Historia zapisana w metalu. Wernisaż nowej wystawy w Muzeum Obrony Przeciwlotniczej
18 Lutego 2026 godz. 16:16 Ala, fot. FB/Koszalin Centrum Pomorza/Paweł Kusiak / UM Koszalin
W Muzeum Obrony Przeciwlotniczej im. płk. Stanisława Paszkiewicza odbył się wernisaż nowej wystawy pt. „Dzieje polskich orderów i odznaczeń od II RP do III RP”. Ekspozycja pokazuje, jak wiele o historii Polski potrafią opowiedzieć orderowe krzyże, medale i wstęgi – symbole odwagi, poświęcenia, służby i wyborów podejmowanych w trudnych czasach. To opowieść nie tylko o państwie i jego instytucjach, ale przede wszystkim o ludziach, których losy zostały na trwałe „przypięte” do konkretnych odznaczeń. Wystawa prezentuje zbiory dr. Wojciecha Grobelskiego, prywatnego kolekcjonera, który przez lata gromadził te wyjątkowe pamiątki. Dzięki jego pasji zwiedzający mogą zobaczyć historię z bliska – dosłownie w metalu i wstążce. Wstęp wolny. Wystawa jest dostępna dla wszystkich zainteresowanych.
Ala, fot. FB/Koszalin Centrum Pomorza/Paweł Kusiak / UM Koszalin - 14 Lutego 2026 godz. 5:04
Koszalin znów pokazuje, że jest miastem, które odważnie staje po stronie sztuki. W Bałtyckiej Galerii Sztuki CK105 odbyło się dziś otwarcie wystawy „Ich światy” – ekspozycji, która nie próbuje przypodobać się wszystkim. Zamiast kompromisów proponuje coś znacznie ciekawszego: pięć odrębnych artystycznych kosmosów zamkniętych w jednej przestrzeni i jedną wspólną ideę – wyobraźnię bez limitu. „Ich światy” to spotkanie pięciu rozpoznawalnych twórców, których języki artystyczne różnią się jak planety w odległych układach, a jednak w galerii zaczynają ze sobą dialog. Na ścianach Bałtyckiej Galerii Sztuki spotykają się zmysłowość Karola Bąka, emocjonalny puls Mai Borowicz, metafizyczne uniwersa Tomasza Alena Kopery, steampunkowa fantazja Jarosława Jaśnikowskiego i bezkompromisowa ekspresja Grzegorza Steca. Wystawę „Ich światy” można oglądać do 15 marca 2026 roku w CK105 – Bałtyckiej Galerii Sztuki.
Ala, fot. GDDKiA Szczecin - 13 Lutego 2026 godz. 8:07
Tegoroczna zima należy do ostrzejszych w ostatnich latach, specjaliści i starsi mieszkańcy regionu przypominają jedno: to wciąż nie jest skala zjawiska, którą zapisała w pamięci „zima stulecia” z 1979 roku. To nie była kwestia „gorszych warunków”, tylko sytuacja, w której drogi znikały pod śniegiem, a przemieszczanie się stawało się problemem na poziomie podstawowym. W archiwalnych relacjach i wspomnieniach przewija się obraz zasypanych tras, pojazdów unieruchomionych w zaspach, wielogodzinnych prób dotarcia do pracy czy domu, a także miejscowości, które na pewien czas stawały się odcięte od świata. Tamta zima nie pytała, czy masz zimowe opony. Ona pytała, czy w ogóle masz szansę ruszyć. Na drogach Pomorza Zachodniego panowały wówczas warunki, które dziś trudno sobie wyobrazić w codziennym funkcjonowaniu regionu: zaspy, zawieje, problemy z przejazdem na kluczowych odcinkach. Nawet jeśli sprzęt pracował, skala zjawiska była tak duża, że natura wygrywała z organizacją.