Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
10 Września 2019 godz. 5:51
Art za FB/ZKS Koszalin Rosnowo
 

ZKS pierwszy w Międzynarodowych Mistrzostwach Polski Szkół Podstawowych

W Stargardzie odbyły się V Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Szkół Podstawowych. Ogromny sukces odnieśli reprezentanci ZKS Koszalin, którzy w łącznej klasyfikacji drużynowej zajęli pierwsze miejsce. Sklasyfikowano 43 ekipy. Koszalinianie wywalczyli 99 pkt i wyprzedzili wolniaków LKS Feniks Pesta Stargard (73 pkt).  Medale zdobyli następujący zawodnicy:  Kotala Jakub 1 miejsce Patrzykowski Mateusz 2 miejsce Michniewicz Michał 3 miejsce Nowak Paweł 2 miejsce Rumian Wiktor 1 miejsce Iwański Michał 1 miejsce Ruslan Levchenko 2 miejsce Jełkaszew Marcin 1 miejsce Sulewski Szymon 3 miejsce (Rosnowo) Szymański Michał 3 miejsce Woźniak Maciej 3 miejsce Jagusz Dominik 2 miejsce Wysocki Igor 3 miejsce Sterczyński Adam  1 miejsce, Karpiński Gabriel 2 miejsce , Łata Filip  3 miejsce, Wcisłowski Aleksander Rosnowo 2 miejsce , Michniewicz Mikołaj 1 miejsce, Jagusz Maja 2 miejsce, Zawistowska Weronika 2 miejsce , Martyna Łuszczyńska  1 miejsce Laura Dolińska  oraz Karolina Strzelczyk  nie zdołały wywalczyć miejsca na podium. Na największe słowa uznania zasługuje Martyna Łuszczyńska która po widowiskowej i obfitującej w wiele ciekawych akcji walce pokonała zawodniczkę z Rosji . Pozostali zawodnicy mimo, że nie zdołali wywalczyć miejsca na podium stoczyli po kilka wartościowych walk, które w przyszłości będą procentować.  "Michał Maciuk, Cyprian Wcisłowski (Rosnowo), Franciszek Skóra, Szymon Rogowicz, Bartosz Lipa, Hubert Wojnas  głowy do góry. Trochę czasu zrobi swoje, a umiejętności techniczne przyjdą razem z systematycznym trenowaniem" - napisał na FB Dawid Kret, trener ZKS Koszalin. .  
9 Września 2019 godz. 5:46
Art za MKS Perła Lublin
 

Mistrzynie nadal za mocne

21-krotny mistrz Polski, MKS Perła Lublin na inaugurację sezonu PGNiG Superligi Kobiet pokonał brązowe medalistki ubiegłorocznych rozgrywek - Piłkę Ręczną Koszalin 28:25 (15:12). Po pierwszej połowie mistrzynie Polski prowadziły z koszaliniankami różnicą trzech bramek, ale początek meczu nie układał się po myśli gospodyń. Mnożyły się straty, niecelne podania i błędy w obronie. Podopieczne Anity Unijat szybko wyszły na prowadzenie 4:1, a w piętnastej minucie spotkania po golu Hanny Rycharskiej wciąż były na +3. Od tego momentu zawodniczki MKS, po ostrej reprymendzie trenera Lisa zaczęły odrabiać straty. W 18 minucie po bramce Joanny Gadziny dogoniły rywalki, a cztery minuty później objęły prowadzenie po skutecznej kontrze Anety Łabudy. Do końca pierwszej połowy piłkarki MKS sukcesywnie powiększały przewagę i po trafieniu Sylwii Matuszczyk schodziły na przerwę przy wyniku 15:12. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. MKS Perła kontrolował spotkanie, utrzymując stabilną różnicę bramkową. Przyjezdne z Koszalina długo nie były w stanie zbliżyć się bardziej niż na dystans trzech oczek. Do niecodziennej sytuacji doszło w 42 minucie spotkania. Praktycznie w tym samym momencie kary dwóch minut otrzymały Joanna Szarawaga, Marta Gęga, a po chwili za błąd zmiany na ławkę usiadła Aleksandra Rosiak. Koszalinianki wygrały tę przewagę tylko jedną bramką. W końcówce kilka udanych obron Weroniki Gawlik i bramki Sylwii Matuszczyk pozwoliły przypieczętować wygraną i zakończyć mecz wynikiem 28:25. Triumf MKS, pominąwszy początek meczu, przez całą drugą połowę nie był zagrożony. MVP spotkania po stronie koszalinianek została rodowita lublinianka Paula Mazurek, a po stronie gospodyń przebojowa obrotowa – Sylwia Matuszczyk, która tuż po meczu powiedziała: „Nie patrzyłabym dziś na wynik, bo jak mówi przysłowie: pierwsze koty za płoty. W końcowym rozrachunku nikt nie będzie pamiętał rezultatu, zatem cieszymy się z trzech punktów na naszym koncie. Na początku spotkania było nieco nerwówki z naszej strony, nie mogłyśmy się odnaleźć, może sparaliżowała nas atmosfera w hali Globus i zgromadzeni kibice. Fajnie, że w końcu weszłyśmy na właściwe tory i wszystko zaczęło funkcjonować dobrze. Wynik zniwelował nieco ten okres gry tylko z trzema zawodniczkami w ataku, bo już miałyśmy sześć goli przewagi. Mecz mógł się podobać i to, jak zagrałyśmy jako cały zespół. Z pewnością musimy poprawić atak, bo w pierwszych minutach nie mogłyśmy dojść do czystych pozycji rzutowych."   MKS Perła Lublin – Piłka Ręczna Koszalin 28:25 (15:12) MKS: Gawlik, Bešen – Rosiak 6, Matuszczyk 4, Gadzina 4, Łabuda 3, Achruk 3, Stasiak 3, Gęga 2, Kochaniak 1, Blažević 1, Nocuń PR Koszalin: Prudzienica, Sach, Filończuk – Mazurek 7, Haric 3, Han 2, Tracz 2, Smolinh 2, Tomczyk 2, Andriichuk 2, Borysławska 1, Nowicka 1, Rycharska 1, Volovnyk 1, Urbaniak 1 Sędziowały: Urszula Lesiak, Małgorzata Lidacka Kary: MKS – 10 minut, PR Koszalin – 4 minutyWidzów: 1400
6 Września 2019 godz. 6:02
At z mat.inf.
 

Widowiskowy Wąsowski piąty w Bydgoszczy

Mateusz Wąsowski na piątej pozycji ukończył oba wyścigi czwartej i przedostatniej rundy motocyklowego Pucharu Polski Pit Bike SM. Podczas październikowego finału były mistrz cyklu zamierza postawić wszystko na jedną kartę. Startujący w najmocniejszej klasie Super Pit, 23-latek rozpoczął upalny dzień zmagań na Kartodromie Bydgoszcz uzyskując trzeci czas w sesji kwalifikacyjnej, a następnie w obu wyścigach stoczył zacięte i widowiskowe pojedynki.Co ciekawe, w pierwszym z nich zaliczył wywrotkę po uślizgu tylnego koła w dziesiątym zakręcie. Koszalinianin w ekspresowym tempie podniósł jednak swój motocykl YCF i po kilku sekundach był już ponownie na trasie.Dzięki dwóm piątym miejscom w Bydgoszczy Wąsowski nadal jest czwarty w klasyfikacji generalnej i choć walka o tytuł nie będzie łatwa, to jego szanse na wicemistrzostwo są spore. Ostatnia runda Pucharu Polski Pit Bike SM odbędzie się 6 października na torze WallraV Race Center w Zielonej Górze. Już w następny weekend Mateusz wróci z kolei do Bydgoszczy, gdzie wystartuje w wyścigach Pucharu Polski klasy Sport 300 z zamiarem walki o kolejne podium.„Przyjechałem do Bydgoszczy z dobrym nastawieniem, bo to świetny tor – mówi Mateusz Wąsowski. - Szybko znaleźliśmy odpowiednie ustawienia nowego zawieszenia, a w kwalifikacji pokazałem dobre tempo i wykręciłem trzeci czas z klasie Super Pit, tuż za liderką generalki, Moniką Jaworską. Pierwszy wyścig zapowiadał się ciekawie i upłynął pod znakiem ostrej walki. Niestety, po kilku okrążeniach, podczas ataku na rywala, zaliczyłem uślizg tylnego koła i upadłem. Natychmiast wróciłem na motocykl i straciłem na tym kółku tylko dziesięć sekund, dzięki czemu ostatecznie udało mi się wrócić na piąte miejsce, które powtórzyłem później w drugim wyścigu. Tym razem zepsułem start, ale znów miałem dobre tempo. Walczyłem z Mariuszem Juszczakiem, który co prawda spowalniał mnie w zakrętach, ale był szybszy na prostych, co uniemożliwiło mi skuteczny atak. Nie będę ukrywał; w Bydgoszczy liczyłem na więcej, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że rozpocząłem sezon od wygranej w Koszalinie. W klasyfikacji generalnej wszystko jest jednak jeszcze możliwe, dlatego w Zielonej Górze postawię wszystko na jedną kartę. Tymczasem już za tydzień wracam do Bydgoszczy walczyć o kolejne podium w Pucharze Polski Sport 300, w którym zajmuję trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej."
6 Września 2019 godz. 5:53
Art za laczynaspilka.pl
 

Jerzy Brzęczek: Przed nami najtrudniejszy mecz

Tylko jedno zwycięstwo ma na swoim koncie reprezentacja Słowenii w czterech dotychczasowych spotkaniach. Choć jej dorobek punktowy nie jest zbyt wysoki, to nasz rywal pokazał swoją skuteczność w poprzednim meczu z Łotwą. – Wiemy, że liczba wywalczonych punktów przez Słowenię, nie przekłada się na jej wartość i tego, co prezentuje. Słoweńcy mają duży potencjał, jeśli chodzi o umiejętności. Nie możemy pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji – powiedział selekcjoner Jerzy Brzęczek. O stanie zdrowia Kamila Glika:  Więcej o jego sytuacji będę wiedział po treningu. Kamil będzie trenował z zespołem. Będzie to jego pierwszy trening na tym zgrupowaniu. Dopiero później będziemy mogli podjąć decyzję. O reprezentacji Słowenii:  Mamy świadomość, że czeka nas tutaj trudne spotkanie. Walka o następne punkty będzie trudniejsza. Zdajemy sobie sprawę z siły rywala, mamy do niego szacunek. Wiemy, że liczba wywalczonych punktów przez Słowenię, nie przekłada się na jej wartość i tego, co prezentuje. Słoweńcy mają duży potencjał, jeśli chodzi o umiejętności. Nie możemy pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji, bo bez zaangażowania nie uda nam się osiągnąć oczekiwanego rezultatu. Musimy być odpowiednio zorganizowani w środkowej strefie, bo tam rozstrzygają się mecze. O zawodnikach, którzy dołączyli z drużyny młodzieżowej:  To nie jest żadna próba, tylko przemyślana decyzja na podstawie naszych obserwacji. Na pewno ta czwórka, która dołączyła do nas, zaprezentowała się bardzo dobrze na mistrzostwach Europy we Włoszech pod wodzą trenera Czesława Michniewicza. Po kilku dniach zgrupowania serce może się radować z ich postępów. Myślę, że nie trzeba będzie czekać do mistrzostw Europy, o ile się zakwalifikujemy, o występy w składzie. O obsadzie bramki:  Przekazałem już taką informację zawodnikom. Na tę chwilę numerem jeden na mecze jesienne będzie Łukasz Fabiański. Wiosną bronił Wojtek, ale niestety później doznał kontuzji i w czerwcowych meczach już nie wystąpił. Zastąpił go Łukasz, który prezentował się dobrze. Na pewno to trudna decyzja dla selekcjonera mając w kadrze bramkarzy na światowym poziomie. Łukasz i Wojtek są na siebie skazani, musieli wcześniej pogodzić się z takimi decyzjami. I w Arsenalu i w reprezentacji. Zdaję sobie sprawę, że może pojawić się rozczarowanie, gdy ktoś nie jest numerem jeden, ale taka jest rola trenera. Czego można spodziewać się w meczu ze Słowenią: Uważam, że Słowenia zagra z nami agresywnie. Ma w swojej kadrze zawodników ofensywnych, którzy są kreatywni. Co prawda nie udało jej się wywalczyć więcej punktów, ale to nie będzie się przekładało na grę. Spodziewamy się niebezpiecznych kontr ze strony rywala i musimy być czujni w defensywie. Mamy świadomość, że to spotkanie jest bardzo istotne. Dla nas również i Słoweńców. Grają u siebie i będą robić wszystko, żeby zdobyć trzy punkty. Przyjechaliśmy tutaj z celem zwycięstwa. Jeśli chodzi o skalę trudności, to uważam, że czeka nas najtrudniejszy mecz w trwających kwalifikacjach. Poz. Drużyna Mecze Punkty Gole Zw. Rem. Por. 1. POLSKA 4 12 8-0 4 0 0 2. Izrael 4 7 8-7 2 1 1 3. Austria 4 6 7-6 2 0 2 4. Słowenia 4 5 7-3 1 2 1 5. Macedonia Północna 4 4 5-7 1 1 2 6. Łotwa 4 0 1-3 0 0 4 Data Mecz Wynik Bramki 21.03.2019, godz. 20:45 Austria – Polska 0-1 Krzysztof Piątek 68 24.03.2019, godz. 20:45 Polska – Łotwa 2-0 Robert Lewandowski 76, Kamil Glik 84 07.06.2019, godz. 20:45 Macedonia – Polska 0-1  Krzysztof Piątek 47 10.06.2019, godz. 20:45 Polska – Izrael 4-0 Krzysztof Piątek 35, Robert Lewandowski 56 (k), Kamil Grosicki 58, Damian Kądzior 84 06.09.2019, godz. 20:45 Słowenia – Polska - - 09.09.2019, godz. 20:45 Polska – Austria - - 10.10.2019, godz. 20:45 Łotwa – Polska -  - 13.10.2019, godz. 20:45 Polska – Macedonia - - 16.11.2019, godz. 20:45 Izrael – Polska - - 19.11.2019, godz. 20:45 Polska – Słowenia - -                              
4 Września 2019 godz. 16:59
ART ZA PZKOSZ, fot. PZKosz/Andrzej Romański
 

Trzeci mecz, trzecia wygrana! Polska lepsza od WKS

Reprezentacja Polski wygrała swój trzeci kolejny mecz na mistrzostwach świata w Chinach! Tym razem Biało-Czerwoni pokonali Wybrzeże Kości Słoniowej 80:63. Teraz pora na kolejną fazę turnieju - w piątek i w niedzielę kadra zagra z Argentyną i Rosją. Rywale od początku spotkania próbowali grać pod kosz i wykorzystywać swoją siłę fizyczną. Odpowiadali na to Adam Waczyński i Mateusz Ponitka, ale po trójce Deona Thompsona to ekipa z Afryki miała cztery punkty przewagi. Polacy zachowali spokój, zaczęli grać szybciej i po kontrach wykończonych przez Waczyńskiego oraz Cela to oni zdobywali prowadzenie. Końcówka należała jednak do Bryana Pamby i Charlesa Abouo - dzięki nim WKS wygrywało po 10 minutach 24:20. Aleksander Balcerowski dostał kolejne szanse od trenera Mike’a Taylora i doskonale je wykorzystywał - po jego wsadzie był remis, a kolejna akcja Michała Sokołowskiego dała kadrze małą przewagę. Biało-Czerwoni stali się pewniejsi siebie, a to przełożyło się na wynik - po trójce A.J. Slaughtera prowadzili ośmioma punktami. Polacy zdecydowanie poprawili w tej części meczu obronę i dzięki temu po pierwszej połowie byli lepsi - 36:32. Trzecia kwarta wcale nie była łatwiejsza. Kadra cały czas kontrolowała sytuację na parkiecie, ale nie potrafiła odskoczyć na bezpieczną przewagę. Mateusz Ponitka brał sprawy w swoje ręce, a kolejne wejście Michała Sokołowskiego i Aleksandra Balcerowskiego dodawało nowej energii całej drużynie. Swoje robił również Damian Kulig, a to wszystko oznaczało, że po 30 minutach było 55:49. Na początku ostatniej kwarty Polacy włączyli kolejny bieg, a po efektownym wsadzie Mateusza Ponitki mieli już 10 punktów przewagi. To dawało naszej reprezentacji sporo spokoju, a trener Mike Taylor mógł dawać szansę kolejnym zawodnikom. Po kolejnej trójce Adama Waczyńskiego prowadzenie wzrosło do nawet 14 punktów, a zwycięstwo nie było już zagrożone. Ostatecznie Polacy wygrali 80:63. Biało-Czerwoni zagrają teraz w kolejnej fazie turnieju. Ich rywalami będą Argentyna i Rosja - mecze zostaną rozegrane w piątek i w niedzielę w Foshan.   Wybrzeże Kości Słoniowej – Polska 63:80 (24:20, 8:16, 17:19, 14:25) Punkty dla WKS: Ch. Abouo 23 (2), D. Thompson 18 (2), S. Diabate 9 (1), F. Zerbo 4, B. Pamba, V. Fofana 2, T. Bamba 2, B. Adjehi 2, G. Edi 1. Punkty dla Polski: A. Waczyński 16 (3), D. Kulig 14 (1), M. Ponitka 12 (1), A. Balcerowski 8, A.J. Slaughter 7 (1), M. Sokołowski 6, Ł. Koszarek 6 (2), A. Cel 5 (1), A. Hrycaniuk 4, D. Olejniczak 2, K. Gruszecki 0, K. Łączyński 0.  
31 Sierpnia 2019 godz. 16:47
Art za PZosz, fot. Adam Romański
 

Polacy wygrywają z Wenezuelą na początek mistrzostw!

Reprezentacja Polski pokonała Wenezuelę 80:69 w swoim pierwszym meczu na mistrzostwach świata w Chinach. Kolejne spotkanie Biało-Czerwoni zagrają w poniedziałek o godz. 14:00, a rywalem będą gospodarze mundialu. Transmisja w TVP2 i TVP Sport. Polacy bardzo dobrze zaczęli ten mecz - świetne podanie Adama Hrycaniuka wykorzystał Mateusz Ponitka i prowadzili już 4:0. Później lepiej prezentowali się jednak Wenezuelczycy, a konkretnie - Nestor Colmenares, który wykorzystywał swoją przewagę fizyczną. Dodatkowo, rywale trafiali za trzy - dzięki temu mieli nawet siedem punktów przewagi. Biało-Czerwoni szybko odrabiali straty, a po akcjach Mateusza Ponitki i Michała Sokołowskiego doprowadzili do remisu. Ostatecznie po 10 minutach oraz trafieniu Pedro Chourio rywale prowadzili 24:22. W drugiej kwarcie trójki rzucali jednak Michał Sokołowski i Adam Waczyński, a to pozwalało ekipie trenera Mike’a Taylora na przejęcie inicjatywy. Późniejsza szybka akcja wykończona przez Mateusza Ponitkę oznaczała, że kadra miała nawet osiem punktów przewagi. Biało-Czerwoni nie pozwalali Wenezueli na zdobywanie punktów z dystansu, poprawili obronę i grali twardo. Kolejna akcja 2+1 Ponitki ustawiła wynik spotkania po pierwszej połowie na 44:36. Po przerwie z większą energią wyszła ekipa trenera Fernando Duro - seria 6:0 pozwoliła im na znaczne zbliżenie się do naszej reprezentacji. Trójką przerwał to Aaron Cel, a następnie swoje umiejętności w polu trzech sekund potwierdzał Adam Hrycaniuk. Po dobitce Michała Sokołowskiego kadra miała ponownie aż 11 punktów przewagi i była bardzo pewna siebie. Po 30 minutach było ostatecznie 60:51. Aaron Cel dość szybko powiększał prowadzenie Polaków do 12 punktów na początku czwartej kwarty. Zespół trenera Mike’a Taylora kontrolował sytuację na parkiecie - kolejne trafienia z dystansu Waczyńskiego i Cela dawały już wynik 73:57. Wenezuela ambitnie walczyła o lepszy wynik do samego końca, ale to było za mało na naszą kadrę - przewaga była bezpieczna. Pierwsze zwycięstwo na mistrzostwach świata po 52 latach przerwy stało się faktem - Polacy wygrali 80:69. Kolejne spotkanie Biało-Czerwoni zagrają w poniedziałek o godz. 14:00, a rywalem będą gospodarze mundialu. Transmisja w TVP2 i TVP Sport.   Polska - Wenezuela 80:69 (22:24, 22:12, 16:15, 20:18) Polska: M. Sokołowski 16 (2), M. Ponitka 15, A. Waczyński 13 (2), A. Cel 12 (2), A. Hrycaniuk 10, A.J. Slaughter 7 (1), K. Gruszecki 3 (1), D. Kulig 2, Ł. Koszarek 2, A. Balcerowski 0. Wenezuela: P. Chourio 15 (3), N. Colmenares 14 (1), D. Lewis 12 (2), J. Zamora 5 (1), G. Vargas 5, M. Ruiz 5, H. Guillent 5 (1), M. Carrera 5, J. Vargas 2, A. Perez 1, L. Bethelmy 0, W. Graterol 0.