Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Kultura 2015 – Sukces i Blamaż

2015-12-31 11:01:00 Robert Kuliński
Miniony rok z koszalińską kulturą wypada bardzo dobrze. Bilans jaki poczyniliśmy wskazuje na to, że działo się ciekawie.

Niniejsze podsumowanie to subiektywny wybór i podział na dwie kategorie  Sukcesu i Blamażu roku 2015. Zdecydowanie łatwiej było wybrać wydarzenia warte najwyższej pochwały, niż totalne nieporozumienia w wymiarze artystycznym.

Sukces 2015


I - Zdecydowany laur pierwszeństwa, trafia do Centrum Kultury 105 i Galerii Scena za niedawne I Koszalińskie Targi Sztuki i Dizajnu, które odbyły się w City Boxie. Może nie było to wydarzenie o wysokich standardach artystycznych, ale udało się przełamać marazm wystawienniczy naszego miasta. Po raz pierwszy na poważnie, studenci i świeżo upieczeni absolwenci Wzornictwa Politechniki Koszalińskiej, mieli okazję pokazać swój kunszt rzemieślniczy, proponując niestandardowe artykuły rzeszom. Zaproszeni zostali także inni, dojrzali twórcy, działający na rynku artystycznego rzemiosła. Można było zapoznać się z zagadnieniami wzornictwa, sztuki współczesnej, poznać artystów i dizajnerów. Porozmawiać z twórcami bezpośrednio przy ich stanowiskach lub wziąć udział w spotkaniach autorskich. Udało się poczynić pierwszy krok w kierunku stworzenia nowej koszalińskiej marki, związanej ze sztuką i dizajnem. Można mieć tylko obiekcje, czy sprzedaż  biżuterii i pudełek prezentowych obok np. treściwych rzeźb Tomasza Rogalińskiego, czy malarstwa Sebastiana Krupińskiego to dobre połączenie. Czy sztuka w takim zestawieniu nie nabiera walorów towaru?

fot. en.wikipedia.org


II –  Na drugiej pozycji należy wspomnieć o czerwcowym koncercie Tomasza Stańki w Filharmonii Koszalińskiej. Niewątpliwie był to rarytas dla każdego miłośnika jazzu i melomanów. Trębacz wystąpił w towarzystwie  muzyków związanych z Koszalinem, czyli Marcinem Wasilewskim (fortepian), Sławomirem Kurkiewiczem (kontrabas) i Michałem Miśkiewiczem (perkusja). Artyści tego pokroju odwiedzają nasze miasto z reguły raz do roku, więc dwójeczka w naszym rankingu po porostu się należy.

III – Innym wydarzeniem muzycznym wartym miana sukcesu w całorocznym podsumowaniu koszalińskiej kultury, był występ absolutnie  fantastycznego tria w Pubie Z Innej Beczki. W listopadzie w ramach cyklu „Jazz w Beczce” zaprezentował się skład Wośko, Tranberg, Kądziela. Był to koncert  prezentujący najwyższe standardy współczesnej muzyki jazzowej, pełnej nieskrępowanej improwizacji i wielkiego artyzmu. Po raz kolejny miniaturowy pub przy ul. Langego, zawstydził wszystkie instytucje kultury Koszalina pokazując, że można zaprosić muzyków wybitnych, pomimo żadnej gwarancji zwrotu poniesionych kosztów.

IV – Znów warto wrócić do City Boxu. Mocna czwórka należy się wystawie zorganizowanej we współpracy Galerii Scena i koszalińskiego klubu Krytyki Politycznej. W lipcu koszalinianie mogli podziwiać memy Marty Frej. Niecodzienne prace artystki wykraczają poza ramy malarstwa. Memy to grafiki tworzone na potrzeby internetu, a w galerii City Boxu zawisły jako pełnoprawne dzieła, dodatkowo zawierające satyryczny komentarz do aktualnych wydarzeń  społeczno – polityczno – kulturalnych.

V – Na zakończenie naszego rankingu znów koncert. W lutym w Clubie 105 wystąpił zespół Baaba. Było to jedno z ostatnich wydarzeń przygotowanych przez

zespół Centrum Kultury 105, któremu przewodził, na stanowisku kierownika impresariatu, Mateusz Prus. Niezwykłe wydarzenie, tym bardziej, że nie odbyło się w prywatnym klubie z pasji właściciela do propagowania  niebanalnej i świeżej muzyki, ale w sali koncertowej instytucji publicznej. Tak właściwie powinno się to odbywać. Komercją niech zajmą się ci, którzy chcą przy okazji koncertu zarobić, a misję publiczną pokazywania twórczości o walorach artystycznych, niech spełnia powołana do tego placówka. W Koszalinie niestety jeszcze jest to na opak.

Na tym zakończymy listę sukcesów 2015 roku, choć było jeszcze kilka wydarzeń wartych uwagi, jak np. wystawa malarstwa Rafała Podgórskiego w Galerii Na Piętrze, koncert Kamil Piotrowicz Quintet w Filharmonii Koszalińskiej, czy sceniczny debiut  nowej formacji znad Dzierżęcinki – Whoiswho.

Blamaż 2015

  
I – Za największy Blamaż roku 2015, należy uznać wystawę prac włoskiego twórcy Mirko Demattè w koszalińskim muzeum. Sprawę nagłośniliśmy jako jedyne medium naszego miasta. Chodziło o

poświadczenie nieprawdy przez zarządców instytucji. Artysta w swoim dossier umieścił informację o tym, że brał udział w Biennale w Wenecji – najbardziej prestiżowej imprezie sztuki współczesnej naszych czasów. Nasze minidochodzenie ujawniło, że jest to nadużycie. Pracownicy Departamentu Sztuk Wizualnych Biennale w Wenecji oraz Historycznego Archiwum Sztuki Współczesnej Fundacji La Biennale di Venezia poinformowali nas, że zaproszony do Koszalina gość Mirko Demattè, nigdy nie brał udziału w tej prestiżowej imprezie. Jest to niewątpliwy skandal, że kurator wystawy powiela nieprawdziwe informacje. Tego typu chwytów marketingowych pracownicy instytucji publicznej - czyli dotowanej z pieniędzy obywateli, mającej także w swojej misji edukację - powinni się wstydzić. Finalnie artysta zmienił informację w dossier na swojej stronie internetowej. Wpis o Biennale w Wenecji został zastąpiony przez notkę informującą o wystawie w Mediolanie, która faktycznie miała miejsce.

II – Pozostajemy w Muzeum. W październiku, także w Galerii Antresola Działu Sztuki Współczesnej została zaprezentowana ekspozycja prac artystek – amatorek z Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Nie ma nic złego w tym, że panie skupione w nieformalnej grupie „Paleta” korzystają z zajęć z rysunku i malarstwa. Zaprezentowane prace zresztą były w znacznej większości dużo bardziej atrakcyjne niż te, które można oglądać podczas hucznych wernisaży ZPAP – u, czy ZPARP – u. Jednak galeria sztuki współczesnej muzeum, to nie jest miejsce na ekspozycję dzieł amatorskiego ruchu artystycznego.


III – Dni Koszalina to specyficzna impreza, od której wymagać nie należy zbyt wiele. Jednak jednym z

absolutnych blamaży minionego roku był pokaz mody przygotowany na Rynku Staromiejskim. Wydarzenie zorganizowane przez pracowników CK 105, szumnie nazwane Teatrem Mody i Karykatury, dosłownie stało się pokraczną karykaturą spektaklu.  Na niewielkim wybiegu, który został ustawiony tuż przy City Boxie, dwanaście modelek prezentowało kreacje autorstwa Artura Krajewskiego, wykładowcy Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Artysta ewidentnie splamił swoje nazwisko tandetnym widowiskiem, odwołującym się do oczekiwań najbardziej siermiężnego widza. Pokaz szumnie nazwany „Teatrem”, przypominał zgadywanki, jakie często wzbogacają zabawy karnawałowe przedszkolaków. Wielkie nieporozumienie i wątpliwa atrakcja.

IVHanza Jazz Festiwal w minionym roku nie zasługuje na pochwałę, dlatego znajduje się na czwartym miejscu porażek kulturalnych.  Imprezy praktycznie w ogóle nie było w mieście, warsztaty dla młodych muzyków zostały okrojone do jednego dnia, a repertuar nie prezentował nic wartego uwagi. Dominował jazz w przestarzałej wersji fusion, a jedną z gwiazd był zespół reggae. Natomiast  konkurs dla młodych składów jazzowych, okazał się być niewypałem.

Trudno było jednak doszukać się większej ilości wydarzeń zasługujących na  miano Blamażu 2015, więc na czwartej pozycji zakończymy. Oczywiście można by na siłę dorzucić coś jeszcze, ale nie były to tak poważne uchybienia, żeby umieszczać je w naszym rankingu. Festiwal Na Fali, choć jest groteską i niepotrzebnym wydatkiem z budżetu miasta, minął bez większych kontrowersji. Natomiast Gala Disco Polo, która okazała się być rekordem frekwencyjnym Hali Widowiskowo – Sportowej, to przecież żadna wina organizatorów. Komercyjne wydarzenie spełniło oczekiwania mieszkańców miasta. Można pokusić się na mały blamaż przyznany publiczności tak licznie zgromadzonej pod sceną, ale czy ma to sens?  

Skomentuj na Facebooku / Zobacz komentarze »
Zobacz popularne artykuły:
 

Wielki powrót Forum Koszalin. Centrum handlowe zmienia nazwę

13 Września 2019 godz. 16:51 Ala z mat. inf.
Atrium Koszalin przechodzi rebranding. Od teraz będzie się nazywać Forum Koszalin. Zmiana nazwy to początek ewolucji, jaka czeka pierwsze największe centrum handlowe w mieście – tuż po zmianie właściciela i zarządcy obiektu. 9 lipca obiekt został zakupiony przez ECE European Prime Shopping Centre Fund II i zarządzanie nim przejęło ECE Projektmanagement Polska Sp. z o.o. W związku z tym, że nazwa Centrum nawiązywała do poprzedniego właściciela, wskazane było, aby ją zmienić. Uznaliśmy, że jest to świetny powód, żeby wrócić do pierwszej nazwy Centrum, o której wiemy, że zakorzeniła się w świadomości mieszkańców miasta i całego regionu. Do dzisiaj słyszymy, że mówią oni, że idą na zakupy do Forum, co postanowiliśmy podkreślić – tłumaczy Urszula Lipińska, Dyrektor Forum Koszalin.    Zmiana nazwy będzie się również wiązała ze zmianami w przestrzeni Centrum. W przyszłym roku planowane jest rozpoczęcie prac modernizacyjnych na pasażach oraz w toaletach. Zależy nam, aby Centrum zyskało nową jakość. Dlatego po zmianie właściciela i – co za tym idzie – nazwy i logotypu obiektu, planujemy modernizację jego przestrzeni. Teraz Forum Koszalin będzie kojarzyło się nie tylko z udanymi zakupami, ale też z nowoczesnym, estetycznym i zgodnym z trendami wnętrzem, które chętnie się odwiedza i w którym miło spędza się czas – mówi Urszula Lipińska. Zmianę nazwy Centrum zainauguruje wydarzenie „Przepis na zmianę”, które odbędzie się 21 września w Forum Koszalin. Na odwiedzających czekają pokazy kulinarne, zabawy z wirtualną rzeczywistością, koncerty muzyczne oraz mnóstwo innych atrakcji. Forum Koszalin to pierwsze największe centrum handlowe w Koszalinie. 4-kondygnacyjny obiekt został oddany do użytku 27 listopada 2008 r. W ofercie posiada niemal 130 lokali handlowych, sześciosalowe Multikino oraz siłownię Zdrofit, należącą do sieci klubów fitness. Centrum zajmuje 55 000 mkw. powierzchni. Obiekt posiada podziemny i naziemny parking na 1600 samochodów oraz windy przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. ...
 

Koszalin: Prezydent Andrzej Duda w Koszalinie. Nie spotka się z prezydentem Koszalina

5 Września 2019 godz. 5:47 Ala, fot. Igor Smirnow/KPRP
Prezydent Koszalina o oficjalnej wizycie głowy państwa, Andrzeja Dudy w Koszalinie dowiedział się z internetowych portali. Dziś o godz. 15.00 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda złoży wizytę w Centralnym Ośrodku Szkolenia Straży Granicznej im. Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego w Koszalinie, gdzie spotka się z kierownictwem ośrodka oraz kursantami rozpoczynającymi szkolenie podstawowe i funkcjonariuszami kursu oficerskiego. Prezydent weźmie także udział w uroczystości podpisania aktu erekcyjnego pod budowę strzelnicy na potrzeby szkolenia funkcjonariuszy Straży Granicznej. Wybuduje ją za ponad 14 mln. zł. Przedsiębiorstwo Usług Budowlanych "Leś" z Żydowa. I jedynie na tę ostatnią uroczystość zaproszenie otrzymał prezydent Koszalina. - Pan komendant Centralnego Ośrodka Szkolenia Straży Granicznej w Koszalinie, pułkownik Piotr Boćko zaprosił prezydenta Koszalina na uroczystość wmurowania kamienia węgielnego - wyjaśnia Rober Grabowski, rzecznik prezydenta Koszalina. - O przyjeździe do naszego miasta Kancelaria Prezydenta nas nie poinformowała - dodał. To nie pierwsze tego typu zachowanie urzędników prezydenta. Wcześniej "zapomnieli" oni oficjalnie poinformować o wizycie Andrzeja Dudy władze Chorzowa i Sosnowca. Być takie zachowanie Kancelarii Prezydenta wynika z faktu, że gdy 12 lipca br. prezydent Duda gościł w Szczecinku, to tamtejsza Komunikacja Miejska domagała się 900 zł od miejscowego starostwa? Sprawa była głośna i postawiła organizatorów wizyty głowy państwa w trudnej i niezręcznej sytuacji.  W programie dzisiejszej wizyty prezydenta Dudy jest jeszcze wizyta i spotkanie z mieszkańcami Sianowa (godz. 16.30, Park miejski im. Powstańców Warszawskich) oraz w Zieleniewie (godz. 19.00, boisko przy ulicy Rycerskiej).      ...
 

MZK Koszalin kupuje katamaran

14 Września 2019 godz. 5:19 Ala, fot. archiwum, Przedsiębiorstwo Usługowe JABO
MZK Koszalin rozpisał już drugi przetarg na zaprojektowanie, zbudowanie i zwodowanie statku.Pierwsze ze względów formalnych został unieważniony. Teraz MZK na oferty nowego "Koszałka" czekać będzie do 7 października br. Tego dnia o godz. 9.00 minie termin składania ofert, a godzinę później zostaną one otwarte. 6 sierpnia br. MZK Koszalin Sp. z o.o. unieważniła przetarg na zaprojektowanie, zbudowanie i zwodowanie statku. Do przetargu zgłosił si ę jeden oferent - Przedsiębiorstwo Usługowe JABO z Gdańska. To posiadające duże doświadczenie w budowie morskich konstrukcji stalowych firma złożyła ofertę na kwotę ok. 5,99 mln złotych. MZK przypomnijmy, zamierza wydać na zakup nowego "Koszałka" niemal 3,2 mln złotych. Jednak nie rozbieżność kwot legła u podstaw unieważnienia przetargi, a względy formalne (oferta Wykonawcy nie została opatrzona kwalifikowanym podpisem elektronicznym). MZK szybko jednak ogłosiło drugi przetarg. Nastąpiło to 30 sierpnia. Tym razem termin składania ofert minie 7 października br.  Drugi przetarg Przedmiotem zamówienia jest zaprojektowanie, wybudowanie, dostawa wraz z wyposażeniem statku pasażerskiego, opracowanie technologii wodowania i wyciągania statku wraz z zaprojektowaniem, wykonaniem i dostawą urządzenia transportowego do wodowania i wyciągania statku oraz jego postoju poza sezonem.  Termin realizacji do 30 kwietnia 2021 roku. Data ta uwzględnia przeprowadzenie prób i uzyskanie niezbędnych dokumentów do dopuszczenia statku do użytkowania. MZK dopuszcza jednak możliwość wcześniejszej realizacji zamówienia. Jaki ma być ten "nowy Koszałek"? Statek będzie przeznaczony do wykonywania regularnego transportu pasażerskiego po jeziorze Jamno między przystaniami Jamno - Unieście II. Statek musi posiadać klasę "sKM3" nadaną przez niezależne Towarzystwo Klasyfikacyjne potwierdzoną świadectwem klasy dla statków do żeglugi śródlądowej na akwenach wodnych, na których może wystąpić fala o wysokości do 0,6 m lub posiadać wspólnotowe Świadectwo Zdolności Żeglugowej wydane po odbiorze jednostki przez komisję Techniczną przy Urzędzie Żeglugi Śródlądowej. Statek musi być zdolny do żeglugi przy sile wiatru nbieprzekraczającej 6 stopni w skali Beauforta. Ponadto statek ma spełniać wszelkie normy (BHP, przeciwpożarowe i ratunkowe) dla osób niepełnosprawnych. Hybrydowy napęd Statek ma być ekologiczny i mieć napęd hybrydowy, który będą stanowiły dwa rodzaje silników: elektryczny i spalinowy. Silnik elektryczny ma być zasilany z batrii litowo-jonowych zapewniających rozwinięcie prędkości maksymalnej co najmniej 7 km/h oraz wykonywania wszelkich manewrów w porcie. Silnik spalinowy diesla) spełniać ma normę emisji spalin zgodnie z wymogami Dyrektywy Parlamentu Europejskiego o mocy zapewniającej prędkość maksymalną co najmniej 15 km/h. Katamaran Kadłub statku typu katamaran. Każdy z kadłubów ma być podzielony na przedziały wodoszczelne wypełnione materiałem nienasiąkliwym (np. styropianem). Poszycie kadłuba statku, a także pokład i nadbudówki, winny być wykonane ze stopów aluminium. Elementy kadłuba i nadbudówki, które nie mogą być wykonane ze stopów aluminium powinny być wykonane ze stali nierdzewnej, chyba że proces technologiczny budowy wymaga zastosowania innego materiału. Poszycie kadłuba musi posiadać minimalną grubość 5 mm. Część pasażerska zadaszona zamknięta i otwarta. Przestrzeń pasażerska niezadaszona winna obejmować maksymalnie 25% przestrzeni pasażerskiej i znajdować się w tylnej części statku.  Obecny "Koszałek" Statek kosztował 2 mln zł. Na zamówienie MZK zbudowała go spółka Centromost Stocznia Rzeczna w Płocku. Jednostka jednorazowo może zabrać na pokład 67 osób. Na infrastrukturę lądową miasto wydało kolejne 2 mln zł. Koncepcja uruchomienia przeprawy przez jezioro Jamno powstała w 2005 r. Pierwotnie zakładano, że od lata 2006 roku po jeziorze będą kursować dwie amfibie zbudowane przez spółkę z Malty. Tej koncepcji nie udało się jednak zrealizować; okazało się bowiem, że maltańska spółka dysponuje tylko prototypem amfibii, który nie ma certyfikatów umożliwiających pływanie po polskich wodach. W 2007 r. projekt przeprawy zmieniono - amfibie miały zastąpić dwa płaskodenne statki, zabierające na pokład po 110 pasażerów. Ponieważ ogłoszone przetargi na zakup jednostek nie zostały rozstrzygnięte z powodu braku ofert, jesienią 2008 r. zdecydowano o zamówieniu statku w stoczni w Płocku. "Koszałek", o długości prawie 20 metrów, kursował między przystaniami w Jamnie i nadmorskim Unieściu. Stanowił nadmorską atrakcję, która spodobała się zarówno koszalinianom jak i turystom. W obecnym sezonie do 19 sierpnia skorzystały z jego usług 16.882 osoby, czyli więcej niż przez cały poprzedni sezon. To jednak nie jest jest rekordowa liczba w ciągu 11 sezonów kursowania statku, bo w 2016 r. przepłynęło się nim 22.300 pasażerów. Musimy zdawać sobie sprawę, że statek, zwykle w formie tramwaju wodnego, w komunikacji miejskiej, to nic niezwykłego. W Europie są całe regiony, w których transport wodny to podstawa poruszania się. Z kolei w Polsce nie tylko zdarzają się promy obsługiwane przez miejskich przewoźników, ale też eksportujemy takie środki transportu za granicę....
 

60 lat gwardyjskich judoków

14 Września 2019 godz. 13:22 eWok, fot. FB/Wiesław Koluch
We własnym gronie, składającym się ze czterech pokoleń zawodników swoje 60. urodziny świętowali Judocy Gwardii Koszalin. Na spotkanie, które odbyło się w Mielnie licznie przybyli judocy i judoczki z czterech pokoleń. Obecny był m.in.  Kazimierz Kołodziejski, który 60 lat temu zapoczątkował judo w Koszalinie. Obecni  byli także trenerzy Marian Tałaj, brązowy medalista igrzysk olimpijskich oraz Cezary Wojniusz, Ryszard Szafirowicz, Andrzej Adamski  i Tomasz Zawadzki. Byli również inni trenerzy koszalińscy i poznańscy: Stanisław Olszyński, Czesław Kur, Wincenty Tałaj, Bogusław Sańko, Marian Standowicz, Zbigniew Tałaj, Jerzy Pater, Andrzej Małyszko, Leszek Woźniak. Z różnych zakątków świata przyjechali zawodnicy, którzy w latach 80-tych byli czołówką naszego kraju i wywalczyli  wicemistrzostwo Polski dla klubu Judo Gwardia Koszalin. - Przy okazji takiego spotkania czas zupełnie stanął w miejscu. Chociaż wizualnie wszyscy różnią się wyglądem, to jednak wewnątrz każdego uaktywnia się ten sam młodzieńczy duch. Mimo upływu kilkudziesięciu lat zachowało się wiele przyjaźni. Myślę, że jesteśmy jedną z nielicznych grup sportowych, które ze sobą sympatyzują, mogą na siebie liczyć i miło spędzać czas - napisał na FB Wiesław Koluch. - Niewątpliwie judo dla wielu z nas było solidnym fundamentem do dalszego rozwoju. To sport sprawił, że mogliśmy łatwiej realizować swoje cele życiowe. Wielu z nas to nie tylko trenerzy, ale także osoby z pasją, podróżnicy, duchowni, biznesmeni czy z racji wyszkolenia pracownicy różnych resortów obronnych kraju. Dzisiaj jestem prezydentem Światowej Organizacji Koluchstyl, mam własną sztukę walki, która obecna jest w ponad 60 krajach, w których zawodnicy mówią z sympatią o Polsce. Jednak z dumą mogę powiedzieć, że moje początki były na matach klubu Judo Gwardia Koszalin - dodał Koluch....
 

Przepełnione szkoły. Sprawdziliśmy jak sytuacja wygląda w Koszalinie

14 Września 2019 godz. 4:49 Ala, fot. Dominik Wasilewski