450 pacjentów przez weekend to średnio po 150 osób na dobę. Zazwyczaj w weekendy, gdy koszaliński SOR przeżywa oblężenie, średnio na dobę zgłasza się po 100 osób. Ta różnica w liczbach pokazuje skalę obciążenia koszalińskiego SOR w miniony weekend. Tylko w piątek po pomoc medyczną, gdy za oknem panowała ślizgawica, zgłosiło się do SOR w koszalińskim Szpitalu aż 177 osób! Z tego 115 osób to byli pacjenci urazowi – po upadkach, po poślizgnięciu na lodzie, zgłaszali się z urazami rąk, nóg, głowy – rozbicia i rozcięcia, z urazami biodra, kręgosłupa, żeber, klatki piersiowej. Na dyżurze było trzech lekarzy, w tym jeden ortopeda, do tego wezwano do pomocy jeszcze jednego ortopedę. Dla wsparcia załogi na dyżurze został dodatkowo Koordynator Oddziału oraz Pielęgniarka Oddziałowa. Ponadto w SOR pracowała przez całą każdą dobę 10-osobowa grupa medyków, w tym pielęgniarki i ratownicy. Do pomocy został też zaangażowany dodatkowy personel.
W sobotę wcale nie było lżej - przez całą sobotę do SOR przyjęto 145 osób. W niedzielę – 129.
W tych gorących dniach były też inne zgłoszenia, nie tylko urazy ortopedyczne – to były także osoby z bólem w klatce piersiowej, z urazami oka, z drgawkami, po wypadnięciu nefrostomii, z zatrzymaniem moczu, po próbach samobójczych, z obrażeniami w stanie po użyciu alkoholu.
Do tego w SOR wystąpiła dwukrotnie awaria systemu informatycznego, co dodatkowo utrudniło i wydłużyło pracę medyków obsługujących pacjentów.
Składamy podziękowania załodze SOR za ich zaangażowanie i poświęcenie oraz za wszelkie starania, by jak najskuteczniej i jak najszybciej pomóc pacjentom. To były naprawdę bardzo ciężkie dni.