Koszalin, Poland
sport

DN Grand Masters 2026 startują na Jamnie! Ostatni sprawdzian przed MŚ i ME

Autor Art, fot. Bartosz Modelski / PZŻ - Wojciech Kosmala / PZŻ godzinę temu
W dniach 10–12 lutego na jeziorze Jamno odbędą się regaty DN Grand Masters 2026. To międzynarodowa impreza bojerowa w klasie DN, przeznaczona dla zawodników od 60. roku życia wzwyż. Na liście startowej znajduje się 51 żeglarzy lodowych z 10 krajów, co zapowiada trzy dni intensywnej rywalizacji na lodzie.

Tegoroczna zima wyjątkowo sprzyja bojerowcom. Stabilne warunki w Polsce umożliwiły organizację kolejnych zawodów w klasie DN, a Jamno w ostatnich tygodniach stało się jednym z najważniejszych punktów na lodowej mapie kraju. Teraz przychodzi czas na Grand Masters, regaty o prestiżowym charakterze, w których doświadczenie i taktyka często ważą tyle samo, co szybkość.

Międzynarodowa obsada, pięciu Polaków na starcie

Większość zgłoszonych do udziału zawodników to reprezentanci zagraniczni. Wśród startujących zobaczymy jednak również pięciu Polaków Jerzy Henke (MKŻ Mikołajki), Janusz Marek Taber (YKP Warszawa), Ryszard Mrózek Gliszczyński (ChKŻ Chojnice), Marek Bernat (Olsztyński Klub Żeglarski) i Paweł Matejak (YKP Warszawa). Na lodzie pojawią się także zawodnicy z: Finlandii, Szwecji, Niemiec, Szwajcarii, Austrii, Danii, Holandii, Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych.

Dobre warunki lodowe, ale z ograniczeniami

Organizatorzy podkreślają, że tafla Jamna ma bardzo dobrą grubość lodu, jednak na akwenie pojawiły się pęknięcia, które ograniczają możliwości wytyczenia dużej trasy. Mimo to regaty mają się odbyć zgodnie z planem.

– Grubość lodu wynosi ponad 20 cm, ale jezioro jest „połamane”. Jeszcze dwa tygodnie temu na jego tafli było jedno pęknięcie, ale obecnie są już trzy i najechanie na któreś z nich może skutkować przewróceniem się bojera. Na szczęście znajdziemy tyle miejsca do latania, żeby rozstawić trasę o długości około 1100 metrów na obszarze bez pęknięć. W związku z tym liczę na dobre ściganie i świetny czas na lodzie – mówi Jerzy Henke.

Jamno po mistrzostwach Polski i Pucharze Floty

Warto przypomnieć, że na tym samym akwenie w ostatnim czasie rozegrano już ważne imprezy: międzynarodowe mistrzostwa Polski (24–25 stycznia) oraz Puchar Floty Polskiej DN (7–8 lutego). W obu przypadkach najlepszy okazał się Michał Burczyński (AZS UWM Olsztyn), dwukrotnie stając na najwyższym stopniu podium.

Ostatni sprawdzian przed MŚ i ME – ale gdzie?

Regaty DN Grand Masters 2026 oraz zakończony właśnie Puchar Floty Polskiej DN są traktowane jako ostatni sprawdzian formy przed najważniejszym punktem sezonu: mistrzostwami świata i mistrzostwami Europy w klasie DN, zaplanowanymi na 14–21 lutego.

Początkowo wydawało się, że również te zawody odbędą się na jeziorze Jamno, jednak powstałe pęknięcia zmusiły organizatorów (Flotę Polską DN i IDNIYRA Europe) do poszukiwania alternatywnego akwenu.

– Mistrzostwa świata i Europy raczej odbędą się w innym miejscu, ponieważ obecnie jezioro Jamno nie nadaje się do rozegrania zawodów tej rangi. Jednak na razie nie wiemy jeszcze dokładnie dokąd pojedziemy – przyznaje Henke.

Wiele wskazuje na to, że imprezy nie zostaną przeniesione poza granice Polski, a ostateczna decyzja dotycząca lokalizacji ma zapaść w ciągu najbliższych kilku dni.

DN Grand Masters 2026 w Mielnie to nie tylko sportowa rywalizacja, ale i widowisko, które najlepiej pokazuje, czym jest bojerowe „latanie”: prędkością, precyzją, walką z wiatrem i lodem oraz pasją, która nie zna wieku.

Czytaj też

Bojery wracają na Jamno – w Mielnie zderzą się dwa żywioły

Art, fot. FB/Gmina Mielno - 7 Lutego 2026 godz. 4:56
Nieodłącznym obrazem zimowych weekendów w Mielnie jest para unosząca się nad chłodnymi balami Zlotu Morsów i okrzyk „Hola Amigos!”. Tymczasem tuż za wydmami rozciąga się drugie morze – zamarznięta tafla jeziora Jamno, którą za chwilę przetną lodowe żaglówki. W sobotę, 7 lutego, po raz pierwszy od lat na Jamnie odbędzie się Puchar Floty Polskiej DN. Zgodnie z komunikatem Stowarzyszenia Flota Polska DN zaplanowano dziesięć wyścigów, a pierwszy start przewidziano na godzinę 11.30. Żagle na lodzie Bojery – to słowo wciąż kojarzone przez wielu z filmowymi ujęciami z Mazur. Tymczasem klasa DN ma w Polsce długą historię i mocne nadbałtyckie korzenie. To lekkie, aerodynamiczne konstrukcje, które zamiast zanurzać się w wodzie, ślizgają się po lodzie na płozach. Gdy wiatr i gładka tafla współgrają, regaty potrafią dostarczyć ogromnych emocji – to starcie taktyki, refleksu i umiejętności czytania warunków na lodzie. Na Jamnie warunki są wyjątkowe: nieduża, płytka laguna oddzielona od morza wąskim pasem lądu potrafi zamarzać gładko i równo. Zimą to jezioro staje się naturalnym torem wyścigowym. Organizatorzy planują aż dziesięć biegów w ramach pucharu. Jeśli lodowa pogoda utrzyma się zgodnie z prognozami, sobotni start o 11.30 będzie tylko początkiem mroźno–gorącego weekendu. Bazą regat jest ośrodek Rewita Mielno, a zawodnicy będą korzystać z lodowiska wytyczonego na bezpiecznym obszarze Jamna. Warunki lodowe są stale monitorowane – przy ostatnich mistrzostwach w styczniu grubość tafli wahała się między 15 a 20 centymetrów. Nie tylko dla zawodników Wydarzenie jest otwarte dla kibiców, którzy mogą przyglądać się wyścigom z wyznaczonych stref na brzegu. Organizatorzy podkreślają jednak, że regaty odbywają się na lodzie i proszą o zachowanie ostrożności: najlepiej obserwować zawody z bezpiecznych miejsc, nie wchodzić na trasę i stosować się do poleceń służb porządkowych. Bojerowe żaglówki osiągają ogromne prędkości – na gładkim, twardym lodzie pędzą szybciej niż motorówki na jeziorach latem. To widowisko, które naprawdę robi wrażenie, ale tylko wtedy, gdy jest oglądane z bezpiecznego dystansu. Puchar Floty Polskiej DN to okazja nie tylko dla żeglarzy. W tym samym czasie Mielno żyje drugim zimowym świętem – Międzynarodowym Zlotem Morsów. Tysiące osób w kolorowych strojach morsują w Bałtyku, biorą udział w biegach i warsztatach, a wieczorem bawią się na sambodromie. Dzięki temu w jeden weekend w Mielnie spotkają się dwa żywioły: morze i jezioro. Po jednej stronie fani lodowatych kąpieli i karnawałowych rytmów, po drugiej – pasjonaci lodowego żeglarstwa. Długa tradycja i wielkie powroty Jamno nie jest przypadkowym miejscem na bojerowej mapie. Podczas Międzynarodowych Mistrzostw Polski w styczniu okazało się, że jezioro jest doskonałą areną do tego typu zawodów – gruba, równa tafla i korzystne wiatry pozwoliły rozegrać komplet wyścigów. Oglądając rywalizację, można było odnieść wrażenie, że oglądamy sport jak z filmu. Teraz, niespełna miesiąc później, nad Jamnem znów słychać dźwięk pił pługów i uderzenia śniegu – to sygnał, że bojery wracają. W przeszłości zimowe regaty odbywały się tu regularnie, ale cieplejsze zimy i kapryśne lody sprawiły, że bojerowcy przenieśli się w inne regiony. Powrót na Jamno to efekt determinacji Floty Polskiej DN oraz miłośników tego sportu. — „Na takie warunki Jamno czekało prawie 20 lat” — mówią organizatorzy, przypominając, że żeglarstwo lodowe to tradycja starsza niż niejedno osiedle w Mielnie. Morsować czy kibicować? A może jedno i drugie Mieszkańcy Mielna mówią, że ich miejscowość leży nad dwiema wodami i każda z nich wymaga innego rodzaju odwagi. Morze wymaga wejścia do lodowatej wody, jezioro – zaufania do cienkiej tafli i wiatru. W ten weekend można spróbować obu wrażeń: przed południem wesprzeć bojerowców na Jamnie, a później zobaczyć, jak morsy tańczą na plaży przy sambie i płetwach. Bojery na Jamnie to sportowe emocje w czystej postaci. Kiedy ślizgają się po lodzie, w tle słychać szum morza i muzykę z sambodromu. To rzadkie połączenie, którego nie da się zobaczyć nigdzie indziej. Organizatorzy zapraszają: przyjdźcie, kibicujcie, ale pamiętajcie o bezpieczeństwie. I choć to tylko dwa dni, powrót bojerów na Jamno pokazuje, że zimowe Mielno potrafi łączyć różne światy – w jednym rytmie i pod jednym niebem.

Bojerowe emocje na Jamnie. 38 zawodników walczy o tytuł, po pięciu wyścigach prowadzi Michał Burczyński

Art, fot. FB/Gmina Mielno - 25 Stycznia 2026 godz. 6:21
Zamarznięte jezioro Jamno w Mielnie stało się w ten weekend areną jednej z najbardziej widowiskowych zimowych dyscyplin sportu. Trwają Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w bojerach (klasa DN), w których udział bierze 38 zawodników. W sobotę rozegrano pięć wyścigów, a na tafli nie brakowało prędkości, walki na każdym halsie i rywalizacji do ostatnich metrów. Po pięciu sobotnich biegach na czele klasyfikacji znajduje się Michał Burczyński (AZS UWM Olsztyn), który zgromadził 7 punktów i wyraźnie zaznaczył swoją pozycję w stawce. Tuż za nim plasuje się Linden Gustav (OXSS) z 13 punktami, a trzecie miejsce zajmuje Łukasz Zakrzewski (MKŻ Mikołajki) – 14 punktów. W ścisłej czołówce, z niewielkimi różnicami, znajdują się również: Robert Graczyk (MKŻ Mikołajki) – 15 punktówmi Tomasz Zakrzewski (MKŻ Mikołajki) – 17 punktów.