Koszalin, Poland
sport

Bojery wracają na Jamno – w Mielnie zderzą się dwa żywioły

Autor Art, fot. FB/Gmina Mielno 7 Lutego 2026 godz. 4:56
Nieodłącznym obrazem zimowych weekendów w Mielnie jest para unosząca się nad chłodnymi balami Zlotu Morsów i okrzyk „Hola Amigos!”. Tymczasem tuż za wydmami rozciąga się drugie morze – zamarznięta tafla jeziora Jamno, którą za chwilę przetną lodowe żaglówki. W sobotę, 7 lutego, po raz pierwszy od lat na Jamnie odbędzie się Puchar Floty Polskiej DN. Zgodnie z komunikatem Stowarzyszenia Flota Polska DN zaplanowano dziesięć wyścigów, a pierwszy start przewidziano na godzinę 11.30.

Żagle na lodzie

Bojery – to słowo wciąż kojarzone przez wielu z filmowymi ujęciami z Mazur. Tymczasem klasa DN ma w Polsce długą historię i mocne nadbałtyckie korzenie. To lekkie, aerodynamiczne konstrukcje, które zamiast zanurzać się w wodzie, ślizgają się po lodzie na płozach. Gdy wiatr i gładka tafla współgrają, regaty potrafią dostarczyć ogromnych emocji – to starcie taktyki, refleksu i umiejętności czytania warunków na lodzie. Na Jamnie warunki są wyjątkowe: nieduża, płytka laguna oddzielona od morza wąskim pasem lądu potrafi zamarzać gładko i równo. Zimą to jezioro staje się naturalnym torem wyścigowym.

Organizatorzy planują aż dziesięć biegów w ramach pucharu. Jeśli lodowa pogoda utrzyma się zgodnie z prognozami, sobotni start o 11.30 będzie tylko początkiem mroźno–gorącego weekendu. Bazą regat jest ośrodek Rewita Mielno, a zawodnicy będą korzystać z lodowiska wytyczonego na bezpiecznym obszarze Jamna. Warunki lodowe są stale monitorowane – przy ostatnich mistrzostwach w styczniu grubość tafli wahała się między 15 a 20 centymetrów.

Nie tylko dla zawodników

Wydarzenie jest otwarte dla kibiców, którzy mogą przyglądać się wyścigom z wyznaczonych stref na brzegu. Organizatorzy podkreślają jednak, że regaty odbywają się na lodzie i proszą o zachowanie ostrożności: najlepiej obserwować zawody z bezpiecznych miejsc, nie wchodzić na trasę i stosować się do poleceń służb porządkowych. Bojerowe żaglówki osiągają ogromne prędkości – na gładkim, twardym lodzie pędzą szybciej niż motorówki na jeziorach latem. To widowisko, które naprawdę robi wrażenie, ale tylko wtedy, gdy jest oglądane z bezpiecznego dystansu.

Puchar Floty Polskiej DN to okazja nie tylko dla żeglarzy. W tym samym czasie Mielno żyje drugim zimowym świętem – Międzynarodowym Zlotem Morsów. Tysiące osób w kolorowych strojach morsują w Bałtyku, biorą udział w biegach i warsztatach, a wieczorem bawią się na sambodromie. Dzięki temu w jeden weekend w Mielnie spotkają się dwa żywioły: morze i jezioro. Po jednej stronie fani lodowatych kąpieli i karnawałowych rytmów, po drugiej – pasjonaci lodowego żeglarstwa.

Długa tradycja i wielkie powroty

Jamno nie jest przypadkowym miejscem na bojerowej mapie. Podczas Międzynarodowych Mistrzostw Polski w styczniu okazało się, że jezioro jest doskonałą areną do tego typu zawodów – gruba, równa tafla i korzystne wiatry pozwoliły rozegrać komplet wyścigów. Oglądając rywalizację, można było odnieść wrażenie, że oglądamy sport jak z filmu. Teraz, niespełna miesiąc później, nad Jamnem znów słychać dźwięk pił pługów i uderzenia śniegu – to sygnał, że bojery wracają.

W przeszłości zimowe regaty odbywały się tu regularnie, ale cieplejsze zimy i kapryśne lody sprawiły, że bojerowcy przenieśli się w inne regiony. Powrót na Jamno to efekt determinacji Floty Polskiej DN oraz miłośników tego sportu. — „Na takie warunki Jamno czekało prawie 20 lat” — mówią organizatorzy, przypominając, że żeglarstwo lodowe to tradycja starsza niż niejedno osiedle w Mielnie.

Morsować czy kibicować? A może jedno i drugie

Mieszkańcy Mielna mówią, że ich miejscowość leży nad dwiema wodami i każda z nich wymaga innego rodzaju odwagi. Morze wymaga wejścia do lodowatej wody, jezioro – zaufania do cienkiej tafli i wiatru. W ten weekend można spróbować obu wrażeń: przed południem wesprzeć bojerowców na Jamnie, a później zobaczyć, jak morsy tańczą na plaży przy sambie i płetwach.

Bojery na Jamnie to sportowe emocje w czystej postaci. Kiedy ślizgają się po lodzie, w tle słychać szum morza i muzykę z sambodromu. To rzadkie połączenie, którego nie da się zobaczyć nigdzie indziej. Organizatorzy zapraszają: przyjdźcie, kibicujcie, ale pamiętajcie o bezpieczeństwie. I choć to tylko dwa dni, powrót bojerów na Jamno pokazuje, że zimowe Mielno potrafi łączyć różne światy – w jednym rytmie i pod jednym niebem.

Czytaj też

Mistrzostwa DN w Dąbkach: światowa elita bojerów przenosi się nad Jezioro Bukowo

Art, fot. Gmina Darłowo - 19 Lutego 2026 godz. 16:07
Jeszcze kilka dni temu świat bojerów miał ścigać się w Szwecji. Dziś jest jasne: zimowa geografia sportu znów napisała własny scenariusz, a jego centrum znalazło się w Polsce. Uzdrowisko Dąbki w gminie Darłowo stało się awaryjnie i spektakularnie gospodarzem Mistrzostw Świata oraz Mistrzostw Europy w klasie DN, jednej z najważniejszych i najbardziej prestiżowych klas żeglarstwa lodowego. Zawody przeniesione ze Szwecji. Zadecydował lód Powód relokacji jest prozaiczny, ale w bojerach niepodlegający dyskusji: brak odpowiednich warunków lodowych w pierwotnej lokalizacji. Organizatorzy, Stowarzyszenie Flota Polska DN we współpracy z IDNIYRA Europe musieli działać szybko, a Jezioro Bukowo okazało się jednym z nielicznych akwenów, które zapewniły pokrywę lodową pozwalającą myśleć o bezpiecznej rywalizacji na najwyższym poziomie. Skala „przeprowadzki” robi wrażenie nawet na starych wyjadaczach. W relacjach pojawia się obraz niemal filmowy: prawie cała flota europejska płynąca jednym promem Karlskrona–Gdynia, a potem szybki przejazd prosto na akwen regat. Ponad 100 zawodników i najważniejsze regaty sezonu Do startu zgłoszono ponad 100 zawodników z wielu krajów w tym tych, którzy od lat wyznaczają tempo w światowych bojerach. W klasie DN to właśnie mistrzostwa świata i Europy są „szczytem sezonu”: tu nie jedzie się po doświadczenie, tylko po wynik. Wśród faworytów wymieniana jest mocna reprezentacja Polski  m.in. Karol Jabłoński, Michał Burczyński, Tomasz Zakrzewski, Łukasz Zakrzewski i Robert Graczyk. Harmonogram: starty od 10:00, wyścigi do zachodu słońca Zgodnie z planem, czwartek 19 lutego ma być dniem rywalizacji w ramach Mistrzostw Świata, a od piątku organizatorzy zakładają rozpoczęcie Mistrzostw Europy. Starty w kolejnych dniach przewidziano od godz. 10:00, a ściganie ma trwać do zachodu słońca. Zwyczajowo ostatni start planuje się mniej więcej godzinę przed zachodem (w komunikatach pojawia się ok. 16:05). W bojerach to warunki dyktują rytm. Wiatr i lód decydują, czy dzień będzie „na komplety” czy na oczekiwanie dlatego organizatorzy podkreślają, że przebieg zawodów pozostaje zależny od bieżącej pogody. Port regat: Centrum Sportów Wodnych i zimowa „inwazja” na Dąbki Portem regat zostało Centrum Sportów Wodnych w Dąbkach, miejsce które zimą zwykle jest spokojne, a teraz w ciągu kilkunastu minut przyjęło „inwazję” setki żeglarzy, bojerów, przyczep i sprzętu. W relacjach organizatorów mocno wybrzmiewa wątek gościnności: ciepłe zaplecze, przebieralnie, gorące napoje, sprawna pomoc w sprawdzeniu lodu. W tej dyscyplinie to nie detal – to warunek komfortu i bezpieczeństwa. Ważne dla kibiców: bezpieczeństwo na lodzie Organizatorzy zwracają uwagę na kwestię poruszania się widzów po zamarzniętym jeziorze. Apelują, by kibice nie przemieszczali się środkiem akwenu, bo to może stwarzać zagrożenie zarówno dla nich, jak i dla zawodników. W komunikatach sugerowany jest spacer na lód od południowej strony jeziora, skąd ma być „blisko i bezpiecznie” do strefy startu i rywalizacji. Sport i promocja regionu: Dąbki w światowym kalendarzu To wydarzenie ma dwa wymiary. Pierwszy to czysty sport: rywalizacja najlepszych w dyscyplinie, w której prędkości potrafią przyprawić o zawrót głowy, a błąd na lodzie kosztuje więcej niż na asfalcie. Drugi to promocja miejsca: zimą Dąbki rzadko trafiają na międzynarodowe sportowe nagłówki, a teraz stają się „adresatem” całej bojerowej Europy i świata  wraz z mediami, ekipami i kibicami. Informacje i wyniki są publikowane na bieżąco w kanałach organizatorów oraz IDNIYRA Europe .

DN Grand Masters 2026 startują na Jamnie! Ostatni sprawdzian przed MŚ i ME

Art, fot. Bartosz Modelski / PZŻ - Wojciech Kosmala / PZŻ - 10 Lutego 2026 godz. 4:30
W dniach 10–12 lutego na jeziorze Jamno odbędą się regaty DN Grand Masters 2026. To międzynarodowa impreza bojerowa w klasie DN, przeznaczona dla zawodników od 60. roku życia wzwyż. Na liście startowej znajduje się 51 żeglarzy lodowych z 10 krajów, co zapowiada trzy dni intensywnej rywalizacji na lodzie. Tegoroczna zima wyjątkowo sprzyja bojerowcom. Stabilne warunki w Polsce umożliwiły organizację kolejnych zawodów w klasie DN, a Jamno w ostatnich tygodniach stało się jednym z najważniejszych punktów na lodowej mapie kraju. Teraz przychodzi czas na Grand Masters, regaty o prestiżowym charakterze, w których doświadczenie i taktyka często ważą tyle samo, co szybkość. Międzynarodowa obsada, pięciu Polaków na starcie Większość zgłoszonych do udziału zawodników to reprezentanci zagraniczni. Wśród startujących zobaczymy jednak również pięciu Polaków Jerzy Henke (MKŻ Mikołajki), Janusz Marek Taber (YKP Warszawa), Ryszard Mrózek Gliszczyński (ChKŻ Chojnice), Marek Bernat (Olsztyński Klub Żeglarski) i Paweł Matejak (YKP Warszawa). Na lodzie pojawią się także zawodnicy z: Finlandii, Szwecji, Niemiec, Szwajcarii, Austrii, Danii, Holandii, Wielkiej Brytanii oraz Stanów Zjednoczonych. Dobre warunki lodowe, ale z ograniczeniami Organizatorzy podkreślają, że tafla Jamna ma bardzo dobrą grubość lodu, jednak na akwenie pojawiły się pęknięcia, które ograniczają możliwości wytyczenia dużej trasy. Mimo to regaty mają się odbyć zgodnie z planem. – Grubość lodu wynosi ponad 20 cm, ale jezioro jest „połamane”. Jeszcze dwa tygodnie temu na jego tafli było jedno pęknięcie, ale obecnie są już trzy i najechanie na któreś z nich może skutkować przewróceniem się bojera. Na szczęście znajdziemy tyle miejsca do latania, żeby rozstawić trasę o długości około 1100 metrów na obszarze bez pęknięć. W związku z tym liczę na dobre ściganie i świetny czas na lodzie – mówi Jerzy Henke. Jamno po mistrzostwach Polski i Pucharze Floty Warto przypomnieć, że na tym samym akwenie w ostatnim czasie rozegrano już ważne imprezy: międzynarodowe mistrzostwa Polski (24–25 stycznia) oraz Puchar Floty Polskiej DN (7–8 lutego). W obu przypadkach najlepszy okazał się Michał Burczyński (AZS UWM Olsztyn), dwukrotnie stając na najwyższym stopniu podium. Ostatni sprawdzian przed MŚ i ME – ale gdzie? Regaty DN Grand Masters 2026 oraz zakończony właśnie Puchar Floty Polskiej DN są traktowane jako ostatni sprawdzian formy przed najważniejszym punktem sezonu: mistrzostwami świata i mistrzostwami Europy w klasie DN, zaplanowanymi na 14–21 lutego. Początkowo wydawało się, że również te zawody odbędą się na jeziorze Jamno, jednak powstałe pęknięcia zmusiły organizatorów (Flotę Polską DN i IDNIYRA Europe) do poszukiwania alternatywnego akwenu. – Mistrzostwa świata i Europy raczej odbędą się w innym miejscu, ponieważ obecnie jezioro Jamno nie nadaje się do rozegrania zawodów tej rangi. Jednak na razie nie wiemy jeszcze dokładnie dokąd pojedziemy – przyznaje Henke. Wiele wskazuje na to, że imprezy nie zostaną przeniesione poza granice Polski, a ostateczna decyzja dotycząca lokalizacji ma zapaść w ciągu najbliższych kilku dni. DN Grand Masters 2026 w Mielnie to nie tylko sportowa rywalizacja, ale i widowisko, które najlepiej pokazuje, czym jest bojerowe „latanie”: prędkością, precyzją, walką z wiatrem i lodem oraz pasją, która nie zna wieku.