Bank Nazw stał się miejskim katalogiem gotowych propozycji. Dzięki niemu, gdy w Koszalinie powstała potrzeba nadania nazwy nowej ulicy, ronda, placu czy osiedla, nie trzeba było rozpoczynać całej procedury od początku. Urzędnicy i radni zyskali możliwość sięgnięcia do wcześniej przygotowanego zasobu nazw, które przeszły już ocenę formalną i merytoryczną. Takie rozwiązanie przyspieszyło podejmowanie decyzji i ograniczyło chaos związany z wyborem nazw w ostatniej chwili.
Koszaliński Bank Nazw TUTAJ.

Nowy system uporządkował także sam proces zgłaszania propozycji. Do Banku Nazw trafiły pomysły przedstawione przez mieszkańców lub różne instytucje, o ile spełniły określone kryteria. Chodziło między innymi o poprawność językową, zgodność z zasadami nazewnictwa, brak powtórzeń oraz odpowiednie uzasadnienie historyczne lub społeczne. Jeśli propozycja została oceniona pozytywnie, ale nie było jeszcze miejsca, któremu można było ją nadać, wpisano ją właśnie do Banku Nazw.
Rozwiązanie to zyskało także wymiar symboliczny. Miasto otrzymało narzędzie do systematycznego gromadzenia nazw, które upamiętniły ważne postacie, wydarzenia historyczne, lokalne tradycje czy wartości istotne dla wspólnoty. Dzięki temu nazewnictwo miejskie przestało być wyłącznie efektem doraźnych decyzji, a zaczęło pełnić rolę świadomie budowanej pamięci o Koszalinie i jego tożsamości.
W praktyce procedura została podzielona na kilka etapów. Najpierw mieszkaniec, organizacja lub inny uprawniony podmiot zgłosił propozycję nazwy. Następnie została ona sprawdzona pod kątem formalnym i merytorycznym. Jeśli nazwa spełniła warunki, ale nie było jeszcze konkretnego obiektu, który można było nią nazwać, wpisano ją do Banku Nazw. Dopiero wtedy, gdy pojawiła się potrzeba nadania nazwy nowej ulicy, ronda czy placu, możliwe stało się sięgnięcie do tego zasobu i wybór jednej z wcześniej zaakceptowanych propozycji.
W Banku Nazw znalazły się już propozycje odnoszące się zarówno do postaci historycznych, jak i nazw o charakterze symbolicznym czy lokalnym. Wśród nich pojawiły się między innymi nazwy związane z osobami, rondami oraz innymi obiektami miejskimi, które dotąd nie otrzymały jeszcze konkretnej lokalizacji.
Wprowadzenie Banku Nazw pokazało, że Koszalin uporządkował politykę nazewniczą i uczynił ją bardziej przewidywalną. To zmiana, która mogła wydawać się techniczna, ale w rzeczywistości zyskała szersze znaczenie. Nazwy ulic, placów i parków stały się przecież nie tylko elementem adresu, ale także sposobem, w jaki miasto opowiedziało o sobie, swojej historii i ludziach, których postanowiło pamiętać.