Rozprawę zaplanowano na godz. 9:00 w sali nr 44 Sądu Okręgowego w Warszawie przy ul. Czerniakowskiej 100. Sprawę prowadzi XXII Wydział Własności Intelektualnej pod sygnaturą XXII GW 724/2025.
Związek Artystów Scen Polskich przewiduje, że podczas piątkowej rozprawy może dojść do rozstrzygnięcia sprawy. Ostateczna decyzja dotycząca przebiegu postępowania należy jednak do sądu.
Jarosław Łukomski twierdzi, że jego charakterystyczny głos został cyfrowo odtworzony i wykorzystany w reklamie podmiotu z branży wodno-kanalizacyjnej, produkującego m.in. szamba i przydomowe oczyszczalnie ścieków. Lektor miał nie uczestniczyć w nagraniu, nie wyrazić zgody na komercyjne użycie głosu i nie otrzymać z tego tytułu wynagrodzenia.
To właśnie ustalenie, czy syntetyczne nagranie pozwalało odbiorcom rozpoznać konkretną osobę, może mieć istotne znaczenie dla oceny sprawy.
Podczas wcześniejszej rozprawy sąd wysłuchał biegłego z zakresu fonoskopii. Według relacji medialnych ekspert określił głos z reklamy jako łudząco podobny do głosu Łukomskiego, zaznaczając jednocześnie, że nie było to naturalne nagranie lektora. Opinia miała zostać uzupełniona o ocenę, czy przeciętny odbiorca mógł uznać syntetyczny głos za głos powoda.
Orzeczenie nie będzie w Polsce formalnie wiążącym precedensem dla wszystkich sądów. Może jednak stać się ważnym punktem odniesienia w kolejnych sporach dotyczących cyfrowego kopiowania głosu, wizerunku i artystycznych wykonań.
Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji umożliwia tworzenie nagrań imitujących głos konkretnej osoby. Problem może dotyczyć nie tylko aktorów, lektorów i twórców dubbingu, ale również dziennikarzy, ekspertów, osób publicznych oraz każdego, czyj głos może zostać skopiowany i użyty w reklamie, oszustwie lub materiale dezinformacyjnym.
Sprawa Jarosława Łukomskiego stała się jednym z impulsów do powołania koalicji „Mój głos. Moja własność”. Tworzą ją Związek Artystów Scen Polskich, Związek Zawodowy Twórców Dubbingu oraz Związek Zawodowy Aktorów Polskich.
Organizacje postulują m.in.:
Koalicja zwraca również uwagę na potrzebę wspierania producentów zatrudniających aktorów i lektorów, zamiast zastępowania ich cyfrowymi odpowiednikami. Pełne stanowisko dostępne jest na stronie ZASP.