W nocy doszło do pożaru budynku przy ul. Jaworowej 28 w Koszalinie. Obiekt, który był wynajmowany i funkcjonował jako hostel, mieści się w miejscu dawnego zakładu produkcji cukierków. Po zdarzeniu zapadła decyzja o wyłączeniu budynku z użytkowania.
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie chwilę po godzinie 23. Jak poinformowała aspirant Izabela Sreberska z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie, dyżurny koszalińskiej komendy został powiadomiony o pożarze późnym wieczorem, a na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, policję i ratowników medycznych.
Ogień pojawił się w kotłowni. W wyniku pożaru w budynku odnotowano duże stężenie tlenku węgla, a także bardzo silne zadymienie, które stanowiło realne zagrożenie dla życia i zdrowia osób przebywających w obiekcie. Strażacy podjęli decyzję o ewakuacji.
W chwili zdarzenia w hostelu przebywało 29 osób. Część mieszkańców była jednak poza miejscem zakwaterowania. Jedna osoba wymagała pomocy medycznej i została przewieziona do Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie.
Na miejscu pracowali również przedstawiciele Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego. Dla ewakuowanych podstawiono autobus komunikacji miejskiej, który służył jako tymczasowe schronienie. Spośród 29 osób, 15 wymagało zapewnienia noclegu i zostało zakwaterowanych w Szkolnym Schronisku Młodzieżowym przy ul. Gnieźnieńskiej 8. Pozostali zadeklarowali, że skorzystają z pomocy rodziny lub znajomych.
Na miejsce wezwana została także Powiatowa Inspektor Nadzoru Budowlanego. Po przeprowadzeniu oględzin podjęto decyzję o wyłączeniu budynku z użytkowania. Obiekt został również odcięty od wszystkich mediów. Ustalono ponadto, że budynek nie był zgłoszony jako przeznaczony do zamieszkania.
Obecnie teren zdarzenia zabezpieczają policjanci. Na sobotę zaplanowano czynności z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa, który ma pomóc w ustaleniu dokładnych przyczyn pożaru.