Jego występ był pełen emocji, a droga do podium wymagała nie tylko świetnego przygotowania, ale i dużej odporności psychicznej. Filip nieznacznie przegrał jedynie walkę półfinałową po, jak podkreślają obserwatorzy, kontrowersyjnej decyzji sędziów, która wzbudziła sporo dyskusji. Mimo tego nie stracił koncentracji i udowodnił, że potrafi wrócić mocniejszy.

W drodze po medal Filip przed czasem pokonał kolejno: Manko Kyrylo z klubu JC Lion, Adama Kazimierczaka z klubu Yawara Warszawa oraz Teodora Bogdańskiego z klubu Juvenia Wrocław. To zwycięstwa, które nie tylko budują wynik, ale też potwierdzają wysoką formę i coraz większą pewność w rywalizacji na seniorskiej arenie. Co ważne, Filip nie zwalnia tempa. Prosto po udanych zawodach udaje się do Spały na zgrupowanie Kadry Narodowej Seniorów, gdzie będzie kontynuował przygotowania do kolejnych startów.

W Bytomiu walczyli również Kamil Kustrzycki oraz Grzegorz Babirecki. Obaj pokazali się z bardzo dobrej strony w walkach eliminacyjnych, prezentując ambitne i skuteczne judo. Niestety, na dalszym etapie musieli uznać wyższość rywali i tym razem zakończyli udział bez miejsca na podium. Ich występ daje jednak solidne podstawy do optymizmu, szczególnie, że forma rośnie, a najważniejsze starty dopiero przed nimi.
A te nadchodzą szybko. Już za miesiąc cała trójka ponownie stanie do rywalizacji. Tym razem na Pucharze Świata w Warszawie. To wydarzenie o jeszcze większej randze, które będzie kolejnym sprawdzianem dla koszalińskich zawodników i szansą na zebranie cennego doświadczenia na międzynarodowym poziomie.
Za przygotowanie Filipa Bielińskiego i Kamila Kustrzyckiego odpowiadają trenerzy Cezary Wojniusz oraz Marian Standowicz, natomiast trenerem Grzegorza Babireckiego jest Andrzej Adamski. Wynik z Bytomia i brąz Filipa to jasny sygnał, że Koszalin liczy się w krajowej rywalizacji seniorów, a apetyt na więcej rośnie wraz z kolejnymi startami.