Koszalin, Poland
wydarzenia

Dworzec w Koszalinie znów wpada w proceduralny poślizg. Jest odwołanie do KIO

Autor Art, fot. Dominik Wasilewski 2 godziny temu
Zapowiadany na październik powrót ekip na plac budowy dworca kolejowego w Koszalinie stanął pod znakiem zapytania. Jedna z firm uczestniczących w przetargu odwołała się od jego wyniku do Krajowej Izby Odwoławczej. Termin podpisania umowy z wybranym wykonawcą nie jest już pewny.

Na początku września Polskie Koleje Państwowe poinformowały o wyborze firmy, która ma dokończyć budowę koszalińskiego dworca. Najkorzystniejszą ofertę złożyła krakowska spółka TEXOM. Jej propozycja opiewa na blisko 46 mln zł brutto.

PKP zakładały wówczas, że umowa zostanie podpisana pod koniec września, a roboty ruszą w październiku 2026 roku. Ten harmonogram może się jednak zmienić.

Odwołanie trafiło do Krajowej Izby Odwoławczej

Firma, która nie wygrała postępowania, zakwestionowała jego wynik i skierowała odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. W przekazanej informacji nie ujawniono nazwy odwołującego ani szczegółów zgłoszonych zarzutów.

– Termin zawarcia umowy z wykonawcą będzie uzależniony od dalszych działań po stronie tej instytucji – poinformował Michał Stilger, rzecznik prasowy PKP S.A.

Oznacza to, że przed rozstrzygnięciem sprawy nie można wskazać wiążącej daty podpisania kontraktu i wznowienia prac. Wybrany wykonawca ma mieć 70 tygodni na realizację zadania, liczonych od momentu zawarcia umowy.

TEXOM z najtańszą ofertą

W przetargu złożono trzy oferty. TEXOM zaproponował wykonanie prac za 45,9 mln zł brutto. Oferta firmy Budimex wyniosła 47,5 mln zł, a Przedsiębiorstwa Usług Budowlanych LEŚ z Żydowa – 63,6 mln zł.

PKP zamierzały przeznaczyć na zamówienie niespełna 46,9 mln zł. Oferta TEXOM była więc jedyną, która mieściła się w przygotowanym budżecie. W postępowaniu jedynym kryterium oceny była cena.

Budowa stoi od lutego 2024 roku

Przebudowa dworca w Koszalinie rozpoczęła się w 2023 roku. Pierwotnie inwestycja miała zostać zakończona pod koniec 2024 roku. Roboty zatrzymano jednak w lutym 2024 roku.

Jak informowały PKP, przyczyną były poważne błędy w dokumentacji projektowej, w tym nieprawidłowe obliczenia dotyczące obciążeń konstrukcji. Konieczne było przygotowanie nowej dokumentacji. Negocjacje z dotychczasowym wykonawcą dotyczące kosztów, zakresu robót i harmonogramu nie przyniosły porozumienia, dlatego kolejowa spółka zakończyła współpracę i ogłosiła kolejny przetarg.

Co z terminem otwarcia dworca?

Według dotychczasowych zapowiedzi zakończenie inwestycji i udostępnienie nowego dworca pasażerom planowane jest w pierwszej połowie 2028 roku. Z pewnością postępowanie przed KIO wpłynie również na ten termin.

Do czasu zakończenia inwestycji podróżni nadal korzystają z tymczasowej infrastruktury. Przy dworcu działa dodatkowa poczekalnia, kontenerowe przejście przez plac budowy oraz przeszklone wiaty ustawione na peronach.

Najbliższy harmonogram inwestycji będzie zależał od przebiegu postępowania przed Krajową Izbą Odwoławczą. Dopiero po jego zakończeniu PKP będą mogły podpisać umowę i podać nowy termin wejścia wykonawcy na plac budowy.

Czytaj też

PKP wybrały firmę, która ma dokończyć dworzec w Koszalinie. Najlepsza oferta TEXOM-u

Art za PKP SA - 7 Września 2026 godz. 15:48
Polskie Koleje Państwowe wybrały najkorzystniejszą ofertę w przetargu na dokończenie budowy nowego dworca kolejowego w Koszalinie. Zwyciężyła propozycja krakowskiej spółki TEXOM S.A., opiewająca na blisko 46 mln zł brutto. Kolejnym krokiem będzie podpisanie umowy z wykonawcą. ostępowanie prowadzone pod nazwą „Rozbiórka i budowa nowego dworca kolejowego Koszalin” dotyczy dokończenia rozpoczętej, lecz przerwanej inwestycji. PKP S.A. ogłosiły przetarg w kwietniu, a oferty otwarto 28 lipca 2026 roku. TEXOM zdobył maksymalną liczbę punktów Jedynym kryterium wyboru była cena brutto. Oferta TEXOM S.A. otrzymała 100 punktów i została uznana za najkorzystniejszą.  PKP przeznaczyły na realizację zamówienia dokładnie 46 870 527,34 zł brutto. Zwycięska oferta jest więc o 874 897,03 zł niższa od budżetu inwestora. Była również jedyną propozycją mieszczącą się w zabezpieczonej kwocie.  Wybór oferty to jeszcze nie podpisanie umowy Informacja o wyborze najkorzystniejszej oferty oznacza zakończenie etapu jej oceny. Nie jest jednak równoznaczna z podpisaniem umowy ani przekazaniem wykonawcy placu budowy. Jeżeli procedura zakończy się bez kolejnych przeszkód, PKP będą mogły zawrzeć umowę z firmą TEXOM. Dopiero wtedy możliwe będzie potwierdzenie szczegółowego harmonogramu i terminu wznowienia robót. Budowa utknęła w 2024 roku Przebudowa koszalińskiego dworca rozpoczęła się w 2023 roku. Pierwotnym wykonawcą była Alstal Grupa Budowlana. Stary budynek został w znacznej części rozebrany, ale w lutym 2024 roku prace wstrzymano. PKP informowały wówczas o poważnych problemach z dokumentacją konstrukcyjną. Konieczne było przygotowanie nowych rozwiązań projektowych. Negocjacje z dotychczasowym wykonawcą dotyczące zakresu robót, kosztów i harmonogramu nie zakończyły się porozumieniem, dlatego spółka kolejowa zakończyła współpracę i rozpoczęła nowe postępowanie. PKP zapowiadały wówczas zakończenie inwestycji w pierwszej połowie 2028 roku. Wybór TEXOM-u jest najważniejszym od miesięcy krokiem w kierunku powrotu ekip budowlanych na teren inwestycji. Mieszkańcy Koszalina czekają teraz na podpisanie umowy i faktyczne wznowienie prac.  

Dworzec w Koszalinie: trzy oferty, tylko jedna poniżej budżetu PKP

Art za PKP SA - 28 Lipca 2026 godz. 14:32
Trzy firmy chcą dokończyć budowę nowego dworca kolejowego w Koszalinie. Najtańszą ofertę, opiewającą na niespełna 46 mln zł, złożyła spółka TEXOM z Krakowa. Jej propozycja mieści się w budżecie zabezpieczonym przez Polskie Koleje Państwowe S.A. We wtorek, 28 lipca, o godz. 12.30 otwarto oferty w przetargu pod nazwą „Rozbiórka i budowa nowego dworca kolejowego Koszalin”. Postępowanie dotyczy przede wszystkim dokończenia rozpoczętej i przerwanej inwestycji. PKP przeznaczyły niemal 46,9 mln zł PKP S.A. zamierzają przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia dokładnie 46 870 527,34 zł brutto. O realizację inwestycji ubiegają się trzy firmy: TEXOM S.A. z Krakowa – 45 995 630,31 zł brutto, BUDIMEX S.A. z Warszawy – 47 535 519,72 zł brutto, Przedsiębiorstwo Usług Budowlanych LEŚ Paweł Leś z Żydowa – 63 643 292,22 zł brutto. Najkorzystniejsza cenowo propozycja należy do TEXOM S.A. i jest o 874 897,03 zł niższa od kwoty zabezpieczonej przez PKP.     Oferta BUDIMEX S.A. przekracza budżet o 664 992,38 zł, natomiast propozycja firmy LEŚ jest od niego wyższa o 16 772 764,88 zł. Najniższa cena nie oznacza jeszcze wyboru wykonawcy Otwarcie ofert nie jest równoznaczne z rozstrzygnięciem przetargu. Teraz PKP S.A. muszą sprawdzić złożone dokumenty, poprawność wyliczeń oraz zgodność propozycji wykonawców z wymaganiami postępowania. Dopiero po zakończeniu oceny ofert spółka będzie mogła wskazać wykonawcę i podpisać z nim umowę. Sam fakt, że najtańsza oferta mieści się w przygotowanym budżecie, zwiększa jednak szansę na rozstrzygnięcie postępowania bez konieczności jego unieważniania z powodu braku pieniędzy. Budowa stanęła w 2024 roku Realizacja nowego dworca została zatrzymana w lutym 2024 roku. Według informacji przekazanych przez PKP przyczyną były poważne błędy w dokumentacji konstrukcyjnej, w tym niewłaściwe obliczenia dotyczące obciążeń budynku. Dokumentacja wymagała ponownego przygotowania i weryfikacji. Przedłużające się rozmowy z poprzednim wykonawcą nie doprowadziły do porozumienia w sprawie zakresu robót, kosztów oraz harmonogramu. PKP zakończyły więc dotychczasową współpracę, przeprowadziły inwentaryzację placu budowy i ogłosiły nowy przetarg. Jest szansa na powrót ekip we wrześniu Zgodnie z wcześniejszym harmonogramem umowa z nowym wykonawcą ma zostać zawarta do końca sierpnia 2026 roku. Jeśli ocena ofert i pozostałe formalności przebiegną bez przeszkód, roboty budowlane mogą zostać wznowione we wrześniu. Zakończenie inwestycji planowane jest w pierwszej połowie 2028 roku. Ostateczna data otwarcia dworca będzie zależała także od odbiorów technicznych i uzyskania pozwolenia na użytkowanie. Po długim przestoju pojawił się zatem konkretny sygnał, że budowa może wreszcie ruszyć. Teraz najważniejsze będzie sprawne przeprowadzenie oceny ofert, podpisanie umowy i rzeczywisty powrót wykonawcy na plac budowy.

Dworzec, który nie powstał. Jak polityka i chaos pogrzebały nadzieje Koszalina

Wojciech Kukliński, fot. archiwum - 12 Grudnia 2025 godz. 9:16
Gdy jesienią 2023 r. z powierzchni ziemi zniknęły ostatnie fragmenty starego dworca kolejowego w Koszalinie, wielu mieszkańców uwierzyło, że za chwilę na ich oczach powstanie nowoczesny, przeszklony obiekt – symbol miejskiej transformacji i powrotu do dobrych standardów infrastruktury publicznej. Dziś, ponad dwa lata później, w miejscu inwestycji stoją jedynie tymczasowe kontenery, a koszalinianie słyszą zapewnienia, że „będzie nowy przetarg”, „będzie nowy wykonawca”. Dworzec w Koszalinie stał się metaforą: tego, jak polityczne deklaracje rozbijają się o biurokrację, braki nadzoru i partyjne gry kadrowe. Rozbiórka zrobiła wrażenie. Cisza – już tylko irytację W 2022 r. PKP S.A. podpisały umowę z konsorcjum Alstal na budowę nowego dworca. Kwota – 44 miliony złotych. Termin – koniec 2024 r. Ruszyły prace rozbiórkowe, zostawiono dwie ściany z historycznym sgraffito, wylano pierwsze fundamenty. Wydawało się, że inwestycja jest nie tylko potrzebna, ale i nieodwracalna. W lutym 2024 r. plac budowy zamarł. PKP oznajmiły, że projekt ma poważne błędy konstrukcyjne, wykonawca żąda dopłat, a dokumentacja wymaga poprawek. Zaczęły się rozmowy – trwające miesiącami, ostatecznie bez efektu. Po ponad roku negocjacji PKP ogłosiły, że rozwiążą umowę. Nowy wykonawca ma zostać wybrany w kolejnym przetargu. Gdy dokumenty walczyły z rzeczywistością – pasażerowie marzli Podróżni korzystali (i nadal korzystają) z prowizorycznych kas w przejściu podziemnym, tymczasowego konteneru i braku zaplecza sanitarnego. Światło w tunelu (przejściu podziemnym) było – dosłownie – jedynym stałym elementem projektu. Dopiero po interwencji ratusza pojawiła się… mała, przeszklona poczekalnia-kontener. Drobnym, ale wymownym symbolem tego, że o codzienność mieszkańców zadbało nie PKP, lecz władze miasta. Prezydent Tomasz Sobieraj mówił wprost: – Obecna sytuacja jest nie do zaakceptowania. Kompromituje Koszalin i utrudnia życie mieszkańcom. Presja miasta przyniosła minimalne, lecz realne efekty – po raz pierwszy od miesięcy PKP musiało wyjść z milczenia, przedstawić zespół odpowiedzialny za inwestycję i zobowiązać się do konkretów. Zakładnik polityki? PKP i fala nominacji z PSL Nie sposób analizować koszalińskiej inwestycji w oderwaniu od politycznego tła. W listopadzie 2024 r. Onet ujawnił, że w spółkach z grupy PKP znalazło się ponad 20 osób związanych z PSL. Kluczowe stanowiska obejmowali działacze regionalni z okolic Rawy Mazowieckiej i Łódzkiego – regionu ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka. Najbardziej wpływową postacią w tej układance – według mediów – jest Dariusz Grajda, nowy wiceprezes PKP, dawniej związany z młodzieżówką PSL. W resorcie powstał też specjalny departament do nadzoru nad spółkami Skarbu Państwa, kierowany przez 31-letniego Konrada Grzejszczaka – również z „łódzkiego kręgu wpływów”. Lista nazwisk, powiązań rodzinnych i partyjnych jest długa: Grzybowie, Stachowiak, Sobczyk, Warchól, Mikos, Melon, Jażdżyk… Obietnice, które wyparowały W lutym 2023 r. poseł Paweł Szefernaker (dziś szef Gabinetu Prezydenta) deklarował: „DOTRZYMALIŚMY SŁOWA!” Te słowa dziś brzmią jak gorzka ironia. Minęły 2,5 roku. Dworzec, który miał być wizytówką miasta, jest jedynie wspomnieniem z wizualizacji. Betonowa pustka i kontener stojący w miejscu, gdzie miała błyszczeć szklana elewacja. Kto odpowiada? Chaos ma wielu autorów. Błędy projektowe – wykryte dopiero po rozpoczęciu prac. Przeciągające się negocjacje – ponad rok bez konkluzji. Efekt? Miasto zostało pozostawione samo sobie – z presją mieszkańców, niedziałającą infrastrukturą i rosnącym gniewem opinii publicznej. Co dalej? Ogłoszenie przetargu, wybór wykonawcy, weryfikacja dokumentacji, rozpoczęcie prac, odbiory – to proces, który w polskich realiach trwa długo Realnie nowy budynek może stanąć około 2028 roku. Dworzec jako test: czy Koszalin potrafi wymóc na PKP realne działania? Paradoksalnie właśnie teraz pojawia się iskra nadziei. Po raz pierwszy od dawna Koszalin ma władze, które: głośno mówią o problemach, naciskają na spółkę, stawiają realne warunki, angażują opinię publiczną. Prezydent Sobieraj i jego zespół deklarują, że będą interweniować wszędzie, gdzie trzeba, aż do rozpoczęcia budowy. I to – nie polityczne deklaracje z Warszawy – jest dziś jedyną gwarancją, że dworzec w Koszalinie kiedyś powstanie. Polityka odjechała, pasażerowie zostali na peronie Koszalin nie potrzebuje kolejnej konferencji, kolejnego „dotrzymaliśmy słowa”, kolejnych wizualizacji. Potrzebuje dworca – realnego, nie papierowego. A historia tej inwestycji powinna stać się przestrogą: że spółki Skarbu Państwa nie mogą być poligonem politycznych nominacji, że lokalne inwestycje zbyt łatwo giną w cieniu zarządów państwowych spółek, że samorząd musi być partnerem – a nie petentem. Na razie mieszkańcy Koszalina mają poczekalnię-kontener i decyzję o nowym przetargu. Ale mają też rosnącą świadomość, że tylko presja i konsekwencja mogą przynieść efekt. Dworzec nadal nie istnieje Ale istnieje – i rośnie – oczekiwanie, by w końcu to się zmieniło. Bo Koszalin zasługuje na coś więcej niż kontenery i obietnice. Zasługuje na dworzec na miarę XXI wieku. I mieszkańcy nie przestaną o to pytać.