Koszalin, Poland
wydarzenia

Parlamentarzyści z Koszalina grają dla WOŚP. Sejm „od środka”, Konstytucja na pamiątkę i miód z ogrodów KPRM na licytacjach

Autor Art, fot. FB/barbara Grygorcewicz/Stanisław Gawłowski 2 godziny temu
Koszalińscy parlamentarzyści włączają się w tegoroczne działania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, przekazując na licytacje wyjątkowe przedmioty i doświadczenia. Wśród ofert znalazła się m.in. możliwość wizyty w Sejmie RP pod opieką posłanki Koalicji Obywatelskiej Barbary Grygorcewicz, a także oryginalny zestaw prezentowy przekazany przez senatora Stanisława Gawłowskiego.

„Widzimy się na Wiejskiej”: Sejmowa wizyta na rzecz WOŚP

Posłanka Barbara Grygorcewicz zachęca do udziału w aukcji, której nagrodą jest osobiste zaproszenie do Sejmu RP. Zwycięzca licytacji ma otrzymać nie tylko możliwość zwiedzania gmachu parlamentu, ale także okazję do rozmowy o pracy poselskiej i funkcjonowaniu Sejmu „od kuchni”.

W ramach wylicytowanej wizyty organizatorzy zapowiadają zwiedzanie Sejmu RP w towarzystwie posłanki Barbary Grygorcewicz, poznanie sejmowych przestrzeni i kulis codziennej pracy parlamentarnej, wspólny obiad w restauracji sejmowej, pamiątkowy egzemplarz Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyjątkowe doświadczenie obywatelskie i „niezapomniane wspomnienia”.

Termin wizyty ma zostać ustalony indywidualnie z osobą, która wygra licytację – z uwzględnieniem kalendarza prac Sejmu. Aukcja, zgodnie z opisem, dotyczy jednej osoby, a ewentualne szczegóły organizacyjne mogą zostać omówione po zakończeniu licytacji. Posłanka podkreśla, że to nie jest zwykła aukcja, lecz zaproszenie „do serca polskiej demokracji” – połączone z realnym wsparciem celu WOŚP.

 

Miód z ogrodów KPRM od senatora

Do licytacji na rzecz sztabu WOŚP w Koszalinie dołącza również senator Stanisław Gawłowski. Przekazał on na aukcję zestaw prezentowy: miód z ogrodów Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wraz z kubkiem i łyżeczką. Jak zaznacza, to „super pamiątka”, a przy okazji kolejny sposób, by wesprzeć Orkiestrę i lokalny sztab -  Sztab WOŚP Koszalin.

Miód z ogrodów KPRM to unikatowy miód pszczeli pochodzący z pasieki zlokalizowanej na terenie ogrodów Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. Pasieka działa tam od 2020 roku, a pszczele rodziny rasy kraińskiej produkują miód na bazie nektaru z roślin ogrodowych i okolicznych terenów. Miód jest naturalny, wieloziołowy, ceniony za smak i właściwości zdrowotne. W przypadku KPRM pasieka jest więc nie tylko „ciekawostką”, ale też elementem szerszego podejścia: przypomnieniem o tym, jak ważna jest bioróżnorodność w miastach i jak wiele zależy od zapylaczy.

Lokalna pomoc, realny efekt

WOŚP od lat buduje swoje działania nie tylko dzięki wolontariuszom i finałowym wydarzeniom, ale również poprzez aukcje, które potrafią łączyć atrakcyjne nagrody z konkretną pomocą. Sejmowa wizyta, spotkanie z parlamentarzystką, pamiątkowa Konstytucja czy unikatowy miód to przykłady propozycji, które poza wartością kolekcjonerską czy symboliczną mają jeden wspólny cel: wsparcie zbiórki WOŚP.

Organizatorzy i darczyńcy zachęcają, by nie być obojętnym: każde podbicie ceny w licytacji to dodatkowe środki na pomoc, a przy okazji szansa na zdobycie czegoś, czego nie kupuje się na co dzień.

Czytaj też

CK 105 Koszalin gra z WOŚP. Koncert dla mieszkańców miasta sercem 34. Finału

ekoszalin POLECA Ala za CK 105 Koszalin - 8 godzin temu
Koszalin po raz kolejny pokaże, że potrafi grać razem, głośno, radośnie i z potrzeby serca. W ramach 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy miasto wypełni się wydarzeniami: od muzyki i licytacji, przez aktywności sportowe, po rodzinne atrakcje przygotowane w wielu punktach Koszalina. Jednym z najważniejszych momentów finału będzie Koncert dla Mieszkańców Miasta 2026, na który zaprasza Centrum Kultury 105. Scena pod Ratuszem – wspólne granie od popołudnia do wieczora Główne finałowe emocje skoncentrują się w centrum na Rynku Staromiejskim. Scena pod Ratuszem będzie działać w godzinach 15:00–20:30, oferując mieszkańcom koncerty, licytacje oraz atmosferę, która co roku przypomina, że WOŚP to coś więcej niż wydarzenie: to wspólnota. Kulminacyjnym punktem wieczoru będzie tradycyjne Światełko do Nieba o godz. 20:00 – symboliczny moment, w którym tysiące osób w jednym czasie dzieli się nadzieją, wdzięcznością i energią pomagania. CK105 zaprasza na muzyczne serce finału To właśnie muzyka ma w tym dniu rozgrzewać ludzi bardziej niż zimowa aura. CK105 przygotowało program, w którym wystąpią młodzi wykonawcy i sceniczni profesjonaliści, a całość ma stworzyć „muzyczne serce” koszalińskiego finału. Na scenie zobaczymy Studium Wokalne CK105, Sekcję Wokalną CK105, zespoły z Pałacu Młodzieży oraz artystów Teatru Muzycznego Adria. Występy mają połączyć różne style i pokolenia, a ich wspólnym mianownikiem będzie jedno: radość z bycia razem i grania dla ważnego celu. Licytacje i atrakcje  Koszaliński finał to nie tylko koncerty. W trakcie wydarzenia na scenie pod Ratuszem prowadzone będą również licytacje, które od lat należą do najbardziej emocjonujących punktów programu, bo za każdym przedmiotem, voucherem czy pamiątką stoi realne wsparcie dla działań WOŚP. Organizatorzy zapraszają także do strefy dodatkowych atrakcji, wśród których znajdą się: 3 pokazy kulinarne z darmową degustacją, przygotowane z wykorzystaniem produktów regionalnych, Koło wiedzy #KupujŚwiadomie z nagrodami – propozycja dla tych, którzy lubią zabawę połączoną z edukacją i szansą na drobne upominki  Koszalin gra razem WOŚP w Koszalinie co roku udowadnia, że pomaganie może mieć dźwięk, kolor i temperaturę, nawet w środku zimy. Koncert dla mieszkańców w wykonaniu CK105 ma być nie tylko sceną dla artystów, ale przede wszystkim przestrzenią spotkania: rodzin, przyjaciół, sąsiadów i wszystkich tych, którzy chcą dołożyć swoją cegiełkę do wspólnego celu. Warto więc zaplanować ten dzień w mieście: przyjść posłuchać, wziąć udział w licytacjach, spróbować regionalnych smaków i razem przeżyć finałowe emocje. Bo kiedy Koszalin gra z WOŚP – gra naprawdę całą mocą.  Pełen program imprez 34. Finału WOŚP w Koszalinie oraz Orkiestrowe licytacje na Allegro  TUTAJ. 

Letnia zadyma w środku zimy. Koszalin znów udowadnia, że WOŚP to nie data w kalendarzu, tylko stan ducha

ekoszalin POLECA Art, fot. FB/Koszalińska Kompania Rycerska/Motopark, KALK/Tomasz Sobieraj/Jakub Kowalik - 21 Stycznia 2026 godz. 4:00
Jest taki jeden dzień w roku, kiedy mróz przestaje być wymówką, a „nie mam czasu” brzmi jak żart. Kiedy w środku zimy robi się… gorąco. Nie od temperatury, tylko od ludzi. Od uśmiechu, który nie jest na pokaz. Od energii, której nie da się kupić, ale można ją poczuć w tłumie, w puszkach wolontariuszy, w licytacjach i w tych małych gestach, które w sumie składają się na coś wielkiego. W tym roku gramy w niedzielę, 25 stycznia 2026 r., a cel jest wyjątkowo bliski każdemu rodzicowi: diagnostyka i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów – czyli „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”. EMKA: zimą robi się lato – od rana do popołudnia Najgłośniej i najbardziej rodzinnie będzie w koszalińskiej Galerii EMKA (ul. Jana Pawła II 20). To tutaj zapowiadana jest prawdziwa „letnia zadyma w środku zimy” – z rycerzami, wikingami, żywymi rzeźbami i nauką pierwszej pomocy. Start kwestowania: 10:00. Od tej godziny wszystkie grupy działają przez cały czas, a goście mogą wchodzić w świat atrakcji dosłownie z marszu – między zakupami, kawą, spacerem z dziećmi. O 12:00 rusza „scena” – mikrofon, prezentacje i licytacje, które potrafią rozgrzać bardziej niż gorąca herbata.   Rycerze, którzy dają dzieciom odwagę Koszalińska Kompania Rycerska przywozi średniowiecze do galerii, wystawa uzbrojenia i przedmiotów kultury materialnej, przymierzanie zbroi i zdjęcia w strojach, a dla najmłodszych bezpieczna szermierka (piankowe miecze, tarcze, hełmy) i pasowanie na rycerza. To niby zabawa, ale w środku jest coś ważniejszego: dziecko słyszy „jesteś dzielny”, a to potrafi zostać na długo. Harcerze z Zielonego Szczepu: pierwsza pomoc to supermoc Obok emocji i historii jest też coś, co może komuś uratować życie. Harcerze z Zielonego Szczepu stawiają na edukację w praktyce: ćwiczenia na fantomach dziecka i dorosłego oraz gra terenowa z zadaniami z pierwszej pomocy. W WOŚP zawsze chodzi o zdrowie i ratowanie – i tu widać to jak na dłoni: uczymy się pomagać, zanim pomoc będzie potrzebna. Żywe rzeźby i odkrywcy historii: magia, która wrzuca do puszki W EMCE pojawią się również couple.sculptures – Żywe Rzeźby: dwoje artystów ulicznych w fantazyjnych, własnoręcznie wykonanych strojach. Uśmiech gwarantowany, zdjęcia też – a przy okazji realne wsparcie zbiórki. Swoje zrobią też Gazeta Odkrywcza i Salon Historyczny SHE Odkrywcy: analogowa gra zręcznościowa nawiązująca do I wojny, retro zabawki („dentysta” i „Anton”) oraz stoisko z artefaktami i strojami z okresu I wojny (wątek 54. pułku piechoty pruskiej stacjonującego w Koszalinie w latach 1860–1918).   Harmonogram w EMCE Koszalin (25 stycznia 2026) 10:00 – start kwestowania + atrakcje wszystkich grup 12:00 – start „sceny”: prezentacje + pokaz pierwszej pomocy + licytacja 13:00 – walka wikingów + licytacja 14:00 – II pokaz pierwszej pomocy + licytacja 14:15 – finał dla najmłodszych: gry i turnieje rycerskie (szermierka, turniej, pasowanie) 15:00 – rycerska piniata  15:30 – III pokaz pierwszej pomocy + licytacja (jeśli „coś jeszcze zostanie”  16:00 – zakończenie kwestowania w EMCE i dalsza zabawa pod Ratuszem Koszalin gra nie tylko w EMCE. Tego samego dnia miasto ma kilka „serc” WOŚP – z konkretnymi godzinami i adresami I tu dochodzimy do tej najpiękniejszej części: WOŚP w Koszalinie nie kończy się na jednym miejscu. 25 stycznia 2026 r. miasto rozlewa tę energię na kilka punktów – każdy inny, każdy dla kogoś, każdy w tym samym celu. „Pociąg Gorących Serc” – Koszalińska Kolej Wąskotorowa Jeśli chcesz zacząć finał inaczej niż zwykle: specjalny kurs WOŚP rusza w niedzielę, 25 stycznia 2026, odjazd 11:00, stacja Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej, ul. Kolejowa 4 (Koszalin).  To nie tylko przejazd – to symbol: jedziemy razem, bo razem potrafimy więcej. Motopark Koszalin – emocje na torze dla WOŚP Tego samego dnia serce bije też na asfalcie: 25 stycznia 2026, godz. 12.00,  Motopark Koszalin, ul. Gnieźnieńska 8A. W programie m.in. charytatywne atrakcje i pierwsza runda Smart Racing Cup – wydarzenie zapowiadane jako premierowe na taką skalę. Organizatorzy opisują imprezę jako całodniową, a w zapowiedziach pojawia się także start około południa. Koszykówka dla WOŚP – wielki finał Pucharu Ligi KALK Dla tych, którzy wolą sport halowy i kibicowanie z trybun: niedziela, 25 stycznia 2026, godz. 16:30, Hala KOSiR (ZOS), ul. Głowackiego Koszalin.  Finał Pucharu Ligi im. Michała „Chasia” Zańczuka: B-eLka.pl vs Re-DREAM TEAM CES. Do tego – jak zapowiada organizator – aukcje na rzecz WOŚP, czyli sportowe emocje i pomaganie w jednym. Dlaczego to działa? Bo WOŚP jest o byciu razem Można iść do EMKI z dzieckiem na pasowanie na rycerza. Można wsiąść do wąskotorówki i przejechać się „na gorące serca”. Można pojechać na tor, posłuchać silników i wrzucić do puszki. Można kibicować koszykarzom i licytować fanty. Albo zrobić wszystko po kolei – bo to jeden dzień, w którym miasto naprawdę przypomina sobie, że jest wspólnotą. Aukcje WOŚP na Allegro od lat są osobnym gatunkiem aktywności Dzień z Prezydentem Koszalina wyceniono póki co na 1700 zł. Brzmi jak cena za bilet do teatru plus kolację, a dostajesz teatr życia codziennego: spotkania, decyzje, tempo urzędu i świadomość, że w mieście dzieje się więcej niż w grupie „Zauważyłem dziurę w chodniku”. To doświadczenie obywatelskie w wersji premium: bez przemówień, za to z realnym „jak to się robi”. Dzień z wicemarszałkiem. Tu już wchodzi do gry gruby portfel: 5000 zł. Różnica w cenie mówi coś ważnego o naszych zbiorowych wyobrażeniach: im wyżej w administracyjnej piramidzie, tym bardziej rośnie wartość „dostępu”. Jak w naturze: im rzadszy gatunek, tym większa ochota, żeby go zobaczyć z bliska. To publicystyka w czystej postaci: w Polsce kontakt z instytucją jest często abstrakcją, ale gdy wrzucimy go do aukcji WOŚP, nagle okazuje się to atrakcyjne jak backstage koncertu. I kiedy wieczorem wracasz do domu, zostaje to ciche uczucie że nawet w środku zimy da się zrobić lato. Nie pogodą. Ludźmi. Koszalin gra 25 stycznia 2026 r. – do końca świata i jeden dzień dłużej.   

34. Finał WOŚP. Naród licytujący: od dnia z prezydentem po kamień z psiego żołądka. I wszystko to w słusznej sprawie

eWok, fot. Allegro - 18 Stycznia 2026 godz. 6:04
Jest w Polsce taki moment w roku, kiedy rozsądek robi sobie krótkie wakacje, a do steru siadają dwie siły: serce i przycisk „Licytuj”. WOŚP jest jak wielkie narodowe lustro – odbija nas dokładnie takimi, jacy jesteśmy: hojni, kreatywni, emocjonalni, czasem nieco absurdalni… a finalnie skuteczni. Bo gdy celem są „Zdrowe brzuszki naszych dzieci” (34. Finał WOŚP: 25 stycznia 2026), to nawet rzeczy z pozoru śmieszne robią się śmiertelnie poważne. I to jest w tej historii najpiękniejsze. Aukcje WOŚP na Allegro od lat są osobnym gatunkiem literackim. Gdyby „Pan Tadeusz” miał dopisek „w wersji licytacyjnej”, pewnie zaczynałby się tak: „Litwo, ojczyzno moja, ile cię trzeba cenić… minimum dziewięć tysięcy, jeśli chcesz obejrzeć premierę ‘Lalki’ w dobrym towarzystwie... Władza w pakiecie, czyli jak wyceniamy „kulisy państwa” Zacznijmy od klasyki: podglądanie władzy. To zawsze działa, bo każdy ma w sobie coś z reportera, a w styczniu dodatkowo dochodzi poczucie, że „to na dzieci, więc mogę”. Dzień z Prezydentem Koszalina wyceniono póki co na 1700 zł. Brzmi jak cena za bilet do teatru plus kolację, a dostajesz teatr życia codziennego: spotkania, decyzje, tempo urzędu i świadomość, że w mieście dzieje się więcej niż w grupie „Zauważyłem dziurę w chodniku”. To doświadczenie obywatelskie w wersji premium: bez przemówień, za to z realnym „jak to się robi”.   Jeśli ktoś woli samorząd wojewódzki, jest poziom drugi Dzień z wicemarszałkiem. Tu już wchodzi do gry gruby portfel: 5000 zł. Różnica w cenie mówi coś ważnego o naszych zbiorowych wyobrażeniach: im wyżej w administracyjnej piramidzie, tym bardziej rośnie wartość „dostępu”. Jak w naturze: im rzadszy gatunek, tym większa ochota, żeby go zobaczyć z bliska. To publicystyka w czystej postaci: w Polsce kontakt z instytucją jest często abstrakcją, ale gdy wrzucimy go do aukcji WOŚP, nagle okazuje się to atrakcyjne jak backstage koncertu. Polska szkoła absurdu użytkowego: pranie i wędzenie ryb W tym miejscu wchodzimy w najbardziej polską część całej układanki. Bo o ile dzień z prezydentem da się wytłumaczyć ciekawością obywatelską, o tyle: wspólne pranie z Dereszowską – 5800 zł – wymaga już uznania, że codzienność może być rozrywką. I że pralka, jeśli stoi obok osoby znanej, nagle przestaje być pralką, a staje się scenografią. To nie jest już „czynność domowa” – to jest „spotkanie z narracją”. nauka wędzenia ryb czyli rytuał przejścia: z konsumenta w twórcę. za "jedyne" 8000 zł. Wędzenie ma w sobie coś z polskiej duszy: dym, cierpliwość i poczucie, że teraz robimy coś prawdziwego. Za osiem tysięcy człowiek nie tylko wędzi rybę, on wędzi historię do opowiadania. Te aukcje są dowodem, że w Polsce nawet proza życia potrafi być wydarzeniem. A jeśli jest wydarzeniem, to znaczy, że da się nią pomóc. Twoja historia na schodach Dworca Centralnego – niemal 9000 zł – to aukcja-symbol. W kraju, w którym wszyscy gdzieś pędzą, schody stają się billboardem pamięci. Możesz sprawić, że Twój przekaz będzie dosłownie „wchodził” ludziom w codzienność. To nie jest reklama. To jest publicystyczny komentarz do świata: żeby zostać zauważonym, czasem trzeba zostać… pod stopami. A obok stoi kultura, która zawsze ma swoją cenę. Premierę „Lalki” z Kamilą Urzędowską wyceniono na minimum 9000 zł. „Lalka” opowiadała m.in. o aspiracjach i klasach społecznych. Aukcja WOŚP robi przewrotną klamrę: tu aspiracje zamieniają się w realne wsparcie dla dzieci. Czyli zamiast salonów – diagnostyka. Zamiast pozorów – sprzęt. Paradoks piękny i potrzebny. Latanie za 55 tysięcy i złote korki za prawie 50 tysięcy: Polska w wersji „premium”. Są też licytacje, które nie tyle kuszą, co stawiają pytanie: kto to licytuje i jak ja mogę zostać takim człowiekiem? Dzień z życia pilota w 22. Bazie Lotnictwa w Malborku – 55 000 zł. Tu już nie kupujesz doświadczenia. Kupujesz spełnienie marzenia, którego nie da się opowiedzieć jednym zdaniem bez użycia słowa „wow”. Ta cena mówi: w Polsce pomaganie potrafi przybierać rozmiar lotniczy. A zaraz obok złote korki od premiera za prawie 50 000 zł. To w ogóle jest osobna kategoria: pamiątka, symbol, anegdota na całe życie. W normalnej rzeczywistości złote korki brzmią jak szczyt piłkarskiej aspiracji W rzeczywistości WOŚP to narzędzie do zbierania pieniędzy na poważne cele. Dla kontrastu, żeby nikt nie mówił, że dobroczynność jest tylko dla bardzo zamożnych: Spotkanie z Rafałem Brzóską i deregulacyjnym zespołem już za niecałe 2000 zł. W sam raz dla tych, którzy lubią pomagać i jednocześnie mieć poczucie, że „dowiedziałem się czegoś o państwie” – a nie tylko o wędzeniu. A teraz moment, w którym Polska mówi: „trzymajcie mi herbatę” WOŚP ma też dar rozbrajania powagi czymś, co brzmi jak internetowy żart, ale jest kompletnie prawdziwe: kamień z żołądka psa Yogiego – około 2000 zł. I tu felietonista powinien się zatrzymać, bo nic lepiej nie opisuje polskiej wyobraźni w służbie dobra. To jest aukcja, która nie powinna działać a działa, bo jest szczera, ludzka i… nie do podrobienia. Jeśli ktoś pyta, dlaczego ludzie to licytują, odpowiedź jest prosta: bo WOŚP to miejsce, gdzie nawet kamień może stać się sercem. Rekordy emocji: ponad 100 tysięcy za Igę, ponad 100 tysięcy za Fiata i 80 tysięcy za nocowankę Są jednak hity, przy których skala przestaje być „aukcyjna”, a zaczyna być „historyczna” ręcznik i rakieta Igi z Wimbledonu – ponad 100 000 zł, Polski Fiat 127p z 1973 roku – ponad 100 000 zł, czy nocowanka z Julią Wieniawą – 80 000 zł. Tu już licytacja działa jak sport: adrenalina, rywalizacja, prestiż, a pod tym wszystkim najważniejsze: realna pomoc. To jest moment, w którym popkultura, motoryzacja i sport podają rękę pediatrii. W żadnym innym kraju nie dzieje się to tak konsekwentnie i tak… po naszemu. Co nam to mówi o Polsce? Że jesteśmy społeczeństwem, które najlepiej mobilizuje się wtedy, gdy może połączyć sens z emocją. WOŚP i Allegro tworzą miksturę idealną: dają pretekst do rywalizacji, ale cel pozostaje wspólny. Można śmiać się z prania, z kamienia i z wędzenia, ale trudno nie zauważyć, że to śmiech, który pracuje na poważny rezultat. I może właśnie dlatego WOŚP jest tak skuteczny: bo nie wymaga od nas świętości. Wystarczy, że będziemy sobą – trochę wzruszeni, trochę rozbawieni, trochę impulsywni. A potem klikniemy „Licytuj”. Bo gdy w grę wchodzą zdrowe brzuszki dzieci, nawet najbardziej absurdalna aukcja przestaje być absurdem. Staje się narzędziem solidarności. I to jest polski fenomen, którego nie trzeba tłumaczyć. Trzeba go po prostu… wesprzeć.