Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
23 Marca 2021 godz. 12:10
Art za miamiopen.com
 

Gwiazdy na Florydzie. Dziś startuje Miami Open 2021

Dziś w Miami rozpocznie się jeden z największych turniejów WTA w pierwszej części sezonu. W Miami zagrają wszystkie najlepsze tenisistki świata. Z czołowej "15" rankingu WTA zabraknie jedynie Sereny Williams (7), która w niedzielę wycofała się z imprezy z powodu zabiegu jamy ustnej. Na korcie w drugiej rundzie pojawi się Iga Świątek, która w turnieju ustala rozstawiona z numerem 15. Po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją kolana w Miami zobaczymy także drugą najlepszą polską tenisistkę, Magdę Linette. Poznanianka swój ostatni singlowy mecz rozegrała w październiku 2020 roku. Wówczas uległa 1:6, 3:6 Sarze Sorribes Tormo. Dziś o godz. 16.00, w pierwszej rundzie Linette zagra z 16-letnią reprezentantką gospodarz, Robin Montgomery, która otrzymała od organizatorów turnieju tzw. dziką kartę.  Nie licząc Australian Open to jednotysięcznik Miami jest zdecydowanie najmocniej obsadzonym turniejem w tym sezonie. W głównej drabince znalazły się dwie reprezentantki Polski. Iga Świątek, rozstawiona z numerem 15, rozpocznie zmagania od drugiej rundy, w której zmierzy się ze zwyciężczynią starcia Barbora Krejcikova - Anna Blinkova. Czeszka ostatnio zachwycała doskonałą grą w Dubaju, gdzie osiągnęła swój najlepszy singlowy wynik w karierze - doszła do finału imprezy rangi 1000. W decydującym meczu o tytuł uległa Garbine Muguruzie. Krejcikova to także doskonała deblistka. W karierze wygrała już 7 imprez rangi WTA. W tym roku wystąpiła w finale gry podwójnej w wielkoszlemowym Australian Open. Nie jest to zatem wymarzone losowanie dla Polki, ale Świątek w tym sezonie radziła już sobie z wyżej notowanymi zawodniczkami. W przypadku zwycięstwa mistrzyni French Open 2020 zmierzy się z Madison Keys lub ze zwyciężycznią starcia Siniakova - Konjuh. Iga Świątek ostatni mecz rozegrała w Dubaju, przegrywając 0:6, 4:6 z Garbine Muguruzą. Potem był krótki pobyt w Polsce i wylot do Miami. 
23 Marca 2021 godz. 11:59
Ala za PUMA
 

Po zdobyciu 500 goli Luis Suárez przekazuje 500 podpisanych piłek

PUMA we współpracy z gwiazdą Atlético Madryt i reprezentacji Urugwaju Luisem Suárezem, po zdobyciu przez piłkarza historycznej, 500. bramki, przekazała 500 piłek młodzieżowym drużynom piłkarskim w każdym z miast, w których Luis występował w trakcie swojej zawodowej kariery. "Chciałem odwdzięczyć się siedmiu drużynom, które ukształtowały mnie jako piłkarza" - powiedział Luis Suárez. "Moim celem było dać impuls drużynom młodzieżowym, które potrzebują wsparcia i sprzętu, aby dalej mogły podążać za marzeniami. Chciałem również złożyć hołd drużynom, zawodnikom i kibicom, którzy byli częścią mojej podróży; Nacional, Groningen, Ajax, Liverpool, Barcelona, Madryt i Urugwaj są bardzo bliskie mojemu sercu, więc był to szczególny hołd dla nich oraz społeczności z nimi związanych." Oprócz piłek, Luis przekazał również dedykowany list do każdego klubu, którym podzielił się za pośrednictwem mediów społecznościowych po zdobyciu 500. bramki. Podziękował wszystkim drużynom za wsparcie oraz wpływ, jaki każda z nich miała na niego zarówno na boisku, jak i poza nim.   "Pobicie rekordu to indywidualne osiągnięcie, ale nigdy nie mógłbym tego zrobić w pojedynkę. Moi koledzy z drużyny i kibice byli ze mną na każdym kroku. Sport jednoczy ludzi oraz zbliża do siebie społeczności. Mam nadzieję, że prezent i list wywołają uśmiech na twarzach ludzi. Piłka nożna dała mi tak wiele, że chciałbym też dać coś w zamian ludziom", powiedział Luis Suárez.   Aby uczcić niesamowite osiągnięcie Luisa, firma PUMA wyprodukowała specjalną edycję butów piłkarskich FUTURE Z. Nowy model FUTURE Z wyróżnia się efektownym designem inspirowanym urugwajskim dziedzictwem Luisa. Na pięcie buta znajduje się motyw 500 bramek, a po stronie środkowej widnieje słynne logo Luisa "El Pistolero". Na całej cholewce znajdują się tarcze, które symbolizują 500 trafień do bramki, a na wkładce buta można znaleźć kolory każdej z drużyn, które Luis reprezentował w trakcie swojej kariery.  
16 Marca 2021 godz. 5:43
Art za KSJ Gwardia Koszalin
 

Judocy Gwardii startowali w Pucharze Polski Kadetów

Z udziałem ponad 350 judoków w podwarszawskim Piasecznie odbył się Puchar Polski juniorów młodszych (kadetów) w judo.W tak silnych zawodach nie zabrakło judoków z Koszalina. Nasze miasto reprezentowało piątka zawodników Klubu Sportowego Judo Gwardia Koszalin. Podopieczni trenerów Cezarego Wojniusza i Mariana Standowicza jak zwykle nie zawiedli. Najlepiej z nich wypadł Kamil Kustrzycki który w gronie 43 zawodników wywalczył III miejsce w kat. 60kg. Kamil wygrał przed czasem z następującymi zawodnikami: Chudzik Maksymilian z Winner Wrocław, Szabczyk Bartek z Milenium Rzeszów,Gorus Jakub z Koki Jastrzębie. W walce o brązowy medal pokonał Jakuba Okuniewicza z Czarni Bytom. Przegrał tylko jedną walkę o wejście do finału z najlepszym zawodnikiem w kraju Ksawerym Igniasiekiem z UKS Conrad Gdańsk aktualnym Mistrzem Polski i zwycięzcą wielu Pucharów Europy po bardzo dobrej walce dodaje trener Wojniusz Tuż za podium, bo na V miejscu uplasowała się Zuzanna Mikołajczak w kat.+70 kg. Zuzia pokonała Natalię Wala z Team Modiborzyce ,oraz Julię Pniewską z AZS-AWF Gorzów Wielkopolski. - Do walki o brązowy medal Zuzia  weszła na matę ze złamanym palcem dłoni. Super prowadziła walkę ale przypadkowo wpadła w trzymanie przegrywając Patrycją Stefaniak z Ippon Tychy. Teraz wyleczyć palec to najważniejsze, przegrana się nie liczy. Nic się nie stało - mówi trener Marian Standowicz. Kolejne miejsce punktowane tj. IX wywalczyła Agnieszka Sosnowska w kat.63 kg, która wygrała dwie walki przed czasem. Pokonała Amelię Bagniewską z Kodokan Toruń i Julię Michalską z Olimpii Grudziądz. W eliminacjach odpadły Karolina Tomaszewska w kat.52 i Paulina Makaś w kat.57 kg. Powyższe zawody były świetnym pucharowym sprawdzianem dla kadetów przed Pucharem Europy Kadetów w Bielsku Białym gdzie miasto Koszalin będą reprezentowali judocy Gwardii Koszalin w/w Zuzanna Mikołajczak oraz Kamil Kustrzycki. Judocy Gwardii Koszalin trenują ostro cały czas. Ola Szulc i Filip Bieliński przebywają na obozie kadry narodowej juniorów w Zakopanym. Od środy dołączy do nich Alex Hoppe,  który został powołany na obóz kadry narodowej  młodzieży i seniorów. Trenerami gwardzistów są Marian Standowicz i Cezary Wojniusz.  
8 Marca 2021 godz. 3:45
Art za PGNiG Superliga Kobiet, fot. PGNiG Superliga Kobiet
 

Superliga PGNiG: Odjazd Zagłębia w drugiej połowie

Mecz w hali RCS miał dwa oblicza. Po pierwszej wyrównanej połowie, w drugiej Zagłębie odskoczyło rywalkom i ostatecznie zwyciężyło Młyny Stoisław Koszalin różnicą dziesięciu bramek 34:24 (17:16). To dziesiąta wygrana z rzędu drużyny Zagłębia Zespół z Koszalina już na początku pokazał, że nie podda się bez walki. Młyny Stoisław zdobyły dwie pierwsze bramki w meczu, a Zagłębie na pierwsze prowadzenie wyszło w szóstej minucie, kiedy po raz trzeci trafiła Patrycja Świerżewska. Od tego momentu i wyniku 4:3 zarysowała się przewaga Miedziowych, które w dziesiątej minucie prowadziły 8:5. W tym momencie o czas dla swojej drużyny poprosił Waldemar Szafulski. Zagłębie jeszcze przez kilka minut było na prowadzeniu, ale przewaga w końcu zaczęła topnieć. W ostatnich dziesięciu minutach pierwszej części spotkania wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie, Młyny Stoisław doprowadziły do remisu 11:11, później wyszły na prowadzenie 12:13, aby kilka chwil później przegrywać 13:15. Pierwsza, wyrównana połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem zawodniczek Zagłębia. Sygnał do ataku zaraz po zmianie stron dała Patrycja Matieli, która zdobyła dwie pierwsze bramki w drugiej połowie. W 37. minucie Zagłębie prowadziło 21:17, ale wciąż musiało grać uważnie, aby nie pozwolić rywalkom na zniwelowanie strat. To co miało miejsce w pierwszej połowie, w drugie się już nie zdarzyło. Lubinianki systematycznie budowały swoją przewagę, w bramce bardzo dobre zawody rozgrywała Monika Wąż i na niespełna kwadrans przed końcem prowadziły już 25:18. Już do końca meczu Miedziowe prezentowały się dużo lepiej od rywalek, sztab szkoleniowy obu drużyn dał pograć zmienniczkom, a spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem podopiecznych Bożeny Karkut i Renaty Jakubowskiej. – Gratulacje dla Zagłębia. Dzisiaj zespół z Lubina zagrał bardzo równo, nie miał przestojów w grze, co nam się przydarzyło w drugiej połowie, szczególnie w pierwszym kwadransie, gdzie mieliśmy problem ze zdobywaniem bramek. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dosyć fajna jeśli chodzi o atak pozycyjny. Zdobyliśmy 16 bramek, ale niestety zbyt dużo ich tracimy. W drugiej połowie, gdy wynik nam uciekł, starałem się rotować składem, tak aby zachować siły na poniedziałkowy mecz Pucharu Polski w Jarosławiu – mówił po meczu Waldemar Szafulski, trener Młynów Stoisław. – Spodziewałyśmy się trudnego meczu, na pewno innego niż ten ostatni w Koszalinie. Dzisiaj poszło nam o wiele ciężej, szczególnie w pierwszej połowie. W drugiej było już o wiele lepiej, grałyśmy równiej, lepiej w obronie, z czego wypracowałyśmy skuteczne kontry i zdobyłyśmy trzy punkty – podsumowała Patrycja Świerżewska, MVP Spotkania. MVP meczu: Patrycja Świerżewska (Zagłębie)MVP Młyny Stoisław: Hanna Rycharska
8 Marca 2021 godz. 2:50
Ala za WZP, fot. Urząd Gminy Kołbaskowo
 

Na dwóch kółkach do granicy

Przybywa bezpiecznych szlaków rowerowych na Pomorzu Zachodnim. Błyskawicznie postępują prace na budowie asfaltowej ścieżki z Przecławia do Karwowa. Ponad 2,5 km nowej trasy ma być gotowe jeszcze w tym roku. To kolejna z pakietu inwestycji, które gmina Kołbaskowo realizuje dzięki nawet 80-procentowemu dofinansowaniu z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego. Wygodna i szeroka (3 metry) droga pieszo-rowerowa biegnie od granicy Przecławia i Warzymic wzdłuż linii kolejowej Szczecin – Berlin, a po 800 metrach odbija na zachód w kierunku wsi Karwowo, by dotrzeć do drogi powiatowej Warzymice – Smolęcin. Budowany odcinek uzupełni sieć tras powstających na terenie gminy Kołbaskowo, a finansowanych w dużej części z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego. Na 2,5 km nowego szlaku samorząd otrzyma 2 mln 71 tys. zł. W ramach tego przedsięwzięcia powstaje także prawie 130 metrów drogi gminnej z chodnikiem (dofinansowanie – ponad 260 tys. zł). Wykonawcą prac, które rozpoczęły się we wrześniu ubiegłego roku, jest STRABAG Sp. z o.o.   Ścieżka Przecław – Karwowo ma nawierzchnię bitumiczną, a więc gwarantuje komfort podróżowania wszystkimi typami rowerów. Przy niej zaplanowane są miejsca odpoczynku z ławkami i stojakami. Trasa wiedzie przez urokliwe łagodnie pagórkowate tereny, przy oczkach wodnych i małych wyspach zieleni. Na pewno będzie popularna wśród mieszkańców i turystów eksplorujących polsko-niemieckie pogranicze na dwóch kółkach.   - Pomorze Zachodnie staje się krainą bardzo przyjazną rowerzystom, miejscem aktywnego wypoczynku, bezpiecznych podróży. Bardzo nas cieszy zaangażowanie gminy Kołbaskowo w projekty infrastrukturalne, które są finalizowane dzięki środkom z Regionalnego Programu Operacyjnego. Współpraca samorządu województwa z lokalnymi samorządami przynosi doskonałe efekty – mówi marszałek Olgierd Geblewicz.- Jako region stawiamy na ekologię, turystykę, kontakty transgraniczne. Doskonale się w to wpisują mniejsze i większe rowerowe inwestycje realizowane w okolicach Kołbaskowa.    Trasa z Przecławia do Karwowa to kolejne zadanie realizowane w ramach projektu „Budowa dróg rowerowych w Gminie Kołbaskowo w celu uzyskania dostępności komunikacyjnej i poprawy bezpieczeństwa w ramach obszaru metropolitalnego – etap II”. Znalazł się w nim również szlak z Kołbaskowa do Kamieńca. W 2019 roku oddano do użytku 1700 metrów ścieżki i prawie 400 metrów przebudowanej drogi gminnej. Całkowita wartość projektu to ponad 5 mln 641 tys. zł (koszty kwalifikowane), a dofinansowanie z RPO WZ wynosi aż 4,5 mln zł, a więc 79,8 proc.   Natomiast I etap wspomnianego projektu to aż sześć zadań o łącznej wartości 10,9 mln zł, z dofinansowaniem 5 mln 360 tys. zł. Beneficjent rozliczył już roboty wycenione na 7,7 mln zł i otrzymał prawie 5 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego WZ.    Dzięki funduszom unijnym przygraniczna gmina rozwija sieć dróg, zwiększa mobilność mieszkańców, zapewnia bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom ruchu. Ponad dwa lata temu oddano do użytku ścieżkę Karwowo – Warnik (z pięknymi widokami na panoramę Szczecina), przebudowano także drogę gminną w Karwowie. Wielką atrakcją dla miłośników aktywnego wypoczynku jest asfaltowa velostrada z Przecławia aż do polsko-niemieckiej granicy. Popularna wśród cyklistów, rolkarzy, ale też spacerowiczów. W listopadzie 2019 r. otwarto jej ostatni odcinek, z Rosówka do przejścia granicznego (po niemieckiej stronie ze środków Interreg budowany jest łącznik do Staffelde/Pargowa, na południe wzdłuż Odry, część trasy Blue Velo). W realizacji jest także przebudowa drogi gminnej Siadło Dolne – Kurów, przy której zaprojektowano ścieżkę pieszo-rowerową. Będzie to przedłużenie popularnego Szlaku Bielika, którym można eksplorować okolice Międzyodrza, malownicze wzgórza i wąwozy. Po drodze są liczne atrakcje przyrodnicze i historyczne (m.in. ruiny średniowiecznego kościółka), idealne miejsca na piknik, a nawet siłownia plenerowa i boiska.    
8 Marca 2021 godz. 2:37
Art za PZLA, fot. FB/Małgorzata Hołub-Kowalik
 

Sztafeta z Gochą w składzie z brązem

W niespodziewanym składzie pobiegła w Toruniu, podczas Halowych Mistrzostw Europy w Lekkiejatletyce żeńska sztafeta 4 x 400 metrów. W składzie Aniołków Matusińskiego znalazły się Natalia Kaczmarek, Małgorzata Hołub-Kowalik, Kornelia Lesiewicz i Aleksandra Gaworska zdobyły brązowy medal. "Obiecywalam dużo emocji, ale aż tak wielu to i ja się nie spodziewałam!!! Walczyłyśmy z moimi młodziutkimi dziewczynami jak tylko mogłyśmy i jest brązowy medal Halowych Mistrzostw Europy" napisała na swoim oficjalnym fanpage Małgorzata Hołub-Kowalik. Polki na prowadzenie wyprowadziła biegnąca na drugiej zmienia Hołub-Kowalik. Dzielnie walczyła najmłodsza w stawce, niespełna 18-letnia, Lesiewicz. Ostatecznie biało-czerwone przybiegły na trzecim miejscu uzyskując czas 3:29.94. Na starcie nie zobaczyliśmy Justyny Święty-Ersetic. – Na rozgrzewce Justyna doznała kontuzji. Wtedy powiedziałam dziewczynom, że musimy pobiec nie na 100, ale na 150 procent. Tak też zrobiłyśmy. Pobiegłyśmy dla Justyny, ale chciałyśmy też pokazać moc za męską sztafetę – podkreśliła Małgorzata Hołub-Kowalik dodając, że życzy szybkiego powrotu do zdrowia naszym 400-metrowcom. Najbardziej doświadczona dodała także, że dzisiejszy start pokazał, że polska lekkoatletyka ma szerokie zaplecze w biegu na 400 metrów. – Mamy młode dziewczyny, które stać na walkę. Jeśli będę odchodzić na emeryturę to ze spokojem – uśmiechała się Hołub-Kowalik doceniając występ młodziutkiej Lesiewicz. Medalowy worek w niedzielę rozwiązał dla Polaków Paweł Wiesiołek. W finałowym biegu na 1000 metrów do siedmioboju uzyskał 2:43.13 i obronił trzecią pozycję! W dwudniowej rywalizacji zgromadził 6133 pkt i poprawiając rekord życiowy zdobył brązowy medal! Takich rozstrzygnięć finału biegu na 800 metrów na halowych mistrzostwach Europy w Toruniu nikt się nie spodziewał. Po świetnym biegu, specjalizujący się do zeszłego sezonu w rywalizacji na 400 metrów przez płotki, Patryk Dobek pokonał grono doświadczonych i utytułowanych średniodystansowców i został złotym medalistą. Na mecie uzyskał wartościowe 1:46.81. Dwa medale dla Polski przyniósł także finał biegu pań na 800 metrów. Zwyciężyła Brytyjka Keely Hodgkinson (2:03.88), ale tuż za nią metę przekroczyły Joanna Jóźwik (2:04.00) i Angelika Cichocka (2:04.15). Drugi w karierze brązowy medal mistrzostw Europy w hali zdobył tyczkarz Piotr Lisek. Zawodnik OSOT-u Szczecin nie schodzi z podium europejskiego czempionatu pod dachem od 2015 roku. W drodze po kolejny krążek Polak pokonał w pierwszych próbach 5.50 i 5.70 oraz w trzeciej 5.80.  
8 Marca 2021 godz. 1:46
Art za UM Koszalin
 

Sportowcy otrzymali miejskie nagrody

Prezydent Piotr Jedliński zaakceptował protokół Komisji ds. nagród sportowych za osiągnięte wyniki sportowe oraz za osiągnięcia w działalności sportowej w 2020 roku. Komisja rozpatrzyła 68 wniosków, a pula nagród wynosiła 60 000 złotych. Wnioski były oceniane w pięciu kategoriach: zawodnik, zawodnik niepełnosprawny, trener i działacz sportu. Z tytułu osiągniętych wyników sportowych w krajowym i międzynarodowym współzawodnictwie sportowym nagrody finansowe w kategorii „Zawodnik" przyznano 45 osobom, w tym 11 zawodnikom niepełnosprawnym. Nagrody finansowe w kategorii „Trener" przyznano 11 osobom. Nagrody finansowe w kategorii „Działacz Sportu" za działalność społecznikowską i organizatorską, przyznano 1 osobie. Komisja rozpatrywała również kandydatury osób do wyróżnień specjalnych za wyniki sportowe oraz za osiągnięcia w działalności sportowej za 2020 rok, jakimi są statuetki „NIKE", a które dotychczas były wręczane podczas „Koszalińskiej Gali Laurów Sportu". Większość członków Komisji uznała jednak, że tego typu wyróżnienia za 2020 rok nie należy przyznawać, bo wyniki i osiągnięcia sportowe w 2020 roku nie były na tyle wysokie, aby przyznać wyróżnienia specjalne w postaci statuetki „NIKE". Ponieważ nie przyznano najważniejszych wyróżnień za 2020 rok dla Sportowca Roku i Trenera Roku, Komisja postanowiła nie przyznawać także statuetki „NIKE" w kategorii Działacz Sportu.   Ze względu na obostrzenia spowodowane pandemią COVID-19, Prezydent Miasta odstąpił od organizacji „Koszalińskiej Gali Laurów Sportu" oraz ze wspólnego spotkania ze sportowcami, trenerami i działaczami, które od kilku lat odbywało się w Filharmonii Koszalińskiej.Decyzją Prezydenta Miasta listy gratulacyjne zostaną przesłane laureatom pocztą, a nagrody finansowe zostaną przelane na konta bankowe.
1 Marca 2021 godz. 5:33
Art za KS Judo Gwardia Koszalin
 

Dwa medale judoków Gwardii

W Opolu odbył się Puchar Polski Juniorek i Juniorów w Judo w zawodach startowało 280 zawodników z 80 klubów z Polski oraz zawodników z Rosji,Ukrainy,Gruzji,Białorusi reprezentujących kluby krajowe Puchar Polski stał na bardzo wysokim poziomie organizacyjnym  i sportowym . W zawodach super start odnotowali reprezentanci   Klubu Sportowego Judo Gwardii Koszalin. Podopieczni trenerów Cezarego Wojniusza i Mariana Standowicza wywalczyli dwa medale,  Pierwszy medal,  srebrny w rewelacyjnym stylu wywalczył Filip Bieliński w kat .66 kg. Biliński wygrał 4 walki. Pokonał następujących zawodników; Jakuba Świerczka z Błękitni Tarnów, Krzysztofa Cieciorko z Judo Tigers Wrocław, Krzysztofa Klinkiewicza z Judo Kraków oraz Szymona Szymańskiego z Juko Józefów .W finale po bardzo dobrej walce w dogrywce uległ Wojciechowi Koziołek z Dwójki Rydułtowy. - Nic się nie stało. Takie jest judo. Filip do aktualny wicemistrz Polski Juniorów w kat. 60 kg zmienił kategorie na 66 i nadal jest mocny oraz super trenuję - mówi trener Wojniusz.  Drugi medal, brązowy też w wyższej kategorii zdobyła Aleksandra Szulc, która startowała w wadze .52 kg. Wygrała 3 walki przed czasem. Pokonała Sonie Krzykawską z AZS Gliwice ,Ziob Aleksandrę z UKS Tarnowskie Góry oraz Rudy Wiktorię z Czechowice Dziedzice. Przegrała tylko z Olejnik Moniką z Judo Poznań. - Jestem przekonany, że Ola wkrótce zrewanżuje się rywalce - mówi z przekonaniem trener Standowicz. Aleksandra Szulc to Mistrzyni Polski w juniorkach młodszych i brązowa medalistka Mistrzostw Polski Seniorów. W zawodach ponadto 9. miejsce wywalczył Wojtek Szulc w kat.81 kg który odwrotnie przeszedł na dietę i zmienił  kat. wagową z +100 kg na 81 kg. . eliminacjach pod dobrych walkach odpadli Adam Małecki w kat .81 kg oraz Bruno Jesionek a kat. 66 kg. Następny sprawdzian to już za miesiąc Mistrzostwa Polski Juniorów Warszawie.
27 Lutego 2021 godz. 17:44
Art, fot. Instagram/Iga Świątek/Piotr Żyła
 

Złota sobota polskich sportowców

To ci dopiero sobota! Rano triumf Igi Świątek w turnieju WTA500 Adelajda, a po południu Piotr Żyła zostaje mistrzem świata w skokach. W sporcie zdarzają się czasami takie dni, że duma nas, kibiców rozpiera od środka. Nastawiamy się na sportowce sukcesy, ale to, co wyczyniają nasi reprezentanci, zdecydowanie przewyższa nasze oczekiwania. Mamy chrapkę na medale, splendor i wewnętrzną potrzebę wysłuchania Mazurka Dąbrowskiego. W sobotę sukces gonił sukces. To nie pierwszy taki czas. Całkiem niedawno Jan Błachowicz został mistrzem mieszanych sztuk walk wagi półciężkiej w obrębie UFC; Robert Lewandowski uznany został za najlepszego piłkarzem w strefie UEFA, a faktycznie całego świata; a na dodatek Bartosz Zmarzlik utrzymał tytuł najlepszego żużlowca na kuli ziemskiej. Tak, tak cieszyliśmy się z obejmującej raptem parę dni zbitki wielkich polskich sukcesów w sporcie. Starsi kibice pamiętają zapewne mundial, w którym nasi piłkarze zajęli trzecie miejsce, a Grzegorz Lato został królem strzelców. Kilka tygodni później Szewińska wywalczyła w Rzymie podwójne mistrzostwo Europy, a w Warszawie ustanowiła sensacyjny rekord świata na 400 metrów (49.9), by na koniec zyskać miano najlepszej sportsmenki świata 1974. Na koniec siatkarze pod wodzą Huberta Jerzego Wagnera poczęstowali nas w Meksyku październikowym mistrzostwem globu.  Rok 1996. Igrzyska olimpijskie w Atlancie. To wtedy polskie zapasy w stylu klasycznym osiągnęły największy sukces w historii. Nasi zawodnicy wywalczyli aż pięć medali, w tym aż trzy złote. Ja jednak chciałbym przypomnieć inny wspaniały dzień polskiego sportu. Był 15 lutego 2014 roku. Najpierw po złoty medal w łyżwiarskim wyścigu na 1500 metrów sięgnął Zbigniew Bródka, a kilka godzin później cieszyliśmy się z drugiego już na tych igrzyskach złota Kamila Stocha w skokach narciarskich. Oba sukcesy odniesione zostały w dramatycznych okolicznościach. Dziś także cieszmy się z sukcesów naszych sportowców!