Koszalin, Poland
wydarzenia

Policjanci z Mielna pomogli kierującej w Strzeżenicach. Szybka reakcja zapobiegła zagrożeniu na drodze

Autor Art za KMP Koszalin, fot. KMP Koszalin godzinę temu
Podczas rutynowego patrolu w miejscowości Strzeżenice policjanci z Komisariatu Policji w Mielnie zauważyli na środku jezdni unieruchomiony pojazd. Funkcjonariusze natychmiast zainteresowali się sytuacją, zakładając, że kierująca może potrzebować pomocy. Jak się okazało – ich czujność i szybka reakcja okazały się kluczowe, a dzięki udzielonemu wsparciu kobieta mogła bezpiecznie dotrzeć do domu.

Nie trzeba wiele, by spokojna podróż zamieniła się w stresujące doświadczenie. Chwila nieuwagi, usterka techniczna czy awaria w nieodpowiednim miejscu potrafią sparaliżować kierującego i stworzyć zagrożenie dla innych uczestników ruchu. W takich momentach liczy się czas, opanowanie i obecność osób, które potrafią skutecznie zareagować. Tym razem byli to policjanci, którzy – poza codziennym nadzorem nad bezpieczeństwem – wykazali się również gotowością do udzielenia pomocy.

Gdy funkcjonariusze podeszli do samochodu, okazało się, że kobieta ma awarię pojazdu i nie jest w stanie samodzielnie usunąć go z drogi. Auto znajdowało się w miejscu, które mogło stwarzać realne niebezpieczeństwo: ograniczało płynność ruchu, mogło doprowadzić do gwałtownych manewrów innych kierowców i w konsekwencji do kolizji. Mundurowi szybko ocenili sytuację i podjęli działania, aby zminimalizować ryzyko.

Policjanci pomogli bezpiecznie usunąć pojazd z jezdni, dzięki czemu nie doszło ani do utrudnień w ruchu, ani do niebezpiecznej sytuacji na drodze. Kierująca nie kryła wdzięczności – skierowała do funkcjonariuszy słowa uznania oraz podziękowania za zaangażowanie i okazaną pomoc.

Ta interwencja to kolejny dowód na to, że policyjny mundur oznacza nie tylko egzekwowanie przepisów i reagowanie na wykroczenia, ale przede wszystkim gotowość do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi. Funkcjonariusze każdego dnia udowadniają, że bezpieczeństwo mieszkańców jest dla nich priorytetem – zarówno w sytuacjach poważnego zagrożenia, jak i w codziennych, nieprzewidzianych zdarzeniach na drodze.

Czytaj też

„Pomagamy i chronimy” w praktyce. Policjanci koszalińskiej drogówki pomogli kierującej, której auto zgasło na ul. Monte Cassino

Art za KMP Koszalin - 3 Lutego 2026 godz. 11:34
Zimowe mrozy potrafią zaskoczyć nie tylko pieszych, ale i kierowców – szczególnie wtedy, gdy samochód odmawia posłuszeństwa w najmniej odpowiednim miejscu. Wczoraj wieczorem podczas patrolu policjanci z koszalińskiej drogówki pokazali, że hasło „Pomagamy i chronimy” to nie slogan, lecz codzienna praktyka. Na ul. Monte Cassino – jednej z głównych arterii Koszalin – funkcjonariusze zauważyli unieruchomiony pojazd marki Seat. W trakcie jazdy samochód nagle zgasł i nie dało się go ponownie uruchomić. Jak szybko ustalono, przyczyną była awaria silnika. Auto zgasło w ruchliwym miejscu, kierująca była sama Kobieta podróżowała samotnie, a stres potęgowały warunki na drodze i fakt, że pojazd zatrzymał się w miejscu o dużym natężeniu ruchu. Zimą podobne sytuacje bywają szczególnie niebezpieczne: niska temperatura, ograniczona widoczność i pośpiech innych kierowców sprawiają, że unieruchomione auto może stać się realnym zagrożeniem. Kierująca była wyraźnie przerażona, a jednocześnie nie miała możliwości szybko poprosić kogoś o pomoc. Policjanci przepchnęli samochód na bezpieczne miejsce Na szczęście całe zdarzenie zauważyli policjanci Wydział Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. Funkcjonariusze nie zwlekali – zabezpieczyli sytuację i wspólnie przepchnęli samochód na bezpieczny postój autobusowy, oddalony o około 100 metrów. Dopiero tam kobieta mogła spokojnie zadzwonić do rodziny i bezpiecznie poczekać na dalszą pomoc. Wdzięczność kierującej była – jak relacjonują świadkowie – ogromna. Dla niej była to nie tylko techniczna pomoc, ale przede wszystkim poczucie, że w trudnej chwili nie została sama. Z pozoru drobiazg, w praktyce – bezpieczeństwo Ta zimowa sytuacja pokazuje coś ważnego: policjanci to nie tylko kontrole i mandaty, ale również szybka reakcja tam, gdzie liczy się czas, spokój i bezpieczeństwo innych uczestników ruchu. W mroźne dni takie interwencje potrafią realnie zapobiec kolizji, a czasem nawet poważniejszym konsekwencjom. Bo „Pomagamy i chronimy” najlepiej brzmi wtedy, gdy widać je na drodze – w konkretnym działaniu.

Cisza na osiedlu, mróz w domu. Policjant z Sianowa zobaczył to, czego inni nie chcieli zauważyć

Ala za KMP Koszalin - 2 Lutego 2026 godz. 9:14
W centrum Sianowa, na jednym z osiedli otoczonych zamieszkałymi domami, stoi budynek, który z zewnątrz niczym się nie wyróżnia. A jednak to właśnie tam, w środku zimy, rozgrywała się cicha historia o samotności, której nikt przez długi czas nie zauważył. Mróz nie odpuszcza, noce i dni utrzymują temperatury poniżej zera, a w tym domu mieszkała 88-letnia seniorka, pozostawiona samej sobie. Przez wiele tygodni nikt z otoczenia nie zainteresował się jej losem. Zaniepokojony brakiem kontaktu z kobietą asp. Sebastian Pantanowski, dzielnicowy z Posterunek Policji w Sianowie, postanowił sprawdzić, co się dzieje. Nie widział seniorki od dłuższego czasu. Nie było jej w oknie, nie było jej w codziennym rytmie osiedla, jakby nagle zniknęła,  a w takich sytuacjach cisza bywa najgorszym sygnałem. Gdy funkcjonariusz wszedł do środka, zobaczył obraz, który mógł oznaczać tylko jedno: człowiek próbuje przetrwać... W pomieszczeniach panowała temperatura zaledwie 6°C. Seniorka leżała ubrana w kurtkę, przykryta kilkoma kołdrami, jakby tworzyła wokół siebie ostatnią linię obrony przed zimnem. W takich warunkach organizm starszej osoby może bardzo szybko zacząć przegrywać, wychłodzenie nie musi nadejść nagle, czasem przychodzi po cichu, krok po kroku. Policjant szybko ustalił, że kobieta jest samotna. Jej jedyni krewni mieszkają za granicą, a ona sama z uwagi na wiek i nieporadność nie była w stanie przynieść drewna, rozpalić w piecu ani po prostu ogrzać domu. Sytuacja była dramatycznie prosta: brak pomocy mógł w każdej chwili doprowadzić do tragedii. Na szczęście w tej historii kluczowa okazała się nie tylko interwencja, ale i konsekwencja. Asp. Sebastian Pantanowski nie poprzestał na jednorazowej wizycie. Zaczął przychodzić codziennie przed służbą lub po niej. Rąbie drewno, robi zakupy, rozpala w piecu. Ale najważniejsze robi inaczej, niż da się to opisać w policyjnym raporcie: poświęca starszej kobiecie czas, rozmawia z nią, upewnia się, że jest bezpieczna. Dla osoby w podeszłym wieku to często równie ważne jak ciepło z pieca – poczucie, że ktoś widzi, że ktoś pamięta, że ktoś w razie czego zapuka. Sprawa została już zgłoszona do pomocy społecznej. Pracownicy odpowiednich instytucji prowadzą formalności, aby zapewnić 88-latce miejsce w domu pomocy społecznej, gdzie otrzyma właściwą opiekę, ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Bo w tym wszystkim chodzi nie tylko o przetrwanie zimy, ale o to, by nie musiała już nigdy walczyć z nią sama. Policjanci przy tej okazji apelują do mieszkańców: jeśli nie jesteś w stanie pomóc sam, ale wiesz, że ktoś tej pomocy potrzebuje: zadzwoń pod numer alarmowy 112. Jeden telefon może uratować czyjeś zdrowie, a nawet życie. Czasem wystarczy sygnał: że ktoś od dni nie wychodzi, że w oknach nie pali się światło, że nikt nie odpowiada na pukanie, że starsza osoba nagle „znikła” z codziennego krajobrazu. Ta historia z Sianowa pokazuje coś jeszcze, rzecz równie oczywistą, co bolesną: można mieszkać w centrum osiedla, wśród domów pełnych ludzi, i jednocześnie być całkowicie niewidzialnym. Dlatego czujność i wrażliwość społeczna nie są dodatkiem do codzienności, ale jej fundamentem. Czasem wystarczy zainteresowanie, rozmowa, proste „czy wszystko w porządku?”  albo zgłoszenie problemu,  by przerwać czyjąś samotność i zapobiec tragedii. Wspierajmy się, szanujmy i pomagajmy sobie nawzajem. Bo razem naprawdę możemy więcej.

Koszalin: policjanci uratowali wychłodzoną kobietę. „W takich sytuacjach liczy się każda minuta

Ala za KMP Koszalin - 23 Stycznia 2026 godz. 9:30
Zimowe mrozy to czas, gdy służby mundurowe nie tylko dbają o bezpieczeństwo i porządek publiczny, ale coraz częściej podejmują działania ratujące życie. Tak było w Koszalinie, gdzie policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Szczecinie, patrolujący miasto, wykazali się czujnością i błyskawiczną reakcją, udzielając pomocy 65-letniej kobiecie znajdującej się w stanie silnej hipotermii. Leżała w mało uczęszczanym miejscu Do zdarzenia doszło podczas patrolu ulic Koszalina. Mundurowi zauważyli w miejscu mało uczęszczanym kobietę leżącą na ziemi. Natychmiast podeszli, aby sprawdzić, co się dzieje i ocenić jej stan zdrowia. Szybko okazało się, że sytuacja jest poważna z powodu wyziębienia kontakt z 65-latką był bardzo utrudniony. Seniorka była w stanie silnego wychłodzenia organizmu, co mogło doprowadzić do tragedii. W takich przypadkach  liczy się czas. Każda minuta w niskiej temperaturze zwiększa ryzyko utraty przytomności, zatrzymania krążenia i śmierci. Dlatego decyzje muszą zapadać natychmiast.   Szybka pomoc medyczna i uniknięta tragedia Funkcjonariusze nie zwlekali, wezwali pomoc i zabezpieczyli kobietę do czasu przyjazdu ratowników. Dzięki szybkiej reakcji policjantów na miejsce sprawnie dotarł zespół ratownictwa medycznego, który udzielił 65-latce niezbędnej pomocy. To właśnie szybkie podjęcie działań pozwoliło uniknąć najgorszego. „Pomagamy i chronimy”  Ta sytuacja pokazuje, że policyjne motto „Pomagamy i chronimy” ma realny wymiar – zwłaszcza zimą. Patrol może w każdej chwili stać się interwencją ratującą życie, a czujność i wrażliwość funkcjonariuszy bywa kluczowa tam, gdzie nikt inny nie zdąży zauważyć zagrożenia. Szczególnie niebezpieczne są miejsca oddalone od głównych tras, przystanków czy osiedli – tam osoba potrzebująca pomocy może pozostać niezauważona, a mróz działa bezlitośnie.   Policja apeluje: reagujmy, nie bądźmy obojętni Policjanci przypominają i apelują do mieszkańców, aby w czasie mrozów zwracać uwagę na osoby mogące potrzebować pomocy, zwłaszcza na osoby starsze, samotne, osoby w kryzysie bezdomności, a także tych, którzy mogą być pod wpływem alkoholu. Jeśli widzimy kogoś, kto leży na ziemi lub siedzi długo w jednym miejscu na mrozie, jest zdezorientowany, ma problemy z poruszaniem się lub mową, wygląda na wyziębionego i nie reaguje właściwie i nie wahajmy się zadzwonić pod numer 112. Wystarczy jeden telefon, jedna szybka decyzja,  by uratować czyjeś życie. Nie bądźmy obojętni. Wspólnie możemy zapobiec tragediom.