Koszalin, Poland
wydarzenia

Szwajcarskie wagony jadą do Koszalina. Wąskotorówka znacząco zwiększy liczbę miejsc

Autor Art, fot. FB/TKKW 55 minut temu
Koszalińska Kolej Wąskotorowa wzbogaci się o cztery wagony osobowe zakupione od szwajcarskiego przewoźnika Chemins de fer du Jura. Pojazdy mają poprawić komfort podróżowania i pozwolić na przewóz większej liczby pasażerów. Na koszalińskiej trasie powinny pojawić się w przyszłym sezonie. – No dobra, czas się pochwalić. Wagony jadą! – poinformowali przedstawiciele Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej.

Aluminiowa konstrukcja i miękkie siedzenia

Wagony zostały wyprodukowane w 1986 roku. Są więc w podobnym wieku jak eksploatowany przez wiele polskich kolei wąskotorowych tabor rumuński, jednak wyróżnia je lekka, aluminiowa konstrukcja.

Według przewoźnika pojazdy znajdują się w bardzo dobrym stanie technicznym. Każdy z nich oferuje do 64 miękkich miejsc siedzących. Dla pasażerów oznacza to znacznie wygodniejszą podróż niż w wagonach wyposażonych w tradycyjne drewniane ławki.

Cztery pojazdy mają zapewnić łącznie około 240 miejsc siedzących. Pozwoli to zwiększyć pojemność wakacyjnych pociągów i ograniczyć tłok podczas kursów cieszących się największym zainteresowaniem.

Ogrzewanie i drzwi otwierane przyciskiem

Szwajcarskie wagony wyposażone są w ogrzewanie nawiewne. Nie mają klimatyzacji, ale ich duże okna można otwierać niemal w całości, co powinno zapewnić odpowiednią wentylację podczas letnich przejazdów.

Nowością na polskich kolejach wąskotorowych będą mechanizmy umożliwiające otwieranie drzwi przyciskiem. Koszalińska kolej zapowiada, że będzie pierwszą wąskotorówką w kraju korzystającą z wagonów wyposażonych w takie rozwiązanie.

Niewykluczone, że do czterech zakupionych pojazdów dołączy jeszcze piąty wagon. Obecnie jest on jednak nadal wykorzystywany przez szwajcarskiego operatora.

Najpierw „polonizacja” i dopuszczenie do ruchu

Zakup nie oznacza, że nowe wagony od razu wyjadą na trasę Koszalin–Rosnowo. Przewoźnika czeka proces określany jako „polonizacja”, czyli dostosowanie pojazdów do lokalnych wymagań technicznych i warunków eksploatacji.

Kolejnym etapem będzie przeprowadzenie procedury dopuszczenia wagonów do ruchu. Realnym terminem ich debiutu na koszalińskim szlaku jest przyszły sezon.

Aktualne kursy wąskotorówki

W piątek, 24 lipca, ostatni pociąg z Koszalina odjedzie o godz. 14:00. Skład ma być prowadzony przez zabytkowy parowóz.

W sobotę, 25 lipca, zaplanowano kursy obsługiwane trakcją spalinową. Pociągi wyruszą z Koszalina o godz. 10:00, 12:00 i 14:00.

Czytaj też

Szwajcarski wagon z 1889 roku trafi do Koszalina. Niezwykły prezent od kolei Dampfbahn Furka-Bergstrecke dla Koszalińskiej Wąskotorówki

Art, fot. TKKW - 30 Listopada 2025 godz. 9:31
1 grudnia 2025 roku zapisze się w historii Towarzystwa Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej jako dzień wyjątkowy. O godzinie 14.00 na stacji w Manowie pojawi się specjalistyczny transport z odległej Szwajcarii, a wraz z nim cenny ładunek – zabytkowy wagon pasażerski, podarowany koszalińskiemu towarzystwu przez wolontariuszy jednej z najbardziej spektakularnych górskich kolei Europy: Dampfbahn Furka-Bergstrecke. Nie jest to zwykły wagon. Jego metryka sięga XIX wieku, a historia wpisuje się w złoty czas rozwoju wąskotorowych kolei alpejskich. Wagon z 1889 roku – prawdziwy kolejowy antyk Przekazywany wagon ma imponującą, jak na swój wiek, dokumentację. Oto jego podstawowe dane: rok budowy: 1889 długość: 10,10 m liczba miejsc: 36 siedzących + 24 stojące typ: wagon dwuosiowy Choć na pierwszy rzut oka jest skromny, kryje w sobie unikatowy urok epoki, w której kolej była najnowocześniejszym środkiem transportu, a podróż pociągiem oznaczała przygodę, komfort i precyzyjną mechanikę. Dlaczego Szwajcaria przekazuje wagon do Koszalina? Wolontariusze Dampfbahn Furka-Bergstrecke (DFB) od lat słyną z pasji i zrozumienia, że historia kolei jest wartością, którą należy się dzielić. Wąskotorówka koszalińska, prowadzona również przez ludzi z pasją, zyskała ich sympatię i uznanie. Darowizna ma charakter symboliczny – jest znakiem międzynarodowej solidarności miłośników kolei. DFB przekazuje jeden ze swoich odrestaurowanych wagonów, wierząc, że w koszalińskich rękach będzie nadal żył, wożąc pasażerów i edukując kolejne pokolenia. Kim są darczyńcy? Szwajcarska Dampfbahn Furka-Bergstrecke Choć nazwa może brzmieć egzotycznie, DFB to jedna z najciekawszych i najbardziej niezwykłych kolei w Europie. I to nie tylko z powodu swojego malowniczego położenia. Górska linia o unikatowej konstrukcji Dampfbahn Furka-Bergstrecke to kolej wąskotorowa działająca w Alpach Szwajcarskich. Powstała dokładnie sto lat temu, w 1925 roku, na odcinku pełnym stromych zboczy i dzikich dolin. Ze względu na nieprzyjazny teren część trasy wyposażono w szynę zębatą, która współpracuje z kołem zębatym lokomotywy. Bez tego pociągi nie byłyby w stanie pokonać ekstremalnych nachyleń. Kolej budowana pasją, nie budżetem państwowym Po zamknięciu linii w latach 80. XX wieku trasa niemal popadła w zapomnienie. Dopiero grupa ochotników – miłośników kolei – rozpoczęła ogromny projekt odbudowy. Dzięki tysiącom godzin pracy wolontariuszy odtworzono: tunele i wiadukty, zębate odcinki szlaku, infrastrukturę stacyjną, tabor, w tym zabytkowe parowozy. Dziś DFB jest przykładem tego, jak determinacja amatorów potrafi ocalić gigantyczne dziedzictwo techniczne. Najbardziej malownicza kolej świata? Argumenty są mocne Trasa DFB liczy 18 kilometrów i biegnie między miejscowościami Realp – Tiefenbach – Furka – Gletsch – Oberwald. To jedno z najbardziej malowniczych kolejowych połączeń stokowych na Starym Kontynencie. Najważniejsze cechy: przejazd obok jęzora lodowca Rodanu, monumentalne wiadukty i znane z literatury tunele, wysokość przekraczająca 2000 m n.p.m., strome, górskie serpentyny, dzika, nietknięta przyroda. Niektóre fragmenty trasy są dostępne tylko dla pociągu, pieszo dotrzeć tam praktycznie się nie da. Pociągi z duszą – parowozy, które pojechały do Azji i wróciły do Szwajcarii Ciekawostką jest to, że część parowozów DFB została sprowadzona z Wietnamu, gdzie wcześniej trafiły jako używany tabor eksportowy. Inne lokomotywy przyjechały z Francji. Dopiero wieloletnia renowacja pozwoliła im znów przemierzać alpejskie zbocza. Wspólnym mianownikiem wszystkich maszyn jest ogromna ilość pracy wolontariuszy – każdy pojazd został odbudowany ręcznie, bez komercyjnych wykonawców. Co oznacza szwajcarski wagon dla Koszalina? Dla Towarzystwa Koszalińskiej Kolei Wąskotorowej to: powiększenie historycznego taboru, możliwość organizowania nowych przejazdów tematycznych, wzrost atrakcyjności wąskotorówki jako produktu turystycznego, symbol międzynarodowej współpracy kolei zabytkowych. Wagon z 1889 roku stanie się jednym z najstarszych eksponatów w ruchu na polskich wąskich torach. 1 grudnia w Manowie – dzień, który warto zapisać w kalendarzu Transport zabytkowego wagonu ze Szwajcarii to wydarzenie, które rzadko zdarza się w Polsce. Podróż przez Alpy, kilkudniowy przejazd przez Europę i specjalistyczne rozładunki – to cała logistyka, której skala robi wrażenie. Około 14.00 wagon po raz pierwszy „postawi koła” na koszalińskiej ziemi. To moment historyczny – nie tylko dla osób zaangażowanych w kolej wąskotorową, ale dla całego regionu.