Tym razem Multikino zaprasza na przedpremierowy pokaz filmu „Spring Breakers”, który zbiera najlepsze recenzje na całym świecie! Po projekcji odbędzie się retransmisja z dyskusji Grażyny Torbickiej z gośćmi i widzami.
„Spring Breakers” to najnowszy film Harmony’ego Korine’a, twórcy kultowych „Skrawków”, „Julien Dunkey-Boya”, „Trash Humpers”, scenarzysty szokujących „Dzieciaków” i prawdziwej instytucji nowojorskiej bohemy. To niesamowicie śmieszny i jednocześnie przerażający obraz współczesnej popkultury – rekomenduje film Grażyna Torbicka.
Obraz Korine’a, reżysera, który już jako dwudziestokilkuletni artysta osiągnął status twórcy kultowego, to dzieło przez wielu uważane za przełomowe. Krytycy i publiczność są zgodni: dawno nie było filmu, który z taką siłą przewartościowałby myślenie o popkulturze i jej wpływie na współczesnych. Zagraniczna prasa okrzyknęła go brawurowym (Film.com), prowokacyjnym (Screen Daily) i mocniejszym od kultowego już „Pulp Fiction” (The Huffington Post). Polscy recenzenci również prześcigają się w superlatywach. To nie film. To petarda – pisała Urszula Sipińska z serwisu Stopklatka.pl. Wtóruje jej Barbara Hollender - Porywa feerią barw, muzyką, lekkością i nieprawdopodobną energią. Zwala z nóg”– zgadza się Anna Tatarska i dopowiada: nikt nigdy tak pięknie nie pokazał Ameryce środkowego palca. Zaś Michał Walkiewicz z serwisu Filmweb.pl (widzowie tego portalu ocenili film na 9 punktów w dziesięciopunktowej skali, co praktycznie się nie zdarza) komentuje: „Spring Breakers” to bezlitosna (i wirtuozerska!) satyra na młodość myślącą, mówiącą i śniącą językiem popkultury; na pożerającą i wydalającą popkulturę wrażliwość. Ta absolutnie obowiązkowa dla każdego kinomana propozycja okazała się prawdziwą rewelacją festiwalu w Wenecji i jak żaden inny film pogodziła publiczność w zachwycie (Stopklatka.pl).

Teraz kilka zdań o czym opowiada film Korine'a. Wyobraź sobie tydzień, w którym nie obowiązują żadne zasady. Gdy bez hamulców możesz w końcu robić wszystko, co pragniesz. Tydzień, podczas którego złamiesz istniejące reguły nie przejmując się zupełnie konsekwencjami.
„Spring Breakers” to opowieść o wyzwolonych i szalonych dziewczynach, dla których głównym mottem życiowym jest dobra zabawa. Ciąg imprez, niewiarygodnych pomysłów i nieposkromionej fantazji sprowadzi cztery ślicznotki w bikini i w kominiarkach, na drogę bezprawia i totalnej rozpusty. Wraz z Jamesem Franco, który gra tu życiową rolę, Seleną Gomez i Vanessą Hudgens przeżyjesz najlepszy melanż w życiu!
Zamiarem reżysera było połączenie różnorakich elementów dzisiejszej amerykańskiej pop kultury. Wybrał także aktorki cieszące się powodzeniem wśród nastolatków. Zainspirowały go zdjęcia ze „spring-break" (wiosennych ferii) widziane w Internecie i wideoklipy, jak choćby te do utworów Britney Spears: „Chodziło mi o obrazy, które są wszystkim dobrze znane, chciałem przefiltrować je przez siebie samego, pokazać, co znaczą dla mnie” – mówi sam Harmony Korine.
Niebagatelną rolę odgrywa w „Spring Breakers” muzyka. O ile Cliff Martinez jest autorem soundtracków do wielu filmów (to jemu zawdzięczamy ścieżki dźwiękowe do licznych produkcji Stevena Soderbergha, a ostatnio także fenomenalnego obrazu „Drive” w reżyserii Nicolasa Windinga Refna z Ryanem Goslingiem), to DJ Skrillex zadebiutował w roli kompozytora muzyki filmowej. Zaś obecność tej postaci, prawdziwego króla współczesnej muzyki basowej, która dla wielu twórczych osób jest inspiracją artystyczną, zaś dla mnie twórczych – inspiracją do dzikiego melanżu, rzuca na dzieło Korine’a nowe, ciekawe światło.
Już jutro po południu będziemy rozdawać bilety na seans Kocham Kino w Multikinie. Oczywiście po wykazaniu się pewną nieskomplikowaną wiedzą :)