Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
wczoraj, 07:13
Art za Trio Basket
 

Trio Basket Koszalin - zapisy od poniedzialku

Turniej koszykarskich trójek oraz wiele innych atrakcji - już 9. lipca na terenach Sportowej Doliny odbędzie się specjalna edycja TRIO BASKET KOSZALIN. W poniedziałek ruszają zapisy do udziału w turnieju 3x3. To bez dwóch zdań jedna z największych tego typu imprez w kraju. Za jej organizacje odpowiadają młodzi mieszkańcy Koszalina, miłośnicy koszykówki w wydaniu halowym oraz ulicznym. Jak sami podkreślają, zaczynali od zera, by po kilku latach o turnieju mówiła cała streetballowa Polska.   Na uwagę zasługuje fakt, że udział w wydarzeniu jest zupełnie bezpłatny. W zmaganiach sportowych udział wziąć może 40 drużyn. Od kilku lat zapisy do turnieju nie trwają dłużej niż... 5 minut. W tym roku będzie zapewne podobnie, co świadczy o ogromnym zainteresowaniu rywalizacją, a jest o co walczyć, bowiem nagrodą główną w turnieju jest 1000 złotych.   Rejestracja drużyn uruchomiona zostanie w poniedziałek 28 czerwca o godzinie 12:00. W turnieju może wziąć udział każdy, kto ukończył 18. rok życia. Aby zarejestrować drużynę wystarczy wysłać e-mail na adres turniej_koszalin@o2.pl. Zgłoszenie powinno zawierać nazwę zespołu (w tytule wiadomości), imiona i nazwiska osób zgłoszonych wraz z numerami PESEL oraz preferowanym rozmiarem koszulki. Każda drużyna może składać się z maksymalnie 4 osób (3 zawodników podstawowych + jeden na zmianę).   Początek sportowej rywalizacji zaplanowany został na 9 lipca o godzinie 19:00.Tegoroczna edycja wydarzenia rozgrywana będzie nietypowo, bowiem wieczorem i nocą.  
wczoraj, 05:23
Art za Top Toys
 

Puchar Polski PZSC: Kolejny sukces cheerleaderek Top Toys Koszalin i Top Toys Słupsk.

W Karczewie odbył się „Puchar Polski” PZSC, rozpoczynający cykl czterech turniej w w ciągu roku, kt ry pozwoli na wyłonienie po jednym reprezentancie do kadry narodowej na Mistrzostwa Europy ECU w 2022 roku. Koszalińską Szkołę Tańca „Top Toys” oraz jej słupski oddział reprezentowało łącznie 13 cheerleaderek w wieku od 6 do 15 roku życia. Przygotowane przez trenerów Annę Dubrownik, Małgorzatę Nidzgorską oraz Marcina Dubrownika solowe show trwa 60 sekund, podczas których każda zawodniczka musi zaprezentować nie tylko elementy takie jak salta, śruby, szpagaty czy wyskoki, ale także okrzyki zagrzewające do walki. Ocenie podlega także strój, który musi spełniać określone wymagania.Podczas rozgrywek w Karczewie podopieczni „Top Toys” po raz kolejny zdobyli wysokie medalowe miejsca, pokonując liczną konkurencję z całej Polski. Poniżej prezentujemy listę zawodniczek wraz z uzyskanym podczas turnieju wynikiem:1. Kategoria Cheer Acro Solo Dzieci L1: I Miejsce: Milena Wasiuta - Top Toys Koszalin IV Miejsce: Amelia Patura - Top Toys Słupsk 2. Kategoria Cheer Acro Solo Junior Młodszy L3II Miejsce: Julia Predko - Top Toys Koszalin III Miejsce: Agata Kamyk - Top Toys Koszalin Wyróżnienia: Dalia Bonalska, Laura Kulińska, Ewa Jankowska, Kinga Grotkowska3. Kategoria Cheer Acro Solo Junior L4: I Miejsce: Kornelia Żbik Top Toys KoszalinaWyróżnienia: Rozalia Pawłowska, Laura Kogut, Oliwia Słupczewska4. Kategoria Cheer Acro Solo Junior L5 I Miejsce: Amelia Czarnecka 
22 Czerwca 2021 godz. 14:37
Art za Arskom, fot. Mikolaj Barbanell
 

Kozłowski i Świderski – poznaj największych wygranych rządów Paulo Sousy

Gdyby Zbigniew Boniek nie zdecydował się w ostatniej chwili zmienić selekcjonera i zastąpić Jerzego Brzęczka Paulo Sousą, jeden z nich w środę meldowałby się na zgrupowaniu Pogoni Szczecin w Opalenicy, a drugi zastanawiałby się, jak w nowym sezonie utrzymać niedawno wywalczone miejsce w wyjściowym składzie PAOK-u Saloniki. Tymczasem portugalski szkoleniowiec postawił odważnie na Kacpra Kozłowskiego i Karola Świderskiego, a ci robią co w ich mocy, żeby odpłacić mu się wprowadzeniem biało-czerwonych do 1/8 finału mistrzostw Europy. Nazwisko Kacpra Kozłowskiego po sobotnim spotkaniu Polski z Hiszpanią przewinęło się przez łamy mediów z całego świata. I to nie tylko ze względu na dobrą grę i odwagę w grze przeciwko zespołowi z Półwyspu Iberyjskiego. Przede wszystkim pomocnik Pogoni Szczecin został najmłodszym graczem, który kiedykolwiek zagrał w finałach Euro, bijąc mający zaledwie sześć dni rekord Jude’a Bellinghama z meczu Anglii z Chorwacją. Tym, na co zwracają uwagę komentatorzy jest fakt, że „Koziołek” został rekordzistą niejako przy okazji – zagrał nie dlatego, żeby zostać najmłodszym, tylko ze względu na swoje umiejętności i możliwość wsparcia zespołu w trudnym momencie. Mający w dniu spotkania z „La Furia Roja” 17 lat i 246 dni zawodnik odciążył naszą obronę, bez kompleksów wchodząc w pojedynki z dużo bardziej doświadczonymi i utytułowanymi rywalami.  Wypadek, który pomógł mu dojrzeć Patrząc na boiskowe poczynania Kozłowskiego i dojrzałość przed kamerami trudno uwierzyć, że ten chłopak nie ma nawet 18 lat. Na boiskach ekstraklasy zadebiutował jeszcze przed szesnastymi urodzinami, stając się najmłodszym piłkarzem na tym poziomie od przeszło 40 lat. Kiedy dziś przeczyta się komentarze kibiców pod informacją o jego debiucie w barwach Pogoni, można złapać się za głowę. „Hoyo-Kowalski [Daniel, obrońca Wisły Kraków, który niewiele wcześniej też zadebiutował w ekstraklasie przed 16. urodzinami – przyp.red] grał 4 mecze w pełnym wymiarze czasowym i dał radę, to jednak coś innego jak wbiec na boisko przeżegnać się i za chwilę zejść do szatni. Takie tam ciekawostki.” – pisał jeden z internautów. „Wpuszczony tylko po to, by pobić rekord. Beee” – dodawał drugi. „Ten 15-latek nie da rady w ekstraklasie, jest za młody, takie starzyki mu nogi połamią” – wróżył inny. Na szczęście te przepowiednie się nie sprawdziły, a Kozłowski nie stał się tylko statystyczną ciekawostką ze Szczecina. Choć niewiele brakowało, żeby los w niezwykle bolesny sposób przerwał tę obiecująco zapowiadającą się karierę. Połowa stycznia 2020 roku. Młodzi piłkarze Pogoni jadą na trening samochodem. Nagle z bocznej uliczki wyjeżdża samochód, kierowca nie zdążył zareagować. Zgrzyt blachy, uderzenie, krew. Kacper Kozłowski ucierpiał najmocniej, bo miejsce obok kierowcy przyjęło największy impet. Na miejscu pojawiła się karetka pogotowia. Młody piłkarz spędził 5 dni w szpitalu. Diagnoza nie była optymistyczna – złamanie trzech kręgów lędźwiowych kręgosłupa. Licznik występów w ekstraklasie zatrzymał się na czterech i taka sytuacja trwała przez ponad pół roku, kiedy „Koziołek” mozolnie dochodził do zdrowia. Zapowiadał, że wróci na boisko wygłodniały, ale chyba nikt się nie spodziewał, że ten apetyt zaprowadzi go aż na mistrzostwa Europy. Gdyby nie pandemia COVID-19, przez którą turniej przesunięto o rok, Kozłowski zamiast ścigać się z Koke czy Alvaro Moratą, ściskałby kciuki za biało-czerwonych w gabinetach fizjoterapeutów. Czy, gdyby nie wypadek, Kacper Kozłowski zadebiutowałby w kadrze jeszcze wcześniej? Czy może przyspieszona lekcja dojrzałości pomogła mu w przygotowaniu się mentalnym do gry na najwyższym poziomie? Sam zawodnik jest przekonany, że w życiu nie ma przypadków i patrząc na jego błyskawiczny rozwój nie wypada się z nim nie zgodzić. Zgadzają się z tym również szefowie największych klubów Europy, którzy z coraz większym zainteresowaniem śledzą poczynania kreatywnego pomocnika, pierwszego eksportowego produktu Akademii Pogoni Szczecin, z której, jak zapowiadają znawcy tematu, w najbliższym czasie na podbój Europy zawodnicy będą ruszać co najmniej tak często, jak z Lecha Poznań. O chęci kupienia „Koziołka” mówi się już w kontekście takich marek, jak Manchester United, Juventus, Borussia Dortmund czy FC Barcelona, choć dla samego zawodnika lepiej byłoby małymi krokami budować karierę, żeby nie pójść w ślady Bartosza Kapustki. Trzeba zachować spokój, w końcu bycie młodą gwiazdą niesie za sobą przynajmniej tyle samo ryzyk, co korzyści. Wie o tym inne odkrycie Paulo Sousy, Karol Świderski. Kibice szukali go w nocnych klubach „Świder” w ekstraklasie zadebiutował w barwach Jagiellonii Białystok będąc niewiele starszym od Kozłowskiego, bo miał wówczas 17 lat. Był filarem kolejnych kadr młodzieżowych, w których strzelał gole jak na zawołanie. W „Football Managerze” był jednym z największych polskich talentów, który błyskawicznie wyjeżdżał do zachodnich klubów. W świecie rzeczywistym już nie było aż tak różowo. Karol Świderski grał w Jagiellonii przez kolejne 4,5 sezonu, ani razu nie przekraczając granicy 5 goli na sezon w ekstraklasie. Często był zmiennikiem, wchodzącym na końcówki spotkań żeby odciążyć innych napastników. Z wielkiego talentu stał się niezłym ligowcem, a kibice Jagiellonii po słabszych występach zespołu doszukiwali się przyczyn w domniemanym imprezowym trybie życia Świderskiego. Jak wielu zawodników, którzy młodo trafiają do klubu, był na cenzurowanym u fanów, którzy wyjątkowo dokładnie śledzili jego poczynania. Od osób dobrze zorientowanych w temacie możemy jednak usłyszeć, że tak naprawdę Karol nigdy nie był na bakier z profesjonalizmem, a fani w ten sposób po prostu tłumaczyli sobie boiskowe niepowodzenia. Może zresztą zbyt długo zasiedział się w Białymstoku? Po wyjeździe do Grecji błyskawicznie wskoczył na wyższy poziom, co uparcie ignorował Jerzy Brzęczek. Paulo Sousa na szczęście dostrzegł umiejętności Świderskiego, który z marszu stał się jego wiernym żołnierzem, jak Krzysztof Mączyński w kadrze Adama Nawałki. Według bukmacherów z firmy Totolotek, są całkiem spore szanse, że Świderski nie tylko zagra w meczu Polski ze Szwecją, ale też, że da nam upragnionego gola, przybliżającego do wyjścia z grupy. Kursy na jego bramkę w Totolotku wynoszą 3.6, niższe są tylko na trafienia Roberta Lewandowskiego oraz Alexandra Isaka. – Na pewno zabrakło troszeczkę szczęścia, kilku centymetrów, żeby ona się jakoś inaczej odbiła od tego słupka i wpadła. Czasami taka jest piłka. Mam nadzieję, że to szczęście przyjdzie w następnym meczu – mówił po meczu z Hiszpanią na antenie TVP. Nawet jednak, jeśli Świderski zakończy z zerem na koncie, może być ogromnie pożytecznym zawodnikiem. Jego ambicja i umiejętność skutecznej gry pressingiem sprawia, że Robert Lewandowski ma znacznie więcej miejsca, a obrona rywali dużo trudniejsze zadanie. W meczu, który musimy wygrać, żeby wyjść z grupy, trudno sobie wyobrazić, żeby Sousa nie zdecydował się na grę dwoma napastnikami. A Świderski jest idealnym uzupełnieniem linii ataku pod nieobecność kontuzjowanych Arkadiusza Milika i Krzysztofa Piątka. Czy nasza kadra w kolejnym meczu o wszystko da radę niebywale solidnym Szwedom i wywalczy wymarzone trzy punkty? Tego nie wiedzą nawet bukmacherzy. Kursy na każde z rozstrzygnięć są bardzo zbliżone, choć w Totolotku minimalnym faworytem są Polacy. 
13 Czerwca 2021 godz. 6:49
Art za Gwardia Koszalin, fot. Gwardia Koszalin
 

Gwardia: Wysoka porażka z Sokołem

Trzecioligowi piłkarze Gwardii Koszalin uległ w meczu rozegranym u siebie Sokołowi Kleczew 2:6 (0:4). Już w trzeciej minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, pechowo piłkę do własnej bramki posłał Daniel Wojciechowski. Odpowiedź naszego zespołu mogła być błyskawiczna. Kapitan naszego zespołu precyzyjnie uderzył z rzutu wolnego, a gości od straty gola uratował słupek. W 25. minucie Dominik Chromiński wykorzystał błąd bramkarza naszej drużyny i umieścił futbolówkę w pustej bramce. Przyjezdni bezlitośnie wykorzystywali błędy popełniane przez zawodników naszego zespołu. W 33. minucie mocnym strzałem piłkę do siatki posłał Michał Ciarkowski, a siedem minut później do odbitej futbolówki dopadł Wiktor Kacprzak i z bliskiej odległości wpakował ją do bramki. W 48. minucie goście strzelili kolejną bramkę. Po podaniu z prawej strony boiska, na listę strzelców wpisał się Łukasz Zagdański. Kilkadziesiąt sekund później z rzutu rożnego dośrodkował Daniel Wojciechowski, a futbolówkę do własnej bramki skierował Wiktor Kacprzak. Nasz zespół szukał kolejnych szans do strzelenia gola, a bliscy wpisania się na listę strzelców byli Jakub Czyżewski i Bartosz Maciąg. W 79. minucie po kolejnej akcji prawą stroną boiska, z bliska szóstego gola dla gości zdobył Mateusz Cegiełka. W 90. minucie silnym strzałem zza pola karnego piłkę w siatce umieścił Adam Gross. Skład Gwardii: Skoczyk - Walaszczyk, Wojciechowski, Czyżewski, Maciąg, Boczek (46. Pytlewski), Chyła, Silski (46. Szygenda), Hendryk (70. Zalewski), Grela (60. Bać), Gross.
11 Czerwca 2021 godz. 5:34
Art za talkSport, UEFA
 

Super komputer wykonał symulację Euro 2020

Serwis talkSport za pomocą "super komputera" przeprowadził symulację całego turnieju mistrzostw Europy 2020. Jak według sztucznej inteligencji poradziła sobie reprezentacja Polski? Znany, angielski portal piłkarski talkSport, przy użyciu "super komputera", wykonał symulację całego turnieju Euro 2020. Za całość odpowiedzialny był specjalny algorytm, który zawierał najważniejsze informacje o wszystkich drużynach, które uczestniczą w mistrzostwach Europy. Według symulacji, Polacy wyjdą z Grupy E tuż za plecami Hiszpanii - na drugim miejscu. talkSport nie podał szczegółowych wyników meczów w fazie grupowej, tylko same rozstrzygnięcia we wszystkich grupach. Na trzecim miejscu uplasowała się Szwecja, na ostatnim Słowacy.   W meczu 1/8 finału polska drużyna trafia na wicemistrzów świata - Chorwację. W decydującym meczu o awansie do ćwierćfinału, górą okazują się jednak nasi rywale, którzy pokonali Polaków 2:1 po dogrywce. "Chorwacja pokonuje Polskę, co może pokrzyżować nadzieje Lewandowskiego na Złotą Piłkę" - kwitują redaktorzy talkSport.   Według algorytmu, w wielkim finale spotkają się reprezentacje Niemiec oraz Francji, które w półfinałach pokonają odpowiednio Anglię (2:2 - awans po rzutach karnych) i Belgię (2:1). W ostatnim meczu górą okazali się "Trójkolorowi", którzy pokonali Niemców po dogrywce 3:2. W sumie 51 meczów odbędzie się w 11 krajach, a półfinały i finał odbędą się na Wembley. Plan gier znajdziesz klikając  tu.
11 Czerwca 2021 godz. 5:29
Art za VISTULA
 

Piłka w stylu VISTULA

VISTULA od lat łączy tradycyjne krawiectwo oraz światowe trendy, inspirując mężczyzn poszukujących nowoczesnego, indywidualnego i niebanalnego stylu. Jako Oficjalny Krawiec Polskiego Związku Piłki Nożnej VISTULA po raz kolejny przygotowała strój formalny dla biało-czerwonych. Strój na tegoroczne Mistrzostwa Europy to połączenie klasyki i nowoczesności. Specjalnie dla kibiców oraz klientów marki, powstał również zestaw inspirowany formalnym strojem reprezentacji, który dostępny jest w sprzedaży stacjonarnej i online od 1 czerwca. Współpraca PZPN i VISTULA trwa od 2016 roku, w tym czasie marka przygotowała m.in. formalną kolekcję na Mistrzostwa Europy we Francji w 2016 i Mistrzostwa Świata w Rosji w 2018.  - Jesteśmy zaszczyceni tym, że kolejny rok z rzędu, marka Vistula jest partnerem PZPN. Od lat przygotowujemy stroje formalne dla naszej reprezentacji i za każdym razem jest to dla nas okazja do zaprezentowania najsilniejszych stron marki: umiejętnego łączenia eleganckich, najwyższej jakości materiałów z nowoczesnym, niebanalnym designem. Nasi klienci doskonale wiedzą, że Vistula wyznacza trendy oferując jednocześnie modę dopasowaną do potrzeb i sylwetki. Wierzę, że pasja i entuzjazm jaki wkładamy w nasze wszystkie kolekcje pozytywnie wpłynie na piłkarzy – mówi Radosław Jakociuk, wiceprezes zarządu VRG S.A.  - Na boisku liczy się współpraca, a także umiejętność tzw. wymienności funkcji i pozycji. Czasami napastnik musi zagrać w obronie, a defensor winien (w zależności od sytuacji) pomóc kolegom w ataku. Bardzo ważnym czynnikiem jest też nastawienie psychiczne zespołu. Jestem przekonany, że zaangażowanie marki Vistula w stworzenie wizerunku naszej kadry narodowej, pomoże zadbać o dobre samopoczucie naszej ekipy - mówi Janusz Basałaj, Dyrektor ds. Mediów PZPN.   Drużyna skrojona na miarę  Modny design, najwyższej jakości materiały oraz indywidualne dopasowanie – to główne cechy zestawu przygotowanego dla zawodników. Garnitury uszyto na miarę, z dbałością o każdy szczegół, tak aby cała reprezentacja wyglądała perfekcyjnie. Stroje przygotowane na czas Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej są mniej formalne niż w poprzednich latach, ale wciąż bardzo eleganckie. Zostały wykonane z wysokiej jakości włoskiej wełny antybakteryjnej z wykończeniem hydrofobowym, która blokuje wchłanianie wody oraz innych płynów. Klasyczna marynarka w gładkim granatowym kolorze z lekkim strukturalnym splotem z klapami prostym w zestawieniu z białą, gładką koszulą z kołnierzykiem włoskim oraz klasycznym modelem spodni w konstrukcji garniturowej w kolorze beżowym, stanowią spójną i nowoczesną całość. Dopełnieniem stylizacji są: jedwabna, biała poszetka, skórzane brązowe buty i pasek w tym samym odcieniu. W zestawie nie mogło zabraknąć motywu nawiązującego do naszych barw narodowych. Krawaty są nieodłącznym elementem formalnego stylu piłkarzy – wzór w biało-czerwone flagi układające się po skosie na granatowym tle, został zaprojektowany specjalnie na EURO 2020.  - Strój formalny pokazuje powagę i elegancję reprezentacji, szacunek dla swoich kibiców, rywali i organizatorów wielkiej, piłkarskiej imprezy. Zestaw przygotowany przez markę VISTULA podkreśla szczególny moment oraz rangę imprezy w jakiej startuje piłkarska reprezentacja Polski – dodaje Janusz Basałaj, Dyrektor ds. Mediów PZPN.   Dołącz do drużyny VISTULA W wybranych salonach Vistula istnieje możliwość uszycia na miarę stroju reprezentacji. Dodatkowo, Vistula przygotowała zestaw inspirowany formalnym strojem na EURO 2020. Będzie on dostępny w sprzedaży w salonach stacjonarnych oraz w sklepie online vistula.pl. Poszczególne elementy zestawu można kupić osobno i stworzyć nowe połączenia np. z t-shirtami lub polo.
10 Czerwca 2021 godz. 4:48
Art za KALK
 

atom Webska Basket Liga: Zacięta walka o play-off trwa

Ostatnia ligowa kolejka pokazała, że walka o fazę play-off na wszystkich szczeblach rozgrywek rozgorzała na dobre. Sytuacje w tabelach są bardzo wyrównane i trudno teraz wskazać kto będzie walczył w decydującej fazie o tytuły oraz medale. Z rywalizacji w Ekstralidze niestety wycofała się drużyna NMC i na placu boju o tytuł mistrzowski pozostało 6 drużyn. W związku z tym rozegrano tylko dwa mecze. Drużyna Zespół Pieśni i Tańca grało zarówno w sobotę jak i w niedzielę. W pierwszym pojedynku po sporych emocjach zasłużenia pokonała i4 Development, co było bardzo ważnym zwycięstwem. W niedzielnym pojedynku grając w  osłabionym składzie uległa natomiast bardzo mocno wzmocnionym kadrowo Chłopakom z Sąsiedztwa. To pierwsze zwycięstwo słupszczan w obecnym sezonie, które patrząc na nowy obraz tej drużyny daje spore nadzieję na kolejne pojedynki. W I Dywizji tym razem tylko dwa mecze miały wyrównany charakter KB i Przyjaciele dwoma punktami okazali się lepsi od Iron Wares, a Grubik Team sześcioma oczkami ograł TFC Białogard. W szlagierowej konfrontacji Tartaku Sekwoja z niepokonanym dotąd EKP Deweloper Squad, Ci pierwsi zagrali znakomite zawody, odprawiając  jednego z faworytów dywizji różnicą aż 26 pkt. W pozostałych pojedynkach pewne  zwycięstwa odniosły drużyny Drużyna A z Team Kosz. Wind Service z Panterami i Klubokawiarnia Blaszak z TKKF Koszalin. Sytuacja w tabeli po tych rezultatach jest tak wyrównana, że walka o pierwszą ósemkę zapowiada się fantastycznie. Podobny przebieg jak w klasie wyżej miała walka w II Dywizji. Zalewie jedna konfrontacja Drużyny A2 z Przyjemniaczkami miała wyrównany charakter zakończony 5 punktową wygraną tych drugich. Natomiast po dwa bardzo pewne ligowe punkty sięgnęły drużyny Air-Transfer.pl z Ergolift, 2xK z Cyglerstyl KMP, PS Pożarna z Outsiders, ZłotaMrówka.pl z LKS Bonin i B-elka.pl z Sanatorium Spurs. Ligowa rywalizacja pomału nadrabia zaległości i w najbliższy weekend ponownie zaplanowane jest aż 17 rywalizacji. EKSTRALIGA i4 DEVELOPMENT – ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA 62:70 (11:16; 15:11; 15:21; 21:22;) i4 DEVELOPMENT: Ł. Wróbel 16, A. Kowalczuk 15 (1), M. Stefanowski 14 (3), P. Szałankiewicz 8, P. Polek 7 (1), D. Lipigórski-Reichel 2, W. Pstrągowski 0,  ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA: Ł. Wichniarz 24 (4), P. Bartkiewicz 19, M. Kamieniarz 12, D. Kmita 5, M. Korgiel 4, M. Tartas 4,    ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA – CHŁOPAKI Z SĄSIEDZTWA 70:77 (17:15; 21:22; 16:17; 16:23;) ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA: P. Bartkiewicz 26, M. Korgiel 11, M. Kamieniarz 10, D. Kmita 9, A. Kirejczyk 7, M. Tartas 7 (1),  CHŁOPAKI Z SĄSIEDZTWA: P. Bonk 20 (3), B. Budzyński 20 (2), J. Karnicki 19 (1), T. Brzeski 10, M. Borowski 8, P. Wlaziński 0, A. Cwojdziński 0, P. Florek 0, VOLVO Skrzypa GMK – TFC BIAŁOGARD 72:54 (17:15; 18:18; 19:11; 18:10;) VOLVO Skrzypa GMK : R. Grabski 22, R. Witkowski 21 (1), M. Dudek 18 (1), A. Derliński 6, J. Król 5 (1),  TFC BIAŁOGARD: P. Czajkowski 23 (7), M. Czajkowski 14 (2), P. Olechnicki 14 (1), R. Kuśmierczyk 2, M. Słowiński 1, ALFA TRANS – DOMAR TATÓW 20:0  DRUŻYNA A – TEAM KOSZ                                     79:65 (22:23; 19:9; 14:15; 24:18;) DRUŻYNA A: B. Sprengel 25 (4), S. Długosz 20 (2), R. Szternel 18 (1), R. Rogalski 8, A. Orzechowski 8 (2),  TEAM KOSZ: D. Jasiński 24, K. Satro 15 (2), P. Chłopecki 9, D. Bartecki 8 (1), M. Bejner 7 (1), A. Andrzejak 2, J. Szulc 0, EKP DEWELOPER SQUAD – TARTAK SEKWOJA     48:74 (11:18; 7:15; 21:19; 9:22;) EKP Deweloper SQUAD: M. Niemir 16 (1), D. Iciachowski 15 (1), C. Zakrzewski 13 (1), J. Sznigirewicz 2, M. Ciachla 2, P. Czarnecki 0,  TARTAK SEKWOJA: D. Labuda 28 (3), T. Kościelny 17 (1), P. Sobczak 16, H. Labuda 8, P. Kościński 4 (1), M. Tablewski 1, WIND SERVICE – PANTERY                                 72:59 (18:17; 15:15; 23:11; 16:16;) WIND SERVICE: B. Pachciarek 21 (2), P. Szobot 17 (1), A. Wojciechowski 17, P. Bocian 9 (1), Ł. Szul 8,  PANTERY: D. Sierakowski 22 (3), R. Maćkowiak 22 (2), S. Płaczek 10, D. Królikiewicz 3, J. Kiedrowski 2, TKKF KOSZALIN – KLUBOKAWIARNIA BLASZAK 51:71 (10:23; 10:11; 12:18; 19:19;) TKKF KOSZALIN: M. Tomaszewski 12 (3), R. Wudarski 12, P. Leśny 10 (2), W. Traczewski 6, P. Mikołajczyk 5 (1), K. Gruszczyński 2, M. Babczyński 2, R. Cieślak 2,  KLUBOKAWIARNIA BLASZAK: Ł. Janota 28, M. Grzęda 12, K. Rywak 12 (3), J. Plecha 10, M. Podwałka 9 (2), KB I PRZYJACIELE – IRON WARES                   69:67 (18:12; 19:14; 14:19; 18:22;) KB I PRZYJACIELE: P. Czerski 28 (5), B. Teter 24, J. Pabiszczak 9, D. Górecki 4, R. Kałużniacki 4, A. Ciołek 0,  IRON WARES: P. Małek 24 (4), S. Knet 16, P. Baryła 13 (2), G. Sokalski 8, J. Grabias 4, M. Felsztigier 2, A. Gospodarczyk 0, II LIGA  AIR-TRANSFER.PL – ERGOLIFT                             67:45 (14:8; 11:11; 16:17; 26:9;)  AIR-TRANSFER.PL: F. Janus 29, M. Kołtowski 15 (3), J. Rudnik 8, M. Janus 8, M. Kamiński 5 (1), K. Korol 2, R. Szemro 0,  ERGOLIFT: F. Bochra 17 (2), A. Sobański 14, J. Warczak 10 (2), H. Dural 2, A. Svensson 2, 2xK – CYGLERSTYL KMP                                         50:39 (14:11; 11:13; 13:7; 12:8;) 2xK: S. Szubstarski 19 (1), M. Bazyliński 16 (1), M. Krzemiński 5 (1), M. Deka 4, W. Boruń 4 (1), T. Staszkiewicz 2,  CYGLERSTYL KMP: W. Bereżyński 9, T. Fusiek 7 (1), M. Łapczuk 7, P. Wołodkowicz 5 (1), P. Pogroszewski 5, R. Cegliński 4, P. Szewczuk 2, PS POŻARNA – OUTSIDERS                                    77:57 (22:10; 11:21; 19:7; 25:19;) PS POŻARNA: W. Planutis 23 (6), P. Kucal 18, M. Jankowski 17, D. Wawrzynkiewicz 11, K. Chadacz 8, A. Binaś 0, M. Wieliński 0,  OUTSIDERS: K. Żybort 26 (2), W. Dziurla 15, M. Adamczyk 6 (2), T. Adamczyk 6, P. Trepka 4, ZłotaMrówka.pl – LKS BONIN                                    73:45 (18:7; 16:15; 18:9; 21:14;) ZłotaMrówka.pl: A. Brzeziński 15 (1), W. Banach 12, D. Matysiak 11 (1), K. Stosio 11 (1), R. Mielke 9, J. Barański 5, M. Binaś 5, M. Zawadzki 5 (1),  LKS BONIN: W. Kluczyński 17 (1), A. Katafiasz 11, D. Ulatowski 8, N. Katafiasz 5, K. Ulatowski 2, T. Sobieraj 2, PRZYJEMNIACZKI – DRUŻYNA A2                         47:52 (10:9; 10:2; 4:23; 23:18;) PRZYJEMNIACZKI: P. Zając 17 (2), P. Etenkowski 10, S. Kudźba 10, D. Kapała 6, M. Mioduszewski 2, A. Janocha 2,  DRUŻYNA A2: P. Polowczyk 17 (5), K. Romejko 11, M. Wyszomirski 10, G. Fabich 8, M. Kądziołka 6, R. Kalinowski 0, D. Majewski 0, T. Łapiński 0, B-elka.pl – SANATORIUM SPURS                          67:51 (11:12; 21:16; 18:10; 17:13;) B-eLka.pl: T. Kucal 25, J. Sikorski 14 (3), R. Tarkowski 13 (3), A. Nowak 8, J. Dziennik 7 (1), D. Sawicki 0,  SANATORIUM SPURS: A. Radliński 15 (3), L. Radliński 12 (4), W. Kasztelan 7 (1), W. Krzpiot 6, B. Gudaniec 5 (1), J. Dec 4, R. Kulik 2, W. Socha 0,  
8 Czerwca 2021 godz. 4:41
Art
 

Iga Świątek w wielkim stylu awansowała do ćwierćfinału Roland Garros

7 Czerwca 2021 godz. 5:44
Art mat.inf.
 

Dziś Iga Świątek zagra z Martą Kostiuk. Stawką ćwierćfinał Rolanda Garrosa

Nie wcześniej niż o godz. 21.00 na korcie PHILIPPE-CHATRIER rozpocznie się pojedynek Igi Świątek z zaledwie 18-letnią Ukrainką Martą Kostiuk (81.WTA). Kim jest dzisiejsza rywalka Polki, która w Paryżu odprawiła już Hiszpankę Garbinę Muguruzę (13. WTA). W dodatku straciła w tym meczu zaledwie pięć gemów (6:1, 6:4). Marta pochodzi ze sportowej, tenisowej rodziny. Jej tata Ołeh Kostyuk był m.in. organizatorem juniorskiego turnieju w Kijowie, Antey Cup. Mam, Talina Beiko zaś zawodową tenisistka, która na liście WTA zajmowała 391. pozycję. W styczniu 2017 roku Kostyuk wygrała juniorski Australian Open. I jak do tej pory to jej największy sportowy sukces. 30 października 2017 r. Kostyuk zajął drugie miejsce w rankingu juniorów. Kostyuk zadebiutowała w turnieju Wielkiego Szlema w Australian Open . Po otrzymaniu dzikiej karty do turnieju kwalifikacyjnego pokonała Arinę Rodionovą, Danielę Seguel i Barborę Krejčíkovą stając się pierwszą zawodniczką urodzoną w 2002 roku, która zagrała w głównym turnieju Grand Slam. Pokonując Peng Shuai w pierwszej rundzie, Kostyuk została najmłodszą tenisistką, która wygrała mecz w Melbourne od czasu Martiny Hingis (1996 r.). W drugiej rundzie pokonała Australijskę Olivię Rogowską przeszła do historii światowego tenisa jako najmłodszą zawodniczką, która dotarła do trzeciej rundy turnieju wielkoszlemowego od czasu, gdy Mirjana Lučić-Baroni osiągnęła ten sam etap podczas US Open w 1997 roku .   W 2020 r. na US Open pokonała w pierwszej rundzie byłą zawodniczkę z pierwszej dziesiątki Darię Kasatkinę. Następnie wyeliminowała byłą półfinalistkę Anastasiję Sevastovą, by w trzeciej rundzie ulec  Naomi Osace 1:2.