Koszalin, Poland
KATEGORIA

Wideo

W Polsce rodzi się najmniej dzieci w powojennej historii. Spada liczba kobiet w wieku rozrodczym, w dodatku coraz rzadziej decydują się na macierzyństwo

Film Ala za Newseria.pl - 6 Września 2023 godz. 9:50
W 2022 roku w Polsce urodziło się 305 tys. dzieci. To najmniej od zakończenia drugiej wojny światowej. Spada liczba kobiet w wieku rozrodczym, w dodatku coraz później i coraz rzadziej decydują się na macierzyństwo, a wskaźnik dzietności nieznacznie przekracza 1,26. – Największym problemem w polskiej demografii jest rozpad więzi społecznych. Duży wpływ mają również kwestie ekonomiczne – ocenia Michał Kot, dyrektor Instytutu Pokolenia. Z najnowszego opracowania GUS „Sytuacja demograficzna Polski do 2022 roku” wynika, że pod koniec ubiegłego roku liczba ludności Polski wyniosła niecałe 37,8 mln, o ponad 141 tys. mniej niż rok wcześniej. Stopa ubytku rzeczywistego wyniosła –0,37 proc., co oznacza, że na każde 10 tys. ludności ubyło 37 osób. Liczba ludności zmniejsza się od 2012 roku (z wyjątkiem 2017 roku), a pandemia w sposób szczególny pogłębiła niekorzystne trendy obserwowane na przestrzeni ostatniej dekady. Wpływa na nie przede wszystkim przyrost naturalny, który pozostaje ujemny od 10 lat. – Jeszcze kilka lat temu rodziło się w Polsce około 400 tys. dzieci rocznie, 40 lat temu było to ponad 500 tys., dzisiaj liczba urodzeń oscyluje wokół 300 tys. rocznie i najprawdopodobniej w kolejnych latach będzie spadać – mówi agencji Newseria Biznes Michał Kot. W ubiegłym roku urodziło się ok. 305 tys. dzieci. To o niemal 27 tys. mniej niż rok wcześniej i jednocześnie najgorszy wynik w powojennej historii Polski. GUS – na podstawie trendów z ostatnich 30 lat – określa sytuację ludnościową w kraju jako trudną i ocenia, że w najbliższej perspektywie nie można się spodziewać znaczących zmian gwarantujących stabilny rozwój demograficzny. – Spadek liczby urodzeń w kolejnych latach jest spowodowany dwoma czynnikami. Po pierwsze, jest mniej kobiet, które mogą urodzić dzieci. Kobiet w wieku 20–39 lat jest około 4,8 mln, ale jeszcze 20 lat temu było to 5,5 mln. Natomiast dziewczynek w wieku od 0 do 19 lat jest w tej chwili 3,7 mln, czyli za 20 lat będziemy mieli jeszcze mniej kobiet, które mogą urodzić dziecko. Liczba kobiet w wieku rozrodczym spadła o około 1/3 – mówi dyrektor Instytutu Pokolenia. – Drugim czynnikiem jest spadek średniej liczby dzieci, którą urodzi kobieta w ciągu swojego życia. Współczynnik dzietności to miara określająca przeciętną liczbę dzieci, które urodziłaby kobieta w ciągu całego okresu rozrodczego. Aby zapewnić stabilny rozwój demograficzny kraju, w danym roku na każde 100 kobiet w wieku 15–49 lat powinno przypadać średnio co najmniej 210–215 urodzonych dzieci, obecnie jest to ok. 126. Jeszcze w 1990 roku wskaźnik ten wynosił 1,99. Rodziny coraz później decydują się na dzieci. W 1990 roku średni wiek kobiety w momencie urodzenia pierwszego dziecka wynosił 22,7, a obecnie – 28,8. W latach 1990–2022 udział matek w wieku co najmniej 30 lat podwoił się – w ubiegłym roku stanowiły one 55 proc. kobiet rodzących. Coraz więcej pań decyduje o posiadaniu mniejszej liczby dzieci lub nawet o samotnym życiu. – Około 30 proc. kobiet w wieku 40 lat nie ma żadnego dziecka, ze względu na wiek i na biologię prawdopodobnie już tego dziecka nie urodzi. Kiedy przyglądamy się badaniom osób bezdzietnych, dlaczego tych dzieci nie mają, to najczęstszym wskazaniem jest to, że kobiety nie znalazły odpowiedniego partnera. Czyli można powiedzieć, że samotność, rozpad więzi społecznych to najważniejszy problem polskiej demografii. Wpływ na to mają też kwestie ekonomiczne – mówi Michał Kot. – Największym wyzwaniem są kwestie mieszkaniowe, zwłaszcza problem „uwięzienia” młodych ludzi w małych mieszkaniach. Często są to mieszkania, na które jest wzięty kredyt, czasami jest to kredyt we frankach szwajcarskich, co utrudnia zmianę tego lokum. Z ubiegłorocznego sondażu Ipsos dla OKO.press wynika, że według 41 proc. badanych kobiety nie decydują się na macierzyństwo ze względu na lęk przed utratą pracy. Niewiele mniej (39 proc.) wskazuje na wysokie wydatki związane z utrzymaniem dziecka. Trzecim z najważniejszych czynników jest ryzyko związane z zajściem w ciążę. Kobiety obawiają się, że nie będzie ich stać (finansowo i psychicznie), aby podjąć się samodzielnego wychowania dziecka. Co czwarta wskazuje na zbyt małe mieszkanie, a 22 proc. – brak pomocy ze strony ojca dziecka. – Pojawia się często w debacie publicznej taki argument, że zmiana prawa aborcyjnego dokonana przez Trybunał Konstytucyjny wpłynęła na spadek dzietności, ale pytanie, czy to jest prawda. Nie ma żadnych wiarygodnych badań, które potwierdzałyby tę tezę, natomiast kiedy przyjrzymy się liczbie urodzeń w poszczególnych miesiącach przed wyrokiem i po nim, to widzimy, że nie było istotnego spadku. Nie widać, by liczba urodzeń spadła bardziej, niż wynika to z długoterminowych trendów – podkreśla ekspert. – Badania społeczne pokazują, że Polacy i Polki chcą mieć dzieci, chcą mieć zdecydowanie więcej dzieci, niż mają, według wskazań z różnych badań to jest mniej więcej 2,1–2,2 dziecka na osobę. Gdybyśmy te rodzinne aspiracje mieli zrealizowane, to nie mielibyśmy w ogóle problemu demograficznego, bylibyśmy jedynym krajem europejskim z poziomem dzietności powyżej 2, z zastępowalnością pokoleń. Eksperci GUS podkreślają, że nie należy oczekiwać powrotu do wysokiego poziomu dzietności sięgającego istotnie ponad wartość 2. Utrzymywanie się przez długi czas niskiej dzietności grozi wejściem w tzw. pułapkę niskiej płodności, z której wyjście jest bardzo trudne. Skoro teraz rodzi się mało dzieci, to gdy to pokolenie dorośnie, nie będzie miało licznego potomstwa. – Będziemy mieli przez najbliższe dekady do czynienia z takimi trendami, że będzie coraz więcej zgonów i coraz mniej urodzeń. To oznacza spadek liczby ludności, oczywiście bez uwzględnienia migracji, starzenie się ludności. Oznacza to, że więcej osób będzie w wieku emerytalnym czy poprodukcyjnym, mniej osób w wieku produkcyjnym. Ma to konsekwencje dla bardzo wielu zjawisk ekonomiczno-społecznych – ocenia dyrektor Instytutu Pokolenia. Wyniki „Prognozy ludności na lata 2023–2060” GUS wskazują, że w scenariuszu głównym liczba ludności Polski do 2060 roku spadnie do 30,4 mln osób, jednak w scenariuszu niskim może to być jeszcze głębszy spadek – do 26,7 mln. W dodatku kurczyć się będą zasoby ludności w wieku produkcyjnym. Według wyliczeń ZUS na 1 tys. osób w wieku produkcyjnym w 2023 roku będzie przypadać ok. 390 osób w wieku poprodukcyjnym, w 2061 roku – 806 osób, a w 2080 roku – 839 osób. Zmiany demograficzne przełożą się też na wyższe koszty opieki zdrowotnej. Zdaniem eksperta powinniśmy czerpać z przykładów krajów, którym udało się odwrócić negatywny trend demograficzny, np. Czech. Raport Instytutu Pokolenia „Czeski sukces demograficzny” wskazuje, że jest to kraj z jednym z najwyższych wskaźników dzietności w UE (1,71), podczas gdy jeszcze 20 lat temu miał jeden z najniższych na świecie – 1,14. W przeliczeniu na 1000 kobiet w wieku rozrodczym rodzi się tam zdecydowanie więcej pierwszych (36 proc. więcej) i drugich dzieci niż w Polsce. – Przyczynami czeskiego sukcesu demograficznego jest przede wszystkim to, że Czesi nie kopiowali innych państw, tylko znaleźli swoją drogę, swoją politykę społeczną, która była zakorzeniona w ich systemie wartości. Czesi w praktyce mocno cenią rodzinę, bardziej niż pracę zawodową i bardziej niż mieszkańcy innych krajów – tłumaczy Michał Kot. Rodzice w Czechach otrzymują w przeliczeniu 60 tys. zł do wykorzystania na pokrycie kosztów opieki nad dzieckiem od siódmego miesiąca życia dziecka do ukończenia przez nie czwartego roku życia jako zasiłek rodzicielski. – Czeszki budują więzi, zajmują się dziećmi, a dopiero po ukończeniu przez nie trzeciego roku życia wracają do aktywności zawodowej, czyli przerwa w aktywności zawodowej wśród Czeszek jest elementem, który wyróżnia ich politykę od innych krajów. Czesi są krajem, w którym dzieci od 0 do 3 lat mają najmniejszy odsetek opieki instytucjonalnej i największy odsetek opieki przez rodziców, a jednocześnie kobiety, które wychowują dzieci do lat trzech, mają najniższy wskaźnik aktywności zawodowej spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Z kolei po ukończeniu przez dzieci trzeciego roku życia mają najwyższy wskaźnik aktywności zawodowej – wyjaśnia ekspert. W Czechach wskaźnik zatrudnienia matek mających dziecko w wieku 6–14 lat wynosi 92 proc., dla porównania w Polsce jest to 79 proc. – Na pytanie, czy urodzenie i wychowanie dziecka jest obowiązkiem wobec społeczeństwa, dwa razy więcej młodych Czechów odpowiada twierdząco niż wśród młodych Polaków. Natomiast na pytanie, czy praca zawodowa jest obowiązkiem wobec społeczeństwa, to Polacy częściej odpowiadają „tak”. Na tym systemie wartości Czesi zbudowali swój system polityki społecznej – podkreśla dyrektor Instytutu Pokolenia.

Blisko 30 tysięcy podpisów pod listów kandydatów do parlamentu Koalicji Obywatelskiej

Film Ala za PO Koszalin - 5 Września 2023 godz. 10:21
Kandydaci Koalicji Obywatelskiej z okręgów 40, 99 i 100 zarejestrowani swoje listy wyborcze. 16 kandydatów na posłów z okręgu nr 40 poparło niemal 30 tysięcy mieszkańców Pomorza Środkowego. Duże wsparcie uzyskał ubiegający się reelekcję senator Stanisław Gawłowski. Listę z jego kandydaturą podpisy 10 885 osoby. - To najważniejsze po 1989 roku wybory i pierwsze w wolnej Polsce wybory, które musimy kontrolować - powiedział podczas spotkania z dziennikarzami senator Janusz Gromek, który o ponowny wybór na senatora ubiegać się będzie w okręgu numer 99. 

Prawie 30 mln zł na rozbudowę Starego Kolejowego Szlaku

Film Ala za Pomorze Zachodnie - 5 Września 2023 godz. 10:16
Znakomite informacje do miłośników turystyki rowerowej. Rozpoczyna się budowa nowego odcinka Starego Kolejowego Szlaku. Między Złocieńcem a Wałczem powstanie prawie 34 km dróg rowerowych, a dodatkowo 18 km trasy zostanie oznakowanych. Już wkrótce Starym Kolejowym Szlakiem dojedziemy z Kołobrzegu nie tylko do Złocieńca, ale dalej do Wałcza! Inwestycja obejmuje budowę i oznakowanie ścieżek rowerowych w gminach: Złocieniec, Czaplinek, Wierzchowo i Wałcz. 

Utonięcia w wakacje

Film Ala za RCB - 2 Września 2023 godz. 8:42
Podczas tegorocznych wakacji utonęły aż 183 osoby. Do wypadków najczęściej dochodziło nad jeziorami i stawami, a ginęli przede wszystkim mężczyźni powyżej pięćdziesiątego roku życia. Ze statystyk wynika, że najczęściej ofiarami utonięć był mężczyźni w wieku powyżej 50 lat, odpoczywający nad jeziorem lub stawem. Aż do trzech na cztery wypadki dochodziło właśnie nad akwenami zamkniętymi. Najbezpieczniej było nad morzem, gdzie zanotowano jedynie 3,6% wypadków śmiertelnych w wyniku utonięcia.  Ponad 90 % wszystkich ofiar to mężczyźni, natomiast najrzadziej tonęły dzieci i młodzież. Do największej liczby utonięć doszło w województwie pomorskim – około 15 %. Najmniej wypadków nad wodą zanotowano w województwach lubuskim, podlaskim i opolskim. Najtragiczniejszy był bardzo gorący, sierpniowy weekend.  19 i 20 sierpnia w wodzie zginęło aż 17 osób. Zebrane dane dotyczą okresu od 25 czerwca do 31 sierpnia tego roku. Opracowane są na podstawie Raportów dobowych Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Są to wstępne dane i mogą się jeszcze nieznacznie zmienić.

Senat: Gawłowski ujawnia sprzedaż budynku mieszkalnego Lasów Państwowych na rzecz działacza PiS

Film Ala za Senat RP - 30 Sierpnia 2023 godz. 15:48
Cały budynek został sprzedany za 15 tys.zł, z 95% bonifikatą, w pięknym Bornym Sulinowie.

Jest umowa na ostatni odcinek S11 w woj. zachodniopomorskim

Film Ala za GDDKiA - 30 Sierpnia 2023 godz. 14:27
GDDKiA podpisała umowę na realizację drogi ekspresowej na odcinku Bobolice - Szczecinek. To ostatni odcinek realizacyjny S11 w województwie zachodniopomorskim. W drugiej połowie września planowane jest oddanie do ruchu odcinka Koszalin - Bobolice o długości 48 km. W użytkowaniu jest natomiast ekspresowa obwodnica Szczecinka. Realizacja optymalizuj i buduj  Inwestycję o długości ponad 24 km wykona firma Intercor za kwotę nieco ponad 1,1 mld zł. Termin zakończenia prac to lipiec 2026 roku. Wykonawcy zostanie w ciągu 30 dni od podpisania umowy przekazany plac budowy, ale będzie jeszcze miał 7 miesięcy na opracowanie projektów wykonawczych. Na realizację prac budowlanych przewidziano 22 miesiące z wyłączeniem okresów zimowych (od 15 grudnia do 14 marca). Zgodnie z harmonogramem inwestycji zasadnicze roboty budowlane powinny rozpocząć się wiosną przyszłego roku, a zakończyć latem 2026 roku.  Wygodna, dwujezdniowa droga ekspresowa  Nowa S11 będzie dwujezdniową drogą ekspresową o dwóch pasach ruchu w każdą stronę. Trasa zapewni znacznie większy komfort podróży i bezpieczeństwo niż obecna jednojezdniowa DK11, na której jest wiele skrzyżowań, zjazdów i przejść dla pieszych. S11 ominie od wschodu miejscowość Wierzchowo wyprowadzając z jej centrum ruch tranzytowy, będzie to duża korzyść dla mieszkańców. Dotychczasowa DK11 i jej przebudowane fragmenty stracą status drogi krajowej i będą służyły komunikacji lokalnej.  Dwa węzły i MOP  Na tym odcinku powstaną dwa węzły drogowe - Wierzchowo oraz Szczecinek Północ. Ten ostatni powstanie w miejscu obecnego ronda na północnym końcu obwodnicy Szczecinka. Na południe od węzła Wierzchowo przewidziana jest realizacja pary Miejsc Obsługi Podróżnych. Obiekty te będą posiadały rezerwę pod budowę stacji paliw i restauracji. Przewidziano budowę 26 obiektów mostowych, w tym czterech górnych przejść dla zwierząt.  Przygotowanie inwestycji  Decyzja środowiskowa dla drogi S11 na terenie województwa zachodniopomorskiego została uzyskana już w 2011 roku. Dla odcinka Bobolice - Szczecinek dalsze prace przygotowawcze mogły jednak ruszyć dopiero dzięki decyzjom Ministra Infrastruktury z 2017 roku, przyznającym finansowanie na opracowanie dokumentacji.   W 2018 roku podpisaliśmy umowę z firmą Transprojekt Gdański, o wartości 6 mln zł, na opracowanie Koncepcji programowej wraz z projektem budowlanym. W 2021 roku dokumentacja została zakończona i złożono wniosek o wydanie decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID). 28 listopada 2022 roku Wojewoda Zachodniopomorski wydał decyzję ZRID dla tego odcinka.     Inwestycja powstaje w ramach Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych do 2030 r. (z perspektywą do 2033 r.).  Realizacja S11 na Pomorzu Zachodnim  Odcinek Bobolice - Szczecinek połączy budowane obecnie odcinki drogi ekspresowej S11 Koszalin - Bobolice i obwodnicę Szczecinka. Będzie to ostatni odcinek realizacyjny S11 budowany w województwie zachodniopomorskim.  Od 2019 roku kierowcy mogą korzystać 35,5 km wspólnego przebiegu S11 i S6 od Kołobrzegu do Koszalina wraz z odcinkiem S11 od węzła Bielice do węzła Koszalin Zachód. W tym samym roku do ruchu została oddana obwodnica Szczecinka o długości 12 km.    W drugiej połowie września br. planowane jest oddanie do ruchu S11 od Koszalina do Bobolic. To 48 km nowej drogi ekspresowej. Trasa jest na końcowym etapie robót na trzech odcinkach realizacyjnych. Nowa droga wyprowadzi ruch tranzytowy z Bobolic i wszystkich miejscowości położonych przy obecnej DK11 pomiędzy Koszalinem i Bobolicami. Budowa S11 Koszalin - Bobolice jest dofinansowana ze środków UE.    Zaawansowanie realizacji S11 w pozostałych regionach  Do 2030 roku cała trasa S11 połączy Pomorze Środkowe przez Piłę, Poznań i Kępno z Aglomeracją Śląską. Po realizacji wszystkich odcinków będzie liczyć około 550 km, z czego obecnie kierowcy mają do dyspozycji ponad 150 km (w tym wspólny przebieg S6 i S11 od Kołobrzegu do Koszalina o długości ok. 35 km). Dla pozostałych odcinków, w zależności od etapu, inwestycje są już realizowane bądź prowadzone są prace przygotowawcze. W nadchodzących latach pokonanie trasy z Kołobrzegu do węzła Piekary Śląskie na połączeniu z autostradą A1 zajmie samochodem osobowym nieco ponad 5 godz. woj. wielkopolskie     woj. wielkopolskie   Trwają prace projektowe dla budowy trasy S11 od końca obwodnicy Szczecinka w woj. zachodniopomorskim do granicy z woj. opolskim. Długość projektowanej S11 w woj. wielkopolskim to około 300 km, podzielonych na następujące odcinki:    1.    Szczecinek - Piła o długości około 59 km,    2.    Piła - Ujście o długości około 24,1 km,    3.    Ujście - Oborniki o długości około 43,3 km,    4.    Oborniki - Poznań wraz z obwodnicą Obornik o długości około 22,2 km,    5.    Kórnik - Jarocin o długości około 43,7 km    6.    Jarocin - Ostrów Wielkopolski o długości około 57,5 km    7.    Ostrów Wielkopolski - Kępno o długości około 30,2 km.    Dla dwóch odcinków tj. Oborniki - Poznań wraz z obwodnicą Obornik i Ostrów - Kępno rozpatrywane są przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska odwołania od DŚU. Dla dwóch odcinków, Oborniki - Poznań oraz Ostrów Wielkopolski - Kępno, toczą się postępowania w GDOŚ o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.   Dla odcinka Piła - Ujście planujemy złożyć wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach w III kwartale br. Dla pozostałych odcinków wnioski o takie decyzje zostały już złożone i czekamy na ich wydanie.   Wkrótce ogłosimy przetarg na dobudowę II jezdni na obwodnicy Kępna, pomiędzy węzłami Kępno Wschód i Baranów.       woj. opolskie   Oddana do ruchu dwujezdniowa obwodnica Olesna, z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku i nośności 11,5 t/oś, zostanie połączona z sąsiednimi odcinkami drogi ekspresowej S11. Dla fragmentu od końca obwodnicy Kępna do początku obwodnicy Olesna dysponujemy ostateczną decyzją środowiskową i w najbliższym czasie planujemy ogłoszenie przetargu na realizację kolejnych odcinków realizacyjnych dla tego zadania. Trwają także prace przygotowawcze dla odcinka od końca obwodnicy Olesna, w kierunku Lublińca i Tarnowskich Gór.        woj. śląskie   W czerwcu br. do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach trafił wniosek o DŚU dla prawie 30 km S11, od granicy województw opolskiego i śląskiego do granicy powiatu lublinieckiego i tarnogórskiego. W III kwartale br. planujemy złożyć wniosek o DŚU dla kolejnego, ponad 31-kilometrowego odcinka, stanowiącego obwodnicę Tarnowskich Gór. Złożenie do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska wniosków o wydanie DŚU, zakończy początkowy etap przygotowania inwestycji. Na etapie procedowania decyzji DŚU dla odcinka drugiego nie będą następowały ostateczne rozstrzygnięcia w zakresie geometrii węzła Piekary Śląskie i dowiązania się do istniejącej sieci dróg.    W ramach procedowania DŚU zostaną ponownie ocenione wszystkie warianty (tym razem przede wszystkim pod kątem środowiskowym), a następnie zostanie wydana decyzja administracyjna, która ostatecznie zatwierdzi wariant przewidziany do realizacji.     Równolegle do procedowanej decyzji DŚU opracowywana będzie Koncepcja programowa uszczegóławiająca przyjęte rozwiązania. Podczas tego etapu prac odcinek od Małej Panwi na granicy powiatów lublinieckiego i tarnogórskiego do węzła Piekary Śląskie (tzw. obwodnicy Tarnowskich Gór) zostanie podzielony na dwa pododcinki:       od granicy powiatów lublinieckiego i tarnogórskiego do węzła Radzionków na skrzyżowaniu dróg S11 i DW911 oraz       od węzła Radzionków do węzła Piekary Śląskie.       Należy przy tym pamiętać, że ze względu na szczegółową analizę geometryczną i analizę przepustowości węzła Piekary Śląskie nie wyklucza się konieczności uzyskania dodatkowej lub nowej decyzji DŚU. To z uwagi na zmianę rozwiązań projektowych na węźle Piekary Śląskie w stosunku do rozwiązań z etapu STEŚ.