Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

Andrzej Seweryn wspiera akcję Majsterni Koszalin. Ostatnie egzemplarze książki pomogą ukraińskim dzieciom-sierotom

Film Art, film: FB/ Majsternia Koszalin - 9 Czerwca 2026 godz. 9:59
Stowarzyszenie Majsternia Koszalin prowadzi wyjątkową akcję wsparcia dzieci, które straciły rodziców w czasie wojny w Ukrainie. Do inicjatywy włączył się Andrzej Seweryn, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów. Promowana książka „To nie był słoń, to był lęk” to poruszający zbiór opowieści dzieci, które musiały dorosnąć zbyt szybko. Ukraińcy w Koszalinie oraz Stowarzyszenie Majsternia Koszalin zachęcają do udziału w akcji charytatywnej, której celem jest pomoc dzieciom-sierotom, ofiarom wojny w Ukrainie. W sprzedaży zostało ostatnich 200 egzemplarzy albumu/książki „To nie był słoń, to był lęk”. Cały dochód z publikacji zostanie przeznaczony na wsparcie dzieci, które w wyniku wojny straciły rodziców. Akcję wsparł Andrzej Seweryn, aktor doskonale znany polskiej publiczności z ról teatralnych i filmowych. Artysta, który niedawno przebywał w Koszalinie podczas wydarzenia „Fale Wolności”, tym razem zaangażował się w promocję niezwykle poruszającej publikacji. - Pokażę wam moją Ukrainę - brzmi jedno z haseł towarzyszących książce. To zdanie dobrze oddaje charakter albumu. „To nie był słoń, to był lęk” nie jest zwykłą książką. To zbiór historii dzieci, które wojna zmusiła do zbyt szybkiego dorastania. Ich opowieści są świadectwem strachu, straty, tęsknoty, ale także siły, nadziei i potrzeby bliskości. Ostatnie 200 egzemplarzy Organizatorzy akcji podkreślają, że zostało już tylko 200 egzemplarzy książki. Każdy zakup ma realne znaczenie, ponieważ wspiera dzieci-sieroty z Ukrainy. Majsternia apeluje do mieszkańców Koszalina i wszystkich osób, którym los dzieci dotkniętych wojną nie jest obojętny: Pomóżcie nam sprzedać ostatnie egzemplarze i wesprzeć dzieci, które straciły rodziców w czasie wojny. Publikacja została objęta Honorowym Patronatem Rzecznika Praw Dziecka Moniki Horna-Cieślak, co dodatkowo podkreśla wagę i społeczny wymiar przedsięwzięcia. Link do akcji: TUTAJ.     Jak można zamówić książkę? Książkę można zamówić na kilka sposobów. Najprostszą formą jest wypełnienie formularza zamówienia online. Osoby zainteresowane mogą również napisać w komentarzu słowo „wspieram” albo skontaktować się z Majsternią przez Messenger, podając dane do wysyłki, numer telefonu oraz nazwę lub kod Paczkomatu. Publikację można kupić także stacjonarnie w Koszalinie — w Księgarni Literka przy ul. Kaszubskiej 16a. Minimalna wartość darowizny za książkę wynosi 50 zł, do czego należy doliczyć 20 zł kosztów wysyłki. Łącznie to 70 zł. Organizatorzy zaznaczają jednak, że osoby chcące wesprzeć akcję większą kwotą mogą przekazać wyższą darowiznę. Dostępne formy dostawy to Paczkomat InPost lub kurier InPost. Jak przekazać darowiznę? Wpłaty przyjmowane są w formie darowizny. Można je przekazać przez BLIK na numer telefonu 729 840 847. Odbiorca: Majsternia. Drugą możliwością jest przelew bankowy: Odbiorca: Stowarzyszenie Majsternia Numer konta: 37 1020 2791 0000 7502 0112 9444 Tytuł przelewu: DAROWIZNA Organizatorzy proszą, aby przy zamówieniu podawać wszystkie dane niezbędne do wysyłki, co ułatwi sprawne przekazanie książki. Książka, która jest głosem dzieci Wojna w Ukrainie trwa już kolejny rok, a jej najbardziej bezbronnymi ofiarami są dzieci. Wiele z nich straciło dom, poczucie bezpieczeństwa, a niektóre również rodziców. Książka „To nie był słoń, to był lęk” przypomina, że za każdą statystyką kryje się konkretna historia, twarz i dziecięce doświadczenie, którego nie da się zapomnieć. Dlatego akcja Majsterni ma nie tylko wymiar finansowy. To również gest pamięci, solidarności i sprzeciwu wobec obojętności. Kupując książkę, można pomóc, ale także usłyszeć głos dzieci, które przeżyły więcej, niż powinno przeżyć jakiekolwiek dziecko. Stowarzyszenie Majsternia Koszalin zachęca do udziału w akcji i udostępniania informacji dalej. Zostało ostatnich 200 egzemplarzy. Każdy z nich może stać się konkretną pomocą dla dzieci, które najbardziej jej potrzebują.

Wczesnośredniowieczni wojowie odwiedzili „Zielony Taras”. Historia ożyła przy DPS w Koszalinie

Film Ala za Dom Pomocy Społecznej „Zielony Taras” w Koszalinie - 8 Czerwca 2026 godz. 12:37
Przez dwa dni teren zielony przy Domu Pomocy Społecznej „Zielony Taras” w Koszalinie zamienił się w średniowieczne obozowisko. W dniach 6–7 czerwca 2026 roku przy ul. Leonida Teligi 4 gościli rekonstruktorzy historyczni, którzy zabrali uczestników wydarzenia w niezwykłą podróż do czasów wczesnego średniowiecza. Impreza odbyła się w ramach projektu pn. „Podniesienie jakości usług świadczonych przez Dom Pomocy Społecznej Zielony Taras w Koszalinie”, współfinansowanego z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus. Wstęp był wolny, a wydarzenie przyciągnęło zarówno mieszkańców DPS, jak i gości z zewnątrz. Wśród uczestników byli także seniorzy z Dziennego Domu „Złoty Wiek Senior+” oraz Klubu „Różany Zakątek Senior+” w Koszalinie.   Średniowieczne obozowisko pełne atrakcji Na uczestników czekało blisko 30 rekonstruktorów historycznych, którzy przygotowali pokazy, warsztaty i stanowiska rzemieślnicze. Wykonawcą wydarzenia była Fundacja Włócznie Jutlandii wraz z zaproszonymi gośćmi z różnych części Polski.   Na terenie obozowiska można było zobaczyć kramy z ziołami, wyrobami z wosku pszczelego, kamieniami szlachetnymi i minerałami. Duże zainteresowanie wzbudzały także stanowiska prezentujące naturalne barwniki, farbowanie tekstyliów, kowalstwo oraz stolarstwo.   Nie zabrakło również warsztatów rękodzielniczych. Uczestnicy mogli spróbować szydełkowania, a także poznać jego dawny odpowiednik, czyli nålbinding — technikę określaną jako igłowanie lub pętlenie. Chętni wykonywali także słowiańskie lalki mocy, czyli motanki. Sokolnik, łucznicy i dawne gry Jednym z ciekawszych punktów programu było spotkanie z sokolnikiem, który zaprezentował trzech swoich podopiecznych: puchacza, kruka oraz sokoła. Uczestnicy mogli również wysłuchać prelekcji na temat dawnego uzbrojenia oraz z bliska przyjrzeć się wyposażeniu wojów.   Sporą popularnością cieszyło się stanowisko łucznicze, gdzie pod czujnym okiem doświadczonych łuczników można było spróbować własnych sił w strzelaniu z łuku. Były też dawne gry, m.in. Kubb, czyli gra zręcznościowa polegająca na zbijaniu klocków i centralnego „króla”, oraz planszowa gra strategiczna hnefatafl. Na uczestników czekała także tradycyjna kuchnia polowa. Wypiekane na miejscu podpłomyki pozwalały poczuć klimat dawnego obozowiska nie tylko wzrokiem i słuchem, ale również smakiem. Największe emocje podczas walk wojów Najbardziej widowiskowym punktem programu był pokaz walk wojów. Starcia rekonstruktorów przyciągnęły uwagę publiczności i pokazały, jak wyglądały elementy dawnego uzbrojenia, techniki walki oraz obozowego życia. Wydarzenie miało nie tylko charakter edukacyjny, ale również integracyjny. Połączyło różne pokolenia, środowiska i doświadczenia, tworząc przestrzeń do wspólnego spędzania czasu, rozmów i poznawania historii w żywej, angażującej formie. Ci, którzy odwiedzili „Zielony Taras”, z pewnością nie żałowali. A dla tych, którzy nie zdążyli zobaczyć wojów w czerwcu, organizatorzy mają dobrą wiadomość — rekonstruktorzy wrócą do DPS-u we wrześniu. #FunduszeEuropejskie #UE #FE_dla_PomorzaZachodniego

Młodzi i Film wystartowali. Koszalin znów oddycha kinem

Film Ala, fot. FB/Koszalin Centrum Pomorza/Radek Koleśnik / UM Koszalin, film: FB/Festiwal Młodzi i Film - 8 Czerwca 2026 godz. 1:43
Rozpoczął się 45. Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”. Za nami uroczysta gala otwarcia, która symbolicznie rozpoczęła kilka dni pełnych projekcji, spotkań z twórcami, rozmów o kinie i emocji, jakie co roku towarzyszą jednemu z najważniejszych wydarzeń filmowych w Polsce poświęconych debiutantom. Od pierwszych chwil było czuć, że Koszalin ponownie staje się miastem kina. Festiwal „Młodzi i Film” od lat ma w sobie szczególną energię. Łączy młodych twórców, doświadczonych filmowców, ludzi branży i publiczność, która przychodzi nie tylko oglądać filmy, ale także rozmawiać, pytać, spierać się i odkrywać nowe nazwiska.   Gala otwarcia 45. edycji była nie tylko oficjalnym początkiem festiwalu, ale również zaproszeniem do świata kina, które rodzi się na naszych oczach. To właśnie tutaj debiutanci pokazują swoje pierwsze pełnometrażowe filmy, dokumenty, krótkie metraże i odważne artystyczne poszukiwania. Dla wielu z nich Koszalin może stać się pierwszym ważnym miejscem na zawodowej drodze.   Szczególnym punktem wieczoru był pokaz filmu „Niewinni czarodzieje” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Ten klasyczny obraz polskiego kina wybrzmiał podczas festiwalowego otwarcia w wyjątkowej odsłonie — z muzyką wykonywaną na żywo przez Albert Karch Quintet.   Specjalnie na potrzeby koszalińskiego pokazu nową oprawę muzyczną przygotował Albert Karch,  multiinstrumentalista, kompozytor, aranżer i producent. Na scenie wystąpili: Albert Karch, Piotr Domagalski, Ignacy Wendt, Miłosz Pieczonka oraz Stanisław Pańta. Ich muzyka nadała filmowi nowy rytm, tworząc spotkanie klasyki z żywą, współczesną interpretacją.   Galę poprowadziła Magdalena Felis, a wydarzenie stało się symbolicznym pomostem między historią polskiego kina a młodą energią tegorocznej edycji festiwalu. Bo „Młodzi i Film” od zawsze opowiadają właśnie o tym napięciu, między tradycją a debiutem, doświadczeniem a pierwszym krokiem, uznanymi nazwiskami a twórcami, którzy dopiero zaczynają mówić własnym głosem.   Już o godz. 10.00 rozpoczęła się konkursowa część 45. Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”. Jako pierwszy w ramach Konkursu Pełnometrażowych Debiutów Fabularnych zaprezentowany został film SILVERADO reż. Krystian Kamiński 105 min. Dwie godziny później zasiedliśmy do oglądania drugiego konkursowego filmu: „Klarnet” w reżyserii Toli Jasionowskiej. Po projekcji odbyło się spotkanie z cyklu „Szczerość za szczerość”. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów festiwalu. W spotkaniu po pokazie „Klarnetu” uczestniczyli reżyserka oraz aktorzy: Weronika Humaj i Andrzej Chyra. Publiczność miała okazję usłyszeć nie tylko o samym filmie, ale również o aktorskich doświadczeniach i zawodowych marzeniach. Jedno z pytań skierowanych do Andrzeja Chyry dotyczyło tego, czy jest jeszcze jakiś zawód, który chciałby zagrać w filmie. Odpowiedź aktora stała się jednym z ciekawszych momentów spotkania,  lekkim, osobistym i pokazującym, że rozmowy po projekcjach potrafią wyjść daleko poza samą fabułę. Przed publicznością kolejne dni festiwalowych emocji. W programie znalazły się konkursowe projekcje, spotkania z reżyserami, rozmowy po seansach, panele branżowe i wydarzenia towarzyszące. Koszalin ponownie stanie się miejscem, gdzie można zobaczyć kino świeże, odważne, jeszcze nieoczywiste, takie które dopiero szuka swojej publiczności, ale już potrafi poruszyć, zaskoczyć i zostać w pamięci.     45. edycja „Młodzi i Film” właśnie się rozpoczęła. Przed nami czas filmowych odkryć, artystycznych spotkań i tej niepowtarzalnej atmosfery, którą co roku tworzą w Koszalinie twórcy i widzowie. Program festiwalu:  TUTAJ.

45. Festiwal Młodzi i Film startuje dziś. Koszalin znów staje się miastem kina

Film Art, fot. FB/CK 105 Koszalin - 7 Czerwca 2026 godz. 3:45
To już dziś. Koszalin ponownie przejmuje filmowa energia, a sale kinowe, przestrzenie miejskie i miejsca spotkań wypełnią debiuty, rozmowy, emocje i młodzi twórcy. Rusza 45. Koszaliński Festiwal Debiutów Filmowych „Młodzi i Film”, jedno z najważniejszych wydarzeń poświęconych debiutantom w polskim kinie. Od 7 do 13 czerwca 2026 roku Koszalin będzie miejscem spotkań twórców, aktorów, producentów, krytyków, ludzi branży i publiczności, która od lat wie, że właśnie tutaj można zobaczyć kino świeże, odważne i jeszcze nieoczywiste. Festiwal „Młodzi i Film” od 45 edycji przypomina, że debiut to nie tylko pierwszy krok w karierze. To często najważniejszy moment, chwila, w której twórca po raz pierwszy mówi własnym głosem.   Dzisiejszy start festiwalu otworzy tydzień projekcji konkursowych, pokazów specjalnych, spotkań z twórcami, paneli branżowych, warsztatów, koncertów i wydarzeń plenerowych. W programie znalazły się pełnometrażowe debiuty fabularne i dokumentalne, krótkie metraże, Teatroteki oraz sekcje pozakonkursowe.   Wieczorem odbędzie się gala otwarcia, a po niej pokaz filmu „Niewinni czarodzieje” Andrzeja Wajdy z muzyką na żywo w wykonaniu Albert Karch Quintet. To symboliczne rozpoczęcie, spotkanie klasyki polskiego kina z młodą energią festiwalu.   - Tegoroczna edycja zyskała nową formułę - mówi Paweł Strojek, dyrektor festiwalu. - . Do organizacji włączono komitet złożony z czołowych polskich producentów, m.in. Jana Kwiecińskiego. Pomagało też koło młodych twórców, które współtworzyło program. Dzięki temu tegoroczna odsłona Młodzi i Film miała odpowiadać na zmieniające się oczekiwania młodych filmowców: zamiast spotkań przy używkach czy telefonach komórkowych zapewniono warsztaty z psychologami, dyskusje o pozytywnej komunikacji na planie filmowym oraz spotkania na temat praw twórców - dodał Strojek. Dyrektor podkreślał również znaczenie filmów dokumentalnych: „sztuczna inteligencja może nam zabrać film fabularny, ale w dokumencie zawsze najważniejszy jest człowiek”. Festiwal, mimo skupienia na debiutach, to nie tylko konkurs filmowy; to miejsce integracji środowiska i edukacji widzów. Organizatorzy szacowali, że wydarzenie może przyciągnąć nawet 90 tys. uczestników. Poza projekcjami konkursowymi zaplanowano retrospektywy, seanse plenerowe, warsztaty, panele branżowe i spotkania z twórcami. Samorząd województwa przeznaczył na realizację festiwalu 60 tys. zł. Konkursy i program filmowy Konkurs pełnometrażowych debiutów fabularnych i dokumentalnych Głównym punktem programu bedą tradycyjnie dwa konkursy pełnometrażowe. W konkursie fabularnym znalazły się m.in. „Klarnet” Toli Jasionowskiej (101 min), opowieść o relacji córki z niedoszłym muzykiem, „Królestwo” Michała Ciechomskiego (112 min) czy „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej” Emi Buchwald (90 min). W sekcji fabularnych debiutów prezentuje się także „Capo” Roberta Kwilana, „La petite mort” Martyny Byczkowskiej i Kaji Zalewskiej oraz film science‑fiction „Skrzat. Nowy początek” Krzysztofa Komandera. W konkursie dokumentalnym widzowie mogą zobaczyć m.in. „Silverado” Krystiana Kamińskiego (105 min) – portret motocyklistów, „Znak pana Śliwki” Urszuli Morgi i Bartosza Mikołajczyka, „Kumotry” Emilii Śnigoskiej, „Miss You” Macieja Bielińskiego oraz poruszający film „Dziecko z pyłu” Weroniki Milczewskiej (93 min), który śledzi losy rodziny żyjącej u stóp wulkanu. Konkurs krótkich metraży i Teatroteka Równolegle odbywa się Konkurs Krótkometrażowych Debiutów Filmowych, podzielony na bloki tematyczne. Widzowie mogą obejrzeć m.in. film animowany „Wiraż” Piotra Szubry, fabularyzowane dokumenty „Światła na brzegu” Józefa Rostkowskiego i Antoni Orlofa, animację „Mroki” Łukasza Rygała, czeską „Kamathipura Express” Leona Korzyńskiego czy autoironiczny „Złe pomysły” Jana Bujnowskiego. W programie znalazła się także Teatroteka – konkurs spektakli telewizyjnych. Prezentowano m.in. „Inni” Miry Mańki i „Budowniczy schronów” Tomasza Fryzla oraz „Negocjacje” Marii Wider i „Zero” Jana Bujnowskiego.   Retrospektywy i sekcje specjalne Festiwal odda hołd Krzysztofowi Kieślowskiemu w cyklu „Kieślowski 30 lat później”. Zaplanowano pokazy jego etiudy szkolne i dokumenty („Szpital”, „Gadające głowy”, „Dworzec”), odbyła się też projekcja „Krótkiego filmu o miłości” z udziałem Grażyny Szapołowskiej. W sekcji „Miasto na ekranie” zaprezentowano film Michała Kwiecińskiego „Chopin, Chopin!”, którego seans plenerowy na Rynku Staromiejskim poprzedzi spotkanie z twórcami. W programie również „Replica Lubelskiego Festiwalu Filmowego”, pokazy światowych krótkometrażówek oraz sekcję „First Time Abroad” (m.in. „Łabędzi śpiew Fedora Ozerowa”). Po raz pierwszy pojawił się blok filmów pionowych – przegląd serialu „Otchłań” w formacie 9:16, z udziałem reżyserki Darii Woszek. Wydarzenia towarzyszące Dyskusje, warsztaty i spotkania branżowe Po projekcjach konkursowych w Bałtyckiej Galerii Sztuki prowadzone będą spotkania z twórcami w cyklu „Szczerość za szczerość”. W Clubie 105 codziennie odbywać się będą panele i warsztaty branżowe: rozmawiać się będzie o umowach i finansowaniu projektów, kryzysie zawodowym w branży filmowej, roli sztucznej inteligencji w kinie, prawach autorskich, debiucie na zagranicznych festiwalach czy widoczności scenarzystów. W specjalnej strefie PISF, FINA i TVN‑WBD będzie można uzyskać konsultacje na temat wniosków o debiutanckie projekty. Na plaży w Mielnie scenarzysta Igor Brejdygant poprowadzi spacer „Wyprowadź swój pomysł na scenariusz”. Koncerty, wystawy i kino plenerowe Kultura filmowa będzie mieszała się z muzyką. Na festiwalowej scenie przy amfiteatrze wystąpią zespoły RAT KRU i EABS, a wieczorne projekcje plenerowe poprzedzą spotkania z twórcami. Można będzie obejrzeć m.in. „Pojedynek” Łukasza Palkowskiego. W Clubie 105 przygotowano wystawę fotografii Rafała Pawłowskiego „Shadows of Sounds” – czarno‑białe kadry muzyków związanych z kinem (m.in. Marcina Maseckiego, Mikołaja Trzaski, Atanasa Valkova i Grzegorza Turnaua).  

„Pomorze Zachodnie – Możesz wszystko”. Nowy rozdział w dorosłym życiu

Film Art za WZP - 6 Czerwca 2026 godz. 8:43
Sylwia Trojanowska odkryła swoją pasję do pisania wtedy, gdy zaczęła spisywać opowieści, które wcześniej snuła synowi na dobranoc. Dziś jej książki trafiają do rąk tysięcy czytelników. Marek Stelar postanowił porzucić zawód architekta, by projektować zupełnie inne światy – te literackie. Zamiast szkicować plany budynków, tworzy intrygujące fabuły. Przemysław Kowalewski, zanim został autorem, pracował jako samorządowiec – dziś udowadnia, że droga do spełnienia nie zawsze jest prosta, ale warta wysiłku. Bohaterowie kampanii „Pomorze Zachodnie – Możesz wszystko” pokazują, że nigdy nie jest za późno, by odnaleźć swoją pasję i odważyć się na zmianę. Dla Sylwii Trojanowskiej, szczecińskiej pisarki, autorki powieści historycznych i obyczajowych, Szczecin jest nie tylko domem, ale i źródłem inspiracji, miejscem o bogatej historii, pełnym niezwykłych ludzi i nieoczywistego piękna. To właśnie fascynacja przeszłością miasta oraz losami jego mieszkańców stała się impulsem do tworzenia jej książek. W swoich opowieściach często nawiązuje do lokalnych historii, ukazując, jak wydarzenia sprzed lat i ludzkie wybory współtworzyły charakter regionu: od ulic Szczecina, po mniejsze miejscowości Pomorza Zachodniego, takie jak Przelewice, Pyrzyce czy Kołobrzeg.  Choć z wykształcenia jest trenerką biznesu i coachem, pasję do pisania odkryła stosunkowo późno, kiedy jej syn był już przedszkolakiem. Wtedy zaczęła wymyślać dla niego baśniowe historie, które z czasem przerodziły się w pomysł na powieść. Tak rozpoczęła się jej literacka podróż, która trwa do dziś. – „Pisanie to nieustająca podróż i wyjątkowa możliwość wnikania w światy niedostępne dla mnie w życiu realnym. To także trudne do opisania emocje, uczucie spełnienia, zrobienia czegoś ważnego i potrzebnego dla innych. To też po trosze misja, bo wiem, że moje książki przynoszą sporo refleksji, nadziei i wspomnień” – mówi.  W Szczecinie Sylwia Trojanowska odnajduje spokój i inspirację, by tworzyć.  Film o Sylwii:   Od architekta do pisarza Szczecin i jego okolice stanowią inspirację również dla Marka Stelara. Stąd pochodzi i nie ukrywa, że miasto zajmuje w jego sercu ważne miejsce. – „Pomorze Zachodnie to piękne tereny, naznaczone piętnem nieoczywistej i trudnej historii, która niejednokrotnie stawała się inspiracją do tych, które wymyślam ja” – zaznacza. Cieszy go, gdy czytelnicy mówią, że chodzą czy jeżdżą śladami jego bohaterów. Są wśród nich osoby z odległych rejonów Polski skuszeni do przyjazdu jedną z przeczytanych powieści. Podobnie jak Sylwia Trojanowska, Marek Stelar także nie od razu wszedł na drogę zawodową związaną z pisaniem. Z wykształcenia jest architektem. – „Po przepracowaniu kilku lat w biurze projektowym zmieniłem nieco okoliczności zawodowe, pozostając jednak na orbicie architektury. Po trzydziestce pojawiło się nowe hobby, któremu zacząłem poświęcać coraz więcej czasu. Opowiadanie historii, głównie kryminalnych. Okazało się, że mogę robić coś, co sprawia mi jeszcze więcej przyjemności, w dodatku jestem w tym absolutnie niezależny” – podkreśla. Zdecydował się przejść na zawodowe pisanie. Jak twierdzi, to dla niego najlepsza forma ekspresji – „Można powiedzieć, że to taka autoterapia. A przy okazji opowiadam mroczne historie, które literacko zaliczają się do nurtu popularnego, ale chcę przez nie powiedzieć coś więcej o ludziach, życiu, świecie i być może o sobie” – zauważa Marek Stelar. Dziennikarz, polityk, autor Szczecin jest także bohaterem powieści Przemysława Kowalewskiego. Czasem milczącym, czasem brutalnym, ale zawsze obecnym. Nawet jeśli nie głównym, to zawsze oddycha pod skórą opowieści. – „Zmienia się razem z ludźmi, którzy w nim żyją i umierają” – mówi autor. Powieść, nad którą teraz pracuje pod roboczym tytułem „Księga grzechu”, opowiada o miejscach na Pomorzu Zachodnim, które dla mieszkańców regionu są niemal święte. –„Definiują ich tożsamość, a jednocześnie mają wymiar uniwersalny dla każdego czytelnika, nienależnie skąd pochodzi. Pomorze Zachodnie wciąż skrywa wiele tajemnic do opowiedzenia” – zaznacza Przemysław Kowalewski. Film o Przemysławie: https://www.facebook.com/reel/1654925038461742   Autor przeszedł niezwykle ciekawą drogę do bycia pisarzem. Pracował jako dziennikarz, potem przeniósł się do polityki. Przygotowywał kampanie wyborcze, doradzał wójtom i burmistrzom. Sam też był samorządowcem. – „Na początku pisanie miało być sposobem na opowiedzenie mojemu synowi o moim mieście. O jego skrywanych grzechach i demonach ukrywających się w starych poniemieckich kamienicach. Później stało się formą terapii i sposobem, żeby nie zwariować od nadmiaru emocji i pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi” – zauważa.  Pisanie to dla niego także rozmowa z samym sobą i z miejscem, w którym żyje. – „Każda powieść zaczyna się od jakiegoś pęknięcia – historii, która nie daje spokoju, dopóki jej nie opowiem” – mówi.  Trójka szczecińskich pisarzy, bohaterów kampanii „Pomorze Zachodnie – Możesz wszystko”, pokazuje, że nigdy nie jest za późno, by odnaleźć swoje miejsce i spełniać marzenia. Ich historie dowodzą, że pasja i odwaga mogą odmienić życie, a Szczecin – miasto pełne inspiracji i historii – sprzyja tworzeniu i odkrywaniu siebie na nowo. To właśnie tutaj widać, że naprawdę można wszystko. Kampania realizowana przez Województwo Zachodniopomorskie/Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie w ramach projektu pt. „Zbudowanie systemu koordynacji i monitorowania regionalnych działań na rzecz kształcenia zawodowego, szkolnictwa wyższego oraz uczenia się przez całe życie, w tym uczenia się dorosłych”.   Zobacz wszystkich bohaterów: https://www.youtube.com/playlist?list=PLauDDO0vX1N40ei2vjZWeBNHQ53BerUDu  

„Pomorze Zachodnie – Możesz wszystko”. Nowy rozdział w dorosłym życiu

Film Art za WZP - 6 Czerwca 2026 godz. 8:43
Sylwia Trojanowska odkryła swoją pasję do pisania wtedy, gdy zaczęła spisywać opowieści, które wcześniej snuła synowi na dobranoc. Dziś jej książki trafiają do rąk tysięcy czytelników. Marek Stelar postanowił porzucić zawód architekta, by projektować zupełnie inne światy – te literackie. Zamiast szkicować plany budynków, tworzy intrygujące fabuły. Przemysław Kowalewski, zanim został autorem, pracował jako samorządowiec – dziś udowadnia, że droga do spełnienia nie zawsze jest prosta, ale warta wysiłku. Bohaterowie kampanii „Pomorze Zachodnie – Możesz wszystko” pokazują, że nigdy nie jest za późno, by odnaleźć swoją pasję i odważyć się na zmianę. Dla Sylwii Trojanowskiej, szczecińskiej pisarki, autorki powieści historycznych i obyczajowych, Szczecin jest nie tylko domem, ale i źródłem inspiracji, miejscem o bogatej historii, pełnym niezwykłych ludzi i nieoczywistego piękna. To właśnie fascynacja przeszłością miasta oraz losami jego mieszkańców stała się impulsem do tworzenia jej książek. W swoich opowieściach często nawiązuje do lokalnych historii, ukazując, jak wydarzenia sprzed lat i ludzkie wybory współtworzyły charakter regionu: od ulic Szczecina, po mniejsze miejscowości Pomorza Zachodniego, takie jak Przelewice, Pyrzyce czy Kołobrzeg.  Choć z wykształcenia jest trenerką biznesu i coachem, pasję do pisania odkryła stosunkowo późno, kiedy jej syn był już przedszkolakiem. Wtedy zaczęła wymyślać dla niego baśniowe historie, które z czasem przerodziły się w pomysł na powieść. Tak rozpoczęła się jej literacka podróż, która trwa do dziś. – „Pisanie to nieustająca podróż i wyjątkowa możliwość wnikania w światy niedostępne dla mnie w życiu realnym. To także trudne do opisania emocje, uczucie spełnienia, zrobienia czegoś ważnego i potrzebnego dla innych. To też po trosze misja, bo wiem, że moje książki przynoszą sporo refleksji, nadziei i wspomnień” – mówi.  W Szczecinie Sylwia Trojanowska odnajduje spokój i inspirację, by tworzyć.  Film o Sylwii:   Od architekta do pisarza Szczecin i jego okolice stanowią inspirację również dla Marka Stelara. Stąd pochodzi i nie ukrywa, że miasto zajmuje w jego sercu ważne miejsce. – „Pomorze Zachodnie to piękne tereny, naznaczone piętnem nieoczywistej i trudnej historii, która niejednokrotnie stawała się inspiracją do tych, które wymyślam ja” – zaznacza. Cieszy go, gdy czytelnicy mówią, że chodzą czy jeżdżą śladami jego bohaterów. Są wśród nich osoby z odległych rejonów Polski skuszeni do przyjazdu jedną z przeczytanych powieści. Podobnie jak Sylwia Trojanowska, Marek Stelar także nie od razu wszedł na drogę zawodową związaną z pisaniem. Z wykształcenia jest architektem. – „Po przepracowaniu kilku lat w biurze projektowym zmieniłem nieco okoliczności zawodowe, pozostając jednak na orbicie architektury. Po trzydziestce pojawiło się nowe hobby, któremu zacząłem poświęcać coraz więcej czasu. Opowiadanie historii, głównie kryminalnych. Okazało się, że mogę robić coś, co sprawia mi jeszcze więcej przyjemności, w dodatku jestem w tym absolutnie niezależny” – podkreśla. Zdecydował się przejść na zawodowe pisanie. Jak twierdzi, to dla niego najlepsza forma ekspresji – „Można powiedzieć, że to taka autoterapia. A przy okazji opowiadam mroczne historie, które literacko zaliczają się do nurtu popularnego, ale chcę przez nie powiedzieć coś więcej o ludziach, życiu, świecie i być może o sobie” – zauważa Marek Stelar. Dziennikarz, polityk, autor Szczecin jest także bohaterem powieści Przemysława Kowalewskiego. Czasem milczącym, czasem brutalnym, ale zawsze obecnym. Nawet jeśli nie głównym, to zawsze oddycha pod skórą opowieści. – „Zmienia się razem z ludźmi, którzy w nim żyją i umierają” – mówi autor. Powieść, nad którą teraz pracuje pod roboczym tytułem „Księga grzechu”, opowiada o miejscach na Pomorzu Zachodnim, które dla mieszkańców regionu są niemal święte. –„Definiują ich tożsamość, a jednocześnie mają wymiar uniwersalny dla każdego czytelnika, nienależnie skąd pochodzi. Pomorze Zachodnie wciąż skrywa wiele tajemnic do opowiedzenia” – zaznacza Przemysław Kowalewski. Film o Przemysławie: https://www.facebook.com/reel/1654925038461742   Autor przeszedł niezwykle ciekawą drogę do bycia pisarzem. Pracował jako dziennikarz, potem przeniósł się do polityki. Przygotowywał kampanie wyborcze, doradzał wójtom i burmistrzom. Sam też był samorządowcem. – „Na początku pisanie miało być sposobem na opowiedzenie mojemu synowi o moim mieście. O jego skrywanych grzechach i demonach ukrywających się w starych poniemieckich kamienicach. Później stało się formą terapii i sposobem, żeby nie zwariować od nadmiaru emocji i pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi” – zauważa.  Pisanie to dla niego także rozmowa z samym sobą i z miejscem, w którym żyje. – „Każda powieść zaczyna się od jakiegoś pęknięcia – historii, która nie daje spokoju, dopóki jej nie opowiem” – mówi.  Trójka szczecińskich pisarzy, bohaterów kampanii „Pomorze Zachodnie – Możesz wszystko”, pokazuje, że nigdy nie jest za późno, by odnaleźć swoje miejsce i spełniać marzenia. Ich historie dowodzą, że pasja i odwaga mogą odmienić życie, a Szczecin – miasto pełne inspiracji i historii – sprzyja tworzeniu i odkrywaniu siebie na nowo. To właśnie tutaj widać, że naprawdę można wszystko. Kampania realizowana przez Województwo Zachodniopomorskie/Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie w ramach projektu pt. „Zbudowanie systemu koordynacji i monitorowania regionalnych działań na rzecz kształcenia zawodowego, szkolnictwa wyższego oraz uczenia się przez całe życie, w tym uczenia się dorosłych”.   Zobacz wszystkich bohaterów: https://www.youtube.com/playlist?list=PLauDDO0vX1N40ei2vjZWeBNHQ53BerUDu