Informacja dotycząca polityki plików cookies: Informujemy, iż w naszych serwisach internetowych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Dalsze korzystanie z naszych serwisów, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies, opisaną w Polityce prywatności. Zamknij.

Piłka ręczna w Koszalinie:

15 Maj 2022 godz. 5:39
Art za FB/Piłka Ręczna Koszalin
 

Mistrzostwo dla Zagłębia

Nienaganną formę w Koszalinie potwierdziły szczypiornistki MKS Zagłębie Lubin. W meczu 27. serii PGNiG Superligi pokonały Młyny Stoisław Koszalin 33:15 i wyjechały do domu z tytułem mistrzyń Polski w sezonie 2021/2022. Koszalinianki „spadły” natomiast na siódmą pozycję w tabeli. – Na początku było różnie, bo musiałyśmy się zgrać, ale gdy później zaczęłyśmy grać tak jak potrafimy, czyli mocno w obronie i skutecznie w ataku udało się wygrać. Cieszymy się, że udało nam się obronić tytuł z ubiegłego roku. To wyjątkowe uczucie. Szkoda tylko, że nie udało nam się tego zrobić przed swoją publicznością. Niemniej, dziś jesteśmy bardzo szczęśliwe – przyznała Monika Maliczkiewicz, bramkarka Zagłębia Lubin. Pierwsza bramka należała do miejscowych (2. min – 1:0), ale po chwili mógł być remis. Emilia Galińska nie umiała jednak zamienić podyktowanego przez sędziów rzutu karnego na bramkę. Do remisu doprowadziła natomiast Aneta Łabuda w wyniku skutecznej kontry. Po chwili kolejne trafienie dla przyjezdnych „zarobiła” Patricia Machado Matieli i tym sposobem „Miedziowe” prowadziły 2:1 (4. min). Od tego momentu Młyny Stoisław naprawiły nieco „dziurawą” dotychczas obronę, co w znacznym stopniu utrudniło grę rywalkom. Na drodze stawała im też bramkarka Natalia Filończuk. Kolejną bramką podopieczne Bożeny Karkut cieszyły się dopiero po upływie czterech minut niemocy (8. min – 1:3). O ile koszalinianki uporały się trochę ze szwankującą wcześniej defensywą, tak wciąż miały problemy ze skutecznością w ataku. Szczypiornistki Zagłębia umiały to wykorzystać stale powiększając przewagę. Ta w pewnym momencie stała się dla „Biało -zielonych” miażdżąca (29. min – 7:16). Do przerwy było 9:17. Po zmianie stron boiska gospodynie tworzyły sobie sytuacje, ale nie potrafiły ich wykorzystywać. „Pudłowały” lub nie potrafiły pokonać bramkarki „Miedziowych” Moniki Maliczkiewicz. Natomiast przyjezdne konsekwentnie zwiększały prowadzenie, zbliżając się z każdą bramką do powtórzenia sukcesu sprzed roku. Podopieczne Bożeny Karkut wyjechały z Koszalina jako mistrzynie Polski w sezonie 2021/2022. Koszalinianki spadły natomiast z szóstej na siódmą pozycję w tabeli po tym jak elbląski Start pokonał w Kielcach tamtejszą Koronę. – Piętnaście bramek zdobywa się czasami w jednej połowie, a my zdobyłyśmy dziś tyle w całym meczu. Pojawiło się dużo błędów własnych, ale nie wiem czemu je popełniłyśmy. Myślę, że wyszłyśmy na boisko skoncentrowane i nastawione bojowo. Trudno mi powiedzieć co się wydarzyło. Musimy przeanalizować to spotkanie – stwierdziła Gabriela Urbaniak reprezentująca barwy Młynów Stoisław Koszalin. Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Katarzyna Zimny, Natalia Filończuk, Izabela Prudzienica – Gabriela Urbaniak 1, Anna Mączka 6, Żaneta Lipok, Aleksandra Zaleśny 2, Gabriela Haric, Natalia Filończuk, Karolina Mokrzka 4, Hanna Rycharska 1, Adriana Kurdzielewicz 1, Martyna Borysławska, Daria Somionka. Skład i bramki MKS Zagłębie Lubin: Monika Wąż, Monika Maliczkiewicz – Aneta Łabuda 2, Kinga Grzyb 3, Malwina Hartman 3, Adrianna Górna 4, Daria Miłek, Joanna Drabik 1, Emilia Galińska 1, Daria Zawistowska 3, Karolina Kochaniak-Sala 7, Patricia Machado Matieli 3, Patrycja Noga 2, Patrycja Świerżewska 5, Jovana Milojević.
13 Maj 2022 godz. 6:55
Art za FB/Piłka Ręczna Koszalin
 

Młyny Stoisław: Po raz ostatni w swojej hali

Przed piłkarkami ręcznymi Młynów Stoisław Koszalin przedostatni w tym sezonie mecz ligowy i zarazem ostatni przed swoją widownią. W najbliższą sobotę, 14 maja „Biało-zielone” podejmą aktualne mistrzynie Polski MKS Zagłębie Lubin. Będzie to spotkanie 27. serii PGNiG Superligi. „Miedziowe” to aktualne mistrzynie kraju, które ponownie walczą o ten tytuł w tym sezonie. W ubiegły weekend przybliżyły się do niego zwyciężając z Perłą Lublin, nad którą mają teraz 4 punkty przewagi. Wciąż jednak nie mogą być pewne mistrzostwa, bo do końca rozgrywek pozostały jeszcze dwie serie, a w sporcie niespodzianki się zdarzają. Gdyby lubiński MKS przegrał dwa mecze, a zespół z Lublina je wygrał, wówczas tytuł mistrzyń należałby do podopiecznych Moniki Marzec. Jeśli Zagłębie chce utrzymać pierwszą lokatę, musi po prostu zwyciężyć zbliżające się spotkanie z Młynami Stoisław. Koszalinianki co prawda zakończą sezon w dolnej części tabeli, ale to nie znaczy, że brak im ambicji i łatwo oddadzą 3 punkty. Aktualnie „Biało-zielone” zajmują 6. pozycję i zgromadziły dotychczas 20 punktów, jednak „goni” je elbląski Start z osiemnastoma „oczkami” na koncie. To, że podopieczne trenerów Waldemara Szymańskiego i Waldemara Szafulskiego będą walczyć o utrzymanie na 6. miejscu było widać w ostatnim meczu w Kobierzycach. Koszalinianki doskonale rozpoczęły rywalizację z miejscową ekipą i prowadziły już czterema bramkami. Później przyszedł jednak gorszy moment, który wykorzystały rywalki błyskawicznie tworząc sobie sporą przewagę i to one do końca miały to starcie pod kontrolą. Niemniej, „Biało-zielone” postraszyły kobierzyczanki pokazując jednocześnie innym drużynom, że potrafią walczyć także z dużo wyżej notowanymi zespołami. Spotkanie 27. serii zaplanowano na sobotę, 14 maja. Początek gry o godzinie 18 w koszalińskiej hali widowiskowo-sportowej przy ul. Śniadeckich 4 w Koszalinie. Transmisję meczu będzie można śledzić również za pośrednictwem portalu emocje.tv.
30 Kwietnia 2022 godz. 2:17
Art za FB/piłka Ręczna Koszalin
 

Młyny Stoisław: Eurobud lepszy po raz czwarty

Młynom Stoisław Koszalin nie udało się zrewanżować drużynie Eurobudu JKS Jarosław. W meczu 25. serii PGNiG Superligi przegrały u siebie 27:33. Była to ich czwarta porażka w tym sezonie jarosławskim zespołem. – Moim zdaniem przez większość czasu kontrolowałyśmy to spotkanie. Co prawda w drugiej połowie było trochę trudniej i zagrałyśmy bardzo słabą końcówkę, ale wynik nas satysfakcjonuje i tym jesteśmy zachwycone. Najważniejsze, że mamy na koncie zwycięstwo – podkreślała po meczu Aleksandra Zimny, reprezentująca barwy ekipy z Jarosławia. Obie drużyny miały na początku spore problemy ze znalezieniem drogi do bramki rywalek. Oddawały rzuty, ale niecelne, więc pierwsze akcje poszły na zmarnowanie. Strzelecką niemoc zespołów po trzech minutach gry przerwała kapitan koszalińskiej ekipy, Hanna Rycharska (1:0). Od tego momentu zespoły toczyły dość wyrównaną rywalizację (8. min – 3:3). Niebawem miejscowe zaczęły popełniać błędy, a grę zdominowały jarosławianki - konkretnie Valiantsina Nestsiaruk, która zdobyła trzy bramki z rzędu (12. min – 3:6). Jej koleżanki z drużyny też nie próżnowały, a różnica wciąż rosła (20. min 4:12). „Biało-zielonym” brakowało skuteczności, a gdy już udawało im się posłać piłkę w światło bramki to na drodze przeważnie stawała jej bramkarka Eurobudu, Weronika Kordowiecka. Szczypiornistki z Koszalina starały się nadrabiać zaległości (23. min – 6:12), ale nie były w stanie odebrać rywalkom bezpiecznej przewagi. Zespoły schodziły do szatni przy wyniku 9:17. Po przerwie przyjezdne zwiększyły prowadzenie (32. min – 9:18) i od tego momentu zespoły grały „bramka za bramkę” (36. min – 12:20). Jarosławiankom zaczęło nieco brakować skuteczności, co z powodzeniem wykorzystywały miejscowe. Podobnie jak w pierwszej połowie udało im się nieznacznie zmniejszyć różnicę (41. min – 16:21). Nadzieją na odrobienie strat „Biało-zielone” nie cieszyły się długo. Rywalki kontrolowały przebieg spotkania i nic nie wskazywało na to, że dadzą sobie odebrać to na co ciężko pracowały w pierwszej części spotkania. W 52. minucie prowadziły już 29:20. – Wydaje mi się, że w dużej mierze „przespałyśmy” ten mecz. Pierwsza połowa wyglądała tragicznie. Rzucałyśmy albo obok bramki albo w bramkarkę i z tego szły szybkie kontry, a jarosławski zespół słynie przecież z tego, że ma fantastyczne skrzydłowe, które biegają do kontry, a my nie potrafiłyśmy za nią wracać. W drugiej połowie było już nieco lepiej, ale nie dałyśmy rady „dogonić” wyniku – przyznała po meczu Hanna Rycharska, kapitan Młynów Stoisław Koszalin. Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Natalia Filończuk, Izabela Prudzienica – Gabriela Urbaniak 4, Anna Mączka 4, Żaneta Lipok 1, Aleksandra Zaleśny 2, Gabriela Haric, Karolina Mokrzka 5, Martyna Żukowska 1, Hanna Rycharska 7, Adriana Kurdzielewicz 3, Martyna Borysławska. Skład i bramki Eurobud JKS Jarosław: Weronika Kordowiecka, Jelena Durasinović, Palina Kukharchyk – Magda Balsam 8, Joanna Gadzina 3, Aleksandra Dorsz 1, Ivona Mrden 2, Sylwia Matuszczyk 2, Valiantsina Nestsiaruk 7, Aleksandra Zimny 9, Lesia Smolinh, Katarzyna Kozimur 1.
10 Kwietnia 2022 godz. 5:31
Art za FB/Piłka Ręczna
 

Młyny nie poddały się bez walki

Zacięta i emocjonująca walka trwała do ostatnich sekund w koszalińskiej hali widowiskowo-sportowej. Ostatecznie w rywalizacji 24. serii PGNiG Superligi lepsze od miejscowych Młynów Stoisław okazały się aktualne wiceliderki tabeli MKS FunFloor Perła Lublin. Przyjezdne zwyciężyły 24:23, ale koszalinianki, szczególnie w drugiej połowie, okazały się dla rywalek sporym zagrożeniem jak na szósty zespół w tabeli. – Mimo wszystko uważam, że to był wstyd. Jak będziemy grać dalej tak jak dzisiaj to o mistrzostwie Polski będziemy mogły tylko pomarzyć, więc musimy wziąć się w garść i zacząć trafiać. Co prawda, szacunek należy się Izy Prudzienicy, bramkarce Młynów Stoisław za dzisiejszy występ, ale my tak grać nie możemy i trzeba wiele poprawić. Dziś nie funkcjonowało zupełnie nic. Wiem, że ja też popełniałam błędy, ale cieszę się, że wywalczyłyśmy trzy punkty. Dzięki nim wciąż możemy myśleć o tytule mistrzyń Polski na koniec sezonu – mówiła Romana Roszak, reprezentująca barwy MKS FunFloor Perła Lublin. Faworytkami spotkania były zdecydowanie wyżej notowane lublinianki i to one na początku wiodły prym na koszalińskim parkiecie. Miejscowym brakowało natomiast werwy i skuteczności. Po niespełna pięciu minutach Perła prowadziła już 5:1. Trenerzy miejscowej ekipy poprosili niebawem o czas i po krótkiej rozmowie przy ławce było już nieco lepiej, ale nie na tyle, by „dogonić” rywalki (7. min – 3:6). Niełatwą do pokonania przeszkodą okazywała się dla lublinianek bramkarka Młynów Stoisław, Izabela Prudzienica, ale Perła tworzyła sobie tak wiele dogodnych sytuacji, że wykorzystane szanse i tak pozwoliły jej długo mieć mecz pod kontrolą (20. min – 7:12). Koszalinianki postanowiły jednak nie sprzedawać skóry tanio, tym bardziej, że grały przed swoją widownią. Wykorzystując błędy po stronie przeciwniczek, na trzy minuty przed zakończeniem pierwszej połowy odrobiły straty doprowadzając do remisu 13:13 i przy takim wyniku zespoły schodziły na przerwę. Po zmianie stron boiska Aleksandra Zaleśny szybko „dorzuciła” jeszcze jedną bramkę, dzięki czemu miejscowe zapisały na koncie swoje pierwsze prowadzenie (31. min – 14:13). Wyśmienicie w bramce koszalińskiego zespołu nadal spisywała się Izabela Prudzienica, a przyjezdne nie mogły znaleźć na nią sposobu. W 42. minucie Młyny Stoisław prowadziły już 20:16, mimo że ponownie grały w mocno okrojonym, jedenastoosobowym składzie. „Biało-zielonym” zmęczenie wdało się w końcu we znaki, kłopotliwa okazała się dla nich też solida obrona rywalek. Zaległości nadrabiały natomiast przyjezdne (48. min – 20:20), a po chwili znów prowadziły (49. min – 20:21). Od tego momentu zespoły niemal do końca grały „bramka za bramkę” . Dopiero na niespełna dwie minuty przed ostatnim gwizdkiem Perła zapewniła sobie pewniejsze prowadzenie (22:24), a gospodynie nie były już w stanie odrobić strat. – Dzisiejszy przeciwnik był wymagający. Wiele zawodniczek Perły to przecież reprezentantki kraju, a nam mniej więcej na kwadrans przed zakończeniem meczu zabrakło nieco zimnej głowy. To wszystko złożyło się na to, że wynik jest taki a nie inny. To boli, ponieważ bliżej jak dziś wygranej z zespołem z Lublina, w tym sezonie jeszcze nie byłyśmy – mówiła po spotkaniu Aleksandra Zaleśny, skrzydłowa Młynów Stoisław Koszalin. Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Izabela Prudzienica, Katarzyna Zimny – Gabriela Urbaniak, Żaneta Lipok 4, Aleksandra Zaleśny 3, Karolina Mokrzka 3, Martyna Żukowska 3, Hanna Rycharska 5, Adriana Kurdzielewicz 2, Martyna Borysławska 3, Daria Somionka. Skład i bramki MKS Perła Lublin: Weronika Gawlik, Paulina Wdowiak – Oktawia Płomińska 2, Dominika Więckowska 3, Aneja Beganovic 3, Daria Szynkaruk 3, Julia Pietras 3, Jaqueline Anastacio 2, Romana Roszak 5, Kinga Achruk 3, Katarzyna Portasińska.
3 Kwietnia 2022 godz. 21:53
Art za FB/Piłka Ręczna Koszalin
 

Superliga PGNiG: Koszalinianki lepsze w Kielcach

Chociaż Suzuki Korona Handball Kielce postawiła Młynom Stoisław trudne warunki w pierwszej połowie to górą były w nim „Biało-zielone”, Koszalinianki pokonały kielczanki na wyjeździe 29:24 w starciu 23. serii PGNiG Superligi. Mimo że notowane nieco wyżej w tabeli koszalinianki były faworytkami spotkania, z początku nic na to nie wskazywało. „Dziurawa” obrona i stracona bramka z kontry sprawiły, że to miejscowe po czterech minutach prowadziły 3:0. Pierwszą bramkę do konta „Biało-zielonych” dopisała, dopiero w 5. minucie, Żaneta Lipok. Przyjezdne dość szybko odrobiły straty, a następnie objęły swoje pierwsze prowadzenie (11. min – 5:6). Ratował je też chwilowy brak skuteczności kielczanek, które stwarzały sobie co prawda korzystne sytuacje, ale nie potrafiły ich wykorzystywać. Później zespoły długo toczyły wyrównaną rywalizację, jakiej można było się spodziewać w tym starciu, bo obu drużynom bardzo zależało na zwycięstwie. Dla koszalinianek oznaczało ono awans na 6. pozycję, a dla miejscowych koszalinianki, z którymi sąsiadują w tabeli, to po prostu rywalki w zasięgu (27. min – 13:13). Ostatecznie pod koniec pierwszej połowy przyjezdnym udało się nieco „odskoczyć”. Zespoły schodziły do szatni przy wyniku 16:14 na ich korzyść. Po zmianie stron boiska „Biało-zielone” postawiły na mocną obronę i szybki atak, natomiast w zespole Korony zapanowała niemoc. Po 38 minutach koszalinianki prowadziły już wyraźnie 21:15. Kielczankom udało się jeszcze na chwilę zmniejszyć różnicę (45. min – 20:23)), ale to przyjezdne, chociaż ponownie zagrały w mocno osłabionym składzie, miały spotkanie pod kontrolą aż do ostatniego gwizdka. – Na początku rywalki zaskoczyły nas trochę obroną „pięć jeden” i dłuższą chwilę dziewczyny nie wiedziały jak ustawić grę. Przedyskutowaliśmy to jednak w porę i to dało efekt. Cieszę się, że zawodniczki jednak nie spanikowały, spokojnie rozgrywały piłkę i robiły to co sobie założyliśmy – mówił po spotkaniu Waldemar Szymański, trener Młynów Stoisław Koszalin. Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Izabela Prudzienica – Gabriela Urbaniak, Żaneta Lipok 10, Aleksandra Zaleśny 6, Karolina Mokrzka 4, Martyna Żukowska 4, Hanna Rycharska 3, Adriana Kurdzielewicz, Martyna Borysławska 2. Skład i bramki Suzuki Korona Handball Kielce: Patrycja Chojnacka – Katarzyna Grabarczyk 3, Alicja Pękala 6, Sandra Zimnicka, Michalina Pastuszka 6, Wiktoria Gliwińska 2, Małgorzata Hibner, Magda Więckowska 3, Julia Jasińska 2, Magdalena Kowalczyk 2, Marta Rosińska, Juliane Costa Pereira, Magdalena Kędzior.
31 Marca 2022 godz. 3:32
Art za FB/Piłka Ręczna Koszalin
 

Młyny Stoisław przerwały złą passę

Po siedmiu porażkach z rzędu Młyny Stoisław Koszalin mają upragnione i wyczekiwane zwycięstwo. „Biało-zielone” pokonały na wyjeździe zespół EKS Start Elbląg 27:26 w zaległym spotkaniu 15. serii PGNiG Superligi. Przez pierwszy kwadrans na parkiecie dominowały szczypiornistki Startu (16. min – 9:5). Do przerwy koszaliniankom udało się jednak nieco zmniejszyć różnicę. Zawodniczki schodziły do szatni przy rezultacie 13:11. Po zmianie stron boiska „Biało-zielone” zanotowały serię czterech trafień, dzięki czemu już w 35. minucie prowadziły 15:14. Gospodynie potrafiły jednak z nawiązką odrobić straty (38. min 17:16). Zespoły toczyły wyrównaną walkę, ale oba miały przez dłuższą chwilę problemy ze skutecznością. Niepowodzenia koszalinianek i elblążanek zbiegły się w czasie, dlatego nie było mowy o dominacji którejś z drużyn. Na tablicy stale widniał remis albo jednobramkowe prowadzenie Młynów Stoisław lub miejscowego Startu. Dopiero w 56. minucie przyjezdnym udało się wypracować nieco większą przewagę (27:24), co było kluczowe, bo rywalkom nie wystarczyło już czasu i zabrakło nieco skuteczności, by całkowicie odrobić straty. – Ostatnie dni były dla nas trudne, ale dziś wszystko obróciło się na naszą korzyść i na twarzach dziewczyn pojawiła się radość. Mieliśmy co prawda problemy na początku, gdy próbowaliśmy grać z dwiema obrotowymi i trochę się gubiliśmy. Przegrywaliśmy już różnicą czterech bramek, ale spróbowaliśmy na nowo ustawić obronę i to poskutkowało. Znaleźliśmy metodę na Start, dzięki czemu mamy zwycięstwo. Zawodniczkom należą się słowa uznania, bo prawie cały czas graliśmy jedną siódemką, ale one dają z siebie wszystko zostawiając serce na boisku – mówił po spotkaniu Waldemar Szymański, trener Młynów Stoisław Koszalin. Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Katarzyna Zimny, Izabela Prudzienica – Gabriela Urbaniak , Żaneta Lipok 11, Aleksandra Zaleśny 3, Karolina Mokrzka 2, Martyna Żukowska 3, Hanna Rycharska 6, Adriana Kurdzielewicz , Martyna Borysławska 2, Daria Somionka. Skład i bramki EKS Start Elbląg: Wioletta Pająk, Aleksandra Hypka – Barbara Choromańska 1, Iga Dworniczuk 1, Paulina Peplińska, Nikola Owczarek 2, Joanna Wołoszyk 4, Wiktoria Kostuch 3, Katarzyna Cygan 7, Nikola Głębocka , Paulina Kopańska 1, Paulina Stapurewicz 7.
14 Marca 2022 godz. 7:05
Art za Piłka Ręczna Koszalin
 

Superliga: MKS Zagłębie Młyny Stosław 27:21

W wyjazdowym meczu 20. Serii PGNiG Superligi „Biało-zielone” uległy na wyjeździe zawodniczkom drużyny MKS Zagłębie Lubin 21:27. W tym sezonie koszaliniankom nie udało się jeszcze pokonać „Miedziowych”. Zarówno w spotkaniu pierwszej jak i drugiej rundy doznawały dotkliwych porażek. Faworytkami były więc gospodynie, które znajdują się aktualnie na pozycji wiceliderek superligowej rywalizacji. Mimo sporej odległości, która dzieli zespoły w tabel, z początku nie było widać dominacji podopiecznych Bożeny Karkut. Obu zespołom zdarzały się lepsze i gorsze momenty i nie obyło się bez błędów. Po pięciu minutach był remis 3:3. Miejscowym udało się niebawem wypracować niewielką przewagę (12. Min – 7:4) ale Młyny Stoisław nie pozwalały rywalkom na zwiększanie prowadzenia. Mimo że podeszły do spotkania w mocno okrojonym, dziesięcioosobowym składzie, radziły sobie przyzwoicie. Dopiero pod koniec pierwszej połowy zawodniczki Zagłębia zaczęły w szybki i zdecydowany sposób zwiększać różnicę. Zespoły schodziły do szatni przy rezultacie 16:10. Po zmianie stron boiska „Miedziowe” kontynuowały to co rozpoczęły na kilka minut przed przerwą. Błyskawicznie zwiększały prowadzenie i już w 34. minucie było 20:10. Po chwilach bezowocnych starań i prób przedarcia się przez obronę niemoc w zespole gości dopiero po blisko kwadransie bez bramki przełamała Gabriela Haric, ale do tego momentu „Miedziowe” zdążyły jeszcze powiększyć „miażdżącą” już przewagę (42. min—23:11). Koszaliniankom udało się co prawda zmniejszyć różnicę (54. min – 24:18) i zdecydowanie poprawiły defensywę, ale wcześniej wypracowane przez rywalki prowadzenie okazało się zbyt solidne, by wystarczyło czasu na odrobienie strat. – Dzień przed meczem rozchorowały się nam Martyna Borysławska i Karolina Mokrzka, a już nie mieliśmy Anny Mączki i Aleksandry Zaleśny. Do spotkania podeszliśmy więc w dziesięcioosobowym składzie, z czego dwie zawodniczki to bramkarki. Mimo tego dziewczyny zagrały dobre spotkanie. Było w nim wszystko to czego zabrakło w ostatnim, pucharowym starciu z Piotrcovią. Poza nie najlepszym początkiem drugiej połowy był to zupełnie inny mecz. Taki zagrany „z głową” i spokojną grą w ataku. Zdecydowanie wyżej notowane Zagłębie grało przecież w swoim standardowym składzie, więc mimo przegranej dziewczynom należą się brawa, bo udowodniły, że potrafią grać w piłkę ręczną. Będziemy dalej pracować, by jeszcze kilka spotkań w tym sezonie wygrać. Oby tylko dopisywało nam zdrowie – mówił po spotkaniu Waldemar Szymański, trener Młynów Stoisław Koszalin. Skład i bramki Młynów Stoisław Koszalin: Izabela Prudzienica, Katarzyna Zimny – Gabriela Urbaniak 4, Paula Mazurek 2, Żaneta Lipok, Gabriela Haric 7, Martyna Żukowska 2, Hanna Rycharska 4, Adriana Kurdzielewicz 2, Daria Somionka. Skład i bramki MKS Zagłębia Lubin – Monika Maliczkiewicz, Monika Wąż – Aneta Łabuda 6, Kinga Grzyb, Malwina Hartman 1, Adrianna Górna 1, Daria Miłek, Joanna Drabik, Emilia Galińska 4, Daria Zawistowska 1, Karolina Kochaniak-Sala 4, Patricia Machado Matieli 7, Patrycja Noga 3, Jovana Milojević.
14 Lutego 2022 godz. 4:40
Art, fot. FB/ZPRP
 

El. ME; Polska - Rosja w Koszalinie

3 marca br. o godz. 18.00 w koszalińskiej Hali Widowiskowo-Sportowej rozpocznie się mecz eliminacji Mistrzostw Europy w piłce ręcznej kobiet Polska - Rosja. Telewizyjną transmisję przeprowadzi TVP Sport. 27 bm. w Mielnie i w Koszalinie rozpocznie się konsultacja szkoleniowa kadry. Wśród powołanych 21 zawodniczek znajduje się Martyna Żukowska (Piłka Ręczna Koszalin S.A.). Turniej finałowy organizowanych przez EHF mistrzostw Europy odbędzie się w Słowenii, Czarnogórze i Macedonii w listopadzie 2022 roku. Weźmie w nim udział szesnaście drużyn. Automatycznie do niego  zakwalifikowały się drużyny trzech gospodarzy oraz aktualny mistrz kontynentu (Norwegia). Pozostałe drużyny rywalizują w sześciu grupach o dwanaście pozostałych miejsc. Awans wywalczą mistrzowie i wicemistrzowie grup. Polki rywalizują w grupie 1. Do tej pory rozegrały dwa spotkania: Polska - Litwa 36:22, Szwajcaria - Polska 22:31. Rosjanki także na koncie mają dwie wygrane: Rosja - Szwajcaria 26:22, Litwa - Rosja 21:35.  Tabela: 1. Polska           2  4  67-44 2. Rosja            2  4  61-43 3. Szwajcaria    2  0  44-57 4. Litwa            2  0  43-71 Związek Piłki Ręcznej w Polsce powołuje niżej wymienione zawodniczki kadry narodowej kobiet na następujący cykl akcji szkoleniowych: 27.02-04.03. 2022 r. Mielno/Koszalin – konsultacja szkoleniowa 03.03.2022 r. Koszalin – mecz kwalifikacyjny do finałów ME 2022 (POL – RUS) 06.03.2022 r. Astrachań (RUS) – mecz kwalifikacyjny do finałów ME 2022 (RUS – POL) Achruk Kinga – MKS Lublin S.A. Balsam Magda – EUROBUD JKS Jarosław Górna Adrianna – MKS Zagłębie Lubin S.A. Kobylińska Monika – Brest Bretagne Handball (FRA) Kochaniak-Sala Karolina – MKS Zagłębie Lubin S.A. Kopańska Paulina – EKS Start Elbląg Łabuda Aneta – MKS Zagłębie Lubin S.A. Maliczkiewicz Monika – MKS Zagłębie Lubin S.A. Matuszczyk Sylwia – EUROBUD JKS Jarosław Nocuń Dagmara – TuS Metzingen (GER) Płaczek Adrianna – Nantes AH (FRA) Płomińska Oktawia – MKS Lublin S.A. Rosiak Aleksandra – ESBF Besancon (FRA) Roszak Romana – MKS Lublin S.A. Szarawaga Joanna – MKS Lublin S.A. Ważna Zuzanna – KPR Gminy Kobierzyce Więckowska Magda – Korona Handball Kielce Wołoszyk Joanna – EKS Start Elbląg Zawistowska Daria – MKS Zagłębie Lubin S.A. Zima Barbara – KPR Gminy Kobierzyce Żukowska Martyna – Piłka Ręczna Koszalin S.A. Kadra szkoleniowa: Senstad Arne – trener główny Møistad Reidar – trener asystent Marzec Monika – trenerka współpracująca Ankiewicz Joanna – kierownik drużyny Szkudlarczyk Dariusz – lekarz Bartkowiak Michał – fizjoterapeuta Demko Krzysztof – fizjoterapeuta Lewalski Sławomir – trener przygotowania motorycznego Bonisławski Dominik – statystyk Ussorowska Anna – psycholog      
23 Października 2021 godz. 13:05
Art za FB/Piłka Ręczna Koszalin
 

Superliga PGNiG: Trzy punkty dla Piotrcovii

Odrobiny szczęścia i skuteczności zabrakło szczypiornistkom Młynów Stoisław Koszalin w meczu 7. serii PGNiG Superligi. Uległy u siebie Piotrcovii Piotrków Trybunalski 22:25. – Najbardziej bolą nas te przespane momenty, bo to nam się odbiło czkawką. Nie powinny się one zdarzać jeżeli chcemy walczyć o punkty. Trudno mi powiedzieć co nie zadziałało dziś w naszej drużynie. Przez chwilę prowadziłyśmy jedną bramką, ale później wkradły się błędy, nie wytrzymałyśmy tego nerwowo i mamy wynik taki, a nie inny – mówiła po spotkaniu Aleksandra Zaleśny, zawodniczka miejscowej ekipy. W Koszalinie można było spodziewać się dość wyrównanej walki, bo zespoły od początku sezonu prezentują zbliżony poziom. Piotrkowianki i koszalinianki to sąsiadki w ligowej tabeli, które przystępując do walki zajmowały kolejno szóste i siódme miejsce. Na początku obu ekipom brakowało skuteczności. Niemniej, po sześciu minutach był remis 2:2. Po chwili przyjezdne się przebudziły, a miejscowe traciły piłkę lub nie trafiały do bramki. Tym sposobem rywalki prowadziły niebawem 5:2 (9. min). Na niemoc podopiecznych nie mogli dłużej patrzeć trenerzy koszalińskiej drużyny. Przy stanie 3:7 w 14. minucie poprosili o czas. Po powrocie na plac gry nie było dużo lepiej. Co prawda „Biało-zielone” poprawiły nieco grę w obronie, a w bramce nieźle spisywała się Natalia Filończuk, ale wciąż brakowało skuteczności w ataku. Czwarte trafienie na koncie koszalinianek dopiero po dziesięciu minutach bezowocnych prób zapisała Anna Mączka. W 21. minucie piotrkowianki prowadziły już 11:4. Od tego momentu aż do przerwy gospodynie radziły sobie już zdecydowanie lepiej. Zapisały na koncie pięć trafień z rzędu i potrafiły powstrzymywać skuteczniejsze dotychczas rywalki (27. min – 9:11). Po zmianie stron oba zespoły prezentowały się korzystniej niż w pierwszej połowie. Koszaliniankom udało się odrobić straty (36. min – 13:13), a niebawem prowadziły 16:15 (41. min). Miejscowe niedługo cieszyły się prowadzeniem, bo po chwili dwa trafienia do konta piotrkowianek dorzuciły Sylwia Klonowska i Patrycja Królikowska. Od tego momentu drużyny do samego końca toczyły dość wyrównaną walkę, ale nieco skuteczniejsze w niej okazały się szczypiornistki z Piotrkowa Trybunalskiego. – Być może za wcześnie cieszyłyśmy się z tej dużej różnicy, którą prowadziłyśmy. W końcu koszalinianki przegoniły nas jedną bramką. Cieszę się, że jednak się nie poddawałyśmy i w tym najważniejszym momencie meczu zaczęłyśmy grać swoją piłkę ręczną i to my wywozimy stąd trzy punkty – mówiła po meczu Sylwia Klonowska, reprezentująca barwy Piotrcovii. Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Natalia Filończuk, Alexandra Ivanytsia – Gabriela Urbaniak, Paula Mazurek 3, Anna Mączka 4, Żaneta Lipok 5, Aleksandra Zaleśny 7, Gabriela Haric, Martyna Żukowska 1, Hanna Rycharska 2, Adrianna Nowicka, Martyna Borysławska, Daria Somionka. Skład i bramki Piotrcovia Piotrków Trybunalski: Daria Opelt, Karolina Sarnecka – Sylwia Klonowska 4, Aleksandra Oreszczuk 4, Małgorzata Trawczyńska 2, Monika Majsak 1, Patrycja Królikowska 3, Kinga Stanisławczyk, Karolina Jureńczyk 4, Daria Grobelna 2, Lucyna Sobecka 1, Tatjana Trbovic, Justyna Świerczek, Joanna Waga 3, Natalia Fesdorf 1.
30 Września 2021 godz. 4:14
Art za FB/Piłka, fot. Patryk Ptak
 

Koszalinianki sprawiły niespodziankę

Drugie zwycięstwo w sezonie mają na koncie szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin. W meczu 5. serii PGNiG Superligi pokonały przed swoją publicznością ekipę KPR Gminy Kobierzyce 22:21. – W końcu jest przełamanie. To nie był pierwszy mecz, w którym grałyśmy jak równy z równym, ale do tej pory nie udawało nam się wygrywać. Spodziewałyśmy się trudnego spotkania, więc tym bardziej cieszymy się ze zwycięstwa i trzech punktów – mówiła po meczu Anna Mączka, reprezentująca barwy Młynów Stoisław Koszalin. Kobierzyczanki to aktualne wicemistrzynie kraju i to one były faworytkami spotkania w Koszalinie. Poza tym trenerka Edyta Majdzińska wystawiła w pierwszym składzie swoje najmocniejsze ogniwa. Miejscowym trudno było dostać się do bramki rywalek, tym bardziej, że stała w niej Beata Kowalczyk, jedna z najbardziej doświadczonych polskich bramkarek. Chociaż to przyjezdne były typowane jako potencjalne kandydatki do zwycięstwa to początek nie wyglądał najlepiej w ich wykonaniu. Na tablicy długo widniał bezbramkowy remis. Wynik zmienił się dopiero w 7. minucie. Pierwsze trafienie na koncie KPR-u zapisała Karolina Wicik, gdy gospodynie grały w osłabionym składzie po tym jak sędzia odesłał na dwie minuty kary Martynę Borysławską. Trenerzy Młynów Stoisław postanowili więc ściągnąć z boiska bramkarkę, ale tę sytuację wykorzystała Zuzanna Ważna i zrobiło się 0:2. „Biało-zielone” potrafiły jednak wykorzystywać błędy rywalek. W 10. minucie doprowadziły do remisu 3:3, następnie objęły prowadzenie i zwiększyły przewagę (12. min – 5:3). Trenerka przyjezdnych miała zdecydowanie „dłuższą ławkę” niż miejscowi szkoleniowcy, co umiejętnie wykorzystała. Edyta Majdzińska wprowadziła kilka zmian, po czym „Kobierki” z nawiązką odrobiły straty (15. min – 5:6). Jednak od tego momentu, pomimo sporego dystansu w tabeli między drużynami, „Biało-zielone” nie prezentowały się gorzej od rywalek, a na parkiecie trwała wyrównana rywalizacja. Była to zdecydowanie lepsza pierwsza połowa w wykonaniu koszalińskiego zespołu niż ta, którą pamiętamy z ostatniego meczu. Tym razem był remis 12:12. Po zmianie stron boiska zespoły wciąż prezentowały zbliżony poziom gry i toczyły zaciętą rywalizację (39. min – 16:16), ale niebezpiecznie zrobiło się wtedy dla gospodyń. Dwiema minutami ukarana została Martyna Borysławska, gdy taką karę odbywała już Hanna Rycharska. Drużyna z Koszalina grała więc w podwójnym osłabieniu. Miejscowe zachowały jednak zimną krew, a przeciwniczki nie potrafiły wykorzystać przewagi liczebnej. Kiedy wszystkie zawodniczki Młynów Stoisław powróciły na boisko wciąż był remis. Tym razem 17:17. Od tego momentu prowadzenie kilkukrotnie się zmieniało, a zespoły stale toczyły wyrównaną rywalizację. Jeszcze 13 sekund przed ostatnim gwizdkiem było 21:21. Wtedy sędzia podyktował rzut karny. Szansę wykorzystała Martyna Żukowska i ostatecznie to koszalinianki triumfowały w tym starciu. – Ta porażka mocno nas zabolała, tym bardziej po ostatnim bardzo dobrym meczu z Perłą Lublin. Wiedziałyśmy, że jeśli spotkanie będzie się toczyło „bramka za bramkę” to trudno będzie nam wygrać w Koszalinie. Przyjeżdżamy tu mocno skoncentrowane, bo z miejscową drużyną gra się ciężko. Dzisiaj potwierdziło się też to, że potrafimy wygrywać z zespołami z górnej części tabeli, a miewamy problemy z tymi, które zajmują niższe lokaty – mówiła po spotkaniu Aleksandra Kucharska, rozgrywająca KPR Gminy Kobierzyce. Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Alexandra Ivanytsia, Natalia Filończuk – Gabriela Urbaniak 3, Paula Mazurek 3, Anna Mączka 3, Żaneta Lipok, Aleksandra Zaleśny 2, Gabriela Haric, Martyna Żukowska 5, Hanna Rycharska 6, Martyna Borysławska, Daria Somionka. Skład i bramki KPR Gminy Kobierzyce – Beata Kowalczyk, Barbara Zima 1 – Aleksandra Olek, Aleksandra Kucharska, Aleksandra Tomczyk 1, Małgorzata Buklarewicz 6, Natalia Janas 4, Mariola Wiertelak 4, Zuzanna Ważna 1, Andela Ivanović, Alona Shupyk, Karolina Wicik 1, Vitoria Macedo 3.
19 Września 2021 godz. 15:38
Art za FB/Piłka Ręczna Koszalin
 

Perła za silna dla Młynów

Bez punktów wracają do domu szczypiornistki Młynów Stoisław Koszalin. W meczu 3. serii PGNiG Superligi powalczyły na wyjeździe z zespołem MKS Perła Lublin, ale rywalki okazały się tym razem zbyt silne. Koszalinianki przegrały 18:23. Chociaż niekwestionowanymi faworytkami spotkania były szczypiornistki Perły to na początku lepiej prezentowały się przyjezdne. Niezła obrona i skuteczny atak złożyły się na prowadzenie koszalińskiej drużyny 3:1 już w 5. minucie. Gospodynie, którym do tej pory zdarzyło się kilka błędów nie dały jednak o sobie zapomnieć. Odrobiły straty, a następnie objęły prowadzenie (7. min – 4:3). Zespoły dość długo toczyły wyrównaną walkę, ale w pewnym momencie lublinianki zaczęły szybko budować przewagę, przy czym koszaliniankom brakowało skuteczności (18. min – 10:6). Miejscowe konsekwentnie zwiększały prowadzenie. Do przerwy było 15:9. Po zmianie stron boiska „Biało-zielone” wciąż nie mogły znaleźć sposobu na rywalki, w dodatku rzutu karnego nie wykorzystała Paula Mazurek. Jednak chwilowa niemoc wkrótce minęła i przyjezdnym udało się znacząco zmniejszyć różnicę (40. min – 18:15). Nie na długo, bo po chwili prym na parkiecie znów wiodły lublinianki. Silna obrona i trzy z rzędu skuteczne kontry zaowocowały ponownie pewniejszym prowadzeniem drużyny gospodyń (44. min – 21:15). Do końca rywalizacji w lubelskim „Globusie” koszaliniankom nie brakowało waleczności, ale wypracowana wcześniej przez rywalki przewaga okazała się zbyt duża, by wystarczyło czasu i sił na odrobienie strat. – Na początku graliśmy dobrze. Stosowaliśmy taktykę siedem na sześć zawodniczek w polu ściągając bramkarkę i to się udawało. Później zaczęliśmy coś zmieniać i popełnialiśmy błędy. Straciliśmy łatwe piłki, przez co wynik do przerwy stał się dla nas niekorzystny. Następnie odrabialiśmy straty i znów było nieźle. Drugą połowę wygraliśmy. Mimo przegranej, dostrzegam kilka pozytywnych rzeczy w tym spotkaniu. Widać, że jesteśmy już mocniejsi fizycznie niż na początku sezonu i wytrzymujemy tych sześćdziesiąt minut, mimo że nie możemy sobie pozwolić na wiele zmian. Mamy bardzo krótką ławkę i stąd to się bierze, że wynik jest taki, a nie inny – stwierdził Waldemar Szymański, trener Młynów Stoisław Koszalin. W tym spotkaniu na parkiecie ponownie zabrakło Adrianny Nowickiej, która dochodzi do zdrowia po kontuzji. Tym razem nie zagrała też Anna Mączka – To była dla nas trudna decyzja, ale Ania zmaga się z bólem kolana, więc woleliśmy, żeby dzisiaj odpoczęła, by nie stracić jej na przykład po dzisiejszym meczu na kilka kolejnych tygodni. Damy jej jeszcze chwilę odpoczynku i liczymy na to, że pomoże drużynie w niedzielnej walce z zespołem z Jarosławia – mówił Waldemar Szymański. Na początku drugiej połowy doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia z udziałem Emilii Kowalik. Zawodniczka Młynów Stoisław doznała bolesnego upadku, po czym opuściła plac gry z pomocą fizjoterapeuty Kamila Dudy i koleżanki z zespołu Hanny Rycharskiej. Na razie jej występ w kolejnym spotkaniu stoi pod znakiem zapytania. Skład i bramki Młyny Stoisław Koszalin: Alexandra Ivanytsia, Natalia Filończuk – Gabriela Urbaniak 2, Paula Mazurek 1, Żaneta Lipok 2, Aleksandra Zaleśny 1, Gabriela Haric 3, Martyna Żukowska 3, Emilia Kowalik 2, Hanna Rycharska 3, Martyna Borysławska 1, Daria Somionka. Skład i bramki MKS FunFloor Perła Lublin – Weronika Gawlik, Marina Razum – Oktawia Płomińska 5, Romana Roszak 5, Jaqueline Anastacio 4, Kinga Achruk 3, Julia Pietras 2, Daria Szynkaruk 2, Marta Gęga 1, Andrijana Tatar 1, Edyta Byzdra, Katarzyna Portasińska, Maria Szczepaniak, Julia Zagrajek, Dominika Więckowska.