Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
7 Sierpnia 2019 godz. 14:56 Ala za KMP Koszalin  

Uwaga na oszustów

Przestępcy, którzy oszukują seniorów stają się coraz bardziej przebiegli i cały czas modyfikują sposoby swojego działania. Wczoraj 85-latka z Koszalina straciła 19 tysięcy złotych. Policjanci ostrzegają przed oszustami i apelują o szczególną ostrożność. Schemat działania sprawców po raz kolejny powtarza się. Na stacjonarny numer telefonu seniorki zadzwonił mężczyzna, który podał się za policjanta. Opowiedział historię o tym, że wnuczka seniorki miał wypadek, podczas którego potrąciła kobietę. Obecnie znajduje się w komisariacie i potrzebuje pieniędzy, żeby sprawa nie trafiła do sądu. Z relacji seniorki wynikało, że w trakcie rozmowy z oszustem w tle słyszała płacz i prośbę o pomoc wnuczki, co wydawało jej się bardzo wiarygodne. 85-latka zgodnie z instrukcją przygotowała wszystkie oszczędności, które miała w domu. Następnie, tuż po zakończeniu rozmowy telefonicznej, do drzwi seniorki zapukał mężczyzna, któremu przekazała pieniądze. W sumie 19 tysięcy złotych trafiło w ręce oszustów, zanim kobieta zorientowała się, że stała się ofiarą przestępstwa. Pamiętajmy! Przestępcy wykorzystują bardzo często więzi rodzinne, dobroć i łatwowierność osób starszych by wyłudzić od nich posiadane oszczędności. Dlatego tak ważne jest, aby seniorzy byli czujni i potrafili w konkretnych sytuacjach być asertywni. Tylko taka postawa zagwarantuje im, że nie staną się ofiarami osób nieuczciwych, oszustów czy złodziei. Bądźmy ostrożni i nie ufajmy takim telefonom! Przede wszystkim należy zachować ostrożność – jeżeli dzwoni do nas ktoś, kto prosi o pieniądze, nie podejmujmy żadnych działań, odłóżmy słuchawkę i wykręćmy numer 112!
7 Sierpnia 2019 godz. 10:29 Ala za NIK  

NIK: Państwo niegotowe na cudzoziemców

Administracja publiczna nie radzi sobie z obsługą lawinowo rosnącej liczby cudzoziemców przyjeżdżających do Polski. Czas legalizacji ich pobytu w ciągu czterech lat wydłużył się ponad trzykrotnie - z 64 do 206 dni. W skrajnym przypadku cudzoziemiec na wydanie decyzji czekał ponad trzy lata. Brakuje sprawnej, rzetelnej i terminowej obsługi, co jest spowodowane m.in. problemami kadrowymi w urzędach i niewystarczającym finansowaniem ich działalności. Wciąż nie stworzono strategicznego dokumentu określającego politykę państwa w zakresie kształtowania migracji. To wszystko może spowodować, że zniecierpliwieni cudzoziemcy, którzy uzupełniają niedobory na naszym rynku pracy, wyjadą z Polski. Od kilku lat lawinowo rośnie liczba obywateli innych państw, głównie ze Wschodu, rozpoczynających pracę w Polsce. Średni czas trwania prowadzonych postępowań dotyczących legalizacji pobytu w okresie objętym kontrolą wydłużył się ponad trzykrotnie - z 64 dni do 206 dni.  ontrola 264 spraw dotyczących wydawania cudzoziemcom przez wojewodów zezwoleń pobytowych, na pracę, a także dokumentów podróży, wykazała nieprawidłowości w aż 187 spawach (blisko 71 proc. zbadanych spraw). Błędy dotyczyły wszystkich skontrolowanych urzędów wojewódzkich.  Nieprawidłowości dotyczyły w szczególności ustalania daty wszczęcia postępowania administracyjnego niezgodnie z prawem  (73 sprawy) oraz podejmowania pierwszej czynności w sprawie już z opóźnieniem, co powodowało ich przewlekłość (10 spraw). Opóźnienia sięgały do 345 dni. W 42 sprawach prowadzono postępowania z naruszeniem terminów przewidzianych w przepisach prawa. W skrajnym przypadku decyzja została wydana po 1 259 dniach od złożenia wniosku, tj. po ponad trzech latach. Dodatkowo w 15 sprawach organ pozostawał w bezczynności, pomimo dysponowania wystarczającym materiałem dowodowym, pozwalającym na jej zakończenie - bezczynność trwała od dwóch miesięcy do dwóch lat i ośmiu miesięcy. Średni czas prowadzenia postępowań w urzędach wojewódzkich w sprawie legalizacji pobytu cudzoziemców na terytorium RP systematycznie wydłużał się. W 2018 r. wynosił od 116 dni (województwo lubelskie) do 328 dni (województwo dolnośląskie), choć co do zasady powinny się one zakończyć najpóźniej do 90 dni.We wszystkich kontrolowanych urzędach wojewódzkich wskazywano na potrzebę dodatkowego zatrudnienia pracowników. Wzmocnienie kadrowe urzędów pozostaje jedną z istotnych kwestii, która wpływa na sprawność prowadzenia postępowań dotyczących legalizacji pobytu i pracy cudzoziemców w Polsce. Także zasoby kadrowe Urzędu do Spraw Cudzoziemców były nieadekwatne do liczby i rodzaju załatwianych spraw, gdyż odnotowywano znaczny odpływ pracowników tego Urzędu. 
7 Sierpnia 2019 godz. 7:50 Ala za WSSE Szczecin  

Odra w powiecie sławieńskim

7 Sierpnia 2019 godz. 7:50 Newseria  

Zmiany klimatyczne wymuszą przejście na czyste technologie

Mimo sprzeciwu Polski na czerwcowym szczycie i zablokowania neutralności klimatycznej UE do 2050 roku, w długiej perspektywie polska gospodarka nie ma innej drogi, jak przestawienie się na czyste technologie w produkcji energii – ocenia ekspert Uniwersytetu Wrocławskiego dr Mieczysław Sobik. Jak podkreśla, jednym z najbardziej perspektywicznych segmentów jest dziś fotowoltaika i energetyka nuklearna. – Energia słoneczna to wielka perspektywa na przyszłość. Technologie cały czas się poprawiają, więc ta ogromna ilość energii, którą Ziemia otrzymuje ze słońca, może być przetworzona na energię elektryczną, czyli najbardziej praktyczną dla nas formę energii – mówi agencji Newseria Biznes dr Mieczysław Sobik z Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery Uniwersytetu Wrocławskiego. – Trzeba też zwrócić uwagę na coś, co w dużej skali daje wielkie efekty, czyli energooszczędność, np. ocieplanie domów, żeby spalać mniej nośników energii i zapewnić sobie komfort termiczny.   Z danych Ministerstwa Energii wynika, że w ubiegłym roku w Polsce powstało łącznie 28,36 tys. mikroinstalacji fotowoltaicznych o łącznej mocy 173 MW. To ponaddwukrotnie więcej niż w 2017 roku. – Polska gospodarka węglem stoi. Samego węgla jest coraz mniej, zużywamy w tej chwili 1/3 tego, co jeszcze w latach 70.–80. ubiegłego stulecia. Ten trend trzeba pielęgnować, należy dalej ograniczać zużycie węgla, wprowadzać OZE. W dłuższej perspektywie prawdopodobnie nie będziemy mogli zrezygnować z wprowadzenia energetyki nuklearnej, o ile chcemy zrezygnować węgla – mówi dr Mieczysław Sobik.   Z „Krajowego Planu na Rzecz Energii i Klimatu na lata 2021–2030”, którego autorem jest Ministerstwo Energii, wynika, że w 2030 roku polska gospodarka ma jeszcze w 60 proc. opierać się na węglu, a udział OZE w miksie energetycznym ma do tego czasu sięgnąć 21 proc. Aktualne cele klimatyczne UE zakładają, że do 2030 roku emisja gazów cieplarnianych zostanie zredukowana minimum o 40 proc. w stosunku do poziomu z 1990 roku (do tego czasu ma też zostać osiągnięty 27-proc. udział OZE z miksie energetycznym UE). W ostatnich miesiącach trwały jednak prace nad doprecyzowaniem bardziej ambitnych celów. Komisja Europejska opublikowała w listopadzie ubiegłego roku długoterminową strategię przestawienia europejskiej gospodarki na neutralność klimatyczną do 2050 roku (oznacza to sytuację, w której gospodarka emituje tyle samo dwutlenku węgla, ile pochłania, np. dzięki sadzeniu nowych drzew).   Deklaracja zobowiązująca UE do osiągnięcia neutralności klimatycznej została jednak zablokowana na szczycie UE w drugiej połowie czerwca przez Polskę, Węgry, Czechy i Estonię. Polska delegacja na czele z premierem Mateuszem Morawieckim chciała najpierw doprecyzować kwestię wsparcia finansowego dla państw uzależnionych od węgla, dla których transformacja energetyczna wiąże się z gigantycznymi kosztami. W Polsce blisko 80 proc. całkowitej produkcji energii wciąż opiera się na węglu, ale – jak podkreśla dr Mieczysław Sobik – w długiej perspektywie polska gospodarka nie ma innej drogi, jak przestawienie się na czyste technologie. – To kwestia nie tylko ocieplenia klimatu, lecz także jakości powietrza, którym oddychamy. Wszyscy żyjemy problemem smogu, zwłaszcza w większych miastach, i trzeba go mocno ograniczyć. Musimy oddychać czystym powietrzem, a przy okazji będziemy emitować mniej gazów cieplarnianych, które same w sobie nie mają istotnych skutków zdrowotnych, natomiast pogarszają funkcjonowanie naszego klimatu poprzez wyzwalanie dodatkowej energii w systemie ziemia – atmosfera, co skutkuje wzrostem temperatury w wieloleciu – mówi dr Mieczysław Sobik.   Polityka klimatyczna nastawiona na ograniczanie emisji gazów cieplarnianych ma szczególne znaczenie w kontekście ostatniego raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). Podkreśla on, że do 2050 roku ludzkość musi całkowicie zrezygnować ze spalania węgla, a do 2030 roku globalna emisja dwutlenku węgla musi spaść o 45 proc. (w porównaniu z poziomem z 2010 roku), żeby zapobiec katastrofie klimatycznej na niespotykaną skalę. Jej konsekwencją będzie m.in. 150 tys. zgonów rocznie z powodu upałów w samej Europie, setki miliony zgonów spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza, rozprzestrzenianie się chorób tropikalnych, a także ograniczony dostęp do wody pitnej i problemy z produkcją żywności. – Rolnictwo będzie się zmieniać i pójdziemy w kierunku upraw bardziej ciepłolubnych. Nie wiadomo, jak będzie z opadami atmosferycznymi – jeżeli będą wystarczające, możemy wprowadzać takie gatunki, które potrzebują tej wody więcej. Jeśli nie, będziemy musieli wprowadzać uprawy z obszarów półsuchych, np. proso zamiast pszenicy. Być może dojdzie do rozwoju uprawy soi, uprawy winorośli – mówi dr Mieczysław Sobik.   Ekspert podkreśla również, że wpływ na ograniczanie zmian klimatycznych mają sami konsumenci. Nawet drobne wybory konsumenckie, jak rezygnacja z samochodu czy spędzenie urlopu w kraju, w dużej skali wpływają na ograniczanie śladu węglowego. – Ogólną zasadą, która powinna nam przyświecać, jest „myśl globalnie, działaj lokalnie”. Im bardziej działamy lokalnie, tym lepiej, bo w większym stopniu ograniczamy emisję węgla – mówi dr Mieczysław Sobik.
7 Sierpnia 2019 godz. 7:46 Ala za GIS  

Wycofanie jednej partii ozdoby cukierniczej pn. „Biedronka czerwona rodzina” z uwagi na wysoki poziom barwnika E 124 – czerwieni koszenilowej A

7 Sierpnia 2019 godz. 7:44 Ekoszalin z mat. informacyjnych KMP Koszalijn  

Prędkość na cenzurowanym

Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie przeprowadzili działania pn. „Prędkość”, które miały na celu poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym, szczególnie w zakresie przestrzegania dozwolonej prędkości. Policjanci z koszalińskiej drogówki zwracają szczególną uwagę na łamanie regulacji dotyczących dozwolonej prędkości, ponieważ jest ona jedną z głównych przyczyn kolizji i wypadków na drogach. Statystyki wyraźnie wskazują, że skutki wielu zdarzeń nie byłyby tak tragiczne, gdyby ich uczestnicy poruszali się zgodnie z obowiązującymi przepisami.   Policjanci z koszalińskiej drogówki przeprowadzili działania w ramach akcji „Prędkość”, które miały na celu poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym, na terenie miasta i powiatu koszalińskiego. Funkcjonariusze zwracali uwagę przede wszystkim na kierowców przekraczających dozwoloną prędkością, ale również na tych którzy nie stosowali się do obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa lub wyprzedzali w miejscach niedozwolonych.   W trakcie działań mundurowi ujawnili 22 osoby, które popełniły wykroczenia w ruchu drogowym. Wśród nieodpowiedzialnych kierowców znalazł się 45-latek, który w Kretominie jechał Toyotą z prędkością 105 km/h, w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.   Z powodu nadmiernej prędkości na drogach giną nie tylko kierujący samochodami i pasażerowie, ale także piesi i rowerzyści! Pamiętajmy, że im większa prędkość pojazdu tym: gorsze postrzeganie otoczenia przez kierowców i ograniczony odbiór informacji, gorsza równowaga pojazdu na krzywiznach drogowych i mniejsza przyczepności opon do nawierzchni, dłuższa droga hamowania, dużo większa energia zderzenia z innym pojazdem lub stałą przeszkodą i tragiczniejsze skutki dla kierowcy oraz pasażerów, większa długość drogi odrzutu pojazdów uczestniczących w wypadku, co oznacza możliwość odrzucenia pojazdu na chodnik lub na przeciwny pas ruchu i uwikłanie w wypadek dodatkowych uczestników ruchu.
7 Sierpnia 2019 godz. 5:41 Ala za Urząd Marszałkowski  

Pomorze Zachodnie coraz bardziej atrakcyjne dla kajakarzy.

Odra, Ina, Parsęta, Korytnica czy Drawa - to doskonałe miejsca do uprawiania aktywnej turystyki. Stopniowo pięknieje ich otoczenie, przybywa nowoczesnej infrastruktury. Sporo zmian czeka nabrzeża dwóch ostatnich z wymienionych rzek. To efekt wsparcia eurofunduszami oraz współpracy Lokalnej Organizacji Turystycznej „Wokół Drawy” z Urzędem Marszałkowskim i samorządami. Dla miłośników sportów wodnych inwestycja na Drawie i Korytnicy będzie nie lada gratką. W pięciu gminach zmodernizowanych zostanie 7 istniejących przystani, a kolejnych 9 obiektów powstanie od podstaw. Nowa infrastruktura, która ma zostać oddana do użytku najpóźniej do końca 2020 roku, stanowić będzie istotny element Papieskiego Szlaku Kajakowego.   - Potencjał turystyczny Pomorza Zachodniego to nie tylko 185 km piaszczystych plaż, ale także przepiękne rzeki oraz pojezierza. Jezioro Grażyna i Drawa to najlepszy tego przykład, a spływ tędy to ogromna przyjemność. Nowa infrastruktura jeszcze bardziej wyeksponuje walory tej części regionu. Chcemy, aby tego typu magiczne miejsca coraz chętniej odkrywali polscy oraz zagraniczni turyści - podkreślił zachodniopomorski marszałek Olgierd Geblewicz.   Przedsięwzięcie podzielono na etapy. W Drawsku Pomorskim przy ul. Piłsudskiego szykowany jest remont nabrzeża, a przy ul. Staszica modernizacja małej stanicy. Złocieniec postawił na zagospodarowanie terenu przy szlaku kajakowym, gdzie zaplanowano m.in. odnowienie pomostów i slipów, budowę placu zabaw, ścieżki edukacyjnej i ciągu pieszo-rowerowego. Czaplinek chce odbudować pomost WOPR-u nad jeziorem Drawsko wraz ze slipami, toaletami i przyłączami kanalizacyjno-wodnymi, a w Ośrodku Sportów Wodnych przybędzie falochron oraz altana na wodzie. W gminie Drawno, otoczenie jeziora Adamowo wzbogaci się np. o pomost do wodowania kajaków i małą architekturę. Sporo prac przewidziano również w gminie Mirosławiec przy jeziorze Kosiakowo, gdzie powstanie zaplecze plaży, nowe wiaty, parking, dwa boiska, plac zabaw, miejsce na ognisko, a nawet dwa pola namiotowe ze stanowiskami postojowymi. Z kolei LOT ‘Wokół Drawy” zajmie się budową pomostów kajakowych nad jeziorem Stare Drawsko koło Czaplinka, Rościnie, Bogdance czy Jaźwinach niedaleko Drawna, a także w gminie Mirosławiec przy Młynie 1 i 2 na Korytnicy.
6 Sierpnia 2019 godz. 15:40 Newseria  

Zmienia się model kształcenia nauczycieli przedszkoli i klas I–III

W Polsce systematycznie przybywa zarówno przedszkoli i punktów przedszkolnych, jak i dzieci w wieku 3–6 lat objętych obowiązkiem nauczania przedszkolnego – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. W poprzednim roku szkolnym działalność prowadziło w sumie 22 tys. takich placówek, a ich liczba wzrosła o ponad 300. Kandydaci na nauczycieli przedszkola i klas I–III szkoły podstawowej od października – zgodnie z wymogami MEN – zostaną już objęci nowym standardem kształcenia, w którym większy nacisk ma zostać położony m.in. na nauczanie praktyczne. Uczelnie wyższe będą z kolei mogły kształcić w tym zawodzie w ramach jednolitych studiów magisterskich. – Zmiana dotychczasowych przepisów w zakresie kształcenia nauczycieli przedszkolnych i wczesnoszkolnych wiąże się przede wszystkim z tym, że od 1 października 2019 roku kształcenie przygotowujące do wykonywania zawodu nauczyciela przedszkola i klas I–III szkoły podstawowej może być prowadzone na jednolitych studiach magisterskich, na kierunku pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Katarzyna Wiśniewska-Borysiak, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu, menadżer kierunku Pedagogika. W nadchodzącym roku akademickim 2019/2020 zmieni się standard kształcenia nauczycieli przedszkola i klas I–III szkoły podstawowej. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego od października uczelnie wyższe będą mogły kształcić w tym zawodzie w ramach jednolitych studiów magisterskich o ściśle określonym kierunku „pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna”.   Większy nacisk w tym procesie ma też zostać położony na kształcenie praktyczne i dostosowywanie nauczania do specjalnych potrzeb edukacyjnych uczniów. Kandydaci, którzy będą w przyszłości wykonywać ten zawód, będą pełnili dwie kluczowe role: nauczyciela-dydaktyka i nauczyciela-wychowawcy. W związku z tym powinni być przygotowani do pracy zarówno w obszarze dydaktycznym, jak i wychowawczo-społecznym. – W obszarze dydaktycznym najważniejsze jest, aby przyszli nauczyciele potrafili skutecznie przekazywać wiedzę, zainteresować tematem zajęć, potrafili wyjaśnić, dlaczego uczniowie mają się nauczyć danego materiału. Wreszcie ważne, żeby przygotowywali uczniów do samokształcenia, aby oni umieli samodzielnie zdobywać wiedzę, analizować ją, przetwarzać, przyswajać ze zrozumieniem. W obszarze społeczno-wychowawczym liczy się to, aby przyszli nauczyciele potrafili rozpoznawać indywidualne potrzeby uczniów, reagować w trudnych, konfliktowych sytuacjach i aby kształtowali w uczniach postawy prospołeczne, chociażby takie, jak zaangażowanie czy empatia – wymienia Katarzyna Wiśniewska-Borysiak.   Zmiany w dotychczasowym modelu kształcenia nauczycieli przedszkola i klas I–III szkoły podstawowej wiążą się z wygaśnięciem dotychczas obowiązujących przepisów regulujących te kwestie, ponieważ w październiku ubiegłego roku zastąpiła je tzw. Konstytucja dla nauki (Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce). Ta wprowadziła nowe standardy kształcenia w programach studiów przygotowujących nie tylko do zawodu nauczyciela, lecz także m.in. lekarza, farmaceuty, pielęgniarki i architekta. – Kompleksowe przygotowanie nauczycieli jest tak ważne, ponieważ w swojej pracy mają do czynienia przede wszystkim z człowiekiem, który ma określone potrzeby i oczekiwania. Dlatego studenci – w toku jednolitych studiów magisterskich na kierunku pedagogika przedszkolna i wczesnoszkolna – powinni być przygotowywani nie tylko w obszarze wychowawczym czy dydaktycznym, lecz także badawczo-diagnostycznym, językowo-komunikacyjnym, informacyjno-medialnym czy też autorefleksyjnym i autoewoluacyjnym – mówi Katarzyna Wiśniewska-Borysiak.   Ekspert i wykładowca toruńskiej WSB podkreśla, że studia muszą też kształtować w nauczycielach umiejętność samodoskonalenia, ciągłego rozwoju, systematycznej oceny swoich kwalifikacji i ich ciągłego podnoszenia. Tylko w ten sposób, doskonaląc swój warsztat pracy, będą mogli przeciwdziałać wypaleniu zawodowemu.   Główny nacisk powinien być też położony na praktyczność kształcenia – tzn. że studia mają nie tylko wyposażać nauczycieli w wiedzę, lecz także stwarzać okazje do wykorzystania jej w praktyce. Dlatego zajęcia powinny się odbywać nie tylko w murach uczelni, lecz także w przedszkolach i szkołach, dzięki czemu przyszli nauczyciele zdobędą pierwsze zawodowe doświadczenia. – Absolwenci jednolitych studiów magisterskich na tym kierunku odnajdą się w pracy z dziećmi w młodszym wieku szkolnym i przedszkolnym. Perspektywy pracy są dla nich dobre, co wynika z uwarunkowań społeczno-demograficznych i instytucjonalnych związanych ze wzrostem liczby publicznych i niepublicznych punktów przedszkolnych, przedszkoli oraz tworzonych oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych – mówi Katarzyna Wiśniewska-Borysiak.   Również dane GUS potwierdzają, że w Polsce systematycznie rośnie zarówno liczba przedszkoli i punktów przedszkolnych, jak i dzieci w wieku 3–6 lat objętych obowiązkiem kształcenia przedszkolnego. W roku szkolnym 2017/2018 działalność prowadziło w sumie 22,0 tys. formalnie zarejestrowanych placówek wychowania przedszkolnego, a w porównaniu z poprzednim rokiem ich liczba zwiększyła się o 0,3 tys. Uczęszczało do nich prawie 1,4 tys. dzieci – o 62 tys. więcej niż w roku poprzednim. Natomiast w 14 571 szkołach podstawowych kształciło się w ubiegłym roku szkolnym w sumie 2,7 mln uczniów. Co istotne, zmiany w systemie kształcenia nauczycieli, które wejdą w życie z 1 października br., obejmą tylko osoby rozpoczynające studia w nadchodzącym roku akademickim 2019/2020. Natomiast ci, którzy rozpoczęli studia (pierwszego lub drugiego stopnia) przed tym terminem, kontynuują kształcenie na dotychczasowych zasadach.
6 Sierpnia 2019 godz. 15:25 Ala z mar. inf.  

Świętuj w pysznym stylu

Nie tylko parówki czy kiełbaska z grilla idealnie smakują w połączeniu z musztardą. To wyjątkowy produkt, który doczekał się nawet własnego święta. Dokładnie 6 sierpnia obchodzimy Światowy Dzień Musztardy, który warto uczcić wyjątkowymi kreacjami kulinarnymi. Sos o ostrym smaku jest na tyle uniwersalnym składnikiem potraw, że komponuje się idealnie z mięsem, rybami, a także warzywami. Dziś polecamy najlepsze przepisy z musztardowym akcentem od szefa kuchni Knorr. Będzie pysznie! Musztarda, obecna w kuchni już od początku naszej ery, wywodzi się ze starożytnego Rzymu. Na przestrzeni lat doczekała się wielu wersji smakowych oraz różnego natężenia ostrości. Ma również swoje muzeum. Będąc w USA, odwiedźcie Narodowe Muzeum Musztardy, w którym znajdziecie sosy z terenu Stanów Zjednoczonych oraz 60 krajów, które chętnie wysyłają swoje produkty do twórców tego wyjątkowego miejsca. Musztardowe mięso z grilla Musztardę najczęściej kojarzymy z sezonem grillowym, w którym nie może jej zabraknąć na biesiadnych stołach. Mięsa, kiełbaski czy szaszłyki polane tym sosem nabierają oryginalnego wyrazu. Zwolennicy nieco ostrzejszych potraw, mogą z natury łagodne dania doprawić musztardą, zmieniając ich smak na bardziej intensywny. Musztarda, produkowana z gorczycy, ma wiele odmian, z których większość świetnie komponuje się z każdym rodzajem mięsa. Jest też doskonałym składnikiem marynat oraz sosów. Zapraszając gości na letnie barbecue, nie zapomnijcie o musztardzie. Z pewnością przyda się do stworzenia apetycznych dań, pogłębiając ich smak oraz zmieniając strukturę mięsa. Tradycyjnie przygotowane żeberka, zamarynowane w sosie musztardowym, nabiorą kruchości, a po upieczeniu będą wprost rozpływać się w ustach. Tradycjonalistów, dla których grill jednoznacznie kojarzy się z karkówką, zachęcamy do spróbowania steków. Marynata połączona z dwoma rodzajami musztardy stworzy idealny duet, zmiękczając mięso oraz ułatwiając jego pieczenie. Musztardowe steki z karkówki to pyszna potrawa, która pozwoli delektować się wyrazistym smakiem sosu z każdym kęsem. Musztardowe steki z karkówki  Czas przygotowania: 30 minut  Ilość osób: 4  Składniki: 500 g karkówki 1 opakowanie Przyprawy do wieprzowiny Knorr pół pęczka natki pietruszki  3 łyżki musztardy d’jon 2 łyżki musztardy francuskiej 1 łyżka miodu 2 łyżki sosu sojowego 4 łyżki oleju Sposób przygotowania: Potnij karkówkę na plastry o grubości 2 centymetrów.  Wymieszaj w naczyniu olej, posiekaną natkę pietruszki, dwa rodzaje musztardy, sos sojowy, miód oraz Przyprawę do wieprzowiny Knorr.  Dokładnie posmaruj marynatą mięso i odstaw na co najmniej dwie godziny.  Grilluj zamarynowane steki na średnio rozgrzanym grillu przez około 7 minut na każdej ze stron. Serwuj z pieczonymi ziemniakami.  Ostre przekąski Niespodziewana impreza to zwykle pośpiech i uruchamianie pokładów kreatywności kulinarnej, aby przygotować dla gości ciekawe menu. W tym zakresie również nieoceniona jest musztarda. Wystarczą łodygi selera naciowego lub garść świeżych warzyw, zanurzonych w musztardowym sosie. Do jego zrobienia nie potrzebujecie wielu składników – przyda się odrobina pomysłowości i umiejętność łączenia smaków. Sałatka z dipem słodko – ostrym z pewnością zachwyci każdego imprezowicza. Jeśli macie więcej czasu, warto przyrządzić coś bardziej wymagającego. Musztarda, jak wspomnieliśmy, komponuje się idealnie z niemal każdym daniem. Mięso i warzywa to podstawa, ale warto spróbować także ryb z dodatkiem musztardy, która pogłębi smak potrawy, dodając jej świeżości oraz wyjątkowego aromatu. Organizując imprezę w Światowym Dniu Musztardy, skorzystajcie z propozycji szefa kuchni Knorr, który poleca przepis na wyjątkowe roladki naleśnikowe z łososiem i sosem musztardowym.  Palce lizać! Roladki naleśnikowe z łososiem i sosem musztardowym Czas przygotowania: 25 minut  Ilość osób: 6 Składniki: 200 g mąki jaglanej 50 g mąki pszennej  2 jajka 250 ml mleka szczypta soli 5 łyżek oleju do smażenia 100 g łososia wędzonego  1 opakowanie Sosu sałatkowego koperkowo-ziołowego Knorr 2 łyżki serka creme fraiche 8 łyżek jogurtu naturalnego  1 łyżeczka kaparów 1 szczypta Pieprzu czarnego z Wietnamu mielonego Knorr 1 garść kiełków buraka 1 łyżeczka musztardy francuskiej 25 ml soku z cytryny pół pęczka natki pietruszki  Sposób przygotowania: Zmiksuj ze sobą mąkę, jaja, mleko, sól oraz wodę (ilość według uznania), aż powstanie gładkie ciasto. Naleśniki smaż na rozgrzanej patelni. Połącz łososia, serek, jogurt, kapary i pieprz. Dodaj Sos sałatkowy koperkowo-ziołowy Knorr i zmiksuj.  Usmażone naleśniki posmaruj musem i zawiń jak tradycyjne naleśniki. Zawiń w folię spożywczą i odłoż do lodówki na 30 minut.  W miseczce wymieszaj pozostałą część jogurtu, sok z cytryny, musztardę oraz posiekaną natkę pietruszki.  Naleśniki rozwiń z folii, pokrój na roladki o grubości 3 cm. Ustaw je pionowo na półmisku, następnie na każdą roladkę nałóż łyżeczkę sosu i udekoruj kiełkami z buraka.  Musztarda po obiedzie To popularne przysłowie wymaga drobnej modyfikacji, aby podkreślić rolę musztardy w domowych, kulinarnych kreacjach. Musztarda do obiadu – tak będzie zdecydowanie lepiej. Sos ten można ciekawie skomponować z tradycyjnymi daniami na lunch, które przygotowywaliście do tej pory. Jeśli chcecie nieco odmienić codzienne menu, wzbogacić dobrze już znane potrawy, weźcie na kulinarny warsztat musztardę. Dodana do schabu, polędwicy czy boczku sprawi, że z tradycyjnego posiłku stworzycie zupełnie nowe, oryginalne danie, idealnie wpisujące się w menu lunchowe. Możliwości w tym zakresie jest bardzo dużo, ponieważ musztarda jest produktem o wielu zastosowaniach. Dzięki różnym odmianom, dopasujecie rodzaj sosu do gatunku przyrządzanego mięsa, a także indywidualnych gustów. Przykładem niech będzie kurczak, który bardzo często gości na naszych stołach. Jego tradycyjne wersje: pieczony, smażony czy duszony w warzywnej potrawce, możecie łatwo wzbogacić o głęboki, musztardowy smak. Osobom lubiącym nieco pikanterii w kuchni i ceniącym łatwość przygotowywania dań, rekomendujemy wyjątkowy przepis na udka w musztardzie pieczone na ostro. Udka w musztardzie pieczone na ostro Czas przygotowania: 60 minut  Ilość osób: 4  Składniki: 1 kg podudzia z kurczaka 4 łyżki Przyprawy do mięs Knorr 2 łyżki musztardy francuskiej 2 łyżki płatków owsianych 1 łyżka miodu 2 łyżki mąki  Sposób przygotowania: Wymieszaj miód, płatki, musztardę i Przyprawę do mięs Knorr. Dla większej ostrości możesz dodać łyżkę octu winnego i pół łyżeczki ostrej papryki. Obtocz mięso w mące i marynacie. Wyłóż papierem do pieczenia żaroodporne naczynie. Do tak przygotowanego naczynia przełóż udka i piecz przez około 50 minut pod przykryciem w temperaturze 250˚C. Potem odkryj naczynie i piecz jeszcze przez kolejne 10 minut.  Światowy Dzień Musztardy to wyjątkowa okazja do odkrycia na nowo tego popularnego sosu, który nie musi być jedynie dodatkiem. Szeroka gama odmian musztardy pozwala na komponowanie dań w ciekawy i nowoczesny sposób. Przyprawa idealnie sprawdzi się w sałatkach oraz marynatach do mięs i ryb, a także jako składnik aromatycznego sosu. Zróbcie zatem zakupy, zaplanujcie menu i celebrujcie Światowy Dzień Musztardy! Do dzieła!  
6 Sierpnia 2019 godz. 14:38 Ekoszalin z mat. informacyjnych  

Jak "wyłączyć się" na wakacjach?

Wyjazd wakacyjny to świetna okazja, by zapomnieć o codzienności, jednak jak wynika z badań, Polakom coraz ciężej zrezygnować z korzystania z urządzeń elektronicznych oraz całkowicie odciąć od spraw służbowych podczas podróży. Aby wspomóc przyszłych urlopowiczów w osiągnięciu maximum relaksu, serwis rezerwacyjny Travelist.pl daje 5 rad, dzięki którym w pełni ‘wyłączysz się’ na wakacjach. W czasach kiedy nikt nie rozstaje się ze smartfonem, a w społeczeństwie panuje presja ciągłego bycia 'na bieżąco', nawet urlop nie jest wolny od stresu związanego z pracą oraz życiem towarzyskim. Według badań, 86% pracowników doświadcza stresu w miejscu zatrudnienia, a aż 64% rozważało odejście z pracy z powodu zbyt dużego napięcia.[1] Wczasy powinny być zatem momentem, w którym każdy człowiek odetnie się od bieżących problemów i przygotuje na nowe wyzwania. Strach przed tym, że coś nas omija nie pozwala jednak na pełny relaks podczas urlopu, dlatego serwis rezerwacyjny Travelist daje 5 rad, które pomogą przezwyciężyć FOMO (Fear of Missing Out ) i wypocząć od codziennego stresu.   Po pierwsze JOMO. Jedną z ważniejszych rzeczy, którą należy zapamiętać podczas dni wolnych od pracy jest skupienie uwagi na tym co cię cieszy i sprawia, że czujesz się zrelaksowany. Nie musisz być na wszystkich koncertach, na które chodzą twoi znajomi i nie powinieneś czuć presji, żeby ciągle być w centrum życia towarzyskiego! Nieustanne podążanie za trendami i porównywanie się do innych w mediach społecznościowych to jedne z głównych przyczyn stresu wakacyjnego, dlatego po pierwsze zdyscyplinuj natrętne myśli i praktykuj stan JOMO. Joy of Missing Out, czyli  czerpanie przyjemności z ‘wyłączenia’ się od świata, pozwoli ci naprawdę skupić się na swoich potrzebach i zapewni relaks, o którym marzysz.   2. Leniuchuj – ale bez przesady Aktywny wypoczynek znacznie lepiej wpływa na odprężenie i poprawę nastroju niż wylegiwanie się na kanapie. Nie oznacza to, że powinieneś katować się ćwiczeniami fizycznymi czy przebiec maraton. Ważne jest jednak, aby zapewnić sobie choć godzinę niezbyt intensywnego ruchu, który dostarczy ci endorfin oraz sprawi, że uwolnisz się od wszelkich smutków i lęków. Balans to podstawa, dlatego różnicuj sobie dzienne aktywności – poświęć czas na krótką przejażdżkę rowerową, poczytaj książkę, wyjdź z psem na spacer. Zrównoważony odpoczynek złożony z zajęć, które kochasz, napędzi cię do działania i zregeneruje przed powrotem do pracy.   3. Detoks od skrzynki mailowej Jeżeli jesteś jedną z tych osób, które nawet podczas urlopu na Malediwach sprawdzają nadchodzące maile od szefowej lub na krok nie rozstają się ze swoim telefonem służbowym, to potrzebny ci jest porządny detoks. Rezygnując z wypoczynku na wakacjach nie osiągniesz szybciej założonych celów, wręcz przeciwnie! Jest to jedynie szybka droga do pogorszenia swoich wyników w pracy. Urlop powinien oderwać cię od codziennych obowiązków, oczyścić ze stresu i przygotować na nowe wyzwania, a zatem naucz się traktować pracę z dystansem i zacznij korzystać z wolnego czasu.   4. Oryginalniej nie znaczy lepiej Wielu ludzi uważa, że przepisem na udane wakacje jest daleka podróż w ciepłe kraje lub zapewnienie sobie dawki ekstremalnych wrażeń podczas urlopu. Organizacja tak intensywnych wypadów wymaga jednak dłuższego planowania i częstego przeszukiwania ofert internetowych, co niejednemu może przysporzyć sporych nerwów. Dlatego pamiętaj - bogaty w doświadczenia czas nie musi równać się wartościowemu wypoczynkowi. Niekiedy zamiast oryginalnego wyjazdu korzystniejszy jest odpoczynek na łonie natury, który zaoszczędzi ci miesięcy stresu.   5. Scenariusz idealny – trzy tygodnie czy trzy dni? Długi urlop to luksus, na który mało kto może sobie pozwolić. Część specjalistów utrzymuje jednak, że prawdziwą regenerację po ciężkim roku pracy zapewnią dopiero wczasy trwające trzy tygodnie. Pierwszy tydzień to okres wyciszenia emocji – w tym czasie organizm przystosowuje się do braku służbowych obowiązków, dlatego ważne jest, aby zbytnio go nie przemęczać i robić to, na co ma się ochotę. W drugim tygodniu następuje rzeczywista regeneracja organizmu – tutaj zaadoptujesz się do nowej sytuacji, dzięki czemu będziesz mógł swobodnie czerpać radość z wakacji. Natomiast, trzeci tydzień jest momentem, w którym organizm powoli przygotowuje się na powrót do ‘trybu praca’. Wielu psychologów uważa, że jedynie taki trzytygodniowy cykl pozwoli ‘wyłączyć się’ ze świata i nabrać energii do nowych wyzwań zawodowych. Opinie są jednak podzielone. Wśród badaczy coraz bardziej popularne staje się przekonanie, że krótszy urlop, ale częstszy jest odpowiedzią na osiągnięcie równowagi psychicznej. Teza ta została potwierdzona przez dr Lewisa z Uniwersytetu Sussex, który stworzył matematyczny przepis na udany urlop. Lewis uważa, że największy relaks osiągamy podczas trzydniowych wyjazdów, nie dalszych niż cztery godziny drogi od domu. W trakcie tego rodzaju wypadów poddani jesteśmy minimalnej dawce stresu, także powtarzając je w krótkich odstępach czasu możemy liczyć na pomyślny wypoczynek i regenerację.