5,3 km, które domyka ważny fragment
Kluczowym elementem ma być odcinek Golczewo–Upadły o długości 5,3 km, który stanie się częścią większego ciągu: Stepnica–Golczewo–Gryfice–Rymań. To właśnie te brakujące „łączniki” są najcenniejsze — bo dopiero one pozwalają rowerzystom jechać płynnie, bez nerwowego kluczenia i niebezpiecznego włączania się w ruch samochodowy.

82 kilometry w regionie, 780 kilometrów w całej pętli
Planowany, 82-kilometrowy odcinek Stepnica–Rymań ma wejść w skład większego szlaku Berlin–Szczecin–Kołobrzeg. Cała trasa ma liczyć około 780 km, w tym 510 km po stronie polskiej i 270 km po stronie niemieckiej. To projekt transgraniczny, który ma łączyć turystyczne i komunikacyjne serce Pomorza Zachodniego z Berlinem i nadbałtyckimi miejscowościami.
Greenway: z dala od aut, bliżej natury
To, co szczególnie ważne dla użytkowników, to standard trasy. Szlak ma być typu Greenway — a więc prowadzony możliwie daleko od intensywnego ruchu samochodowego, z myślą o komforcie i bezpieczeństwie: dla rodzin z dziećmi, seniorów, osób jeżdżących rekreacyjnie, ale też tych, którzy planują dłuższe wyprawy.
W praktyce oznacza to nie tylko wygodniejszą jazdę, lecz także większą dostępność regionu: rower staje się realną alternatywą dla weekendowych wyjazdów, a turystyka rowerowa — coraz mocniejszym kołem zamachowym lokalnych usług.
Ile to będzie kosztować?
Wstępnie wskazywane koszty inwestycji to:
Golczewo–Upadły: 5,88 mln zł,
Stepnica–Rymań: 133 mln zł.
To duże kwoty, ale i duża skala projektu — mówimy o trasie, która ma działać przez lata, a nawet dekady, i budować markę regionu równie mocno jak nadmorskie promenady czy porty.
Trasa, która może stać się wizytówką Pomorza Zachodniego
Wicemarszałek Jakub Kowalik podkreśla, że realizacja kolejnych odcinków przybliża nas do momentu, w którym Pomorze Zachodnie będzie można przejechać rowerem w sposób spójny, bezpieczny i atrakcyjny — od miejscowości nad Zalewem Szczecińskim, przez okolice Golczewa i Gryfic, aż po pas nadmorski.
Jeśli te plany zostaną dowiezione w zakładanym standardzie, Berlin–Szczecin–Kołobrzeg może stać się nie tylko trasą „z punktu A do B”, ale doświadczeniem: podróżą przez krajobrazy, historię i mniejsze miejscowości, które na mapach często się pomija — a które właśnie dzięki rowerom mogą zyskać nowe życie.