Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
2 Lipca 2020 godz. 18:47 Ala za KMP Koszalin  

Areszt dla seryjnego podpalacza

Policjanci z Komisariatu Policji I w Koszalinie zatrzymali mężczyznę, który jest podejrzany o 16 podpalań na terenie Koszalina. Straty sięgają blisko 80 tysięcy złotych. Mężczyzna już został aresztowany, a za przestępstwa te grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Policjanci z Komisariatu Policji I w Koszalinie zatrzymali 45-letniego sprawcę 16 podpaleń. Do zdPolicjanci z Komisariatu Policji I w Koszalinie zatrzymali 45-letniego sprawcę 16 podpaleń. Do zdarzeń doszło w maju i czerwcu br. Mężczyzna podpalał pojemniki na odpady, wiaty śmietnikowe, elewacje budynków oraz kabiny przenośnych toalet. Swoim działaniem spowodował straty na prawie 80 tysięcy złotych. Jedno z podpaleń pojemników na odpady doprowadziło do pożaru elewacji i okien domu, w którym spali mieszkańcy przez co doprowadził do zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób. W sprawę zaangażowani zostali policjanci pionu kryminalnego oraz patrolowo-interwencyjnego, którzy analizowali każde zdarzenie i typowali sprawców. Wzmożona praca śledcza doprowadziła mundurowych do 45-latka, który przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów. W trakcie sprawdzenia w policyjnych systemach okazało się, że sprawca działał w warunkach recydywy. Mężczyzna usłyszał zarzuty zniszczenia mienia oraz sprowadzenia katastrofy, które zagrożone są karą do 10 lat pozbawiania wolności. Zebrany przez funkcjonariuszy materiał dowodowy został przekazany do analizy prokuraturze, a stamtąd trafił do sądu. Sąd Rejonowy w Koszalinie zadecydował o zastosowaniu wobec 45-letniego podpalacza, który działał w warunkach recydywy izolacyjnego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.arzeń doszło w maju i czerwcu br. Mężczyzna podpalał pojemniki na odpady, wiaty śmietnikowe, elewacje budynków oraz kabiny przenośnych toalet. Swoim działaniem spowodował straty na prawie 80 tysięcy złotych. Jedno z podpaleń pojemników na odpady doprowadziło do pożaru elewacji i okien domu, w którym spali mieszkańcy przez co doprowadził do zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób. W sprawę zaangażowani zostali policjanci pionu kryminalnego oraz patrolowo-interwencyjnego, którzy analizowali każde zdarzenie i typowali sprawców. Wzmożona praca śledcza doprowadziła mundurowych do 45-latka, który przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów. W trakcie sprawdzenia w policyjnych systemach okazało się, że sprawca działał w warunkach recydywy. Mężczyzna usłyszał zarzuty zniszczenia mienia oraz sprowadzenia katastrofy, które zagrożone są karą do 10 lat pozbawiania wolności. Zebrany przez funkcjonariuszy materiał dowodowy został przekazany do analizy prokuraturze, a stamtąd trafił do sądu. Sąd Rejonowy w Koszalinie zadecydował o zastosowaniu wobec 45-letniego podpalacza, który działał w warunkach recydywy izolacyjnego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
2 Lipca 2020 godz. 8:46 Ala za PK, fot. Adam Paczkowski/Politechnika Koszalińska  

„Interwencje w przestrzeni” – plener studentów Wydziału Architektury i Wzornictwa

Alejki kampusu przy ulicy Racławickiej stały się terenem twórczych działań studentów. Przez dziesięć dni studenci pierwszego roku obu kierunków Wydziału Architektury i Wzornictwa Politechniki Koszalińskiej odbywali ogólnoplastyczny plener.  Zwykle wyjeżdżaliśmy poza Koszalin. Najchętniej wybieraliśmy morze, gdzie okoliczności przyrody są przeważające – wyjaśnia prowadząca tegoroczny plener dr Anna Szklińska. – W tym roku ze względu na ograniczenia związane z pandemią zapadła decyzja, że będziemy pracować na terenie uczelni.  Plener jest zawsze uzupełnieniem pierwszego roku studiów. Poszerza spojrzenie studentów na przestrzeń, na otoczenie. Hasło tegorocznego pleneru to „Interwencje w przestrzeni”. Studenci mogli pracować indywidualnie. Ale jeśli wymagał tego rodzaj materiału, albo zamysł twórczy – decydowali się na pracę w zespole. Wpierw jednak prowadząca plener podawała zbiór haseł. Studenci przychodzili z propozycjami. – Najciekawsze staraliśmy się zrealizować – dodaje dr Szklińska. Wraz z realizacją prac studenci przygotowywali krótką koncepcję - opis zamysłu twórczego. Twórcze działania były fotografowane, powstał też zapis wideo (szczególnie ważny w przypadku tych prac, które ulegały zmianom). – Ważne jest nie tylko umieszczenie przedmiotu w przestrzeni. Ruch też gra rolę. Czasem jest to działanie wiatru, innym razem interwencja człowieka.  Rezultaty niektórych działań będzie można podziwiać jeszcze przez jakiś czas. Są jednak prace, które zostały wykonane z bardziej nietrwałych materiałów. Grupa studentek np. uplotła pled z traw i kwiatów. Tu efekt był ulotny. Na szczęście pozostała dokumentacja.
2 Lipca 2020 godz. 5:15 Ala za Szpital Specjalistyczny Nr 1 w Bytomiu  

Pierwszy pacjent wyleczony osoczem z koronawirusa

W Szpitalu Specjalistycznym nr 1 w Bytomiu wyleczono pierwszego pacjenta zarażonego wirusem COVID-19 wykorzystując do tego osocze innego ozdrowieńca. Wyleczony pacjent opuścił już szpital. 59-latek wraz z żoną, która również była zakażona koronawirusem, trafili do bytomskiego szpitala na początku czerwca. Ze względu na wysoką gorączkę, lekarze już drugiego dnia zdecydowali o podaniu osocza innego ozdrowieńca. – Dzień po podaniu osocza poczułem się o wiele lepiej – gorączka spadła, a dwa dni później wszystko zaczęło wracać do normy – opowiada 59-letni pacjent Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu dodając, że jego żona również została wyleczona, choć bez stosowania osocza. – Osobiście ani przez moment nie wątpiłem, że oboje odzyskamy zdrowie.    Bytomska „Jedynka” od kilku tygodni stosuje metodę leczenia osoczem ozdrowieńców. Jak zaznacza Jerzy Jaroszewicz, kierownik Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego i Hepatologii Szpitala Specjalistycznego nr 1, nie każdy jednak kwalifikuje się do zastosowania tej terapii. – Jeśli trafia do nas osoba, która gorączkuje i ma objawy grypopodobne, mamy większą szansę pomóc jej w ten sposób niż gdy choroba jest już w bardzo zaawansowanym stadium.   Jaroszewicz podkreśla, że jest jeszcze za wcześnie, aby wyciągać wnioski odnośnie skuteczności leczenia osoczem zakażonych pacjentów. – Niemniej w światowych statystykach już widać efekty tego leczenia. Tutaj jednak kluczem jest nie to, czy ta metoda działa, czy nie, tylko jak ją skutecznie zastosować. Jeżeli terapię włączymy we wczesnych etapach choroby, kiedy dopiero objawy się rozwijają, to wydaje się być dużo skuteczniejsza.    Leczenie osoczem ozdrowieńców jest jedną z metod, jakie aktualnie stosuje się w Szpitalu Specjalistycznym nr 1. – Osoczem leczyliśmy cztery osoby, kolejne trzy leczymy nowym lekiem – Remdesivirem – mówi Jaroszewicz dodając, że stosowane są również inne leki dobierane optymalnie pod stan zdrowia pacjenta.   Od początku pandemii do bytomskiego szpitala z podejrzeniem zakażenia COVID-19 zgłosiło się ponad 3000 pacjentów, z czego chorobę potwierdzono u ponad 500. Wymagających hospitalizacji było niecałe 50, z czego 22 już wyzdrowiało i wróciło do domów.   Bytomska lecznica zachęca wszystkie osoby, które przebyły zakażenie koronawirusem SARS-cov-2 i miały dwa ujemne wyniki PCR do kontaktowania się z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach pisząc na adresie-mail:  ozdrowiency@rckik-katowice.pl  by oddać osocze i pomóc innym zakażonym.
1 Lipca 2020 godz. 17:14 Ala za UM Koszalin  

1 września 2020 roku w Koszalinie powstanie Szkoła Ćwiczeń

To pomysł koszalińskiego samorządu na podniesienie jakości edukacji w mieście poprzez doskonalenie i rozwijanie warsztatu pracy nauczycieli. Szkoła Ćwiczeń powstanie w Zespół Szkół nr 1 im. Mikołaja Kopernika w Koszalinie - Ekonom, czyli w popularnym „Ekonomie”. Jej działalność zostanie w całości sfinansowana z Europejskiego Funduszu Społecznego – to 1 341 396 zł. Projekt został opracowany wspólnie z Centrum Edukacji Nauczycieli w Koszalinie oraz Politechnika Koszalińska Oficjalne Konto. I to z szefami tych placówek – rektorem PK prof. Tadeuszem Bohdalem oraz dyrektorem CEN Stefanem Turowskim podpisałem 1 lipca 2020 roku umowę. 1 września 2020 roku w Koszalinie powstanie Szkoła Ćwiczeń. To pomysł koszalińskiego samorządu na podniesienie jakości edukacji w mieście i województwie zachodniopomorskim poprzez doskonalenie i rozwijanie warsztatu pracy nauczycieli. Szkoła Ćwiczeń powstanie w Zespole Szkół nr 1 im. Mikołaja Kopernika, czyli w popularnym „Ekonomie". Jej działalność zostanie w całości sfinansowana dzięki pozyskanemu dofinansowaniu z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój. Wartość dotacji pozyskanej przez gminę Miasto Koszalin to 1 341 396,00 zł.   Projekt został opracowany wspólnie z Centrum Edukacji Nauczycieli w Koszalinie oraz Politechniką Koszalińską. Wybór partnerów nie był przypadkowy. Centrum Edukacji Nauczycieli to jednostka oświatowa Samorządu Województwa Zachodniopomorskiego i zarazem wiodący ośrodek doskonalenia nauczycieli w tej części regionu. Z kolei Politechnika Koszalińska to szkoła wyższa, która prócz kształcenia studentów na kierunkach technicznych, przygotowuje też przyszłych nauczycieli.  Utworzone partnerstwo umożliwi, dzięki pozyskanemu dofinansowaniu, wspólne zbudowanie trwałej koalicji na rzecz podniesienia jakości doskonalenia zawodowego nauczycieli, poprzez dzielenie się wzajemnym doświadczeniem i potencjałem.   Projekt będzie realizowany w trzech etapach. Pierwszy to przygotowanie „Ekonoma" do pełnienia roli Szkoły Ćwiczeń. Zadanie to będzie realizowane przez cały rok szkolny 2020/2021 i będzie polegało na udziale nauczycieli tej szkoły w różnego rodzaju formach doskonalenia zawodowego. Dodatkowo baza dydaktyczna szkoły zostanie doposażona o dodatkowe, nowoczesne pomoce o wartości 760 tys. zł. Służyć one będą do nauki przedmiotów ogólnokształcących: informatyki, matematyki, języków obcych oraz przedmiotów przyrodniczych.   Drugi etap to opracowanie przez Centrum Edukacji Nauczycieli diagnozy szkół współpracujących ze Szkołą Ćwiczeń w zakresie zapotrzebowania na podnoszenie kompetencji nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących. Będzie to co najmniej 8 szkół (w tym minimum 2 z obszarów wiejskich i jednej szkoły specjalnej).    Na podstawie diagnozy, w trzecim etapie, Szkoła Ćwiczeń wspólnie z partnerami zapewni formy wsparcia dla nauczycieli poprzez zapewnienie warsztatów, konsultacji, lekcji pokazowych, superwizji, kształcenia praktycznego studentów kierunków pedagogicznych, itp). Działania te przyczynią się do podniesienia kompetencji i umiejętności nauczycieli, co pozwoli na zwiększenie efektywności i jakości nauczania w zakresie kompetencji kluczowych i uniwersalnych uczniów oraz do zwiększenia wykorzystania przez szkoły objęte projektem innowacyjnych metod wspierających proces nauczania.    Utworzona Szkoła Ćwiczeń po zakończeniu projektu będzie przyczyniała się (przez 5 kolejnych lat) do poprawy funkcjonowania kolejnych szkół, zainteresowanych podnoszeniem efektywności rozwijania u uczniów kompetencji kluczowych i uniwersalnych.   Przygotowany projekt jest elementem konsekwentnie realizowanego przez koszaliński samorząd zrównoważonego programu podnoszenia jakości edukacji na każdym jej szczeblu, ze szczególnym uwzględnieniem środków zewnętrznych. Warto przypomnieć, że w obecnej perspektywie finansowej Unii Europejskiej Miasto otrzymało dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej na realizację 57 projektów edukacyjnych, których łączna wartość wynosi ok. 58,4 mln. zł.   Zespół Szkół nr 1 im. Mikołaja Kopernika to szkoła, która bardzo aktywnie uczestniczy w realizacji projektów, angażując do ich realizacji partnerów zewnętrznych. Tylko w tej szkole w obecnej perspektywie finansowej realizowanych jest 11 projektów o wartości 6,4 mln. zł. Umożliwiły one szkole współpracę ze szkołami z krajów Unii Europejskiej, organizację staży dla uczniów u pracodawców zagranicznych, wprowadzenie dodatkowej oferty edukacyjnej dla uczniów z przedmiotów ogólnokształcących oraz rozwijających kompetencje i kwalifikacje zawodowe wykraczające poza standardowy program nauczania. Projekty to także szansa na doposażenie bazy dydaktycznej szkoły w pomoce ułatwiające naukę z przedmiotów ogólnokształcących oraz wpierających naukę zawodu, odzwierciedlające naturalne warunki pracy u pracodawców.     
1 Lipca 2020 godz. 12:38 Ala z mat. inf.  

Gmina Mielno czeka na turystów

Pewnie ciężko byłoby znaleźć kogoś, kto nie lubi urlopów. Można spędzać je w różny sposób, lecz bez wątpliwości jedną z najpopularniejszych form jest wyjazd nad morze. Plaża, piasek, słońce – to dla wielu Polaków synonimy udanego wypoczynku. Wszystko to, jak i więcej, znaleźć można w Gminie Mielno, która zaprasza turystów na bezpieczne wakacje. Samorząd znany jest z ogromnej popularności w kraju i za granicą, ale również z dużej wewnętrznej różnorodności, ponieważ w każdej z miejscowości przyjezdni znajdą coś innego. – Często słyszymy, że turyści muszą sami poznać Mielno, Sarbinowo, Mielenko, Chłopy, Łazy, Gąski i Niegoszcz, by wtedy przekonać się na własnej skórze, które miejsce najbardziej im odpowiada. Pomimo tego, że jesteśmy niewielką gminą, to zróżnicowanie jest na tyle duże, iż naprawdę każdy może znaleźć dla siebie coś ciekawego – mówi Mirosława Diwyk-Koza, rzecznik prasowy mieleńskiego magistratu.  Lato 2020 będzie wyjątkowe przez panującą pandemię. Pewnie wszyscy zastanawiają się, jak zachowają się Polacy i czy pozostaną w domach, czy może wyjadą na wakacje. Innymi kwestiami jest to, czy potencjalne wyjazdy będą takie jak dotychczas, czy może  zmieni się ich specyfika np. cel podróży, długość urlopu itp. Na pytanie do władz Mielna o to, jak wyobrażają sobie tegoroczne lato, otrzymano jednoznaczną odpowiedź. – Jesteśmy przekonani, że turyści do nas przyjadą. Już na ten moment zaobserwowaliśmy wzmożony ruch przyjezdnych, a to przecież dopiero początek wakacji. Z informacji od przedsiębiorców wiemy, że turyści w tym roku szukają nieco krótszych turnusów, które rezerwują na ostatnią chwilę. Być może właśnie to będzie domeną tegorocznego lata – stwierdza Olga Roszak-Pezała, burmistrz Mielna.  Przyjazd nad morze to dla wielu osób nie tylko wypoczynek, ale i kuracja zdrowotna. Nie od dziś wiadomo, że nadbałtyckie powietrze jest najczystsze w kraju, a morska bryza dostarcza ludziom potrzebne pierwiastki takie jak jod. Ponadto bezpośrednie przebywanie w otoczeniu morza jest wybawieniem dla alergików, ponieważ dopiero wtedy mogą cieszyć się swobodnym oddychaniem bez myśli o pyłkach. Wydaje się, że decyzja o spędzeniu urlopu nad Bałtykiem powinna być naturalna, lecz czy w dobie pandemii będzie to bezpieczne? – Nie mamy żadnego potwierdzonego zgłoszenia o zakażonych koronawirusem na terenie Gminy Mielno. Pomimo tego utworzyliśmy specjalny sztab kryzysowy, dzięki czemu jesteśmy w stałym kontakcie m.in. z policją i sanepidem. Wprowadziliśmy w życie wszelkie wytyczne w sprawie plaż i przestrzeni publicznej. Przygotowaliśmy dla naszych przedsiębiorców szkolenia i niezbędnik w tematyce zachowania maksymalnego poziomu bezpieczeństwa przed ewentualną transmisją zarażeń. Ważne jest też to, aby wszyscy przyjezdni stosowali się do panujących obostrzeń oraz zaleceń. Na ten moment mogę zdecydowanie powiedzieć, że Gmina Mielno jest bezpieczna i serdecznie zapraszamy wszystkich turystów właśnie do nas – dodaje Olga Roszak-Pezała. 
1 Lipca 2020 godz. 5:46 Ala za STOP Nieuczciwym Pracodawcom  

Praca sezonowa w czasie koronawirusa – młody pracowniku, musisz być czujny

Od początku istnienia stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom jednym z najtrudniejszych sezonów naszego działania były zawsze wakacje. Jeszcze kilka lat temu to właśnie pod koniec sierpnia do naszej organizacji trafiały dziesiątki zgłoszeń od pracowników, którzy nie potrzymali wynagrodzeń za pracę w gastronomii lub hotelarstwie nad morzem. Zdarzały się również przypadki pracowników, którym odciągano z wypłat koszt zakwaterowania czy np. rzekomych strat jakie miał ponieść pracodawca w czasie pracy sezonowej pracownika (np. liczba stłuczonych talerzy czy liczba skradzionych towarów). W ostatnich latach sytuacja się uspokoiła, ale wiele wskazuje na to, że sezon 2020 przez pandemię koronawirusa może być znów czasem wielkich problemów. – Rynek pracy sezonowej będzie bardziej drapieżny, a pracodawcy by oszczędzić na wynagrodzeniach mogą posuwać się do oszustw – mówi Prezes Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom Małgorzata Marczulewska.    ·       Praca sezonowa 2020. Niektórzy będą próbowali wykorzystać nieświadomych, młodych pracowników. Może dojść także do sytuacji, że z powodu strat przedsiębiorcom nie wystarczy pieniędzy na wynagrodzenia w czasie rozliczeniowym.  ·       Najważniejsza jest umowa. Pracownik sezonowy nie powinien zgadzać się na umowę ustną czy inne nieuczciwe sposoby rozliczenia. ·       Jeżeli pracodawca będzie chciał nas zwolnić i nie rozliczyć się – zawsze znajdzie sposób. Tutaj często dochodzi do absurdalnych sytuacji ·       Warto poprosić pracodawcę o rozliczenia np. codziennie po zakończonej pracy lub co tydzień.    Rynek pracy sezonowej po koronawirusie jest bardziej „drapieżny”    Ostatnie dwa sezony letnie były spokojniejsze. „Rynek pracownika” powodował, że to sprzedawcom, hotelarzom i restauratorom zależało na pracownikach, a nie pracownikom na pracy. Stawki wynagrodzeń zdecydowanie rosły, a sytuacje by niezbędna była interwencja zdarzały się rzadko. W tym roku może być jednak inaczej. Powodem jest oczywiście efekt pandemii koronawirusa: - Turystyka ucierpiała na koronawirusie niezwykle mocno, ale przed sezonem letnim udało się ją odmrozić. Wiele hoteli, barów, restauracji czy punktów handlowych poszukuje obecnie pracowników sezonowych. Spodziewamy się jednak, że w tym roku może dochodzić do oszustw. Wielu pracodawców pewnie będzie cynicznie wykorzystywać kryzys gospodarczy by obniżać wynagrodzenia i np. nie rozliczać się z pracownikami sezonowymi na koniec wakacji. Spodziewamy się jednak także sytuacji, że niektóre firmy zatrudnią pracowników, a pod koniec sezonu, gdy okaże się, że biznes przyniósł jednak straty może dojść do sytuacji, że na pensje po prostu nie wystarczy. Pracownicy tymczasowi lub sezonowi mogą być pokrzywdzeni w pierwszej kolejności – mówi Prezes Stowarzyszenia Stop Nieuczciwym Pracodawcom Małgorzata Marczulewska.    W kurortach nadmorskich każdego roku zatrudnianych jest kilka tysięcy pracowników sezonowych. Odmrożenie gospodarki nie spowodowało jeszcze, że do firm powrócili klienci w tak wielkiej skali byśmy mogli powiedzieć, że kryzys minął. – Przedsiębiorcy będą bardziej „drapieżni”, szczególnie w branżach sezonowych. Mogą na tym ucierpieć pracownicy na których niektórzy szefowie będą oszczędzać – dodaje Prezes Marczulewska.      Najważniejsza jest umowa! Pracodawcy, kiedy chcą oszukać często stosują chwyty poniżej pasa    Prawnicy Stowarzyszenia STOP Nieuczciwym Pracodawcom radzą: zanim podejmiemy pracę, koniecznie podpiszmy uwagę z naszym szefem. Nie pozwólmy, by była to umowa ustna i nie zgadzajmy się na nieuczciwe rozwiązania, czyli np. częściowe wynagrodzenie na umowie, a reszta „pod stołem”. Rozmaite nielegalne propozycje na początku współpracy, mogą być sygnałem, że mamy do czynienia z nieuczciwym przedsiębiorcom: -  Takich umów na „czarno”, szczególnie w gastronomii, bez badań lekarskich to jest całe mnóstwo. Byle ograniczyć koszty. Jedni pracownicy walczą o swoje prawa gdy zostaną oszukani, ale nie brakuje też pracowników, którzy rezygnują z walki np. o jedno wynagrodzenie czy jakieś obiecane wcześniej premię. Ja zawsze jednak radzę, by walczyć o swoje prawa, bo jeżeli jakiś pracodawca oszukał nas to pewnie oszuka kolejne osoby – mówi Prezes Marczulewska.   - Spotykamy się również z przypadkami, że np. brak wypłat jest argumentowany „złym zachowaniem” pracownika. Na koniec miesiąca lub na koniec wakacji, gdy miało dojść do rozliczeń, pracownica jest zwalniana, bo źle obsługiwała klientów, stłukła talerz lub zrobiła jeszcze coś innego. Wachlarz jest ogromny. Kiedyś spotkałam się z argumentacją, że pracownica restauracji została zwolniona i nie dostała pensji, bo „rozsiewała złą energię” – mówi Małgorzata Marczulewska. – Zawsze podpisujmy umowę i zawsze starajmy się by czas rozliczania to nie był miesiąc, a dniówka albo wypłata co tydzień – dodaje.    Co jeżeli w naszym miejscu dojdzie do zakażenia lub kwarantanny?    Praca sezonowa w czasie pandemii koronawirusa wiąże się z jeszcze innymi problemami: co jeżeli dojdzie do zakażenia lub kwarantanny w hotelu lub sklepie w którym pracujemy sezonowo? – Nad morzem raczej nie zabraknie turystów, a jak jest tłok, to oczywiste jest, że może dojść do zakażeń. Jeżeli np. działalność hotelu jest zawieszona, bo jest kwarantanna, to pracodawca nie może odmówić wypłaty wynagrodzenia za ten czas. Brak możliwości podjęcia pracy nie jest uzależniony od pracownika, więc wynagrodzenie mu się należy. Inna rzecz, że wszystko zależy czy mamy podpisaną umowę, czy nie – mówi Małgorzata Marczulewska.    Stowarzyszenie STOP Nieuczciwym Pracodawcom zaprasza do kontaktu mailowego wszystkie osoby, które czują się pokrzywdzone działaniem swoich pracodawców – także jeżeli mówimy o pracy sezonowej lub tymczasowej. 
30 Czerwca 2020 godz. 7:26 Ala za BIK, fot. archiwum  

Biura turystyczne idą… z torbami

Branża turystyczna jest jedną z tych, które najmocniej ucierpiały wskutek pandemii. Zakaz podróżowania spowodował, że tylko samo wykorzystanie bazy noclegowej w Polsce w kwietniu spadło o 97,5 proc. względem analogicznego miesiąca ubiegłego roku. Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i BIK, przez ponad rok zadłużenie firm turystycznych wzrosło dwukrotnie, do prawie 118 mln zł. Czy uda im się przekonać klientów, że już jest bezpiecznie i można wyjeżdżać? Wpływ na decyzje wakacyjne będą z pewnością miały zarówno niepewne prognozy dotyczące drugiej fali zachorowań, jak i zwyżkujące ceny w polskich kurortach. Część dużych biur zapowiedziała, że w związku ze znoszeniem ograniczeń w podróżowaniu z początkiem lipca wznawia funkcjonowanie. Oczywiście odbywać się to ma w bardzo ograniczonym zakresie, ale dla wielu wczasowiczów stęsknionych zagranicznych wojaży zaświtał promyk nadziei. Czy rzeczywiście uda im się wyjechać? Firmy turystyczne bardzo na to liczą, bo jeśli nie zaczną wreszcie zarabiać, ich sytuacja będzie jeszcze bardziej dramatyczna. Skalę zapaści tej branży w Polsce pokazują dane GUS. W marcu 2020 r. z turystycznych obiektów noclegowych skorzystało 881,4 tys. turystów, którym udzielono 2,5 mln noclegów. W porównaniu z marcem 2019 r. było to mniej odpowiednio o 63,3 proc. i o 56,7 proc. Kwiecień tylko pogłębił kryzys. Według szacunków liczba osób korzystających z noclegów w porównaniu z analogicznym miesiącem roku poprzedniego była niższa o ok. 97,5 proc. – To katastrofa. Obłożenie miejsc noclegowych spadło w zasadzie do zera, co musiało odbić się na kondycji finansowej całej branży, nie tylko właścicieli pensjonatów czy hoteli. Jak wynika z naszych danych, zadłużenie podmiotów turystycznych między marcem a majem wzrosło o blisko 37 mln zł, do 118 mln zł. Jeśli weźmiemy pod uwagę zmianę od marca zeszłego roku do kwietnia 2020 r., to mówimy już o blisko 59 mln zł – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. Kłopoty branży turystycznej ze spłatą zaległych zobowiązań     Dane BIG InfoMonitor pokazują też, że choć w ciągu roku udział firm, które mają zaległości w całej branży spadł nieznacznie z 5,9 proc., czyli wartości średniej dla ogółu gospodarki, do 5,7 proc. (w zestawieniu bierzemy pod uwagę firmy aktywne, zawieszone i zamknięte), to jednak liczba przedsiębiorstw doświadczających problemów z terminową spłatą zobowiązań wzrosła z 919 do 939. Kwotowo największe zadłużenie mają organizatorzy turystyczni (56,1 mln zł), pozostałe firmy zajmujące się rezerwacją (43,6 mln zł) oraz agenci (11,9 mln zł). Na pośrednikach turystycznych ciąży 5,2 mln zł. Wakacyjne powroty Kryzys wywołany pandemią koronawirusa sprawił, że ten początek wakacji wcale nie oznacza nagłej fali wyjazdów urlopowych. Wielu potencjalnych urlopowiczów w tym roku nie zdecyduje się na wyjazd. Po części dlatego, że mimo zapewnień decydentów obawiają się o swoje zdrowie, po części, bo kryzys odbił się na możliwościach ich domowych budżetów. Po miesiącach koniecznej bezczynności do gry wracają jednak biura podróży, choć z poważnie ograniczoną ofertą. Kilku dużych operatorów od początku lipca zamierza uruchomić zorganizowane wyjazdy, przede wszystkim w europejską część basenu Morza Śródziemnego – do Grecji, Hiszpanii czy Chorwacji. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku małych organizatorów, szczególnie tych, którzy oferują wyjazdy w odległe regiony świata dla niewielkich grup, często właśnie pod specjalne wymagania konkretnych klientów. – Jesteśmy w kropce. Aby zarabiać, musimy organizować wyjazdy, a to oznacza ponoszenie kosztów, np. zaliczek usług za granicą. Jeśli imprezę trzeba będzie odwołać z powodu nagłego nawrotu epidemii, to zgodnie z ustawą o usługach turystycznych musimy klientom zwrócić całość wniesionych wpłat. Pełna odpowiedzialność finansowa za odwołane lub przerwane wycieczki ciąży na organizatorach turystyki. Dlatego samo otwarcie granic nie powoduje, że firmy turystyczne takie jak nasza będą od razu odrabiać straty. Wprost przeciwnie. Organizacja kolejnych wyjazdów może wpędzać w jeszcze większe kłopoty. Żeby branża bezpiecznie ruszyła, jest potrzebna natychmiastowa zmiana ustawy o usługach turystycznych – mówi Jarosław Poniewiera z Klubu Laurazja. Droga niepewność Przedstawiciele branży turystycznej nie mogą być pewni, jak będzie wyglądała sytuacja epidemiologiczna na świecie i w jaki sposób poszczególne kraje będą na nią reagowały. Dotychczasowe doświadczenia nie napawają optymizmem. O pewnym zagubieniu i rozgoryczeniu może świadczyć, że część przedsiębiorców branży turystycznej czuje się pokrzywdzona przez – ich zdaniem – niezgodne z prawem zakazy i ograniczenia nałożone przez rząd w związku z epidemią koronawirusa. 84 firmy chcą w sumie 141 mln zł odszkodowań od państwa, a według szacunków takich poszkodowanych może być nawet 10 tys. w całym sektorze. Na rynku krajowym daje się zauważyć, że wiele firm turystycznych, ale też z turystyką powiązanych, chce skorzystać na zniesieniu ograniczeń, nawet jeśli, a może właśnie dlatego, że mogą one powrócić. Rachunek za posiłek i nocleg w kurortach w Polsce niejednokrotnie przewyższa już więc ten, który trzeba by było zapłacić w którejś z europejskich wakacyjnych destynacji. – To zrozumiałe, że po kilku miesiącach kompletnego zastoju firmy branży turystycznej usiłują odbić się od dna i poprawić swoją sytuację finansową. Przepadł im początek sezonu, kilka kolejnych długich weekendów, dotychczas tradycyjnie mocno obleganych, więc teraz, gdy wreszcie mogą, starają się nadrobić zaległości. Niestety dzieje się to częściowo kosztem tych wszystkich, którzy wakacje chcieliby spędzić w kraju, a budżety domowe ok. 40 proc. Polaków również ucierpiały w czasie pandemii – mówi Sławomir Grzelczak. Jak więc w praktyce będzie wyglądał powrót do aktywności przedsiębiorstw zajmujących się turystyką? Nie wiadomo, ale np. bałagan wywołany przez brytyjski rząd, który ogłosił, że znosi ograniczenia w podróżowaniu do kraju, a następnie doprecyzował, że będzie się to wiązało z 14-dniową kwarantanną po przekroczeniu granicy, z pewnością ani operatorom turystycznym, ani liniom lotniczym w planowaniu powrotu do względnie normalnej działalności nie pomógł.  
30 Czerwca 2020 godz. 5:58 Ala za WZP  

Pomorze Zachodnie stawia na bezpieczeństwo. Wspólna akcja Urzędu Marszałkowskiego, policji i ratowników wodnych

Pomorze Zachodnie wspólnie z Komendą Wojewódzką Policji w Szczecinie oraz Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym Województwa Zachodniopomorskiego promować będzie bezpieczny wypoczynek i naukę udzielania pierwszej pomocy. Nie zabraknie akcji informacyjnych na plażach, kąpieliskach i basenach. Zaplanowano m.in. pokazy profesjonalnego ratownictwa wodnego. Głównym celem przygotowanych działań jest uwrażliwienie turystów i mieszkańców na podstawowe zasady związane z bezpiecznym wypoczynkiem w regionie, szczególnie nad wodą. – Nasza akcja to dobry przykład współpracy kilku podmiotów na rzecz bezpieczeństwa w województwie. Kontynuujemy ubiegłoroczną kampanię i wraz z zachodniopomorskimi służbami będziemy głośno mówili o zagrożeniach wynikających z używania alkoholu i środków odurzających. Promować też będziemy naukę udzielania pierwszej pomocy – mówi Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz. O zasadach wypoczynku nad wodą informować będą ratownicy WOPR WZ, którzy nie ukrywają:  ten sezon nie będzie należeć do łatwych. Ratownicy w ramach zaplanowanych działań prowadzić będą m.in. pokazy profesjonalnego ratownictwa wodnego, w tym symulacje pozorowanego wypadku tonięcia. – Zbliżający się sezon kąpielowy zapowiada się jako bardzo ciężki. Zauważamy, że turyści dystansując się, wybierają obszary wodne mało odwiedzane i odosobnione, „dzikie kąpieliska”. Miejsca oddalone od stanowisk ratowniczych, gdzie dotarcie ratowników będzie zajmowało więcej czasu. Akcja taka jak ta, ma na celu przypominanie o zasadach bezpieczeństwa i świadomym korzystaniu z obszarów wodnych. Dzięki niej wszyscy, mam nadzieję będziemy mieli mniej pracy - mówi Apoloniusz Kurylczyk, Wiceprezes Zachodniopomorskiego WOPR. Podobnie jak rok wcześniej, uwagę wypoczywających mają zwrócić bezpłatnie rozdawane gadżety: piłki plażowe (1.000 szt.), jednorazowe alkotesty (3.500 szt.), breloczki z maseczką do resuscytacji z jednorazowymi rękawiczkami (2.000 szt.). Otrzymać je będzie można m.in. podczas akcji informacyjnych WOPR na plaży czy podczas rutynowych kontroli policji. Działania informacyjne prowadzone będą także podczas kontroli drogowych. – W związku z okresem wakacyjnym, policjanci ruchu drogowego będą czuwać nad bezpieczeństwem, porządkiem i płynnością ruchu drogowego. Naszym priorytetem będzie ujawnianie wykroczeń związanych z najczęstszą przyczyną powstawania wypadków drogowych, tj. przekraczanie dopuszczalnej prędkości, nieprawidłowe zachowania kierujących pojazdami w stosunku do pieszych uczestników ruchu drogowego, a także kontrola motocyklistów. Szczególną uwagę będziemy zwracać na stan techniczny autobusów przewożących dzieci do miejsc wypoczynku. Zachęcamy do korzystania z tras alternatywnych prowadzących do miejscowości nadmorskich. Kontynuujemy także publikację Policyjnej Mapy Wypadków Drogowych ze Skutkiem Śmiertelnym – Wakacje 2020, która w roku ubiegłym spotkała się z pozytywnym odbiorem społecznym. Każdego dnia mapa ta będzie aktualizowana o nowe zdarzenia drogowe z tragicznym w skutkach zakończeniem. Mapa ma na celu skłonienie do refleksji każdego użytkownika drogi oraz zachęcenie mediów do szeroko pojętej dyskusji na temat bezpieczeństwa w ruchu drogowym – mówi Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Szczecinie podinsp. Dariusz Mejer. Wykaz stałych punktów kontroli autobusów wraz z numerami kontaktowymi dostępny jest na stronie internetowej zachodniopomorskiej policji (www.zachodniopomorska.policja.gov.pl). Profilaktyka jest wciąż najważniejsza, dlatego  o rozwagę apeluje też Wydział Prewencji KWP w Szczecinie. – Pamiętajmy, że podczas wolnego czasu spędzanego nad wodą należy zachować szczególną ostrożność, rezygnując z brawury i przeceniania swoich umiejętności pływackich. Dzięki zdrowemu rozsądkowi unikniemy tragedii związanej z utonięciami w akwenach, które w każde wakacje zbierają śmiertelne żniwo wśród dzieci, młodzieży i dorosłych – podkreślają policjanci. Jak co roku działania profilaktyczne prowadzić będzie także Wydział Bezpieczeństwa i Ochrony Informacji Niejawnych Urzędu Marszałkowskiego. Przygotowano plakaty „Bezpieczna wieś przyjazna dziecku”. Kontynuowana będzie też wspólna akcja z siecią sklepów Netto Polska, która ma podnieść świadomość na temat tragicznych skutków, jakie może nieść pozostawienie dziecka zamkniętego w samochodzie w upalny dzień. – Nasze działania kierujemy do wszystkich wypoczywających na Pomorzu Zachodnim, ponieważ nieodpowiedzialne zachowania zdarzają się w każdej grupie wiekowej. Do znudzenia będziemy przypominać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Ładna pogoda i letni nastrój nie mogą zwalniać nikogo z myślenia – podsumowuje Wicemarszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Kustosz.