Koszalin, Poland
wydarzenia

IPN odzyskał największy po 1989 roku zbiór dokumentów po byłych organach bezpieczeństwa. Trop prowadził przez Koszalin

Autor Art, fot. IPN Szczecin 12 godzin temu
To jedno z najważniejszych archiwalnych odzysków ostatnich lat. Instytut Pamięci Narodowej poinformował o przejęciu największego ilościowo po 1989 roku zespołu dokumentów wytworzonych przez Wojsk Ochrony Pogranicza i komunistyczne służby bezpieczeństwa. O sprawie mówiono podczas konferencji prasowej w szczecińskim oddziale IPN, z udziałem prokuratora Andrzeja Pozorskiego, prokuratora Marka Rabiegi oraz dyrektora oddziału IPN w Szczecinie Krzysztofa Męcińskiego.

Jak podkreślono, odzyskane materiały zostały wytworzone nie tylko przez zwiad WOP, ale również przez Służbę Bezpieczeństwa, Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, Milicję Obywatelską czy Akademię Spraw Wewnętrznych. Dokumenty najpierw zabezpieczono w listopadzie 2025 roku w Koszalinie, a następnie podczas skoordynowanych przeszukań przeprowadzonych 24 lutego 2026 roku w dziewięciu lokalizacjach w pięciu województwach.

 

Początek tej historii miał miejsce właśnie w Koszalinie. 14 listopada 2025 roku prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie, wspólnie z policjantami z Koszalina, przeszukał mieszkanie i pomieszczenia gospodarcze byłego funkcjonariusza operacyjnego zwiadu Bałtyckiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza. Śledczy mieli podstawy, by przypuszczać, że mogą tam znajdować się oryginalne dokumenty operacyjne, które powinny trafić do zasobu IPN. W trakcie tych czynności zabezpieczono kilka tysięcy oryginalnych materiałów.

 

Dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, prokurator Andrzej Pozorski, zaznaczył, że odzyskane dokumenty mają istotne znaczenie dla historii Polski. Dziękował też pracownikom archiwum i policjantom za wspólną pracę, dzięki której udało się przejąć materiały, które nigdy nie powinny znaleźć się w prywatnych rękach.

Śledztwo, prowadzone przez szczecińską komisję IPN pod nadzorem prokuratora Marka Rabiegi, szybko nabrało szerszego wymiaru. Po zgromadzeniu kolejnych dowodów przeprowadzono lutowe przeszukania w województwach: zachodniopomorskim, pomorskim, podlaskim, wielkopolskim i dolnośląskim. Ich wynik pokazuje skalę sprawy. Zabezpieczono 172 jednostki zwarte, 15 teczek pracy i personalnych tajnych współpracowników oraz 8382 luźne dokumenty.

Prokurator Marek Rabiega zwrócił uwagę, że część przejętych materiałów została wytworzona już po 1990 roku i nadal była objęta klauzulą tajności. To może oznaczać znamiona przestępstwa z art. 276 Kodeksu karnego. Dodał również, że wśród zabezpieczonych dokumentów znalazły się takie, które oficjalnie miały już nie istnieć, bo według wcześniejszych informacji zostały zniszczone.

 

Śledczy i archiwiści nie ukrywają, że chodzi nie tylko o odzyskanie akt, ale też o przywrócenie historycznej pamięci. Prokurator Rabiega zaapelował, by osoby posiadające dokumenty, co do których mają choćby podejrzenie, że mogą stanowić zasób archiwalny IPN, zgłaszały się do oddziałowych archiwów. Jak podkreślił, dobrowolne wydanie takich materiałów może stanowić podstawę do odstąpienia od ścigania, a dla prokuratorów najważniejsze jest ich odzyskanie, bo każdy taki dokument ma wartość dla historii Polski.

Dyrektor szczecińskiego oddziału IPN Krzysztof Męciński mówił wprost, że instytut nie ustanie w odzyskiwaniu dokumentów, które powinny znajdować się w jego archiwach. Zaznaczył, że są one materialnym świadectwem działalności organów bezpieczeństwa działających na szkodę obywateli Polski i powinny służyć także jako materiał dowodowy w śledztwach dotyczących funkcjonariuszy tamtego systemu.

O skali znaleziska świadczy także jego zawartość. Jak informował naczelnik Oddziałowego Archiwum IPN w Szczecinie Tomasz Dźwigał, wśród zabezpieczonych materiałów są dokumenty administracyjne, zbiory wewnętrznej biblioteki, materiały operacyjne zwiadu WOP, w tym dokumenty agenturalne, czyli dotyczące tajnych współpracowników. Archiwiści analizują je teraz na potrzeby prokuratury.

Śledztwo w tej sprawie wciąż trwa. Jak poinformował prokurator Rabiega, pojawiły się już dwa nowe wątki, ale na obecnym etapie nie są ujawniane. Jedno jest jednak pewne: sprawa, która zaczęła się od przeszukania w Koszalinie, przerodziła się w jedno z najpoważniejszych archiwalnych odkryć IPN po 1989 roku.

Czytaj też

Teczki tajnych współpracowników w mieszkaniu byłego koszalińskiego majora WOP.

Film Art za Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - 18 Listopada 2025 godz. 13:00
W mieszkaniu byłego oficera Zwiadu Wojsk Ochrony Pogranicza odnaleziono oryginalne dokumenty organów bezpieczeństwa PRL, które zgodnie z prawem powinny trafić do Instytutu Pamięci Narodowej. Wśród materiałów są teczki tajnych współpracowników, akta operacyjne oraz setki luźnych kart z lat 1945–1990. Sprawę bada prokuratura IPN. 18 listopada 2025 roku odbyła się konferencja prasowa, podczas której dr hab. Karol Polejowski, zastępca prezesa IPN oraz prok. Andrzej Pozorski, dyrektor pionu śledczego IPN, poinformowali o wszczęciu śledztwa w sprawie nielegalnego przechowywania dokumentów Zwiadu WOP. Dokumenty te zostały odnalezione w toku czynności prowadzonych w ramach śledztwa wszczętego przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie. Zostały odzyskane materiały, które znajdowały się w prywatnych rękach byłego oficera Zwiadu Wojsk Ochrony Pogranicza, a zgodnie z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej powinny być przekazane do IPN.   O szczegółach dotyczących odnalezionych dokumentów poinformował na konferencji dr hab. Karol Polejowski, zastępca prezesa IPN:   – W toku prowadzonych działań zostały zabezpieczone dokumenty, które z jednej strony stanowią teczki pracy i teczki osobowe tajnych współpracowników – są to oryginały, a więc wyniesione po prostu z archiwum. Z drugiej strony, zabezpieczono kilka tysięcy luźnych kart, które sumarycznie stanowią około 1,5 metra bieżącego dokumentacji. To jest różnego rodzaju dokumentacja, luźne karty wyjmowane z różnych teczek. Ponadto, znalazła się również jednostka z Sądu Okręgowego, związana z postępowaniem i co interesujące, są to różnego rodzaju dokumenty – jest chociażby materiał dotyczący ucieczki obywateli NRD, którzy chcieli uciec przez Polskę do Skandynawii, czy dokumentacja dotycząca uprowadzenia samolotu AN-2 w roku 1983.   Zastępca prezesa IPN zwrócił się z prośbą:   – Apeluję do wszystkich posiadających dokumenty, które powinny znajdować się w zasobach IPN, aby je do nas przekazywać. Jest to część spuścizny, która opisuje system rządów totalitarnych, uzupełnia naszą wiedzę. Minęło ponad 35 lat od upadku systemu komunistycznego, a w dalszym ciągu ujawniane są dokumenty organów bezpieczeństwa PRL, które znajdują się w prywatnych rękach osób nieuprawnionych.   Prokurator Andrzej Pozorski podkreślił, że po 1990 roku nastąpił swoisty sposób sprywatyzowania dokumentów przez byłych funkcjonariuszy organu bezpieczeństwa państwa, którzy wcześniej byli w nich zatrudnieni. Poinformował, że pion śledczy przeprowadzi oględziny odnalezionych w Szczecinie dokumentów z udziałem pracownika archiwum w celu ustalenia, czy wszystkie materiały, które zostały zabezpieczone zgodnie z przepisami, powinny być przekazane do zasobu archiwalnego Instytutu Pamięci Narodowej. Dokona również ich analizy pod kątem informacji o popełnionych przestępstwach przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego. Śledztwo jest prowadzone w kierunku popełnienia czynów z artykułu 54 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, który jest zagrożony karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.   Dyrektor Marzena Kruk zaznaczyła, że te materiały archiwalne są ważne z punktu widzenia prowadzonych postępowań lustracyjnych oraz mogą mieć znaczenie dla innych postępowań prokuratorskich, związanych z popełnianiem przestępstw przez funkcjonariuszy.   – Biorąc pod uwagę, jak ogromne straty zasób archiwalny wytworzony przez organy bezpieczeństwa państwa poniósł na przełomie lat 80. I 90., tego typu znaleziska są trudne do przecenienia   – dodała dyrektor Archiwum IPN.   Konferencja prasowa odbyła się w Centralnym Przystanku Historia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Warszawie, poprowadził ją rzecznik prasowy IPN, dyrektor Biura Rzecznika Biura Prasowego dr Rafał Kościański.   Wszczęto śledztwo w sprawie nielegalnego przechowywania dokumentów Zwiadu WOP   W toku śledztwa o czyn z art. 54 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, prowadzonego przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie, zgromadzono materiał dowodowy dający podstawę do przyjęcia, że w mieszkaniu Jerzego M. – byłego starszego oficera operacyjnego Zwiadu Bałtyckiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza – zostały ukryte dokumenty operacyjne wytworzone przez Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza, które – zgodnie z powołaną ustawą – podlegały przekazaniu Instytutowi Pamięci Narodowej. Dodatkowo ujawniono okoliczności wskazujące na możliwość zbycia ukrywanych dokumentów.   W dniu 14 listopada 2025 roku w Koszalinie miało miejsce przeszukanie pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych należących do majora Jerzego M. W przeszukaniu brał udział prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie wraz z funkcjonariuszami Policji z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie.   W trakcie przeszukania odnaleziono i zabezpieczono kilka tysięcy oryginalnych dokumentów wytworzonych w latach 1945–1990 przez Zwiad Wojsk Ochrony Pogranicza, Akademię Spraw Wewnętrznych, Urząd Bezpieczeństwa Publicznego i Służbę Bezpieczeństwa.   Zabezpieczone dokumenty można wstępnie podzielić na dwie grupy.   Pierwsza to około 100 pozycji dokumentów występujących w formie zwartej. Wśród nich są między innymi dokumenty wytworzone przez Akademię Spraw Wewnętrznych oraz kilkanaście teczek personalnych i teczek pracy tajnych współpracowników Zwiadu Bałtyckiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza, dokumenty Zarządu Zwiadu tej formacji oraz akta jednego z pomorskich sądów.   Druga grupa to pojedyncze dokumenty. Liczą ona łącznie ponad 1,5 metra bieżącego. Wśród nich są dokumenty pochodzące z teczek pracy i teczek personalnych tajnych współpracowników Zwiadu Wojsk Ochrony Pogranicza, innych od tych odnalezionych w czasie przeszukania. Ponadto dokumenty z teczek spraw operacyjnych organów bezpieczeństwa państwa oraz doniesienia, meldunki, notatki operacyjne i agenturalne. Przykładowo, zabezpieczono torbę wypełnioną w całości zobowiązaniami do współpracy z organami bezpieczeństwa.   Dokumenty te zostaną poddane szczegółowym oględzinom przez prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie. Do udziału w tych czynnościach prokurator powołał także archiwistów z Oddziałowego Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie.  

Delegatura IPN z Koszalina ustali wszystkie osoby odpowiedzialne za eksterminację ludności w Treblince

Ala za IPN, Muzeum Treblinka, fot. Muzeum Treblinka - 20 Lutego 2019 godz. 7:10
Trwa śledztwo w sprawie zbrodni nazistowskiej, będącą zbrodnią przeciwko ludzkości, w postaci ludobójstwa dokonanego w okresie od lipca 1942 r. do 1944 r. przez funkcjonariuszy niemieckich władz okupacyjnych wobec około 750.000 osób narodowości żydowskiej, polskiej oraz innych, więźniów obozu koncentracyjnego w Treblince, tj. o czyn z art. 1 pkt 1 Dekretu z dnia 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko  Narodowi Polskiemu w Szczecinie przejęła do dalszego prowadzenia śledztwo dotyczące eksterminacji około 750.000 osób różnej narodowości, głównie Żydów z terenu okupowanej Polski, zamordowanych w obozie zagłady w Treblince w latach 1942-1944. Celem śledztwa jest ustalenie wszystkich osób odpowiedzialnych za eksterminację ludności w Treblince i ostateczne zakończenie wieloletniego śledztwa. Podkreślić należy, że znacząca cześć załogi obozu w Treblince poniosła już odpowiedzialność karną w innych procesach. W chwili obecnej sporządzono pełną listę członków załogi obozu w Treblince, w celu ustalenia, którzy z nich ponieśli już odpowiedzialność karną na terenie Polski lub Niemiec. Skierowano też do Centrali Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu wniosek o nadesłanie wyroków skazujących członków załogi w Treblince. W toku śledztwa ustalono kolejne osoby najbliższe w stosunku do pokrzywdzonych, którzy ponieśli śmierć w obozie. Osoby te są systematycznie przesłuchiwane.(S 9.2013.Zn  OKŚZpNP Szczecin – Delegatura w Koszalinie).   Obóz (ośrodek) zagłady w Treblince wybudowany został przez Niemców w połowie 1942 roku obok istniejącego w pobliżu karnego obozu pracy. Powstał w ramach „Akcji Reinhard”, mającej na celu fizyczną likwidację ludności żydowskiej. Zajmował 17 ha ziemi. Otoczony był wysokim ogrodzeniem z drutu kolczastego. Załoga składała się z 30-40 Niemców i Austriaków, którzy zawiadywali obozem oraz kompanii strażników, około 100-120 osób, głównie pochodzenia ukraińskiego. Na komendanta obozu wyznaczono doktora medycyny Irmfrieda Eberla, po nim funkcję tę objął Franz Stangl, Zastępcą komendanta był Kurt Franz. Pierwszy transport deportowanych tu ludzi przybył 23 lipca 1942 roku, przywiózł Żydów z getta warszawskiego. Od tego dnia przywożono tu Żydów głównie z okupowanej Polski, ale też z Czechosłowacji, Francji, Grecji, Jugosławii, ZSRR, a także Niemiec i Austrii. Trafiali tu również Romowie i Sinti z Polski i Niemiec. Deportowanych uśmiercano za pomocą gazów spalinowych w specjalnie do tego celu wybudowanych komorach gazowych. Oblicza się, że zginęło tu ponad 800 tysięcy ludzi. By zatrzeć ślady zbrodni, zwłoki palono na specjalnie skonstruowanych rusztach. Dnia 2 sierpnia 1943 roku wybuchło w obozie zbrojne powstanie zorganizowane przez więźniów. Z 840 osób jedynie około 200 udało się wydostać z obozu. Końca wojny mogło doczekać się co najwyżej około 100. Po powstaniu obóz powoli zaczęto likwidować. W listopadzie 1943 roku rozebrano wszelkie obozowe zabudowania oraz instalacje. Wybudowano dom dla ukraińskiej rodziny, a teren obozu zaorano i zasiano łubinem. Przed nadejściem frontu wschodniego zabudowania zostały spalone.