Zestawienie nie zawiera nazwisk. Pracownicy zostali oznaczeni jedynie inicjałami. Mimo anonimizacji skala różnic między poszczególnymi wypłatami zwraca uwagę i rodzi pytania o zasady wynagradzania specjalistów w publicznej ochronie zdrowia.
Najwyższe wynagrodzenie wykazane w udostępnionym zestawieniu wyniosło dokładnie 2 599 725,67 zł. W czysto arytmetycznym przeliczeniu daje to ponad 216,6 tys. zł miesięcznie.
Kolejne najwyższe roczne wypłaty wyniosły:
Łącznie w tabeli znalazło się 17 pozycji przekraczających milion złotych. Ich suma to blisko 23,72 mln zł, a więc niemal 20 proc. całej kwoty wykazanej w udostępnionych dokumentach.
Określenie „milionerzy” jest oczywiście skrótem publicystycznym. Otrzymanie ponad miliona złotych wynagrodzenia w ciągu roku nie oznacza, że cała ta kwota trafiła do kieszeni po opodatkowaniu, ani nie przesądza o majątku konkretnej osoby. Pokazuje jednak skalę pieniędzy wypłacanych ze środków publicznego szpitala.
Na siedmiu przedstawionych stronach zestawienia znajduje się 320 pozycji. Łączna suma wykazanych wynagrodzeń za 2025 rok wynosi:
119 118 901,57 zł.
Średnie roczne wynagrodzenie przypadające na jedną pozycję to 372 246,57 zł, czyli około 31 020,55 zł miesięcznie. Jest to jednak wyłącznie matematyczne przeliczenie rocznej kwoty przez 12 miesięcy.
Bardziej miarodajna dla pokazania typowej wartości może być mediana, która wyniosła około 267 310,54 zł. Oznacza to, że połowa wykazanych wynagrodzeń była niższa od tej kwoty, a połowa wyższa. Różnica między średnią a medianą pokazuje, jak mocno najwyższe wypłaty podnoszą wynik ogólny.
Najniższa pozycja w zestawieniu wyniosła zaledwie 3 tys. zł. Tak niewielka suma prawdopodobnie nie oznacza jednak rocznej pensji osoby zatrudnionej w pełnym wymiarze czasu. Może dotyczyć pojedynczego świadczenia, krótkiego okresu współpracy albo ograniczonego zakresu obowiązków.
Udostępnione zestawienie zawiera jedynie inicjały i wysokość kwot wypłaconych w 2025 roku. Nie pozwala więc ustalić, z czego dokładnie wynikały najwyższe wynagrodzenia.
Nie wiadomo między innymi, czy obejmowały one umowy o pracę, kontrakty cywilnoprawne lub działalność gospodarczą, dyżury, dodatkowe procedury, kierowanie oddziałami czy pracę w kilku jednostkach. Dokument nie pokazuje również liczby przepracowanych godzin, specjalizacji lekarzy ani tego, czy dana osoba świadczyła usługi przez cały rok.
Bez tych informacji nie można uczciwie stwierdzić, że wysokie wypłaty były nieuzasadnione lub niezgodne z prawem. W wielu dziedzinach medycyny szpitale konkurują o ograniczoną liczbę specjalistów, a brak lekarza może oznaczać konieczność zamknięcia oddziału, ograniczenia zabiegów lub wydłużenia kolejek.
Z drugiej strony publiczny charakter placówki sprawia, że mieszkańcy mają prawo wiedzieć, za jakie obowiązki i w jakim wymiarze wypłacano kwoty sięgające dwóch, a nawet dwóch i pół miliona złotych rocznie.
Publikacja zestawienia powinna rozpocząć merytoryczną dyskusję, a nie prowadzić do prostego ataku na lekarzy. Wysoko wykwalifikowani specjaliści powinni być dobrze wynagradzani, szczególnie gdy odpowiadają za zdrowie i życie pacjentów. Jednak przy kwotach finansowanych ze środków publicznych konieczna jest przejrzystość.
Szpital powinien wyjaśnić, jakie specjalizacje i zakresy obowiązków kryją się za najwyższymi wypłatami, ile godzin pracy oraz dyżurów obejmowały kontrakty i w jaki sposób ustalano ich wartość. Ważne jest także wskazanie, czy wysokie wynagrodzenia przekładały się na większą dostępność świadczeń, krótsze kolejki oraz utrzymanie oddziałów, które bez tych specjalistów nie mogłyby funkcjonować.
Same kwoty robią ogromne wrażenie. Nie są jednak jeszcze dowodem na nieprawidłowości. Są za to wystarczającym powodem, aby szpital szczegółowo przedstawił mieszkańcom, za co dokładnie zapłacił w 2025 roku ponad 119 mln zł.