Koszalin, Poland
wydarzenia

Taborowa rewolucja na koszalińskiej wąskotorówce. Pierwszy wagon ze Szwajcarii już dotarł

Autor Art, fot. FB/TKKW godzinę temu
Pierwszy z czterech wagonów osobowych kupionych w Szwajcarii przez Towarzystwo Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej jest już w Koszalinie. Pozostałe pojazdy mają dotrzeć w najbliższych dniach. Nowy tabor zaoferuje pasażerom wygodne siedzenia, ogrzewanie nawiewne i drzwi otwierane przyciskiem.

Wagony zostały wyprodukowane w 1986 roku, jednak dzięki aluminiowej konstrukcji zachowały się – jak informuje Towarzystwo – w doskonałym stanie technicznym. Ich wyposażenie ma zapewnić pasażerom znacznie większy komfort niż w użytkowanych dotychczas pojazdach z drewnianymi ławkami.

 

Miękkie siedzenia i drzwi otwierane przyciskiem

Każdy z zakupionych wagonów ma 64 wygodne, miękkie miejsca siedzące. Cztery pojazdy pozwolą zaoferować pasażerom łącznie ponad 240 miejsc, co powinno ograniczyć tłok podczas najpopularniejszych wakacyjnych kursów.

 

Wagony wyposażone są w ogrzewanie nawiewne. Nie mają klimatyzacji, jednak ich duże okna można otwierać niemal na całej powierzchni, zapewniając przewiew podczas letnich przejazdów.

 

Dużą nowością będą automatyczne mechanizmy drzwiowe. Pasażerowie otworzą drzwi za pomocą przycisku, bez konieczności ręcznego ich przesuwania. Według TKKW Koszalińska Kolej Wąskotorowa będzie pierwszą koleją wąskotorową w Polsce wykorzystującą wagony z takim rozwiązaniem.

 

 

Możliwy zakup piątego wagonu

Niewykluczone, że do czterech zakupionych pojazdów dołączy jeszcze piąty wagon. Obecnie pozostaje on w regularnej eksploatacji na jednej ze szwajcarskich kolei. Decyzja w tej sprawie nie jest jednak jeszcze przesądzona.

 

Na trasę najwcześniej w przyszłym sezonie

Nowe wagony nie wyjadą od razu na szlak. Najpierw przejdą proces dostosowania do polskich wymagań, określany przez TKKW jako „polonizacja”. Kolejnym etapem będą procedury związane z dopuszczeniem pojazdów do eksploatacji.

 

Jeżeli wszystkie prace i formalności przebiegną zgodnie z planem, pierwszych przejazdów nowymi wagonami można spodziewać się w sezonie 2027. Dla Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej będzie to jedna z najważniejszych zmian taborowych ostatnich lat.

Czytaj też

Szwajcarskie wagony jadą do Koszalina. Wąskotorówka znacząco zwiększy liczbę miejsc

Art, fot. FB/TKKW - 24 Lipca 2026 godz. 13:35
Koszalińska Kolej Wąskotorowa wzbogaci się o cztery wagony osobowe zakupione od szwajcarskiego przewoźnika Chemins de fer du Jura. Pojazdy mają poprawić komfort podróżowania i pozwolić na przewóz większej liczby pasażerów. Na koszalińskiej trasie powinny pojawić się w przyszłym sezonie. – No dobra, czas się pochwalić. Wagony jadą! – poinformowali przedstawiciele Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej. Aluminiowa konstrukcja i miękkie siedzenia Wagony zostały wyprodukowane w 1986 roku. Są więc w podobnym wieku jak eksploatowany przez wiele polskich kolei wąskotorowych tabor rumuński, jednak wyróżnia je lekka, aluminiowa konstrukcja. Według przewoźnika pojazdy znajdują się w bardzo dobrym stanie technicznym. Każdy z nich oferuje do 64 miękkich miejsc siedzących. Dla pasażerów oznacza to znacznie wygodniejszą podróż niż w wagonach wyposażonych w tradycyjne drewniane ławki. Cztery pojazdy mają zapewnić łącznie około 240 miejsc siedzących. Pozwoli to zwiększyć pojemność wakacyjnych pociągów i ograniczyć tłok podczas kursów cieszących się największym zainteresowaniem. Ogrzewanie i drzwi otwierane przyciskiem Szwajcarskie wagony wyposażone są w ogrzewanie nawiewne. Nie mają klimatyzacji, ale ich duże okna można otwierać niemal w całości, co powinno zapewnić odpowiednią wentylację podczas letnich przejazdów. Nowością na polskich kolejach wąskotorowych będą mechanizmy umożliwiające otwieranie drzwi przyciskiem. Koszalińska kolej zapowiada, że będzie pierwszą wąskotorówką w kraju korzystającą z wagonów wyposażonych w takie rozwiązanie. Niewykluczone, że do czterech zakupionych pojazdów dołączy jeszcze piąty wagon. Obecnie jest on jednak nadal wykorzystywany przez szwajcarskiego operatora. Najpierw „polonizacja” i dopuszczenie do ruchu Zakup nie oznacza, że nowe wagony od razu wyjadą na trasę Koszalin–Rosnowo. Przewoźnika czeka proces określany jako „polonizacja”, czyli dostosowanie pojazdów do lokalnych wymagań technicznych i warunków eksploatacji. Kolejnym etapem będzie przeprowadzenie procedury dopuszczenia wagonów do ruchu. Realnym terminem ich debiutu na koszalińskim szlaku jest przyszły sezon. Aktualne kursy wąskotorówki W piątek, 24 lipca, ostatni pociąg z Koszalina odjedzie o godz. 14:00. Skład ma być prowadzony przez zabytkowy parowóz. W sobotę, 25 lipca, zaplanowano kursy obsługiwane trakcją spalinową. Pociągi wyruszą z Koszalina o godz. 10:00, 12:00 i 14:00.

Szwajcarski wagon z 1889 roku trafi do Koszalina. Niezwykły prezent od kolei Dampfbahn Furka-Bergstrecke dla Koszalińskiej Wąskotorówki

Art, fot. TKKW - 30 Listopada 2025 godz. 9:31
1 grudnia 2025 roku zapisze się w historii Towarzystwa Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej jako dzień wyjątkowy. O godzinie 14.00 na stacji w Manowie pojawi się specjalistyczny transport z odległej Szwajcarii, a wraz z nim cenny ładunek – zabytkowy wagon pasażerski, podarowany koszalińskiemu towarzystwu przez wolontariuszy jednej z najbardziej spektakularnych górskich kolei Europy: Dampfbahn Furka-Bergstrecke. Nie jest to zwykły wagon. Jego metryka sięga XIX wieku, a historia wpisuje się w złoty czas rozwoju wąskotorowych kolei alpejskich. Wagon z 1889 roku – prawdziwy kolejowy antyk Przekazywany wagon ma imponującą, jak na swój wiek, dokumentację. Oto jego podstawowe dane: rok budowy: 1889 długość: 10,10 m liczba miejsc: 36 siedzących + 24 stojące typ: wagon dwuosiowy Choć na pierwszy rzut oka jest skromny, kryje w sobie unikatowy urok epoki, w której kolej była najnowocześniejszym środkiem transportu, a podróż pociągiem oznaczała przygodę, komfort i precyzyjną mechanikę. Dlaczego Szwajcaria przekazuje wagon do Koszalina? Wolontariusze Dampfbahn Furka-Bergstrecke (DFB) od lat słyną z pasji i zrozumienia, że historia kolei jest wartością, którą należy się dzielić. Wąskotorówka koszalińska, prowadzona również przez ludzi z pasją, zyskała ich sympatię i uznanie. Darowizna ma charakter symboliczny – jest znakiem międzynarodowej solidarności miłośników kolei. DFB przekazuje jeden ze swoich odrestaurowanych wagonów, wierząc, że w koszalińskich rękach będzie nadal żył, wożąc pasażerów i edukując kolejne pokolenia. Kim są darczyńcy? Szwajcarska Dampfbahn Furka-Bergstrecke Choć nazwa może brzmieć egzotycznie, DFB to jedna z najciekawszych i najbardziej niezwykłych kolei w Europie. I to nie tylko z powodu swojego malowniczego położenia. Górska linia o unikatowej konstrukcji Dampfbahn Furka-Bergstrecke to kolej wąskotorowa działająca w Alpach Szwajcarskich. Powstała dokładnie sto lat temu, w 1925 roku, na odcinku pełnym stromych zboczy i dzikich dolin. Ze względu na nieprzyjazny teren część trasy wyposażono w szynę zębatą, która współpracuje z kołem zębatym lokomotywy. Bez tego pociągi nie byłyby w stanie pokonać ekstremalnych nachyleń. Kolej budowana pasją, nie budżetem państwowym Po zamknięciu linii w latach 80. XX wieku trasa niemal popadła w zapomnienie. Dopiero grupa ochotników – miłośników kolei – rozpoczęła ogromny projekt odbudowy. Dzięki tysiącom godzin pracy wolontariuszy odtworzono: tunele i wiadukty, zębate odcinki szlaku, infrastrukturę stacyjną, tabor, w tym zabytkowe parowozy. Dziś DFB jest przykładem tego, jak determinacja amatorów potrafi ocalić gigantyczne dziedzictwo techniczne. Najbardziej malownicza kolej świata? Argumenty są mocne Trasa DFB liczy 18 kilometrów i biegnie między miejscowościami Realp – Tiefenbach – Furka – Gletsch – Oberwald. To jedno z najbardziej malowniczych kolejowych połączeń stokowych na Starym Kontynencie. Najważniejsze cechy: przejazd obok jęzora lodowca Rodanu, monumentalne wiadukty i znane z literatury tunele, wysokość przekraczająca 2000 m n.p.m., strome, górskie serpentyny, dzika, nietknięta przyroda. Niektóre fragmenty trasy są dostępne tylko dla pociągu, pieszo dotrzeć tam praktycznie się nie da. Pociągi z duszą – parowozy, które pojechały do Azji i wróciły do Szwajcarii Ciekawostką jest to, że część parowozów DFB została sprowadzona z Wietnamu, gdzie wcześniej trafiły jako używany tabor eksportowy. Inne lokomotywy przyjechały z Francji. Dopiero wieloletnia renowacja pozwoliła im znów przemierzać alpejskie zbocza. Wspólnym mianownikiem wszystkich maszyn jest ogromna ilość pracy wolontariuszy – każdy pojazd został odbudowany ręcznie, bez komercyjnych wykonawców. Co oznacza szwajcarski wagon dla Koszalina? Dla Towarzystwa Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej to: powiększenie historycznego taboru, możliwość organizowania nowych przejazdów tematycznych, wzrost atrakcyjności wąskotorówki jako produktu turystycznego, symbol międzynarodowej współpracy kolei zabytkowych. Wagon z 1889 roku stanie się jednym z najstarszych eksponatów w ruchu na polskich wąskich torach. 1 grudnia w Manowie – dzień, który warto zapisać w kalendarzu Transport zabytkowego wagonu ze Szwajcarii to wydarzenie, które rzadko zdarza się w Polsce. Podróż przez Alpy, kilkudniowy przejazd przez Europę i specjalistyczne rozładunki – to cała logistyka, której skala robi wrażenie. Około 14.00 wagon po raz pierwszy „postawi koła” na koszalińskiej ziemi. To moment historyczny – nie tylko dla osób zaangażowanych w kolej wąskotorową, ale dla całego regionu.