Koszalin, Poland
wydarzenia

Powiat koszaliński uruchomi sieć transportu publicznego. 37 nowych linii od września 2026

Autor Art za FB/Tomasz Tesmer 18 Grudnia 2025 godz. 11:27
To jedna z najważniejszych zapowiedzi komunikacyjnych w regionie: powiat koszaliński uruchomi powiatową sieć transportu publicznego. O planach poinformował starosta koszaliński Tomasz Tesmer, podkreślając, że przedsięwzięcie staje się możliwe dzięki rozstrzygnięciu konkursu w ramach Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych.

Zgodnie z decyzją Wojewody Zachodniopomorskiego do powiatu trafi 1 329 537 zł dofinansowania, a w kolejnych dwóch latach łącznie ponad 6 mln zł. To środki, które mają zapewnić stabilne uruchomienie i funkcjonowanie nowych połączeń autobusowych.

37 nowych linii we współpracy z pięcioma gminami

Projekt powstaje we współpracy z samorządami gmin: Będzino, Biesiekierz, Manowo (od września 2026 nowe linie autobusowe obejmą Cewlino, Wyszebórz, Wyszewo i Manowo), Sianów i Świeszyno. W ramach wspólnego działania zaplanowano uruchomienie aż 37 nowych linii autobusowych.

Jak zapowiada starosta, wszystkie linie mają rozpocząć kursowanie od września 2026 roku. Termin nie jest przypadkowy — to moment, w którym znacząco rośnie zapotrzebowanie na dojazdy związane z rozpoczęciem roku szkolnego i powrotem do codziennego rytmu pracy.

Ograniczenie wykluczenia komunikacyjnego – cel nadrzędny

Władze powiatu podkreślają, że celem projektu jest realne zmniejszenie wykluczenia komunikacyjnego. Dla wielu mieszkańców mniejszych miejscowości brak regularnych połączeń oznacza dziś utrudniony dostęp do podstawowych usług lub konieczność korzystania z własnego samochodu — co nie zawsze jest możliwe.

Nowa sieć ma poprawić dostęp do:

miejsc pracy,

szkół i placówek edukacyjnych,

opieki zdrowotnej,

urzędu i usług publicznych.

To szczególnie ważne dla osób starszych, młodzieży, rodzin bez samochodu oraz wszystkich mieszkańców, którzy do tej pory byli uzależnieni od nielicznych połączeń lub prywatnego transportu.

„To inwestycja w równe szanse i rozwój”

Starosta Tomasz Tesmer zwraca uwagę, że uruchomienie sieci to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim inwestycja w jakość życia i rozwój całego powiatu. Lepsze połączenia ułatwiają codzienne funkcjonowanie, zwiększają mobilność mieszkańców, a w dłuższej perspektywie mogą wpływać na atrakcyjność osiedleńczą i gospodarczą gmin.

W komunikacie podkreślono również, że przedsięwzięcie jest efektem długiej, konsekwentnej pracy oraz — co szczególnie akcentują samorządowcy — wzorowej współpracy pomiędzy powiatem a gminami.

Podziękowania i kolejne kroki

Starosta przekazał także podziękowania dla włodarzy gmin, partnerów oraz wszystkich osób zaangażowanych w przygotowanie projektu, wskazując, że sukces jest wspólnym efektem koordynacji działań i porozumienia samorządów.

W najbliższych miesiącach kluczowe będą prace organizacyjne: przygotowanie szczegółowych tras i rozkładów, wybór operatorów oraz dopracowanie zasad funkcjonowania sieci. Jeśli plan zostanie zrealizowany zgodnie z harmonogramem, od września 2026 roku mieszkańcy powiatu koszalińskiego zyskają nową, szeroką siatkę połączeń, która ma ułatwić codzienne dojazdy i wzmocnić spójność całego regionu.

Czytaj też

Tomasz Sobieraj, prezydent Koszalina: transport tak, ale nie za cenę chaosu. Koszalin chce porozumienia rzetelnego, a nie doraźnego

Art, fot. archiwum - 14 Kwietnia 2026 godz. 13:01
W sporze o organizację publicznego transportu zbiorowego w regionie koszalińskim coraz mocniej wybrzmiewa jedno zasadnicze pytanie: czy ważniejsze jest szybkie podpisanie dokumentu, czy stworzenie rozwiązania, które będzie bezpieczne, zgodne z prawem i rzeczywiście korzystne dla mieszkańców? Prezydent Koszalina Tomasz Sobieraj stawia sprawę jasno – miasto nie odrzuca współpracy, ale nie chce firmować porozumienia, które w obecnym kształcie budzi poważne zastrzeżenia. List otwarty samorządowców z regionu, apelujących o szybkie decyzje w sprawie przewozów powiatowych, wpisuje się w emocjonalną narrację o oczekiwaniu mieszkańców na autobusy i połączenia. Trudno kwestionować samą potrzebę poprawy komunikacji. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że odpowiedzialność władz samorządowych nie polega wyłącznie na podpisywaniu porozumień pod presją chwili. Odpowiedzialność polega także na tym, by nie wprowadzać rozwiązań, które później mogą okazać się niespójne, wadliwe albo szkodliwe dla funkcjonowania już istniejącego systemu.   I właśnie na to zwraca uwagę Tomasz Sobieraj. Prezydent przypomina, że już w połowie 2025 roku zaproponował w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych szersze porozumienie obejmujące Koszalin i powiat koszaliński. Jego celem miało być stworzenie spójnego systemu transportowego dla całego subregionu. Była to propozycja całościowa, zakładająca myślenie o komunikacji nie w kategoriach pojedynczych linii i doraźnych decyzji, lecz jako o wspólnej polityce transportowej. Ta oferta nie została jednak przyjęta.   Z dzisiejszej perspektywy to argument istotny, bo pokazuje, że prezydent Koszalina nie był przeciwnikiem współpracy. Przeciwnie, proponował rozwiązanie szersze, bardziej systemowe i długofalowe. Obecna inicjatywa starosty, jak podkreśla Sobieraj, ma natomiast charakter jednostronny i nie uwzględnia w wystarczającym stopniu interesów mieszkańców Koszalina. To nie jest drobiazg ani polityczna wymówka. Miasto ma prawo oczekiwać, że wszelkie nowe rozwiązania komunikacyjne będą uwzględniały również jego infrastrukturę, organizację ruchu, politykę taryfową i stabilność komunikacji miejskiej. Prezydent wskazuje też na kolejny ważny aspekt, który w publicznej dyskusji bywa spychany na margines. W styczniu tego roku sześciu lokalnych przewoźników zwróciło się o analizę sytuacji i podjęcie działań zapobiegających ewentualnym naruszeniom zasad równego traktowania potencjalnych dostawców przewozów. Władze miasta nie mogły zignorować tego sygnału. Sprawa została skierowana do Rady Gospodarczej właśnie po to, by dodatkowo ją przeanalizować i wypracować możliwie najlepsze rozwiązania. Dla jednych to kolejny etap procedury. Dla innych, w tym dla prezydenta element zwykłej odpowiedzialności. Samorząd nie może działać tak, jakby formalności były przeszkodą, którą najlepiej ominąć. Jeśli pojawiają się wątpliwości dotyczące równego traktowania przewoźników, legalności przyjętych rozwiązań czy wpływu nowego porozumienia na już istniejący system komunikacji miejskiej, władze miasta mają obowiązek te kwestie sprawdzić. Nie po to, by blokować przedsięwzięcie, lecz po to, by nie doprowadzić do sytuacji, w której szybko podpisany dokument stanie się źródłem jeszcze większych problemów. To zresztą jeden z najmocniejszych punktów stanowiska Tomasza Sobieraja. Prezydent nie mówi: „nie”. Mówi: „nie w obecnym kształcie”. Podkreśla, że dokument budzi poważne wątpliwości formalno-prawne, które uniemożliwiają jego podpisanie, a jednocześnie stwarza ryzyko dla stabilności funkcjonowania komunikacji miejskiej w Koszalinie. Innymi słowy – nie chodzi o samą ideę współpracy z powiatem, ale o to, by współpraca nie odbywała się kosztem miejskiego systemu, który już dziś odpowiada za transport tysięcy mieszkańców. W tej debacie szczególnie ważny jest jeszcze jeden argument, który warto mocno wybrzmieć: brak podpisu ze strony miasta nie blokuje całego przedsięwzięcia. Jak zaznacza prezydent, powiat ma możliwość samodzielnego organizowania przewozów i uruchamiania nowych linii. To oznacza, że spór nie sprowadza się do prostego schematu, w którym Koszalin zatrzymał wszystko, a mieszkańcy stali się zakładnikami jednej decyzji. Sytuacja jest bardziej złożona. Miasto nie chce podpisać dokumentu, który budzi zastrzeżenia, ale jednocześnie nie zamyka drogi do działania po stronie powiatu. To bardzo ważne rozróżnienie, bo pokazuje, że obecny impas nie powinien być interpretowany wyłącznie jako efekt braku dobrej woli Koszalina. Prezydent deklaruje gotowość do dalszego dialogu i wprost zaprasza starostę do wspólnego wypracowania polityki transportowej dla miasta i powiatu. Co więcej, precyzuje, co taka polityka powinna obejmować: zasady kształtowania cen biletów, spójność i wzajemne uzupełnianie się sieci połączeń, reguły korzystania z infrastruktury miejskiej oraz zasady relacji obu samorządów z przewoźnikami. To nie są ogólniki. To katalog konkretnych spraw, bez których nie da się stworzyć dobrze funkcjonującego systemu transportowego. I właśnie tu najmocniej widać różnicę między polityką rozumianą jako szybka reakcja na presję opinii publicznej a polityką rozumianą jako odpowiedzialne projektowanie usług publicznych. Sobieraj zdaje się mówić, że transport publiczny nie może być improwizacją. Musi być oparty na wspólnych zasadach, uczciwy wobec wszystkich uczestników rynku i bezpieczny dla mieszkańców. Oczywiście można powiedzieć, że mieszkańcy potrzebują autobusów już teraz, a nie po kolejnych analizach. To prawda. Tyle że równie prawdziwe jest to, że źle przygotowane porozumienie może przynieść więcej szkód niż pożytku. W komunikacji publicznej prowizorka zwykle szybko mści się na pasażerach: niespójnym rozkładem, konfliktem kompetencyjnym, problemami taryfowymi albo organizacyjnym bałaganem. Dlatego stanowisko prezydenta Koszalina można odczytywać nie jako przejaw uporu, lecz jako próbę zatrzymania procesu, który zbyt łatwo chce się sprowadzić do prostego podpisu pod trudnym dokumentem. Sobieraj nie neguje potrzeby zmian. Domaga się jedynie, by były one przygotowane rzetelnie, bezpiecznie i z myślą o całym systemie, a nie tylko o politycznym efekcie. W sporze o transport w regionie koszalińskim racje nie rozkładają się po jednej stronie. Ale jeśli dziś uwypuklić coś szczególnie mocno, to właśnie to: prezydent Koszalina nie odrzuca współpracy, tylko domaga się, by miała ona sens. A to w samorządzie lokalnym, gdzie skutki błędnych decyzji odczuwają później zwykli mieszkańcy, jest argumentem znacznie poważniejszym, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.

Samorządowcy regionu koszalińskiego apelują do prezydenta Koszalina. Chodzi o transport publiczny

eWok - 13 Kwietnia 2026 godz. 9:22
Przedstawiciele samorządów z regionu koszalińskiego wystosowali list otwarty do prezydenta Koszalina w sprawie organizacji publicznego transportu zbiorowego. W dokumencie podkreślają, że mieszkańcy od miesięcy czekają na konkretne decyzje dotyczące porozumienia z Powiatem Koszalińskim, które miałoby umożliwić uruchomienie powiatowych przewozów pasażerskich na terenie miasta. Autorzy listu zaznaczają, że sprawa przeciąga się od stycznia, a brak rozstrzygnięcia uniemożliwia wdrożenie oczekiwanych rozwiązań komunikacyjnych. Jak wskazują, przedłużające się procedury i brak odpowiedzi na kierowaną do władz miasta korespondencję budzą niepokój oraz rodzą wątpliwości co do rzeczywistej gotowości do współpracy między samorządami. W liście podkreślono, że mieszkańcy nie oczekują kolejnych analiz, lecz realnych działań. Chodzi przede wszystkim o zapewnienie możliwości dojazdu do szkół, pracy i podstawowych usług. Samorządowcy zwracają uwagę, że brak transportu publicznego oznacza dla wielu osób realne wykluczenie komunikacyjne, a problem dotyka nie tylko mieszkańców powiatu, ale również samego Koszalina oraz osób codziennie dojeżdżających do miasta. Sygnatariusze dokumentu zaznaczają, że powiatowe przewozy pasażerskie nie mają być zagrożeniem dla miasta, lecz uzupełnieniem istniejącego systemu transportowego. Ich celem ma być poprawa dostępności komunikacyjnej całego regionu, a nie konkurowanie z miejskim transportem. W liście przypomniano także, że 31 stycznia 2025 roku prezydent Koszalina podpisał porozumienie dotyczące współpracy z Powiatem Koszalińskim przy liniach realizowanych wspólnie z Powiatem Drawskim. W ocenie autorów obecne argumenty przeciwko zawarciu podobnego porozumienia są więc niezrozumiałe i nie znajdują uzasadnienia. Samorządowcy apelują o szybkie podjęcie decyzji i wskazanie konkretnego terminu podpisania porozumienia. Podkreślają, że transport publiczny nie powinien być polem politycznego sporu, lecz podstawową usługą, od której zależy codzienne funkcjonowanie mieszkańców. Pod dokumentem podpisali się przedstawiciele władz lokalnych, w tym starosta koszaliński Tomasz Tesmer, wicestarosta Agnieszka Ławrynowicz, a także włodarze kilku gmin regionu. W zakończeniu listu autorzy przypominają, że najważniejsi są mieszkańcy, a nie polityka.

Dwóch oferentów walczy o ponad milionowy kontrakt na transport publiczny w powiecie koszalińskim

Ala, fot. FB/Halina Sztreja - 7 Kwietnia 2026 godz. 18:27
Dwóch oferentów ubiega się o obsługę publicznego transportu zbiorowego w powiecie koszalińskim. Jak poinformowała w mediach społecznościowych radna PiS Halina Sztreja, pierwsze posiedzenie komisji powołanej przez Radę Powiatu nie zakończyło się wyborem operatora, który ma realizować przewozy na terenie pięciu gmin: Będzina, Biesiekierza, Manowa, Sianowa i Świeszyna. O ponad milionowy kontrakt starają się dwa podmioty. Jednym z oferentów jest firma z Gryfic, a drugim konsorcjum tworzone przez regionalnych przewoźników. Podczas pierwszego posiedzenia komisji nie udało się jednak wskazać zwycięzcy postępowania. Jeden z oferentów, a być może obaj, mają zostać poproszeni o przedstawienie dodatkowych informacji. Postępowanie dotyczy ważnego dla mieszkańców projektu uruchomienia sieci transportu publicznego w powiecie koszalińskim. Samorząd planuje stworzenie szerokiej siatki 37 połączeń obejmującej dziesiątki linii autobusowych. Usługi mają być realizowane do końca 2026 roku, a przewidywana praca eksploatacyjna wyniesie ponad 443 tysiące wozokilometrów. Zgodnie z decyzją Wojewody Zachodniopomorskiego do powiatu trafi 1 329 537 zł dofinansowania, a w kolejnych dwóch latach łącznie ponad 6 mln zł.  Na razie nie wiadomo, kiedy komisja podejmie ostateczną decyzję. Brak rozstrzygnięcia po pierwszym posiedzeniu oznacza, że procedura nadal trwa, a wybór przewoźnika będzie zależał od uzupełnienia i oceny dodatkowych informacji przedstawionych przez oferentów. To od tego rozstrzygnięcia zależy, kto będzie odpowiedzialny za obsługę jednego z najważniejszych projektów transportowych w powiecie koszalińskim.