Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

Ogromny sukces młodych talentów ze Studium Wokalnego CK105

Film Ala, fot. FB/CK 105, film: FB/Trzebiatowski Ośrodek Kultury Pałac - 11 Czerwca 2026 godz. 12:13
Młodzi wokaliści ze Studium Wokalnego CK105 w Koszalinie odnieśli ogromny sukces podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki „O Bursztynową Nutkę 2026”. Uczestnicy zaprezentowali wysoki poziom artystyczny, zdobywając najważniejsze nagrody festiwalu. Zarówno w kategoriach zespołowych, jak i indywidualnych. W grupie młodszej, obejmującej uczniów klas I–III, reprezentanci Studium Wokalnego CK105 wywalczyli I miejsce. Nagrodzony zespół wystąpił w składzie: Amelia Bazylińska, Nina Bednarek, Matylda Cichecka, Apolonia Popławska, Klara Popławska, Zoe Ciszewska oraz Lilianna Jastrzębska.   Duży sukces odniosła również grupa średnia, czyli uczniowie klas IV–VI, która otrzymała wyróżnienie. W tej kategorii zaprezentowali się: Amelia Tokarzewska, Nela Kocewa, Pola Paszkiewicz, Julia Rosołowska, Ada Herman, Julia Duda, Matylda Młynarczyk, Wiktoria Kędzia, Hanna Hańko oraz Aleksander Węgrzynowski.   Kolejne I miejsce trafiło do kwartetu wokalnego w składzie: Marcelina Zaczek, Martyna Kędzierska, Blanka Tumanowicz i Zuzanna Grędecka. Młode artystki zachwyciły jurorów swoim wykonaniem, muzykalnością oraz sceniczną dojrzałością.   Szczególne powody do dumy przyniosły także sukcesy indywidualne. Zuzanna Grędecka zdobyła I miejsce w kategorii solistów, a ponadto otrzymała Grand Prix Festiwalu „Bursztynowa Nutka 2026” - najważniejsze wyróżnienie całego wydarzenia. Blanka Tumanowicz również znakomicie zaprezentowała swoje umiejętności, zdobywając II miejsce.   Organizatorzy, Trzebiatowski Ośrodek Kultury Pałac tak podsumował występ koszalinianki: "Niezwykły talent, ogromna wrażliwość i poruszający występ – Zuzanna Grędecka zdobyła najwyższe trofeum, Grand Prix tegorocznego Festiwalu Piosenki „Bursztynowa Nutka” 2026! Finałowe wykonanie laureatki zachwyciło jury oraz publiczność, udowadniając, że na naszej scenie rosną prawdziwe muzyczne gwiazdy. Wielkie brawa i serdeczne gratulacje dla Zuzanny – życzymy kolejnych tak spektakularnych sukcesów na ogólnopolskich scenach!"   Wyniki osiągnięte przez młodych wokalistów są potwierdzeniem ich talentu, systematycznej pracy oraz pasji do muzyki. To także dowód na wysoki poziom edukacji artystycznej prowadzonej w Centrum Kultury 105 w Koszalinie.   Serdeczne gratulacje należą się wszystkim uczestnikom festiwalu oraz instruktorce Dorocie Helbik-Słobodzian, która wspiera młodych artystów w rozwijaniu ich wokalnych umiejętności i scenicznej pewności siebie. Koszalin może być dumny ze swojej utalentowanej młodzieży. Sukcesy odniesione podczas Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki „O Bursztynową Nutkę 2026” pokazują, że w naszym mieście nie brakuje młodych ludzi z ogromnym potencjałem, pasją i determinacją.

Jutro już pojedziemy. Ul. Zwycięstwa wraca do miasta

Film Art, film: Art - 11 Czerwca 2026 godz. 4:03
Koszalin. Śródmieście. Ulica Zwycięstwa. Przez miesiące była bardziej deptakiem z konieczności niż ulicą z wyboru. Szliśmy nią pieszo, omijaliśmy barierki, zaglądaliśmy przez ogrodzenia, komentowaliśmy postęp prac, czasem wzdychaliśmy, czasem narzekaliśmy. Bo remont w centrum miasta ma to do siebie, że nawet jeśli jest potrzebny, to codziennie wystawia cierpliwość mieszkańców na próbę. Dziś jeszcze idziemy po niej pieszo. Ale jutro? Jutro już pojedziemy! To zdanie brzmi niemal symbolicznie. Bo ul. Zwycięstwa to nie jest zwykła ulica. To kręgosłup Koszalina, miejsce, przez które przejeżdżamy, przechodzimy, umawiamy się, spieszymy do pracy, do urzędu, do kina, do kawiarni albo po prostu przez centrum. Każda zmiana na tej ulicy natychmiast staje się sprawą miejską. Nie lokalną, nie techniczną, nie „drogową”. Miejską.   Prace ruszyły w lutym 2025 roku na odcinku Stawisińskiego–Grodzka, a pierwszy pododcinek objął fragment od Stawisińskiego do Piastowskiej. Od tamtej pory centrum Koszalina zaczęło funkcjonować w rytmie objazdów, wykopów, maszyn i tymczasowych przejść. Kto bywał w śródmieściu regularnie, ten wie, że remont to nie tylko inwestycja. To także szkoła cierpliwości, orientacji w terenie i akceptacji faktu, że droga, którą chodziło się od lat „na pamięć”, nagle prowadzi zupełnie inaczej.   Były dni, gdy trudno było uwierzyć, że z tego placu budowy znów wyłoni się ulica. Były chwile, gdy mieszkańcy pytali, czy naprawdę musiało to potrwać tak długo. Były też takie momenty, kiedy widać było, że coś się zmienia: nowe krawężniki, nowe nawierzchnie, porządkowanie przestrzeni, stopniowe odsłanianie fragmentów miasta, które przez miesiące były ukryte za taśmami i płotami.   Remont ulicy w centrum zawsze boli podwójnie. Boli kierowców, bo muszą jechać naokoło. Boli pieszych, bo muszą kluczyć między przejściami. Boli przedsiębiorców, bo do lokali trudniej dotrzeć. Boli mieszkańców, bo hałas i kurz wchodzą w codzienność bez pytania o zgodę. Ale miasta nie da się odnawiać bez chwilowego bałaganu. Pytanie tylko, czy po tym bałaganie przychodzi porządek, który wynagradza niedogodności.   Teraz nadchodzi moment sprawdzania. Otwarta ulica nie jest jeszcze końcem opowieści, ale jest ważnym rozdziałem. Kierowcy wrócą na trasę, piesi odzyskają swobodę, centrum zacznie oddychać inaczej. I jak to zwykle bywa, szybko przyzwyczaimy się do nowego wyglądu. To, co dziś wydaje się wydarzeniem, za kilka tygodni stanie się codziennością. Będziemy jechać, przechodzić, parkować, narzekać na światła albo cieszyć się, że wreszcie „da się normalnie”. Warto jednak na chwilę się zatrzymać. Bo ulica Zwycięstwa nosi nazwę zobowiązującą. W miejskim życiu zwycięstwo rzadko przychodzi z fanfarami. Czasem wygląda jak zdjęta barierka, otwarty przejazd, równa jezdnia, nowe miejsca parkingowe i możliwość dojazdu tam, gdzie jeszcze wczoraj trzeba było kombinować. Dziś jeszcze idziemy po niej pieszo. Jutro już pojedziemy. A pojutrze zaczniemy pytać, co dalej. Bo miasto nigdy nie jest skończone. Ono jest w ciągłym remoncie. Czasem dosłownym, czasem symbolicznym. I może właśnie dlatego tak bardzo nas irytuje, ale też tak mocno nas obchodzi.

Czwartek na 45. KFDF „Młodzi i Film”

Film Art, fot. Magda Pater - 11 Czerwca 2026 godz. 3:30
Choć 45. Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” minął już półmetek, program na czwartek wcale nie zwalnia. Wręcz przeciwnie, dziś pojawią się świeże filmy, dyskusje z twórcami i propozycje dla branży, a goście mogą liczyć na dodatkowe udogodnienia. Kino Kryterium. Krótkometrażowe historie i debiuty pełnometrażowe Od 11:00 w Kino Kryterium rządzą filmy krótkometrażowe. W bloku IX konkursu zobaczymy m.in. dokument „Don’t Forget to Sleep” Aleksandra Stęcela, film „One Man Mission” Kaiwana Shabana, animację „Psia kość” Natalii Sary Skorupy i Klaudii Prabuckiej oraz fabuły „Kamathipura Express” Leona Korzyńskiego i „Zmir” Katarzyny Iskry. Po południu konkurs dla debiutów dokumentalnych przyniesie „Kronikę przypadków rodzinnych” Moniki Bysiny, zaś wieczorem zobaczymy fabularne „Mroki” Bartosza Szyszko. O 17:30 warto zajrzeć na „Uwolnij wyobraźnię” – pokaz nagrodzonych filmów XR Studio, a dzień w Kryterium zwieńczy projekcja „Silver” Natalii Koniarz.   Kino w Bibliotece. Dokumenty, animacje i Teatroteki Biblioteka Publiczna na pl. Polonii 1 od rana służy młodym filmowcom. O 10:30 startuje tu konkurs pełnometrażowych debiutów dokumentalnych z filmem „Miss You” Macieja Bielińskiego. Po południu zobaczymy kolejny blok krótkometrażowy: dokument „Ukryte” Moniki Koteckiej, animacje „Czuję się jak ryba” Joanny Płatek i „Dzisiaj przyśni mi się woda” Adrianny Matwiejczuk, a także fabuły „Żyć wieczne” Vladyslava Devy i „Sprytny plan” Igora Sasa. O 16:30 biblioteka zaprasza na konkurs Teatrotek („Niepamięć” i „Grupa krwi”), a wieczorem na pełnometrażowy debiut fabularny „Capo” Roberta Kwilana. Po każdej projekcji organizatorzy zachęcają do udziału w cyklu spotkań „Szczerość za szczerość”, w którym twórcy odpowiadają na pytania widzów. Przestrzeń przemysłowa. Club105, Amfiteatr, Unitral Czwartek to także dzień paneli i warsztatów. W Clubie 105 przy ul. Zwycięstwa 105 będzie można posłuchać o prawach twórców („Co nam dały czyste nośniki?”), dowiedzieć się, jak aplikować o dofinansowanie fabuły w PISF, uzyskać poradnik debiutu na zagranicznych festiwalach i zastanowić się nad widocznością autorów scenariuszy. Na Amfiteatrze przedstawiciele Związku Zawodowego Filmowców i Związku Autorów i Producentów Audiowizualnych udzielą porad i konsultacji – to świetna okazja, by zapytać o wsparcie czy benefity.   Miłośnikom ruchu i scenariopisarstwa przypadnie do gustu propozycja spod znaku Unitral SPA w Mielnie: Igor Brejdygant poprowadzi spacery brzegiem morza połączone z konsultacjami scenariuszowymi – trzeba jednak wcześniej wysłać zgłoszenie z krótkim treatmentem i zapisać się pod adresem podanym przez organizatorów. Wieczór na Rynku. „Pojedynek” i rozmowy na świeżym powietrzu Wieczorem festiwal przenosi się na Rynek Staromiejski. O 21:00 Katarzyna Kasia i Grzegorz Markowski (prowadzący programu „Kwiatki polskie”) poprowadzą spotkanie z aktorką Anną Próchniak i scenografem Wojciechem Żogałą. Oboje pracowali przy filmie „Pojedynek” Łukasza Palkowskiego, który o 22:00 zostanie pokazany w ramach Kina na leżakach. Jeżeli pogoda dopisze, seans pod gołym niebem będzie idealnym zwieńczeniem dnia – pamiętajcie tylko o ciepłych kurtkach i kocu!   Wskazówki praktyczne i drobne przyjemności Organizatorzy doceniają głosy uczestników i uruchomili dodatkowy przejazd busa festiwalowego. O 21:30 bus ruszy spod Amfiteatru w Koszalinie i zawiezie festiwalowiczów do Mielna (Hotel Unitral SPA), co ułatwi powrót po wieczornych atrakcjach. Tego dnia warto także zajrzeć do Bałtyckiej Galerii Sztuki, gdzie po każdej projekcji trwa cykl spotkań z twórcami. I jeszcze jedno. W przerwach między seansami organizatorzy zachęcają do wypełnienia ankiety prowadzonej przez inicjatywę Kobiety Filmu pod kierunkiem dr hab. Moniki Talarczyk. Badaczki szukają głosów na temat barier i nierówności w branży; wyniki posłużą do opracowania rekomendacji dla polityki kulturalnej.   Czwartkowy program 45. KFDF „Młodzi i Film” udowadnia, że festiwal to nie tylko konkursy i statuetki, lecz także spotkania, dyskusje, warsztaty i zwykła ludzka radość z obcowania z filmem. Z szerokiego wachlarza propozycji każdy może wybrać coś dla siebie, od krótkich form dokumentalnych, poprzez debiuty fabularne, po rozmowy z twórcami i branżowe panele. A że do Mielna można pojechać dodatkowym busem, nie ma wymówki, by nie wpaść na plażę z kawą w ręku i nowym pomysłem na film.

Białe „płatki śniegu” w czerwcu. Czy puch topoli uczula?

Film Art, film: Art - 10 Czerwca 2026 godz. 11:16
Na początku czerwca w wielu miastach, parkach i przy drogach można zauważyć charakterystyczny biały puch unoszący się w powietrzu. Dla jednych wygląda jak letni śnieg, dla innych jest powodem do niepokoju i podejrzeń o alergię. W rzeczywistości puch topoli, choć bywa uciążliwy, nie jest pyłkiem i sam w sobie nie uczula. Biały puch, potocznie nazywany czasem „kotkami”, to miękka, śnieżnobiała watka otaczająca nasiona żeńskich okazów topoli. Jej zadaniem jest umożliwienie rozsiewania nasion przez wiatr. Dzięki lekkiej strukturze nasiona mogą przemieszczać się na większe odległości, a w okresie owocowania topoli puch bywa widoczny niemal wszędzie, na chodnikach, trawnikach, parapetach, w powietrzu i przy krawężnikach. Najczęściej pojawia się właśnie pod koniec maja i na początku czerwca. Wtedy w powietrzu unoszą się duże ilości białych drobinek, które gołym okiem przypominają płatki śniegu. To naturalne zjawisko, choć w przestrzeni miejskiej potrafi być wyjątkowo dokuczliwe. Wiele osób uważa, że to właśnie puch topoli odpowiada za katar, łzawienie oczu czy drapanie w gardle. To jednak częsty mit. Puch topoli nie ma właściwości uczulających i nie powoduje typowego kataru siennego ani alergicznego zapalenia spojówek. Nie jest pyłkiem, dlatego nie należy traktować go jako głównej przyczyny sezonowych alergii. Nie oznacza to jednak, że pozostaje całkowicie obojętny dla organizmu. Gdy pojawia się masowo, może działać drażniąco na błonę śluzową nosa i spojówki. U niektórych osób kontakt z dużą ilością puchu może więc powodować dyskomfort, uczucie zatkanego nosa, łzawienie lub podrażnienie oczu. Objawy alergiczne występujące w tym samym okresie najczęściej mają jednak inne źródło. Na przełomie maja i czerwca intensywnie pylą trawy, które należą do najczęstszych przyczyn alergii sezonowych. To właśnie ich pyłki są zwykle odpowiedzialne za kichanie, wodnisty katar, świąd nosa, kaszel czy zaczerwienienie spojówek. Eksperci podkreślają więc, że białego puchu topoli nie należy mylić z pyłkami roślin alergizujących. Jest on widoczny i przez to łatwo obarczany winą za dolegliwości, ale prawdziwy problem alergików w tym okresie najczęściej pozostaje niewidoczny gołym okiem. Osoby wrażliwe mogą ograniczyć kontakt z puchem, zamykając okna w czasie jego największego nasilenia, częściej sprzątając parapety i podłogi oraz przepłukując oczy i nos po dłuższym pobycie na zewnątrz. A jeśli objawy są silne lub powtarzają się co roku, warto skonsultować się z lekarzem i sprawdzić, czy ich przyczyną nie jest alergia na pyłki traw. Biały puch topoli może więc irytować, brudzić ubrania i wpadać do mieszkań, ale nie jest groźnym alergenem. To przede wszystkim znak, że topole weszły w okres owocowania, a przyroda korzysta z wiatru, by rozsiewać swoje nasiona.

Przyszłość energetyki wiatrowej omawiana w Świnoujściu. PSEW 2026 z ważnym sygnałem ze strony wojska

Film Art, fot. PSWE, film: PAP MediaRoom - 10 Czerwca 2026 godz. 9:05
W Świnoujściu dziś kończy się jedno z największych wydarzeń poświęconych energetyce odnawialnej w Polsce. Konferencja organizowana przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej przyciągnęła tysiące uczestników: przedstawicieli administracji, samorządów, branży energetycznej, ekspertów, inwestorów oraz osoby zaangażowane w rozwój zielonej transformacji. Jak podkreśla senator Stanisław Gawłowski, rozmowy dotyczą przede wszystkim tego, jak doprowadzić do sytuacji, w której w Polsce dostępna będzie tania i czysta energia. Tegoroczna konferencja PSEW w Świnoujściu odbywa się w szczególnym momencie. Transformacja energetyczna coraz mocniej łączy się nie tylko z gospodarką i ochroną klimatu, ale także z bezpieczeństwem państwa. W centrum dyskusji znalazły się m.in. energetyka wiatrowa na lądzie, relacje inwestorów z samorządami, rozwój magazynów energii oraz współpraca sektora odnawialnych źródeł energii z wojskiem. Jednym z najważniejszych sygnałów płynących z konferencji była deklaracja Ministerstwa Obrony Narodowej dotycząca złagodzenia podejścia do lokalizacji farm wiatrowych w części stref powietrznych. To informacja określana przez branżę jako przełomowa, ponieważ przez lata inwestycje wiatrowe napotykały na ograniczenia wynikające m.in. z potrzeb lotnictwa wojskowego i infrastruktury obronnej.   Podczas konferencji wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że niezależność energetyczna jest jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa państwa. Zapowiedział również, że wojsko i siły zbrojne nie będą utrudniać budowy tej niezależności, lecz mają ją wspierać. — Wojsko i siły zbrojne będą ułatwiać budowę niezależności energetycznej, nigdy nie będą jej utrudniać — mówił podczas konferencji PSEW 2026 w Świnoujściu Władysław Kosiniak-Kamysz.   Jak zaznaczył, Polska potrzebuje lotnisk i możliwości operowania strategicznego, ale nie może to blokować rozwoju energetyki wiatrowej. To ważna deklaracja dla branży, która od dawna wskazywała, że przejrzyste zasady współpracy z wojskiem są jednym z warunków szybszego rozwoju nowych projektów. Temat relacji między obronnością a energetyką wiatrową był szeroko omawiany podczas panelu „Energetyka wiatrowa i lotnictwo wojskowe”. Spotkanie przyciągnęło bardzo duże zainteresowanie uczestników konferencji, co pokazuje, jak aktualne i istotne są kwestie związane z lokalizacją farm wiatrowych w kontekście bezpieczeństwa lotniczego. W panelu dyskutowano o tym, jak realizować inwestycje wiatrowe we współpracy z Siłami Zbrojnymi RP, jakie ograniczenia są kluczowe z punktu widzenia lotnictwa wojskowego oraz w jaki sposób można szukać obszarów kompensacji i synergii między sektorem energetycznym a obronnym. Ważnym elementem rozmowy była również komunikacja między inwestorem a lotnictwem wojskowym oraz rola lokalnych samorządów. To właśnie samorządy często znajdują się najbliżej mieszkańców i inwestycji, dlatego ich punkt widzenia ma duże znaczenie dla powodzenia projektów. Panel poprowadził Sebastian Kowalczyk, prezes zarządu IBRIK. W dyskusji uczestniczyli m.in. gen. bryg. pilot rez. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych RP, kadm Mirosław Jurkowlaniec, szef Zarządu Morskiego i zastępca Inspektora Marynarki Wojennej, płk Piotr Malitowski z Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji, Marzena Podzińska, burmistrz Pyrzyc, Anna Richert z Vortex Energy Poland, Marcin Woźnica z PNE Polska oraz płk Marcin Żebrowski z Departamentu Infrastruktury MON. Dyskusja pokazała, że rozwój energetyki wiatrowej i potrzeby wojska nie muszą stać po przeciwnych stronach. Warunkiem jest odpowiednio wczesny dialog, zrozumienie ograniczeń oraz szukanie rozwiązań, które pozwolą jednocześnie rozwijać odnawialne źródła energii i zachować pełną sprawność systemów obronnych. Podczas konferencji dużo miejsca poświęcono także magazynom energii. Przy rosnącym udziale odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym stają się one niezbędnym elementem stabilizowania krajowego systemu elektroenergetycznego. — Przy stale zwiększającym się udziale odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym magazyny energii są koniecznością dla stabilizowania polskiego systemu elektroenergetycznego — podkreśliła Alicja Chilińska-Zawadzka, prezes EDF power solutions Polska. To jeden z kluczowych tematów dla przyszłości energetyki. Farmy wiatrowe i instalacje fotowoltaiczne produkują energię zależnie od warunków pogodowych. Magazyny energii pozwalają lepiej zarządzać tą produkcją, zwiększać bezpieczeństwo dostaw i ograniczać ryzyko przeciążenia sieci. Konferencja PSEW 2026 w Świnoujściu pokazuje, że rozmowa o energetyce odnawialnej przestała być wyłącznie dyskusją branżową. Dziś dotyczy gospodarki, bezpieczeństwa, cen energii, niezależności państwa, rozwoju lokalnych społeczności i przyszłości całego kraju. Jak podkreśla senator Stanisław Gawłowski, w Świnoujściu odbywa się wiele ważnych rozmów i pojawiają się konkretne propozycje dotyczące tego, jak zapewnić Polsce tanią i czystą energię. Drugi dzień konferencji wypełniają kolejne panele, podczas których eksperci, politycy, samorządowcy i przedstawiciele sektora energetycznego rozmawiają o kierunkach rozwoju odnawialnych źródeł energii. Tegoroczna edycja PSEW może okazać się istotnym momentem dla branży wiatrowej. Deklaracje dotyczące współpracy wojska z sektorem OZE, dyskusje o magazynach energii i rosnące zainteresowanie uczestników pokazują, że energetyka wiatrowa jest dziś jednym z filarów myślenia o przyszłości polskiej energetyki. Stawką jest nie tylko czystsza energia, ale także większa niezależność, stabilność systemu i bezpieczeństwo państwa.

Jeden bilet kolejowy na całą Europę coraz bliżej. Komisja Europejska chce ułatwić podróże i wzmocnić prawa pasażerów

Film Ala za Newseri.pl - 10 Czerwca 2026 godz. 8:20
Podróż koleją przez Europę ma być prostsza, wygodniejsza i bezpieczniejsza dla pasażerów. Komisja Europejska pracuje nad przepisami, które mają umożliwić zakup jednego biletu na całą trasę — także wtedy, gdy podróż obejmuje kilku przewoźników, przesiadki i połączenia międzynarodowe. Nowe rozwiązania mają również wzmocnić prawa pasażerów w przypadku opóźnień, odwołanych połączeń lub problemów z kontynuowaniem podróży. Pomysł określany jako single ticketing, czyli jeden wspólny bilet europejski, może oznaczać jedną z największych zmian w kolejowych podróżach po Europie. Zamiast samodzielnie wyszukiwać połączenia, porównywać oferty różnych przewoźników i kupować kilka osobnych biletów, pasażer miałby korzystać z jednej platformy oraz jednego biletu obejmującego całą podróż. — Single ticketing czy też jeden wspólny bilet europejski to będzie wielka rewolucja, taka jak roaming w telefonie. Będziemy mogli wsiąść w Kutnie, Łodzi czy Warszawie i pojechać do jakiegokolwiek miejsca w Europie, gdzie dojeżdża kolej, na jednym bilecie. Nawet jeśli będziemy musieli się przesiąść raz czy dwa, to będziemy mogli dojechać na tym samym bilecie — zapowiada Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej, członek parlamentarnej Komisji Transportu. Komisja Europejska zaproponowała nowe przepisy w maju. Ich celem jest uproszczenie planowania i rezerwowania podróży regionalnych, dalekobieżnych oraz transgranicznych. Szczególnie ważne ma to być w przypadku przejazdów obsługiwanych przez wielu operatorów oraz podróży łączących różne środki transportu, na przykład kolej i autobus albo kolej i samolot. Dziś rezerwacja takich przejazdów bywa skomplikowana. Systemy sprzedaży są rozproszone, nie zawsze pokazują wszystkie dostępne taryfy, a pasażer często nie ma pewności, jakie prawa przysługują mu w razie opóźnienia jednego z odcinków podróży. Problem staje się szczególnie dotkliwy wtedy, gdy spóźniony pociąg uniemożliwia przesiadkę na kolejne połączenie u innego przewoźnika. Nowe przepisy mają to zmienić. Pasażer ma kupować jeden bilet, zapłacić za całą podróż w jednym miejscu i zyskać jasną ochronę na całej trasie. W razie problemów z przejazdem nie powinien być pozostawiony sam sobie tylko dlatego, że podróż była realizowana przez kilku operatorów. — Będziemy mieli również prawa pasażera. Trochę tak jak w lotnictwie — jeśli samolot się spóźni, nie doleci bądź lot zostanie odwołany, to pasażer może oczekiwać odszkodowania. W przypadku kolei, kiedy tych przesiadek jest więcej, ma znaczenie, czy pociąg się spóźni, czy dojedzie na czas — podkreśla Dariusz Joński. Według eurodeputowanego prace w Komisji Transportu Parlamentu Europejskiego mają rozpocząć się jeszcze w czerwcu. Jak zaznacza, jednym z najtrudniejszych elementów było porozumienie między głównymi firmami kolejowymi w Europie, które będą musiały rozliczać się między sobą. Dla pasażera ma to jednak pozostać niewidoczne. Z jego perspektywy system ma być prosty: wejść na platformę, zarezerwować, zapłacić i pojechać. Potrzebę zmian potwierdzają badania. Z Eurobarometru „Multimodal Digital Mobility Services 2025” wynika, że ponad trzy czwarte Europejczyków rezerwuje bilety online. Jednocześnie 36 procent badanych przyznaje, że ma trudności z rezerwacją biletów multimodalnych, czyli łączących różne rodzaje transportu. 31 procent respondentów nie zdecydowało się na takie podróże właśnie z powodu skomplikowanego procesu rezerwacji i braku jasnych, przyjaznych dla użytkownika opcji. Problematyczne są także podróże kolejowe z udziałem wielu przewoźników. Jedna czwarta ankietowanych deklaruje trudności z ich rezerwacją, a 43 procent w ogóle takich przejazdów nie rezerwuje. Ponad jedna piąta badanych wskazuje, że internetowe systemy biletowe nie zawsze pokazują wszystkie dostępne taryfy lub warianty podróży. Jedną z kluczowych kwestii pozostaje punktualność połączeń kolejowych. Ma ona szczególne znaczenie w podróżach z przesiadkami. Z danych Europejskiego Atlasu Kolejowego wynika, że w 22 z 28 badanych krajów, obejmujących państwa Unii Europejskiej i Wielką Brytanię, punktualność pociągów pasażerskich przekracza 80 procent. W 11 krajach jest wyższa niż 90 procent. Polska należy do państw o dobrych wynikach — punktualność wynosi około 85 procent. Znacznie gorzej wypadają między innymi Niemcy, gdzie terminowość połączeń szacowana jest na 75 procent. Najsłabszy wynik odnotowuje Rumunia, poniżej 60 procent. — Po pandemii Niemcy nie są w stanie odbudować punktualności. Każdy przewoźnik będzie oceniany, więc będzie chciał zrobić wszystko, żeby nie płacić odszkodowania. Żeby go nie płacić, musi jeździć punktualnie — zauważa Dariusz Joński. Idea wspólnego biletu nie jest całkowicie nowa. W Polsce podobne rozwiązania funkcjonują już na poziomie lokalnym i krajowym. W aglomeracji warszawskiej działa Wspólny Bilet ZTM-KM-WKD, który umożliwia korzystanie z metra, autobusów, tramwajów, szybkiej kolei miejskiej, Kolei Mazowieckich oraz Warszawskiej Kolei Dojazdowej na jednym bilecie okresowym. W marcu podpisano również porozumienie dotyczące jednego wspólnego biletu na pociągi dalekobieżne i lokalne na Pomorzu, obejmujące SKM Trójmiasto, PKP Intercity i Polregio. Od 2018 roku pasażerowie w Polsce mogą także korzystać ze Wspólnego Biletu, który łączy oferty kilku przewoźników obsługujących połączenia dalekobieżne, regionalne i podmiejskie. Europejski wspólny bilet miałby być rozwinięciem takich doświadczeń na znacznie większą skalę. W praktyce oznaczałoby to możliwość zaplanowania podróży z polskiego miasta do dowolnego miejsca w Europie obsługiwanego przez kolej, bez konieczności osobnego kupowania biletów u każdego operatora. Rozwój wspólnego biletu wpisuje się też w szerszą strategię wzmacniania kolei w Europie, w tym budowę kolei dużych prędkości. Unia Europejska chce, aby do 2040 roku kolej połączyła wszystkie europejskie stolice. Według Dariusza Jońskiego oznacza to ogromne zmiany także dla Polski — krótsze czasy przejazdu między największymi miastami i realną konkurencję dla transportu lotniczego na wielu trasach. Rosnące zainteresowanie koleją w Polsce już jest widoczne. W ubiegłym roku z kolei skorzystało 409 milionów pasażerów, a według prognoz w tym roku liczba ta może przekroczyć 450 milionów. Na popularność pociągów wpływają między innymi rosnące ceny paliw, poprawa infrastruktury, wygodniejsze dworce i perony oraz coraz większa świadomość ekologiczna podróżnych. Z badań Urzędu Transportu Kolejowego wynika, że pasażerów do podróży koleją zachęca przede wszystkim komfort podróży, możliwość korzystania z ulg, konkurencyjny czas przejazdu i atrakcyjna cena biletów. Najbardziej zniechęcają natomiast opóźnienia oraz niedogodna oferta przewozowa. Dlatego powodzenie europejskiego wspólnego biletu zależeć będzie nie tylko od technologii sprzedaży i porozumień między przewoźnikami, ale także od jakości usług, punktualności i dostępności połączeń. Jeśli te elementy uda się połączyć, kolej może stać się jednym z najważniejszych środków transportu w Europie — wygodnym, przewidywalnym i dostępnym dla pasażerów podróżujących zarówno lokalnie, jak i międzynarodowo.