Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Siatkówka w Koszalinie:

30 Maj 2015 godz. 5:16
ekoszalin za pzps.pl, fot. pzps.pl/Piotr Sumara
 

Liga Światowa: Polska – Rosja 3:2

Polscy siatkarze w swoim drugim meczu w Lidze Światowej 2015 stoczyli zaciętą walkę o zwycięstwo z podrażnioną czwartkową klęską Rosją. Mistrzowie świata pokonali mistrzów olimpijskich w gdańskiej Ergo Arenie 3:2 (25:19, 24:26, 20:25, 25:19, 18:16) i są zdecydowanym liderem grupy B rozgrywek. Stephane Antiga, trener reprezentacji Polski rozpoczął w składzie, który wczoraj rozprawił się z Rosjanami w trzech setach, a więc z rewelacyjnym Mateuszem Bieńkiem. Polacy zaczęli ze sporym entuzjazmem, ale i goście nie zamierzali po raz kolejny być w ERGO ARENIE statystami. Zdołali nawet doprowadzić do wyrównania (8:8) i tak się pogubili, że wkrótce przegrywali trzema punktami (9:12). Owszem, Rosja gra może i bez najbardziej znanych siatkarzy, ale i Polacy nie występują w pełnym mistrzowskim składzie. Bez wątpienia skład Stephana Antigi ma większy potencjał. Różnica w jakości gry była wyraźna, na korzyść Polaków naturalnie, którzy wygrali do 19.Druga odsłona rozpoczęła się od atomowych serwisów Bartosza Kurka, który i licznych błędów rywali na siatce. Wyraźnie ekipa Voronkova zapomina, że od tego sezonu siatka jest świętością. Gracze Stephana Antigi grali bardzo konsekwentnie. Bardzo poważnym elementem gry Polaków była obrona. Praktycznie nie było straconych piłek. Znakomicie grał Mateusz Mika, a wtórował mu niezmiennie jego imiennik Bieniek. W pewnym momencie jednak coś się w grze gospodarzy zacięło. Rosjanie wyrównali (12:12) a rozpoczęło się od  atomowych serwisów Andrey’a Ashcheva. Potem mieliśmy do czynienia z obopólną wymiana ciosów. Wreszcie Rosjanom po raz pierwszy udało się objąć prowadzenie (19:18). Rywale postanowili zamęczyć zagrywką lidera naszej drużyny, Mateusza Mikę. Ten plan zaczął przynosić oczekiwany rezultat. Rosjanie mieli już piłkę setową, ale szczęśliwa zagrywka Michała Kubiak pozwoliła na remis (24:24). Dalej już fortuna nie sprzyjała Polakom, którzy po bloku na Bartoszu Kurku przegrali do 24. Na początku trzeciego aktu prowadzili Rosjanie podbudowani szczęśliwym, ale zasłużonym zwycięstwem w poprzedniej odsłonie. Trener biało-czerwonych w połowie dystansu zaczął szukać nowych rozwiązań personalnych. Zaczął od wprowadzenia zmiany na pozycji środkowego. Piotr Nowakowski zastąpił Andrzeja Wronę. Potem na rozegraniu Grzegorza Łomacza zastąpił Fabian Drzyzga. Inna jakość sprawiła, że Polacy doszli na jeden punkt, ale finisz już zdominowali Rosjanie zwyciężając do 20. Trzeciego seta rozpoczął w wyjściowym składzie rozpoczął Rafał Buszek zastępując mocno wyeksploatowanego Michała Kubiaka. Początek Buszka był bardzo obiecujący. Gra polskiej ekipy znacząco się ożywiła. Dotychczasowi punktujący Bartosz Kurek i Mateusz Mika dostali istotne wsparcie w ofensywie. Polacy sukcesywnie budowali przewagę. Podczas przerwy technicznej numer dwa mieli pięć punktów zapasu. Duże wsparcie, jak zresztą podczas wszystkich widowisk siatkarskich w Polsce dała fantastyczna, entuzjastyczna publiczność. Biało-czerwoni nie zmarnowali takiego wsparcia wygrywając wyraźnie do 19. Kapitalni kibice w ERGO ARENIE otrzymali siatkarską ucztę. Tie break zwany jest setem prawdy. Ten test z umiejętności i odporności szybciej zaczęli zaliczać Polacy. Jeszcze przed zmianą stron prowadzili 7:3 i selekcjoner Rosjan poprosił o przerwę i rywale skrócili dystans do dwóch punktów. Siatkarze Voronkova wcale nie zamierzali oblać tie breakowego testu bez walki. Korzystali ze swej najgroźniejszej broni – zagrywki. W efekcie wyrównali (12:12) i nieoczekiwanie mieliśmy ogromne emocje. Piłki meczowe najpierw mieli Polacy, potem Rosjanie ale ostatecznie zasłużenie test wygrała reprezentacja Polski do 16 a kibice bardzo długo dziękowali za nadzwyczajne emocje. MVP meczu został Bartosz Kurek dla którego był to dwusetny mecz w narodowych barwach. Polska – Rosja 3:2 (25:19, 24:26, 20:25, 25:19, 18:16) Polska: Bartosz Kurek, Andrzej Wrona, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Mateusz Mika, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (L) – Marcin Możdżonek, Rafał Buszek, Jakub Jarosz, Piotr Nowakowski, Fabian Drzyzga Trener: Stephane Antiga II trener: Philippe Blain Rosja: Sergey Savin, Andrey Ashchev, Maxim Mikhaylov, Aleksander Markin, Artem Smoliar, Igor Kolodynsky, Alexey Verbov (L) - Evgeny Sivozhelez,Denis Biriukov, Pavel Moroz, Alexander Butko Trener: Andrey Voronkov II trener: Yury Bulychev Sędziowie: Aziz Yener (TUR), Fabrizio Saltalippi (ITA)
29 Maj 2015 godz. 5:11
ArtRut za pzps.pl,
 

Liga Światowa: Polska – Rosja 3:0. Znakomity debiutant.

W pierwszym meczu w Lidze Światowej Polska rozbiła w Gdańsku reprezentację Rosji. Kapitalny debiut zaliczył Mateusz Bieniek. Trener reprezentacji Polski rozpoczął w składzie z Bartoszem Kurkiem na  ataku, co nie było zaskoczeniem, ale już desygnowanie na rozegranie Grzegorza Łomacza a szczególnie Mateusza Bieńka na środek siatki stanowiło sporą niespodziankę.  Spotkanie mistrzów świata z mistrzami olimpijskimi rozpoczęło się od zdecydowanego natarcia biało-czerwonych, którzy dość szybko wywalczyli bezpieczną przewagę (8:4, 16:11) i sprawiali wrażenie lepiej zmotywowanych. To zresztą nie jest zaskoczeniem, bowiem kibice w ERGO ARENIE dali ekipie Antigi znakomite wsparcie. We własnej hali znakomicie radził sobie Mateusz Mika, który pokazał, że ma bardzo szeroką gamę siatkarskich sztuczek. Generalnie w tej partii Polacy pokazali, że są bardzo dobrze rozumiejącą drużyną i zwyciężyli wyraźnie do 16. W drugim secie śmielej zaczęli Rosjanie, ale ich prowadzenie było krótkotrwałe i niewysokie (2:0). Bez debiutanckiej tremy grał Mateusz Bieniek a pełniący rolę kapitana Michał Kubiak był bardzo skuteczny w polu zagrywki. W rezultacie to biało-czerwoni uzyskali dwa punkty zapasu a podczas pierwszej przerwy technicznej już nawet trzy. Polski zespół grał bardzo konsekwentnie a grą znakomicie kierował Grzegorz Łomacz, który bardzo umiejętnie korzystał z potencjału kolegów. Podczas kolejnej przerwy technicznej mistrzowie świata prowadzili już 16:11. Dalej trwała polska egzekucja zakończona zwycięstwem do 17. W odsłonie trzeciej Polacy kontynuowali rozpoczęte dzieło. Rosjanie mimo roszad w składzie nie mieli kompletnie pomysłu, jak powstrzymać biało-czerwonych. Przewaga nie była może tak wyraźna, jak w poprzednich partiach, ale na tyle bezpieczna (3, 4 punkty), że Polacy kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku zwyciężając do 20 a w całym meczu 3:0. Zawodnikiem meczu został Mateusz Bieniek. W piątek mecz numer dwa. Są jeszcze dostępne bilety. Jutro od 10.00 w kasach ERGO ARENY. Polska - Rosja 3:0 (25:16, 25:17, 25:20) Polska: Bartosz Kurek, Andrzej Wrona, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Mateusz Mika, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (L) – Marcin Możdżonek, Jakub Jarosz Trener: Stephane Antiga II trener: Philippe Blain Rosja: Denis Biriukov, Sergey Savin, Andrey Ashchev, Alexander Butko, Alexander Abrosimov, Maxim Mikhaylov, Alexey Obmochaev (L) – Evgeny Sivozhelez, Igor Kolodynsky, Aleksander Markin, Pavel Moroz Trener: Andrey Voronkov II trener: Yury Bulychev Sędziowie: Fabrizio Saltalippi (ITA), Aziz Yener (TUR)
2 Kwietnia 2015 godz. 13:25
ArtRut za pzps.pl, fot. wikipedia.pl
 

Nawrocki trenerem kadry siatkarek

Jacek Nawrocki decyzją Zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej został nowym trenerem Reprezentacji Polski Kobiet. W ostatniej fazie konkursu o funkcję selekcjonera żeńskiej kadry narodowej starało się dwóch kandydatów: Włoch Massimo Barbolini i Jacek Nawrocki.  Decyzję Zarządu poprzedziła dyskusja i głosowanie Zespołu ds. wyboru trenera reprezentacji narodowej kobiet.  Grupa wskazała Prezydium Zarządu Jacka Nawrockiego , jako kandydata na szkoleniowca reprezentacji kobiet. Taka była też rekomendacja Prezydium na posiedzenie Zarządu, które poświęcone było jedynie kwestii dokonania wyboru selekcjonera. Zarząd po zapoznaniu się z rezultatami prac Zespołu i merytorycznymi podstawami rekomendacji Prezydium podjął decyzję o powierzeniu Jackowi Nawrockiemu funkcji trenera Reprezentacji Polski kobiet. Jacek Nawrocki urodził się 20 sierpnia 1965 roku w Tomaszowie Mazowieckim. Jest absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego Karierę siatkarską rozpoczynał w rodzinnym mieście, w barwach Lechii. W roku 1984 przeszedł do AZS AWF Warszawa, gdzie grał przez pięć lat. Potem wrócił do Lechii Tomaszów Mazowiecki, a następnie przeniósł się do Włocłavii by znów kolejne dwa sezony spędzić w Tomaszowie Mazowieckim. Karierę zawodniczą zakończył w roku 2001 w barwach PGE Skry Bełchatów. Pracę w roli szkoleniowca rozpoczął w Lechii Tomaszów Mazowiecki, gdzie z zespołami młodzieżowymi kilka razy grał w finałach mistrzostw Polski. Od roku 2001 był w sztabie szkoleniowych PGE Skry Bełchatów, najpierw w roli II trenera a od sezonu 2009/2010 w roli pierwszego szkoleniowca. Z klubem z Bełchatowa zdobył dwa mistrzostwa, jedno wicemistrzostwo Polski, dwa Puchary Polski, wicemistrzostwo i brązowy medal Klubowych Mistrzostw Świata oraz trzecią i drugą lokatę w Lidze Mistrzów. Obecnie jest trenerem reprezentacji młodzieżowych chłopców w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Spale oraz trenerem – koordynatorem w klubie ORLEN Ligi Budowlani Łódź. Zarząd oczekuje, że nowy selekcjoner podejmie próbę wywalczenia awansu do turnieju olimpijskiego w Rio de Janeiro. Jednocześnie nie mniej ważne będzie budowanie zrębów reprezentacji, która walczyć będzie o czołowe lokaty w kolejnych turniejach rangi międzynarodowej. 
11 Marca 2015 godz. 14:25
Artur Rutkowski / fot. CSP w Koszalinie
 

Gospodarze idą po złoto!

Od wtorku 10 marca w Koszalinie odbywają się Mistrzostwa Szkolnictwa Wojskowego Rodzajów Sił Zbrojnych. W rozgrywkach nie mogło zabraknąć gospodarzy CSSP Koszalin, którzy pierwszego dnia nie stracili jeszcze seta. Podczas drugiego dnia gier poznamy finalistów. Gospodarze turnieju pokonali 2:0 CSIL Dęblin i CSMW Ustka, również 2:0, w koszalińskiej grupie grają jeszcze reprezentanci CSAiU Toruń. W grupie B występują CSWL Poznań, którzy również wygrali dwa spotkania, w stosunku 2:0 najpierw z CSŁIL Zegrze, a następnie CSL Grudziądz. Dwa spotkania wygrali jeszcze CSWLiCH Wrocław, ale stracili już jednego seta.   Dzisiaj dokończenie gier eliminacyjnych oraz gry półfinałowe. Natomiast w czwartek rozegrane zostaną bezpośrednie spotkania o miejsca.   Liczymy, że gospodarze zagrają w finale.     Dodajmy, że celem mistrzostw jest wyłonienie mistrza Szkolnictwa Wojskowego Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych w piłce siatkowej, a co za tym idzie reprezentacji Szkolnictwa Wojskowego w piłce siatkowej do Mistrzostw Wojska Polskiego. Istotnym zamiarem organizatora jest inspirowanie żołnierzy i środowisk wojskowych do podnoszenia i utrzymania wysokiej osobistej sprawności fizycznej, propagowanie wśród żołnierzy zawodowych aktywnych form wypoczynku i uczestnictwa w różnorakich zamierzeniach sportu powszechnego.   W Mistrzostwach udział biorą reprezentacje: Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych z Poznania Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych z Wrocławia Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki z Zegrza Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia z Torunia Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej z Ustki Centrum Szkolenia Logistyki z Grudziądza Centrum Szkolenia Inżynieryjno-Lotniczego z Dęblina Centrum Szkolenia Sił Powietrznych w Koszalinie
22 Września 2014 godz. 11:38
Patryk Pietrzala
 

Sport narodowy – Siatkówka?

Która dyscyplina powinna być sportem narodowym? Piłka nożna czy siatkówka? Jak wygląda szkolenie w Koszalinie? Na te pytania odpowiadał koszaliński trener siatkówki, Paweł Szott. To był jeden z najbardziej emocjonujących wieczorów w historii polskiego sportu. Siatkarze reprezentacji Polski pokonali 3:1 Brazylię i zostali mistrzami świata. - To było do przewidzenia. Nasza drużyna była bardzo dobrze przygotowana pod każdym względem. Francuscy trenerzy odpowiednio dobrali zawodników, którzy już w Lidze Światowej prezentowali wysoką formę. Nie rozpatrywałbym tego sukcesu jako niespodzianka, nasi siatkarze byli i są w czołówce – ocenił trener siatkówki, Paweł Szott.   Co dalej z naszą kadrą? Paweł Zagumny zagrał najprawdopodobniej po raz ostatni na wielkiej imprezie. Nieco zaskakująca była deklaracja Mariusza Wlazłego, który zapowiedział, że finałowy pojedynek był jego ostatnim meczem w kadrze. - Mimo tego, że z reprezentacji odejdą liderzy, to ja jestem dobrej myśli. Mamy młodych i perspektywicznych zawodników, którzy niedługo wejdą na podobny poziom. Mało kto wie, że w tym roku nasi młodzi siatkarze zostali wicemistrzami świata juniorów. Mamy po prostu bardzo dobry system szkolenia – skomentował trener Szott.   Siatkarze prowadzeni przez trenera Antiga są ulubieńcami Polaków. Można nawet wysnuć tezę, że cieszą się większą popularnością niż nasi piłkarze, którzy od kilkudziesięciu lat nie pokazali niczego nadzwyczajnego na arenie międzynarodowej. Co jest więc sportem narodowym Polaków? - Siatkówka to bardzo trudna gra i nie tak powszechna jak piłka nożna. Ciężko rywalizować z futbolem, który jest dosyć łatwy w nauce. Po krótkim cyklu szkoleniowym dzieci potrafią już kopać, a w siatkówce jest zupełnie inaczej. Ciężko porównywać te dwie dyscypliny. Piłka nożna ma z pewnością więcej zwolenników – stwierdził Paweł Szott.   Wczorajsza wygrana może sprawić, że coraz więcej dzieci będzie chciało grac w siatkówkę. - Każdy sukces reprezentacji reprezentacji narodowych sprawia, że więcej osób chce zaangażować się w daną dyscyplinę. Myślę, że to była najlepsza możliwa reklama siatkówki. Cieszyłbym się, gdyby pojawiło się nieco więcej możliwości do gry w ten piękny sport. Byłoby dobrze, gdyby można było wprowadzić trochę więcej siatkówki do szkół – powiedział Paweł Szott.   Warto także dodać, że trener Szott od piętnastu lat prowadzi zespół siatkarski w Koszalinie. - Graliśmy czterokrotnie w barażach o wejście do drugiej ligi. Wielokrotnie zdobywaliśmy medale w mistrzostwach województwa w rozgrywkach III ligi. Kilka tych sukcesów było. Obecnie mamy dwie klasy sportowe, a w czerwcu dwie pary z Koszalina pojechały na mistrzostwa Polski w minisiatkówce. To dobry prognostyk. Jesteśmy nieco w cieniu ekstraklasy koszykarzy i piłkarek ręcznych, jednak ciągle staramy się rozwijać. Nie mamy w tej chwili zespołu trzecioligowego, ponieważ wymaga to sporego nakładu kosztów. To spory problem, bo zawodnicy kończą maturę i idą do innych, większych miast – tłumaczył trener UKS Bronek, Paweł Szott.      
20 Września 2014 godz. 23:06
Artur Rutkowski / fot. natemat.pl
 

Polacy w finale MŚ!

Polscy siatkarze awansowali do finału Mistrzostw Świata, w półfinale po emocjonującym pojedynku podopieczni Antigi rozprawili się z Niemcami 3:1. W finale zagramy z Brazylijczykami o złoto mundialu. Niemcy na pocieszenie powalczą o brąz z Francuzami. W pierwszym secie na początku lepiej szło Niemcom. Jednak następnie Polacy zaczęli gonić wynik, aby następnie wykorzystać słabość rywali w decydującym momencie. Set zakończył się zwycięstwem biało-czerwonych 26:24.   Druga partia rozpoczęła się idealnie, podopieczni Antigi prowadzili już nawet 18:11. Następnie rywale zdołali dojść naszych zawodników, ale po emocjonującej końcówce ponownie lepsi okazali się gospodarze mistrzostw świata, tym razem 28:26. Polska popełniłaby siatkarskie samobójstwo, gdyby przegrała tego seta. Dodajmy, że to Niemcy mieli pierwsze piłki setowe, ale Polacy byli mocniejsi w końcówce.   Niestety nie rozprawiliśmy  się szybko z Niemcami. Rywale walczyli, jak tylko mogli i wygrali trzeciego seta. Każdy z setów był bardzo wyrównany, świadczą o tym małe punkty. Do rozstrzygnięcia meczu potrzebny był jeszcze jeden set.   Tym razem nie było tie-breaka! Polacy rozprawili się z Niemcami w półfinale 3:1. W finale zagramy z Brazylijczykami o złoto mundialu. Niemcy na pocieszenie powalczą o brąz z Francuzami.    Przypomnijmy, że przed mundialem wielu narzekało, że odpuściliśmy Ligę Światową, że graliśmy drugim składem – a właśnie po to, żeby na najważniejszej imprezie bić się o najwyższe cele!    Jednocześnie spełniły się pragnienia milionów fanów siatkarskiej reprezentacji Polski. Stacja Polsat odkoduje finał mistrzostw świata.  Polska - Niemcy 3:1 (26:24, 28:26, 23:25, 25:21) Polska: Mariusz Wlazły (22), Mateusz Mika (17), Karol Kłos (14), Piotr Nowakowski (10), Michał Winiarski (6), Fabian Drzyzga, Paweł Zatorski (L) oraz Michał Kubiak (3), Dawid Konarski, Paweł Zagumny Niemcy: Denis Kaliberda (18), Georg Grozer (14), Christian Fromm (12), Marcus Boehme (8), Max Guenthoer (6), Lukas Kampa (2), Markus Steuerwald (L) oraz Dirk Westphal (4), Jochen Schoeps (3), Tim Broshog, Sebastian Kuehner ZAWODNIK MECZU
20 Września 2014 godz. 8:57
ArtRut, fot. www.pzps.pl,
 

Drużyna kontra Grozer

- Argentyna ma Messiego, Portugalia Ronaldo, a my mamy drużynę – powiedział Michał Winiarski. Dziś Biało-Czerwoni o 20.25 w półfinale mundialu zmierzą się z Niemcami. Liderem ich ekipy jest fenomenalny Gyorgy Grozer. Katowicki Spodek Niemcy poznali bardzo dobrze. Grają tutaj od samego początku mistrzostw. Jako jedyni nie musieli się przenosić i to może być ich znaczny atut. Najbardziej utytuowanym niemieckim siatkarzem jest Jochen Schoeps. W 2012 roku trafił do Asseco Resovii. Dlatego polskim kibicom już nie trzeba go praktycznie przedstawiać…. Przypomnijmy tylko, że Schoeps to dwukrotny olimpijczyk (2008 i 2012) oraz reprezentant Niemiec w mistrzostwach świata, mistrzostwach Europy i w Lidze Światowej. W drużynie narodowej rozegrał ponad 300 meczów, co czyni go najbardziej doświadczonym zawodnikiem reprezentacji i upoważnia do bycia jej kapitanem. Niewątpliwie forma Niemców zależe przede wszystkim od tego, w jakiej dyspozycji znajduje się nakomity atakujący  Gyorgy  Grozer. Ten z pochodzenia Węgier, który ma niemieckie obywatelstwo i żonę Polkę, potrafi atamowo seriami serwować. .29-letni siatkarz jest bardzo dobrze znany polskim kibicom, bo wraz z Asseco Resovią Rzeszów sięgał po MP. Na wyróznienie w ekipie niemieckiej zasługuje także Denis Kaliberda. Przyjmujący Jastrzębskiego Węgla jest liderem statystyk i ogromnym wsparciem dla Grozera. Niemcy w jedenastu dotychczasowych meczach przegrali trzy. Ulegli Brazylii (0:3), Rosji (0:3) i Francji (0:3). Polacy ze wszystkimi tymi ekipami wygrali po 3:2. - Niemcy są bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem, już udowodnili na tym turnieju, że są w świetnej formie. Sam fakt, że doszli do półfinału, pokazuje, że musieli wygrać tyle samo meczów co my. Może nie byli przed mistrzostwami faworytami, ale teraz są w najlepszej czwórce i to nie jest przypadek. Na pewno będą godnym i równym rywalem.- twierdzi Stephan Antiga. -      Nasi zawodnicy czują, że mają wielką szansę na awans do finału i musiałoby stać się coś bardzo złego żeby tego nie wykorzystali. "Spodek" to niemal narodowa hala siatkarzy i znają doskonale ten obiekt. Niemcy rozegrali tam już kilka spotkań w tym turnieju, ale nie będą mieli przewagi. Nie grali jeszcze przy takiej publiczności i trybuny na pewno zrobią na nich duże znaczenie – ocenił z kolei Sebastian Świderski. Dla kibiców mamy dobra informację. Niemiecka telewizja Sport 1, dostępna drogą satelitarną, pokaże na żywo półfinał pomiędzy Polską a Niemcami. Tematyczna stacja telewizyjna zamierza także przeprowadzić transmisję z finału.