Koszalin, Poland
wydarzenia

Koszalin: policjanci uratowali wychłodzoną kobietę. „W takich sytuacjach liczy się każda minuta

Autor Ala za KMP Koszalin 3 godziny temu
Zimowe mrozy to czas, gdy służby mundurowe nie tylko dbają o bezpieczeństwo i porządek publiczny, ale coraz częściej podejmują działania ratujące życie. Tak było w Koszalinie, gdzie policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Szczecinie, patrolujący miasto, wykazali się czujnością i błyskawiczną reakcją, udzielając pomocy 65-letniej kobiecie znajdującej się w stanie silnej hipotermii.

Leżała w mało uczęszczanym miejscu

Do zdarzenia doszło podczas patrolu ulic Koszalina. Mundurowi zauważyli w miejscu mało uczęszczanym kobietę leżącą na ziemi. Natychmiast podeszli, aby sprawdzić, co się dzieje i ocenić jej stan zdrowia. Szybko okazało się, że sytuacja jest poważna z powodu wyziębienia kontakt z 65-latką był bardzo utrudniony. Seniorka była w stanie silnego wychłodzenia organizmu, co mogło doprowadzić do tragedii.

W takich przypadkach  liczy się czas. Każda minuta w niskiej temperaturze zwiększa ryzyko utraty przytomności, zatrzymania krążenia i śmierci. Dlatego decyzje muszą zapadać natychmiast.

 

Szybka pomoc medyczna i uniknięta tragedia

Funkcjonariusze nie zwlekali, wezwali pomoc i zabezpieczyli kobietę do czasu przyjazdu ratowników. Dzięki szybkiej reakcji policjantów na miejsce sprawnie dotarł zespół ratownictwa medycznego, który udzielił 65-latce niezbędnej pomocy. To właśnie szybkie podjęcie działań pozwoliło uniknąć najgorszego.

„Pomagamy i chronimy” 

Ta sytuacja pokazuje, że policyjne motto „Pomagamy i chronimy” ma realny wymiar – zwłaszcza zimą. Patrol może w każdej chwili stać się interwencją ratującą życie, a czujność i wrażliwość funkcjonariuszy bywa kluczowa tam, gdzie nikt inny nie zdąży zauważyć zagrożenia.

Szczególnie niebezpieczne są miejsca oddalone od głównych tras, przystanków czy osiedli – tam osoba potrzebująca pomocy może pozostać niezauważona, a mróz działa bezlitośnie.

 

Policja apeluje: reagujmy, nie bądźmy obojętni

Policjanci przypominają i apelują do mieszkańców, aby w czasie mrozów zwracać uwagę na osoby mogące potrzebować pomocy, zwłaszcza na osoby starsze, samotne, osoby w kryzysie bezdomności, a także tych, którzy mogą być pod wpływem alkoholu.

Jeśli widzimy kogoś, kto leży na ziemi lub siedzi długo w jednym miejscu na mrozie, jest zdezorientowany, ma problemy z poruszaniem się lub mową, wygląda na wyziębionego i nie reaguje właściwie i nie wahajmy się zadzwonić pod numer 112. Wystarczy jeden telefon, jedna szybka decyzja,  by uratować czyjeś życie.

Nie bądźmy obojętni. Wspólnie możemy zapobiec tragediom.

 

Czytaj też

Mróz nie odpuszcza. Każdy telefon może uratować życie

Ala, fot. FB/Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta Koło Koszalińskie - 12 Stycznia 2026 godz. 9:46
W dobowym raporcie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z 19 stycznia 2026 r. podano, że od 1 października 2025 r. w wyniku wychłodzenia zmarło w Polsce 27 osób. Tylko dzień wcześniej odnotowano kolejny zgon – w Opatowie (woj. świętokrzyskie). Zima ma w sobie coś podstępnego: potrafi wyglądać niewinnie, a działa bezlitośnie. Wystarczy chwila – ławka na przystanku, „tylko na moment” w altance, powrót do domu po alkoholu, brak ciepłej kurtki, osłabienie organizmu – i wychłodzenie rozwija się szybciej, niż wielu z nas sądzi. Mróz nie wybiera. Ale my – jako mieszkańcy – możemy wybrać reakcję. I czasem ten wybór sprowadza się do jednego gestu: telefonu, zgłoszenia, zainteresowania. W zimie to naprawdę bywa różnica między życiem a statystyką. Ponad 800 zgłoszeń w KMZB. Obywatelska czujność działa Służby podkreślają, że szybka reakcja świadków ma realne znaczenie. Od 1 listopada 2025 r. do 8 stycznia 2026 r. internauci przekazali ponad 800 zgłoszeń dotyczących osób wymagających pomocy (m.in. w kryzysie bezdomności) za pomocą funkcji w Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. Eksperci i służby wskazują, że najszybciej wychładzają się osoby starsze, samotne, przewlekle chore, pod wpływem alkoholu (alkohol daje złudne uczucie ciepła, a zwiększa utratę ciepła i ryzyko utraty przytomności), przebywające na zewnątrz bez odpowiedniej odzieży lub schronienia, w kryzysie bezdomności, nocujące w pustostanach, altankach czy klatkach schodowych. Wychłodzenie może rozwijać się po cichu – zaczyna się od drżenia, osłabienia i dezorientacji, a w zaawansowanym stadium może prowadzić do utraty przytomności. „Jeden telefon może uratować życie” Policja i RCB regularnie apelują, by nie przechodzić obojętnie. Jeśli ktoś leży na mrozie, śpi w miejscu przypadkowym, jest wyraźnie zdezorientowany lub nie ma siły się poruszać. Najbezpieczniej jest wezwać pomoc. Jak zgłosić zagrożenie? Służby przypominają, że pomoc jest dostępna dla każdego i nie wymaga specjalnych procedur. Wystarczy zadzwonić pod numer alarmowy 112, albo zgłosić miejsce przebywania osoby potrzebującej poprzez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa. W sytuacjach nagłych można też kontaktować się bezpośrednio ze służbami: 986 – Straż Miejska, 997 – Policja. 91 430 33 42 - Centrum Zarządzania Kryzysowego. Gdzie szukać pomocy w Koszalinie? W Koszalinie osoby w kryzysie bezdomności mogą skorzystać z kilku form wsparcia. Centrum Usług Społecznych (CUS) – al. Monte Cassino 2 tel. 94 316-03-00 Sekcja ds. Bezdomności: 94 316-03-05, 94 316-03-92 CUS koordynuje pomoc i wydaje skierowania do schronisk.   Ogrzewalnia i Noclegownia Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta – ul. Mieszka I 16 tel. 94 341 92 69 wew. 3 i 4 Placówka oferuje schronienie i podstawowe wsparcie.   Stowarzyszenie Dom Miłosierdzia – al. Monte Cassino 7 To kolejne miejsce, w którym można uzyskać pomoc. Osoby w kryzysie bezdomności mogą zgłosić się do ogrzewalni lub noclegowni – w tych miejscach nie wymaga się dokumentacji. Skierowanie jest natomiast potrzebne do schroniska – decyzję w tej sprawie wystawia CUS.   Mobilny punkt wsparcia: zupa, koce i pomoc medyczna W okresie zimowym na ulice Koszalina wyjeżdża także mobilny punkt organizowany wspólnie przez Centrum Usług Społecznych oraz koszalińskie koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. Bus pojawia się dwa razy w tygodniu, docierając do osób potrzebujących. W ramach działań oferowane są m.in. ciepła zupa i napoje, koce, zimowe ubrania i bielizna, a także bardzo ważna pomoc medyczna. Jak podkreśla pracownik socjalny CUS, Jacek Wróbel gorący posiłek i napój są dla osób w kryzysie bezdomności dużym wsparciem i ułatwiają nawiązanie kontaktu. W działaniach uczestniczy też ratownik medyczny – Bogusław Kapisz zwraca uwagę, że nawet drobne skaleczenia u osób żyjących w trudnych warunkach mogą być groźne, bo ryzyko infekcji rośnie, a dostęp do czystej wody bywa ograniczony. Streetworkerzy pomagają również w sprawach formalnych, np. przy ubieganiu się o świadczenia czy wsparcie finansowe.   Proste zasady, które ratują zdrowie Służby przypominają też o podstawowych działaniach profilaktycznych ubierać się warstwowo i chronić dłonie, stopy oraz głowę, unikać długiego przebywania na mrozie bez ruchu, nie „rozgrzewać się” alkoholem oraz zainteresować się sąsiadami – szczególnie starszymi i samotnymi (telefon lub krótka wizyta może zapobiec tragedii). Zimowe statystyki pokazują, że wychłodzenie nie jest abstrakcyjnym zagrożeniem – to realne ryzyko, które dotyczy całego sezonu, a nie tylko jednego tygodnia mrozów. Dlatego służby ponawiają najważniejszy komunikat: reagujmy – czasem wystarczy jeden telefon, by uratować komuś życie.