Koszalin, Poland
kultura

Cukin maluje nowy mural w Koszalinie. Praca powstaje w Domu Pomocy Społecznej „Zielony Taras”

Autor Ala, fot. FB/Cukin Koszalin 3 godziny temu
W Koszalinie powstaje kolejny mural autorstwa znanego lokalnego twórcy street artu. Tym razem Tomasz Żuk, działający pod artystycznym pseudonimem Cukin, pracuje nad nową realizacją w Domu Pomocy Społecznej „Zielony Taras”. Jak sam poinformował, mural jest obecnie gotowy w około 20 procentach, a przed nim jeszcze kilka dni pracy.

Cukin to postać doskonale znana mieszkańcom Koszalina. Artysta ma na swoim koncie już blisko 800 murali wykonanych w Koszalinie i innych miastach Polski. Jego prace pojawiają się nie tylko na ścianach budynków, ale również na rozdzielniach energetycznych i innych elementach miejskiej przestrzeni publicznej.

W ostatnim czasie twórca zrealizował kilka kolejnych projektów w Koszalinie. Oprócz muralu w DPS „Zielony Taras”, mieszkańcy mogą kojarzyć jego malowane łabędzie na rozdzielniach prądu przy Filharmonii Koszalińskiej, mural w koszalińskim hospicjum, powstały przy wsparciu Miejskiej Energetyki Cieplnej, a także prace wykonane w koszalińskim szpitalu.

Artysta sam określa siebie jako twórcę „skromnego i ekscentrycznego”. Po mieście porusza się najczęściej rowerem, wypatrując kolejnych miejsc, które można ożywić kolorem i sztuką. Jak przyznaje, w realizacji nowych pomysłów często przeszkadzają formalności, procedury urzędowe i konieczność uzyskiwania zgód, jednak mimo tych trudności konsekwentnie zmienia miejski krajobraz.

Cukin nie ogranicza się wyłącznie do samego malowania. Regularnie bierze udział w wydarzeniach kulturalnych organizowanych w mieście. Prowadził między innymi „Muralowy spacer” w ramach Koszalińskiego Kongresu Kultury, oprowadzając uczestników śladami swoich prac i opowiadając o ich historii.

Jego twórczość od lat wpisuje się w charakter Koszalina, nadając szarym przestrzeniom nowy wyraz. Murale Cukina mają nie tylko zdobić, ale również wprowadzać do codziennego otoczenia mieszkańców więcej koloru, lekkości i radości. Nowa realizacja w „Zielonym Tarasie” jest kolejnym przykładem tego, jak sztuka może zmieniać miejsca i wpływać na atmosferę przestrzeni, w której żyją ludzie.

Czytaj też

Cukin: Kolejny mural

Ala za FB/Cukin - 25 Maj 2021 godz. 16:48
Tomasz "Cukin" Żuk zaprojektował i wykonywał kolejny mural. Tym razem na ścianie budynku Centrum Zdrowia Psychicznego przy ul. Zwycięstwa 119.

Cukin maluje Hospicjum w Koszalinie

Ala za Hospicjum im. św. Maksymiliana Kolbego w Koszalinie - 3 Czerwca 2020 godz. 9:02
Cukin zmienia otoczenie Hospicjum. Tak w skrócie można opisać zmiany jakie mają miejsce w naszej placówce. Od 1 czerwca koszaliński artysta Cukin (Tomasz Żuk), z pomocą grupy skautów PTTK Koszalin, zdobi mury oporowe otaczające część budynków Hospicjum przy ul. Zdobywców Wału Pomorskiego 80.

Tomasz "Cukin" Żuk z "Zachodniopomorską Magnolią EFS 2019"

Ala za WUP Szczecin - 28 Października 2019 godz. 19:53
„Zachodniopomorskie Magnolie EFS 2019” to nagrody za zaangażowanie w realizację projektów współfinansowanych ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Jednym z 9 laureatów był koszalinianin Tomasz Żuk, zwycięzca w kategorii „Młodzi w akcji”. Podczas gali nie obyło się bez wzruszeń i refleksji, padło wiele miłych słów oraz podziękowań. Wszyscy jednogłośnie potwierdzali, że środki unijne pomagają zmieniać rzeczywistość. Dwadzieścia lat temu malowałem na kartkach z bloku rysunkowego, dziś maluję na blokach – powiedział podczas gali laureat tegorocznych „magnolii”, zwycięzca w kategorii „Młodzi w akcji” Pan Tomasz Żuk, który dzięki otrzymanemu dofinasowaniu z Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój zakupił profesjonalny sprzęt i otworzył własną działalność. Dziś to ja wybieram co chcę malować. Dzięki temu realizuję swoje pasję – dodaje. „Zachodniopomorskie Magnolie EFS 2019”otrzynali: W kategorii „Beneficjent z pasją”: Gmina Sławno W kategorii „Ambasador EFS”:Piotr Artur Jaśkiewicz oraz Arkadiusz Borysiewicz – Fundacja Nauka Dla Środowiska W kategorii „Równość szans”: Open Mind Marcin Miśniakiewicz W kategorii „Najlepszy beneficjent PO WER”: Powiatowy Urząd Pracy w Szczecinku W kategorii „Młodzi w akcji: Tomasz Żuk  Od zawsze ogromną pasją Pana Tomasz Żuka był rysunek oraz malarstwo. Już w szkole podstawowej jego prace robiły ogromne wrażenie na odbiorcą. Nigdy nie kształcił się jednak w dziedzinie związanej ze sztuką, nie kończył żadnej szkoły plastycznej ani kursu, chociaż jego prace świadczą o czym innym – Pan Tomasz jest samoukiem. Dzięki wsparciu środków EFS, otrzymanemu dofinansowaniu, założył firmę CUKIN ART Tomasz Żuk. Jego działalność w głównej mierze związana jest z malowaniem sprejami powierzchni wielkoformatowych tzw. street art., artystyczne malowanie ścian w lokalach usługowych oraz w domach prywatnych, a także wykonywanie mniejszych form takich jak plakaty. W kategorii „Najlepszy beneficjent RPO WZ”: Fundacja Nauka Dla Środowiska W kategorii „Inwestycja w kadry”:Spektrum Agnieszka Błoch W kategorii „Inwestycja w edukację”: Starostwo Powiatowe w Choszcznie W kategorii „Inwestycja w przedsiębiorstwo społeczne”: Starostwo Powiatowe w Wałczu wraz z Powiatowym Zakładem Aktywności Zawodowej w Wałczu

Tomasz Cukin: Erupcja ropy w Karlinie

Ala, fot. FB - 26 Sierpnia 2019 godz. 15:34
Dz`iś w Karlinie na budynku przy ul. Koszalińskiej odsłonięto Muralu autorstwa koszalińskiego street art'owca Tomasza "Cukina" Żuka: "Erupcja ropy w Karlinie".

Cukin dla Hospicjum

Ekoszalin z mat. informacyjnych / Fot. FB Cukin Koszalin - 1 Lipca 2019 godz. 7:01
- Każdy gest, nawet najdrobniejszy… zmienia świat, czyjś świat – czytamy na facebookowym profilu Cukina – koszalińskiego streetartowca. Tym razem Cukin zmienił świat – dosłownie – pacjentom Hospicjum im. św. Maksymiliana Kolbego w Koszalinie. Całkowicie za darmo pomalował mur oporowy vis a vis okien hospicjum. - Lecz ludzi dobrej woli jest więcej... i my również doświadczamy dobra na każdym kroku. Szare mury nabrały kolorów dzięki wspaniałemu Cukinowi. Metamorfoza ściany zapiera dech w piersi. Dziękujemy Ci Tomku, jesteś wielki – czytamy na stronie Hospicjum i dołączamy się do podziękowań.   Warto dodać iż gest Cukina był całkowicie charytatywny.      

Cukin: Mural w tunelu

Ala za FB/Cukin Koszalin - 18 Marca 2019 godz. 7:42
Nowe dzieło Tomka Cukina: mural w przejściu podziemnym prowadzącym do dworca PKP. "Ten mural, który wykonałem dla Was, posiada największą ilość detali i szczegółów odkąd maluję, a maluję od dziecka. Od dziś obraz jest za grubym szkłem, a na żywo będzie można go zobaczyć na otwarciu tunelu.PS. Malowanie kosztowało mnie trochę zdrowia, straciłem głos, ale mogę pisać" - napisał na fanpage'u Tomasz Cukin. Tak wygląda obecnie ściana tunelu, a poniżej, tak wyglądała wcześniej... Oba zdjęcia Tomasz Cukin. 

Mieleńska promenada z galerią Cukina

Ala za FB/Gmina Mielno - 5 Maj 2018 godz. 6:01
Promenada w Mielnie nabiera kształtów.Właśnie połączono przejścia na plażę. "Odbudowaliśmy to co morze podczas sztormu zabrało w latach 80 tych XX wieku. Całość dopełni oświetlenie i galeria grafik koszalińskiego artysty Cukina" - informuje FB/Gmina Mielno. 

Cukin - twórca skromny i ekscentryczny

Robert Kuliński/ fot. gł. arch. ekoszalin.pl/ fotografie użyte w tekście arch. artysty. - 28 Sierpnia 2015 godz. 6:21
Młody, zdolny i niezwykle naładowany energią - zbuntowany i grzeczny za razem. O niełatwej sztuce przeżycia z malunków, niepokornej duszy indywidualisty oraz niestrudzonym dążeniu do spełnienia marzeń z artystą rozmawia Robert Kuliński. Przy Filharmonii Koszalińskiej w miniony weekend pojawiły się łabędzie. Nie są to jednak zwykłe ptaki, a ich wizerunki - stworzone ręką Cukina. Na rozdzielnicy prądu prężą swoje białe szyje ku uciesze  przechodniów. Spotkaliśmy się z Cukinem właśnie w tej scenerii. Na ławce w parku, lustrując kątem oka zachowanie odbiorców, autor malowidła opowiedział co nieco o sobie. Działasz na polu sztuki, która ingeruje w przestrzeń publiczną. Streetart za galerię traktuje mury miast. Czy uważasz, że Koszalin to dobre miasto do tego typu twórczości?  - Specyfika tej sztuki pozwala dostrzec wiele możliwości w codziennym otoczeniu. Wszędzie widzę miejsca, gdzie można by coś namalować. Jeżdżę po Koszalinie rowerem i wypatruje ciekawe przestrzenie, ale niestety nie wszędzie jest to dozwolone.  Jednak z drugiej strony pełno jest  takich ścian, które są oblepione starymi plakatami i można by to zmienić, ale niestety malować nie można, bo potrzebna jest zgoda jakichś urzędników. Oczywiście nie wszystkich to odstrasza, bo można przecież stworzyć dzieło nielegalnie. - Oczywiście, że tak. Mam w tej kwestii niemałe doświadczenie, ale wolałbym nie wgłębiać się w szczegóły. Przede wszystkim mankamentem  takich prac z doskoku, jest brak precyzji. Wiadomo - trzeba się śpieszyć żeby straż miejska nie wlepiła mandatu. Czas i swoboda w działaniu jest moim zdaniem niezwykle ważna, bo ja traktuję taki mural jak pomnik. Coś, co ma upiększyć miasto.  Dlatego udałeś się do koszalińskiego zakładu energetycznego z prośbą o udostępnienie rozdzielnic prądu. Efekt można podziwiać tuż przy Filharmonii Koszalińskiej. Kiedy rozmawialiśmy w weekend o tej akcji wspomniałeś, że masz plany, aby wszystkie „skrzynki” energetyczne ozdobić malunkiem. Kiedy pojawią się kolejne prace? - Jest z tym problem. Myślałem, że jak zobaczą efekt, to będę mógł pracować codziennie. Już się napaliłem. Okazało się, że wszystko wymaga cierpliwości. Liczyłem, że już dostanę pozwolenie na kolejne „skrzynki”, ale taką decyzję musi podjąć odpowiednia osoba, a  pismo musi przejść przez kilkanaście biurek. Poza tym oni mają inne sprawy na głowie - co rozumiem - rachunki itp. Myślałem, że dostanę decyzję od ręki, bo oferuję swoją pracę przecież za darmo. No, ale niestety muszę czekać a szkoda, bo teraz mam dużo czasu i mógłbym w tydzień z dziesięć takich „skrzynek” pomalować.   Dlaczego tak bardzo ci zależy na tym, aby w ten sposób upiększyć miasto? - Jest lato. Ludzie przyjeżdżają nad morze, niektórzy jak mają jakąś przesiadkę, to pójdą na spacer do centrum miasta i co? Mogą sobie najwyżej katedrę obejrzeć. A przecież każda katedra wygląda w sumie tak samo. Kiedyś widziałem nawet widokówkę z Koszalina, gdzie było zdjęcie Atrium. To już przesada. Żeby centrum handlowe było jedną z atrakcji miasta?  Myślę, że stworzenie np. takiej trasy miejskich murali, było by dużo ciekawsze. Jednak nie jest łatwo  zdobyć pozwolenie na takie działania twórcze. - Ja przede wszystkim się nie znam. Nie wiem gdzie pójść, z kim rozmawiać. Teraz udało mi się w zakładzie energetycznym. Ale, żeby móc pomalować ścianę budynku legalnie, to już nie wiem kogo prosić o pozwolenie. Ja jestem od malowania. Fajnie by było, gdyby udało się stworzyć taką grupę. Ktoś załatwi pozwolenie, ugada urzędników, a ja  przygotuję projekt i namaluję mural. Boję się, że już niedługo przyjdzie zima i co? Będę mógł co najwyżej bałwany sobie lepić i to nielegalnie. Łabędzie w parku przyciągają uwagę. Wiele osób robi sobie z nimi zdjęcia. Masz jakiś klucz do tego, aby twoje prace podobały się właściwie każdemu odbiorcy? - To zawsze jest kompromis. Łabędzie są świetnym przykładem, bo z jednej strony podobają mi się, ale są też wzorem bezpiecznym i uniwersalnym. Wiem, że nie wszystkie moje pomysły przypadły by większości do gustu. Dobór tematu musi być przemyślany. Chcę, żeby  moje murale podobały się zarówno pięciolatkom jak i osobom w wieku 100+.Jak to wyglądało kiedyś. Czy mały Cukin od zawsze przesiadywał nad kartką z całym arsenałem kredek i flamastrów, czy dopiero kiedy zetknąłeś się ze streetartem zacząłeś tworzyć? - Od zawsze coś rysowałem. W szkole nauczycielki zabierały mi zeszyty, bo zaczynały się rysunkami, a dopiero gdzieś na końcu była wzmianka o temacie lekcji. Później te same nauczycielki prosiły mnie w czasie przerwy, żebym coś im narysował. To było sprytne, bo tylko tak mogły mnie usadzić w jednym miejscu, żebym nie biegał. (śmiech). Doczekałem się nawet własnej gabloty z moimi pracami w szkole. Brałem udział w jakiś konkursach, zapraszali mnie do szkół plastycznych, ale nie skorzystałem. Nie chciałem, żeby mi ktoś narzucał jak i co mam malować.   Czyli nie mas żadnego wykształcenia plastycznego?-  Kiedyś w telewizji usłyszałem takie określenie „profesjonalna amatorszczyzna” i myślę, że to idealnie pasuje do mojej twórczości.        Oprócz wcześniejszych nielegalnych i teraz legalnych działań w przestrzeni miejskiej,  malujesz na zamówienie w domach klientów. Jest to chyba intratne zajęcie. Czy się mylę? - Od 15 lat się tym zajmuję. Zaczęło się o tego, że ktoś poprosił mnie o malunek. Potem to się rozniosło pocztą pantoflową. Przyszły propozycje z klubów, jak i od innych osób prywatnych. Z tej działalności da się przeżyć, ale nie wyżyć. Musiałem znaleźć normalną pracę, a po godzinach dorabiać malując. Zdecydowanie gorzej jest zimą, bo w tym okresie ludzie raczej nie robią remontów. Wtedy praca od 7:00 do 15:00 się przydaje. Powiedz o swoich marzeniach twórczych. Oprócz dużego murala, podobno chciałbyś pomalować gitarę? - Tak, to już niedługo nastąpi. Mam już gitarę do pomalowania, co prawda akustyk, ale za to ma tę kobiecą talię (śmiech). Malowałem róże rzeczy, ale np. marzy mi się teraz ozdobienie lodówki.Czy masz jakichś swoich mistrzów? Są jacyś artyści, których podziwiasz? - Kurcze nie mam pamięci do nazwisk. Raczej poruszają mnie  pojedyncze prace różnych twórców. Poza tym z wiekiem to wszystko się zmienia. Niedawno zrozumiałem, jak np.  w galerii wisi obraz, gdzie na płótnie znajduje się tylko jedna kreska. Kiedyś się z tego się śmiałem. Teraz już rozumiem, że w malowaniu przechodzi się etapy.  Kiedy osiąga się już pewien poziom, to wszystkie te trójwymiary itp. przestają być autentyczne. Czasem wystarczy ta jedna kreska, postawiona w tym konkretnym punkcie i mówi znacznie więcej niż cała kompozycja. Murale w innych miastach Polski są już powszechnym elementem  kultury miejskiej. Jak uważasz dlaczego tak jest, że w Koszalinie to dopiero pączkuje?- Sam tego nie rozumiem. Dzwonią do mnie ludzie z innych miast, proponują, żebym coś namalował, coś dla nich zrobił, a w Koszalinie cisza. Nie wiem, może nie mają numeru telefonu?     Oby udało się rozruszać Koszalin. Powodzenia i dziękuję za rozmowę.