Koszalin, Poland
wydarzenia

Bardzo ciężki weekend w koszalińskim SOR. Dziennie zgłaszało się średnio po 150 pacjentów. To zdecydowanie więcej niż zwykle.

Autor Ala za Marzena Sutryk Rzecznik Prasowy Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie godzinę temu
Bardzo pracowite dni w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Koszalinie. Zimowa aura i gołoledź spowodowały, że przez weekend po pomoc do koszalińskiego SOR zgłosiło się zdecydowanie więcej pacjentów niż zazwyczaj, bo aż 450 osób! Z tego blisko połowa to byli pacjenci z urazami ortopedycznymi. Zdarzały się takie godziny, gdy średnio co dwie minuty zgłaszał się kolejny pacjent, a karetki podjeżdżały jedna za drugą. Pacjenci byli przyjmowani w dwóch miejscach: w rejestracji, gdzie pacjenci sami się zgłaszają oraz na stanowisku, gdzie chorych przywożą karetki.

450 pacjentów przez weekend to średnio po 150 osób na dobę. Zazwyczaj w weekendy, gdy koszaliński SOR przeżywa oblężenie, średnio na dobę zgłasza się po 100 osób. Ta różnica w liczbach pokazuje skalę obciążenia koszalińskiego SOR w miniony weekend. Tylko w piątek po pomoc medyczną, gdy za oknem panowała ślizgawica, zgłosiło się do SOR w koszalińskim Szpitalu aż 177 osób! Z tego 115 osób to byli pacjenci urazowi – po upadkach, po poślizgnięciu na lodzie, zgłaszali się z urazami rąk, nóg, głowy – rozbicia i rozcięcia, z urazami biodra, kręgosłupa, żeber, klatki piersiowej. Na dyżurze było trzech lekarzy, w tym jeden ortopeda, do tego wezwano do pomocy jeszcze jednego ortopedę. Dla wsparcia załogi na dyżurze został dodatkowo Koordynator Oddziału oraz Pielęgniarka Oddziałowa. Ponadto w SOR pracowała przez całą każdą dobę 10-osobowa grupa medyków, w tym pielęgniarki i ratownicy. Do pomocy został też zaangażowany dodatkowy personel.

 

W sobotę wcale nie było lżej - przez całą sobotę do SOR przyjęto 145 osób. W niedzielę – 129.

 W tych gorących dniach były też inne zgłoszenia, nie tylko urazy ortopedyczne – to były także osoby z bólem w klatce piersiowej, z urazami oka, z drgawkami, po wypadnięciu nefrostomii, z zatrzymaniem moczu, po próbach samobójczych, z obrażeniami w stanie po użyciu alkoholu.

 Do tego w SOR wystąpiła dwukrotnie awaria systemu informatycznego, co dodatkowo utrudniło i wydłużyło pracę medyków obsługujących pacjentów.

 Składamy podziękowania załodze SOR za ich zaangażowanie i poświęcenie oraz za wszelkie starania, by jak najskuteczniej i jak najszybciej pomóc pacjentom. To były naprawdę bardzo ciężkie dni.