Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.
14 Czerwca 2019 godz. 1:49 Ala za rankomat.pl  

Wypadki w woj. zachodniopomorskim, a cena ubezpieczenia OC

W ubiegłym roku kierowcy spowodowali na terenie województwa zachodniopomorskiego 1182 wypadki drogowe. Jak region ten wypadł na tle pozostałych województw i jak kształtowały się tu ceny ubezpieczenia OC? \ Na polskich drogach w 2018 r. doszło do 31 674 wypadków. Ich liczba w porównaniu z 2017 r. była niższa o 3,3%. Eksperci z portalu rankomat.plsprawdzili, w których regionach Polski odnotowano najwięcej zdarzeń i porównali wysokość składek w poszczególnych województwach W 2018 r. w woj. zachodniopomorskim wydarzyły się 1182 wypadki drogowe. Wskaźnik wypadków na 100 tys. mieszkańców tego regionu wyniósł 69,4. Jest to jeden z najniższych wyników w Polsce. Najbardziej niebezpiecznym województwem okazało się być łódzkie, ze wskaźnikiem równym 152,1.  Jak kształtowały się ceny OC w poszczególnych województwach? Liczba wypadków w różnych regionach Polski jest jednym z czynników kształtujących cenę ubezpieczenia OC. Towarzystwa ubezpieczeniowe sprawdzają statystyki policyjne i m.in. na ich podstawie modyfikują stawki obowiązkowych polis. Należy jednak pamiętać, że nie tylko wypadkowość wpływa na wysokość składki. W ubiegłym roku średnia cena ubezpieczenia OC w woj. zachodniopomorskim wyniosła 754 zł. Lecz choć wypadkowość w tym regionie była jedną z najniższych w kraju, to składka za obowiązkową polisę była wyższa od średniej ceny w kraju. Wynika z tego, że towarzystwa ubezpieczeniowe podczas kalkulacji ceny OC biorą pod uwagę nie tylko statystykę wypadków w danym regionie, ale przede wszystkim sprawdzają historię ubezpieczenia konkretnego kierowcy i w oparciu o dane jego oraz jego pojazdu ustalają ostateczną cenę polisy. 
14 Czerwca 2019 godz. 1:44 Ala za Biuro Prasowe Travelist  

Unieście wśród topowych wakacyjnych kierunków na Travelist.pl

Marzysz o wakacjach z dala od tłumu turystów? Szukasz miejsc, w których poczujesz błogi spokój i oderwiesz się od codzienności? Travelist przekonuje, że Polska to idealna lokalizacja na beztroski urlop. Jak wynika z danych serwisu, Polacy coraz chętniej wybierają zaciszne miejscowości zgodne z trendem slow travel. Portal przedstawia listę ukrytych perełek na turystycznej mapie kraju, które zdobywają coraz większe zainteresowanie wyjeżdżających. W zeszłoroczne lato aż 73 proc. Polaków spędziło wakacje w kraju, w ponad połowie przypadków wybierając miejscowości nadbałtyckie[1]. Oznacza to, że w ścisłym sezonie na polskim wybrzeżu mogło wypoczywać nawet do 15 milionów turystów. Przy takiej liczbie urlopowiczów  trudno uciec od tłumów. Podczas szukania skrawka miejsca na plaży lub stania w długiej kolejce do baru często zamiast odpoczynku pojawiają się nerwy i frustracja. W efekcie coraz bardziej popularny staje się trend slow travel - spokojny i kontemplacyjny styl podróżowania odrzucający zdobycze masowej turystyki. Tak zwany slow travelpreferuje miejsca z dala od utartych szlaków, zachęca do częstszego bycia ‘offline’, łączności z naturą i zanurzenia się w lokalną kulturę miejsca, w którym wypoczywamy.   Wakacje w Polsce to nie tylko Sopot, Mikołajki, Zakopane i inne popularne kurorty. Na mapie kraju znajdziemy wiele nieodkrytych, mało oczywistych miejsc, które oferują znacznie więcej niż mogłoby się wydawać. Co ciekawe, w dobie wiecznego zabiegania, Polacy coraz częściej doceniają spokój, które gwarantują ustronne miejscowości. Trend ten potwierdzają dane serwisu rezerwacyjnego Travelist. Portal przedstawia listę nietypowych destynacji wakacyjnych w Polsce, które pod względem liczby rezerwacji na sezon wakacyjny powoli zaczynają wygrywać z popularnymi kurortami.      1.Przechlewo na Kaszubach   Kaszuby to jeden z najbardziej zacisznych regionów Polski, choć często niedoceniany. Urokliwa miejscowość Przechlewo, łączy zaś w sobie wszystko co w Kaszubach najlepsze: malownicze jeziora, bujne lasy inajpiękniejsze szlaki kajakowe. Oprócz bogatej warstwy przyrodniczej okolica tchnie też najdawniejszą historią. Zwiedzający odnajdą tu pozostałości wczesnośredniowiecznej osady rycerskiej, starą siedzibę kasztelani szczycieńskiej na wyspie Jeziora Szczytno czy prehistoryczne cmentarzysko kurhanowe ludności kultury wielbarskiej. Urok Przechlewa dostrzegli również użytkownicy Travelist, którzy dokonali w tym miejscu ponad 40 proc. rezerwacji więcej w porównaniu do ubiegłego sezonu.   2. Jarnołtówek w Górach Opawskich   U podnóża gór Opawskich, w dolinie Złotego Potoku leży niewielka miejscowość o nazwie Jarnołtówek. To kolejny unikat w ofercie Travelist, który zanotował o 1/4 więcej wykupień wyjazdów niż w ubiegłe wakacje. Górzyste krajobrazy, liczne szlaki turystyczne i leśne kąpielisko to wymarzona sceneria dla amatorów ciszy i bliskiego kontaktu z naturą. Jednak i zwolennicy aktywnego wypoczynku nie będą tu zawiedzeni. Serwis poleca szczególnie wycieczkę na najwyższy masyw Gór Opawskich - Biskupią Kopę, na której szczycie znajduje się 18-metrowa kamienna wieża, skąd podziwiać można wspaniałe górskie panoramy.   3. Kowary w Karkonoszach   Fenomenalny, bo niemal 90 procentowy wzrost rezerwacji serwis Travelist zanotował również w malowniczym miasteczku Kowary na Dolnym Śląsku. Miejscowość położona jest w Kotlinie Jeleniogórskiej u podnóża Karkonoszy i Rudaw Janowickich. Oprócz klimatycznej starówki i bliskości górskich szlaków oferuje wiele nietypowych atrakcji. Jedną z nich jest Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska, w którym obejrzeć można miniaturowe konstrukcje najpiękniejszych budowli architektonicznych z obszaru całego województwa. Ciekawą propozycją są również Sztolnie Kowary z robiącą wrażenie podziemną trasą turystyczną o długości 1200 m. W Kowarach spragnieni relaksu urlopowicze mogą zregenerować się także w rekreacyjnym kompleksie Jelenia Struga, od którego odchodzi podziemne przejście do jedynego w Polsce Inhalatorium Radonowego (w dawnej Kopalni Uranu). Kowary to zdecydowanie miejsce z kategorii ‘must see’ na liście Travelistowych perełek.   4. Romantyczne Turzno pod Toruniem   Kolejna przepiękna miejscowość, zainteresowanie którą wzrosło niemal dwukrotnie, to Turznopołożone w województwie kujawsko-pomorskim pod Toruniem. Zachwyca dziewiętnastowiecznym pałacem zbudowanym w stylu eklektycznym, według projektu cenionego architekta Henryka Marconiego. Co ciekawe, przed laty w tym miejscu przebywał i tworzył sam Fryderyk Chopin. Sielankową atmosferę XIX-wiecznej rezydencji dopełnia zabytkowy park w angielskim stylu rozciągający się na przestrzeni aż 16 hektarów. Na terenie kompleksu znajdują się rozległe stawy oraz liczne alejki spacerowe o łącznej długości 6 km. Uroku temu niezwykłemu miejscu dodaje niewielki zameczek ukryty wśród drzew oraz prowadząca do pałacu klimatyczna Aleja Kasztanowa. Turzno to oaza spokoju idealna dla miłośników romantycznych scenerii  i długich spacerów na łonie natury.   5. Unieście koło Mielna   Największym tegorocznym hitem Travelista jest Unieście, w którym serwis zanotował aż 30-krotny wzrost liczby rezerwacji na okres wakacyjny. Położone w sąsiedztwie rozrywkowego Mielna ma zupełnie inny charakter. Mimo bliskości kurortowych atrakcji jest tu cicho i spokojnie. Jedna z najstarszych plaż w Polsce, szeroka i otoczona wydmami to idealna lokalizacja na wypoczynek dla rodzin z dziećmi i zwolenników pieszych wędrówek. Oprócz nadmorskich spacerów wypoczywający tutaj mogą również skorzystać z wód jeziora Jamno, po którym kursuje wodny tramwaj. W okolicach akwenu skorzystać można z wyciszającej, pełnej pięknych krajobrazów trasy uwielbianej przez spacerowiczów i rowerzystów. Prawdziwie morski klimat miejsca da się poczuć w znajdującej się tu przystani morskiej, gdzie można podziwiać tradycyjne rybackie łodzie i przyglądać się pracy rybaków. W pobliskich knajpkach warto zaś skosztować świeżych ryb. Historię lokalnych rybaków można też poznać bliżej w tutejszym skansenie – Muzeum Rybactwa Morskiego.   Lista naszych wakacyjnych bestsellerów od lat jest niemal niezmienna. W czołówce znajdują się najpopularniejsze kurorty takie jak Gdańsk, Kołobrzeg, Ustka czy Zakopane. Obserwujemy jednak stopniowy wzrost zainteresowania mniej oczywistymi destynacjami, oferującymi bardziej zaciszne możliwości wypoczynku. Użytkownicy Travelist coraz bardziej cenią sobie również alternatywne formy zakwaterowania jak odrestaurowane pałace czy zamki.- mówi Agata Prosińska, Director of Sales & Planning w Travelist- Cieszymy się, że nasi klienci sięgają po niestandardowe oferty, co motywuje nas do jeszcze większego różnicowania propozycji miejsc i obiektów prezentowanych w naszym serwisie- dodaje.   Travelist udowadnia, że wakacje w Polsce nie muszą się ograniczać do Gdańska czy Zakopanego. Urlop w nietypowych miejscach to szansa na poznanie kraju z zupełnie innej strony, zdobycie nowych doświadczeń, a także... zaoszczędzenie pieniędzy. Zaciszne miejscówki bywają bowiem bardziej korzystne cenowo, niż najbardziej rozchwytywane kurorty, w których ceny w ścisłym sezonie potrafią być wygórowane. Serwis inspiruje swoich klientów do podróży po Polsce tworząc zestawienia najpiękniejszych i najbardziej ciekawych zakątków, które publikuje w autorskim magazynie Travelist, jak również przesyła swoim użytkownikom specjalne,  spersonalizowane  oferty zachęcające do odkrywania nowych miejsc.   [1]Badanie SW Research Agencji Badania Rynku i Opinii, sierpień 2018
13 Czerwca 2019 godz. 8:04 Ala za GDDKiA  

Przebudowa mostów na rzece Ina w rejonie Goleniowa – jedziemy jedną jezdnią S3

Na obwodnicy Goleniowa w ciągu S3 w ramach realizacji drogi na odcinku Miękowo-Rzęśnica istniejące mosty przez rzekę Ina zostaną przebudowane, po to aby uzyskać klasę nośności A, taką jaka powinna obowiązywać na drogach ekspresowych. Wykonanie tych robót wymaga zamknięcia jednej jezdni i skierowanie ruch pojazdów w dwóch kierunkach na przeciwległą jezdnię. W związku z powyższym wprowadzona dzisiaj zmiana organizacji ruchu obejmuję zamknięcie jezdni w kierunku Świnoujścia (wschodniej), pojazdy poruszają się w dwóch kierunkach jezdnią w kierunku Szczecina (zachodnią). Ta organizacja ruchu będzie obowiązywała do listopada tego roku, wówczas nastąpi przełożenie ruchu na przebudowaną już nitkę i rozpoczęcie robót na tej po której obecnie odbywa się ruch. Mosty przez rzekę Ina powstały w II połowie lat 70 ubiegłego wieku w ramach budowy ówczesnej drogi E-14 od węzła Rzęśnica do Goleniowa. Obiekty powstały według wówczas obowiązujących norm, które nie przystają do obecnych wymagań wobec obiektów inżynierskich dla dróg ekspresowych. W ramach robót przewidziano rozbiórkę ustroju nośnego mostu. Istniejące filary i przyczółki zostaną wzmocnione i na nich zostanie wykonany nowy ustrój nośny z belek prefabrykowanych. Roboty te są jednym z elementów realizacji drogi S3 na odcinku Miękowo-Rzęśnica. Roboty na tym odcinku obejmują również budowę dużego górnego przejścia dla zwierząt na południe od węzła Goleniów Południe, likwidację skrzyżowania w Kliniskach Wielkich wraz z budową nowego węzła drogowego Kliniska oraz przebudowę węzła drogowego Rzęśnica. Wzdłuż większości trasy powstaną drogi dojazdowe, a cała droga zostanie wygrodzona siatkami. Zakończenie wszystkich robót planowane jest na kwiecień 2021 roku.
12 Czerwca 2019 godz. 5:32 Ala z mat. inf.  

Dzień Ojca: Garnitur i krawat

Dzień Ojca za pasem. Kim dla Ciebie jest Twój tata – pierwszy bohater syna, pierwsza miłość córki? Jak uczcić ten dzień i sprawić, by stał się niezapomniany? Może podarować mu jakiś ciekawy krawat? Oklepane? Bynajmniej. Bycie tatą nie oznacza bycia skazanym na modową nudę. Jeżeli w szafie Twojego taty brakuje świeżości, obdaruj go oryginalnym krawatem w ciekawy wzór. Początek XX wieku, rzymska dzielnica Borgo. To tam powstał zakład krawiecki, który stworzył wyjątkowe, ponadczasowe wykroje odzieży męskiej idealnie dopasowujące się do różnych typów sylwetki. Mnogość krojów oraz precyzja wykonania sprawiły, że kolekcje akcentują walory danej budowy ciała, ukrywając jednocześnie jej mankamenty. Ten włoski szyk i elegancja dotarły także do Koszalina pod nazwą Borgio.  Marka Borgio stawia na naturalność. Do produkcji kolekcji wykorzystywane są wysokiej jakości włókna pochodzenia zwierzęcego (wełna, kaszmir, jedwab) oraz naturalnego (bawełna, len). Dzięki tym szlachetnym surowcom odzież jest wytrzymała, przewiewna, a także delikatna dla skóry. W ofercie marki można znaleźć między innymi luksusowe garnitury, marynarki, koszule, płaszcze, koszulki polo czy obuwie, ale także oryginalne akcesoria. Na świecie obowiązują różne daty, gdy tatom składa się życzenia. W Polsce Dzień Ojca wypada 23 czerwca – w tym roku będzie to niedziela, co szczególnie sprzyja spotkaniom. Specjalnie z okazji Dnia Ojca koszaliński salon Borgio zaprasza do wspólnej zabawy, w której do wygrania będą produkty tej włoskiej marki – prezenty wręcz idealne dla naszych ojców. Do wygrania są: • I miejsce: krawat z kolekcji Classico • II miejsce: mucha z kolekcji Classico • III miejsce: poszetka z kolekcji Classico   Aby wziąć udział w zabawie, wystarczy krótko odpowiedzieć na pytanie: Ile garniturów i krawatów ma Twój tata oraz w krótkim haśle reklamowym powiązać Dzień Ojca i markę Borgio. Na wiadomości czekamy do 17 czerwca do godziny 12.00. Spośród odpowiedzi wysłanych na maila redakcja@ekoszalin.pl (nie zapomnij podać swojego imienia i nazwiska) LUB zamieszczonych w komentarzach pod tym artykułem wybierzemy trzech zwycięzców. Nagrody będzie można odebrać w salonie Borgio w Atrium Koszalin przy ul. Paderewskiego 1 po ogłoszeniu wyników.   Zapraszamy do zabawy oraz do polubienia profilu Borgio na FB:www.facebook.com/borgio.ufficiale/  
12 Czerwca 2019 godz. 4:54 Ala za ZUS Szczecin  

Jak chorują Polacy

Niemal 103 mln dni spędzili Polacy na chorobowym w pierwszych miesiącach 2019 roku. To ok. 282 tysięcy lat. Od stycznia do kwietnia tego roku do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wpłynęło 9,2 mln zwolnień lekarskich na łączną liczbę 102,9 mln dni. W porównaniu do ubiegłego roku mamy spadek dni absencji chorobowej o 2,8 procenta. Zaś lekarze wystawili mniej zaświadczeń w analogicznym okresie o 1,1 procenta.   Więcej kobiet niż mężczyzn Najwięcej, bo 28,6 proc. dni nieobecności z powodu choroby było w grupie między 30 a 39 rokiem życia. Według statystyk ZUS na zwolnieniach częściej przebywały panie (56 proc.) niż panowie.   Na co chorujemy Najczęściej absencję chorobową powodowały ciąża, poród i połóg – 18,7 proc. (16,1 mln dni), choroby układu oddechowego – 16,9 proc. (14,5 mln dni), choroby układu kostno-stawowego, mięśniowego i tkanki łącznej – 14,8 proc. (12,7 mln dni) oraz urazy i zatrucia –  12,9 proc. (11, 1 mln dni). Wśród kobiet przyczyną najdłuższej nieobecności była opieka położnicza związana z ciążą - 25,4 procenta. U mężczyzn natomiast najczęściej pojawiały się zwolnienia w związku z ostrym zakażeniem górnych dróg oddechowych – 6,5 procenta.   Krótkie zwolnienia Przeciętnie zwolnienie lekarskie trwało 11,4 dnia. Najczęściej, bo w 35,8 proc. przypadków, były to zwolnienia do 5 dni. Tylko 3,5 proc. stanowiły zwolnienia jednodniowe. Prawie 27 proc. zaświadczeń lekarze wystawili na czas 6 - 10 dni, a 32,7 proc. - 11-30 dni. Dane te potwierdzają, że w bieżącym roku zwiększył się odsetek (o 1,9 proc.) krótszych zaświadczeń lekarskich (tj. do 5 dni). Wzrosła również liczba zwolnień jednodniowych.   Miliardowe kwoty  Wydatki na zasiłki chorobowe w pierwszym kwartale 2019 r. wyniosły 5,1 mld złotych. To wzrost o 7 proc. do analogicznego okresu poprzedniego roku. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych sfinansował zasiłki w kwocie ponad 3 mld zł (wzrost o 2,7 procenta). Natomiast pracodawcy i FGŚP na wynagrodzenie za czas niezdolności do pracy z powodu choroby wydali około 2 mld zł (wzrost o ponad 14 procent).    
12 Czerwca 2019 godz. 4:17 Ala dadela  

Ranking Systemów Rowerów Miejskich 2019

W każdym dużym polskim mieście i w niektórych małych można wypożyczyć jednoślad. Liczba systemów rowerów miejskich przekroczyła już 60. Który z nich jest najtańszy, a który najlepszy? Dlaczego warto korzystać z systemów rowerów miejskich? Rowery publiczne są niemal wszędzie. Zarówno w olbrzymiej Warszawie (prawie 1,77 miliona mieszkańców i aż dwa systemy!), jak i w Tychowie (niespełna 2,5 tys. mieszkańców). W naszym rankingu wzięliśmy pod uwagę 39 systemów i 38 miast, w których mieszka łącznie niemal 10,7 mln ludzi, a po ich ulicach jeździ 17733 rowerów publicznych. Pierwszy ranking opracowaliśmy w zeszłym roku. Ocenialiśmy systemy w następujących kategoriach: Ilu mieszkańców przypada na jeden rower?  Zagęszczenie stacji rowerowych na 1 kilometr kwadratowy  Ile zapłacimy za rower miejski?  Jaki odsetek mieszkańców zapisanych jest do systemu?  Średnia liczba wypożyczeń przypadająca na jedną osobę zapisaną w systemie  Długość sezonu  Dodatkowe udogodnienia W tym roku powiększyliśmy nasz ranking nie tylko o kolejne systemy, ale także o dwie następne kategorie: Długość dróg dla rowerów  Stacje napraw rowerów  W 2018 roku aż sześć systemów umożliwiało wypożyczanie rowerów miejskich 4. generacji. Co to oznacza? Między innymi to, że rower można wypożyczyć i oddać nie korzystając ze stacji. To bardzo praktyczna funkcja – nie musimy szukać konkretnych miejsc. Taka opcja jest możliwa dzięki zamontowanemu w każdym jednośladzie odbiornikowi GPS. To z kolei umożliwia zlokalizowanie roweru. Niektóre systemy – na przykład Acrobike z Warszawy – wykorzystuje odczyt pozycji z telefonu użytkownika, który jako ostatni korzystał z roweru.  Zobacz, w jakich kategoriach najlepiej poradziły sobie następujące miasta: Warszawa  Białystok Kraków  Veturilo znów bezkonkurencyjne! Warszawski system Veturilo już po raz drugi okazał się najlepszy. Zdobył 301 na 320 możliwych punktów. Veturilo okazało się najlepsze, jeśli chodzi o stosunek osób zapisanych do systemu do ogólnej liczby mieszkańców. 44 procenty to imponujący odsetek! Oznacza to 785 000 osób, które widnieją w systemie!  Warszawa imponuje też pod innymi względami. Veturilo oferowało w zeszłym roku 5 337 rowerów, które można było wypożyczać na 377 stacjach. System działał przez 9 miesięcy w roku. Pierwsza godzina wypożyczenia kosztowała zaledwie 1 zł, a opłata początkowa – 10 zł. Infrastruktura w mieście również sprzyja rowerzystom. Łączna długość ścieżek rowerowych w mieście to 583 km. Poza zwykłymi rowerami można wypożyczać rowerki dziecięce, tandemy, „elektryki”, a karty Multisport są honorowane. Warszawianie mogą naprawiać swoje rowery na 85 stacjach.  W tym roku na końcu naszego zestawienia uplasował się Zabrzański Rower Miejski. 32 miejsce daje spore możliwości poprawy.  Ile rowerów na głowę? Jazda na rowerze to najbardziej popularny sport w Polsce. Aż trzech na czterech Polaków deklaruje jego uprawianie. Według badań opinii publicznej, co czwarty rowerzysta jeździ na dwóch kółkach do pracy. Najbardziej praktyczne jest oczywiście posiadanie własnego roweru miejskiego, jednak nie zawsze jest to możliwe. Dlatego powstały systemy rowerów publicznych. Najlepsze – jeśli chodzi o dostępność – są te, w których przypada jak najmniej osób na rower.  W najkorzystniejszej sytuacji są mieszkańcy Tychowa. Przynajmniej statystycznie. W tej miejscowości mieszka 2498 osób, które mają do dyspozycji 20 jednośladów. To 125 osób na jeden rower. Z dużych miast na 3. miejscu jest Warszawa. Z aż 5 337 rowerów systemu Veturilo może korzystać 1 769 529 mieszkańców. To średnio 332 osób na jeden rower. Do tego warszawiacy mają do dyspozycji drugi system – Acrobike – który oferuje dodatkowe 700 rowerów.  W najgorszej sytuacji są mieszkańcy Zabrza. Na 173 784 mieszkańców czeka zaledwie 50 rowerów. To dokładnie 3476 osób na jednoślad. Warto tu jednak wziąć pod uwagę fakt, że jest to system młody i na pewno z roku na rok będzie się rozwijał.  Wszystkie dane potrzebne do przygotowania zestawienia pochodzą z 2018 roku.  Liczba stacji to nie wszystko  Mogłoby się wydawać, że liczba stacji jest bardzo ważna. Tak, jeśli mówimy o rowerach, które ich potrzebują. Natomiast coraz więcej miast decyduje się na rowery 4. generacji, a wiec bezstacyjne. Są to: Warszawa (Acrobike)  Rzeszów (Rzeszowski Rower Miejski)  Chodzież (Chromek)  Giżycko (Giżycki Rower Miejski)  Krotoszyn (Krotower)  Olsztyn (Olsztyński Rower Miejski)  Ideę roweru 4. generacji opisaliśmy powyżej. To zdecydowanie najlepszy system w naszych warunkach. Co ciekawe, te rowery nie do końca sprawdzają się w Amsterdamie. Powodem jest… przestrzeń parkingowa. W holenderskim mieście jest z nią wyjątkowy problem, a rowery bezstacyjne blokują miejsca, z których mogliby korzystać mieszkańcy. Obecnie z parkingami na rowery jest tak duży problem, że tworzy się je pod ziemią lub w kanałach.  W przypadku wszystkich pozostałych rowerów liczba stacji i ich rozmieszczenie są istotne. Im więcej, tym lepiej. W naszym rankingu wzięliśmy pod uwagę stosunek liczby stacji do powierzchni miasta, wyrażonej w kilometrach kwadratowych. W tej konkurencji najlepiej poradził sobie Grodzisk Mazowiecki – 12 stacji na 13,2 km kw. dają 0,91 stacji/km2. Z dużych miast Warszawa z Veturilo pozostawia konkurencję daleko w tyle. 377 stacji na 517 km kw. dają 0,73 stacji/km2. Na dalszych miejscach są Rower Miejski Lublin 0,66 stacji/km2, BiKeR Białystok 0,62 stacji/km2 i Łódzki Rower Publiczny 0,53 stacji/km2. Kiedy nowe stacje rowerowe mogą powstać? Plany osób decyzyjnych ciągle się zmieniają. Wpływ na nie mają na przykład starania firm, aby w ich pobliżu powstały nowe stacje. Niektóre z nich sponsorują powstanie nowych miejsc, gdzie można wypożyczać rowery. W liczbach bezwzględnych najwięcej stacji ma oczywiście Warszawa – 377. W porównaniu z poprzednim rankingiem to wzrost o 11 stacji. W Krakowie w 2018 roku było 165 stacji, rok wcześniej – 150. Poniżej pozostałe miasta z największą liczbą city bike:  Łódzki Rower Miejski – 2018 rok: 156, 2017 rok: 154  Rower miejski Poznań – 2018 rok: 113, 2017 rok: 112  Rower miejski Lublin – 2018 rok: 97, 2017 rok: 96  Rower miejski Szczecin – 2018 rok: 87, 2017 rok: 87  Rower miejski Wrocław – 2018 rok: 82, 2017 rok: 77 Ile to kosztuje?  Cena za wypożyczenie roweru to dla wielu jedna z najistotniejszych kategorii. Pod uwagę wzięliśmy trzy składowe: opłatę wstępną, cenę za 20 minut (pierwsze) i pierwszą godzinę.  Opłata wstępna. Jedynie Rzeszów nie pobiera żadnych pieniędzy. Pozostałe miasta „kasują” od 10 złotych (zdecydowana większość), przez 15 zł (Częstochowski Rower Miejski, Kędzierzyn-Koźle Ok bike) i 20 zł (Łódzki Rower Publiczny i Szczeciński Rower Miejski ) do 99 zł (Acrobike Warszawa).  Opłata za 20 minut. Znaczna większość miast nie pobiera jej w ogóle. 25 groszy liczy sobie Krotoszyn, a złotówkę: Acrobike Warszawa, City by Bike Katowice, Rzeszowski Rower Miejski, Gliwicki Rower Miejski, Legnicki Rower Miejski, Kajteroz Chorzów, Tyski Rower, Zabrzański Rower Miejski. 3,20 zł to z kolei opłata w Wavelo Kraków .  Pierwsza godzina. Za nią trzeba zapłacić od 0 zł (Ostrowski Rower Miejski) do 9,60 (Wavelo Kraków ). 3 zł woła Rzeszowski Rower Miejski, 2,25 zł Krotower Krotoszyn, 2 zł Tarnowski Rower Miejski, Kędzierzyn-Koźle Ok bike, Częstochowski Rower Miejski, Opole Bike, Kołobrzeski Rower Miejski, Poznański Rower Miejski , Wrocławski Rower Miejski , Warszawa Acrobike, 1,5 zł Giżycki Rower Miejski i Chodzież Chromek, pozostałe – 1 zł.  Mieszkańcy kontra system Sprawa jest prosta. W tej kategorii podzieliliśmy liczbę osób, zapisanych do systemu, przez liczbę mieszkańców danego miasta. Im większy odsetek, tym lepiej.  W tym roku bezapelacyjnie wygrała Warszawa. Choć to zdecydowanie największe miasto (1 769 529 mieszkańców) z Veturilo korzysta aż 44 procent osób, czyli 785 000. W praktyce większość mieszkańców, wyłączając dzieci i osoby starsze, jest zapisanych do systemu. Na drugim miejscu są Kołobrzeski Rower Miejski (32 procent) i Wrocławski Rower Miejski (31 procent). Zestawienie zamykają Giżycki Rower Miejski i warszawski Acrobike – 1 procent.  Co ciekawe, odsetek mieszkańców Warszawy, którzy korzystają z Veturilo w porównaniu z rokiem poprzednim, wzrósł o 9 procent. To naprawdę bardzo dużo, choć Polakom nadal daleko do Holendrów. W kraju wiatraków jest więcej rowerów niż mieszkańców – statystycznie na głowę przypada 1,33 roweru. Ponad ¼ wszystkich „przemieszczań” odbywa się właśnie na jednośladach. Przeciętny Holender przez swoje całe życie przekręca na rowerze 900 km rocznie, czyli 2,5 km dziennie. Dystans do 20 km pokonywany jest zazwyczaj właśnie na dwóch kółkach.  W tych miastach jeździ się najczęściej Przy opracowaniu tej kategorii łączną liczbę wypożyczeń podzieliliśmy przez liczbę osób, zapisanych w systemie. W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, Wavelo Kraków okazało się najlepsze, choć pierwszym miejscem musiało się podzielić z Łódzkim Rowerem Publiczny m. Średnia nie jest już tak spektakularna jak w zeszłym roku (wówczas były to aż 23 wypożyczenia na osobę). W tegorocznym rankingu w Krakowie i Łodzi odnotowano 14 wypożyczeń na osobę zarejestrowaną w systemie. Na drugim i trzecim miejscu są odpowiednio Kaliski Rower Miejski (13) i Częstochowski Rower Miejski (12).  Oczywiście w liczbach bezwzględnych zwyciężyła Warszawa. 6 440 000 wypożyczeń robi olbrzymie wrażenie. To statystycznie 17,5 tys. każdego dnia, choć oczywiście liczby się tak idealnie nie rozkładają. System działa 9 miesięcy w roku.  Na drugim biegunie znalazły się Wrocławski Rower Miejski , Rzeszowski Rower Miejski, Tarnowski Rower Miejski, Tychowski Rower Miejski, Opole Bike i Giżycki Rower Miejski.  Kiedy można pokręcić?  Coraz więcej Polaków jeździ na rowerze przez cały rok. Nie ukrywajmy, zimą jest to sport dla zapaleńców. Zimno, wiatr, śnieg sprawiają, że chętnych do kręcenia jest znacznie mniej niż w miesiącach letnich. Dlatego nie każdy operator umożliwia jazdę na rowerze publicznym przez cały rok.  W najlepszej sytuacji są klienci Acrobike Warszawa i Wavelo Kraków . W 2018 roku mogli jeździć na rowerze publicznym przez cały rok. Przez 9 miesięcy mogli się cieszyć jazdą mieszkańcy Warszawy (Veturilo), Łodzi, Wrocławia, Poznania, Szczecina, Gliwic, Grodziska Mazowieckiego, Kołobrzegu, Ostrowa, Opola i Piaseczna, a przez 8 – Bydgoszczy, Katowic i Białegostoku.  W jakich miesiącach można korzystać z systemów rowerów miejskich? Wypożyczalnia rowerów Warszawa (Veturilo) działa od marca do listopada. Podobnie jest w przypadku rowerów miejskich Łódź, rowerów miejskich Wrocław, rowerów miejskich Poznań, rowerów miejskich Szczecin. W tych samych miesiącach działają wypożyczalnie rowerów w: Gliwicach, Grodzisku Mazowieckim, Kołobrzegu, Ostrowie, Opolu i Piasecznie. Bydgoski Rower Aglomeracyjny działa od marca do października.  Rowery publiczne są przystosowane do jazdy podczas każdych warunków atmosferycznych. Błotniki i osłona łańcucha sprawiają, że woda spod kół nam niestraszna. Jesienią i zimą (o ile wówczas jeździmy) musimy pamiętać o cieplejszym ubraniu. Powinniśmy chronić przede wszystkim dłonie i głowę. Podczas jazdy w deszczu warto mieć odzież, która ochroni nas przed opadem. Jak się przygotować do jazdy zimą? O czym należy pamiętać?  Zwykły rower to nie wszystko W kategorii Dodatkowe udogodnienia premiowaliśmy operatorów za oferowanie ponadstandardowych rowerów i akceptowanie kart Multisport . Posiadanie tej karty umożliwia jej posiadaczowi bezpłatne korzystanie z rowerów miejskich. Extrapunkty można było zdobyć za możliwość wypożyczenia roweru: dziecięcego  tandemu (na którym mogą jechać dwie osoby)  elektrycznego (wspomaganego silnikiem elektrycznym)  cargo/familijnego (umożliwiającego przewiezienie dziecka lub towaru)  handbike (napędzanego rękami)  składanego (który można złożyć i przewieźć np. w tramwaju)  trójkołowego Jak to wyszło w praktyce? Najlepiej wypadł Wrocławski Rower Miejski , zdobył 7 punktów. Ma wszystkie udogodnienia poza rowerem trójkołowym. Po 4 punkty zdobyły Warszawa Veturilo (rower dziecięcy, tandem, rower elektryczny i honorowanie karty Multisport), Stalowa Wola – Miasto Rowerów (rower dziecięcy, tandem, cargo/family bike i honorowanie karty Multisport), Legnicki Rower Miejski (rower dziecięcy, tandem, cargo/family bike i honorowanie karty Multisport) i Tyski Rower (rower dziecięcy, tandem, cargo/family bike i rower trójkołowy). Ciekawostką są rowery cargo. Mają one zwykle z przodu skrzynię, która umożliwia przewiezienie nawet sporego ładunku. Niektóre pozwalają na transport nawet 100 kilogramów. Alternatywnie można w ten sposób przewozić dzieci (skrzynie rowerów cargo mają przeważnie specjalne szelki).  Kilka systemów nie zdobyło żadnego punktu w kategorii Dodatkowe udogodnienia. Są to między innymi Bydgoski Rower Aglomeracyjny , Pruszkowski Rower Miejski i Zabrzański Rower Miejski.  Ścieżki rowerowe – które miasto ma ich najwięcej?  To nowa kategoria, której przed rokiem nie było. Najlepiej wypadły miasta, które mają największy stosunek ścieżek rowerowych w porównaniu do dróg publicznych w mieście. Obie wartości zaokrągliliśmy do całych liczb . Dane otrzymaliśmy z urzędów miejskich oraz zarządów dróg. Pod uwagę braliśmy wszystkie rodzaje dróg rowerowych: pasy rowerowe kontrapasy  śluzy rowerowe  ulice rowerowe przejazdy rowerowe  drogi dla rowerów  ciągi pieszo-rowerowe  Pierwsze miejsce zajął Kołobrzeg, w którym proporcje wynoszą 48 procent – 39 km ścieżek rowerowych przypada na 82 km dróg publicznych. Jednak w mieście tym mieszka nieco ponad 46 tys. ludzi. Co ciekawe, na drugim miejscu znalazła się Warszawa. 46 procent to znakomity wynik. Na 583 km dróg rowerowych przypada 1267 km dróg publicznych. Dokładnie taki sam odsetek jest w Rzeszowie (46 procent). Tam dróg rowerowych jest 156 km, a „klasycznych” – 342 km.  Na szarym końcu – z bardzo słabym wynikiem 1 procent – znalazły się Krotoszyn i Pszczyna. W tym pierwszym mieście jest zaledwie 1 km ścieżek rowerowych, w drugim – 2 km. Grodzisk Mazowiecki także nie ma się czym chwalić – 2 km nie zwalają z nóg.  Wbrew pozorom, ścieżki rowerowe to nie taki znowu nowy wynalazek. Pierwsze udogodnienia tego typu budowano w Polsce już przed II wojną światową. Takie trasy można było zobaczyć na zdjęciach Warszawy, Poznania, Wrocławia i Szczecina. Co ciekawe, przed wojną do budowy wykorzystywano głównie asfalt, który jest najbardziej pożądanym przez współczesnych rowerzystów materiałem, z którego robi się ścieżki.  W Polsce Ludowej również nie zapomniano o rowerzystach. Niestety, to były raczej wyjątkowe sytuacje. W latach rządów Edwarda Gierka budowano szerokie arterie. Przykładem jest ulica Modlińska w Warszawie i ścieżka, która jej towarzyszyła. W tamtych czasach zapominano o ciągłości drogi rowerowej, a przejazdy były naszpikowane wysokimi krawężnikami.  Obecnie ścieżek rowerowych jest mnóstwo. Nikt nie jest w stanie podać ich łącznej długości. Co ciekawe, Polacy stworzyli nawet nawierzchnię dla rowerów, która świeci w ciemności. To fragment trasy, przebiegającej nad Jeziorem Wielochowskim w pobliżu Lidzbarka Warmińskiego. Podczas budowy zastosowano tzw. luminofory. To substancja syntetyczna, która ładuje się podczas dnia, a nocą „oddaje” zgromadzoną energię. Systemu nie trzeba wspomagać energią z zewnątrz.  Reguły korzystania z dróg przez rowerzystów  Gwałtowny rozwój dróg rowerowych i coraz większa liczba osób z nich korzystających prowadzą do kolizji i wypadków. Policja przypomina, że na takich ścieżkach panują identyczne zasady jak na „tradycyjnych” drogach. Ruch odbywa się prawą stroną  Pieszy ma pierwszeństwo na pasach, które przebiegają przez ścieżkę  Na skrzyżowaniach tras rowerowych zawsze obowiązuje reguła prawej ręki  Rowerzysta musi korzystać z drogi lub pasa ruchu, jeśli są one wyznaczone w kierunku, w którym jedzie. Jeśli droga ma pobocze, rowerzysta powinien jechać właśnie po nim (gdy nie ma ścieżki). Kierowca samochodu, przecinający ścieżkę, zawsze powinien ustąpić pierwszeństwa rowerzyście. Jeśli w ciągu drogi rowerowej jest przejście dla pieszych, kierowca powinien ustąpić pierwszeństwa rowerzyście. Ten jednak ma obowiązek przeprowadzić rower przez pasy, a nie przejechać „na pełnym gazie”.  Po chodniku można jechać wtedy, gdy ma się pod opieką rowerzystę młodszego niż 10 lat. Podobne prawo obowiązuje, jeśli na drodze, która biegnie obok, obowiązuje prędkość większa niż 50 km/h. Z chodnika można też korzystać podczas złej pogody (np. ulewa czy mgła).  Szczególną uwagę należy zachować na drodze dla pieszych i rowerów (C13-16). Jeśli zaznaczony jest podział pionowy, rowerzysta powinien jechać tylko pdo tej stronie, która jest zaznaczona na znaku. Jeśli na znaku jest podział poziomy, rowerzysta może jechać dowolną stroną, ale musi uważać na pieszych. Nie można oczywiście jeździć ze zbyt dużą prędkością. Najlepiej, jeśli trzymamy się prawej strony.  Czy piesi mogą korzystać z drogi dla rowerów? Tak, w sytuacji gdy nie ma chodnika lub pobocza albo są, ale nie można z nich korzystać. W takiej sytuacji powinni ustąpić miejsca rowerowi. Wyjątkiem są osoby niepełnosprawne – one mają zawsze pierwszeństwo.  Masz awarię? To ją zlikwiduj! W tym roku wprowadziliśmy także drugą nową kategorię – stacje napraw. Najwięcej punktów otrzymało miasto, które ma najmniejszą ilość kilometrów kwadratowych, na które przypada jedna stacja napraw. W naszym zestawieniu zostały ujęte tylko te stacje, które należą do samorządu i są przez niego finansowane. Tę kategorię wygrał Pruszków, na drugim miejscu znalazło się Piaseczno. W obu tych miastach jedna stacja przypada na 4 km kw. (w przybliżeniu). W liczbach bezwzględnych wygląda to tak, że w Pruszkowie jest 5 stacji, a w Piasecznie 4 stacje. Dla przykładu w Warszawie stacji jest 85, ale oczywiście powierzchnia miasta jest znacznie większa.  W Lublinie, Kaliszu, Olsztynie, Tychowie, Zabrzu i Pszczynie nie ma żadnej stacji.  Stacje napraw mogą się przydać każdemu rowerzyście. Można na nich przeprowadzić proste naprawy. Wśród narzędzi powinny się znaleźć: Wkrętak krzyżowy może się przydać np. do regulacji przerzutek czy dokręcenia błotników  Wkrętak płaski to sprzęt, którym można nim przykręcić niektóre śrubki w rowerze, np. mocowanie bagażnika  TORX T25 służy do śrub, mocujących tarcze rowerowe  Klucz nastawny ma wiele zastosowań  Klucze płaskie 8 mm, 10 mm, 13 mm i 15 mm mogą się przydać np. do przykręcenia pedałów  Zestaw imbusów – najczęściej stosowane klucze przez rowerzystów; poradzą sobie z mocowaniem linek przerzutek, dokręceniem obejmy klamki hamulca, przykręceniem koszyka na bidon  Łyżki do opon są niezbędne do wymiany ogumienia  Pompka z adapterem do wszystkich zaworów służy do pompowania dętek i opon bezdętkowych  Korzystanie z tych narzędzi nie wymaga jakiejś wiedzy tajemnej. Jeśli nie wiesz, jak się zabrać za naprawę, skorzystaj z naszego poradnika. Rower publiczny – jak to działa?  Wiele osób, które chcą się zapisać do systemu roweru publicznego, przeraża wizja biurokratycznych przeszkód. Niesłusznie. Pierwszym krokiem do skorzystania z roweru miejskiego jest rejestracja na stronie operatora. Następnie należy zazwyczaj zasilić wirtualną skarbonkę. Informację na ten temat możesz znaleźć w części „Ile zapłacimy za wypożyczenie?”. Nie pozostaje nic innego, jak skorzystać z roweru. W tym celu musimy udać się do najbliższej stacji (w przypadku rowerów 3. generacji) i postępować zgodnie z zasadami, które wyświetlają się na terminalu. Następnie należy wpisać numer zamka i wyciągnąć rower. Zazwyczaj do ramy przymocowane jest dodatkowe zapięcie, które możemy wykorzystać, gdy wszystkie stanowiska na stacji są zamknięte. Gotowe, czas wyruszyć w drogę! Połamania szprych!   
11 Czerwca 2019 godz. 15:50 Ekoszalin z mat. informacyjnych  

NGO: konkurs na wkład własny

Organizacje pozarządowe mogą po raz drugi w tym roku starać się o dotację na wkład własny do projektów finansowanych z funduszy zewnętrznych, tj. spoza budżetu województwa. Urząd Marszałkowski przeznaczył na ten cel 40 tys. zł. Jedną z głównych przeszkód w pozyskiwaniu dofinansowania przez organizacje pozarządowe są trudności w zabezpieczeniu pieniędzy na wkład własny. Bez  zapewnienia środków na ten cel, mimo ciekawego projektu, NGO nie otrzyma dotacji, a przedstawiona oferta zostanie odrzucona z przyczyn formalnych. Samorząd Województwa, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom zachodniopomorskich stowarzyszeń i fundacji, ogłasza od roku 2018 otwarte konkursy ofert na wkłady własne. Do tej pory udało się pomóc czterem organizacjom, przyznając im łącznie 60 115 zł dofinansowania.   W tym roku z tej formy wsparcia skorzystały dwie organizacje. Szensztacki Instytut Sióstr Maryi będzie kontynuował budowę Centrum Pielgrzymkowo-Turystycznego na Górze Chełmskiej w Koszalinie (dotacja 40 tys. zł do projektu finansowanego ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego). Natomiast  Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Partnerstwo Drawy z Liderem Wałeckim” przyznaną kwotę 20 tys. wykorzysta do realizacji projektu związanego z konkursem grantowym „Działaj lokalnie”.   W ogłaszanym konkursie, organizacje mogą pozyskać 40 tys. zł dofinansowania do projektów finansowanych z funduszy zewnętrznych, tj. spoza budżetu województwa. Na złożenie swoich ofert mają czas  od 3 czerwca do 24 czerwca 2019 r. Regulamin konkursu znajduje się w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Marszałkowskiego.   Konkurs ogłosił Wydział Współpracy Społecznej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego. Pierwsza edycja otwartego konkursu ofert nie wyczerpała przeznaczonych na wkłady własne środków finansowych.
11 Czerwca 2019 godz. 14:50 Newseria  

Lepsze, bo polskie i ekologiczne

Ponad 70 proc. Polaków stara się kupować rodzimą żywność. Połowa uważa, że polskie mięso i wędliny są lepszej jakości niż zagraniczne. – Możemy się szczycić produktami, które pochodzą z pól i z łąk, z jezior i z rzek. Jesteśmy świetni w produkcji olejów, jesteśmy miodową i piwną potęgą, znakomite są też sery produkowane przez lokalnych wytwórców – wymienia Daria Pawlewska, redaktorka naczelna magazynu kulinarno-kulturalnego KUKBUK. – Trzeba wysiłku, żeby znaleźć produkty, które mają świetną cenę i jednocześnie bardzo dobrą jakość. Myślę o produktach lokalnych, które pochodzą z małych gospodarstw, z małych rodzinnych przedsiębiorstw. Oczywiście za takie produkty musimy więcej zapłacić, ale z drugiej strony mamy świadomość, że wspieramy polskich rolników, że pozyskujemy, gotujemy, jemy produkty, które są po prostu bardzo dobrej jakości – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Daria Pawlewska, redaktorka naczelna magazynu kulinarno-kulturalnego KUKBUK.   Polacy coraz chętniej sięgają po naturalną i ekologiczną żywność. Z raportu „Dobre opakowanie ma znaczenie” wynika, że już 84 proc. osób woli produkty naturalne, bez sztucznych dodatków lub konserwantów. Z kolei raportu „Czas na produkty regionalne” wskazuje, że Polacy doceniają regionalne produkty ze względu na jakość, smak i oryginalność. Najchętniej wybieramy regionalne wędliny, co potwierdzają też inne badania. Z sondażu zrealizowanego przez SW Research na zlecenie De Heus wynika, że niemal 54 proc. uważa krajowe mięso, wędliny i przetwory mięsne za lepsze od tych zagranicznych. – Polskie produkty są bardzo konkurencyjne pod względem jakości, jeżeli porównać by je z produktami z innych krajów, ponieważ cały czas możemy szczycić się nieskażoną przyrodą. Nieustannie korzystamy z pracy ludzkich rąk, rolników, którym zależy na tym, żeby dawać nam produkt najlepszy, jaki może być. Czyli są to produkty, które bardzo często wytwarza się metodami tradycyjnymi, nie stosuje się żadnej chemii, nawozów sztucznych – przekonuje Daria Pawlewska.   Z badania „Czas na produkty regionalne” wynika, że oprócz wędlin chętnie kupujemy też regionalne miody i słodycze (ok.  16 proc.), także soki i syropy (10 proc.), a nieco mniej sięga po przetwory owocowe i warzywne oraz nabiał. Dodatkowo, na co wskazuje Ipsos w badaniu „Moda na polskość”, ponad połowa osób jest gotowa zapłacić więcej za polski produkt. – Polskie produkty pochodzą z pól i z łąk, z jezior i z rzek. Jesteśmy świetni w produkcji olejów. Jesteśmy też miodową i piwną potęgą. Polskie oleje świetnie zastępują oliwę z oliwek, a przy tym mają bardzo dobre wartości odżywcze. Sery – to jest kolejna taka gama produktów, gdzie szczególnie warto zwrócić uwagę na jakość. Należy szukać serów zagrodowych, serów wytwarzanych przez lokalnych wytwórców właśnie, bo to dużo lepszy produkt niż ten, który możemy znaleźć na półce w supermarkecie – wymienia ekspertka.   Magazyn kulinarny KUKBUK od trzech lat nagradza najlepsze polskie produkty certyfikatem jakości „KUKBUK Poleca”. W tym roku do konkursu zgłosiło się prawie 300 firm, a ocenianych było blisko 900 produktów. – Tegoroczna edycja konkursu KUKBUK Poleca pokazała, że mamy coraz więcej ludzi z miast, którzy przenoszą się na wieś i decydują się na kompletną zmianę swojego życia. Dzięki temu korzystamy z lokalnych produktów, z miodów, z serów, z olejów. I w tym roku zaskakująco duża była właśnie kategoria olejowa, a także sery. Polska jest potęgą serów zagrodowych, serów, do których dodaje się różne przyprawy, serów, które się fermentuje. Jednym ze zgłoszonych produktów np. był polski ser gruyère, który był fantastyczny. Rzemiosło to jest też taka kategoria, która ciągle się rozwija – wskazuje Pawlewska.   Polskie produkty regionalne często produkowane są według starych lokalnych przepisów. Producenci nie zapominają też o estetyce, a to również konsumenci biorą pod uwagę. – Jestem pozytywnie zaskoczony jakością produktów i sposobem, w jaki zostały wytworzone, czyli źródłem pochodzenia tych produktów, jakością składników, sposobem, w jaki zostały zrobione, a także dbałością o każdy szczegół, o opakowanie – ocenia David Gaboriaud, kucharz i podróżnik.   Lokalne produkty nie są też nudne. Coraz częściej zaskakują oryginalnym smakiem. – Dwa produkty przykuły moją uwagę. Jeden to, jak można użyć polskie grzyby i zrobić niesamowity smak w postaci pasztetu, w postaci grzybów marynowanych w oliwie z oliwek – wskazuje David Gaboriaud. – Długo na podniebieniu został smak orzechów laskowych prażonych bez skórki. Wystarczyły też 2 krople oleju wytworzonego z orzechów i całe kubki smakowe były zapełnione tym smakiem. Także chapeau bas, ponieważ to są polskie orzechy laskowe, żaden import z Włoch i możemy być dumni, że w Polsce mamy również takie produkty.   Lokalne produkty są też często wytwarzane z dbałością o szczegóły. Małe firmy nie mogą sobie pozwolić na jakiekolwiek zaniedbanie, bo to mogłoby oznaczać utratę dobrej opinii. Dlatego oprócz dbałości o smak i wykonanie, producenci przykładają dużą wagę do samego procesu produkcji. – Polacy potrafią docenić jakość produktów i to zauważamy od kilku lat, że wolą zjeść za większe pieniądze, może więcej zapłacić, ale wiedzą, że ta jakość jest wysoka. Również bardzo sobie cenię obsługę, tzn. to, w jaki sposób podajemy i obsługujemy naszych gości. To jest dla nich bardzo, bardzo ważne. Ponieważ oni wychodzą potem z takim wspomnieniem, nie tylko smaku, lecz także emocji, które towarzyszą jedzeniu, i to jest dla nas naprawdę istotne – podkreśla Kasia Pilitowska z Hummusija Amamamusi.  
10 Czerwca 2019 godz. 10:26 Ala, fot. Piotr Walendziak  

Koszalin: Protest pracowników Inspekcji Weterynaryjnej

40 mln zł na podwyżki obiecanych przez ministra Ardanowskiego domagają się pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej. Jeśli nie dostaną pieniędzy, planują zaostrzenie protestu. Dziś ich "Czarny poniedziałek". Prawie połowa pracowników Inspekcji Weterynaryjnej podpisała się pod wnioskami o podwyżki adresowanymi do premiera Mateusza Morawickiego. Dokumenty zostały złożone dzisiaj w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jeśli żądania płacowe nie zostaną spełnione, Inspekcja Weterynaryjna nie wyklucza zaostrzenia protestu.      – Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy nie dojdzie do zaostrzenia protestu, a także masowych wypowiedzeń pracowników IW - mówi Sara Meskel przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Inspekcji Weterynaryjnej. Inspekcja Weterynaryjna stara się od dłuższego czasu uświadomić społeczeństwo i rząd, że jest instytucją odpowiedzialną za zdrowie ludzi i zwierząt, bezpieczeństwo wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego oraz wielomiliardowy rynek rolniczy i eksport polskiej żywności.   Absolwenci Wydziałów medycyny Weterynaryjnej po 5,5 letnich studiach mogą liczyć  na pensje w wysokości 2,5 tys. zł brutto.  OZZPIW uważa, że pensja powinna wynosić co najmniej tyle ile średnia krajowa, a w przypadku wykwalifikowanych pracowników z dłuższym stażem pracy oraz zdobytymi specjalizacjami 1,5 średniej krajowej.    – Bez szybkich i odważnych decyzji decydentów grozi nam poważny kryzys. Pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej odchodzą z pracy, a nowi nie chcą się zatrudniać z powodu niskich pensji – czytamy dalej w informacji OZZPIW.   Treść listu otwartego pracowników Inspekcji Weterynaryjnej znajduje się  TU.