Koszalin, Poland
wydarzenia

Koszalin w liczbach

Autor Paweł Kaczor / info. UM Koszalin/GUS / fot. koszalin.pl 26 Marca 2014 godz. 15:52
Jaką powierzchnie ma Koszalin? Jak długa jest sieć komunikacyjna? Ile wynosi łączna długość sieci gazowniczej? Ile wynosi zadłużenie na 1 mieszkańca? Ilu prezydentów miał Koszalin od 2000r.? Na ile jednostek podzielone jest nasze miasto? – te i wiele innych informacji znajdziecie Państwo poniżej.
Podział miasta Koszalina na osiedla
i jednostki strukturalne / źródło: UM Koszalin

Koszalin swoich obszarem zajmuje powierzchnie 9834 ha, co stanowi ok. 0,43% powierzchni całego województwa. Łączna długość granic administracyjnych naszego miasta wynosi 73 km. Liczba ludności Koszalina, na dzień 31 grudnia 2012r., wynosiła 109 343 mieszkańców. Na 1 km kw. w mieście przypadło 1 112 mieszkańców. Obszar miasta podzielony jest na 6 jednostek strukturalnych, w tym 5 jednostek obszarowych (centrum, południe, zachód, północ, wschód), a także obszar komunikacyjny, w którego granicach znajduje się podstawowa sieć drogowa i tereny kolejowe. Jednocześnie obszar w granicach administracyjnych Koszalina został podzielony na 17 osiedli.

 

Podział gruntów w granicach administracyjnych miasta przedstawia się następująco: 37% - lasy, 34% - użytki rolne, 7% - drogi, 1% - inne komunikacyjne (w tym kolejowe), 1% -

Wykaz gruntów w granicach
administracyjnych Miasta / źródło: UM Koszalin

tereny rekreacyjno-wypoczynkowe, 1% - wody, 19% - pozostałe grunty (w tym budowlane). Tereny zielone miasta stanowią 38,32% jego powierzchni. W ich skład wchodzi m.in. las komunalny, zieleń przyuliczna, 7 parków miejskich oraz skwery i zieleńce. W graniach Koszalina występuje 67 punktowych i 13 przestrzennych form ochrony przyrody. Wody podziemne w mieście charakteryzują się II klasą jakości (wody dobrej jakości). Woda rzeki Dzierżęcinki ma III i IV klasę czystości, zaś Jezioro Lubiatowskie – III.

 

Według danych z 31.12.12r., w populacji mieszkańców kobiety (57 614) przeważają nad mężczyznami (51 729). Zatem na

Uczniowie na poszczególnych poziomach
kształcenia w latach szkolnych od 2001/2002
do 2012/2013 / źródło: UM Koszalin

100 mężczyzn przypada 111 kobiet. Ludność w wieku przedprodukcyjnym stanowi 15,6% całości, produkcyjnym – 64%, zaś poprodukcyjnym – 20,4%. Warto dodać, że osób pracujących jest 30 705, natomiast bezrobotnych zarejestrowanych – 6 037. Zatem udział bezrobotnych zarejestrowanych w liczbie ludności w wieku produkcyjnym wynosi 8,6%. W latach 2000-2011 nastąpiła poprawa w zakresie bezpieczeństwa, m.in. zmniejszyła się liczba stwierdzonych przestępstw (o ok. 21%), wzrosła wykrywalność przestępstw (o ok. 50%), zmniejszyło się zagrożenie przestępczością kryminalną (o ok. 35%) oraz wrosło bezpieczeństwo na drogach (o ok. 70%).

 

Ilość obiektów sportowych na przestrzeni
lat 2001-2012 / źródło: UM Koszalin

W okresie 2001-2012 pomocą Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej zostało objętych średnio rocznie 3 375 rodzin (7 242 osób). Na terenie miasta funkcjonuje 59 przychodni, 27 praktyk lekarskich, 40 aptek ogólnodostępnych oraz 4 placówki stacjonarnej pomocy społecznej (stan na 31.12.12r.). W roku szkolnym 2012/2013 Gmina Miasto Koszalin była organem prowadzącym dla 19 przedszkoli, 14 szkół podstawowych, 13 gimnazjów, 5 liceów ogólnokształcących, 14 techników, 7 zasadniczych szkół zawodowych, 2 placówek szkolnictwa specjalnego, poradni psychologiczno-pedagogicznej, bursy międzyszkolnej, internatu, Pałacu Młodzieży, Centrum Kształcenia Ustawicznego (z różnymi typami szkół dla dorosłych) i dla

Fundacje, stowarzyszenia i organizacje społeczne
w Koszalinie w latach 2000-2012 / źródło: UM Koszalin

Szkolenia Schroniska Młodzieżowego.

 

Na terenie miasta działa kilku operatorów telekomunikacyjnych (w tym telefonii komórkowej) świadczących usługę dostępu do Internetu. Ponadto na terenie Koszalina funkcjonuje ok. 40 punktów dostępu do Internetu typu Hotspot (stan na kwiecień 2013r.). W naszym mieście znajduje się 11 placówek bibliotecznych, 2 kina, 2 muzea oraz 4 galerie i salony sztuki. Dodatkowo na terenie miasta funkcjonuje 37 klubów sportowych oraz 52 sekcje sportowe, a ich liczba członków wynosi 3 131 (stan na 31.12.12r.). W 2012r. na terenie miasta, w systemie

Struktura podmiotów gospodarki narodowej
w Koszalinie w latach 2000-2012 / źródło: UM Koszalin

REGON zarejestrowanych było 447 fundacji, stowarzyszeń i organizacji społecznych. Ponadto w 2012r. zarejestrowanych było 18 373 podmiotów gospodarczych, z czego 97% wszystkich podmiotów gospodarczych należało do sektora prywatnego.

 

Na trenie Koszalina znajduję się 10 turystycznych obiektów zbiorowego zakwaterowania, w tym 5 hoteli, 1 schronisko młodzieżowe, 1 motel, 2 inne obiekty hotelowe oraz 1 obiekt niesklasyfikowany. Ponadto na terenie miasta funkcjonuje 19 obiektów niebędących obiektami hotelarskimi, w których świadczone są usługi hotelarskie.

Zestawienie długości dróg publicznych
w gminie Koszalin / źródło: UM Koszalin

Łączna długość dróg publicznych w Koszalinie wynosi 220,7 km. Największy odsetek stanowią drogi gminne (52,5%) i drogi powiatowe (33,2%). W sumie tworzą one 85,6% ogólnej długości wszystkich dróg. Na terenie miasta istnieje 178 stanowisk postojowych typu „taxi” i 14 typu „taxi bagażowe”. Miasto zapewnia 9 930 miejsc postojowych dla samochodów osobowych oraz 267 dla pojazdów uprzywilejowanych (stan na kwiecień 2013r.).

 

Na terenie miasta usługi transportu drogowego świadczy Miejski Zakład Komunikacji Sp. z o.o. Posiadany potencjał transportowy, według danych z kwietnia 2013r., obejmuje 64 pojazdy, z czego 77% to autobusy niskopodłogowe, dodatkowo 100% to autobusy spełniające normy EURO. Sieć komunikacyjna obejmuje 14 linii o łącznej długości

Syntetyczne zestawienie budżetu Koszalina
w latach 2000-2012 (tys. zł) / źródło: UM Koszalin

156,29 km. Ponadto przez Koszalin przebiegają 2 jednotorowe linie kolejowe. System kanalizacji na terenie miasta obejmuje swoim zasięgiem 95% obszaru Koszalina, w tym 20% to kanalizacja ogólnospławna, a 75% - kanalizacja rozdzielcza.

 

Łączna długość sieci gazowniczej wynosi 259,6 km (stan na kwiecień 2013r.). Istniejąca sieć to: podziemna preizolowana (58%), podziemna kanałowa (39%) oraz napowietrzna (3%). W Koszalinie na koniec 2012r. było 43 864 mieszkań. Natomiast przeciętna powierzchnia użytkowa 1 mieszkania wynosiła 63,4 m kw. W skład Rady Miejskiej w kadencji 2010-2014 wchodzi 25 radnych. Od 2000r. Koszalin miał 3 prezydentów: Henryk Sobolewski, Mirosław Mikietyński i Piotr Jedliński (aktualnie).

 

Analiza dochodów Koszalina w latach 2000-2012 wskazuje na wzrost dochodów o 117,7%. Natomiast wielkość dochodów wzrosła z kwoty 195 mln zł w 2000r. do kwoty 425 mln zł w 2012r. Zaś analiza wydatków Koszalina w latach 2000-2012 wskazuje na wzrost wydatków o 145,2%. Wydatki ogólnie poniesione przed miasto wzrosły z kwoty 204,5 mln zł w 2000r. do kwoty 460,4 mln zł w 2012r. Wysoka dynamika wydatków spowodowała konieczność zwiększenia deficytu budżetowego i wzrostu zadłużenia miasta, które wzrosło z kwoty 30,6 mln zł w 2000r. do 219,9 mln zł w 2012r. Zadłużenie na 1 mieszkańca w 2000r. wynosiło 281 zł, natomiast w 2012r. wynosiło 2 013 zł.

 

Dane zawarte w artykule pochodzą z Banku Danych Lokalnych Głównego Urzędu Statystycznego (aktualne na 31 grudnia 2012r.) oraz ze Strategii Rozwoju Koszalina (z kwietnia 2013r.).

Poprzedni artykuł

Czytaj też

Koszalin w liczbach, czyli miasto po liftingu

Art, fot. FB/Patryk Brzeskot - Film i Zdjęcia - 17 Maj 2026 godz. 5:28
Co zmieniło się w Koszalinie? Koszalin 14 lat tem i teraz. Ponad dekadę temu opublikowaliśmy tekst „Koszalin w liczbach” . Był to rodzaj miejskiego zdjęcia rentgenowskiego: powierzchnia, drogi, szkoły, zadłużenie, mieszkańcy, firmy, autobusy, lasy, osiedla. Sucha statystyka, ale z tych danych można było wyczytać całkiem sporo o mieście. Dziś, w roku 2026, kiedy Koszalin świętuje 760-lecie istnienia, warto zrobić podobne ćwiczenie. Nie po to, by urządzać konkurs nostalgii, ale by sprawdzić, co się naprawdę zmieniło. A zmieniło się sporo. Choć nie zawsze tam, gdzie chcielibyśmy najbardziej. W 2012 roku Koszalin zajmował powierzchnię 9834 ha, czyli 98,34 km kw. Dziś, po włączeniu w granice miasta m.in. Starych Bielic i Kretomina, ma już 105,57 km kw., czyli 10 557 ha. Miasto jest więc większe terytorialnie. Na mapie przybyło przestrzeni, ale w statystykach ludności ubyło mieszkańców. W 2012 roku Koszalin liczył 109 343 mieszkańców. Według danych z Centralnego Rejestru Wyborców na koniec 2025 roku było ich 95 827. Symboliczna granica 100 tysięcy została przekroczona, ale niestety w dół. Jeszcze w 2021 roku Koszalin miał 100 150 mieszkańców, a dziś formalnie wypadł z grona stutysięczników. To jedna z najważniejszych zmian ostatniej dekady. Koszalin jest większy powierzchniowo, ale mniejszy demograficznie. Mówiąc felietonowo: miasto rozluźniło pasek, ale schudło. Widać to także w edukacji. W roku szkolnym 2012/2013 miasto prowadziło m.in. 19 przedszkoli, 14 szkół podstawowych, 13 gimnazjów, 5 liceów, 14 techników i 7 zasadniczych szkół zawodowych. Dziś system jest już inny, bo po reformie zniknęły gimnazja. Koszalin ma 20 przedszkoli, 13 szkół podstawowych i 9 szkół ponadpodstawowych, w tym 4 licea ogólnokształcące i 5 zespołów szkół. Do publicznych placówek uczęszcza 17 430 dzieci i uczniów, w tym 2765 przedszkolaków, 8528 uczniów szkół podstawowych i 6137 uczniów szkół ponadpodstawowych. Uczy ich 2145 nauczycieli. To pokazuje, że miasto nadal pełni ważną funkcję edukacyjną dla regionu. Ale demografia puka do drzwi każdej szkoły, przedszkola i żłobka. Koszalin nie może udawać, że to tylko problem statystyków. Ciekawie wygląda zieleń. W 2012 roku tereny zielone stanowiły 38,32 procent powierzchni miasta, a lasy zajmowały około 37 procent. Dziś grunty leśne oraz tereny zadrzewione i zakrzewione mają 37,48 km kw., czyli 3748 ha, co daje 35,5 procent powierzchni Koszalina. Proporcje są więc nadal imponujące. Koszalin pozostaje miastem zielonym, choć pytanie brzmi: czy umiemy tę zieleń mądrze wykorzystywać, chronić i urządzać? Bo zieleń w mieście to nie tylko ładny widok z drona. To cień, retencja, rekreacja, zdrowie i jakość życia. W czasach, gdy mieszkańcy coraz częściej pytają o koszenie trawników, sadzenie drzew czy betonowanie przestrzeni, liczby dotyczące zieleni powinny być traktowane nie jako ozdobnik w strategii, ale jako jeden z największych miejskich kapitałów. Motoryzacja? Tu Koszalin przeszedł sporą zmianę. W 2026 roku zarejestrowanych jest 63 551 samochodów osobowych oraz 9539 pojazdów ciężarowych. W 2015 roku samochodów osobowych było 49 405. To wzrost o ponad 14 tysięcy aut osobowych w ciągu dekady. Co ciekawe, samochodów ciężarowych jest dziś mniej więcej tyle, ile było wtedy, około 9,5 tysiąca. Najbardziej spektakularna zmiana dotyczy jednak aut elektrycznych. Dziesięć lat temu były w Koszalinie zarejestrowane 4 takie pojazdy. Dziś jest ich 526. Nadal nie jest to rewolucja na miarę cichego miasta przyszłości, ale kierunek jest oczywisty. Elektryki przestały być ciekawostką, a stały się częścią miejskiego krajobrazu. Tyle że im więcej samochodów, tym większy problem z parkowaniem, korkami i przestrzenią. Miasto może mieć więcej dróg, parkingów i rond, ale nigdy nie wygra wyścigu z nieskończonym apetytem na kolejne auta. Dlatego pytanie na następną dekadę brzmi nie tylko: ile samochodów będzie w Koszalinie, ale czy mieszkańcy będą mieli realną alternatywę. W 2013 roku MZK dysponowało 64 pojazdami, a sieć komunikacyjna obejmowała 14 linii o łącznej długości 156,29 km. Dziś ten temat warto zestawić z aktualną debatą o połączeniach powiatowych i dostępności komunikacyjnej regionu. Koszalin coraz wyraźniej musi myśleć nie tylko o transporcie wewnątrz miasta, ale też o swojej roli jako centrum dla okolicznych gmin. Autobus nie jest wyłącznie środkiem transportu. Jest też odpowiedzią na pytanie, czy miasto chce być dostępne dla ludzi, którzy pracują, uczą się, leczą i załatwiają sprawy w Koszalinie, ale mieszkają poza jego granicami. Gospodarka? Tu widać stabilny wzrost. W 2012 roku w Koszalinie było 18 373 podmiotów gospodarczych. W 2015 roku działało około 18 200 firm, pięć lat temu 18 903, a w 2025 roku już 19 230. To nie jest eksplozja, ale konsekwentny ruch w górę. Największe wrażenie robi jednak strefa ekonomiczna. Dekadę temu działały tam 22 duże firmy produkcyjne, zatrudniające 1830 osób. Dziś jest to 61 firm i około 3500 zatrudnionych. Do tego ponad pół miliarda złotych inwestycji. Strefa przechodzi także duży remont i rozbudowę za 90 milionów złotych, a nowe tereny sprzedają się bardzo szybko. To jedna z tych danych, które pokazują, że Koszalin nie stoi w miejscu. Owszem, miasto często lubi o sobie mówić z przesadną skromnością, czasem wręcz z kompleksami wobec większych ośrodków. Tymczasem gospodarczo ma argumenty, których nie powinno chować do szuflady. A teraz budżet, czyli miejsce, w którym kończy się poezja, a zaczyna księgowość. W 2012 roku dochody Koszalina wynosiły 425 mln zł, wydatki 460,4 mln zł, a zadłużenie miasta 219,9 mln zł. Dług na jednego mieszkańca wynosił wtedy 2013 zł. W 2026 roku dochody miasta mają wynieść 1 216 868 362,49 zł, wydatki 1 270 310 362,49 zł, a deficyt 53 442 000 zł. Na papierze wygląda to jak gigantyczny skok. Dochody miasta w ciągu kilkunastu lat wzrosły niemal trzykrotnie. Ale każdy, kto prowadzi domowy budżet, wie, że wyższe wpływy nie zawsze oznaczają bogactwo. Ceny usług, inwestycji, energii, wynagrodzeń i utrzymania infrastruktury również poszły w górę. Samorządowy miliard robi wrażenie, ale miliard w 2026 roku to nie to samo, co miliard w wyobraźni mieszkańca z 2012 roku. Koszalin inwestuje. Na liście są m.in. przebudowa ul. Zwycięstwa, budowa żłobka przy ul. Lechickiej, Zakład Aktywizacji Zawodowej realizowany z Fundacją „Zdążyć z Miłością”, modernizacje boisk przy szkołach podstawowych nr 17, 10, 18 i 4, remont sali gimnastycznej w SP 6, modernizacja dróg w strefie ekonomicznej, modernizacja orlików, basenu przy ul. Głowackiego, przebudowa skateparku przy ul. Fałata, a w planach także przebudowa portu w Jamnie i ul. Młyńskiej. To są inwestycje różnej skali, ale razem tworzą obraz miasta, które próbuje równocześnie remontować, rozwijać, nadrabiać zaległości i odpowiadać na nowe potrzeby. A to zawsze kosztuje. Zmieniła się również polityczna mapa miasta. Od 2000 roku, według tekstu sprzed lat, Koszalin miał trzech prezydentów: Henryka Sobolewskiego, Mirosława Mikietyńskiego i Piotra Jedlińskiego. Dziś do tej listy trzeba dopisać Tomasza Sobieraja, obecnego prezydenta Koszalina. Zmieniła się też liczba radnych,  obecnie jest ich 23, a nie 25 jak w kadencji 2010–2014. Czy Koszalin jest dziś lepszy niż w 2012 roku? To zależy, kto odpowiada. Statystyk powie: większa powierzchnia, większy budżet, więcej firm, większa strefa ekonomiczna, więcej samochodów, więcej aut elektrycznych. Urbanista doda: więcej wyzwań komunikacyjnych i demograficznych. Nauczyciel spojrzy na liczbę uczniów. Przedsiębiorca na inwestycje. Senior na dostępność usług. Młoda rodzina na żłobek, mieszkania i pracę. Kierowca na parkingi. Rowerzysta na drogi rowerowe. A mieszkaniec po prostu zapyta: czy żyje mi się tu wygodniej? I to jest najważniejsze pytanie. Koszalin przez ponad dekadę nie zamienił się w metropolię. Nie stał się też miastem z pocztówki, w którym wszystkie problemy rozwiązano jednym programem rewitalizacji. Jest za to miastem bardziej rozległym, bogatszym w budżetowych liczbach, aktywniejszym gospodarczo, ale jednocześnie starszym demograficznie i mniejszym ludnościowo. Ma więcej przestrzeni, ale mniej mieszkańców. Więcej pieniędzy, ale też większe koszty. Więcej firm, ale nadal potrzebę przyciągania ludzi. Więcej aut, ale konieczność budowania transportu, który nie będzie skazywał każdego na samochód. Dużo zieleni, ale coraz większą odpowiedzialność za jej mądre utrzymanie. Gdyby dzisiejszy Koszalin przenieść do roku 1266, byłby potęgą. Ale mamy rok 2026. Miasto ma 760 lat i nie musi nikomu udowadniać, że istnieje. Musi za to odpowiedzieć na pytanie, jak chce żyć przez kolejne dekady. Bo liczby są ważne. Ale jeszcze ważniejsze jest to, co z nich wynika. A z liczb wynika jedno: Koszalin nie stoi w miejscu. Tylko czasem jeszcze sam nie może się zdecydować, czy chce być spokojnym miastem do życia, regionalnym centrum usług, zieloną alternatywą dla większych ośrodków, czy gospodarczym zapleczem Pomorza Środkowego. Najlepiej, gdyby był wszystkim po trochu. Ale z głową. Bo miasto, tak jak człowiek po siedemset sześćdziesiątce, powinno już wiedzieć, że rozwój nie polega wyłącznie na tym, żeby być większym. Rozwój polega na tym, żeby być mądrzejszym

Koszalin. Ilu nas jeszcze będzie?

eWok, fot. FB/Koszalin Centrum Pomorza/Paweł Kusiak / UM Koszalin - 6 Kwietnia 2026 godz. 2:56
Koszalin od dawna żyje w osobliwym rozkroku. Z jednej strony wciąż lubimy myśleć o sobie jak o ważnym mieście regionu, z ambicjami, historią, uczelniami, kulturą, coraz lepszą infrastrukturą i aspiracją, by być czymś więcej niż tylko przystankiem między Szczecinem, Trójmiastem a nadmorskim sezonem. Z drugiej strony statystyka, ta najbardziej brutalna z publicznych komentatorek, co roku przypomina nam jedno: mieszkańców ubywa. I nie jest to już chwilowe wahnięcie ani przejściowy problem, lecz proces, który zaczyna definiować przyszłość miasta. Demografia nie budzi emocji tak jak polityczne awantury, drogowe inwestycje czy miejskie spory o parkingi. Nie da się jej łatwo sfotografować, przeciąć wstęgi ani ogłosić sukcesem na konferencji prasowej. A jednak to właśnie ona zadecyduje o tym, czy Koszalin będzie się rozwijał, czy tylko trwał. Bo miasto bez ludzi, bez młodych, bez dzieci, bez nowych rodzin i bez energii społecznej może mieć piękne place, odnowione ulice i ambitne strategie, ale będzie coraz bardziej przypominało dobrze utrzymaną poczekalnię. Dane nie pozostawiają wiele miejsca na złudzenia. Koszalin się starzeje. Udział osób w wieku poprodukcyjnym jest wysoki, przyrost naturalny pozostaje ujemny, młodzi wyjeżdżają lub przenoszą się pod miasto, a liczba mieszkańców, niezależnie od przyjętej metodologii spada. Można oczywiście dyskutować, czy ważniejsze są dane GUS, czy meldunki, czy liczyć tych, którzy formalnie są, czy tych, którzy faktycznie mieszkają. Tyle że z punktu widzenia przyszłości miasta ten spór niewiele zmienia. Niezależnie od tabeli problem wygląda podobnie: Koszalin nie rośnie, lecz się kurczy. To kurczenie nie jest jednak wyłącznie kwestią liczb. Ono ma swoje bardzo konkretne skutki. Mniej dzieci to nie tylko niższa liczba urodzeń w roczniku, ale później mniej uczniów, mniej klas, mniej powodów, by rozwijać ofertę edukacyjną. Mniej ludzi w wieku produkcyjnym to nie tylko kłopot dla statystyk, ale realny problem dla firm, które potrzebują pracowników. Więcej seniorów to z kolei nie tylko dowód na wydłużające się życie, ale również rosnąca presja na ochronę zdrowia, usługi społeczne, transport i miejską infrastrukturę. W tym wszystkim jest też pewna ironia. Koszalin przez dziesięciolecia chciał być większy, ważniejszy, bardziej znaczący. Były czasy, gdy snuto wizje miasta liczącego 150, 200, a nawet więcej tysięcy mieszkańców. Dziś problemem nie jest już to, jak szybko się rozrosnąć, ale jak nie tracić dalej. Jak pozostać miastem, które nie wypada z obiegu. Jak nie zamienić się w miejsce poprawne, wygodne i coraz bardziej ciche. A przecież Koszalin nie jest miastem bez atutów. I to właśnie czyni obecną sytuację bardziej złożoną niż prosty obraz upadku. To nadal ośrodek z niezłą infrastrukturą, uczelniami, dostępem do kultury, relatywnie dobrą jakością życia, rozsądnymi odległościami i położeniem, którego można zazdrościć wielu innym średnim miastom. Nie dusi się korkami, nie tonie w chaosie wielkiej metropolii, a jednocześnie oferuje więcej niż prowincjonalna stagnacja. Problem polega na tym, że same atuty już nie wystarczają. Dziś nie wygrywa ten, kto „jest całkiem dobry”, ale ten, kto potrafi zatrzymać człowieka. I tu dochodzimy do sprawy najważniejszej. Demografia nie jest klęską zesłaną z nieba, na którą można tylko bezradnie patrzeć. Owszem, wiele trendów ma charakter ogólnopolski, a nawet europejski. Starzenie się społeczeństwa, spadek dzietności, migracje do większych ośrodków, to nie jest wyłącznie koszalińska specjalność. Ale między biernym poddaniem się trendowi a próbą jego łagodzenia jest ogromna różnica. Miasto nie zatrzyma wszystkich procesów, lecz może sprawić, że ludzie będą chcieli tu zostać. To wymaga jednak odwagi większej niż wpisanie kilku modnych haseł do strategii. Potrzeba realnej polityki mieszkaniowej, sensownego wspierania rynku pracy, przyciągania inwestycji, ale też tworzenia miasta, w którym młody człowiek nie będzie miał poczucia, że wszystko, co ważne, dzieje się gdzie indziej. Trzeba myśleć o rodzinach, ale i o seniorach. O studentach, ale i o tych, którzy chcieliby wrócić po kilku latach. O jakości przestrzeni publicznej, ale też o tym, czy po studiach, po założeniu rodziny, po zmianie pracy ktoś widzi dla siebie w Koszalinie przyszłość. Bo dziś najważniejsze pytanie nie brzmi już: ilu nas jest? Najważniejsze brzmi: kto będzie chciał tu żyć za dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści lat? Koszalin stoi więc przed wyborem. Może dalej oswajać spadki, tłumaczyć je trendami i przyzwyczajać się do powolnego kurczenia. Może też potraktować demografię jak najważniejszy temat rozwojowy najbliższych lat. Nie jako nudny dodatek do budżetu i raportów, lecz jako centralne pytanie o sens miejskiej polityki. Bo od liczby i struktury mieszkańców zależy niemal wszystko: od szkół i komunikacji po rangę miasta i jego pozycję w regionie. Najbliższe lata pokażą, czy Koszalin będzie miastem wyboru, czy miastem przyzwyczajenia. Miastem, do którego się przyjeżdża, bo warto, czy takim, z którego wyjeżdża się bez większego żalu. Statystyki są dziś ostrzeżeniem. Jeszcze nie wyrokiem. Ale tylko od nas zależy, czy potraktujemy je poważnie.  

Promocja książki Eugeniusza Zubera "Koszalin współczesny w pigułce

Ala, fot. FB/Eugeniusz Żuber - 24 Października 2019 godz. 6:07
Prezentacja najnowszej książki Eugeniusza Żubera ściągnęła do sali KBP wielu koszalinian. Dodatkowym zyskiem z uczestnictwa w tym spotkaniu było otrzymanie za darmo tej najnowszej pozycji Żubera.  Z sali padla propozycja napisania przez dr Eugeniusza Zubera nowej książki "O 20-tu latach walki o powstanie Województwa Środkowopomorskiego".  - Za pisanie zabrałem się w kwietniu. Projekt okładki przygotował mój wnuk - Bartosz Żuber, który jest studentem na ASP we Wrocławiu - pochwalił się. 

Koszalinianie: Jacy jesteśmy?

A~la za raport "koszalinian portret własny" - 2 Listopada 2017 godz. 7:20
Otóż koszalinianie lubią swoje miasto i mają do niego niezwykle pozytywny stosunek. Wysoko cenią sobie Koszalin jako "miejsce do życia" i chętnie poleciliby Koszalin znajomym. Również samych siebie oceniamy bardzo pozytywnie jako ludzi otwartych i przyjaznych. Idzie z tym w parze dobra ocena, jaką mieszkańcy wystawiają władzom miejskim. Na co narzekamy? Przede wszystkim na biurokrację W dlaszej kolejności najbardziej przeszkadzają mieszkańcom Koszalina korki drogowe. Taka ocena wynika z przeproadzonego w okresie od 1 lipca do 15 sierpnia br. Badania „Koszalinian portret włąsny”. Raport przygotował na próbie populacji 400 osób koszaliński socjolog Grzegorz Podławiak. W badaniu uczestniczyło 53,8% kobiet i 46,2% mężczyzn. Badanie przeprowadzono metodą wywiadów telefonicznych wspomaganych komputerowo (CATI). Na pytanie: „Jak się Pani/Panu mieszka w Koszalinie?” łączna wartość wskazań "pozytywnych" wyniosła 57%. Świadczy to, że w ogólnej kategorii oceny Koszalina jako miejsca do życia oceniają swoje miasto w bardzo dobrze. Co jest największą zaletą miasta? Drogi i chodniki. Tak, tak! Trudno jednoznacznie stwierdzić, dlaczego badani jako zaletę Koszalina na pierwszym miejscu wskazali drogi i chodniki. Być może wpływ na taki stan rzeczy mają trwające w mieście remonty i przebudowy, w wyniku stan infrastruktury drogowej ulega widocznej poprawie. Równie, a nawet bardziej, zaskakujące wyniki uzyskano w zakresie oceny największych wad Koszalina. Tutaj na pierwszym miejscu badani wskazali opiekę zdrowotną. Ta kategoria odpowiedzi uzyskała znacznie większą liczbę wskazań niż następne w kolejności "miejsca pracy" oraz "komunikacja miejska". Dane uzyskane w czasie badania wskazują, że największą bolączką i przeszkodą w codziennym funkcjonowaniu mieszkańców Koszalina jest jednak biurokracja. W dlaszej kolejności najbardziej przeszkadzają mieszkańcom Koszalina korki drogowe. Taki rozkład odpowiedzi świadczy o tym, że Koszalinianie, podobnie jak mieszkańcy wielu innych miast, mają wyrobiony raczej negatywny obraz funkcjonowania całego aparatu administracyjnego.  Cały raport znajduje się  tu.  

Ile kamer i lamp jest w Koszalinie?

Ala - 14 Marca 2017 godz. 5:58
Czy zastanawialiście się z ilu kamer w Koszalinie jesteśmy monitorowali. A może chcielibyście wiedzieć ile lamp jest w naszym mieście... Nie musicie iść na dłuuugi spacer, by to wszystko policzyć. Zrobiliśmy to dla Was. Na terenie Koszalina w skład monitoringu wizyjnego wchodzą 43 kamery. W mieście mamy 9786 punkty oświetlenia. 

Oszczędne samorządy

ekoszalin za wspolnota.org.pl - 27 Października 2014 godz. 9:51
Od 2011 r. samorządy wyraźnie oszczędzają na kosztach administracji. W roku 2013 jedyna grupa samorządów, w której ta kategoria wydatków wzrosła (o ok. 3 proc.), to gminy wiejskie. Portal wspolnota.org.pl opublikował właśnie dane dotyczace wydatków samorządów związane z kosztami administracji. Koszalin w ranking tym uplasował się na 37. pozycji. Dziesięć lat wcześniej nasze miasto zajmowało 41. pozycję. W przeliczeniu na jednego mieszkańca w Koszalinie na administrację wydaje się 312,60 zł. Najwięcej  na urzędników wydaje się w Sopocie  (524,38), Płocku (492,04) i w Świnoujściu (428,31 zł). Najmniej administracja kosztuje mieszkańców w Grudziądzu (201,25 zł), Włocławku (207,87) i Radomiu  (211,12).   Faktycznie, liczba urzędników rosła w pierwszej dekadzie XXI wieku, ale ten okres to już przeszłość. Od roku 2010 zmiany są minimalne, co więcej – łączna liczba zatrudnionych jest w 2013 niższa niż trzy lata wcześniej. Portal wspolnota.org.pl przedstawił ranking wydatków administracyjnych w miastach, w którym roczne wydatki podzielone zostały przez liczbę mieszkańców. W rankingu uwzględniono wszystkie wydatki, z wyjątkiem tych, które przeznaczono na remonty bieżące. Autorzy rankingu uznali, że wydatki remontowe mają incydentalny charakter i zaburzałyby ranking, który ma pokazywać koszty codziennego funkcjonowania urzędów.

Nowa fabryka i miejsca pracy

Paweł Kaczor / info. i fot. UM Koszalin - 29 Lipca 2014 godz. 14:38
Szwajcarska firma Rotho otrzymała zezwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej na terenie Podstrefy „Koszalin” Słupskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Rotho Sp. z o.o. to nowy podmiot gospodarczy, który został specjalnie powołany w naszym mieście, aby realizować planowane przedsięwzięcie na terenie strefy. Firma zakupiła na ten cel ok. 10 ha ziemi od Agencji Nieruchomości Rolnych. Przedsiębiorstwo jest wiodącym w Europie producentem produktów z tworzyw sztucznych, które przeznaczone są do użytku domowego.   - Rozważaliśmy różne lokalizacje naszej inwestycji, m.in. Wrocław, Legnicę i Łódź. O wyborze Koszalina zdecydowała bardzo dobra lokalizacja oraz perfekcyjnie przygotowany teren strefy i współpraca z władzami miasta. Koszalin to najlepsze miejsce do inwestowania. – komentuje Beata Hezemans, Członek Zarządu Rotho Sp. z o.o.   Firma wdroży w Koszalinie wysoko innowacyjną produkcję wyrobów gospodarstwa domowego z plastiku. W planach inwestora jest budowa centrum logistycznego i produkcyjnego, cechującego się wysokim stopniem technologii i innowacyjności w procesie produkcyjnym. Inwestycja będzie obejmowała wysoko zautomatyzowany i nowoczesny system pracy. Minimalne nakłady inwestycyjne mają wynieść 40 mln zł. Docelowo firma planuje zatrudnić ok. 300 osób.

Sonda: jak oceniasz prezydenta Koszalina?

Redakcja - 29 Czerwca 2014 godz. 11:58
Możesz wyrazić swoją opinię w sprawie sprawowania przez Piotra Jedlińskiego władzy w mieście. Masz kłopot z podjęciem decyzji? Wahasz się? Wpisz "Jedliński"do naszej wyszukiwarki i poznasz materiały, w których o nim informowaliśmy. Jesteś leniwy? Nie chce się Tobie tego robić? Ok! Zrobiliśmy to za Ciebie. Wystarczy kliknąć w jeden z poniższych artykułów….         Oceń pracę prezydenta - kliknij tutaj.

Budżet i absolutorium – kto za, kto przeciw

Paweł Kaczor / info. UM Koszalin / fot. koszalin.pl - 30 Maj 2014 godz. 15:53
Podczas XLIII sesji Rady Miejskiej głosowano w sprawie zatwierdzenia sprawozdania z wykonania budżetu Koszalina za 2013r. Radni podjęli również decyzję w sprawie udzielenia Prezydentowi Koszalina Piotrowi Jedlińskiemu absolutorium z tytuły wykonania budżetu Miasta Koszalina za 2013r. Podczas XLIII sesji Rady Miejskiej głosowano w sprawie zatwierdzenia sprawozdania z wykonania budżetu Koszalina za 2013r. Radni podjęli również decyzję w sprawie udzielenia Prezydentowi Miasta Koszalina absolutorium z tytuły wykonania budżetu Miasta Koszalina za 2013r.   Radni przyjęli „Sprawozdanie z wykonania budżetu Koszalina za 2013r.”, które wg stanu na 31 grudnia 2013r. zamknęło się następującymi kwotami: 445.661.490 zł (dochody budżetowe ogółem), 461.482.857 zł (wydatki budżetowe ogółem), 120.769.418 zł (przychody), 104.948.051 zł (rozchody) oraz 15.821.367 zł (deficyt budżetowy). Zatwierdzili również „Sprawozdanie finansowe Gminy Miasto Koszalin za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2013r.”, które składało się z trzech „części”.   Mianowicie chodzi o bilans z wykonania budżetu jednostki samorządu terytorialnego zamykającego się sumą bilansową 28.493.152,43 zł, łącznego zestawienia zmian w funduszu wykazującego fundusz na koniec 2013r. w kwocie 1.405.144.395,17 zł, a także łącznego sprawozdania finansowego obejmującego dane wynikające ze sprawozdań samorządowych jednostek budżetowych i samorządowego zakładu budżetowego (w tym łącznego bilansu obejmującego dane wynikające z bilansów, zamykającego się sumą bilansową 1.463.331.466,64 zł, a także łącznego rachunku zysków i strat, obejmującego dane wynikające z rachunków zysków i strat, zamykającego się zyskiem netto w kwocie 100.297.921,54 zł). Za przyjęciem powyższej uchwały było 14 radnych, 3 było przeciw, a 7 wstrzymało się. Jedna radna – Dorota Chałat (SLD) była nieobecna na czwartkowej sesji RM.   Za przyjęciem byli: Tomasz Bernacki, Barbara Grygorcewicz, Urszula Mikietyńska, Marek Reinholz, Robert Rokaszewisz, Agata Sapieha, Łukasz Sendlewski, Sebastian Tałaj, Ryszard Tarnowski, Bogumiła Tiece, Stefan Turowski, Marcin Waszkiewicz, Izabela Wilke oraz Eugeniusz Żuber (wszyscy Platforma Obywatelska). Przeciwko byli radni Lepszego Koszalina: Sergiusz Karżanowski, Mariusz Krajczyński oraz Artur Wezgraj. Od głosu wstrzymali się radni Sojuszu Lewicy Demokratycznej: Krystyna Kościńska, Grzegorz Niski, Mieczysław Załuski, Jerzy Zaroda oraz Prawa i Sprawiedliwości: Anna Mętlewicz, Mirosław Skórka i Artur Wiśniewski. Nieco inaczej wyglądało głosowanie w sprawie udzielenia absolutorium Prezydentowi Koszalina z tytułu wykonania budżetu za 2013r.   Za udzieleniem absolutorium byli wszyscy radni PO: Tomasz Bernacki, Barbara Grygorcewicz, Urszula Mikietyńska, Marek Reinholz, Robert Rokaszewisz, Agata Sapieha, Łukasz Sendlewski, Sebastian Tałaj, Ryszard Tarnowski, Bogumiła Tiece, Stefan Turowski, Marcin Waszkiewicz, Izabela Wilke oraz Eugeniusz Żuber. Przeciw byli radni SLD i LK: Krystyna Kościńska, Grzegorz Niski, Mieczysław Załuski, Jerzy Zaroda, Sergiusz Karżanowski, Mariusz Krajczyński oraz Artur Wezgraj. W głosowaniu wstrzymali się radni PiS’u: Anna Mętlewicz, Mirosław Skórka oraz Artur Wiśniewski.

Koszalin, Kołobrzeg, a może Słupsk?

Paweł Kaczor / info. strateg.stat.gov.pl / fot. i.iplsc.com - 20 Maj 2014 godz. 12:40
W listopadzie odbędą się wybory samorządowe. W czasie kampanii w wielu miastach zapewne pojawi się sporo spotów, w których władze lokalne będą zapewniać, że dzięki nim życie mieszkańców znacznie się poprawiło. Postanowiliśmy to sprawdzić na podstawie wybranych wskaźników, które mogą świadczyć o jakości życia. Miasta, które wybraliśmy to Koszalin, Kołobrzeg, Słupsk i Szczecinek. Zajęliśmy się m.in. sprawdzeniem liczby faktycznych mieszkańców, dostępem do przedszkoli i Internetu, a także wydatkami miasta na kulturę. Wszystkie dane zaczerpnęliśmy z rządowego systemu STRATEG. W przeanalizowanych przez nas miastach, liczba ludności wzrosła jedynie w Koszalinie (2010 – 109 223, 2012 – 109 343). Zaś Kołobrzeg (2010 – 47 103, 2012 – 46 951), Szczecinek (2010 – 40 856, 2012 – 40 723) i Słupsk (2010 – 96 022, 2012 – 94 849) zmaga się z odpływem mieszkańców. Związane jest to niżem demograficznym, ale także przeprowadzkami do większych miast. Sprawdziliśmy również powierzchnie terenów zieleni. Powiększyły się one w Kołobrzegu (2010 – 131ha, 2012 – 135ha) i Słupsku (2010 – 84ha, 2012 – 112ha), zaś zmalały w Szczecinku (2010 – 126ha, 2012 – 121ha) i Koszalinie (2010 – 191ha, 2012  – 183ha).   Jeśli chodzi o odsetek dzieci w wieku 3-5 lat, które zostały objęte wychowaniem przedszkolnym to zwiększył się on we wszystkich sprawdzanych miastach – Kołobrzeg (2010 – 75,1%, 2012 – 85%), Szczecinek (2010 – 72,7%, 2012 – 76,4%), Koszalin (2010 – 79,6%, 2012 – 83,7%), Słupsk (2010 – 79%, 2012 – 85,1%). Zwiększyła się również liczba mieszkań, które zostały oddane do użytkowania – Kołobrzeg (2010 – 412, 2012 – 419), Szczecinek (2010 – 48, 2012 – 72), Koszalin (2010 – 389, 2012 – 684), Słupsk (2010 – 128, 2012 – 279). W sprawdzanych miastach sytuacja poprawiła się także jeśli chodzi o liczbę uczniów szkół podstawowych i gimnazjów przypadającą na 1 komputer z szerokopasmowym dostępem do Internetu – Kołobrzeg (2010 – 14,1, 2012 – 12,7), Szczecinek (2010 – 19,5, 2020 – 17,5), Koszalin (2010 – 18,5, 2012 – 14,8), Słupsk (2010 – 27,1, 2012 – 27,1).   Poza objęciem dzieci wychowaniem przedszkolnym i dostępem do szerokopasmowego Internetu w szkołach istotny jest również rozwój kultury w mieście. Udział wydatków na kulturę w ogólnych wydatkach budżetowych miasta jest zazwyczaj uszczuplany w pierwszej kolejności, gdy pojawia się konieczność cięć wydatków. Udział wydatków na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego zwiększył się w Szczecinku (2010 – 6,2%, 2012 – 8,5%) i w Koszalinie (2010 – 5,2%, 2012 – 6,6%). Natomiast zmalał w Kołobrzegu (2010 – 5,4%, 2012 – 3,1%) i Słupsku (2010 – 3,6%, 2012 – 2,9%).

Zielony ślad 2014

Paweł Kaczor / info. i grafika: Nadleśnictwo Karnieszewice/SS WILSiG PK - 8 Kwietnia 2014 godz. 10:42
„Wyjdź na spacer z leśnikiem, posadź drzewo i zostaw swój zielony ślad!”. Akcja odbędzie się 12 kwietnia br. W jej ramach każdy może pozostawić „zielony ślad”, czyli posadzić swój kawałek lasu! Zainteresowani spotykają się o godz. 10.00 na parkingu Politechniki Koszalińskiej przy ul. Śniadeckich 2. Stamtąd pojadą autobusami do lasu. W ramach wydarzenia zaplanowano m.in. sadzenie lasu, a także ognisko w miejscowości Przytok. Uczestnicy wyjazdu powrócą do Koszalina ok. godz. 15.00.   Jeśli ktoś zdecyduje się przyjechać indywidualnie, to powinien kierować się na parking leśny w miejscowości Przytok. To właśnie stamtąd uczestnicy akcji o godz. 10.30 wyruszą do lasu. Warto dodać, że wszystkie osoby biorące w niej udział, otrzymają „zielony certyfikat”.   Zapraszamy do obejrzenia filmiku z zeszłorocznego sadzenia lasu:     Organizator: Nadleśnictwo Karnieszewice wraz z Samorządem Studentów Wydziału Inżynierii Lądowej, Środowiska i Geodezji Politechniki Koszalińskiej.

Nowe alkomaty dla Policji

Paweł Kaczor / info. UM Koszalin/SM Koszalin / grafika: sgbreathalyzers.com - 17 Lutego 2014 godz. 13:14
Miasto zabezpieczyło pieniądze na zakup 3 sztuk urządzeń do pomiaru alkoholu w organizmie AlcoQuant, które zostaną przeznaczone dla Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. Fundusze na ten cel pochodzą ze środków finansowych przeznaczonych na przeciwdziałanie alkoholizmowi w 2014r. AlcoQuant to przyrząd testowy, który służy do określania stężenia alkoholu w wydychanym z płuc powietrzu. W urządzeniu tym zastosowane zostały najnowsze technologie, które zapewniają eliminacje błędów pomiarowych, a także najwyższą dokładność pomiaru. – Koszt jednego urządzenia wynosi ok. 2,5 tys. zł, bez kosztów legalizacji i certyfikacji, które ponosi Policja. Zakupu dokonuje Komenda Wojewódzka Policji w Szczecinie na postawie zawartego porozumienia z miastem. – podaje Robert Grabowski, Rzecznik Prasowy Prezydenta Koszalina.   Niektórzy zastanawiają się czy funkcjonariusze Straży Miejskiej również mogą badać trzeźwość kierowców/rowerzystów. Postanowiliśmy więc się tego dowiedzieć. – Strażnicy miejscy (gminni) nie posiadają uprawnień do prowadzenia kontorli trzeźwości. Jeżeli w trakcie interwencji stwierdzą, że osoba kontrolowana jest pod wpływem alkoholu, mogą poprosić o poddanie się badaniu, ale to tylko prośba. Kierujący ma prawo odmówić i nie poddać się badaniu. Wówczas strażnicy mogą zatrzymać taką osobę (uniemożliwiając jej dalszą jazdę, np. zabierając kluczyki do samochodu) i wezwać na miejsce patrol Policji. – informuje Piotr Simiński, Komendant Straży Miejskiej w Koszalinie.   Prośba funkcjonariuszy SM o przeprowadzenie badania nie będzie problemem dla trzeźwego kierowcy. Wyrazi on zgodę na badanie, zostanie jemu poddany, a gdy wynik będzie „po jego myśli”, to będzie mógł jechać dalej. Należy jednak podkreślić, że strażnicy miejscy nie mogą zatrzymywać pojazdów w celu przeprowadzenia badania alkomatem. – Taka interwencja może mieć miejsce np. kiedy strażnicy widzą jak kierowca podjeżdża i parkuje swój samochód w miejscu niedozwolonym, a następnie w trakcie rozmowy stwierdzają, że kierowca jest nietrzeźwy. – podaje Piotr Simiński.