Koszalin, Poland
wydarzenia

NFZ: W Tłusty Czwartek może być słodko i zdrowo. Jak zjeść pączka, żeby nie zaszkodził?

Autor Ala za Zachodniopomorski OW NFZ godzinę temu
Tłusty Czwartek wielu osobom kojarzy się z pączkami, faworkami i słodką tradycją „bez liczenia kalorii”. Narodowy Fundusz Zdrowia przypomina jednak, że może być jednocześnie słodko i rozsądnie, a o tym, czy pączek nam posłuży, decyduje nie tylko liczba zjedzonych sztuk, ale też moment, w którym sięgamy po słodkości, towarzyszące napoje oraz to, jak spędzimy resztę dnia.

Najgorszy scenariusz: pączek na czczo albo zamiast posiłku

NFZ podkreśla, że w Tłusty Czwartek nie warto „robić miejsca” na pączki, rezygnując z normalnych posiłków lub głodząc się wcześniej. Pączek ma znikomą ilość białka i błonnika, za to sporo tłuszczu i cukru. Zjedzony na pusty żołądek może spowodować szybkie wchłonięcie cukru, gwałtowny wyrzut insuliny, a potem nagły spadek energii. Dlatego lepszym wyborem jest zjedzenie pączka po śniadaniu albo w towarzystwie produktu białkowego, na przykład jogurtu. Warto też jeść powoli, a jeśli popijać, to najlepiej wodą lub herbatą.

Po słodkim ruch zamiast kanapy

Dobra wiadomość jest taka, że organizmowi można pomóc prostym nawykiem. NFZ przypomina: po zjedzeniu słodkości zamiast siedzieć lub leżeć, warto choć trochę się poruszać spacer, drobne domowe czynności czy krótka aktywność mogą ograniczyć wzrost glukozy we krwi i poprawić samopoczucie.

Lepszy skład, lżejsze przygotowanie

Jeśli już świętować, to mądrze. Warto zwracać uwagę na skład kupowanych słodkości, a najlepiej – przygotować je samodzielnie. NFZ wskazuje, że alternatywą dla smażenia w głębokim oleju może być wersja pieczona, a przy wyborze nadzienia lepiej postawić na dżem niż ciężkie kremy.

Co zamiast cukru? Popularne zamienniki

Osoby, które chcą ograniczyć cukier, mogą sięgnąć po słodziki o niższej kaloryczności lub indeksie glikemicznym. Wśród najczęściej stosowanych wymieniane są ksylitol (cukier brzozowy), erytrol (bardzo niska kaloryczność), stewia (bardzo słodka, o niskim IG) oraz inulina (m.in. z cykorii, mniej kalorii niż cukier).

Zdrowsze słodkości? NFZ odsyła do portalu z przepisami

NFZ zachęca też, by tradycyjne pączki czasem zamieniać na desery w „lżejszym” wydaniu. Na portalu Diety NFZ dostępne są inspiracje wykorzystujące naturalną słodycz owoców oraz składniki takie jak płatki owsiane, twaróg, jogurt, nasiona i przyprawy. Polecany jest również e-book „Cukier nie krzepi!”, który zawiera wiedzę o zdrowych wyborach żywieniowych i pomysły na słodycze bez dodatku cukru.

Tłusty Czwartek nie musi oznaczać wyrzutów sumienia. Wystarczy kilka prostych zasad: nie jeść na czczo, nie zastępować posiłków pączkami, popijać rozsądnie i ruszyć się po słodkim. Dzięki temu tradycja zostaje, a organizm nie dostaje „cukrowego rollercoastera”.

Przykładowe pomysły na „zdrowsze desery” zamiast kolejnego pączka

pieczone „mini pączki” z dżemem,

owsianka lub pudding z owocami i cynamonem,

jogurt z owocami i chrupiącą granolą,

placuszki owsiane z musem owocowym,

twarożek na słodko z owocami i orzechami.

 

Czytaj też

Tłusty Czwartek: Pączek symbolem radości, obfitości i zabawy

Ala za FB/Tomasz Sobieraj - 27 Lutego 2025 godz. 11:43
Pączek w kontekście Tłustego Czwartku to przede wszystkim symbol radości, obfitości i zabawy. W dniu, który kończy karnawał, celebrujemy nadchodzący post, a pączki symbolizują ostatnią chwilę rozkoszy i jedzenia bez ograniczeń przed okresem umartwienia. - Tradycja jedzenia pączków w Tłusty Czwartek ma charakter radosnego pożegnania z czasem zabaw i przyjemności - mówi Barbara Grygorcewicz, koszalińska posłanka, która wspólnie z Tomaszem Sobierajem, prezydentem Koszalina i Jakubem Kowalikiem, wicemarszałkiem województwa częstowała tym smakołykiem mieszkańców miasta. Pączki są również symbolem słodyczy życia i chwilowej przyjemności. W Polsce mówi się, że "kto w Tłusty Czwartek pączka nie zje, ten całego roku nie będzie się miał dobrze". To popularne powiedzenie podkreśla, jak ważny jest ten symboliczny dzień, który ma przynieść szczęście i pomyślność na resztę roku. Rozdawanie pączków przez samorządowców i polityków jest odbierane jako gest chęci podtrzymania tej tradycji, a jednocześnie sposób na zbliżenie do mieszkańców. Pączek staje się tu symbolem "słodkiej" polityki, która buduje więzi społeczne. 

Tłusty czwartek: co piąty uczeń w ma nadwagę

Newseria - 28 Lutego 2019 godz. 8:17
Z danych Instytutu Żywności i Żywienia wynika, że co piąty uczeń w Polsce boryka się z nadwagą lub otyłością, a polskie dzieci należą do tyjących najszybciej w Europie. Winne są cukry proste, tłuszcze pochodzenia zwierzęcego, sól i przekąski, które w zbyt dużych ilościach trafiają na talerze dzieci. Kształtowanie dobrych nawyków żywieniowych to proces, w którym ogromną rolę odgrywają rodzice. Niestety, to właśnie dorośli często dają niechlubny przykład – 64 proc. mężczyzn i 49 proc. kobiet w Polsce ma nadmierną masę ciała. Dlatego dietetycy radzą, by zmianę nawyków przeprowadzić solidarnie, całą rodziną. – Jeżeli chodzi o nawyki żywieniowe polskich dzieci można mówić o tendencji pewnego rozłamu. Jedne odżywiają się prawidłowo, czasem aż nazbyt zdrowo – co też może rodzić tendencje do zaburzeń odżywiania. Z drugiej strony są dzieci, które odżywiają się nieprawidłowo i tu sytuacja zdecydowanie się pogarsza. Mamy coraz więcej dzieci z nadwagą i otyłością – mówi agencji informacyjnej Newseria dr Magdalena Hajduczek-Zgażańska, psycholog i dietetyk, specjalista zdrowia publicznego.   Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej podaje, że w Polsce problem nadwagi i otyłości dotyczy około 10 proc. małych dzieci (w wieku 1–3 lata), 30 proc. dzieci w wieku wczesnoszkolnym i niemal 22 proc. młodzieży do 15 roku życia. Dane IŻŻ pokazują, że z nadwagą lub otyłością boryka się już co piąty uczeń, problem nadmiernej masy ciała dotyczy 21,9 proc. chłopców i 17,8 proc. dziewczynek. Co istotne, polskie dzieci od kilku lat należą do najszybciej tyjących w Europie (jeszcze w latach 70. z nadmierną masą ciała borykało się mniej niż 10 proc. polskich uczniów). –Przede wszystkim dzieci spożywają za dużo cukru, tłuszczów, jedzą szybko, w biegu, bez uważności – mówi dr Magdalena Hajduczek-Zgażańska.   Z badań IŻŻ wynika, że największym problemem są nieregularne posiłki i przekąski (takie jak biszkopty, herbatniki, słone paluszki, chipsy), które spożywa aż 99 proc. dzieci w wieku przedszkolnym. Na ich talerze w zbyt dużych ilościach trafiają też tłuszcze pochodzenia zwierzęcego, cukry proste i sól. Kolejnym winowajcą odpowiedzialnym za nadmierną masę ciała jest brak ruchu – według szacunków instytutu tylko 30 proc. dzieci i młodzieży oraz 10 proc. dorosłych uprawia aktywność fizyczną w zalecanej ilości.   Dietetyk podkreśla, że kształtowanie dobrych nawyków żywieniowych u dziecka to proces, w którym ogromną rolę odgrywają rodzice. Taką prozdrowotną edukację warto wdrożyć nie wtedy, kiedy już pojawi się problem, ale już od najmłodszych lat, na etapie przedszkolnym. – To rodzic dostarcza rzeczy do lodówki, on pokazuje, co i jak je oraz czego nie je. Kształtuje preferencje dziecka i swoim przykładem pokazuje, jak to żywienie powinno wyglądać – mówi Magdalena Hajduczek-Zgażańska.   Jak podkreśla, częstym błędem popełnianym przez rodziców jest okazywanie miłości poprzez jedzenie albo używanie go do nagradzania pewnych zachowań czy tłumienia emocji. – Kiedy mama chce pocieszyć dziecko, które się przewróciło, daje mu loda i mówi: „Nie martw się, już nie będzie bolało”. Dajemy czekoladki, kiedy kogoś lubimy albo chcemy mu podziękować. W ten sposób nadajemy jedzeniu dodatkową wartość i uczymy tego dzieci. Kiedy jedzenie zaczyna być powiązane z emocjami, trudno to zmienić –mówi Magdalena Hajduczek-Zgażańska.   Rodzice powinni być wzorem do naśladowania, sami kierować się zasadami zdrowego żywienia i uprawiać aktywność fizyczną. To właśnie dorośli często dają niechlubny przykład – 64 proc. mężczyzn i 49 proc. kobiet w Polsce ma nadmierną masę ciała, a Polska plasuje się na piątym miejscu na świecie pod względem nadwagi i otyłości u dorosłych. Dlatego – jak podkreśla dietetyk – zmianę nawyków żywieniowych najlepiej wdrażać solidarnie, całą rodziną. – Często jest tak, że do gabinetu przychodzi młody pacjent i mówi: „Moja mama nie rozumie, ile mnie to kosztuje”. Nie rozumie, bo sama też nie zmienia. Jeżeli wprowadzi i doświadczy zmiany, będzie wiedziała, ile one kosztują dziecko. Poza tym łatwiej zmienia się nawyki żywieniowe razem, kiedy wszyscy całą rodziną siadają przy stole i wszyscy jedzą to samo, mają tylko różne wielkości porcji – podkreśla Magdalena Hajduczek-Zgażańska – Rodzice mogą zachęcić swoje pociechy do zdrowych nawyków, jeżeli sami zaczną się do nich stosować. Skoro wymagamy czegoś od dzieci, to warto też wymagać od siebie. Jeżeli w domowej lodówce nie ma dla niego nic zdrowego, to jak dziecko ma się nauczyć zdrowo jeść?

Tłusty czwartek

Ekoszalin z mat. informacyjnych - 8 Lutego 2018 godz. 8:36
Zapusty czyli tłusty czwartek. To ostatni czwartek przed wielkim postem. Jeden pączek, czy faworki nikomu nie zaszkodzą, nawet jeśli się odchudza. Dzień, w którym obchodzimy tłusty czwartek ma ruchomą datę. Zależy ona od daty Wielkanocy, dlatego w tym roku obchodzimy go 16 lutego przed okresem Wielkiego Postu, przed Środą Popielcową. Cukiernie w nocy pracowały pełną parą. Niektóre upiekły nawet po kilkadziesiąt tysięcy pączków. Jak twierdzą uczeni słodkości przy zrównoważonej diecie nikomu nie zaszkodzą i nie powinniśmy mieć wyrzutów sumienia. Fakt jest taki, że jeden pączek dostarcza tyle energii, co kotlet schabowy, czyli od 250 do 400 kcal. Myśląc o swoim zdrowiu nie należy przesadzać z ilością zjadanych „bomb” kalorycznych.  

Obżarstwo wskazane w tłusty czwartek

Ala, fot. archiwum - 23 Lutego 2017 godz. 5:17
Chcesz uniknąć niepowodzenia? Nie masz wyjścia musisz połknąć parę faworków i pączków! To oczywiście przesąd i dobra wymówka dla łasuchów. Dziś nie przejmuj się tym,  że pączek dostarcza tyle energii, co kotlet schabowy. Liżac palce po zjedzonym pączusiu musimy jednak mieć świadomość, że mógł on zostać „wyprodukowany” nawet kilkanaście miesięcy wcześniej…  Tak twierdzi Janusz Piechociński, były wicepremier rządu PO-PSL. Poinformował on także, że rynek ciast i wyrobów cukierniczych w Polsce jest wart 3,6 mld zł. 37 proc. konsumentów kupuje pączki w cukierniach, tyle samo kupuje je w sklepach spożywczych, a 15 proc. robi je sama w domu. 1/5 respondentów deklaruje, iż w tłusty czwartek je tylko po jednym pączku. Kolejne 38% deklaruje już spożycie tego dnia 2 pączków. Zwykle tylko 15 proc. Polaków je ciastka 2-3 razy w tygodniu. Pozostali, czyli 75 proc. spożywa je przeciętnie raz w miesiącu. Spożycie tłuszczów powinno znajdować się na poziomie 25-35% energii, dostarczonej organizmowi z pożywieniem każdego dnia. Jeden faworek ważący około 15 gram to około 85 kcal., a jeden pączek może mieć od 200 do 350 kcal. Na szczęćie swoje pączkowe tweety zakończył optymistycznie: Dietetyk: 1-2 pączki w tłusty czwartek nikomu nie zaszkodzą. My za Bertrandem Saadi z Szirazu przypominamy, że  „najlepszy sposób zachowania zdrowia to nie jeść, gdy się nie chce i przestać jeść, gdy jeszcze jest chęć do jedzenia”.