Koszalin, Poland
wydarzenia

110 zabiegów dla kotów wolno żyjących w Koszalinie. Jak uzyskać skierowanie?

Autor Ala, fot. wczoraj, 17:11
Koszalin uruchamia kolejną akcję sterylizacji i kastracji kotów wolno żyjących. W miejskiej puli znalazło się 110 zabiegów, które będzie można wykonywać od 21 września do 10 grudnia 2026 roku. Program skierowany jest do zarejestrowanych Społecznych Opiekunów Kotów.

Gmina Miasto Koszalin podpisała umowę z Gabinetem Weterynaryjnym Jakub Kozłowski. Obejmuje ona kastrację, sterylizację oraz sterylizację aborcyjną kotów wolno żyjących, którymi zajmują się społeczni opiekunowie.

Kto może skorzystać z miejskiej puli?

Z programu mogą korzystać osoby znajdujące się w bazie Społecznych Opiekunów Kotów prowadzonej przez Wydział Gospodarki Komunalnej i Środowiska.

Osoby, które opiekują się wolno żyjącymi kotami, ale nie zostały jeszcze zarejestrowane, mogą zgłosić się do miejskiej bazy. Dopiero po uzyskaniu statusu Społecznego Opiekuna Kotów możliwe będzie otrzymanie skierowania na zabieg.

Jak otrzymać skierowanie?

Skierowania wydaje Wydział Gospodarki Komunalnej i Środowiska Urzędu Miejskiego w Koszalinie. Należy zgłosić się do siedziby wydziału przy ul. Mickiewicza 26, na pierwsze piętro, do pokoju nr 31.

Procedura obejmuje:

  1. rejestrację w bazie Społecznych Opiekunów Kotów – jeżeli dana osoba jeszcze w niej nie figuruje;
  2. zgłoszenie potrzeby wykonania zabiegu;
  3. wizję lokalną przeprowadzoną przez pracownika wydziału;
  4. potwierdzenie, że zgłaszająca się osoba rzeczywiście sprawuje opiekę nad wskazanymi kotami;
  5. wydanie skierowania do gabinetu weterynaryjnego.

Bez skierowania uzyskanego w urzędzie zabieg nie będzie mógł zostać wykonany w ramach miejskiej umowy.

Jednorazowo maksymalnie pięć zabiegów

Jeden Społeczny Opiekun Kotów może jednorazowo otrzymać skierowania na maksymalnie pięć zabiegów. Po ich wykonaniu będzie mógł ubiegać się o kolejne, jeżeli w puli nadal pozostaną dostępne miejsca.

Skierowania będą wydawane aż do wykorzystania wszystkich 110 zabiegów. Warto więc nie odkładać zgłoszenia, szczególnie w przypadku osób opiekujących się większymi skupiskami kotów.

Zabiegi najpóźniej do 10 grudnia

Wszystkie zabiegi objęte umową muszą zostać wykonane najpóźniej do 10 grudnia 2026 roku. Usługi będzie realizował Gabinet Weterynaryjny Jakub Kozłowski.

Dodatkowe informacje dotyczące programu, rejestracji społecznych opiekunów oraz wydawania skierowań można uzyskać pod numerem telefonu 94 348 86 92.

Sterylizacja i kastracja są podstawowymi narzędziami pozwalającymi ograniczać niekontrolowane rozmnażanie się kotów wolno żyjących. Skuteczność programu będzie zależała również od aktywności osób, które na co dzień opiekują się miejskimi skupiskami tych zwierząt.

Czytaj też

Światowy Dzień Kota. Mały koci świat, wielkie znaczenie

Ala, fot. archiwum - 17 Lutego 2026 godz. 12:24
Mamy domach istoty, które potrafią jednocześnie być królewskie i bezbronne. Zjawiają się cicho, jakby mimochodem, a potem nawet nie wiemy kiedy wypełniają przestrzeń tak mocno, że dom bez nich brzmi inaczej. Światowy Dzień Kota to nie tylko sympatyczna okazja do wrzucenia zdjęcia mruczącego pupila do internetu. To dzień, który przypomina o czymś ważniejszym: o odpowiedzialności, czułości i o tym, jak bardzo koty potrzebują człowieka. Kto ma kota, ten wie: to nie jest relacja „na zawołanie”. Kot nie jest psem. Nie potrzebuje aplauzu, nie zabiega o uwagę wprost, nie udaje, że cały świat jest w porządku. Kot przychodzi wtedy, kiedy uważa, że może. Kładzie się obok, czasem milimetr od nas, czasem metr dalej i to też jest komunikat. Uczy szacunku do granic. Uczy, że miłość nie zawsze jest głośna, nie zawsze wylewna, ale bywa najprawdziwsza właśnie wtedy, gdy jest spokojna. A kiedy już zaufa, staje się czułością w najczystszej postaci. Mruczeniem, które koi. Ciepłem futra pod dłonią. Obecnością, która mówi: „jestem”. Nie każdy kot ma dom I tu pojawia się druga strona Światowego Dnia Kota, ta o której rzadziej chcemy myśleć, bo jest trudniejsza. Nie każdy kot ma swój kocyk, miskę i człowieka, który martwi się, czy zjadł, czy wypił, czy wrócił do domu. Wciąż wiele kotów żyje na ulicy, w piwnicach, na działkach, pod klatkami schodowymi. Dla nich zima bywa walką o przetrwanie, lato walką o wodę, a całe życie ciągłą niepewnością. W takich miejscach koty często nie są „czyjeś”, więc łatwo uznać, że „same sobie poradzą”. Ale prawda jest bolesna: bez pomocy człowieka często nie poradzą. Największy problem? Bezdomność i niekontrolowane rozmnażanie Jednym z kluczowych tematów, o których warto mówić dziś głośno, jest kastracja i sterylizacja. To nie modne hasło. To najskuteczniejsza, humanitarna droga do ograniczania bezdomności. Jeden niekastrowany kot i jedna niekastrowana kotka mogą w krótkim czasie doprowadzić do lawiny kolejnych kociąt, a potem kolejnych cierpień: chorób, głodu, wypadków, porzuceń. Sterylizacja nie jest „fanaberią”. Jest odpowiedzialnością. Jest ratunkiem.   Światowy Dzień Kota to świetny moment, by zrobić coś małego, ale ważnego. Adoptuj, nie kupuj schroniska i fundacje pełne są kotów, które czekają na dom, czasem miesiącami, czasem latami. Wesprzyj lokalne organizacje, karma, żwirek, środki przeciwpasożytnicze, wpłata choćby symboliczna — wszystko się liczy. Pomóż kotom wolno żyjącym jeśli w okolicy są dokarmiacze, nie utrudniajmy im pracy. Czasem wystarczy nie zabierać misek, nie robić awantur, nie straszyć. Zadbaj o bezpieczeństwo własnego kota czip, aktualne szczepienia, zabezpieczony balkon/okno. To nie przesada. To troska. Kot to ktoś Koty są mistrzami codzienności. Potrafią pokazać, że warto zatrzymać się na chwilę, położyć na słońcu, przeciągnąć się, odetchnąć. A jednocześnie potrafią być kruche: chorują, starzeją się, boją się hałasu, cierpią w samotności. Dlatego dziś, w Światowy Dzień Kota warto powiedzieć sobie jedno proste zdanie: kot to nie zabawka, nie kaprys, nie „prezent dla dziecka”. Kot to odpowiedzialność i relacja. Jeśli mamy kota w domu, dajmy mu w tym dniu coś więcej niż smakołyk. Dajmy mu uwagę. Spokój. Bezpieczeństwo. A jeśli kota nie mamy może to dobry moment, by pomóc temu, który nie ma nic. Bo świat bez kotów byłby po prostu mniej cichy, mniej ciepły i mniej prawdziwy.

Sterylizacja i kastracja kotów wolnożyjących w Koszalinie

Ala za Rzecznik prasowy Prezydenta Koszalina - 28 Maj 2025 godz. 2:51
Koszalin kontynuuje działania na rzecz humanitarnej opieki nad zwierzętami wolnożyjącymi. W ramach troski o populację miejskich kotów, Gmina Miasto Koszalin zawarła umowę z Gabinetem Weterynaryjnym TELVET na realizację zabiegów sterylizacji, kastracji oraz sterylizacji aborcyjnej kotów wolnożyjących. Z usług mogą skorzystać Społeczni Opiekunowie Kotów, zarejestrowani w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Środowiska. Działanie to ma na celu nie tylko ograniczenie populacji bezdomnych kotów, ale również poprawę ich dobrostanu i zdrowia.   Jak skorzystać z programu? Aby skorzystać z bezpłatnego zabiegu w ramach miejskiej umowy, należy: Być zarejestrowanym Społecznym Opiekunem Kotów lub dokonać rejestracji w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Środowiska (ul. Mickiewicza 26, I piętro, pok. 38). Uzyskać skierowanie na zabieg – dokument ten wydaje Wydział po przeprowadzeniu wizji lokalnej, która potwierdza sprawowanie faktycznej opieki nad kotami wolnożyjącymi. Zgłosić się z wystawionym skierowaniem do Gabinetu Weterynaryjnego TELVET, który przeprowadzi zabieg. Wydanie skierowania następuje po wizji lokalnej przeprowadzonej przez pracownika Wydziału, który weryfikuje opiekę nad zgłoszonymi zwierzętami.   Dlaczego to ważne? Sterylizacja i kastracja kotów wolnożyjących to jedno z kluczowych działań w zakresie kontroli populacji tych zwierząt w miastach. Dzięki temu ogranicza się niekontrolowane rozmnażanie, poprawia się komfort życia zwierząt i zmniejsza ryzyko konfliktów na tle obecności kotów w przestrzeni publicznej. Koszalin podejmuje te działania systematycznie, wspierając lokalnych opiekunów i dbając o zdrowie oraz bezpieczeństwo zwierząt.   Kontakt   Dodatkowe informacje oraz rejestrację Społecznych Opiekunów Kotów można uzyskać pod numerem telefonu: 94 348 88 45  

Koty, mruczki i sierściuchy

archiwumi/ fot. gł pixabay.com - 12 Lutego 2016 godz. 18:14
17 lutego przypada Światowy Dzień Kota. Kocie święto odbyło się po raz pierwszy we Włoszech w 1990 roku. Inicjatywa rozprzestrzeniła się na cały świat, a do Polski dotarła w 2006 roku. Światowy Dzień Kota ma podkreślić znaczenie kotów w życiu człowieka, niesienie pomocy wolno żyjącym i bezdomnym zwierzętom, które miały kiedyś dom, ale go straciły, a także uwrażliwienie ludzi na często trudny koci los. fot.wikipedia.pl  

Szpital zniknie, koty zostaną

Robert Kuliński/ fot. grahamvdr (sxc.hu) - 6 Listopada 2015 godz. 14:30
Szpital psychiatryczny przy ul. Słonecznej już niedługo zmieni swoją lokalizację. Pacjenci i pracownicy przeniosą się do nowego obiektu przy ul. Szarzyńskiej. Co stanie z kotami, żyjącymi na terenie szpitala? Po naszej publikacji „Nowy szpital psychiatryczny w Koszalinie” , napisała do nas zaniepokojona czytelniczka. „Przeczytałam Państwa artykuł o terminie przeprowadzki szpitala psychiatrycznego z ulicy Słonecznej i od razu pomyślałam o co najmniej kilkudziesięciu kotach, które tam żyją i są dokarmiane przez pracowników i pacjentów szpitala. Zbliża się zima, są tam też maluchy i czeka je dramat.”  Sprawa została zgłoszona do koszalińskiego oddziału Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami.My postanowiliśmy zapytać pracowników szpitala, jak chcą rozwiązać tę sytuację. - Współpracujemy z TOZ -em od dawna. Mamy nawet na terenie szpitala specjalną budkę dla wolno żyjących kotów – wyjaśnia Małgorzata Kmita z Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Medison. -  Przeprowadzka czeka nas 16 listopada i niestety możemy zabrać tylko te zwierzęta, które mają swojego właściciela. Wysłaliśmy oficjalne pismo w tej sprawie do Schroniska „Leśny Zakątek” prosząc o zaopiekowanie się tymi kotami, które tu zostaną.  Czasu jest jeszcze całkiem sporo , bo do 30 listopada będą tutaj jeszcze nasi pracownicy, ale już po tym czasie potrzebna będzie pomoc.Natomiast działacze schroniska, starają się przekonać zarząd Szpitala, aby w czasie przeprowadzki przesiedlić także koty oraz przygotować na ul. Szarzyńskiej taką samą budkę, jak na Słonecznej dającą schronienie zwierzakom. - Cały czas myślimy jak to rozwiązać – mówi pracownik schroniska. - Niestety dotychczasowa opiekunka budki - z którą mieliśmy podpisaną umowę - Magdalen Szłyk, nie chce już kontynuować naszej współpracy.  W grę wchodzą dwa rozwiązania. Albo znajdziemy wolontariusza, który chciałby zająć się kotami ze Słonecznej i je dokarmiać, albo będziemy musieli kociaki wyłapać i przesiedlić w inne miejsce. Działacze TOZ – u zaznaczają, że najlepszym wyjściem, byłoby zabranie kotów na ul. Szarzyńską wraz z całym szpitalem. Będą jeszcze rozmowy w tej sprawie.

Koty, koty i jeszcze raz koty

Robert Kuliński - 5 Lipca 2015 godz. 18:38
Koszalinianie mieli niezwykłą okazję podziwiać najpiękniejszych reprezentantów kocich hodowli niemal z całej Polski. Po raz pierwszy w naszym mieście odbyła się wystawa kotów rasowych. Impreza  w hali sportowej Gimnazjum nr 6 przyciągnęła wielu wystawców i jeszcze większą liczbę  amatorów kocich wdzięków. Można było zobaczyć maine coony o imponujących rozmiarach, jak i drobniejsze amerykańskie curle długowłose. Nie zabrakło także pokrytych krótką i  kręconą sierścią devonów i kompletnie nagich sfinksów. J. Harasimowicz reprezentantka hodowli Damascus Silk z Gdyni. - Te koty wymagają innej pielęgnacji niż posiadające sierść – tłumaczy Joanna Harasimowicz, reprezentująca gdyńską hodowlę  Damascus Silk. - Z racji tego, że skóra jest naga, trzeba o nią zadbać, bo jest narażona na tzw. czynniki zewnętrzne. Raz w tygodniu należy kota wykąpać, jeżeli wychodzimy na słońce, to trzeba używać kremów z filtrem. Należy też podcinać pazurki, bo zwykły drapak nie wystarczy. Jedną z zalet sfinksa jest to, że nie rozsiewa zbyt wielu alergenów, tak więc ta rasa jest dobrą propozycją dla alergików. Jednak trzeba pamiętać, że większość osób jest uczulona wcale nie na sierść, a na białko, które znajduje się w ślinie kota. Jeżeli kot ma futro, to często je wylizuje  i wtedy powstaje większe prawdopodobieństwo kontaktu, co równa się reakcji uczuleniowej. Ponadto reprezentantka Gdyni podkreśliła, że sfinksy są bardzo uczuciowe i w odróżnieniu od większości kotów,  przywiązują się do człowieka, a nie do miejsca. Mają także zdecydowanie mniej agresji i są bardzo ufne. Sfinks po raz pierwszy pojawił się w miocie  w latach 60. ubiegłego wieku w Ameryce. Do dziś hodowle specyficznej rasy znajdują się  niemal na całym świecie. Nie ma się czemu dziwić, bo sfinksy prezentują się bardzo dostojnie, ale potrafią także rozczulić. Jak na wystawę z prawdziwego zdarzenia przystało, nie mogło zabraknąć konkurencji o miano najpiękniejszego kota. Jury oceniało kocie wdzięki w czterech kategoriach: koty długowłose, półdługowłose, krótkowłose i orientalne. Laureatem pierwszego dnia został przedstawiciel rasy maine coon Ringo Star z hodowli Costerina z Kościerzyny. - Nasza domowa hodowla jest mała, mamy tylko cztery koty – mówi właścicielka zwycięzcy Izabela Trzebiatowska. -  Jestem bardzo zadowolona, że to właśnie Ringo Star wygrał wczorajszy dzień.  Maine coon, to bardzo fajna rasa, która nazywana jest potocznie  „kotopsem”. Dlatego, że są  bardzo łagodne. Chodzą za człowiekiem krok w krok, nawet aportują. Poza tym można z nimi spokojnie chodzić na smyczy. To są fantastyczne zwierzęta domowe, choć potrafią urosnąć do dużych rozmiarów. Nasz Ringo waży obecnie 10 kg. Ja je określam mianem kotów „niskopiennych” , bo nie są zbytnio skoczne i nie urządzają sobie wycieczek po meblach. Jest to kot półdługowłosy więc trzeba pilnować, aby nie robiły się kołtuny. Poza tym nie są specjalnie wymagające, jeśli chodzi o pielęgnację, a nawet lubią się kąpać. Niestety mister kocich wdzięków nie miał ochoty na sesję fotograficzną. Znając wartość swojej urody i przeczuwając nadchodzącą sławę, ceni sobie prywatność i wolał wylegiwać się w zaciszu swojej klatki. Atmosfera  w sali gimnastycznej była leniwa i niezwykle spokojna. Upał dał się futrzakom we znaki, które nie bacząc na przybyłych zwiedzających, wylegiwały się w klatkach i specjalnych namiotach w większości zaopatrzonych w wentylację. Nawet próby pogłaskania przez dzieci, które  wkładały palce pomiędzy  kratki,  nie robiły na nich najmniejszego wrażenia. W oczekiwaniu na odrobinę chłodu  oddawały się drzemce. Inną ciekawą rasę - devon rex - zaprezentował  J. Storoniak przedstawiciel hodowli Devon Dream PL z Olsztyna z Lalusiem. – Są to koty średnioowłosione. Generalnie mają sierść lekko karbowaną. Rasa powstała w latach 60. w Anglii w prowincji Devon Shire, stąd nazwa. Są to koty bardzo towarzyskie i lubiące ludzi. Przy okazji są szalenie ciekawskie. Każda rzecz, którą przyniesie się do domu muszą dokładnie obwąchać. Jeśli mają do wyboru spanie na poduszce, a spanie na człowieku, to zawsze wybiorą człowieka. Nie są zbytnio psotne, choć energii im nie brakuje.  Co ciekawe to, swoją aktywność dopasowują do trybu życia człowieka. Nie tylko hodowcy przybyli na wystawę. Swoje stoisko przygotowali też członkowie  koszalińskiego oddziału Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami. - Przez dwa dni  wystawy zbieraliśmy pieniądze na opiekę weterynaryjną dla naszych kotów - mówi Katarzyna Sygit zastępca kierownika Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt „Leśny Zakątek”. - Można było zakupić  prace plastyczne dzieci, które wzięły udział w konkursie pt. „Koci świat”. Natomiast myślą przewodnią naszego udziału w  wystawie było pokazanie, że oprócz kotów hodowlanych i rasowych, są także  te niekochane. zaniedbane i bezdomne, które potrzebują pomocy. Obecnie w naszym schronisku znajduje się około stu kotów z czego większość jest leczona. Taka opieka pochłania bardzo dużo pieniędzy, więc każda darowizna będzie na wagę złota.Nie ważne, czy kot jest rasowy, czy pospolitym dachowcem, każdy zasługuje na troskę i opiekę.  Jedną z wielu korzyści przygarnięcia nierasowego mieszańca schroniska, jest choćby cena. Koty hodowlane kosztują i to wcale niemało. Wystawcy liczą sobie średnio 1200 zł.   Imprezę zorganizowali członkowie Klubu Miłośników Kotów "CatClub Sopot".