Koszalin, Poland
wydarzenia

Samorządowcy regionu koszalińskiego apelują do prezydenta Koszalina. Chodzi o transport publiczny

Autor eWok 13 Kwietnia 2026 godz. 9:22
Przedstawiciele samorządów z regionu koszalińskiego wystosowali list otwarty do prezydenta Koszalina w sprawie organizacji publicznego transportu zbiorowego. W dokumencie podkreślają, że mieszkańcy od miesięcy czekają na konkretne decyzje dotyczące porozumienia z Powiatem Koszalińskim, które miałoby umożliwić uruchomienie powiatowych przewozów pasażerskich na terenie miasta.

Autorzy listu zaznaczają, że sprawa przeciąga się od stycznia, a brak rozstrzygnięcia uniemożliwia wdrożenie oczekiwanych rozwiązań komunikacyjnych. Jak wskazują, przedłużające się procedury i brak odpowiedzi na kierowaną do władz miasta korespondencję budzą niepokój oraz rodzą wątpliwości co do rzeczywistej gotowości do współpracy między samorządami.

W liście podkreślono, że mieszkańcy nie oczekują kolejnych analiz, lecz realnych działań. Chodzi przede wszystkim o zapewnienie możliwości dojazdu do szkół, pracy i podstawowych usług. Samorządowcy zwracają uwagę, że brak transportu publicznego oznacza dla wielu osób realne wykluczenie komunikacyjne, a problem dotyka nie tylko mieszkańców powiatu, ale również samego Koszalina oraz osób codziennie dojeżdżających do miasta.

Sygnatariusze dokumentu zaznaczają, że powiatowe przewozy pasażerskie nie mają być zagrożeniem dla miasta, lecz uzupełnieniem istniejącego systemu transportowego. Ich celem ma być poprawa dostępności komunikacyjnej całego regionu, a nie konkurowanie z miejskim transportem.

W liście przypomniano także, że 31 stycznia 2025 roku prezydent Koszalina podpisał porozumienie dotyczące współpracy z Powiatem Koszalińskim przy liniach realizowanych wspólnie z Powiatem Drawskim. W ocenie autorów obecne argumenty przeciwko zawarciu podobnego porozumienia są więc niezrozumiałe i nie znajdują uzasadnienia.

Samorządowcy apelują o szybkie podjęcie decyzji i wskazanie konkretnego terminu podpisania porozumienia. Podkreślają, że transport publiczny nie powinien być polem politycznego sporu, lecz podstawową usługą, od której zależy codzienne funkcjonowanie mieszkańców.

Pod dokumentem podpisali się przedstawiciele władz lokalnych, w tym starosta koszaliński Tomasz Tesmer, wicestarosta Agnieszka Ławrynowicz, a także włodarze kilku gmin regionu. W zakończeniu listu autorzy przypominają, że najważniejsi są mieszkańcy, a nie polityka.

Czytaj też

Dwóch oferentów walczy o ponad milionowy kontrakt na transport publiczny w powiecie koszalińskim

Ala, fot. FB/Halina Sztreja - 7 Kwietnia 2026 godz. 18:27
Dwóch oferentów ubiega się o obsługę publicznego transportu zbiorowego w powiecie koszalińskim. Jak poinformowała w mediach społecznościowych radna PiS Halina Sztreja, pierwsze posiedzenie komisji powołanej przez Radę Powiatu nie zakończyło się wyborem operatora, który ma realizować przewozy na terenie pięciu gmin: Będzina, Biesiekierza, Manowa, Sianowa i Świeszyna. O ponad milionowy kontrakt starają się dwa podmioty. Jednym z oferentów jest firma z Gryfic, a drugim konsorcjum tworzone przez regionalnych przewoźników. Podczas pierwszego posiedzenia komisji nie udało się jednak wskazać zwycięzcy postępowania. Jeden z oferentów, a być może obaj, mają zostać poproszeni o przedstawienie dodatkowych informacji. Postępowanie dotyczy ważnego dla mieszkańców projektu uruchomienia sieci transportu publicznego w powiecie koszalińskim. Samorząd planuje stworzenie szerokiej siatki 37 połączeń obejmującej dziesiątki linii autobusowych. Usługi mają być realizowane do końca 2026 roku, a przewidywana praca eksploatacyjna wyniesie ponad 443 tysiące wozokilometrów. Zgodnie z decyzją Wojewody Zachodniopomorskiego do powiatu trafi 1 329 537 zł dofinansowania, a w kolejnych dwóch latach łącznie ponad 6 mln zł.  Na razie nie wiadomo, kiedy komisja podejmie ostateczną decyzję. Brak rozstrzygnięcia po pierwszym posiedzeniu oznacza, że procedura nadal trwa, a wybór przewoźnika będzie zależał od uzupełnienia i oceny dodatkowych informacji przedstawionych przez oferentów. To od tego rozstrzygnięcia zależy, kto będzie odpowiedzialny za obsługę jednego z najważniejszych projektów transportowych w powiecie koszalińskim.

Powiat Koszaliński uruchamia transport publiczny. Trwa wybór operatora. Cennik biletów

Art, fot. FB/Tomasz Tesmer - 23 Marca 2026 godz. 18:17
Powiat Koszaliński po raz pierwszy w historii podejmuje próbę uruchomienia powiatowego transportu publicznego. Jak podkreśla Tomasz Tesmer, starosta koszaliński, mimo pojawiających się w przestrzeni publicznej różnych opinii i nieścisłości, najważniejszy cel pozostaje niezmienny: uruchomienie linii komunikacyjnych dla mieszkańców. – Pojawiło się wiele teorii, kłamstw i półprawd, ale my konsekwentnie mówimy jedno: najważniejsze jest uruchomienie linii – zaznacza starosta. Obecnie przedsięwzięcie znajduje się na przedostatnim etapie realizacji, którym jest wybór operatora odpowiedzialnego za obsługę przewozów. Starostwo opublikowało "Zaproszenie do złożenia oferty". O wyborze zdecyduje jedno kryterium najniższa cena za realizację usług (100%). Postępowanie prowadzone jest w ramach zapytania ofertowego na świadczenie usług publicznego transportu zbiorowego o charakterze użyteczności publicznej na terenie powiatu koszalińskiego oraz miasta Koszalin. 37 linii i setki tysięcy kilometrów Plan zakłada uruchomienie aż 37 linii komunikacyjnych, obejmujących gminy: Biesiekierz, Będzino, Manowo, Mielno, Sianów, Świeszyno oraz teren miasta Koszalin. Łączna długość tras wyniesie ponad 1400 kilometrów, a przewidywana praca eksploatacyjna do końca 2026 roku to ponad 443 tysiące wozokilometrów. Usługi mają być realizowane w okresie od 1 czerwca do 31 grudnia 2026 roku, w ramach Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Wysokie wymagania dla operatora Powiat stawia przed przyszłym operatorem konkretne wymagania. Firma będzie musiała dysponować m.in.: minimum 30 kierowcami, co najmniej 30 sprawnymi autobusami, odpowiednim doświadczeniem (minimum 5 lat w branży) oraz zapleczem technicznym i finansowym. Dodatkowo operator będzie zobowiązany do zapewnienia wysokiej jakości usług takich jak: punktualności kursów, czystości pojazdów, odpowiedniego oznakowania oraz możliwości zakupu biletów zarówno gotówką, jak i bezgotówkowo. Istotnym elementem będzie także dostosowanie transportu do potrzeb mieszkańców, w tym dowozu dzieci do szkół oraz współpraca z gminami w zakresie organizacji przewozów. Krok w stronę dostępnej komunikacji Uruchomienie powiatowego transportu publicznego to ważny krok w kierunku poprawy dostępności komunikacyjnej regionu. Inwestycja ma nie tylko ułatwić codzienne funkcjonowanie mieszkańców, ale także przeciwdziałać wykluczeniu komunikacyjnemu i wzmocnić spójność regionu.    

O wykluczeniu komunikacyjnym po koszalińsku i o tym, dlaczego „jeden bilet” nie jest fanaberią

Wojciech Kukliński, fot. FB/PKS Koszalin - 24 Lutego 2026 godz. 5:00
Na papierze wygląda to imponująco: 37 linii publicznego transportu zbiorowego na terenie powiatu koszalińskiego i miasta/gminy Koszalin, planowanych do realizacji w ramach Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych w okresie 01.06.2026–31.12.2026. Dla mieszkańców brzmi to jak długo wyczekiwana dobra wiadomość: „wreszcie będzie autobus”. Problem polega na tym, że w transporcie publicznym samo „będzie” nie wystarcza. Liczy się częstotliwość, godziny kursów, przesiadki, stabilność oferty przez cały rok, a wreszcie to, czy da się z tego ułożyć normalny dzień: dojazd do pracy, szkoły, lekarza, urzędu. I tu zaczyna się pytanie, które w lokalnej dyskusji powraca jak bumerang: czy projekt powiatowych przewozów jest projektowany pod pasażera, czy pod tabelkę dopłaty? 37 linii: liczba robi wrażenie, ale rozkład robi życie Dlatego sama lista 37 linii (nawet jeśli robi wrażenie) może oznaczać dwie skrajnie różne rzeczy: albo realne zagęszczenie siatki, które „zszywa” powiat z Koszalinem, albo rebranding dotychczasowych przewozów szkolnych i „nowość” w rozumieniu formalnym, niekoniecznie w rozumieniu potrzeb mieszkańców. Właśnie ten drugi wariant podnoszą lokalni przewoźnicy, wskazując, że znacząca część projektu ma się pokrywać z istniejącymi przewozami, a nowe linie mogą wejść na trasy, które dziś funkcjonują komercyjnie. Konflikt jest w takich sytuacjach niemal wpisany w mechanizm FRPA: jeśli dotowana linia zaczyna dublować komercyjną, to prywatny przewoźnik traci pasażerów, a „rynek” zaczyna się chwiać. Spór o operatora: wygoda organizatora kontra odporność systemu Starosta Tomasz Tesmer nie ukrywa, że woli rozmawiać z jednym podmiotem (łatwiejsze rozliczenia, jeden partner, jeden kontrakt). - Nie zabraniam lokalnym przewoźnikom, by się zrzeszyli w konsorcjum i niech składają swoją ofertę - mówi. Z perspektywy urzędu to racjonalne. Tylko że z perspektywy rynku lokalnego i długofalowej odporności systemu transportowego to ryzykowne. W pismach, które trafiły do starostwa, przewoźnicy podnoszą wprost obawę, że konstrukcja postępowania może wyeliminować mniejsze lokalne firmy (wymogi kadrowo-taborowe, skala zamówienia, rozliczenia kwartalne), spychając je do roli podwykonawców albo wypychając całkiem z rynku. W liście do starosty Stowarzyszenie Operatorów Publicznego Transportu Zbiorowego Polski PKS apeluje, by rozważyć rozwiązania pozwalające zachować ciągłość działalności dotychczasowych przewoźników i stabilność usług w powiecie.  Podobny ton ma pismo PKS Koszalin z 19 lutego 2026 r.: spółka zgłasza gotowość do wejścia jako operator, ale zwraca uwagę, że skala zadania jest duża, a warunki ankiety mogą wykluczyć niemal każdą lokalną firmę przewozową  co stoi w sprzeczności z deklaracjami uwzględnienia dotychczasowych wykonawców. - Ankieta to pierwsza część naszego dwuetapowego wyboru operatora. Gdy poznamy już firmy spełniające nasze oczekiwania w drugim kroku podejmiemy z nimi dialog - wyjaśnia Tesmer.  To jest sedno dylematu: czy budujemy jeden duży kontrakt „wygodny do rozliczeń”, czy system odporny na kryzysy? Bo system odporny to taki, w którym: zamówienia są sensownie dzielone na pakiety (żeby nie tworzyć monopolu), operator ma jasne standardy i kary za niewykonanie, a rynek lokalny nie zostaje „przeorany” jednym ruchem. Konsultacje: z wójtami były, a z pasażerami? Starostwo podkreśla, że propozycje tras nie wzięły się „z palca”, tylko z opinii i konsultacji z wójtami i burmistrzami. To ważne. Ale w transporcie publicznym konsultacje z samorządowcami nie zastępują konsultacji z pasażerami. Bo wójt często bardziej dba o budżet gminy niż interes kilkunastu mieszkańców... Ryzyko, które warto nazwać wprost, jest takie: gminy mogą (zupełnie racjonalnie z własnej perspektywy) próbować „podpiąć” do projektu FRPA te kursy, które dziś finansują z własnych budżetów, bo to odciąża kasę. Tylko że wtedy powiatowy projekt staje się mechanizmem przerzucenia kosztów, a nie realnym narzędziem likwidacji białych plam. Dlatego konsultacje społeczne nie powinny być dodatkiem PR-owym, ale warunkiem jakości. Najprostsze pytania konsultacyjne (i najcenniejsze) brzmią: o której godzinie potrzebujesz dojechać do Koszalina? ile razy w tygodniu? czy ważniejszy jest dojazd rano, czy powrót popołudniu? czy kluczowa jest przesiadka do MZK/kolei? czy w wakacje i ferie połączenie ma zostać? „Jeden bilet”: nie luksus, tylko podstawa systemu Jeśli powiat chce realnie walczyć z wykluczeniem, to kluczowe jest nie tylko „ile linii”, ale też jak łatwo z nich korzystać. Tu pojawia się temat, który warto podnieść od razu, zanim powstanie kolejny „system obok systemu”: zintegrowany bilet. W Polsce widać wyraźny trend: największe ośrodki testują i wdrażają wspólne honorowanie biletów między miastem a koleją albo między kilkoma przewoźnikami. Warszawa robiła pilotaże integracji autobusowej, Trójmiasto mówi o wspólnym honorowaniu biletów w pociągach i komunikacji, Szczecin buduje wspólny bilet w ramach Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej. To nie są fanaberie dużych miast. To jest odpowiedź na proste pytanie pasażera: czy muszę kupować trzy bilety i trzy razy ryzykować, że coś „nie zadziała”? To jest sposób na konkurencyjność komunikacji publicznej do prywatnych aut.    W powiecie koszalińskim potencjalny „jeden bilet” mógłby zacząć się skromnie, ale sensownie. Na początek bilet miesięczny honorowany w MZK Koszalin, potem dopięcie do tego przesiadek w kluczowych punktach (Koszalin dworzec, Stare Bielice, Sianów, Mielno w sezonie), a docelowo integracja z koleją regionalną tam, gdzie ma to sens. Starosta Tesmer, w rozmowie z nami nie mówi „nie” i jest gotów do rozmów z MZK. I to jest moment, w którym warto postawić sprawę jasno: bez integracji taryfowej powiatowe linie mogą pozostać „osobną wyspą”, z której korzysta się rzadziej, niż pozwalałby potencjał projektu. Największa pułapka FRPA: sezonowość i „szkolny rytm” W ogólnopolskiej debacie o FRPA coraz częściej pada krytyka, że fundusz bywa wykorzystywany do finansowania w praktyce dowozów szkolnych, a w ferie i wakacje transport zanika. Jeśli ten scenariusz powtórzy się u nas, to będziemy mieli projekt, który nie rozwiązuje problemu seniorów, pracowników zmianowych i osób „bez auta”, tylko utrwala szkolny rytm komunikacji. A wykluczenie komunikacyjne nie jest przecież problemem ucznia (ten ma zwykle dowóz). Jest problemem osoby starszej, która musi dojechać do lekarza, pracownika, który jedzie do pracy, rodzica, który musi załatwić sprawy w mieście, młodego człowieka, który chce mieć dostęp do edukacji i kultury bez proszenia o podwózkę. Co warto zrobić, żeby projekt nie był tylko „listą linii” Na poziomie obywatelskim lista postulatów jest dość jasna: Konsultacje społeczne tras i rozkładów: nie „czy chcesz autobus”, tylko: kiedy, jak często, gdzie przesiadka i czy działa w wakacje. Standard usługi:  minimalna częstotliwość w godzinach szczytu, minimalna liczba kursów wieczornych, gwarancja oferty całorocznej. Podział zamówienia na pakiety, żeby nie budować monopolu i nie uzależniać powiatu od jednego operatora. Zintegrowany bilet (na start: miesięczny):  powiat + MZK Koszalin; prosto, czytelnie, do wdrożenia. Przejrzystość kalkulacji deficytu żeby pasażerowie i gminy wiedzieli, za co płacą, a rynek nie miał poczucia „ustawionych” parametrów. Włączenie lokalnych przewoźników, nie na zasadzie deklaracji, tylko realnego modelu (konsorcjum albo pakiety), bo to oni znają lokalny popyt i mają zaplecze tu, na miejscu. Autobus drogą do komunikacyjnej wolności Najłatwiej jest ogłosić projekt na konferencji prasowej i pokazać mapę linii. Najtrudniej jest sprawić, żeby autobus stał się dla ludzi narzędziem wolności, a nie „dodatkiem do statystyk”. Powiat koszaliński stoi przed decyzją, która zdefiniuje lokalny transport na lata: czy będzie to system użyteczny i zintegrowany, czy układ kursów „pod finansowanie” i pod jednego operatora. A jeśli chcemy naprawdę walczyć z wykluczeniem, to powinniśmy wreszcie zacząć od końca, czyli od pytania: po co ludzie mają wsiąść do autobusu i czy będą mieli powód, żeby robić to codziennie?            

Powiat koszaliński uruchomi sieć transportu publicznego. 37 nowych linii od września 2026

Art za FB/Tomasz Tesmer - 18 Grudnia 2025 godz. 11:27
To jedna z najważniejszych zapowiedzi komunikacyjnych w regionie: powiat koszaliński uruchomi powiatową sieć transportu publicznego. O planach poinformował starosta koszaliński Tomasz Tesmer, podkreślając, że przedsięwzięcie staje się możliwe dzięki rozstrzygnięciu konkursu w ramach Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Zgodnie z decyzją Wojewody Zachodniopomorskiego do powiatu trafi 1 329 537 zł dofinansowania, a w kolejnych dwóch latach łącznie ponad 6 mln zł. To środki, które mają zapewnić stabilne uruchomienie i funkcjonowanie nowych połączeń autobusowych. 37 nowych linii we współpracy z pięcioma gminami Projekt powstaje we współpracy z samorządami gmin: Będzino, Biesiekierz, Manowo (od września 2026 nowe linie autobusowe obejmą Cewlino, Wyszebórz, Wyszewo i Manowo), Sianów i Świeszyno. W ramach wspólnego działania zaplanowano uruchomienie aż 37 nowych linii autobusowych. Jak zapowiada starosta, wszystkie linie mają rozpocząć kursowanie od września 2026 roku. Termin nie jest przypadkowy — to moment, w którym znacząco rośnie zapotrzebowanie na dojazdy związane z rozpoczęciem roku szkolnego i powrotem do codziennego rytmu pracy. Ograniczenie wykluczenia komunikacyjnego – cel nadrzędny Władze powiatu podkreślają, że celem projektu jest realne zmniejszenie wykluczenia komunikacyjnego. Dla wielu mieszkańców mniejszych miejscowości brak regularnych połączeń oznacza dziś utrudniony dostęp do podstawowych usług lub konieczność korzystania z własnego samochodu — co nie zawsze jest możliwe. Nowa sieć ma poprawić dostęp do: miejsc pracy, szkół i placówek edukacyjnych, opieki zdrowotnej, urzędu i usług publicznych. To szczególnie ważne dla osób starszych, młodzieży, rodzin bez samochodu oraz wszystkich mieszkańców, którzy do tej pory byli uzależnieni od nielicznych połączeń lub prywatnego transportu. „To inwestycja w równe szanse i rozwój” Starosta Tomasz Tesmer zwraca uwagę, że uruchomienie sieci to nie tylko kwestia wygody, ale przede wszystkim inwestycja w jakość życia i rozwój całego powiatu. Lepsze połączenia ułatwiają codzienne funkcjonowanie, zwiększają mobilność mieszkańców, a w dłuższej perspektywie mogą wpływać na atrakcyjność osiedleńczą i gospodarczą gmin. W komunikacie podkreślono również, że przedsięwzięcie jest efektem długiej, konsekwentnej pracy oraz — co szczególnie akcentują samorządowcy — wzorowej współpracy pomiędzy powiatem a gminami. Podziękowania i kolejne kroki Starosta przekazał także podziękowania dla włodarzy gmin, partnerów oraz wszystkich osób zaangażowanych w przygotowanie projektu, wskazując, że sukces jest wspólnym efektem koordynacji działań i porozumienia samorządów. W najbliższych miesiącach kluczowe będą prace organizacyjne: przygotowanie szczegółowych tras i rozkładów, wybór operatorów oraz dopracowanie zasad funkcjonowania sieci. Jeśli plan zostanie zrealizowany zgodnie z harmonogramem, od września 2026 roku mieszkańcy powiatu koszalińskiego zyskają nową, szeroką siatkę połączeń, która ma ułatwić codzienne dojazdy i wzmocnić spójność całego regionu.