Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

MMA w Koszalinie:

11 Lutego 2014 godz. 6:47
Artur Rutkowski
 

Radomski: Gościem specjalnym będzie Mamed Khalidov

W marcu nie zabraknie emocji w światku koszalińskich sportów walki. Jedną z atrakcji będzie organizowana w Hali Widowiskowo Sportowej przy ul. Śniadeckich gala MMA. Na ten temat rozmawialiśmy z trenerem PW Dragon Koszalin, Andrzejem Radomskim - organizatorem gali. Co kibice będą mogli zobaczyć 15 marca? - Przynajmniej osiem dobrych walk - jestem przekonany, że tak będzie. W hali przy ul. Śniadeckich fani sportów walki będą mieli okazję zobaczyć sześć starć w formule MMA, jedną w K-1, a Karolina Mośko stoczy walkę kick-boxingu w full kontakcie. Będzie to wieczór pełny emocji.  Warto dodać, że będzie to spotkanie międzypaństwowe, ponieważ zawodnicy z Koszalina zmierzą się z reprezentantami Armenii.   Jakie atrakcje artystyczne przygotowane zostały na galę? - Wystąpi najlepszy koszaliński raper - Przemysław "4P" Majewski, który zaprezentuje swój utwór "Biało - Czerwone Serce". Wykona też przygotowany przez siebie specjalny utwór dotyczący samej gali.  Oczywiście widowiskowe show pokażą tancerze ze szkoły Anny i Marcina Dubrownik - Top Toys.   Czy oprócz walk, występów artystycznych będą jakieś szczególne atrakcje? - Gwiazdą meczu państwowego będzie Mamed Khalidov, który jest pierwszym i aktualnym internacjonalnym mistrzem federacji KSW. Najlepszym zawodnikiem MMA w Polsce i jednym z najlepszych na świecie.   Kto będzie walczył w walce wieczoru? - Będą dwie walki wieczoru, w jednej z polskiej strony powalczy Kamil Mitosek, a w drugiej Wojciech Lach.   Która z walk, powinna dostarczyć najwięcej sportowych emocji? - Wszystkie pojedynki w formule MMA będą bardzo interesujące, w końcu będą to walki międzypaństwowe. Warto przypomnieć, że dwa lata temu organizowaliśmy mecz międzypaństwowy Polska - Szwecja w Muza Variete   Kto jest organizatorem gali? - Pomysł jest mój, a w organizacji pomaga mi Ormianin Artur Petrowyan. 
4 Lutego 2014 godz. 14:23
Patryk Pietrzala
 

Warchoł rozpoczął przygotowania

Do rewanżowego pojedynku z Januszem Dylewskim jeszcze sporo czasu, jednak Józef Warchoł już od kilkunastu dni ciężko trenuje, by tym razem pokonać młodszego rywala. Mało kto spodziewał się takiego obrotu spraw. Janusz Dylewski, który, jak mogło się wydawać, nie był wymagającym przeciwnikiem (przed walką bilans 0:8), pokonał Józefa Warchoła w pierwszej rundzie. Sam koszalinianin był zaskoczony, że jego rywal rzucił się na niego już na początku pojedynku. - Rywal trochę mnie obił, dostałem łomot, ale już odpocząłem. Wyleczyłem się z tej porażki i teraz nie myślę o niczym innym, jak o rewanżu– mówi jak zwykle szczerze Józef Warchoł.   Już wiadomo, że Warchoł będzie miał okazję do rewanżu 12. kwietnia, gdy Profesjonalna Liga MMA przeniesie się do...Koszalina. Gala będzie rozgrywana na hali Gwardii. - Pracuję już na maksymalnych obrotach. Mozolnie odrabiam pracę domową – komentuje koszaliński kickboxer. W walce z Dylewskim wyszło to, czego obawiano się najbardziej, czyli braki w parterze u Warchoła. - Oczywiście, pracuje nad tym elementem. Ostatnio cały tydzień spędziłem w Warszawie i wówczas trenowałem tylko walkę w parterze. Myślę, że te moje zaległości będą w pełni nadrobione do walki rewanżowej, którą zaplanowano na 12. kwietnia – zapowiada koszalinianin.   Walka Warchoła z Dylewskim trwała dosyć krótko. Były mistrz w wyciskaniu sztangi zaskoczył byłego kickboxera szybkim i efektownym startem. - Na pewno wyciągnę wnioski z poprzedniej walki, jednak nie chcę niczego mówić na temat mojej taktyki. To moja tajna broń. Wiem, że muszę zaskoczyć Dylewskiego, a sam pojedynek potrwa pewnie nieco dłużej niż pierwsze stracie – stwierdził Józef Warchoł.  
29 Stycznia 2014 godz. 23:39
Artur Rutkowski / fot. mmania.pl
 

Warchoł - Dylewski drugie starcie

Już 12 kwietnia w Koszalinie dojdzie do rewanżowego pojedynku koszalińskiego fightera, niespełna 50 letniego Józefa Warchoła z Januszem Dylewskiego, z którym przegrał pod koniec 2013 roku. Walka odbędzie się na trzydziestej już gali Polskiej Ligi MMA, która zostanie zorganizowana w hali Zarządu Obiektów Sportowych Gwardia, przy ul. Fałata 34. Mimo, że grudniowy pojedynek Warchoła nie był walką wieczoru, to właśnie głównie na to starcie czekała większość kibiców MMA w Polsce. Wówczas po efektownym wejściu na ring, do szybkiego ataku przystąpił Janusz Dylewski... i wygrał. Przed tą walką były mistrz Polski w wyciskaniu sztangi nie wygrał ani jednej walki, a jego bilans wynosił zero zwycięstw i osiem porażek.   37-letni Dylewski przyzwyczaił do tego, iż nie czeka długo ze wzmożonym atakiem na swoich rywali. Wcześniej nie przynosiło to dobrych wyników, tym razem było inaczej. Dylewski rzucił się na 49-letniego Warchoła, który był wyraźnie zaskoczony takim obrotem spraw. Przez pierwszą minutę walka toczyła się w stójce, a nieco później koszalinianin został zmuszony przez swojego rywala do pojedynku w parterze. Po kilku chwilach i efektownych chwytach, Warchoł odklepał, a Dylewski mógł się cieszyć z pierwszego zwycięstwa w MMA.   Kibice, którzy wybiorą się na walkę Warchoła już przed nią nie będą mieli powodów do narzekań, bowiem w oktagonie zaprezentują się m.in. doświadczony Antoni Chmielewski, który w formule MMA stoczył już trzydzieści-sześć walk, ponadto do klatki wejdzie również Martin Zawada, który stoczył trzydzieści-dziewięć walk. Karta walk 30 gali PLMMA - 12 kwietnia 2014 Walka Wieczoru: Józef Warchoł (1-1) vs. Janusz Dylewski (1-8) Pozostałe: 84 kg: Antoni Chmielewski (25-11) vs. Adam Zając (7-1-1) Pojedynek o pas mistrza PLMMA w wadze półciężkiej 93 kg: Michał Gutowski (8-5) vs. Martin Zawada (25-13-1) Pojedynek o pas mistrza PLMMA w wadze koguciej 61 kg: Mateusz Rajewski (1-0) vs. Dawid Pasternak (3-0) 93 kg: Adam Okniński (2-1) vs. TBA 77 kg: Karol Szałowski (3-2) vs. Emil Różewski (1-0) 70 kg: Marian Ziółkowski (7-2-1) vs. Rafał Nowasielski (4-4) 70 kg: Rasul Yahayaev (0-2) vs. Grzegorz Szulakowski (3-1) 66 kg: Kamil Maroń (4-1) vs. Dawid Gabara (2-0) 66 kg: Lambert Akhiadov (0-1) vs. Michał Krajewski (0-1)
29 Grudnia 2013 godz. 13:28
Patryk Pietrzala
 

Warchoł i Dziekanowski o walce

Nie opadły jeszcze emocje po drugiej walce Józefa Warchoła w MMA. W związku z tym zapytaliśmy koszalińskiego kickboxera o jego zdanie na temat wczorajszego pojedynku. Swoją opinię wypowiedział także Sylwester Dziekanowski, trener Ronin Gold Team. Józef Warchoł: Nie miałem jeszcze czasu na to, by obejrzeć moją walkę. Muszę powiedzieć, że nie byłem do końca przygotowany pod względem wydolnościowym. Czułem się dobrze szybkościowo, zrzuciłem parę kilogramów. MMA to sport, w którym wszystko może się wydarzyć. W tym rodzaju walk bardzo łatwo o zaskoczenia i nieprzewidziane okoliczności. Raz jest się pod wozem, raz pod wozem. Nie miałem pojęcia co może się stać. Moja taktyka była podobna do tej, którą zaprezentowałem w pierwszym pojedynku. Strategia mojego przeciwnika była bardzo prosta. Zaskoczył mnie na świeżości, gdy możliwości zawodników są największe. Dylewski chciał mnie obalić, chodziło o to, by zepchnąć mnie pod siatkę. Próbowałem się ratować, jednak wyszedł brak doświadczenia w walce w parterze. Mimo że mój rywal przegrał osiem walk, to podczas każdej zbierał cenne nauki, które będą procentować.   Oberwałem dosyć mocno, spadł na mnie grom ciosów. Mam trochę siniaków i lekko spuchniętą wargę. Generalnie czuję się dobrze. Próbowałem wyjść z pozycji, gdzie Dylewski dominował, ale po raz kolejny wyszedł brak doświadczenia. Ratowałem się w sposób instynktowny, w sposób nieprzewidywalny dla mnie, jak i dla przeciwnika. Odkręcałem się na jedną i drugą stronę. Popełniłem błąd, bo ratowałem się przed uderzeniami. Dylewski zastosował duszenie, wyrwałem się kilka razy, ale on kontrował. Zabrakło nieco sił, zarówno mi, jak i przeciwnikowi. Potem zabrakło mi tlenu i musiałem odklepać.   To była moja druga walka, a mój wiek jest takim, w którym się już nie walczy. Dla mnie jest to duże doświadczenie i to na pewno zaprocentuje w najbliższej przyszłości. Przypominam o gali 12 kwietnia, gdzie będę walczył. Mój jubileusz będzie obchodzony w maju. To nie będzie impreza sportowa, tylko czysto rozrywkowa, dla moich znajomych, fanów i mieszkańców Koszalina. To będzie duże wydarzenie, jednak przed tym chcę stoczyć walkę – w naszym mieście. Chcę dać szansę ludziom z naszego miasta, by zobaczyli mnie na żywo.   O walkę zapytaliśmy także jednego z największych fachowców w naszym mieście, trenera Ronin Gold Team, Sylwestra Dziekanowskiego:W walce Józefa Warchoła wyszły braki w parterze. Dylewski miał pomysł, jak to wszystko rozegrać, ponadto wszyscy wiedzą, że w Józef jest bardzo mocny w stójce. Niestety, jego zaplecze parterowe i zapaśnicze jest na chwilę obecną bardzo słabe. To była część planu – Dylewski miał go ustawić pod siatką. Czy spodziewałem się takiego wyniku? Raczej tak. Rywal Józefa był bardziej doświadczony. W pierwszej walce było widać, że pod siatką Warchoł ma sporo problemów. Dylewski przygotował się odpowiednio do walki i zrobił to, czego oczekiwał od niego jego trener.  
26 Grudnia 2013 godz. 17:38
Patryk Pietrzala
 

Druga walka Warchoła już jutro!

Po kilku tygodniach oczekiwań, Józef Warchoł w końcu stoczy drugą walkę w swojej krótkiej karierze zawodnika MMA. Jego przeciwnikiem będzie Janusz Dylewski. Dla przypomnienia, Józef Warchoł pokonał w swoim debiucie Kamila Bazelaka. Walka zakończyła się nokautem koszalińskiego fightera. Niedługo później okazało się, że Warchoł został poddany antydopingowym testom, jednak zgodnie z zapewnieniami 49-letniego zawodnika, w jego organizmie nie znaleziono niedozwolonych substancji.   Warchoł zmierzy się w Legionowie z Januszem Dylewskim. Dla koszalinianina będzie to drugie starcie na gali PLMMA, a dla Dylewskiego, będzie to ósmy pojedynek. 37-latek przegrał jak do tej pory wszystkie osiem walk. Były Mistrz Polski w wyciskaniu sztangi w pozycji leżącej był gorszy od:Michała Pasternaka, Mateusza Kulińskiego, Adama Oknińskiego, Mateusza Gawarzyńskiego, Cezarego Wojciechowskiego, Michała Wlazło, Krzysztofa Kułaka i Piotra Lewandowskiego.   Tradycyjnie zapytaliśmy o opinię Andrzeja Radomskiego, który w dosyć bezpośredni sposób mówi o pojedynkach Józefa Warchoła. - Liczyłem na to, że obejrzę walkę Warchoła z Najmanem, ponieważ oboje są tak samo kompetentni. Nie będę oglądać tej walki, ponieważ nie sądzę, by była zbyt ciekawa, w końcu Janusz Dylewski jak do tej pory nie wygrał żadnego pojedynku. Osobiście nazywam takie starcia są dla mnie śmiechu warte i wolę oglądać lepsze widowiska – stwierdził w swoim stylu Andrzej Radomski.   - 28. grudnia będę walczył z Januszem Dylewskim, który jest mocnym zawodnikiem. Jeżeli chodzi o mnie, to jestem przygotowany na wszystko, chociaż ostatnio trapiły mnie drobne urazy. Myślę jednak, że podczas samego pojedynku nie będę tego odczuwał – zapowiedział krótko Józef Warchoł.  
20 Grudnia 2013 godz. 14:30
Patryk Pietrzala
 

Warchoł: Nie przyjąłbym zaproszenia na Galę

Po ripostach Kornela Zapadki, swój głos w sprawie gali organizowanej przez Andrzeja Radomskiego zabrał Józef Warchoł, który jednoznacznie stwierdził, iż nie chciałby brać udziału w wyżej wymienionym wydarzeniu. Ostatnio na naszym portalu pojawiła się informacja o gali, jaką ma zamiar zorganizować Andrzej Radomski. - Chcę zaprosić najlepszych zawodników z naszego regionu, a Józef Warchoł i Kornel Zapadka nie prezentują odpowiedniego poziomu – mówił wówczas były wicemistrz Europy w zapasach.   Swoją odpowiedź na te słowa dał Kornel Zapadka. Nie trzeba było długo czekać na reakcję Józefa Warchoła. - Andrzeja Radomskiego znałem jako dobrego sportowca, który dwukrotnie był na olimpiadzie. Byliśmy kolegami, spotykaliśmy się często na różnych zgrupowaniach. Nie jednokrotnie mieliśmy okazję wymieniać nasze opinie odnośnie sportów walki. Jednak po jakimś czasie nasze drogi się rozeszły, mieliśmy inne spojrzenie na niektóre sprawy. Myślę, że stało się tak, ponieważ Andrzej nie zdobył medalu na olimpiadzie, a ja, zdobyłem to, co chciałem – wspominał Józef Warchoł.   - Andrzej Radomski powiedział, że nie jestem kompetentny. Ja przecież swoją karierę sportową zakończyłem dawno temu. Co więcej, zakończyłem ją wielkim happy endem, wygrywając tytuł Mistrza Polski amatorskiego i zawodowego. Po kilku latach wróciłem ponownie, ale nie po to, by komuś coś udowadniać. Znam swoje rzemiosło. Obecnie angażuje się w szkolenie młodych i zdolnych, jestem jednym z lepszych trenerów w Polsce, dlatego zabolało mnie to, iż nie dostałem wyróżnienia od Prezydenta Miasta za prowadzenie moich zawodników na największych imprezach na świecie – stwierdził Warchoł.   Marcowa gala sportów walki byłaby drugą, jaką przygotował Andrzej Radomski. - Cieszę się, że takie wydarzenia są organizowane, bo bez wątpienia jest to potrzebne. Ja się jednak nigdzie nie wpraszam jako zawodnik i nie mam zamiaru z nikim się utożsamiać, tym bardziej z Andrzejem Radomskim – powiedział krótko były mistrz świata w kickboxingu.   A co by było gdyby Józef Warchoł otrzymał zaproszenie na galę organizowaną przez Andrzeja Radomskiego? - Gdybym otrzymał takie zaproszenie, to nie ma mowy, żebym się zgodził. Jeżeli będę chciał przyjść w roli widza, to nie widzę problemów. To jest moja prywatna sprawa – oświadczył Warchoł.   - Chciałbym powiedzieć, że szanuję wszystkich sportowców. Niestety, wiele osób mnie nie szanuje głównie za to, że mówię prawdę, a to jest dla niektórych nie do przyjęcia – zakończył Józef Warchoł.  
18 Grudnia 2013 godz. 21:11
Artur Rutkowski
 

Zapadka: Nie chciałbym walczyć na gali Radomskiego

Zapytaliśmy Kornela Zapadkę, co sądzi o kontrowersyjnej wypowiedzi Andrzeja Radomskiego, który stwierdził Kornel jako zawodnik jest za słaby, aby walczyć na organizowanej przez niego Gali Sportów Walki.   Czy podziela Pan sąd Andrzeja Radomskiego na swój temat?   - Nie będę się ustosunkowywał do wypowiedzi Pana Andrzeja ze względu na to, że mam wielki szacunek dla każdego sportowca, tym bardziej byłych i starszych zawodników.  Nie wiem jakie mogą też być korzyści ze wzajemnego oczerniania się na publicznych forach i po co wybierać taką niesportową formę dialogu, nawet jeżeli od jakiegoś czasu nie darzymy się sympatią.    Znam swoje ograniczenia i miejsce w MMA. Ta przygoda to dla mnie nowe wyzwania, które dają mi dużo radości. Nie uważam się za mistrza MMA. Jestem profesjonalistą w swojej dyscyplinie. Mimo tego, nie przyszło mi do głowy, a bym chciał kiedykolwiek walczyć na gali organizowanej przez Pana Radomskiego.   Mój Manager dysponuje o wiele lepszymi ofertami, z rozpoznawalną na całym świecie organizacją na czele. Moja umowa kontraktowa sama w sobie dba o utrzymanie prestiżu zastrzegając możliwość obsadzenia na regionalnych galach - ripostował Kornel Zapadka   Poniżej najważniejsze sukcesy Zapadki w sztukach walki:   Zawodowy rekord MMA 4-1-0 Mistrz Świata w Brazylijskim Jiu-Jitsu CBJJE 2011 brązowe pasy kategoria super pesado oraz Absoluto (Open Class) - Sao Paulo Mistrz Świata Master&Senior w Brazylijskim Jiu-Jitsu IBJJF 2011 brązowe pasy kategoria super pesado - Rio De Janeiro Mistrz Świata Jiu-Jitsu NO GI  (IBJJF) 2009 - Los Angeles Mistrz Europy BJJ 2007, 2009 Mistrz Europy ADCC 2013 (Master) Zwycięzca Mistrzostw Panamerykanskich CBJJ Olimpico 2012 - czarne pasy Zwycięzca Pucharu Brazylii 2012 - czarne pasy Zwycięzca Warsaw World Proffesional Jiu-Jitsu Championship - Trials 2013 - czarne pasy Trzykrotny Mistrz Polski BJJ Mistrz Polski ADCC 2007  
17 Grudnia 2013 godz. 14:00
Patryk Pietrzala
 

Radomski: Gala już w marcu

Sporty walki cieszą się w Koszalinie sporą popularnością. W planach jest organizacja II Międzynarodowej Gali Mieszanych Sztuk Walki, której inicjatorem jest Andrzej Radomski. Raz na jakiś czas jeden z trenerów bądź aktywnych zawodników organizuje galę, gdzie mogą zaprezentować się najzdolniejsi zawodnicy z naszego miasta i regionu. Wiadomo, iż w przyszłym roku były wicemistrz Europy w zapasach – Andrzej Radomski najprawdopodobniej zorganizuje podobne wydarzenie. - To prawda, chcę zorganizować galę sportów walki MMA. – potwierdził koszalinianin.   - Myślę o zaproszeniu najlepszych fighterów z Koszalina i pobliskich miejscowości, tj. Kołobrzeg oraz Białogard. Chcę, by pokazało się paru wybitnych sportowców przed szerszą publicznością, np. Karolina Mośko. Z mojego teamu wystawię trzech zawodników. Swoje pojedynki stoczą na pewno Kamil Mitosek oraz Wojciech Lach, nad trzecią osobą muszę się jeszcze zastanowić. Zaznaczam jednak, że wszystko jest dopiero wstępnie ustalane – mówił Andrzej Radomski.   Gala miałaby się odbyć 15 marca, w Hali Widowiskowo – Sportowej w Koszalinie. Przypomnijmy, iż Andrzej Radomski w przeszłości organizował podobne wydarzenie. - To byłaby II Międzynarodowa Gala Mieszanych Sztuk Walki. Pierwsza Gala odbyła się w Variete Muza. Na pewno przyjedzie do nas kilku zawodników zza granicy – stwierdził założyciel klubu PW Dragon.   Koszalińska hala mieści ponad 3 tysiące osób, więc zapełnienie całego obiektu mogłoby być sporym problemem. Czy sporty walki przyciągną tylu kibiców? - Wiadomo, że MMA z roku na rok rozwija się coraz bardziej. Na galę w Stanach bądź w Kanadzie przychodzi ponad 40 tysięcy widzów. Wszystko jest przedstawione w ciekawy sposób. W Koszalinie będzie również interesująco. Wiem, że gala organizowana w Muzie spodobała się wielu osobom, jednak wówczas wszystko odbywało się nieco bardziej kameralnie – wspominał Radomski.   Na udział w gali nie mają co liczyć Kornel Zapadka i Józef Warchoł. - Kornel w składzie się po prostu nie złapie, ponieważ nie reprezentuje odpowiedniego poziomu. Tak jak mówiłem, chcę wybrać najlepszych zawodników z danych kategorii. Józef również by się nie nadawał, potrzebuję bardziej odpowiedzialnych i kompetentnych osób – powiedział na koniec Andrzej Radomski.          
17 Listopada 2013 godz. 10:24
Artur Rutkowski
 

Grad emocji podczas Rundy 3

W sobotę 16 listopada w Białogardzie odbyła się gala sportów walki Runda 3. W walce wieczoru Adam Zając przez techniczny nokaut pokonał Rafała Lewonia. W innym ciekawym pojedynku Artur Piotrowski pokonał Macieja Królaka. Podczas gali stoczono dziewięć profesjonalnych pojedynków, które przyciągnęły do hali ponad tysiąc osób. Już pierwsza walka dostarczyła widzom nie małych emocji. Łukasz Chudzik potrzebował dogrywki, aby przez jednogłośną decyzję sędziów pokonać Grzegorza Supińskiego, w kategorii do 94 kg. Równie ciekawie było w drugim starciu, gdzie Cezary Glapski, potrzebował pełnego dystansu, aby wygrać z Dawidem Romańskim.   W kolejnym starciu zmierzył się Marek Woroncow z Łukaszem Kuncio. Reprezentant gospodarzy potrzebował jedynie 154 sekund, aby pokonać przez "kimurę" swojego przeciwnika. Zasłużone zwycięstwo Woroncowa. Następnie podczas pełnego czasu walki wygrał Krzysztof Dobrzyński z Michałem Krajewski, chwilę później ze swojego zwycięstwa cieszył się Janusz Staszewski, który przez techniczny nokaut wygrał z Marcinem Kabatą.   Emocji już nie brakowało, a to był dopiero przedsmak. W szóstym pojedynku podczas Rundy 3, Wojciech Lach zmusił do poddania Kamila Ostaszewskiego. Ostatni pojedynek przed głównymi daniami wieczoru zakończył się wygraną Artura Bieleckiego nad Dawidem Matyszczakiem.   W pierwszej walce wieczoru pochodzący z Koszalina Artur Piotrowski, potrzebował zaledwie 55 sekund, aby pokonać Macieja Królaka. Ostatni pojedynek dnia zakończył się zwycięstwem Adama Zająca nad Rafałem Lewoniem, przez TKO. Dodajmy, że galę urozmaiciły występy artystyczne, w tym pokazy taneczne grupy TOP TOYS.   Wyniki Gali Sportów Walki Runda 3, która 16 listopada 2013 odbyła się w Białogardzie:   Walka wieczoru. 84 kg.: Adam Zając pok. Rafała Lewonia przez TKO (uderzenia), 2. runda (4:05) Główna karta. 77 kg.: Artur Piotrowski pok. Macieja Królaka przez poddanie (balacha), 1. runda (0:55) 70 kg.:Artur Bielecki pok. Dawida Matyszczaka jednogłośną decyzją sędziów 95 kg.: Wojciech Lach pok. Kamila Ostaszewskiego przez poddanie (trójkąt), 1. runda (3:49) 66 kg.:Janusz Staszewski pok. Marcina Kabata przez TKO (uderzenia), 1. runda (2:24) 66 kg.: Krzysztof Dobrzyński pok. Michała Krajewskiego jednogłośną decyzją sędziów 80 kg.: Marek Woroncow pok. Łukasz Kuncio przez poddanie (kimura), 1. runda (2:34) Walki amatorskie. 66 kg.: Cezary Glapski pok. Dawida Romańskiego jednogłośną decyzją sędziów 94 kg.: Łukasz Chudzik pok. Grzegorza Supińskiego jednogłośną decyzją sędziów (po dogrywce)    
17 Listopada 2013 godz. 9:50
Artur Rutkowski / fot. mmatv.pl
 

Nie Najman, a Dylewski rywalem Warchoła

7 Listopada 2013 godz. 8:54
Artur Rutkowski
 

Piotrowski z Królakiem w Rundzie 3

Już 16 listopada w Białogardzie odbędzie się kolejna gala MMA, Runda 3. Niespełna dwa tygodnie przed galą koszalińskiemu wojownikowi Arturowi Piotrowskiego zmienił się rywal. Piotra Wołowika zastąpić ma reprezentant Free Fight Wejherowo - Maciej Królak. Podopieczny Tomasza Brondera z Silesian Cage Club, oficjalnie wycofał się z walki z powodu kontuzji. Nowy rywal zawodnika Ronin Gold Team Koszalin, w formule MMA stoczył już sześć walk, w których odniósł cztery zwycięstwa. Królak walczył już w Białogardzie w 2011 podczas Rundy 1, wtedy rywalizował w czteroosobowym turnieju, najpierw pokonał Dawida Żybę, a w finale okazał się słabszy od Kacpra Karskiego. Dodajmy, że pojedynek z Piotrowskim będzie dla Królaka debiutem w kategorii półśredniej.   Podczas gali zaprezentują się, również inni zawodnicy z  Koszalina. W kategorii 70 kg - Kamil Mitosek z Dragon Koszalin rywalizować będzie z debiutantem w MMA Dawidem Matyszczakiem. Klubowy kolega Mitoska, Wojciech Lach zmierzy się z Kamilem Ostaszewskim, w kat. do 95kg. Ostatnim zawodnikiem reprezentującym nasze miasto będzie Marek Woroncow, który w swoim debiucie w MMA zmierzy się z Łukaszem Kuncio, w kategorii do 77 kg.   Zawodnicy nie będą jedynym koszalińskim akcentem na białogardzkiej gali, bowiem pomiędzy walkami wystąpią tancerze z Grupy TOP TOYS. Gala odbędzie się 16 listopada o godzinie 19:00 w Hali Sportowo - Widowiskowej Liceum Ogólnokształcącego im. Bogusława X przy ul. Grunwaldzkiej 46 w Białogardzie.     Walki wieczoru: 84kg: Rafał Lewoń (7-2) vs. Adam Zając (6-1-1) 77kg: Artur Piotrowski (4-1) vs. Maciej Królak (4-2) 70kg: Kamil Mitosek (1-1) vs. Dawid Matyszczak (0-0) 95kg: Wojciech Lak (1-0) vs. Kamil Ostaszewski (2-0) 66kg: Marcin Kabat (5-5) vs. Janusz Staszewski (3-1) 66kg: Jakub Maszczak (0-0) vs. Kacper Rot (0-0) 77kg: Marek Woroncow (0-0) vs. Łukasz Kuncio (1-0)   Walki amatorskie: 66kg: Dawid Romański vs. Cezary Glapski 94kg: Grzegorz Supiński vs. Łukasz Chudzik  
6 Listopada 2013 godz. 8:37
Patryk Pietrzala / fot. iwiesz24.pl
 

Najman: Nigdy nie mów nigdy

Dowiedzieliśmy się, co na temat walki sądzi Józef Warchoł. Dzisiaj na pytania odnośnie pojedynku w PLMMA odpowiedział Marcin Najman, który ma nieco inne zdanie niż koszaliński kickbokser. Wczoraj pytaliśmy Józefa Warchoła, czy byłby w stanie walczyć z Marcinem Najmanem. Koszaliński kickbokser powiedział, że negocjacje trwają, a informacji odnośnie walki z El Testosteronem nie potwierdza, ani nie zaprzecza. Zgoła inne zdanie ma domniemany przeciwnik Warchoła, Marcin Najman. - Nie ma takiego tematu, to są jakieś wymysły dziennikarzy, gdzie jeden coś napisze, a drugi powtórzy. Tak naprawdę jest pan pierwszą osobą, która pyta u źródła, czyli u mnie. Ludzie powinni zacząć interesować się swoim życiem, a nie czymś takim – skomentował krótko sam zainteresowany.   Józef Warchoł stwierdził, że to z kim się pojedynkuje, nie ma dla niego żadnego znaczenia, ponieważ liczy się tylko walka.- Józek i ja jesteśmy kolegami, nie będziemy razem walczyć, nie ma w ogóle takiego tematu – zaprzeczył informacjom Marcin Najman.   El Testosteron zmienił nieco zdanie, gdy usłyszał, że dla Józefa Warchoła nie ma żadnej różnicy z kim walczy. - Dla mnie liczy się jedna zasada: wychodzimy na matę i się bijemy – twierdził koszalinianin.   - Dla mnie nie byłby to też żaden problem. Nigdy nie mów nigdy. Tak jak wspomniałem, jesteśmy kumplami z Józkiem. Gdybyśmy się razem spotkali i obgadali pewne sprawy, a na koniec stwierdzilibyśmy, że chcemy razem walczyć to... jest to jak najbardziej do zrobienia. Na dzień dzisiejszy nie ma takich rozmów i nie ma takiego tematu. Na razie są to wymysły. Wyobraźnia niektórych osób działa nieprawidłowo – mówił Marcin Najman.   Warunkiem dla Marcina Najmana byłaby wcześniejsza rozmowa z Józefem Warchołem, gdzie obaj zawodnicy zatwierdzili sposób w jaki chcą walczyć. - Tak jak mówiłem, walka z Józkiem nie będzie problemem. Jest jeden warunek – Będziemy kolegami przed i po walce – zakończył El Testosteron.      
5 Listopada 2013 godz. 14:45
Patryk Pietrzala
 

Warchoł: Negocjacje trwają

Józef Warchoł, były kickbokser stwierdził, że nie można oficjalnie mówić o jego walce z Marcinem Najmanem. Jak sam zapewnia, jest mu obojętne z kim przyjdzie mu walczyć. Negocjacje w sprawie pojedynku z El Testosteronem trwają. -Tak naprawdę to nic nie wiem na temat mojej walki z Marcinem Najmanem. Na razie trwają negocjacje – wyjaśnia krótko Józef Warchoł. - Trenuję i przygotowuję się ostro do walki, więc... będzie moc 28 grudnia. A jeżeli chodzi o przeciwnika? Jest mi to obojętne – zaznaczył koszalinianin.   Może nie wszyscy o tym wiedzą, ale Józef Warchoł niegdyś kolegował się z Marcinem Najmanem. Co więcej, koszalinianin miał stać w narożniku swojego znajomego podczas którejś z walk w KSW. - Czy byłby to dla mnie problem, by być się z kolegą? Ja to widzę tak: wychodzimy na matę i się bijemy, to jedyna uznawana przeze mnie zasada. Z kolegami też się mogę bić. Ze słynnym Bazelakiem też się znamy, dzwonimy do siebie od czasu do czasu. Może będzie rewanż. Proszę mi uwierzyć, istnieje dużo ludzi, którzy walczą w ringu, w klatce, a są przyjaciółmi w życiu prywatnym -stwierdził Warchoł.   Do wymienionej wyżej dwójki zawsze dołączano Przemysława Saletę, który podobno po jakimś czasie poróżnił się z Marcinem Najmanem, z czego wyszła nawet walka w KSW, w której górą był 45-letni Saleta. - Znam dobrze historię Najmana i Salety. Szanuję tych ludzi, to moi znajomi. Dla mnie jednak liczy się walka, a na jakiej ona będzie zasadzie? To zależy. Znam swoje możliwości, trzeba mieć mocną psychikę – mówił Warchoł.   Plotki na temat walki Warchoła z Najmanem pojawiły się dosyć szybko. - Mamy jeszcze dwa miesiące do walki. Wszystko może się zmienić jak w kalejdoskopie – skomentował krótko Józef Warchoł.