Koszalin, Poland
wydarzenia

Warto odwiedzić Jarmark Jamneński w Zagrodzie Jamno

Ala, fot. Antoni Górkiewicz - 5 godzin temu
Jesteście ciekawi, czy warto przyjechać dziś do Zagrody Jamno na Jarmark Jamneński? Odpowiedź jest prosta, zdecydowanie tak! To wyjątkowa okazja, aby poczuć lokalny klimat, spotkać twórców, wystawców i pasjonatów rękodzieła, a także znaleźć coś pięknego, smacznego i niepowtarzalnego. Jarmark Jamneński w Zagrodzie Jamno trwa do godziny 16:00. Zapraszamy wszystkich, którzy chcą spędzić ten czas w wyjątkowej, lokalnej atmosferze!

To był wspaniały dzień pełen bezpieczeństwa, nauki i wspólnej zabawy

Ala, fot. Antoni Górkiewicz - 10 godzin temu
W sobotę w Starych Bielicach odbył się Dzień Bezpieczeństwa pod hasłem „Silna Społeczność = Bezpieczni Mieszkańcy”. Wydarzenie zorganizowane przez Ochotniczą Straż Pożarną w Starych Bielicach przyciągnęło dzieci, młodzież, rodziców oraz mieszkańców, którzy wspólnie spędzili czas na nauce, zabawie i rozmowach o tym, jak dbać o bezpieczeństwo swoje i innych. To był naprawdę wspaniały dzień, pełen uśmiechów, pozytywnej energii i wartościowych doświadczeń. Uczestnicy mogli wziąć udział w zajęciach z pierwszej pomocy, poznać zasady zachowania w sytuacjach kryzysowych oraz zobaczyć pokaz sprzętu strażackiego. Dużym zainteresowaniem cieszyły się również zawody z pierwszej pomocy dla drużyn reprezentujących Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze oraz szkoły podstawowe z terenu Gminy Biesiekierz.   Na najmłodszych czekały gry i zabawy, a także możliwość bliższego poznania pracy strażaków. Dzieci z ogromnym zaciekawieniem oglądały sprzęt ratowniczy i strażacki, zadawały pytania oraz chętnie uczestniczyły w przygotowanych aktywnościach. Takie spotkania pokazują, że edukacja o bezpieczeństwie może być nie tylko potrzebna, ale również ciekawa i angażująca.   W programie wydarzenia znalazł się także pokaz Mobilnego Stanowiska Kierowania Wójta Gminy Biesiekierz, który pozwolił uczestnikom lepiej zrozumieć, jak ważna jest sprawna organizacja działań w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji.   Dzień Bezpieczeństwa był doskonałą okazją do integracji lokalnej społeczności. Wspólne działania strażaków, samorządu, szkoły, dzieci, młodzieży i mieszkańców pokazały, że bezpieczeństwo zaczyna się od świadomości, współpracy i wzajemnej odpowiedzialności.     Organizatorzy składają serdeczne podziękowania wszystkim uczestnikom, partnerom, współorganizatorom oraz osobom zaangażowanym w przygotowanie wydarzenia. Dzięki wspólnej pracy udało się stworzyć dzień, który na długo pozostanie w pamięci mieszkańców.   To był piękny przykład tego, że silna społeczność to naprawdę bezpieczni mieszkańcy.     

Kino przyjazne sensorycznie w Kinie Kryterium. Seans filmu „Drzewo Magii” w spokojnej atmosferze

Ala za CK 105 Koszalin - 14 godzin temu
Kino Kryterium zaprasza na seans filmu „Drzewo Magii”, przygotowany w wyjątkowej formule kina przyjaznego sensorycznie. To propozycja skierowana przede wszystkim do osób wrażliwych sensorycznie, ale także do wszystkich widzów, którzy preferują spokojniejsze i bardziej komfortowe warunki odbioru filmu. Podczas seansu sala kinowa zostanie dostosowana tak, aby ograniczyć nadmiar bodźców. Światło pozostanie delikatnie przyciemnione, dźwięk będzie ściszony, a przed filmem nie zostaną wyświetlone reklamy. Organizatorzy zapewniają również większą swobodę na sali nie obowiązuje zasada całkowitej ciszy, co pozwala uczestnikom czuć się bardziej komfortowo. Taka forma projekcji pozwala osobom, które mogą odczuwać dyskomfort podczas tradycyjnych seansów, bezpiecznie i spokojnie uczestniczyć w wydarzeniu kulturalnym. To także ważny krok w kierunku większej dostępności kina dla różnych grup odbiorców. Seans filmu „Drzewo Magii” w Kinie Kryterium będzie okazją do wspólnego przeżywania filmowej historii w przyjaznych, spokojnych warunkach. Organizatorzy zapraszają dzieci, młodzież, rodziny oraz wszystkich widzów, którzy chcą skorzystać z tej wyjątkowej formuły projekcji. Szczegóły wydarzenia dostępne są  TUTAJ.

Utrudnienia na ul. Połczyńskiej od 22 czerwca

Ala za Rzecznika prasowa Miasta Koszalin - 19 Czerwca 2026 godz. 15:41
Rzecznik Prasowy Miasta Koszalina informuje, że od 22 czerwca do 7 lipca 2026 roku prowadzone będą prace remontowe na ulicy Połczyńskiej, na odcinku od ronda Lecha Żyły do ulicy Legnickiej. Zakres zaplanowanych robót obejmuje remont studni kanalizacyjnych, frezowanie nawierzchni oraz ułożenie nowej warstwy jezdni. Prace będą realizowane głównie w godzinach popołudniowych oraz nocnych, aby w możliwie najmniejszym stopniu ograniczyć codzienne funkcjonowanie ruchu drogowego. Kierowcy oraz piesi proszeni są o zachowanie szczególnej ostrożności, uwzględnienie aktualnych warunków panujących na drodze oraz stosowanie się do poleceń osób kierujących ruchem. Na czas prowadzenia prac bitumicznych oraz układania warstwy ścieralnej ulica Połczyńska zostanie całkowicie zamknięta dla ruchu. Wykonawcą prac jest firma DOMAR Kazimierz Domaracki. ZDiT Koszalin przeprasza za utrudnienia i prosi o wyrozumiałość.

O różnorodności Pomorza podczas konferencji na Politechnice Koszalińskiej

Ala, fot. Antoni Górkiewicz - 19 Czerwca 2026 godz. 15:54
Podczas konferencji „Pomorze etniczne. Pochodzenie, struktura, przemiany” na Politechnice Koszalińskiej uczestnicy różnych narodowości opowiadali o swoim życiu na Pomorzu, tradycjach, różnicach kulturowych i doświadczeniach związanych z zamieszkaniem w Polsce. W wydarzeniu wzięły udział osoby m.in. z Włoch, Ukrainy, Niemiec, Słowacji i Armenii. Spotkaniu towarzyszyła degustacja regionalnych potraw przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich oraz kiermasz książek, z którego dochód przeznaczono na cel charytatywny.

Koszalińska Kolej Wąskotorowa odzyska blask. Miasto realizuje projekt za ponad 22 mln zł

Ala za UM Koszalin - 19 Czerwca 2026 godz. 3:33
Koszalińska Kolej Wąskotorowa odzyska blask dzięki dużemu projektowi modernizacyjnemu za ponad 22 mln zł. Zanim jednak inwestycja zostanie zakończona, z tej wyjątkowej atrakcji regionu można korzystać już teraz. Tym bardziej, że w czerwcu zabytkowa wąskotorówka kursuje w każdy weekend na trasie Koszalin–Rosnowo, a przy zapowiadanej świetnej pogodzie taka wycieczka może być doskonałym pomysłem na rodzinny dzień poza miastem. Koszalin realizuje projekt, który ma przywrócić blask jednej z najbardziej wyjątkowych atrakcji regionu, Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej. Dzięki inwestycji zabytkowa infrastruktura zostanie zmodernizowana, poprawi się bezpieczeństwo przejazdów, a sama kolejka stanie się bardziej dostępna dla mieszkańców, turystów i osób ze szczególnymi potrzebami.   Projekt realizowany jest w ramach programu Fundusze Europejskie dla Pomorza Zachodniego 2021–2027, Działanie FEPZ.7.1 Rozwój obszarów miejskich ZIT. Przedsięwzięcie jest współfinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Wartość projektu wynosi 22 142 279,45 zł. Tyle samo stanowią wydatki kwalifikowane. Dofinansowanie, w całości pochodzące ze środków Unii Europejskiej, wynosi 18 820 937,53 zł, co oznacza poziom wsparcia na poziomie około 85 procent. Projekt będzie realizowany w okresie od 8 maja 2025 roku do 31 grudnia 2029 roku. W ramach inwestycji zaplanowano modernizację zabytkowej infrastruktury kolejki wąskotorowej. Prace obejmą m.in. odnowienie torowisk, przejazdów kolejowych i peronów, poprawę bezpieczeństwa, modernizację systemu odwodnienia oraz zwiększenie dostępności infrastruktury dla osób ze szczególnymi potrzebami. Przewidziano także przygotowanie dokumentacji technicznej, nadzór inwestorski oraz działania promujące dziedzictwo i turystykę regionu. Projekt skierowany jest do szerokiego grona odbiorców. Z efektów inwestycji korzystać będą mieszkańcy regionu, turyści, rodziny z dziećmi, grupy szkolne, seniorzy oraz osoby z niepełnosprawnościami. Celem jest nie tylko poprawa stanu technicznego infrastruktury, ale również rozwój społecznych, edukacyjnych i kulturalnych funkcji Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej. Efektem realizacji projektu ma być nowoczesna, bezpieczna i bardziej dostępna infrastruktura kolejowa. Inwestycja pozwoli wzmocnić turystyczny potencjał zabytkowej wąskotorówki, a jednocześnie przyczyni się do ochrony ważnego elementu dziedzictwa regionu. Koszalińska Kolej Wąskotorowa już teraz zaprasza mieszkańców i turystów do korzystania z przejażdżek. W każdy weekend czerwca zabytkowa kolejka kursuje na trasie Koszalin–Rosnowo. W soboty pociąg prowadzi „Zosia”, czyli lokomotywa parowa Px48-3901, natomiast w niedziele na szlak wyrusza lokomotywa spalinowa. Pociąg odjeżdża ze stacji Koszalin Wąskotorowy o godz. 10.00 i dociera do Rosnowa o godz. 11.00. Powrót z Rosnowa zaplanowano na godz. 12.15, a przyjazd do Koszalina na godz. 13.15. W Rosnowie na pasażerów czeka ognisko, plaża, plac zabaw, siłownia oraz punkty gastronomiczne. Rowery, jak co roku, przewożone są bezpłatnie. Szczegółowy rozkład jazdy, ceny biletów oraz wykaz ulg ustawowych dostępne są na stronie www.waskotorowka.koszalin.pl. Modernizacja Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej to inwestycja w historię, turystykę i przyszłość regionu. To także szansa, by jedna z najbardziej charakterystycznych atrakcji Pomorza Zachodniego mogła służyć kolejnym pokoleniom pasażerów.

Na dobrej drodze

Art, fot. FB/Jakub Kowalik - 19 Czerwca 2026 godz. 10:38
Powiat Kołobrzeski otrzyma łącznie 2,5 mln zł dofinansowania na modernizację dwóch dróg powiatowych w ramach programu „Pomorze Zachodnie na dobrej drodze”. Wsparcie obejmie wykonanie warstw bitumicznych na trasach: Błotnica – Byszewo, na odcinku Niemierze – Byszewo — 1,3 mln zł oraz Sianożęty – Dygowo – Pobłocie Wielkie, na odcinku Włościbórz – Wietszyno — 1,2 mln zł. Umowy z przedstawicielami Powiatu Kołobrzeskiego podpisał Jakub Kowalik, wicemarszałek Województwa Zachodniopomorskiego. Inwestycje mają poprawić stan techniczny dróg, bezpieczeństwo oraz komfort codziennych dojazdów mieszkańców regionu.

Nie lekarze rozregulowali system. Oni tylko nauczyli się w nim grać

Wojciech Kukliński, fot. archiwum - 19 Czerwca 2026 godz. 9:34
Dawid Kacprzyk zrezygnował z mandatu radnego warszawskiej dzielnicy Ursus. Wcześniej zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, Szpital Południowy wypowiedział mu umowy, a stołeczny ratusz poinformował, że lekarz skorygował 33 faktury i zwrócił szpitalowi 500 tys. złotych. W tle jest kwota, która od kilku dni działa na opinię publiczną jak zapalnik: ponad 1,6 mln zł zarobione w rok przez młodego lekarza w trakcie specjalizacji. Łatwo byłoby napisać o pazerności. Łatwo byłoby wskazać palcem jednego człowieka, dopisać mu kilka przymiotników, postawić pod pręgierzem i uznać sprawę za zamkniętą. Tyle że to byłaby publicystyka wygodna, ale fałszywa. Bo Kacprzyk nie spadł z nieba. Nie wymyślił sam polskiej ochrony zdrowia. On jedynie bardzo skutecznie wykorzystał mechanizm, który państwo przez lata budowało, potem tolerowało, a dziś udaje, że zobaczyło go pierwszy raz. Największy problem nie polega na tym, że jeden lekarz zarobił kwotę, która dla większości pacjentów brzmi jak suma z innej planety. Największy problem polega na tym, że system w ogóle pozwala, by takie kwoty pojawiały się w publicznej ochronie zdrowia bez wcześniejszego alarmu, bez czytelnych limitów, bez realnej kontroli i bez odpowiedzi na pytanie: czy za tymi pieniędzmi rzeczywiście idzie praca, odpowiedzialność i efekt dla pacjenta? Bo pacjent nie widzi faktur. Pacjent widzi kolejkę. Widzi zamkniętą poradnię, odległy termin badania, lekarza dostępnego za kilka miesięcy albo prywatnie za kilka dni. Widzi szpital, który mówi, że nie ma pieniędzy, a potem dowiaduje się, że w tym samym systemie pojedyncze kontrakty potrafią iść w setki tysięcy, a nawet miliony złotych. I wtedy trudno się dziwić, że ludzie reagują gniewem. Ten gniew jest zrozumiały. Ale źle skierowany może stać się tylko kolejnym odcinkiem politycznego teatru. Dziś na scenie stoi Kacprzyk. Jutro stanie ktoś inny. Pojutrze usłyszymy o kolejnym rekordowym kontrakcie, kolejnym szpitalu, kolejnej specjalizacji, kolejnym dyrektorze, który tłumaczy, że „nie miał wyjścia”. I w tym zdaniu mieści się właściwie cała diagnoza polskiej ochrony zdrowia. Bo dyrektorzy szpitali często naprawdę nie mają wyjścia. Muszą zapewnić dyżury. Muszą utrzymać oddziały. Muszą spełnić warunki kontraktu z NFZ. Muszą mieć specjalistę, bo bez specjalisty oddział przestaje działać, a wraz z nim znika finansowanie. Jeśli więc na rynku brakuje anestezjologów, radiologów, neurochirurgów czy lekarzy medycyny ratunkowej, to szpital zaczyna licytację. Nie o luksus. O przetrwanie. Lekarz w takiej sytuacji staje się zasobem strategicznym. Może pracować w kilku miejscach. Może dyżurować tu, konsultować tam, opisywać badania gdzie indziej. Może negocjować stawki, bo system sam powiedział mu: jesteś deficytowy, jesteś potrzebny, bez ciebie nie ma procedur, bez procedur nie ma pieniędzy. A skoro tak, to trudno oczekiwać, że rynek zachowa się jak organizacja charytatywna. Nie lekarze rozregulowali ten system. Oni tylko nauczyli się w nim grać. Jedni uczciwie i ciężko pracując ponad siły. Inni być może przekraczając granice, które powinny być przedmiotem kontroli, audytu i, jeśli są podstawy postępowań. Ale to państwo ustawiło planszę. To państwo pozwoliło, by szpitale konkurowały ze sobą o tych samych ludzi. To państwo nie stworzyło prawdziwej sieci świadczeń. To państwo latami udawało, że każdy szpital może robić wszystko, choć wiadomo, że nie może. I dlatego sprawa warszawskiego lekarza nie jest tylko warszawska. W Koszalinie też nie możemy wzruszyć ramionami i powiedzieć: to daleko, to stolica, to polityka. W publicznych zestawieniach dotyczących rekordowych kontraktów pojawiała się także kwota 1,62 mln zł za pierwsze półrocze 2025 roku w Koszalinie, w obszarze anestezjologii i intensywnej terapii. To pokazuje, że nie mówimy o pojedynczej anomalii. Mówimy o mechanizmie, który działa także poza największymi metropoliami. Oczywiście anestezjologia i intensywna terapia to nie jest zwykła specjalizacja. To medycyna graniczna, odpowiedzialność ogromna, dyżury trudne, decyzje podejmowane pod presją życia i śmierci. Nikt rozsądny nie powinien udawać, że taka praca ma być opłacana jak zajęcie biurowe od ósmej do szesnastej. Ale między godnym wynagrodzeniem a systemem bez hamulców jest jednak różnica. I właśnie tej granicy państwo nie potrafiło wyznaczyć. Politycy obudzili się dopiero wtedy, gdy kwoty zaczęły żyć własnym życiem w mediach. Teraz słyszymy o potrzebie zbierania dokładniejszych danych o wynagrodzeniach medyków, także w powiązaniu z numerem PESEL czy numerem prawa wykonywania zawodu. Dobrze. Państwo powinno wiedzieć, jak wydawane są publiczne pieniądze. Ale sama wiedza nie jest reformą. Tabela nie skróci kolejki. Rejestr nie zastąpi lekarza na dyżurze. Raport nie zbuduje racjonalnej sieci szpitali. Jeżeli po tej aferze skończy się tylko na tym, że urzędnicy będą lepiej widzieli, kto ile zarabia, to za kilka miesięcy wrócimy do tego samego punktu. Znowu ktoś pokaże fakturę. Znowu ktoś się oburzy. Znowu politycy zapowiedzą kontrolę. Znowu środowisko lekarskie powie, że jest atakowane. Znowu pacjent będzie stał w kolejce i słuchał, że pieniędzy nie ma. A przecież prawdziwe pytania są inne. Ile szpitali w Polsce powinno rzeczywiście pełnić funkcję ostrych, wielospecjalistycznych placówek? Które oddziały mają sens medyczny i ekonomiczny, a które istnieją głównie dlatego, że nikt nie ma odwagi powiedzieć lokalnej społeczności prawdy? Czy szpital powiatowy musi za wszelką cenę konkurować o tych samych specjalistów z dużym ośrodkiem wojewódzkim? Czy część placówek nie powinna zostać przekształcona w silne centra diagnostyki, rehabilitacji, opieki długoterminowej i ambulatoryjnej? To są pytania politycznie niewygodne, bo natychmiast pojawia się oskarżenie o likwidację szpitali i zwijanie Polski lokalnej. Ale brak decyzji też jest decyzją. I to bardzo kosztowną. Jeśli udajemy, że wszędzie można utrzymać wszystko, to potem płacimy każdą cenę za każdego brakującego specjalistę. A gdy płacimy każdą cenę, nie mamy już systemu. Mamy licytację. Sprawa Kacprzyka jest więc nie tyle skandalem personalnym, ile ostrzeżeniem. Owszem, trzeba wyjaśnić wszystkie okoliczności. Trzeba sprawdzić faktury, czas pracy, zakres obowiązków, odpowiedzialność dyrektorów i nadzór właścicielski. Jeśli były nieprawidłowości, muszą być konsekwencje. Ale jeśli na tym poprzestaniemy, pomylimy dym z pożarem. Bo pożar jest większy. Płonie system, w którym publiczne szpitale konkurują jak prywatne firmy, ale bankrutują jak instytucje publiczne. Płonie system, w którym lekarz może być jednocześnie kosztem, ratunkiem i źródłem przychodu. Płonie system, w którym państwo najpierw nie chce wiedzieć, potem nagle chce wiedzieć wszystko, a najrzadziej chce podjąć decyzję. Nie Kacprzyk jest systemem. Kacprzyk jest rachunkiem za system. Rachunkiem wysokim, nieprzyjemnym i wystawionym nam wszystkim. Możemy go podrzeć w gniewie. Możemy przykleić go do jednej twarzy. Możemy przez tydzień debatować o moralności lekarzy. Ale dopóki nie zmienimy zasad gry, następny rachunek przyjdzie szybciej, niż nam się wydaje. I znów zapłaci pacjent. Nie przelewem. Czasem oczekiwania!

Nie tylko koncert. Zalia przywozi do Koszalina własny język emocji

ekoszalin POLECA Ala za CK 105 Koszalin - 18 Czerwca 2026 godz. 15:14
Zalia to artystka, które wchodzi na scenę nie tylko po to, by zaśpiewać piosenki. Ona przynosi ze sobą cały świat. Z jego niepokojem, czułością, miejskim zmęczeniem, intymnością i pytaniami, na które nie zawsze chce się odpowiadać wprost. CK105 w Koszalinie zaprasza do Amfiteatru na koncert artystki, która w ostatnich latach stała się jednym z najbardziej charakterystycznych głosów młodego pokolenia polskiej sceny muzycznej. Zalia, czyli Julia Izabella Zarzecka, jest piosenkarką, autorką tekstów i kompozytorką. Już samo to zestawienie mówi sporo, nie mamy do czynienia z wykonawczynią cudzych emocji, lecz z twórczynią, która sama buduje swój muzyczny język.   A jest to język bardzo współczesny. W muzyce Zalii spotykają się alt-pop, indie-pop, R&B, subtelne wpływy jazzu i lo-fi. Te gatunkowe określenia można oczywiście wymieniać, ale najważniejsze dzieje się gdzie indziej... W atmosferze! Jej utwory mają w sobie coś filmowego, trochę nocnego, trochę miejskiego. Są melodyjne, ale nieoczywiste. Delikatne, ale niepozbawione ciężaru. To muzyka, która potrafi zabrzmieć lekko, a po chwili zostawić słuchacza z myślą, że właśnie usłyszał coś bardzo osobistego. Zalia pisze o relacjach, codzienności, wrażliwości i emocjach, które często trudno nazwać jednym słowem. W czasach, gdy wiele piosenek próbuje natychmiast przyciągnąć uwagę, ona buduje napięcie inaczej, nastrojem, barwą głosu, detalem, szczerością. Być może dlatego jej koncerty przyciągają publiczność, która nie szuka wyłącznie przebojów, ale także opowieści. Nie bez znaczenia jest również to, że Zalia została dostrzeżona przez branżę i festiwalową publiczność. Występy na tak ważnych wydarzeniach jak Open’er czy Orange Warsaw Festival pokazują, że jej twórczość wybrzmiewa nie tylko w kameralnym odbiorze, ale także na dużych scenach. To artystka, która konsekwentnie buduje swoją pozycję, nie rezygnując przy tym z własnej wrażliwości i rozpoznawalnego brzmienia. Dlatego koncert w koszalińskim Amfiteatrze zapowiada się nie tylko jako muzyczne wydarzenie, ale też jako spotkanie z artystką, która potrafi mówić o emocjach językiem swojego pokolenia. Bez przesady, bez patosu, ale z wyczuciem i charakterem. W jej piosenkach jest miejsce na melancholię, miejską samotność, bliskość, niepewność i ten szczególny rodzaj czułości, który pojawia się wtedy, gdy ktoś naprawdę słucha świata wokół siebie. 12 września bramy Amfiteatru zostaną otwarte o godz. 18.00, a koncert rozpocznie się o godz. 19.00. Warto przyjść wcześniej, dać sobie chwilę oddechu i wejść w ten wieczór spokojnie. Bo muzyka Zalii najlepiej działa wtedy, gdy pozwoli się jej prowadzić przez nastroje, wspomnienia i historie, które choć należą do artystki, szybko zaczynają brzmieć zaskakująco znajomo. To będzie wieczór dla tych, którzy lubią, gdy koncert nie kończy się wraz z ostatnim dźwiękiem. Dla tych, którzy cenią świeże brzmienia, autorską szczerość i artystów idących własną drogą. Zalia przyjeżdża do Koszalina nie tylko z repertuarem. Przyjeżdża z opowieścią.

LUDZIK One Man Show 2026 już 30 czerwca w Koszalinie

Art z mat. inf. - 18 Czerwca 2026 godz. 12:01
30 czerwca 2026 roku Koszalin ponownie stanie się miejscem spotkania miłośników dobrego humoru. W Teatrze Muzycznym Adria odbędzie się XIII edycja Festiwalu LUDZIK: Mistrzostwa One Man Show, wydarzenia, które od lat prezentuje najlepiej zapowiadających się artystów sceny komediowej. LUDZIK One Man Show to festiwal, który łączy konkursowe występy, świetną zabawę i bezpośredni kontakt z publicznością. Na scenie pojawiają się stand-uperzy oraz twórcy one man show, którzy mają okazję zaprezentować swoje autorskie programy przed koszalińską publicznością. To wydarzenie przyciąga zarówno wiernych fanów stand-upu, jak i osoby, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z komedią na żywo. Tegoroczna, trzynasta edycja zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Na scenie Teatru Muzycznego Adria wystąpią: Martyna Podwysocka, Mateusz „Vilu” Wileński, Kamil Jezierski oraz zwycięzca ubiegłorocznej edycji, Jarek Legońkoff. Gospodarzem wieczoru będzie Bartosz Brzeskot. Organizatorzy zapraszają wszystkich, którzy chcą spędzić wieczór w atmosferze śmiechu, dystansu i komediowych emocji. Festiwal LUDZIK to okazja do poznania nowych talentów, ale także do wspólnego przeżywania humoru na żywo. Bez filtrów, bez dystansu sceny i z energią, którą daje bezpośredni kontakt artysty z publicznością. Wydarzenie odbędzie się we wtorek, 30 czerwca 2026 roku o godz. 19.00 w Teatrze Muzycznym Adria przy ul. Grunwaldzkiej 8–10 w Koszalinie. Realizację wydarzenia finansowo wsparła Gmina Miasto Koszalin. Partnerem wydarzenia jest Pomorze Zachodnie. Teatr Muzyczny Adria oraz NGC 68 zapraszają na wieczór pełen śmiechu, niepowtarzalnych występów i komediowych emocji.

Muzyczny początek wakacji nad jeziorem. CK105 zaprasza na koncert w Jamnie

ekoszalin POLECA Art za CK 105 Koszalin - 15 Czerwca 2026 godz. 21:14
Wakacje warto rozpocząć w wyjątkowej atmosferze, najlepiej przy dobrej muzyce, nad wodą i w otoczeniu letniego krajobrazu. Już 4 lipca o godz. 20:00 na Przystani Żeglarskiej w Jamnie odbędzie się koncert inaugurujący wakacyjny czas w Koszalinie. Wstęp na wydarzenie jest wolny. Na scenie wystąpią Tamara Behler oraz Grzech Piotrowski Sextet z niezwykłym programem „Z tamtej strony jeziora…”. To propozycja dla wszystkich, którzy cenią muzykę pełną emocji, przestrzeni, improwizacji i artystycznej autentyczności. Wieczór nad jeziorem będzie spotkaniem dwóch wyjątkowych światów twórczych. Z jednej strony publiczność usłyszy utwory z debiutanckiego albumu Tamary Behler „BÉLAIR”, z drugiej — autorski projekt Ludovica Grzecha Piotrowskiego. Wspólnie artyści zabiorą słuchaczy w muzyczną podróż przez jazz, muzykę etniczną, klasykę oraz słowiańskie inspiracje. Subtelny śpiew i brzmienie wiolonczeli Tamary Behler połączą się z charakterystycznym saksofonem Grzecha Piotrowskiego. Efektem będzie nastrojowa, pełna barw opowieść dźwiękowa, w której znajdzie się miejsce zarówno na autorskie kompozycje inspirowane folklorem, jak i jazzowe improwizacje oraz muzykę wymykającą się prostym gatunkowym definicjom. Program „Z tamtej strony jeziora…” zapowiada się jako koncert pełen wrażliwości i nieoczywistych brzmień. To wydarzenie, które może stać się pięknym początkiem wakacji — spokojnym, refleksyjnym, ale jednocześnie pełnym energii i twórczej swobody. Organizatorzy zapraszają wszystkich mieszkańców Koszalina, turystów oraz miłośników muzyki na letni wieczór nad jeziorem. Przystań Żeglarska w Jamnie stanie się tego dnia miejscem artystycznego spotkania, w którym muzyka, natura i wakacyjna atmosfera stworzą wyjątkową całość. Koncert na rozpoczęcie wakacji 4 lipca, godz. 20:00 Przystań Żeglarska w Jamnie Wstęp wolny