Koncepcja otwarcia Koszalina na Morze Bałtyckie od lat powraca w debacie publicznej jako jedna z najbardziej ambitnych wizji rozwojowych tej części Pomorza Zachodniego. Jej sens wykracza daleko poza samą symbolikę połączenia miasta z morzem. W praktyce oznacza rozmowę o przyszłości Jeziora Jamno, o jego stanie ekologicznym, funkcjach turystycznych, możliwościach gospodarczych oraz o odpowiedzialności samorządów i instytucji publicznych za jeden z najważniejszych akwenów regionu.
Jak podkreśla burmistrz Mielna, koncepcja otwarcia Koszalina na morze dojrzewa od kilku dekad i w tym czasie przybierała różne formy. Pojawiały się liczne warianty, modyfikacje i pomysły na wykorzystanie potencjału Jamna. Jednak dziś, aby ta wizja miała szansę powodzenia, musi zostać wpisana w znacznie szerszy kontekst niż tylko lokalne ambicje poszczególnych samorządów. Kluczowe jest nadanie temu zagadnieniu rangi strategicznej dla całego województwa zachodniopomorskiego.
Jamno jako biegun wzrostu
W ocenie władz Mielna obszar Jeziora Jamno powinien znaleźć wyraźne miejsce w dokumentach strategicznych województwa. Tylko wtedy możliwe będzie traktowanie go nie jako lokalnego problemu kilku gmin, lecz jako ważnego kierunku rozwoju Pomorza Zachodniego.
Zagospodarowanie jeziora wraz z jego otoczeniem mogłoby stać się regionalnym biegunem wzrostu. Chodzi nie tylko o turystykę, choć ta pozostaje jednym z najbardziej oczywistych obszarów rozwoju. Jamno może generować impulsy także dla sektora budowlanego, usługowego, handlowego, transportowego i rekreacyjnego. Rozwój żeglarstwa, infrastruktury marin, ścieżek komunikacyjnych, usług okołoportowych czy całorocznej oferty turystycznej mógłby znacząco wydłużyć sezon i wzmocnić konkurencyjność całego regionu.
Warunek jest jednak podstawowy: projekt musi być przygotowany systemowo.
Według burmistrza Mielna tylko ujęcie Jamna w dokumentach strategicznych województwa stworzy formalną podstawę do uruchomienia instytucji niezależnych od samorządów lokalnych oraz do sięgnięcia po duże środki finansowe. Skala wyzwań jest bowiem zbyt duża, aby mogła zostać udźwignięta wyłącznie przez pojedyncze gminy.
Potrzebne są środki unijne, krajowe i udział instytucji państwowych
Jednym z najważniejszych wątków stanowiska Mielna jest realizm finansowy. Władze gminy wskazują, że wszelkie plany związane z otwarciem Koszalina na Bałtyk, zagospodarowaniem Jamna i poprawą jego stanu powinny być prowadzone przez właściwe instytucje rządowe oraz wojewódzkie, z wykorzystaniem funduszy unijnych i środków krajowych.
To podejście zakłada, że przyszłość Jamna nie może zależeć jedynie od lokalnych budżetów. Potrzebne jest połączenie sił, kompetencji i odpowiedzialności: samorządów lokalnych, województwa, administracji rządowej, instytucji ochrony środowiska oraz podmiotów odpowiedzialnych za gospodarkę wodną i infrastrukturę. Tylko taka konstrukcja daje szansę na realizację projektu w sposób trwały, zgodny z przepisami, finansowo wykonalny i społecznie akceptowalny.
Ekologia przed inwestycjami
Najmocniejszy akcent w stanowisku Mielna dotyczy ochrony środowiska. Burmistrz Adam Czycz podkreśla, że nie można mówić o Jamnie jako o atucie regionu, jeśli nie zadba się najpierw o jego kondycję ekologiczną.
„Co nam po akwenie, który umiera” to zdanie dobrze oddaje sens całej argumentacji. Jezioro może być impulsem rozwoju, ale tylko wtedy, gdy będzie zdrowym, chronionym i odpowiedzialnie użytkowanym ekosystemem. W przeciwnym razie każda wizja turystyczna, żeglarska czy gospodarcza będzie budowana na słabym fundamencie.
Dlatego Mielno wskazuje na konieczność powiązania planów otwarcia Jamna na Bałtyk z poprawą stanu dopływów, ochroną przyrody, poprawą jakości wód oraz rozwiązaniami komunikacyjnymi. Rozwój nie może oznaczać presji na środowisko, lecz powinien być oparty na zasadzie równowagi: więcej dostępności i funkcji turystycznych, ale przy jednoczesnym wzmocnieniu ochrony tego, co najcenniejsze.
Mielno wskazuje na własne inwestycje
Władze Mielna podkreślają, że gmina nie ogranicza się do deklaracji. Jak zaznacza burmistrz, to właśnie Mielno przeprowadziło kompleksową modernizację oczyszczalni ścieków oraz uporządkowało gospodarkę ściekową w rejonie Jeziora Jamno.
W ramach tych działań rozbudowano i unowocześniono infrastrukturę kanalizacyjną, co pozwoliło na skuteczniejsze odprowadzanie i oczyszczanie ścieków. Według przekazanych informacji cały obszar wokół Jeziora Jamno został objęty siecią kanalizacyjną, osiągając poziom 100 procent skanalizowania.
To ważny argument w dyskusji o odpowiedzialności za przyszłość akwenu. Mielno pokazuje, że ochrona Jamna wymaga nie tylko planów i dokumentów, ale także konkretnych, kosztownych i konsekwentnie realizowanych inwestycji.
Samorządowy dialog i udział mieszkańców
Gmina Mielno podpisała list intencyjny, którego inicjatorem było Miasto Koszalin. Jak wyjaśnia burmistrz Adam Czycz, powodem przystąpienia do tego procesu jest chęć uczestniczenia w decyzjach dotyczących przyszłości akwenu.
Mielno nie chce być wykluczone z rozmowy o jeziorze, które bezpośrednio wpływa na rozwój gminy, jej turystykę, środowisko i codzienne życie mieszkańców. Samorząd chce mieć wpływ zarówno na kierunek zagospodarowania Jamna, jak i na rozwój funkcji turystycznych, w tym żeglarstwa czy działań pozwalających wydłużyć sezon.
Jednocześnie władze Mielna podkreślają, że każda wizja musi być realizowana z poszanowaniem dialogu samorządowego, woli mieszkańców oraz oczekiwań branży turystycznej. To szczególnie ważne, ponieważ projekty tej skali mogą zmieniać charakter całego obszaru. Wymagają więc nie tylko decyzji administracyjnych, ale także społecznej zgody i przejrzystej rozmowy o korzyściach, kosztach oraz możliwych zagrożeniach.
Wspólna wizja, ale bez pomijania lokalnych interesów
Stanowisko Mielna nie jest sprzeciwem wobec koncepcji otwarcia Koszalina na Morze Bałtyckie. Przeciwnie, burmistrz deklaruje wsparcie dla tej wizji w zakresie kompetencji gminy. Jest to jednak poparcie warunkowe: oparte na ekologii, partnerstwie i odpowiedzialnym planowaniu.
Mielno chce być częścią procesu, ale nie jedynie jego obserwatorem. Chce współdecydować o przyszłości Jamna, ponieważ skutki ewentualnych działań będą odczuwalne także po stronie gminy nadmorskiej. Dotyczy to zarówno ochrony środowiska, jak i turystyki, komunikacji, infrastruktury oraz jakości życia mieszkańców.
Przyszłość Jamna wymaga skali wojewódzkiej
Debata o otwarciu Koszalina na morze pokazuje, że Jezioro Jamno powinno być traktowane jako dobro wspólne kilku samorządów i całego regionu. To nie tylko akwen rekreacyjny ani wyłącznie element lokalnej tożsamości. To przestrzeń o potencjale gospodarczym, turystycznym, środowiskowym i społecznym.
Dlatego najważniejsze pytanie nie brzmi już, czy Jamno może stać się impulsem rozwoju. Brzmi raczej: jak to zrobić, aby nie utracić jego przyrodniczej wartości i aby rozwój był realny, finansowalny oraz akceptowany przez mieszkańców.
W tym sensie stanowisko Mielna porządkuje dyskusję. Najpierw ekologia, potem inwestycje. Najpierw dokumenty strategiczne i źródła finansowania, potem konkretne projekty. Najpierw dialog samorządowy i społeczny, potem decyzje.
Bo jeśli Jezioro Jamno ma być atutem regionu, trzeba zacząć od tego, by naprawdę o nie zadbać.