Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

Właściciele hoteli będą walczyć o odszkodowania od państwa w sądzie. Polska Izba Hotelarzy przekonuje do składania pozwów indywidualnych

Film Ala za Newseria.pl - 2 Marca 2021 godz. 5:38
– Indywidualne dochodzenie odszkodowania od państwa za straty spowodowane wprowadzeniem ograniczeń w działalności jest zdaniem naszych prawników bardziej skuteczne, choć pozwy zbiorowe są być może bardziej medialne – przekonuje Adam Latek z Polskiej Izby Hotelarzy. Rozmowy z prawnikami PIH prowadzi już 50 hotelarzy, którzy przygotowują się do dochodzenia odszkodowań na drodze sądowej i już złożyli pozwy albo mają taki zamiar. PIH postuluje również o zmniejszenie ograniczeń w hotelach – możliwość udostępnienia gościom 75 proc. pokoi – oraz otwarcie restauracji. – Hotele są w trudnej sytuacji ekonomicznej. Z uwagi na ograniczenia pandemiczne i brak dochodów muszą wybierać, czy przekładać płatności związane z kosztami stałymi, czy z konserwacją urządzeń, które są wyposażeniem obiektu hotelowego, lub zakup wszelkiego rodzaju środków czystości. O przetrwanie walczą szczególnie małe obiekty hotelowe, ponieważ są to często biznesy, w których pracuje cała rodzina. Jeśli takie obiekty – zwłaszcza położone w górach – nie zarobią w sezonie zimowym, mogą po prostu nie przetrwać i właściciele będą zmuszeni do sprzedaży hotelu – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes  Adam Latek, właściciel Latek Hotels i członek zarządu Polskiej Izby Hotelarzy. Jak zauważa, na rynku nieruchomości jest obecnie dobry czas na zakupy i wielu inwestorów, którzy dotychczas działali w zupełnie innych branżach, interesuje się obiektami hotelowymi czy aparthotelami. – Żaden z hotelarzy nie sprzeda obiektu za połowę ceny czy z obniżką 20-, 30-proc., bo zdaje sobie sprawę, że ceny nieruchomości podczas pandemii nie poszły w dół, wręcz przeciwnie, niektóre wzrosły o 5–10 proc. od zeszłego roku. Spodziewamy się upadłości w branży hotelowej, ale hotelarze będą się przed tym bronić – dodaje członek zarządu Polskiej Izby Hotelarzy. Już od 22 grudnia ubiegłego roku PIH informuje hotelarzy o możliwości składania indywidualnych pozwów sądowych o odszkodowanie od państwa za szkody, czyli straty finansowe oraz utracone korzyści, poniesione z tytułu wprowadzania ograniczeń w funkcjonowaniu branży hotelowej w sposób pozbawiony podstaw prawnych. – Pozwy indywidualne mają większy sens niż pozwy zbiorowe, bo można wnioskować o indywidualne odszkodowanie. W przypadku pozwów zbiorowych jest to mniej skuteczne. Prawnicy Polskiej Izby Hotelarzy już rozmawiają z ponad 50 obiektami hotelowymi, które są na tyle przygotowane, że mają już skrupulatne wyliczenia i z tego, co nam wiadomo, pozwy są już składane. Nasi prawnicy wierzą w niezawisłe sądy. Jeśli widzą zasadność składania pozwów, to widzą także szanse na powodzenie – informuje Adam Latek. Pierwszy taki pozew został złożony 19 lutego. Prawnicy PIH bazują na przekonaniu, że rząd ogranicza działalność gospodarczą niezgodnie z Konstytucją – wydaje rozporządzenia, zamiast wprowadzać zmiany w drodze ustawy. Ponadto zamiast wprowadzić stan wyjątkowy, reguluje życie gospodarcze rozporządzeniami. Dodatkowo ograniczenia nie dotyczą wszystkich – jednym przedsiębiorcom pozwala działać, np. kasynom, a innym, np. restauracjom czy siłowniom, już nie. Hotelarze będą się domagać konkretnych kwot utraconych korzyści na podstawie przychodów uzyskanych w 2019 roku oraz pokrycia wydatków, które wynikają z ograniczeń wprowadzonych przez rząd. Branża hotelarska apeluje również o luzowanie kolejnych obostrzeń. – Chcielibyśmy, aby, po pierwsze, swobodnie mogły działać wszystkie restauracje, jak również inne branże, które są powiązane z hotelarstwem, a po drugie, aby hotele mogły udostępniać gościom nie 50 proc., ale 75 proc. pokoi. Jesteśmy przygotowani na funkcjonowanie w reżimie sanitarnym. Polska Izba Hotelarzy we współpracy z wirusologiem opracowała cały szereg procedur dla branży hotelarskiej, aby zapewnić bezpieczeństwo sanitarne w obiektach hotelowych – przekonuje właściciel Latek Hotels. Na razie jednak – ze względu na duży przyrost liczby zakażeń – zamknięte zostaną obiekty noclegowe w województwie warmińsko-mazurskim, podobnie jak galerie handlowe i instytucje kultury. W pozostałych 15 województwach rząd zdecydował o utrzymaniu 50-proc. limitu miejsc. PIH przywołuje badania brytyjskiego NHS z października 2020 roku, które wykazały, że hotele w niskim stopniu odpowiadają za przenoszenie się infekcji (1,7 proc. nowych zachorowań), podczas gdy w supermarketach wskaźnik ten wyniósł 12,1 proc. – Zakażalność i rozprzestrzenianie się wirusa jest cztery razy mniejsze w hotelach niż w galeriach handlowych, bo każdego gościa w hotelu możemy zweryfikować z imienia i nazwiska przy meldunku, każdemu możemy zmierzyć temperaturę. Zdecydowana większość gości, bo ponad 90 proc., poddaje się wszystkim wytycznym, które im stawiamy podczas pobytu w hotelu – zauważa Adam Latek i zachęca, aby skorzystać ze stoków narciarskich i całej infrastruktury hotelowej, dopóki sezon się nie skończył. – Sugerowałbym, aby wybierać te obiekty hotelowe, które są zamknięte od 28 grudnia i wykazały się bardzo dużą cierpliwością w oczekiwaniu na otwarcie.

Rzeczny zawadiaka, wydra

Film Ala za FB/Nadleśnictwo Karniszewice, Polskie Parki Narodowe, film: Straż Leśna Nadleśnictwa Karnieszewice - 28 Lutego 2021 godz. 12:11
Gdyby zawody olimpijskie dopuszczały udział zwierząt, to w kategorii pływackiej wydra z pewnością zajęłaby podium. W środowisku wodnym, potrafi ona pędzić z prędkością 1,5 metra na sekundę, z dodatkową umiejętnością zwężania i rozszerzania rogówki oka, co pozwala jej równie dobrze widzieć na różnych głębokościach. Straż Leśna Nadleśnictwa Karnieszewice uchwyciła jednak moment poszukiwania przez wydry pokarmu poza środowiskiem wodnym i jak widać – ostatecznie znalazły przysmak! Wydra to zwierzę zupełnie wyjątkowe. Coś jak skrzyżowanie kota z foką. Tego nierozerwalnie związanego z wodą ssaka o lśniącym futerku i sympatycznej mordce, lubi prawie każdy. Stworzenie to prowadzi jednak bardzo skryty tryb życia i nie wielu z nas może pochwalić się tym, że widziało je na własne oczy. Wydra porusza się na lądzie w zgrabnych, lecz przezabawnych skokach. Skacze jak nakręcana sprężynowa zabawka, balansując przy tym swoim ogonem. Wygląda wtedy jak skrzyżowanie tłustej foki, ze zgrabnym i zwinnym kotem. Kiedy przychodzi zima, a biały puch zdąży przykryć ziemię wystarczającą grubą kołdrą,   wydry dostają dosłownie kręćka na punkcie śnieżnych zabaw. Opuszczają swoje schronienia w poszukiwaniu górek i pagórków i oddają się swej ulubionej rozrywce – zjeżdżaniu na śniegu. Zdarza się, że całe rodziny ustawiają się na szczycie wzniesienia w kolejce –zwierzątka zjeżdżają jedno po drugim, po czym biegają z powrotem na górę… i tak w kółko. Wydają przy tym komiczne dźwięki – miauczą, szczekają, mruczą. Potrafią też gwizdać i ćwierkać. Bogata gama odgłosów, z których każdy ma swoje oddzielne znaczenie, służy im porozumiewaniu się w obrębie własnego gatunku.  Wydra jest zwierzęciem prowadzącym głównie nocny tryb życia. Na żer wychodzi po zmroku, a do swej kryjówki wraca zazwyczaj wczesnym rankiem. Dlatego zauważyć ją w jej naturalnym środowisku jest raczej trudno. Zdarza się jednak polować wydrze i za dnia, co jednak często okazuje się dla niej niebezpieczne, ze względu na prześladowanie za strony ludzi.    

Dr Krzysztof Gojdź: Apeluję do młodych ludzi: jeżeli macie okazję to wyjeżdżajcie z tego kraju. Cieszę się, że tu nie mieszkam

Film Ala za Newseria.pl - 26 Lutego 2021 godz. 13:12
Znany lekarz medycyny estetycznej nie ukrywa, że jest zbulwersowany wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Jak podkreśla, jest mu wstyd też przed swoimi znajomymi z zagranicy, że takie kontrowersyjne decyzje zapadają w kraju członkowskim UE. Jego zdaniem to powrót do średniowiecza. Lekarz solidaryzuje się więc z kobietami, które straciły poczucie bezpieczeństwa, i całym sercem wspiera te, które mają odwagę wyjść na ulicę i walczyć o swoje prawa. Dr Krzysztof Gojdź nie kryje swojego rozgoryczenia wyrokiem TK. Jest też oburzony tym, że rządzący za nic mają głos kobiet i bez zawahania niszczą ich godność. – Jestem przerażony wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Zawsze bowiem wspierałem kobiety, zawsze byłem po ich stronie i zawsze powtarzałem: dajmy po prostu wybór kobietom, bo to one rodzą i to one będą wychowywać dzieci, często właśnie dzieci kalekie czy z wadami genetycznymi, które absolutnie nie są już do odratowania. Dajmy więc kobietom decydować o sobie, a nie będą to robić faceci w szarych garniturkach w Sejmie – mówi agencji Newseria dr Krzysztof Gojdź, lekarz medycyny estetycznej. Podkreśla, że o kontrowersyjnej decyzji polskiego TK głośno było niemal na całym świecie. Różne środowiska z niedowierzaniem śledziły wydarzenia w naszym kraju. Sprawa była szeroko komentowana, krytykowana i potępiana. – Ja sam nie wierzyłem, że to się faktycznie dzieje w kraju takim jak Polska, który jest w Unii Europejskiej. Było to pokazywane wszędzie na świecie w mediach, również w Stanach, i moi znajomi pytali się mnie: ale Kris, ale jak to, w cywilizowanym świecie macie takie średniowiecze? Ja nie wiedziałem nawet, jak do końca im to wytłumaczyć, że to jest totalnie inna mentalność, inne rządy, bo faktycznie, jak w XXI wieku można tak karać te niewinne kobiety i tak narażać zarówno je, jak i ich dzieci na olbrzymie cierpienia i fizyczne, i psychiczne? Dla mnie to jest po prostu zgroza i tym bardziej się cieszę, że nie mieszkam w tym kraju teraz, że mam wybór – mówi dr Krzysztof Gojdź. Lekarz namawia więc wszystkich, którzy tylko mają taką możliwość, do wyjazdu z Polski. Jego zdaniem w naszym kraju nie ma teraz żadnych perspektyw i możliwości rozwoju, natomiast są mocno ograniczone różne prawa. – Apeluję do kobiet, do młodych ludzi: jeżeli macie okazję, to po prostu wyjeżdżajcie z tego kraju, nawet na kilka lat, żeby zdobyć doświadczenie i ewentualnie wrócić. Ja uważam, że Polska jest przepięknym krajem i kiedyś też do niego wrócę, ale fajnie nabywać doświadczenie zawodowe gdzieś poza nim, np. w Unii Europejskiej czy w Stanach. Po prostu moim zdaniem Polska to nie jest teraz miejsce dla was, żeby tutaj mieszkać – mówi.  

Koszalin: Atak na kontrolerów

Film Ala za MZK Koszalin - 26 Lutego 2021 godz. 8:38
W dniu 24.02.2021 r. o godz. 9:48 na przystanku Rynek Staromiejski 02 w trakcie kontroli biletowej doszło do ataku na kontrolerów. Pasażer podróżujący linią nr 11 bez ważnego biletu na przejazd, po ujawnieniu tego faktu, zaatakował dwie osoby kontrolujące, po czym udał się do kierującego autobusem, by wymóc na nim otwarcie drzwi. W tym celu wyłamał drzwi kabiny kierowcy i po wciśnięciu przycisków otwierających drzwi oraz ich otwarciu, opuścił pojazd. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia oraz patrol policji. Kontrolerzy zostali przewiezieni na SOR, kierującemu nic się nie stało. Sprawę prowadzi Komenda Miejska Policji w Koszalinie." 

Koszalin: Utrudnienia na ul. Piłsudskiego

Film Ala, film: Dominik Wasilewski - 24 Lutego 2021 godz. 12:39
W Koszalinie rozpoczął się pierwszy etap prac związanych z przebudową ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Ruszyła wycinka drzew. W związku z wycinką 13 drzew ruch na ul. Piłsudskiego jest kierowany. Nadal nie można przejechać przez skrzyżowanie ulic Piłsudskiego/Waryńskiego/Kościuszki, gdzie powstaje rondo. 

Magdalena Różczka: W nas kobietach drzemie ogromna siła. Czegokolwiek się dotkniemy, robimy to z wielką pasją

Film Ala za Newseria.pl - 17 Lutego 2021 godz. 13:07
Dziś wieczorem premiera pierwszego odcinka nowego serialu TVN pod tytułem „Tajemnica zawodowa”. W główne role pary małżeńskiej wcielą się Magdalena Różczka i Cezary Pazura. Aktorka tłumaczy, że grana przez nią postać jest niezwykle ciekawa i skomplikowana. Widzowie poznają ją na życiowym rozdrożu, gdy jej spokojna codzienność zostanie niespodziewanie zachwiana i musi wrócić do zawodu. Różczka zaznacza, że serialowa historia doskonale oddaję siłę kobiet, ich determinację i zdecydowanie. Przyznaje, że temat, który podejmuje, jest niezwykle aktualny, ponieważ pogodzenie ze sobą obowiązków rodzinnych i aktywności zawodowej bywa bardzo trudne. Główna bohaterka „Tajemnicy zawodowej”  to postać, z którą wiele kobiet może się utożsamić. Jest inteligentną i wykształconą kobietą, która po urodzeniu dzieci postanowiła zostać w domu i poświęcić się rodzinie. Aktorka zdradza, że fabuła serialu będzie niezwykle wciągająca. Opowieść o tajemnicach z przeszłości trzyma w napięciu już od pierwszych minut. – W serialu gram Julię Żurawską. Moja bohaterka jest prawniczką, która tuż po ukończeniu studiów wpadła w domowe pielesze. Ze swoim mężem, lekarzem, ma dwie córki. Julia ostatnich kilkanaście lat spędziła, zajmując się głównie domem. Gdy ją poznajemy, jej świat wywraca się do góry nogami i wraca do zawodu. Wykonuje go z niezwykłą żarliwością. Postanawia być najlepszą prawniczką, jaką potrafi – mówi w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle Magdalena Różczka. Zdaniem aktorki ta historia doskonale oddaję naturę kobiet oraz to, jak waleczne i ambitne potrafią być. Tłumaczy, że spełnienie i poczucie szczęścia to bardzo indywidualne kwestie. W konsekwencji każdy odczuwa je, realizując się na innych polach. Niezwykle ważna jest jednak pasja do tego, czym zajmujemy się w życiu. Dzięki niej dużo łatwiej jest przezwyciężyć trudności. – W nas kobietach drzemie ogromna siła. Czegokolwiek się dotkniemy, robimy to z wielką pasją. Czasem jest to praca zawodowa, innym razem działalność charytatywna, a niekiedy zajmowanie się domem. To zależy od sytuacji, wieku i chęci – zaznacza. Jak podkreśla, macierzyństwo zdecydowanie zmienia priorytety. To dla kobiety źródło siły, ale też duże wyzwanie. – Jesteśmy trochę w potrzasku. Każda z nas chce być najlepszą mamą na świecie – to jest priorytet. Jeżeli pragniemy spełniać się zawodowo, to tylko pod warunkiem, że w domu wszystko zrobiłyśmy na sto procent. Wtedy decydujemy się zadbać o sferę zawodową – mówi Magdalena Różczka. Tak też jest zbudowana hierarchia wartości aktorki – to rodzinie poświęca większość czasu i energii. – Później ma mojej liście długo nie ma nic i dopiero potem pojawiają się zarówno prace zawodowe, jak i działalność charytatywna – mówi.