Koszalin, Poland
wydarzenia

Świat według Kołodki

Autor Alina Konieczna 5 Czerwca 2013 godz. 15:07
Grzegorz Kołodko, były wicepremier i minister finansów był dziś gościem Politechniki Koszalińskiej. Podczas spotkania ze studentami i wykładowcami mówił o swojej nowej książce „Dokąd zmierza świat”.

Grzegorz Kołodko był ministrem finansów w czterech rządach: Waldemara Pawlaka, Józefa Oleksego,  Włodzimierz Cimoszewicz i  Leszka Millera.  Dziś mówi o sobie, że bardziej jest humanistą, niż ekonomistą. Profesor podróżuje po świecie (zwiedził 160 państw), prowadzi badania naukowe, fotografuje (jego wystawa „Módlmy się” nie jest wezwaniem do modlitwy lecz wołaniem o tolerancję). Pisze też książki i to właśnie promocja najnowszej publikacji „Dokąd zmierza świat” sprawiła, że autor przyjechał do Politechniki Koszalińskiej.

 

- Dobrze jest spotkać się w dobrym towarzystwie i podyskutować o ważnych sprawach – rozpoczął swój wykład profesor Kołodko. Słuchali go głównie studenci i profesorowie Politechniki Koszalińskiej, nie zabrakło także osób ze świata biznesu, zainteresowanych tym, co dziś ma do powiedzenia autor „Strategii dla Polski”.

 

O czym zatem mówił profesor Kołodko?

 

  • O demografii : wydłużanie się życia w dłuższej perspektywie przyczyni się kryzysu finansowego, ekonomicznego, społecznego. Nasze państwo nie jest do tego przygotowane. Na świecie liczba ludności do roku 2050 wzrośnie do 9 miliardów. W Polsce – będzie nas mniej. Musimy przygotować się na falę migracji.

 

  • O ekonomii : potrzeba nam uczciwych ekonomistów, a nie półgłupków i lobbystów złej sławy. Lobbing jest czymś istniejącym od zawsze, działaniem na rzecz jakiejś grupy, która chce się wzbogacić kosztem innych.

 

  • O euro: wprowadzenie waluty euro do Polski tak, ale nie jak najszybciej.  Ważne jest, aby uczynić to przy właściwym kursie. Nie teraz, bo przecież nie wchodzi się do bałaganu. Najpierw trzeba przekonać ludzi, że to jest opłacalne. I poczekać na odpowiedni kurs.

 

  • O ekonomistach: mamy w Polsce 1.600 profesorów i doktorów habilitowanych ekonomii. Wielu ekonomistów dziś albo się myli, albo – co gorsze – kłamie. Tymczasem w ekonomii liczy się racjonalizm, a nie ideologia, czy lobbing.

 

  • O przyszłości: Jedni mówią, że jestem optymistą, inni, że pesymistą. Tymczasem ja  jestem racjonalnym pragmatykiem. Ważne, aby gospodarka naszego kraju była otwarta, by gwarantowała firmom opłacalność, żeby eksport rósł szybciej, niż import.  Czas skończyć z ciągłym opowiadaniem o tym, że  4 czerwca 1898 Polska odzyskała wolność. Pora wprawić w ruch machinę gospodarczą, żeby nam wszystkim żyło się lepiej.  

 (Od redakcji . Wypowiedzi profesora Grzegorza Kołodki nie są autoryzowane).

 Po wykładzie zadaliśmy profesorowi trzy pytania. Zapytaliśmy o  to, czy ekonomia da się dziś lubić, o to, czy zamierza wrócić do polityki, a także o jego wegetarianizm i abstynencję od alkoholu. Odpowiedzi opublikujemy po autoryzacji.  Ostatnie pytanie profesor uznał za „głupie”. Co odpowiedział? Zapraszamy do lektury.

 

Poprzedni artykuł
Następny artykuł

Czytaj też

Do polityki nie wrócę

Alina Konieczna - 5 Czerwca 2013 godz. 22:31
Trzy pytania do profesora Grzegorza Kołodko, byłego wicepremiera i ministra finansów, który w środę gościł w Politechnice Koszalińskiej w związku z promocją swojej najnowszej książki „Dokąd zmierza świat”. - Wielu Polaków postrzega dziś ekonomię przez pryzmat kryzysu, bezrobocia, biedy. Czy ta dyscyplina nauki da się jeszcze lubić? - Ekonomia często jest obarczana winą za kryzys, błędne decyzje gospodarcze, dlatego nie dziwię się ludziom, którzy mają sceptyczny stosunek do tej dziedziny wiedzy. Tymczasem ekonomia jako nauka nie może być obwiniana za dotkliwości, jakie odczuwają obywatele z powodu niewłaściwych decyzji gospodarczych. Ekonomia, co zawsze podkreślam, powinna być nauką uczciwą. Musi opierać się na prawach, prawidłowościach, matematycznych wyliczeniach, na racjonalizmie. Musi być nauką, a nie ideologią. Dziś często ekonomia jest wykorzystywana jako instrument lobbingu prowadzącego do tego, że nieliczni bogacą się kosztem innych. Dobrą politykę gospodarczą można prowadzić tylko wtedy, kiedy oprze się na poprawnych regułach ekonomii, a nie błędnym myśleniu. Proszę zauważyć, ilu ekonomistów nie przewidziało kryzysu, nie ostrzegło przed nim ludzi, ilu teraz udaje mądrość po szkodzie.   - Może zatem najwyższy czas, aby wrócił Pan do polityki? - W polityce swoje już zrobiłem. Czy dobrze, czy źle, nie mnie to oceniać.  Nie przewiduję powrotu do polityki. Teraz zajmuję się badaniami naukowymi, w związku z nimi wybieram się do jednego z krajów arabskich. W planach mam także podróże do Chin, Korei Północnej, Rosji. Często służę moim głosem doradczym w innych krajach, raczej nie w Polsce.   - Jest Pan wegetarianinem i  i abstynentem  od alkoholu.  Gdyby inni Polacy poszli śladem czołowego ekonomisty, wówczas naszym głównym gospodarczym gałęziom – produkcji mięsa i alkoholu – groziła zapaść. Co Pan na to? - Podobno nie ma głupich pytań, ale to pytanie właśnie takie jest. Nie będę zmieniał osobistych upodobań tylko dlatego, aby nakręcać koniunkturę rzeźniom, czy gorzelniom. Niech każdy robi to, co chce.   - Dziękuję za rozmowę Rozmawiała Alina Konieczna