Wagony zostały wyprodukowane w 1986 roku. Są więc w podobnym wieku jak eksploatowany przez wiele polskich kolei wąskotorowych tabor rumuński, jednak wyróżnia je lekka, aluminiowa konstrukcja.
Według przewoźnika pojazdy znajdują się w bardzo dobrym stanie technicznym. Każdy z nich oferuje do 64 miękkich miejsc siedzących. Dla pasażerów oznacza to znacznie wygodniejszą podróż niż w wagonach wyposażonych w tradycyjne drewniane ławki.
Cztery pojazdy mają zapewnić łącznie około 240 miejsc siedzących. Pozwoli to zwiększyć pojemność wakacyjnych pociągów i ograniczyć tłok podczas kursów cieszących się największym zainteresowaniem.
Szwajcarskie wagony wyposażone są w ogrzewanie nawiewne. Nie mają klimatyzacji, ale ich duże okna można otwierać niemal w całości, co powinno zapewnić odpowiednią wentylację podczas letnich przejazdów.
Nowością na polskich kolejach wąskotorowych będą mechanizmy umożliwiające otwieranie drzwi przyciskiem. Koszalińska kolej zapowiada, że będzie pierwszą wąskotorówką w kraju korzystającą z wagonów wyposażonych w takie rozwiązanie.
Niewykluczone, że do czterech zakupionych pojazdów dołączy jeszcze piąty wagon. Obecnie jest on jednak nadal wykorzystywany przez szwajcarskiego operatora.
Zakup nie oznacza, że nowe wagony od razu wyjadą na trasę Koszalin–Rosnowo. Przewoźnika czeka proces określany jako „polonizacja”, czyli dostosowanie pojazdów do lokalnych wymagań technicznych i warunków eksploatacji.
Kolejnym etapem będzie przeprowadzenie procedury dopuszczenia wagonów do ruchu. Realnym terminem ich debiutu na koszalińskim szlaku jest przyszły sezon.
W piątek, 24 lipca, ostatni pociąg z Koszalina odjedzie o godz. 14:00. Skład ma być prowadzony przez zabytkowy parowóz.
W sobotę, 25 lipca, zaplanowano kursy obsługiwane trakcją spalinową. Pociągi wyruszą z Koszalina o godz. 10:00, 12:00 i 14:00.