Koszalin, Poland
wydarzenia

Dobre wiadomości ze Szczecina. Powiat Koszaliński z 4,7 mln zł na inwestycje drogowe

Ala, fot. FB/Tomasz Tesmer - 4 godziny temu
To bardzo dobra wiadomość dla mieszkańców Powiatu Koszalińskiego. Sejmik Województwa Zachodniopomorskiego przyznał wsparcie finansowe dla powiatów na inwestycje drogowe. Do Powiatu Koszalińskiego trafi aż 4,7 mln zł.

Powiat i gmina Biesiekierz chcą odzyskać Stare Bielice. W tle nowa odsłona samorządowego sporu o granice

Art, fot. FB/Tomasz Tesmer, film: FB/Błażej Papiernik, Jacek Wezgraj - 30 Marca 2026 godz. 17:05
Powiat Koszaliński i gmina Biesiekierz zapowiadają działania na rzecz przywrócenia Starych Bielic do gminy Biesiekierz i wyłączenia tej części z granic administracyjnych Koszalina. Taka deklaracja padła podczas wspólnej konferencji prasowej z udziałem starosty koszalińskiego Tomasza Tesmera oraz władz gminy. Jak poinformował w me diach społecznościowych Tomasz Tesmer, podczas spotkania jasno wybrzmiało, że samorząd gminy będzie dążył do odzyskania Starych Bielic. Starosta podkreślił, że Powiat Koszaliński w pełni popiera te działania i będzie wspierał samorząd gminny „spokojnie, konsekwentnie i odpowiedzialnie”. Sprawa ma swoje źródło w zmianie granic administracyjnych, która weszła w życie 1 stycznia 2023 roku. Na mocy rozporządzenia Rady Ministrów do Koszalina zostały włączone sołectwo Kretomino z gminy Manowo oraz część sołectwa Stare Bielice z gminy Biesiekierz. W efekcie miasto powiększyło swój obszar o 723 hektary i zyskało około 1700 mieszkańców. Zmianie granic towarzyszyły ustalenia finansowe. Koszalin zobowiązał się do wypłaty rekompensat dla sąsiednich gmin za utracone dochody podatkowe i majątkowe. Łączna kwota miała wynieść 3,5 mln zł, z czego 2 mln zł miały trafić do gminy Biesiekierz, a 1,5 mln zł do gminy Manowo. Zobowiązania te zostały rozłożone na lata 2023–2025. W kolejnych latach wokół tych ustaleń zaczęły jednak narastać spory. Gminy Biesiekierz i Manowo zaczęły podnosić, że ich rzeczywiste straty są wyższe, niż wcześniej zakładano. Pojawiły się więc oczekiwania dotyczące dodatkowej rekompensaty, która według samorządów miałaby przekroczyć 3 mln zł. W przypadku braku porozumienia nie wykluczono skierowania sprawy do sądu. Tomasz Tesmer wskazuje, że sprawa ma nie tylko wymiar formalny, ale także bardzo konkretne konsekwencje finansowe. Jak zaznacza, chodzi o ponad 5 mln zł rocznie mniej dla gminy oraz ponad 2 mln zł rocznie mniej dla powiatu. To środki, które mogłyby zostać przeznaczone na inwestycje, rozwój infrastruktury i codzienne potrzeby mieszkańców. Do sprawy odniósł się również koszaliński ratusz, który stoi na stanowisku, że podpisane wcześniej porozumienie „nie wywołuje żadnych skutków prawnych”, ponieważ o podziale administracyjnym w Polsce decyduje Rada Ministrów. Oznacza to, że ewentualna zmiana granic nie zależy od samej woli samorządów, lecz od decyzji władz centralnych. Sprawę komentował także Marcin Sychowski, były wicewojewoda zachodniopomorski i radca prawny. Jego zdaniem sytuacja nie jest jednoznaczna, a samo zawarcie porozumień pomiędzy Koszalinem, Manowem i Biesiekierzem było wątpliwe pod względem prawnym, ponieważ podpisano je mimo wyraźnej woli mieszkańców gmin, wyrażonej wcześniej w konsultacjach społecznych. Prawnik zwrócił również uwagę, że na zawarciu porozumień zależało ówczesnemu Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji, które przygotowywało projekt rozporządzenia dotyczącego zmiany granic. W tle tej sprawy pojawia się jeszcze jeden samorządowy wątek. W poniedziałek rano, podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Mielnie, wszyscy obecni radni zagłosowali za złożeniem wniosku do MSWiA w sprawie włączenia sołectwa Łazy w granice miasta Mielno. To kolejna odsłona sporu granicznego w regionie. Trzy lata temu Łazy były częścią gminy Mielno, ale decyzją ówczesnych władz państwa, na wniosek samorządu gminy Sianów, zostały odłączone od Mielna i włączone do Sianowa. Mielno już trzeci raz próbuje odzyskać tę miejscowość. Dwie poprzednie próby, mimo zmiany władz państwowych, nie zakończyły się powodzeniem. Tym razem w Mielnie panuje przekonanie, że operacja może się udać. Jak mówi Adam Czycz, burmistrz Mielna, wyniki konsultacji społecznych w gminie pokazują pełne poparcie lokalnej społeczności dla zmiany granic administracyjnych miasta. Dodatkowo rozmowy z mieszkańcami i przedsiębiorcami z Łaz utwierdzają go w przekonaniu, że to właściwy kierunek rozwoju tego obszaru. Wniosek Mielna ma zostać przekazany do ministerstwa za pośrednictwem wojewody, który również będzie musiał wydać swoją opinię. W poprzednich dwóch przypadkach była ona dla Mielna pozytywna, choć ostatecznie nie przełożyło się to na decyzję rządu. Na tym tle nie sposób nie zauważyć politycznej i samorządowej zbieżności tych wydarzeń. Tesmer otwarcie wspiera odzyskanie Starych Bielic przez Biesiekierz, a jednocześnie w regionie trwa kolejna odsłona walki o Łazy. Nie jest tajemnicą, że starosta sprzyja Maciejowi Berlickiemu, burmistrzowi Sianowa, który został niedawno powołany przez prezydenta na społecznego doradcę do spraw samorządu. To sprawia, że lokalne spory graniczne zaczynają układać się w szerszy obraz napięć i interesów między samorządami. Wypowiedzi starosty, przedstawicieli gmin, komentarze prawne i równolegle tocząca się sprawa Łaz pokazują, że temat zmian granic nie jest już tylko sporem o dawne decyzje administracyjne. Coraz wyraźniej staje się elementem większej debaty o finansach samorządów, wpływach, politycznych relacjach i skutkach decyzji podjętych kilka lat temu. Na razie nie podano konkretnego harmonogramu działań zmierzających do przywrócenia Starych Bielic gminie Biesiekierz. Jasne jest jednak, że temat nie zniknie z lokalnej debaty. Deklaracja wspólnego frontu powiatu i gminy oznacza, że spór o granice i pieniądze może wejść w kolejny etap. Dla mieszkańców Starych Bielic, Biesiekierza, Koszalina, a także Łaz, Mielna i Sianowa, będzie to jedna z ważniejszych samorządowych spraw najbliższego czasu.  W tym temacie głos zdążyli także zabrać radni koszalińskiej Rady Miejskiej i w social mediach je opublikowali:  Błażej Papiernik: Umów trzeba dotrzymywać Błażej Papiernik, przewodniczący Klub Radnych ,,WSPÓLNIE DLA KOSZALINA". Szybki komentarz do bieżącej sprawy czyli do próby odzyskania Starych Bielic przez Gminę Biesiekierz. Ostrzegaliśmy, że właśnie to się może wydarzyć, że zerwanie porozumienia między Koszalinem, a Gminą Biesiekierz może doprowadzić do tego że będą ruchy polegające na tym żeby odzyskać Stare Bielice.iIi to się dzieje. Szanowni Państwo, powtórzę to co mówiłem wtedy na sesji Rady Miejskiej, gdy głosami koszalińskiej Koalicji Obywatelskiej to porozumienie zostało odrzucone: umów należy dotrzymywać. W sytuacji, w której jesteśmy obecnie nie dziwi mnie działanie włodarza Gminy Biesiekierz, aczkolwiek wolałbym żeby Stare Bielice w granicach miasta Koszalina pozostały.   Jacek Wezgraj (klub radnych KO): „Żaden prezydent nie jest księciem” Żaden prezydent miasta nie jest księciem mogącym dowolnie dysponować pieniędzmi mieszkańców. Na porozumienie z jakąkolwiek gminą konieczna jest zgoda rady, a o taką przy przejmowaniu terenów sąsiadów Koszalinie parę lat temu nikt nie występował. Dlatego nie można tego traktować jako jakiegokolwiek obowiązku do dzisiejszych władz miasta Koszalina. Koszalin poniósł już spore koszty związane z przyłączeniem części ościennych gmin w granice miasta. Domaganie się ponownej zmiany granic jest w związku z tym pozbawiony podstaw, a wspieranie tego działaniem na szkodę miasta.

Szafa Społeczna otwarta w Koszalinie. Nowe miejsce solidarności i wsparcia mieszkańców

Ala, fot. FB/Tomasz Sobieraj/Radek Koleśnik / UM Koszalin - 6 godzin temu
Przy ul. Grunwaldzkiej w Koszalinie otwarto Szafę Społeczną – miejsce, które ma łączyć mieszkańców wokół idei pomocy i dzielenia się z potrzebującymi. – Są takie inicjatywy, które pokazują najpiękniejszą stronę naszej społeczności. Dzisiejsze otwarcie Szafy Społecznej jest właśnie jedną z nich – podkreślił Tomasz Sobieraj, prezydent Koszalina. Nowa przestrzeń powstała z myślą zarówno o osobach, które potrzebują wsparcia, jak i tych, którzy chcą się podzielić tym, co mają. Szafa Społeczna to ogólnodostępny punkt, w którym mieszkańcy mogą bezpłatnie zostawiać żywność lub z niej korzystać, kierując się prostą zasadą: „weź tyle, ile naprawdę potrzebujesz”. Jak zaznaczają inicjatorzy, to nie tylko konkretna forma pomocy, ale także wyraz solidarności i troski o drugiego człowieka. Projekt ma również wymiar ekologiczny – pomaga ograniczać marnowanie żywności i promuje odpowiedzialne podejście do zasobów. Prezydent miasta podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w powstanie inicjatywy. Szczególne słowa uznania skierował do poseł Barbary Grygorcewicz oraz radnego Rady Miejskiej Bartosza Malinowskiego za ich wrażliwość i aktywność społeczną. Władze miasta liczą, że Szafa Społeczna stanie się miejscem, które na co dzień będzie przypominać o sile lokalnej wspólnoty i o tym, jak niewiele potrzeba, by pomóc drugiemu człowiekowi. – Bądźmy dla siebie uważni. Razem możemy naprawdę wiele – podsumował Tomasz Sobieraj. Zasady korzystania z Szafy Społecznej Możesz zostawić: produkty z ważnym terminem przydatności  produkty niewymagające chłodzenia żywność w zamkniętych opakowaniach produkty bez oznak zepsucia Zakaz pozostawiania: produktów przeterminowanych mięsa i nabiału produktów wymagających chłodzenia alkoholu papierosów leków Produkty w słoikach: muszą być szczelnie zamknięte powinny być opisane należy podać, co znajduje się w środku oraz datę przygotowania Zasady ogólne: każdy może coś zostawić lub zabrać bierz tylko tyle, ile naprawdę potrzebujesz dbaj o porządek Korzystasz na własną odpowiedzialność

I cóż, że ze Szwecją. Znów ze Szwecją

Art, fot. TVP Sport - 15 godzin temu
To już zaczyna przypominać piłkarską opowieść, która uparcie nie chce się skończyć. Znów Szwecja. Znów mecz o wszystko. Znów stawką jest mundial i znów gdzieś nad tą rywalizacją unosi się pamięć tamtego wieczoru z marca 2022 roku, gdy Polska wygrała w Chorzowie 2:0 i zamknęła Szwedom drogę na mistrzostwa świata. Historia zatoczyła koło, ale nie wraca przecież nigdy w identycznej formie. Wraca bogatsza o nowe lęki, nowe nazwiska, nową presję i nowe pytania. Wtorkowy finał baraży w Sztokholmie nie jest po prostu kolejnym meczem reprezentacji. To wieczór, w którym futbol znów każe wybierać między pamięcią a teraźniejszością. Z jednej strony Polska ma prawo wracać do tamtego zwycięstwa sprzed czterech lat, bo ono daje psychologiczny punkt oparcia. Z drugiej jednak strony nikt rozsądny nie uwierzy, że samą historią można wygrać dziś na Strawberry Arenie. Tamten baraż rozegrano w Chorzowie, ten odbędzie się na wypełnionym po brzegi stadionie w Solnie, w atmosferze, która bardziej będzie przypominała sąd nad ambicjami obu reprezentacji niż zwykłe sportowe widowisko. Szwecja ma dziś własną opowieść do napisania. Nie grała na mundialu od 2018 roku, więc ciśnienie po stronie gospodarzy będzie ogromne. I właśnie ten element trafnie uchwycił Robert Lewandowski, mówiąc, że presję odczuwać będą również Szwedzi. To ważna uwaga, bo w takich meczach często zapominamy, że ciężar nie spoczywa wyłącznie na gościach. Własny stadion nie zawsze pomaga. Czasem krępuje. Czasem usztywnia. Czasem zamienia każdą prostą stratę w powód do paniki. Polska musi umieć ten moment wyczuć. Nie tylko przetrwać napór, ale też rozpoznać chwilę, w której szwedzka pewność siebie zacznie pękać. Bo przecież i po polskiej stronie nie ma mowy o sielance. Zwycięstwo nad Albanią było cenne, ale nie olśniewające. To nie był wieczór futbolowej lekkości, tylko wieczór przetrwania. Polska pokazała jednak coś, czego przez lata czasem jej brakowało: nie rozsypała się po ciosie. Odrobiła straty, odnalazła drogę, wytrzymała napięcie. To nie daje gwarancji sukcesu w Sztokholmie, ale daje prawo sądzić, że zespół Jana Urbana nie przyjedzie tam wyłącznie po to, by wyglądać przyzwoicie. Przyjedzie po to, by walczyć naprawdę. Problem polega na tym, że po drugiej stronie stoi Viktor Gyökeres. Piłkarz, który po półfinale z Ukrainą urósł do rangi symbolu nowej Szwecji. Hat-trick sprawił, że wokół jego nazwiska zrobiło się głośniej niż wokół całej drużyny. I trudno się dziwić. To napastnik, który łączy siłę, dynamikę, prostotę decyzji i bezwzględność. Nie celebruje swojej gry. Nie ozdabia jej. On ją finalizuje. Jest jak futbol sprowadzony do najbardziej brutalnej esencji: zobaczyłeś centymetr wolnej przestrzeni, wykorzystaj go. Zyskałeś pół sekundy przewagi, zamień ją na sytuację. Rywal się zawahał, ukarz go natychmiast. Na tym tle szczególnie ciekawie wygląda polski znak zapytania, czyli Oskar Pietuszewski. To zderzenie dwóch piłkarskich światów. Gyökeres jest gotowością, Pietuszewski – możliwością. Gyökeres jest teraźniejszością, Pietuszewski być może dopiero przeczuciem przyszłości. Szwed wchodzi na boisko jak zawodnik w pełni ukształtowany, Polak jak ktoś, kto jeszcze nie zna wszystkich granic własnego talentu. Jeden narzuca meczowi swój ciężar. Drugi może go rozszczelnić lekkością. I właśnie dlatego dyskusja o Pietuszewskim jest tak fascynująca. Bo nie dotyczy wyłącznie jednego nazwiska w składzie. Dotyczy filozofii. Czy w meczu o mundial Polska powinna zaufać chłopakowi, który po wejściu z Albanią wniósł świeżość, drybling i niepokój? Czy może jednak w takim spotkaniu bardziej potrzebne jest doświadczenie, spokój i przewidywalność? Czy Jan Urban ma postawić na odwagę, czy na porządek? Tu pojawia się Karol Świderski, być może mniej efektowny w medialnej narracji, ale za to logiczny z punktu widzenia selekcjonera. Jeśli Pietuszewski jest impulsem, Świderski może być strukturą. Jeśli młody skrzydłowy jest piłkarską obietnicą chaosu dla rywala, Świderski daje większą kontrolę nad przebiegiem spotkania. I właśnie dlatego jego ewentualne pojawienie się od pierwszej minuty kosztem Pietuszewskiego nie byłoby decyzją zachowawczą, lecz decyzją świadomą. W meczach tej rangi trener nie zawsze wybiera piłkarza najbardziej ekscytującego. Czasem wybiera tego, który najlepiej pasuje do napięcia wieczoru. A napięcie już rośnie. Rosną też emocje po szwedzkiej stronie. Tamtejsi eksperci zaczynają nie tylko analizować, ale i prowokować. Kiedy w studiu TV4 padły słowa o Janie Bednarku, że to „niestety słaby piłkarz”, że trzeba na niego stale wywierać presję, a ktoś „mógłby robić to samo w dżinsach”, przestało chodzić wyłącznie o analizę. Zaczęła się klasyczna przedmeczowa gra psychologiczna. Szwedzi próbują uderzać w to, co w polskiej drużynie wydaje się kruche. Chcą nazwać słabość, zanim sami spróbują ją wykorzystać na boisku. I być może właśnie dlatego Bednarek staje się jedną z ciekawszych figur tego meczu. Nie tylko jako obrońca, ale jako symbol. W takich starciach łatwo przykleić komuś etykietę. Znacznie trudniej ją zerwać. Jeśli Polak odpowie pewnym występem, zadrwi nie tylko z jednego eksperta, ale z całej narracji, która próbuje go ustawić w roli najsłabszego ogniwa. Futbol zresztą od dawna uwielbia takie małe akty odwetu. Często wystarczy jeden udany mecz, by szyderstwo zamieniło się w milczenie. Stawka pozostaje gigantyczna. Zwycięzca trafi na mundialu do grupy F, gdzie czekają już Holandia, Japonia i Tunezja. To jeszcze nie jest temat na później, to już jest część tego meczu. Obie drużyny wiedzą, że nie walczą o abstrakcyjny awans, lecz o konkretną obecność w turnieju, o realną drogę do wielkiej sceny. To dodaje napięciu jeszcze jednego wymiaru. Ten mecz nie kończy się na gwizdku. On otwiera albo zamyka całe piłkarskie lato. Dlatego wtorkowy wieczór będzie czymś więcej niż kolejnym rozdziałem polsko-szwedzkiej rywalizacji. Będzie sprawdzianem, czy Polska potrafi drugi raz z rzędu wygrać ze Szwecją najważniejszy mecz. Czy umie wejść w atmosferę nieprzyjaznego stadionu i nie stracić własnego rytmu. Czy potrafi odpowiedzieć nie tylko na pressing Gyökeresa i szwedzkich skrzydeł, ale również na zaczepki, narracje, złośliwości i ciężar historii. Bo przecież właśnie o to chodzi w wielkim sporcie. Nie o to, by uciekać od presji, lecz by nadać jej sens. I cóż, że ze Szwecją? Znów ze Szwecją. Tym lepiej. Bo są rywale, z którymi gra się nie tylko o wynik, ale o pamięć. O rangę. O prawo, by po latach powiedzieć: tak, to był ten wieczór. Nie piękny, nie łatwy, może nawet nie idealny. Ale wystarczająco wielki, by zapisać go na długo. W Sztokholmie nie będzie miejsca na dekoracje. Zostanie tylko prawda meczu. A ta, jak wiadomo, lubi najbardziej tych, którzy nie pękają

Koszalin i wojsko zacieśniają współpracę. Podpisano porozumienie w sprawie bezpieczeństwa

Art, fot. FB/Tomasz Sobieraj/Radek Koleśnik / UM Koszalin - 9 godzin temu
Wspólne działania na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców, reagowania kryzysowego oraz wzajemnego informowania to główne założenia porozumienia podpisanego przez prezydenta Koszalina Tomasza Sobieraja i dowódcę 8. Koszalińskiego Pułku Przeciwlotniczego, pułkownika Sławomira Malika. Do podpisania dokumentu doszło podczas wizyty w 8. Koszalińskim Pułku Przeciwlotniczym. W spotkaniu uczestniczył również zastępca dowódcy jednostki, podpułkownik Dariusz Medziński. Najważniejszym punktem rozmów było właśnie zawarcie porozumienia dotyczącego współpracy w zakresie reagowania kryzysowego, wspólnych inicjatyw oraz bieżącej wymiany informacji.   Jak podkreślił Tomasz Sobieraj, rozmowy dotyczyły również dalszego wzmacniania współpracy w obszarach bezpieczeństwa, spraw społecznych i rozwoju miasta. Zaznaczył, że szczególnie dziś, w obliczu współczesnych wyzwań, niezwykle istotne jest ścisłe współdziałanie samorządu i wojska. W trakcie wizyty prezydent Koszalina miał także okazję odwiedzić Salę Tradycji jednostki. Szczególne wrażenie zrobiły na nim osiągnięcia koszalińskich przeciwlotników, w tym prestiżowy tytuł „Przodujący Oddział Wojska Polskiego”. To wyróżnienie potwierdza wysoki poziom wyszkolenia, dyscypliny oraz zaangażowania żołnierzy w codzienną służbę.   Podpisane porozumienie to kolejny krok w budowaniu silnej współpracy pomiędzy samorządem a wojskiem. Władze miasta podkreślają, że takie działania mają bezpośredni wpływ na poprawę bezpieczeństwa oraz sprawne reagowanie w sytuacjach wymagających koordynacji różnych służb i instytucji. – Razem budujemy bezpieczny Koszalin – podsumował Tomasz Sobieraj, dziękując za spotkanie i gotowość do współpracy.

Wiosenne porządki w Koszalinie. Pracownicy PGK chwycili za miotły

Art, fot. Art, FB/PGK Koszalin - 11 godzin temu
Nie wiemy, czy to już wiosenne porządki, czy może przedświąteczne sprzątanie, ale jedno jest pewne: w Koszalinie zrobiło się naprawdę pracowicie. Pracownicy Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej ruszyli do działania i chwycili za miotły, by zadbać o estetykę miejskiej przestrzeni. Na ulicach, chodnikach i w innych publicznych miejscach widać wzmożone prace porządkowe. Celem jest nie tylko poprawa wyglądu miasta, ale także stworzenie mieszkańcom bardziej komfortowego i przyjaznego otoczenia na co dzień. Jak podkreślają sami pracownicy PGK, ich wysiłek to stały element troski o wspólną przestrzeń. – Pracujemy, by miasto było czyste i zadbane. Każdego dnia dokładamy starań, aby przestrzeń wokół nas była przyjemna, uporządkowana i komfortowa – oświadczyli.

Po dwóch dekadach starań rusza modernizacja linii Szczecin–Berlin. Będzie drugi tor i elektryfikacja

Ala, fot. FB/Olierg Geblewicz - 30 Marca 2026 godz. 17:08
Po latach apeli, rozmów i zabiegów połączenie kolejowe Szczecin–Berlin wreszcie wchodzi w decydującą fazę. PKP Polskie Linie Kolejowe ogłosiły przetarg na prace na odcinku Szczecin Główny – Szczecin Gumieńce – granica państwa, a celem inwestycji jest stworzenie trasy dwutorowej i zelektryfikowanej. O rozpoczęciu nowego etapu projektu poinformował marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz, podkreślając, że to przełom po dwudziestu latach starań o poprawę połączenia Szczecina z Berlinem. Inwestycja ma znaczenie nie tylko komunikacyjne. W praktyce chodzi o projekt, który może wpłynąć na rozwój gospodarki regionu, portów, turystyki, a także bezpieczeństwa transportowego i militarnego. Jak wynika z planów inwestycyjnych PKP PLK na 2026 rok, w pierwszym kwartale przewidziano zadanie pod nazwą „Prace na wybranych odcinkach Szczecin Główny – Szczecin Gumieńce – granica Państwa”. To oficjalne potwierdzenie, że projekt został wpisany do tegorocznego planu przetargowego spółki. Według dostępnych informacji zakres podstawowy obejmuje dobudowę drugiego toru i elektryfikację odcinka od stacji Szczecin Gumieńce do granicy państwa. Z kolei zakres rozszerzony ma objąć również rozbudowę trasy od Szczecina Głównego do Gumieniec, modernizację stacji Szczecin Gumieńce, fragment linii nr 408 w kierunku Stobna oraz budowę nowego przystanku kolejowego Szczecin Pomorzany w rejonie pętli tramwajowej. Ważną częścią inwestycji pozostaje także budowa wiaduktów na Cukrowej i w Rajkowie, które mają umożliwić bezkolizyjne połączenie ruchu drogowego z kolejowym. To rozwiązanie szczególnie istotne z punktu widzenia codziennego funkcjonowania miasta i okolic, bo ma ograniczyć korki i poprawić płynność ruchu. Docelowo modernizacja ma skrócić podróż pociągiem ze Szczecina do Berlina do około 90 minut, a na trasie mają kursować pociągi elektryczne. Według wypowiedzi cytowanych przez media podpisanie umowy z wykonawcą mogłoby nastąpić w pierwszym kwartale 2027 roku, a zakończenie inwestycji przewidywane jest na 2029 rok. Marszałek Geblewicz zwraca uwagę, że projekt ma także znaczenie strategiczne dla bezpieczeństwa. Linia Szczecin–Berlin jest wskazywana jako ważny korytarz transportowy, również w kontekście przemieszczania wojsk i sprzętu z zachodu na wschód. W tym sensie modernizacja tej trasy przestaje być wyłącznie regionalnym projektem kolejowym, a staje się elementem infrastruktury istotnej dla całego państwa i NATO. To jest wniosek spójny z doniesieniami o planowanym wykorzystaniu środków z mechanizmu SAFE właśnie na ten projekt. W tym kontekście marszałek ostro ocenia skutki weta prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy związanej z programem SAFE. Z medialnych doniesień wynika, że właśnie z tego mechanizmu miały pochodzić dodatkowe środki na szerszy zakres inwestycji, w tym m.in. nowy przystanek Pomorzany i inne elementy rozbudowy infrastruktury. Rząd zapowiada wprawdzie dalsze działania wokół SAFE, ale spór polityczny już teraz wpływa na debatę o finansowaniu takich projektów. Dla mieszkańców regionu najważniejsze jest jednak to, że po latach zapowiedzi i opóźnień inwestycja faktycznie rusza procedurą przetargową. To oznacza, że połączenie Szczecin–Berlin ma wreszcie szansę stać się nowoczesną, dwutorową i zelektryfikowaną trasą, która nie tylko skróci czas podróży, ale też wzmocni pozycję Szczecina jako ważnego punktu komunikacyjnego na pograniczu polsko-niemieckim.

Meta I etapu 83. Tour de Pologne będzie w Koszalinie. Miasto stanie się areną wielkiego kolarskiego święta

Art, fot. FB/Tomasz Sobieraj, Radek Koleśnik / UM Koszalin - 30 Marca 2026 godz. 15:17
To już pewne — meta I etapu 83. Tour de Pologne UCI World Tour 2026 zostanie zlokalizowana w Koszalinie. Dla miasta oznacza to nie tylko obecność jednego z najważniejszych wydarzeń sportowych w Polsce, ale także wyjątkową szansę, by znaleźć się w centrum kolarskich emocji i ogólnopolskiej uwagi. 3 sierpnia br. kolarze wjadą do Koszalina od strony ulicy Słupskiej, a następnie pojadą ulicami: Piłsudskiego, Kościuszki, Monte Cassino, Armii Krajowej i Zwycięstwa. Później zawodnicy pokonają jeszcze śródmiejską pętlę, prowadzącą przez ulice Zwycięstwa, 1 Maja, Połczyńską oraz Krakusa i Wandy, by ostatecznie finiszować przy Rynku Staromiejskim.

37 mln zł na onkologię w Koszalinie. Nowe akceleratory już leczą pacjentów

Ala, informacja prasowa - 30 Marca 2026 godz. 11:20
Pacjenci z Pomorza Zachodniego zyskali dostęp do jeszcze bardziej precyzyjnej i bezpiecznej radioterapii. Affidea Międzynarodowe Centrum Onkologii w Koszalinie zakończyło kompleksową modernizację pracowni akceleratorowej wraz z wymianą akceleratorów liniowych oraz unowocześnieniem systemu planowania leczenia. Wartość inwestycji wyniosła 37,7 mln zł, z czego ponad 34,7 mln zł stanowiło dofinansowanie z Krajowego Planu Odbudowy. Projekt objął wymianę kluczowego sprzętu wykorzystywanego w radioterapii oraz wdrożenie nowoczesnych systemów planowania i weryfikacji leczenia. Nowe akceleratory liniowe umożliwiają prowadzenie terapii z wykorzystaniem zaawansowanych technik napromieniania, pozwalając na jeszcze dokładniejsze dopasowanie dawki promieniowania do obszaru nowotworu przy jednoczesnej maksymalnej ochronie zdrowych tkanek. To bezpośrednio przekłada się na skuteczność leczenia i ograniczenie ryzyka działań niepożądanych.   Modernizacja objęła także infrastrukturę ośrodka – odnowiono ponad 2 tys. m² powierzchni. Przestrzeń została zaprojektowana z myślą o komforcie i poczuciu bezpieczeństwa pacjentów, co ma istotne znaczenie w procesie długotrwałego leczenia onkologicznego. Równolegle 21 członków zespołu medycznego – lekarzy, fizyków medycznych oraz techników – przeszło specjalistyczne szkolenia związane z obsługą nowych technologii.   „Istotnym elementem projektu było zachowanie ciągłości terapii. Modernizacja została przeprowadzona bez wstrzymywania leczenia, a wszystkie zaplanowane procedury odbywały się zgodnie z harmonogramem. Zastosowana technologia umożliwia nam niezwykle precyzyjne kierowanie promieniowania bezpośrednio w obszar guza, przy jednoczesnym maksymalnym ograniczeniu ryzyka uszkodzenia zdrowych tkanek. Co więcej, dostęp do rozwiązań, które dziś wyznaczają kierunki rozwoju radioterapii, otwiera przed personelem i kadrą medyczną istotne możliwości rozwoju zawodowego" – Agnieszka Szydłowska, członkini zarządu i dyrektorka operacyjna ds. radioterapii Affidea Polska.   Affidea Międzynarodowe Centrum Onkologii w Koszalinie zabezpiecza dostęp do świadczeń onkologicznych dla ponad 700 tys. mieszkańców regionu. Zrealizowana inwestycja, która już na etapie składania projektu uzyskała pozytywną Opinię Celowości Inwestycji (OCI) oraz rekomendację Ministerstwa Zdrowia, znacząco wzmacnia potencjał ośrodka i lokuje go w gronie najnowocześniejszych placówek radioterapeutycznych w tej części kraju.   Dla pacjentów oznacza to dostęp do wysokospecjalistycznego leczenia w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ), realizowanego blisko miejsca zamieszkania – bez konieczności wyjazdu do odległych ośrodków klinicznych.   Warto dodać, że Affidea Międzynarodowe Centrum Onkologii w Koszalinie to nie tylko nowoczesna radioterapia – obejmująca zarówno teleradioterapię, jak i brachyterapię – ale także kompleksowa diagnostyka obrazowa w jednym miejscu. Pacjenci mają tu dostęp do rezonansu magnetycznego (MR), tomografii komputerowej (TK) oraz badań PET/CT.   Szczególne znaczenie ma badanie PET/CT z wykorzystaniem znacznika PSMA (PET PSMA), które stanowi przełom w diagnostyce raka prostaty. Umożliwia ono bardzo precyzyjne wykrycie wznowy choroby oraz przerzutów, nawet przy niskim poziomie PSA.   Dla pacjentów oznacza to szybszą i dokładniejszą diagnozę, lepsze dopasowanie leczenia oraz większe poczucie bezpieczeństwa – wszystko w jednym, wyspecjalizowanym ośrodku, blisko miejsca zamieszkania.  

Ziemniak w jajku, czyli wielkanocny hit z Biesiekierza. Takie rzeczy tylko tutaj

Art, fot. FB/Gmina Biesiekierz - 30 Marca 2026 godz. 13:05
Czy to jeszcze ziemniak, czy już pełnoprawna pisanka? W Biesiekierzu, jak to w Biesiekierzu, granice wyobraźni właśnie po raz kolejny zostały przesunięte. Lokalny Pomnik Ziemniaka, znany i lubiany symbol gminy, przeszedł wiosenną metamorfozę i zamienił się w... wielkanocną pisankę. Trzeba przyznać, że efekt robi wrażenie. Monument, który na co dzień dumnie przypomina światu o ziemniaczanych tradycjach regionu, teraz zyskuje świąteczne oblicze. Jest kolorowo, wesoło, wiosennie i zdecydowanie nietuzinkowo. Bo gdzie indziej można zobaczyć gigantycznego ziemniaka, który na chwilę porzuca swoją bulwiastą tożsamość i z powodzeniem wchodzi w rolę wielkanocnej ozdoby?   Jak się okazuje, za tym pomysłem stoi wójt gminy Biesiekierz Tomasz Hołowaty, który – jak sam przyznaje – marzy o takiej przemianie już od wielu lat. Skoro zimą ziemniak potrafi założyć czapkę Mikołaja, to dlaczego wiosną nie miałby zostać pisanką? Trudno odmówić tej logice uroku.   W realizację tej nietypowej, ale bardzo efektownej przemiany zaangażowali się Pani Irena Barczuk, Środowiskowy Dom Samopomocy „Feniks” oraz Środowiskowy Dom Samopomocy w Biesiekierzu, przy wsparciu GSTiK. To właśnie dzięki ich pracy, kreatywności i poczuciu humoru ziemniak znowu znalazł się w centrum zainteresowania i znów udowodnił, że jest pomnikiem z ogromnym potencjałem sezonowym.   Szczególne podziękowania kierowane są do Ireny Barczuk, kierownik ŚDS, a także do pracowników i podopiecznych za przygotowanie projektu i wykonanie tej wyjątkowej dekoracji. Efekt końcowy nie tylko przyciąga wzrok, ale też wywołuje uśmiech. A przecież o to w świątecznych dekoracjach chodzi najbardziej.   Warto przypomnieć, że Pomnik Ziemniaka w Biesiekierzu to nie żadna lokalna legenda ani żart opowiadany turystom. To całkowicie oficjalna duma regionu. Monument powstał w 1983 roku, ma 9 metrów wysokości, a sama bulwa mierzy 3,95 metra. Całość ustawiono na trzyramiennym stalowym stelażu. Krótko mówiąc: to ziemniak z poważnym życiorysem i jeszcze poważniejszym formatem.   Ale nawet tak dostojny pomnik najwyraźniej nie boi się odrobiny świątecznego luzu. I bardzo dobrze. Bo dzięki temu Biesiekierz po raz kolejny pokazuje, że dystans, pomysłowość i lokalna sympatia potrafią stworzyć coś naprawdę wyjątkowego.   Jedno jest pewne – ziemniaczana pisanka to widok, którego trudno szybko zapomnieć. I chyba właśnie o to chodziło.

Bezpłatne badania i konsultacje z okazji Światowego Dnia Zdrowia. W Koszalinie „Biała sobota” w Specjalistycznym Zespole Gruźlicy i Chorób Płuc

Ala za WZP - 30 Marca 2026 godz. 9:48
To właśnie Specjalistyczny Zespół Gruźlicy i Chorób Płuc w Koszalinie będzie jedną z najważniejszych placówek w regionie, które włączą się w obchody Światowego Dnia Zdrowia. Już 11 kwietnia mieszkańcy będą mogli tam skorzystać z bezpłatnych badań i porad podczas „Białej soboty”, organizowanej bez konieczności wcześniejszej rejestracji. Marszałkowskie placówki ochrony zdrowia aktywnie włączają się w obchody Światowego Dnia Zdrowia, oferując mieszkańcom bezpłatne badania, konsultacje, warsztaty i spotkania edukacyjne. To dobra okazja, by sprawdzić swój stan zdrowia, porozmawiać ze specjalistami i dowiedzieć się więcej o profilaktyce. Światowy Dzień Zdrowia jest obchodzony co roku 7 kwietnia, w rocznicę powstania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W 2026 roku wydarzeniu towarzyszy hasło: „Together for health. Stand with science”, czyli „Razem dla zdrowia. Wspierajmy naukę”. Tegoroczne przesłanie ma zwrócić uwagę na znaczenie nauki oraz współpracy międzynarodowej w ochronie zdrowia ludzi, zwierząt, roślin i środowiska. Jak podkreśla marszałek województwa Olgierd Geblewicz, to kolejna okazja, by świadomie zadbać o własne zdrowie i zdrowie najbliższych. Marszałkowskie placówki medyczne regularnie uczestniczą w takich akcjach, przygotowując dla mieszkańców pakiety badań, konsultacji i zajęć promujących zdrowy styl życia. W tym roku z części propozycji będzie można skorzystać nie tylko 7 kwietnia. Szczególną uwagę mieszkańców Koszalina z pewnością przyciągnie wydarzenie zaplanowane na sobotę, 11 kwietnia 2026 roku, w Specjalistycznym Zespole Gruźlicy i Chorób Płuc przy ul. Niepodległości 44-48. W godzinach 9.00–12.00, przy wejściu B, odbędzie się „Biała sobota”, skierowana do osób dorosłych. Co ważne, udział w akcji nie wymaga wcześniejszej rejestracji. W ramach wydarzenia będzie można wykonać badanie spirometryczne oraz badanie zawartości tlenku węgla w wydychanym powietrzu. Dla uczestników przygotowane zostaną także broszury informacyjne dotyczące astmy, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc oraz szkodliwości palenia papierosów. Dodatkowo personel będzie udzielać informacji o możliwości wykonania bezpłatnego badania polisomnograficznego w diagnostyce bezdechu sennego, realizowanego w ramach jednodniowej hospitalizacji w szpitalu. Program obchodów obejmuje również wydarzenia w innych marszałkowskich placówkach regionu. 7 kwietnia w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii w Szczecinie będzie można skorzystać z mammografii, konsultacji dermatologicznych, instruktażu nordic walking oraz warsztatów z samobadania piersi. Na te działania obowiązuje wcześniejsza rejestracja telefoniczna. Tego samego dnia Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie, na parkingu przy Jasnych Błoniach, zaprosi mieszkańców do specjalnej karetki, gdzie prowadzone będą profilaktyczne badania ciśnienia krwi oraz pomiary saturacji. Również 7 kwietnia w Gryficach, w Dziennym Oddziale Psychiatrycznym Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej, zaplanowano bezpłatne konsultacje z psychologiem pod hasłem „Kiedy ostatnio zapytałeś siebie, jak się masz?”. Chętni będą mogli porozmawiać ze specjalistą po wcześniejszym zapisaniu się telefonicznie. W Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie przy ul. Broniewskiego odbędzie się otwarte spotkanie edukacyjne dla mieszkańców pod tytułem „Cukrzyca pod kontrolą – żyj zdrowo, żyj świadomie”. W programie znajdą się warsztaty dietetyczne, bezpłatne pomiary glikemii, analizy składu ciała, pomiary kwasu moczowego i ciśnienia tętniczego, a także konsultacje z pielęgniarkami diabetologicznymi i podologicznymi. Także Zakład Opiekuńczo-Leczniczy Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie przygotowuje spotkanie poświęcone promocji zdrowia poprzez fizjoterapię i terapię zajęciową. Wydarzenie będzie skierowane do pacjentów i ich rodzin. Z kolei 8 kwietnia w Liceum Ogólnokształcącym im. Bogusława X w Białogardzie odbędzie się spotkanie edukacyjne dla rodziców pod hasłem „Co każdy rodzic winien wiedzieć nt. uzależnień”, organizowane przez Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnienia od Alkoholu i Współuzależnienia w Stanominie. Tegoroczne obchody Światowego Dnia Zdrowia pokazują, że profilaktyka może przybierać różne formy — od badań diagnostycznych, przez konsultacje specjalistyczne, aż po spotkania edukacyjne. Dla mieszkańców Koszalina szczególnie ważna będzie jednak „Biała sobota” w Specjalistycznym Zespole Gruźlicy i Chorób Płuc, bo to właśnie tam będzie można bezpłatnie i bez formalności sprawdzić stan swojego układu oddechowego oraz uzyskać cenne informacje dotyczące zdrowia płuc.