Wstrzymanie prac: błędy w projekcie i ryzyko katastrofy
Przebudowa dworca PKP w Koszalinie ruszyła w lutym 2023 roku i miała potrwać do końca 2024 r., a wartość inwestycji określono na ponad 43 mln zł. W ramach prac rozebrano znaczną część starego budynku dworca, pozostawiając jedynie dwie zabytkowe ściany z sgraffito. Jednak już kilka miesięcy po rozpoczęciu budowy roboty nagle przerwano – we wrześniu 2023 r. ujawniono bowiem poważne wady dokumentacji konstrukcyjnej. Błędne obliczenia dotyczące wytrzymałości obiektu oznaczały, że kontynuowanie prac groziłoby nawet katastrofą budowlaną.

Z tego względu konieczne stało się opracowanie od nowa poprawionej dokumentacji technicznej, co wstrzymało inwestycję. Ostatecznie w lutym 2024 r. wszelkie prace zostały oficjalnie wstrzymane. Przez kolejne miesiące trwało przygotowanie nowego projektu konstrukcji oraz jego weryfikacja i uzgodnienia – dopiero zakończenie tych prac stworzyło podstawę do prób wznowienia budowy.
Pierwotny wykonawca i zerwane negocjacje

Generalnym wykonawcą inwestycji od początku była firma Alstal Grupa Budowlana z Bydgoszczy, wybrana w przetargu na początku 2023 roku. Do jej zadań należała rozbiórka starego dworca (z zachowaniem części zabytkowych ścian) i budowa nowego, nowoczesnego obiektu. Gdy jednak okazało się, że projekt wymaga zasadniczych poprawek, PKP S.A. rozpoczęło trudne rozmowy z wykonawcą na temat zmienionego zakresu prac, wydłużenia terminu oraz pokrycia dodatkowych kosztów. Negocjacje przeciągały się miesiącami, a teren budowy przez ponad rok pozostawał opustoszały. Mimo deklarowanego przez obie strony zamiaru kontynuacji inwestycji, ostatecznie nie osiągnięto porozumienia. Jak informuje PKP, rozmowy dotyczące zakresu robót, kosztów i harmonogramu nie przyniosły satysfakcjonującego efektu w przewidzianym terminie. Wykonawca zgłaszał roszczenia finansowe i oczekiwał zmian terminu ukończenia, na co inwestor nie mógł się zgodzić. W rezultacie PKP S.A. podjęły decyzję o zerwaniu negocjacji z dotychczasowym wykonawcą i poszukaniu innego rozwiązania na rynku.
Decyzja PKP: nowy przetarg i dalsze działania
W wydanym komunikacie PKP S.A. poinformowały, że ogłoszony zostanie nowy przetarg na dokończenie przebudowy koszalińskiego dworca. Spółka zapewnia, że dołoży wszelkich starań, by nowoczesny budynek dworcowy został udostępniony podróżnym tak szybko, jak to możliwe. Obecnie trwają przygotowania do procedury przetargowej – w opracowaniu jest szczegółowy harmonogram prac oraz dokumentacja przetargowa niezbędna do wyłonienia nowego wykonawcy.
PKP zapowiada jednocześnie zacieśnienie współpracy z samorządem. Planowane jest spotkanie z władzami Koszalina, aby omówić wspólne działania na rzecz mieszkańców w czasie trwania inwestycji. Priorytetem ma być zapewnienie bezpieczeństwa pasażerów korzystających ze stacji oraz transparentna komunikacja z lokalną społecznością na temat postępu prac. Równolegle PKP S.A. dokonuje oceny okoliczności towarzyszących realizacji projektu pod kątem ewentualnych zaniedbań. Spółka rozważa skorzystanie z przysługujących jej środków prawnych – niewykluczone jest wystąpienie z roszczeniami odszkodowawczymi wobec podmiotów odpowiedzialnych za zaistniałe opóźnienia i błędy.
Uciążliwości dla pasażerów i funkcjonowanie dworca
Blisko dwa lata bez postępu na placu budowy sprawiły, że koszaliński dworzec praktycznie przestał istnieć jako funkcjonalny obiekt. Pociągi nadal zatrzymują się przy peronach, ale w miejscu zburzonego budynku straszą jedynie zgliszcza i fragmenty ocalałych ścian. Podróżni pozbawieni są normalnej infrastruktury dworcowej – nie działa poczekalnia, a kasy biletowe funkcjonują prowizorycznie w przejściu podziemnym. Co prawda PKP postawiło niewielki kontener jako tymczasową poczekalnię, jednak wewnątrz mieszczą się zaledwie kilka miejsc siedzących. W praktyce kontener ten w godzinach wieczornych i nocnych zajmowany jest głównie przez osoby bezdomne, nierzadko pod wpływem alkoholu, co zniechęca zwykłych pasażerów do korzystania z niego. Podróżni skarżą się, że w środku unosi się trudny do zniesienia odór, a oni sami zmuszeni są marznąć na zewnątrz. Służby miejskie i kolejowe podejmują interwencje – Straż Miejska oraz Służba Ochrony Kolei reagują na zgłoszenia – lecz problem szybko powraca, a pasażerowie wciąż nie mają się gdzie podziać.
Wstrzymanie prac budowlanych odcisnęło wyraźne piętno na funkcjonowaniu koszalińskiego dworca. Obecny stan to prowizoryczna obsługa podróżnych w warunkach tymczasowych i ciągłe niedogodności. Mieszkańcy miasta i przyjezdni muszą uzbroić się w cierpliwość – na nowy, funkcjonalny i bezpieczny dworzec kolejowy w Koszalinie będą musieli jeszcze poczekać, w optymistycznym scenariuszu do 2027 roku. PKP S.A. deklaruje jednak, że dołoży wszelkich starań, aby przywrócić postęp inwestycji i zakończyć przebudowę możliwie najszybciej.