W opublikowanym nagraniu Gawłowski celowo mówi o zaproszeniu na stację, a nie na dworzec. Przypomina, że poprzedni budynek rozebrano za rządów PiS, a pasażerowie wciąż czekają na nowy obiekt.
– Warunki stworzone dla podróżujących są skandaliczne – napisał senator we wpisie towarzyszącym nagraniu.

- Przez trzy lata od objęcia przez pana funkcji ministra infrastruktury do dzisiaj nie udało się rozstrzygnąć przetargu na budowę nowego dworca - mówił z senackiej mównicy Gawłowski. - Panie ministrze, trzy lata! To jest nie tylko wystarczający czas na rozstrzygnięcie przetargu ale to jest wystarczający czas na wybudowanie nowego budynku. To nie jest skomplikowana procedura. Jestem przekonany, że pan o tym nie wie, i że zarząd PKP pana nie informuje w związku z tym to moje zaproszenie do tego by odwiedził pan Koszalin i zobaczył w jakich warunkach od trzech lat odbywa się transport i przesiadka podróżnych. Jak wygląda kontenerowa poczekalnia , która jest obrazem kpin i żartów. Liczę, że po wizycie w Koszalinie wyciągnie pan właściwe wnioski w stosunku do osób odpowiedzialnych za ten stan. Nie ma akceptacji do takiego zachowania wśród mieszkańców - stwierdził ostro senator z Koszalina.
Gawłowski chce, aby minister przyjechał z przedstawicielami lokalnych struktur PSL, w tym z Rafałem Rosińskim, który pełni funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Cyfryzacji.
- Wszyscy w Koszalinie wiedza, że Ministerstwem Infrastruktury zarządza pan jako koalicjant Koalicji Obywatelskiej czyli Polskie Stronnictwo Ludowe.
Portal ekoszalin.pl informował o politycznych związkach członków władz spółki PKP z PSL w artykule:

Senator wyraził także przekonanie, że zarząd PKP może nie przekazywać ministrowi pełnych informacji o sytuacji w Koszalinie. Dlatego senator domaga się osobistego zainteresowania sprawą przez szefa resortu.
– Liczę, że po wizycie w Koszalinie wyciągnie pan właściwe wnioski w stosunku do osób odpowiedzialnych za ten stan – powiedział Gawłowski.
Przypomnijmy: 8 września 2026 r. PKP S.A. poinformowały o wyborze oferty firmy TEXOM, która ma dokończyć budowę dworca. Jej wartość wynosi niemal 46 mln zł brutto. Spółka zakładała wówczas podpisanie umowy pod koniec września i rozpoczęcie robót w październiku, zastrzegając, że harmonogram zależy od dalszego przebiegu postępowania.
Później pojawiła się kolejna przeszkoda. Jeden z uczestników przetargu zakwestionował wybór i złożył odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Termin zawarcia umowy został tym samym uzależniony od dalszego postępowania. Wybór oferty nie oznacza więc jeszcze podpisania kontraktu ani wznowienia prac.
W kwietniowym komunikacie PKP wyjaśniały, że roboty wstrzymano w lutym 2024 r. z powodu poważnych błędów dokumentacji projektowej, dotyczących obliczeń obciążeń konstrukcji. Brak porozumienia z wcześniejszym wykonawcą w sprawie dalszej realizacji inwestycji doprowadził do przygotowania kolejnego przetargu. Udostępnienie nowego dworca podróżnym zaplanowano na pierwszą połowę 2028 r. To deklarowany harmonogram inwestora; późniejsze odwołanie do KIO postawiło pod znakiem zapytania najbliższy termin powrotu ekip budowlanych.