Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Piłka nożna w Koszalinie:

3 Grudnia 2022 godz. 6:39
Art za FIFA
 

Liczby Kataru. Szczęsny z "2"

Mistrzostwa świata w Katarze wchodzą w decydującą fazę. W piątek rozegrano ostatnie mecze grupowe i poznaliśmy wszystkich uczestników fazy pucharowej. W 1/8 finału Biało-czerwoni zmierzą się z Francją. Faza grupowa mundialu była bardzo emocjonująca i przyniosła nam kilka niespodzianek. Z mistrzostwami pożegnali się Niemcy, a dalej grają np. Japończycy. 5 drużyn nie doznało jeszcze porażki, a FIFA przedstawiła nam "Liczby pierwszej fazy Mundialu". Lionel Messi i Cristiano Ronaldo przeszli do historii występując w pięciu edycjach mistrzostw Zanotowaliśmy także przełomowe osiągnięcia Kalidou Koulibaly'ego, Marcusa Rashforda i Wojciecha Szczęsnego.  67  Kalidou Koulibaly, senegalski gracz Chelsea musiał wystąpić w aż 67 meczach, by strzelić swoją pierwszą reprezentacyjną bramkę. Na dodatek w jakim momencie ją zdobył! Jego wolej zapewnił Lions of Teranga zwycięstwo 2:1 nad Ekwadorem. Zawodnikami występującymi na mundialu (oprócz bramkarzy), którzy rozagrali więcej meczów międzynarodowych bez zdobycia gola, są Koke (70) i Chris Gunter (109). Zwycięstwo Senegalu zakończyło serię 21 meczów bez zwycięstwa afrykańskich drużyn przeciwko zespołom z Ameryki Południowej w Pucharze Świata (17 porażek, cztery remisy), przy czym ostatnim zwycięstwem Afrykanów była  dramatyczna wygrana (2:1 - gole w doliczonym czasie, i dwa trafienia Rogera Mili) Kamerunu z Kolumbią we Włoszech ’90.   44   Po czterdziestu czterech latach Meksyk odpadł po fazie grupowej z mundialu.  El Tri w siedmiu kolejnych światowych finałach awansował do 1/8. W 1986 roku przegrali w ćwierćfinale po rzutach karnych z RFN, a w 1990 został zdyskwalifikowany za fałszowanie paszportów piłkarzy młodzieżowych. W historii meksykańskiego futbolu zapisze się za to to, że Luis Chavez został pierwszym Meksykaninem, który strzelił na mundialu gola bezpośredniego  rzutu wolnego.   39   Kanadyjczyk Atiba Hutchinson, który w meczu z Marokiem miał 39 lat i 296 dni, został drugim najstarszym zawodnikiem z pola, który pojawił się na mistrzostwach świata. Najstarszym jest Roger Milla, który grał jako 42-latek w USA 1994.   36   Marcus Rashford strzelił trzy gole w zaledwie 109 minut. Średnio trafiał do bramki rywali co 36 minut.    8   Kamerun przegrał osiem kolejnych meczów, w ciągu trzech mistrzostw świata. Dopiero na  Al Janoub Stadium w Al-Wakra zremisował 3:3 z Serbią. Serbowie prowadzili już 3:1. a 'szybkie" bramki Vincenta Aboubakara i Maxima Choupo-Motinga sprawiły, że Indomitable Lions uniknęli wyrównania rekordu Pucharu Świata dziewięciu porażek z rzędu, ustanowionego przez Meksyk w latach 1930-1958. Gole Kamerunu padły w odstępie zaledwie 151 sekund. To był najszybszy czas, w którym drużyna odrobiła stratę dwóch bramek. Tu palmę pierwszeństwa ma Austria, która podczas mundialu w 1954 roku w meczu ze Szwajcarią po 19. minutach przegrywała 0:3 i potrzebowała zaledwie 8. mitu by doprowadzić do remisu 3:3.Ostatecznie Austriacy wygrali 7:5.    7   Hiszpani dokonali niemożliwego...  Zdobyli siedem bramek po pierwszych swoich siedmiu strzałach!  Dokonali tego w pojedynku z Kostaryką. Mecz zakończył się wynikiem 7:0, co dało La Roja największe zwycięstwo w Pucharze Świata w historii, a różnica bramek w tym meczu była niewiarygodnie większa niż różnica bramek we wszystkich siedmiu meczach podczas triumfalnej kampanii w RPA 2010. Hiszpania wykonała dokładnie 1000 podań przeciwko Kostaryce, stając się pierwszą drużyną w historii mistrzostw świata, która osiągnęła tę liczbę w 90-minutowym meczu.    5   Cristiano Ronaldo został pierwszym piłkarzem, który strzelił gola na pięciu mistrzostwach świata. Czterma trafieniami mogą pochwalić się: Uwe Seeler, Pele, Miroslav Klose i Lionel Messi zdobyli bramki w czterech światowych finałach. Z kolei Grzegorz Lato, Andrzej Szarmach, Michel Platini, Karl-Heinz Rummenigge, Diego Maradona, Lothar Matthaus, Rudi Voller, Roberto Baggio, Jürgen Klinsmann, Gabriel Batistuta, Fernando Hierro, Henrik Larsson, Raul, Ronaldo, Tim Cahill, Arjen Robben, David Villa , Edinson Cavani i Luis Suarez zdobyli trzy gole.     3   Harry Kane dość zaskakująco prowadzi w tabeli asyst. Ma ich na koncie już trzy. A przecież napastnik reprezentacji Anglii zdobył na mundialu w Rosji Złotego Buta. Wówczas nie zanotował ani jednej asysty.    3   Wahbi Khazri (Tunezja) został pierwszym afrykańskim zawodnikiem, który strzelił gola w trzech kolejnych startach w Mistrzostwach Świata po tym, jak zdobył gole przeciwko Belgii i Panamie w Rosji 2018, a teraz jego trafienie dało Tunezyjczykom sensacyjne zwycięstwo nad Francją.    2   Wojciech Szczęsny został  czwartym bramkarzem  na mundialu, który obronił dwa rzuty karne. Wcześniej dokonali tego Jan Tomaszewski, Brad Friedel i Iker Casillas. 
21 Listopada 2022 godz. 17:02
Art z mat. inf.
 

Mistrzostwa świata w kosztach leczenia. W którym kraju najwięcej zapłacimy za pobyt w szpitalu?

Gospodarz tegorocznych mistrzostw świata w piłce nożnej - Katar, należy do najbogatszych państw na świecie. Nic więc dziwnego, że i za leczenie zapłaci się tam najwięcej. Jeden dzień spędzony w katarskim szpitalu kosztuje ponad 8 000 zł. Nieco ponad 300 zł zapłaci się za to za dobę w pięciogwiazdkowym hotelu w Katarze, w terminie poza Mistrzostwami Świata. W czasie trwania sportowej imprezy za taki nocleg trzeba dać 10 razy więcej. Eksperci rankomat.pl przeanalizowali, ile za koszty leczenia zapłaci się w krajach uczestniczących w tegorocznym piłkarskim mundialu. Porównali te kwoty z kosztami najtańszej dostępnej doby hotelowej w stolicach tych samych państw - cena była sprawdzana w środku tygodnia (16/17 listopada) dla jednej dorosłej osoby w standardzie pięciogwiazdkowym. Okazuje się, że w krajach Europy Zachodniej, Ameryki Północnej czy części Azji, za leczenie płaci się więcej niż za pobyt w luksusowym pięciogwiazdkowym hotelu. W wielu krajach afrykańskich czy południowoamerykańskich ta tendencja jest odwrotna.  Gdzie są najwyższe koszty leczenia?  Niekwestionowanym zwycięzcą tej kategorii jest Katar. W szpitalu gospodarza tegorocznych Mistrzostw Świata za dzień pobytu zapłaci się aż 8 208 zł. Na drugim stopniu podium znalazła się Szwajcaria, w której doba spędzona w szpitalu kosztuje 5 537 zł. Niewiele taniej jest w Danii (5 074 zł za dzień). Powyżej 4 000 zł za dobę w szpitalu zapłaci się w Holandii (4 458 zł), Australii (4 054 zł) oraz USA (4 027 zł). Więcej niż 3 000 zł jednodniowy pobyt w szpitalu będzie kosztował w Belgii (3 836 zł), Kanadzie (3 723 zł), Niemczech (3 623 zł), Francji (3 578 zł), Wielkiej Brytanii (3 542 zł) i Japonii (3 083 zł). Co ciekawe, Stany Zjednoczone powszechnie uznawane są za kraj z najwyższymi kosztami leczenia. Tymczasem w klasyfikacji cen za dobę pobytu w szpitalu znalazły się dopiero na 6. miejscu z kwotą 4 027 zł.    Jak więc widać, najwięcej za pobyt w szpitalu trzeba zapłacić w części krajów europejskich. Najmniej za leczenie płaci się w państwach Afryki i Ameryki Południowej.  Gdzie najwięcej zapłaci się za dobę w hotelu 5*?    Nieco inaczej wygląda kwestia cen za jedną noc w najtańszych hotelach pięciogwiazdkowych w stolicach krajów uczestniczących w mundialu. Najdrożej jest pod tym kątem w Szwajcarii – tam za dobę zapłaci się 1 883 zł. To i tak zdecydowanie mniej niż kosztuje dzień pobytu w katarskim szpitalu. Na podium znalazły się też Holandia (1 508 zł za noc) i Francja (1 459zł).      Ceny hotelowe nie zależą więc od zamożności kraju. W państwach afrykańskich nocleg w hotelu pięciogwiazdkowym potrafi być bardzo drogi, a z kolei w Katarze za pobyt zapłaci się mniej niż w Kamerunie czy nawet w Polsce. Jednak w trakcie mundialu najtańszy nocleg w 5* hotelu w stolicy Kataru znajdzie się za około 3 00 zł za dobę.  W których krajach leczenie jest droższe niż doba hotelowa?  W Katarze różnica pomiędzy dobą hotelową w obiekcie pięciogwiazdkowym a dobą w szpitalu wynosi prawie 8 000 zł! Tuż za gospodarzem tegorocznego mundialu, uplasowała się Dania, gdzie za leczenie zapłacimy o 4 122 zł więcej niż za nocleg w hotelu. Podium zamyka Szwajcaria, gdzie noc w szpitalu może kosztować aż o 3 654 zł więcej niż w pięciogwiazdkowym hotelu.       Miejsce czwarte należy również do Europy – bowiem w Niemczech zapłacimy za leczenie o 3 068 zł więcej niż w pięciogwiazdkowym hotelu na jedną noc. W top 5 pod tym kątem znalazła się także Holandia, w której różnica między kosztami noclegu w szpitalu a doby w hotelu wynosi 2 950 zł.    Różnica większa niż 2 000 zł między dobą spędzoną w szpitalu a pobytem w hotelu charakteryzuje takie kraje, jak USA (2 923 zł), Walia (2 794 zł), Australia (2 715 zł), Belgia (2 666 zł), Japonia (2 646 zł), Anglia (2 565 zł), Kanada (2 317 zł) i Francja (2 119 zł). W naszym kraju 24 godziny w szpitalu są droższe od doby hotelowej o 169zł.
21 Listopada 2022 godz. 16:55
Art za Arskom
 

Więcej niż piłkarz. Messi elektryzuje nie tylko na boiskach

Lionel Messi to nie tylko jedna z największych gwiazd w historii futbolu, ale również globalna marka. Właściciele PSG martwią się, że Argentyńczyk wciąż ma o wiele większą wartość marketingową poza granicami Francji od niebywale drogiego w utrzymaniu Kyliana Mbappe. Czy ewentualne mistrzostwo świata jeszcze zwiększy jego wartość?  – Wart 630 milionów euro trzyletni kontrakt Mbappe niesie za sobą wiele wyzwań dla władz PSG. We Francji Kylian to marketingowy fenomen, ale poza jej granicami jego wpływ jest znacznie niższy od Lionela Messiego i zbliżony do Neymara. Transfer Argentyńczyka pozwolił przyciągnąć do klubu wielu nowych sponsorów, a przedłużenie umowy z Francuzem to tylko wzmocnienie tych więzi biznesowych, które już były wypracowane – podkreśla zajmujący się Paris Saint-Germain francuski dziennikarz Laurent Perrin.   Dorósł do roli lidera O roli Messiego przy negocjacjach biznesowych boleśnie przekonały się też władze FC Barcelona. Przed odejściem swojej gwiazdy do Francji prowadziły zaawansowane rozmowy o sponsoringu z dużym hinduskim przedsiębiorstwem z branży edukacyjnej. Utrata najlepszego piłkarza na rzecz Paryżan poskutkowała upadkiem rozmów, wartych blisko 70 milionów euro w skali sezonu. Środki, po które nie udało się sięgnąć władzom Blaugrany, trafią częściowo w ręce Argentyńczyka, który niedawno został globalnym ambasadorem tej marki.   W jednym ze spotów reklamowych możemy zobaczyć podróż nastoletniego Messiego z ojczyzny do Hiszpanii. Drobny chłopak ma wiele obaw, ale jedną pewność – kocha futbol. Futbol pokochał go z wzajemnością, dając mu więcej niż ten skromny chłopiec mógł sobie wyobrazić. Dzisiaj to nie tylko legenda sportu, która nawet w wieku 35 lat jest liderem zespołu. W tym sezonie wrócił do szczytowej formy, co jasno pokazują statystyki. W 18 rozegranych spotkaniach zdobył 12 bramek i miał 14 asyst. Widać, że mobilizuje go perspektywa walki o wymarzone mistrzostwo świata, trofeum, którego brakuje w jego imponującej kolekcji. Cały świat będzie patrzył na gracza z fascynacją. Udowodnił, że dorósł do roli lidera na boisku, w szatni, a nawet na planach zdjęciowych.    Strzela nie tylko na boisku Kiedy nazywamy Messiego „graczem”, możemy zresztą mieć na myśli więcej niż jedno znaczenie tego słowa. – Gry komputerowe zawsze stanowiły ważną część mojego życia. Bardzo pomagają mi w tym, żeby rozerwać się i zrelaksować po treningach. Dają też wiele okazji do kontaktu z kolegami z drużyny, przyjaciółmi i rodziną. Jestem wielkim fanem gry PUBG Mobile, która łączy miliony osób na całym świecie. Jestem dumny z tego nad czym wspólnie z twórcami gry pracowaliśmy i zapraszam wszystkich graczy, żeby dołączyli do mnie w PUBG Mobile – mówi Lionel Messi, ogłaszając swoją współpracę z twórcami jednej z najpopularniejszych gier mobilnych na świecie.    Dzięki kolaboracji z gwiazdą futbolu w kochanej przez fanów „strzelance” pojawią się zarówno specjalne piłkarskie gadżety, jak również dedykowane okołosportowe wydarzenia, dodające jeszcze emocji do rozgrywki. Polscy fani gry będą mogli dodatkowo skorzystać na kolaboracji z Argentyńczykiem. Właśnie trwa konkurs, w ramach którego autorzy najbardziej kreatywnej odpowiedzi na pytanie „co łączy PUBGM i futbol?” będą mogli wygrać atrakcyjne nagrody – oprócz tych rzeczowych możliwość zmierzenia się w wirtualnym świecie z popularnym YouTuberem Dizowskyym. Gra jest darmowa do pobrania ze sklepów App Store i Google Play.   Co faktycznie łączy futbol i gry tego typu? I tu i tu kluczowe są… celne strzały. Zarówno w świecie futbolu, jak i w wirtualnej rzeczywistości pozwalają one eliminować kolejnych rywali z rozgrywki. A skoro Lionel Messi ma w ostatnim czasie rewelacyjnie skalibrowany celownik, to jego przeciwnicy mogą już się obawiać tego, co ich czeka w nadchodzących tygodniach.  
17 Listopada 2022 godz. 15:57
Art z mat. inf.
 

Polska w końcu wyjdzie z grupy na Mistrzostwach Świata?

Już za kilka dni reprezentacja Polski rozegra swoje pierwsze spotkanie na Mistrzostwach Świata w Katarze. Rywalem naszej kadry będzie Meksyk. Czy podopieczni Czesława Michniewicza przełamią klątwę meczów otwarcia na mundialach? Jak wyglądają szanse naszego zespołu na awans do fazy pucharowej? Mundial 2002   Przed mistrzostwami świata, które odbyły się w 2002 roku, reprezentacja Polski była jednym z faworytów do wyjścia z grupy. Większe szanse od naszego zespołu miała tylko Portugalia. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że Biało-Czerwoni mocno rozczarowali wtedy kibiców. Sytuacja naszego zespołu zrobiła się skomplikowana już po pierwszej rywalizacji, w której przegraliśmy z niedocenianą Koreą. Jak się później okazało, ta drużyna dotarła do decydujących faz turnieju. Był to idealny przykład na to, że ściany pomagają gospodarzom. Polska po porażce w pierwszym spotkaniu miała naprawdę skomplikowaną sytuację i potrzebowała punktów w rywalizacji z Portugalią. Tego meczu najlepiej nie będzie wspominał Tomasz Hajto, któremu prawdopodobnie do dziś śni się Pedro Pauleta. Po 2 porażkach z rzędu stało się jasne, że Polska nie ma już szans na awans i pozostało jej spotkanie o honor z USA. W tym przypadku Polacy stanęli na wysokości zadania i w końcu wygrali mecz na Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii. Ogólnie jednak ten turniej był ogromnym rozczarowaniem w wykonaniu Polaków, ponieważ po bardzo dobrych eliminacjach nasza drużyna jechała w dobrych nastrojach i ze sporymi nadziejami na udany występ, co pokazywały nawet kursy wystawione przez zakłady bukmacherskie.   Mundial 2006   Jeszcze większym rozczarowaniem okazały się mistrzostwa świata na terenie Niemiec. Reprezentacja Polski trafiła tam do grupy z gospodarzem turnieju, Ekwadorem i Kostaryką. Na papierze wszystko wskazywało na to, że kwestia pierwszej pozycji w grupie powinna się rozstrzygnąć pomiędzy drużynami z Europy. Niemcy oczywiście stanęli na wysokości zadania i bez problemów wygrali grupę. Nie można jednak powiedzieć, żeby reprezentacja Polski nawiązała z nimi walkę. Wszystko za sprawą tego, że Biało-Czerwoni przegrali po raz kolejny swoje pierwsze spotkanie na mundialu, którym była rywalizacja z Ekwadorem. Jak się później okazało, była to decydująca porażka, która ostatecznie zamknęła nam drogę do fazy pucharowej. Polacy po raz kolejny na wielkim turnieju nie dojechali na mecz otwarcia i nie wywalczyli również punktów w rywalizacji z Niemcami. Tym samym historia po raz kolejny zatoczyła koło i w 3. meczu turnieju graliśmy już tylko o honor. Podobnie jak w przypadku imprezy na boiskach w Korei i Japonii, udało nam się wygrać ostatnie spotkanie.   Mundial 2018   W 2 kolejnych turniejach o randze mistrzostw świata zabrakło naszej drużyny. Polacy nie awansowali ani do imprezy rozgrywanej w na boiskach RPA, ani również w Brazylii. Przełomowym wydarzeniem miały być mistrzostwa świata w Rosji. Biało-Czerwoni jechali na tę imprezę jako jedna z mocniejszych drużyn w Europie, co pokazywał ranking FIFA, a także nasz znakomity występ na Euro 2016. Niestety, w przeciwieństwie do turnieju, który został rozegrany 2 lata wcześniej, tym razem Polacy nie stanęli na wysokości zadania.   Polska już w pierwszym meczu zaliczyła porażkę z Senegalem w stosunku 1:2 i pewne stało się to, że z Kolumbią zagramy o życie. Niestety, podopieczni Adama Nawałki nie dojechali również na drugie spotkanie w tym turnieju. Polska wyraźnie przegrała z rywalem z Ameryki Południowej 0:3. Po raz 3 z rzędu w ostatnim meczu fazy grupowej graliśmy już tylko o honor. Polska co prawda wygrała spotkanie z Japonią, jednak większość kibiców chciałaby zapomnieć o tej rywalizacji po tym, jak wyglądało ostatnie 10 minut. Japończycy nawet nie walczyli o zdobycie gola w tej rywalizacji, ponieważ taki rezultat dawał im awans do kolejnej rundy.   Ostatnia forma   Prawdę mówiąc, na podstawie ostatnich meczów trudno oszacować, w jakiej dyspozycji znajduje się reprezentacja Polski. Odpowiedź na to pytanie prawdopodobnie dostaniemy tuż po pierwszej rywalizacji na mistrzostwach świata w Katarze, w której zmierzymy się z Meksykiem. Jeśli Polacy po raz 4 z rzędu zaliczą porażkę w meczu otwarcia, to prawdopodobnie ten turniej będzie miał podobny scenariusz jak 3 poprzednie.   Już po losowaniu było wiadomo, że nie trafiliśmy do najłatwiejszej grupy, jednak nawet lokalni dziennikarze wskazują, że zagramy prawdopodobnie z najsłabszym Meksykiem od wielu, wielu lat. Oferta zakładów bukmacherskich pokazuje, że szanse Meksyku i reprezentacji Polski na awans do fazy pucharowej są mniej więcej wyrównane. Tym samym decydujące powinno się okazać właśnie pierwsze spotkanie.   Polska – statystyki:   ·      Polska pod wodzą Czesława Michniewicza wygrała tylko 3 spotkania. ·      Biało-Czerwoni zanotowali tylko jedno zwycięstwo w 5 ostatnich meczach o punkty. ·      Polska nie zaliczyła wyniku btts w 3 poprzednich spotkaniach o stawkę. ·      Polacy przegrali 3 z 7 rywalizacji pod wodzą Czesława Michniewicza. ·      Polska nie zanotowała żadnego remisu na ostatnich mistrzostwach świata.   Przełamać klątwę   Reprezentacja Polski wyraźnie rozczarowała swoich kibiców w poprzednich turniejach o randze mistrzostw świata. Biało-Czerwoni 3 razy wzięli udział w mundialach w XXI wieku i za każdym razem odpadli w fazie pucharowej. Uzbieraliśmy również negatywnego hat tricka pod kątem liczby przegranych rywalizacji w meczach otwarcia. Czy na Mistrzostwach Świata w Katarze w końcu dojdzie do przełamania i przynajmniej zremisujemy z Meksykiem? Zadanie oczywiście nie będzie łatwa, jednak kursy proponowane przez zakłady sportowe wskazują tutaj na wyrównane spotkanie. Wiele będzie zależało od tego, jak oba te zespoły przystosują się do panujących warunków atmosferycznych.   Polska na ostatnich Mistrzostwach Świata – statystyki:   ·      Reprezentacja Polski nie wyszła z grupy na żadnym mundialu w XXI wieku. ·      Biało-Czerwoni zaliczyli aż 2 porażki podczas turnieju w Rosji. ·      Reprezentacja Polski zagrała na 3 z 5 mundiali w XXI wieku. ·      Polacy zanotowali dwie porażki i jedno zwycięstwo na turnieju w Rosji. ·      Polska nie zaliczyła wyniku btts w 2 ostatnich rywalizacjach na mistrzostwach świata.   Czytaj więcej artykułów sportowych.   Obstawianie zakładów bukmacherskich niesie ze sobą ryzyko uzależnienia. Pamiętaj, że nie może być sposobem na życie. W Polsce korzystanie z usług nielegalnych bukmacherów jest zabronione, możesz grać wyłącznie u tych operatorów, którzy posiadają zezwolenie Ministerstwa Finansów.   Zakłady wzajemne urządzane przez sieć Internet przyjmowane są na stronie internetowej pod adresem www.betcris.pl na podstawie licencji (PS4.6831.1.2019) wydanej przez Ministra Finansów w dniu 19 grudnia 2019 r. na urządzanie zakładów wzajemnych - bukmacherskich przez sieć Internet na okres 6 lat.
16 Listopada 2022 godz. 7:38
Art za Arskom
 

Od biegania po górach do szlifowania techniki. Tak zmieniały się zimowe treningi piłkarzy

Dla niektórych mundial to szansa na zaznaczenie swojego miejsca w piłkarskiej historii, jednak dla większości graczy przede wszystkim długa przerwa, którą można wykorzystać na szlifowanie umiejętności i przygotowanie się do rundy rewanżowej. Zimowy okres przygotowawczy starszym piłkarzom kojarzy się z biegami górskimi i katorżniczymi zajęciami na siłowni, ale te czasy to już przeszłość. W latach 90. zimowa przerwa w polskich rozgrywkach piłkarskich trwała nawet trzy miesiące, a w tym roku w związku z nietypowym terminem rozgrywania piłkarskich mistrzostw świata, nasi ligowcy będą mogli przypomnieć sobie te czasy. Po raz ostatni o ligowe punkty zawodnicy zagrali 13 listopada, a na ekstraklasowe boiska wrócą 27 stycznia. To dokładnie dwa i pół miesiąca przerwy. Co można robić w tym czasie? Oczywiście jedną opcją jest siedzenie przed telewizorem, oglądanie mundialowych meczów i leniuchowanie, ale dla profesjonalnych sportowców nie wchodzi ono w grę. Niezależnie od tego, co wymyślą ich trenerzy, już mogą odetchnąć z ulgą, bo czasy „podlewania tui” odeszły szczęśliwie do lamusa.   Jak piłka to tylko lekarska Szkoleniowcy starej daty, kiedy planowali zimowe obozy, odmieniali przez wszystkie przypadki frazy takie jak „ładowanie akumulatorów” czy „budowanie bazy fizycznej”. Po wielotygodniowych obozach w górach zawodnicy mogliby śmiało zająć się biegami przełajowymi czy wystartować w Runmaggedonie. Gorzej z futbolem, bo często przez cały ten czas nie widzieli piłek na oczy. A jeśli już, to lekarskie, służące do treningu siłowego. Miarą udanego zgrupowania nie były piękne strzały, poprawa techniki czy umiejętne wprowadzenie nowinek taktycznych. Trenerzy cieszyli się, kiedy ich drużyna miała problem z wchodzeniem po schodach.    Z najcięższych treningów słynął Franciszek Smuda. Nowi piłkarze byli w szoku, kiedy po raz pierwszy doświadczali jego sposobu przygotowań, którego sztandarowym efektem było wymiotowanie z wysiłku w krzaki. Bardziej doświadczeni wiedzieli, że przed porannym treningiem lepiej nic nie jeść. Nic dziwnego, że w pierwszych meczach rundy wiosennej jego zespoły często wyglądały jak zdjęte z krzyża. Rozpędu nabierały w dalszej fazie rozgrywek, często wygrywając w końcowych minutach, co tylko utwierdzało jednego z najbardziej znanych przedstawicieli „starej szkoły” w słuszności swojego podejścia.    Kolejną ambicją trenerów w dawnych czasów było to, żeby dać zawodnikom tak mocno w kość, żeby zapomnieli o głupotach i nie mieli siły na imprezowanie, wypady „na miasto” czy inne formy spędzania wolnego czasu w sposób nie przystojący zawodowym sportowcom. Stąd trener Orest Lenczyk, mistrz Polski z Wisłą Kraków i Śląskiem Wrocław, zawsze organizował zimowe zgrupowania w Spale, z dala od pokus dużych miast. A na pytanie członków zespołu, czy wieczorem mogliby gdzieś wyskoczyć, z typowym flegmatyzmem odpowiedział: – Tak, do hali obok.   Piłkarze czy lekkoatleci O ile tego typu zajęcia w przypadku dorosłych, już ukształtowanych piłkarzy, można jeszcze zrozumieć, o tyle podobne podejście do zimowych obozów futbolowych dla dzieciaków było czymś szkodliwym, co na pewno nie ułatwiało piłkarskiego rozwoju. Drużyny młodzieżowe jednego z klubów z najwyższej klasy rozgrywkowej regularnie wyjeżdżały do położonego w Sudetach Świeradowa-Zdroju. I o ile młodzi piłkarze mogli przez telefon opowiedzieć rodzicom wszystko o miejscowych trasach do biegania i sali gimnastycznej, na której ćwiczyli przewroty w przód, skok przez kozła i dźwiganie ciężarów, o tyle zapytani o boisko znacząco milczeli. Granie w piłkę nożną było daleko na liście szkoleniowych priorytetów, co skutecznie zabiło pasję do futbolu u dużej części młodych. W końcu marzyli o zostaniu piłkarzami, a nie lekkoatletami.    – Na szczęście to już dawno i nieprawda, chociaż pewnie wciąż dałoby się znaleźć jakiś margines, gdzie w ten sposób pracuje się z młodzieżą. Wszystkie badania jasno pokazują jednak, że kluczowe w młodym wieku są tysiące powtórzeń różnych elementów gry, stały kontakt z piłką, wzmacnianie u młodych piłkarzy kreatywności i zaprzyjaźnianie ich z futbolówką. Program naszych zimowych obozów nie różni się specjalnie od letnich, stawiamy na pracę z wyspecjalizowanymi trenerami w małych, czteroosobowych grupach i indywidualną pracę z każdym zawodnikiem – podkreśla Marek Gołembowski, trener pracujący z młodzieżą w fundacji Polish Soccer Skills, która od 15 lat rewolucjonizuje polskie podejście do szkolenia.   – Pracujemy również z zagranicznymi trenerami, dla których oczywiste jest, że piłkarze muszą grać w piłkę. Oczywiście nie zaniedbujemy motoryki czy przygotowania taktycznego, ale wiemy, że bazą do dalszego rozwoju są indywidualne umiejętności. Dlatego też w naszych obozach uczestniczyli chociażby Jakub Kiwior czy Michał Skóraś, którzy w Katarze będą reprezentować Polskę na mistrzostwach świata – dodaje Ewelina Stępień-Kunik, prezeska fundacji Polish Soccer Skills, która w styczniu i lutym organizuje trzy turnusy obozów dla dzieci (7-17 lat) w Uniejowie, a w okresie świąteczno-noworocznym piłkarskie półkolonie w największych miastach.   Nie bój się zmiany na lepsze Przez wiele lat Polska potrafiła szkolić na niezłym poziomie w zasadzie wyłącznie bramkarzy i obrońców. Na początku XXI wieku liderami drużyny narodowej byli gracze tacy jak Tomasz Wałdoch, Piotr Świerczewski czy Tomasz Hajto. Zawsze mieliśmy też dobrych golkiperów, ale gra na tej pozycji to po części sport indywidualny, o zupełnie innej charakterystyce. Generalnie polski futbol był fabryką twardzieli, którym zdecydowanie lepiej od grania w piłkę wychodziło przeszkadzanie rywalom. Nic dziwnego, że reprezentacji przez lata brakowało jakichkolwiek sukcesów. Teraz sytuacja się powoli zmienia. Coraz więcej młodych nie boi się piłki, imponuje wyszkoleniem i nie odstaje od rówieśników z zachodu. – Reprezentacja Polish Soccer Skills mierzy się regularnie z akademiami największych klubów, jak Manchester United, Bayern Monachium czy Sporting Lizbona. To są bardzo wyrównane starcia, często potrafimy wygrywać – podkreśla Ewelina Stępień-Kunik.   Tacy piłkarze jak Jakub Kiwior to dowód na skuteczną zmianę w polskim szkoleniu. Czasy, kiedy zimowe obozy polegały na przerzucaniu żelastwa i zabawie w kotka i myszkę z trenerem (jeden z doświadczonych zawodników przymocował swój sporttester do psa, żeby udawać, że biega, kiedy siedział w karczmie) odeszły do lamusa. I może szanse na to, że nasi piłkarze zrobią karierę w himalaizmie i pójdą w ślady Adama Bieleckiego czy Jędrka Bargiela zmalały, to rosną na to, że już niebawem w starciach z dobrymi drużynami nie będziemy musieli grać schowani za podwójna gardą i wykopywać piłkę byle dalej od bramki. Tylko pamiętajmy o jednej zasadzie: żeby dobrze grać w piłkę, trzeba dużo grać w piłkę.
20 Października 2022 godz. 14:06
Art za laczynaspilka.pl
 

Kacper Kozłowski w szerokiej kadrze Michniewicza na Mundial

Dziś o godz. 14.00 Czesław Michniewicz, selekcjoner biało-czerwonych podał nazwiska 47 piłkarzy, których umieścił w szerokiej kadrze na turniej, dokładnie miesiąc przed startem mundialu. W szerokiej kadrze znalazło się dwóch piłkarzy, wychowanków klubów z naszego regionu. To Grzegorz Krychowiak (wych. Orzeł Mrzeżyno) i Kacper Kozłowski (KKPN Bałtyk Koszalin, na zdjęciu). Co ważniejsze, to w obrębie ujawnionych w Zakopanem nazwisk będzie teraz poruszał się Michniewicz. Do 13 listopada wybierze z tej grupy 26 zawodników, którzy wezmą udział w mundialu w Katarze. Nikt spoza niej w turnieju nie wystąpi. Selekcjoner dał mundialowe nadzieje aż 47 piłkarzom, choć w 8 meczach rozegranych przez Polskę za jego kadencji szansę występu dał tylko 34 zawodnikom. Ponadto, trzech z nich (Moder, Salamon i Rybus) w szerokiej kadrze nie ma.   Mundial 2022 odbędzie się między 20 listopada a 18 grudnia w Katarze. Polska zagra w grupie C z Meksykiem (22.11), Arabią Saudyjską (26.11) i Argentyną (30.11). Przed mistrzostwami Biało-Czerwoni rozegrają jeszcze jeden mecz towarzyski - 16 listopada z Chile w Warszawie Szeroka kadra Polski na MŚ 2022:    Bramkarze: Bartłomiej Drągowski (Spezia Calcio, Włochy), Kamil Grabara (FC København, Dania), Radosław Majecki (Cercle Brugge KSV, Belgia), Łukasz Skorupski (Bologna FC 1909, Włochy), Wojciech Szczęsny (Juventus FC, Włochy).   Obrońcy: Jan Bednarek (Aston Villa FC, Anglia), Bartosz Bereszyński (UC Sampdoria, Włochy), Paweł Bochniewicz (sc Heerenveen, Holandia), Matty Cash (Aston Villa FC, Anglia), Paweł Dawidowicz (Hellas Verona FC, Włochy), Kamil Glik (Benevento Calcio, Włochy), Robert Gumny (FC Augsburg, Niemcy), Michał Helik (Huddersfield Town AFC, Anglia), Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina), Jakub Kiwior (Spezia Calcio, Włochy), Maik Nawrocki (Legia Warszawa), Tymoteusz Puchacz (1.FC Union Berlin, Niemcy), Arkadiusz Reca (Spezia Calcio, Włochy), Mateusz Wieteska (Clermont Foot 63, Francja). Pomocnicy: Krystian Bielik (Birmingham City FC, Anglia), Patryk Dziczek (Piast Gliwice), Przemysław Frankowski (RC Lens, Francja), Jacek Góralski (VfL Bochum 1848, Niemcy), Kamil Grosicki (Pogoń Szczecin), Kamil Jóźwiak (Charlotte FC, USA), Jakub Kamiński (VfL Wolfsburg, Niemcy), Michał Karbownik (Fortuna Düsseldorf 1895, Niemcy), Mateusz Klich (Leeds United FC, Anglia), Kacper Kozłowski (SBV Vitesse, Holandia), Grzegorz Krychowiak (Al-Shabab, Arabia Saudyjska), Patryk Kun (Raków Częstochowa), Karol Linetty (Torino FC, Włochy), Mateusz Łęgowski (Pogoń Szczecin), Jakub Piotrowski (Łudogorec Razgrad, Bułgaria), Michał Skóraś (Lech Poznań), Damian Szymański (AEK (Ateny), Grecja), Sebastian Szymański (Feyenoord Rotterdam, Holandia), Nicola Zalewski (AS Roma, Włochy), Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy), Szymon Żurkowski (ACF Fiorentina, Włochy).   Napastnicy: Adam Buksa (RC Lens, Francja), Dawid Kownacki (Fortuna Düsseldorf 1895, Niemcy), Robert Lewandowski (FC Barcelona, Hiszpania), Arkadiusz Milik (Juventus FC, Włochy), Krzysztof Piątek (US Salernitana 1919, Włochy), Karol Świderski (Charlotte FC, USA)  
16 Października 2022 godz. 10:35
Art, fot. FB/Marca
 

Dziś o 16.15 El Clasico. Real podejmuje Barcelonę. To coś więcej niż mecz!

Real Madryt podejmie Barcelonę w meczu 8. kolejki La Liga. Dla Roberta Lewandowskiego będzie to debiut w oficjalnym El Clasico. O rywalizacji Polaka z Karimem Benzemą szeroko rozpisują się hiszpańskie media. Czy rzeczywiście ci dwaj 34-latkowie zdominują ten pojedynek. A może tam, gdzie dwóch się bije pojawi się trzeci... "AS" podkreśla z kolei, że "Lewy" w przeszłości współpracował z trenerem Królewskim. "Ancelotti trenował go w Bayernie przez sezon, który nie był do końca satysfakcjonujący. Polak sugerował po odejściu trenera, że ​​jego treningi były krótkie i niezbyt intensywne, ale prawda jest taka, że ​​średnia goli Lewandowskiego za jego kadencji (54 gole w 57 meczach) była wyższa niż ta za czasów pracy z Juergenem Kloppem, Pepem Guardiolą czy Juppem Heynckesem" – oceniają w dzienniku. Na Santiago Bernabéu spotkają się zespoły, który w ostatniej serii meczów Ligi Mistrzów zremisowały swoje pojedynki. Real szczęśliwie w Warszawie zremisował z Szachtarem Donieck 1:1. W 5. minucie doliczonego czasu gry Rudiger z poświęceniem strzelił gola głową, którego okupił krwawiącą raną. Podobne emocje były na Camp Nou. Tu w doliczonym czasie remis gospodarzom dał Robert Lewandowski. Remis 3:3 z Interem spowodował, że Katalończycy znaleźli się w Lidze Mistrzów w bardzo trudnej sytuacji.    To mecz o więcej niż 3 punkty Stawką dzisiejszego pojedynku Realu z Barceloną będą nie tylko przyznawane za zwycięstwo 3 pkt., ale także o to, która ekipa zostanie liderem La Ligi. Obie ekipy mają obecnie na koncie po 22 pkt. Barca jest liderem, dzięki Lewandowskiemu, który strzelił już w lidze 9 goli. Najlepszym strzelcem Realu, jest nie Benzema, a Vinicius Junior - 5 trafień. Ten 22-letni Brazylijczyk, gdy zasilił szeregi Los Blancos, był uważany za idealnego następcę Cristiano Ronaldo. Uważam, że to właśnie on może dziś "pogodzić" "Lewego" z "Coco". Vinicius Jr. to obecnie, w ocenie wielu jeden z najlepszych i najbardziej efektownych zawodników na swojej pozycji. Dziś będzie mógł przekonać do siebie sceptyków.    "Złoty klasyk" Zrozumiałe, że sportowe media na całym świecie rozpisują się o tym starciu. "Złoty Klasyk" – czytamy na okładce "As", który odnosząc się do rywalizacji snajperów napisał: "Benzemę i Lewandowskiego łączy bardzo rzadka statystyka: po trzydziestce nadzwyczajnie się poprawili. Na tym etapie kariery Benzema zaliczył cztery z siedmiu sezonów, w których zdobywał najwięcej bramek w swojej karierze. Ma również za sobą najlepszą edycję Ligę Mistrzów w historii.Ta rywalizacja Benzemy z Lewandowskim wykracza poza niedzielny mecz. Obaj są przecież głównymi kandydatami do Złotej Piłki.Zwycięzcę poznamy już w poniedziałek.  Jeśli chodzi o Champions League, przed Polakiem i Francuzem w rankingu strzelców wszech czasów są tylko Messi i Cristiano. Na Santiago Bernabeu już pachnie prochem" – przekonują dziennikarze. I jeszcze jedno. Ten mecz rozgrywany jest nie tylko na murawie, ale i w warstwie psychologicznej i to zarówno u piłkarzy jak i kibiców na całym świecie.       
4 Października 2022 godz. 7:18
Art, fot. FB/Piotr Jedliński
 

Koszalin: Stadion tak! Koncepcja nie!

Piotr Jedliński ma problem ze Stadionem Gwardii. W swoich kampaniach wyborczych - a prezydentem jest już trzecią kadencję - za każdym razem obiecywał zająć się jego modernizacją. W tym roku, dość niespodziewanie ,zaapelował do marszałka województwa o zabezpieczenie na ten cel 100 mln złotych, a niedawno przedstawił koncepcję obiektu, która - mówiąc najdelikatniej: nie podoba się koszalinianom.  Zdaniem niektórych, Jedliński wystosowując apel do marszałka województwa o 100 milionów złotych - tak naprawdę nie wiedząc do końca na co konkretnie ma je wydać - chciał zmienić społeczną narracją dotyczącą tak nieakceptowanej przez koszalinian budowy drogi i stadionu rekreacyjnego na Górze Chełmskiej. Dlatego właśnie sięgnął "do kapelusza i wyciągnął królika", czyli temat zawsze nośny w mieście. Zaangażował w swój "pomysł" całe środowisko piłkarskie. Oczywiście - co zrozumiałe - wszyscy kibice, piłkarze, szkoleniowcy, działacze, a nawet piłkarskie gwardyjskie legendy ochoczo promowały ten pomysł. Przecież w Koszalinie od dawna oczekuje się na nowy stadion. W mediach, tych należących do spółek Skarbu Państwa oraz tych społecznościowych co rusz pojawiały się apele o wsparcie petycji w sprawie budowy stadionu. Efekt: nieco ponad dwa tysiące podpisów. Liczba ta nie powinna dziwić, bo dziś oba koszalińskie zespoły - Gwardia i Bałtyk - seniorskie występują zaledwie w IV lidze. Z pewnością zainteresowanie futbolem wśród koszalinian jest znacznie większe. Pokazała to prezentacja nowego stadionu. Zaprezentowana przez Piotra Jedlińskiego koncepcja architektoniczna nowego Stadionu Gwardii przy ul. J. Fałata spotkała się z olbrzymią falą krytyki. Kibice Gwardii zarzucali, że stadion nie ma trójkolorowych barw gwardyjskich, a jedynie biało-niebieskie. A to przecież jeden z symboli kołobrzeskiej Kotwicy. Prezydent ripostował:    Tu, musimy przypomnieć, że przejęty przez miasto w 1992 roku stadion, w 2003 roku zyskał swoją nazwę. Radni zdecydowali o nadaniu mu imienia Stanisława Figasa , jednego z założycieli, a następnie piłkarza, trenera i działacza Gwardii Koszalin!  W 2018 roku ratusz zdecydował się przeprowadzić konsultacje społeczne w sprawie budowy nowego stadionu na Gwardii. O jej wynikach pisaliśmy w materiale:  "Stadion Gwardii. WIemy co sądzą o jego modernizacji koszalinianie".  Powołano nawet specjalny zespół, który miał wypracować najbardziej odpowiednią koncepcję jego budowy. Były wyjazdy na inne stadiony.  I co? I nic! Latem tego roku okazało się, że ze względu na "natężenie treningowe" i suszę murawa gwardyjskiego stadionu przypomina kartoflisko, a na trybunach pojawiły się nawet dzikie zwierzęta (lisy)... Obiekt niszczeje!  Nieco wcześniej miejski klub radnych PiS wyszedł z pomysłem budowy w pobliżu płyty głównej euroboiska.  O nie także od dawna zabiega środowisko piłkarskie. Jego koszt oszacowano na nieco ponad 2 mln złotych. Skąd pieniądze? Z Polskiego Ładu.Okazało się, że pieniądze z Polskiego Ładu trafiły do Koszalina, ale na... zupełnie inną inwestycję - budowę drogi na Górze Chełmskiej. Inwestycja ta spowodowała społeczny protest i kilka petycji. Koszalinianie stanęli w obronie Góry Chełmskiej i przeciw wycince ponad 330 drzew. W tej napiętej sytuacji społecznej Jedliński przedstawił długo wyczekiwany projekt stadionu. Co sądzą w większości o nim mieszkańcy Koszalina? Sami przeczytajcie:    
22 Września 2022 godz. 13:34
Art za Arskom
 

Hiszpan, który szkoli polskich piłkarzy: „Kocham żurek i ciężką pracę”

Corrida, tapasy, flamenco, słońce i futbol na najwyższym poziomie – to pierwsze skojarzenia, kiedy myślimy o Hiszpanii. Jose Morales Exposito w andaluzyjskiej Cordobie od lat uczy futbolu młodych i starszych adeptów futbolu, ale jego ulubionym czasem jest lato, kiedy… przyjeżdża do Polski. – Od siedmiu lat mam okazję co roku pracować z młodymi Polakami. Czuję się tu jak w domu, a w niektórych piłkarskich elementach Hiszpanie mogą się od was uczyć – podkreśla szkoleniowiec, który współpracuje z fundacją Polish Soccer Skills. Kiedy przyjeżdżamy do Centralnego Ośrodka Sportu w Spale, Jose Morales Exposito jest właśnie w trakcie ósmego turnusu z rzędu, na którym pracuje z młodymi Polakami, przybliżając im piłkarską filozofię, która doprowadziła La Roja do mistrzostw świata i Europy. Z nieba leje się żar, ale dla mieszkającego na co dzień w Cordobie Jose, 34 stopnie to igraszka. – U nas latem nie da się wyjść na boisko, bo byś się usmażył. Wiesz, ile stopni dzisiaj jest w Cordobie? 43. To, co dzisiaj macie w Polsce, to miłe ciepełko – śmieje się. Pod jego okiem w każdym tygodniu blisko setka dzieciaków, które w małych, czteroosobowych zespołach szlifują pod okiem ekspertów różne elementy piłkarskiego rzemiosła. Jose odpowiada za technikę, małe gry, drybling, ale też odpowiednie ustawianie się na boisku. – Fundacja Polish Soccer Skills ma motto „From passion to perfection” [„od pasji do perfekcji”, przyp. red.]. Bardzo mi się podoba. W piłce nożnej nie da się doskonalić, nie będąc jej pasjonatem, dlatego staram się obdarzyć swoją pasją wszystkich podopiecznych – uśmiecha się hiszpański szkoleniowiec, który od siedmiu lat spędza okres wakacyjny nad Wisłą.   Żurek i druga rodzina Zanim Jose Morales Exposito został uznanym w Andaluzji specjalistą od szkolenia młodych piłkarzy i zanim otrzymał zaproszenie do Polski, którą pokochał jak własną ojczyznę, życie go nie rozpieszczało. – Znam wartość ciężkiej pracy, wiem ile wysiłku kosztuje na przykład wielogodzinna praca przy zbiorach oliwek, żeby zarobić na chleb. Dlatego w futbolu kluczowe są dla mnie skromność i pracowitość. Wy, jako naród, macie to mocno zakorzenione, pewnie dlatego tak dobrze mi się tu pracuje. Lubicie ciężką pracę, a tego brakuje bardzo wielu moim rodakom, również na treningach piłkarskich – opowiada Hiszpan.    Kiedy siedem lat temu po raz pierwszy trafił na obóz Polish Soccer Skills, nie wiedział o naszym kraju zbyt wiele, ale szybko nadrobił braki. Okazało się, że nie tylko potrafi przekazać młodym piłkarzom i piłkarkom wiedzę dotyczącą tego, jak celnie kopnąć futbolówkę, czy jak mądrze ustawiać się na boisku. Jose swoją pasją i optymizmem zaraża wszystkich, z miejsca stając się ulubionym trenerem. Sam również traktuje szansę pracy w Polsce jako dar od niebios. – Wybrałem wasz kraj, bo uwierzyłem, że moja wiedza o futbolu może was naprawdę zaciekawić. Od siedmiu lat jestem tu co roku i błyskawicznie zakochałem się w Polsce i Polakach. Podziwiam waszą siłę, waszą pracowitość i zdolność do poświęceń. Wysiłek ostatecznie zawsze zostaje nagrodzony. Na boisku tak samo jak w życiu. Patrzę na przygodę z polskim futbolem jak na prezent od życia. Czuję się, jakbym miał tutaj drugą rodzinę. Jestem dumny i wdzięczny za szansę poznania Polski – uśmiecha się szkoleniowiec, który odnalazł w sobie pierwiastek polskości również przy stole: jego ulubioną zupą został żurek.   Zdjęcie z fanem Bielsy Jeszcze ja! Jeszcze ja! Mogę prosić o zdjęcie? – dziesięcioletni Bartek to kolejny z uczestników obozu, który mimo upału i zmęczenia całym tygodniem treningów, ostatniego dnia obozu w Spale po treningu ustawia się w kolejce do zdjęcia z trenerem Jose. Pamiątkowa fotografia z Hiszpanem ląduje po kolei w pamięci telefonów przynajmniej połowy uczestników, z których część w przyszłości może zagrać w reprezentacji Polski. W takich samych zgrupowaniach Polish Soccer Skills brali udział Karol Linetty, Jakub Kiwior, Kamil Jóźwiak i wielu innych zawodników, którzy dzisiaj odgrywają wiodącą rolę w naszym futbolu. Czy dzieciaki, które przez tydzień korzystały w Spale z wiedzy ekipy Polish Soccer Skills pójdą w ich ślady? Jose ma wielką nadzieję, że tak się stanie.    – Moim idolem jest Marcelo Bielsa, Argentyńczyk, który może nie ma pełnej gabloty trofeów, ale wielu trenerów i piłkarzy traktuje go jako swojego najważniejszego nauczyciela. To człowiek, który naprawdę żyje futbolem, uwielbia dzielić się wiedzą. Jest przy tym niezwykle skromny i stąpa twardo po ziemi. A przede wszystkim każdą chwilę swojego życia podporządkowuje piłce nożnej. Kiedy jeszcze pracował w Newell’s Old Boys, szefowie klubu wyznaczyli mu zadanie wyszukania młodych talentów do klubu, które w przyszłości będą wzmocnieniami pierwszego zespołu. Zaznaczył na mapie 70 miejsc, wsiadł w samochód i zaczął objazd kraju. Kiedy dojeżdżał do danego miasteczka, pytał miejscowych o utalentowane dzieciaki, patrzył jak sobie radzą i, jeśli przekonały go swoją grą, podpisywał z nimi kontrakt. W ten sposób do jego klubu trafił 13-letni Mauricio Pochettino. Była trzecia nad ranem, kiedy zapukał do drzwi jego rodziców, żeby przekonać ich do transferu – opowiada ze śmiechem hiszpański specjalista od pracy z młodzieżą.   Od Bielsy Morales Exposito z pewnością wziął dbałość o szczegóły. Pierwszy dzień obozu to dla niego nauka blisko stu różnych imion dzieciaków. Komunikacja to podstawa i oznaka szacunku do podopiecznych. – To jest fundament całej naszej pracy. W ten sposób trener pokazuje, że czuje bliskość ze swoimi uczniami – podkreśla. Nauczył się również piłkarskiego polskiego, a młodzi wyjeżdżają z obozów ze znajomością podstaw języka hiszpańskiego. Poza komunikacją, czteroosobowe zespoły pod jego okiem ćwiczą zachowanie w różnych boiskowych sytuacjach: grę 1 na 1 czy 2 na 2, szybkie przejścia z fazy ataku do obrony i odwrotnie, a także błyskawiczne podejmowanie decyzji na boisku. – Moje treningi musza być intensywne i dynamiczne. Przygotowanie motoryczne jest bardzo istotne, bo w dzisiejszych czasach w piłkę nożną gra się dużo szybciej, niż jeszcze niedawno. Piłkarze muszą zwracać uwagę na kwestie fizyczne. W Polsce to naturalne. Jesteście silni, szybcy, wysocy. Musicie popracować nad szybkością podejmowania decyzji na boisku i nad kilkoma innymi elementami. Ale myślę, że gdyby skrzyżować najlepsze cechy hiszpańskiego i polskiego piłkarza, to otrzymalibyśmy gracza kompletnego, który byłby nie do zatrzymania – uśmiecha się Jose. Tak też postrzega swoją misję na polskich boiskach. Współpraca z fundacją Polish Soccer Skills daje mu szansę na skrzyżowanie piłkarskich DNA dwóch zakochanych w futbolu nacji i robi wszystko co w jego mocy, żebyśmy już niebawem mogli w reprezentacji oklaskiwać „iberyjskich” Polaków. A że przy okazji może zjeść żurek i cieszyć się rześką, wynoszącą zaledwie 35 stopni Celsjusza temperaturą? To dla mieszkańca spalonej słońcem Kordoby, w której kibice do dziś wspominają bramkarskie popisy Pawła Kieszka, tylko część z dodatkowych powodów do uśmiechu.  
14 Września 2022 godz. 4:15
Art za KKPN Bałtyk Koszalin i KS Gwardia Koszalin, fot. KKPN Bałtyk Koszalin
 

Piłkarskie derby Koszalina młodzieżowych zespołów z chuligańskimi zachowaniami kibiców

Podczas derbowego meczu 17-18-latków Bałtyku i Gwardii Koszalin grających w Wojewódzkiej Lidze Juniorów Starszych, rozegranym w minioną sobotę na euroboisku miały miejsce chuligańskie incydenty. Oba kluby przedstawiają swoje wersje wydarzeń. W oświadczeniu podpisanym przez Dariusza Płaczkiewicza, prezesa KKPN Bałtyk czytamy: "Kibice zebrani w sektorze przy ławce rezerwowych Gwardii Koszalin krzyczeli wulgarne odzywki pod adresem zawodników Bałtyku Koszalin, sędziego i jego rodziny oraz Kotwicy Kołobrzeg. Obszerne fragmenty tego, co się działo na meczu zostały zarejestrowane dyktafonem w telefonie. Z trybuny zajmowanej przez sympatyków gości, dało się słyszeć skandaliczne niecenzuralne słowa, których nie jesteśmy w stanie opublikować, ze względu na ich agresywność. Wiadomo nam, że grupę kibiców gwardyjskich tworzyli między innymi młodsi zawodnicy Gwardii Koszalin (kategoria junior młodszy, rocznik 2006/7). Trener drużyny gości nie ingerował, jakby nie raziło go chuligańskie zachowanie 15- i 16-letnich gwardzistów – dał przyzwolenie na skandaliczne zachowanie w większości zawodników Gwardii. W obawie o bezpieczeństwo zawodników i kibiców Bałtyku Koszalin, wezwaliśmy policję, informując o zaistniałych incydentach. Po meczu w związku z zablokowaniem bramy wjazdowej przez chuliganów, ponownie wykonaliśmy telefon na policję. Patrol policyjny podjechał na sygnale pod główną bramę przy ulicy Stawisińskiego. Spowodowało to popłoch wśród fanatyków, którzy by ukryć się przed policją, wybiegli przez wyjście od strony kortów tenisowych na teren Parku Książąt Pomorskich, rozdzielili się w mniejsze grupy, co zostało uwiecznione telefonem". Swoją ocenę wydarzeń przedstawił także zarząd KS Gwardia Koszalin Klub Piłkarski oraz Akademia Piłkarska Gwardia Koszalin:  "Zarząd Klubu Sportowego Gwardia Koszalin oraz cała społeczność zgromadzona wokół Klubu, stanowczo potępiają skandaliczne zachowania części kibiców naszej drużyny oraz nieprzyzwoite zachowanie młodych kibiców KKPN Bałtyk Koszalin, które to miały miejsce podczas meczu juniorów starszych, na obiekcie ZOS "Bałtyk", w dniu 11.09.2022 r. Wulgarne okrzyki i intonowane nieprzyzwoite piosenki przez obydwie grupy młodzieży oraz mocno prowokacyjne zachowanie zawodników na boisku, nie licują z wartościami, jakimi hołduje Klub Sportowy Gwardia Koszalin. Podjęliśmy działania, mające na celu wyeliminowanie w przyszłości podobnych tego typu zachowań. Liczymy na to, że takie same działania podejmie Zarząd KKPN Bałtyk Koszalin. W dniach 12-13.09.2022 Zarząd KS Gwardia Koszalin przeprowadził rozmowy z trenerami oraz z zawodnikami, mające na celu przypomnienie zasad reprezentowania Klubu, a w tym samym czasie dyrekcja Akademii Piłkarskiej podjęła się rozmów z przedstawicielem KKPN Bałtyk Koszalin.  Żałujemy, iż Zarząd KKPN Bałtyk nie spotkał się z Zarządem KS Gwardia, celem wypracowania wspólnego stanowiska, co do działań na przyszłość. Oświadczenie KKPN Bałtyk Koszalin opublikowane w mediach społecznościowych  przedstawia bowiem subiektywny obraz zajść, które miały miejsce na meczu drużyn młodzieżowych obydwu klubów. Apelujemy o obiektywną ocenę sytuacji i podjęcie przez obydwa kluby odpowiednich działań, mających na celu propagowanie prawidłowych wzorców sportowych, wśród trenerów, zawodników i kibiców obydwu klubów".
7 Września 2022 godz. 12:38
Art za Askrom
 

Od wyśmiewania komputerów do liczenia każdego kroku na boisku. Tak dane podbiły futbol

Jeszcze 20 lat temu piłkarze nabijali się z trenera Stefana Majewskiego (na zdjęciu), bo ten… korzystał na treningach z laptopa. Dzisiaj liczby na stałe rozgościły się w futbolu, a szkoleniowcy nie wyobrażają sobie wypuszczenia zawodników na mecz czy trening bez aparatury, która precyzyjnie mierzy każdy ich ruch. Zapraszamy na wycieczkę po świecie, w którym analitycy zastąpili domorosłych motywatorów, a w mediach zamiast „magicznych ołówków” na dobre rozgościły się porównania, heatmapy i współczynniki xG. Komentatorzy sportowi starszej daty lubią przywoływać nieśmiertelną mądrość Marka Twaina, w myśl której „istnieją kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyka”. I faktycznie, pobieżnie traktowana analiza danych może prowadzić do wniosków, że wychodząc na spacer z psem, statystycznie macie po trzy nogi. Skuteczność każdego narzędzia w dużej mierze zależy od tego, w jaki sposób się je wykorzystuje. Oprogramowanie badające boiskowe wydarzenia wypluwa z siebie po każdym spotkaniu ciąg liczb, który po przeniesieniu na kartki zająłby kilkadziesiąt arkuszy, zdolnych do uśpienia osoby cierpiącej na bezsenność. Stąd pojawienie się analityków, których rola w sztabach piłkarskich klubów i reprezentacji stała się nieoceniona. Na czym właściwie polega ich praca?   Specjaliści od szczegółów Pod względem rozumienia futbolu zrobiliśmy i robimy postęp w tempie geometrycznym. Ś.P. Kazimierz Górski pytany o klucz do boiskowego sukcesu powiedział: – Chodzi o to, żeby strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika. Co do szczegółów, to niech się wypowiedzą specjaliści. Mottem Janusza Wójcika, innego byłego, również nieżyjącego, selekcjonera reprezentacji Polski było „kiełbachy do góry i golimy frajerów”. Dzisiaj, o ile płomienne przemowy wciąż mogą być użyteczne, dużo większą wagę przywiązuje się do tego, co i po co piłkarz dokładnie ma robić na boisku. Społeczne postrzeganie roli danych w sporcie znacznie poprawiło się po premierze filmu „Moneyball”, opowiadającego historię Billy’ego Beane’a, managera, który mając ograniczone zasoby doprowadził do mistrzostwa MLS zespół baseballowy z Oakland. Kluczową rolę w drodze do sukcesu odegrał niepozorny analityk, z którego pomocą Beane ze zbieraniny sportowych „odrzutów” z mocniejszych zespołów stworzył mistrzowską drużynę. – Trudno nie być baseballowym romantykiem. To ekscytujące dla fanów, ten romantyzm sprzedaje bilety i hot-dogi. Poza tym nie ma żadnego znaczenia – mówił filmowy bohater grany przez Brada Pitta.    Co zatem ma znaczenie? Odpowiednie rozumienie ciągu cyfr, jaki spływa na ręce sztabów po każdym spotkaniu. Sama w sobie liczba celnych podań wykonanych przez piłkarz jest daną, którą od razu można wyrzucić do śmietnika. Kiedy jednak dodamy do tego długość zagrania, liczbę miniętych nim rywali i sektor boiska, z którego było wykonywane oraz w którym znalazło adresata, możemy śmiało wywnioskować, czy w tym spotkaniu nasz pomocnik rozrywał szeregi rywala swoimi podaniami, czy też raczej grał na alibi. „Gołe” asysty czy gole też nic specjalnego nie mówią, bo przecież dużo trudniej zdobywać bramki grając w drużynie ligowego outsidera niż będąc częścią maszyny, która zmiata z boiska kolejnych rywali. Ale kiedy wprowadzimy, będący dziś standardem w takich narzędziach jak Opta czy Prozone, liderujących na rynku analityki futbolu, wskaźnik „big chance", czyli sytuacje, w których z dużym prawdopodobieństwem powinna paść bramka, przestajemy poruszać się po omacku. Z jednej strony możemy sprawdzić, jaki procent znakomitych okazji zamieniają na bramki dwaj snajperzy i dojść na przykład do wniosku, że gracz, który zdobył 20 bramek mając 25 sytuacji jest lepszy niż ten, który strzelił 30 goli, ale miał aż 80 wybornych okazji podbramkowych. To może pomóc dostrzec potencjał w dobrym graczu występującym w słabym zespole. Z drugiej strony, jeśli mamy dwóch napastników grających w topowych drużynach i zdobywających podobną liczbę bramek, to może warto przychylniejszym okiem spojrzeć na tego, który dochodzi do większej liczby okazji? W jego przypadku wystarczy nieco poprawić skuteczność, żeby wskoczył na wyższy poziom. Dane dostarczają managerom narzędzia do budowania zespołu zgodnego ze swoim pomysłem. Są trochę jak zdjęcie rentgenowskie, bez którego można przeprowadzać kolejne operacje, ale stan pacjenta prędzej można pogorszyć niż naprawić. Zresztą jest jeszcze jeden element wspólny pomiędzy RTG i danymi w piłce nożnej – jedno i drugie musi interpretować specjalista, bo dla zwykłego śmiertelnika stanowią enigmę. – Sekret polega na sprowadzeniu statystyk do jednej liczby. Kiedy działamy w taki sposób, potrafimy dostrzec wartość w zawodnikach, których nikt nie ceni – podsumował w filmie „Moneyball” Billy Beane.    Lepiej tłumaczą świat Do niedawna specjalistyczne narzędzia dostępne kosztowały krocie i były dostępne tylko dla pracowników organizacji sportowych, ale to też należy do przeszłości. Rewolucja dotarła również do mediów, w których miejsce trenerów starej daty, mażących strzałki na ekranie, zajęli analitycy. To oni, wracając jeszcze na moment do metafory zdjęcia rentgenowskiego, tłumaczą, co na nim widać. W transmisjach piłkarskich na dobre zagościły współczynniki xG (expected goals, czyli ile goli powinna była zdobyć drużyna z sytuacji, które stworzyła w danym spotkaniu). Telewizja Sky Sports, transmitująca angielską Premier League, zatrudnia sztab analityków, dostarczających na bieżąco interaktywne statystyki odbiorcom. Na antenie Eleven Sports i Canal+ Sport w trakcie transmisji hiszpańskiej La Liga dzięki partnerstwu z firmą Microsoft na żywo wyliczane jest procentowe prawdopodobieństwa zdobycia bramki w kluczowych sytuacjach meczowych. Organizatorzy tenisowego Wimbledonu współpracują z firmą IBM, która pomaga im w wyciąganiu maksimum wartość z pozyskanych od kibiców danych.    Rolę analizy danych w sporcie doceniają nie tylko media tradycyjne, ale również cyfrowe, czego przykładem może być niedawno nawiązane partnerstwo Kanału Sportowego z marką rankomat.pl. Multiporównywarka ubezpieczeń oraz ofert bankowych i GSM została specjalnym partnerem od porównań, który będzie wykorzystywał swoje doświadczenie w pracy z danymi, żeby fani Kanału Sportowego otrzymali pogłębione porównania piłkarzy, oparte na twardych statystykach. Efekty tej współpracy będzie można zobaczyć w programach takich jak „Mecz Dnia” czy „Hejtpark”. – Xavi czy Andres Iniesta w czasach gry w Barcelonie Pepa Guardioli, sprawiali wrażenie osób, które potrafią zatrzymać czas, przeanalizować w głowie kilkadziesiąt możliwych scenariuszy jak starsi panowie siedzący nad szachownicą w parku, a następnie wybrać idealny moment na zagranie piłki. Byłem zdesperowany, żeby zrozumieć, jak to w ogóle jest możliwe. Dlatego zająłem się analizą danych – opowiada John Muller, najsłynniejszy dziennikarz sportowy zajmujący się analizą danych, gwiazda portalu The Athletic.   Noga przeliczona na monety Liczby w futbolu to jednak nie tylko strzały, podania czy sprinty. To również ogromne kwoty na kontach klubów i piłkarzy, niewyobrażalne jeszcze kilkanaście lat temu. Kiedy Zinedine Zidane trafiał do Realu Madryt za rekordowe 52 miliony euro, wydawało się, że świat oszalał. Dzisiaj takie kwoty kluby Premier League wydają na półanonimowych zawodników. Gaże największych gwiazd futbolu (a nawet tych nieco mniejszych, przecież nawet w naszej ekstraklasie można zarabiać miliony), dorównują tym zgarnianym przez gwiazdy muzyki czy srebrnego ekranu. Tam, gdzie z ręki do ręki przechodzą wielkie pieniądze, muszą być też wielkie ubezpieczenia, które sprawiają, że nawet poważna kontuzja nie zniszczy sportowcowi perspektyw na przyszłość.    – David Beckham już w latach 90. ubezpieczył swoje ciało na kwotę 195 milionów dolarów, z czego aż 70 mln stanowiła wartość ubezpieczenia jego nóg. Wartość tej polisy była tak wysoka, że musiała zostać rozdzielona na kilka różnych podmiotów, bo jedna firma ubezpieczeniowa nie byłaby w stanie wziąć na siebie tego najwyższego ubezpieczenia w historii sportu. Również Cristiano Ronaldo zadbał o swoje bezpieczeństwo finansowe, ubezpieczając nogi na astronomiczną kwotę 144 mln dolarów. Nie inaczej jest w przypadku Roberta Lewandowskiego, którego nogi wedle obiegowych informacji są wycenione przez ubezpieczalnię na 80 mln euro. Gdyby taki zawodnik przez poważną kontuzję stracił możliwość zarabiania w klubie, ubezpieczalnia pokryłaby te straty – analizuje Tomasz Kroplewski, Head of Business Development w rankomat.pl.   Co dają kibicom te wszystkie liczby, które na dobre rozgościły się w sporcie? Odpowiadając skrótowo, możliwość zajrzenia tam, gdzie nigdy się nie dało. Aaron Levenstein, wieloletni wykładowca biznesu na Oksfordzie, twierdził, że „statystyka jest jak bikini: odsłania to, co jest fascynujące, ale zakrywa to, co naprawdę kluczowe”. Jednak ta piłka nożna ubrana w bikini wygląda znacznie bardziej seksownie, niż jeszcze kilkanaście lat temu – kiedy była zasłonięta od stóp do głów i nie do końca zrozumiała nawet dla samych trenerów i piłkarzy.