec i Pianina, który odbędzie się już w sobotę, 14 marca 2026 roku, o godz. 11:00 w Clubie 105. To będzie spotkanie pełne dźwięków, młodzieńczej pasji i radosnej atmosfery. Na scenie zaprezentują się uczestnicy zajęć muzycznych grający na skrzypcach i pianinie, a także zespół „Cantabile”. Koncert odbędzie się pod kierownictwem Ludmiły Kavy. Wydarzenie będzie okazją do wysłuchania utworów przygotowanych przez młodych wykonawców, którzy rozwijają swoje umiejętności w CK 105. Tego typu koncerty są nie tylko prezentacją talentów i efektów pracy, ale także pięknym sposobem na wspólne przeżywanie muzyki i budowanie artystycznej wrażliwości. Organizatorzy podkreślają, że będzie to koncert otwarty dla wszystkich — zarówno dla rodzin uczestników, jak i dla każdego, kto chciałby spędzić sobotnie przedpołudnie w przyjemnej, kulturalnej atmosferze. Wstęp na wydarzenie jest wolny. To doskonała okazja, by przywitać wiosnę przy dźwiękach skrzypiec i pianina oraz wesprzeć młodych artystów, którzy z pewnością zadbają o piękny i pełen emocji koncert. Wiosenny Koncert Sekcji Skrzypiec i Pianina Sobota, 14.03.2026 Godz. 11:00 Club 105 Wstęp wolny Serdecznie zapraszamy.

Rusza przetarg na przebudowę ul. Młyńskiej w Koszalinie. Dziś ZDiT ogłosił przetarg na ważną inwestycję drogową

Art, fot. Piotr Walendziak - 12 Marca 2026 godz. 13:05
Zarząd Dróg i Transportu w Koszalinie poinformował dziś o ogłoszeniu przetargu na przebudowę ul. Młyńskiej na odcinku od ronda Henryki Rodkiewicz do skrzyżowania z aleją Monte Cassino. To jedna z ważniejszych drogowych inwestycji planowanych w tej części miasta. Zakres prac obejmie nie tylko samą jezdnię, ale również infrastrukturę sanitarną, elektryczną oraz urządzenia bezpieczeństwa ruchu. Przedmiotem zamówienia jest realizacja zadania pod nazwą „Przebudowa drogi powiatowej 5520Z ul. Młyńskiej w Koszalinie na odcinku od ronda Henryki Rodkiewicz do skrzyżowania z Aleją Monte Cassino”. Inwestycja obejmie odcinek o długości około 440 metrów. Zakres planowanych robót jest szeroki i wielobranżowy. W części drogowej przewidziano przebudowę konstrukcji jezdni, a także zatok postojowych, zjazdów oraz drogi dla pieszych. Oznacza to kompleksową modernizację układu komunikacyjnego na tym fragmencie ulicy, który ma zyskać nową jakość zarówno pod względem technicznym, jak i użytkowym. Równolegle prowadzone będą roboty w zakresie branży sanitarnej. Obejmą one budowę i przebudowę przyłączy kanalizacji deszczowej wzdłuż modernizowanej ulicy. Dodatkowo zaplanowano wyprowadzenie odcinka kanału deszczowego w ulicę Kościuszki, co w przyszłości ma umożliwić podłączenie nowej kanalizacji deszczowej właśnie do tej ulicy. Nie zabraknie również prac związanych z infrastrukturą elektryczną. W ul. Młyńskiej powstać ma nowe oświetlenie drogowe, a także złącza pod zasilanie wiat przystankowych, biletomatów i tablic informacji dynamicznej. To oznacza, że inwestycja będzie uwzględniała również elementy nowoczesnego wyposażenia miejskiej przestrzeni i transportu publicznego. Zadanie realizowane będzie przy wsparciu zewnętrznych środków. Jak poinformowano, inwestycja otrzymała dofinansowanie z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Planowany całkowity koszt przedsięwzięcia wynosi 7,2 mln zł, z czego 3,6 mln zł pochodzi z dofinansowania rządowego. Pozostałą część sfinansuje budżet miasta Koszalina. Termin składania ofert w ogłoszonym przetargu wyznaczono na 27 marca 2026 roku. Po wyłonieniu wykonawcy i podpisaniu umowy ruszy realizacja inwestycji, która ma zakończyć się do marca 2027 roku. Jak zaznaczono, będzie to termin nieprzekraczalny. Dokumentacja techniczna dla poszczególnych branż została opracowana przez wyspecjalizowane biura projektowe. Szczegółowy zakres robót opisano w projektach technicznych oraz w Specyfikacji Warunków Zamówienia wraz z załącznikami. Przebudowa ul. Młyńskiej ma istotne znaczenie dla układu drogowego w tej części Koszalina. Modernizacja poprawi stan nawierzchni, uporządkuje infrastrukturę towarzyszącą i zwiększy komfort oraz bezpieczeństwo użytkowników drogi zarówno kierowców, jak i pieszych. To kolejna inwestycja, która wpisuje się w działania miasta na rzecz poprawy jakości infrastruktury drogowej i dostosowania jej do współczesnych potrzeb mieszkańców.

Niezwykłe otwarcie jubileuszowej Filmoniady. 10. edycję zainauguruje 12-letni DJ Barti, a na zakończenie wystąpi Czesław Śpiewa ze swoim projektem „Grajkowie Przyszłości”!

Ala za CK 105 Koszalin - 3 Marca 2026 godz. 4:07
Koszalin szykuje się na wyjątkowe, jubileuszowe święto kina dla najmłodszych. Filmoniada – Dziecięcy Festiwal Sztuki Filmowej – obchodzi w tym roku 10. edycję, a organizatorzy zapowiadają, że będzie to odsłona pełna filmów, warsztatów, koncertów i niespodzianek. Już sama inauguracja ma mieć niecodzienny klimat: na placu przy amfiteatrze pojawi się muzyka na żywo w wydaniu, które potrafi zaskoczyć niejednego dorosłego. DJ set na dobry początek Podczas otwarcia festiwalu 19 marca na placu przy amfiteatrze, o godz. 9:45, uczestnicy usłyszą wyjątkowy set DJ-ski, który zagra DJ Barti, czyli Bartosz Matejek. I tu pojawia się element, który sprawia, że tegoroczny start Filmoniady zapowiada się naprawdę nietypowo: DJ Barti ma 12 lat i od najmłodszych lat rozwija swoją muzyczną pasję. Bartosz uczy się w 5 klasie Szkoły Podstawowej nr 13 w Koszalinie, a konsola DJ-ska – jak podkreślają organizatorzy – jest jego „magicznym światem” już od czasu, gdy miał 4 lata. Mimo młodego wieku ma za sobą liczne występy: debiutował na deptaku w Mielnie w wieku 10 lat, grał m.in. w Dolinie Smaków, prowadził szkolne dyskoteki, a w swojej szkole potrafił nawet „wejść w rolę DJ-a” podczas lekcji, wprowadzając pozytywne wibracje. To historia o pasji, determinacji i odwadze, która idealnie pasuje do dziecięcego festiwalu – bo Filmoniada od zawsze pokazuje, że talent i kreatywność nie mają wieku.   Otwarcie z prezydentem i „Kompanią Marzeń” Oficjalne rozpoczęcie festiwalu zaplanowano tego samego dnia na godz. 9:45, kiedy nastąpi otwarcie przez Prezydenta Miasta Koszalina oraz aktorów z Kompanii Marzeń (plac przy amfiteatrze). Dalej – jak zapowiada harmonogram – rusza prawdziwy maraton atrakcji: seanse filmowe, zajęcia twórcze, warsztaty plastyczne, pokazy naukowe i wydarzenia specjalne. Bezpłatne wejściówki i zapisy Organizatorzy przypominają, że bezpłatne wejściówki na każdy punkt programu będą dostępne od 2 marca: w godz. 8:00–15:00 w pokoju 112, po godz. 15:30 w kasach kina Kryterium. Zapisy telefoniczne: 8:00–15:00 – 94 347 57 03 po 15:00 – 94 347 57 41/42 Harmonogram wybranych wydarzeń jubileuszowej Filmoniady 14 marca (sobota) 10:00–12:00 – 10 lat Filmoniady – gra miejska pełna wspomnień 12:00 – zapowiedź Filmoniady: laureat 1. edycji – „Proszę słonia” (kino Kryterium | bilety: 5 zł) 19 marca (czwartek) – START FESTIWALU 9:45 – DJ set: DJ Barti (plac przy amfiteatrze) 9:45 – otwarcie przez Prezydenta Miasta Koszalina i aktorów z Kompanii Marzeń (plac przy amfiteatrze) 10:00–14:00 – warsztaty plastyczne (hol kina) 10:00–14:00 – warsztaty + wystawa „Wspominamy 10 lat Filmoniady” (Bałtycka Galeria Sztuki) 10:30–13:30 – pokazy Centrum Nauki Kopernik „Naukowe świętowanie” (sala baletowa) seanse m.in.: „Niesamowite przygody skarpetek 2”, Kicia Kocia, Bolek i Lolek 18:00 – Teatr Komedii Impro „Wymyślanka” (kino Kryterium) przez cały dzień: Kino Sferyczne (hol kina) 20 marca (piątek) seanse m.in.: „Najlepsze urodziny Królika Karola”, „Felek i Tola ratują las”, „Nowe opowieści Franka” 18:00 – koncert zespołu Czereśnie (kino Kryterium) warsztaty plastyczne i pokazy Centrum Nauki Kopernik przez cały dzień 21 marca (sobota) – FINAŁ 16:00 – koncert „Czesław Mozil i Grajkowie Przyszłości” wręczenie nagród w konkursie plastycznym i wspólny „Tort dla wszystkich!” (kino Kryterium) Czesław Mozil, jeden z najbardziej charyzmatycznych artystów polskiej sceny muzycznej, stworzył wyjątkowy projekt – Grajkowie Przyszłości. To miejsce, gdzie młodzi, utalentowani muzycy z całej Polski mają szansę występować obok jednego z najwybitniejszych polskich artystów. Dzieci i młodzież ze szkół oraz ognisk muzycznych towarzyszą Mozilowi w jego występach, akompaniując mu lub wspólnie z nim śpiewając. Dodatkowo w ramach festiwalu odbędzie się także pokaz filmowy na Oddziale Dziecięcym Koszalińskiego Szpitala Wojewódzkiego – gest, który podkreśla, że Filmoniada pamięta również o tych, którzy nie mogą uczestniczyć w wydarzeniach w kinie czy amfiteatrze. Jubileusz, który zaczyna się od energii Dziesiąta edycja Filmoniady ma być nie tylko podsumowaniem dekady festiwalowych wspomnień, ale przede wszystkim świętem dziecięcej wyobraźni. A otwarcie z 12-letnim DJ-em, który od lat konsekwentnie rozwija swoją pasję, idealnie wpisuje się w ideę wydarzenia: tu talent, radość i kreatywność są zawsze na pierwszym planie.  

W Świeszynie zarabia się więcej niż w Koszalinie. Nowe dane GUS pokazują wyraźnego lidera w Powiecie Koszalińskim

Ala, fot. mapa Powiat Koszaliński, dane Business Insider Polska - 11 Marca 2026 godz. 11:08
Najnowsze dane o medianie wynagrodzeń pokazują, że lokalny lider płac wcale nie musi być największym miastem regionu. W Powiecie Koszalińskim to właśnie Świeszyno znalazło się na czele zestawienia i wyprzedziło Koszalin. To tam mediana wynagrodzeń brutto wyniosła 7321,1 zł, podczas gdy w Koszalinie osiągnęła poziom 7000 zł. Główny Urząd Statystyczny podał, że mediana wynagrodzeń w gospodarce narodowej we wrześniu 2025 roku wyniosła 7145,33 zł brutto. Oznacza to, że połowie zatrudnionych wypłacono pensję nie wyższą niż ta kwota, a drugiej połowie nie niższą. To wskaźnik lepiej pokazujący realny poziom zarobków niż średnia pensja, która często bywa zawyżana przez najwyższe wynagrodzenia. Na tle tych ogólnopolskich danych szczególnie ciekawie wypadają wyniki z naszego regionu. Najmocniej zwraca uwagę właśnie Świeszyno, które nie tylko osiągnęło najlepszy wynik w Powiecie Koszalińskim, ale także znalazło się powyżej krajowej mediany. To ważny sygnał, że w najbliższym otoczeniu Koszalina funkcjonuje gmina, w której środkowy poziom wynagrodzeń jest wyższy niż w samym mieście. Koszalin z medianą 7000 zł brutto znalazł się tuż za Świeszynem. To wynik wysoki, ale jednak niższy zarówno od lidera w powiecie, jak i od ogólnopolskiej mediany. Różnica między Świeszynem a Koszalinem pokazuje, że największy ośrodek miejski w regionie nie zawsze automatycznie wygrywa w zestawieniach płacowych. W innych gminach i miastach regionu mediany są niższe. Karlino osiągnęło 6705,1 zł brutto, Sianów 6647,6 zł, Mielno 6604,6 zł, Manowo 6548,6 zł, a Polanów 6250 zł brutto. W sąsiednich ośrodkach również widać niższe poziomy: Białogard osiągnął 6340,5 zł, a Darłowo 6354,4 zł brutto. Te dane pokazują, że Powiat Koszaliński i jego otoczenie są dziś wyraźnie zróżnicowane pod względem wynagrodzeń. Z jednej strony mamy gminę Świeszyno, która wysuwa się na prowadzenie i przekracza krajową medianę, z drugiej kilka samorządów, w których środkowy poziom wynagrodzeń pozostaje wyraźnie niższy. Najważniejszy wniosek z nowych danych jest prosty: to nie Koszalin, lecz Świeszyno jest dziś płacowym liderem w najbliższej okolicy. A to sprawia, że najnowsze statystyki GUS są czymś więcej niż tylko tabelą z liczbami — pokazują, jak zmienia się lokalny rynek pracy i gdzie dziś zarabia się najlepiej. Na uwagę zasługuje także nie tylko ogólnopolski wynik, ale także zmiana na samym szczycie krajowego zestawienia. Nowym liderem wśród gmin, w których mieszkańcy osiągają najwyższą medianę wynagrodzeń, została Podkowa Leśna z wynikiem 9 541,75 zł brutto. To ona wyprzedziła dotychczasowego lidera, Jerzmanową, gdzie mediana wyniosła 9 506,24 zł. Różnica okazała się symboliczna, ale wystarczyła, by doszło do zmiany na pierwszym miejscu. Na podium znalazła się jeszcze Warszawa z wynikiem 9 459,07 zł brutto.