- Ile kosztowało utrzymanie Hali w 2012 r. i ile właściciele dopłacili do jej funkcjonowania?
Mamy rozliczenie za pierwszy kwartał 2013, które jest bliższe rzeczywistości ze względu na to, że w zeszłym roku trwał rozruch obiektu i nie wszystkie koszty dawało się poprawnie kwalifikować, chociaż okazały się podobne.
Pierwsze trzy miesiące kosztowały nas 305,96 tys. zł – łącznie obu właścicieli. Przychody z dzierżaw i usług pokryły około 1/3 kosztów – 101,4 tys. zł. Czyli każdy z właścicieli uzupełnił środki w wysokości ok. 105,9 tys. zł.
Zarówno Miasto Koszalin jak i Politechnika Koszalińska opłacają halę z własnych źródeł. Dla lepszego finansowego zrównoważenia działalności, konieczne jest wydzierżawienie powierzchni zaplecza sportowego, intensywniejsze użytkowanie sal konferencyjnych i wykorzystanie nośników reklamowych. Sprawa jest w toku.
- Czy będzie kolejny przetarg związany ze sprzedażą praw do nazwy Hali ?
Oczywiście, że będzie. Tak się umówili właściciele obiektu.
- Za jaką kwotę można nabyć tę nazwę?
Początkowo liczyliśmy na sumę rzędu 300 tys. zł. Rzeczywistość zweryfikowała nasze oczekiwania, dzisiaj szacujemy, że przedsiębiorcy mogliby być zainteresowani przy sumie 100 tys. zł. Jak będzie – zobaczymy. Według mnie wartość reklamowa jest zdecydowanie większa od wymienianych sum.
Nabywcą nazwy może być praktycznie każdy, o ile jego działalność nie kłóci się z wizerunkiem naszego miasta i uczelni no i, oczywiście, z uprawianiem sportu w ogóle.
- Co Pan sądzi na temat obecnego operatora Hali?
Jest sprawny w docieraniu do potencjalnych organizatorów wydarzeń sportowych lub kulturalnych. Wszyscy widzimy, że liczba imprez odbywających się w hali jest imponująca. Do efektu przyczyniają się jeszcze nasze dwie ekstraklasowe drużyny, które awansując do półfinałów swoich lig zapewniły co najmniej 10 dodatkowych meczów.
Trochę gorzej, powiedziałbym – szorstko, współpracuje mi się z operatorem w sprawach bieżącego zarządzania. Nieco inaczej rozumiemy zadania zarządzającego. ZOS bardziej myśli o sobie jako o samodzielnym gospodarzu, ja natomiast widzę, i tak kiedyś konstruowaliśmy umowę, zarządcę jako zatrudnionego reprezentanta naszych właścicielskich interesów. Nadrzędność interesów miasta i uczelni jest oczywista i nie może podlegać dyskusji.
- Będzie przetarg na nowego operatora Hali czy pozostanie obecny?
Przetarg być musi, ponieważ usługę zarządzania opłacamy z pieniędzy publicznych. Jeśli ZOS przystąpi do konkurencji i ją wygra – pozostanie.
- Jakie kryteria są wymagane przy składaniu ofert na operatora Hali?
Specyfikacja zamówienia jest w trakcie przygotowania. Kryteria będą podobne do tych z poprzedniego roku. Najważniejszymi będą doświadczenie w zarządzaniu podobnymi obiektami i zdolność ekonomiczna.