Nowe środki zapobiegawcze to poręczenia majątkowe po 30 tys. zł od każdej z osób, dozór policyjny, zakaz kontaktowania się między sobą i z pokrzywdzonymi oraz zakaz opuszczania kraju. Prokuratura podkreśla, że śledztwo nadal trwa, a podejrzani pozostają pod kontrolą organów ścigania.
Sprawa zaczęła się jesienią 2025 roku
Jesienią 2025 r. koszalińska policja wszczęła wewnętrzne postępowanie po informacji, że kilku funkcjonariuszy miało nękać osoby bezdomne. W listopadzie Prokuratura Okręgowa w Koszalinie zatrzymała siedem osób: czterech policjantów i jednego cywila usłyszało zarzuty m.in. nękania, przekroczenia uprawnień i nakłaniania świadków do składania fałszywych zeznań. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował trzymiesięczny areszt wobec dwóch policjantów i jednego cywila w celu uniknięcia matactwa.
Z ustaleń śledztwa wynika, że nękane mogły być cztery osoby, w tym seniorka; opiekę nad pokrzywdzonymi zapewnia Gminno‑Miejski Ośrodek Pomocy w Sianowie. Podejrzani nie przyznają się do winy, a ich wyjaśnienia są weryfikowane.
Nadal grożą im wysokie kary
Uchylenie aresztu nie oznacza, że sprawa została umorzona. Podejrzanym grożą poważne konsekwencje karne. W myśl kodeksu karnego znęcanie się nad osobą zależną jest zagrożone karą nawet do pięciu lat pozbawienia wolności, a nakłanianie do składania fałszywych zeznań do pięciu lat. Policjantów obowiązują także wewnętrzne postępowania dyscyplinarne, które mogą zakończyć się wydaleniem ze służby.
Prokuratura zapowiedziała, że sprawa będzie kontynuowana i w miarę postępu śledztwa mogą pojawić się kolejne decyzje procesowe. Na razie jednak podejrzani będą odpowiadać z wolnej stopy, pozostając pod nadzorem policji i z wysokimi poręczeniami majątkowymi.
Sprawa w opinii publicznej
Sprawa rzekomego znęcania się nad osobami w kryzysie bezdomności wywołała w regionie liczne komentarze. Gdy w listopadzie 2025 r. sąd zdecydował o areszcie dla trzech podejrzanych, prokuratura tłumaczyła, że chodziło przede wszystkim o zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania i zapobieżenie matactwu. Teraz, po zgromadzeniu kluczowych dowodów, śledczy uznali, że wystarczą środki wolnościowe.
Prokuratura przypomina, że każdy, kto dowiaduje się o nieprawidłowościach w służbach, powinien zgłosić to odpowiednim organom. W sprawie koszalińskiej to właśnie zgłoszenia zarówno wewnątrz policji, jak i od jednego z pokrzywdzonych uruchomiły całe postępowanie, które teraz wchodzi w kolejną fazę.