Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

MMA w Koszalinie:

20 Maj 2014 godz. 16:48
Patryk Pietrzala
 

Rewanż Warchoła już w piątek!

Po pierwszej wygranej w MMA, Józef Warchoł przegrał resztę swoich walk. Największą niespodzianką była porażka z Januszem Dylewskim. Już w piątek koszalinianin będzie miał okazję do rewanżu na byłym mistrzem Polski w wyciskaniu sztangi. W pierwszej walce pomiędzy Dylewskim a Warchołem wygrał ten pierwszy. To była spora niespodzianka, ponieważ przeciwnik koszalińskiego kickboxera nie wygrał wcześniej żadnej walki, a stoczył ich aż osiem. - Dylewski mnie zaskoczył, był agresywny od samego początku, a ja nie byłem na to przygotowany. Walka zakończyła się zbyt szybko, a ja wyciągnę z tego wnioski – mówił po przegranej Józef Warchoł.   Do rewanżu miało dojść w pierwszej połowie kwietnia, wówczas gala PLMMA odbywała się w koszalińskiej hali Gwardii. Niestety, kilkanaście godzin przed walką, Dylewski doznał kontuzji, która ostatecznie zmusiła organizatorów do zmiany przeciwnika. Wówczas Warchołowi przydzielono Łukasza Borowskiego, który po krótkiej walce również pokonał koszalińskiego fightera. - Z której walki wyciągnąłem najwięcej wniosków, z Dylewskim czy z Borowskim? Z każdej po kolei, nawet po wygranych pojedynkach można czegoś się nauczyć. Myślę, że jestem dobrze przygotowany na walkę z Dylewskim, a czy wygram, to okaże się w piątek – stwierdził Józef Warchoł.   Po przegranej z Januszem Dylewskim, Warchoł zaczął trenować z Sylwestrem Dziekanowskim. - Pracowaliśmy nad parterem, bo tam Józef miał najwięcej problemów. Skupiamy się na tym, by wykluczyć wszelkie elementy grapplingowe u Dylewskiego. Będziemy chcieli przejść do najlepszej broni Józefa, czyli do stójki – stwierdził trener Ronin Gold Team.   - Nie skupiamy się na jednym zawodniku, będziemy chcieli czymś zaskoczyć – dodał Dziekanowski. - Nie powiem czy widać u mnie progres w parterze, wydaje mi się, że wszystko wygląda tak samo, jak poprzednio. Zobaczymy czy pójdzie mi lepiej w piątek – stwierdził tajemniczo Warchoł.   - Myślę, że Warchoł ma duże szanse na to, by zrewanżować się Dylewskiemu. Ten zawodnik ma rekord 1-9 więc nie można tu powiedzieć, że jest niezniszczalny. Warchoł powinien szukać szansy na zwycięstwo w stójce. Słyszałem, że lekcje parterowe solidnie odrabiał z Sylwkiem Dziekanowskim, więc jest szansa, że tym razem nie da się złapać na duszenie przeciwnika i mam nadzieję, że tym razem koszalinianin wyjdzie z tej konfrontacji zwycięsko – skomentował koszaliński fighter, Kornel Zapadka.   34 Gala Profesjonalnej Ligi MMA odbędzie się w Iławie. Bezpośrednią transmisję poprowadzi Orange Sport.    
15 Kwietnia 2014 godz. 17:58
Patryk Pietrzala
 

Dziekanowski: Rezultat adekwatny do umiejętności

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Sylwestrem Dziekanowskim, czyli człowiekiem, który przygotowywał Józefa Warchoła do ostatniej walki w PLMMA. Trener Ronin Gold Team opowiada także o swoich podopiecznych i planach dotyczących występów w KSW. Patryk Pietrzala: Jak doszło do tego, że na ostatniej gali PLMMA był Pan trenerem Józefa Warchoła?   Sylwester Dziekanowski: Wszystko zaczęło się od porażki z Januszem Dylewskim. Józef poprosił mnie o pomoc, ponieważ szykował się do walki rewanżowej. Uzgodniliśmy warunki współpracy i podjąłem się tego zadania.   Czy jest Pan zaskoczony rezultatem walki z Łukaszem Borowskim?   - Muszę powiedzieć, że nie jestem zaskoczony. Rezultat jest zawsze adekwatny do rozwoju i umiejętności zawodnika. Poza tym Warchoł przygotowywał się do walki rewanżowej z Dylewskim, który jest trochę innym zawodnikiem niż Łukasz Borowski. Tydzień przed galą dowiedzieliśmy się o kontuzji Dylewskiego. W tak krótkim czasie ciężko jest przestawić fightera na inną strategię i inne tory. Borowski był w zasięgu Józefa. Ten zawodnik niczego szczególnego nie pokazał, a Warchołowi zabrakło spokoju i doświadczenia. Józef trenował u mnie z kontuzją, miał problemy ze stawem skokowym i gdy dostał low kick'a na lewe kolano, to od razu się złożył.   Czy Wasza współpraca będzie kontynuowana?   - To zależy od decyzji Józefa. Zobaczymy czy Warchoł będzie chciał dalej walczyć i jakie będą dalsze plany. Mieliśmy treningi przed ostatnim pojedynkiem i na dzień dzisiejszy nie było rozmów o dalszej współpracy. Dlatego w tej chwili nie mogę konkretnie wypowiedzieć się na ten temat. Józef planuje jakieś walki to tu, to tam, jednak ze mną niczego nie konsultował.   Józef Warchoł ma 50 lat, czy uważa Pan, że zawodnicy w jego wieku powinni dalej startować na galach i bić się w formule MMA?   - Nie ujmując nikomu...uważam, że nie.   Dlaczego?   - Z prostej przyczyny, w pewnym wieku wydolność organizmu jest zupełnie inna niż u trzydziestolatka. Józef miał długą karierę sportową i teraz to wszystko odbija się na jego organizmie. To widać przy pracy i przy większym wysiłku. Gdybym ja miał trenować pięćdziesięciolatka, obojętnie jakiego, to najpierw musiałbym spokojnie usiąść i z nim porozmawiać. Chciałbym zobaczyć, jak on do tego podchodzi, wytłumaczyłbym takiemu śmiałkowi, z czym to się wiążę i jakie ryzyko podejmuje.   Zmieniając temat – ostatnio Pański zespół, Ronin Gold Team, dobrze spisał się na zawodach Baltic Cup. Czy któryś z Pańskich podopiecznych zaskoczył pozytywnie?   - Muszę przyznać, że z reguły jestem rzadko zaskakiwany przez swoich zawodników, ponieważ podczas walki widzimy efekty ciężkiej pracy. Wolę, gdy moi podopieczni zaskakują mnie na treningach. Na zawodach nie ma miejsca na niespodzianki. Fighter musi być przygotowany fizycznie, technicznie oraz mentalnie. Bez tych trzech założeń nie ma szans na odniesienie sukcesu.   Czy zobaczymy któregoś z pańskich podopiecznych w KSW?   - Szczerze powiedziawszy... pracujemy nad tym. Są zawodnicy, którzy ciężko trenują i się wyróżniają, jednak nie chcę na razie mówić o konkretnych nazwiskach. By dostać się do KSW, fighterzy muszą być na dobrym poziomie, a poza tym wiele zależy od managerów. Trzeba także dogadać warunki. Mogę się pochwalić, że jeden z moich zawodników – Rafał Błachuta, z którym prowadzę zajęcia w Kwidzynie, był przygotowywany przeze mnie do pierwszej walki w KSW, więc można powiedzieć, że ja również mam swój udział w tej gali (śmiech).  
14 Kwietnia 2014 godz. 22:33
Artur Rutkowski
 

Warchoł: Jestem zdolny do walki

W sobotę, drugą porażkę w formule MMA poniósł Józef Warchoł. Przed własną publicznością przegrał z Łukaszem Borowskim przez duszenie gilotynowe. O jego przegranej, planach na przyszłość, a także możliwości rewanżu z Dylewskim z J. Warchołem rozmawiał Artur Rutkowski.   Czy rywal Pana zaskoczył? - Nie, nie zaskoczył. Przegrałem bo był ode mnie lepszy.   Walka nie przyniosła zwycięstwa. Czego zabrakło? - Ponownie źle rozpocząłem walkę, byłem za mało agresywny i zdecydowany. Agresja we mnie gdzieś zniknęła i jej nie wykorzystałem. Niestety nie zrobiłem użytku z moich atutów, których przez ostatnie dwa miesiące uczył mnie znakomity koszaliński trener Sylwester Dziekanowski, wychowawca wielu mistrzów. Trenowanie z nim było dla mnie wielkim zaszczytem. Lekcje po przegranej z Dylewskim odrobiłem , ale nie w pełni. Faktem jest, że mało trenowałem obrony przed duszeniem gilotynowym. Całe szczęście, że nie zostałem uszkodzony i poturbowanym, a istniało takie ryzyko.   Co teraz? Jakie są Pańskie cele na najbliższe miesiące? - Trenuję MMA, bo sprawia mi to przyjemność . Bawię się tym na stare lata. W tej dyscyplinie mieszają się wszystkie sztuki walki, co dla mnie jest wyzwaniem i ogromną motywacją. Mam jeszcze chęci pokazania się w czynnym sporcie. Legenda moja nadal żyje - 31 lat "na topie". Trzy walki, 1 wygrana i 2 przegrane daje mi czytelny obraz tego co dalej.    Czyżby sobotnia walka była Pana ostatnią walką w karierze? - Jestem nadal zdolny na następne pojedynki. Mimo 50 lat, dałem świadectwo, że można w tym wieku stoczyć trzy walki w formule MMA. W dalszym ciągu brakuje mi jednak doświadczenia i większych umiejętności w tym sporcie.    Czy jest szansa na rewanż z Dylewskim? - Na rewanż z Dylewskim zapraszam już wkrótce, bo 24 maja do Iławy.  Zmierzę się z nim w walce wieczoru w jego rodzinnym mieście. Nie pękam - jestem samurajem. Na koniec chciałbym powiedzieć, że cieszę się bardzo, iż po dwóch walkach mogłem wystąpić w Koszalinie. Dziękuję Mirkowi Oknińskiemu za pomoc w przełamaniu trudności finansowe i przygotowaniu Gali PLMMA 31 na żywo z telewizją Orange Sport. 
13 Kwietnia 2014 godz. 1:27
Artur Rutkowski
 

Warchoł znokautowany

W sobotę, 12 kwietnia podczas Gali PLMMA 31 Extra pojedynek z Łukaszem Borowskim stoczył Józef Warchoł. Koszalinianin niespodziewanie szybko został posłany na deski. Podczas zawodów odbyło się jeszcze osiem innych pojedynków, w jednej z najciekawszych walk Antoni Chmielewski pokonał Arkadiusza Żabę. Pierwsza walka zakończyła się zwycięstwem Roberta Rajewskiego przez jednogłośną decyzję sędziów. Niemal przez cały pojedynek Rajewski był lepszy od Dawida Gabary.  W drugim pojedynku, bardzo szybko, bo już w 40 sekundzie przez techniczny nokaut zwyciężył Lambert Akhiadov, nie dając żadnych szans Michałowi Krajewskiemu. Kolejne starcie podobnie jak poprzednie zakończyło się przez nokaut. Tym razem Paweł Hadaś w doskonałym stylu przerzucił swojego rywala, a duszeniem zza pleców odniósł zwycięstwo nad Łukaszem Witosem.   Czwarta walka, również zakończyła się w pierwszej rundzie, reprezentant Fight Club Koszalin - Wojciech Balejko nie dał rady Marcinowi Wójcikowi. Po niemal trzy minutowej walce zwyciężył przez nokaut Marcin Wójcik.    Niestety, swoją walkę przegrał również inny koszalinianin Mirosław Adamow. Adam Ochnicki, najpierw kopnął w twarz Adamowa, dopadł do niego chwilę po tym gdy ten runął na ring i sędzia musiał zakończyć pojedynek przed czasem.   Kolejny pojedynek to walka o pas mistrza w wadze koguciej. Decyzją sędziów nowym mistrzem Profesjonalnej Ligi MMA w wadze do 61 kg został Dawid Pasternak, który stosunkiem 30 do 29 pokonał Mateusza Rajewskiego. Starcie o pas PLMMA kategorii do 93 kg przez TKO wygrał Martin Zawada, który już w pierwszej rundzie na deski posłał Michała Gutowskiego.    W przed ostatnim starciem Antoni Chmielewski pokonał Arkadiusza Żabę przez założenie dźwigni na nogę w 1 rundzie. Galę zakończyła walka Józefa Warchoła z Łukaszem Borowskim. Początkowo reprezentant Koszalina miał stoczyć rewanżowe starcie z Januszem Dylewskim, ale niedługo przed walką kontuzji nabawił się Dylewski, a jego miejsce zajął Borowski. Przed starciem wydawać się mogło, że Józef Warchoł pokona swojego rywala. Jednak pojedynek potoczył się nie pomyśli zawodnika Fight Club Koszalin i już w pierwszej rundzie przez gilotynowe duszenie przegrał z Borowskim.     Wyniki gali:  66 kg: Robert Rajewski pokonał Dawida Gabarę przez decyzję 3:0 66 kg: Lambert Akhiadov pokonał Michała Krajewskiego przez KO w 1 rundzie (00:40 min)  84 kg: Paweł Hadaś pokonał Łukasza Witosa przez poddanie (duszenie zza pleców) w 1 rundzie (1:31 min) 93kg: Marcin Wójcik pokonał Wojciecha Balejko przez poddanie (trójkątne duszenie rękoma) w 1 rundzie (2:40 min)  93 kg: Adam Okniński pokonał Mirosława Adamowa przez KO w 1 rundzie (0:55 min)   Pojedynek o pas mistrza PLMMA w wadze koguciej 61 kg: Dawid Pasternak pokonał Mateusza Rajewskiego przez niejednogłośną decyzję (2:1)    Pojedynek o pas mistrza PLMMA w wadze półciężkiej 93 kg: Martin Zawada pokonał Michała Gutowskiego przez TKO (uderzenia w parterze) w 1 rundzie (3:56 min)  84 kg: Antoni Chmielewski pokonał Arkadiusza Żabę przez poddanie (dźwignia na nogę) w 1 rundzie    Walka wieczoru: 93 kg: Łukasz Borowski pokonał Józefa Warchoła przez poddanie (gilotynowe duszenie) w 1 rundzie 
16 Marca 2014 godz. 3:20
Patryk Pietrzala / fot. Artur Rutkowski
 

Faworyci nie zawiedli

Na II Międzynarodowej Gali Sztuk Walk Mieszanych odbyło się dziewięć pojedynków. Faworyci nie zawiedli. Wojciech Lach i Kamil Mitosek wygrali w pierwszej rundzie, a Karolina Mośko wygrała poprzez techniczny nokaut. Gala ruszyła nieco później niż zakładano, bo o 19:30. Całe wydarzenie rozpoczęło się od występu jednego z prowadzących - Przemysława 4P Majewskiego, który zaprezentował utwór promujący II Międzynarodową Galę Sztuk Walk Mieszanych. Następnie do oktagonu wbiegli tancerze Top Toys. Pierwsza walka była zarezerwowana dla zawodników K1. Jakub Pokusa zmierzył się z Maciejem Klichem. Pojedynek rozkręcił się dopiero w drugiej rundzie, gdy reprezentant Klubu KSW Szczecinek zaczął wykorzystywać swój zasięg ramion. Ostatecznie Jakub Pokusa wygrał jednogłośnie na punkty. Kolejni walczyli Adam Haraf i Maciej Drajer. Po niezbyt emocjonującej walce, sędziowie zarządzili dogrywkę, w której lepszy okazał się Drajer. Następnie do oktagonu weszły kobiety, a dokładnie Monika Wtulich i Karolina Mośko. Koszalinianka, ku uciesze kibiców zgromadzonych w Hali Widowiskowo-Sportowej, wygrała przez techniczny nokaut.W pierwszej walce w formule MMA, Gewor Wardajan zmierzył się z Łukaszem Korczyńskim. Po trzech rundach lepszy okazał się Armeńczyk, który wygrał na punkty. W drugim pojedynku było znacznie więcej emocji. Reprezentant Ronin Gold Team - Marek Woroncow świetnie radził sobie z Arsenem Shahbazayanem i ostatecznie wygrał przez TKO w drugiej rundzie. Pojedynek Pawła Osińskiego z Salahem Masayewem był równie ciekawy. Ostatecznie wygrał Armeńczyk poprzez duszenie zza pleców.W kategorii +99 kilogramów lepszy od Wreza Mktchayana okazał się Błażej Nagórski, który pokonał swojego rywala w pierwszej rundzie poprzez duszenie zza pleców. Walka Kamila Mitoska z Nerekiem Hajrapetisnem trwała niecałą minutę, 53 sekundy. Reprezentant PW Dragon wygrał poprzez TKO, a Armeńczyk opuścił oktagon cały zakrwawiony (złamany nos – red.) Pojedynek Wojciecha Lacha nie trwał dłużej. W walce wieczoru kolejny z reprezentantów PW Dragon wygrał z Garikiem Mirzojanem. W nieoficjalnym pojedynku Polska kontra Armenia wygrali biało-czerwoni w stosunku 4:2. Nagrodę dla najlepszego zawodnika gali otrzymał Kamil Mitosek.
7 Marca 2014 godz. 9:09
Artur Rutkowski
 

Radomski vs Zapadka w wrestlingu?

Już 15 marca w hali Widowiskowo Sportowej w Koszalinie odbędzie się zapowiadana od kilku miesięcy Międzynarodowa Gala MMA 2, a wniej osiem fantastycznych walk Polaków z reprezentantami Armenii. Główny organizator gali Andrzej Radomski ma w planach jeszcze jeden pojedynek, który z pewnością przyciągnąłby tłum ciekawskich koszalinian. Jak wszyscy wiemy, od kilku tygodni trwają słowne pyskówki na linii Radomski - Kornel Zapadka. W tym tygodniu pisaliśmy o propozycji Zapadki. Teraz kolejną propozycję walki składa wspomniany wcześniej Andrzej Radomski. Czy dojdzie w najbliższym czasie do walki Radomskiego z Zapadką, o tym przekonamy się niebawem.   Oświadczenie, które pojawiło się na profilu facebook'owym "Międzynarodowa Gala Sztuk Walk Mieszanych Koszalin":"Szanowny panie KorneluJest mi niezmiernie przykro że trapią pana tak poważne kontuzje. To chyba jakieś fatum nad panem wisi bo po raz trzeci odmawia mi pan bezpośredniego pojedynku w różnych stylach walk . Przypomnę:walka MMA w Koszalinie , submission fighting , bjj Nawiązując do pana ostatniego oświadczenia .Oczywiście przyjmuje pana wyzwanie choć wątpię że kiedykolwiek stanie pan naprzeciwko mnie w oktagonie lub na macie , ponieważ pańskie wcześniejsze zachowanie wskazuje na to że nie unika pan konfrontacji ze mną.Nie bacząc na to , poprosił mnie jeden z biznesmenów koszalińskich aby zaproponować walke we wrestlingu amerykańskim.Dał jeden warunek,muszę walczyć z panem z zawiązanymi oczami .Stawką jest 10.tys. dolarów .Wygrany bierze wszystko,przegrywający dorzuca do tej kwoty jeszcze 1.tys. dolarów.Ja wyraziłem na taką walkę zgodę . Czy pan również?z poważaniemAndrzej Radomski"
5 Marca 2014 godz. 10:22
Artur Rutkowski
 

Zapadka: Zaproszę Radomskiego do walki

We wtorek 4 marca wieczorem na swoim facebook'owym profilu Kornel Korniko Zapadka, po raz kolejny odpowiedział Andrzejowi Radomskiemu na zaczepki słowne. Przypomnijmy, 15 marca w naszym mieście wspomniany wyżej Radomski organizuje już po raz drugi Międzynarodową Galę MMA, tym razem odbędzie się ona w Hali Widowiskowo Sportowej przy ul. Śniadeckich. Podczas gali widzowie zobaczą osiem walki Polskich zawodników z reprezentantami Armenii.  -  - Fani sportów walki będą mieli okazję zobaczyć sześć starć w formule MMA, jedną w K-1, a Karolina Mośko stoczy walkę kick-boxingu w full kontakcie. Będzie to wieczór pełny emocji.  - przekonuje organizator Gali Andrzej RadomskiOprócz tego organizatorzy, chcieli aby na gali zawalczył, również Kornel Zapadka z Andrzejem Radomski. Jednak już wiemy, że do walki niestety nie dojdzie 15 marca.O to cały tekst jaki ukazał się na oficjalnym profilu Kornela Korniko Zapadka:Bardzo chętnie zmierzę się z panem na zasadach Brazylijskiego Jiu-Jitsu, lecz jak już pisałem wcześniej jestem dwa miesiące po operacji kolana więc jak wiadomo nie jestem jeszcze sprawny, ale obiecuje, że za jakiś czas sam zaproszę pana do superfightu. Od miesiąca czasu wraz z powstaniem mojej sekcji zaczęłem ruszac się w parterze i narazie nie ma mowy o jakiejkolwiek walce w innych płaszczyznach.Chciałbym również zawalczyć z panem w formule MMA. Jeżeli znajdzie się jakas federacja, która będzie chciała zorganizować taką walkę to bardzo proszę o kontakt z nami. W przeszłości padały analogiczne propozycje walki pomiędzy nami. Myśle, że i tym razem nie będzie z tym najmniejszego problemu.Oczywistą sprawą jest fakt, że spełnione muszą zostać DOGODNE WARUNKI dla obydwu stron. Mowa tu o finansach oraz umówienie się na kategorie wagową, w której będziemy walczyć.Czekam na propozycje od organizatorów eventów.Pozdrawiam.
27 Lutego 2014 godz. 8:00
Patryk Pietrzala
 

Zapadka odpowiada Majewskiemu!

Przemysław Majewski wyzwał na pojedynek Kornela Zapadkę. Na odpowiedź koszalińskiego fightera nie trzeba było długo czekać. - Chętnie zmierzyłbym się z 4P, jednakże do tego pojedynku na pewno nie dojdzie podczas gali organizowanej przez pana Radomskiego – stwierdził popularny „Korniko”. 26 lutego br. pisaliśmy o propozycji, która wyszła od Przemysława Majewskiego. Koszaliński raper wyzwał do walki Kornela Zapadkę. Wielu koszalińskich kibiców MMA liczyło, że dojdzie do starcia i dwaj zawodnicy zmierzą się w Hali Widowiskowo – Sportowej w Koszalinie podczas II Międzynarodowej Gali Mieszanych Sztuk Walki. Niestety, pojedynek na pewno się nie odbędzie. - Chętnie zawalczę z Przemkiem, jednak do tej walki nie dojdzie na imprezie organizowanej przez pana Radomskiego. Nie będę promował gali, która jest organizowana przez osobę, z którą nie darzę się sympatią. - zaznaczył Kornel Zapadka.   Już w kwietniu Kornel Zapadka wylatuje do Abu Dhabi, gdzie odbędą się finały Profesjonalnych Mistrzostw Świata czarnych pasów w brazylijskim jiu-jitsu. - Wszyscy dobrze wiedzą, że dwa miesiące temu miałem operację kolana, a w kwietniu wylatuję na Mistrzostwa Świata. To jest mój priorytet – powiedział Zapadka.   Do walki mogłoby dojść dopiero po powrocie popularnego „Korniko” z Abu Dhabi. Okazja do pojedynku obydwu zawodników miałaby nadarzyć się dosyć szybko, bo już podczas kolejnej edycji Areny Bersekerów. - Istnieje duża szansa na to, że kolejna edycja Areny Bersekerów odbędzie się w Koszalinie, więc to będzie wspaniała okazja na to, by doszło do tej walki – stwierdził Zapadka.   - Podczas trwania koszalińskiej Gali będę w Sankt Petersburgu. Jadę pomóc najlepszemu polskiemu zawodnikowi MMA w wadze ciężkiej, Damianowi Grabowskiemu. To będzie jego pierwsza obrona pasa Mistrza Świata organizacji M1 Global – wspomniał Zapadka.   - Zapraszam Przemka do podjęcia wyzwania na kolejnej edycji Areny Berserkerów. Mam nadzieję, że wreszcie dojdzie do tej konfrontacji – zaznaczył Kornel Zapadka.
26 Lutego 2014 godz. 16:26
Patryk Pietrzala / fot. hip-hop.pl
 

4P wyzywa na pojedynek Zapadkę!

Po wyzwaniu Józefa Warchoła przez Andrzeja Radomskiego, przyszedł czas na kolejną propozycję walki. Przemysław Majewski, znany jako 4P, wyzwał na pojedynek Kornela Zapadkę. Walka Andrzeja Radomskiego z Józefem Warchołem byłaby nie lada wydarzeniem. Wiemy już, że do tego pojedynku najprawdopodobniej nie dojdzie, ponieważ koszaliński kickboxer odrzucił propozycję złożoną przez organizatora II Międzynarodowej Gali Mieszanych Sztuk Walki.   Okazuje się, że może dojść do walki, która byłaby równie ciekawa. Koszaliński raper – 4P wyzwał na pojedynek Kornela Zapadkę. - Pomysł walki nie jest taki nowy, jak mogłoby się wydawać – stwierdził na początku Przemysław Majewski. - Jeśli chodzi o brazylijskie jiu-jitsu, to Kornel jest z pewnością najbardziej kojarzonym zawodnikiem z Koszalina. Ja natomiast jestem bardziej znany z branży muzycznej. Od kilkunastu lat jestem związany z boksem i sądzę, że moja walka z Kornelem byłaby naprawdę ciekawym wydarzeniem – mówił 4P.   W przypadku Andrzeja Radomskiego i Józefa Warchoła było kilka niedomówień i sporo przepychanek słownych. - Między nami nie ma żadnej nienawiści ani agresji. Znamy się osobiście i zorganizowanie takiej walki byłoby po prostu ciekawym pomysłem – zaznaczył Majewski. - Startowałem w amatorskiej lidze MMA, jednak wówczas zabronione były ciosy na ziemi. Mimo tego, że znam podstawy judo i zapasów, to najzwyczajniej nie miałem jak się wykazać. Jak bić się w parterze, to również na pięści – tłumaczy Majewski.   - Nie chciałbym dawać terminu na ostateczną odpowiedź, jednak dobrze by było, gdyby Kornel w jakiś sposób odniósłby się do mojego wyzwania – powiedział 4P.  
24 Lutego 2014 godz. 18:03
Patryk Pietrzala
 

Radomski: Zapraszam Warchoła do walki

II Międzynarodowa Gala Sztuk Walk Mieszanych już w połowie marca. Większość walk jest już zakontraktowana, jednak istnieje możliwość zorganizowania jeszcze jednego pojedynku, który z pewnością byłby jedną z większych atrakcji wieczoru. Mowa tutaj o walce Andrzeja Radomskiego i Józefa Warchoła. Nasz portal był często miejscem przepychanek słownych Józefa Warchoła i Andrzeja Radomskiego. Tym razem założyciel klubu PW Dragon wyzwał byłego kickboxera do walki podczas II Międzynarodowej Walki Sztuk Mieszanych, która odbędzie się 15 marca w Hali Widowiskowo – Sportowej w Koszalinie. – Zapraszam Warchoła do walki. Jeśli  Józef zgodzi się ze mną zmierzyć, to dostanie tysiąc dolarów. Tyle mogę powiedzieć odnośnie kwot, bo sam jestem organizatorem tego wydarzenia. Po prostu chciałbym uatrakcyjnić tę galę – tłumaczy Andrzej Radomski.   Józef Warchoł często podkreślał, że to właśnie on jest pierwszą pięścią Koszalina. Nieco inne zdanie na ten temat ma Andrzej Radomski. – Jaką pierwszą pięścią Koszalina? Może chodzi o największą pięść Koszalina? – pytał z niedowierzaniem były olimpijczyk. – Szczerze powiedziawszy, znam co najmniej kilkunastu fighterów lepszych od Józefa Warchoła. I to nie w Polsce, tylko oczywiście w naszym mieście – stwierdził Andrzej Radomski.   Koszaliński kickboxer stoczył swoje pierwsze walki w MMA. Każdy pojedynek odbił się szerokim echem w koszalińskich mediach. – W swoim ostatnim pojedynku Józef pokazał co potrafi. Podtrzymuję to, co mówiłem ostatnio. Warchoł stanął do walki z najsłabszym możliwym przeciwnikiem i przegrał – mówił Radomski.   Nie tak dawno były olimpijczyk wspominał, że mógłby walczyć z Józefem Warchołem z jedną związaną ręką. – Teraz by się to zgadzało, ponieważ nie tak dawno zerwałem mięsień barku. Mimo to, chciałbym walczyć, nawet bez treningów i przygotowań. Józef będzie miał szansę pokazać, że to on ma rację – skomentował Radomski. W sieci przewijały się także plotki o walce w stójce, jednak trener PW Dragon, zaprzecza tym pogłoskom. – Chcę walczyć tylko i wyłącznie na zasadach MMA  - potwierdza Radomski.   - Józef ma sporo czasu na odpowiedź. Gala odbędzie się 15 marca, więc najpóźniej dwa – trzy dni przed samym wydarzeniem mogę dowiedzieć się o tym, czy Warchoł będzie chciał się ze mną zmierzyć. Ja stanę do walki z zerwanym mięśniem i bez treningu, mimo to, myślę, że ten pojedynek będzie ciekawy – zakończył Radomski.
12 Lutego 2014 godz. 10:16
Artur Rutkowski
 

Mitosek i Lach w walkach wieczoru

W marcu w koszalińskiej Hali Widowiskowo Sportowej przy ul. Śniadeckich odbędzie się międzypaństwowe starcie MMA - Polska-Armenia. Poznaliśmy już reprezentantów Polski, którzy 15 marca wejdą do klatki, aby godnie reprezentować nasz kraj. Podczas gali, fani sztuk walki będą mieli okazję zobaczyć sześć starć w formule Mixed Martial Arts (MMA), jedną w kick boxingu, a także jedną w K-1.  Jak zapewnia Andrzej Radomski, tego dnia emocji nie zabraknie. Ponadto wystąpi koszaliński raper - Przemysław "4P" Majewski, który zaprezentuje swój utwór "Biało - Czerwone Serce". Wykona też przygotowany przez siebie specjalny utwór dotyczący samej gali.  Oczywiście widowiskowe show pokażą tancerze ze szkoły Anny i Marcina Dubrownik - Top Toys.   Dodatkową atrakcją dla kibiców jest fakt, że do Koszalina przyjedzie Mamed Khalidov, który jest pierwszym i aktualnym internacjonalnym mistrzem federacji KSW. Najlepszym zawodnikiem MMA w Polsce i jednym z najlepszych na świecie.Odbędą się dwie walki wieczoru. W jednej w wadze do 70 kg wystąpi Kamil Mitosek, a w drugiej do 93 kg Wojciech Lach. Obecnie nie są znane nazwiska ich rywali. Na koszalińskiej gali zaprezentuje się, również Karolina Mośko w walce kick boxingu w full kontakcie.Walki wieczoru: 70 kg: Kamil Mitosek 93 kg: Wojciech Lach Pozostałe walki kick boxing: Karolina Mośko K-1: ?? 77 kg: Artur Piotrowski, 77 kg: Marek Worońcow 84 kg: Paweł Osiński +99 kg: Błażej Nagórski Warto przypomnieć, że w 2012 roku w Teatrze Veriete Muza odbyła się gala, podczas której Polacy walczyli ze Szwedami. Mecz zakończył się wówczas zwycięstwem naszych 5:2.