Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Piłka ręczna w Koszalinie:

16 Maj 2020 godz. 10:16
Art za FB/Piłka Ręczna Koszalin
 

Aleksandra Krebs w zespole Młyny Stoisław Koszalin!

Klub Piłka Ręczna Koszalin SA, prowadzący drużynę Młyny Stoisław Koszalin - występującą w rozgrywkach PGNiG Superligi Piłki Ręcznej Kobiet, podpisał dwuletni kontrakt z zawodniczką Aleksandrą Krebs. Aleksandra Krebs to (mierząca 178 cm i ważąca 72 kilogramy) 27-letnia bramkarka pochodząca z Ukrainy. W piłkę ręczną zaczęła grać już w wieku 9 lat. Swoją profesjonalną przygodę szczypiornistka zaczęła w 2009 roku w klubie Iuventa Michalovce, który występuje w rozgrywkach słowackiej ekstraklasy, grała tam do 2013 roku. Następnie sezon 2013/2014 zawodniczka spędziła w HK Slovan Duslo Sala. Potem Aleksandra powróciła jeszcze na jeden sezon do Iuventa Michalovce (2014/2015). Lata 2015-2018 zaowocowały ponowną grą w klubie HK Slovan Duslo Sala na Słowacji. Od roku 2018 do bieżącego sezonu sportowego włącznie zawodniczka występowała w DHC Sokol Poruba w Czechach.  Szczypiornistka ma na swoim koncie występy w młodzieżowej drużynie narodowej, grała także w drużynie narodowej kobiet oraz w narodowej drużynie piłki ręcznej plażowej.  Z pewnością podpisany kontrakt będzie stanowił o mocnej bramce Młynów Stoisław Koszalin. Jest to doświadczona zawodniczka, która ostatni sezon sportowy spędziła w czeskiej lidze – powiedział Roman Granosik, Prezes Piłka Ręczna Koszalin SA. Z drużyną Młyny Stoisław Koszalin rozstaje się bramkarka Izabela Prudzienica, która postanowiła wrócić w swoje rodzinne strony. Kontraktu z Klubem postanowiła nie przedłużać również bramkarka Aleksandra Sach.
26 Kwietnia 2020 godz. 13:05
Art za ZPRP
 

Obrończyni Sezonu: Adrianna Nowicka (Piłka Ręczna Koszalin).

Znamy zwyciężczynie historycznych Gladiatorów w PGNiG Superlidze Kobiet. Najwięcej nagród wędruje do rewelacji sezonu i brązowych medalistek z KPR-u Gminy Kobierzyce. Najlepszą zawodniczką okazała się Kinga Jakubowska, która zdobyła aż trzy tytuły. Mimo wcześniejszego zakończenia ligi, organizatorzy i eksperci byli zgodni, że taka liczba rozegranych meczów pozwoli wyłonić najbardziej wartościowe postacie PGNiG Superligi Kobiet. Do planowanego końca rozgrywek zabrakło jedynie 8 serii. Kapituły wybrała nominowanych w 9 kategoriach. W każdej z nich o zwycięstwie decydowały same zawodniczki i sztab szkoleniowy wszystkich klubów PGNiG Superligi Kobiet. Natomiast wyjątkową kategorią był Wybór Sezonu – gdzie nominowane były zawodniczki, które najczęściej wygrywały tytuł Zawodniczki Serii. A o zwycięstwie zdecydowali sami kibice.  Najwięcej, bo aż 5, nagród przypadło brązowym medalistkom tego sezonu, drużynie KPR Gminy Kobierzyce. To wśród nich jest Zawodniczka Sezonu, Trener Sezonu, Boczna Rozgrywająca Sezonu, Królowa Strzelczyń i Odkrycie Sezonu. Niekwestionowaną zwyciężczynią plebiscytu jest Kinga Jakubowska. 20-letnia rozgrywająca wygrała w najważniejszej kategorii Zawodniczki Sezonu a także zgarnęła tytuł Bocznej Rozgrywającej Sezonu i Królowej Strzelczyń. Jakubowska to wychowanka KPR-u i prawdziwa gwiazda tamtejszej drużyny, z którą w ostatnim czasie przedłużyła kontrakt. Rozgrywająca zdobyła w minionym sezonie łącznie 143 bramki, przy imponującej średniej 7,52 goli w meczu. Znana jest z niesamowitego ciągu na bramkę, w sezonie oddała aż 243 rzuty, to o ponad 64 więcej niż druga w tym zestawieniu Magda Balsam.  Sukces Jakubowskiej to duma dla Edyty Majdzińskiej, która zdobyła tytuł Trenera Sezonu. Edyta Majdzińska jest autorką największego sukcesu w historii KPR-u. Drużyna z dolnego śląską pierwszy raz sięgnęła po medal mistrzostw Polski. Potrafiła postawić się najsilniejszym drużynom PGNiG Superligi Kobiet, a w przypadku meczu z Zagłębiem Lubin, nawet odebrać im punkty. Przez cały sezon nie bała się stawiać na młode zawodniczki. To pod jej skrzydłami zadebiutowała w lidze Barbara Zima, która otrzymała tytuł Odkrycia Sezonu. 20-letnia bramkarka świetnie zaaklimatyzowała się w Kobierzycach i wykorzystała swój czas w 100%, czego efektem było pierwsze powołanie do pierwszej reprezentacji Polski.  Dwie nagrody dla Bramkarki i Środkowej Sezonu pojadą do Lubina.  Najlepszą bramkarką okazała się Monika Maliczkiewicz – to między innymi dzięki postawie Maliczkiewicz Metraco Zagłębie Lubin uchodzi za drużynę z najlepszą obroną w Superlidze. Zawodniczka świetnie potrafi ustawić się w bramce, zmuszając przeciwniczki do oddawania nienajlepszych rzutów.  Tytuł Środkowej Rozgrywającej Sezonu jest w rękach, etatowej reprezentantki Brazylii Patrici Matieli. Środkowanie tylko mądrze prowadzi grę i doskonale asystuje, ale również często sama kończy akcje, w tym sezonie zdobyła 44 bramki z 62% skutecznością. Po jednej nagrodzie otrzymują mistrzynie Polski MKS Perła Lublin, Eurobud JKS Jarosław, Młyny Stoisław Koszalin i EKS Start Elbląg. Joanna Szarawaga z MKS-u Perły Lublin to Obrotowa Sezonu, w głosowaniu zawodniczek zdobyła aż 102 z 160 głosów. Reprezentantka Polski ma za sobą znakomity sezon i z roku na rok robi duże postępy. W tym sezonie była najlepszą zawodniczką MKS-u, zdobyła 68 bramek a jej skuteczność wyniosła 79%. Zawodniczką od „czarnej roboty” okazała się, kapitan Młynów Stoisław Koszalin, Adrianna Nowicka, która została Obrończynią Sezonu. Dla drużyny z Koszalina zakończony sezon to był prawdziwy roller-coster. Potrafiły wygrać z mistrzyniami Polski, żeby następnie przegrać z dużo niżej notowanymi przeciwniczkami. W takich sytuacjach doświadczenie i niezawodność Nowickiej było niezbędne. Z tego samego wniosku wyszli włodarze drużyny z Koszalina, którzy przedłużyli kontrakt z rozgrywającą.  To był także sezon Magdy Balsam, która została Skrzydłową Sezonu. Zawodniczka Eurobudu JKS-u Jarosław, zdobyła w tym sezonie 132 bramki z 73% skutecznością. To drugi wynik w całej PGNiG Superlidze Kobiet. Skrzydłowa „rozbiła bank” rzucając w meczu z KPR-em Ruchem Chorzów 16 bramek i ustanawiając rekord sezonu. Talent zawodniczki dostrzegli w drużynie mistrzyń Polski, który Balsam będzie reprezentować w następnym sezonie.  Wybór Sezonu, czyli wybór kibiców, to Aliona Shupyk z EKS Start Elbląg. Ukrainka, mimo kontuzji, rozegrała 17 meczów i zdobyła aż 110 bramek (66% skuteczności). Docenili to kibice, którzy na Shupyk oddali ponad 10 tys. głosów. To pierwszy sezon tej rozgrywającej w Elblągu, gdzie szybko stała się jedną z liderek swojej drużyny.  Nagrodzone w poszczególnych kategoriach: Zawodniczka Sezonu:  Kinga Jakubowska (KPR Gminy Kobierzyce) Trener Sezonu:  Edyta Majdzińska (KPR Gminy Kobierzyce) Bramkarka Sezonu: Monika Maliczkiewicz (Metraco Zagłębie Lubin)  Boczna Rozgrywająca Sezonu: Kinga Jakubowska (KPR Gminy Kobierzyce)Środkowa Rozgrywająca Sezonu: Patricia Matieli (Metraco Zagłębie Lubin)Obrotowa Sezonu: Joanna Szarawaga (MKS Perła Lublin) Skrzydłowa Sezonu:  Magda Balsam (Eurobud JKS Jarosław) Obrończyni Sezonu:  Adrianna Nowicka (Młyny Stoisław Koszalin)  Odkrycie Sezonu (do 23 lat):Barbara Zima KPR Gminy Kobierzyce) Wybór Sezonu: Aliona Shupyk (EKS Start Elbląg)  Królowa Strzelczyń:Kinga Jakubowska (KPR Gminy Kobierzyce)
24 Marca 2020 godz. 7:25
Art za ZPRP
 

Superliga PGNiG: MKS Perła Lublin mistrzem Polski. Młyny tuż za podium

Szczypiornistki MKS-u Perły Lublin zostały mistrzyniami Polski w sezonie 2019/2020 PGNiG Superligi Kobiet. Najlepsza drużyna tegorocznych rozgrywek żeńskiej piłki ręcznej zdobyła 53 punkty, wyprzedzając o 4 oczkaMetraco Zagłębie Lubin. Brąz przypadł szczypiornistkom KPR Gminy Kobierzyce. To był pierwszy sezon PGNiG Superligi Kobiet w ramach ligi zawodowej. Rozgrywki zostały zakończone wcześniej ze względu na trwającą w Polsce pandemię wirusa SARS-CoV-2. 18 wygranych w sezonie  Lublinianki po raz 22. sięgnęły po mistrzowskie trofeum. W sezonie wygrały 18 razy, zdobywając 53 punkty – ten wynik zapewnił im zwycięstwo w końcowej tabeli. To trzecie z rzędu mistrzostwo lubelskiej drużyny i trzecie pod wodzą trenera Roberta Lisa. Za sprawą tegorocznego triumfu, MKS Perła zapisała się na kartach historii polskiej piłki ręcznej kobiet, będąc pierwszym mistrzem Polski zawodowej ligi piłkarek ręcznych. Zespół z Lublina pozostaje najbardziej utytułowaną drużyną żeńską polskiego szczypiorniaka. Drużyna MKS-u rzuciła najwięcej bramek – aż 573 – w całej PGNiG Superlidze Kobiet, jednocześnie najmniej ich tracąc (453). Mistrzynie Polski fenomenalnie zaczęły sezon, wygrywając mecz za meczem, aż do 14. serii, w której musiały uznać wyższość Metraco Zagłębia Lubin. Srebrne Metraco Zagłębie Lubin Na drugim miejscu z 49 punktami uplasowało się Metraco Zagłębie Lubin, które w przeciwieństwie do lublinianek, w pierwszych seriach straciło punkty przegrywając w Kobierzycach (2. seria), Lublinie (7. seria) i Jarosławiu (8. seria). Jednak szybka korekta błędów pozwoliła drużynie wrócić na zwycięskie tory, dzięki czemu od 9 serii zespół z Lubina zaliczył 12 zwycięstw z rzędu. Metraco Zagłębie zdobyło 562 bramki, tracąc jedynie 466. Miedziowe w tym sezonie, podobnie jak MKS Perła Lublin, nie przegrały ani jednego meczu rozgrywanego u siebie. Brąz dla Kobierzyc Brązowy medal, z 39 punktami, wywalczyły zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce. Drużyna, która w najwyższej klasie rozgrywkowej gra dopiero czwarty sezon, już ma na swoim koncie pierwsze znaczące sukcesy. W swoich szeregach ma królową strzelczyń tegorocznego sezonu, Kingę Jakubowską. Rozgrywająca zdobyła aż 143 bramki i o jedenaście trafień wyprzedziła drugą w zestawieniu Magdę Balsam, skrzydłową Eurobudu JKS Jarosław. Trzecia w tej kategorii okazała się ex aequo Adrianna Górna z Metraco Zagłębia Lubin i Alona Shupyk z EKS-u Startu Elbląg, które rzuciły 110 bramek. Zespół z Kobierzyc w 20-tu meczach odniósł 13 zwycięstw, rzucając rywalkom 532 bramki, a tracąc 498.
6 Stycznia 2020 godz. 5:03
Art za FB/Mlyny Stoiska Koszalin
 

Młyny Stoisław Koszalin: Porażka po karnych

Po blisko dwumiesięcznej przerwie w rozgrywkach PGNiG Superligi piłki ręcznej polskie szczypiornistki wróciły do gry. W meczu 11. kolejki zawodniczki zespołu Metraco Zagłębie Lubin pokonały drużynę Młyny Stoisław Koszalin w rzutach karnych 4:2. Mecz w regulaminowym czasie gry zakończył się remisem 32:32(12:15). – Oczywiście przyjeżdżając do Koszalina chciałyśmy zdobyć trzy punkty, ale nie wyszło. Moim zdaniem początek meczu wyglądał podobnie jak koniec. Szkoda, że nie udało nam się utrzymać przewagi, gdy „odskoczyłyśmy” na różnicę sześciu bramek. W ostatnich dziesięciu minutach przeciwniczki trafiały w kolejnych akcjach, a my nie potrafiłyśmy tego upilnować. To był dla nas gwóźdź do trumny. Cieszymy się jednak z wygranej w rzutach karnych, bo te dwa punkty i tak są dla nas cenne. Lepsze to niż nic – stwierdziła Daria Zawistowska, reprezentująca barwy drużyny Metraco Zagłębie Lubin. W koszalińskiej hali widowiskowo-sportowej od pierwszych sekund trwała zacięta rywalizacja. Pierwsze akcje zakończyły się pozytywnie dla obu zespołów. Później obie drużyny miewały problemy zarówno z przebiciem się przez obronę rywalek, jak i ze znalezieniem recepty na trafienie. Do 11. minuty grały jednak „bramka za bramkę”. Było wtedy 6:5 na korzyść miejscowych. Za chwilę Iuliia Andriichuk zanotowała na koncie koszalinianek 7. trafienie, dzięki czemu miejscowe prowadziły już nieco wyraźniej. Kibice mieli ochotę na więcej, ale wicemistrzynie Polski szybko studziły ich zapał i znów przez dłuższą chwilę zespoły dzieliła różnica jednej bramki. W 17. minucie karą dwóch minut została ukarana Zuzanna Ważna, reprezentująca barwy ekipy Metraco Zagłębie Lubin. Koszalinianki miały okazję zwiększyć w tym czasie prowadzenie, jednak po wykorzystanym karnym Pauli Mazurek, przez kolejnych blisko 7 minut nie udało im się zdobyć bramki. Złą passę przerwała w końcu Julia Andriichuk, ale rywalki zdążyły do tego czasu zbudować przewagę. Miejscowym do ostatnich chwil pierwszej połowy nie udało się odrobić strat. Zespoły schodziły do szatni przy wyniku 12:15.  Po przerwie przyjezdne postanowiły nie odpuszczać, ale koszalinianki także nie miały zamiaru się poddawać. W 36. minucie koszalinianki zniwelowały różnicę bramek z trzech do dwóch, jednak trzy kary dwóch minut w krótkim odstępie czasu (33.min. Iuliia Andriichuk, 36. min. Paulina Tracz i 37. min. Adrianna Nowicka) skutecznie utrudniały im walkę o kolejne trafienia. Rywalki nie omieszkały wykorzystać osłabienia w zespole miejscowych i w 39. minucie prowadziły już wyraźnie 19:15. Przyjezdne błyskawicznie budowały przewagę. Gdy urosła do sześciu bramek, Anita Unijat, trenerka koszalińskiego zespołu zaprosiła swoje zawodniczki na krótką rozmowę. Reprymenda pomogła, bo przewaga zawodniczek z Lubina szybko stopniała z sześciu do trzech bramek (48. min, 23:26), a następnie do dwóch, po kolejnej skutecznej akcji Lesii Smolinh (51. min, 26:28). Gdy na 7 minut przed końcem spotkania trzecią karą dwóch minut (a tym samym czerwoną kartką) została ukarana Zuzanna Ważna, koszalinianki wykorzystały osłabienie w drużynie gości. Chwilę później był remis 29:29. Emocji nie brakowało do ostatnich sekund spotkania. Na minutę przed jego zakończeniem prowadziły przyjezdne i wielu mogło myśleć, że wynik jest już przesądzony, jednak w ostatniej sekundzie bramkę dla zespołu gospodyń zdobyła Hanna Rycharska. O wyniku meczu musiały więc rozstrzygnąć rzuty karne. W koszalińskiej drużynie trafiały: Paula Mazurek i Hanna Rycharska. Nie udało się natomiast Iulii Andriichuk oraz Gabrieli Urbaniak. W ekipie gości skuteczne okazały się Kinga Grzyb, Adrianna Górna, Klaudia Pielesz oraz Malwina Hartman.  – Fajnie, że to spotkanie w regulaminowym czasie gry zakończyło się remisem. Niestety nie wyszły nam rzuty karne i zostałyśmy z jednym punktem. Najważniejsze jest jednak to, że potrafiłyśmy wyjść z opresji, gdy rywalki wyraźnie prowadziły. Patrząc na cały mecz uważam, że mogłyśmy go wygrać. Poza tym widać, że zespół robi postępy i bardzo mnie to cieszy – mówiła po spotkaniu Adrianna Nowicka, kapitan drużyny Młyny Stoisław Koszalin. Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Natalia Filończuk, Izabela Prudzienica, Aleksandra Sach – Dominika Han, Paula Mazurek 3, Gabriela Urbaniak 2, Anna Mączka 4, Paulina Tracz, Natalia Volovnyk 6, Hanna Rycharska 4, Adrianna Nowicka, Lesia Smolinh 6, Marta Tomczyk, Iuliia Andriichuk 7. Skład i bramki Metraco Zagłębie Lubin: Monika Wąż, Monika Maliczkiewicz – Kinga Grzyb 4, Małgorzata Mączka 2, Malwina Hartman 1, Małgorzata Trawczyńska, Małgorzata Buklarewicz, Agata Wasiak 3, Adrianna Górna 4, Zuzanna Ważna 4, Daria Zawistowska 4, Patricia, Machado Matieli 3, Viktoria Belmas 5, Klaudia Pielesz 2. Po tym spotkaniu koszalinianki plasują się na 6. miejscu w tabeli z dorobkiem jedenastu punktów. Wicemistrzynie Polski znajdują się natomiast na drugiej pozycji i zgromadziły dotychczas 23 punkty.  W następnym meczu ligowym zawodniczki zespołu Młyny Stoisław Koszalin zmierzą się na wyjeździe z drużyną MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski, natomiast ekipa Metraco Zagłębie Lubin podejmie Ruch Chorzów. (as)
29 Grudnia 2019 godz. 12:42
Art, fot. MKS Lublin
 

BOGDANKA CUP: Dwa zwycięstwa koszalinianek

Piłkarki ręczne Młyny Stoisław Koszalin odniosły podczas rozgrywanego w Lublinie turnieju BOGDANKA CUP dwa zwycięstwa. W pierwszym spotkaniu pokonały gospodynie imprezy, zespół MKS Perły Lublin 24:23, a w niedzielę wygrały z EKS Startem Elbląg 31:22(21:10). W pierwszych meczach nie obyło się bez niespodzianek. MKS Perła Lublin doznał pierwszej porażki w tym sezonie z rywalem krajowym przegrywając z Młynami Stoisław Koszalin 23:24 (11:11). W drugim spotkaniu EKS Start Elbląg pokonał KPR Ruch Chorzów 42:34 (21:19).   Lubelscy kibice spragnieni piłki ręcznej licznie stawili się w lubelskiej hali MOSiR, która dawno nie gościła meczów szczypiorniaka. Mistrzynie Polski do meczu z brązowymi medalistkami ubiegłorocznych rozgrywek przystąpiły w okrojonym składzie. Z powodu urazów i rehabilitacji nie zagrały Valentina Blażević, Marta Gęga, Ola Rosiak, Małgosia Stasiak, Aneta Łabuda oraz Sylwia Matuszczyk. Z kolei do gry powróciły Karolina Kochaniak oraz Mia Moldrup, a także debiutująca w biało – zielonych barwach Dominika Więckowska. Mecz od samego początku był bardzo zacięty, a na tablicy wyników bardzo często widniał rezultat remisowy. Trener Robert Lis dał szansę gry wszystkim zawodniczkom w podobnym wymiarze czasowym, końcowy wynik odsuwając na dalszy plan. W nerwowej i zaciętej końcówce więcej zimnej krwi zachowały koszalinianki, które ostatecznie wygrały różnicą jednej bramki.   MKS Perła Lublin – Młyny Stoisław Koszalin 23:24 (11:11)   MKS: Bešen – Więckowska 2, Olek 1, Gadzina 1, Achruk 3, Kochaniak 8, Moldrup, Nocuń 2, Królikowska 4, Szarwaga 1, Nosek 1.   Koszalin: Prudzienica, Sach – Mazurek 1, Han 2, Tracz 2, Smolinh 3, Tomczyk 2, Andriichuk 4, Nowicka 1, Rycharska 4, Volovnyk 1, Urbaniak 2, Mączka 1   Sędziowali: Bartłomiej Kowalczyk i Jakub Saluk Kary: MKS – 4 minuty, Koszalin – 10 minut   EKS Start Elbląg - KPR Ruch Chorzów 42:34 (21:19)   Start: Pająk, Orowicz- Shupyk 8, Pękala 6, , Dronzikowska 1, Stapurewicz 4, Cygan 5, Waga 5, Trbović 2, Jaschuk 8.   KPR Ruch Chorzów: K. Gryczewska, Chojnacka, Bednarek - Jasinowska 5, Drażyk 10, Polańska 3 , Cygan, Kiel, Lipok , Masłowska 6, Grabińska 2, Nimsz, Doktorczyk,  Jaroszewska, Piotrkowska 1, M. Gryczewska 1, Polańska 3, Rodak 2, Sójka 3, Stokowiec 1.   Kary: Elbląg – 6 minut, Chorzów - 6 minut
24 Listopada 2019 godz. 7:26
Art, fot. Dominik Wasielewski
 

I liga: KSPR Gwardia Koszalin - Warmia Energa Olsztyn 26:24(10:12)

Pierwszoligowi piłkarze ręczni KSPR Gwardii Koszalin pokonując zespół Warmii Energa Olsztyn 26:24 przerwali swoją serię pięciu przegranych meczów. Pojedynek był wyrównany i emocjonujący. Najskuteczniejszymi zawodnikami meczu byli Mateusz Kopyciński oraz Michał Orzechowski, którzy dla swoich drużyn rzucili po 6 bramek. Koszalinianie od początku przejęli inicjatywę. Chęć przełamania serii porażek i doping kibiców pomagała w mobilizacji. Gwardziści nadawali ton boiskowym wydarzeniom aż do 22 min, kiedy to goście zdołali doprowadzić do remisu 8:8. Od tego momentu olsztynianie lepiej rozgrywając końcówkę pierwszej części zeszli na przerwę prowadząc 12:10.  Po zmianie stron gwardziści błysnęli skutecznością. Zdobywając pięć goli z rzędu wyszli na prowadzenie 15:12. Wydawało się, że nikt nie zatrzyma rozpędzonych podopiecznych trenera Piotra Stasiuka. I rzeczywiście, dzięki ogromnej determinacji gwardziści prowadzili aż do 52. min - po 22. Ostatnie osiem minut to zacięta walka. Zwycięsko z niej wyszli koszalinianie, którzy wygrali 26:24 i tym samym udowodnili, że w tych rozgrywkach mogą wygrywać z kadym rywalem. Olsztynianie to przecież jeden z ligowych potentatów.    KSPR Gwardia Koszalin - Warmia Energa Olsztyn 26:24(10:12) Teterycz, Skrzypczyk, Rycharski - Skiba, Szcześniak 1, Jońca 1, Orzechowski 6, Kiciński 4, Jakutowicz, Stawecki, Radosz 5, Kruchkou 4 Karnacewicz, Tołłoczko 3, Dzierżawski 2 Makowski, Pikura, Kłodziński - Mięsopust, Dzido, Starzec, Fabianowicz 4, Kopyciński 6, Sikorski 1, Kosmala 2, Wadowski 1, Golks 3, Zemełka, Rupp 3, Deptuła, Malewski 4