Koszalin, Poland
sport

Dwóch Polaków na podium mistrzostw Europy w klasie DN. Pięciu w czołowej dziesiątce

Art. za Maciej Frąckiewicz / Flota Polska DN. - 3 godziny temu
Łukasz Zakrzewski wywalczył srebrny, a Karol Jabłoński brązowy medal mistrzostw Europy w bojerowej klasie DN. Regaty rozegrano 20–21 lutego na zamarzniętej tafli jeziora Bukowo w Dąbkach, a na starcie stanęło 96 zawodników z 14 krajów. Złoto, drugi rok z rzędu zdobył Estończyk Rasmus Maalinn, który dwa dni wcześniej w tym samym miejscu został także mistrzem świata.

Polak obejmie dowództwo połączone NATO. Historyczna nominacja dla Wojska Polskiego. Nieoficjalnie to generał związany z Koszalinem!

Art, fot. Sztab Generalny WP - 16 godzin temu
Po raz pierwszy w historii czterogwiazdkowy generał Wojska Polskiego stanie na czele sojuszniczego dowództwa połączonego NATO – Allied Joint Force Command Brunssum (JFC Brunssum) w Holandii. Informację o decyzji przekazał 10 lutego 2026 r. szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła, podkreślając, że to wyraz zaufania do polskich sił zbrojnych i ich wysiłków obronnych. Szczegóły nominacji: przełamanie wieloletniej „rotacji” Według dostępnych informacji polski oficer ma w przyszłości zastąpić niemieckiego generała Ingo Gerhartza, który dowodzi JFC Brunssum od 11 czerwca 2025 r. Media zwracają uwagę, że to zmiana symboliczna: przez ponad dwie dekady dowództwo w Brunssum obejmowali przede wszystkim generałowie z Niemiec i Włoch, a teraz w ramach nowego podziału ról w Sojuszu większą odpowiedzialność mają przejmować europejscy sojusznicy ze wschodniej flanki. Kim jest kandydat?  Sławomir Wojciechowski urodził się w Węgorzynie w powiecie łobeskim, a maturę zdał w Goleniowie w 1983 roku, będąc wówczas mieszkańcem Łoźnicy.  Z wojskiem związał się po rozpoczęciu nauki w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej w Koszalinie. To tu zaczęła się jego zawodowa droga w mundurze. W kolejnych latach Wojciechowski przechodził przez najważniejsze szczeble dowodzenia w Wojsku Polskim. Był m.in. dowódcą 4. Pułku Przeciwlotniczego w Zielonej Górze oraz dowódcą 17. Brygady Zmechanizowanej w Międzyrzeczu. Zyskał też doświadczenie w działaniach poza granicami kraju – służył m.in. w Iraku i Afganistanie. Jednym z przełomowych momentów w jego karierze był rok 2018. We wrześniu został skierowany do Szczecina i objął dowództwo Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego (MNC NE), jednej z kluczowych struktur NATO na wschodniej flance. Funkcję tę pełnił do listopada 2021 r. W czerwcu 2022 r. Wojciechowski został powołany na stanowisko Polskiego Przedstawiciela Wojskowego przy Komitetach Wojskowych NATO i Unii Europejskiej w Brukseli. To rola, w której reprezentuje polskie siły zbrojne w najważniejszych wojskowych gremiach decyzyjnych obu organizacji. Cztery gwiazdki i symboliczny awans W maju 2024 r. otrzymał nominację prezydencką na najwyższy stopień generalski w Wojsku Polskim (cztery gwiazdki) – w komunikatach urzędowych określany jako „generał Wojska Polskiego”. Dziś, ma 63 lata i należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich dowódców ostatnich lat, łącząc doświadczenie z dowodzenia jednostkami liniowymi, udziału w misjach zagranicznych oraz pracy w strukturach sojuszniczych.   „Pierwszy krok” już latem Z zapowiedzi wiceministra obrony Cezarego Tomczyka wynika, że polski generał ma objąć szefostwo sztabu JFC Brunssum w lipcu 2026 r., a dopiero w kolejnym etapie pełne dowództwo. Taki scenariusz oznaczałby płynne wejście w rolę i przygotowanie do przejęcia odpowiedzialności za całość struktur operacyjnych dowództwa. Czym jest JFC Brunssum i dlaczego to ważne? JFC Brunssum to jedno z kluczowych dowództw operacyjnych NATO w Europie. Odpowiada za planowanie, przygotowanie i prowadzenie operacji w swoim obszarze odpowiedzialności, obejmującym m.in. znaczną część wschodniej flanki. W praktyce to miejsce, w którym zapadają decyzje dotyczące gotowości, ćwiczeń, koordynacji sił sojuszniczych oraz działań na wypadek kryzysu. Dlatego nominacja polskiego czterogwiazdkowego generała, jeśli zostanie sfinalizowana zgodnie z zapowiedziami będzie nie tylko prestiżem, ale też realnym wzmocnieniem polskiej pozycji w architekturze bezpieczeństwa NATO. Podobne dowództwo, odpowiadające za bezpieczeństwo odpowiednio w regionie południowej Europy, funkcjonuje w Neapolu (JFC Naples).  

Koszalin docenia tych, którzy nie odpuszczają. 22 stypendia sportowe na 2026 rok wręczone

Art, fot. FB/Tomasz Sobieraj/Radek Koleśnik / UM Koszalin - 20 Lutego 2026 godz. 19:40
„Za każdym sukcesem sportowym stoi wczesna pobudka, zmęczenie i momenty, w których najłatwiej byłoby odpuścić. Nasi sportowcy nie odpuszczają” – napisał Tomasz Sobieraj, prezydent Koszalina, informując o przyznaniu stypendiów sportowych Miasta Koszalina na 2026 rok. To wsparcie trafia do tych, którzy w 2025 roku osiągali wysokie wyniki, reprezentując koszalińskie kluby na arenach krajowych i międzynarodowych. Jak podkreśla ratusz, komisja stypendialna obradowała w styczniu i przeanalizowała 35 wniosków. Ostatecznie decyzją prezydenta stypendia przyznano 22 osobom – zawodniczkom, zawodnikom oraz trenerom – w tym także sportowcom z niepełnosprawnościami.

12 mieszkań, jeden cel: samodzielność. PSONI Koło w Koszalinie podpisało umowę na budowę Wspomaganych Społeczności Mieszkaniowych

Ala, fot. FB/PSONI Koło w Koszalinie - 17 godzin temu
To wiadomość, która ma znaczenie większe niż kolejne „podpisano umowę” w lokalnym kalendarzu inwestycji. Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną (PSONI) Koło w Koszalinie zawarło porozumienie z wykonawcą, PPHU Matexim Heidner i Wspólnicy Spółka Jawna w Białogardzie na realizację przedsięwzięcia, które dla wielu rodzin jest synonimem spokoju o przyszłość. Przedmiotem umowy jest budowa Wspomaganych Społeczności Mieszkaniowych, czyli zespołu 12 mieszkań przeznaczonych dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Inwestycja w godność, nie tylko w mury Wspomagane Społeczności Mieszkaniowe to projekt, w którym najważniejsze nie są ściany, metry i harmonogramy choć i one mają znaczenie. Najważniejsze jest to, co te mieszkania mają dać: poczucie bezpieczeństwa, możliwość uczenia się samodzielności i życia „u siebie”, ale w warunkach wsparcia dostosowanego do realnych potrzeb mieszkańców. Dla osób z niepełnosprawnością intelektualną taka forma mieszkalnictwa oznacza często przełom: zamiast stałej zależności i niepewności jutra, dom, stabilność i codzienność budowaną na swoich możliwościach, z mądrą pomocą w tle. Start prac po 2 marca 2026 roku Zgodnie z zapowiedzią, prace budowlane mają rozpocząć się po 2 marca 2026 roku. To data, która jak podkreślają przedstawiciele stowarzyszenia, symbolicznie otwiera nowy rozdział: rozdział współpracy, konsekwentnej pracy i zamiany planów w konkret. Podziękowania dla tych, którzy pomogli „dowieźć” projekt Stowarzyszenie nie ukrywa, że dopięcie formalności i doprowadzenie projektu do momentu podpisania umowy wymagało determinacji wielu osób. Szczególne podziękowania za wsparcie merytoryczne skierowano do Katarzyny Kukulskiej oraz Pawła Zdolińskiego, podkreślając, że ich wiedza i zaangażowanie miały realny wpływ na to, że inicjatywa znalazła się dziś na etapie realizacji. Finansowanie z PFRON Realizacja przedsięwzięcia jest finansowana ze środków PFRON w ramach projektu „Samodzielność – Aktywność – Mobilność!” – Wspomagane Społeczności Mieszkaniowe. To ważne, bo pokazuje, że wsparcie systemowe może przekładać się na bardzo konkretne efekty: miejsca, w których ludzie żyją bezpieczniej, spokojniej i bardziej po swojemu. „Zaczynamy” – i to jest najważniejsze Dla wielu rodzin i opiekunów osób z niepełnosprawnością intelektualną przyszłość bywa pytaniem bez łatwej odpowiedzi. Dlatego takie projekty mają ciężar społeczny, którego nie da się przeliczyć wyłącznie na kwoty i terminy. To inwestycje, które zmniejszają lęk o jutro i dają realną, codzienną zmianę. Tym razem najważniejsze zdanie brzmi prosto: zaczynamy.

ASF w Koszalinie: wyznaczono strefę objętą zakażeniem. Ważne informacje dla mieszkańców i hodowców

Ala za Anna Makarewicz Rzecznik prasowy, fot. FB/Nadleśnictwo Manowo - 15 godzin temu
W związku z wykryciem ogniska afrykańskiego pomoru świń (ASF) u dzika na terenie Koszalina i okolic, decyzją Powiatowego Lekarza Weterynarii oraz na podstawie przepisów Unii Europejskiej (w tym Decyzji wykonawczej Komisji (UE) 2026/350) wyznaczono strefę objętą zakażeniem. Strefa obejmuje miasto Koszalin. Wprowadzone środki mają na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się choroby. Ograniczenia obowiązują do 4 maja 2026 r. lub do odwołania. Najważniejsze zasady dla hodowców świń: zakaz przemieszczania świń bez zgody weterynarza, obowiązek utrzymywania świń w sposób uniemożliwiający kontakt z dzikami, obowiązek dezynfekcji (rąk, obuwia, sprzętu, pojazdów), obowiązek zgłaszania każdego padnięcia świni. Najważniejsze zasady dla wszystkich mieszkańców: zakaz wywożenia zwierzyny (w tym dzików) poza strefę, obowiązek zgłaszania znalezionych padłych dzików, zachowanie zasad higieny po kontakcie z lasem lub zwierzyną, stosowanie się do oznakowania strefy i komunikatów służb. ASF nie jest groźny dla ludzi, jednak stanowi poważne zagrożenie dla hodowli świń i gospodarki rolnej. Na prośbę Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Koszalinie przekazano informację, że w Dzienniku Urzędowym Województwa Zachodniopomorskiego (poz. 778) opublikowano 18 lutego 2026 r. rozporządzenie nr 2/2026 Powiatowego Lekarza Weterynarii w Koszalinie z dnia 16 lutego 2026 r., zmieniające rozporządzenie nr 1/2026 z dnia 4 lutego 2026 r. Nowelizacja dotyczy m.in. zmiany granic strefy objętej zakażeniem ASF u dzików na terenie powiatu Miasto Koszalin. Dodatkowo przekazano do wiadomości decyzję wykonawczą Komisji (UE) 2026/350 z dnia 11 lutego 2026 r., w której ustanowiono w Polsce „strefę objętą zakażeniem” opisaną w załączniku do decyzji. Obszar strefy określony w rozporządzeniu nr 2/2026 jest tożsamy z obszarem wskazanym w decyzji Komisji. W celach informacyjnych przekazano także mapę z granicami strefy oraz granicami obwodów łowieckich, a także wykaz miejscowości znajdujących się w strefie wraz z numerami obwodów łowieckich obejmujących te miejscowości.

Koszalin znów wchodzi do klatki. NOC MMA 12 i pytanie, co dziś znaczy „miasto sportowych emocji”

ekoszalin POLECA Art, fot. NOC MMA - 20 Lutego 2026 godz. 3:38
W Koszalinie da się wyczuć ten moment zanim jeszcze zapalą się reflektory: miasto zaczyna żyć wydarzeniem. Plakaty, rozmowy w klubach, „kto walczy?”, „kto przyjeżdża?”, „czy będzie transmisja?”. 7 marca Hala Widowiskowo-Sportowa przy ul. Śniadeckich nie będzie po prostu kolejnym obiektem na mapie. Ma być areną, na której Koszalin stanie się stolicą polskiego MMA. Wraca NOC MMA 12: KOSZALIN – Kunert Mobile Home Night, a to zawsze znaczy jedno: hałas, napięcie i sport, który nie prosi o uwagę, tylko ją zabiera. Dlaczego MMA tak dobrze „niesie się” w miastach średniej wielkości MMA ma dziwną zdolność: potrafi być jednocześnie widowiskiem, sportem i lokalnym rytuałem. W wielkich metropoliach konkurencja o uwagę jest bezlitosna, koncert, teatr, piłka, polityka, wszystko naraz. W miastach takich jak Koszalin gala działa inaczej: jest wydarzeniem, które integruje publiczność ponad podziałami. Tu przychodzą ci, którzy trenują. Ci, którzy kibicują „swoim”. I ci, którzy chcą zobaczyć coś, co dzieje się naprawdę – bez playbacku, bez scenariusza, z ryzykiem wpisanym w każdą minutę. Ale jest w tym też coś więcej: MMA świetnie opowiada o ambicji. O drodze od sali treningowej do klatki. O konsekwencji. O tym, że nie da się „udawać formy”. I właśnie dlatego, gdy Koszalin przyjmuje takie wydarzenie, to nie jest tylko logistyczna operacja. To jest komunikat: „jesteśmy miastem, które umie robić duże rzeczy”. Karta walk: sport, który nie lubi półśrodków Organizatorzy nie zostawiają wątpliwości, na czym ma opierać się napięcie wieczoru. Walka wieczoru (MMA): Łukasz Parobiec vs. Rafał Jaszczuk To zestawienie, które ma ciężar i nazwisk, i oczekiwań. Walka wieczoru zawsze jest obietnicą: że ktoś wyjdzie z klatki jako „ten”, którego zapamięta się na dłużej. A w MMA pamięta się nie tylko zwycięzców, ale i styl: odwagę, kontrolę, momenty, w których zawodnik wstaje, choć rozsądek krzyczy, żeby nie wstawał. MMA: Borys Borkowski vs. Kamil Smętoch Pojedynki w środku karty bywają najbardziej niewdzięczne, bo trzeba wygrać nie tylko z rywalem, ale też z obojętnością widza, który czeka na „główne danie”. Dobrzy zawodnicy robią z tego przewagę: walczą tak, żeby publiczność przestała patrzeć na zegarek. K1 (małe rękawice): Damian Ostęp vs. Cezary Piwowarek To może być walka, która najbardziej „niesie” halę. K1 w małych rękawicach jest z definicji bardziej bezpośrednie, ostrzejsze, dynamiczne. Nie ma tu wiele miejsca na schowanie się za taktyką na długie rundy – jest tempo, presja i ten szczególny rodzaj ryzyka, który publiczność czuje w brzuchu. Lokalni bohaterowie: to oni budują temperaturę hali Gala w Koszalinie zawsze ma jeden dodatkowy składnik, którego nie da się dowieźć z zewnątrz: lokalną stawkę emocjonalną. Gdy do klatki wychodzą zawodnicy „stąd”, kibicowanie przestaje być neutralne. Wśród lokalnych nazwisk wymieniani są: Damian Białecki, Aleksy Hoppe, Bartłomiej „Wega” Mienciuk oraz Szymon Rutkowski. To ważne, bo MMA na poziomie regionalnym i ogólnopolskim żyje z tej relacji: miasto daje zawodnikom publiczność, a zawodnicy dają miastu powód do dumy. Kiedy „swój” wychodzi do walki, hala robi się głośniejsza nie dlatego, że ktoś prosi o doping – tylko dlatego, że ludzie czują, że to trochę ich historia. Koszalin jako scena – i jako test Jest też druga strona tego medalu. Bo gdy miasto „staje się stolicą” na jeden wieczór, pojawia się pytanie: co dalej? Czy to tylko jednorazowy zryw emocji, czy element większej opowieści o sporcie w Koszalinie? Takie wydarzenia potrafią zostawić po sobie coś trwałego, rosnącą frekwencję na treningach, większe zainteresowanie sportami walki wśród młodzieży, nowe współprace klubów, sponsorów, samorządu. Ale potrafią też zostać tylko wspomnieniem i krótkim klipem w social mediach. Dlatego NOC MMA 12 jest w pewnym sensie testem: czy Koszalin potrafi wykorzystać energię sportowego spektaklu jako impuls do budowania długofalowej kultury sportu. Bo o ile klatkę da się postawić w jeden dzień, o tyle sportowy ekosystem buduje się latami. Informacje dla kibiców NOC MMA 12: KOSZALIN Kunert Mobile Home Night 7 marca 2026 (sobota), godz. 18:00 Hala Widowiskowo-Sportowa, ul. Śniadeckich 4, Koszalin Transmisja: SuperPolsat, Polsat Sport Fight Bilety:  kbq.pl/194717 Wieczór, w którym wszystko jest proste W MMA jest coś uczciwego: wynik nie zależy od interpretacji, od komisji, od tego, kto głośniej krzyczy w studiu. Zależy od tego, kto lepiej przygotował ciało, głowę i oddech. 7 marca Koszalin dostanie wieczór, w którym emocje są natychmiastowe, a rozstrzygnięcia bezpośrednie.  

Senator Gawłowski: Wąskotorówką do Mielna! „Trzecia szyna” jako pomysł na kolejową rewolucję

Ala za FB/Stanisław Gawłowski - 20 Lutego 2026 godz. 10:41
Pomysł brzmi jak marzenie z folderu turystycznego: Koszalin – Mielno, a między nimi turystyczna atrakcja, lokomotywa parowa "Zośka" dowozi ludzi prosto pod morze. Do tego muzeum kolei w Koszalinie. Właśnie taki kierunek wybrzmiał w wystąpieniu i wpisach senatora Stanisława Gawłowskiego, który w Senacie i w mediach społecznościowych apeluje do rządu o konkretne decyzje infrastrukturalne dla Koszalina i Darłowa. Najbardziej nośny element tej listy to propozycja budowy „trzeciej szyny” na trasie Koszalin–Mielno, która miałaby umożliwić przejazdy kolei wąskotorowej po torze „normalnym” (lub w układzie mieszanym). To technicznie wykonalne rozwiązanie (stosowane w różnych krajach jako tor wieloszynowy), ale politycznie i organizacyjnie temat o wiele większy niż jedno hasło. „Trzecia szyna”: hit komunikacyjny czy marketing bez kosztorysu? W teorii „trzecia szyna” rozwiązuje dwa problemy jednocześnie. Transportowy: latem do Mielna jedzie się wolniej niż wypada. Kolej mogłaby zdjąć z dróg część ruchu i stać się realną alternatywą, a nie tylko „ciekawostką”; tożsamościowy: wąskotorówka to marka regionu. Gdyby dało się ją „dociągnąć” do morza, dostalibyśmy produkt turystyczny, który sam się promuje. Kluczowy warunek wstępny: przejęcie linii Koszalin–Mielno przez PKP PLK Senator wskazuje też pierwszy, fundamentowy krok: przejęcie linii kolejowej Koszalin–Mielno przez PKP PLK (obecnie własność Miasta Koszalin), czyli oddanie jej w zarząd podmiotu, który jest „od sieci” i ma narzędzia do prowadzenia inwestycji oraz utrzymania infrastruktury. To nie jest detal. Bez stabilnego właściciela/operatora infrastruktury nie ma rozmowy o modernizacji, o standardzie, o peronach, o finansowaniu, ani o przyszłych przewozach. PLK już wcześniej sygnalizowała analizy dot. usprawnienia dojazdów koleją na wybrzeże, w tym wątku Mielna. Darłowo i Darłówko Zachodnie: peron, który może zmienić logikę dojazdu nad morze Drugi duży punkt: nowy peron w Darłówku Zachodnim na linii Sławno–Darłowo. To temat, który w dyskusjach kolejowych wraca regularnie, bo Darłówko (czyli realny cel turystyczny) nie pokrywa się z tym, co dziś daje „goła” stacja Darłowo. W materiałach branżowych i analizach pojawia się koncepcja przystanku z odpowiednią infrastrukturą dojścia. Muzeum kolei w Koszalinie: turystyka + edukacja + ochrona dziedzictwa Kolejny element listy to apel o utworzenie muzeum kolei w Koszalinie we współpracy z Koszalińskim Towarzystwem Kolei Wąskotorowej. Ten postulat ma sens nie tylko sentymentalny. Kolejowe dziedzictwo działa jak magnes: przyciąga rodziny, pasjonatów, szkoły, turystów „poza plażą”. A muzeum może stać się zapleczem, które wzmacnia także samą wąskotorówkę, szczególnie gdy region inwestuje w jej infrastrukturę i utrzymanie. Dworzec PKP w Koszalinie: rząd ma podać terminy, bo cierpliwość miasta się kończy Na końcu tej listy jest temat, który w Koszalinie dawno przestał być „inwestycją”, a stał się symbolem  niemocy: budowa nowego dworca. Senator domaga się od rządu harmonogramu przetargu i budowy. I tu akurat mamy już publicznie opisywane ramy czasowe: PKP zapowiada nowy przetarg (kwiecień 2026) i powrót wykonawcy na plac budowy we wrześniu 2026, po wcześniejszym wstrzymaniu robót i problemach proceduralno-projektowych. Jeśli to ma się wydarzyć naprawdę, potrzebne są trzy rzeczy: jasny właściciel i zarządca linii (tu: PLK i formalne przejęcie/uzgodnienia); model przewozów (sezon vs całoroczne, operator, integracja z komunikacją lokalną); harmonogram i finansowanie — bez nich „trzecia szyna” zostaje medialnym skrótem myślowym. Bo wąskotorówka do Mielna to piękna wizja. Ale żeby nie skończyła jako kolejny plakat wyborczy, musi dostać coś, czego w polskiej infrastrukturze brakuje najczęściej: konkret w terminach, odpowiedzialności i pieniądzach.

37 linii powiatowych na papierze. Pytanie brzmi: czy to będzie komunikacja, czy tylko lista?

Ala, fot. Starostwo Powiatowe - 20 Lutego 2026 godz. 9:25
Starostwo Powiatowe opublikowało wykaz 37 linii publicznego transportu zbiorowego o charakterze użyteczności publicznej, które mają być realizowane w ramach Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych w okresie 01.06.2026 – 31.12.2026 na terenie Powiatu Koszalińskiego i Miasta/Gminy Koszalin. Dla mieszkańców brzmi to jak dobra wiadomość: wreszcie coś ma ruszyć, wreszcie „będzie autobus”. Tylko że w transporcie publicznym samo „będzie” nie wystarcza. Liczy się kiedy, jak często, dokąd i czy da się z tego zbudować normalny dzień: dojazd do pracy, szkoły, lekarza, przesiadkę. I właśnie dlatego lista tras, choć imponująca liczbowo prowokuje pytanie, które warto zadać głośno: czy te linie zostały ułożone pod potrzeby pasażerów? Oto lista tras: Nr 1 na trasie: Komory - Łekno przez Popowo, o łącznej, maksymalnej długości 20 km 1. na trasie o długości 20 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) 2. na trasie o długości 19 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.) wielkości pracy eksploatacyjnej 4 640 wozokilometrów rocznie Nr 2 na trasie: Barnin - Łekno przez Słowienkowo, o łącznej długości 16 km i z częstotliwością 2 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 560 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.) Nr 3 na trasie: Barnin - Mścice przez Dobre, o łącznej, maksymalnej długości 16 km 1. na trasie o długości 13 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r) 2. na trasie o długości 16 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 320 wozokilometrów rocznie Nr 4 na trasie: Tymień - Tymień przez Gąski, o łącznej, maksymalnej długości 32 km 1. na trasie o długości 24 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.) 2. na trasie o długości 32 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.) oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 8 960 wozokilometrów rocznie Nr 5 na trasie: Barnin - Mścice przez Strzeżenice, o łącznej, maksymalnej długości 28 km 1. na trasie o długości 21 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) 2. na trasie o długości 28 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 3 920 wozokilometrów rocznie Nr 6 na trasie: Łekno - Słowienkowo przez Kiszkowo, o łącznej długości 16 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 1 280 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.) Nr 7 na trasie: Stare Bielice - Stare Bielice przez Witolubie - Gniazdowo o łącznej długości 38 km i z częstotliwością 5 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 15 200 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.)Nr 8 na trasie: Biesiekierz - Świemino przez Nosowo - Żelimucha - Parsowo o łącznej długości 31,5 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 520 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.) Nr 9 na trasie: Stare Bielice - Świemino przez Biesiekierz - Kraśnik Koszaliński o łącznej długości 36 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 880 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.) Nr 10 na trasie: Świemino - Biesiekierz przez Kraśnik Koszaliński - Warnino, o łącznej, maksymalnej długości 31 km 1. na trasie o długości 23 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 31 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 4 320 wozokilometrów rocznie Nr 11 na trasie: Laski Koszalińskie - Laski Koszalińskie przez Stare Bielice o łącznej długości 50 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 4 000 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 12 na trasie: Stare Bielice przez Stare Bielice przez Witolubie - Gniazdowo o łącznej długości 31,5 km i z częstotliwością 3 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 7 560 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 13 na trasie: Laski Koszalińskie - Biesiekierz przez Kotłowo - Parnowo, o łącznej, maksymalnej długości 31 km 1. na trasie o długości 22 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 26 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), 3. na trasie o długości 31 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 8 400 wozokilometrów rocznie Nr 14 na trasie: Stare Bielice - Parsowo przez Tatów - Biesiekierz, o łącznej, maksymalnej długości 38 km 1. na trasie o długości 34 km, z częstotliwością 3 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 38 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 11 200 wozokilometrów rocznie Nr 15 na trasie: Stare Bielice - Nowe Bielice przez Warnino, o łącznej długości 30 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 400 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.).Nr 16 na trasie: Stare Bielice - Kraśnik Koszaliński przez Koszalin - Biesiekierz, o łącznej długości 31 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 480 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 17 na trasie: Parsowo - Stare Bielice przez Kraśnik Koszaliński - Nowe Bielice, o łącznej długości 38 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 3 040 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 18 na trasie: Stare Bielice - Koszalin przez Kraśnik Koszaliński - Gniazdowo, o łącznej, maksymalnej długości 53,50 km 1. na trasie o długości 46 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 53,50 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 7 960 wozokilometrów rocznie Nr 19 na trasie: Manowo - Manowo przez Wyszewo - Wyszebórz, o łącznej, maksymalnej długości 59 km 1. na trasie o długości 53 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 59 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.) oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 13 200 wozokilometrów rocznie Nr 20 na trasie: Rosnowo - Rosnowo przez Manowo, o łącznej długości 44 km i z częstotliwością 3 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 10 560 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 21 na trasie: Wyszewo - Stare Bielice przez Wyszebórz - Manowo, o łącznej długości 27 km i z częstotliwością 6 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 12 960 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 22 na trasie: Konikowo - Konikowo przez Świeszyno - Bonin - Koszalin - Niekłonice, o łącznej długości 27 km i z częstotliwością 9 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 19 440 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 23 na trasie: Stare Bielice - Stare Bielice przez Koszalin - Bielkowo - Sucha Koszalińska - Sianów, o łącznej, maksymalnej długości 96 km 1. na trasie o długości 22 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 38 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 3. na trasie o długości 40 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.),4. na trasie o długości 96 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 17 440 wozokilometrów rocznie Nr 24 na trasie: Stare Bielice - Stare Bielice przez Węgorzewo Koszalińskie - Sianów, o łącznej, maksymalnej długości 115 km 1. na trasie o długości 55 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 69 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 3. na trasie o długości 115 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 19 120 wozokilometrów rocznie Nr 25 na trasie: Dąbrowa - Stare Bielice przez Wiekowo - Pękanino - Karnieszewice, o łącznej, maksymalnej długości 56 km 1. na trasie o długości 21 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 56 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 6 160 wozokilometrów rocznie Nr 26 na trasie: Stare Bielice - Dąbrowa przez Sianów - Karnieszewice - Kawno, o łącznej, maksymalnej długości 42 km 1. na trasie o długości 42 km, z częstotliwością 3 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 42 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (65 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 15 540 wozokilometrów rocznie Nr 27 na trasie: Stare Bielice - Stare Bielice przez Sianów - Sieraków Sławieński - Sowno - Przytok, o łącznej długości 71 km i z częstotliwością 5 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 24 850 wozokilometrów dziennie (70 dni w 2026 r.). Nr 28 na trasie: Stare Bielice - Stare Bielice przez Skwierzynka - Kędzierzyn, o łącznej, maksymalnej długości 41 km 1. na trasie o długości 29 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (85 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 33 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (85 dni w 2026 r.), 3. na trasie o długości 35 km, z częstotliwością 4 połączeń dziennie (85 dni w 2026 r.), 4. na trasie o długości 41 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (85 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 23 460 wozokilometrów rocznie Nr 29 na trasie: Stare Bielice - Mielno przez Sianów - Skibno - Łazy, o łącznej długości 42 km i z częstotliwością 12 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 89 208 wozokilometrów dziennie (177 dni w 2026 r.).Nr 30 na trasie: Stare Bielice - Karnieszewice przez Sianów - Trawica, o łącznej, maksymalnej długości 35 km 1. na trasie o długości 23 km, z częstotliwością 12 połączeń dziennie (85 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 35 km, z częstotliwością 2 połączeń dziennie (85 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 29 410 wozokilometrów rocznie Nr 31 na trasie: Bardzlino - Konikowo przez Niekłonice, o łącznej długości 22 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 2 662 wozokilometrów dziennie (121 dni w 2026 r.). Nr 32 na trasie: Bardzlino Pstrągi - Konikowo Szkoła przez Świeszyno - Kępa Świeszyńska, o łącznej długości 29 km i z częstotliwością 6 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 13 920 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 33 na trasie: Konikowo - Konikowo przez Świeszyno - Bonin - Koszalin - Niekłonice, o łącznej długości 27 km i z częstotliwością 9 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 19 440 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 34 na trasie: 17 km 1. 2. Niekłonice - Konikowa Szkoła przez Świeszyno, o łącznej, maksymalnej długości na trasie o długości 17 km, z częstotliwością 5 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), na trasie o długości 17 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (121 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 8 857 wozokilometrów rocznie Nr 35 na trasie: Niekłonice - Zegrze Pomorskie przez Konikowo - Strzekęcino, o łącznej, maksymalnej długości 38 km 1. na trasie o długości 18 km, z częstotliwością 1 połączenia dziennie (80 dni w 2026 r.), 2. na trasie o długości 38 km, z częstotliwością 4 połączeń dziennie (80 dni w 2026 r.), oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 13 600 wozokilometrów rocznie Nr 36 na trasie: Zegrze Pomorskie - Zegrze Pomorskie przez Czaple - Kurozwęcz, o łącznej długości 16 km i z częstotliwością 3 połączeń dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 3 840 wozokilometrów dziennie (80 dni w 2026 r.). Nr 37 na trasie: Zegrze Pomorskie - Niekłonice przez Konikowo, o łącznej długości 32 km i z częstotliwością 1 połączenia dziennie, oraz wielkości pracy eksploatacyjnej 3 872 wozokilometrów dziennie (121 dni w 2026 r.)  

„Nie odbierajcie jej domu”. Historia pani Genowefy z Sianowa to test naszej wrażliwości i państwa. Byliśmy tam z kamerą.

Wojciech Kukliński, fot. i film Art - 19 Lutego 2026 godz. 5:03
To była jedna z tych wiadomości, które nie pozwalają spokojnie zasnąć. Krótka, stanowcza, a jednocześnie drżąca emocjami: „Ostatnio pisaliście o mojej cioci z Sianowa. To wszystko nieprawda. Chciałabym wyjaśnić pewne sprawy. Czy możemy się spotkać?” Napisała do nas Pani Grażyna, prawna opiekunka, prywatnie siostrzenica 88-letniej pani Genowefy. Kobiety, która niezależnie od tego, czy ktoś uzna ją za „samodzielną”, czy „wymagającą wsparcia” jest przede wszystkim człowiekiem. I jak każdy człowiek ma prawo do godności, bezpieczeństwa i do tego, by jej głos nie ginął pod stertą pieczątek, uzasadnień i urzędowych formułek. Co tak zbulwersowało naszą czytelniczkę? Opiekunka zareagowała na wcześniejszy nasz artykuł, w którym (za komunikatem Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie) relacjonowaliśmy interwencję dzielnicowego z Posterunku Policji w Sianowie. Link do artykułu  TUTAJ W tekście pojawił się obraz, który poruszył wielu, w tym ogólnopolskie media: zimno, cisza na osiedlu, seniorka w domu, gdzie temperatura miała wynosić zaledwie 6°C, a ona sama miała leżeć w kurtce pod kołdrami, próbując przetrwać mróz. „To kłamstwo” mówi dziś Pani Grażyna. I idzie dalej, mocniej, ostrzej: „Ten policyjny artykuł to zwykła ustawka. Próba poprawy wizerunku koszalińskich policjantów, którzy podpadli nękaniem i ośmieszaniem bezdomnych”. „Ja się nią opiekuję” Siostrzenica pani Genowefy wyjaśnia, że na stałe mieszka w Niemczech, ale co dwa tygodnie jest w Sianowie. Twierdzi, że finansuje wsparcie dla cioci i wskazuje konkretne osoby: Jana, Waldka i Helenę, które zaangażowała w pomoc staruszce. Opłaca też weekendowe posiłki, które cioci dowożone są z miejscowej Gospody  Parkowej.  „Proszę zobaczyć… Lodówka pełna, na stole owoce. A tu w komórce drewno i węgiel.  Ciocia jest w pełni samodzielna. Ma tylko przez tą wylatającą protezę kłopot z mową. Sama sobie nie tylko rozpala w piecu, ale i robi drobne zakupy - przekonuje. Dodaje, że pani Genowefa przed południem przebywa w Dziennym Domu Seniora, do którego ma zapewniony transport. I tu padają kolejne mocne słowa. Tym razem pod adresem Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej: „Ciocia miała opiekunkę na dwie godziny dziennie. Przychodziła, ale zamiast pomóc, patrzyła, jak ciocia się ubiera, myje. Pogrzebała w telefonie i wychodziła. Po awanturze jaką  jej zrobiłam przestała przychodzić. A problem z ogrzewaniem? Mieszkanie ma centralne, ale jest popsute. Gmina nie spieszy się z naprawą więc sama zamówiłam hydraulika. W marcu naprawi - mówi. Jej słowa potwierdza Pan Janek. Byliśmy tam z kamerą. I zobaczyliśmy strach W tej sprawie nie opieramy się wyłącznie na relacjach. Byliśmy na miejscu z kamerą, gdy urzędnicy przyjechali do pani Genowefy. Artykuł o pomocy dzielnicowego opublikowano 2 lutego. Już 4 lutego Sąd Rejonowy w Koszalinie (III Wydział Rodzinny i Nieletnich) wydał postanowienie zabezpieczające z klauzulą natychmiastowej wykonalności, a 5 lutego burmistrz Sianowa Maciej Berlicki podjął decyzję o umieszczeniu pani Genowefy w domu pomocy społecznej. W jej uzasadnieniu burmistrz powołał się na artykuł mówiący o „osobie wymagającej całodobowej opieki z powodu wieku, choroby lub niepełnosprawności, niemogącej samodzielnie funkcjonować w codziennym życiu, której nie można zapewnić niezbędnej pomocy w formie usług opiekuńczych”. Do domu seniorki przyjechali pracownicy GMOPS oraz DPS z Mielna. Wezwano też policję. Pojawił się dzielnicowy. Ten sam, który wystąpił w komunikacie. I tu trzeba oddać sprawiedliwość: relacja między aspirantem, a panią Genowefą wyglądała na autentyczną. On ją znał, ona go znała. Pomagał jej. W dużej mierze dzięki jego postawie sytuacja przewiezienia Pani Genowefy do DPS nie wymknęła się spod kontroli. Ale najważniejsze, co zobaczyliśmy, to pani Genowefa. Zdenerwowana. Przestraszona. Trzymająca się kurczowo tego, co dla niej najważniejsze: własnego domu. Podpisała oświadczenie przygotowane przez siostrzenicę, że nie wyraża zgody na opuszczenie mieszkania i wyjazd do DPS. „Ja tu mieszkam od 50 lat. Pochowałam tu trzech synów i chcę tu umrzeć. Nigdzie nie jadę”- mówiła. To nie było „marudzenie”. To nie była „upartość”. To był lęk człowieka, który w jednej chwili poczuł, że ktoś może wyrwać go z miejsca, w którym ma swoją pamięć, swoje rzeczy, swój rytm, resztki poczucia kontroli nad życiem. Ostatecznie urzędnicy odstąpili tego dnia od umieszczenia seniorki w DPS. W tle nie tylko pomoc. W tle mieszkanie Opiekunka Pani Genowefy przedstawia teorię, która rzuca na całą sprawę inne światło: według niej punkt zapalny pojawił się wtedy, gdy pani Genowefa złożyła wniosek o wykup mieszkania zajmowanego od 1972 roku. Mamy dokumenty, które potwierdzają, że temat wykupu rzeczywiście był formalnie prowadzony: •wniosek o wykup lokalu, w którym wskazano, że pani Genowefa zajmuje mieszkanie od 07.09.1972 r., •potwierdzenie wpłaty tytułem wykupu z 10.10.2024 r. na kwotę ponad 10 tys. zł z tytułem dotyczącym wykupu lokalu. •pismo z prośbą o wskazanie podstawy prawnej odmowy wykupu oraz wyjaśnienie kwestii przetrzymywania przez Urząd Gminy w Sianowie przez 9 miesięcy pieniędzy, pozostawione bez odpowiedzi. Burmistrz tłumaczył w rozmowie z Panią Grażyną, że wstrzymał decyzję, bo uznał, iż mogą istnieć wątpliwości, czy decyzja o wykupie była samodzielna, skoro po złożeniu wniosku sprawę prowadziła osoba trzecia. Pani Grażyna odpowiada: działałam jako pełnomocniczka, i podkreśla, że pani Genowefa nie jest ubezwłasnowolniona, nie ma opinii psychiatrycznej stwierdzającej niezdolność do podejmowania decyzji, a pełnomocnictwo notarialne uprawnia ją do prowadzenia spraw. Tu pojawia się poważne pytanie: czy starszy człowiek może zostać „wyłączony” z własnej decyzji tylko dlatego, że ktoś mu pomaga w urzędach? Bo prawda jest brutalnie prosta: seniorzy często nie mają siły, zdrowia, kompetencji cyfrowych, by samodzielnie przejść przez wszystkie procedury. Pomoc bliskich bywa koniecznością, nie spiskiem. Jeśli zaczniemy ją traktować jako dowód „niesamodzielności”, to w praktyce odbierzemy starszym ludziom prawo do czegokolwiek. W obronie pani Genowefy: nie wolno jej „przestawiać jak mebla” W tej historii jest wiele sprzecznych narracji, wiele emocji i zapewne wiele urzędowych argumentów. Ale jest jedna rzecz, która powinna być dla wszystkich bezdyskusyjna: pani Genowefa nie jest sprawą do załatwienia. Nie jest „przypadkiem”, „interesem społecznym”, „zabezpieczeniem”, „procedurą”. Jest 88-letnią kobietą, która ma prawo bać się DPS-u, nawet jeśli DPS jest dobrym miejscem. Ma prawo nie chcieć wyjeżdżać. Ma prawo chcieć umrzeć w swoim domu, jeśli to jej decyzja, a rolą państwa i gminy jest zrobić wszystko, by ta decyzja była bezpieczna, a nie żeby ją złamać. Bo prawdziwa pomoc nie zaczyna się od strachu. Prawdziwa pomoc zaczyna się od rozmowy. 17 marca: sprawa w sądzie Pani Grażyna zapowiada, że 17 marca br. ma się odbyć sprawa w Sądzie Rejonowym, w której będzie świadkiem. Ciocia zyskała pełnomocnika z urzędu. My tę sprawę będziemy obserwować. Bo tu nie chodzi tylko o jedną seniorkę. Tu chodzi o to, jak państwo traktuje ludzi, którzy są słabsi. A słabsi nie dlatego, że są gorsi. Tylko dlatego, że mają mniej sił. W tej historii każdy może mieć swoje racje: policjant, który reagował; urzędnik, który chciał „zabezpieczyć”; rodzina, która czuje się upokorzona; instytucje, które działają według procedur. Ale pani Genowefa ma tylko jedno: swój dom. I swój głos, który czasem przez kłopot z mową brzmi ciszej. Dlatego my musimy mówić głośniej za nią. Nie po to, by kogokolwiek linczować. Po to, by przypomnieć, że godność starszego człowieka nie jest dodatkiem do procedury. Jest jej sercem. I dopóki nie padnie jasna odpowiedź na pytania o wykup, o ogrzewanie, o realną opiekę, o tempo decyzji i o to, kto naprawdę wysłuchał Pani Genowefy dopóty tej historii nie wolno zamykać. Bo w środku tej historii nie ma sensacji. W środku tej historii jest bezbronna starsza kobieta, która powiedziała: „Nigdzie nie jadę”. I my mamy obowiązek zrobić wszystko, by to zdanie nie zostało zmielone przez system.  

„Ach, jak przyjemnie”… Jubileusz CK105 z ukłonem dla Seniorów i muzyczną podróżą do Warszawy lat 30.

Ala, film: FB/CK 105 Koszalin - 15 Lutego 2026 godz. 5:47
Są koncerty, które po prostu się słucha. I są takie, na które się wchodzi jak do wehikułu czasu, z ciekawością, z uśmiechem i z lekkim dreszczem nostalgii. Taki właśnie zapowiada się Koncert Jubileuszowy 50-lecia CK105 z dedykacją dla Seniorów, podczas którego na scenie pojawi się Kwartet Wokalny Sweet Four z programem pełnym przedwojennego szyku: „Ach jak przyjemnie”. Sala widowiskowa CK105 Sobota, 28.02.2026 Godz. 17:00 Bilety: 10 zł / 9 zł Kup bilet  TUTAJ   To będzie sentymentalna podróż do świata warszawskich kabaretów, gdzie muzyka miała klasę, teksty miały błysk, a refreny zostawały w głowie na całe życie. Sweet Four sięga po to, co najpiękniejsze w złotej epoce polskiej piosenki, po szlagiery lat 30., które wciąż potrafią poruszyć, rozbawić i… wzruszyć bez przesadnego patosu.   W programie usłyszymy m.in. takie perełki jak: „Ach, jak przyjemnie”, „To ostatnia niedziela” czy „Każdemu wolno kochać” — utwory kojarzone z największymi gwiazdami tamtych lat, m.in. Hanką Ordonówną i Eugeniuszem Bodo. To piosenki, które niosą nie tylko melodie, ale i klimat: zapach starych kin, eleganckich kawiarni, wieczornych spacerów i kabaretowych scen, gdzie humor był subtelny, a emocje prawdziwe.   Organizatorzy zapowiadają wieczór nostalgiczny, elegancki i z humorem. Taki, który sprzyja wspomnieniom, ale jednocześnie daje dużo radości „tu i teraz”. Dedykacja dla Seniorów nie jest tu dodatkiem to piękny gest i naturalny wybór repertuaru: bo właśnie te melodie są jak pocztówki z młodości, jak rozmowa bez pośpiechu, jak wspólne nucenie pod nosem w drodze do domu.   Jeśli macie ochotę na koncert, po którym człowiek wychodzi z sali z cieplejszym sercem — warto zarezerwować sobotni wieczór 28 lutego. Spotkajmy się w CK105 i pozwólmy muzyce opowiedzieć historię, w której jest miejsce i na wzruszenie, i na uśmiech.   Serdecznie zapraszamy!  

Koszalin: Pięć nowych budynków i 101 mieszkań przy ulicy Karłowicza

Art, fot. UM Koszalin - 18 Lutego 2026 godz. 16:08
18 lutego 2026 r. podpisano w Koszalinie umowę na realizację pierwszej inwestycji Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej (SIM) w mieście. Projekt przewiduje budowę pięciu wielorodzinnych budynków przy ul. Karłowicza. Łącznie powstanie 101 lokali o powierzchniach od 40 do 60 m². Mieszkania zostaną wykończone „pod klucz”, czyli będą gotowe do wprowadzenia się. Część lokali zostanie przystosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnościami i wyposażona w instalacje ułatwiające codzienne korzystanie z mieszkania. Dodatkowo, każdy najemca ma mieć zapewnione miejsce postojowe w garażu podziemnym. Dla kogo powstaną mieszkania? Prezes SIM KZN Zachodniopomorskie Tomasz Trun podkreśla, że budowane w ramach inicjatywy mieszkania są przeznaczone dla osób, które pracują i zarabiają, ale nie mają zdolności kredytowej, by kupić własne lokum. Lokale mają mieć umiarkowany czynsz i będą przydzielane osobom spełniającym określone kryteria; zasady naboru zostaną określone w uchwale przygotowywanej we współpracy z samorządem. Trun porównuje inwestycję do systemu TBS,  mieszkań na wynajem z umiarkowanym czynszem, których najemcy mogą później korzystać z dopłat do czynszu. U podstaw programu SIM leży założenie, że część osób nie kwalifikuje się do mieszkań komunalnych, a jednocześnie nie stać ich na komercyjny najem czy kredyt hipoteczny. Takie grupy mają skorzystać z mieszkań budowanych przez SIM – spółki, które działają bez zysku i których udziałowcami są gminy oraz Krajowy Zasób Nieruchomości. W zachodniopomorskim SIM uczestniczy 19 gmin i miast, w tym Koszalin. Skąd pieniądze na inwestycję Wartość koszalińskiej inwestycji oszacowano na około 100 mln zł. Finansowanie ma pochodzić z preferencyjnego kredytu z programu wspierania społecznego budownictwa czynszowego (SBC) oraz bezzwrotnego wsparcia z Funduszu Dopłat. Kredyt SBC jest instrumentem udzielanym m.in. społecznym inicjatywom mieszkaniowym i towarzystwom budownictwa społecznego na budowę mieszkań na wynajem z limitowanym ustawowo czynszem. W przypadku inwestycji SIM kredyt SBC można łączyć z grantem z Funduszu Dopłat – im większy udział tego grantu, tym niższy limit czynszu. Zgodnie z zapowiedziami, prace budowlane ruszą po zapewnieniu pełnego finansowania. Mieszkańcy: „Tych lokali brakuje” Według mieszkańców Koszalina, na lokalnym rynku brakuje dostępnych cenowo mieszkań na wynajem. Osoby zarabiające przeciętnie narzekają, że czynsze za trzypokojowe mieszkanie w mieście przekraczają 3 tys. zł miesięcznie, a uzyskanie kredytu hipotecznego jest dla nich nieosiągalne. W ich ocenie budowa pięciu budynków w ramach SIM może częściowo złagodzić problem wysokich kosztów mieszkania. Tło programu SIM w regionie Spółka SIM KZN Zachodniopomorskie została utworzona w odpowiedzi na rosnące potrzeby mieszkaniowe mieszkańców regionu. Jej udziałowcami są gminy i Krajowy Zasób Nieruchomości; głównym zadaniem SIM jest realizacja inwestycji na wynajem z umiarkowanym czynszem. Program zakłada budowę nowoczesnych, energooszczędnych mieszkań, dostępnych dla rodzin, osób samotnych i seniorów. Inwestycja w Koszalinie powstanie na działce przy ul. Karłowicza, gdzie planowano wcześniej zespół budynków modułowych z około 100 lokalami. Przetarg na wykonawcę inwestycji ogłoszono w 2025 r., a wstępne oferty były analizowane przed podpisaniem umowy. Znaczenie lokalne i regionalne Podpisanie umowy na budowę pięciu budynków w Koszalinie wpisuje się w szerszą strategię walki z deficytem mieszkań w województwie zachodniopomorskim. Inwestycja przy Karłowicza jest pierwszym tego typu projektem SIM w Koszalinie i jednym z priorytetów spółki w regionie. Dzięki finansowaniu ze środków publicznych i preferencyjnym warunkom kredytowym, nowy kompleks ma przynieść ponad sto mieszkań dla osób, które do tej pory były wypychane z rynku mieszkaniowego. Jeżeli projekt zakończy się sukcesem, może stać się wzorem dla kolejnych inicjatyw w innych zachodniopomorskich gminach. W najbliższych miesiącach SIM KZN Zachodniopomorskie ma przedstawić harmonogram prac i ogłosić zasady rekrutacji najemców. Mieszkańcy Koszalina liczą, że w 2027 r. pierwsi lokatorzy otrzymają klucze do mieszkań, które powstają z myślą o nich – o ludziach, którzy pracują i płacą podatki, ale nie mogą zdobyć kredytu na własne mieszkanie