Koszalin, Poland
wydarzenia

Światowy Dzień Kota. Mały koci świat, wielkie znaczenie

Autor Ala, fot. archiwum 2 godziny temu
Mamy domach istoty, które potrafią jednocześnie być królewskie i bezbronne. Zjawiają się cicho, jakby mimochodem, a potem nawet nie wiemy kiedy wypełniają przestrzeń tak mocno, że dom bez nich brzmi inaczej. Światowy Dzień Kota to nie tylko sympatyczna okazja do wrzucenia zdjęcia mruczącego pupila do internetu. To dzień, który przypomina o czymś ważniejszym: o odpowiedzialności, czułości i o tym, jak bardzo koty potrzebują człowieka.

Kto ma kota, ten wie: to nie jest relacja „na zawołanie”. Kot nie jest psem. Nie potrzebuje aplauzu, nie zabiega o uwagę wprost, nie udaje, że cały świat jest w porządku. Kot przychodzi wtedy, kiedy uważa, że może. Kładzie się obok, czasem milimetr od nas, czasem metr dalej i to też jest komunikat. Uczy szacunku do granic. Uczy, że miłość nie zawsze jest głośna, nie zawsze wylewna, ale bywa najprawdziwsza właśnie wtedy, gdy jest spokojna.

A kiedy już zaufa, staje się czułością w najczystszej postaci. Mruczeniem, które koi. Ciepłem futra pod dłonią. Obecnością, która mówi: „jestem”.

Nie każdy kot ma dom

I tu pojawia się druga strona Światowego Dnia Kota, ta o której rzadziej chcemy myśleć, bo jest trudniejsza. Nie każdy kot ma swój kocyk, miskę i człowieka, który martwi się, czy zjadł, czy wypił, czy wrócił do domu. Wciąż wiele kotów żyje na ulicy, w piwnicach, na działkach, pod klatkami schodowymi. Dla nich zima bywa walką o przetrwanie, lato walką o wodę, a całe życie ciągłą niepewnością. W takich miejscach koty często nie są „czyjeś”, więc łatwo uznać, że „same sobie poradzą”. Ale prawda jest bolesna: bez pomocy człowieka często nie poradzą.

Największy problem? Bezdomność i niekontrolowane rozmnażanie

Jednym z kluczowych tematów, o których warto mówić dziś głośno, jest kastracja i sterylizacja. To nie modne hasło. To najskuteczniejsza, humanitarna droga do ograniczania bezdomności. Jeden niekastrowany kot i jedna niekastrowana kotka mogą w krótkim czasie doprowadzić do lawiny kolejnych kociąt, a potem kolejnych cierpień: chorób, głodu, wypadków, porzuceń. Sterylizacja nie jest „fanaberią”. Jest odpowiedzialnością. Jest ratunkiem.

 

Światowy Dzień Kota to świetny moment, by zrobić coś małego, ale ważnego. Adoptuj, nie kupuj schroniska i fundacje pełne są kotów, które czekają na dom, czasem miesiącami, czasem latami. Wesprzyj lokalne organizacje, karma, żwirek, środki przeciwpasożytnicze, wpłata choćby symboliczna — wszystko się liczy. Pomóż kotom wolno żyjącym jeśli w okolicy są dokarmiacze, nie utrudniajmy im pracy. Czasem wystarczy nie zabierać misek, nie robić awantur, nie straszyć. Zadbaj o bezpieczeństwo własnego kota czip, aktualne szczepienia, zabezpieczony balkon/okno. To nie przesada. To troska.

Kot to ktoś

Koty są mistrzami codzienności. Potrafią pokazać, że warto zatrzymać się na chwilę, położyć na słońcu, przeciągnąć się, odetchnąć. A jednocześnie potrafią być kruche: chorują, starzeją się, boją się hałasu, cierpią w samotności.

Dlatego dziś, w Światowy Dzień Kota warto powiedzieć sobie jedno proste zdanie: kot to nie zabawka, nie kaprys, nie „prezent dla dziecka”. Kot to odpowiedzialność i relacja.

Jeśli mamy kota w domu, dajmy mu w tym dniu coś więcej niż smakołyk. Dajmy mu uwagę. Spokój. Bezpieczeństwo. A jeśli kota nie mamy może to dobry moment, by pomóc temu, który nie ma nic.

Bo świat bez kotów byłby po prostu mniej cichy, mniej ciepły i mniej prawdziwy.