Koszalin, Poland
wydarzenia

Koszalin zbuduje tunel z ruchomym chodnikiem do Mielna. Spacer nad morze zajmie 18 minut

Autor Ala, fot. plany inwestora godzinę temu
To ma być największa inwestycja w historii regionu. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie władze Koszalina pracują nad projektem budowy podziemnego tunelu z ruchomym chodnikiem, który połączy centrum miasta bezpośrednio z Mielnem. Dzięki temu mieszkańcy i turyści mieliby docierać nad morze bez korków, bez szukania parkingu i bez nerwowego sprawdzania, czy parawan jeszcze zmieści się w bagażniku.

Nowa trasa, roboczo nazwana „Morski Korytarz Mobilny”, miałaby rozpoczynać się w okolicach dworca PKP w Koszalinie i prowadzić aż do głównego wejścia na plażę w Mielnie. Według wstępnych założeń przejazd, a właściwie „przechód”, trwałby zaledwie 18 minut, a osoby idące szybciej mogłyby skrócić ten czas nawet do 12.

 

Tunel miałby być wyposażony w trzy pasy ruchomych chodników: wolny dla rodzin z dziećmi, średni dla turystów z lodami i szybki dla tych, którzy już z daleka czują zapach gofrów. Projektanci przewidzieli również osobny pas dla rowerów, hulajnóg i osób niosących parawan pod pachą w sposób zdecydowany.

Nie zabraknie też atrakcji wizualnych. Ściany tunelu mają imitować nadmorski krajobraz – z jednej strony wyświetlane byłyby wydmy, z drugiej morze, a co kilka minut słychać byłoby szum fal i komunikat: „Uwaga, za 300 metrów strefa smażonej ryby”. Dla pełnego realizmu rozważane jest również delikatne rozpylanie zapachu jodu oraz wprowadzenie mew dźwiękowych, aktywowanych ruchem.

Jak twierdzą osoby znające kulisy inwestycji, w tunelu mają znaleźć się także punkty awaryjnego zakupu gofrów, stacje ładowania telefonów, a nawet zatoczki odpoczynkowe z leżakami. W sezonie letnim obsługa miałaby rozdawać mapki plaży, krem z filtrem i informacje o aktualnym zagęszczeniu parawanów.

Mieszkańcy już komentują pomysł z dużym entuzjazmem. Jeżeli naprawdę będzie można dojść do Mielna bez stania w korkach, to ja wchodzę w to w ciemno – mówi pan Krzysztof z Koszalina. – Byle tylko nie było tłoku na szybkim pasie przed długim weekendem – dodaje.

Władze miasta na razie nie potwierdzają projektu, ale też nie zaprzeczają. Na pytanie o źródło finansowania urzędnicy mieli jedynie tajemniczo się uśmiechnąć i wspomnieć o „środkach na rozwój mobilności zeroemisyjnej”.

 

Czytaj też

Po mieście... nad miastem. Kolejka linowa z Góry Chełmskiej rusza z miejsca

Ala, fot. arcchiwum - 31 Marca 2025 godz. 17:26
Koszalin nie przestaje zaskakiwać! Urzędnicy ogłosili, że już wkrótce rozpocznie się realizacja kolejki linowej z Góry Chełmskiej do centrum miasta. Gondole mają przewozić pasażerów z widokiem na panoramę miasta, lasy i... okolice parkingu przy Lidlu. Projekt promowany jest jako „Koszalin stawia na powietrzną mobilność", zielona alternatywa dla zakorkowanych ulic” i „atrakcja turystyczna z wysokości 30 metrów nad poziomem rozsądku”. Ale to nie pierwszy raz, gdy w Koszalinie mówi się o kolejce linowej... Jak pamiętają starsi mieszkańcy i archiwiści lokalnego absurdu, już były prezydent Piotr Jedliński planował kiedyś połączenie linowe z Góry Chełmskiej... aż do Mielna. Pomysł miał w sobie rozmach na miarę Doliny Krzemowej – śniadanie w Koszalinie, plażowanie po kilkunastu minutach nad Bałtykiem!   Niestety, na drodze do realizacji stanął nie budżet, nie ekolodzy, a nawet nie zdrowy rozsądek, ale... wiatr. – Bo najgorszy jest wiatr! – komentował wówczas jeden z urzędników zaangażowany w projekt. – Gdyby nie on, już dziś żeglowalibyśmy gondolą nad jamneńskimi trzcinami - zapewnia.   Kolejka 2.0 – co nowego? Obecna trasa ma być bardziej realistyczna (czytaj: krótsza) – z Góry Chełmskiej do centrum Koszalina, z możliwością wysiadki przy przystanku „Leśna Piątka” lub „Zielony Spokój 2 na ul. Zwycięstwa”.   Gondole będą wyposażone w: panoramiczne okna, Wi-Fi z zasięgiem tylko do połowy trasy, podgrzewane siedziska (opcjonalnie: chłodzenie dla tych, którym zawsze jest za zimno lub za ciepło),  Pierwsze kursy planowane są na jesień 2026 r., chyba że znów... zawieje!   Finansowanie i bilety Projekt ma kosztować 138 mln zł, ale miasto zapewnia, że: część pokryją fundusze unijne ("Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027") część pochodzi z programu „Kolejka+”, a resztę – z podatku od marzeń i subskrypcji „Gondola Pass”. Cena biletu ma wynosić 3,50 zł, w tym 0,50 zł na fundusz walki z wiatrem.   Komentarze mieszkańców  „Jeśli dojadę tym do pracy, to może i dobrze, bo przynajmniej będzie widok. Lepszy niż z autobusu linii 3, który ostatnio widziałem chyba w zeszły czwartek” – zauważa pan Marian z ul. Lechickiej, patrząc z nadzieją w niebo. „A da się tam przewieźć rower, psa i nadzieję?” – dopytuje pani Halina z Jamna. „Bo ja to bym się przesiadła, ale nie wiem, czy mój jamnik da radę z wysokościami.”  „Nie wiem, czy to realne, ale brzmi wystarczająco koszalińsko. Najpierw gondola, potem teleport do Mielna” – ironizuje urzędnik (dane osobowe do wiadomości redakcji), który – jak twierdzi – od lat widzi rzeczy niemożliwe wpisane w miejski budżet.  „Jak będzie jeździła częściej niż PKS do Sianowa, to już sukces” – komentuje pan Kazimierz, emeryt, który zna rozkłady lepiej niż niejedna aplikacja. „ A zrobili już logo i fanpage? Bo jak nie, to znaczy, że jeszcze wszystko możliwe” – śmieje się studentka Karolina. „Ale jak gondola będzie miała gniazdko USB, to nawet pojadę.”   Czy to projekt realny? Czy może tylko zgrabny żart? Z Koszalinem nigdy nie wiadomo. Ale jedno jest pewne – wiatr wciąż nie powiedział ostatniego słowa.