Art, fot. TVP Sport - 12 godzin temu
Są mecze ważne. Są mecze prestiżowe. I są też takie, po których przez lata pamięta się nie tyle wynik, ile ciężar chwili. Czwartkowe starcie Polski z Albanią na PGE Narodowym należy właśnie do tej ostatniej kategorii. 26 marca 2026 roku o 20:45 reprezentacja Polski wyjdzie na murawę nie po to, by poprawić nastroje, wygrać medialną dyskusję czy dopisać sobie kolejne trzy punkty do tabeli. Tym razem stawka jest brutalnie prosta: zostać w grze o mundial albo wypaść z niej z hukiem.
To półfinał baraży o awans do mistrzostw świata 2026. Mecz, który nie zostawia miejsca na półśrodki. Zwycięzca zrobi kolejny krok i pięć dni później zagra o wszystko w finale, w Walencji albo Sztokholmie. Przegrany zostanie z niczym — poza poczuciem zmarnowanej szansy i kolejnym rozdziałem narodowego niedosytu.